Dodaj do ulubionych

Ekonomiczna nierówność kobiet i mężczyzn

IP: *.igr.etu.univ-rennes1.fr 17.05.05, 20:41
(30 z nich to kraje wysoko rozwinięte należące do Organizacji Współpracy i
Rozwoju Ekonomicznego; pozostałe to państwa rozwijające się).

Polska nalezy do OECD i tym samym do krajow wysoko rozwinietych.
pozdro
Obserwuj wątek
    • Gość: KT4D Re: Ekonomiczna nierówność kobiet i mężczyzn IP: *.iu-bremen.de 17.05.05, 21:00
      Ale nie jesli chodzi o prawa kobiet :( Ten zakaz aborcji to naprawde
      sredniowiecze...
      • openmind.desk.pl co z równością blondynek i brunetek ? 17.05.05, 21:52
        trzeba powołać panią minister ds równości blondynek i brunetek !!!
        • tow.stalin Re: co z równością blondynek i brunetek ? 18.05.05, 09:00

          "Belgowie wolą, by Belgijki były w domu; m.in. przez to mają zerowy wzrost
          gospodarczy"

          hehehehehehehehhehe...

          uprzejmie proszę o informację, wyrażoną w procentach, w jakim stopniu zerowy
          wzrost gospodarki belgii, jest spowodowany siedzeniem belgijek w domu :)
          jak wyjasnić tą fanastyczną tezę w kontekście "rewolucji przemysłowej" 19 wieku
          :)? ciekaw jestem okrutnie, co też pani środa ma na ten temat do powiedzenia :)

          • Gość: elvis ŁATWIEJSZE. O Monice Richardson słów kilka. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.05, 11:36
            Mówią, że Polki są najpiękniejsze. Znam wiele pięknych Polek. Ale zaraz
            najpiękniejsze? Polki, gdy widzą faceta z obcym paszportem (vide Monika
            Richardson) dostają małpiego rozumu. Stąd ta ich popularność. Na szczęście (dla
            Polaków) nie wszystkie tak wariują. Kiedyś było gorzej. Byle nieokrzesany
            prostak z Libii przebierał 20 lat temu w Polkach jak w ulęgałkach.
            • czerwony.kapturek odpowiedz: 18.05.05, 12:04
              Kiedy ostatnio patrzyłeś w zwierciadełko albo spytałeś się starej czy jej było
              dobrze? Może tutaj znajdziesz odpowiedz na to, co cię gryzie?
              • Gość: r.p.mcmurphy Re: odpowiedz: IP: *.halls.manchester.ac.uk 18.05.05, 12:29
                > Kiedy ostatnio patrzyłeś w zwierciadełko albo spytałeś się starej czy jej było
                > dobrze? Może tutaj znajdziesz odpowiedz na to, co cię gryzie?

                pytac Polke jak jej bylo w lozku? przeciez wiekszosc lezy przez caly czas jak
                kloda, trzeba co jakis czas puls sprawdzac a nie konwersacje zaczynac.
                • Gość: zielonki W Krakowie lepsze jaja robią sobie: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.05, 16:48
                  Dyskryminacja męszczyzn!
                  miasta.gazeta.pl/krakow/1,35798,2714317.html
            • m15 Re: ŁATWIEJSZE. O Monice Richardson słów kilka. 18.05.05, 13:10
              a gdzie godnosc kobiet ,chyba byly molestowane bo dobrowolnie z arabami by sie
              nie zadawaly
              • Gość: elvis Re: ŁATWIEJSZE. O Monice Richardson słów kilka. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.05, 14:17
                Ależ one stadami uganiały się za smagłymi chłopcami z Libii. Teraz na topie są
                obywatele UE.
      • Gość: Janek Re: Ekonomiczna nierówność kobiet i mężczyzn IP: *.bbs.hik.se 18.05.05, 10:37
        Dlaczego uwazasz ze nieakceptowanie aborcji to srednioweicze, czy aborcja jest
        czyms dobrym, szlachetnym, dajacym szczescie, wartosciowym ze nalezy to
        wspierac?
        • Gość: shiryu Re: Ekonomiczna nierówność kobiet i mężczyzn IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.05, 20:07
          Nie ma sprawy. To poproszę dotacje do tabletek najnowszej generacji.
      • Gość: dwudziestoletni Re: Ekonomiczna nierówność kobiet i mężczyzn IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.05, 13:58
        Niby w kraju rządzi lewica a aborcji legalnie wykonać nie można. Ta czarna
        mafia w sutannach rządzi Niestety
    • Gość: obcy44 Re: Ekonomiczna nierówność kobiet i mężczyzn IP: *.ists.pl / *.ists.pl 17.05.05, 21:23
      I niech sie Sroda nie wyglupia, zajmujac sie problemem pozornym.
      Niech sie zajmie tym, co czarni i sw Wojtyla od Prezerwatyw kobietom swinia -
      aborcja, antykoncepcja, oswiata seksualna, itd.
      Mi to w koncu zwisa - w tym kraju katolicy krzywdza glownie katoliczki - i
      dobrze im tak za glupia wiare.
    • pantera01 Re: Ekonomiczna nierówność kobiet i mężczyzn 18.05.05, 07:41
      Wnioski sa tak debilne ze az trudno z nimi dyskutowac. Wynikaloby z nich ze
      rozwoj USA powinien byc duzo w tyle za Szwecja i Niemcami a tymczasem rzut oka
      na statystyki ekonomiczne ujawnia cos calkiem przeciwnego. Szczegolnie ubawilo
      mnie spostrzezenie p. uczonego Soltyka ze Belgowie maja zerowy wzrost
      gospodarczy bo panie Belgijki wola siedziec w domu!! A wypedzic je do pracy,
      najlepiej na kombajn czy do kopalni wegla, niech wypracowuja ten wzrost
      gospodarczy! Czy ten uczony Soltyk pobieral jakiekolwiek lekcje logiki w swoim
      zyciu? P. Soltyk, niech sie pan wiecej nie kompromituje takimi debilnymi
      artykulami!!!
    • pantera01 Re: Ekonomiczna nierówność kobiet i mężczyzn 18.05.05, 08:00
      Naprawde nie moge!! Juz napisalem jeden post a ciagle nie moge przestac rechotac
      na ten stek bzdur!! Nie zebym rechotal na prawa kobiet, wrecz przeciwnie, ale
      artykuly takie jak ten calkowicie szkodza prawom kobiet. Po kolei:
      1."Trudności w dostępie do rynku pracy, m.in. przez brak rozwiniętego systemu
      opieki nad dziećmi, mają także Amerykanki. - A kraje, które nie w pełni
      wykorzystują połowę swoich zasobów ludzkich, podważają swój potencjał
      konkurencyjny w gospodarce - uważa Augusto Lopez-Claros. "
      Ten Lopez-Claros to kompletny debil. To nie sa czasy manufaktur, teraz decyduje
      wydajnosc pracy i technologia a nie ilosc rak do pracy!! Biedne Amerykanki, zyja
      w biednym kraju bo Ameryka wykorzystuje tylko polowe swojego potencjalu!!
      2."Wygrywają kraje, które "mają bardzo liberalne społeczeństwa, chronią prawa
      mniejszości i mają wszechstronny system opiekuńczy"". Bzdura, panstwa z
      wszechstronnym systemem opiekunczym wlasnie bankrutuja bo ich nie stac na ten
      system (patrz Niemcy, Francja itp). Liberalizm i prawa mniejszosci nie maja nic
      wspolnego z rozwojem gospodarczym! Czy ten idiota Carlos razem z durna Saadia
      Zahidi zauwazyli Chiny (sredni wzrost gospodarczy okolo 9 procent) gdzie nie ma
      zadnych praw mniejszosci i systemu opiekunczego.
      3."Niski wzrost i słabą konkurencyjność gospodarek mają te państwa, gdzie według
      raportu forum z Davos ugruntowana jest "kultura patriarchalna" - 43. miejsce
      Malty, 45. Włoch i dopiero 50. pozycja Grecji. Rosjanki (31. pozycja)
      wyprzedzają Chinki (33.) oraz Japonki (38.)". Japonia i Wlochy sa nagle
      zacofanymi krajami bo nie sa konkurencyjne!! Czy ten idiota Carlos zauwazyl ze
      wyroby japonskie sa jakos bardzo konkurencyjne? Czy nazwy Sony, Toyota
      Mitsubishi nie sa tym idiotom znane?
      To tylko czesc uwag na temat politycznie poprawnych wypocin idiotow Carlosa i
      Saadi. Czegos tak durnego juz dawno nie czytalem, chyba ostatnio podobne brednie
      wyglaszal facet na wykladach z ekonomii socjalistycznej (ktore byly obowiazkowe
      w moich czasach studenckich)!!
      P. Soltyk, blagam pana, prosze uzywac resztek mozgu i chociaz zastanowic sie
      przez piec minut na temat tego, co pan chce zrelacjonowac!
      • Gość: pszyq Pantera-1,2 nie, 3 tak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.05, 10:19
        1. w tym punkcie piszesz o tym iz liczy sie wydajnosc i technologie, zalozmy
        ze mamy dwa kraje, A i B, w obydwu jest ta sama wydajnosc i technologia, co
        bedzie decydowac o konkurencyjnosci ich gospodarek?? oczywiscie m.in. ilosc rak
        do pracy, nie ma juz manufaktur, ale nie wiem czy zauwazyles, ze lduzie w
        dalszym ciagu sa potrzebni.
        2. Tu palnales kompletna bzdure!!!! Radze nauczyc sie czytac ze
        zrozumieniem. "Wygrywają kraje, które "mają bardzo liberalne społeczeństwa,
        chronią prawa
        mniejszości i mają wszechstronny system opiekuńczy". Napisales ze to bzdura i
        ze wlasnie te panstwa przegrywaja!! W cytacie jest mowa o wygrywaniu w rankingu
        o ktorym jest artykul, a nie wygrywaniu z innymi panstwami pod wzgledem
        gospodarczym!!!!!
        3. Zgadza sie, w tym punkcie zawarles prawidlowa teze.
        • pantera01 Re: Pantera-1,2 nie, 3 tak 18.05.05, 20:09
          Juz odpowiadam.
          1. Przypadek twoj jest calkiem fikcyjny gdyz nie ma tak zeby dwa kraje mialy te
          same warunki startowe. Tak chyba bylo gdzies w epoce kamienia szarpanego.
          2. Czytam ze zrozumieniem, autor wyraznie mowi o wygrywaniu w poziomie rozwoju
          gospodarczego.
          3.Oczywiscie ze mam racje (zartuje!).
          Pozdrawiam!
      • antidotumm Re: Ekonomiczna nierówność kobiet i mężczyzn 18.05.05, 11:31
        Pantero 01: mam identyczne wnioski jak Ty; zenujace, ze artykul w takiej w
        Wyboreczej jest na poziomie umyslowym Tiny lub Naj!
        Przeciez to stek bzdur!
    • Gość: Starling1 Re: Ekonomiczna nierówność kobiet i mężczyzn IP: *.net.autocom.pl 18.05.05, 08:28
      Do pantery :
      człowieku wyluzuj,bo sam się ośmieszasz.
      • Gość: Franek Re: Ekonomiczna nierówność kobiet i mężczyzn IP: *.toya.net.pl 18.05.05, 08:47
        Kiedy czyta się takie głupoty, to trudno zachować spokój. A zamiast takiego
        paternalistycznego tony może jakieś argumenty? W prawie we wszystkich punktach
        zgadzam się z Panterą (Pozdrowienia...). Już komuna udowodniła, że statystyki i
        wkaźniki można tak dobierać, by udowodnić każdą, nawet najbardziej durną tezę.
        A jeśli brakuje politycznie poprawnych wskaźników, to można istniejące
        odpowiednio zinterpretować (vide art. i "znane" autorytety). Wystarczą podstawy
        logiki ze studiów, źle mówię, "chłopski rozum" by tę szytą grubymi nićmi
        manipulację wyłapać. Zaczynam być dumny, że jestem konserwatystą. A inwektywy
        od osób różnej maści tfu. "postępowej" mnie nie ruszają... PRzecież wszyscy
        jesteśmy tolerancyjni... Prawda... Pozdrowienia...
        • Gość: bodkin Re: Ekonomiczna nierówność kobiet i mężczyzn IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.05, 09:00
          Pantera i Franek ! - szacunio!

          Myślałem, że padnę jak to przeczytałem:

          >Belgowie wolą, by Belgijki były w domu; m.in. przez to mają zerowy wzrost
          >gospodarczy.
          • Gość: em.em.em Re: Ekonomiczna nierówność kobiet i mężczyzn IP: *.godot / *.dip0.t-ipconnect.de 18.05.05, 09:51
            W tym cytycie to juz Soltyk pobil samego siebie:
            "Polki dostały 4,36 pkt. Są na 19. miejscu. To najwyżej wśród nowych członków
            Unii Europejskiej, jeśli nie liczyć Litwy, Łotwy i Estonii, które zbliżają się
            już do skandynawskich wzorców."

            To prawie tak samo jakby ktos napisal:
            Polacy zajeli nawyzsze miejsce sposrod 4 startujacych krajow, jesli nie liczyc
            tych, ktore zajely 3 pierwsze miejsca.
      • dem0kryt Re: Ekonomiczna nierówność kobiet i mężczyzn 18.05.05, 09:07
        A jakieś argumenty? Bo póki co to ośmieszasz się sam / sama. A pantera
        podsumował artykuł całkiem trafnie.
      • pantera01 Re: Ekonomiczna nierówność kobiet i mężczyzn 18.05.05, 20:22
        Juz sie wyluzowalem, przestalem sie smiac z tego artykulu. Chyba wydrukuje ten
        artykul i powiesze na scianie jako przyklad debilizmu europejskiego lewactwa.
        Osmieszanie sie jest calkiem zdrowe, dobrze wplywa na wybujale ego.
    • Gość: gosc ale nie niedz aborcja ? IP: *.t6.ds.pwr.wroc.pl 18.05.05, 08:51
      Cytuje : "...Miejsce Polek byłoby wyższe, gdyby nie nasze restrykcyjne prawo o
      aborcji..." - Ludzie jak takie rzeczy sa brane pod uwage to mi wlosy deba staja
      ! Autor tak sformulowal to zdanie jakby ubolewal nad tym (?!). Nie jestem
      gorliwym katolikiem, ale co do aborcji to jak najbardziej sie zgadam z nauka
      Koasciola. Tutaj nie ma wymowek ! To jest MORDERSTWO. Mam tylko nadzieje, ze
      Polacy beda miec na tyle rozumu w glowie, zeby nie legalizowac aborcji w
      przyszlosci. Aborcja to jest ucieczka od odpowiedzialnosci. Pozniej niech
      jeszcze zalegalizuja eutanazje, a mnie na starosc dzieci wysla do domu starcow
      (a jak nie to zutylizuja) wbrew mojej woli, bo tak bedzie lepiej (!?) wygodniej...
      Nie nie mam 50 lat ma 24. Gdyby moja dziewczyna zaszla w ciaze to wzialbym ta
      odpowiedzialnosc na siebie choc przyznaje, ze nie tak sobie zaplanowalem
      najblizsza przyszlosc...
      • Gość: EyesWideOpen Re: aborcja ? IP: 195.205.22.* 18.05.05, 09:40
        Jak ja się cieszę, jak widzę takiego posta.

        Że są jeszcze ludzie, którzy się nie oszukują tylko dla własnej wygody.
        Nigdy nie zrozumiem rożnicy między aborcją a morderstwem.
      • Gość: RzaDKI STRASZNY PRZYKŁAD IP: *.zgrudna.kghm.com.pl / *.kghm.pl 18.05.05, 09:48
        TWOJA ZONA/NARZECZONA IDZIE NA ZAKUPY. PO DRODZE NAPADA NA NIA 3 FACETOW. KAZDY
        Z NICH JA GWALCI... GWALCICIELI NIE ZLAPALI. TWOJA Z\N PO 9 MIESIĄCACH RODZI
        DZIECKO. POWODZENIA.
        • r306 Przyklad bez sensu 18.05.05, 09:51
          W polskim prawie aborcyjnym jak wol jest napisane, ze ciaza pochodzaca z gwaltu
          moze byc usunieta.
          Najpierw poznaj prawo swojego kraju zanim zaczniesz przytaczac kretynkie
          przyklady.
          A jak lubisz cyferki to sobie zestaw liczbe gwaltow z licznba aborcji...
          • Gość: RzaDKI GŁUPI JESTES IP: *.zgrudna.kghm.com.pl / *.kghm.pl 18.05.05, 10:04
            MOWIMY O SAMYM FAKCIE USUNIECIA CIĄŻY!!!! ABORCJA TO ABORCJA! A CO? DZIECKO Z
            GWAŁTU TO JUZ NIE CZLOWIEK? NIE ZYJE? TO NIE EJST GŁUPI PRZYKŁAD. TO JEST
            PRZYKŁAD, O KTÓRYM SIE BĘBNI CAŁY CZAS.
            • r306 Hmmm 18.05.05, 10:13
              Nie, rozmawiamy w kontekscie pewnego kretynskiego raportu i w tym kontekscie
              Twoj argument byl kompletnie nietrafiony.

              Dobrze, ale jak chcesz pojechac po abstrakcji, to bardzo prosze - Twoja matka
              zostala zgwalcona, jestes zarodkiem powstalym w wyniku gwaltu. Na szali mamy
              dwie zywe istoty i ich los. Twoja matka przezywa traume gwaltu, ale zyje.
              Jednak postanawia Cie usmiercic, poniewaz swoja nienawisc kieruje nie wobec
              ludzi, ktorzy ja skrzywdzili, ale wobec Ciebie. Ty ani w niczym nie zawiniles,
              ani nie jestes przyczyba tej traumy. Twoja matka wystarczy, ze przez 9 miesiecy
              bedzie Cie "inkubowac" - pozniej, jesli nie uzna Cie za "swoje" moze oddac do
              wczesnej adopcji. Ty, jako zarodek, nie masz zadnego wyboru - bo o tym czy
              wyladujesz w kuble czy tez na sali poporodowej nie decydujesz.
              Z jednej srtrony masz 9 miesiecy ciazy, z drugiej - zycie.
              Co jest bardziej przerazajace?
              • Gość: M. Re: Hmmm IP: 212.160.172.* 18.05.05, 10:24
                Sedno w tym, ze kobieta nie jest "inkubatorem" do "inkubowania" zarodka ale
                człowiekiem.

                O czym - co widać powyżej - przeciwnicy legalnej aborcji wolą zapomnieć.
                • r306 Re: Hmmm 18.05.05, 10:30
                  > Sedno w tym, ze kobieta nie jest "inkubatorem" do "inkubowania" zarodka ale
                  > człowiekiem.
                  >
                  > O czym - co widać powyżej - przeciwnicy legalnej aborcji wolą zapomnieć
                  Sedno w tym, ze na razie innego inkubatora nie wynaleziono. O czym
                  glosiciele "rownosci" i "samostanowienia jednostki" racza nie przyjmowac do
                  wiadomosci.
                  Jak wynajdziesz sposob w ktorym taki zarodek przezyje i rozwinie sie poza
                  macica, to ja nie widze przeszkod aby kobieta sie go pozbywala - wszystko
                  przeciz jedno - przed urodzeniem czy po.
                  Ale jak juz tak "uprzedmiotowiamy" ludzi - co jest lepsze - skonczyc jako
                  inkubator przez 9 miesiecy czy w kanalizacj??????
              • Gość: r.p.mcmurphy Re: Hmmm IP: *.halls.manchester.ac.uk 18.05.05, 14:12
                w tym wypadku nie istnieje kategoria "Ciebie", bo nie istnieje swiadomosc.
                mowisz o zbiorze komorek. swiadomosc, osobowosc, logiczne rozumowanie,
                dzialanie, odpowiedzialnosc za te dzialanie - to sa kategorie opisujace
                ukszstaltowanego czlowieka, do ktorego mozna odnosic zwrot "Ciebie". do zarodka
                odnosi sie zwrot "to", podobnie jak do naskorka, blon sluzowych itp. ktore w
                naszym organizmie powstaja i gina, to jest metabolizm.
          • Gość: RzaDKI NIE MASZ RACJI IP: *.zgrudna.kghm.com.pl / *.kghm.pl 18.05.05, 10:06
            MOWIMY O SAMYM FAKCIE USUNIECIA CIĄŻY!!!! ABORCJA TO ABORCJA! A CO? DZIECKO Z
            GWAŁTU TO JUZ NIE CZLOWIEK? NIE ZYJE? TO NIE EJST GŁUPI PRZYKŁAD. TO JEST
            PRZYKŁAD, O KTÓRYM SIE BĘBNI CAŁY CZAS.
          • veritas kilka 'cyferek' 18.05.05, 10:28
            > A jak lubisz cyferki to sobie zestaw liczbe gwaltow z licznba aborcji...

            W latach 1999-2003 w Polsce było łącznie 17 (słownie: siedemnaście) przypadków
            legalnego przerwania ciąży z powodu tzw. czynu zabronionego (tj. z powodu
            gwałtu lub kazirodztwa): w 1999-1, w 2000-2, w 2001-5, w 2002-6 i w 2003-3.
            (Źródło: oficjalne sprawozdania z realizacji ustawy o przerywaniu ciąży).
            W tym samym czasie miało miejsce ok. 11.300 (słownie: jedenaście tysięcy
            trzysta) zgłoszonych gwałtów: w 1999 ok 2.000, w 2000 ok 2.400, w innych latach
            ok. 2.300. (źródło: oficjalne sprawozdania policji nt. przestępczości).

            Czyli na 2.000 zgwałconych kobiet trzy dokonały legalnej aborcji (i to
            przy założeniu, że kazirodztwo nie było w żadnym przypadku przyczyną przerwania
            ciąży).

            Wnioski każdy może wyciągnąć sam.

            ------------------------------
            Kiedy gasną stosy, robi się jaśniej.
            • r306 Re: kilka 'cyferek' 18.05.05, 10:36
              > Wnioski każdy może wyciągnąć sam.
              No wlasnie - jakie to wnioski? :)
              Otoz fiazjologia jest taka, ze nie kazdy kontakt seksualny konczy sie ciaza. A
              co za tym idzie, wytaczanie argumentu - "a co z ciaza powstala w czasie gwaltu"
              jest ze wzgledu na statystyke pomijalny (stanowi promil przypadkow, gdy ciaza
              jest usuwana). Bo teraz zestaw te liczbe legalnych aborcji z liczba aborcji
              wykonywanych nielegalnie....
            • tees1 Re: kilka 'cyferek' 18.05.05, 10:40
              veritas napisała:

              > Czyli na 2.000 zgwałconych kobiet trzy dokonały legalnej aborcji

              A ile z tych 2000 zaszlo w ciaze, ktora jest niezbedna do przeprowadzenia
              aborcji? jesli co setna, to byloby ich 20. Trzy dokonaly legalnej aborcji. Ile
              postanowilo wychowac dzieci? ile postanowilo je zabic nielegalnie?
              • Gość: M. Re: kilka 'cyferek' IP: 212.160.172.* 18.05.05, 13:27
                > (stanowi promil przypadkow, gdy ciaza
                > jest usuwana).
                Skąd ten wniosek? Z pstu o któym piszesz nic takiego nie wyniak - w ogóle nie
                ma tam mowy o liczbie abrocji z innych przyczyn.

                > Bo teraz zestaw te liczbe legalnych aborcji z liczba aborcji
                > wykonywanych nielegalnie....
                O prosze, to w Poslce są jakieś nielegalne aborcji i to w wiekszej liczbie?
                Pytam bo jak czas temu widziałem panią z ruchu tzw. prolajfowców która az się
                rozpływała jak to wspaniale działą ustawa a podziemie to wymysł wyssany z
                palaca feministek ;)

                > jesli co setna
                Skąd stweirdzenie 'cos etna'? Masz na to jakis argument?

                > ile postanowilo je zabic nielegalnie?
                A po co zgwałcone kobiety miałyby dokonac przerwania ciazy nielegalnie jesli
                mają prawo to zrobic legalnie, za darmo i w szpitalu (czyli bezpiecznie)? A
                moze nie mogą?
                • r306 Re: kilka 'cyferek' 18.05.05, 14:58
                  > Skąd ten wniosek? Z pstu o któym piszesz nic takiego nie wyniak - w ogóle nie
                  > ma tam mowy o liczbie abrocji z innych przyczyn.
                  Statysyka z raportow fizjologow ciazy i seksuologow chociazby. Ale wynika to
                  rowniez z logiki Twojego zestawienia. Jesli nie zamierzonej, to swiadczy juz to
                  o slabym doborze przez Ciebie argumentow.

                  > z innych przyczyn
                  O tm zestawieniu wszak pisze dalej. "Bo" nie uzylem dlatego, ze lubie ten wyraz.

                  > O prosze, to w Poslce są jakieś nielegalne aborcji i to w wiekszej liczbie?
                  > Pytam bo jak czas temu widziałem panią z ruchu tzw. prolajfowców
                  Typowy poziom dyskusji - tak jest, ja jestym tepym prolajfowcem
                  krzyczacym "zbrodniarze", glupim i otumanionym przez czarna mafie katolem, w
                  beretce z antenka. Czy moglabys sie odnosic do togo co JA powiedialem a nie
                  jakas penienka?
                  NIEGDZIE nie zaprzeczylem, ze istnieje podziemie aborcyjne - tak jak w
                  przypadku kazdej czynnosci zabronionej prawem.

                  > Skąd stweirdzenie 'cos etna'? Masz na to jakis argument?
                  Sama ten argument podalas, podajac liczby. Reszta to wynik dzialania zwanego
                  dzieleniem.

                  • Gość: M. r306 = tees 1? IP: 212.160.172.* 18.05.05, 16:47
                    > Sama ten argument podalas, podajac liczby
                    He he he! Jestem facetem a liczby podala veritas (nie ja - coz za poziom
                    czytania postow) - twoj post wskazuje jendak ze r306 i tees 1 to ta sama
                    osoba :PP

                    > Reszta to wynik dzialania zwanego dzieleniem.
                    Nb z zestawienia veritas nie da sie wysnuc zadnych wnioskow nt liczby abrocji z
                    gwaltu/liczby aborcji calkowitych, a tym bardzij liczba zgwalocnych ktore
                    zaszlyw ciaze do liczby kobiet zgwalconych w ogole - tak wiec twoja 1/100 to
                    czysta sufitologia.

                    \co do podzienia - interesuje mnie to bo tzw 'prolajfowcy' prezentuja 2 rozne
                    wersje zaleznie od tego, co chca 'udowodnic' :)
                    I nie odpwoeidziles dlaczego kobiety usuwaja ciaze z gwaltu nielegalnie jesli
                    maja prawo to zrobic legalnie, za darmo i bezpiecznie. Nierpawdaz?
                    • r306 Re: 19.05.05, 08:15
                      > > Sama ten argument podalas, podajac liczby
                      > He he he! Jestem facetem a liczby podala veritas
                      Przedobrzylem. Jednak uzywasz tych liczb w swojej argumentacji (posrednio),
                      wiec tez z Toba dyskutuje.

                      > twoj post wskazuje jendak ze r306 i tees 1 to ta sama
                      > osoba :PP
                      Nie, to nie ta sama osoba, a Two "wniosek" najlepiej dowodzi w jakiej pogardzie
                      masz ludzi majacych odmienne poglady - najlepiej je wszyskie wrzucic do jednego
                      wora "prolajfofcow".

                      > Nb z zestawienia veritas nie da sie wysnuc zadnych wnioskow nt liczby abrocji
                      > z gwaltu/liczby aborcji calkowitych
                      NIE!! Ja takiego wnisku nie wyciagam, a Ty naginasz moja wypowiedz i to w
                      sposob haniebny - mowie jedynie, ze liczba aborcji wykonanych legalnie
                      (usuniecie ciazy z gwaltu, bo prawo daje do tego mozliwosc) do calkowitej
                      liczby gwaltow pokrywa sie mniej wiecej z badaniami fizjologow mowiacymi o tym
                      ile zblizen seksualnych statystycznie konczy sie zajsciem w ciaze. I w tym
                      zestawieniu jest to promil gdy.... porownamy to z liczba aborcji wykonywanych
                      nielegalnie, czyli z przyczyn "poza gwaltem". Tej liczby Veritas nie podala,
                      wiec kazalem jej DOPIERO ZROBIC TO ZESTAWIENIE!!!! I kto tu nie umie czytac ze
                      zrozumieniem?

                      > \co do podzienia - interesuje mnie to bo tzw 'prolajfowcy' prezentuja 2 rozne
                      > wersje zaleznie od tego, co chca 'udowodnic' :)
                      No prosze i dalej bijesz w ten sam bembenek. Jestes zwyczajnie glupi.

                      > I nie odpwoeidziles dlaczego kobiety usuwaja ciaze z gwaltu nielegalnie jesli
                      > maja prawo to zrobic legalnie, za darmo i bezpiecznie. Nierpawdaz?
                      A kto mowil, ze usuwaja nielegalnie??? Rozumiem, ze dysponujesz jakimis danymi
                      na ten temat?
          • Gość: Cell Re: Przyklad bez sensu IP: *.silesia-region.pl 18.05.05, 14:43
            Liczba aborcji w tym kraju jest praktycznie niemożliwa do rzetelnego
            oszacowania (podziemie), liczba gwałtów zresztą też (niezgłaszanie tych
            przestępstw przez pokrzywdzone). Co tu chcesz zestawiać?
            Podobny śmiech na sali budzi Twoja propozycja poznania przepisów swojego kraju.
            Można poznać, co z tego? Lekarze są ponad prawo i cała ta szopka wokół aborcji
            to tylko woda na ich młyn i generowanie dodatkowych przychodów.
          • Gość: Shiryu Rzeczywiście bez sensu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.05, 20:14
            Zanim zaczniesz odwoływać się do prawa lepiej sprawdź czy jest ono realizowane,
            bo publiczna opieka zdrowotna unika jak ognia przeprowadzania LEGALNYCH aborcji
            i wiele dramatów kobiet i nie tylko ich z tego wyniknęło.
            • r306 Re: Rzeczywiście bez sensu 19.05.05, 08:16
              > bo publiczna opieka zdrowotna unika jak ognia przeprowadzania LEGALNYCH
              > aborcji
              A mozesz podac przyklady? Ja slyszalem o 7 odmowach. I nigdy nie chodzilo o
              ciaze pochodzaca z gwaltu.
      • Gość: jesz Re: aborcja ? IP: *.stacje.agora.pl 18.05.05, 09:49
        Tak, ten fragment o abrocji aż mną zatrząsł. Bo tu nie chodzi o prawa kobiet i
        wskaźniki społeczne, tylko o prawo człowieka do życia. I nie ma to nic
        wspólnego z katolicyzmem, tylko z etyką i po prostu człowieczeństwem. Poza tym
        tekst chyba dotyczył zrównania praw między kobietami a mężczyznami. Czy to
        oznacza, że na Zachodzie mężczyźni mają prawo do aborcji? To byłby dopiero
        liberalizm...
        • Gość: KT4D Re: aborcja ? IP: *.iu-bremen.de 18.05.05, 10:19
          To oznacza po prostu, ze na Zachodzie kobieta ma takie samo pole manewru w
          przypadku niechcianej ciazy, co facet. Gdy kobieta zajdzie w ciaze, mezczyzna
          moze sobie isc w cholere i co najwyzej bedzie mial zasadzone jakies mizerne
          alimenty. Kobieta natomiast tak latwo nie ma i ma dzieki zakazowi aborcji ma
          skreslone x lat zycia. I o to w tym wszystkim chodzi. Legalnosc aborcji to
          podstawa rownouprawnienia, daje ona prawo kobiecie rozporzadzac swoim cialem
          tak, jak ona tego chce.

          Dlatego tez mam duzo mniejszego stresa kochajac sie ze swoja dziewczyna w
          Niemczech anizeli w Polsce :D
          • Gość: teczek Re: aborcja ? IP: *.biskupin.wroc.pl / *.dsl.biskupin.wroc.pl 18.05.05, 10:30
            No to znacznie lepiej byłoby zmienić prawo tak, by mężczyzna nie mógł "iść
            sobie w cholerę" zrzekając się odpowiedzialności za dziecko. Ojcostwo można w
            tej chwili potwierdzić przeprowadzając badania genetyczne. Co za problem dobrać
            taką wysokość alimentów, by nie były mizerne, a w przypadku niewypłacalności
            nałożyć komornika i/lub więzienie.
            Czy wtedy będziesz spokojniejszy także w Polsce? A może Twój post to jednak
            przejaw wygodnictwa - łatwiej zlecić niedrogo morderstwo, zwłaszcza na kimś,
            kto jeszcze nie potrafi wyrazić uczuć tak, byś dostrzegł i zrozumiał...
            • Gość: KR$ Przestan pieprzyc... IP: *.riz.pl / 195.94.202.* 18.05.05, 11:00
              co pare tygodni 'zlecasz morderstwo' na swoich wlosach - idac do fryzjera. Jak
              sie myjesz raz na tydzien to 'mordujesz' swoja skore. A lekarzy za operacje
              podczas ktorych usuwaja czesci ciala powinno sie wieszac - no przeciez dokonuja
              'morderstwa' na komorkach!!!!

              Jakis paczek ktory wyrasta z macicy kobiety i przez wiele tygodni nie ma nawet
              systemu nerwowego nie rozni sie niczym od paznokci ktore obcinasz lub obgryzasz
              bez skrupulow.
              • zuitka Re: Przestan pieprzyc... 18.05.05, 11:17
                Całkowicie się zgadzam, to całe gadanie obrońców życia poczętego, to bzdury.
                Nakłaniajaa do refleksji i to dobrze, ale nic ponadto.

                Gdyby to mężczyźni rodzili dzieci i MUSIELI (tak jak kobiety MUSZĄ)zająć się
                opieką nad nimi, w ogóle nie byłoby dyskusji, bo aborcja byłaby jak najbardziej
                legalna i ogólnodostępna. Mężczyźni są mistrzami wygodnictwa i egoizmu.

                Ciekawe, dlaczego wojny, w ktorych zginęły miliony ludzi, nierzadko w imię
                Boga, są ok, całkowicie męski sport? Przeciwnicy aborcji zajęliby się lepszą
                sprawą, gdyby zeszli z wydumanego morderstwa na PRAWDZIWE. Ale chyba wygodniej
                i zdecydowanie bezpieczniej wymyślić sobie wroga, niż zrobić coś naprawdę?
              • r306 Re: Przestan pieprzyc... 18.05.05, 11:18
                > Jakis paczek ktory wyrasta z macicy kobiety i przez wiele tygodni nie ma nawet
                > systemu nerwowego nie rozni sie niczym od paznokci ktore obcinasz lub
                > obgryzasz bez skrupulow
                Ano rozni sie tym, ze nie powstales z kawalka paznokcia a wlasnie z tego
                paczka. Czym sie roznia komorki zarodka od innych znajdziesz w podrecznikach z
                genetyki. Proponuje tez troche poczytac na temat klonowania: co, z czego, przy
                jakich uwarunkowaniach. Moze wowczas zaczniesz rozrozniac "komorki".
              • Gość: teczek Re: Przestan pieprzyc... IP: *.im.pwr.wroc.pl 18.05.05, 13:04
                Wiesz przez ile tygodni nie ma systemu nerwowego? To jest pierwszy układ jaki
                się zaczyna rozwijac - po ok. 3 tygodniach. Wiesz kiedy zaczyna bic serce? Po
                niecałym miesiącu. Widziales na USG swoje dziecko ssace palec?
                Wiesz do jakiego wieku wykonuje się aborcję? Zwykle do 3 miesięcy.

                Mam dwojke dzieci, ktorymi zajmuje sie dosc mocno. Bylem przy obu porodach. Ani
                Ty, ani zuitka nie zarzucajcie mi ignorancji i wygodnictwa pisząc takie bzdury.

                Zerknij, jeśli jesteś twardy. Może Cię ruszy.
                www.hli.org.pl/pl/obr_zycia/aborcja/aborcja2.html
        • zuitka Tak dla aborcji! 18.05.05, 10:57
          Aborcja we wczesnym etapie ciazy to nie morderstwo, nie mozna stosowac takiego
          argumentu, bo to grube naduzycie. Poza tym, ogromna wiekszosc ciaz ulega
          samoistnemu poronieniu we wczesnym stadium, to co, wtedy nalezaloby uznac, ze
          to "zabojstwo" nieumyslne, bo efekt ten sam, ale brak udzialu woli?

          Wbrew pozorom nie jestem zwolenniczka aborcji, wrecz przeciwnie. Jestem
          przekonana, ze nalezy zrobic wszystko, co mozliwe, zeby do niej nie dochodzilo
          i to nie tylko ze względu na zycie dziecka, ale również na zdrowie matki.

          Wlasnie dlatego argumenty obroncow "zycia poczetego" wcale mnie nie przekonuja.
          Bo liczbe aborcji zmniejsza tylko odpowiednia edukacja seksualna, latwy i
          bezplatny dostep do skutecznej antykoncepcji (zreszta nikt mi nie wytlumaczy,
          dlaczego "naturalna" antykoncepcja jest ok, ale "sztuczna" juz jest be), rowne
          rozlozenie odpowiedzialnosci za dziecko pomiedzy kobieta a mezczyzna,
          prawdziwie prorodzinny system spoleczny (i nie mam na mysli tu rozrostu
          opiekunczosci panstwa, moze zaczniemy raczej od respektowania istniejacego
          prawa pracy?).

          To nie przypadek, ze najmniej aborcji dokonuje sie w krajach, gdzie dazy sie do
          takiego idealu, a nie w Polsce, gdzie podziemie kwitnie,
          organizatorzy "wycieczek" zagranicznych oglaszaja sie w kazdej gazecie, a
          kobiety z zagrozeniem zycia lub zdrowia umieraja, ich dzieci umieraja, bo
          lekarze odmowia wykonania legalnej aborcji.

          W tej sytuacji propaganda utrzymania zakazu aborcji to czysta obluda.

          Polska, na tle liberalnych pod tym wzgledem krajow Europy, to jedyny kraj,
          gdzie bez wiekszych trudnosci mozna usunac sobie dziecko kilkumiesieczne, czyli
          wlasciwie na kazdym etapie jego rozwoju w lonie matki, i nikt tego nie
          kontroluje. A tzw. obroncy jedyne co robia, to uspakajaja wlasne sumienie, bo
          przeciez oni tego nie chca widziec, skoro aborcja jest nielegalna, to juz nie
          ich problem, tylko policji. Tepaki.

          Dlatego, pomimo ze nie popieram aborcji jako takiej, jestem zdecydowanie
          przeciwna zakazowi prawnemu, bo to tylko pogarsza sytuacje, a kto tego nie
          widzi, to zwyczajny hipokryta. Jeszcze raz podkreslam, ze mowie tu o jedynej
          dopuszczalnej aborcji, czyli we wczesnym stadium, kiedy nie mozna mowic o
          istnieniu czlowieka.

          Wiem, ze zaraz sie pojawia tacy, co stwierdza, ze w takim razie skoro można, to
          szkoda, ze mnie nie usunieto ;) Coz, nie usunieto, nie uleglam samoistnemu
          poronieniu, nie podlegalam zaburzeniom ciazy, moja matka nie nalykala sie
          swinskich lekarstw w czasie ciazy, nie zmarlam we wczesnym dziecinstwie,
          jestem.

          Mysle, ze ludzie religijni, wierzacy w dusze czlowieka, ktora z woli Boga
          pojawia sie na ziemi, powinni wiedziec, ze wola boska jest o wiele potezniejsza
          niz trzy komorki na krzyz. Bo przepraszam, ale dlaczego moja dusza mialaby nie
          moc zaistniec w innym ciele? Czy konieczne do jej zejscia na ziemie bylo to,
          zebym akurat miala oczy zolte, a wlosy zielone w czarne kropki? Porownianie
          aborcji do morderstwa mnie nie przekonuje i, mam nadzieje, nie przekonuje tez
          wiele innych osob.
          • r306 Re: Tak dla aborcji! 18.05.05, 11:15
            Yyyy nie rozumiem, dlaczego, jako przeciwnik aborcji zostalem wrzucony do
            koszyka "przeciwnik edukacji seksualnej" i "przeciwnik srodkow
            antykoncepcyjnych". JA JESTEM JAK NAJBARDZIEJ ZAAAAAAAAA! Bylbym hipokryta
            gdybym odmawial ludziom swiadomego zapobiegania ciazy!!!

            Co do poronien... Hmmm, to jak umieram na zawal serca, to za nieumyslne
            spowodowanie mojej smierci sadzi sie producenta masla? Poronienie to po prostu
            smierc, smierc z przyczyn naruralny, fizjologicznych.

            Co do mojego sumienia i podziemia aborcyjnego - to jest z Twojej strony dualizm
            myslowy. Bez rozwoju norm spolecznych i ekonomicznych chroniacych matke i jej
            dziecko dozwolenie na aborcje spowoduje tylko tyle, ze to co sie obecnie odbywa
            w podziemiu bedzie sie odbywalo jawnie. Co to zmienia? Nic. Ale czy fakt, ze
            istnieje podziemie deealerow narkotykowych to ja mam zaakceptowac ten proceder?
            Mowisz o tym, ze teraz, przy istnieniu podziemia, mozna usunac plod
            kilkumiesieczny. To znaczy, ze jak aborcja bedzie legalna we wczesnym stadium
            rozwoju, to nie bedzie podziemia, ktore bedzie sie trudnic usuwaniem
            kilkumiesiecznych plodow? :) To naiwnosc z Pani strony? ;)

            Co do duszy i gdzie ona sobie rezyduje i od kiedy, to ja proponuje byc
            ostroznym ;)
            • zuitka Re: Tak dla aborcji! 18.05.05, 11:35
              > Yyyy nie rozumiem, dlaczego, jako przeciwnik aborcji zostalem wrzucony do
              > koszyka "przeciwnik edukacji seksualnej" i "przeciwnik srodkow
              > antykoncepcyjnych". JA JESTEM JAK NAJBARDZIEJ ZAAAAAAAAA! Bylbym hipokryta
              > gdybym odmawial ludziom swiadomego zapobiegania ciazy!!!

              To chyba oczywiste. Nie chodzi o Ciebie, ale o sytuację w kraju.

              > Co do poronien... Hmmm, to jak umieram na zawal serca, to za nieumyslne
              > spowodowanie mojej smierci sadzi sie producenta masla? Poronienie to po
              prostu
              > smierc, smierc z przyczyn naruralny, fizjologicznych.

              To chyba tez oczywiste. W przypadku zawału raczej nie wchodzi w grę udział osób
              trzecich, a wlasciwie "drugich". Poronienie to jak to nazywasz "śmierć" (dla
              mnie to dyskusyjne), ale często spowodowana przez inną osobę, czyli organizm
              matki, czyli "osobę trzecią".

              > Co do mojego sumienia i podziemia aborcyjnego - to jest z Twojej strony
              dualizm
              >
              > myslowy. Bez rozwoju norm społecznych i ekonomicznych chroniacych matke i jej
              > dziecko dozwolenie na aborcje spowoduje tylko tyle, ze to co sie obecnie
              odbywa
              >
              > w podziemiu bedzie sie odbywalo jawnie. Co to zmienia? Nic. Ale czy fakt, ze
              > istnieje podziemie deealerow narkotykowych to ja mam zaakceptowac ten
              proceder?
              > Mowisz o tym, ze teraz, przy istnieniu podziemia, mozna usunac plod
              > kilkumiesieczny. To znaczy, ze jak aborcja bedzie legalna we wczesnym stadium
              > rozwoju, to nie bedzie podziemia, ktore bedzie sie trudnic usuwaniem
              > kilkumiesiecznych plodow? :) To naiwnosc z Pani strony? ;)

              I tu Twoje argumenty są całkowicie przekłamane. Po pierwsze, to, co dzieje się
              w podziemiu oraz to, co dzieje się legalnie to jak piekło i niebo. W końcu w
              obu "ośrodkach" przebywają dusze po śmierci, ale jak wejść w szczegóły, to
              jednak jest różnica ;) Po drugie, zakazy dotyczące narkotyków, jazdy po
              pijanemu, jechania rowerem po chodniku czy smarowania sprayem po murach maja
              się do tej dyskusji, jak piernik do wiatraka (sorry). Po trzecie, legalizacja
              aborcji pozwala właśnie prawie całkowicie wyeliminować sytuacje, w których
              usuwa się ciążę w sposób niedopuszczalny, czyli np. kilkumiesięczną.

              > Co do duszy i gdzie ona sobie rezyduje i od kiedy, to ja proponuje być
              > ostroznym ;)

              Całkowicie się zgadzam :)

              Pozdrawiam
              • r306 Re: Tak dla aborcji! 18.05.05, 12:00
                > To chyba oczywiste. Nie chodzi o Ciebie, ale o sytuację w kraju.
                W Polsce antykoncepcja nie jest zabroniona, a ksiazki dotyczace "edukacji
                seksulanej" dostepne w kazdej ksiegarni (no moze poza ksiegarniami
                wydawnictwa "Znak" itp ;)). Oczywiscie, nalezy zrobic znacznie wiecej, ale
                prosze nie mi nie wmawiac, ze katolicy w Polsce spowodowali zakaz dystrybucji
                prezerwatyw, bo bede musial, chorobcia, skoczyc po zakupy do Niemiec ;)
                Prosze nie zapominac, ze trzymamy sie pewnych ram dyskusji - czyli tu ram
                prawnych i gospodarczych obowiazujacych w danym kraju i wynikajacej z nich
                sytuacji spolecznej kobiet.

                > To chyba tez oczywiste. W przypadku zawału raczej nie wchodzi w grę udział
                > osób
                >
                > trzecich, a wlasciwie "drugich". Poronienie to jak to nazywasz "śmierć" (dla
                > mnie to dyskusyjne), ale często spowodowana przez inną osobę, czyli organizm
                > matki, czyli "osobę trzecią".
                Zawal byl tylko metafora - ludzie umieraja i zachorowuja glownie przez czynniki
                zewnetrzne uwarunkowane wlasnie przez osoby drugie i trzecie ;) Tylko sa to
                uwarunkiowania na tyle uogolnione (tak jak w przypadku poronienia przez
                organizmu matki noszacej plod), ze sie ich nie rozpatruje.

                > Po pierwsze, to, co dzieje się
                > w podziemiu oraz to, co dzieje się legalnie to jak piekło i niebo.
                Dla kobiety usuwajacej plod - zgadza sie. Dla plodu - ganc pomada.
                Tylko jest to argument, ktory mozna podniesc gdy rozpatruje sie aborcje pod
                katem wygody.

                > Po drugie, zakazy dotyczące narkotyków, jazdy po
                > pijanemu, jechania rowerem po chodniku czy smarowania sprayem po murach maja
                > się do tej dyskusji, jak piernik do wiatraka (sorry)
                Heh, jak sie logicznie nie mysli to moze i tak. Celowo podalem przyklad
                narkotykow, a nie mazania sprayem, no ale jak widze - dla pani bez roznicy.
                Co ma wspolnego rynek narkotykowy z rynkiem aborcyjnym:
                1. w obu przypadkach jest sprzedawana smierc
                2. w obu przypadkach chodzi o zarobek sprzedajacego (chyba mi pani nie wmowi,
                ze robi sie to z pczyczyn ermmmm "humanitarnych"?)
                3. w obu przypadkach chodzi o ucieczke od odpowiedzialnosci przez kupujacego -
                zostawienia "gdzies" problemow.

                > Po trzecie, legalizacja
                > aborcji pozwala właśnie prawie całkowicie wyeliminować sytuacje, w których
                > usuwa się ciążę w sposób niedopuszczalny, czyli np. kilkumiesięczną
                W jaki sposob?
                • zuitka Re: Tak dla aborcji! 18.05.05, 12:09
                  r306, z Twoimi argumentami naprawdę nie warto polemizować, niestety.
                  • r306 hehehehe n/t 18.05.05, 12:34
      • r306 Re: aborcja ? 18.05.05, 09:57
        No tez sie "zasmialem" - bo co ma piernik do wiatraka - czyli wskaznik
        ekonomiczny rownego satusu kobiet i mezczyzn z.... nie, nie - nie z etyka, czy
        religia ale - FIZJOLOGIA!!!!!!
        No kurcze, toz trzeba by bylo wykastrowac facetow i wysterylizowac kobiety i
        napakowac je sterydami aby w takim kontekscie mozna bylo porownywac i zestawiac
        te rozne pod wzgledem FIZJOLOGI PLCI grupy spoleczne!!!
        Technokraci beda mieli swieto jak w koncu dozyjemy czasow, cze ludziki beda sie
        klonowac w jakis inkubatorach....
      • Gość: cyt Re: aborcja ? IP: *.multimedia.pl 18.05.05, 11:17
        widac niewiele wiesz o eutanazji.. eutanazja (w przeciwienstwie do aborcji) jest
        świadomym i dobrowolnym wyborem osoby "zainteresowanej"

        pozdrawiam
        • Gość: A.M Re: aborcja ? IP: *.t6.ds.pwr.wroc.pl 18.05.05, 11:52
          wiem co to jest eutanazja. Chodzi o to ze jesli cos jest zalegalizowane np.
          eutanazja to ludzie zaczynaja ta legalnosc naciagac na swoja strone. Wyobraz
          sobie - nie jestes w pelni wladz umyslowych i Twoje dzieci podaja Ci jakis
          papierek ktory podpisujesz, a tak naprawde nie wiesz co - no i masz juz zgode na
          eutnazje i mozesz sie mnie pozbyc. Tylko mi nie mow, ze przeciez moze byc takie
          prawo ze musze byc w pelni wladz umyslowch podpisujac takie rzeczy. Przyklad z
          USA - facet sadzil sie z firma (i wygral) produkujaca samochody - trailery
          (powiedzmy to sa sam. domy. Dostal odszkodoanie od firmy bo w instrukcji nie
          napisano mu ze podczas jazdy nie moze pojsc sie wysiusiac !? Drugi przyklad -
          firmu komunikacji miejskiej w USA w NY maja problem bo gdy zdarza sie wypadek
          autobusu to zglasza sie nagle 500 osob(ciekawe jak pomiescilo sie tylu ludzi w
          autobusie podczas wypadku ;) ) o odszkodowanie bo przyczytali w gazecie ze cos
          takiego sie stalo a nikt im nie udowodni ze nie byli w tm autobusie! - kretynki
          przyklad prawa z USA do ktorego dazymy bo w sumie nie znamy innych metod. Nie
          wiem czy zauwazyliscie, ale rozwoj prawa i nadinterpetacja jego (jak w USA)
          naprawde prowadzi do bezprawia!
          Co to ma wspolnego z eutanazja ? Jesli ją zalegalizujesz to automatycznie
          pozwolisz na machlojki prawnikow ktorzy bede dzialac na korzysc oskarzonego a
          nie na korzysc etyki i praw moralnych! A co tak trudno podrobic podpis? Wierz mi
          ze cos co jest legalne i kuszace to mozna to tak naciagnac zeby bylo na Twoja
          korzysc! Zalegaluzjesz aborcje - wierz mi ze wskaznik wzrosnie! Znajdza sie
          osoby ktore bede miac dylemat - ale zobacza ze jest wszystko ok bo takie jest
          prawo wiec czemu nie. Wiem ze istnieje podziemie ale wlasnie o to chodzi zeby
          taki czlowiek ktory zdecyduje sie na czyn aborcj to bedzie JASNO wiedzial ze
          robi cos wbrew prawu i to nie jest akceptowane przez spoleczenstwo (przynajmniej
          wiekszasc albo przynajmniej przez normy moralne ktrych on/ona nie zna bo rodzice
          zajmowali sie wazniejszymi sprawami niz wychowanie dziecka albo co gorsza wogole
          rodzice miel cos juz nie tak w glowie)!
          Niech sobie istnieje podziemie - tego nie da sie zlikwidowac, zawsze istnialo,
          istnieje i bedzie istniec, ale to nie znaczy ze mamy legalnie zezwolic na takie
          praktyki! Jak zlikwidowac podziemie ? Przyklad rynku programow i gier
          komputerowych - piractow szerzylo sie w przezlosci bardziej niz dzisiaj - czemu
          ? bo ludzie zarabaiaj wiecej niz w latach 90, bo jest pietnowane przez media,
          wiem ze minie jeszcze wiele czasu zanim zaniknie ale tendencja jst znizkowa. Tak
          samo z aborcja - polityka panstwa prorodzinna, edukacja,itd, itp - to jest
          lekarstwo na zwalczanie podziemia a nie legalizacja!
          • zuitka Oj, naiwność nie boli... 18.05.05, 12:02
            Zalegaluzjesz aborcje - wierz mi ze wskaznik wzrosnie! Znajdza sie
            > osoby ktore bede miac dylemat - ale zobacza ze jest wszystko ok bo takie jest
            > prawo wiec czemu nie. Wiem ze istnieje podziemie ale wlasnie o to chodzi zeby
            > taki czlowiek ktory zdecyduje sie na czyn aborcj to bedzie JASNO wiedzial ze
            > robi cos wbrew prawu i to nie jest akceptowane przez spoleczenstwo
            (przynajmnie
            > j
            > wiekszasc albo przynajmniej przez normy moralne ktrych on/ona nie zna bo
            rodzic
            > e
            > zajmowali sie wazniejszymi sprawami niz wychowanie dziecka albo co gorsza
            wogol
            > e
            > rodzice miel cos juz nie tak w glowie)!

            Oj, nie boli, nie boli...

            Jakoś w Zachodniej Europie żadne wskaźniki nie wzrosły... Ale przecież obrońcy
            zygot nie szukają racjonalnych argumentów.
            • Gość: gosc ale nie niedz Re: Oj, naiwność nie boli... IP: *.t6.ds.pwr.wroc.pl 18.05.05, 12:27
              hmm no to ciekawe rozwazmy ten przyklad :

              przed legalizacja aborcji:

              kiedys aborcja nie byla zaleglizowana na zachdzie wiec wiekszosc robila to
              nielegalnie -nazwijmy to zmienna X - (podziemie), czesc nic nie robila czyli
              zgodzila sie na takie dziecko z powodu strachu przed prawem panstwowym- zmienna
              Y- i pare przypadkow legalnie zalegalizowana aborcja przez prawo- zmienna Z -
              (bo np. dziecko z gwaltu mozna usunac)

              Teraz legalizujemy aborcje :

              Po co korzystac z uslug "podziemia" ? Podziemei wychodzi na swaitlo dzienne i
              juz aborcja nie jest nielegalna wiec ludzie usuwaja do woli nienarrodzone dzieci
              -zmienna X z pierwszego przykladu. zmienna Y ? nie istnieje w tym przypadku i
              sumuje sie ze zmienna X (bo juz prawo zezwala na zabijanie a`la paznokci),
              zmienna Z taka sama jak w poprzednim przypadku

              Wyniki:
              1 przypadek - ilosc aborcji = X+Z-Y
              2 przypadek - ilosc aborcji = X+Y+Z

              To rozwazania sa sluszne przy zalozeniu ze inne zmienne sa takei same w w dowch
              przypadkach.

              Co do badan z zachodu - hmm zalezy kto to badal ! Przyklad piwedz mi czy badania
              firm produkujacych tel. komorkowe w kierunku szkodliwosci tel. kom. na organizm
              czlowieka sa jak najbardziej prawdziwe ?! - jak narazie to tylko firmy kom.
              robily takie badania i co sie okazalo ? nie stwierdzono jednoznacznie :)
              A co do tel komorkowych (otre w koncu dzialaja na falach mikrofalowych) to
              poszukajcie sobie co odkryl prof. Dziuban z Politech Wr. nt. wplywu fal
              mikrofalowych na wode (odp. skrocona - podwiekszona reaktywnosc wody pod wplywem
              fal mikrofalowych powoduje b.szybkie trawienie krzemu - ciekawe jak to sie ma do
              czlowieka i jego organizmu?! Warto zazaczyc ze to zjawisko zostalo odkryte na
              pocz. lat 90 a juz mam 2005 i nic jakos nie zwiastuje badan nad tym zjawiskiem
              zeby sprawdzic jaki to ma wpyw na organizm czlowieka - zadajcie sobie pytanie
              dlaczego!)
              • r306 Re: Oj, naiwność nie boli... 18.05.05, 12:53
                Za wysoko postawiles poprzeczke ;) Az trzy zmienne, dwa rownania - no
                choopie! :)
                • andrzejmak Re: Oj, naiwność nie boli... 18.05.05, 13:04
                  moze dopisze jeszcze jedno rownanko i zrobie macierz 3na3 ;););)
                  • r306 Re: Oj, naiwność nie boli... 18.05.05, 13:26
                    Spoko, moze byc n-wymiarowa. Prosba z mojej strony - nie dawaj n x m gdzie
                    n<>m, bo sam bym musial sobie zrobic repete z uzmienniania zmiennych, a mi sie
                    nie chce ;)
      • Gość: terminus Re: aborcja ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.05, 13:52
        a nie pomyslales du..u, ze moze twoja dziewczyna nie ma ochoty byc poporodowa
        wywloka i moze wolalaby wybrac sama i a nie liczyc to co ty powiesz.
        • Gość: gosc ale nie niedz Re: aborcja ? IP: *.t6.ds.pwr.wroc.pl 18.05.05, 17:08
          Po pierwsze nie pisz do mnie d...u ! Swiadczy to tylko o Twojej niskiej kulturze
          i ograniczonym umysle - nie potrafisz inaczej wyrazic swojego zadania ?
          najlepiej zgnoic na dzien dobry ? Co ty dopiero z BMW z przyciemnianymi szybami
          wyszedles a lancuch ze zlota jeszcze Ci dynda na szyii ?

          To co pisze jest JAK NAJBARDZIEJ ZGODNE Z POGLADAMI MOJEJ DZIEWCZYNY.

          A sam doswiadczyles tego co piszesz ? Moze Ty nie znasz swojej zony/dzewczyny,
          bo jestes na tyle ignorancyjny ze wiesz tylko gdzie znajduje sie Jej "dzuirka" !
          A moze sam nie potrfisz stworzyc w zwiazku odpowiedniej atmosfery, zeby
          partnerka oprocz informacji gdzie jest najlepszy fryzjer, rowniez potrafila z
          Toba porozmawiac na kazdy temat - po partnersku i przyjacielsku.

          Chcesz udzielac sie na forum - naucz sie PODSTAW kultury... dopiero pisz
          cokolwiek...

          • baikadent Re: aborcja ? 18.05.05, 19:50
            Sorki musze się dopisac mna z kolei zatrzęsło, ze kilku panów (bo jak wnioskuję
            z postów w "podwątku" o aborcji), wzietych jak widac etyków, filozofów i ludzi
            bez skazy ma decydować o tym czy kobieta jest inkubatorem czy nie, i czy ma być
            w ciązy i urodzić dziecko poczęte w wyniku gwałtu. Hola panowie nie Wam o tym
            decydowac! O tym decydowac ma sama zainteresowana, czy Wam się to podoba czy
            nie, bo niby kim jestescie, zeby decydowac o ludzkich losach?! Troche pokory. Wy
            nawet nie potraficie sobie wyopbrazić co moze czuc zgwałcona kobieta (zresztą
            moze odrobinka wyobraźni, faceta tez w końcu mozna zgwałcic) a na dodatek to ona
            ma ponosic konsekwencje tego, ze ktos ją tak okrutnie skrzywdził i upokorzył?
            Ludzie co się z Wami dzieje?!!!!
            • Gość: gosc nie niedzieln Re: aborcja ? IP: *.t6.ds.pwr.wroc.pl 18.05.05, 20:27
              sluchaj - abrocja w wyniku gwaltu jest zalegalizowana prez prawo polskie. Ja
              wypowiadam sie o aborcji ktora jest czysto z pobudek konformistcznych ! Taka
              wlasnie potepiam ! Co do aborcji z wyniku gwaltu to jest to trudny problem i
              targaja mna sprzeczne odczucia 0 jestem jednak pewien ze takich aborcji jest
              naprawde znikoma ilosc w porownaniu do innych ktore sa czystym MORDERSTWEM !
              Nie potepiam jednoznacznie aborcji w wyniku gwaltu! Jestem jednak jak
              najbardziej za konstruktywnymi sposobami, aby takie dziecko w wyniku gwaltu
              mialo szanse zycia.
    • Gość: W Re: Ekonomiczna nierówność kobiet i mężczyzn IP: *.idzik.pl / *.idzik.pl 18.05.05, 08:56
      Zawsze uważałem, że Polki to równe babki...
    • dokowski Czarni to zmienią, jeśli władza Kościoła się umocn 18.05.05, 09:25
      Kochane Panie! Nie ciągajcie swoich dzieci do kościoła!
    • x-y-z Re: Ekonomiczna nierówność kobiet i mężczyzn 18.05.05, 09:45
      "Miejsce Polek byłoby wyższe, gdyby nie nasze restrykcyjne prawo o aborcji oraz
      gorsza opieka zdrowotna i społeczna."


      oj tak, tak, gdybyśmy mogły zabić to, co nam się przytrafilo, to dopiero
      pokazałybyśmy swiatu, co to znaczy moc;
      lepiej dać sobie spokoj z tego rodzaju zestawieniami, a właściwie nie z samymi
      zestawieniami, tylko z wyścigiem na wyższe miejsce i mówię to jako kobieta
      • x-y-z Re: Ekonomiczna nierówność kobiet i mężczyzn 18.05.05, 09:46
        lepiej dać sobie spokoj z tego rodzaju zestawieniami, a właściwie nie z samymi
        > zestawieniami, tylko z wyścigiem na wyższe miejsce, jeżeli miałoby to sie
        wiązać z mordowaniem innych
    • Gość: teczek Jakie "prawa reprodukcyjne" maja mężczyźni? IP: *.biskupin.wroc.pl / *.dsl.biskupin.wroc.pl 18.05.05, 10:21
      Pytam, bo może z czegoś nie korzystam...
    • Gość: Emil Re: Ekonomiczna nierówność kobiet i mężczyzn IP: *.zgora.sdi.tpnet.pl 18.05.05, 10:29
      Takie porównania są krzywdzące dla kobiet.
      Po pierwsze sugeruje się, ze opieka nad dziećmi i zajmowanie się domem to nie
      praca i nie ma wpływu na rozwój gospodarczy. A przecież mężczyźni pracowaliby
      znacznie mniej efektywnie, gdyby musieli sami wychowywa dzieci i sami zajmować
      się domem.
      Po drugie, dopóki jakakolwiek liczba kobiet będzie rodzić dzieci, kobiety zawsze
      bedą - statystycznie - mniej zarabiać i zajmować nieco niższe stanowiska. I
      niekoniecznie jest to wynik dyskryminacji, ale wyboru tych kobiet.
      Po trzecie, kobiety różnią się od mężczyzn różnymi cechami, i nie można
      oczekiwać, że we wszystkich dziedzinach dorównają mężczyznom (podobnie nie można
      oczekiwać, że mężczyźni dorównają we wszystkim kobietom).
      __________________________
      blogotwarty.blog.onet.pl
      • r306 Re: Ekonomiczna nierówność kobiet i mężczyzn 18.05.05, 10:41
        Brawo!

        A tak na marginesie - to wlasnie w krajach skandynawskich i USA rodzi sie
        wlasnie pojecie zawodu "gospodynia domowa"!!!!
        • Gość: zambezi Re: Ekonomiczna nierówność kobiet i mężczyzn IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.05.05, 13:20
          "Gospodyni domowa" byłby zawodem, gdyby był płatny i co za tym idzie
          gdyby "zatrudniona" miała z niego emeryturę. Ponieważ tak nie jest, zawodem nie
          jest i nie będzie.

          Cóż, być może niektórzy chcą nazywać to "zawodem", ale jest to czysta
          manipulacja. To nieudolna próba dowartościowania kobiet w celu zatrzymania ich
          w domu. Sprytne. Może niektórzy się na to nabiorą.
          • r306 Re: Ekonomiczna nierówność kobiet i mężczyzn 18.05.05, 13:31
            Ja o wymiarze ekomonicnym, a Ty mnie od szowinistycznej meskiej swini...
            Fajnie, jak sie nie ma argumentow, to tez tak mozna. W polityce jak nie umieja
            zajac sie gospodarka to odkurzaja dekomunizacje.
            Ale nawet jak chcesz dokopac meskiej szowinistycznej swini, to najpierw pomysl -
            gdyby takie zapisy powstaly, to ile leniwych, meskich szowinistycznych swin by
            wybralo wlasnie zawod "gospodarza domowego".... A lot of :)
            • Gość: zambezi Re: Ekonomiczna nierówność kobiet i mężczyzn IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.05.05, 13:44
              >Ja o wymiarze ekomonicnym, a Ty mnie od szowinistycznej meskiej swini...
              A w którym konkretnie miejscu?

              > gdyby takie zapisy powstaly, to ile leniwych, meskich szowinistycznych swin by
              > wybralo wlasnie zawod "gospodarza domowego".... A lot of :)
              Hmm, a jednak. Czyli kobiety są leniwe, bo bywają gospodyniami domowymi. No i
              głupie na dodatek, bo są nimi za darmo?

              Wyjaśnię jeszcze raz. Nie można "gospodyni domowej" nazwać zawodem, bo nie
              wiąże się z nim wynagrodzenie, świadczenia, ubezpieczenie... Nie twierdzę, że
              powinno tak być, bo niby jak? I podtrzymuję swoją wersję: nazywanie tej
              roli "zawodem" jest mydleniem oczu.
              • r306 Re: Ekonomiczna nierówność kobiet i mężczyzn 18.05.05, 14:30
                > Hmm, a jednak. Czyli kobiety są leniwe, bo bywają gospodyniami domowymi. No i
                > głupie na dodatek, bo są nimi za darmo?
                Nawet autoironii nie umiesz odczytac. eeeeeee
                Chodzi wlasnie o cos kompletnie odwrotnego - kobiety sie poswiecaja,
                zapierniczajac w domowym gospodarstwie "nieodplatnie", na czym cierpi ich ocena
                zawodowa. I robia to wlasnie nieodplatnie! I o budzi moj szacunek i chec zmiany
                tej sytuacji. Jej normalizacja spowodowalaby dodatkowo, ze duzo latwiej mozna
                by bylo "wymusic" na facetach bardziej rownomierny podzial domowych obowiazkow.

                > Nie można "gospodyni domowej" nazwać zawodem, bo nie
                > wiąże się z nim wynagrodzenie, świadczenia, ubezpieczenie...
                I tu sie kompletnie mylisz - zawodem jest na przyklad pielegniarstwo nawet
                wowczas gdy jest to wolontariat. A co do ubezpieczenia, tez sie mylisz -
                pracyjacy malzonek moze do swojego ubezpieczenia zdrowotnego dopisac
                niepracujacego wspolmalzonka. Nie pamietam jak jest z ZUSem... Ale zawsze jest
                jeszcze trzeci filar ;)
                • Gość: Emil Re: Ekonomiczna nierówność kobiet i mężczyzn IP: *.zgora.sdi.tpnet.pl 18.05.05, 15:21
                  r306 napisał:
                  Chodzi wlasnie o cos kompletnie odwrotnego - kobiety sie poswiecaja,
                  > zapierniczajac w domowym gospodarstwie "nieodplatnie", na czym cierpi ich ocena
                  >
                  > zawodowa. I robia to wlasnie nieodplatnie! I o budzi moj szacunek i chec zmiany
                  >
                  > tej sytuacji.

                  Z tymi prawnymi zmianami trzeba być jednak ostrożnym, bo jak znam życie, to moga
                  się one sprowadzić do dodatkowego obłożenia PIT-em i ZUS-em części pieniędzy
                  przypadającej żonie ;)

                  Pozdrawiam

                  • r306 Re: Ekonomiczna nierówność kobiet i mężczyzn 18.05.05, 15:41
                    > Z tymi prawnymi zmianami trzeba być jednak ostrożnym, bo jak znam życie, to
                    mog
                    > a
                    > się one sprowadzić do dodatkowego obłożenia PIT-em i ZUS-em części pieniędzy
                    > przypadającej żonie ;)
                    Chooooolera, wlasnie - co z fiskusem? U nas jest tak zdolny, ze od kwoty =0
                    moze jakies 500PLN dowalic....
                    Heh.
          • Gość: Emil Re: Ekonomiczna nierówność kobiet i mężczyzn IP: *.zgora.sdi.tpnet.pl 18.05.05, 13:46
            Gość portalu: zambezi napisał(a):

            > "Gospodyni domowa" byłby zawodem, gdyby był płatny i co za tym idzie
            > gdyby "zatrudniona" miała z niego emeryturę.

            Jest płatny - mąż nie robi łaski, że utzymuje żonę i dzieci.

            • Gość: zambezi Re: Ekonomiczna nierówność kobiet i mężczyzn IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.05.05, 14:06
              > Jest płatny - mąż nie robi łaski, że utzymuje żonę i dzieci.
              Oczywiście, że nie robi. Ale "wynagrodzenie" jakie otrzymuje żona od męża, jest
              w zasadzie wynagrodzeniem "co łaska" lub jest to "wikt i opierunek".
    • Gość: MAGH Re: Ekonomiczna nierówność kobiet i mężczyzn IP: *.daewoo.lublin.pl / *.daewoo.lublin.pl 18.05.05, 10:30
      KOLEJNI DEWIANCI MORALNI, WG KTÓRYCH
      NIE MA RÓWNOŚCI BEZ ABORCJI.
      • tees1 Re: Ekonomiczna nierówność kobiet i mężczyzn 18.05.05, 10:43
        Gość portalu: MAGH napisał(a):

        > KOLEJNI DEWIANCI MORALNI, WG KTÓRYCH
        > NIE MA RÓWNOŚCI BEZ ABORCJI.

        Dlaczego dewianci - w sumie to racja.

        Mezczyzni w pewnych okolicznosciach moga zupelnie legalnie zabijac innych ludzi
        (jako zolnierze). Kobiety chcialyby tez, przy czym niekoniecznie musi to byc
        wojsko (te mundury szaro-bure).
      • Gość: obserwator2 Zygota to nie człowiek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.05, 10:50
        Gdyby zygota była człowiekiem, to i plemnik i jajo w odległości milimetra, tuż
        przed połączeniem, też byłby człowiekiem. To i ta para w odległości 10cm też
        byłaby człowiekiem.
        Ich rozdzielenie, to by było MORDERSTWO (ulubione słowo katoli). Stosunek
        przerywany, to morderstwo. No fajnie!
        • r306 Re: Zygota to nie człowiek 18.05.05, 10:56
          No to zdefiniuj czlowieka. Zycze powodzenia, bo glowia sie nad tym od stoleci
          najwybitniejsi biologowie i filozofowie.
          • Gość: obserwator2 Re: Zygota to nie człowiek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.05, 11:15
            Nie umiem zdefiniować w sposób matematyczny "kupy kamieni", ale wiem, że jeden
            kamień to na pewno nie jest kupa (czy kulturalniej - stos).

            Święt Augustyn twierdził, że dusza wchodzi do ciała w 40-tym dniu ciąży.
            Współczesne badania mówią, że przed 40-tym dniem system nerwowy jeszcze nie
            jest połączony, nie ma żadnej akcji mózgu.

            W produkcji komputera jest taki czas, gdy obwód elektryczny nie jest jeszcze
            zamkniety. Tym samym mam pewność, że nie wgrano jeszcze do pamięci niczego co
            by odróżniło ten komputer od innych klonów - bo się fizycznie nie dało.
            A człowiek zaczyna się wtedy, gdy oprócz białka i schematu konstrukcji, jest w
            nim już jakakolwiek myśl, uczucie, coś indywidualnego.
            Zygoty bliźniaków po podziale są identyczne (na poziomie atomowym, czyli
            chemicznym zupełnie ściśle). Gdy zaczną funkcjonować ich mózgi, zaczną one
            rejestrować różne bodźce. Od tego momentu to już będą różni ludzie, w ogóle to
            zaczna być ludzie.
            Czy to jest 40-ty dzień, czy 50 - ty, to nie jest takie ważne. Tymbardziej że
            na początku ten stopień zróżnicowania (a więc stopień człowieczeństwa) jest
            ZNIKOMY. To raczej teoretyzowanie. W zestawieniu z dramatem kobiety
            która "wpadła" a warunków żadnych do wychowania, czy nawet donoszenia ciąży,
            nie ma żadnych (chyba że za cenę kompletnej rujnacji swego życia), ta
            teoretyczna możliwość, jest niczym. Gdyby ode mnie zależało godził bym się z
            aborcją nawet dość późno.
            Ale protestowanie przeciw aborcji PRZED owym 40-tym dniem, to przejaw jakiegoś
            nienawistnego zboczenia katoli.
            • tees1 postac larwalna czlowieka 18.05.05, 11:33
              Gość portalu: obserwator2 napisał(a):

              > > na początku ten stopień zróżnicowania (a więc stopień człowieczeństwa) jest
              > ZNIKOMY.

              Znikomy stopien czlowieczenstwa ... To moze nazwijmy to po imieniu - postac
              larwalna czlowieka. Historia dowodzi, ze jesli sie pewnym grupom ludzi odmowi
              pelni czloweczenstwa, to znacznie latwiej jest ich zabijac.

              • Gość: obserwator2 Re: postac larwalna czlowieka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.05, 11:46
                Zagorzali przeciwnicy aborcji są przeważnie zwolennikami kary śmierci. Ja
                akurat (za najcięższe zbrodnie) też.

                Czyż okrutna zbrodnia świadomego osobnika nie wskazuje że jest w nim znikomy
                stopień człowieczeństwa? I dlatego można pozbawić go życia, bez skrupułów.
                W zygocie przed 40-tym dniem jest ZEROWY stopień człowieczeństwa (nie ma
                jeszczew duszy). Dlatego, gdy zygota stanowi problem, też można ją usunąć.

                Aborcja jest szkodliwa, bo cierpi kobieta. Dlatego należy ją maksymalnie
                redukować, ale poprzez łatwo dostępną ANTYKONCEPCJĘ, EDUKACJĘ.
                • antidotumm Re: postac larwalna czlowieka 18.05.05, 11:51
                  Co do aborcji: kiedy jeszcze nie bylam matka, mialam bardziej liberalne
                  poglady, obecnie po doswiadczeniu macierzynstwa dopuszczalabym jedynie aborcje
                  w pierwszych 6 tygodniach ciazy.
                • tees1 Re: postac larwalna czlowieka 18.05.05, 12:08
                  Gość portalu: obserwator2 napisał(a):

                  > Zagorzali przeciwnicy aborcji są przeważnie zwolennikami kary śmierci. Ja
                  > akurat (za najcięższe zbrodnie) też.

                  Zwolennicy aborcji sa przewaznie zwolennikami postawy hulaj dupa dziecka nie ma.
                  Sa rowniez zwykle zwolennikami eutanazji.

                  > Czyż okrutna zbrodnia świadomego osobnika nie wskazuje że jest w nim znikomy
                  > stopień człowieczeństwa? I dlatego można pozbawić go życia, bez skrupułów.

                  I dlatego prawie sie udala Niemcom zaglada Zydow i Cyganow. Uwierzyli ze to
                  podludzie, i nie mieli skrupulow.

                  > W zygocie przed 40-tym dniem jest ZEROWY stopień człowieczeństwa (nie ma
                  > jeszczew duszy). Dlatego, gdy zygota stanowi problem, też można ją usunąć.

                  Typowo polski katolik z ciebie. Bierze z religii tylko to co wygodne, a o
                  podstawowym "nie zabijaj" zapomina.

                  > Aborcja jest szkodliwa, bo cierpi kobieta. Dlatego należy ją maksymalnie
                  > redukować, ale poprzez łatwo dostępną ANTYKONCEPCJĘ, EDUKACJĘ.

                  Aborcja zwykle konczy sie smiercia dziecka, rzadko kobiety i dziecka, chyba
                  nigdy smiercia samej kobiety, chyba tez nigdy smiercia ojca dziecka. Fakt, ze
                  antykoncepcja powinna zapobiegac tym klopotliwym ciazom.
            • r306 Re: Zygota to nie człowiek 18.05.05, 11:41
              > Nie umiem zdefiniować w sposób matematyczny "kupy kamieni", ale wiem, że
              >jeden kamień to na pewno nie jest kupa (czy kulturalniej - stos).
              No tos oblal przynajmniej trzy egzaminy: z topologii, z teorii zbiorowi z
              eometrii. Te dziedziny to czesc matematyki.
              Tak prosciutko wytlumacze z teorii zbiorow: czym sie rozni zbior 1elementowy od
              zbioru 2elementowego? Tym samym czym 2elementowy od 3elemntowego i tak dalej.
              Zbiory te roznia sie wiec tylko licznoscia (ale juz oba sa chociazby
              przeliczalne). Tak wiec rozroznianie co jest czlowiekiem a co nie jest po
              ilosci komorek jest skazane na porazke - z czystomatematycznego powodu wlasnie.
              Jesli chodzi o topologie - kupe kamieni mozna opisac jako metryke odleglosci
              miedzy nimi (pierwszy przyklad z brzegu). Pod tym wzlgedem jeden kamien nie
              rozni sie niczym od trzech kamieni - bo w przypadku trzech kamieni metryka
              kazdego wzgledem siebie bedzie 0, ale metryka wobec innych tez moze byc zero
              (zalezy od definicji metryki).
              O geometrii to juz pisac nie bede. Co to przestrzen kartezjanska jest wiemy?

              > Święt Augustyn twierdził,
              Wiesz kiedy zyl Swiety Augustyn? Z czym mi chlopie tu wyjezdzasz? Czy ja cos
              mowilem wogole o religii?

              > A człowiek zaczyna się wtedy, gdy oprócz białka i schematu konstrukcji, jest
              > w nim już jakakolwiek myśl, uczucie, coś indywidualnego.
              To jak chcesz arbitralnie (i na jakiej podstawie) okreslic kiedy nabywamy tych
              indytwidualnych cech? Dla jednych bedzie to 4 rok zycia, dla bardziej
              wymagajacych 12..... (ROK! nie tydzien czy dwa w okresie rozwoju plodowego).
              Dla niektorych nawet dorosli Chinczycy niczym sie nie roznia :)

              > Zygoty bliźniaków po podziale są identyczne (na poziomie atomowym, czyli
              > chemicznym zupełnie ściśle). Gdy zaczną funkcjonować ich mózgi, zaczną one
              > rejestrować różne bodźce.
              Interesujace - czyli jeden z braci Kaczynskich pieprzyka nabyl w wyniku
              zarejestrowanych przez mozg bodzcow hehehehehe.
              Poczytaj wiecej o tym dlaczego jednak bliznieta jednojawe sie od siebie roznia.
              A duzo do myslenia na polu "metafizyki" powinna Ci tez dac wiedza na temat
              wystepujacej w przypadku takich blizniat bardzo silnej empatii.

              > Ale protestowanie przeciw aborcji PRZED owym 40-tym dniem, to przejaw
              > jakiegoś nienawistnego zboczenia katoli
              Zboczenia, nienawistnego, katoli? hehehe no tos chlopie zaargumentowal ;)
              • Gość: obserwator2 Re: Zygota to nie człowiek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.05, 12:04
                r306 napisał:

                > Tak prosciutko wytlumacze z teorii zbiorow: czym sie rozni zbior 1elementowy
                > od zbioru 2elementowego? Tym samym czym 2elementowy od 3elemntowego
                > i tak dalej.
                > Zbiory te roznia sie wiec tylko licznoscia (ale juz oba sa chociazby
                > przeliczalne). Tak wiec rozroznianie co jest czlowiekiem a co nie jest po
                > ilosci komorek jest skazane na porazke - z czystomatematycznego powodu wlasnie

                O Augustynie wspomniałem by pokazać jak jego domysł (sformułowany teologicznie)
                kiedy zaczyna się człowiek, pokrywa się (przypadek?) z współczesną wiedzą.
                Zrobiłem to też i dlatego, że na ogół przeciwnikami zagorzałymi aborcji są w
                Polsce katolicy. Niech im da do myślenia, że ich święty nie wykluczał aborcji.
                Nie doczytał się tego zakazu w świętych księgach.
                Na matematyce trochę się znam. I wiem, że zbiorem jest też zbiór pusty.
                Według Ciebie, zatem, zero komórek to też człowiek. No ładnie.

                Z resztą argumentów nie warto polemizować. Popisujesz się, ale podejrzewam, że
                na temat identyczności w mechanice kwantowej, gdy mamy pojedyncze molekuły DNA
                nic nie wiesz. I Ci się wydaje, że gdy zygota miała dwie komórki (może 4) i się
                rozpadła na dwie pojedyncze (albo dwie pary),dające początek bliźniakom, to już
                tam był zapisany pieprzyk Lecha i to że zostanie dr habilitowanym, a jego brat
                nie.
                • r306 Re: Zygota to nie człowiek 18.05.05, 12:25
                  > O Augustynie wspomniałem by pokazać jak jego domysł (sformułowany
                  > teologicznie)kiedy zaczyna się człowiek, pokrywa się (przypadek?)
                  Tak, przypadek. W tamtym czasie katolicy odprawiali tyle gusel i wierzyli w
                  tyle przesadow, ze... szkoda gadac. Teraz jest nieco lepiej, ale nadal lubia
                  gusla ;) Odsylam do lektury "Dziadow" Mickiewicza ;)

                  > Niech im da do myślenia, że ich święty nie wykluczał aborcji.
                  > Nie doczytał się tego zakazu w świętych księgach
                  Nie zabijaj - jest w kazdej ksiedze - biblii, koranie itd.
                  W sredniowieczu zabijanie "niewiernych" nie bylo tez grzechem, ale nawet
                  przyczynkiem do zbawienia. NO I CO Z TEGO????? Co ma dawac do myslenia?

                  > Na matematyce trochę się znam. I wiem, że zbiorem jest też zbiór pusty.
                  > Według Ciebie, zatem, zero komórek to też człowiek. No ładnie
                  Nie znasz sie ;) Istnienie zbioru pustego jest AKSJOMATEM. Wybraz sobie, ze
                  libcza 0 (zero), a wiec licznosc zbioru pustego, byla 'wynaleziona' baaardzo
                  pozno i tak na dobra sprawe jest pewnym "wynalazkiem" - definicja czegos, czego
                  w tradycyjny, matematyczny sposob nie da sie wlasnie opisac - analogia do
                  aksjomatu. Zero, a wiec i zbior pusty oznacza bowiem "nic". Jest to wiec
                  matematyczna definicja braku czegos, a jesli szukac analogii do zycia - brak
                  zycia. Oblales teraz egzamin z logiki - tez galaz matematyki.

                  > Z resztą argumentów nie warto polemizować. Popisujesz się, ale podejrzewam,
                  > że na temat identyczności w mechanice kwantowej, gdy mamy pojedyncze
                  > molekuły DNA nic nie wiesz. I Ci się wydaje, że gdy zygota miała dwie komórki
                  > (może 4)
                  Lubie gdy pseudonaukowiec wpada tak ladnie w sidla zastawione przez samego
                  siebie :)
                  To jesli nie jest to zapisane w kodzie DNA tej komorki, to co decyduje, ze
                  dzieli sie ona na dwie, a pozniej jednen z blizniakow ma pieprzyk (jesli
                  pozwolisz - o doktoratach Kaczynskich zmilcze, bos sie zagalopowal)???
                  Czyzbys goniac tak pieknie za naukowowym uzasadnieniem udowodnil isnienie
                  CUDU? ;)
                  • Gość: obserwator2 Re: Zygota to nie człowiek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.05, 13:14
                    r306 napisał:

                    > libcza 0 (zero), a wiec licznosc zbioru pustego, byla 'wynaleziona' baaardzo
                    > pozno i tak na dobra sprawe jest pewnym "wynalazkiem" - definicja czegos,
                    > czego
                    > w tradycyjny, matematyczny sposob nie da sie wlasnie opisac - analogia do
                    > aksjomatu. Zero, a wiec i zbior pusty oznacza bowiem "nic".

                    Człowieku. Co Ty gadasz za androny. Zero na osi liczbowej to taki sam punkt,
                    jak każdy inny. Za mówienie, że zbiór pusty, to jest "nic", albo że zero to nie
                    jest liczba, u mnie w szkole stawiali dwóję.
                    Ale czemu Ty w ogóle wchodzisz na grunt matematyki. Słowo zbiór ma w matematyce
                    określone znaczenie. Słowa języka potocznego mają pewną nieostrość.
                    Słowo kupa, czy stos, od którego zacząłem, nie są równoważne słowu "zbiór".
                    Podobnie jak "dużo" nie oznacza po prostu pewnej liczby całkowitej. Gdy mówię,
                    że było na biwaku dużo komarów, to każdy normalny człowiek zrozumie. Ty
                    zapytasz czy było więcej jak jeden, czy może tylko jeden komar. Od jakiej
                    gęstości komarów staje sie uprawnione mówić, że ich było dużo?.
                    Słowo "człowiek", rozumiane jako gatunek biologiczny jest dość dobrze
                    zdefiniowane (choć nie tak dobrze jak zbiór w matematyce), ale to samo słowo w
                    kontekście takim jak w słynnym zdaniu: "człowiek - to brzmi dumnie", czy wtedy
                    gdy mówimy o zezwierzęceniu bandytów (automatycznie o częściowym ich
                    odczłowieczeniu), czy wtedy, gdy o osobniku - jeszcze oddychającym - mówimy
                    roślina i odłączamy od aparatury, bo to juz nie człowiek, czy wtedy gdy teolog
                    mówi: człowiek ma duszę, to samo słowo "człowiek", czy "człowieczeństwo" jest
                    nieostre. To właśnie stanowi przedmiot sporu.
                    To, co najczęściej przytaczają zwolennicy tezy, że człowiekiem (którego,
                    niejako z definicji nie wolno zabijać, o czym mówi dekalog, nie o zygocie) jest
                    zygota od chwili poczęcia (czyli zbliżenia się plemnika i jaja na odległość -
                    no właśnie jaką, matematyku - zero? Czy może mniej niż 1 angstrom? Zero jest
                    sprzeczne z zasadą nieoznaczoności, matematyku), jest argument ciągłości,
                    rozumiany opacznie.
                    Mówią - rodzące się dziecko, jest (poza sporem) człowiekiem. To i godzinę
                    wcześniej było człowiekiem. To i dwie godziny wcześniej było człowiekiem. I tak
                    dalej.
                    Z faktu, że dokładnie nikt nie obserwował jakiegoś płodu cały czas (zabiło by
                    go to) i nie umie wskazać tego momentu który by w spektakularny sposób
                    przekształcał zygotę w człowieka, wyciągają oni wniosek, że człowieczeństwo
                    rozciąga się do chwili poczęcia.
                    To tak jakby twierdzić, że podgrzewana na piecu woda do 80 stopni (gorąca)
                    była wodą gorącą od samego początku, bo nie da się wskazać tej chwili gdy można
                    zacząć używać do niej określenia "gorąca" a przestać mówić "zimna".
                    Z zygotą jest lepiej. Wiadomo NA PEWNO, że mózg (nawet jego FUNKCJONUJĄCY
                    zawiązek) to jest pewna, dostatecznie duża liczba komórek. Zygota, to jest
                    jedna komórka. Musi pomiędzy chwilą zero, a urodzeniem być taki moment, że do
                    tego momentu czynnego mózgu nie było, a od tej chwili coś się zaczęło. Coś
                    minimalnego, znikomego (dla mnie nadal nieważnego), ale czego przedtem napewno
                    nie było!!!
                    Nie wiem kiedy urodził się Mieszko I, ten co ochrzcił Polskę, ale wiem NA
                    PEWNO, że za Nerona go jeszcze na świecie nie było.
                    Dzisiaj wiadomo, że przed 40 dniem ciąży nie ma najmniejszego śladu
                    działalności mózgu. Istnienie takiej chwili (nie akurat to, ze jest to w
                    przypadku homo sapiens 40 dni) wynika z ziarnistości materii i praw kwantowych.
                    Nie jest tak, że w sekundę po zapłodnieniu w zygocie był już bardzo malutki
                    móżdżek - 1/100000000 całego mózgu. I pracował z wydajnością 1/100000000
                    dorosłego mózgu.
                    Ta idea nieciągłości jest negowana przez zwolenników człowieczeństwa "od
                    poczęcia".
                    Chyba, że ZUPEŁNY brak mózgu, czy nawet jego zawiązek, ale nie wykazujący
                    jeszcze JAKIEJKOLWIEK aktywności nie przeszkadza nazywać kropelki DNA
                    człowiekiem.
                    Ale dlaczego dorosły osobnik zupełnie odmóżdżony (po wypadku, czy w wyniku
                    choroby) jest odłączany od aparatury, nawet za zezwolenim papieskim i nie
                    nazywa się tego zabijaniem?
                    To jest może warte dyskusji, a nie to, dlaczego zero wymyślono tak późno.
                    • r306 Re: Zygota to nie człowiek 18.05.05, 14:18
                      > Człowieku. Co Ty gadasz za androny. Zero na osi liczbowej to taki sam punkt,
                      > jak każdy inny.
                      Nie androny :) Zero, na osiach liczbowych pojawilo sie... po
                      wynalezieniu "zera". Wczesniej go tam nie bylo!!!! Ot taki punk nieoznaczonosci
                      jakbys to dzis nazwal :) Trudno sobie wyobrazic? A jednak.

                      > Za mówienie, że zbiór pusty, to jest "nic", albo że zero to nie
                      > jest liczba, u mnie w szkole stawiali dwóję.
                      Tlumaczylem jak komu dobremu - definicja zera pojawila sie pozniej, pozniej
                      chociazby niz definicja liczb naturalnyuch, na ktorych prowadzono obliczenia
                      cale stolecia. Wczesniej w szkolach nawet by Cie nie zapytano czym jest zero.
                      "Nic" ujalem w cudzyslowy jakbys nie zauwazyl...
                      To wlasnie problem ze zdefiniowaniem poczatku stoi na strazy jendego z ostanich
                      aksjomatow matematyki - zbioru pustego.
                      Przyklad ten dalem nie po to aby zablysnac wiedza, bo tyle lat po studiach, to
                      ja nie mam sie juz czym popisywac - byl on uzyty celowo! Tak piekna i niemal
                      doskonala dziedzina nauki jak matematyka nie radzi sobie z tym problemem, a Ty
                      chcesz do problemu "poczatku zycia" podejsc szybko i jednoznacznie: okreslic je
                      DEFINICJA: "jest zycie, gdy zaczyna sie uklad nerwowy". Ba, probujesz nawet
                      zaprzac tu teorie nieoznaczonosci. Tak - wiem, ze przewrotnie, co pozniej
                      wyjasniasz.
                      Wiec ja zadaje proste pytanie - czy nie znacznie "bezpieczniej" jest
                      stwierdzic, ze zycie jest od chwili poczecia? Poza tym - pytanie moze bardziej
                      zasadnicze, wlasnie z punktu widzenia tego plodu, ktore sam niejako zadajesz -
                      co w jego przypadku zmienia fakt "dnia 40stego"?

                      Problem z odlaczaniem ludzi od aparatury podrzymujacej zycie jest problemem
                      nowym, zwiazanym z rozwojem medycyny. Niedawny spor o smierc Amerykanki, ktorej
                      mozg "nie funkcjonowal" pokazuje, ze jest to problem budzacy rowniez wielkie
                      emocje.

                      Problem z niostrosciami jezykowymi - no ja bardzo dziekuje, jesli na
                      nieostrosciach jezykowaych mamy budowac prawo - w Polsce przerabiamy to na
                      kazdym kroku i odbija nam sie to straszna czkawka.
            • Gość: gosc ale nie niedz Re: Zygota to nie człowiek IP: *.t6.ds.pwr.wroc.pl 18.05.05, 17:34
              LITOSCI ! czlowieku - biedna kobieta wpadla ?!? Jest przyczna to jest skutek!
              Byla glupia/pijana itd. wiec ma efekt ! Przeciez wlasnie o to chodzi zeby
              kobieta poprzez swoje wygodnictwo i popelniony blad nie miala przyzwolenia na
              zabijanie! Na swiecie nie moze byc tylu George`ow Bush`ow !
              Niech sobie spolkuje na lewo i prawo ale jak wyjdzie z tego dziecko to niech
              wezmie sie za siebie i bedzie odpiwedzilana !
        • Gość: gosc ale nie niedz Re: Zygota to nie człowiek IP: *.t6.ds.pwr.wroc.pl 18.05.05, 17:26
          hmm ciekawy tok myslenia!
          Zastosujmy tu matematyke - krolowa nauk!

          jesli 0 to prawie 1 a jeden to prawie 2, a dwa to prawie itd..
          to dochodzimy do wniosku ze 1 to tak naprawde prawie 1000 !
          Jest dla Ciebie roznica czy zarabiasz 1000zl np a nie 100000zl ?
          Z Twojego toku myslenia wynika ze tak naprawde to roznicy nie ma zadnej !
      • tees1 Luksemburg, Austria, Szwajcaria - co za glusz ! 18.05.05, 10:50
        Wedlug tabeli, w Luksemburgu, Austrii, Szwajcarii kobiety maja gorzej niz w
        Polsce. Co za glusz!

        www.weforum.org/pdf/Global_Competitiveness_Reports/Reports/gender_gap.pdf
    • tekameka a Izraelki, Izraelitanki czy po prostu Żydówki na 18.05.05, 10:44
      a Izraelki, Izraelitanki czy po prostu Żydówki na którym miejscu ?
      • tees1 Re: a Izraelki, Izraelitanki czy po prostu Żydówk 18.05.05, 10:58
        tekameka napisał:

        > a Izraelki, Izraelitanki czy po prostu Żydówki na którym miejscu ?

        ogolnie na 37

        ale pod wzgledem opieki zdrowotnej kobiet:

        37 - Bangladesz
        38 - Polska
        39 - Izrael

        • Gość: tekameka tzn. i u was i u nas to samo??? i tak samo ???? IP: 83.175.144.* 18.05.05, 12:12
    • Gość: Kaśka Re: Ekonomiczna nierówność kobiet i mężczyzn IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.05.05, 10:45
      A ja zarabiam dokładnie połowę tego co mój kolega na tym samym stanowisku. I
      gdzie ta niby równość w Polsce??
      • antidotumm Re: Ekonomiczna nierówność kobiet i mężczyzn 18.05.05, 11:38
        Nota bene, moj maz pracowal w czasie naszego malzenstwa w 3 instytucjach i
        zarabial zawsze o okolo 20% wiecej niz kolezanki na identycznych stanowiskach
        robiace dokladnie to samo!!!
    • Gość: slashdotcom Re: Ekonomiczna nierówność kobiet i mężczyzn IP: *.telnet.krakow.pl / *.telnet.krakow.pl 18.05.05, 12:03
      BABY DO GARÓW!!!!!!!
      • zuitka Re: Ekonomiczna nierówność kobiet i mężczyzn 18.05.05, 12:06
        :)))) A mężczyźni do Krakowa!!!!
        • Gość: slashdotcom Re: Ekonomiczna nierówność kobiet i mężczyzn IP: *.telnet.krakow.pl / *.telnet.krakow.pl 18.05.05, 12:19
          a jestem akurat w krk :]
          • zuitka Re: Ekonomiczna nierówność kobiet i mężczyzn 18.05.05, 13:12
            > a jestem akurat w krk :]


            Dlatego to zaproponowałam, bystrzaku :)
            • Gość: slashdotcom Re: Ekonomiczna nierówność kobiet i mężczyzn IP: *.telnet.krakow.pl / *.telnet.krakow.pl 18.05.05, 14:10
              ok, więc skoro jestem taki niepełnosprytny to sam ide do garów :P
    • Gość: r.p.mcmurphy "Belgowie wolą, by Belgijki były w domu... IP: *.halls.manchester.ac.uk 18.05.05, 12:27
      ... m.in. przez to mają zerowy wzrost gospodarczy"

      czy ta porazajaco genialna konkluzja ekonomiczna, jest tylko przykladem
      bezmyslnego przepisywania z oryginalu, czy tez jest to dowod na to ze pan
      redaktor usilowal dodac cos od siebie, ze stac go na oryginalna mysl? jesli to
      drugie, to przyznaje ze wyjatkowo oryginalna. proponuje ulozyc nowa teorie
      makroeknonomiczna, bedziemy mieli Keynsizm, Monetaryzm i Feminizm...

      sieka w mozgach. kobiety zarabiaja mniej glownie dlatego ze sa mniej efektywne,
      proste jak drut. niewiele jest badan socjo-ekonomicznych w tej dziedzinie, bo sa
      politycznie niepoprawne - jakby to brzmialo jakby udowodnic rzucajaca sie w oczy
      (praktycznie w kazdej profesji), smutna prawde? lepiej pozwolic kobietom wojowac
      z transparentami o zrownanie wszystkiego, a pozniej dac im spokojnie pic te
      kawki i pytalowac w robocie za taka sama stawke co mezczyzni, ktorzy sie
      wypruwaja w pokoju obok..:)
      • r306 Re: "Belgowie wolą, by Belgijki były w domu... 18.05.05, 12:51
        Zaczales dobrze, ale "kawkami" sie skompromitowales.

        Efektywnosc kobiet jest faktycznie nizsza i sa na to przeprowadzone badania,
        tylko sie o nich glosno nie mowi.
        Mniejsza efektywnosc bierze sie to glownie z tego, ze kobiety maja "drugi etat
        w domu", a wiec sa mniej elastyczne co do czasu pracy w firmie. A faceci wola
        czasem posiedziec dluzej w firmie "z kumplami" niz isc do domu i zaopiekowac
        sie wlasnymi dziecmi. Kobiety tez inaczej mentalnie podchodza do wykonywania
        swoich obowiazkow. Sa bardziej sumienne od facetow, ale to dziala tez w druga
        strone - sa mniej kreatywne. Przy czym od razu dodaje - brak kreatywnosci w tym
        przypadku nie wyniaka z BRAKU WYOBRAZNI u kobiet, ale podejscia do wykonywanych
        obowiazkow. Choc znajac ten mechanizm, na miejscu przelozonych, nalezy
        zatrudniac kobiety i tworzyc im miejsca pracy w ten sposob, aby nie
        byly "ograniczane" mentalnie siecia obowiazkow. Wowczas kobiety potrafia
        zaszalec, ojjjj potrafia ;)
        • Gość: r.p.mcmurphy Re: "Belgowie wolą, by Belgijki były w domu... IP: *.halls.manchester.ac.uk 18.05.05, 13:05
          mylisz sie niestety, kobiecy mozg funkcjonuje w taki sposob, ze przynajmniej
          teoretycznie lepiej radzi sobie z koordynacja wielu czynnosci na raz, dzieki
          wiekszej masie polaczen synaptycznych miedzy obiema polkulami mozgu ( i tu sie
          znowu skompromituje i podam przyklad: gotowanie zupy, mieszanie na patelni,
          dogladanie dziecka, ogladanie serialu w telewizji i gadanie przez telefon -
          wszystko na raz), minusem jest dosc powierzchowne zajmowanie sie tymi sprawami.
          za to mezczyzni sa zdecydowanie bardziej efektywni w skupianiu sie na jednej
          czynnosci (czytajac gazete niektorzy nie slysza co sie do nich mowi itp.),
          rozumieniu jej doglebnie i wykonywaniu sumiennie, do konca i tak zeby dzialalo
          (wieksza gestosc synapsow w poszczegolnych polkulach mozgu. To sa roznice
          anatomiczne, genetyczne wlasciwe obu plciom - oczywiscie moga byc indywidualne
          odchylenia, ale co z tego? Nie mieszal bym tego z fantazja czy wyobraznia, bo
          tego to akurat obu plciom brakuje.

          glowny problem z brakiem efektywnosci kobiet w organizacjach polega na tym, ze
          zdecdowana wiekszosc tychze organizacji jest oparta na meskim modelu dzialania
          (nie trudno sie dziwic, mezczyzni je tworzyli, przy okazji tworzac cywilizacje,
          jedna Sklodowska wiosny nie czyni, a Kopernik NIE BYLA KOBIETA!) - sa nastawione
          na konkurowanie (czesto agresywne), na zdobywanie rynku, na efektywnosc, na
          osiaganie konkretnych wynikow finansowych itp. Dlatego wiekszosc kobiet, ktora
          nawet odniesie sukces zawodowy i dopcha sie do wyzszych stolkow, czesto same
          rezygnuja z tego po kilku latach bo to po prostu nie pasuje do ich potrzeb.
          potrzeb, ktore w sztuczny sposob sa dyskredytowane przez feministki. nie oszuka
          sie milionow lat ewolucji, zeby nie wiem jak bardzo sie chcialo. ZEN.
          • Gość: Emil Re: "Belgowie wolą, by Belgijki były w domu... IP: *.zgora.sdi.tpnet.pl 18.05.05, 13:35
            Najlepiej pozostawmy pracodawcom wybór, kogo chcą zatrudniać. Jeżeli, jak
            twierdzą niektórzy, kobiety są tak samo efektywne jak mężczyźni, to firmy, które
            od efektywnej kobiety wolą jakiegokolwiek faceta z czasem zbankrutują - i
            problem sam się rozwiąże. Niech wolny rynek zdecyduje, które firmy są lepsze: te
            zatrudniające facetów, czy te zatrudniające kobiety, te z "męską" organizacją
            pracy, czy te z "żeńską".
            ________________________________
            blogotwarty.blog.onet.pl
          • r306 Re: "Belgowie wolą, by Belgijki były w domu... 18.05.05, 14:42
            > mylisz sie niestety, kobiecy mozg funkcjonuje w taki sposob
            Yyyy? Opierniczylem Cie tylko za "kawki". Co do roznic mentalnych
            (wynikajacych - tak, tak - z innej budowy i funcjonowania mozgow) przeciez
            przyznalem racje :)

            A najrozsadniej ujal to Emil - rynek zweryfikuje wszystko :)
            • Gość: r.p.mcmurphy Re: "Belgowie wolą, by Belgijki były w domu... IP: *.halls.manchester.ac.uk 18.05.05, 19:23
              > Yyyy? Opierniczylem Cie tylko za "kawki". Co do roznic mentalnych
              > (wynikajacych - tak, tak - z innej budowy i funcjonowania mozgow) przeciez
              > przyznalem racje :)
              ale za kawki opierniczyles:)

              > A najrozsadniej ujal to Emil - rynek zweryfikuje wszystko :)

              wlasciwie sie zgadzam w pelni, tylko niestety politycy na to nie pozwalaja,
              zawsze jakies wybory za pasem...
              pozdrawiam
    • Gość: Stary lis Skandynawia najlepsza we wszystkim! IP: *.zacisze.zgora.pl 18.05.05, 12:53
      Najmniejsza korupcja, najczystsze środowisko, najwięcej kobiet polityków,
      najlepsza oświata itd. Skandynawia jest wielka.
    • boski.zawodowiec im wiecej chorej odmiany feminizmu tym gorzej 18.05.05, 12:58
      Zachodnioeuropejski feminizm to juz nie feminizm ale szkodliwa lewicowa
      ideologia która zmiast pomagac kobiecie spycha ja do roli niezaradnego
      bezradnego człowieka ktory nic nie potrafi i potrzebuje odpowiednich ustaw aby
      go mógł pracować.
      Kojrzy mi sie to bardzo z tym jak postpowano z afroamerykanmi w latach 50 lub
      60 w USA gdzie tez oni mieli pierwszenstwo przy przyjmowaniu do pracy i wiele
      przywilejów, skonczyło sie tak ze dzisiaj wiekszosc z nich jest bardzo biednymi
      i niezaradnymi ludzmi.
    • Gość: moro Ekonomiczna nierówność kobiet i mężczyzn IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.05, 13:55
      No jasne. Równouprawnienie, 100% tolerancji, geje, lesby, feministki, narkomani,
      to nie jest ludzkie. Zatracamy swoje tradycje, dalej: ZABURZAMY NATURALNY
      PORZĄDEK rzeczy! Kobieta w wojsku - szczyt ludzkiej tępoty, najgorsze jest to,
      że sami mezczyzni nie rzadko sie na to zgadzają. Co będzie dalej?
      Niesmiertelność, zabawa w boga, klonowanie ludzi?? My juz nie jesteśmy ludźmi,
      jesteśmy jakimś wytworem cywilizacji
      • Gość: moro Ekonomiczna nierówność kobiet i mężczyzn IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.05, 14:00
        Aborcja: prawo kobiet... Zrobić numerek, niechcący dziecko, ale co tam, przecież
        żyjemy w "cywilizowanym świecie", weź je "usuń". Ludzie, a jeżeli człowiek ma
        dusze? Jeżeli ten młody człowieczek miał żyć, miał być kimś wielkim, miał się
        cieszyć życiem? Czy zachcianka jakiejś tępej klientki ma być ważniejsza niż cud
        życia?? Te dziecko nie jest jej własnością...
        • Gość: Dziaro Re: Ekonomiczna nierówność kobiet i mężczyzn IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.05, 15:20
          Feminizm to po prostu wymysł wygodnej cywilizacji XXIw.Kobiety od wieków
          zajmowały się domem i tak powinno być dalej, nie powinny zajmować męskich stanowisk.
          Po pierwsze to gdyby nie faceci to nie przetrwały by nawet roku, ciekawy jestem
          jakby tak świat został zniszczony i kobiety pozostałyby same sobie.
          Dlaczego to niegdyś mężczyźni zajmowali się utrzymaniem rodziny?Dlatego że są do
          tego stworzeni.Cały feminizm to wymysł wygodnej cywilizacji.Przecież tak łatwo
          jest żyć kobiecie i sobie dobrze radzić we współczesnym świecie, a wszystko
          oczywiście dzięki pieniądzom.Gdyby ich nie dostała za jakąś bezproduktywną pracę
          nie potrafiłaby zrobić nic.Wielkie prezeski na wysokich stanowiskach które
          zarabiają w tysiącach i uważają się za samodzielne.Gdyby nie cywilizacyjny
          wynalazek pieniądza, nadal siedziałyby cicho bez niepotrzebnego wymądrzania się.
        • Gość: shiryu Re: Ekonomiczna nierówność kobiet i mężczyzn IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.05, 20:29
          Dobrze, w celu obrony życia obetniemy Ci ręce i nogi, żebyś nikogo nigdy nie
          skrzywdził:)Obrona życia poczętego i narodzonego. Ty będziesz żył, Twoja ofiara
          może nie...I na wojnę nie pójdziesz. Same plusy.
      • Gość: ----------- Re: Ekonomiczna nierówność kobiet i mężczyzn IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.05, 14:16
        > ZABURZAMY NATURALNY
        > PORZĄDEK rzeczy!

        Bo "naturalny porządek rzeczy" - to mężczyzna, katolik, ociec siedmiorga dzieci na szczycie - Pan
        Stworzenia!

        > Niesmiertelność, zabawa w boga, klonowanie ludzi?? My juz nie jesteśmy ludźmi,
        > jesteśmy jakimś wytworem cywilizacji

        Eeech, ciemny księżulku, zakłamana prostoto, niewykształcony obskurancie - ciesz się, żyj i rozkwitaj:
        mieszkasz pośród milionów tobie podobnych i tylko nie pytaj skąd ta bieda i przestępczość...
        • Gość: Emil Re: Ekonomiczna nierówność kobiet i mężczyzn IP: *.zgora.sdi.tpnet.pl 18.05.05, 15:42
          Gość portalu: ---------
      • zuitka Re: Ekonomiczna nierówność kobiet i mężczyzn 18.05.05, 14:23
        > No jasne. Równouprawnienie, 100% tolerancji, geje, lesby, feministki,
        narkomani
        > ,
        > to nie jest ludzkie. Zatracamy swoje tradycje, dalej: ZABURZAMY NATURALNY
        > PORZĄDEK rzeczy! Kobieta w wojsku - szczyt ludzkiej tępoty, najgorsze jest to,
        > że sami mezczyzni nie rzadko sie na to zgadzają. Co będzie dalej?
        > Niesmiertelność, zabawa w boga, klonowanie ludzi?? My juz nie jesteśmy ludźmi,
        > jesteśmy jakimś wytworem cywilizacji

        W takim razie może powiesz, kiedy dokładnie staliśmy się ludźmi?

        Czy wtedy, kiedy stosunki homoseksualne w starożytności były powszechnie
        akceptowane, można mówić już o pojęciu człowieka?

        Albo w czasach, gdy nie istniało jeszcze pojęcie "porządnego katolickiego"
        monogamistycznego małżeństwa, a kazirodztwo, gwałty i mordy były na porządku
        dziennym - to czy choć nie było "naturalnego" porządku rzeczy możemy mówić o
        istnieniu ludzi?

        A może człowiek powstał dopiero wraz z radiem Maryja, które obwieściło nam, jak
        powinien wyglądać "naturalny" porządek rzeczy?
    • Gość: Lolek Re: Ekonomiczna nierówność kobiet i mężczyzn IP: *.tvk.torun.pl / 217.173.176.* 18.05.05, 14:33
      Co za bzury!!! Wystarczy porownac zarobki w krajach zachoidnich UE i Polsce.
      Nasze kobiety za to sa inteligentniejsze i duzo ladniejsze niz ich kolezanki z
      zachodu.
    • bocian4 gadanie o nierównościach to feministyczny belkot 18.05.05, 14:56
      Gadanie o neirównosciach to w duzej mierze piep.... enie nieudaczników ktorzy
      widzą Prezydenta, posłów i tyle. I pewnei dorzucaja sie do tego "genialne orły
      z ruchów feministycznych (może Szczuka - szczyt kultury)".
      W większosci firm w korych pracowałem większosć stanowisk obsadzona przez
      apnie, panie na stanowsikach takich samych jak Panowie wynagradzane tak samo,
      czasme wynagradzane znacznie lepiej ze względu na kompetencje, w obecnej firmie
      szefem jest kobieta, znam znacznie wiecej kobiet zarabiajacyh 5 cyfrowo niż
      mężczyzn. Rozumiem ze to nei dowody bo wygodne jest zasciankowe myslenie ze im
      jest gorzej, moze na fali wywalczą stanowsika w parlamencie nie ze wzgledu na
      rozum i kompetencje ale na plec, itd.
      Sam glosowalem np. na Piterę na prezydenta w-wy. A to ze naród wybrał faceta -
      zaskarżmy naród!
      A w najbliższych wyborach prezydenckich? Czemu "tak wiele" jest kandydatek? To
      napewno wina szowinistów! ;-)))
    • Gość: mmm007 Belgia nie ma zerowego wzrostu gospodarczego IP: 134.113.4.* 18.05.05, 16:54
      Gruba niescislosc w artykule:
      Belgia nie ma zerowego wzrostu gospodarczego, ale jeden z wyzszych z krajow w
      starej Unii Europejskiej, 2,7% w 2004.
    • Gość: Józef Gdyby zakazać kobietom pracy gdziekolwiek.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.05, 18:13
      ..to by nie było bezrobocia w kraju :-) nie? A co do tego niewykorzystanego
      potencjału o którym mowa w artykule - przecież rąk do pracy nie brakuje - 18%
      potencjału się i tak marnuje i jakoś nikomu oprócz tych 18% to nie przeszkadza.
    • Gość: Kuba Re: Ekonomiczna nierówność kobiet i mężczyzn IP: *.parkowe.pol / *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.05, 18:39
      A może marsz równości,zrównać płace robotnika w całej UNi, a nie tworzyć z
      polskiego robotnika niewolnika.Pod przykrywką pracy na zachodzie wykorzystuje
      się niewoliczą pracę polskich robotników.Robotnik zachodni za stawkę robotnika
      polskiego nigdy nie będzie pracował.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka