NIEMIECKA LOKOMOTYWA

IP: *.ny325.east.verizon.net 26.07.02, 18:53
Az 20% gospodarki Niemieckiej to export.
A 10% niemieckiego PKB to export za dolary.
Ten export za dolary jest oplacalny ,tylko do momentu gdy euro kosztuje nie
wiecej niz 97 centow.
W chwili obecnej,gdy euro jest 1:1 z dolarem 10 % PKB Niemiec jest
nieoplacalne w produkcji i exporcie.

Stoi na stacji lokomotywa.
Wielka ,ogromna i pot z niej splywa.

Przy euro na 1:1 z doll NIEMIECKA LOKOMOTYWA zaczela jechac na wstecznym.
Nie ma sie co zalamywac Niemcami,bo Francja jest w identycznej sytuacji.

Bedzie to dobrze widoczne w wynikach za 3 kw 2002 w EU.

Niby rozwiazanie jest dosc proste:
Trzeba obnizyc st% w EU by zmniejszyc presje na euro i wzmoc popyt wewnetrzny.

Ale to nie przystoi ani "polskiej szkole ekonomii" ani tym
bardziej "europejskiej" , bo najwazniejsze dla obu jest "makroekonomiczne
umocnienie " w EU i w Polsce.

Przy spadajacej inflacji w Stanach,Greenspan nie ma zadnych powodow zeby
podnosic st%.

Dla Japonii 115 Yenow za doll to juz jest kleska gospodarcza gorsza od
Hiroszymy.

Cala Europa czeka az Ameryka wyciagnie was z tego zalamania gospodarczego.
Ciekawe czy Lechu i JOrl slysza jak maszyny staja w Niemczech.
JOrl jeszcze ze 2 miesiace utrzyma sie w robocie-bo pozniej to juz bedzie
permanentny FAJRANT.

Nie ma to jak byc w opozycji do madrych i stosowac rozwiazania opisane w
ksiazkach drukowanych ponad 50 lat temu i wpajanych polskim durniom na
partyjnych galopkach.

Turlalem sie ze smiechu przez 2 godziny,gdy przeczytalem sugestie"polskiej
szkoly ekonomii" ze rozwiazanie obecnych problemow mozna znalezc w ksiazce
napisanej 50 lat temu.
    • Gość: Lechu Re: NIEMIECKA LOKOMOTYWA IP: *.intern.rnt.de / 192.168.160.* 26.07.02, 19:40
      Rozumowanie całkowicie prawidłowe w założeniu, ale Twoje wnioski wychodzą za
      daleko.
      Owszem, jest znaczny bezruch i wielkie czekanie na zmiany.

      Wzrost parytetu utrudnia eksport niemieckich artykułów, ale niemiecka
      gospodarka jest przyzwyczajona do operowania z przewartościowaną rodzinną
      walutą - tak działo się przez ostatnie 13 lat marki niemieckiej. Po
      wprowadzeniu euro i spadku jego kursu w stosunku do dolara Niemcy czuli się
      jakby otrzymywali prezenty od pana Boga: zarabiali więcej, niż się należało.

      UsA zajmują z 67 mld euro drugą pozycję na liście odbiorców niemieckiego
      eksportu, ale dla Niemiec o wiele ważniejsza jest EU, a słabość niemieckiej
      komiunktury nie ma nic wspólnego z niemieckim eksportem, tylko z bardzo złym
      popytem wewnętrznym. Eksport ma się świetnie, a podrożenie eksportu to na
      drugie szali potanienie kosztu importu surowców.

      Jeszcze jedno jest istotne: jeżeli koncernowi Daimler-Chrysler uda się sanacja
      Chryslera, to Niemcy przestaną się bać i wykorzystają coraz lepszy przelicznik
      na wielkie zakupy firm amerykańskich, których wartość giełdowa jest rekordowo
      niska.

      Nie ma więc tego, co by na dobre nie wyszło ;)

      W Niemczech zacznie się prawdziwa jazda dopiero, kiedy koniunktura w EU stanie,
      albo Schroeder wygra wybory. Jak wygra konkurent, będzie znaczna poprawa
      nastrojów.


      • Gość: MACIEJ Re: NIEMIECKA LOKOMOTYWA IP: *.ny325.east.verizon.net 26.07.02, 22:35
        Gość portalu: Lechu napisał(a):


        > UsA zajmują z 67 mld euro drugą pozycję na liście odbiorców niemieckiego
        > eksportu, ale dla Niemiec o wiele ważniejsza jest EU, a słabość niemieckiej
        > komiunktury nie ma nic wspólnego z niemieckim eksportem, tylko z bardzo złym
        > popytem wewnętrznym.

        To sie zgadza,z tym ze popyt wew.stoi w miejscu od 2 lat.

        > Eksport ma się świetnie, a podrożenie eksportu to na
        > drugie szali potanienie kosztu importu surowców.

        Export mial sie swietnie tak dlugo jak byl rozwoj gospodarczy w EU i euro bylo
        ponizej 97 centow,czyli jeszcze nie tak dawno.


        > Jeszcze jedno jest istotne: jeżeli koncernowi Daimler-Chrysler uda się
        sanacja
        > Chryslera, to Niemcy przestaną się bać i wykorzystają coraz lepszy
        przelicznik
        > na wielkie zakupy firm amerykańskich, których wartość giełdowa jest rekordowo
        > niska.
        >
        > Nie ma więc tego, co by na dobre nie wyszło ;)
        >
        > W Niemczech zacznie się prawdziwa jazda dopiero, kiedy koniunktura w EU
        stanie,

        Wlasnie o tym pisze ze koniunktura w EU juz stanela.

        Wzrost gospodarczy w USA jest nizszy od przewidywanego,czyli import z Niemiec
        bedzie malal.
        Widze ze jeszcze nie jestes gotowy do wyjazdu do Stanow.
        • Gość: MACIEJ Re: NIEMIECKA LOKOMOTYWA IP: *.ny325.east.verizon.net 29.07.02, 06:41
          Czy Niemcy musza miec wizy wjazdowe do Stanow?
        • Gość: A Re: NIEMIECKA LOKOMOTYWA IP: *.dialup.optusnet.com.au 30.07.02, 02:53
          Moze do tego ciekawego wywodu nalezaloby dodac, ze Stany Zjednoczone nie sa
          jedynym rynkiem Niemiec. Nie caly eksport podlega natychmiast wahaniom
          kursowym. Rynek konsumpcyjny w Stanach jest wzglednie chlonny ze wzgledu na
          niska stope kredytowa. Wszystkie elementy w tej analizie maja tez istotny
          czynnik czasu, ktory pozwala podejmowac dalsze dzialania dostosowawcze po obu
          stronach Atlantyku.
          Mysle, ze sprawy tu poruszone sa rzeczywiscie realne i wazne, natomist bez
          wejscia w szczegoly nie mozna wyciagac wnioskow na przyszlosc.
          Pozdrowienia.
          A
    • Gość: jr Re: NIEMIECKA LOKOMOTYWA IP: 203.129.132.* 29.07.02, 07:22
      nie jestem oczytany na temat eu gospodarki ale mysle ze globalnie to popyt na
      te technologicznie zaawansowane "zabawki" z japoni, usa, niemiec itd zmalal.
      japonia cierpi juz od lat i usa z eu pewnie dopiero puka w te drzwi
      zwane "nedza". czy ludzkosc naprawde potrzebuje 2,5 ghz cpu albo aut ktore
      osiagaja 100 ponizej 8 sek??? raty wymiany maja wplyw na ceny ale ile zmienia 1
      czy 2 centy??? jesli ktos chce kupic dobre auto z niemiec to nie dba czy jest
      ono USD 20,000 czy 20,200??!! mysle ze sa istotniejsze powody ze gospodarka
      swiata staje w miejscu... ARMAGEDON??? hehehe
      • Gość: MACIEJ Re: NIEMIECKA LOKOMOTYWA IP: *.ny325.east.verizon.net 29.07.02, 16:17
        Gość portalu: jr napisał(a):


        > mysle ze sa istotniejsze powody ze gospodarka
        > swiata staje w miejscu... ARMAGEDON??? hehehe

        Nie badz dziecko jr , nie cytuj nam tu Old Testament.
        Czasy cie przerastaja i nic ciekawego ci do glowy nie przychodzi?
        • Gość: jr Re: NIEMIECKA LOKOMOTYWA IP: 203.129.132.* 30.07.02, 03:40
          nie chce byc pesymista ale czy ktos widzi swiatelko w tunelu???
          jak wspom ialem powyzej, ludzie sa znudzeni kupowaniem nowych pcs, dvds, aut
          itd itd…. ceny ich leca na leb iszyje bo popyt spada. ilez razy mozna zmieniac
          telefon, zegarek, kamere itd itd???
          caly skandal ksiegowy w usa jest bo firmy nie robily zyskow to musieli
          kantowac. w japoni kanciarstwo jewst nie do pomyslenia to wszystko wyszlo na
          jaw lata temu ale usa jeszcze zaskoczy nas wieloma skandalami. jak mozna
          odzyskac konfidencje inwestorow czy konsumentow jesli nie ma w co inwestowac???
          jedynym ratunkiem dla usa jest budowa debilnej “tarczy obronnej” - czyli
          masowe spedzanie forsy na obrone bo nie ma wizji na pozyteczne inwestycje… a
          moze lot na mars???

          wystarczy ze usa wliczy w gdp pieniadze ktore spedza na te projekty za 10 lat I
          juz maja wzrost gospodarczy!!! to takie latwe by oglupic ludzi…
          • Gość: MACIEJ Re: NIEMIECKA LOKOMOTYWA IP: *.ny325.east.verizon.net 31.07.02, 03:43
            Gość portalu: jr napisał(a):

            > nie chce byc pesymista ale czy ktos widzi swiatelko w tunelu???
            > jak wspom ialem powyzej, ludzie sa znudzeni kupowaniem nowych pcs, dvds, aut
            > itd itd…. ceny ich leca na leb iszyje bo popyt spada. ilez razy mozna zmi
            > eniac
            > telefon, zegarek, kamere itd itd???
            > caly skandal ksiegowy w usa jest bo firmy nie robily zyskow to musieli
            > kantowac. w japoni kanciarstwo jewst nie do pomyslenia

            I dlatego Amerykanie wymyslili harakiri.

            to wszystko wyszlo na
            > jaw lata temu ale usa jeszcze zaskoczy nas wieloma skandalami. jak mozna
            > odzyskac konfidencje inwestorow czy konsumentow jesli nie ma w co
            inwestowac???

            Polska jest dobrym miejscem na postawienie fabryczki.
            Tylko trzeba ja bedzie dobrze ogrodzic,bo popytu wewnetrznego nie ma i zadna
            produkcja sie nie oplaca.
            Kilka dobrych psow i strozow nocnych dopilnuje dobrze zamrozonego kapitalu.


            > jedynym ratunkiem dla usa jest budowa debilnej “tarczy obronnej” -
            > czyli
            > masowe spedzanie forsy na obrone bo nie ma wizji na pozyteczne inwestycje…
            > ; a
            > moze lot na mars???
            >
            > wystarczy ze usa wliczy w gdp pieniadze ktore spedza na te projekty za 10 lat
            I
            >
            > juz maja wzrost gospodarczy!!! to takie latwe by oglupic ludzi…

            A niby skad maja te pieniadze wziac na budowe tej tarczy jak nie z GDP?
            Moze Polska im pozyczy?
            • Gość: jr Re: NIEMIECKA LOKOMOTYWA IP: 203.129.132.* 31.07.02, 05:26
              Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

              >
              > I dlatego Amerykanie wymyslili harakiri.

              o ile pamietam jeden z dyrektorow enron sie postrzelil...


              > A niby skad maja te pieniadze wziac na budowe tej tarczy jak nie z GDP?
              > Moze Polska im pozyczy?

              jesli pamietam dobrze to wydadki rzadu sa czescia GDP tak tez, im wiecej rzad
              spedzi tym gdp jest wieksze... pieniedzy sie nie bierze z gdp, gdp jest miara
              prdukcji lub spedzania pieniedzy w danym panstwie...
              nota: gdp - gross domestic product. czy po polsku PKB = GDP po angielsku??? nie
              wiem bo nie robilem ekonomi w polsce, czy ktos moze pomoc prosze.

              jestem pewien ze wiesz wiele lepiej niz ja sakad rzad biezrze pieniadze...
              • Gość: MACIEJ Re: NIEMIECKA LOKOMOTYWA IP: *.ny325.east.verizon.net 08.08.02, 06:30
                Nowe ciekawe wiadomosci w EU.
                1 kw 2002 gdp tylko 0,3%.

                June 2002-German retail sale -2,2 m/miesiaca, a rok do roku -5,5%.

                To sie nazywa brak popytu wewnetrznego.

                June industrial production ITALY -1,5%
                June industrial production Germany -3,5%.

                Przyznaj sie JOrl,robicie tam jeszcze cos??
                Czy juz pol zalogi na wakacjach w Polsce?

                Jak EU-12 oglosi wyniki PKB za 2 kw 2002 i bedzie to -1%, to bedzie
                pocieszajaca wiadomosc.

                Bo prawdziwa nedza w EU zacznie sie w 3kw 2002 gdy euro podskoczylo do 0,98 doll

                Cos mnie sie zdaje ze ludzie wyjda na ulice duzo szybciej niz sie Balcerowicz i
                RPP spodziewaja.
                • Gość: JOrl Pare dni urlopu IP: *.dip.t-dialin.net 08.08.02, 18:21
                  Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

                  > Nowe ciekawe wiadomosci w EU.
                  > 1 kw 2002 gdp tylko 0,3%.
                  >
                  > June 2002-German retail sale -2,2 m/miesiaca, a rok do roku -5,5%.
                  >
                  > To sie nazywa brak popytu wewnetrznego.
                  >
                  > June industrial production ITALY -1,5%
                  > June industrial production Germany -3,5%.
                  Macieju, ja powinienem od minionego poniedzialku miec 2 tyg urlopu. Niestety
                  mamy tyle zlecen na nowe produkty, ze ide na pare dni od jutra do wtorku. Biore
                  komorke bo jeden sowftware czlowiek od klientow bedzie zapewne chcial do mnie
                  dzwonic. Moi ludzie, inzynierowie, tez maja po uszy pracy z konstrukcja nowych
                  urzadzen. To jesli chodzi o firme w ktorej pracuje.
                  Ale wiem, ze sa gdzies indziej ludzie wyrzucani. Np Siemens 100 inz od R&D UMTS.
                  Ale zaraz sie zbieram, hotel za miedza, w Polsce zamowiony, dziewczyna czeka,
                  bedzie fajnie. Chociaz te pare dni. Ale potem znowu kierat.
                  Czasami sie dziwie, dlaczego ostatnio mamy nowe zlecenia, a inni maja problemy.
                  Chyba sa jeszcze gorsi od mnie czy co?
                  Pozdrowienia




                  >
                  > Przyznaj sie JOrl,robicie tam jeszcze cos??
                  > Czy juz pol zalogi na wakacjach w Polsce?
                  >
                  > Jak EU-12 oglosi wyniki PKB za 2 kw 2002 i bedzie to -1%, to bedzie
                  > pocieszajaca wiadomosc.
                  >
                  > Bo prawdziwa nedza w EU zacznie sie w 3kw 2002 gdy euro podskoczylo do 0,98
                  dol
                  > l
                  >
                  > Cos mnie sie zdaje ze ludzie wyjda na ulice duzo szybciej niz sie Balcerowicz
                  i
                  >
                  > RPP spodziewaja.
                • Gość: as Re: NIEMIECKA LOKOMOTYWA IP: *.mcbone.net / *.pppool.de 08.08.02, 21:14
                  NEW YORK (AFX) - Der angeschlagene US-Telekomkonzern WorldCom Inc. hat nach
                  Angaben von CNBC weitere Fehlbuchungen in Milliardenhöhe enthüllt. Das
                  Unternehmen habe 1999 und 2000 betrügerische Buchungen in Höhe von 2 Milliarden
                  US-Dollar vorgenommen, berichtete der Fernsehsender unter Berufung auf
                  informierte Kriese. Damit erhöhe sich der Umfang der Fehlbuchungen bei WorldCom
                  auf fast 6 Milliarden Dollar. Bei dem Konzern war zunächst niemand für eine
                  Stellungnahme zu erreichen. Anfang August waren im Buchhaltungsskandal um
                  WorldCom der Ex-Finanzchef Scott D. Sullivan und der frühere Buchhalter David
                  Myers wegen Betruges angeklagt worden. Das Justizministerium legte ihnen eine
                  systematische Aushöhlung der Gesetze der Buchhaltung ausgehöhlt und
                  eine "Intrige zum Betrug der Öffentlichkeit" zur Last./FX/jh/bi

                  Nastepne 2 miliardy falszywie zbilansowane - razem 6.
                  Co tam jeszcze w trawie piszczy w tej pieknej Ameryce.

              • Gość: stasik Re: NIEMIECKA LOKOMOTYWA IP: *.studnetz.uni-leipzig.de 15.08.02, 00:38
                Gość portalu: jr napisał(a):

                > Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
                >
                > >
                > > I dlatego Amerykanie wymyslili harakiri.
                >
                > o ile pamietam jeden z dyrektorow enron sie postrzelil...
                >
                >
                > > A niby skad maja te pieniadze wziac na budowe tej tarczy jak nie z GDP?
                > > Moze Polska im pozyczy?
                >
                > jesli pamietam dobrze to wydadki rzadu sa czescia GDP tak tez, im wiecej rzad
                > spedzi tym gdp jest wieksze... pieniedzy sie nie bierze z gdp, gdp jest miara
                > prdukcji lub spedzania pieniedzy w danym panstwie...
                > nota: gdp - gross domestic product. czy po polsku PKB = GDP po angielsku???
                nie
                >
                > wiem bo nie robilem ekonomi w polsce, czy ktos moze pomoc prosze.
                >
                stasik: to jeszcze jest dla Polski jakas szansa, skoro po zagramanicznej
                ekonomiii ludzie takie bzdury wypisuja, naprawde mi ulzylo
                • Gość: jr Re: NIEMIECKA LOKOMOTYWA IP: 203.129.132.* 16.08.02, 06:18
                  > >
                  > stasik: to jeszcze jest dla Polski jakas szansa, skoro po zagramanicznej
                  > ekonomiii ludzie takie bzdury wypisuja, naprawde mi ulzylo


                  he??? czy to bylo do mnie?
                  • Gość: stasik Re: NIEMIECKA LOKOMOTYWA IP: *.sachsenlb.de 16.08.02, 10:36
                    Gość portalu: jr napisał(a):

                    > > >
                    > > stasik: to jeszcze jest dla Polski jakas szansa, skoro po zagramanicznej
                    > > ekonomiii ludzie takie bzdury wypisuja, naprawde mi ulzylo
                    >
                    >
                    > he??? czy to bylo do mnie?
                    stasik:
                    przepraszam nie mialem zamiaru Cie obrazic, po prostu to co czasem piszesz, powoduje, ze
                    lapie sie za glowe a teraz, gdy uslyszalem, ze studiowales ekonomie, to jeszcze bardziej sie
                    zdziwilem

                    oczywiscie to zadne pocieszenie, ze za granica ludzie po ekonomii wykazuja sie jej
                    nieznajomoscia (moze po prostu byli zle nauczani), w Polsce bowiem jest jeszcze gorzej

                    jeszcze raz przepraszam jesli zabrzmialo to jak personalna wycieczka
                    pzdr.
                    • Gość: MACIEJ Re: NIEMIECKA LOKOMOTYWA IP: *.ny325.east.verizon.net 16.08.02, 15:55
                      No tak,jr chyba pomylil podzial doch narodowego z tworzeniem dochodu narodowego
                      ale to sie najtezszym politykom zdarza.
                      U nas tez wplywy budzetowe buduje sie w oparciu o plany,a pozniej jak nie ma
                      zakladanego wzrostu doch nar-jak w tej chwili-to cala polska szkola ekonomii
                      glowi sie co robic.

                      Ten doskonale obmyslony przez prof Balcerowicza plan,by zmniejszyc koszty
                      placowe i pozaplacowe to zwiekszy sie konkurencyjnosc polskich towarow,a tym
                      samym polskiej gospodarki przyniosl -oczekiwane przez normalnych ekonomistow
                      efekty- czyli stagnacje i deflacje.
                      Spadek ilosci pieniadza w gospodarce polskiej,o czym donosi dumnie NBP o 1,3%
                      przez pierwszych 7 mies tego roku nie zwiekszyl konkurencyjnosci polskiej
                      gospodarki lecz ja zmniejszyl.
                    • Gość: jr Re: NIEMIECKA LOKOMOTYWA IP: 203.129.132.* 19.08.02, 03:23
                      Gość portalu: stasik napisał(a):

                      > stasik:
                      > przepraszam nie mialem zamiaru Cie obrazic, po prostu to co czasem piszesz,
                      pow
                      > oduje, ze
                      > lapie sie za glowe a teraz, gdy uslyszalem, ze studiowales ekonomie, to
                      jeszcze
                      > bardziej sie
                      > zdziwilem
                      >
                      > oczywiscie to zadne pocieszenie, ze za granica ludzie po ekonomii wykazuja
                      sie
                      > jej
                      > nieznajomoscia (moze po prostu byli zle nauczani), w Polsce bowiem jest
                      jeszcze
                      > gorzej
                      >
                      > jeszcze raz przepraszam jesli zabrzmialo to jak personalna wycieczka
                      > pzdr.


                      ok, czas polozyc karty na stole. nie jestem ekonomista ale ksiegowym, a co do
                      ekonomi to zrobilem micro I macroeconomics ( jeden semestr) jako przedmioty
                      podstawowe (informatyczne tylko). mysle jednak o robieniu macro poziom drugi
                      (na trzeci to chyba sie nie skusze ;))))
                      tak czy inaczej specem nie jestem ale nieco sie orientuje.
                      jesli chodzi o gdp to nie wiedze jakis kardynalnych bledow.
                      wedlug mojego podrecznika to: marketowa wartosc obecnie wyprodukowanych
                      miejscowo dobr I uslug w danym czsie. I tak sa 3 metody aby mierzyc gdp:
                      wydatyki, dochody I produkcja.
                      tak tez…
                      wracajac do mojej orginalnej mysli: jesli panstwo wyprodukuje np. rakiete
                      kosmiczna I wysle ja w kosmos to wszystko to wplynie na gdp danego panstwa.
                      wyobrazam sobie ze koszty tego projektu (koszty sa czescia gdp) sa ogromne to I
                      gdp podskoczy dla tego panstwa JEDNAK ilez zwykly np. listonosz skozystal z
                      tego iz jego panstwo wyslalo rakiete w kosmos???
                      sumujac:
                      wysokie gdp nie musi oznaczac dobrobytu w danym panstwie. np chiny. wysokie
                      gdp – sredni poziom zycia???
                      uszanowanka
                      • Gość: stasik Re: NIEMIECKA LOKOMOTYWA IP: *.sachsenlb.de 19.08.02, 17:00
                        Gość portalu: jr napisał(a):

                        > ok, czas polozyc karty na stole. nie jestem ekonomista ale ksiegowym, a co do
                        > ekonomi to zrobilem micro I macroeconomics ( jeden semestr) jako przedmioty
                        > podstawowe (informatyczne tylko). mysle jednak o robieniu macro poziom drugi
                        > (na trzeci to chyba sie nie skusze ;))))

                        s: polecam i drugi i trzeci, bo wg mnie to bardzo ciekawe zagadnienia

                        > tak czy inaczej specem nie jestem ale nieco sie orientuje.

                        s: nie ulega watpliwosci, ze sie orientujesz, ja sam mam spore braki i dlatego zaczalem pisac
                        tu na forum, co pozwala mi takze wiecej zrozumiec

                        > jesli chodzi o gdp to nie wiedze jakis kardynalnych bledow.
                        > wedlug mojego podrecznika to: marketowa wartosc obecnie wyprodukowanych
                        > miejscowo dobr I uslug w danym czsie. I tak sa 3 metody aby mierzyc gdp:
                        > wydatyki, dochody I produkcja.
                        > tak tez�
                        > wracajac do mojej orginalnej mysli: jesli panstwo wyprodukuje np. rakiete
                        > kosmiczna I wysle ja w kosmos to wszystko to wplynie na gdp danego panstwa.
                        > wyobrazam sobie ze koszty tego projektu (koszty sa czescia gdp) sa ogromne to I
                        >
                        > gdp podskoczy dla tego panstwa JEDNAK ilez zwykly np. listonosz skozystal z
                        > tego iz jego panstwo wyslalo rakiete w kosmos???
                        > sumujac:
                        > wysokie gdp nie musi oznaczac dobrobytu w danym panstwie. np chiny. wysokie
                        > gdp � sredni poziom zycia???
                        > uszanowanka

                        s: prawie wszystko sie zgadza, ale:
                        panstwo skads czerpie te pieniadze: podatki albo zapozyczajac sie u ludnosci, to moze miec
                        pozytywny wplyw na gospodarke, bo pieniadze z oszczednosci zostaja wydane tj.
                        przeksztalcone w popyt co w przypadku recesji w sporym stopniu przeklada sie na wzrost
                        produkcji a w mniejszym na wzrost inflacji,
                        niestety zapozyczanie sie panstwa na rynku oznacza wzrost popytu na pieniadz, wzrost
                        stop i spadek oplacalnosci inwestycji w firmach (po co sie meczyc jak mozna ulokowac w
                        banku) to jest to slynne wypychanie, ktorego sila zalezy m.in. od wrazliwosci inwestycji na
                        zmiane stop (tyle teoria)
                        a co do podzialu gdp, moze on byc podzielony miedzy panstwo i obywateli i dalej bardziej
                        szczegolowo na dziedziny zycia, dlatego to co idzie na armaty nie moze isc na maslo
                        a listonosz, zgadza sie, zarobi tez posrednio na rakiecie, ale mniej wiecej tyle samo co w
                        przypadku gdyby panstwo zostawilo te podatki w kieszeni podatnikow, ktorzy by je wydali na
                        swoje potrzeby, (pod warunkiem, ze by je wydali a nie oszczedzili)
                        i chiny wcale nie maja wysokiego gdp
                        pozdrawiam
                        • Gość: jr Re: NIEMIECKA LOKOMOTYWA IP: 203.129.132.* 20.08.02, 02:18
                          jasny pirun!
                          musialem to przeczytac 3 razy aby nieco przetrawic – cos moje szare komurki sie
                          rozleniwily na stare lata – hehehe
                          jakby to powiedziec: ucze sie czegos nowego kazdego dnia…

                          > a co do podzialu gdp, moze on byc podzielony miedzy panstwo i obywateli i
                          dale
                          > j bardziej szczegolowo na dziedziny zycia, dlatego to co idzie na armaty nie
                          moze isc na m
                          > aslo a listonosz, zgadza sie, zarobi tez posrednio na rakiecie, ale mniej
                          wiecej tyl
                          > e samo co w przypadku gdyby panstwo zostawilo te podatki w kieszeni
                          podatnikow, ktorzy by j
                          > e wydali na swoje potrzeby, (pod warunkiem, ze by je wydali a nie
                          oszczedzili)
                          > i chiny wcale nie maja wysokiego gdp

                          I o tym podziale chcialbym podyskutowac. w skrajnym kapitalizmie (0 kontroli,
                          wolny rynek) to ta “niewidzialna reka” dzieli to ciasteczko zwane gdp, a w
                          socjalizmie panstwo “pomaga” rozposrodkowac owoce pracy.
                          niewidzialna reka jest bezdusznym mechanizmem ktory stawia zysk ponad czlowieka

                          rzad to potencjalne gniazdo korupcji, ktore zawsze mozna obalic I
                          rozstrzelac ;)))
                          I wracamy do dyskusji: socjalizm vs kapitalizm…
                          uszanowanka
    • Gość: jr Re: NIEMIECKA LOKOMOTYWA IP: 203.129.132.* 08.08.02, 08:22
      hej ja to mysle ze niemiecka produkcja spadla w czerwcu bo wszyscy ogladali ich
      pilkarzykow szczesliwie przedzierajacych sie do 2 miejsca (moze produkcja i
      sprzedarz piwa wzrosla??? hehehe)

      coz wyglada ze europa potrzebuje nastepnego hitlera albo napoleona aby
      produkcja wzrosla. po co robic plastikowe czolgi skoro mozna robic prawdziwe???
      a moze nasz lepper10 jest kandydatem na te pozycej HEHEHE!!!

      coz byla kleska w japoni czas na europe nastepne usa i australia na koncu...
      nie jest tak zle moze opary nuklearne tu nie dotra do sydney...
      • Gość: MACIEJ Re: NIEMIECKA LOKOMOTYWA IP: *.ny325.east.verizon.net 14.08.02, 20:31
        Lechu teraz szczerze.
        Czy spicie juz w kamizelkach ratunkowych ,przy otwartych oknach i z kajakiem
        przy lozku?
        JOrl zdazyl uciec na kilka dni do Slonecznej Polski.

        Wyglada wreszcie na to ze czas Sodomy nadchodzi na EU-12 i euro.

        Niemiecka lokomotywa i jej francuski wagon juz przekroczyly 3% def budzetowego
        w PKB i ratunku nie widac znikad.

        • Gość: Lechu Re: NIEMIECKA LOKOMOTYWA IP: *.dip.t-dialin.net 17.08.02, 22:49
          Wybrałem dobrą pogodę na Jezioraku i w Gdańsku ;).


          Tam gdzie mieszkam, płynie Ren. Ren jest w górnym biegu całkowicie okiełznany.
          Co do deficytu: mam nadzieję, że Niemcy zmienią kanclerza, to pojedziemy
          pomalutku parę przystanków.
    • Gość: JOrl Ja sie nie topie, MACIEJU IP: *.dip.t-dialin.net 16.08.02, 16:36
      Jak widac, juz wrocilem. Ale tu gdzie mieszkam, w Berlinie, nie groza nam
      powodzie. I jak co, umiem plywac. Nawet bez kamizelki ratunkowej.
      Ale fakt, sporo ludzi zalewa tu po uszy.
      Pozdrowienia.
      • Gość: MACIEJ NIEMIECKA LOKOMOTYWA IP: *.ny325.east.verizon.net 19.08.02, 17:46
        A jak wielka trojka z Niemiec(bo widze ze stasik jest z Niemiec)zapatruje sie
        na przyszlosc swojej lokomotywy EU?
        Mnie sie cos zdaje,ze Niemcy dopadl syndrom japonski czyli dlugi okres stagnacji
        niezaleznie od tego kto bedzie przy wladzy.

        Kto i w jaki sposob pobudzi popyt wewnetrzny w Niemczech?
        • Gość: stasik Re: NIEMIECKA LOKOMOTYWA IP: *.studnetz.uni-leipzig.de 19.08.02, 20:54
          Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

          > A jak wielka trojka z Niemiec(bo widze ze stasik jest z Niemiec)zapatruje sie

          stasik: ja tu tylko przez jakis czas studiowalem, gospodarka tego kraju nie
          rokuje dla mnie zbyt duzych nadzieji w perspektywie srednioterminowej, w dlugim
          okresie widze jakas szanse w nowych technologiach (mimo duzego obecnie dystansu
          do USA), ale przeciez w dlugim okresie wszyscy umrzemy:)

          nie napawa optymizmem takze postawa wielu studentow, ktorzy wiaza swa
          przyszlosc zawodowa z USA czy Kanada
          wiem, ze moj post troche nie na temat, ale mnie bardziej interesuja kwestie
          wzrostu gosp. i konkurencyjnosci, a nie biezacego poziomu kursu, czy stop

          pozdrawiam

          • Gość: MACIEJ Re: NIEMIECKA LOKOMOTYWA IP: *.ny325.east.verizon.net 21.08.02, 07:12
            Gość portalu: stasik napisał(a):

            > stasik: ja tu tylko przez jakis czas studiowalem, gospodarka tego kraju nie
            > rokuje dla mnie zbyt duzych nadzieji w perspektywie srednioterminowej,
            > wiem, ze moj post troche nie na temat, ale mnie bardziej interesuja kwestie
            > wzrostu gosp. i konkurencyjnosci, a nie biezacego poziomu kursu, czy stop

            Post jest jak najbardziej na temat.
            Wszyscy jestesmy zainteresowani wzrostem gospodarczym w Stanach ,EU i Polsce.

            Roznimy sie troche w szczegolach jak tego dokonac.

            Tradycjonalisci,czyli ludzie siedziacy mocno w teorii a jednoczesnie niechetni
            do nowych rozwiazan(A,tomalka) winia raczej deficyt budzetowy za obecne
            niepowodzenia gospodarcze Polski.
            Sa oni propagatorami obecnej polityki gospodarczej Polski i EU-12 i jak wiemy
            kraje te sa obecnie w stagnacji .

            Biolog,ja,F. eMisiek,deLuc jestesmy zdania,ze duzo wieksze znaczenie dla
            wzrostu gospodarczego w obecnej chwili ma poziom kursu zlotowki,co jest
            uzaleznione od stop procentowych i podazy pieniadza.
            My dla odmiany jestesmy zwolennikami AKTYWNEJ NIEZALEZNEJ POLITYKI MONETARNEJ
            prowadzonej glownie przez USA,a w Europie przez U.K. i Szwecje.
            I w krajach z aktywna ,niezalezna polityka monetarna jest szybszy rozwoj
            gospodarczy(o co tobie chodzi) niz w EU-12 i Polsce.



            • Gość: stasik Re: NIEMIECKA LOKOMOTYWA IP: *.sachsenlb.de 21.08.02, 12:37
              Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

              > Gość portalu: stasik napisał(a):
              >
              > > stasik: ja tu tylko przez jakis czas studiowalem, gospodarka tego kraju ni
              > e
              > > rokuje dla mnie zbyt duzych nadzieji w perspektywie srednioterminowej,
              > > wiem, ze moj post troche nie na temat, ale mnie bardziej interesuja kwesti
              > e
              > > wzrostu gosp. i konkurencyjnosci, a nie biezacego poziomu kursu, czy stop
              >
              > Post jest jak najbardziej na temat.
              > Wszyscy jestesmy zainteresowani wzrostem gospodarczym w Stanach ,EU i Polsce.
              >
              > Roznimy sie troche w szczegolach jak tego dokonac.
              >
              > Tradycjonalisci,czyli ludzie siedziacy mocno w teorii a jednoczesnie
              niechetni
              > do nowych rozwiazan(A,tomalka) winia raczej deficyt budzetowy za obecne
              > niepowodzenia gospodarcze Polski.
              > Sa oni propagatorami obecnej polityki gospodarczej Polski i EU-12 i jak wiemy
              > kraje te sa obecnie w stagnacji .
              >
              > Biolog,ja,F. eMisiek,deLuc jestesmy zdania,ze duzo wieksze znaczenie dla
              > wzrostu gospodarczego w obecnej chwili ma poziom kursu zlotowki,co jest
              > uzaleznione od stop procentowych i podazy pieniadza.
              > My dla odmiany jestesmy zwolennikami AKTYWNEJ NIEZALEZNEJ POLITYKI MONETARNEJ
              > prowadzonej glownie przez USA,a w Europie przez U.K. i Szwecje.
              > I w krajach z aktywna ,niezalezna polityka monetarna jest szybszy rozwoj
              > gospodarczy(o co tobie chodzi) niz w EU-12 i Polsce.
              >
              stasik: a ja jestem po srodku, czyli mozna powiedziec, ze najblizej mi do
              podazowej szkoly w ekonomii, ktora propaguje obnizanie podatkow, przez co
              podnosi sie indywidualna sklonnosc do pracy (tzw. reaganomika)
              jestem za jak najmniejszymi obciazeniami panstwa i najpelniejsza wolnoscia
              gospodarcza,
              panstwo moze wkraczac tylko w przypadku gdzie rynek zawodzi

              Pieniadz uwazam za rzecz wtorna i tu sklaniam sie ku ilosciowej teorii
              pieniadza, tzn. wzrost podazy pieniadza na poziomie wzrostu gosp., u nas wzrost
              jest za maly w stos. do wzrostu gdp dlatego mamy kryzys
              jakiekolwiek majstrowanie przy pieniadzu wychodzace poza ta zasade uwazam za
              psujaca pieniadz, polityka monetarna wbrew swej nazwie to nie polityka, to
              matematyka.

              Twoj przyklad ze Szwecja, UK i USA akurat niczego nie dowodzi, gdyz kraje te
              albo odnotowuja nadwyzki budz. (Szwecja, do niedawna USA, ostatnio na skutek
              ciec podatkowych maja deficyt), albo niewielki deficyt (UK). Poza tym te kraje
              sa, badz poczynily powazne kroki w kierunku liberalizacji swoich gospodarek.

              Pozdrawiam i zycze "wygranej" w sporze z "tradycjonalistami"
              • Gość: MACIEJ Re: NIEMIECKA LOKOMOTYWA IP: *.ny325.east.verizon.net 21.08.02, 22:10
                Gość portalu: stasik napisał(a):

                > stasik: a ja jestem po srodku, czyli mozna powiedziec, ze najblizej mi do
                > podazowej szkoly w ekonomii, ktora propaguje obnizanie podatkow, przez co
                > podnosi sie indywidualna sklonnosc do pracy (tzw. reaganomika)
                > jestem za jak najmniejszymi obciazeniami panstwa i najpelniejsza wolnoscia
                > gospodarcza,
                > panstwo moze wkraczac tylko w przypadku gdzie rynek zawodzi

                Ja tez tak mysle i dlatego tu jestem.


                > Pieniadz uwazam za rzecz wtorna i tu sklaniam sie ku ilosciowej teorii
                > pieniadza, tzn. wzrost podazy pieniadza na poziomie wzrostu gosp.,


                To jest duze uproszczenie i wskazuje raczej na znajomosc teorii bez podejscia
                praktycznego.
                Jesli polityka monetarna ma byc kreatywna ,to nie moze ona odzwierciedlac
                ilosciowego wzrostu pieniadza w obiegu w stosunku do doch nar. bo bylby to
                mlynek do kawy.
                Twoje twierdzenie zaklada,ze bank centr ma dostarczac tyle kasy jaki jest
                wzrost doch nar .
                Ale kiedy???
                Z samego zdania wynika ze ma to nastepowac po osiagnieciu jakiegos tam poziomu
                doch nar-czyli Z OPOZNIENIEM.
                WLASNIE Z OPOZNIENIEM DZIALA TERAZ RPP -TWORZAC STAGNACJE.

                Czyli podaz pieniadza musi dzialac z wyprzedzeniem wzrostu doch nar i dlatego
                nazywa sie polityka monetarna.
                Nie mozna drukowac bez opamietania,bo podaz towarow moze nie nadazyc i bedzie
                inflacja.
                Z drugiej strony jest pytanie,czy warto ponosic ryzyko by udzielac kredytow
                osobom czy organizacjom nie znanym na rynku.
                Takim byl kiedys Bill Gates,ktory nie chcial tatowych pieniedzy.
                Ryzyko miedzy inflacja a pozyczaniem niesprawdzonym mozna nazwac polityka.
                Kto nie ryzykuje ten sie nie rozwija.
                Mozna sie oczywiscie poslizgnac,ale to jest wlasnie spelnienie zyciowe.
                Nie sprobujesz,nie bedziesz wiedzial.

                > u nas wzrost
                > jest za maly w stos. do wzrostu gdp dlatego mamy kryzys
                > jakiekolwiek majstrowanie przy pieniadzu wychodzace poza ta zasade uwazam za
                > psujaca pieniadz, polityka monetarna wbrew swej nazwie to nie polityka, to
                > matematyka.

                Sporo ludzi tak uwaza,a ja uwazam ze do odwaznych swiat nalezy.


                > Twoj przyklad ze Szwecja, UK i USA akurat niczego nie dowodzi, gdyz kraje te
                > albo odnotowuja nadwyzki budz. (Szwecja, do niedawna USA, ostatnio na skutek
                > ciec podatkowych maja deficyt), albo niewielki deficyt (UK). Poza tym te
                kraje
                > sa, badz poczynily powazne kroki w kierunku liberalizacji swoich gospodarek.

                Moze to byc efekt myslenia dlugofalowego,takie spokojne dorastanie do dobrobytu.

                > Pozdrawiam i zycze "wygranej" w sporze z "tradycjonalistami"
                • Gość: stasik Re: NIEMIECKA LOKOMOTYWA IP: *.studnetz.uni-leipzig.de 21.08.02, 23:58
                  Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

                  > > Pieniadz uwazam za rzecz wtorna i tu sklaniam sie ku ilosciowej teorii
                  > > pieniadza, tzn. wzrost podazy pieniadza na poziomie wzrostu gosp.,
                  >
                  >
                  > To jest duze uproszczenie i wskazuje raczej na znajomosc teorii bez podejscia
                  > praktycznego.

                  s: a tobie brakuje poparcia dla argumentow na skutecznosc amer. polityki, ale
                  moze mnie to gdzies ominelo, w takim wypadku prosze o link

                  > Jesli polityka monetarna ma byc kreatywna ,to nie moze ona odzwierciedlac
                  > ilosciowego wzrostu pieniadza w obiegu w stosunku do doch nar. bo bylby to
                  > mlynek do kawy.

                  s: tego nie rozumiem, mozesz sprecyzowac o co ci chodzi z tym mlynkiem

                  > Twoje twierdzenie zaklada,ze bank centr ma dostarczac tyle kasy jaki jest
                  > wzrost doch nar .

                  s: opartego na prognozach na nadchodzacy kwartal lub na poziomie wzrostu z
                  poprzednich okresow, z niewielkim marginesem w gore, bo lepsza inflacja, niz
                  deflacja

                  > Ale kiedy???
                  > Z samego zdania wynika ze ma to nastepowac po osiagnieciu jakiegos tam
                  poziomu
                  > doch nar-czyli Z OPOZNIENIEM.
                  > WLASNIE Z OPOZNIENIEM DZIALA TERAZ RPP -TWORZAC STAGNACJE.
                  >
                  > Czyli podaz pieniadza musi dzialac z wyprzedzeniem wzrostu doch nar i dlatego
                  > nazywa sie polityka monetarna.

                  s: generalnie sie z toba zgadzam, ale dla mnie to jest dostosowanie celu w
                  postaci podazy pieniadza do prognozy wzrostu gdp, a ty to nazywasz "aktywna
                  polityka monetarna"

                  > Nie mozna drukowac bez opamietania,bo podaz towarow moze nie nadazyc i bedzie
                  > inflacja.
                  > Z drugiej strony jest pytanie,czy warto ponosic ryzyko by udzielac kredytow
                  > osobom czy organizacjom nie znanym na rynku.
                  > Takim byl kiedys Bill Gates,ktory nie chcial tatowych pieniedzy.
                  > Ryzyko miedzy inflacja a pozyczaniem niesprawdzonym mozna nazwac polityka.
                  > Kto nie ryzykuje ten sie nie rozwija.
                  > Mozna sie oczywiscie poslizgnac,ale to jest wlasnie spelnienie zyciowe.
                  > Nie sprobujesz,nie bedziesz wiedzial.

                  s: tego kawalka tez nie rozumiem

                  > > u nas wzrost
                  > > jest za maly w stos. do wzrostu gdp dlatego mamy kryzys
                  > > jakiekolwiek majstrowanie przy pieniadzu wychodzace poza ta zasade uwazam
                  > za
                  > > psujaca pieniadz, polityka monetarna wbrew swej nazwie to nie polityka, to
                  >
                  > > matematyka.
                  >
                  > Sporo ludzi tak uwaza,a ja uwazam ze do odwaznych swiat nalezy.
                  >
                  > > Twoj przyklad ze Szwecja, UK i USA akurat niczego nie dowodzi, gdyz kraje
                  > te
                  > > albo odnotowuja nadwyzki budz. (Szwecja, do niedawna USA, ostatnio na skut
                  > ek
                  > > ciec podatkowych maja deficyt), albo niewielki deficyt (UK). Poza tym te
                  > kraje
                  > > sa, badz poczynily powazne kroki w kierunku liberalizacji swoich gospodare
                  > k.
                  >
                  > Moze to byc efekt myslenia dlugofalowego,takie spokojne dorastanie do
                  dobrobytu
                  s: dokladnie tworzenie podstaw dla dlugofalowego wzrostu, a nie manipulowanie
                  przy pieniadzu jest przyczyna sukcesu tych panstw
                  >
                  > > Pozdrawiam i zycze "wygranej" w sporze z "tradycjonalistami"
                  • Gość: MACIEJ Re: NIEMIECKA LOKOMOTYWA IP: *.ny325.east.verizon.net 22.08.02, 17:04
                    Gość portalu: stasik napisał(a):

                    > Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
                    >
                    > > > Pieniadz uwazam za rzecz wtorna i tu sklaniam sie ku ilosciowej teori
                    > i
                    > > > pieniadza, tzn. wzrost podazy pieniadza na poziomie wzrostu gosp.,
                    > >
                    > >
                    > > To jest duze uproszczenie i wskazuje raczej na znajomosc teorii bez podejs
                    > cia
                    > > praktycznego.
                    >
                    > s: a tobie brakuje poparcia dla argumentow na skutecznosc amer. polityki, ale
                    > moze mnie to gdzies ominelo, w takim wypadku prosze o link

                    W czasie ostatnich kilkunastu lat wzrost gospodarczy w USA jest wyzszy niz w EU.
                    1Q 2002+5% ,2 Q 2002 +1,1% w USA a w EU ok +0,5%.
                    >
                    > > Jesli polityka monetarna ma byc kreatywna ,to nie moze ona odzwierciedlac
                    > > ilosciowego wzrostu pieniadza w obiegu w stosunku do doch nar. bo bylby to
                    >
                    > > mlynek do kawy.
                    >
                    > s: tego nie rozumiem, mozesz sprecyzowac o co ci chodzi z tym mlynkiem

                    Scisle ustalenie matematyczne podazy pieniadza jest niemozliwe,chocby z tego
                    powodu ze dane o podazy masz z miesiecznym opoznieniem i przewidzenie trendow
                    tez nastrecza trudnosci.

                    > > Twoje twierdzenie zaklada,ze bank centr ma dostarczac tyle kasy jaki jest
                    > > wzrost doch nar .
                    >
                    > s: opartego na prognozach na nadchodzacy kwartal lub na poziomie wzrostu z
                    > poprzednich okresow, z niewielkim marginesem w gore, bo lepsza inflacja, niz
                    > deflacja
                    >
                    > > Ale kiedy???
                    > > Z samego zdania wynika ze ma to nastepowac po osiagnieciu jakiegos tam
                    > poziomu
                    > > doch nar-czyli Z OPOZNIENIEM.
                    > > WLASNIE Z OPOZNIENIEM DZIALA TERAZ RPP -TWORZAC STAGNACJE.
                    > >
                    > > Czyli podaz pieniadza musi dzialac z wyprzedzeniem wzrostu doch nar i dlat
                    > ego
                    > > nazywa sie polityka monetarna.
                    >
                    > s: generalnie sie z toba zgadzam, ale dla mnie to jest dostosowanie celu w
                    > postaci podazy pieniadza do prognozy wzrostu gdp, a ty to nazywasz "aktywna
                    > polityka monetarna"


                    > > Nie mozna drukowac bez opamietania,bo podaz towarow moze nie nadazyc i bed
                    > zie
                    > > inflacja.
                    > > Z drugiej strony jest pytanie,czy warto ponosic ryzyko by udzielac kredyto
                    > w
                    > > osobom czy organizacjom nie znanym na rynku.
                    > > Takim byl kiedys Bill Gates,ktory nie chcial tatowych pieniedzy.
                    > > Ryzyko miedzy inflacja a pozyczaniem niesprawdzonym mozna nazwac polityka.
                    > > Kto nie ryzykuje ten sie nie rozwija.
                    > > Mozna sie oczywiscie poslizgnac,ale to jest wlasnie spelnienie zyciowe.
                    > > Nie sprobujesz,nie bedziesz wiedzial.
                    >
                    > s: tego kawalka tez nie rozumiem

                    Porownaj st% w EU i w Stanach.
                    Nizsze st% wiaza sie z wiekszym ryzykiem ze czesc tych kredytow nie zostanie
                    splacona,choc wiadomo ze zdecydowana wiekszosc tej zwiekszonej podazy pieniadza
                    ma solidne podstawy i przyniesie wzrost gospodarczy.
                    W EU i w Polsce dominuje poglad,ze obecna trudna sytuacja gospodarcza
                    (stagnacja) eliminuje najslabszych,bo najlepsi i tak przetrwaja.
                    Wg mnie i tych ktorzy stosuja aktywna polityke monetarna eliminacja
                    najslabszych powinna byc uzalezniona od konkurencji krajowej i zagranicznej-z
                    tym ze panstwo powinno dbac o to by waluta krajowa nie wzmacniala sie w
                    stosunku do walut glownych partnerow handlowych.
                    Eliminacja slabych ma duzy wplyw na poziom bezrobocia a tym samym popularnosc
                    rzadu.


                    > > > u nas wzrost
                    > > > jest za maly w stos. do wzrostu gdp dlatego mamy kryzys
                    > > > jakiekolwiek majstrowanie przy pieniadzu wychodzace poza ta zasade uw
                    > azam
                    > > za
                    > > > psujaca pieniadz, polityka monetarna wbrew swej nazwie to nie polityk
                    > a, to
                    > >
                    > > > matematyka.
                    > >
                    > > Sporo ludzi tak uwaza,a ja uwazam ze do odwaznych swiat nalezy.
                    > >
                    > > > Twoj przyklad ze Szwecja, UK i USA akurat niczego nie dowodzi, gdyz k
                    > raje
                    > > te
                    > > > albo odnotowuja nadwyzki budz. (Szwecja, do niedawna USA, ostatnio na
                    > skut
                    > > ek
                    > > > ciec podatkowych maja deficyt), albo niewielki deficyt (UK). Poza tym
                    > te
                    > > kraje
                    > > > sa, badz poczynily powazne kroki w kierunku liberalizacji swoich gosp
                    > odare
                    > > k.
                    > >
                    > > Moze to byc efekt myslenia dlugofalowego,takie spokojne dorastanie do
                    > dobrobytu
                    > s: dokladnie tworzenie podstaw dla dlugofalowego wzrostu, a nie manipulowanie
                    > przy pieniadzu jest przyczyna sukcesu tych panstw


                    Rzuc okiem na "forexnews.com" i zobacz o ile wzmocnilo sie euro do dolara w tym
                    roku(o ok 9,5%) a pozniej zobacz o ile wzmocnil sie brytyjski funt do dolara
                    (o ok 4,88%).
                    Pozniej popatrz na samym dole na wzrost gospodarczy w Niemczech i UK w
                    porownywalnych okresach.
                    Wiesz rowniez z innych zrodel ze bezrobocie w EU jest ok 8,5% ,natomiast w UK
                    spadlo do 3,1% a w USA jest ok 5,8%.

                    > > > Pozdrawiam i zycze "wygranej" w sporze z "tradycjonalistami"

                    Dzieki,wygrana jest pewna jak w banku(z tym ze nie NBP).
                    • Gość: stasik Re: NIEMIECKA LOKOMOTYWA IP: 217.69.242.* 22.08.02, 19:35
                      Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

                      > W czasie ostatnich kilkunastu lat wzrost gospodarczy w USA jest wyzszy niz w
                      EU
                      > .
                      > 1Q 2002+5% ,2 Q 2002 +1,1% w USA a w EU ok +0,5%.

                      s: ok znamy fakty, teraz prosze o wykazanie zwiazku, miedzy taka roznica we
                      wzroscie gdp, a roznicami w polityce monetarnej
                      STRASZNIE UPRASZCZASZ sprawe mowiac, ze zasluga tego wzrostu jest tylko
                      polityka monetarna, moim zdaniem duzo wazniejsza jest strukturalna sila
                      gospodarki amerykanskiej i ciecia podatkowe

                      > > s: tego nie rozumiem, mozesz sprecyzowac o co ci chodzi z tym mlynkiem
                      >
                      > Scisle ustalenie matematyczne podazy pieniadza jest niemozliwe,chocby z tego
                      > powodu ze dane o podazy masz z miesiecznym opoznieniem i przewidzenie trendow
                      > tez nastrecza trudnosci.

                      s: jest mozliwe na podstawie np. wplywajacych miesiecznych danych dot. prod
                      przemyslowej oraz np. wskaznikach optymizmu konsumentow, managerow
                      odpowiedzialnych za zakupy w firmach itd., oczywiscie przestrzelenie jest
                      bardzo prawdopodobne ale gdy prognoza ma nieco tolerancji w gore, wszystko jest
                      ok

                      > > > Kto nie ryzykuje ten sie nie rozwija.
                      > > > Mozna sie oczywiscie poslizgnac,ale to jest wlasnie spelnienie zyciow
                      > e.
                      > > > Nie sprobujesz,nie bedziesz wiedzial.
                      > >
                      > > s: tego kawalka tez nie rozumiem
                      >
                      > Porownaj st% w EU i w Stanach.
                      > Nizsze st% wiaza sie z wiekszym ryzykiem ze czesc tych kredytow nie zostanie
                      > splacona,choc wiadomo ze zdecydowana wiekszosc tej zwiekszonej podazy
                      pieniadza

                      s: ja nie widze takiego zwiazku, jesli banki nadal stosuja podobne
                      zabezpieczenia

                      >
                      > ma solidne podstawy i przyniesie wzrost gospodarczy.
                      > W EU i w Polsce dominuje poglad,ze obecna trudna sytuacja gospodarcza
                      > (stagnacja) eliminuje najslabszych,bo najlepsi i tak przetrwaja.
                      > Wg mnie i tych ktorzy stosuja aktywna polityke monetarna eliminacja
                      > najslabszych powinna byc uzalezniona od konkurencji krajowej i zagranicznej-z
                      > tym ze panstwo powinno dbac o to by waluta krajowa nie wzmacniala sie w
                      > stosunku do walut glownych partnerow handlowych.
                      > Eliminacja slabych ma duzy wplyw na poziom bezrobocia a tym samym popularnosc
                      > rzadu.

                      s: ale jak ma to robic w Polsce, skoro deficyt jest tak duzy, stopy dlatego sa
                      wysokie, kapital spekulacyjny przyplywa?


                      > Rzuc okiem na "forexnews.com" i zobacz o ile wzmocnilo sie euro do dolara w
                      tym
                      >
                      > roku(o ok 9,5%) a pozniej zobacz o ile wzmocnil sie brytyjski funt do dolara
                      > (o ok 4,88%).


                      s:
                      1: zapominasz o opoznieniach, wplyw luznej polityki monetarnej nie jest az tak
                      szybki
                      2: splaszczasz sprawe, wzrost gospodarczy jest wypadkowa wielu czynnikow, m.in.
                      strukturalnej sily gospodarki, ilosci panstwa w gospodarce, itp.
                      3: co powiesz w takim razie o relatywnie wysokich stopach w UK, w porownaniu z
                      Eurozone
                      4: co powiesz o niskich stopach w Japonii
                      5: jesli rozwiazanie jest takie proste to co powstrzymuje inne banki centralne
                      od poluzowania polityki monetarnej, odp. prosta: inflacja

                      > Pozniej popatrz na samym dole na wzrost gospodarczy w Niemczech i UK w
                      > porownywalnych okresach.
                      > Wiesz rowniez z innych zrodel ze bezrobocie w EU jest ok 8,5% ,natomiast w UK
                      > spadlo do 3,1% a w USA jest ok 5,8%.
                      • Gość: MACIEJ Re: NIEMIECKA LOKOMOTYWA IP: *.ny325.east.verizon.net 22.08.02, 22:14
                        Gość portalu: stasik napisał(a):

                        > Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
                        >
                        > > W czasie ostatnich kilkunastu lat wzrost gospodarczy w USA jest wyzszy niz
                        > w
                        > EU
                        > > .
                        > > 1Q 2002+5% ,2 Q 2002 +1,1% w USA a w EU ok +0,5%.
                        >
                        > s: ok znamy fakty, teraz prosze o wykazanie zwiazku, miedzy taka roznica we
                        > wzroscie gdp, a roznicami w polityce monetarnej
                        > STRASZNIE UPRASZCZASZ sprawe mowiac, ze zasluga tego wzrostu jest tylko
                        > polityka monetarna, moim zdaniem duzo wazniejsza jest strukturalna sila
                        > gospodarki amerykanskiej i ciecia podatkowe

                        Sprawa struktury gospodarki panstwo(rzad) nie powinien wogole sie zajmowac.
                        To jest sprawa tylko i wylacznie popytu.
                        W ten sposob Japonia i EU wykrzywily swoje gospodarki ze przestaja reagowac na
                        bodzce monetarne,przede wszystkim przez cla zaporowe i dotowanie nieefektywnych
                        galezi gosp(np.rolnictwo).


                        > > > s: tego nie rozumiem, mozesz sprecyzowac o co ci chodzi z tym mlynkie
                        > m
                        > >
                        > > Scisle ustalenie matematyczne podazy pieniadza jest niemozliwe,chocby z te
                        > go
                        > > powodu ze dane o podazy masz z miesiecznym opoznieniem i przewidzenie tren
                        > dow
                        > > tez nastrecza trudnosci.
                        >
                        > s: jest mozliwe na podstawie np. wplywajacych miesiecznych danych dot. prod
                        > przemyslowej oraz np. wskaznikach optymizmu konsumentow, managerow
                        > odpowiedzialnych za zakupy w firmach itd., oczywiscie przestrzelenie jest
                        > bardzo prawdopodobne ale gdy prognoza ma nieco tolerancji w gore, wszystko
                        jest
                        > ok

                        Widze ze jestes za recznym sterowaniem,a to nie jest OK.
                        Prognoza na 4Q 2001 byla KRYZYS,czyli spadek doch nar w USA ,w rzeczywistosci
                        byl wzrost 1,7%.
                        Prognoza na 1Q 2002 byla ok+2%, w rzeczywistosci bylo +5%.


                        > > > > Kto nie ryzykuje ten sie nie rozwija.
                        > > > > Mozna sie oczywiscie poslizgnac,ale to jest wlasnie spelnienie z
                        > yciow
                        > > e.
                        > > > > Nie sprobujesz,nie bedziesz wiedzial.
                        > > >
                        > > > s: tego kawalka tez nie rozumiem
                        > >
                        > > Porownaj st% w EU i w Stanach.
                        > > Nizsze st% wiaza sie z wiekszym ryzykiem ze czesc tych kredytow nie zostan
                        > ie
                        > > splacona,choc wiadomo ze zdecydowana wiekszosc tej zwiekszonej podazy
                        > pieniadza
                        >
                        > s: ja nie widze takiego zwiazku, jesli banki nadal stosuja podobne
                        > zabezpieczenia


                        Rozumiem ,ze nie widzisz roznicy miedzy wysokoscia st% a checia zaciagania
                        kredytow?

                        > > ma solidne podstawy i przyniesie wzrost gospodarczy.
                        > > W EU i w Polsce dominuje poglad,ze obecna trudna sytuacja gospodarcza
                        > > (stagnacja) eliminuje najslabszych,bo najlepsi i tak przetrwaja.
                        > > Wg mnie i tych ktorzy stosuja aktywna polityke monetarna eliminacja
                        > > najslabszych powinna byc uzalezniona od konkurencji krajowej i zagraniczne
                        > j-z
                        > > tym ze panstwo powinno dbac o to by waluta krajowa nie wzmacniala sie w
                        > > stosunku do walut glownych partnerow handlowych.
                        > > Eliminacja slabych ma duzy wplyw na poziom bezrobocia a tym samym popularn
                        > osc
                        > > rzadu.
                        >
                        > s: ale jak ma to robic w Polsce, skoro deficyt jest tak duzy, stopy dlatego
                        sa
                        > wysokie, kapital spekulacyjny przyplywa?

                        To nie jest trudne do zrobienia,chodzi o to ze w kolach rzadzacych nie ma na to
                        zgody.
                        Poza tym zapowiedz wejscia do EU i euro pogarsza sytuacje.
                        Kraje EU ,ktore nie sa w euro(UK,Szwecja) rozwijaja sie szybciej niz EU-12 i
                        maja nizsze bezrobocie,a roznia sie przede wszystkim niezalezna polityka
                        monetarna.


                        > > Rzuc okiem na "forexnews.com" i zobacz o ile wzmocnilo sie euro do dolara
                        > w
                        > tym
                        > >
                        > > roku(o ok 9,5%) a pozniej zobacz o ile wzmocnil sie brytyjski funt do dola
                        > ra
                        > > (o ok 4,88%).
                        >
                        >
                        > s:
                        > 1: zapominasz o opoznieniach, wplyw luznej polityki monetarnej nie jest az
                        tak
                        > szybki

                        Jest duzo szybszy niz myslisz.
                        Istotne jest zadeklarowanie checi stosowania niezaleznej polityki monetarnej.

                        > 2: splaszczasz sprawe, wzrost gospodarczy jest wypadkowa wielu czynnikow,
                        m.in.
                        >
                        > strukturalnej sily gospodarki, ilosci panstwa w gospodarce, itp.

                        Czy twierdzisz ze EU zwiazala rece Niemcom.
                        Porownaj Niemcy(stagnacja z wys bezrobociem) i UK (niewielki wprawdzie rozwoj
                        ale z niskim bezrobociem).

                        > 3: co powiesz w takim razie o relatywnie wysokich stopach w UK, w porownaniu
                        z
                        > Eurozone

                        St% w UK i EU sa niemalze identyczne,roznica jest w podazy pieniadza.


                        > 4: co powiesz o niskich stopach w Japonii

                        St% im nie pomoga z kilku wzgledow:
                        -brak popytu wew
                        -wysokie koszty wytwarzania
                        -protekcjonistyczna polityka panstwa

                        Tak jak w latach 80tych Japonce wykupywali fabryczki w Stanach,tak teraz buduja
                        je od podstaw w Chinach,gdzie robol zarabia 50centow na godz a w Japonii 10-20
                        doll na godz.

                        > 5: jesli rozwiazanie jest takie proste to co powstrzymuje inne banki
                        centralne
                        > od poluzowania polityki monetarnej, odp. prosta: inflacja

                        Bo maja podobny sposob rozumowania do twojego:"przy pieniadzach nie mozna
                        majstrowac" i dla poparcia tej teorii strasza diabelkiem pod nazwa inflacja.

                        > > Pozniej popatrz na samym dole na wzrost gospodarczy w Niemczech i UK w
                        > > porownywalnych okresach.
                        > > Wiesz rowniez z innych zrodel ze bezrobocie w EU jest ok 8,5% ,natomiast w
                        > UK
                        > > spadlo do 3,1% a w USA jest ok 5,8%.
                        • Gość: stasik Re: NIEMIECKA LOKOMOTYWA IP: *.sachsenlb.de 23.08.02, 09:45
                          Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

                          > > > 1Q 2002+5% ,2 Q 2002 +1,1% w USA a w EU ok +0,5%.
                          > >
                          > > s: ok znamy fakty, teraz prosze o wykazanie zwiazku, miedzy taka roznica w
                          > e
                          > > wzroscie gdp, a roznicami w polityce monetarnej
                          > > STRASZNIE UPRASZCZASZ sprawe mowiac, ze zasluga tego wzrostu jest tylko
                          > > polityka monetarna, moim zdaniem duzo wazniejsza jest strukturalna sila
                          > > gospodarki amerykanskiej i ciecia podatkowe
                          >
                          > Sprawa struktury gospodarki panstwo(rzad) nie powinien wogole sie zajmowac.
                          > To jest sprawa tylko i wylacznie popytu.
                          > W ten sposob Japonia i EU wykrzywily swoje gospodarki ze przestaja reagowac
                          na
                          > bodzce monetarne,przede wszystkim przez cla zaporowe i dotowanie
                          nieefektywnych
                          >
                          > galezi gosp(np.rolnictwo).

                          s: zle sie wyrazilem, przez strukturalna sile gospodarki rozumiem jej wysoka
                          konkurencyjnosc, wynikajaca m.in. z wolnosci gosp., niskich podatkow,
                          elastycznego prawa pracy, itp.

                          > > s: jest mozliwe na podstawie np. wplywajacych miesiecznych danych dot. pro
                          > d
                          > > przemyslowej oraz np. wskaznikach optymizmu konsumentow, managerow
                          > > odpowiedzialnych za zakupy w firmach itd., oczywiscie przestrzelenie jest
                          > > bardzo prawdopodobne ale gdy prognoza ma nieco tolerancji w gore, wszystko
                          >
                          > jest
                          > > ok
                          >
                          > Widze ze jestes za recznym sterowaniem,a to nie jest OK.
                          > Prognoza na 4Q 2001 byla KRYZYS,czyli spadek doch nar w USA ,w rzeczywistosci
                          > byl wzrost 1,7%.
                          > Prognoza na 1Q 2002 byla ok+2%, w rzeczywistosci bylo +5%.
                          >

                          s:nie jestem za recznym sterowaniem, polityka monetarna to proces ciagly, w
                          razie niedopasowania mozna to zawsze na biezaco skorygowac, poza tym po
                          11.09.01 trudno bylo cokolwiek przewidywac (brak precedensu)


                          > > > Porownaj st% w EU i w Stanach.
                          > > > Nizsze st% wiaza sie z wiekszym ryzykiem ze czesc tych kredytow nie z
                          > ostan
                          > > ie
                          > > > splacona,choc wiadomo ze zdecydowana wiekszosc tej zwiekszonej podazy
                          >
                          > > pieniadza
                          > >
                          > > s: ja nie widze takiego zwiazku, jesli banki nadal stosuja podobne
                          > > zabezpieczenia
                          >
                          >
                          > Rozumiem ,ze nie widzisz roznicy miedzy wysokoscia st% a checia zaciagania
                          > kredytow?

                          s: widze, nie widze zbyt wyraznego zwiazku miedzy wysokoscia st% a ryzykiem
                          niesplacenia kredytow

                          > > s: ale jak ma to robic w Polsce, skoro deficyt jest tak duzy, stopy dlateg
                          > o
                          > sa
                          > > wysokie, kapital spekulacyjny przyplywa?
                          >
                          > To nie jest trudne do zrobienia,chodzi o to ze w kolach rzadzacych nie ma na
                          to
                          > zgody.

                          s: czyli zgadzasz sie ze to wina deficytu, ze stopy sa wysokie

                          > Poza tym zapowiedz wejscia do EU i euro pogarsza sytuacje.
                          > Kraje EU ,ktore nie sa w euro(UK,Szwecja) rozwijaja sie szybciej niz EU-12 i
                          > maja nizsze bezrobocie,a roznia sie przede wszystkim niezalezna polityka
                          > monetarna.
                          >
                          s: m.in. a nie przede wszystkim, gospodarka to nie prosty uklad zaleznosci,
                          np.: wysoka podaz pieniadza=> wysoki wzrost gdp

                          > > s:
                          > > 1: zapominasz o opoznieniach, wplyw luznej polityki monetarnej nie jest az
                          >
                          > tak
                          > > szybki
                          >
                          > Jest duzo szybszy niz myslisz.
                          > Istotne jest zadeklarowanie checi stosowania niezaleznej polityki monetarnej.

                          s: a skad wiesz co ja mysle:)?

                          >
                          > > 2: splaszczasz sprawe, wzrost gospodarczy jest wypadkowa wielu czynnikow,
                          > m.in.
                          > >
                          > > strukturalnej sily gospodarki, ilosci panstwa w gospodarce, itp.
                          >
                          > Czy twierdzisz ze EU zwiazala rece Niemcom.
                          > Porownaj Niemcy(stagnacja z wys bezrobociem) i UK (niewielki wprawdzie rozwoj
                          > ale z niskim bezrobociem).

                          s: wysokie bezrobocie w RFN to nie wynik niewlasciwej polityki monet. w
                          EURzonie, jest kilka czynnikow, m.in. sztywnosc rynku pracy, wysokie podatki,
                          wysokie bezrobocie jest przede wszystkim we wschodnich landach

                          >
                          > > 3: co powiesz w takim razie o relatywnie wysokich stopach w UK, w porownan
                          > iu
                          > z
                          > > Eurozone
                          >
                          > St% w UK i EU sa niemalze identyczne,roznica jest w podazy pieniadza.
                          >
                          s: ale sa wyznacznikiem polityki monetarnej
                          w UK jest poza tym nizsza inflacja, dlatego roznica w realnych stopach jest juz
                          znaczna

                          > > 4: co powiesz o niskich stopach w Japonii
                          >
                          > St% im nie pomoga z kilku wzgledow:
                          > -brak popytu wew
                          > -wysokie koszty wytwarzania
                          > -protekcjonistyczna polityka panstwa

                          s: aha, wiec jednak podstawa rozwoju gosp. jest zdrowa gospodarka a nie
                          manipulowanie przy pieniadzu, sam piszesz brak popytu wewn. i widzisz, ze luzna
                          polityka monetarna nie pomaga

                          >
                          > Tak jak w latach 80tych Japonce wykupywali fabryczki w Stanach,tak teraz
                          buduja
                          >
                          > je od podstaw w Chinach,gdzie robol zarabia 50centow na godz a w Japonii 10-
                          20
                          > doll na godz.
                          >
                          > > 5: jesli rozwiazanie jest takie proste to co powstrzymuje inne banki
                          > centralne
                          > > od poluzowania polityki monetarnej, odp. prosta: inflacja
                          >
                          > Bo maja podobny sposob rozumowania do twojego:"przy pieniadzach nie mozna
                          > majstrowac" i dla poparcia tej teorii strasza diabelkiem pod nazwa inflacja.


                          • Gość: MACIEJ Re: NIEMIECKA LOKOMOTYWA IP: *.ny325.east.verizon.net 30.08.02, 05:54
                            Gość portalu: stasik napisał(a):


                            > > Rozumiem ,ze nie widzisz roznicy miedzy wysokoscia st% a checia zaciagania
                            > > kredytow?
                            > s: widze, nie widze zbyt wyraznego zwiazku miedzy wysokoscia st% a ryzykiem
                            > niesplacenia kredytow

                            Kredyt splacasz z odsetkami.
                            Czym wyzsze st%,tym wyzsze raty splat kredytu.

                            > > > s: ale jak ma to robic w Polsce, skoro deficyt jest tak duzy, stopy d
                            > lateg
                            > > o
                            > > sa
                            > > > wysokie, kapital spekulacyjny przyplywa?
                            > > To nie jest trudne do zrobienia,chodzi o to ze w kolach rzadzacych nie ma
                            > na
                            > to
                            > > zgody.
                            > s: czyli zgadzasz sie ze to wina deficytu, ze stopy sa wysokie

                            Najlepszym sposobem na obnizenie def budz jest wzrost gosp a ten mozna uzyskac
                            przez obnizenie st%.

                            > > > s:
                            > > > 1: zapominasz o opoznieniach, wplyw luznej polityki monetarnej nie je
                            > st az
                            > > tak
                            > > > szybki
                            > > Jest duzo szybszy niz myslisz.
                            > > Istotne jest zadeklarowanie checi stosowania niezaleznej polityki monetarn
                            > ej.
                            > s: a skad wiesz co ja mysle:)?

                            Zadowalajace efekty polityki monetarnej moga juz byc widoczne po miesiacu.

                            > s: wysokie bezrobocie w RFN to nie wynik niewlasciwej polityki monet. w
                            > EURzonie, jest kilka czynnikow, m.in. sztywnosc rynku pracy, wysokie podatki,
                            > wysokie bezrobocie jest przede wszystkim we wschodnich landach
                            >
                            > > > 4: co powiesz o niskich stopach w Japonii
                            > >
                            > > St% im nie pomoga z kilku wzgledow:
                            > > -brak popytu wew
                            > > -wysokie koszty wytwarzania
                            > > -protekcjonistyczna polityka panstwa
                            >
                            > s: aha, wiec jednak podstawa rozwoju gosp. jest zdrowa gospodarka a nie
                            > manipulowanie przy pieniadzu, sam piszesz brak popytu wewn. i widzisz, ze
                            luzna
                            > polityka monetarna nie pomaga

                            Zdrowa gospodarka polega na bezclowej wymianie w H-Z.
                            Tylko ile ich masz.
                            Jak masz cla zaporowe i przepisy uniemozliwiajace wolna konkurencje jak w EU i
                            Japonii ,to zdrowa gospodarka tam sie nigdy nie narodzi.

                            • Gość: jr Re: NIEMIECKA LOKOMOTYWA IP: 203.129.132.* 30.08.02, 07:53
                              Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

                              > Zdrowa gospodarka polega na bezclowej wymianie w H-Z.
                              > Tylko ile ich masz.
                              > Jak masz cla zaporowe i przepisy uniemozliwiajace wolna konkurencje jak w EU
                              i
                              > Japonii ,to zdrowa gospodarka tam sie nigdy nie narodzi.
                              >

                              czy moglbys podac mi przyklad "zdrowej" gospodarki istniejacej w rzeczywistosci
                              a nie na tablicy prosze.
                              • Gość: stasik Re: NIEMIECKA LOKOMOTYWA IP: *.studnetz.uni-leipzig.de 30.08.02, 17:28
                                wolna konkurencja istnieje w krajach uprzemyslowionych poza
                                sektorami "wrazliwymi" (wrazliwymi na strajki), sektory te nie maja jednak
                                wiekszego znaczenia dla ich gospodarek, ich urzynkowienie jednak wywolaloby
                                bardzo glosny krzyk czerwonych

                            • Gość: stasik Re: NIEMIECKA LOKOMOTYWA IP: *.studnetz.uni-leipzig.de 30.08.02, 17:26
                              Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

                              > Gość portalu: stasik napisał(a):
                              >
                              >
                              > > > Rozumiem ,ze nie widzisz roznicy miedzy wysokoscia st% a checia zacia
                              > gania
                              > > > kredytow?
                              > > s: widze, nie widze zbyt wyraznego zwiazku miedzy wysokoscia st% a ryzykie
                              > m
                              > > niesplacenia kredytow
                              >
                              > Kredyt splacasz z odsetkami.
                              > Czym wyzsze st%,tym wyzsze raty splat kredytu.
                              >
                              > > > > s: ale jak ma to robic w Polsce, skoro deficyt jest tak duzy, st
                              > opy d
                              > > lateg
                              > > > o
                              > > > sa
                              > > > > wysokie, kapital spekulacyjny przyplywa?
                              > > > To nie jest trudne do zrobienia,chodzi o to ze w kolach rzadzacych ni
                              > e ma
                              > > na
                              > > to
                              > > > zgody.
                              > > s: czyli zgadzasz sie ze to wina deficytu, ze stopy sa wysokie
                              >
                              > Najlepszym sposobem na obnizenie def budz jest wzrost gosp a ten mozna
                              uzyskac
                              > przez obnizenie st%.
                              >
                              > > > > s:
                              > > > > 1: zapominasz o opoznieniach, wplyw luznej polityki monetarnej n
                              > ie je
                              > > st az
                              > > > tak
                              > > > > szybki
                              > > > Jest duzo szybszy niz myslisz.
                              > > > Istotne jest zadeklarowanie checi stosowania niezaleznej polityki mon
                              > etarn
                              > > ej.
                              > > s: a skad wiesz co ja mysle:)?
                              >
                              > Zadowalajace efekty polityki monetarnej moga juz byc widoczne po miesiacu.


                              s: wg mnie duzo pozniej, ale podaj przyklad to moze mnie jakos przekonasz



                              >
                              > > s: wysokie bezrobocie w RFN to nie wynik niewlasciwej polityki monet. w
                              > > EURzonie, jest kilka czynnikow, m.in. sztywnosc rynku pracy, wysokie podat
                              > ki,
                              > > wysokie bezrobocie jest przede wszystkim we wschodnich landach
                              > >
                              > > > > 4: co powiesz o niskich stopach w Japonii
                              > > >
                              > > > St% im nie pomoga z kilku wzgledow:
                              > > > -brak popytu wew
                              > > > -wysokie koszty wytwarzania
                              > > > -protekcjonistyczna polityka panstwa
                              > >
                              > > s: aha, wiec jednak podstawa rozwoju gosp. jest zdrowa gospodarka a nie
                              > > manipulowanie przy pieniadzu, sam piszesz brak popytu wewn. i widzisz, ze
                              > luzna
                              > > polityka monetarna nie pomaga
                              >
                              > Zdrowa gospodarka polega na bezclowej wymianie w H-Z.
                              > Tylko ile ich masz.
                              > Jak masz cla zaporowe i przepisy uniemozliwiajace wolna konkurencje jak w EU
                              i
                              > Japonii ,to zdrowa gospodarka tam sie nigdy nie narodzi.
                              >


                              s: wolna wymiana miedzynarodowa to JEDEN z wyznacznikow wolnej gospodarki,
                              prawda jest ze konkurowanie na wewn. rynku japonskim jest trudne, ale tez
                              Japonia nie na rynku wewn. zbudowala potege, lecz poprzez konkurencje na
                              swiatowych rynkach


                              • Gość: MACIEJ Re: NIEMIECKA LOKOMOTYWA IP: *.ny325.east.verizon.net 30.08.02, 20:26
                                Gość portalu: stasik napisał(a):


                                > > > > Jest duzo szybszy niz myslisz.
                                > > > > Istotne jest zadeklarowanie checi stosowania niezaleznej polityk
                                > i mon
                                > > etarn
                                > > > ej.

                                > > > s: a skad wiesz co ja mysle:)?

                                > > Zadowalajace efekty polityki monetarnej moga juz byc widoczne po miesiacu.

                                > s: wg mnie duzo pozniej, ale podaj przyklad to moze mnie jakos przekonasz

                                Istotne jest zadeklarowanie stosowania niezaleznej polityki monetarnej,czego w
                                Polsce nie ma.
                                Za to jest zadeklarowanie przystapienia do euro,czyli odwrotnosc niezaleznej
                                polityki monetarnej.
                                I to jest glowny powod dlaczego zlotowka jest mocna.
                                W przeciwnym wypadku spadek wartosci zlotowki o 5% w ciagu miesiaca jest
                                gwarantowany.
                                • Gość: stasik Re: NIEMIECKA LOKOMOTYWA IP: *.studnetz.uni-leipzig.de 30.08.02, 21:47
                                  Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

                                  > Gość portalu: stasik napisał(a):
                                  >
                                  >
                                  > > > > > Jest duzo szybszy niz myslisz.
                                  > > > > > Istotne jest zadeklarowanie checi stosowania niezaleznej po
                                  > lityk
                                  > > i mon
                                  > > > etarn
                                  > > > > ej.
                                  >
                                  > > > > s: a skad wiesz co ja mysle:)?
                                  >
                                  > > > Zadowalajace efekty polityki monetarnej moga juz byc widoczne po mies
                                  > iacu.
                                  >
                                  > > s: wg mnie duzo pozniej, ale podaj przyklad to moze mnie jakos przekonasz
                                  >
                                  > Istotne jest zadeklarowanie stosowania niezaleznej polityki monetarnej,czego
                                  w
                                  > Polsce nie ma.
                                  > Za to jest zadeklarowanie przystapienia do euro,czyli odwrotnosc niezaleznej
                                  > polityki monetarnej.
                                  > I to jest glowny powod dlaczego zlotowka jest mocna.
                                  > W przeciwnym wypadku spadek wartosci zlotowki o 5% w ciagu miesiaca jest
                                  > gwarantowany.


                                  s: nie no jasne rynki finansowe reaguja w ciagu minut i bez dwoch zdan wplyw
                                  deklaracji rzadu, banku centr. jest znaczny i natychmiastowy, ja mowilem
                                  natomiast o sferze realnej gospodarki
                                  nie za bardzo rozumiem ta akurat specyficzna deklaracje "bedziemy prowadzic
                                  niezalezna polityke monetarna" i jak ona mialaby wplynac na pkb i bezrobocie


                                  • Gość: MACIEJ Re: NIEMIECKA LOKOMOTYWA IP: *.ny325.east.verizon.net 03.09.02, 05:16
                                    Gość portalu: stasik napisał(a):


                                    > s: nie no jasne rynki finansowe reaguja w ciagu minut i bez dwoch zdan wplyw
                                    > deklaracji rzadu, banku centr. jest znaczny i natychmiastowy, ja mowilem
                                    > natomiast o sferze realnej gospodarki
                                    > nie za bardzo rozumiem ta akurat specyficzna deklaracje "bedziemy prowadzic
                                    > niezalezna polityke monetarna" i jak ona mialaby wplynac na pkb i bezrobocie


                                    Czytalem pare miesiecy temu,ze Polska dostala 1 mld doll jako fundusz
                                    stabilizacyjny waluty,co mogloby oznaczac,ze sa zobowiazani do utrzymywania w
                                    miare sztywnego kursu zlotowki w stosunku do euro.

                                    To wszystko zalezy od interpretacji,bo stabilna waluta moze sie powoli ale
                                    systematycznie oslabiac w stosunku do walut glownych partnerow handlowych.
                                    UK,Szwecja i Dania sa w EU ,ale nie wprowadzily euro.
                                    Na forexnews.com mozesz zobaczyc ze funt brytyjski wzmocnil sie mniej do dolara
                                    niz euro-i o tym wlasnie mowie-czyli oslabl w stosunku do euro.

                                    Jak chcesz miec dobry wzrost gospodarczy i niskie bezrobocie ,to nie mozesz
                                    sobie pozwolic na mocna walute.
                                    W UK i Szwecji jest duzo nizsze bezr niz w EU-12 i szybszy jest tez rozwoj
                                    gospodarczy.

                                    Dla Polski duzo wazniejsze od wzrostu gospodarczego jest bezrobocie.
                                    Oczywiscie wiadomo ze jedno idzie w parze z drugim,ale oslabienie waluty czyni
                                    wszystko w kraju tanszym do kapitalu zagranicznego,czyli zwieksza sie chec
                                    inwestowania w danym kraju.

                                    Przy mocnej walucie a slabej gospodarce naplywa tylko kapital spekulacyjny po
                                    wysoko oprocentowane papiery rzadowe.
            • Gość: A Re: NIEMIECKA LOKOMOTYWA IP: *.dialup.optusnet.com.au 21.08.02, 12:53
              Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

              > Wszyscy jestesmy zainteresowani wzrostem gospodarczym w Stanach ,EU i Polsce.
              >
              > Roznimy sie troche w szczegolach jak tego dokonac.
              >
              > Tradycjonalisci,czyli ludzie siedziacy mocno w teorii a jednoczesnie
              niechetni
              > do nowych rozwiazan(A,tomalka) winia raczej deficyt budzetowy za obecne
              > niepowodzenia gospodarcze Polski.
              > Sa oni propagatorami obecnej polityki gospodarczej Polski i EU-12 i jak wiemy
              > kraje te sa obecnie w stagnacji .
              >
              > Biolog,ja,F. eMisiek,deLuc jestesmy zdania,ze duzo wieksze znaczenie dla
              > wzrostu gospodarczego w obecnej chwili ma poziom kursu zlotowki,co jest
              > uzaleznione od stop procentowych i podazy pieniadza.
              > My dla odmiany jestesmy zwolennikami AKTYWNEJ NIEZALEZNEJ POLITYKI MONETARNEJ
              > prowadzonej glownie przez USA,a w Europie przez U.K. i Szwecje.
              > I w krajach z aktywna ,niezalezna polityka monetarna jest szybszy rozwoj
              > gospodarczy(o co tobie chodzi) niz w EU-12 i Polsce.

              To jest zgrabne i krotkie podsumowanie.

              Ludzie w moim srodowisku jeszcze do polowy lat 90. sadzili, ze Polska dolaczy
              do grupy krajow bardziej niezaleznych (jak wyzej) tj. do zwolennikow bardziej
              samodzielnej polityki gospodarczej. Poczatkowe "otwarcie" bylo az nadto
              liberalne i nie spotkalo sie z podobna reakcja partnerow handlowych Polski.
              Ponadto, Grupa Wyszechradzka w swych deklaracjach poczatkowych wygladala jak
              poszukiwanie rozwiazan alternatywnych zanim stalo sie jasne, ze
              jednak "ciazenia" sa w te sama strone.

              W tym kontekscie, czlonkostwo Polski w UE jest w moim srodowisku rozumiane jako
              wynikajace z racji historycznych (parasol obronny NATO) ale tez oznacza
              ograniczenie swobody wyboru ekonomicznego. Troche jak "zlo konieczne".

              Obecnie wyrazniej widac, ze jeszcze zanim wystapia korzysci z przystapienia -
              praktycznie brak wzrostu gospodarczego w Unii, a wiec spadek popytu na import z
              Polski, 18% bezrobocie itd. nasuwaja wyborcom powazne watpliwosci.

              Moj poglad na wyjscie z obecnej sytuacji, tj. powrot do wzrostu gospodarczego,
              zmniejszenie bezrobocia w Polsce, jest bardziej podyktowany pragmatyka
              nakreslenia programu naprawy. Wydaje mi sie, ze w Polsce zbyt duze jest ciagle
              zaangazowanie panstwa (budzetu) w produkcje, ze szkoda dla sektora prywatnego i
              ogolnej "manewrowosci" systemu. Program naprawy musi byc z
              koniecznosci "wielotorowy", tj. rozwiazywac problemy ogolnej niedroznosci
              systemu w wielu aspektach jednoczesnie. Czyli nie moze to byc model
              jednoczynnikowy.

              Pozdrowienia
              A
              • Gość: Biolog Sadzic las czy czekac na nature IP: *.mtnet.com.pl 21.08.02, 23:24
                A jesteś bardzo delikatny w opisie naszych relacji z partnerami
                gospodarczymi Polski. Mysmy po prostu oddali rynek zachowując się jak
                dziewczyna co przekazała "to co ma najcenniejsze" w zamian za 10-letnie
                zwodzenie małżeństwem. Chyba jako Polacy nie chcemy o tym rozmawiac, bo dalismy
                plame. Zyskiem z tego jest zmuszenie nas jako spolecznosci do zacisniecia zebow
                i wziecia sie do roboty - ja widzę głód robienia czegoś, ale akurat tego nie
                moze zaspokoic okolo 25%-30 % bezrobotnych Polakow (to jest mój szacunkowy
                rzeczywisty wskaznik poziomu bezrobcia).

                Podsumowanie Macieja
                pytanie o kurs walutowy i % nie traktujemy zazwyczaj jako jedynego srodka
                decydujacego o + albo - PKB. To nie jest widzenie gospodarki jako modelu
                jednoczynnikowego. Tu chodzi o rozroznianie "krotki" "dlugi" czas. To tak jak
                wyznaczenie kursu po oceanie, aby tam dotrzec trzeba halsowac (tak to sie zdaje
                nazywa).

                Tu jest realne rozróżnienie tego co mpożna zrobić dziś i tego co dopiero jutro.
                Ja cieniutko oceniam reformy strukturalne (choc podobaja mi sie ostatnie zmiany
                w podatkach).

                Wydaje mi sie, ze w wielu krajach stosuje sie podzial:

                polityka pieniezna - halsowanie - pilnujmy w krotkim okresie by lodz nie
                zatonela
                reformy - kurs, dlugi okres

                Paradoksem Polski jest, że RPP nie interesuje sie i nie poczuwa do
                jakiejkolwiek odpowiedzialnosci za krotki okres. To troche tak jak po spalanie
                lasow zadecydowac, ze nie warto sadzic bo kiedys samo wyrosnie na nowo. Tylk
                oco w miedzyczasie maj robic Indianie? (w USA pewnie zalozyliby kasyno)

                • Gość: jr Re: Sadzic las czy czekac na nature IP: 203.129.132.* 22.08.02, 04:23
                  Gość portalu: Biolog napisał(a):

                  > Podsumowanie Macieja
                  > pytanie o kurs walutowy i % nie traktujemy zazwyczaj jako jedynego srodka
                  > decydujacego o + albo - PKB. To nie jest widzenie gospodarki jako modelu
                  > jednoczynnikowego. Tu chodzi o rozroznianie "krotki" "dlugi" czas. To tak jak
                  > wyznaczenie kursu po oceanie, aby tam dotrzec trzeba halsowac (tak to sie
                  zdaje nazywa).
                  >
                  > Tu jest realne rozróżnienie tego co mpożna zrobić dziś i tego co dopiero
                  jutro.
                  >
                  > Ja cieniutko oceniam reformy strukturalne (choc podobaja mi sie ostatnie
                  zmiany w podatkach).
                  >
                  > Wydaje mi sie, ze w wielu krajach stosuje sie podzial:
                  >
                  > polityka pieniezna - halsowanie - pilnujmy w krotkim okresie by lodz nie
                  > zatonela
                  > reformy - kurs, dlugi okres
                  >
                  > Paradoksem Polski jest, że RPP nie interesuje sie i nie poczuwa do
                  > jakiejkolwiek odpowiedzialnosci za krotki okres. To troche tak jak po
                  spalanie
                  > lasow zadecydowac, ze nie warto sadzic bo kiedys samo wyrosnie na nowo. Tylk
                  > oco w miedzyczasie maj robic Indianie? (w USA pewnie zalozyliby kasyno)

                  nareszcie znalazlem kogos z kim sie zgodze w 100% na tym forum jesli chodzi o
                  sytuacje polski. ;)))
                  proponuje "przylepic" ten post do wszystkich innych to zaoszczedzi nam to wiele
                  powtarzajacych sie dyskusji.
                  jestem ciekaw jakie proponujesz reformy jako plan dlugoterminowy.
                  tak dla ciekawostki to pracuje w firmie japonskiej i robimy plany 1,3,6
                  miesieczne, 1,2,3,4,5,10 letnie. nie wiem czy robi sie to samo w innych firmach
                  ale to umozliwia aby miec jasna wizja jutra i dalszej przyszlosci...
                  • Gość: MACIEJ Re: Sadzic las czy czekac na nature IP: *.ny325.east.verizon.net 22.08.02, 16:20
                    Gość portalu: jr napisał(a):

                    > Gość portalu: Biolog napisał(a):
                    >
                    > > Podsumowanie Macieja
                    > > pytanie o kurs walutowy i % nie traktujemy zazwyczaj jako jedynego srodka
                    > > decydujacego o + albo - PKB. To nie jest widzenie gospodarki jako modelu
                    > > jednoczynnikowego. Tu chodzi o rozroznianie "krotki" "dlugi" czas. To tak
                    > jak
                    > > wyznaczenie kursu po oceanie, aby tam dotrzec trzeba halsowac (tak to sie
                    > zdaje nazywa).
                    > >
                    > > Tu jest realne rozróżnienie tego co mpożna zrobić dziś i tego co dopiero
                    > jutro.
                    > >
                    > > Ja cieniutko oceniam reformy strukturalne (choc podobaja mi sie ostatnie
                    > zmiany w podatkach).
                    > >
                    > > Wydaje mi sie, ze w wielu krajach stosuje sie podzial:
                    > >
                    > > polityka pieniezna - halsowanie - pilnujmy w krotkim okresie by lodz nie
                    > > zatonela
                    > > reformy - kurs, dlugi okres
                    > >
                    > > Paradoksem Polski jest, że RPP nie interesuje sie i nie poczuwa do
                    > > jakiejkolwiek odpowiedzialnosci za krotki okres. To troche tak jak po
                    > spalanie
                    > > lasow zadecydowac, ze nie warto sadzic bo kiedys samo wyrosnie na nowo. Ty
                    > lk
                    > > oco w miedzyczasie maj robic Indianie? (w USA pewnie zalozyliby kasyno)
                    >
                    >
                    > nareszcie znalazlem kogos z kim sie zgodze w 100% na tym forum jesli chodzi o
                    > sytuacje polski. ;)))
                    > proponuje "przylepic" ten post do wszystkich innych to zaoszczedzi nam to
                    wiele
                    >
                    > powtarzajacych sie dyskusji.


                    Zgadzam sie z toba jr w 100% i to nie tylko dlatego ze u gory tej wypowiedzi
                    jest kilka zdan z mojego postu ale przede wszystkim za komentarz ze RPP nie
                    bierze na siebie odpowiedzialnosci za skutki swojego dzialania w krotkim
                    okresie czasu.
                    Jest symptomatycznym,ze RPP wzoruje sie tu na nieudacznej polityce monetarnej
                    EU-12.
                    Przy 1,7% inflacji w EU-12 oni w dalszym ciagu bardziej zafascynowani walka z
                    inflacja niz dbaniem o wzrost gospodarczy.
                    • Gość: jr Re: Sadzic las czy czekac na nature IP: 203.129.132.* 23.08.02, 02:50
                      musze powiedziec iz jest dosc ironiczne ze RPP chce (tak mysle???) wzrostu w
                      tych ciezkich czasach i chce to robic przez prywatyzacje, a w tym samym czsie
                      nie ma sprzyjajzcych warunkow na nowe inwestycje (wysokie stopy%). ilez firm ma
                      dochod przed taksem wyzszy niz 8% (w porownaniu ze stopami%) jest o wiele
                      latwiej wlozyc te forse na konto...
                      jesli chodzi o bezrobocie to sie dziwie jak cierpliwy narod polski jest. a moze
                      to SB ma wszystkich pod kontrola...
                      20% bezrobocia i 23% zyje w nedzy (wdlg banku swiatowego), reformy nic nie
                      zmieniaja i nie widac by cos zmienily, a rewolucji nie ma...
                    • Gość: MACIEJ Re: Sadzic las czy czekac na nature IP: *.ny325.east.verizon.net 23.08.02, 04:37

                      > > Gość portalu: Biolog napisał(a):

                      > >To troche tak jak po
                      > > spalanie
                      > > > lasow zadecydowac, ze nie warto sadzic bo kiedys samo wyrosnie na now
                      > o. Ty
                      > > lk
                      > > > oco w miedzyczasie maj robic Indianie? (w USA pewnie zalozyliby kasyno)

                      I calkiem niezle te kasyna dzialaja,nie dosc ze mozna sie pohazardowac to
                      spotkac mozna potomkow"Dances with wolves" i "Stands with fist" ze o "Kicking
                      Bird" nie wspomne.
                      Oni juz nie czekaja kiedy ich valleys beda przemierzaly Tonka,bo czasami biale
                      twarze wypalaly trawe by pozbyc sie tych ktorzy zyja w zgodzie z natura.

                      W Polsce kasy-na nie maja wziecia ,bo tubylcy nie maja kasy,a turystow
                      odstrasza "mocna zlotowka".

                    • Gość: A Re: Sadzic las czy czekac na nature IP: *.dialup.optusnet.com.au 23.08.02, 08:41
                      Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

                      > Zgadzam sie z toba jr w 100% i to nie tylko dlatego ze u gory tej wypowiedzi
                      > jest kilka zdan z mojego postu ale przede wszystkim za komentarz ze RPP nie
                      > bierze na siebie odpowiedzialnosci za skutki swojego dzialania w krotkim
                      > okresie czasu.
                      > Jest symptomatycznym,ze RPP wzoruje sie tu na nieudacznej polityce monetarnej
                      > EU-12.
                      > Przy 1,7% inflacji w EU-12 oni w dalszym ciagu bardziej zafascynowani walka z
                      > inflacja niz dbaniem o wzrost gospodarczy.

                      Czy ktos moze zaprzeczyc, ze RPP nie realizuje jakichs (?) postanowien nt. tzw.
                      line-up z narzuconymi przez Unie jakimis (?) celami polityki monetarnej (w
                      przyszlosci wspolnej)?

                      Im wiecej czytam na ten temat, tym wieksze mam watpliwosci czy rzeczywiscie
                      jest to jakis rodzaj "bledu w sztuce".

                      Pozdrowienia,
                      A
                      • Gość: MACIEJ Re: Sadzic las czy czekac na nature IP: *.ny325.east.verizon.net 23.08.02, 18:16
                        Gość portalu: A napisał(a):

                        > Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
                        >
                        > > Zgadzam sie z toba jr w 100% i to nie tylko dlatego ze u gory tej wypowied
                        > zi
                        > > jest kilka zdan z mojego postu ale przede wszystkim za komentarz ze RPP ni
                        > e
                        > > bierze na siebie odpowiedzialnosci za skutki swojego dzialania w krotkim
                        > > okresie czasu.
                        > > Jest symptomatycznym,ze RPP wzoruje sie tu na nieudacznej polityce monetar
                        > nej
                        > > EU-12.
                        > > Przy 1,7% inflacji w EU-12 oni w dalszym ciagu bardziej zafascynowani walk
                        > a z
                        > > inflacja niz dbaniem o wzrost gospodarczy.
                        >
                        > Czy ktos moze zaprzeczyc, ze RPP nie realizuje jakichs (?) postanowien nt.
                        tzw.
                        >
                        > line-up z narzuconymi przez Unie jakimis (?) celami polityki monetarnej (w
                        > przyszlosci wspolnej)?
                        >
                        > Im wiecej czytam na ten temat, tym wieksze mam watpliwosci czy rzeczywiscie
                        > jest to jakis rodzaj "bledu w sztuce".
                        >
                        > Pozdrowienia,
                        > A

                        My caly czas wlasnie piszemy o tym "bledzie w sztuce".
                        Jesli efekty polityki gospodarczej EU-12 objawiaja sie stagnacja ,to i czesci
                        skladowe tej polityki gospodarczej-jak polityka monetarna-musza byc bledne.

                        Co z tego ze Polska odniesie sukces w wejsciu do EU i euro skoro EU nie bedzie
                        mialo wzrostu gospodarczego,szczegolnie strefa euro.

                        Czyli operacja sie udala,choc pacjent ma slabe widoki na przezycie.
                        • Gość: MACIEJ Nie zanosi sie na recovery.Syndrom Japonii w Niemc IP: *.ny325.east.verizon.net 29.08.02, 07:53
                          German August Business Sentiment Survey 88,8 from 89,9.
                          August IFO Business Conditions 77,3 from 77,9
                          Expectations at 100,8 from 102,4

                          A teraz Lechu szczerze.
                          Slychac ,ze sie cos zacina w gospodarce,czy jeszcze nie?

                          JOrl ma roboty po lokcie,choc twierdzi ze konkurencja pada.
                          Chetnie bym tez przeczytal wnikliwa analize stasik'a.

                          Czy syndrom Japonii dopadl juz Niemcy?

                          • Gość: MACIEJ Re: Nie zanosi sie na recovery.Syndrom Japonii w IP: *.ny325.east.verizon.net 16.09.02, 21:31
                            Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

                            > German August Business Sentiment Survey 88,8 from 89,9.
                            > August IFO Business Conditions 77,3 from 77,9
                            > Expectations at 100,8 from 102,4
                            >
                            > A teraz Lechu szczerze.
                            > Slychac ,ze sie cos zacina w gospodarce,czy jeszcze nie?
                            >
                            > JOrl ma roboty po lokcie,choc twierdzi ze konkurencja pada.
                            > Chetnie bym tez przeczytal wnikliwa analize stasik'a.
                            >
                            > Czy syndrom Japonii dopadl juz Niemcy?

                            Czy w Niemczech sa lepsze nastroje niz w Polsce,czy tez taka sama kicha??
                            Prosilbym Lecha o jakis sympatyczny rzut historyczny na obecna sytuacje w
                            Niemczech.

                            P.S. JOrl ,jak zwykle woli krytykowac Ameryke zamiast przyjrzec sie swojej
                            nowej ojczyznie.
                            • Gość: MACIEJ Wyjasnij JOrl prosze. IP: *.ny325.east.verizon.net 18.09.02, 07:04

                              > Czy w Niemczech sa lepsze nastroje niz w Polsce,czy tez taka sama kicha??
                              > Prosilbym Lecha o jakis sympatyczny rzut historyczny na obecna sytuacje w
                              > Niemczech.
                              >
                              > P.S. JOrl ,jak zwykle woli krytykowac Ameryke zamiast przyjrzec sie swojej
                              > nowej ojczyznie.

                              German Sept ZEW expectations fell to 39,5 from 43,4 in August.
                              Moze wyjasnij JOrl prosze co to znaczy,bo twoje poglady na niski poziom
                              edukacji w Stanach i slabej tutaj sluzby zdrowia,to zgrubsza znam.

                            • Gość: Lechu Re: Nie zanosi sie na recovery.Syndrom Japonii w IP: *.dip.t-dialin.net 18.09.02, 10:43
                              Drogi Macieju!

                              Porównywanie Polski i Niemiec jest pod każdym względem nie na miejscu:
                              nie ten etap rozwoju, nie ta skala, nie to społeczeństwo.

                              Sytuacja w Niemczech jest bardzo dwuznaczna:
                              z jednej strony największa ilość bankructw w roku od dnia powstania BRD, z
                              drugiej całkiem porządne dane o wymianie handlowej w zagranicą: w lipcu export
                              spadł o 0,1% w porównaniu do lipca 2001, import spadł o 6,4% , co jeszcze
                              bardziej poprawia i tak już znakomite saldo obrotów.
                              Z punku widzenia handlu zagranicznego amerykańskie konwulsje są ważne (USA jest
                              drugim i piątym na liście, zależnie od tego, import czy eksport), ale nie
                              najważniejsze: Niemcy handlują najintensywniej z Francją, a np. z Holandii
                              kupują wiele więcej, niż u USA.

                              Problemem jest rynek wewnętrzny: Niemcy nie są pewni jutra, więc nie wydają
                              pieniędzy i nikt nie jest w stanie ich do tego namówić. Po prostu wszyscy
                              wiedzą, że Niemcy czeka wielka przebudowa, a ludność pożegnanie "państwa
                              dobrobytu", a tym samym ofiary . Problem tylko, kiedy.

                              Na razie, czerwonym udało się uzależnić wielkie rzesze ludzi od państwa
                              socjalnego i tym samym uwiązać tę klientelę (głównie na północy Niemiec) przy
                              sobie. Oczywiście, taki proces podmywa sens samej domokracji. Ludzie ci, tak
                              samo, jak i inni, wiedzą, że "tak dalej być nie może", ale chcą radykalne
                              reformy odwlec jak najdłużej. Jak dotąd, udaje im się to, bo NIemcy są bardzo
                              bogatym krajem i tym samym jest w stanie przeżyć wiele absurdów.

                              W starej republice istnieje wyraźna większość popierająca reformy i ta
                              większość firmowała plan reform, który rozpoczął Kohl krótko przed upadkiem
                              muru dużą reformą podatków. Zjednoczenie spowodowało radykalne odejście od tego
                              planu: trzeba było gór pieniędzy od zaraz.
                              Dojście wyborców z byłej DDR zniweczył szanse na reformy, bo Niemcy wschodni są
                              w tej mierze identyczni, jak Polacy i odgrywają teraz rolę języczka u wagi: to
                              obraz czlowieka postsowieckiego, pasywnego, niezaradnego, zdanego na łaskę i
                              niełaskę państwa. Po prostu siroty po komunizmie. Wszyscy oni marzą o pracy w
                              industrialnych molochach, gdzie mogliby być tylko małym trybikiem. Wybory
                              wygrywa ten, który obieca najwięcej zasiłków.

                              Obecne wybory rozstrzygną prawdopodobnie znowu wyborcy z Niemiec Wschodnich
                              kalkulując po prostu, że Schroeder naobiecywał tyle pomocy powodzianom, że
                              przynajmniej część z tego będzie musiał po wyborach spełnić.

                              Jeżeli wygra Schroeder, nie ma mowy o większych reformach, a więc ekonomia RFN
                              pozostanie skrajnie zależna od handlu zagranicznego.

                              Gdyby wygrała jednak CDU/CSU, istnieje spore prawdopodobieństwo "odmrzożenia"
                              konsumpcji poprzez deregulację i silnego wzrostu, bo niemiecki rynek wewnętrzny
                              ma ogromne rezerwy. Jest to jednak mało prawdopodobne.

                              Tak, czy owak: jakiekolwiek katastrofizczne scenariusze dla Niemiec nie mają
                              większego sensu, bo gospodarka niemiecka, choć przypomina ciężki pancernik
                              swoją małą zdolnością manewrową, jest -jak klasyczny pancernik- praktycznie
                              niezatapialna.
                              • Gość: MACIEJ Re: Nie zanosi sie na recovery.Syndrom Japonii w IP: *.ny325.east.verizon.net 19.09.02, 05:40
                                Gość portalu: Lechu napisał(a):

                                > Drogi Macieju!
                                >
                                > Porównywanie Polski i Niemiec jest pod każdym względem nie na miejscu:
                                > nie ten etap rozwoju, nie ta skala, nie to społeczeństwo.
                                >
                                > Sytuacja w Niemczech jest bardzo dwuznaczna:
                                > z jednej strony największa ilość bankructw w roku od dnia powstania BRD, z
                                > drugiej całkiem porządne dane o wymianie handlowej w zagranicą: w lipcu
                                export
                                > spadł o 0,1% w porównaniu do lipca 2001, import spadł o 6,4% , co jeszcze
                                > bardziej poprawia i tak już znakomite saldo obrotów.

                                Przede wszystkim dziekuje za sensowna i wyczerpujaca odpowiedz.
                                Spadek importu moze oznaczac spadek popytu wew.

                                > Z punku widzenia handlu zagranicznego amerykańskie konwulsje są ważne (USA
                                jest
                                > drugim i piątym na liście, zależnie od tego, import czy eksport), ale nie
                                > najważniejsze: Niemcy handlują najintensywniej z Francją, a np. z Holandii
                                > kupują wiele więcej, niż u USA.
                                > Problemem jest rynek wewnętrzny: Niemcy nie są pewni jutra, więc nie wydają
                                > pieniędzy i nikt nie jest w stanie ich do tego namówić. Po prostu wszyscy
                                > wiedzą, że Niemcy czeka wielka przebudowa, a ludność pożegnanie "państwa
                                > dobrobytu", a tym samym ofiary . Problem tylko, kiedy.

                                No wlasnie,a do tego potrzebne sa zmiany w rzadzie.
                                Slyszalem w TV ze Stoiber ma przewage,ale nie wiem na ile zmieniloby to
                                sytuacje gdyby wygral.

                                > Na razie, czerwonym udało się uzależnić wielkie rzesze ludzi od państwa
                                > socjalnego i tym samym uwiązać tę klientelę (głównie na północy Niemiec) przy
                                > sobie. Oczywiście, taki proces podmywa sens samej domokracji. Ludzie ci, tak
                                > samo, jak i inni, wiedzą, że "tak dalej być nie może", ale chcą radykalne
                                > reformy odwlec jak najdłużej. Jak dotąd, udaje im się to, bo NIemcy są bardzo
                                > bogatym krajem i tym samym jest w stanie przeżyć wiele absurdów.

                                Konkurencja sie zageszcza i wydaje mnie sie ze o panstwach socjalnych jak
                                Niemcy czy Szwecja bedziemuy sie niedlugo z ksiazek historii uczyc.

                                > W starej republice istnieje wyraźna większość popierająca reformy i ta
                                > większość firmowała plan reform, który rozpoczął Kohl krótko przed upadkiem
                                > muru dużą reformą podatków. Zjednoczenie spowodowało radykalne odejście od
                                tego
                                > planu: trzeba było gór pieniędzy od zaraz.
                                > Dojście wyborców z byłej DDR zniweczył szanse na reformy, bo Niemcy wschodni

                                > w tej mierze identyczni, jak Polacy i odgrywają teraz rolę języczka u wagi:
                                to
                                > obraz czlowieka postsowieckiego, pasywnego, niezaradnego, zdanego na łaskę i
                                > niełaskę państwa. Po prostu siroty po komunizmie. Wszyscy oni marzą o pracy w
                                > industrialnych molochach, gdzie mogliby być tylko małym trybikiem. Wybory
                                > wygrywa ten, który obieca najwięcej zasiłków.

                                Popatrz co 40 lat zrobilo z ludzi.

                                > Obecne wybory rozstrzygną prawdopodobnie znowu wyborcy z Niemiec Wschodnich
                                > kalkulując po prostu, że Schroeder naobiecywał tyle pomocy powodzianom, że
                                > przynajmniej część z tego będzie musiał po wyborach spełnić.
                                > Jeżeli wygra Schroeder, nie ma mowy o większych reformach, a więc ekonomia
                                RFN
                                > pozostanie skrajnie zależna od handlu zagranicznego.
                                > Gdyby wygrała jednak CDU/CSU, istnieje spore prawdopodobieństwo "odmrzożenia"
                                > konsumpcji poprzez deregulację i silnego wzrostu, bo niemiecki rynek
                                wewnętrzny
                                > ma ogromne rezerwy. Jest to jednak mało prawdopodobne.
                                > Tak, czy owak: jakiekolwiek katastrofizczne scenariusze dla Niemiec nie mają
                                > większego sensu, bo gospodarka niemiecka, choć przypomina ciężki pancernik
                                > swoją małą zdolnością manewrową, jest -jak klasyczny pancernik- praktycznie
                                > niezatapialna.

                                Ja oczywiscie katastrofy tez w Niemczech nie widze,chodzi mnie glownie o
                                spowolnienie,ktore na dluzsza mete moze sie stac nudne.
                                Zbyt duza sila zwiazkow zaw. oraz przeregulowanie gospodarki przez adm.EU
                                bardzo ograniczaja szanse wzrostu gospodarczego Niemiec.
                                • Gość: Lechu Re: Nie zanosi sie na recovery.Syndrom Japonii w IP: *.dip.t-dialin.net 19.09.02, 15:28
                                  nihil novi sub sole.
                                • Gość: JOrl Do Lecha i Macieja IP: *.dip.t-dialin.net 19.09.02, 18:52
                                  Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

                                  > Popatrz co 40 lat zrobilo z ludzi.
                                  Nie rzucac kamieniami, jak sie samemu siedzi w szklanym domu. To takie
                                  niemieckie przyslowie. Pasuje do was obojgu, Lechu i Macieju.
                                  Dlaczego? Przeciez oboje jestescie tez z komuny. I co? Akurat na was nie
                                  pozostawila sladu? Tylko na DDRowcach?
                                  Sytuacja w bylej NRD ma duzo bardziej zlozone przyczyny, jak mowi Lechu a
                                  Maciej mu potwierdza.
                                  Ja w Berlinie siedze blizej. No i nie powtarzam wyswiechtanych opinii z gazet.
                                  Bo to co powiedzial Lechu mozna tam przeczytac. Prawda, nie jest to calkowicie
                                  nieprawda, ale dostatecznie odlegle od niej, ze praktycznie jest nieprawda.
                                  Pozdrowienia
                                  • Gość: MACIEJ Re: Do Lecha i Macieja IP: *.ny325.east.verizon.net 20.09.02, 01:46
                                    Gość portalu: JOrl napisał(a):

                                    > Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
                                    >
                                    > > Popatrz co 40 lat zrobilo z ludzi.
                                    > Nie rzucac kamieniami, jak sie samemu siedzi w szklanym domu. To takie
                                    > niemieckie przyslowie. Pasuje do was obojgu, Lechu i Macieju.
                                    > Dlaczego? Przeciez oboje jestescie tez z komuny. I co? Akurat na was nie
                                    > pozostawila sladu? Tylko na DDRowcach?

                                    Mysle ze na wszyskich z nas pozostawila slad a problem polega na tym jak bardzo
                                    kazdy z nas potrafil oderwac sie od przeszlosci ktorej nie akceptowal.

                                    > Sytuacja w bylej NRD ma duzo bardziej zlozone przyczyny, jak mowi Lechu a
                                    > Maciej mu potwierdza.

                                    Nam bardziej chodzilo o to jak zmieni sie sytuacja w calych Niemczech,gdyby
                                    wybory wygral Stoiber.

                                    > Ja w Berlinie siedze blizej. No i nie powtarzam wyswiechtanych opinii z
                                    gazet.
                                    > Bo to co powiedzial Lechu mozna tam przeczytac. Prawda, nie jest to
                                    calkowicie
                                    > nieprawda, ale dostatecznie odlegle od niej, ze praktycznie jest nieprawda.
                                    > Pozdrowienia

                                    No wiec czekam na twoja opinie na temat wyborow i zmian po wyborach bo
                                    przedluzanie obecnej sytuacji prowadzi do nikad.
                                  • Gość: Lechu Re: Do Lecha i Macieja IP: *.dip.t-dialin.net 20.09.02, 21:39
                                    W nIemieckich gazetach na pewno takich opinii nie przeczytasz, bo w Niemczech
                                    panuje już nawet nie political correctness, ale powszechna autocenzura na ten
                                    temat. Po upadku muru spędziłem parę tygodni w różnych miejscach ex-NRD
                                    zawodowo i poznałem ich nie tylko w pracy, ale i w domach i przy kielichu.
                                    Gazet nie cytuję. To są moje własne spostrzeżenia.

                                    Znam osobiście stosunkowo młodych ludzi i bardzo zdolnych managerów, do tego
                                    rodowitych Niemców, którzy po dłuższym pobycie w byłej NRD, (w czasie którego
                                    próbowali ratować zagrożone plajtą przedsiębiorstwo) nabrali już nie tylko
                                    uprzedzeń, ale też i autentycznej pogardy i obrzydzenia do "dederonów".

                                    Co do zdolności, pracowitości i niesamowitej inwencji tych managerów nie mam
                                    żadnych wątpliwości, bo pracowałem z nimi kiedyś. Ale ich wnioski na ten temat
                                    były o wiele bardziej radykalne niż moje.

                                    Ja, jako wychowanek komuny, przynajmniej okazuję zrozumienie. No, i zdaję sobie
                                    dobrze sprawę z niebezpieczeństw generalizacji.

                                    • Gość: MACIEJ Re: Do Lecha i Macieja IP: *.ny325.east.verizon.net 23.09.02, 06:03
                                      Gość portalu: Lechu napisał(a):

                                      > W nIemieckich gazetach na pewno takich opinii nie przeczytasz, bo w Niemczech
                                      > panuje już nawet nie political correctness, ale powszechna autocenzura na ten
                                      > temat. Po upadku muru spędziłem parę tygodni w różnych miejscach ex-NRD
                                      > zawodowo i poznałem ich nie tylko w pracy, ale i w domach i przy kielichu.
                                      > Gazet nie cytuję. To są moje własne spostrzeżenia.

                                      Lechu,ja spotykam Niemcow w NYC jak i w Pennsylvani i moje wrazenia pokrywaja
                                      sie z tym co ty piszesz.
                                      JOrl ma problemy z obiektywnym pisaniem,poniewaz kiedys w jakis tam sposob amis
                                      mu podpadli i czuje do nich wielka niechec.
                                      Z drugiej strony zachwyca sie nauka i technika radziecko-rosyjska i niestety to
                                      juz bardzo wykrzywia spojrzenie na swiat.
                                      • Gość: pawel-l Re: Do Lecha i Macieja IP: *.prochem.com.pl / 1.0.0.* 23.09.02, 09:31
                                        Ciekawe że niemiecka giełda jako pierwsza z wielkich zanurkowała poniżej
                                        poziomów z ostatnich 6 lat. Indeks DAX stracił już 50% swojej wartości. To nie
                                        wróży zbyt dobrze niemieckiej lokomotywie. Co takiego się wydarzy że indeksy są
                                        tak nisko ?

                                        P.S. Ciekawe jest że Niemcy stali największymi obrońcami pokoju i przeciwnikami
                                        wojny z Irakiem. Posuneli się nawet do porównań Busha i Hitlera. A może wojna
                                        celna z Ameryką ?
                                        • feezyk Re: Do Lecha i Macieja 23.09.02, 12:10
                                          Gość portalu: pawel-l napisał(a):

                                          > Ciekawe że niemiecka giełda jako pierwsza z wielkich
                                          > zanurkowała poniżej poziomów z ostatnich 6 lat.
                                          > Indeks DAX stracił już 50% swojej wartości. To nie
                                          > wróży zbyt dobrze niemieckiej lokomotywie.
                                          > Co takiego się wydarzy że indeksy są tak nisko ?

                                          Juz sie wydarzylo, dobrych kilka lat temu.
                                          Otoz DAX mial znacznie wiekszy babel
                                          pod koniec lat 90-tych niz DJ.
                                          Zobacz:

                                          finance.yahoo.com/q?s=^GDAXI&d=c&k=c1&c=^dji&a=v&p=s&t=my&l=off&z=l&q=l
                                          Przy jednoczesnym, znacznie wolniejszym rozwoju
                                          gospodarki niemieckiej niz amerykanskiej.
                                          DAX wraca po prostu do rzeczywistosci.
                                          Tym razem gielda pokutuje za przeszlosc,
                                          a nie antycypuje przyszlosc (mam nadzieje).

                                          > P.S. Ciekawe jest że Niemcy stali największymi
                                          > obrońcami pokoju i przeciwnikami wojny z Irakiem.
                                          > Posuneli się nawet do porównań Busha i Hitlera.
                                          > A może wojna celna z Ameryką ?

                                          Zwykli ludzie w Niemczech sa od 57 lat
                                          edukowani na pacyfistow, z wiadomych
                                          wzgledow i niezwykle uczuleni na
                                          uzycie przemocy. Programowo wiec sprzeciwiaja
                                          sie wojnom, ktore nie sa wyraznie sprawiedliwe.
                                          Taka historyczna madrosc.

                                          Pozdrawiam
                                          F.


                                          • Gość: MACIEJ Re: Do Lecha i Macieja IP: *.ny325.east.verizon.net 23.09.02, 16:55
                                            feezyk napisał:

                                            > > P.S. Ciekawe jest że Niemcy stali największymi
                                            > > obrońcami pokoju i przeciwnikami wojny z Irakiem.
                                            > > Posuneli się nawet do porównań Busha i Hitlera.
                                            > > A może wojna celna z Ameryką ?
                                            >
                                            > Zwykli ludzie w Niemczech sa od 57 lat
                                            > edukowani na pacyfistow, z wiadomych
                                            > wzgledow i niezwykle uczuleni na
                                            > uzycie przemocy. Programowo wiec sprzeciwiaja
                                            > sie wojnom, ktore nie sa wyraznie sprawiedliwe.
                                            > Taka historyczna madrosc.
                                            >
                                            > Pozdrawiam
                                            > F.

                                            Wojna celna EU z reszta swiata od dawna istnieje i przyczynia sie do niskiej
                                            wydajnosci pracy w EU.
                                            "Wojny wyraznie sprawiedliwe"-tu juz sie obsmialem.
                                            Z jednej strony zyjecie w strachu,co powoduje ze macie bardzo zaciemiony obraz
                                            realnego swiata,pamietam ostrzezenia przed wojna w Afganistanie jak to
                                            Afganczycy mieli nam napedzic strachu.
                                            Wynika to z prostej nieznajomosci faktow,jak daleko EU i inne kraje sa
                                            militarnie i ekonomicznie za Ameryka.
                                            2 miesiace i po strachu.
                                            Identycznie,jesli nie szybciej bedzie i teraz.
                                            Najwiekszym terrorystom bylo i jest imperium radziecko-rosyjskie a ich
                                            najwiekszym przyjacielem i zdolnym uczniem Irak.
                                            Ciekawe czasy nas otoczyly i najwyzszy czas byscie zaczeli nadazac,ze tam gdzie
                                            rzadzi terroryzm i przemoc rozwoj ekonomiczny nie ma prawa nastapic.
                                            Przeciez nie tak dawno,w 1998 Rosja okradla inwestorow zagranicznych na mld doll
                                            zgodnie z rosyjskim ale niezgodnie z miedzynarodowym prawem i dlatego Rosja nie
                                            ma co liczyc na rozwoj gospodarczy.

                                            Obudz sie Fizyk,nie bedzie zadnego kryzysu finansowego w Stanach.
                                            Do dewaluacji czy super inflacji potrzebna jest na poczatku przynajmniej 5%
                                            inflacja.
                                            Wrozbici grasujacy na forum za bardzo chca ci sprzedac zloto i dlatego strasza
                                            hiperinflacja.
                                            • Gość: pawel-l Re: Do Macieja IP: *.prochem.com.pl / 1.0.0.* 24.09.02, 09:37
                                              Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

                                              > Wojna celna EU z reszta swiata od dawna istnieje i przyczynia sie do niskiej
                                              > wydajnosci pracy w EU.

                                              Wydajność pracy w Niemczech jest znacznie wyższa niż w Stanach. Dzięki czemu
                                              ich tydzień pracy jest krótszy, urlopy dłuższe, a pensje wyższe niż w U.S.
                                              Niestety zaoszczędzone marki utopili w dederówek i rozdaju w postaci socjalu
                                              dlatego cienko przędą.

                                              Wojna z Afganistanem była niby sukcesem, ale:
                                              - gdzie bin Laden
                                              - demokracja afgańska trzyma się na amerykańskich karabinach (nawet prezydenta
                                              uratowała amer. ochrona)
                                              - ogromne koszty tej wojny

                                              Z Irakiem będzie podobnie. Husajna wywalicie i niewiele więcej z tego wyniknie,
                                              poza zwiększoną nienawiścią świata arabskiego.

                                              > Przeciez nie tak dawno,w 1998 Rosja okradla inwestorow zagranicznych na mld
                                              dol l zgodnie z rosyjskim ale niezgodnie z miedzynarodowym prawem i dlatego
                                              Rosja nie ma co liczyc na rozwoj gospodarczy.

                                              I tak i nie. Amerykanie okradli Indian i nic z tego nie wynika.

                                              > Obudz sie Fizyk,nie bedzie zadnego kryzysu finansowego w Stanach.
                                              > Do dewaluacji czy super inflacji potrzebna jest na poczatku przynajmniej 5%
                                              > inflacja.
                                              > Wrozbici grasujacy na forum za bardzo chca ci sprzedac zloto i dlatego
                                              strasza hiperinflacja.

                                              Oj będzie.
                                              • Gość: MACIEJ Wydajnosc pracy w EU IP: *.ny325.east.verizon.net 25.09.02, 06:45
                                                Gość portalu: pawel-l napisał(a):

                                                > Wydajność pracy w Niemczech jest znacznie wyższa niż w Stanach. Dzięki czemu
                                                > ich tydzień pracy jest krótszy, urlopy dłuższe, a pensje wyższe niż w U.S.

                                                Ani ty ani ja nie obliczalismy wydajnosci pracy w Niemczech ,a zrobila to za
                                                nas EU.
                                                Raport EU wykazuje ,ze wydajnosc w EU to tylko 72% wydajnosci w Stanach i ja im
                                                po prostu wierze.

                                                > Niestety zaoszczędzone marki utopili w dederówek i rozdaju w postaci socjalu
                                                > dlatego cienko przędą.

                                                Bardzo ciekawie na ten temat wypowiedzial sie Lechu.
                                                Dederowek to jedna sprawa a za wysokie podatki i za wysokie socjale to druga
                                                sprawa.

                                                > Wojna z Afganistanem była niby sukcesem, ale:
                                                > - gdzie bin Laden

                                                Chciales z nim w brydza zagrac,czy moze spytac o jego filozoficzne spojrzenie
                                                na zycie?
                                                Manson napisal w wiezieniu "ciekawa" ksiazke.

                                                > - demokracja afgańska trzyma się na amerykańskich karabinach (nawet
                                                prezydenta
                                                > uratowała amer. ochrona)
                                                > - ogromne koszty tej wojny

                                                Zgadza sie.
                                                A kiedy tam byla ostatni raz demokracja?
                                                Jesli pokolenia tej demokracji nie widzialy a kazdy mial bron i przy jej pomocy
                                                rozwiazywal wszystkie problemy,to moze trzeba bedzie poczekac tam pokolenie na
                                                demokracje.

                                                > Z Irakiem będzie podobnie. Husajna wywalicie i niewiele więcej z tego
                                                wyniknie,
                                                > poza zwiększoną nienawiścią świata arabskiego.

                                                Tu sie bardzo mylisz.
                                                Irak ze swoja ropa,ma szanse sie szybko wzbogacic jesli przestana wydawac na
                                                zbrojenia,bron chemiczna i biologiczna.

                                                > > Przeciez nie tak dawno,w 1998 Rosja okradla inwestorow zagranicznych na ml
                                                > d
                                                > dol l zgodnie z rosyjskim ale niezgodnie z miedzynarodowym prawem i dlatego
                                                > Rosja nie ma co liczyc na rozwoj gospodarczy.
                                                >
                                                > I tak i nie. Amerykanie okradli Indian i nic z tego nie wynika.

                                                Rosjanie okradli madrych i bogatych ktorzy chcieli tam inwestowac,natomiast
                                                Amerykanie cywilizowali Indian,ze moga teraz kasyna prowadzic.

                                                > > Obudz sie Fizyk,nie bedzie zadnego kryzysu finansowego w Stanach.
                                                > > Do dewaluacji czy super inflacji potrzebna jest na poczatku przynajmniej 5
                                                > %
                                                > > inflacja.
                                                > > Wrozbici grasujacy na forum za bardzo chca ci sprzedac zloto i dlatego
                                                > strasza hiperinflacja.
                                                >
                                                > Oj będzie.

                                                Oj sie zdziwisz ze nie bedzie.
                                                To ze w Polsce i EU zadnych szans na poprawe nie widac,to znaczy ze slonce nie
                                                kreci sie wokol EUropy jak to drzewniej bywalo.
                                                • Gość: Lechu Re: Wydajnosc pracy w EU IP: *.dip.t-dialin.net 25.09.02, 09:58
                                                  Oczywiście, przechwałki na temat mocy europejskiej nie mają sensu. Wszystkie
                                                  gospodarki europejskie są o wiele bardziej sztywne, niż amerykańska, która
                                                  potrafi najszybciej adaptować się do zmieniających się warunków, i przez to
                                                  każda zmiana koniunktury wpędza je w problemy. To trochę, jak porównanie dwóch
                                                  narciarzy w slalomie: jeden tylko "śmiga" wokół słupków, drugi ledwo utrzymuje
                                                  równowagę. W efekcie końcowym każda zmiana kierunku zwiększa bezwzgędny dystans
                                                  do lidera.
                                                  Tyle filozofowania. Na dzisiaj obie gospodarki zanurzają się w największy
                                                  kryzys gospodarczy od 1929 roku. 1997 to był pikuś. Wybór Schoedera to
                                                  praktycznie koniec nadziei na rychłe zmiany, czyli Niemcy zdecydowali się na
                                                  edukację przez bolesną autopsje. Po prostu, Niemcom, tak jak i Japończykom
                                                  wiedzie się o wiele za dobrze. Polakom zresztą, w ich małej skali, też.

                                                  Ostatnio Dow przeszedł poniżej 8000, i nie jest to jednorazowy wybryk, ale
                                                  wynik zasadniczego trendu. EuroStoxx zbliża się do 2000. Niemiecki DAX
                                                  przełamał przed paroma dniami linię 3000, a paru jebanych filozofów giełdy
                                                  (przeciętny wiek: około 30, wykształcenie różne, życiowe doświadczenie=0)
                                                  opowiadało coś o definitywnej linii 2800. Do końca tygodnia tę linię pewnie
                                                  przekroczymy w dół. Ja mam nsdzieję, że Dow stanie przed 6000, a Dax przed
                                                  2500, bo inaczej wybuchnie panika i przeżyjemy jeszcze prawdziwy kataklizm.

                                                  Osobiście myślę, że szybki zwrot może przynieść tylko rychłe rozpoczęcie wojny
                                                  z Irakiem i złamanie go najpóźniej w 8 tygodni. Dalsze czekanie w realnej
                                                  perspektywie jest wodą na młyn panikarzy i podnosi poziom cen ropy.
                                                  Krótko mówiąc, jeżeli coś ma się zmienić, to może to być tylko jakiś break
                                                  event spoza dziedziny czystej ekonimii.


                                                  • Gość: MACIEJ Re: Wydajnosc pracy w EU IP: *.ny325.east.verizon.net 27.09.02, 04:49
                                                    Gość portalu: Lechu napisał(a):

                                                    > Oczywiście, przechwałki na temat mocy europejskiej nie mają sensu. Wszystkie
                                                    > gospodarki europejskie są o wiele bardziej sztywne, niż amerykańska, która
                                                    > potrafi najszybciej adaptować się do zmieniających się warunków, i przez to
                                                    > każda zmiana koniunktury wpędza je w problemy. To trochę, jak porównanie
                                                    dwóch
                                                    > narciarzy w slalomie: jeden tylko "śmiga" wokół słupków, drugi ledwo
                                                    utrzymuje
                                                    > równowagę. W efekcie końcowym każda zmiana kierunku zwiększa bezwzgędny
                                                    dystans
                                                    > do lidera.
                                                    > Tyle filozofowania. Na dzisiaj obie gospodarki zanurzają się w największy
                                                    > kryzys gospodarczy od 1929 roku. 1997 to był pikuś.

                                                    Ja cie rozumiem Lechu ,ze Niemcy sa w niewesolej sytuacji i po krotkiej
                                                    stagnacji grozi im double dip recession,ale w Stanach byl tylko 1 kwartal do
                                                    tylu i gospodarka teraz rozwija sie w tempie 3% rocznie.

                                                    > Wybór Schoedera to
                                                    > praktycznie koniec nadziei na rychłe zmiany, czyli Niemcy zdecydowali się na
                                                    > edukację przez bolesną autopsje.

                                                    To jest dokladnie to ,co napisal WSJ,z tym ze ty to napisales pierwszy.

                                                    > Po prostu, Niemcom, tak jak i Japończykom
                                                    > wiedzie się o wiele za dobrze. Polakom zresztą, w ich małej skali, też.

                                                    Brak sil i wiary w zmiane systemu.

                                                    > Ostatnio Dow przeszedł poniżej 8000, i nie jest to jednorazowy wybryk, ale
                                                    > wynik zasadniczego trendu. EuroStoxx zbliża się do 2000. Niemiecki DAX
                                                    > przełamał przed paroma dniami linię 3000, a paru jebanych filozofów giełdy
                                                    > (przeciętny wiek: około 30, wykształcenie różne, życiowe doświadczenie=0)
                                                    > opowiadało coś o definitywnej linii 2800. Do końca tygodnia tę linię pewnie
                                                    > przekroczymy w dół. Ja mam nsdzieję, że Dow stanie przed 6000, a Dax przed
                                                    > 2500, bo inaczej wybuchnie panika i przeżyjemy jeszcze prawdziwy kataklizm.

                                                    Nie obawiaj sie Lechu,ja tu trzymam Dow pod kontrola kazdego dnia z osobna.

                                                    > Osobiście myślę, że szybki zwrot może przynieść tylko rychłe rozpoczęcie
                                                    wojny
                                                    > z Irakiem i złamanie go najpóźniej w 8 tygodni. Dalsze czekanie w realnej
                                                    > perspektywie jest wodą na młyn panikarzy i podnosi poziom cen ropy.

                                                    To tez prawda.
                                                    Tak to ocenia Bush i ja.

                                                    > Krótko mówiąc, jeżeli coś ma się zmienić, to może to być tylko jakiś break
                                                    > event spoza dziedziny czystej ekonimii.

                                                    Przypominam,u nas nie jest tak zle jak w EU z ekonomia,a spokoj i pewnosc ze
                                                    nie bedzie w przyszlosci atakow terrorystyczych dziala pozytywnie na inwestorow.

    • Gość: JOrl Wybory w Niemczech i nie tylko IP: *.dip.t-dialin.net 28.09.02, 20:41
      No to ja troche o Niemcach. Tydzien temu odbyly sie wybory. Nic na ten temat
      nie pisalem, mimo zamieszczanych tutaj opinii np. Lecha. Z ktorymi sie
      oczywiscie w duzej mierze nie zgadzam. Prawda, tez nie mam za duzo czasu. Co do
      wyborow. Mnie ciekawi bardziej jak gospodarka geopolityka. Sa to zreszta te
      obydwie ze soba scisle zwiazane. Co czesto uczestnicy tego forum nie rozumieja.
      Bardzo ciekawe byly wypowiedzi politykow niemieckich przed wyborami w stosunku
      do USA. Ciekawilo mnie, bo przeciez nie moge wiedziec tak naprawde, czy spotka
      ich "kara" ze strony Wielkiego Brata. Nie wiem dokladnie jakie atuty kto ma w
      zanadrzu. Moge sie tylko domyslac. Nie wiedzialem czy te mowy tej pani minister
      byly tylko aby wybory wygrac, czy tez sa one wyrazem mysleniy politykow
      niemieckich. I ta partia SPD wygrala wybory. Teraz mozna zobaczyc, czy ta
      polityka bedzie dalej prowadzona. I po tygodniu wyglada na to, ze to nie byl
      tylko przedwyborczy wyskok, tylko zapowiedz powolnej, ale jednoznacznej zmiany
      polityki niemieckiej czyli tez europejskiej.
      To, ze Niemcy od dawna chcieliby sie od Amis wyemancypowac, jest jasne. Nikt
      nie lubi kogos sluchac, jak nie jest do tego zmuszony. Ale nie mogly tego
      zrobic bo by zostali "ukarani". Nawet jeszcze przed paru laty zostali zmuszeni
      przez Amerykanow do placenia 10 mild DM za prace przymusowa. Oj nie podobalo
      sie to Niemcom! Musze przyznac, ze z mojego podatku tez sporo pieniedzy na to
      poszlo. A te pieniadze wymusili Amis. A teraz? Mysle, ze takie metody juz nie
      przeszlyby.
      Ciekawe dlaczego. Musi ktos za Niemcami stac. I to, jest chyba tylko Rosja. Ja
      wiem, tutejsi furomowicze, majacy slabe rozeznanie w geopolityce, jak i majace
      wrodzone to polskie wywyzszanie sie nad Wschodem, zapewne, aby zrekompensowac
      swoje poczucie nizszej wartosci do Zachodu, wybuchna smiechem albo i
      szyderstwem. To nie zmienia jednak faktow. Mysle, ze sytuacja geopolityczna sie
      zasadniczo zmienia i to widac w sprawie Iraqu. Ciekawe jak to sie tam rozwinie.
      Nie wyglada na to, zeby Amis takie mocne karty mieli. A ropa 30$/barylke.
      To oczywiscie ma bezposrednie znaczenie dla Polski. No ale coz, politycy
      polscy, ktorzy sie dorwali do wladzy po 89 r, a przedtem dostawali odciskow na
      uszach i mozgu od sluchania Wolnej Europy, byli bez znajomosci geopolityki i
      narobili niezlego bagna.
      Wracajac do wyborow w Niemczech. wyglada na to, ze Schröder i Fischer w sposob
      dosyc radykalny zmieniaja stosunek sil na swiecie.
      Co do ich zlego wplywu na gospodarke niemiecka. Wbrew temu co tutaj pisze
      Lechu, jakos mysle, ze naprawde sie wezma za bezrobocie. I zrobia nie mniej, a
      moze i wiecej jak ci niedoszli rzadzacy z CDU. Chyba ze CDU w Bundesracie
      bedzie robila blokade. Na zasadzie, na zlosc babci niech mi uszy zmarzna. To do
      tych sklerotykow podobne.
      Ale moze tak nie bedzie. Jakos o to sie nie martwie. Tez i osobiscie.
      Pozdrowienia
      • Gość: Lechu Re: Wybory w Niemczech i nie tylko IP: *.dip.t-dialin.net 30.09.02, 14:19
        1. Głosowałeś na SPD. Gratuluję. W świetle dalekosiężnych wizji geopolitycznych
        zdumiewasz łatwowiernością i któtkowzrocznością.

        2. Twoja - rzekoma- wiedza o geopolityce powinna Ci podpowiedzieć, że kurs, o
        którym tęsknisz, to w konsekwencji powtórka z polityki Bismarcka, która w
        swojej istocie jest wariacją wynalazku kard. Richelieu.
        Jest to doktryna, która mówi, że można uzyskać dominację i izolować wrogów,
        neutralizując wszystkich potencjalnych rywali poprzez zawarcie z nimi
        unilateralnych sojuszy, przy czym dystans do każdego z rywali musi być
        mniejszy, niż najmniejszy dystans między nimi samymi. W ten sposów izolujemy
        ich i zapobiegamy powstawaniu wrogich koalicji.

        Otóż, jest to gra tylko dla najsilniejszych i najmądrzejszych. Francja, kiedy
        używała tego narzędzia z powodzeniem, było tak silna w stosunku do reszty
        Europy, jak jest USA w stosunku do reszty świata dzisiaj. W związku z tym można
        powiedzieć, że na taką grę stać dzisiaj tylko USA, czego klasycznym przykładem
        w praktyce było wprowadzenie "karty chińskiej" przeciwko ZSRR w końcu lat 60-
        tych przez Nixona.
        Można też powiedzieć, że Busha stać na unilateralizm, bo USA są dostatecznie
        silne.

        Niemcy próbowały tej gry po zjednoczeniu w 1871 w stosunku do Rosji, Anglii,
        Austrii i Francji, bo była ona jedyną możliwością, by zapobiec antyniemieckiej
        koalicji rosyjsko-francuskiej. Bismarck, nie licząc wcale na ułagodzenie
        Francji (bo było to całkowicie niemożliwe), skupił się na izolowaniu jej
        poprzez maksymalne zbliżenie do Rosji, lekkie trzymanie na dystans Austrii
        (żeby móc intrygować PRZECIWKO Austrii z jej odwiecznym rywalem, Rosją) i
        kontrolowaniu niezmiennie proniemieckich nastrojów w Anglii.
        Była to gra, przyprawiająca o zawrót głowy i tylko taki geniusz, jak Bismarck
        mógł udowodnić wyższość "ducha nad materią" i opanować zarówno wewnętrzne
        sprzeczności tych sojuszy, jak i fakt, że na taką grę Niemcy zawsze były za
        słabe.

        Jak wiadomo, skończyło się to katastrofą na skalę globu, kiedy polityką
        niemiecką zaczęli się zajmować politycy normalnego formatu: wojną trwającą
        prawie cały wiek XX i wyeliminowaniem Europy jako podmiotu politycznego w skali
        globalnej. Bo pierwsza wojna światowa skończyła się tak naprawdę w 1989 roku,
        po zjednoczeniu Niemiec i podpisaniu układów 4+2, II cała wojna światowa, to
        tylko drugi etap tej pierwszej, a po niej przeszła zimna wojna, która nie
        przeszła w fazę gorącą tylko z powodu pojawienia się ryzyka masowego
        zastosowania broni nuklearnej.

        Jeżeli mówisz teraz, że Niemcy zaczynają się "uniezależniać", to chyba zdajesz
        sobie sprawę, że jest to początek następnego konfliktu z wiadomym wynikiem.

        Jestem przekonany, że Schoeder to głupi, skorumpowany oportunista bez
        jakiejkolwiek politycznej wizji , ale aż tak głupi to nawet on chyba nie jest.
        Z sojuszu z Ameryką mają Niemcy same korzyści i prawie żadnych obowiązków, o
        czym każdy może się przekonać analizując ostanie 50 lat niemieckiej prosperity.
        • Gość: MACIEJ Re: Wybory w Niemczech i nie tylko IP: *.ny325.east.verizon.net 01.10.02, 04:15
          Gość portalu: Lechu napisał(a):

          > 1. Głosowałeś na SPD. Gratuluję. W świetle dalekosiężnych wizji
          geopolitycznych
          >
          > zdumiewasz łatwowiernością i któtkowzrocznością.
          >
          > 2. Twoja - rzekoma- wiedza o geopolityce powinna Ci podpowiedzieć, że kurs,
          o
          > którym tęsknisz, to w konsekwencji powtórka z polityki Bismarcka, która w
          > swojej istocie jest wariacją wynalazku kard. Richelieu.
          > Jest to doktryna, która mówi, że można uzyskać dominację i izolować wrogów,
          > neutralizując wszystkich potencjalnych rywali poprzez zawarcie z nimi
          > unilateralnych sojuszy, przy czym dystans do każdego z rywali musi być
          > mniejszy, niż najmniejszy dystans między nimi samymi. W ten sposów izolujemy
          > ich i zapobiegamy powstawaniu wrogich koalicji.
          >
          > Otóż, jest to gra tylko dla najsilniejszych i najmądrzejszych. Francja, kiedy
          > używała tego narzędzia z powodzeniem, było tak silna w stosunku do reszty
          > Europy, jak jest USA w stosunku do reszty świata dzisiaj. W związku z tym
          można
          >
          > powiedzieć, że na taką grę stać dzisiaj tylko USA, czego klasycznym
          przykładem
          >
          > w praktyce było wprowadzenie "karty chińskiej" przeciwko ZSRR w końcu lat 60-
          > tych przez Nixona.
          > Można też powiedzieć, że Busha stać na unilateralizm, bo USA są dostatecznie
          > silne.
          >
          > Niemcy próbowały tej gry po zjednoczeniu w 1871 w stosunku do Rosji, Anglii,
          > Austrii i Francji, bo była ona jedyną możliwością, by zapobiec
          antyniemieckiej
          > koalicji rosyjsko-francuskiej. Bismarck, nie licząc wcale na ułagodzenie
          > Francji (bo było to całkowicie niemożliwe), skupił się na izolowaniu jej
          > poprzez maksymalne zbliżenie do Rosji, lekkie trzymanie na dystans Austrii
          > (żeby móc intrygować PRZECIWKO Austrii z jej odwiecznym rywalem, Rosją) i
          > kontrolowaniu niezmiennie proniemieckich nastrojów w Anglii.
          > Była to gra, przyprawiająca o zawrót głowy i tylko taki geniusz, jak Bismarck
          > mógł udowodnić wyższość "ducha nad materią" i opanować zarówno wewnętrzne
          > sprzeczności tych sojuszy, jak i fakt, że na taką grę Niemcy zawsze były za
          > słabe.
          >
          > Jak wiadomo, skończyło się to katastrofą na skalę globu, kiedy polityką
          > niemiecką zaczęli się zajmować politycy normalnego formatu: wojną trwającą
          > prawie cały wiek XX i wyeliminowaniem Europy jako podmiotu politycznego w
          skali
          >
          > globalnej. Bo pierwsza wojna światowa skończyła się tak naprawdę w 1989 roku,
          > po zjednoczeniu Niemiec i podpisaniu układów 4+2, II cała wojna światowa, to
          > tylko drugi etap tej pierwszej, a po niej przeszła zimna wojna, która nie
          > przeszła w fazę gorącą tylko z powodu pojawienia się ryzyka masowego
          > zastosowania broni nuklearnej.
          >
          > Jeżeli mówisz teraz, że Niemcy zaczynają się "uniezależniać", to chyba
          zdajesz
          > sobie sprawę, że jest to początek następnego konfliktu z wiadomym wynikiem.
          >
          > Jestem przekonany, że Schoeder to głupi, skorumpowany oportunista bez
          > jakiejkolwiek politycznej wizji , ale aż tak głupi to nawet on chyba nie jest.
          > Z sojuszu z Ameryką mają Niemcy same korzyści i prawie żadnych obowiązków, o
          > czym każdy może się przekonać analizując ostanie 50 lat niemieckiej
          prosperity.


          Czas zeby wszyscy zauwazyli,ze prosperity w Europie uzaleznione jest w duzej
          mierze od dobrych stosunkow ze Stanami.
          To socjalistyczne zjednoczenie sie Europy w EU nie wypalilo pod kazdym wzgledem.
          Nie bylo to widoczne w czasach prosperity,ale teraz z Q na Q bledy EU beda
          wychodzily Europie bokiem.
          • Gość: Lechu Re: Wybory w Niemczech i nie tylko IP: *.dip.t-dialin.net 01.10.02, 15:14
            Nie ma sensu obciążać EU skutkami błędów robionych przez poszczególne państwa.
            Mieszasz bez sensu pojęcia. To właśnie komisja europejska zrobiła w ostatnich
            latach najwięcej dla zwalczenia rozpasanego i doraźnego interwencjonizmu.
            Państwa członkowskie z ich socjalistyczny zabarwieniem: to jest źródło obecnych
            trudności. EU jest używana chętnie jako kozioł ofiarny do manipulowania
            wyborcami.

            EU jest projektem politycznym. Ekonomia pełni tu rolę służebną.

            EU jest projektem na całe nowe stulecie i nie sposób dzisiaj powiedzieć, czy
            coś z tego wyjdzie. Strach Amerykanów przed EU jest pozbawiony sensu. Tylko EU
            jest w stanie przyjąć rolę partnera USA i przejąć na dłuższą metę część
            odpowiedzialności strategicznej. Europa jest też jedynym naturalnym
            sojusznikiem USA, bo należy do tego samego kręgu kulturowego w świecie, w
            którym wzrasta siła kultur azjatyckich. Tylko poprzez wciągnięcie EU w globalne
            obowiązki "porządkowe", zmusi się Europejczyków do racjonalnego traktowania
            polityki. W gruncie rzeczy sprawdza się w 100% diagnoza de Gaulle'a: Europa
            musi mieć w polityce pełne ręce roboty, własne pole do uprawy na własną
            odpowiedzialność i tylko to może ją uchronić przed degrengoladą i pogrążeniu
            się w bezsensownej kontestacji USA. Dopiero Nixon zrozumiał francuską politykę
            Generała i od tego czasu ustały utarczki francusko-amerykańskie. Tak więc
            głupota, krótkowzroczność i brak wyobraźni nie są przywilejem Europy.

            Amerykanie bardziej powinni się bać rozpadu EU. Jeżeli się to stanie, to
            łatwiej będzie USA wygrywać europejczyków przeciwko sobie, ale zamiast
            sojuszników zdobędą jeszcze jeden kontynent, który będą musieli politycznie i
            militarnie kontrolować. Na dłuższą metę oznacza to nadmiernie rozciągnięcie
            sił. Jest to choroba, na którą zdechły prawie wszystkie potęgi w czasach
            nowożytnych (por. Paul Kennedy "Mocarstwa świata") ,a relatywna siła USA w
            stosunku do reszty świata nieustannie się zmniejsza od lat 50-tych.
            Niewiele się tu zda wskazywanie na dekadencję Europy. Wyzwania będą rosły.
            • Gość: MACIEJ Re: Wybory w Niemczech i nie tylko IP: *.ny325.east.verizon.net 04.10.02, 05:27
              Gość portalu: Lechu napisał(a):

              > Nie ma sensu obciążać EU skutkami błędów robionych przez poszczególne państwa.
              > Mieszasz bez sensu pojęcia. To właśnie komisja europejska zrobiła w ostatnich
              > latach najwięcej dla zwalczenia rozpasanego i doraźnego interwencjonizmu.
              > Państwa członkowskie z ich socjalistyczny zabarwieniem: to jest źródło
              obecnych
              > trudności. EU jest używana chętnie jako kozioł ofiarny do manipulowania
              > wyborcami.

              EU po czesci zabiera samodzielnosc panstwom czlonkowskim i dlatego poszczegolne
              panstwa pozwalaja sobie na beztroske.
              EU ta beztroske trzyma w ryzach dlatego ze WTO i USA napieraja na EU by zniosla
              wszelkie doplaty w ramach Unii.
              Handel towarami dotowanymi jest oficjalnie zabroniony,tylko malo kto sie tego
              trzyma i EU jako organizacja ponadpanstwowa przypomina swoim czlonkom o tym.
              Latwiej byloby dojsc do ladu z kazdym z osobna niz poprzez parasol EU.
              Przeciez to EU wymyslila doplaty do rolnictwa jako nieoficjalna pomoc niemiecka
              dla Francji.

              > EU jest projektem politycznym. Ekonomia pełni tu rolę służebną.

              Oczywiscie i dlatego rozwija sie wolniej niz(Stany) moglaby gdyby nie bylo
              parasola EU nad tymi panstwami.

              > EU jest projektem na całe nowe stulecie i nie sposób dzisiaj powiedzieć, czy
              > coś z tego wyjdzie. Strach Amerykanów przed EU jest pozbawiony sensu.

              W Stanach nikt sie nie boi EU,obawiamy sie bardziej o to ze EU coraz bardziej
              odpada ekonomicznie od Stanow.
              Do dobrej wspolpracy potrzebny jest mocny partner.

              > Tylko EU
              > jest w stanie przyjąć rolę partnera USA i przejąć na dłuższą metę część
              > odpowiedzialności strategicznej. Europa jest też jedynym naturalnym
              > sojusznikiem USA, bo należy do tego samego kręgu kulturowego w świecie, w
              > którym wzrasta siła kultur azjatyckich. Tylko poprzez wciągnięcie EU w
              globalne
              > obowiązki "porządkowe", zmusi się Europejczyków do racjonalnego traktowania
              > polityki.

              No widzisz,Francuzi juz sie w Radzie Bezpieczenstwa wylamuja.
              Rosjanie tam nigdy nie powinni byc.
              Powinni ich zastapic Japonczycy lub Niemcy,ale z tego co ostatnio widac,to
              Japonce maja wiekszy szacunek do USA niz Niemcy.

              > W gruncie rzeczy sprawdza się w 100% diagnoza de Gaulle'a: Europa
              > musi mieć w polityce pełne ręce roboty, własne pole do uprawy na własną
              > odpowiedzialność i tylko to może ją uchronić przed degrengoladą i pogrążeniu
              > się w bezsensownej kontestacji USA. Dopiero Nixon zrozumiał francuską
              politykę
              > Generała i od tego czasu ustały utarczki francusko-amerykańskie. Tak więc
              > głupota, krótkowzroczność i brak wyobraźni nie są przywilejem Europy.

              Generalnie polityka jest sprawa drugorzedna w Stanach,za gospodarka.

              > Amerykanie bardziej powinni się bać rozpadu EU.

              Rozpadu EU Ameryka sie nie boi,bo wydaje sie on nieunikniony.
              Samodzielnie Niemcy i Francja byly silnymi dobrze konkurencyjnymi
              gospodarkami,natomiast w EU wychodza na najwiekszych slabeuszy.
              EU powoduje,ze zanika konkurencja miedzy krajami europejskimi a w zwiazku z
              tym i wydajnosc pracy.
              To nie jest przypadek ze ostatnie 12 lat EU odpada od Stanow-to jest regula.

              > Jeżeli się to stanie, to
              > łatwiej będzie USA wygrywać europejczyków przeciwko sobie, ale zamiast
              > sojuszników zdobędą jeszcze jeden kontynent, który będą musieli politycznie i
              > militarnie kontrolować.

              Jeszcze w latach 70tych Niemcy rozumieli sie z Amerykanami bez zadnego problemu
              a teraz jest to niemal niemozliwe.
              Na dobra sprawe tylko na Brytyjczykow mozna liczyc w Europie.

              > Na dłuższą metę oznacza to nadmiernie rozciągnięcie
              > sił. Jest to choroba, na którą zdechły prawie wszystkie potęgi w czasach
              > nowożytnych (por. Paul Kennedy "Mocarstwa świata") ,a relatywna siła USA w
              > stosunku do reszty świata nieustannie się zmniejsza od lat 50-tych.
              > Niewiele się tu zda wskazywanie na dekadencję Europy. Wyzwania będą rosły.

              Tak sie dzieje ,ze i jedno i drugie ma miejsce,tak dekadencja Europy jak i
              coraz wieksze wyzwania.
              Pozdr.
    • Gość: Skrzypek Niemcy 2002-2006 wzrost 0,2 bezrobocie 5 mln IP: *.AlfaOmega.pl 06.10.02, 02:41
      Wyborem Schroedera Niemcy zafundowali sobie 4 lata zastoju, pozornych reform i
      wzrost bezrobocia. Inna sprawa, że syn nazisty z Palatynatu (obecnie premier
      Bawarii) Stoiber byłby dla Polski gorszy. Co 2-3 tygodnie naciski pani
      Steinbach (notabene urodzona w 1941 blisko podbitej (na podludziach?)Gdynii -
      tatuś z Rzeszy osiedlił się tam po 1 IX 1939 r.) by oddać Pomorze, Śląsk i
      Mazury, oraz traktowanie Polski jako wasala.
      Gospodarczo Stoiber byłby lepszy od Schroedera, (geo)politycznie na odwrót.
      Wygrał Schroeder, czyuli marazm przez 4 lata i wzrost bezrobocia...
      Szkoda, że u nas też rządzą miernoty...
      • Gość: MACIEJ Re: Niemcy 2002-2006 wzrost 0,2 bezrobocie 5 mln IP: *.ny325.east.verizon.net 07.10.02, 18:18
        Gość portalu: Skrzypek napisał(a):

        > Wyborem Schroedera Niemcy zafundowali sobie 4 lata zastoju, pozornych reform
        > i wzrost bezrobocia.
        > Wygrał Schroeder, czyli marazm przez 4 lata i wzrost bezrobocia...
        > Szkoda, że u nas też rządzą miernoty...

        Greenspan bedzie im musial podpowiedziec zeby obnizyli st% i obnizyli socjale i
        podatki,bo czeka ich zastoj i wzrost bezrobocia.
        • Gość: MACIEJ Niemcy wzrost 0,5% w 2002 IP: *.ny325.east.verizon.net 15.10.02, 05:27
          Niemcy obnizyly prognozy wzrostu gospodarczego na te rok do 0,5%.
          Nie wiem jak to Lechu oceni,ale dla mnie sa to prognozy zbyt optymistyczne.
          • Gość: Janek Re: Niemcy wzrost 0,5% w 2002 IP: *.dip.t-dialin.net 15.10.02, 06:41
            Gdyby tak dalej Niemcom sie wiodlo jak dzisiaj,to czego jeszcze wiecej potrzeba?
            1% czy 2 % to malo wazne.
            • Gość: MACIEJ Re: Niemcy wzrost 0,5% w 2002 IP: *.ny325.east.verizon.net 17.10.02, 04:59
              Gość portalu: Janek napisał(a):

              > Gdyby tak dalej Niemcom sie wiodlo jak dzisiaj,to czego jeszcze wiecej
              potrzeba
              > ?
              > 1% czy 2 % to malo wazne.

              Tak,to calkiem dobrze wyglada,dopoki nie porowna sie ze Stanami.
              0,5% w Niemczech i 3% w Stanach w 2002r.
              A jesli sie okaza,ze tak samo bedzie przez nastepnych 10 lat??

              Moze Lechu lub inny fachowiec wytlumaczy na forum,co to znaczy ze ZEW padl na
              kolana,czy moze juz na ryj 23pkt z 36 miesiac wczesniej.
              Czyzby to powrot kryzysu?
              • Gość: MACIEJ PODATKI JAKO % GDP. SMALL TAKE. IP: *.ny325.east.verizon.net 23.10.02, 02:26
                Zbigniew pisze,ze nie ma zadnego powodu,by biznesy uciekaly z Niemiec do Chin
                w przypadku gdy robocizna stanowi tylko 10% kosztow.

                WSJ OCT 22.

                PODATKI JAKO PROCENT GDP:

                37,4- OECD srednia
                29,6- USA
                27,1- Japonia
                26,1- Korea Pld
                16,0- CHINY
                13,0- FILIPINY

                Nie wiem jak wyglada EU w tej OECD ,ale mysle ze bardzo zawyza.
                Nalezy sie spodziewac ,ze podatki w EU to okolo 50% GDP.

                Fizyk kiedys podawal te dane.

                Inna ciekawostka jest to,ze w Chinach podatki sa od 20 lat.
                W 1996 bylo to tylko 10%.

                Individual income taxes make up only 4% of government revenues in
                Chin ,compared with 26% in OECD.

                Jak teraz myslisz Zbigniew.
                Oplaciloby sie przeniesc cala fabryczke JOrl'a do Chin?

                • Gość: Zbigniew Re: PODATKI JAKO % GDP. SMALL TAKE. IP: *.magic-net.pl 23.10.02, 09:44
                  Gość portalu: MACIEJ napisał(a):


                  > Jak teraz myslisz Zbigniew.
                  > Oplaciloby sie przeniesc cala fabryczke JOrl'a do Chin?

                  Całą to nie.Dział konstrukcyjny i sprzedaż pozostawiłbym w Niemczech.
                  Prezes przecież nie będzie bujał się po Chinach , gdy ma willę w Berlinie i
                  jeździ porszakiem.Część produkcji tak z 10%-20% także bym pozostawił w
                  Niemczech , aby prasa nie darła mordy , a w razie kłopotów rząd mógł "pomóc
                  ratować miejsca pracy".Na kontrahentach i urzędnikach zrobiło by to dobre
                  wrażenie.Czasem przecież bierze się kontrakty rządowe.
                  Także JORl musi mieć gdzieś testować swoje urządzenia i mieć kontakt z
                  robotnikami i majstrami.Mają oni przecież wiele cennych uwag pozwalających
                  udoskonalać produkty.Większość produkcji przeniósłbym do Chin zawiązując JV z
                  jakąś firmą z HongKongu.Wstawiłbym im tam maszyny i niech chłopaki robią - a
                  nuż jeszcze znajdą jakieś kontakty gdzie indziej i dodatkowo zarobię ?
                  Wiadomo w grę wchodziłaby "optymalizacja podatkowa" - Chińczyki muszą tak
                  skalkulować ceny abym w Niemczech zbytnich podatków nie płacił.
                  Pieniążki okrężną drogą i tak wrócą do szefa , a w razie plajty nikt się do
                  nich nie dobierze.Oczywiście JORl sądzi , że w Niemczech nikt tak nie robi.
    • Gość: Skrzypek 0,4% -Co socjalizm robi z niemiecką gospodarką IP: *.AlfaOmega.pl 23.10.02, 14:20

      Lokomotywa staje
      Gospodarka Niemiec będzie rozwijać się znacznie wolniej. To fatalna informacja
      dla naszych eksporterów

      Sześć głównych niemieckich instytutów ekonomicznych obniżyło we wtorek prognozy
      dotyczące wzrostu PKB w najsilniejszym gospodarczo kraju Europy w tym i
      przyszłym roku.
      W półrocznym raporcie wpływowe instytuty skrytykowały politykę rządu i podały,
      że ich zdaniem wzrost PKB Niemiec wyniesie w tym roku 0,4 proc., a nie 0,9
      proc., jak wcześniej szacowano. Pięć instytutów jest zdania, że w 2003 r.
      niemiecka gospodarka będzie się rozwijać w tempie 1,4 proc., a nie 2,4 proc.
      jak prognozowano poprzednio. Instytut DIW jest jeszcze bardziej pesymistyczny i
      zapowiada tempo wzrostu w wysokości zaledwie 0,9 proc.
      - Musimy być przygotowani na to, że w najbliższej perspektywie gospodarka
      pozostanie słaba - napisano w podsumowaniu ujawnionego wczoraj półrocznego
      raportu. Instytuty nie spodziewają się powrotu recesji, ale poprawy sytuacji
      należy oczekiwać dopiero w przyszłym roku - napisali autorzy raportu. Dodają
      oni jednocześnie, że stanie się tak przy założeniu, że konflikt wokół Iraku nie
      doprowadzi do wybuchu wojny, a cena ropy spadnie do 25 dolarów za baryłkę.
      Zdaniem ekonomistów pozytywny wpływ mogą mieć prace przy usuwaniu szkód po
      tegorocznej powodzi, które pomogą gospodarce przetrwać trudne zazwyczaj zimowe
      miesiące.
      Ponieważ perspektywy największej gospodarki strefy euro pogarszają się, coraz
      liczniejsi politycy i ekonomiści wzywają Europejski Bank Centralny (ECB) do
      obniżenia stóp procentowych i wspomożenia w ten sposób gospodarki.
      Zwolennicy takiego rozwiązania uważają, że cena pieniądza w krajach strefy euro
      jest dla niemieckiej gospodarki za wysoka. Instytuty uważają jednak, że nie ma
      podstaw do obniżania stóp i przewidują, że ECB utrzyma oprocentowanie kredytów
      na dotychczasowym poziomie.
      Wolniejszy rozwój gospodarki Niemiec to potencjalnie bardzo niekorzystna
      informacja dla polskich firm, zwłaszcza eksporterów, bo gros naszej produkcji
      sprzedawanej za granicą trafia na rynek zachodniego sąsiada.
      • Gość: MACIEJ Re: 0,4% -Co socjalizm robi z niemiecką gospodark IP: *.ny325.east.verizon.net 25.10.02, 04:30
        Gość portalu: Skrzypek napisał(a):


        Lokomotywa staje
        > Gospodarka Niemiec będzie rozwijać się znacznie wolniej. To fatalna
        informacja
        > dla naszych eksporterów

        Nie tylko dla Polski,to fatalna informacja dla calej EUropy.

        > Sześć głównych niemieckich instytutów ekonomicznych obniżyło we wtorek
        prognozy
        > dotyczące wzrostu PKB w najsilniejszym gospodarczo kraju Europy w tym i
        > przyszłym roku.
        > W półrocznym raporcie wpływowe instytuty skrytykowały politykę rządu i
        podały,
        > że ich zdaniem wzrost PKB Niemiec wyniesie w tym roku 0,4 proc., a nie 0,9
        > proc., jak wcześniej szacowano. Pięć instytutów jest zdania, że w 2003 r.
        > niemiecka gospodarka będzie się rozwijać w tempie 1,4 proc., a nie 2,4 proc.
        > jak prognozowano poprzednio. Instytut DIW jest jeszcze bardziej pesymistyczny
        i
        > zapowiada tempo wzrostu w wysokości zaledwie 0,9 proc.

        Wg mnie nie maja szansy na 0,9% w 2003r.

        > - Musimy być przygotowani na to, że w najbliższej perspektywie gospodarka
        > pozostanie słaba - napisano w podsumowaniu ujawnionego wczoraj półrocznego
        > raportu. Instytuty nie spodziewają się powrotu recesji, ale poprawy sytuacji
        > należy oczekiwać dopiero w przyszłym roku - napisali autorzy raportu. Dodają
        > oni jednocześnie, że stanie się tak przy założeniu, że konflikt wokół Iraku
        nie
        > doprowadzi do wybuchu wojny, a cena ropy spadnie do 25 dolarów za baryłkę.

        Mysle ze wojna ustabilizowalaby nastroje jak i ceny ropy.

        > Zdaniem ekonomistów pozytywny wpływ mogą mieć prace przy usuwaniu szkód po
        > tegorocznej powodzi, które pomogą gospodarce przetrwać trudne zazwyczaj
        zimowe
        > miesiące.
        > Ponieważ perspektywy największej gospodarki strefy euro pogarszają się, coraz
        > liczniejsi politycy i ekonomiści wzywają Europejski Bank Centralny (ECB) do
        > obniżenia stóp procentowych i wspomożenia w ten sposób gospodarki.
        > Zwolennicy takiego rozwiązania uważają, że cena pieniądza w krajach strefy
        euro
        > jest dla niemieckiej gospodarki za wysoka. Instytuty uważają jednak, że nie
        ma
        > podstaw do obniżania stóp i przewidują, że ECB utrzyma oprocentowanie
        kredytów
        > na dotychczasowym poziomie.

        W.Duisenberg wrecz sie zastanawia czy nie podniesc st% ,bo inflacja jest
        powyzej 2%.

        > Wolniejszy rozwój gospodarki Niemiec to potencjalnie bardzo niekorzystna
        > informacja dla polskich firm, zwłaszcza eksporterów, bo gros naszej produkcji
        > sprzedawanej za granicą trafia na rynek zachodniego sąsiada.

        I w ten prosty sposob nasze wejscie do raju(EU) zadnych polskich problemow nie
        rozwiazuje.
        • Gość: Skrzypek Re: 0,4%-Co socjalizm robi z niemiecką gospodarką IP: *.AlfaOmega.pl 25.10.02, 10:09
          Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
          Lokomotywa staje
          > > Gospodarka Niemiec będzie rozwijać się znacznie wolniej. To fatalna
          > informacja
          > > dla naszych eksporterów
          >
          > Nie tylko dla Polski,to fatalna informacja dla calej EUropy.

          Dla gospodarki niedobra, ale geopolitycznie słabsze Niemcy to dobra informacja

          > Wg mnie nie maja szansy na 0,9% w 2003r.

          Ponowny wybór czerwono-zielonych to jakby strzał w nogę czego efektam będzie
          stagnacja przez 4 lata..., ale Stoiber + Ziomkostwa to byłoby dla Polski bardzo
          niekorzystne...

          > Mysle ze wojna ustabilizowalaby nastroje jak i ceny ropy.

          Fajnie jakby ceny ropy poszły bardzo w górę jak parę lat temu, może wreszcie
          eurosoc by się otrząsnął i obniżył 700% akcyzy na benzynę...a państwo socjalne
          odeszłoby wreszcie do lamusa.


          > W.Duisenberg wrecz sie zastanawia czy nie podniesc st% ,bo inflacja jest
          > powyzej 2%.

          Stopy procentowe bardzo niewielki wpływ na gospodarkę co za różnica rozwój 0,4
          czy 1,2%?

          > > Wolniejszy rozwój gospodarki Niemiec to potencjalnie bardzo niekorzystna
          > > informacja dla polskich firm, zwłaszcza eksporterów, bo gros naszej produk
          > cji
          > > sprzedawanej za granicą trafia na rynek zachodniego sąsiada.
          >
          > I w ten prosty sposob nasze wejscie do raju(EU) zadnych polskich problemow
          nie
          > rozwiazuje.

          Co jest od dawna zrozumiałe, ale tylko dla osób które nie przyjmują
          bezkrytycznie papki medialnej politpoprawnych.
          • Gość: MACIEJ Tania benzyna IP: *.ny325.east.verizon.net 29.10.02, 04:07
            Gość portalu: Skrzypek napisał(a):


            > Dla gospodarki niedobra, ale geopolitycznie słabsze Niemcy to dobra informacja

            A kto mialby ich zastapic?

            > Ponowny wybór czerwono-zielonych to jakby strzał w nogę czego efektam będzie
            > stagnacja przez 4 lata..., ale Stoiber + Ziomkostwa to byłoby dla Polski
            bardzo niekorzystne...

            Wlasnie tego nie pojmuje.
            Jesli byloby to dobre dla Niemiec,to byloby tez chyba dobre dla Polski.
            Kto sie przejmuje polityka,tu chodzi o gospodarke.


            > Fajnie jakby ceny ropy poszły bardzo w górę jak parę lat temu, może wreszcie
            > eurosoc by się otrząsnął i obniżył 700% akcyzy na benzynę...a państwo
            socjalne
            > odeszłoby wreszcie do lamusa.

            W dzisiejszym WSJ przeczytalem dlaczego benzyna jest tania w USA.
            W EUropie wszyscy przechodza na diesle i nadmiar benzyny z EUropy jest
            exportowany do USA.

            Niemiecki IFO spadl 5 ty miesiac z kolei do 87,7.
            Czyzby nie bylo widac tam swiatla w tunelu?

            Wskaznik IFO jest mocno powiazany z GDP EU.
    • Gość: Mietek Re: NIEMIECKA LOKOMOTYWA IP: *.dip.t-dialin.net 29.10.02, 22:32
      Cen benzyny nie nalezy przeceniac,gdyz np.w USA benzyna jest duzo tansza niz
      w Niemczech,ale jej zuzycie na osobe jest w tam 3x wyzsze niz w RFN.
      • Gość: MACIEJ Re: NIEMIECKA LOKOMOTYWA IP: *.ny325.east.verizon.net 30.10.02, 03:56
        Gość portalu: Mietek napisał(a):

        > Cen benzyny nie nalezy przeceniac,gdyz np.w USA benzyna jest duzo tansza niz
        > w Niemczech,ale jej zuzycie na osobe jest w tam 3x wyzsze niz w RFN.

        To sie jak najbardziej zgadza.
        Galon najlepszej w NYC ok 1,70 doll,poza NYC ok 1,50 doll.
        EUropa nie dlatego ja exportuje,bo produkuje dla USA,lecz dlatego ze zuzycie
        benzyny w EUropie maleje na korzysc ropy(oleju napedowego).
        I ta nadwyzka mocy produkcyjnych jest exportowana do USA.
        • Gość: MACIEJ Re: NIEMIECKA LOKOMOTYWA IP: *.ny325.east.verizon.net 01.11.02, 01:06
          Niemcy nareszcie wyraznie powiedzieli,co ja im od ponad roku podpowiadam.
          W tym roku wzrost +0,5% ,w nastepnym co najwyzej to samo.
          • Gość: JOrl Re: NIEMIECKA LOKOMOTYWA IP: *.kalisz.sdi.tpnet.pl 02.11.02, 17:58
            Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

            > Niemcy nareszcie wyraznie powiedzieli,co ja im od ponad roku podpowiadam.
            > W tym roku wzrost +0,5% ,w nastepnym co najwyzej to samo.
            Kto wie MACIEJU, kto wie. Od lipca tego roku Niemcy zmienily technike
            obliczania dochodu narodowego na ta Wasza, amerykanska. Kreatywna. Chodzi tu o
            to, co juz pare razy Tobie tlumaczylem, liczenie np. przy PC, nawet jak tyle
            samo kosztowal, co w zeszlym roku, ze jest wiecej wart do liczenia dochodu
            narodowego. Co prawda tych produktow akurat sie w Niemczech produkuje duzo
            mniej niz w USA i dlatego te liczby przyrostow beda w Niemczech duzo
            skromniejsze jak w Stanach.
            Ale bezrobocie w Niemczech najpierw wzrosnie. Tak jak i w USA. Na to ta
            kreatywna ksiegowosc nie pomoze. Chociaz i tu mozna chachmencic.
            Ale np. w Niemczech ilosc dopuszczonych do ruchu samochodow w ostatnich 4
            latach stoi w miejscu, albo troche spada. Bo przyrostu dochodu narod.
            praktycznie nie ma. Ale sie okazuje, te ilosc drogich samochodow ROSNIE. A
            tanszych, dla ludu MALEJE. Np Porsche, BMW itd sprzedaja sie coraz lepiej i
            wiecej. Nawet taki VW sobie zrobil jeden Luxusklasse. Ciekawe, prawda?
            A dlaczego? Bo dochody spoleczenstwa sie inaczej dziela. Dla bogatszych z tego
            tortu wiecej, dla normalnych mniej. Ale u Was, w USA jest tak samo teraz. W
            Niemczech producenci samochodow opracowywuja nowe, lukxusowe, np. terenowe dla
            USA. Bo tam u was widza rynek. Ale dla bogatych! Jestes bogaty, MACIEJU? Bo cos
            mi sie wydale, ze nie siedzisz na tej slonecznej stronie. Dla ktorych te
            Porsche.
            Pozdrowienia
            • Gość: Jozek Re: NIEMIECKA LOKOMOTYWA IP: *.dip.t-dialin.net 03.11.02, 00:25
              W USA widza rynek?Ten kraj bedzie mial w tym roku deficyt handlowy w wys.500 mld $,i dziure budzetowa w wys.105 mld.$.
              Na zbrojenia idzie 500 mld$.W krajach zach.ponad 10% z dochodu
              zostaje zaoszczedzone,w USA w zeszlym roku ta liczba byla MINUSOWA.
              Spoleczenstwo amerykanskie jest zadluzone na olbrzymia sume 8 bilionow $,
              ale najgorsze jest to ,ze kredyt konsumpcyjny wynosi 1,75 biliona$.Srednio 2 pensje ida na placenie odsetek od bierzacych kredytow.W USA jest wprawdzie tylko ok 3,5 mln.bezrobotnych,ale ok 2 mln siedzi w wiezieniach.
              Ale ten kredytsocjalizm sie kiedys skonczy.
              • Gość: MACIEJ Re: NIEMIECKA LOKOMOTYWA IP: *.ny325.east.verizon.net 03.11.02, 01:55
                Gość portalu: Jozek napisał(a):

                > W USA widza rynek?Ten kraj bedzie mial w tym roku deficyt handlowy w wys.500
                ml
                > d $,i dziure budzetowa w wys.105 mld.$.
                > Na zbrojenia idzie 500 mld$.W krajach zach.ponad 10% z dochodu
                > zostaje zaoszczedzone,w USA w zeszlym roku ta liczba byla MINUSOWA.
                > Spoleczenstwo amerykanskie jest zadluzone na olbrzymia sume 8 bilionow $,
                > ale najgorsze jest to ,ze kredyt konsumpcyjny wynosi 1,75 biliona$.Srednio 2
                p
                > ensje ida na placenie odsetek od bierzacych kredytow.W USA jest wprawdzie
                tylko
                > ok 3,5 mln.bezrobotnych,ale ok 2 mln siedzi w wiezieniach.
                > Ale ten kredytsocjalizm sie kiedys skonczy.

                A tu jak na zlosc ilosc udzielanych kredytow jak i dochod narodowy rosna.
                A moze to dlatego,ze sa to wielkosci ze soba bardziej sprzezone niz
                oszczednosci=inwestycje.
            • Gość: MACIEJ Re: NIEMIECKA LOKOMOTYWA IP: *.ny325.east.verizon.net 03.11.02, 01:51
              Gość portalu: JOrl napisał(a):

              > Ale np. w Niemczech ilosc dopuszczonych do ruchu samochodow w ostatnich 4
              > latach stoi w miejscu, albo troche spada. Bo przyrostu dochodu narod.
              > praktycznie nie ma. Ale sie okazuje, te ilosc drogich samochodow ROSNIE. A
              > tanszych, dla ludu MALEJE. Np Porsche, BMW itd sprzedaja sie coraz lepiej i
              > wiecej. Nawet taki VW sobie zrobil jeden Luxusklasse. Ciekawe, prawda?
              > A dlaczego? Bo dochody spoleczenstwa sie inaczej dziela. Dla bogatszych z
              tego
              > tortu wiecej, dla normalnych mniej. Ale u Was, w USA jest tak samo teraz. W
              > Niemczech producenci samochodow opracowywuja nowe, lukxusowe, np. terenowe
              dla
              > USA. Bo tam u was widza rynek. Ale dla bogatych! Jestes bogaty, MACIEJU? Bo
              cos
              > mi sie wydale, ze nie siedzisz na tej slonecznej stronie. Dla ktorych te
              > Porsche.

              Nie ze mna te numery Bruner.
              Wiem ,ze u was nie ma popytu wew. ale ja musze dbac o swoj kraj i kupowac Made
              in USA i mnie Porschaka nie wepchniesz.
              A zaraz potem bys zaczal narzekac,ze mamy deficyt handlowy z Niemcami.

              > Pozdrowienia
              • Gość: Mareczek Re: NIEMIECKA LOKOMOTYWA IP: *.dip.t-dialin.net 03.11.02, 09:23
                A i macie ogromny deficyt z Niemcami,a jeszcze wiekszy z Japonia.
                • Gość: MACIEJ Re: NIEMIECKA LOKOMOTYWA IP: *.ny325.east.verizon.net 04.11.02, 04:19
                  Gość portalu: Mareczek napisał(a):

                  > A i macie ogromny deficyt z Niemcami,a jeszcze wiekszy z Japonia.

                  Ze o Chinach nie wspomne.
              • Gość: as Re: NIEMIECKA LOKOMOTYWA IP: *.pool.mediaWays.net 03.11.02, 10:40
                Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

                > Nie ze mna te numery Bruner.
                > Wiem ,ze u was nie ma popytu wew. ale ja musze dbac o swoj kraj i kupowac
                Made
                > in USA i mnie Porschaka nie wepchniesz.

                Masz racje Maciej.Wspieraj gospodarke.Kup Chryslera albo Forda :-)

                ROUNDUP: Autobauer verkaufen im Oktober in den USA mehrheitlich weniger

                FRANKFURT (dpa-AFX) - Die großen internationalen Automobilkonzerne haben im
                Oktober mehrheitlich weniger Autos in den USA verkauft als im Vorjahr. Einzig
                der Münchener Konzern BMW, die Volkswagen-Tochter Audi und die Pkw-Sparte von
                DaimlerChrysler, Mercedes-Benz, konnten sich dem Branchentrend entgegen stemmen
                und ihre Absatzraten steigern. Die beiden größten Automobilkonzerne der Welt
                erwischte es im Oktober besonders hart. Sowohl Branchenprimus General Motors
                (GM) als auch die weltweite Nummer zwei Ford erlitten herbe Einbrüche auf dem
                heimischen Markt mit Absatzrückgängen von mehr als 30 Prozent gegenüber dem
                Vorjahr. BMW UND AUDI LEGEN ZU Bei den deutschen Autobauern zeigte sich ein
                gemischtes Bild. So konnte BMW insgesamt mit 16.789 Fahrzeugen 4,1 Prozent
                mehr verkaufen. Vor allem der in den USA erst im März dieses Jahres
                eingeführte, neu aufgelegte Kleinwagen MINI sei gut gelaufen, hieß es aus
                München. Ein Absatz-Plus von gar 8 Prozent auf 6.648 Autos verzeichnet die VW-
                Tochter Audi . Dagegen nahm der Absatz beim Wolfsburger Mutterkonzern um 16,3
                Prozent auf 25.135 Fahrzeuge ab. EINBRUCH BEI CHRYSLER Rückschläge meldete auch
                der Sportwagenbauer Porsche , der im Oktober mit 1.446 Fahrzeugen 6,2 Prozent
                weniger seiner Flitzer verkaufen konnte als noch vor einem Jahr.
                DaimlerChrysler konnte in den USA mit der Pkw-Sparte Mercedes-Benz 2,3 Prozent
                mehr Autos verkaufen, dagegen brach der Absatz der US-Tochter Chrysler um 31
                Prozent auf knapp über 150.000 Autos ein. Vergleichweise moderat fielen die
                Rückschläge beim japanischen Hersteller Honda aus, der im Oktober 2,2 Prozent
                weniger Autos auf dem US-Markt verkaufte. Der Oktoberabsatz bei Mitsubishi
                Motors Corp. sank dagegen um 15,6 Prozent auf 23.414 Fahrzeuge und der von
                Konkurrent Nissan Motor Co. Ltd. um 12,6 Prozent auf 57.539 Fahrzeuge./sh/hi

                Quelle: DPA-AFX

                Chrysler -31% mniej niz przed rokiem
                Ford -30%
                VW -16,3%
                Mitsubishi -15,6%
                Nissan -12,6%
                Porsche -6,2%
                Honda -2,2%
                Mercedes +2,3% wiecej niz przed rokiem
                BMW +4%
                Audi +8%

                • Gość: MACIEJ Re: NIEMIECKA LOKOMOTYWA IP: *.ny325.east.verizon.net 04.11.02, 04:18
                  Gość portalu: as napisał(a):

                  > Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
                  >
                  > > Nie ze mna te numery Bruner.
                  > > Wiem ,ze u was nie ma popytu wew. ale ja musze dbac o swoj kraj i kupowac
                  > Made
                  > > in USA i mnie Porschaka nie wepchniesz.
                  >
                  > Masz racje Maciej.Wspieraj gospodarke.Kup Chryslera albo Forda :-)

                  Tylko Forda i masz racje ze deficyt handlowy USA maleje.
                  Czesci do samochodow importowanych sa 3X drozsze niz do krajowych.

                  Normalnie jezdzac nowym Fordem nie zniszczysz go przez 10 lat,a ja jeszcze tak
                  dlugo nie trzymalem samochodu.
                  Kuzyn mial kiedys Audi,bo przyjechal tu zarazony jak wiekszosc Europejczykow
                  niemiecka motoryzacja.
                  Pojechalismy tym maluchem na Floryde i myslalem ze jajo zniose.
                  Na przednim siedzeniu jedno ramie oparte o kuzyna ,drugie o okno.
                  On w takiej samej pozycji,to zakrawalo na kazirodztwo.

                  Kupujesz Crown Victoria,trzech ludzi spokojnie siedzie z przodu jak u cioci na
                  kanapie i mozna nawet kawaly opowiadac wymachujac rekami.
                  Na tylnym siedzeniu spisz wyprostowany.
                  Nowki sa na zawieszeniu powietrznym,plyniesz autostrada na cruise control
                  ogladajac TV.
                  Nawet jak zasniesz i wjedziesz w las ,to pol lasu skosisz zanim sie bryka
                  zatrzyma.
                  • Gość: Jas Re: NIEMIECKA LOKOMOTYWA IP: *.dip.t-dialin.net 04.11.02, 12:55
                    Opowiadasz..Ten samochod to marzenie Amerykanow.
                    www.ideaphile.com/photography/germany/
                    • Gość: MACIEJ Re: NIEMIECKA LOKOMOTYWA IP: *.ny325.east.verizon.net 05.11.02, 04:58
                      Gość portalu: Jas napisał(a):

                      > Opowiadasz..Ten samochod to marzenie Amerykanow.
                      > <a
                      href="http://www.ideaphile.com/photography/germany/"target="_blank">www.idea
                      > phile.com/photography/germany/</a>


                      Nie rozumiemy sie.
                      Mnie chodzi przede wszystkim o praktycznosc.
                      Gdybym mieszkal w Niemczech,to byl kupil niemiecki samochod.
                      Praktyka nakazuje kupowanie amerykanskich w Ameryce.
                      Lincoln by na glowe pobil BMW pod kazdym wzgledem.
                      Porownaj je cenowo.
                      Samochod kupujesz na 5-6 lat,bo w tak krotkim czasie jest tyle nowosci,ze wstyd
                      wyjechac 7 letnim na droge.
                      Co by sasiedzi powiedzieli?
                      • Gość: MACIEJ Re: NIEMIECKA LOKOMOTYWA IP: *.ny325.east.verizon.net 11.11.02, 17:33
                        Na forum coraz wiecej patriotow zachwalajacych niemieckie domy i samochody,ze o
                        wysokim niemieckim poziomie zycia nawet bezrobotnych nie wspomne,a tu z nienacka
                        ZEW spada z i tak niskich 23,4 na 19,5 .
                        To by mozna bylo przebolec,gdyby nie niemiecki trade balance spadajacy w Sept
                        o ponad 2 mld euro.
                        Moze spytam wprost Lecha,JOrl i innych jeszcze w Niemczech pracujacych:
                        Jak tam z praca?
                        Popytu wew nie ma,export spada na leb na szyje i na dodatek euro jest teraz 1,01
                        za doll co wrozy kleske handlowa calej EU.
                        • Gość: Janusz Re: NIEMIECKA LOKOMOTYWA IP: *.dip.t-dialin.net 11.11.02, 23:23
                          Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

                          > Na forum coraz wiecej patriotow zachwalajacych niemieckie domy i samochody,ze o
                          >
                          > wysokim niemieckim poziomie zycia nawet bezrobotnych nie wspomne,a tu z nienack
                          > a
                          > ZEW spada z i tak niskich 23,4 na 19,5 .
                          > To by mozna bylo przebolec,gdyby nie niemiecki trade balance spadajacy w Sept
                          > o ponad 2 mld euro.
                          > Moze spytam wprost Lecha,JOrl i innych jeszcze w Niemczech pracujacych:
                          > Jak tam z praca?
                          > Popytu wew nie ma,export spada na leb na szyje i na dodatek euro jest teraz 1,0
                          > 1
                          > za doll co wrozy kleske handlowa calej EU.

                          To skad ten rekordowy rok w eksporcie i najwyzsza nadwyzka eksportu nad importem w historii RFN?
                      • bengurion Re: NIEMIECKA LOKOMOTYWA 11.11.02, 19:54
                        Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

                        > Gość portalu: Jas napisał(a):
                        >
                        > > Opowiadasz..Ten samochod to marzenie Amerykanow.
                        > > <a
                        > href="http://www.ideaphile.com/photography/germany/"target="_blank">www.idea
                        > > phile.com/photography/germany/</a>
                        >
                        >
                        > Nie rozumiemy sie.
                        > Mnie chodzi przede wszystkim o praktycznosc.
                        > Gdybym mieszkal w Niemczech,to byl kupil niemiecki samochod.
                        > Praktyka nakazuje kupowanie amerykanskich w Ameryce.
                        > Lincoln by na glowe pobil BMW pod kazdym wzgledem.
                        > Porownaj je cenowo.
                        > Samochod kupujesz na 5-6 lat,bo w tak krotkim czasie jest tyle nowosci,ze
                        wstyd
                        >
                        > wyjechac 7 letnim na droge.
                        > Co by sasiedzi powiedzieli

                        Na Porsche musiałbyś mieć jeszcze kasę, a na takiego mi nie wyglądasz. Jesteś
                        raczej niegroźnym gawędziarzem sieciowym, którego życie układa się w
                        odcieniach szarości. "Mógłbyć mieć, ale nie chcesz". Śmiechu warte.
                        • Gość: MACIEJ Re: NIEMIECKA LOKOMOTYWA IP: *.ny325.east.verizon.net 11.11.02, 23:41
                          bengurion napisał:

                          > Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
                          >
                          > > Gość portalu: Jas napisał(a):
                          > >
                          > > > Opowiadasz..Ten samochod to marzenie Amerykanow.
                          > > > <a
                          > > href="http://www.ideaphile.com/photography/germany/"target="_blank">www
                          > .idea
                          > > > phile.com/photography/germany/</a>
                          > >
                          > >
                          > > Nie rozumiemy sie.
                          > > Mnie chodzi przede wszystkim o praktycznosc.
                          > > Gdybym mieszkal w Niemczech,to byl kupil niemiecki samochod.
                          > > Praktyka nakazuje kupowanie amerykanskich w Ameryce.
                          > > Lincoln by na glowe pobil BMW pod kazdym wzgledem.
                          > > Porownaj je cenowo.
                          > > Samochod kupujesz na 5-6 lat,bo w tak krotkim czasie jest tyle nowosci,ze
                          > wstyd
                          > >
                          > > wyjechac 7 letnim na droge.
                          > > Co by sasiedzi powiedzieli
                          >
                          > Na Porsche musiałbyś mieć jeszcze kasę, a na takiego mi nie wyglądasz. Jesteś
                          > raczej niegroźnym gawędziarzem sieciowym, którego życie układa się w
                          > odcieniach szarości. "Mógłbyć mieć, ale nie chcesz". Śmiechu warte.

                          Kolejna nieudana proba sprzedania badziewia na forum.
                          Jak podal as kilka postow wyzej sprzedaz Porsche spadla o 6,2% w ciagu roku,to
                          trzeba znalezc jakichs bogatych gamoni,zeby Porschaka upchnac.
                          Chyba jeszcze bardziej niz spadek sprzedazy Porsche,uderza w Polakow po drugiej
                          stronie Odry spadek nadwyzki handlowej Niemiec o 2,5 mld euro w ciagu tylko
                          jednego miesiaca.
                          Jak tak dalej pojdzie,to za 4 miesiace zniknie nadwyzka handlowa Niemiec i wielu
                          cfanych gastarbeiterow,ktorzy blyszcza zlotymy lancuchamy na szyji,co najmniej
                          jednym zlotym zebem i dwoma goldfingerami beda musialy wsiadac w swojego 15
                          letniego Porschaka i wracac za Odre i szpanowac po wiochach.
                          • Gość: Marek Re: NIEMIECKA LOKOMOTYWA IP: *.dip.t-dialin.net 12.11.02, 00:53
                            Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

                            > bengurion napisał:
                            >
                            > > Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
                            > >
                            > > > Gość portalu: Jas napisał(a):
                            > > >
                            > > > > Opowiadasz..Ten samochod to marzenie Amerykanow.
                            > > > > <a
                            > > > href="www.ideaphile.com/photography/germany/"target="_blank"?
                            > 62www
                            > > .idea
                            > > > > phile.com/photography/germany/</a>
                            > > >
                            > > >
                            > > > Nie rozumiemy sie.
                            > > > Mnie chodzi przede wszystkim o praktycznosc.
                            > > > Gdybym mieszkal w Niemczech,to byl kupil niemiecki samochod.
                            > > > Praktyka nakazuje kupowanie amerykanskich w Ameryce.
                            > > > Lincoln by na glowe pobil BMW pod kazdym wzgledem.
                            > > > Porownaj je cenowo.
                            > > > Samochod kupujesz na 5-6 lat,bo w tak krotkim czasie jest tyle nowosc
                            > i,ze
                            > > wstyd
                            > > >
                            > > > wyjechac 7 letnim na droge.
                            > > > Co by sasiedzi powiedzieli
                            > >
                            > > Na Porsche musiałbyś mieć jeszcze kasę, a na takiego mi nie wyglądasz. Jes
                            > teś
                            > > raczej niegroźnym gawędziarzem sieciowym, którego życie układa się w
                            > > odcieniach szarości. "Mógłbyć mieć, ale nie chcesz". Śmiechu warte.
                            >
                            > Kolejna nieudana proba sprzedania badziewia na forum.
                            > Jak podal as kilka postow wyzej sprzedaz Porsche spadla o 6,2% w ciagu roku,to
                            > trzeba znalezc jakichs bogatych gamoni,zeby Porschaka upchnac.
                            > Chyba jeszcze bardziej niz spadek sprzedazy Porsche,uderza w Polakow po drugiej
                            >
                            > stronie Odry spadek nadwyzki handlowej Niemiec o 2,5 mld euro w ciagu tylko
                            > jednego miesiaca.
                            > Jak tak dalej pojdzie,to za 4 miesiace zniknie nadwyzka handlowa Niemiec i wiel
                            > u
                            > cfanych gastarbeiterow,ktorzy blyszcza zlotymy lancuchamy na szyji,co najmniej
                            > jednym zlotym zebem i dwoma goldfingerami beda musialy wsiadac w swojego 15
                            > letniego Porschaka i wracac za Odre i szpanowac po wiochach.


                            Jesli chodzi o Porsche,to firma bedzie miala w tym roku pierwszy raz w swej historii zysk ponad 1 mld,euro.W zeszlym roku bylo tego 829 mln.Euro.
                            Niemiecka nadwyzka w eksporcie wynosi w tym roku juz ponad 80 mld. euro.
                            W powyzej podanym tepie trzeba 3 lat,zeby Niemcy byly w handlu zagranicznym na zero.A ile czasu potrzebuje USA z ich minus 500 mld $ by dojsc do zera?
                            • Gość: MACIEJ Re: NIEMIECKA LOKOMOTYWA IP: *.ny325.east.verizon.net 12.11.02, 02:41
                              Gość portalu: Marek napisał(a):


                              > Niemiecka nadwyzka w eksporcie wynosi w tym roku juz ponad 80 mld. euro.
                              > W powyzej podanym tepie trzeba 3 lat,zeby Niemcy byly w handlu zagranicznym
                              na
                              > zero.

                              Ja pisalem o spadku 2,3 mld euro we wrzesniu w porownaniu do poprzedniego
                              miesiaca.Z 10,5 mld euro spadla nadwyzka na 8,2 mld euro.
                              Moze to byc kwestia sezonowa,ale tak wysokie nadwyzki Niemiec w handlu nie
                              utrzymaja sie jesli euro bedzie powyzej 1 za doll. jak jest w tej chwili.

                              > A ile czasu potrzebuje USA z ich minus 500 mld $ by dojsc do zera?

                              Mozliwe,ze nigdy do tego nie dojdzie,bo deficyt handlowy zalezy od szybkosci
                              rozwoju kraju.
                              ECB juz teraz odgraza sie,ze w grudniu moze obnizyc stopy % ,wiec dolara
                              automatycznie sie wtedy wzmocni.
                              Ja mam cicha nadzieje EUroekonomisci przestrasza sie inflacji i nie obniza st%,
                              co by pozytywnie wplynelo na rozwoj gospodarczy USA.


                              • Gość: Lechu Re: NIEMIECKA LOKOMOTYWA IP: *.dip.t-dialin.net 13.11.02, 10:44
                                Macieju,
                                Twoje wynurzenia na temat przewagi amerykańskich samochodów nad niemieckimi
                                budzą litość i podważają wiarygodność Twoich innych wypowiedzi ostatecznie.

                                Zmieniam samochody średnio co 2 lata od dawna.
                                Chyba jeszcze nigdy nie powtórzyłem jednej marki.
                                Raz odważyłem się na czysto amerykański samochód ze względu na dzieci i nigdy
                                więcej tego nie zrobię.
                                Nigdy nie jeździłem tak złym autem.
                                Droga hamowania 2 razy dłuższa, niż u jego europejskiego rywala. Bardzo
                                niebezpieczny,ale można się przyswyczaić.
                                W samochodzie tym zrobiłem 100 tys. km w 2,5 roku.
                                W samochodzie tym zepsuło się wszystko z wyjątkiem silnika (dobry, 160 KM, ale
                                zużycie paliwa-legendarne), ze skrzynią biegów włącznie. Nawet bak uległ
                                samodzielnemu odkszałceniu ( w servisie rozłożyli ręce: zły materiał, wymiana
                                na koszt Chryslera)
                                Automatyczna skrzynia biegów jest tak źle zaprogramowana (ciągła skłonność do
                                overdrive'u), że nie mogłem uwierzyć, że nie jest to błąd fabryczny (no! it's
                                not a failure, it is a feature!).
                                Jego trakcja była tak zła, że kazałem zmienić wszystkie mcpersony i
                                stabilizatory, bo myślałem, że to ciężka usterka podwozia. Nie, to ma tak być -
                                samochód te jest niezmiernie niebezpieczny: przy nagłej zmianie trakcji łatwo
                                stracić nad nim kontrolę. Sytuację pogarsza wybór przedniego napędu: samochód
                                jest najwyraźniej źle wyważony.
                                Poza tym, fajne auto: Jak wstawiłem tam sound system z boksami Infinity, to
                                można było słuchać zajebiście muzyki.
                                Tylko jeździć jakoś straszno.

                                Jeżeli jesteś sympatycznym , flegmatycznym ramolem z nadmiarem czasu, albo
                                musisz mieć dużo miejsca, bo jesteś zmuszony rżnąć panienki w samochodzie, to
                                amerykański mastodont jest dla Ciebie opcją idealną.

                                Ja preferuję seks w pomieszczeniach zamkniętych, jeżdżę bardzo dużo i bardzo
                                szybko (wiesz, u nas po prostu można deptać ile fabryka dała) i potrzebuję
                                samochodu, a nie kanapy na kółkach albo campingu.

                                Jedynym dobrym samochodem amrykańskim jest Viper. Ale je nie jestem amatorem
                                wyścigów, ani nie mam tyle kasy. No i jedna jaskółka wiosny nie czyni.
                                • Gość: MACIEJ Re: NIEMIECKA LOKOMOTYWA IP: *.ny325.east.verizon.net 14.11.02, 05:13
                                  Gość portalu: Lechu napisał(a):

                                  > Macieju,
                                  > Twoje wynurzenia na temat przewagi amerykańskich samochodów nad niemieckimi
                                  > budzą litość i podważają wiarygodność Twoich innych wypowiedzi ostatecznie.

                                  Tutaj Lechu,to juz odstawiles typowy zascianek:"Jak jestes rudy,to musisz byc
                                  falszywy."
                                  Sam fakt ze mieszkam w Stanach,czyni mnie co najmniej snajperem lub jego
                                  wspolnikiem.
                                  Takich porownan ,jakie ty zrobiles tu na wstepie,w USA sie nie stosuje.



                                  > Zmieniam samochody średnio co 2 lata od dawna.
                                  > Chyba jeszcze nigdy nie powtórzyłem jednej marki.
                                  > Raz odważyłem się na czysto amerykański samochód ze względu na dzieci i nigdy
                                  > więcej tego nie zrobię.
                                  > Nigdy nie jeździłem tak złym autem.
                                  > Droga hamowania 2 razy dłuższa, niż u jego europejskiego rywala. Bardzo
                                  > niebezpieczny,ale można się przyswyczaić.
                                  > W samochodzie tym zrobiłem 100 tys. km w 2,5 roku.
                                  > W samochodzie tym zepsuło się wszystko z wyjątkiem silnika (dobry, 160 KM,
                                  ale
                                  > zużycie paliwa-legendarne), ze skrzynią biegów włącznie. Nawet bak uległ
                                  > samodzielnemu odkszałceniu ( w servisie rozłożyli ręce: zły materiał, wymiana
                                  > na koszt Chryslera)

                                  Popatrz,ze ja jestem juz ponad 20 lat w Stanach i nigdy Chryslera nie kupilem.
                                  Domyslam sie,ze ze wzgledow oszczednosciowych kupiles jakiegos malucha,bo
                                  piszesz ze przedni naped,za smieszna cene i porownujesz go do BMW za 45,000.
                                  Te maluchy Chryslera byly tu w cenie 9-14 tys.


                                  > Automatyczna skrzynia biegów jest tak źle zaprogramowana (ciągła skłonność do
                                  > overdrive'u), że nie mogłem uwierzyć, że nie jest to błąd fabryczny (no! it's
                                  > not a failure, it is a feature!).

                                  Oczywiscie,ze byl to blad konstrukcyjny,bo overdrive nie moze ci sie wlaczyc
                                  samoczynnie.
                                  Ja mialem podejrzenia,ze w Crown Vic transmisja zmienia cos za szybko i
                                  pojechalem do dealera.
                                  Podlaczyli go pod komputery,powiedzieli ze mam racje i wymienili od reki.
                                  Gdy spytalem dlaczego nie reperowali,facet odpowiedzial,ze reperacja zajmuje
                                  dluzej niz wymiana calej skrzyni biegow.


                                  > Jego trakcja była tak zła, że kazałem zmienić wszystkie mcpersony i
                                  > stabilizatory, bo myślałem, że to ciężka usterka podwozia. Nie, to ma tak
                                  być -
                                  > samochód te jest niezmiernie niebezpieczny: przy nagłej zmianie trakcji łatwo
                                  > stracić nad nim kontrolę. Sytuację pogarsza wybór przedniego napędu: samochód
                                  > jest najwyraźniej źle wyważony.
                                  > Poza tym, fajne auto: Jak wstawiłem tam sound system z boksami Infinity, to
                                  > można było słuchać zajebiście muzyki.
                                  > Tylko jeździć jakoś straszno.
                                  >
                                  > Jeżeli jesteś sympatycznym , flegmatycznym ramolem z nadmiarem czasu,

                                  Lechu,widze statystyk nie czytasz.
                                  My tu w Ameryce,rzeczywiscie jestesmy sympatyczni i spogladamy na
                                  flegmatycznych EUowcow,ktorzy maja o 30% nizsza wydajnosc pracy niz my i
                                  zapotrzebowanie na ich prace jest tak niskie,ze pracuja krocej niz Amerykanie.

                                  > albo
                                  > musisz mieć dużo miejsca, bo jesteś zmuszony rżnąć panienki w samochodzie, to
                                  > amerykański mastodont jest dla Ciebie opcją idealną.

                                  Wszyscy o tym wiedza ,ze amerykanskie samochody sa wieksze niz europejskie bo
                                  sa wygodniejsze i bezpieczniejsze.
                                  Ale jesli chodzi o blow job ,to Polonez w Polsce bardzo dobrze mnie do tego
                                  sluzyl.

                                  > Ja preferuję seks w pomieszczeniach zamkniętych,

                                  Relax man,to wymaga cwiczen.
                                  Jestes staroswiecki.
                                  Ja tam zawsze czekam z utesknieniem na wiosne i sex na swiezym powietrzu i
                                  czuje ze mnie to zbliza do natury.Taki zew krwi.
                                  Jak nie bedziesz taki spiety i sie rozejrzysz,to zobaczysz jak niektore
                                  zwierzaki beda probowaly cie nasladowac.

                                  > jeżdżę bardzo dużo i bardzo
                                  > szybko (wiesz, u nas po prostu można deptać ile fabryka dała) i potrzebuję
                                  > samochodu, a nie kanapy na kółkach albo campingu.

                                  > Jedynym dobrym samochodem amrykańskim jest Viper.

                                  Lechu,znowu wybierasz samochod bez klasy.
                                  Camaro czy Mustang to jest to.

                                  > Ale je nie jestem amatorem
                                  > wyścigów, ani nie mam tyle kasy. No i jedna jaskółka wiosny nie czyni.
                                  • Gość: Lechu Re: NIEMIECKA LOKOMOTYWA IP: *.dip.t-dialin.net 17.11.02, 17:13
                                    1. Moj Amerykanin to byl Voyager, czyli jedyny samochod amrykanski, ktory poza
                                    Stanami uznany zostal powszechnie za samochod. Inne nadaja sie na cyrkowe
                                    rewie, a albo jezdza nimi alfonsi.

                                    2. Viper wygrywa niemal wszystkie wyscigi w swojej klasie (GTA), o Camaro albo
                                    Mustangach nigdy nie slyszalem w tym kontekscie.

                                    3. W pazdzierniku udzial niemieckich samochodow w USA wzrosl z 4,2 do 5,5 % w
                                    porownaniu do tego samego m-ca roku poprzedniego.

                                    • Gość: MACIEJ Re: NIEMIECKA LOKOMOTYWA IP: *.ny325.east.verizon.net 17.11.02, 17:33
                                      Gość portalu: Lechu napisał(a):

                                      > 1. Moj Amerykanin to byl Voyager, czyli jedyny samochod amrykanski, ktory
                                      poza
                                      > Stanami uznany zostal powszechnie za samochod.

                                      Ciekawe przez kogo zostal uznany za ten "jedyny" amerykanski samochod,bo w
                                      Stanach on nie byl przez nikogo uznany.

                                      > Inne nadaja sie na cyrkowe
                                      > rewie, a albo jezdza nimi alfonsi.

                                      Tu dla odmiany widze twoja kruchosc seksualna,ze niby kazdego poza toba stac co
                                      najmniej na dwie dziwki.

                                      > 2. Viper wygrywa niemal wszystkie wyscigi w swojej klasie (GTA),

                                      Viper zostal zbudowany do wygrywania wyscigow,ale nie jest popularby wsrod
                                      normalnych ludzi.

                                      > o Camaro albo
                                      > Mustangach nigdy nie slyszalem w tym kontekscie.

                                      Wcale sie nie dziwie,bo to nie sa tylko samochody,to jest AMERICAN WAY OF LIFE.

                                      > 3. W pazdzierniku udzial niemieckich samochodow w USA wzrosl z 4,2 do 5,5 % w
                                      > porownaniu do tego samego m-ca roku poprzedniego.

                            • Gość: mbs Re: NIEMIECKA LOKOMOTYWA IP: *.dyn.optonline.net 02.02.03, 06:00
                              Gość portalu: Marek napisał(a):
                              . . .
                              > Jesli chodzi o Porsche,to firma bedzie miala w tym roku pierwszy raz w swej
                              his
                              > torii zysk ponad 1 mld,euro.W zeszlym roku bylo tego 829 mln.Euro.
                              > Niemiecka nadwyzka w eksporcie wynosi w tym roku juz ponad 80 mld. euro.
                              > W powyzej podanym tepie trzeba 3 lat,zeby Niemcy byly w handlu zagranicznym
                              na
                              > zero.A ile czasu potrzebuje USA z ich minus 500 mld $ by dojsc do zera?

                              Wiekszosc wszystkich samochodow luksusowych na swiecie
                              produkowana jest i sprzedawana glownie na rynek USA.
                              Problem w tym ze powiedzmy 30 lat temu istnial zupelnie
                              zdrowy rynek na tego typu samochody w Europie ale
                              spadajaca sila nabywcza Europejczykow spowodowala ze
                              w tej chwili niewielu moze sobie pozwolic na te lepsze
                              samochody.

                              Kiedy dawniej Europa jako calosc potrafila kupic spora czesc
                              produkcji to w tej chwili jest to nieznaczne. Dla przykladu
                              nowy Maybach i Rolls-Royce Phantom (BMW) produkowane sa po
                              1000 sztuk corocznie. Dawniej mozna sie bylo spodziewac
                              powiedzmy 50% sprzedazy na rynek USA a 50% dla reszty swiata
                              kiedy teraz obydwa te samochody to 80% sprzedazy dla USA a
                              20% dla reszty swiata.

                              mbs
    • galaxy2099 Niemieckie dno 14.11.02, 03:01
      Ja nie czuje sie zaskoczony gospodarcza kleska Niemiec.
      Niemcy mieli swoja szanse kilka tygodni temu gdy wybierali nowy parlament i
      rzad. Zdecydowali sie na socjaldemokratow dajac sie nabrac na ich retoryke
      antywojenna.
      A tu mosci Niemcy liczy sie gospodarka - reganowskie haslo GOSPODARKA DURNIU
      bedziecie pamietac jeszcze dlugo.
      I nie ludzcie sie ze socjaldemokraci pobudza wam gospodarke. Jeszcze rzadnemu
      rzadowi rozowo-czerwonemu, czy nawet z dodatkiem zieleni sie to nieudalo. I nie
      uda sie tez Schraederowi.
      Spieprzyliscie to Niemcy, za 4 lata wybierzecie Chadekow. Pozostaje zasinac
      zeby i pasa i przeczekac. Mozecie tez pokibicowac nielubianym przez was
      Amerykanom. Bo gdy u nich gospodarka ruszy to wybawi was to czesciowo z
      klopotu. Wiec kibicujcie Bushowi zamiast porownywac go do waszego rodaka
      Hitlera.

      Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

      > Az 20% gospodarki Niemieckiej to export.
      > A 10% niemieckiego PKB to export za dolary.
      > Ten export za dolary jest oplacalny ,tylko do momentu gdy euro kosztuje nie
      > wiecej niz 97 centow.
      > W chwili obecnej,gdy euro jest 1:1 z dolarem 10 % PKB Niemiec jest
      > nieoplacalne w produkcji i exporcie.
      >
      > Stoi na stacji lokomotywa.
      > Wielka ,ogromna i pot z niej splywa.
      >
      > Przy euro na 1:1 z doll NIEMIECKA LOKOMOTYWA zaczela jechac na wstecznym.
      > Nie ma sie co zalamywac Niemcami,bo Francja jest w identycznej sytuacji.
      >
      > Bedzie to dobrze widoczne w wynikach za 3 kw 2002 w EU.
      >
      > Niby rozwiazanie jest dosc proste:
      > Trzeba obnizyc st% w EU by zmniejszyc presje na euro i wzmoc popyt wewnetrzny.
      >
      > Ale to nie przystoi ani "polskiej szkole ekonomii" ani tym
      > bardziej "europejskiej" , bo najwazniejsze dla obu jest "makroekonomiczne
      > umocnienie " w EU i w Polsce.
      >
      > Przy spadajacej inflacji w Stanach,Greenspan nie ma zadnych powodow zeby
      > podnosic st%.
      >
      > Dla Japonii 115 Yenow za doll to juz jest kleska gospodarcza gorsza od
      > Hiroszymy.
      >
      > Cala Europa czeka az Ameryka wyciagnie was z tego zalamania gospodarczego.
      > Ciekawe czy Lechu i JOrl slysza jak maszyny staja w Niemczech.
      > JOrl jeszcze ze 2 miesiace utrzyma sie w robocie-bo pozniej to juz bedzie
      > permanentny FAJRANT.
      >
      > Nie ma to jak byc w opozycji do madrych i stosowac rozwiazania opisane w
      > ksiazkach drukowanych ponad 50 lat temu i wpajanych polskim durniom na
      > partyjnych galopkach.
      >
      > Turlalem sie ze smiechu przez 2 godziny,gdy przeczytalem sugestie"polskiej
      > szkoly ekonomii" ze rozwiazanie obecnych problemow mozna znalezc w ksiazce
      > napisanej 50 lat temu.
      • Gość: Jozek Re: Niemieckie dno IP: *.dip.t-dialin.net 14.11.02, 11:32
        Ktos mi moze wytlumaczyc,dlaczego w USA ginie wiecej osob /tys.mieszkancow w wy-
        padkach drogowych niz w RFN mimo wiekszych i bezpieczniejszych aut i maxymalnej
        predkosci na autostradach 120 km/gopdz.Kto mi moze wytlumaczyc,czemu Amerykanie
        pracuja na rok ok.3 miesiace robocze dluzej niz Niemcy.Kto mi moze wytlumaczyc,czemu RFN jako kraj jest duz ladniejszy i czystrzy niz USA.
        I kto mi moze wytlumaczyc,czemu RFN jako kraj exportu odnosi tak wielkie sukcesy,
        jesli chodzi o jego wielkosc i nadwyzka w bilansie.Nie gra tu najwiekszej roli
        konkurencyjnosc towarow niemieckich,czyli jakosc i cena?
        • Gość: MACIEJ Re: Niemieckie dno IP: *.ny325.east.verizon.net 14.11.02, 16:39
          Gość portalu: Jozek napisał(a):

          > Ktos mi moze wytlumaczyc,dlaczego w USA ginie wiecej osob /tys.mieszkancow w
          wy
          > padkach drogowych niz w RFN mimo wiekszych i bezpieczniejszych aut i
          maxymalnej
          > predkosci na autostradach 120 km/gopdz.

          Moze podaj najpierw statystyki dotyczace tych wypadkow.
          Wypadki na autostradach to znikomy procent wszystkich wypadkow.

          > Kto mi moze wytlumaczyc,czemu Amerykanie
          > pracuja na rok ok.3 miesiace robocze dluzej niz Niemcy.

          To jest dosc proste.
          Jest wieksze zapotrzebowanie na prace Amerykanow niz Niemcow.
          Stad bezrobocie w Niemczech wynosi ok 10% czyli 4 mln + 1,7 mln nie wliczanych
          do bezrobotnych,ktorzy sa na szkoleniach po utracie pracy.
          Bezrobocie w USA jest 5,7%.

          > Kto mi moze wytlumaczyc,
          > czemu RFN jako kraj jest duz ladniejszy i czystrzy niz USA.

          Bo podatki sa wyzsze i zamalowywuje sie slumsy.

          > I kto mi moze wytlumaczyc,czemu RFN jako kraj exportu odnosi tak wielkie
          sukces
          > y,
          > jesli chodzi o jego wielkosc i nadwyzka w bilansie.Nie gra tu najwiekszej
          roli
          > konkurencyjnosc towarow niemieckich,czyli jakosc i cena?

          To jest spiewka przeszlosci na ktorej obecnie jada Niemcy:
          "Stara solidna,przedwojenna niemiecka robota."

          Jesli tego nie widzisz teraz,to poczekaj pare miesiecy i zobaczysz jak
          bezrobocie rosnie(brak zapotrzebowania na niemieckie produkty),dochod narodowy
          sie kurczy(brak filozofii zycia na dzis i na przyszlosc).

          To juz nie jest ta konkurencyjnosc niemieckich towarow,co w polowie lat 70tych.
          • Gość: Hendryk Re: Niemieckie dno IP: *.dip.t-dialin.net 14.11.02, 18:51
            W USA 280 mln 2000 roku 42 tys.czyli 1 zabity na 6667 obywateli
            Niemcy 83 mln. 7,7 tys.czyli 1 zabity na 10.779 obywateli
            Czyli statystycznie w USA zabija sie ok.40% wiecej ludzi niz w Niemczech.
            www.daimlerchrysler.com/index_e.htm?/company/campaign/mot4/detail4_e.htm
            W RFN statystyczna ilosc zabitych jest jeszcze nizsza niz w calych Niemczech,gdyz w NRD ludzie jeszcze mysla i jezdza jak w Polsce i zabijaja sie duzo czesciej niz w RFN.
            • Gość: MACIEJ Re: Niemieckie dno IP: *.ny325.east.verizon.net 14.11.02, 23:13
              Jest jeszcze mala kwestia prawna,kogo uznaje sie w Niemczech za zabitego w
              czasie wypadku?
              W Stanach za osobe zabita w wyniku wypadku uznaje sie osobe ktora umrze w
              czasie wypadku lub do roku po wypadku z powodu obrazen w czasie wypadku.
              W Polsce jesli sie nie myle limiy czasowy jest do 24 godz po wypadku.
              Jesli w Polsce bedziesz mial uszkodzona watrobe w czasie wypadku i umrzesz
              tydzien po wypadku,tzn ze przyczyna smierci byla slaba watroba.
              • Gość: MACIEJ Pieciu Medrcow. IP: *.ny325.east.verizon.net 16.11.02, 06:11
                Rada pieciu medrcow ustalila ze trzeba obciac socjale w Niemczech by gospodarka
                z miejsca ruszyla.
                Przydalaby sie tez obnizka podatkow,ze o st % juz nie bede wspominal.

                I dlaczego Niemcy zmierzaja w odchlan?

                Bo nie chca zmiany obecnej sytuacji,o czym dali wyraznie wyraz w ostatnich
                wyborach.
                Ci sami ludzie beda powtarzali te same bledy przez nastepnych kilka lat a swiat
                w miedzyczasie pomknie szybko do przodu.
                • Gość: Jors Re: Pieciu Medrcow. IP: *.dip.t-dialin.net 16.11.02, 11:43
                  Jaki swiat:Wlochy,Francja,Grecja ,Irlandia,Hiszpania,czy Portugalia,Argentyna ,
                  Polska ,Czechy,Chiny?Tam i za 100 lat ludzie nie beda zyc tak wygodnie i dobrze jak dzis w Niemczech przy im 1% rocznym wzroscie.A bezrobotni w Niemczech jada nawet na urlop za granice.Maja prawo do 3 tygodniowego wyjazdu.
                  • Gość: MACIEJ Re: Pieciu Medrcow. Jeden pierwszy swiat. IP: *.ny325.east.verizon.net 16.11.02, 15:48
                    Gość portalu: Jors napisał(a):

                    > Jaki swiat:Wlochy,Francja,Grecja ,Irlandia,Hiszpania,czy
                    Portugalia,Argentyna ,
                    > Polska ,Czechy,

                    Przed Kolumbem,to byl Swiat,ale w miedzyczasie duzo sie zmienilo.
                    A EUropejczycy w dalszym ciagu"zapatrzeni w siebie,swiata nieznajomi".

                    1-Jest jeden Pierwszy Swiat pt USA.
                    2-Daleko za Stanami jest drugi swiat:Japonia i EU
                    3-Pozniej sporo trzecich swiatow


                    > Chiny?

                    Juz teraz w Chinach stopa zyciowa jest wyzsza niz w Rosji i za pare lat bedzie
                    wyzsza niz w Polsce.

                    > Tam i za 100 lat ludzie nie beda zyc tak wygodnie i dobrze
                    > jak dzis w Niemczech przy im 1% rocznym wzroscie.

                    Niestety w tym roku nie zanosi sie nawet na 0,5% wzrostu w Niemczech,a nastepny
                    rok bedzie duzo gorszy.

                    > A bezrobotni w Niemczech jada
                    > nawet na urlop za granice.Maja prawo do 3 tygodniowego wyjazdu.

                    Mysle ,ze przy tak szybko rosnacym bezrobociu,Niemcy beda mieli prawo do
                    dluzszego urlopu tak w kraju jak i za granica,gdzie jest taniej niz w kraju.
    • Gość: Skrzypek Niemcy-bezrobocie 6 mln cz I IP: *.AlfaOmega.pl 18.11.02, 23:20
      Bezrobotny szwindel

      Niemcy

      Prawdziwa liczba bezrobotnych w Niemczech sięga co najmniej 6 mln - czyli aż 15
      proc. osób w wieku produkcyjnym. Tymczasem rząd nie robi nic, by zapobiec temu
      zjawisku.


      Simone Richter nie ma pracy od pięciu lat. Kiedy zwolniono ją z agencji
      zajmującej się mieszkaniami kwaterunkowymi, zapisała się na sześć dotowanych
      przez państwo kursów - od biurowych technologii informatycznych po praktykę
      zarządzania. Dzięki temu miały wzrosnąć jej kompetencje i powiększyć się szanse
      na znalezienie pracy. 29-letnia Simone opowiada jednak z goryczą, że kursy to
      fikcja. Ich uczestnicy, zamiast podnosić kwalifikacje, z reguły surfują po
      Internecie. Żaden z jej znajomych nie znalazł dotąd pracy.
      W okolicach Cottbus, gdzie mieszka Simone Richter, najbardziej kwitnącą branżą
      stały się właśnie szkolenia dla bezrobotnych. Dzięki niekończącemu się
      strumieniowi publicznych pieniędzy trzecim co do wielkości pracodawcą w tym
      regionie jest sam urząd pracy. Nic lepiej nie symbolizuje zepsucia w sercu
      Niemiec niż ta monstrualna machina, która zarządza 4-milionową rzeszą
      bezrobotnych w tym kraju. Ów urząd wcale nie pomaga ludziom wrócić do pracy. Co
      roku pochłania ponad 50 mld euro i niezmiernie ciąży podatnikom i gospodarce.
      Co gorsza, ukrywa on prawdziwą skalę niemieckiej choroby. Wszystko dlatego, że
      setek tysięcy pracowników uczestniczących w jego kosztownych programach
      oficjalnie nie zalicza się do bezrobotnych. Statystyki nie obejmują też 800
      tys. osób bez pracy na zasiłku ani ogromnej liczby starszych pracowników
      zachęconych do przejścia na wcześniejszą emeryturę, hojnie dotowaną ze środków
      publicznych. Jeśli wziąć pod uwagę te sztuczki rachunkowe, prawdziwa liczba
      bezrobotnych w Niemczech sięga co najmniej 6 mln, a może i więcej - a to
      stanowi aż 15 proc. osób w wieku produkcyjnym. Są to bardzo ostrożne szacunki.
      Gdyby szukać analogii, to dla Niemiec kwestia bezrobocia jest niczym skandal
      księgowy Enronu w Stanach Zjednoczonych. Ekonomiści od dawna nawołują do
      radykalnych reform. Ale przywódcy kraju nie słuchają tych ostrzeżeń. W piątek
      Bundestag uchwalił w Berlinie kolejne ustawy potęgujące jeszcze bardziej
      biurokrację tego rynku i przeznaczył na walkę z bezrobociem jeszcze więcej
      pieniędzy. Kanclerz Gerhard Schröder nazwał to prawo "osiągnięciem", które
      oznacza zwrot na niemieckim rynku pracy. Eksperci ankietowani przez "Newsweek"
      twierdzą jednak, że nowa ustawa, podobnie jak wiele innych restrykcyjnych praw
      w Niemczech, prawdopodobnie zniszczy więcej miejsc pracy, niż utworzy.
      A to ostatnia rzecz, jakiej potrzebuje ten kraj. Aktywność gospodarcza "pikuje
      w dół" - ostrzega Wolfgang Franz, szef Ośrodka Europejskich Studiów
      Gospodarczych w Mannheim. Tymczasem w Brukseli Komisja Europejska wszczęła
      postępowanie, które może zakończyć się karą dla Niemiec za brak kontroli nad
      deficytem budżetowym - w tym roku przekroczy on zapewne 3,8 proc. PKB. Falę
      wydatków budżetowych napędzają rosnące państwowe świadczenia dla bezrobotnych,
      biednych i emerytów.
      W tej niewesołej sytuacji poparcie dla działań kanclerza Schrödera zdecydowanie
      spada. Zaledwie dwa miesiące po minimalnym wyborczym zwycięstwie jego partia
      socjaldemokratyczna odstaje w sondażach o 10 punktów od opozycyjnej
      chrześcijańskiej demokracji. Teraz gorączkowo próbuje zapobiec katastrofie w
      jedyny znany sobie sposób - podnosząc podatki, by zebrać pieniądze na kolejne
      wydatki socjalne. Ekonomiści obawiają się, że zniszczy to wszelkie nadzieje na
      przełom w największej gospodarce Europy.


      • Gość: Skrzypek Niemcy-bezrobocie 6 mln cz II IP: *.AlfaOmega.pl 18.11.02, 23:22
        Niemcy nie są oczywiście jedynym krajem borykającym się z problemami. Na Starym
        Kontynencie nie ma państwa, gdzie miejsca pracy powstawałyby w tempie choćby
        zbliżonym do tego, z jakim mamy do czynienia w Stanach Zjednoczonych, nie
        mówiąc już o bardziej dynamicznych gospodarkach. W zeszłym tygodniu unijny
        komisarz ds. pracy Anna Diamantopoulou wykpiła lekarstwo zalecane przez
        ekonomistów od lat: precz z górą przepisów utrudniających zatrudnianie i
        zwalnianie z pracy, niech nie opłaca się zostawać na zasiłku, przestańmy
        regulować wszystko - od stawek płac po godziny otwarcia sklepów.
        - Nie chcemy amerykańskich metod na rynku pracy - powiedziała Diamantopoulou.
        Stwierdziła, że zamiast tego hojne programy szkoleń, takie jak w Niemczech,
        powinny zostać zwolnione spod unijnej kontroli wydatków publicznych. Owe
        programy należy traktować jako cenne "inwestycje".
        Gdybyż to jeszcze była prawda. Niemiecki urząd pracy nie prowadzi statystyk,
        ilu z jego klientów kiedykolwiek znajduje pracę w wyniku takich szkoleń. Ale
        wyrywkowe kontrole audytorów rządowych i niezależnych analityków dowodzą, że
        niemiecki program walki z bezrobociem to nie inwestycja, a raczej potężny wór
        bez dna. Według ekspertów rozbuchana i droga biurokracja związana ze
        szkoleniami bezrobotnych nie tylko nie pomaga im znaleźć pracy, ale wręcz
        zmniejsza ich szanse. Dlaczego? Odpowiedź jest prosta. Pozostają bez pracy tak
        długo i uczą się tak niewłaściwych i przestarzałych rzeczy, że w końcu ich
        szanse na zatrudnienie stają się znacznie niższe niż kiedy rozpoczynali kurs.
        Na swoje wychodzą jedynie ci, którzy organizują kursy i dostają od państwa
        niezłe pieniądze. Oprócz zatrudniającego 93 tys. osób urzędu pracy w Niemczech
        rozwinął się cały przemysł zajmujący się bezrobotnymi. Z 20 mld euro, co roku
        przeznaczanych na ten cel z publicznych funduszy, żyje około 35 tys. prywatnych
        i półprywatnych firm, których jedynym celem jest szukanie tymczasowych zajęć,
        organizowanie kursów dla bezrobotnych albo "przechowywanie" kilku tysięcy
        pracowników na pełnej pensji po to tylko, by nie pracowali. W miastach takich
        jak Lipsk czy Drezno największymi pracodawcami są Transfergesellschaften
        - dziwne pseudofirmy, które zatrudniają więcej pracowników, niż potrzeba, płacą
        im normalne pensje i nie dają nic do pracy. To kolejna odmiana politycznej gry,
        dzięki której wskaźniki bezrobocia wyglądają na niższe, niż są w
        rzeczywistości.
        Takie absurdy można mnożyć w nieskończoność. W ośrodkach szkoleniowych
        popularne są dziś kursy zmieniające zwolnionych pracowników przemysłowych w
        kierowników, administratorów sieci, a nawet kwiaciarzy. W efekcie rośnie grupa
        niedoświadczonych kandydatów na posady w tych branżach.
        Ale niemieckie władze najwyraźniej nie zwracają na to uwagi. Uchwalona w
        zeszłym tygodniu przez Bundestag ustawa zobowiązuje urząd pracy do utworzenia
        setek nowych "agencji pośrednictwa pracowniczego", które mają powstać po to, by
        pracownikom pozostającym na zasiłku federalnym znajdować zatrudnienie w firmach
        potrzebujących tymczasowej pomocy. Zamiast uwolnić skrępowany przepisami rynek
        pracy tymczasowej - w ten właśnie sposób Holandia zdołała obniżyć bezrobocie o
        połowę - nowa ustawa jeszcze bardziej ów rynek krępuje i przyznaje jeszcze
        wyższe gwarantowane pensje wszystkim tymczasowo zatrudnionym. Hilmar Schneider,
        ekonomista doradzający komisji Bundestagu ds. rynku pracy, ostrzega, że teraz
        wielu z 800 tys. pracowników tymczasowych zatrudnionych przez prywatne agencje
        może zostać wypartych z rynku - i bez wątpienia zasilą szeregi tych, którzy
        szukają pomocy pośredniaka.

        newsweek.redakcja.pl/archiwum/artykul.asp?Artykul=12293&Strona=2
        • Gość: MACIEJ Re: Niemcy-bezrobocie 6 mln cz II IP: *.ny325.east.verizon.net 20.11.02, 07:18
          Gość portalu: Skrzypek napisał(a):

          > Niemcy nie są oczywiście jedynym krajem borykającym się z problemami. Na
          Starym
          >
          > Kontynencie nie ma państwa, gdzie miejsca pracy powstawałyby w tempie choćby
          > zbliżonym do tego, z jakim mamy do czynienia w Stanach Zjednoczonych, nie
          > mówiąc już o bardziej dynamicznych gospodarkach. W zeszłym tygodniu unijny
          > komisarz ds. pracy Anna Diamantopoulou wykpiła lekarstwo zalecane przez
          > ekonomistów od lat: precz z górą przepisów utrudniających zatrudnianie i
          > zwalnianie z pracy, niech nie opłaca się zostawać na zasiłku, przestańmy
          > regulować wszystko - od stawek płac po godziny otwarcia sklepów.
          > - Nie chcemy amerykańskich metod na rynku pracy - powiedziała Diamantopoulou.
          > Stwierdziła, że zamiast tego hojne programy szkoleń, takie jak w Niemczech,
          > powinny zostać zwolnione spod unijnej kontroli wydatków publicznych. Owe
          > programy należy traktować jako cenne "inwestycje".
          > Gdybyż to jeszcze była prawda. Niemiecki urząd pracy nie prowadzi statystyk,
          > ilu z jego klientów kiedykolwiek znajduje pracę w wyniku takich szkoleń. Ale
          > wyrywkowe kontrole audytorów rządowych i niezależnych analityków dowodzą, że
          > niemiecki program walki z bezrobociem to nie inwestycja, a raczej potężny wór
          > bez dna. Według ekspertów rozbuchana i droga biurokracja związana ze
          > szkoleniami bezrobotnych nie tylko nie pomaga im znaleźć pracy, ale wręcz
          > zmniejsza ich szanse. Dlaczego? Odpowiedź jest prosta. Pozostają bez pracy
          tak
          > długo i uczą się tak niewłaściwych i przestarzałych rzeczy, że w końcu ich
          > szanse na zatrudnienie stają się znacznie niższe niż kiedy rozpoczynali kurs.
          > Na swoje wychodzą jedynie ci, którzy organizują kursy i dostają od państwa
          > niezłe pieniądze. Oprócz zatrudniającego 93 tys. osób urzędu pracy w
          Niemczech
          > rozwinął się cały przemysł zajmujący się bezrobotnymi. Z 20 mld euro, co roku
          > przeznaczanych na ten cel z publicznych funduszy, żyje około 35 tys.
          prywatnych
          >
          > i półprywatnych firm, których jedynym celem jest szukanie tymczasowych zajęć,
          > organizowanie kursów dla bezrobotnych albo "przechowywanie" kilku tysięcy
          > pracowników na pełnej pensji po to tylko, by nie pracowali. W miastach takich
          > jak Lipsk czy Drezno największymi pracodawcami są Transfergesellschaften
          > - dziwne pseudofirmy, które zatrudniają więcej pracowników, niż potrzeba,
          płacą
          >
          > im normalne pensje i nie dają nic do pracy. To kolejna odmiana politycznej
          gry,
          >
          > dzięki której wskaźniki bezrobocia wyglądają na niższe, niż są w
          > rzeczywistości.
          > Takie absurdy można mnożyć w nieskończoność. W ośrodkach szkoleniowych
          > popularne są dziś kursy zmieniające zwolnionych pracowników przemysłowych w
          > kierowników, administratorów sieci, a nawet kwiaciarzy. W efekcie rośnie
          grupa
          > niedoświadczonych kandydatów na posady w tych branżach.
          > Ale niemieckie władze najwyraźniej nie zwracają na to uwagi. Uchwalona w
          > zeszłym tygodniu przez Bundestag ustawa zobowiązuje urząd pracy do utworzenia
          > setek nowych "agencji pośrednictwa pracowniczego", które mają powstać po to,
          by
          >
          > pracownikom pozostającym na zasiłku federalnym znajdować zatrudnienie w
          firmach
          >
          > potrzebujących tymczasowej pomocy. Zamiast uwolnić skrępowany przepisami
          rynek
          > pracy tymczasowej - w ten właśnie sposób Holandia zdołała obniżyć bezrobocie
          o
          > połowę - nowa ustawa jeszcze bardziej ów rynek krępuje i przyznaje jeszcze
          > wyższe gwarantowane pensje wszystkim tymczasowo zatrudnionym. Hilmar
          Schneider,
          >
          > ekonomista doradzający komisji Bundestagu ds. rynku pracy, ostrzega, że teraz
          > wielu z 800 tys. pracowników tymczasowych zatrudnionych przez prywatne
          agencje
          > może zostać wypartych z rynku - i bez wątpienia zasilą szeregi tych, którzy
          > szukają pomocy pośredniaka.
          >
          > <a href="newsweek.redakcja.pl/archiwum/artykul.asp?
          Artykul=12293&Strona=
          > 2"target="_blank">newsweek.redakcja.pl/archiwum/artykul.asp?
          Artykul=12293&Stron
          > a=2</a>

          Czyli jak na tym tle wypada WOLNY PRZEPLYW SILY ROBOCZEJ W EU ??

          PRZEPLYWAJA Z KRAJU O DUZYM BEZROBOCIU(NIEMCY) DO KRAJU O WIEKSZYM BEZROBOCIU
          (POLSKA)?
      • Gość: JOrl Re: Niemcy-bezrobocie 6 mln cz I IP: *.dip.t-dialin.net 20.11.02, 18:21
        Co za "rewelacje" z prasy polskiej o Niemczech. Jak zwykle potwierdza sie mi,
        ze dziennikarze polscy bardzo niewiele wiedza o tym o czym pisza. Jesli chodzi
        o zagranice.
        Chociaz mysle, ze taki artykul jak ten przytoczony zostal napisany celowo tak
        nieprawdziwie stronniczo. Bo mysle, ze w koncu polscy politycy i w slad za nimi
        dziennikarze sie w koncu zorientowali ze celem Niemcow jest szkodzenie Polsce,
        a nie bycie np. tym "adwokatem". I stad taka reakcja. Tylko troche za pozno.
        Ale jako ze lepiej wiedziec prawde ustosunkuje sie do tych glupot z tych postow.
        Wiec, dla srednio uwaznego czytelnika, musi byc widoczne, ze przyklady o
        tych "socjalnych" pracach i szkoleniach pochodza bez wyjatku z terenu bylego
        DDR. Oczywiscie ze tak jest. A dlaczego? Bo po zjednoczeniu Niemcy
        odziedziczyly zniszczona (podczes tego zjednoczenie wlasnie) gospodarke i cos z
        tymi ludzi trzeba bylo zrobic. Naturalnie mozna ich wygonic na zupke Kuronia.
        Ale Niemcy sa dla swoich troche bardziej humanitarni. I dla takich, co i tak
        nie maja szans na porzadna prace, daje sie te pseudoszkolenia itd. Zeby zyli
        psychicznie troche lepiej.
        A taki dziennikarzyna z Newsweeku im proponuje model Holenderski! To naprzyklad
        jest ta glupota. To nie mozna w bylym DDRe robic. Gdzie zostal w 1990 r
        zniszczony przemysl.
        Jeszcze jest ciekawa krytyka tego dziennikarzyny w stosunku do majacych powstac
        w Niemczech setek centrow dla bezrobotnych. Wiem, ze w Angli cos takiego jest.
        Tam bezrobotny jest goniony przez ludzi naprawde do roboty. Ktorzy mu tez
        pomagaja, pisza CW (?) telefonuja z pracodawca, jednym slowem, "krotkie
        krycie". Pod grozba utraty zasilku. To napewno pomoze na takich roznych
        obijbokow. Czesto tez pochodzacych ze Wschodu. Np. z Polski.
        Ale na Zachodzie, w bylej RFN, nie ma takich bezsensownych szkolen. Chociaz
        przepraszam. Troche jeszcze ich tez jest. A sa dla np. roznych nieudacznikow i
        cwaniakow przesiedlencow z np. Polski. Tez niestety, bo maja niemieckie
        obywatelstwo, trzeba ich utrzymywac.
        Szkoda ze z mojego podatku. Ale trudno. Jak tak musi byc.
        Ale ten polski atak na Niemcy jest ciekawy. Czyzby Polska poczula sie silna na
        wskutek wizyty Kwasniewskiego u Busha? Cos mi na to wyglada. Musial ten Dablju
        niezle politykow polskich napuscic. Na Niemcy i Rosje. Musieli sie Amerykanie
        smiac jak Polacy te pochwaly polykali jak ges kluski. Oczywiscie sie Amis
        smiali jak sie drzwi za nimi zamknely. Bo tak to wielka przyjazn. A Polska jest
        dla USA jakims tam kraikiem. Jednym z wielu. Jak co to do handlu. Za cos tam.
        A jak mozna bylo ostatnio przeczytac, Rosjanie klada rure z gazem od siebie do
        Niemiec po dnie Baltyku. I potem zamkna ta rure przez Polske. Bo Polska nie
        placi za gaz korzystajac z mozliwosci zablokowania gazu do Niemiec. O tej rurze
        pisalem juz rok temu. Bo to mi sie wydawalo oczywiste, ze Rosjanie z Niemcami
        to zrobia. Tak jak w szachach. Nalezy sie zawsze spodziewac najgorszego dla
        mnie ruchu przeciwnika.
        Co prawda taka GW opowiada, ze przez ta rure baltycka nie bedzie tylko budowana
        2 nitka przez Polske. Typowe klamstwo. Dla pokrzepienia serc. Zamiast
        powiedziec ze Polska nie bedzie zadnym tranzytem. I przyznac sie do glupiej
        polityki w stosunku do Rosji.
        Ale kilka lat sie za darmo gaz i rope bralo. Do czasu.
        Ale moze Amis poloza do swojego najlepszego sojusznika rure z gazem? Pozyjemy,
        zobaczymy.
        Pozdrowienia
    • Gość: JOrl Re: NIEMIECKA LOKOMOTYWA IP: *.dip.t-dialin.net 20.11.02, 18:56
      Wedlug MACIEJA juz dawno mialem byc bezrobotny. A tak jakos zwalaja sie nam
      ciagle nowe zlecenia na opracowanie urzadzen. Nie dosc, ze gonimy juz resztkami
      sil, aby nasze aktualne urzadzenia skonczyc, dzisiaj znowu dostalem per eMail
      od starego klienta z Francji wymaganie na nowe. Ktore potem bedziemy naturalnie
      kilka lat produkowali. Z krotkimi terminami.
      By sie przydalo zatrudnic nastepnegp inzyniera, ale ze wszyscy trabia o
      kryzysie wiec postaramy sie bez wzmocnienie dac sobie rady.
      To zlecenie jest z wielu wzgledow dobre. Spore, zastosujemy nowa technike,
      ktora wlasnie opracowalismy. No i odwiedziny u klieta sa tez niezle. Co prawda
      trzeba wczesnie wstac na samolot (co jest normalne) i dzien jest tez
      wyczerujaco dlugi, ale maja doskonala kantyne. Co Francja to Francja! Najlepsze
      zarcie u klienta jakie znam. A troche juz poznalem.
      Tutaj przy okazji chcialbym dodac cos o EU. Wlasnie EU harmonizuje normy swoich
      czlonkow. Tez przemyslowe. I np. to urzadzenie podlega ostrym normom
      bezpieczenstwa. I gdyby nie EU, praktycznie nie moglibysmy je budowac. Bo normy
      francuzkie byly napewno choc troche inne jak niemieckie. A teraz wszyscy maja
      takie same. Juz nie DIN a EU. I to umozliwia przeplyw towarow i wydluzanie
      serii. tego akurat takie Korwiny-Mike nie rozumieja. Bo o przemysle naturalnie
      nie maja pojecia. Ale sie madrza.
      A taka NAFTA? Zadna harmonizacja norm. I to jest powazna roznica. Ale Amis tego
      nie potrzebuja.
      Pozdrowienia


      • Gość: MACIEJ Inzynieria genetyczna. IP: *.ny325.east.verizon.net 22.11.02, 04:14
        Gość portalu: JOrl napisał(a):

        > Wedlug MACIEJA juz dawno mialem byc bezrobotny.

        Najgorsze jest jeszcze przed nami.

        > A tak jakos zwalaja sie nam
        > ciagle nowe zlecenia na opracowanie urzadzen. Nie dosc, ze gonimy juz
        resztkami
        > sil, aby nasze aktualne urzadzenia skonczyc, dzisiaj znowu dostalem per eMail
        > od starego klienta z Francji wymaganie na nowe. Ktore potem bedziemy
        naturalnie
        > kilka lat produkowali.

        Chyba ze klient padnie.

        > Z krotkimi terminami.
        > By sie przydalo zatrudnic nastepnegp inzyniera, ale ze wszyscy trabia o
        > kryzysie wiec postaramy sie bez wzmocnienie dac sobie rady.
        > To zlecenie jest z wielu wzgledow dobre. Spore, zastosujemy nowa technike,
        > ktora wlasnie opracowalismy. No i odwiedziny u klieta sa tez niezle. Co
        prawda
        > trzeba wczesnie wstac na samolot (co jest normalne) i dzien jest tez
        > wyczerujaco dlugi, ale maja doskonala kantyne. Co Francja to Francja!
        Najlepsze
        > zarcie u klienta jakie znam. A troche juz poznalem.
        > Tutaj przy okazji chcialbym dodac cos o EU.

        > Wlasnie EU harmonizuje normy swoich czlonkow.

        Cos nowego.
        Po dlugich badaniach,wzieli sie za inzynierie denetyczna.

        > Tez przemyslowe.

        Tego sie domyslalem.

        > I np. to urzadzenie podlega ostrym normom
        > bezpieczenstwa. I gdyby nie EU, praktycznie nie moglibysmy je budowac. Bo
        normy
        > francuzkie byly napewno choc troche inne jak niemieckie. A teraz wszyscy maja
        > takie same.

        Z drugiej strony patrzac,to moze stac sie nudne.

        > Juz nie DIN a EU. I to umozliwia przeplyw towarow i wydluzanie
        > serii. tego akurat takie Korwiny-Mike nie rozumieja. Bo o przemysle
        naturalnie
        > nie maja pojecia. Ale sie madrza.
        > A taka NAFTA? Zadna harmonizacja norm. I to jest powazna roznica. Ale Amis
        tego
        > nie potrzebuja.
        > Pozdrowienia
        • Gość: MACIEJ NIEMIECKA LOKOMOTYWA IP: *.ny325.east.verizon.net 25.11.02, 02:44
          Przyloz sie BUFFET i rozpracuj sytuacje w Niemczech:
          Sept indust prod -0,6%
          Oct PPI 0%
          Nov CPI -0,2%

          Klasyczny double dip z deflacja?
    • nonkonformista Stagnacja w EU i JPN 25.11.02, 23:05
      Chyba rzeczywiście coś się na dobre zacięło w gospodarce EU i Japonii.
      Ostatnia nadzieja w bohaterskiej i po trzykroć niezwyciężonej gospodarce USA.
      N.

      www1.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,1169905.html
      Euroland: Inwestycje w górę
      mkuz 25-11-2002, ostatnia aktualizacja 25-11-2002 21:16

      Kapitał płynie do krajów Unii Europejskiej szerokim strumieniem - wynika z
      raportu Europejskiego Banku Centralnego. W trzecim kwartale firmy z całego
      świata zainwestowały tam aż 6,2 mld dol!

      Do września nadwyżka zagranicznych inwestycji bezpośrednich i kapitałowych w
      krajach Piętnastki nad ich odpływem wyniosła aż 25,1 mld dol.! Tak
      spektakularnego zainteresowania Europą nie notowano już dawno, pomimo
      trudności największych gospodarek kontynentu: Niemiec i Francji, które
      borykają się z szybko rosnącymi deficytami budżetowymi. Prognozy gospodarcze
      dla Eurolandu też nie są zachęcające: w tym roku tempo wzrostu PKB w 12
      krajach Unii, które posługują się wspólną walutą wyniesie tylko 0,8 proc.

      Dlaczego więc Europa jest w tym roku tak atrakcyjna? Stary Kontynent cieszy
      się przede wszystkim zaufaniem inwestorów zza oceanu. W ich opinii lokata
      kapitału w krajach UE jest bardziej pewna niż zainwestowanie ich np. na
      rynkach kapitałowych w USA. Te ostatnie przeżywają ciężkie czasy: skandale
      giełdowe, groźba wojny z Irakiem i złe nastroje konsumentów ciągną w dół
      amerykańskie giełdy.

      Ze zwiększonego zainteresowania Europą korzysta wspólna waluta Eurolandu. W
      trzecim kwartale euro umacniało się w stosunku do dolara i jena. W
      poniedziałek za 1 euro płacono 0,98 dol.

      www1.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,1170193.html
      Japonia: Eksport rośnie
      mkuz, AFP 25-11-2002, ostatnia aktualizacja 25-11-2002 17:31

      W październiku nadwyżka bilansu handlowego Japonii wyniosła 7,4 mld dol. To aż
      o 95 proc. więcej w porównaniu do tego samego okresu w ub.r.!

      Japonia zawdzięcza doskonałe wyniki eksportu rosnącemu popytowi na jej towary
      w krajach azjatyckich. Szczególnie dobrze sprzedawały się samochody,
      półprzewodniki i produkty stalowe wysokiej jakości. Nadwyżka eksportu nad
      importem zwiększyła się już ósmy raz z rzędu. Eksport wzrósł w tempie 14,3
      proc., import - tylko o 3,9 proc. Japońskiemu eksportowi pomógł też słaby jen:
      w ubiegłym miesiącu za dolara płacono średnio 123,2 jena, a więc aż o 3 proc.
      więcej niż we wrześniu. Im tańszy jen, tym bardziej konkurencyjne na rynku
      światowym są japońskie produkty.

      Pomimo dobrych wyników eksportu, ekonomiści nadal uważają, że japońskiej
      gospodarce może grozić długotrwały kryzys - przede wszystkim z powodu
      niepewnej sytuacji międzynarodowej. Zdaniem ekspertów, jeżeli USA uwikłają się
      w konflikt w Iraku, największa gospodarka na świecie może zmniejszyć import.
      USA są największym partnerem handlowym Japonii.
      • Gość: CV Re: Germany unempl. Highest Since 1930 IP: *.aei.ca 25.11.02, 23:46
        German Unemployment Highest Since Weimar Era
        By Tony Paterson in Berlin The Sunday Telegraph - UK
        11-24-2

        The 500,000-plus unemployed on state-run retraining schemes come on top of
        about 800,000 jobless Germans on social security who have officially dropped
        out of the labour market, and tens of thousands of older workers who have been
        given early retirement.

        Because none of these groups features in the monthly unemployment record, the
        true number of German jobless has been estimated as nudging 15 per cent or six
        million people - the "nightmare" figure associated with the country's pre-Nazi
        Weimar era of the 1920s and early 1930s.



        • Gość: MACIEJ Re: Germany unempl. Highest Since 1930 IP: *.ny325.east.verizon.net 26.11.02, 01:52
          Gość portalu: CV napisał:

          > German Unemployment Highest Since Weimar Era
          > By Tony Paterson in Berlin The Sunday Telegraph - UK
          > 11-24-2
          >
          > The 500,000-plus unemployed on state-run retraining schemes come on top of
          > about 800,000 jobless Germans on social security who have officially dropped
          > out of the labour market, and tens of thousands of older workers who have
          been
          > given early retirement.
          >
          > Because none of these groups features in the monthly unemployment record, the
          > true number of German jobless has been estimated as nudging 15 per cent or
          six
          > million people - the "nightmare" figure associated with the country's pre-
          Nazi
          > Weimar era of the 1920s and early 1930s.

          Sytuacja w Niemczech dopiero zaczyna sie pogarszac.
          Przy 15% bezrobociu budzet niestety nie ma prawa sie domknac.
          Co innego w Polsce,gdzie kupa bezrobotnych robi na czarno w Niemczech i nie
          placac podatkow wyjezdzaja do Polski.
          Dlatego poziom zycia w Polsce jest wyzszy niz na to statystyki
          wykazuja,natomiast w Niemczech nizszy.
          • Gość: Jasiu Re: Germany unempl. Highest Since 1930 IP: *.dip.t-dialin.net 26.11.02, 15:57
            Gość portalu: MACIEJ napisał:

            > Gość portalu: CV napisał:
            >
            > > German Unemployment Highest Since Weimar Era
            > > By Tony Paterson in Berlin The Sunday Telegraph - UK
            > > 11-24-2
            > >
            > > The 500,000-plus unemployed on state-run retraining schemes come on top of
            >
            > > about 800,000 jobless Germans on social security who have officially dropp
            > ed
            > > out of the labour market, and tens of thousands of older workers who have
            > been
            > > given early retirement.
            > >
            > > Because none of these groups features in the monthly unemployment record,
            > the
            > > true number of German jobless has been estimated as nudging 15 per cent or
            >
            > six
            > > million people - the "nightmare" figure associated with the country's pre-
            > Nazi
            > > Weimar era of the 1920s and early 1930s.
            >
            > Sytuacja w Niemczech dopiero zaczyna sie pogarszac.
            > Przy 15% bezrobociu budzet niestety nie ma prawa sie domknac.
            > Co innego w Polsce,gdzie kupa bezrobotnych robi na czarno w Niemczech i nie
            > placac podatkow wyjezdzaja do Polski.
            > Dlatego poziom zycia w Polsce jest wyzszy niz na to statystyki
            > wykazuja,natomiast w Niemczech nizszy.

            Ale wymysliles.W Polsce jest okolo 20 mln pracownikow,i ty wierzysz ze te 200-
            300 tys Polakow czyli 1-1,5 % calej ilosci pracujacych w Polsce podnosza statystyke?A jesli juz,to o ile? 2-3% czyli PNB na glowe z 4,5 tys$ ale na 4,7
            W Niemczech pracuje ok.40 mln ludzi,to te 200-300 tys.Polakow to ani 0,5-0,7%,ktorzy do tego zarabiala polowe tego co NIemcy.I to powoduje spadek poziomu zycia w RFN?
            • Gość: MACIEJ Re: Germany unempl. Highest Since 1930 IP: *.ny325.east.verizon.net 26.11.02, 16:45
              Gość portalu: Jasiu napisał:


              > Ale wymysliles.W Polsce jest okolo 20 mln pracownikow,i ty wierzysz ze te 200-
              > 300 tys Polakow czyli 1-1,5 % calej ilosci pracujacych w Polsce podnosza
              statys
              > tyke?A jesli juz,to o ile? 2-3% czyli PNB na glowe z 4,5 tys$ ale na 4,7
              > W Niemczech pracuje ok.40 mln ludzi,to te 200-300 tys.Polakow to ani 0,5-
              0,7%,k
              > torzy do tego zarabiala polowe tego co NIemcy.I to powoduje spadek poziomu
              zyci
              > a w RFN?

              Moglbys sie domyslec,ze nie chodzi tu tylko o nielegalnie pracujacych Polakow
              w Niemczech,ale o kilku milionach innych,ktorzy maja prawo do pracy w Niemczech
              ale wywoza swoje pieniadze do innych krajow jak Jugoslawia,Turcja i tam buduja
              domy i zasilaja rynek lokalny.
              • Gość: Maciej Re: Germany unempl. Highest Since 1930 IP: *.dip.t-dialin.net 26.11.02, 17:27
                Gość portalu: MACIEJ napisał:

                > Gość portalu: Jasiu napisał:
                >
                >
                > > Ale wymysliles.W Polsce jest okolo 20 mln pracownikow,i ty wierzysz ze te
                > 200-
                > > 300 tys Polakow czyli 1-1,5 % calej ilosci pracujacych w Polsce podnosza
                > statys
                > > tyke?A jesli juz,to o ile? 2-3% czyli PNB na glowe z 4,5 tys$ ale na 4,7
                > > W Niemczech pracuje ok.40 mln ludzi,to te 200-300 tys.Polakow to ani 0,5-
                > 0,7%,k
                > > torzy do tego zarabiala polowe tego co NIemcy.I to powoduje spadek poziomu
                >
                > zyci
                > > a w RFN?
                >
                > Moglbys sie domyslec,ze nie chodzi tu tylko o nielegalnie pracujacych Polakow
                > w Niemczech,ale o kilku milionach innych,ktorzy maja prawo do pracy w Niemczech
                > ale wywoza swoje pieniadze do innych krajow jak Jugoslawia,Turcja i tam buduja
                > domy i zasilaja rynek lokalny.

                To nie sa miliony,gdyz Polakow pracujacych legalnie w RFN jest ok.100 tys.
                A to kraj 40 mln.Nie znam ilosci wszystkich pozwolen na prace dla obcokrajowcow,ale Asylanci nie moga w Niemczech pracowac,a ta grupa rocznie rosnie.
                I wydaje mi sie ,ze na 40 mln.rynku pracy nawet 1 mln obcych pracownikow(co raczej nieprawdopodobne) to tylko 2,5% zatrudnionych w najmniej platnych zawodach(a tych jest coraz mniej).A ci co stapneli na stale w RFN,ci buduja w wiekszosci swoj byt tutaj w RFN a nie u siebie.Wez przyklad Turkow,Grekow czy Portugalczykow,ktorzy bardzo nielicznie wyjezdzaja na stare lata do swoich krajow pochodzenia.Glownym powodem tego stanu rzeczy jest fakt,ze najblizsza rodzina,czyli dzieci,wnuki itd. zyja w Niemczech.A czy Meksykanie z USA wyjezdzali masowo z powrotem do Meksyku,czy tam inwestoja swoj zarobiony dolar w USA?I USA biednieje z tego powodu?
                • Gość: MACIEJ Re: Germany unempl. Highest Since 1930 IP: *.ny325.east.verizon.net 27.11.02, 03:57
                  Gość portalu: Maciej napisał:


                  > > Moglbys sie domyslec,ze nie chodzi tu tylko o nielegalnie pracujacych Pola
                  > kow
                  > > w Niemczech,ale o kilku milionach innych,ktorzy maja prawo do pracy w Niem
                  > czech
                  > > ale wywoza swoje pieniadze do innych krajow jak Jugoslawia,Turcja i tam bu
                  > duja
                  > > domy i zasilaja rynek lokalny.
                  >
                  > To nie sa miliony,gdyz Polakow pracujacych legalnie w RFN jest ok.100 tys.
                  > A to kraj 40 mln.Nie znam ilosci wszystkich pozwolen na prace dla
                  obcokrajowcow
                  > ,ale Asylanci nie moga w Niemczech pracowac,a ta grupa rocznie rosnie.
                  > I wydaje mi sie ,ze na 40 mln.rynku pracy nawet 1 mln obcych pracownikow(co
                  rac
                  > zej nieprawdopodobne) to tylko 2,5% zatrudnionych w najmniej platnych zawodach
                  (
                  > a tych jest coraz mniej).A ci co stapneli na stale w RFN,ci buduja w
                  wiekszosci
                  > swoj byt tutaj w RFN a nie u siebie.Wez przyklad Turkow,Grekow czy
                  Portugalczy
                  > kow,ktorzy bardzo nielicznie wyjezdzaja na stare lata do swoich krajow
                  pochodze
                  > nia.Glownym powodem tego stanu rzeczy jest fakt,ze najblizsza rodzina,czyli
                  dzi
                  > eci,wnuki itd. zyja w Niemczech.A czy Meksykanie z USA wyjezdzali masowo z
                  powr
                  > otem do Meksyku,czy tam inwestoja swoj zarobiony dolar w USA?I USA biednieje
                  z
                  > tego powodu?

                  Moi kuzyni z Polski jezdza na 3 miesieczne "wakacje" do Niemiec,pozniej wracaja
                  na 2 tyg do Polski,pozniej znowu 3 miesiace w Niemczecg itd.
                  Trwa to juz chyba z 10 lat.
                  Ktoregos razu byla ladna pogoda i przedluzyli sobie pobyt w Polsce.
                  Niemcy do nich do Polski zadzwonili z pytaniem :Co sie stalo,czy przypadkiem
                  nie sa chorzy,bo juz sie na nich doczekac nie mogli.
                  Niedawno wlasnie kupili sobie dzialke w Polsce i beda sie stawiac.
                  Wszyscy sie dziwia po co im to,bo obecne mieszkanie 3 pokojowe dziela tylko z
                  tesciowa,ktora chce by oni zostali,bo inaczej sama jak palec bedzie siedziala w
                  mieszkaniu.
                  Inny moj kuzyn,ktory jest na stale w NYC i ma tu biznes,chce zrobic dokladnie
                  to samo.
                  Trzeba wziac pod uwage rowniez to,ze czesto nie buduja tych domow dla siebie
                  lecz dla swoich rodzin.

      • Gość: MACIEJ Re: Stagnacja w EU i JPN. NUREK W 4Q 2002. IP: *.ny325.east.verizon.net 26.11.02, 01:46
        nonkonformista napisał:

        > Chyba rzeczywiście coś się na dobre zacięło w gospodarce EU i Japonii.
        > Ostatnia nadzieja w bohaterskiej i po trzykroć niezwyciężonej gospodarce USA.
        > N.

        Nareszcie z sensem cos napisane.

        > <a
        href="http://www1.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,1169905.html"target="_blank">
        > www1.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,1169905.html</a>
        > Euroland: Inwestycje w górę
        > mkuz 25-11-2002, ostatnia aktualizacja 25-11-2002 21:16
        >
        > Kapitał płynie do krajów Unii Europejskiej szerokim strumieniem - wynika z
        > raportu Europejskiego Banku Centralnego. W trzecim kwartale firmy z całego
        > świata zainwestowały tam aż 6,2 mld dol!
        >
        > Do września nadwyżka zagranicznych inwestycji bezpośrednich i kapitałowych w
        > krajach Piętnastki nad ich odpływem wyniosła aż 25,1 mld dol.! Tak
        > spektakularnego zainteresowania Europą nie notowano już dawno, pomimo
        > trudności największych gospodarek kontynentu: Niemiec i Francji, które
        > borykają się z szybko rosnącymi deficytami budżetowymi.

        To jest tylko i wylacznie naplyw kapitalu spekulacyjnego,ktory korzysta z
        wyzszych ssssst% w euro niz w dolarze.
        Nie ma zadnych inwestycji w rynek pracy.
        Akurat ten artykul w GW,to jest typowy horseshit niegodny uwagi.

        > Prognozy gospodarcze
        > dla Eurolandu też nie są zachęcające: w tym roku tempo wzrostu PKB w 12
        > krajach Unii, które posługują się wspólną walutą wyniesie tylko 0,8 proc.

        Te 0,8% to bedzie jak sobie namalujecie na suficie.
        W 4Q EU nurkuje.

        > Dlaczego więc Europa jest w tym roku tak atrakcyjna? Stary Kontynent cieszy
        > się przede wszystkim zaufaniem inwestorów zza oceanu. W ich opinii lokata
        > kapitału w krajach UE jest bardziej pewna niż zainwestowanie ich np. na
        > rynkach kapitałowych w USA. Te ostatnie przeżywają ciężkie czasy: skandale
        > giełdowe, groźba wojny z Irakiem i złe nastroje konsumentów ciągną w dół
        > amerykańskie giełdy.

        Ostatnie 2 miesiace amerykanskie gieldy ida w gore,a od kilku dni dolar tez.

        > Ze zwiększonego zainteresowania Europą korzysta wspólna waluta Eurolandu. W
        > trzecim kwartale euro umacniało się w stosunku do dolara i jena. W
        > poniedziałek za 1 euro płacono 0,98 dol.

        A euro bylo juz ponad 1 doll.

        > <a
        href="http://www1.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,1170193.html"target="_blank">
        > www1.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,1170193.html</a>
        > Japonia: Eksport rośnie
        > mkuz, AFP 25-11-2002, ostatnia aktualizacja 25-11-2002 17:31
        >
        > W październiku nadwyżka bilansu handlowego Japonii wyniosła 7,4 mld dol. To

        > o 95 proc. więcej w porównaniu do tego samego okresu w ub.r.!
        >
        > Japonia zawdzięcza doskonałe wyniki eksportu rosnącemu popytowi na jej towary
        > w krajach azjatyckich. Szczególnie dobrze sprzedawały się samochody,
        > półprzewodniki i produkty stalowe wysokiej jakości. Nadwyżka eksportu nad
        > importem zwiększyła się już ósmy raz z rzędu. Eksport wzrósł w tempie 14,3
        > proc., import - tylko o 3,9 proc. Japońskiemu eksportowi pomógł też słaby
        jen:
        > w ubiegłym miesiącu za dolara płacono średnio 123,2 jena, a więc aż o 3 proc.
        > więcej niż we wrześniu. Im tańszy jen, tym bardziej konkurencyjne na rynku
        > światowym są japońskie produkty.
        >
        > Pomimo dobrych wyników eksportu, ekonomiści nadal uważają, że japońskiej
        > gospodarce może grozić długotrwały kryzys - przede wszystkim z powodu
        > niepewnej sytuacji międzynarodowej. Zdaniem ekspertów, jeżeli USA uwikłają
        się
        > w konflikt w Iraku, największa gospodarka na świecie może zmniejszyć import.
        > USA są największym partnerem handlowym Japonii.
        • Gość: Mietek Re: Stagnacja w EU i JPN. NUREK W 4Q 2002. IP: *.dip.t-dialin.net 26.11.02, 16:09
          Inwestycje zagraniczne firm niemieckich brutto w 2001 wyniosly 122,6 mld euro,
          netto 48,3mld euro.
          Inwestycje firm zagranicznych w Niemczech wyniosly w 2001 95,7 mld.euro,
          netto 39,2 mld euro.
          www.dihk.de/inhalt/themen/international_neu/investitionen/invest.html
          • Gość: MACIEJ Re: Stagnacja w EU i JPN. NUREK W 4Q 2002. IP: *.ny325.east.verizon.net 26.11.02, 16:49
            Gość portalu: Mietek napisał:

            > Inwestycje zagraniczne firm niemieckich brutto w 2001 wyniosly 122,6 mld
            euro,
            > netto 48,3mld euro.
            > Inwestycje firm zagranicznych w Niemczech wyniosly w 2001 95,7 mld.euro,
            > netto 39,2 mld euro.
            > <a
            href="www.dihk.de/inhalt/themen/international_neu/investitionen/inves
            >
            t.html"target="_blank">www.dihk.de/inhalt/themen/international_neu/investitione
            > n/invest.html</a>

            A co najwazniejsze,to ze spadaja one dosc gwaltownie.
            • Gość: Mietek Re: Stagnacja w EU i JPN. NUREK W 4Q 2002. IP: *.dip.t-dialin.net 26.11.02, 17:06
              Gość portalu: MACIEJ napisał:

              > Gość portalu: Mietek napisał:
              >
              > > Inwestycje zagraniczne firm niemieckich brutto w 2001 wyniosly 122,6 mld
              > euro,
              > > netto 48,3mld euro.
              > > Inwestycje firm zagranicznych w Niemczech wyniosly w 2001 95,7 mld.euro,
              > > netto 39,2 mld euro.
              > > <a
              > href="<a href="www.dihk.de/inhalt/themen/international_neu/investitionen
              > /inves"target="_blank">www.dihk.de/inhalt/themen/international_neu/investitione
              > n/inves</a>
              > >
              > t.html"target="_blank">www.dihk.de/inhalt/themen/international_neu/investiti
              > one
              > > n/invest.html</a>
              >
              > A co najwazniejsze,to ze spadaja one dosc gwaltownie.

              Niedokladnie czytales.Te ponad 200 mld.rok wczesniej to bylo zwiazane z
              przejeciem Manessmanna przez Vodafone.Stad ten wysoki transfer (placone bylo akcjami)
              Ciekawe jest w tych statystykach to,ze w tak rozwinietym i drogim panstwie jak RFN co roku Swiat tyle inwestuje.Teraz powstaje potezna fabryka Intel w bylym NRD.AMD ma tam juz zaklady.
              • Gość: stub born Lokomotywa stoi w miejscu z braku wegla IP: *.nyc.rr.com 27.11.02, 05:34
              • Gość: MACIEJ Re: Stagnacja w EU i JPN. NUREK W 4Q 2002. IP: *.ny325.east.verizon.net 27.11.02, 23:17
                Gość portalu: Mietek napisał:


                > Ciekawe jest w tych statystykach to,ze w tak rozwinietym i drogim panstwie
                jak
                > RFN co roku Swiat tyle inwestuje.Teraz powstaje potezna fabryka Intel w bylym
                N
                > RD.AMD ma tam juz zaklady.

                Juz niedlugo te wiadomosci przejda do historii.
                Inwestowanie w EU bedzie podobne do tego w Polsce.
                Wykupia zaklad jak w Ozarowie,zamkna lub zrobia z niego magazyn.
                • Gość: Mareczek Re: Stagnacja w EU i JPN. NUREK W 4Q 2002. IP: *.dip.t-dialin.net 27.11.02, 23:29
                  Gość portalu: MACIEJ napisał:

                  > Gość portalu: Mietek napisał:
                  >
                  >
                  > > Ciekawe jest w tych statystykach to,ze w tak rozwinietym i drogim panstwie
                  >
                  > jak
                  > > RFN co roku Swiat tyle inwestuje.Teraz powstaje potezna fabryka Intel w by
                  > lym
                  > N
                  > > RD.AMD ma tam juz zaklady.
                  >
                  > Juz niedlugo te wiadomosci przejda do historii.
                  > Inwestowanie w EU bedzie podobne do tego w Polsce.
                  > Wykupia zaklad jak w Ozarowie,zamkna lub zrobia z niego magazyn.

                  To na czym te firmy zarobia,jesli kupia i zamkna?Intel wybuduje fabryke i ja zamknie?
                  • Gość: MACIEJ Re: Stagnacja w EU i JPN. NUREK W 4Q 2002. IP: *.ny325.east.verizon.net 28.11.02, 03:26
                    Gość portalu: Mareczek napisał:

                    > > Juz niedlugo te wiadomosci przejda do historii.
                    > > Inwestowanie w EU bedzie podobne do tego w Polsce.
                    > > Wykupia zaklad jak w Ozarowie,zamkna lub zrobia z niego magazyn.
                    >
                    > To na czym te firmy zarobia,jesli kupia i zamkna?Intel wybuduje fabryke i ja
                    za
                    > mknie?

                    EU jest unia celna.
                    Nie mozna z USA exportowac do EU bezclowo.
                    Kupujesz czy tez budujesz fabryke w EU ktora jest montownia podzespolow
                    sprowadzanych tam z Chin lub USA.

                    Fabryk Kabli w calej Polsce bylo kilka:w
                    Krakowie,Ozarowie,Szczecinie,Bydgoszczy.
                    Jesli kupisz kilka tych fabryk jak to zrobil Cupial stajesz sie dominujacym
                    dostawca tak w kraju jak i dla zagranicy.
                    Ktoregos dnia okazuje sie ,ze mozna sprowadzic kable z Tajlandii o 10% taniej
                    niz je wyprodukowac w Ozarowie.
                    Kable w Ozarowie mialy duze zamowienia na swiatlowody z USA,ale jesli
                    zdominujesz rynek ,to mozesz te kable wysylac do USA z innej fabryki,a ludziom
                    w Ozarowie powiedzic,ze produkcja u nich jest nieoplacalna.
                    Jedyny problem do rozwiazania to wyrwac te kable i maszyny ktore w Ozarowie
                    sa,zeby je zainstalowac gdzie indziej.
                    Logika ci podpowiada,ze nie po to Fabryka Kabli w Ozarowie byla kilka lat temu
                    modernizowana zeby ja teraz zamykac.
                    I kto z przedmiesc Warszawy wyprowadzi sie na przedmiescia Szczecina,zeby tam
                    za rok uslyszec nowa wersje wydarzen.
                    Mozliwe ,ze po wejsciu do EU fabryka kabli w Szczecinie padnie.

                    Jesli juz isc za glosem rozsadku nowobogackich kapitalistow -to dlaczego rzad
                    nie dopuszcza do upadku stoczni w Szczecinie?

                    Z kazdej sytuacji jest wiecej niz jedno wyjscie i nikt nie chce byc postawiony
                    w sytuacji bez wyjscia jak robotnicy w Ozarowie.
                    • Gość: Mareczek Re: Stagnacja w EU i JPN. NUREK W 4Q 2002. IP: *.dip.t-dialin.net 28.11.02, 10:51
                      To jest tylko wina polityki ekonomicznej Polski.Trzeba patrzec ,co sie podpisuje.RFN ,mimo ze koszty produkcji wydawaja sie byc tak wysokie,exportuje coraz wiecej swych "drogich towarow" a w Polsce fabryki sie zamyka?
                      A Czechoslowacja np.produkuje juz ok.500 tys. samochodow rocznie i za pare
                      lat bedzie potega samochodowa w Europie!Dochod na glowe mieszkanca to juz 50% wiecej niz w PL i bezrobocie duzo mniejsze.Trzeba sie przypatrzec,jak oni to robia.Czechy nie maja miedzi,cynku,siarki i tyle wegla ale ida do przodu!
                      • Gość: MACIEJ Re: Stagnacja w EU i JPN. NUREK W 4Q 2002. IP: *.ny325.east.verizon.net 28.11.02, 16:16
                        Gość portalu: Mareczek napisał(a):

                        > To jest tylko wina polityki ekonomicznej Polski.Trzeba patrzec ,co sie
                        podpisuj
                        > e.RFN ,mimo ze koszty produkcji wydawaja sie byc tak wysokie,exportuje coraz
                        wi
                        > ecej swych "drogich towarow" a w Polsce fabryki sie zamyka?
                        > A Czechoslowacja np.produkuje juz ok.500 tys. samochodow rocznie i za pare
                        > lat bedzie potega samochodowa w Europie!Dochod na glowe mieszkanca to juz 50%
                        w
                        > iecej niz w PL i bezrobocie duzo mniejsze.Trzeba sie przypatrzec,jak oni to
                        rob
                        > ia.Czechy nie maja miedzi,cynku,siarki i tyle wegla ale ida do przodu!

                        Trzeba szczerze i uczciwie przyznac,ze jest to czesc skladowa naszej dumy
                        narodowej,ze nie bralismy i nie bedziemy brali przykladu z lepszych.
                        Czesto tez tak jest,ze lepszych tym sredniakom jest nie sposob zrozumiec.
                        • Gość: MACIEJ Newsweek Polska>Swiat>Wsciekla republika IP: *.ny325.east.verizon.net 06.12.02, 02:20
                          I w tym to artykule Newsweek'a Niemcy oburzaja sie na obecny rzad.
                          Badania opinii publicznej wykazaly,ze chadecja zdobylaby teraz 50% glosow a
                          socjaldemokraci tylko 28%.
                          Madry Niemiec po szkodzie.

                          Obecny rzad podnosi podatki mimo ze gospodarka najwyrazniej nurkuje.
                          Czy to sabotaz,czy tez Niemcy chca pokazac calemu swiatu ze juz sami tego EU
                          nie pociagna.

                          Cos mnie sie zdaje,ze JOrl nam kitem oczy zalepia jak to jego firma kwitnie,gdy
                          konkurencja pada na plecy z braku zamowien.
                          Lechu jest na wakacjach,czy juz na stale wrocil do Polski?
                          • Gość: as Re: Newsweek Polska>Swiat>Wsciekla republik IP: *.mcbone.net / *.pppool.de 06.12.02, 07:45
                            WZROST zamowien w przemysle niemieckim w pazdzierniku.



                            News 05.12.2002 - 12:01
                            Im Oktober überraschend hoher Auftragszuwachs in Deutschland
                            Berlin, 05. Dez (Reuters) - Die deutsche Industrie hat im Oktober vor allem
                            wegen Großaufträgen einen höheren Auftragszuwachs verbucht als von Analysten
                            erwartet.

                            Der Auftragseingang stieg im Vergleich zum September nach vorläufigen Daten
                            preis- und saisonbereinigt um 1,1 Prozent (September revidiert minus 1,0
                            Prozent), wie das Bundesministerium für Wirtschaft und Arbeit (BMWA) am
                            Donnerstag in Berlin mitteilte. "Dabei wurde die Nachfrageentwicklung durch
                            eine für den Monat Oktober überdurchschnittliche Häufung von Großaufträgen
                            begünstigt", teilte das Ministerium weiter mit. Von Reuters befragte Analysten
                            hatten im Schnitt mit einem Plus von nur 0,3 Prozent gerechnet.

                            Der Auftragseingang der Industrie ist ein wichtiger Frühindikator für die
                            Wirtschaftsentwicklung. Die Daten können aber von Monat zu Monat zum Beispiel
                            wegen Großaufträgen stark schwanken. Im weniger schwankungsanfälligen
                            Zweimonatsvergleich September/Oktober zu Juli/August zeigt der Auftragseingang
                            nur eine leichte Verbesserung um 0,2 Prozent. Im Vergleich zum Vorjahr nahmen
                            die Bestellungen auf Basis von Bundesbank-Daten nach Berechnungen von Reuters
                            um 4,4 Prozent zu.

                            Die Bestelltätigkeit aus dem Ausland nahm dem BMWA zufolge um 0,6 Prozent zum
                            Vormonat zu, nachdem diese im September um revidiert 1,9 Prozent gesunken war.
                            In Deutschland nahmen die Aufträge um 1,5 Prozent nach einem Minus von 0,2
                            Prozent zu. In Ostdeutschland legten die Bestellungen um 3,1 Prozent zu nach
                            minus 8,2 Prozent im September. Die alten Bundesländer verzeichneten ein Plus
                            von 0,9 nach minus 0,4 Prozent. Die Hersteller von Investitionsgütern erhielten
                            im Oktober 1,5 Prozent mehr Bestellungen, Konsumgüterproduzenten verzeichneten
                            ein Plus von 3,1 Prozent. Die Produzenten von Vorleistungsgütern mussten
                            hingegen einen leichten Rückgang von 0,1 Prozent verbuchen.
                            • Gość: MACIEJ 3 TYS LUXUSOWYCH AUT ZANURKOWALO IP: *.ny325.east.verizon.net 16.12.02, 04:14
                              Tak sobie czytam,ze 3 tys luksusowych aut zanurkowalo i to moze i dobrze,bo
                              cena na nie nie bedzie tak raptownie spadac.
                              BMWuzki,Porszaki itd wszystkiego na 49 mln doll-to z grubsza wychodzi ze
                              luxusowy samochod kosztuje 16 tys doll.
                              Slychac JOrl jak te fabryczki staja,czy jeszcze nie?
                              • Gość: MACIEJ NIEMIECKA LOKOMOTYWA IP: *.ny325.east.verizon.net 19.12.02, 06:36
                                Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

                                > Tak sobie czytam,ze 3 tys luksusowych aut zanurkowalo i to moze i dobrze,bo
                                > cena na nie nie bedzie tak raptownie spadac.
                                > BMWuzki,Porszaki itd wszystkiego na 49 mln doll-to z grubsza wychodzi ze
                                > luxusowy samochod kosztuje 16 tys doll.
                                > Slychac JOrl jak te fabryczki staja,czy jeszcze nie?


                                Z nadmiaru pracy JOrl nie ma czasu na kompa.

                                A tu German ifo business sentiment index fell to 87,1 in Dec from 87,3 in Nov.
                                Osmy miesiac spadku z rzedu,to nawet tak cierpliwych ludzi jak as moze z
                                rownowagi wyprowadzic.
                                • Gość: as Re: NIEMIECKA LOKOMOTYWA IP: *.mcbone.net / *.pppool.de 19.12.02, 22:58
                                  Gość portalu: MACIEJ napisał(a):


                                  > A tu German ifo business sentiment index fell to 87,1 in Dec from 87,3 in Nov.
                                  > Osmy miesiac spadku z rzedu,to nawet tak cierpliwych ludzi jak as moze z
                                  > rownowagi wyprowadzic.

                                  Nieeee,nastroje dyrektorow nie wyprowadzaja mnie z rownowagi.
                                  Legia mnie ostatnio zdenerwowala.Dala sie wyp...eliminowac z Pucharu UEFA przez
                                  Schalke 04,klub pilkarski z Niemiec.Schalke 04 w nastepnym losowaniu trafilo na
                                  Wisle Krakow i Wisla Krakow zmazala plame na honorze polskiej pilki
                                  noznej.Gramy dalej.Nastepnym przeciwnikiem jest Lazio z Rzymu.Oj,bedzie
                                  ciezko.Lazio jest na drugim miejscu we wloskiej lidze.

                                  A teraz wiadomosc prosto z Waszyngtonu.
                                  Deficyt budzetu panstwa wzrosl w listopadzie do 59,1 miliarda dolarow w
                                  porownaniu z 54,27 miliardami z listopada ubieglego roku.
                                  Wplywy z oplat celnych wzrosly o 4,1% i wyniosly 1,627 miliarda dolarow.
                                  Oznacza to wzrost importu.
                                  No i co Macieju.Lekarstwo Greenspana nie dziala.Tani dolar(niskie
                                  oprocentowanie) nie jest inwestowany w rozwoj wlasnego przemyslu tylko po
                                  prostu przejadany.Trzeszczy w fundamentach.
                                  Mam pomysl.
                                  Balcerowicz do USA,Snow z powrotem do kolejarzy.


                                  19.12.2002 20:55

                                  USA: Haushaltsdefizit steigt im November auf 59,1 Milliarden Dollar

                                  WASHINGON (dpa-AFX) - Das US-Staatsdefizit ist im November auf 59,1 Milliarden
                                  Dollar gestiegen. Es lag damit deutlich über den 54,27 Milliarden Dollar des
                                  entsprechenden Vorjahresmonat. Dies teilte das Finanzministerium am Donnerstag
                                  in Washington mit. Der Anstieg war von Volkswirten erwartet worden. Die
                                  Ausgaben lagen im November bei insgesamt 120,04 Milliarden Dollar, während die
                                  Einnahmen sich auf 179,14 Milliarden Dollar beliefen. Die Zinszahlungen der
                                  Regierung betrugen 19,55 Milliarden Dollar. Die Zolleinnahmen stiegen um 4,1
                                  Prozent auf 1,627 Milliarden Dollar. Dies deutet nach Einschätzung von
                                  Volkswirten auf einen Anstieg der Importe im November hin./FX/js/mr

                                  Quelle: DPA-AFX
                                  • Gość: MACIEJ Re: NIEMIECKA LOKOMOTYWA IP: *.ny325.east.verizon.net 20.12.02, 02:20
                                    Gość portalu: as napisał(a):

                                    > No i co Macieju.Lekarstwo Greenspana nie dziala.Tani dolar(niskie
                                    > oprocentowanie) nie jest inwestowany w rozwoj wlasnego przemyslu tylko po
                                    > prostu przejadany.Trzeszczy w fundamentach.

                                    Lekarstwo jest dobre i dziala.
                                    US Oct trade def spadl do 35 mld doll.
                                    US Nov leading indicators +0,7% a nie +0,4% jak przypuszczano.

                                    > Mam pomysl.
                                    > Balcerowicz do USA,Snow z powrotem do kolejarzy.

                                    Polityka taniego dolara Snow'a podoba mnie sie.
                                    Balcerowicz z mocna zlotowka niech zostanie w Polsce.
    • nonkonformista Down it goes, down it goes...... 19.12.02, 08:26
      Pisał już o tym V.C. trochę wcześniej....
      N.

      www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_021219/ekonomia/ekonomia_a_20.html
      Conesco Trzecie bankructwo po WorldCom i Enronie

      Zbyt agresywne przejęcia

      Zadłużony na ponad 6 miliardów dolarów amerykański holding finansowy Conesco
      złożył w sądzie wniosek o ochronę przed wierzycielami, stając się trzecim co
      do wielkości bankrutem w historii USA.


      Wniosek firmy z aktywami wartości 52,2 mld USD plasuje ją na trzecim miejscu
      na liście upadłości - po telekomunikacyjnej spółce WorldCom i energetycznym
      koncernie Enron. Ochrona przed wierzycielami dotyczy: Conesco Inc (spółka
      holdingowa) i Conesco Finance (spółka grupy zajmująca się udzielaniem
      kredytów). Kłopoty finansowe nie objęły należącej do holdingu firmy
      ubezpieczeniowej.

      W latach 90. Conesco, zarządzane przez swojego założyciela, Stephena Hilberta,
      dokonywało agresywnych przejęć. Jego prawdziwe kłopoty zaczęły się po zakupie
      mocno zadłużonej firmy, zajmującej się udzielaniem pożyczek - Green Tree
      Financial, a działającej dziś pod nazwą Conesco Finance. Innym powodem
      dzisiejszych problemów było też złe księgowanie zysków z sekurytyzacji
      kredytów. Grupa zmuszona została do skorygowania własnych wyników za kilka lat
      wstecz. Przyczyniło się to do ustąpienia Hilberta w 2000 roku.

      Następnie stanowisko prezesa Conesco objął Gary Wendt, pełniący wcześniej
      funkcję szefa działu finansowego General Electric - GE Capital. Jego 2,5-letni
      kontrakt z Conesco opiewał na 45 mln USD. Po dwóch latach prób naprawy
      finansów grupy Gary Wendt ustąpił, przyznając, że jego program naprawczy nie
      powiódł się.

      W tym czasie zadłużenie spółki sięgnęło sześciu miliardów dolarów, których
      Conesco nie jest w stanie spłacić z powodu mniejszych środków ze składek oraz
      spadających dochodów z inwestycji. Tego lata akcje Conesco zostały wycofane z
      nowojorskiej giełdy papierów wartościowych. (Reuters) A.H.B.
      • Gość: Maciej Re: Down it goes, down it goes...... IP: *.nas1.philadelphia1.pa.us.da.qwest.net 25.12.02, 05:36
        Potrzebne ci troche bardziej zdrowe podejscie do zycia i biznesu.
        Zalozmy ,ze twoj prapradziadek zszedl juz z tego swiata i to samo dzieje sie z
        roznego rodzaju biznesami w USA.
        To wcale nie znaczy ze kapitalizm amerykanski pada lub ze tobie pisany jest zly
        los.
        Jedne firmy upadaja,innym wiedzie sie bardzo dobrze,a jeszcze inne powstaja na
        miejsce tych padnietych i dla nas jest to narmalka.
        Czym innym jest natomiast dotowanie notorycznie deficytowych przedsiebiorstw-to
        juz jest niebezpieczna zabawa,ktorz moze caly system doprowadzic do zalamania.

        Oczywiscie,czym wieksza firma pada,tym wiecej emocji przy tym.
        Taka soap opera dla ludzi pozbawionych innych rozrywek,ale warto o tym wiedziec
        by ustrzec sie bledow na przyszlosc.
        • Gość: MACIEJ Die Welt+ Build:Unemployment in Germany 4,22 mln IP: *.ny325.east.verizon.net 27.12.02, 00:08
          Mala niespodzianka w EU.
          Bezrobocie,ktore wg Schroedera mialo spasc ponizej 4 mln wznioslo sie na 5 cio
          letnie szczyty i wynosi 4,22 mln.

          Kto z naukowcow w EU by skojarzyl takie proste fakty jak:

          WZMACNIAJACA SIE WALUTA POWODUJE WZROST BEZROBOCIA.

          Nie tak dawno w Sejmie Balcerowicz na pytanie:"Jak mocny zloty wplynie na
          produkcje i eksport"-praktycznie nie odpowiedzial i zaczal sie wic tak jakby go
          ktos w kasztany kopnal.
          Nie tylko dolar slabnie,ale i zwiazana z nim waluta chinska.

          Ciekawe ,ze Chinczycy wiedza z kim sie zwiazac a Polakom ta wiedza nie dana.
          • Gość: MACIEJ W EU KOLKA SIE NIE KRECA. IP: *.ny325.east.verizon.net 03.01.03, 05:40
            Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

            > Mala niespodzianka w EU.
            > Bezrobocie,ktore wg Schroedera mialo spasc ponizej 4 mln wznioslo sie na 5
            cio
            > letnie szczyty i wynosi 4,22 mln.
            >
            > Kto z naukowcow w EU by skojarzyl takie proste fakty jak:
            >
            > WZMACNIAJACA SIE WALUTA POWODUJE WZROST BEZROBOCIA.
            >
            > Nie tak dawno w Sejmie Balcerowicz na pytanie:"Jak mocny zloty wplynie na
            > produkcje i eksport"-praktycznie nie odpowiedzial i zaczal sie wic tak jakby
            go
            >
            > ktos w kasztany kopnal.
            > Nie tylko dolar slabnie,ale i zwiazana z nim waluta chinska.
            >
            > Ciekawe ,ze Chinczycy wiedza z kim sie zwiazac a Polakom ta wiedza nie dana.

            Nawet polskie gazety dosc szczegolowo donosza o zwolnieniu gospodarczym w
            Niemczech i przyspieszeniu w USA.
            Ale slowo sie rzeklo,kobylka u plota,bo zapisalismy sie do organizacji,ktora
            bedzie sie cofac w rozwooooju.
            Dzieki politykom mentalnosci komentatora mamy w Polsce mocna zlotowke i EU
            bedzie exportowalo(juz to robi) bezrobocie do Polski.

            ACH,CO TO BYL ZA GENIALNY POMYSL Z WSTAPIENIEM DO EU.

            I MOZNA POWIEDZIEC,ZE ZROBILISMY TO W OSTATNIEJ CHWILI,BO ZA POL ROKU NAWET
            MATOL SIE KAPNIE,ZE W TYM SOCJALISTYCZNYM EU KOLKA SIE NIE KRECA.
        • nonkonformista Rekordowa ilość pradziadków 06.01.03, 16:08
          Gość portalu: Maciej napisał(a):

          > Potrzebne ci troche bardziej zdrowe podejscie do zycia i biznesu.
          > Zalozmy ,ze twoj prapradziadek zszedl juz z tego swiata i to samo dzieje sie
          z
          > roznego rodzaju biznesami w USA.
          > To wcale nie znaczy ze kapitalizm amerykanski pada lub ze tobie pisany jest
          zly
          >
          > los.

          Bardzo ciekawa koncepcja. Widać sporo jest tych pradziadków w USA. A to może
          tylko cieszyć. Wiadomość wprawdzie już nieco zleżała - ale przeszła bez echa
          na forum. Jak zwykle zresztą (kiedy tylko fakty świadczą przeciw USA).
          N.

          www1.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,1241546.html

          Rok porażek - coraz więcej bankructw w USA i Wielkiej Brytanii

          Reuters, AP, mkuz, pach 30-12-2002, ostatnia aktualizacja 30-12-2002 22:57

          W mijającym roku wartość bankructw w USA osiągnęła najwyższy poziom w
          historii: aż 368 mld dol. To drugi roczny rekord z rzędu. Firmy padają również
          w Wielkiej Brytanii: tam wartość bankructw jest najwyższa od ośmiu lat

          Największymi przegranymi są amerykańskie firmy notowane na giełdzie, spośród
          których aż 168 zbankrutowało. Najbardziej spektakularne upadki na
          amerykańskich parkietach to afery WorldCom (104 mld dol. długów), Conseco,
          Global Crossing, Adelphia Communications i UAL.

          W ubiegłym roku wartość bankructw szacowana była na 259 mld dol. (w tym afera
          Enronu) i również była rekordowo wysoka. Zdaniem analityków giełdowych,
          najbardziej niebezpieczne w przypadku bankructw jest nie utrata zaufania
          inwestorów, ale tzw. "efekt domina", czyli kłopoty dostawców i kontrahentów
          firm, które nie radzą sobie na rynku.

          Sektorami wysokiego ryzyka w przyszłym roku będą telekomunikacja (m.in.
          operatorzy przeinwestowanych sieci), a także te segmenty gospodarki, które
          oparte są na franchisingu (m.in. sieci restauracji, stacji benzynowych).
          Pierwsze oznaki kłopotów już widać: w grudniu zbankrutował AmeriKing, firma,
          która prowadziła 350 restauracji Burger Kinga w USA, problemy ma również
          McDonald's.

          Niezbyt różowo rysuje się również sytuacja biznesu w Wielkiej Brytanii. Według
          danych opublikowanych przez agencję Dun & Bradstreet, w tym roku aż 43,5 tys.
          brytyjskich firm zbankrutowało lub zostało zlikwidowanych. To największa
          liczba biznesowych porażek od ośmiu lat i 7,2 procentowy wzrost liczby
          bankructw w porównaniu do roku 2001.

          Najsłabsze okazały się małe i średnie firmy z okolic Londynu i środkowej
          Anglii. Analitycy za zwiększoną liczbę porażek biznesowych obwiniają
          dekoniunkturę w kraju i na świecie.
          • Gość: MACIEJ REKORDOWA ILOSC BANKRUSTW W NIEMCZECH IP: *.ny325.east.verizon.net 07.01.03, 05:52
            AZ 42 TYS FIRM ZBANKRUTOWALO W NIEMCZECH W 2002.

            NO WIEC JAKA JEST ROZNICA MIEDZY USA A EU(NIEMCAMI)?

            Najbardziej zauwazalna,to wzrost doch nar w USA ok 3% a w EU ok 0,3%.
            Bezrobocie w USA 6% ,w Niemczech 10%.

            O reszcie mozesz sobie pofantazjowac.
            • Gość: Januszek Re: REKORDOWA ILOSC BANKRUSTW W NIEMCZECH IP: *.dip.t-dialin.net 07.01.03, 14:26
              Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

              > AZ 42 TYS FIRM ZBANKRUTOWALO W NIEMCZECH W 2002.
              >
              > NO WIEC JAKA JEST ROZNICA MIEDZY USA A EU(NIEMCAMI)?
              >
              > Najbardziej zauwazalna,to wzrost doch nar w USA ok 3% a w EU ok 0,3%.
              > Bezrobocie w USA 6% ,w Niemczech 10%.
              >
              > O reszcie mozesz sobie pofantazjowac.


              Wiezysz,ze w USA bezrobocie to 6% ?Tu bylo pare postow o tym,jak sie w USA liczbe bezrobotnych liczy,czyli robi sie sondaz wsrod 50 czy 60 tys,rodzin.W USA
              bezrobotny to ten,ktory zlozyl podanie o zasilek,a nie jak w Niemczech np.55 letnia hausfrau,ktora od patru lat jest w arbeitsamcie zarejestrowana jako szukajaca pracy,
              mimo ze zadnego zasilku nie dostaje.Gdybys byl kiedys bezrobotnym w RFN,to wiedzial bys ,kto to najczesciej ci bezrobotni,gdyz Arbeitsamt wysyla wszystkich nowych na kurs przygotowawczy do szukania nowej pracy,czyli obsluga komputera do szukania pracy,pisanie podan i zyciorysow,przedstawianie sie w firmie i prowadzenie rozmow itd.I tam w grupie 20-30 osob masz mozliwosc przygladnac sie tym bezrobotnym.80% tych ludzi to Auslendry,z tego ponad 50 % kobiety a z tego 90 % nie musialo by wcale ubiegac sie o prace ,bo maz albo przyjaciel pracuje.Ale maja prawo i to robia.
              • Gość: MACIEJ Re: REKORDOWA ILOSC BANKRUSTW W NIEMCZECH IP: *.ny325.east.verizon.net 07.01.03, 17:47
                Gość portalu: Januszek napisał(a):

                > Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
                >
                > > AZ 42 TYS FIRM ZBANKRUTOWALO W NIEMCZECH W 2002.
                > >
                > > NO WIEC JAKA JEST ROZNICA MIEDZY USA A EU(NIEMCAMI)?
                > >
                > > Najbardziej zauwazalna,to wzrost doch nar w USA ok 3% a w EU ok 0,3%.
                > > Bezrobocie w USA 6% ,w Niemczech 10%.
                > >
                > > O reszcie mozesz sobie pofantazjowac.
                >
                >
                > Wiezysz,ze w USA bezrobocie to 6% ?Tu bylo pare postow o tym,jak sie w USA
                licz
                > be bezrobotnych liczy,czyli robi sie sondaz wsrod 50 czy 60 tys,rodzin.

                Sondaz nie wchodzi w rachube.
                Bezrobotny to ten co straci prace i zlozy podanie o zasilek.

                > W USA
                > bezrobotny to ten,ktory zlozyl podanie o zasilek,a nie jak w Niemczech np.55
                le
                > tnia hausfrau,ktora od patru lat jest w arbeitsamcie zarejestrowana jako
                szukaj
                > aca pracy,
                > mimo ze zadnego zasilku nie dostaje.Gdybys byl kiedys bezrobotnym w RFN,to
                wied
                > zial bys ,kto to najczesciej ci bezrobotni,gdyz Arbeitsamt wysyla wszystkich
                no
                > wych na kurs przygotowawczy do szukania nowej pracy,czyli obsluga komputera
                do
                > szukania pracy,pisanie podan i zyciorysow,przedstawianie sie w firmie i
                prowadz
                > enie rozmow itd.I tam w grupie 20-30 osob masz mozliwosc przygladnac sie tym
                be
                > zrobotnym.80% tych ludzi to Auslendry,z tego ponad 50 % kobiety a z tego 90 %
                n
                > ie musialo by wcale ubiegac sie o prace ,bo maz albo przyjaciel pracuje.Ale
                maj
                > a prawo i to robia.

                My nie zmienimy systemu liczenia bezrobotnych.
                Mozemy tylko przygladac sie na to czy wskazniki rosna czy maleja i to jest
                odzwierciedleniem koniunktury.
                • Gość: Adam Re: REKORDOWA ILOSC BANKRUSTW W NIEMCZECH IP: *.dip.t-dialin.net 07.01.03, 17:59
                  W USA dobra koniunktura,3% wzrost.Po co jeszcze te programy Busha???
                  • Gość: MACIEJ Re: REKORDOWA ILOSC BANKRUSTW W NIEMCZECH IP: *.ny325.east.verizon.net 07.01.03, 21:30
                    Gość portalu: Adam napisał(a):

                    > W USA dobra koniunktura,3% wzrost.Po co jeszcze te programy Busha???

                    Zeby jeszcze dalej uciec Niemcom i EU.
                • nonkonformista Re: REKORDOWA ILOSC BANKRUSTW W NIEMCZECH 07.01.03, 20:31
                  Chyba się trochę zasepleniłeś w tytule. Nie ma się co tak podniecać. Każdy
                  dzień przynosi optymistyczne wieści. Np. sytuacja na rynku pracy w USA jest
                  dobra ale przecież nie tragiczna.
                  N.

                  search.ft.com/search/article.html?id=030107000723&query=AT%26T&vsc_appId=totalSearch&state=Form

                  COMPANIES & FINANCE THE AMERICAS: AT&T cuts Latin ties and 3,500 jobs
                  By Jonathan Moules in New York
                  Financial Times; Jan 07, 2003


                  AT&T, the US long-distance telecommunications carrier, yesterday announced
                  about 3,500 job cuts and fourth-quarter charges of about $1.5bn, largely from
                  actions to sever ties with the company's troubled Latin American division.

                  The redundancies, which amount to about 5 per cent of AT&T's total workforce,
                  are the latest in a series of cuts as the company battles an industry-wide
                  decline in demand. The moves will result in a pre-tax restructuring charge of
                  about $240m, or 20 cents a share, in AT&T's fourth quarter.

                  AT&T, which shed about 5,000 jobs last year, warned last month it would make
                  the latest cuts in its business division, but did not reveal numbers at the
                  time.

                  More than half the jobs affected would be in management, AT&T said. Most of
                  the cuts will be made in the first half of the year, through compulsory and
                  voluntary redundancies.

                  Ma Bell said yesterday it could make the cuts because of improvements in its
                  processes and automation of its service.

                  The company said it would record an asset-impairment charge of about $1.1bn,
                  or $1.40 per share, in its fourth quarter, for investments in AT&T Latin
                  America. The charge reflects AT&T's 69 per cent stake in AT&T Latin America
                  and $603m of loans to the subsidiary.

                  Last October, AT&T said there would be no more financing for the Latin
                  American business, which has suffered from the economic meltdown in Argentina.

                  But it said the move was unlikely to affect large multinational customers,
                  which had been referred to the parent company as part of agreement terms with
                  the Latin American business.

                  AT&T said it would incur a charge of about $200m, or 15 cents a share, for its
                  high-speed internet service.

                  The group has extended an agreement to offer broadband internet access through
                  the network of its business partner Covad Communications, reducing the value
                  of its own digital subscriber line network assets. Shares of AT&T fell 18
                  cents to $27.48 yesterday.

                  • Gość: MACIEJ W 2003 REKORDOWA ILOSC BANKRUCTW W NIEMCZECH IP: *.ny325.east.verizon.net 08.01.03, 07:31
                    nonkonformista napisał:

                    > Chyba się trochę zasepleniłeś w tytule. Nie ma się co tak podniecać. Każdy
                    > dzień przynosi optymistyczne wieści. Np. sytuacja na rynku pracy w USA jest
                    > dobra ale przecież nie tragiczna.
                    > N.

                    Mimo wielu bankructw w USA mamy calkiem przyzwoity wzrost gospodarczy.

                    A teraz ,juz niedlugo bedziesz mogl skonfrontowac spadek doch nar w Niemczech
                    w 4Q 2002 i zrewidowac poglady na "rozwoj" w 2003.

                    PS Jak ci sie moj nowy tytul podoba?
                  • Gość: Rysiek Re: REKORDOWA ILOSC BANKRUSTW W WIELKIEJ BRYTANII IP: *.dip.t-dialin.net 08.01.03, 12:09
                    Mamy w Europie jeszcze "lepszych" w tej dyscyplinie.
                    Wielka Brytania - 47.400
                    Francja - 36.200
                    W porownaniu do liczby ludnosci te kraje "wyprzedzaja"
                    Niemcy znacznie.
                    • Gość: MACIEJ Re: REKORDOWA ILOSC BANKRUSTW W WIELKIEJ BRYTANII IP: *.ny325.east.verizon.net 08.01.03, 20:38
                      Gość portalu: Rysiek napisał(a):

                      > Mamy w Europie jeszcze "lepszych" w tej dyscyplinie.
                      > Wielka Brytania - 47.400
                      > Francja - 36.200
                      > W porownaniu do liczby ludnosci te kraje "wyprzedzaja"
                      > Niemcy znacznie.

                      Dlatego tez,ja od kiedy na tym forum jestem pisze ,ze EU to jest bardzo
                      poroniona instytucja.

                      Konstrukcja budowy tego socjalizmu z twarza jest niewypalem i musi isc na dno
                      jak Titanic.

                      Na szczescie w ostatniej chwili Polsce udalo sie wniesc bagaze na tego liniowca
                      i teraz juz spokojnie wszyscy wyruszamy na poszukiwanie gory lodowej.

                      Wszyscy mysleli,ze to bedzie Goldberg a to jednak bedzie Iceberg.
                      • Gość: as Re: REKORDOWA ILOSC BANKRUSTW W WIELKIEJ BRYTANII IP: *.mcbone.net / *.pppool.de 08.01.03, 23:32

                        Wielka Brytania przoduje w Europie w przejmowaniu amerykanskich wzorow w
                        gospodarce i mimo to tyle firm bankrutuje.Dlaczego?


                        Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
                        > Gość portalu: Rysiek napisał(a):
                        >
                        > > Mamy w Europie jeszcze "lepszych" w tej dyscyplinie.
                        > > Wielka Brytania - 47.400
                        > > Francja - 36.200
                        > > W porownaniu do liczby ludnosci te kraje "wyprzedzaja"
                        > > Niemcy znacznie.
                        >
                        • Gość: Janek Re: REKORDOWA ILOSC BANKRUSTW W WIELKIEJ BRYTANII IP: *.dip.t-dialin.net 09.01.03, 00:27
                          Gość portalu: as napisał(a):

                          >
                          > Wielka Brytania przoduje w Europie w przejmowaniu amerykanskich wzorow w
                          > gospodarce i mimo to tyle firm bankrutuje.Dlaczego?
                          >
                          >
                          > Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
                          > > Gość portalu: Rysiek napisał(a):
                          > >
                          > > > Mamy w Europie jeszcze "lepszych" w tej dyscyplinie.
                          > > > Wielka Brytania - 47.400
                          > > > Francja - 36.200
                          > > > W porownaniu do liczby ludnosci te kraje "wyprzedzaja"
                          > > > Niemcy znacznie.
                          > >

                          I podobnie jak USA maja olbrzymi minus w handlu zagranicznym.
                        • Gość: MACIEJ Re: REKORDOWA ILOSC BANKRUCTW W WIELKIEJ BRYTANII IP: *.ny325.east.verizon.net 09.01.03, 00:28
                          Gość portalu: as napisał(a):

                          >
                          > Wielka Brytania przoduje w Europie w przejmowaniu amerykanskich wzorow w
                          > gospodarce i mimo to tyle firm bankrutuje.Dlaczego?
                          >
                          >
                          > Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
                          > > Gość portalu: Rysiek napisał(a):
                          > >
                          > > > Mamy w Europie jeszcze "lepszych" w tej dyscyplinie.
                          > > > Wielka Brytania - 47.400
                          > > > Francja - 36.200
                          > > > W porownaniu do liczby ludnosci te kraje "wyprzedzaja"
                          > > > Niemcy znacznie.

                          Bo bankructwa to najlepsza droga do oczyszczenia pola walki przed atakiem na
                          lapsze jutro.
    • Gość: mbs Re: NIEMIECKI HAMULEC IP: *.dyn.optonline.net 10.01.03, 02:24
      Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

      > Az 20% gospodarki Niemieckiej to export.
      > A 10% niemieckiego PKB to export za dolary.
      > Ten export za dolary jest oplacalny ,tylko do momentu gdy euro kosztuje nie
      > wiecej niz 97 centow.
      > W chwili obecnej,gdy euro jest 1:1 z dolarem 10 % PKB Niemiec jest
      > nieoplacalne w produkcji i exporcie.
      >
      > Stoi na stacji lokomotywa.
      > Wielka ,ogromna i pot z niej splywa.
      >
      > Przy euro na 1:1 z doll NIEMIECKA LOKOMOTYWA zaczela jechac na wstecznym.
      > Nie ma sie co zalamywac Niemcami,bo Francja jest w identycznej sytuacji.
      >
      > Bedzie to dobrze widoczne w wynikach za 3 kw 2002 w EU.
      >
      > Niby rozwiazanie jest dosc proste:
      > Trzeba obnizyc st% w EU by zmniejszyc presje na euro i wzmoc popyt wewnetrzny.
      >
      > Ale to nie przystoi ani "polskiej szkole ekonomii" ani tym
      > bardziej "europejskiej" , bo najwazniejsze dla obu jest "makroekonomiczne
      > umocnienie " w EU i w Polsce.
      >
      > Przy spadajacej inflacji w Stanach,Greenspan nie ma zadnych powodow zeby
      > podnosic st%.
      >
      > Dla Japonii 115 Yenow za doll to juz jest kleska gospodarcza gorsza od
      > Hiroszymy.
      >
      > Cala Europa czeka az Ameryka wyciagnie was z tego zalamania gospodarczego.
      > Ciekawe czy Lechu i JOrl slysza jak maszyny staja w Niemczech.
      > JOrl jeszcze ze 2 miesiace utrzyma sie w robocie-bo pozniej to juz bedzie
      > permanentny FAJRANT.
      >
      > Nie ma to jak byc w opozycji do madrych i stosowac rozwiazania opisane w
      > ksiazkach drukowanych ponad 50 lat temu i wpajanych polskim durniom na
      > partyjnych galopkach.
      >
      > Turlalem sie ze smiechu przez 2 godziny,gdy przeczytalem sugestie"polskiej
      > szkoly ekonomii" ze rozwiazanie obecnych problemow mozna znalezc w ksiazce
      > napisanej 50 lat temu.

      Niemcy w rzeczywistsosci najwiecej wplywaja na niskie wskazniki
      EU. "Niemieckiej gospodarce grozi deflacja oraz rekordowe bezrobocie. Takie
      oceny przedstawił wczoraj Niemiecki Instytut Badań Gospodarczych (DIW)
      przewidując, że w obecnym roku wzrost gospodarczy wyniesie zaledwie 0,6 proc.,
      w a przyszłym ok. 1 proc.


      Zdaniem DIW, w lutym tego roku liczba bezrobotnych wyniesie 4,5 mln osób.
      Będzie to rekordowy poziom bezrobocia w okresie rządów koalicji
      socjaldemokratów i Zielonych. W okresie całego roku bezrobocie utrzymywać się
      będzie na poziomie 4,2 mln osób."

      arch.rp.pl/a/rz/2003/01/20030108/200301080019.html?k=on;t=2002121120030110

      mbs


      • Gość: MACIEJ Re: NIEMIECKI HAMULEC IP: *.ny325.east.verizon.net 10.01.03, 03:07
        Gość portalu: mbs napisał(a):


        > Niemcy w rzeczywistsosci najwiecej wplywaja na niskie wskazniki
        > EU. "Niemieckiej gospodarce grozi deflacja oraz rekordowe bezrobocie. Takie
        > oceny przedstawił wczoraj Niemiecki Instytut Badań Gospodarczych (DIW)
        > przewidując, że w obecnym roku wzrost gospodarczy wyniesie zaledwie 0,6 proc.,

        Ciekawe w jaki sposob Niemcy osiagna ten optymistyczny wskaznik +0,6% w tym
        roku?
        W 3Q gosp rozwijala sie w tempie 0,3% z tendencja malejaca.
        W 4Q wg mnie bedzie nurek,czyli w skali roku powinno byc moze 0,3%.
        2003 wcale nie zapowiada sie lepiej niz 2002 lecz gorzej.
        Wiec obudzcie sie panowie przewidywacze.


        > w a przyszłym ok. 1 proc.

        > Zdaniem DIW, w lutym tego roku liczba bezrobotnych wyniesie 4,5 mln osób.

        A pozniej powoli bedzie rosla.
        • Gość: malec Re: NIEMIECKI HAMULEC IP: *.proxy.aol.com 10.01.03, 14:29
          Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

          > Gość portalu: mbs napisał(a):
          >
          >
          > > Niemcy w rzeczywistsosci najwiecej wplywaja na niskie
          wskazniki
          > > EU. "Niemieckiej gospodarce grozi deflacja oraz
          rekordowe bezrobocie. Taki
          > e
          > > oceny przedstawił wczoraj Niemiecki Instytut Badań
          Gospodarczych (DIW)
          > > przewidując, że w obecnym roku wzrost gospodarczy
          wyniesie zaledwie 0,6 pr
          > oc.,
          >
          > Ciekawe w jaki sposob Niemcy osiagna ten optymistyczny
          wskaznik +0,6% w tym
          > roku?
          > W 3Q gosp rozwijala sie w tempie 0,3% z tendencja malejaca.
          > W 4Q wg mnie bedzie nurek,czyli w skali roku powinno
          byc moze 0,3%.
          > 2003 wcale nie zapowiada sie lepiej niz 2002 lecz gorzej.
          > Wiec obudzcie sie panowie przewidywacze.
          >
          >
          > > w a przyszłym ok. 1 proc.
          >
          > > Zdaniem DIW, w lutym tego roku liczba bezrobotnych
          wyniesie 4,5 mln osób.
          >
          > A pozniej powoli bedzie rosla.

          To forum zostalo opanowane przez anty europejskich i anty
          niemeickich szowinistow ktorzy podaja falszywe dane.

          malec
          • Gość: MACIEJ Re: NIEMIECKI HAMULEC IP: *.ny325.east.verizon.net 10.01.03, 19:01
            Gość portalu: malec napisał(a):

            > > > Zdaniem DIW, w lutym tego roku liczba bezrobotnych
            > wyniesie 4,5 mln osób.
            > >
            > > A pozniej powoli bedzie rosla.
            >
            > To forum zostalo opanowane przez anty europejskich i anty
            > niemeickich szowinistow ktorzy podaja falszywe dane.

            Juz niedlugo beda wyniki za 4Q 2002,a w miedzyczasie przytocz dane ktore ty
            uwazasz za sluszne.
            • Gość: mbs Re: NIEMIECKI HAMULEC IP: *.dyn.optonline.net 11.01.03, 05:20
              Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

              > Gość portalu: malec napisał(a):
              >
              > > > > Zdaniem DIW, w lutym tego roku liczba bezrobotnych
              > > wyniesie 4,5 mln osób.
              > > >
              > > > A pozniej powoli bedzie rosla.
              > >
              > > To forum zostalo opanowane przez anty europejskich i anty
              > > niemeickich szowinistow ktorzy podaja falszywe dane.
              >
              > Juz niedlugo beda wyniki za 4Q 2002,a w miedzyczasie przytocz dane ktore ty
              > uwazasz za sluszne.

              W rzeczywistosci co kilka tygodni oficjalnie obniza sie poprzednio
              przyjete prognozy aby nie zaskoczyc nas zbyt niskimi ostatecznymi
              danymi.

              mbs
              • Gość: MACIEJ Re: NIEMIECKI HAMULEC. -1,1% w 4Q 2002 GDP. IP: *.ny325.east.verizon.net 18.01.03, 05:07
                Gość portalu: mbs napisał(a):

                > Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
                >
                > > Gość portalu: malec napisał(a):
                > >
                > > > > > Zdaniem DIW, w lutym tego roku liczba bezrobotnych
                > > > wyniesie 4,5 mln osób.
                > > > >
                > > > > A pozniej powoli bedzie rosla.
                > > >
                > > > To forum zostalo opanowane przez anty europejskich i anty
                > > > niemeickich szowinistow ktorzy podaja falszywe dane.
                > >
                > > Juz niedlugo beda wyniki za 4Q 2002,a w miedzyczasie przytocz dane ktore t
                > y
                > > uwazasz za sluszne.
                >
                > W rzeczywistosci co kilka tygodni oficjalnie obniza sie poprzednio
                > przyjete prognozy aby nie zaskoczyc nas zbyt niskimi ostatecznymi
                > danymi.


                No i stalo sie.
                Niemcy z duma oznajmili ze GDP wzrosl w 2002r o 0,2%.
                Tak sie zlozylo ,ze nie podano "wzrostu" za 4Q 2002.
                Pierwsze polrocze bylo +0,5% ,3Q + 0,3% , to w jaki sposob za caly rok wyszlo
                tylko +0,2% ?
                Z grubsza wyglada ,ze 4Q byl -1,1% .

                Nie ma sie co podniecac,poczekajmy na oficjalne dane.
                Mysle ze JOrl,as,Jozef potwierdza moje przypuszczenia.

                Deficyt budzetowy jest 3,7% i jest duzo wyzszy niz w USA.
                Moze komentator chcialby laskawie wytlumaczyc,jak to sie dzieje,ze przy takich
                nadwyzkach handlowych Niemcy maja def budzetowy-"przeciez drukowac moga do
                oporu".
                Czy moze tez te nadwyzki handlowe sa w rekach indywidualnych przedsiebiorcow i
                panstwo nie wie jak sie do tego szmalu dobrac?
                Gdzie sa te rezerwy finansowe w rekach panstwa?
                Czas najwyzszy wyciagnac Berlin z opresji,bo zbankrytowal.

                Powiedz mnie komentator,ze przy takich nadwyzkach handlowych panstwo ma deficyt
                budzetowy i Berlin ma def budzetowy?

                Where is the beef?
                • Gość: MACIEJ Wzmacniajace sie euro. -1,1% w 4Q 2002 GDP. IP: *.ny325.east.verizon.net 22.01.03, 04:56
                  pat, Reuters 21-01-2003, ostatnia aktualizacja 21-01-2003 11:46

                  Szef niemieckiej izby gospodarczej handlu zagranicznego i hurtowego powiedział,
                  że umocnienie się euro nawet do poziomu 1,1 dolara nie będzie miało skutków dla
                  eksporterów

                  Anton Boerner przewiduje, że jeśli konflikt w Iraku zostanie szybko zakończony
                  to dolar znów się umocni, a ceny ropy spadną. Jego zdaniem euro może kosztować
                  najwyżej 1,08 dolara.Około godz. 10.30 euro kosztowało 1,065 dolara. Na
                  wtorkowej konferencji prasowej Boerner powiedział, że jego organizacja oczekuje
                  wzrostu gospodarczego w tym roku na poziomie 0,6 proc. w 2003 r.

                  • Gość: MACIEJ Re: Wzmacniajace sie euro. -1,1% w 4Q 2002 GDP. IP: *.ny325.east.verizon.net 27.01.03, 05:08
                    Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

                    > pat, Reuters 21-01-2003, ostatnia aktualizacja 21-01-2003 11:46
                    >
                    > Szef niemieckiej izby gospodarczej handlu zagranicznego i hurtowego
                    powiedział,
                    >
                    > że umocnienie się euro nawet do poziomu 1,1 dolara nie będzie miało skutków
                    dla
                    >
                    > eksporterów
                    >
                    > Anton Boerner przewiduje, że jeśli konflikt w Iraku zostanie szybko
                    zakończony
                    > to dolar znów się umocni, a ceny ropy spadną. Jego zdaniem euro może
                    kosztować
                    > najwyżej 1,08 dolara.

                    Mam dla ciebie brzydka niespodzianke Anton,euro juz kosztuje 1,084 dolara.
                    Lepiej pchaj Ameryke do wojny juz dzisiaj,bo cie euro grubo zawiedzie.

                    > Około godz. 10.30 euro kosztowało 1,065 dolara. Na
                    > wtorkowej konferencji prasowej Boerner powiedział, że jego organizacja
                    oczekuje
                    >
                    > wzrostu gospodarczego w tym roku na poziomie 0,6 proc. w 2003 r.

                    Cos ci widze Anton humor dopisuje z tym wzrostem gospodarczym.
                    • Gość: mbs Re: Niemcy. . . hamulec Europy IP: *.dyn.optonline.net 27.01.03, 18:23
                      Problem w tym ze wlasnie glownym problemem Europy sa Niemcy.

                      mbs
    • Gość: Lechu Re: NIEMIECKA LOKOMOTYWA IP: *.dip.t-dialin.net 27.01.03, 19:16
      Cześć Macieju!

      Byłoby nudno bez Ciebie, bo jak nikt nie ma już ochoty na dyskusje, to mamy
      zawsze Ciebie i Twoje monologi o przewadze Swiąt Wielkiej Nocy nad Swiętami
      Bożego Narodzenia, czyli America ueber Alles.

      Pragnę Ci tylko przypomnieć, że obiecywałem Ci przed pół rokiem, że dow dojdzie
      do 7500, a dax do 2500, i że dopiero wtedy zacznę kupować. Jak widzisz,
      zbliżamy się powoli do bramki, więc zamiast tracić czas na jałowe gawędy,
      zbieraj pieniądze, o ile ich jeszcze nie straciłeś całkiem inwestując w akcje
      amerykańskich firm. Dam Ci nawet typ: kupuj niemieckie, bo euro idzie do góry,
      a koncerny niemieckie mają pełne kabzy i fantastyczne portofolio produktów, i
      w ogóle Europejczycy ostrzą sztućce, oj będą przejęcia! Jak dobrze pójdzie, to
      może nawet Volkswagen przejmie Forda ;)

      Ostatnio byłem w Strassburgu w parlamencie europejskim. Wcale nie wygląda na
      trybunę dekadentów i degeneratów. Nawet ostatnio nabrano tam niezwykłej werwy i
      zaczęto straszyć Amerykanów ich własną bronią: odkąd brukselska komisja
      auropejska zaskarżyła amerykańskie koncerny tytoniowe przed amerykańskim sądem
      na ciężkie miliardy, może się okazać, że wszyscy są równi i nie ma równych i
      równiejszych.

      Piszę to życząc prezydentowi Bushowi jak najszybszego rozpoczęcia wojny i
      pomyślnych jej rezultatów. W końcu jesteśmy sojusznikami!

      • Gość: MACIEJ Re: NIEMIECKA LOKOMOTYWA.COFA SIE,CZY NIE? IP: *.ny325.east.verizon.net 28.01.03, 05:06
        Gość portalu: Lechu napisał(a):

        > Cześć Macieju!
        >
        > Byłoby nudno bez Ciebie, bo jak nikt nie ma już ochoty na dyskusje, to mamy
        > zawsze Ciebie i Twoje monologi o przewadze Swiąt Wielkiej Nocy nad Swiętami
        > Bożego Narodzenia, czyli America ueber Alles.
        >
        > Pragnę Ci tylko przypomnieć, że obiecywałem Ci przed pół rokiem, że dow
        dojdzie
        >
        > do 7500, a dax do 2500, i że dopiero wtedy zacznę kupować.

        Zycze dobrych zakupow.
        Ty przynajmniej jestes chlop z jajami,bo Fizykowi nawet jakby przemknelo przed
        oczami DOW na wysokosci 7,200 to tez by nie kupil.

        > Jak widzisz,
        > zbliżamy się powoli do bramki, więc zamiast tracić czas na jałowe gawędy,
        > zbieraj pieniądze, o ile ich jeszcze nie straciłeś całkiem inwestując w akcje
        > amerykańskich firm. Dam Ci nawet typ: kupuj niemieckie, bo euro idzie do
        góry,
        > a koncerny niemieckie mają pełne kabzy i fantastyczne portofolio produktów,
        i
        > w ogóle Europejczycy ostrzą sztućce, oj będą przejęcia! Jak dobrze pójdzie,
        to
        > może nawet Volkswagen przejmie Forda ;)
        >
        > Ostatnio byłem w Strassburgu w parlamencie europejskim. Wcale nie wygląda na
        > trybunę dekadentów i degeneratów. Nawet ostatnio nabrano tam niezwykłej werwy
        i
        >
        > zaczęto straszyć Amerykanów ich własną bronią: odkąd brukselska komisja
        > auropejska zaskarżyła amerykańskie koncerny tytoniowe przed amerykańskim
        sądem
        > na ciężkie miliardy, może się okazać, że wszyscy są równi i nie ma równych i
        > równiejszych.
        >
        > Piszę to życząc prezydentowi Bushowi jak najszybszego rozpoczęcia wojny i
        > pomyślnych jej rezultatów. W końcu jesteśmy sojusznikami!

        OK Lechu !
        A teraz szczerze.
        Jak to sie dzieje,ze Niemcy wyliczyli wzrost doch nar w 2002 na +0,2% a nigdzie
        nie bylo podane jaki byl "wzrost" za 4Q 2002.
        Brakuje mnie tej solidnosci niemieckiej w statystyce za 4Q 2002.
        Czyzby wiadomosc byla na tyle niepopularna,ze warta ukrycia?

        • Gość: jr Re: NIEMIECKA LOKOMOTYWA.COFA SIE,CZY NIE? IP: 203.129.132.* 28.01.03, 05:54
          Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

          > Gość portalu: Lechu napisał(a):
          >
          > > Cześć Macieju!
          > >
          > > Byłoby nudno bez Ciebie, bo jak nikt nie ma już ochoty na dyskusje, to mam
          > y
          > > zawsze Ciebie i Twoje monologi o przewadze Swiąt Wielkiej Nocy nad Swiętam
          > i
          > > Bożego Narodzenia, czyli America ueber Alles.
          > >
          > > Pragnę Ci tylko przypomnieć, że obiecywałem Ci przed pół rokiem, że dow
          > dojdzie
          > >
          > > do 7500, a dax do 2500, i że dopiero wtedy zacznę kupować.
          >
          > Zycze dobrych zakupow.
          > Ty przynajmniej jestes chlop z jajami,bo Fizykowi nawet jakby przemknelo
          przed
          > oczami DOW na wysokosci 7,200 to tez by nie kupil.
          >
          > > Jak widzisz,
          > > zbliżamy się powoli do bramki, więc zamiast tracić czas na jałowe gawędy,
          > > zbieraj pieniądze, o ile ich jeszcze nie straciłeś całkiem inwestując w ak
          > cje
          > > amerykańskich firm. Dam Ci nawet typ: kupuj niemieckie, bo euro idzie do
          > góry,
          > > a koncerny niemieckie mają pełne kabzy i fantastyczne portofolio produktów
          > ,
          > i
          > > w ogóle Europejczycy ostrzą sztućce, oj będą przejęcia! Jak dobrze pójdzie
          > ,
          > to
          > > może nawet Volkswagen przejmie Forda ;)
          > >
          > > Ostatnio byłem w Strassburgu w parlamencie europejskim. Wcale nie wygląda
          > na
          > > trybunę dekadentów i degeneratów. Nawet ostatnio nabrano tam niezwykłej we
          > rwy
          > i
          > >
          > > zaczęto straszyć Amerykanów ich własną bronią: odkąd brukselska komisja
          > > auropejska zaskarżyła amerykańskie koncerny tytoniowe przed amerykańskim
          > sądem
          > > na ciężkie miliardy, może się okazać, że wszyscy są równi i nie ma równych
          > i
          > > równiejszych.
          > >
          > > Piszę to życząc prezydentowi Bushowi jak najszybszego rozpoczęcia wojny i
          > > pomyślnych jej rezultatów. W końcu jesteśmy sojusznikami!
          >
          > OK Lechu !
          > A teraz szczerze.
          > Jak to sie dzieje,ze Niemcy wyliczyli wzrost doch nar w 2002 na +0,2% a
          nigdzie
          >
          > nie bylo podane jaki byl "wzrost" za 4Q 2002.
          > Brakuje mnie tej solidnosci niemieckiej w statystyce za 4Q 2002.
          > Czyzby wiadomosc byla na tyle niepopularna,ze warta ukrycia?

          a to dlatego niemcy tak naglasniaja wojne w iraku aby odwrocic uwage od
          recesji!!! alez to nic innego jak faszystowska propaganda!
      • feezyk Re: NIEMIECKA LOKOMOTYWA 28.01.03, 12:57
        Jak milo znowu czytac Lecha.

        MACIEJ ma nowego sojusznika, MBS-a (cha, cha),
        ktory zdolal sie jz dorobic zasluzonego
        miana "amerykanskiego komentatora".

        Pamiec mnie chyba zaczyna zawodzic, bo
        mowi mi, ze twierdziles Lechu, ze nalezy
        kupowac przy DOW rownym 5000. Owszem, zmiany
        kursow troche tu zmienily, ale ja sadze, ze
        kupowac przy DOW powyzej 7000 to jest
        rozrzutnosc, ale ponizej 6000 to juz
        okazja.

        Wojna na Sliskim Wschodzie wywola z
        prawdopodobienstwem 90% nastepna wojne
        w przeciagu 10 lat, jak zwykle.
        Jak zazwyczaj, USA bedzie pacyfikowalo
        dzisiejszych sojusznikow (casus Iran,
        Irak, Afganistan).

        Czyli Turcje lub Arabie Saudyjska...
        No, chyba ze Pakistan ulegnie rewolucji
        islamskiej. A moze Kurdow,
        ktorzy zrobia duze powstanie?
        W przeciwienstwie do wiekszosci dyskutantow,
        uwazam, ze nalezalby sie raczej sprobowac
        uniezaleznic od ropy, niz prowadzic
        "wojny prewencyjne" stwarzajace fatalny
        precedens.

        Perspektyw niemieckiej gospodarki nie widze
        zbyt rozowo. Pamietam moje rozmowy z
        kolegami Niemcami 10 lat temu. Wszystkie
        strukturalne problemy, ktore mi wtedy opisywali
        i sam dostrzegalem, ulegly nasileniu, reform
        zadnych nie zrobiono. Do tego wspolna waluta,
        bardzo wysokie zarobki i emerytury w Niemczech.
        Nieelastyczne prawo pracy i ogromne socjale.
        Na szczescie, EU to nie tylko Niemcy.

        Ale, zgadzam sie, ze USA prosperuje raczej
        z rozpedu, pospiesznie konsumujac resztki
        rezerw. Dlatego jest dla nich tak wazne, zeby
        dac "swiatu" iracka rope i otrzymac zlecenia
        na modernizacje irackich instalacji naftowych.

        Mam tez dobra rade: lepiej myslec glowa
        niz jajami.

        Pozdrawiam
        F.







        • Gość: Lechu Re: NIEMIECKA LOKOMOTYWA IP: *.dip.t-dialin.net 28.01.03, 23:54
          feezyk napisał:

          >
          > Pamiec mnie chyba zaczyna zawodzic, bo
          > mowi mi, ze twierdziles Lechu, ze nalezy
          > kupowac przy DOW rownym 5000. Owszem, zmiany
          > kursow troche tu zmienily, ale ja sadze, ze
          > kupowac przy DOW powyzej 7000 to jest
          > rozrzutnosc, ale ponizej 6000 to juz
          > okazja.

          OK, mówiłem, że Dow dojdzie do 5000, ale sam nie jestem teraz o tym przekonany, widząc ile wysiłku rząd USA wkłada w odwrócenie złych tendencji. Finis coronat opus!

          >
          > Wojna na Sliskim Wschodzie wywola z
          > prawdopodobienstwem 90% nastepna wojne
          > w przeciagu 10 lat, jak zwykle.
          > Jak zazwyczaj, USA bedzie pacyfikowalo
          > dzisiejszych sojusznikow (casus Iran,
          > Irak, Afganistan).
          >
          > Czyli Turcje lub Arabie Saudyjska...
          > No, chyba ze Pakistan ulegnie rewolucji
          > islamskiej. A moze Kurdow,
          > ktorzy zrobia duze powstanie?


          Masz rację co do ogólnych auspicji, ale sądzę, że Amerykanie nie mają na to większego wpływu. Najkrwawsze konflikty paru ostatnich dziesięcioleci (Irak-Iran)odbywały się tam całkowicie bez udziału i wpływu USA. Cały ten region jest naładowany konfliktami, żadne granice nie są ostateczne. NIenawiść do Izraela jest raczej efektem socjotechnicznych manipulacji panujących elit arabskich: odwraca uwagę od realnych problemów i kanalizuje nienawiść na zewnątrz.
          Poza Izraelem i Turcją nie ma tam praktycznie ani jednego cywilizowanego państwa: tylko brutalne dyktatury i słabe, nieudolne państwa feudalne. Ani jedno z nich nie jest w stanie wyżywić bardzo młodych, coraz biedniejszych i liczniejszych społeczeństw. Huntington słusznie zauważa nierozerwalną paralelę między wysokim procentem młodych mężczyzn w populacji, a jej agresywnością. Wszystkie one nie dysponują żadną konstruktywną wizją przyszłości. Tak więc rządy albo duszą siłą narastające konflikty wewnętrzne (Saudyjczycy, Algieria, Egipt), albo próbują eksportować je na zewnątrz (Irak, Palestyna). W obliczu tych faktów zarzuty wobec USA nie mają sensu: Amerykanie grają takimi kartami, jakie dostają do ręki, a zmienność sojuszy w tym regionie jest przysłowiowa i należy do lokalnego kolorytu. Co do Pakistanu, to nie ma powodu do wielkiego zaniepokojenia: rewolucja islamska skończyłaby się nieuchronnie wojną z Indiami i zmiażdżeniem Pakistanu. Tylko co Indie miałyby z tym fantem potem zrobić?

          Jedno tylko jest pewne: wszyscy oni nas nienawidzą.

          Turcja w ogóle do tego regionu nie należy: Turcy mają własny etos, historię, własne cele, własną rację stanu. Najlepszym tego dowodem jest fakt, że Turcja jest od lat de facto sprzymierzeńcem Izraela i jego wojskowym sojusznikiem.

          > W przeciwienstwie do wiekszosci dyskutantow,
          > uwazam, ze nalezalby sie raczej sprobowac
          > uniezaleznic od ropy, niz prowadzic
          > "wojny prewencyjne" stwarzajace fatalny
          > precedens.
          >

          Bardzo zbożny pomysł, ale jak? Jedyna sensowna i realna alternatywa to energia jądrowa, której nie akceptują społeczeństwa zachodnie.

          > Perspektyw niemieckiej gospodarki nie widze
          > zbyt rozowo. Pamietam moje rozmowy z
          > kolegami Niemcami 10 lat temu. Wszystkie
          > strukturalne problemy, ktore mi wtedy opisywali
          > i sam dostrzegalem, ulegly nasileniu, reform
          > zadnych nie zrobiono. Do tego wspolna waluta,
          > bardzo wysokie zarobki i emerytury w Niemczech.
          > Nieelastyczne prawo pracy i ogromne socjale.

          NIestety, Niemcy są zbyt bogaci, by szybko otrzeźwieć. No i są obecnie fatalnie rządzeni.

          > Na szczescie, EU to nie tylko Niemcy.

          To nie jest takie proste: Niemcy to prawie połowa potencjału gospodarczego Europy. Wyszło na jaw przy wprowadzaniu Euro, kiedy ustalano proporcje rozdziału nowej waluty na poszczególne państwa. Poza tym, pomimo kryzysu i narzekań, NIemcy w ostatnich 5 latach przyciągnęły zdaje się ponad 170 mld Euro zagranicznych inwestycji bezpośrednich.

          Bywaj


          Lechu
        • Gość: MACIEJ Re: NIEMIECKA LOKOMOTYWA IP: *.ny325.east.verizon.net 29.01.03, 02:36
          feezyk napisał:

          > Jak milo znowu czytac Lecha.
          >
          > MACIEJ ma nowego sojusznika, MBS-a (cha, cha),
          > ktory zdolal sie jz dorobic zasluzonego
          > miana "amerykanskiego komentatora".

          Widze strasznie cie boli,ze najmadrzejsze komentarze na tym forum przychodza ze
          Stanow i jakby na zlosc tobie z NYC.
          A teraz zastanow sie na jakim poziomie by bylo to forum gdyby MBSa i mnie
          zastapil nasz rodzimy komentator.

          > Pamiec mnie chyba zaczyna zawodzic, bo
          > mowi mi, ze twierdziles Lechu, ze nalezy
          > kupowac przy DOW rownym 5000. Owszem, zmiany
          > kursow troche tu zmienily, ale ja sadze, ze
          > kupowac przy DOW powyzej 7000 to jest
          > rozrzutnosc, ale ponizej 6000 to juz
          > okazja.

          Tylko krowa nie zmienia zdania.
          Lechu poszedl po rozum do glowy i skorygowal opinie.

          > Wojna na Sliskim Wschodzie wywola z
          > prawdopodobienstwem 90% nastepna wojne
          > w przeciagu 10 lat, jak zwykle.
          > Jak zazwyczaj, USA bedzie pacyfikowalo
          > dzisiejszych sojusznikow (casus Iran,
          > Irak, Afganistan).

          Chyba nie spodziewales sie ze Szwecja z Gripenem nadleci nad Afganistan.
          Troche umiaru Fizyk.

          > Czyli Turcje lub Arabie Saudyjska...
          > No, chyba ze Pakistan ulegnie rewolucji
          > islamskiej. A moze Kurdow,
          > ktorzy zrobia duze powstanie?
          > W przeciwienstwie do wiekszosci dyskutantow,
          > uwazam, ze nalezalby sie raczej sprobowac
          > uniezaleznic od ropy, niz prowadzic
          > "wojny prewencyjne" stwarzajace fatalny
          > precedens.

          Czyli ty razem z JOrl'em i cala prasa "demokratyczna" doszliscie do wniosku.ze
          rakiety dalekiego zasiegu z Korei Pln. byly jednak skierowane do Yemenu
          (najbiedniejszego kraju na swiecie) ktory nie dosc ze nie ma wrogow,to jeszcze
          nie ma czym za te rakiety zaplacic.
          A wiesz ze ten sprzet sprzedawany jest bez gwarancji oraz dowolnej wymiany np
          na zywnosc,ktorej tak exporter jak i importer nie maja.

          > Perspektyw niemieckiej gospodarki nie widze
          > zbyt rozowo. Pamietam moje rozmowy z
          > kolegami Niemcami 10 lat temu. Wszystkie
          > strukturalne problemy, ktore mi wtedy opisywali
          > i sam dostrzegalem, ulegly nasileniu, reform
          > zadnych nie zrobiono.

          Identycznie jak w Iraku.

          > Do tego wspolna waluta,
          > bardzo wysokie zarobki i emerytury w Niemczech.
          > Nieelastyczne prawo pracy i ogromne socjale.
          > Na szczescie, EU to nie tylko Niemcy.
          >
          > Ale, zgadzam sie, ze USA prosperuje raczej
          > z rozpedu, pospiesznie konsumujac resztki
          > rezerw. Dlatego jest dla nich tak wazne, zeby
          > dac "swiatu" iracka rope i otrzymac zlecenia
          > na modernizacje irackich instalacji naftowych.

          A gdzie poza USA sa najnowsze technologie?

          > Mam tez dobra rade: lepiej myslec glowa
          > niz jajami.

          Uwazaj,zeby ci sie nos nie splaszczyl.

          > Pozdrawiam
          > F.
        • Gość: mbs Re: NIEMIECKA LOKOMOTYWA IP: *.dyn.optonline.net 29.01.03, 05:28
          feezyk napisał:
          . . .
          > Pamiec mnie chyba zaczyna zawodzic, bo
          > mowi mi, ze twierdziles Lechu, ze nalezy
          > kupowac przy DOW rownym 5000. Owszem, zmiany
          > kursow troche tu zmienily, ale ja sadze, ze
          > kupowac przy DOW powyzej 7000 to jest
          > rozrzutnosc, ale ponizej 6000 to juz
          > okazja.

          To zalezy jaki cel chcesz osiagnac. W spadajacym rynku
          kupowanie przy 5000 mogloby byc idiotyczne a przy
          wzrastajacym rynku 7000 moze byc bardzo tanie.

          > Wojna na Sliskim Wschodzie wywola z
          > prawdopodobienstwem 90% nastepna wojne
          > w przeciagu 10 lat, jak zwykle.
          > Jak zazwyczaj, USA bedzie pacyfikowalo
          > dzisiejszych sojusznikow (casus Iran,
          > Irak, Afganistan).

          W jaki sposob wojna wywola nastepna? Ewentualnie moze sie
          okazac ze potrzeba zrobic porzadek z Iranem ale to nie
          bedzie rezultat wojny z Irakiem.

          > Czyli Turcje lub Arabie Saudyjska...

          Arabia Saudyjska wkroczyla na droge powaznych reform wiec
          jest zupelnie mozliwe ze jezeli im sie to uda to bedzie to
          przykladowy kraj dla reszty regionu.

          > No, chyba ze Pakistan ulegnie rewolucji
          > islamskiej. A moze Kurdow,
          > ktorzy zrobia duze powstanie?
          > W przeciwienstwie do wiekszosci dyskutantow,
          > uwazam, ze nalezalby sie raczej sprobowac
          > uniezaleznic od ropy, niz prowadzic
          > "wojny prewencyjne" stwarzajace fatalny
          > precedens.

          Tutaj akurat Stany sa jednym z glownych producentow ropy
          i sa znacznie mniej uzaleznione od Bliskiego Wschodu niz
          np. Europa wiec nie o rope sie rozchodzi. Poza tym czekanie
          na nastepne ataki terrorystyczne raczej nie jest tutaj
          rozwiazaniem wiec tylko prewencja moze czemus zapobiec.

          > Perspektyw niemieckiej gospodarki nie widze
          > zbyt rozowo. Pamietam moje rozmowy z
          > kolegami Niemcami 10 lat temu. Wszystkie
          > strukturalne problemy, ktore mi wtedy opisywali
          > i sam dostrzegalem, ulegly nasileniu, reform
          > zadnych nie zrobiono. Do tego wspolna waluta,
          > bardzo wysokie zarobki i emerytury w Niemczech.
          > Nieelastyczne prawo pracy i ogromne socjale.
          > Na szczescie, EU to nie tylko Niemcy.

          Prawdopodobnie nastepny rzad bedzie zmuszony wprowadzic
          niektore reformy. Ostatecznie system sie nie zawalil i
          raczej nie grozi Niemcom natychmiastowa ruina wiec zostana
          wprowadzone te reformy ktore beda KONIECZNE wtedy kiedy
          beda one KONIECZNE.

          Wysokie zarobki czy emerytury nie sa wcale problemem w Niemczech
          i gdzie indziej jezeli poparte sa produktywnoscia i niemieckie
          zarobki nie sa wcale wyzsze niz wskazuje na to produktywnosc
          Niemcow. Emerytury natomiast sa raczej skromne szczegolnie na
          warunki zycia w zachodniej czesci Niemiec.

          > Ale, zgadzam sie, ze USA prosperuje raczej
          > z rozpedu, pospiesznie konsumujac resztki
          > rezerw. Dlatego jest dla nich tak wazne, zeby
          > dac "swiatu" iracka rope i otrzymac zlecenia
          > na modernizacje irackich instalacji naftowych.

          Tak czy inaczej wojna jest lepsza dla ekonomii niz
          niepewnosc wiec bedzie to pozytywne zjawisko dla
          ekonomii.

          > Mam tez dobra rade: lepiej myslec glowa
          > niz jajami.

          To juz wylacznie zalezy gdzie kto indywidualnie
          mysli ze ma wiecej rozumu. . .

          mbs
    • Gość: Alex NIEMIECKA LOKOMOTYWA RUSZY..... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 29.01.03, 03:57
      .....jak dolar sie wkrotce wzmocni.....

      USA: sekretarz skarbu chce silnego dolara

      Mianowany na stanowisko sekretarza skarbu USA John Snow opowiedział się za
      silnym dolarem, rozwiewając dotychczasowe wątpliwości oraz oświadczył, że
      uczyni wszystko, co w jego mocy, dla wsparcia odrodzenia gospodarki. Podczas
      przesłuchania przed senacką komisją finansów, która ma potwierdzić jego
      nominację, Snow powiedział, że amerykańska gospodarka "zasadniczo znajduje się
      w fazie odrodzenia", ale proces ten przebiega "wolniej" i "mniej pewnie" niż
      można byłoby sobie tego życzyć. Natomiast na pewno wzmocni go plan cięć
      podatkowych prezydenta Busha.

      www.rzeczpospolita.pl/ostatnia_chwila/index.html
      Wzmocni dolara i ozywi gospodarke, cudotworca czy co?
      • Gość: 4a Re: NIEMIECKA LOKOMOTYWA RUSZY..... IP: *.sfpl.org 29.01.03, 04:14

        przeciez tam w JP MOrgan maja lewary 600 czy tam ile do jeden. Wezma zrobia
        wojne za 60 mld i porusza dzieki temu 2 biliony, zmniejsza podatki o 600 mld,
        bedzie dzieki temu 12 bilionow i tak dalej.
      • Gość: MACIEJ Re: NIEMIECKA LOKOMOTYWA RUSZY..... IP: *.ny325.east.verizon.net 29.01.03, 04:49
        Gość portalu: Alex napisał(a):

        > .....jak dolar sie wkrotce wzmocni.....
        >
        > USA: sekretarz skarbu chce silnego dolara
        >
        > Mianowany na stanowisko sekretarza skarbu USA John Snow opowiedział się za
        > silnym dolarem, rozwiewając dotychczasowe wątpliwości oraz oświadczył, że
        > uczyni wszystko, co w jego mocy, dla wsparcia odrodzenia gospodarki. Podczas
        > przesłuchania przed senacką komisją finansów, która ma potwierdzić jego
        > nominację, Snow powiedział, że amerykańska gospodarka "zasadniczo znajduje
        się
        > w fazie odrodzenia", ale proces ten przebiega "wolniej" i "mniej pewnie" niż
        > można byłoby sobie tego życzyć. Natomiast na pewno wzmocni go plan cięć
        > podatkowych prezydenta Busha.
        >
        > <a
        href="www.rzeczpospolita.pl/ostatnia_chwila/index.html"target="_blank
        > ">www.rzeczpospolita.pl/ostatnia_chwila/index.html</a>
        > Wzmocni dolara i ozywi gospodarke, cudotworca czy co?

        Dobrze piszesz Alex.
        "Wzmocnienie" dolara bedzie polegalo na tym,ze bedzie obnizka podatkow i
        wydatkow budzetowych,a nie jak wielu Facetow myslalo feezycznym dodrukowaniem
        dolarow.
        • Gość: Alex Re: NIEMIECKA LOKOMOTYWA RUSZY..... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 30.01.03, 23:58
          Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

          > Dobrze piszesz Alex.
          > "Wzmocnienie" dolara bedzie polegalo na tym,ze bedzie obnizka podatkow i
          > wydatkow budzetowych,a nie jak wielu Facetow myslalo feezycznym dodrukowaniem
          > dolarow.

          Tak wlasnie myslalem. To jest twoja typowa logika. Slaby dolar to dobrze dla
          amerykanskiej gospodarki, silny dolar to tez dobrze. A kiedy zle?
          Zmieniasz skore szybciej niz salamandra.
          Sun never goes down in America!!!
          • Gość: mbs Re: Dlaczego Niemcy to hamulec rozwoju Europy? IP: *.dyn.optonline.net 31.01.03, 00:51
            Gość portalu: Alex napisał(a):
            . . .
            > Tak wlasnie myslalem. To jest twoja typowa logika. Slaby dolar to dobrze dla
            > amerykanskiej gospodarki, silny dolar to tez dobrze. A kiedy zle?
            . . .

            Widze ze czasami potrafisz nawet myslec wiec jedynie
            pozostaje to myslenie uporzadkowac i zaczac wyciagac
            wnioski. Tak naprawde to kazdy okres wymaga po prostu
            przystosowania sie do nowych warunkow. Strategia do
            robienia pieniedzy jest zupelnie inna w spadajacej
            gieldzie niz we wzrastajacej i podobnie musisz zmienic
            strategie jezeli wartosc waluty spada. Podobnie inaczej
            musisz dzialac w czasie inflacji niz w czasie deflacjii.

            Tutaj narzekanie na rynek nie przydaje sie do niczego.
            Rynek nie dba czy ty go popierasz czy nie ale rynek
            ciebie wynagrodzi zawsze jezeli sluchasz tego co rynek
            ma do powiedzenia.

            Tak czy inaczej sytuacja dla ekonomii USA wyglada
            znacznie lepiej niz dla ekonomii Niemiec i w Niemczech
            nie bedzie wielkiej poprawy do czasu kiedy sami Niemcy
            nie zreformuja swojej gospodarki.

            mbs
          • Gość: MACIEJ Re: NIEMIECKA LOKOMOTYWA RUSZY..... IP: *.ny325.east.verizon.net 31.01.03, 06:46
            Gość portalu: Alex napisał(a):

            > Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
            >
            > > Dobrze piszesz Alex.
            > > "Wzmocnienie" dolara bedzie polegalo na tym,ze bedzie obnizka podatkow i
            > > wydatkow budzetowych,a nie jak wielu Facetow myslalo feezycznym dodrukowan
            > iem
            > > dolarow.
            >
            > Tak wlasnie myslalem. To jest twoja typowa logika. Slaby dolar to dobrze dla
            > amerykanskiej gospodarki, silny dolar to tez dobrze. A kiedy zle?
            > Zmieniasz skore szybciej niz salamandra.

            Widze,ze nie zrozumiales od poczatku do konca ani mnie ani Snow'a.
            Wiec powoli,zebys sie nie zatracil.
            Ja bylem zawsze zwolennikiem slabego pieniadza(dolara).
            Silnego dolara chca glownie najwieksi partnerzy handlowi USA-Japonia i EU.
            Czesto bywalo ze te kraje dokonywaly dokonywaly zakupu dolarow na rynku by go
            wzmocnic.
            Czesto nawet prosily o pomoc USA w tych zakupach.
            I to byla polityka mocnego dolara,ktorej ja nigdy nie popieralem.
            Z odejsciem O'Neilla i nastaniem Snow'a nastala polityka slabego dolara.
            Dolar zaczal tracic na wartosci duzo szybciej niz poprzednio.
            To ze Snow powiedzial ,ze jest za "mocnym" dolarem,znaczy ze oslabianie dolara
            nie bedzie nastepowalo poprzez dodruk dolarow jak niektorzy mysleli.
            W tym znaczeniu mocny dolar-to dolar o niskiej inflacji.

            > Sun never goes down in America!!!

            To tez prawda,ze u nas jest pogoda dla bogaczy.
            A u was siapi,co?
            • Gość: MACIEJ Re: NIEMIECKA LOKOMOTYWA RUSZY..... IP: *.ny325.east.verizon.net 01.02.03, 04:56
              Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

              > Gość portalu: Alex napisał(a):
              >
              > > Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
              > >
              > > > Dobrze piszesz Alex.
              > > > "Wzmocnienie" dolara bedzie polegalo na tym,ze bedzie obnizka podatko
              > w i
              > > > wydatkow budzetowych,a nie jak wielu Facetow myslalo feezycznym dodru
              > kowan
              > > iem
              > > > dolarow.
              > >
              > > Tak wlasnie myslalem. To jest twoja typowa logika. Slaby dolar to dobrze
              > dla
              > > amerykanskiej gospodarki, silny dolar to tez dobrze. A kiedy zle?
              > > Zmieniasz skore szybciej niz salamandra.
              >
              > Widze,ze nie zrozumiales od poczatku do konca ani mnie ani Snow'a.
              > Wiec powoli,zebys sie nie zatracil.
              > Ja bylem zawsze zwolennikiem slabego pieniadza(dolara).
              > Silnego dolara chca glownie najwieksi partnerzy handlowi USA-Japonia i EU.
              > Czesto bywalo ze te kraje dokonywaly dokonywaly zakupu dolarow na rynku by go
              > wzmocnic.
              > Czesto nawet prosily o pomoc USA w tych zakupach.
              > I to byla polityka mocnego dolara,ktorej ja nigdy nie popieralem.
              > Z odejsciem O'Neilla i nastaniem Snow'a nastala polityka slabego dolara.
              > Dolar zaczal tracic na wartosci duzo szybciej niz poprzednio.
              > To ze Snow powiedzial ,ze jest za "mocnym" dolarem,znaczy ze oslabianie dolara
              > nie bedzie nastepowalo poprzez dodruk dolarow jak niektorzy mysleli.
              > W tym znaczeniu mocny dolar-to dolar o niskiej inflacji.

              Fizyk juz dawno wywrozyl,ze dolar powinien spasc o okolo 20-25%.
              W tamtym roku spadl o 17% a w tym juz o 3% wiec razem juz norma minimum jest
              wyrobiona.
              Stoi teraz dolar mocno jak zab madrosci w chlopskiej gebie i ani sie mysli
              ruszyc.
              Cosik mi sie widzi,ze ciezkie czasy nastaly na EUrope.

              > > Sun never goes down in America!!!
              >
              > To tez prawda,ze u nas jest pogoda dla bogaczy.
              > A u was siapi,co?

              Taka slagwa z dnia na dzien potrafi obezwladnic.

    • Gość: Lechu Próba przewidzenia przyszłości. IP: *.dip.t-dialin.net 02.02.03, 23:00
      Dzisiaj odbyły się wybory w dwóch landach w Niemczech. Wyborcy dokonali rzezi socjalistów, co z resztą nie było niespodzianką.
      Myślę, że w Niemczech dojdzie do przedwczesnej zmiany władzy. Rozumowanie moje jest takie:

      1. Prawdą jest, iż wybory do landów nie grożą większości czerwono-zielonej w Berlinie.

      2. Jednak władza w Niemczech jest podzielona pomiędzy landy i rząd federalny. Władza w landach jest bardzo ważna dla dziesiątków i setek tysięcy posad, o obsadzie których decydują władze lokalne, albo polityczny parytet. Bo niemieccy "towarzysze" są tacy sami jak polscy: wszędzi próbują włożyć swojej brudne, skorumpowane łapy i wszystkim "ręcznie sterować". Wodociągami, wywózką śmieci, zarządem cmentarzy. W ciągu ostatniego półwiecza, zbudowali w ten sposób szczególnie na północy Niemiec prawdziwe imperium, kartel władzy na spółkę ze związkami zawodowymi. To jest olbrzymie koryto, ogromna ilość małych ale wygodnych karier, montrualna huba, która żyła przez dziesięciolecia na koszt bardzo sprawnej gospodarki prywatnej.

      3. Wszyscy ci towarzysze szybko zdadzą sobie sprawę, że nie istnieje iunctim między tym, co jest dobre dla Schoedera, a tym, co jest dobre dla nich. Jeżeli Schroeder zostanie do końca kadencji, to dla SPD będzie się to równało zgodzie na politykę spalonej ziemi: za dwa lata SPD będzie jeszcze rządzić w Berlinie, ale cała olbrzymia machina terenowa zostanie obrócona w perzynę. Tymczasem SPD to aparat. Niemiecki socjalista to klasyczny aparatczyk. SPD potrzebuje aparatu, bo jest partią kadrową jak PZPR i musi mieć na to kasę.

      4. Już dzisiaj stoi czarno na białym, że niemieccy wyborcy skreślali SPD nie dlatego, że polityka lokalna czerwonych była dla nich zła, ale dlatego, że w Berlinie jest Schoeder.

      5. Na dłuższą metę, jedynym ratunkiem przed utratą koryta dla wymienionych tu przeze mnie tow. Schmaciaków jest cerazobójstwo, czyli obalenie obecnego rządu.

      Dla SPD to żadna pierwszyzna: ani jeden kanclerz z SPD nie doczekał końcy swojej kadencji: zostali obaleni. Brandt przez własnych "Genossen".
      Zabójcy wyjdą z frakcji. Prawdopodobnie nie będą w stanie obalić kanclerza w otwartej konfrontacji, ale będą starali się sprowokować rozpad koalicji.

      • Gość: as Proponuje przesiadke.Za duzo wpisow. IP: *.mcbone.net / *.pppool.de 02.02.03, 23:18
        Druga niemiecka lokomotywa.
        To tytul nowego okienka.
        Prosze wsiadac,drzwi zamykac.
      • Gość: MACIEJ Re: Próba przewidzenia przyszłości. IP: *.ny325.east.verizon.net 03.02.03, 02:37
        Gość portalu: Lechu napisał(a):

        > Dzisiaj odbyły się wybory w dwóch landach w Niemczech. Wyborcy dokonali rzezi
        s
        > ocjalistów, co z resztą nie było niespodzianką.
        > Myślę, że w Niemczech dojdzie do przedwczesnej zmiany władzy. Rozumowanie
        moje
        > jest takie:
        >
        > 1. Prawdą jest, iż wybory do landów nie grożą większości czerwono-zielonej w
        B
        > erlinie.
        >
        > 2. Jednak władza w Niemczech jest podzielona pomiędzy landy i rząd federalny.
        W
        > ładza w landach jest bardzo ważna dla dziesiątków i setek tysięcy posad, o
        obsa
        > dzie których decydują władze lokalne, albo polityczny parytet. Bo
        niemieccy "to
        > warzysze" są tacy sami jak polscy: wszędzi próbują włożyć swojej brudne,
        skorum
        > powane łapy i wszystkim "ręcznie sterować". Wodociągami, wywózką śmieci,
        zarząd
        > em cmentarzy. W ciągu ostatniego półwiecza, zbudowali w ten sposób
        szczególnie
        > na północy Niemiec prawdziwe imperium, kartel władzy na spółkę ze związkami
        zaw
        > odowymi. To jest olbrzymie koryto, ogromna ilość małych ale wygodnych karier,
        m
        > ontrualna huba, która żyła przez dziesięciolecia na koszt bardzo sprawnej
        gospo
        > darki prywatnej.
        >
        > 3. Wszyscy ci towarzysze szybko zdadzą sobie sprawę, że nie istnieje iunctim
        mi
        > ędzy tym, co jest dobre dla Schoedera, a tym, co jest dobre dla nich. Jeżeli
        Sc
        > hroeder zostanie do końca kadencji, to dla SPD będzie się to równało zgodzie
        na
        > politykę spalonej ziemi: za dwa lata SPD będzie jeszcze rządzić w Berlinie,
        al
        > e cała olbrzymia machina terenowa zostanie obrócona w perzynę. Tymczasem SPD
        to
        > aparat. Niemiecki socjalista to klasyczny aparatczyk. SPD potrzebuje
        aparatu,
        > bo jest partią kadrową jak PZPR i musi mieć na to kasę.
        >
        > 4. Już dzisiaj stoi czarno na białym, że niemieccy wyborcy skreślali SPD nie
        dl
        > atego, że polityka lokalna czerwonych była dla nich zła, ale dlatego, że w
        Berl
        > inie jest Schoeder.
        >
        > 5. Na dłuższą metę, jedynym ratunkiem przed utratą koryta dla wymienionych tu
        p
        > rzeze mnie tow. Schmaciaków jest cerazobójstwo, czyli obalenie obecnego rządu.
        >
        > Dla SPD to żadna pierwszyzna: ani jeden kanclerz z SPD nie doczekał końcy
        swoje
        > j kadencji: zostali obaleni. Brandt przez własnych "Genossen".
        > Zabójcy wyjdą z frakcji. Prawdopodobnie nie będą w stanie obalić kanclerza w
        ot
        > wartej konfrontacji, ale będą starali się sprowokować rozpad koalicji.

        No dobra,a kiedy wybory do innych landow?
        Strata popularnosci nie musi doprowadzic do upadku Szmaciakow.
        Jesli Schroder jednak upadnie,jak zmieni sie polityka jego nastepcy?
        • Gość: Lechu Re: Próba przewidzenia przyszłości. IP: *.dip.t-dialin.net 03.02.03, 18:05

          Przenosimy się do nowego wątku.

          >
          > No dobra,a kiedy wybory do innych landow?
          > Strata popularnosci nie musi doprowadzic do upadku Szmaciakow.
          > Jesli Schroder jednak upadnie,jak zmieni sie polityka jego nastepcy?
          • Gość: MACIEJ MYTO MA URATOWAC NIEMCY IP: *.ny325.east.verizon.net 24.06.03, 22:47
            Tak,trzeba okradac wszystkich,ktorzy jeszcze cokolwiek maja,bo zwiazki zawodowe
            sie rozpychaja,a pieniedzy w kasie jak nie bylo tak nie ma.
            Berlin juz jest zbankrutowany,mimo nadgodzin tluczonych przez JOrl'a i as,a
            teraz przyszla kolej na caly kraj.
            Smutny to widok patrzec na niedawnych pogromcow Europy i swiata.


            Protesty przewoźników przeciw decyzji Niemiec

            Inga Czerny, Bruksela, Konrad Niklewicz 24-06-2003, ostatnia aktualizacja 24-
            06-2003 18:53

            Deputowani do Parlamentu Europejskiego protestują przeciw zapowiadanemu na 1
            września wprowadzeniu przez Niemcy nowych opłat za przejazdy ciężarówek po
            niemieckich drogach. Zainteresowała się nimi także Komisja Europejska

            Osiem euro za dobę - tyle płacili dotąd za "eurowinietę" kierowcy ciężarówek (i
            tylko ciężarówek) przejeżdżający przez Niemcy. Stosowanie takich opłat jest
            zgodne z unijną dyrektywą z 1999 r. Każdy kraj Unii sam wybiera sposób, w jaki
            zbiera opłaty. Jednak od 1 września system opłat w Niemczech ma się zmienić.
            Władze w Berlinie chcą wprowadzić płatności uzależnione od "ekologiczności"
            pojazdu. I znacznie wyższe, bo wynoszące 12,5 eurocenta za km (czyli w wypadku
            dłuższej trasy np. 100 euro!).

            Opłaty mają być pobierane za pomocą skomplikowanego systemu, opartego na
            technologii GSM i systemie satelitarnym GPS. Niemcy sami przyznają, że nie
            zdążą do początku września dostarczyć wszystkim odpowiednich urządzeń, które
            instaluje się w kabinach ciężarówek. Większość kierowców będzie musiała płacić
            przez internet lub w automatach ustawionych przy autostradach.

            Transportowcy podnoszą więc alarm. - Zatrzymywanie się w czasie jazdy i stanie
            w kolejach do automatów spowoduje nie tylko stratę czasu, ale i zagrożenie dla
            bezpieczeństwa drogowego - uważa Hubert Linssen, przedstawiciel Międzynarodowej
            Unii Przewoźników Drogowych (IRU) w Brukseli. Ich skarga trafiła do grupy
            eurodeputowanych.

            Kilku deputowanych wysłało list do unijnej komisarz ds. transportu Loyoli de
            Palacio. Twierdzą, że nowe niemieckie opłaty naruszają zasadę swobodnego
            poruszania się. - Chcemy, by Komisja Europejska zmusiła Niemcy do odłożenia
            choć o kilka miesięcy daty wejścia w życie nowego systemu opłat - mówi
            belgijski deputowany Mathieu Grosch. Grosch uważa, że do 1 września br.
            urządzenia do kontroli opłat będzie posiadać jedynie 20 proc. z 1,6 mln
            ciężarówek poruszających się przez Niemcy.

            Przewoźnicy obawiają się ponadto, czy Niemcy nie naruszą zasad uczciwej
            konkurencji. - Na pewno zrekompensują swoim firmom nową opłatę, np. przez zwrot
            części podatku lokalnego lub akcyzy z paliwa. Może też zaoferują tanie kredyty
            na "ekologiczne" ciężarówki - mówi Tadeusz Wilk ze Zrzeszenia Międzynarodowych
            Przewoźników Drogowych w Polsce.

            To wszystko spowodowało, że Komisja Europejska postanowiła przyjrzeć się
            legalności niemieckiego projektu. - Jeśli uznamy, że proponowana opłata jest za
            wysoka lub że zagrożona jest zasada uczciwej konkurencji, zareagujemy -
            zapowiada Gilles Gantelet, rzecznik komisarz de Palacio.

            Chcąc uporządkować często różne systemy pobierania opłat za korzystanie z dróg,
            na początku lipca br. Komisja Europejska ma przedstawić propozycję nowelizacji
            dyrektywy o opodatkowaniu ciężarówek i infrastruktury drogowej w UE. - Trzeba
            zrobić z tym wszystkim porządek i zapewnić, by pieniądze z opłat wydawane były
            wyłącznie na polepszenie infrastruktury w regionie, przez który przejeżdża
            uiszczający je kierowca. Być może nowa dyrektywa określi też maksymalną stawkę
            opłat - mówi Gantelet. Nie ma jednak mowy o ujednoliceniu stawek: ta decyzja
            pozostanie w gestii poszczególnych państw, jako że inna jest sytuacja krajów
            peryferyjnych, inna zaś leżących w centrum Europy. Różne są też koszty budowy i
            utrzymania autostrad w krajach UE.

            Bruksela poinformowała we wtorek, że podejmie kroki prawne przeciwko Austrii,
            która postanowiła zablokować dla ciężkich pojazdów (ponad 7,5 t) fragment
            autostrady A12 Intall w Tyrolu, pomiędzy Kundl i Ampass. Austriacy uzasadniali
            zakaz ruchy względami ekologicznymi, jednak Komisja stwierdziła, że łamie on
            swobodę przepływu towarów oraz świadczenia usług (miejscowe ciężarówki są
            zwolnione z zakazu). Bruksela dała austriackim władzom tylko tydzień na
            wyjaśnienia; potem może skierować sprawę do Europejskiego Trybunału
            Sprawiedliwości.

            • Gość: MACIEJ EU SIE BOI OBNIZKI CEN.LEPSZA DROGA ZYWNOSC IP: *.ny325.east.verizon.net 25.06.03, 07:23
              Po co EU tania zywnosc z Ameryki,jak wola swoja duzo drozsza.
              LEPSZA DROGA ZYWNOSC W EU NIZ KONKURENCJA NA RYNKU ZYWNOSCI.


              Reforma Wspólnej Polityki Rolnej: do trzech razy sztuka?


              Robert Sołtyk, Strasburg 24-06-2003, ostatnia aktualizacja 24-06-2003 18:11

              W środę o godz. 15 w Luksemburgu - po raz trzeci w ostatnim czasie - spotkają
              się ministrowie rolnictwa UE i kandydatów, by rozmawiać o reformie
              najkosztowniejszej ze wspólnych polityk. Zdaniem źródeł w Brukseli szanse na
              kompromis nie są jednak za duże

              Komisja Europejska - jak zapewnił wczoraj Gregor Kreuzhuber, rzecznik komisarza
              ds. rolnictwa Franza Fischlera - jest gotowa do dalszych ustępstw w sprawie
              swojego projektu reformy, ale nie przekroczy pewnych granic. Jakie one są?
              Rzecznik nie wyjawił, bo austriacki komisarz trzyma swoją taktykę negocjacyjną
              w sekrecie. Kreuzhuber zarzekał się, że celem politycznym Brukseli nie jest w
              negocjacjach nad zmianami w WPR "izolacja jednego z krajów członkowskich",
              czyli zmuszenie go do ustępstw pod groźbą przegłosowania w Radzie Ministrów UE.

              Kraj, który blokuje reformę, to Francja. Jej prezydent Jacques Chirac powtórzył
              w ub. tygodniu na szczycie Unii pod Salonikami, że nie zgodzi się na taką
              reformę, która uderzyłaby w żywotne interesy francuskich producentów. Ponieważ
              są oni głównymi beneficjentami WPR, zmiany w tej polityce od lat są niezwykle
              trudne - bez względu na nadprodukcję dotowanej żywności, co stało się unijną
              specjalnością.

              Fischler jest gotów do ustępstw wobec Paryża, jeśli ten zaakceptuje zasadniczą
              część jego propozycji, czyli zgodzi się na zmianę systemu wypłacania dotacji
              dla unijnych rolników: z obecnego - od wielkości produkcji, na nowy - od
              hektara, który kandydaci musieli zaakceptować już na szczycie w Kopenhadze.
              Zdaniem austriackiego komisarza to jedyny sposób na zagwarantowanie stabilnych
              dochodów rolniczych do 2013 r.

              Francuzi ustępować nie chcą, a przynajmniej nie na razie. Unia dokonuje reformy
              WPR pod presją innych państw ze Światowej Organizacji Handlu (WTO), które
              domagają się liberalizacji handlu produktami rolnymi.

              Amerykanie czy Australijczycy - mówią z kolei Francuzi - potraktują obecną
              unijną reformę jedynie jako punkt wyjścia i podczas wrześniowych negocjacji w
              Cancun w Meksyku zażądają dalszych ustępstw. Po co więc zmieniać WPR dwa razy -
              przekonują w Paryżu - zróbmy to raz, równolegle z dyskusjami w Cancun, to
              ustąpimy mniej.

              Komisja Europejska uważa inaczej. Po pierwsze to Unia potrzebuje tych zmian, bo
              płaci na rolników, 3 proc. ludności, ponad 40 proc. swojego budżetu. Po drugie,
              uzgadnianie wspólnego stanowiska Piętnastki, a właściwie "25", w trakcie
              negocjacji w Cancun, to utopia. Komisja chce mieć jasny mandat negocjacyjny w
              WTO, a nie wiecznie czekać na wyniki kolejnych burzliwych narad ministrów
              rolnictwa. Przez Europę - ostrzega Bruksela - może tam dojść do fiaska
              negocjacji i straci na tym tylko Unia, mająca znakomite produkty o uznanej na
              świecie marce, którym inni wydadzą handlową wojnę.

              Dotychczasowej dwie tury negocjacji rolnych UE w Luksemburgu postępu nie
              przyniosły, bo Francuzi, ale nie tylko oni, nie zgadzają się na: ( obniżenie
              cen interwencyjnych zbóż (dla nas niekorzystne byłoby wycofanie się z
              interwencji na rynku żyta, chodzi w wypadku Polski o ok. 500 tys. ton), masła i
              mleka w proszku; ( przesunięcie od 2005 r. pieniędzy zaoszczędzonych na
              dotacjach bezpośrednich na rozwój obszarów wiejskich, z tym że 80 proc. środków
              pozostałoby w krajach-płatnikach netto (Niemcy, Holandia, Wielka Brytania), a
              pozostałe 20 proc. rozdzielono by między kraje najbiedniejsze (Hiszpania,
              Portugalia, Irlandia, Grecja - z czasem także Polska); ( całkowitym
              rozdzieleniu poziomu dotacji od wielkości produkcji (Fischler zgodził się już,
              by było to częściowe tzn. 25 proc. dotacji dla producentów zbóż i roślin
              oleistych byłoby wypłacane w dotychczasowej postaci; Paryż żąda, by było co
              najmniej 30 proc.).

              We wtorek niemiecka minister rolnictwa Renate K(nast nazwała środowe rozmowy w
              Luksemburgu "ostatnią szansę na porozumienie", by do Cancun unijni negocjatorzy
              nie pojechali z pustymi rękami. Tam czekać będą bowiem na nich Amerykanie z
              jeszcze jednym żądaniem - zgodą Unią na wpuszczenie na swój rynek żywności
              modyfikowanej genetycznie. W przeciwnym razie Waszyngton grozi Europie
              wielomiliardowymi cłami. Unia twierdzenia USA w tej sprawie odrzuca.


              • Gość: Janek Re: EU SIE BOI OBNIZKI CEN.LEPSZA DROGA ZYWNOSC IP: *.dip.t-dialin.net 25.06.03, 17:21
                A zywnosc w USA jest tania?Co ja wiem to 2 razy drozsza.Nawet Coca-cola jest w USA drozsza niz w Europie!
                • Gość: MACIEJ Re: EU SIE BOI OBNIZKI CEN.LEPSZA DROGA ZYWNOSC IP: *.ny325.east.verizon.net 25.06.03, 19:02
                  Gość portalu: Janek napisał(a):

                  > A zywnosc w USA jest tania?Co ja wiem to 2 razy drozsza.Nawet Coca-cola jest
                  w USA drozsza niz w Europie!

                  To ciekawe.
                  To dlaczego EU broni sie z taka zawzietoscia przed zywnoscia amerykanska,skoro
                  jak twierdzisz amerykanska jest "drozsza" ?

                  Ja podalem kilka cen w watku "Po ile sledzie Szwedzie" to i ty mozesz podac ceny
                  w EU.
                  Tylko nie zapomnij podac,czy to ceny z supermarketu za miastem czy tez ze
                  sklepu obok domu.
                  • Gość: MACIEJ VOLKSWAGEN SIE ZWIJA-TAK JAK CALE NIEMCY IP: *.ny325.east.verizon.net 27.06.03, 17:25
                    Nie ma to jak zastrajkowac w okresie recesji,to daje genialne rezultaty.


                    Stanęły fabryki Volkswagena

                    anr 27-06-2003, ostatnia aktualizacja 27-06-2003 16:40

                    Volkswagen wstrzymał w piątek produkcję modeli Golf i Bora w swej głównej
                    fabryce w Wolfsburgu z powodu braku części, wytwarzanych w strajkujących od
                    czterech tygodni wschodnioniemieckich fabrykach. Od poniedziałku z tego samego
                    powodu nie pracują też dwie fabryki BMW.

                    Celem strajku w zakładach branży elektrotechnicznej i metalurgicznej w b. NRD
                    jest skrócenie czasu pracy z 38 do 35 godz. w tygodniu, czyli tyle ile pracuje
                    się w tej branży na zachodzie. Wczoraj wznowiono negocjacje między związkiem
                    zawodowym IG Metall a pracodawcami, zerwane w końcu maja. Jednak szanse na
                    porozumienie są niewielkie - czwartkowe rozmowy szefa IG Metall Klausa Zwickela
                    z szefem organizacji pracodawców Gesamtmetall Martinem Kannegiesserem nie
                    przyniosły żadnego zbliżenia.

                  • Gość: Janek Re: EU SIE BOI OBNIZKI CEN.LEPSZA DROGA ZYWNOSC IP: *.dip.t-dialin.net 27.06.03, 17:39
                    Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

                    > Gość portalu: Janek napisał(a):
                    >
                    > > A zywnosc w USA jest tania?Co ja wiem to 2 razy drozsza.Nawet Coca-cola je
                    > st
                    > w USA drozsza niz w Europie!
                    >
                    > To ciekawe.
                    > To dlaczego EU broni sie z taka zawzietoscia przed zywnoscia amerykanska,skoro
                    > jak twierdzisz amerykanska jest "drozsza" ?
                    >
                    > Ja podalem kilka cen w watku "Po ile sledzie Szwedzie" to i ty mozesz podac cen
                    > y
                    > w EU.
                    > Tylko nie zapomnij podac,czy to ceny z supermarketu za miastem czy tez ze
                    > sklepu obok domu.

                    W supermakiecie piwo 0,5 litra 25-55 centow,0,75 lita wodki-3,5 Euro,chleb-1 euro,kilo kotleta 3,5 Euro,1,5l. Coca-cola 1 euro,czekolada Milka - 65 centow,
                    bulki 10 sztuk-2 euro,wino 0,75l - 2 euro.
                    • Gość: MACIEJ CHINSKA OFENZYWA NA NIEMCY IP: *.ny325.east.verizon.net 02.07.03, 16:42
                      Czy Niemcy juz maja deficyt handlowy,czy to nastapi dopiero za miesiac?


                      Gazeta.pl > Gospodarka > Wiadomości Środa, 2 lipca 2003

                      Chiny największym partnerem Niemiec w Azji


                      pap, d 02-07-2003, ostatnia aktualizacja 02-07-2003 12:59

                      Import z Chin do Niemiec wyniósł w 2002 r. 21,1 miliarda euro, a wartość
                      importu z Japonii - 19 miliardów euro

                      Największym partnerem handlowym Niemiec w Azji stały się Chiny; Japonia spadła
                      na tej liście na drugie miejsce - poinformował w środę niemiecki Federalny
                      Urząd Statystyczny. Wartość niemieckiego eksportu do Chin w 2002 r. wyniosła
                      14,5 miliarda euro, co oznacza wzrost aż o 19,6 proc. w porównaniu z rokiem
                      poprzednim. Niemiecki eksport do Japonii spadł w 2002 roku o 7,1 proc.,
                      osiągając 12,2 miliarda euro. Import z Chin do Niemiec wyniósł w 2002 r. 21,1
                      miliarda euro, a wartość importu z Japonii - 19 miliardów euro.

                      • Gość: Jasieczek Re: CHINSKA OFENZYWA NA NIEMCY IP: *.dip.t-dialin.net 02.07.03, 21:36
                        Z tymi Chinami to straszne.W Wielkiej Brytani jest tych towarow 3 razy wiecej niz w Niemczech.A USA to prawdziwy rekordzista chinszczyzny.A Japonia to calkowicie zapanowala na amerykanskim rynku.Auta to 33% rynku amerykanskiego.
                        • Gość: MACIEJ Re: CHINSKA OFENZYWA NA NIEMCY IP: *.ny325.east.verizon.net 02.07.03, 22:03
                          Gość portalu: Jasieczek napisał(a):

                          > Z tymi Chinami to straszne.W Wielkiej Brytani jest tych towarow 3 razy wiecej
                          niz w Niemczech.A USA to prawdziwy rekordzista chinszczyzny.

                          Bo w Stanach nie ma cel,w przeciwienstwie do EU.

                          > A Japonia to calkowi
                          > cie zapanowala na amerykanskim rynku.Auta to 33% rynku amerykanskiego.

                          Auta "zagraniczne" sa w wiekszosci produkowane w Stanach.
                          Koszty produkcji w Stanach sa nizsze niz w EU i Japonii.
    • Gość: MACIEJ OPTYMISCI IP: *.ny325.east.verizon.net 08.07.03, 18:52
      Poczekaj Solbes na wyniki 2Q 2003.
      Ciekawe,czy Stiglitz by wam pomogl?
      On chetnie demokratom w Stanach pomagal,a republikanie od niego stronia.


      Niedziela, 6 lipca 2003

      Wzrost gospodarczy nie wyniesie nawet 1%
      PAP 03:40

      Wzrost gospodarczy w krajach UE nie wyniesie w tym roku nawet 1% - uważa
      komisarz UE do spraw walutowych Pedro Solbes. Oznacza to, że należy skorygować
      w dół dotychczasowe prognozy, w tym nawet tę bardzo zaniżoną, z kwietnia.

      "Jednoprocentowy wzrost nie jest prawdopodobny" - powiedział Solbes
      dziennikarzom w sobotę we włoskim mieście Gaeta, na południe od Rzymu. "Może
      będzie to 0,7%, ale zależeć to będzie jeszcze od wyników trzeciego i czwartego
      kwartału" - ocenił.

      W kwietniu, w kolejnym raporcie kwartalnym, Komisja Europejska przedstawiła
      nowe, znacznie obniżone prognozy wzrostowe na ten rok, przewidujące wzrost
      produktu krajowego brutto piętnastki jedynie o 1,0%, a nie o 1,8%, jak w
      poprzedniej prognozie.

      "Gdy przewidywaliśmy jeden procent, ostrzegaliśmy, że może nastąpić zmiana w
      dół lub w górę. Zmaterializowała się zapowiedź w dół" - powiedział Solbes.

      Pierwszy kwartał tego roku przyniósł stagnację w gospodarce UE, m.in. w związku
      z przygotowaniami do wojny w Iraku. Był to najgorszy kwartał od końca 2001 r.
      Jedynie wzrost gospodarczy we Francji i Hiszpanii zdołał wyrównać spadek pkb w
      Niemczech i we Włoszech i zapobiec popadnięciu całego bloku w recesję.

      Włochy, które przejęły właśnie rotacyjne przewodnictwo w Unii Europejskiej,
      chcą pobudzić wzrost gospodarczy w Unii poprzez inwestycje infrastrukturalne,
      finansowane ze środków uzyskanych ze sprzedaży obligacji wypuszczanych przez
      Europejski Bank Inwestycyjny (EBI).

      Plan ten określany jest roboczo mianem "New Dealu", co nawiązuje do programu,
      który pozwolił gospodarce USA wydobyć się w latach trzydziestych z Wielkiego
      Kryzysu. Przewiduje on uzyskanie za pośrednictwem EBI 70 mld euro, bez
      obciążania bezpośrednim długiem krajów członkowskich.

      Pieniądze te miałyby być przeznaczone na projekty pobudzające koniunkturę,
      takie jak budowa transportowych połączeń transalpejskich, a także połączeń
      komunikacyjnych z nowo wstępującymi krajami wschodnioeuropejskimi. (aka)
      więcej w kategorii »


      • Gość: MACIEJ VW i MERCEDES-NIEMIECKA PRECYZJA IP: *.ny325.east.verizon.net 09.07.03, 06:55
        Vw i Merc maja najwiecej usterek i ciekawe dlaczego Amerykanie nie kupuja
        niemieckich samochodow?
        Jak by Niemcy przejechali sie Buickiem czy Lincolnem ,to by do Merca w zyciu
        nie wsiedli.

        Car quality: Japanese dominate

        General Motors only American carmaker to rank above average overall.
        July 8, 2003: 4:32 PM EDT



        NEW YORK (CNN/Money) - While Japan's largest automakers dominated an annual
        vehicle quality survey released Tuesday, General Motors Corp. scored high and
        DaimlerChrysler AG's Mercedes brand stalled.

        J.D. Power long-term quality survey
        Problems per 100 vehicles

        Manufacturer Score
        Porsche 193
        Toyota 196
        Honda 215
        Nissan 258
        BMW 262
        General Motors 264
        Subaru 266
        Average 273
        Ford 287
        DaimlerChrysler 311
        Mitsubishi 339
        Hyundai 342
        Isuzu 368
        Volkswagen 378
        Suzuki 403
        Daewoo 421
        Kia 509


        Source: J.D. Power and Assoc.

        The benchmark J.D. Power and Associates survey of long-term vehicle quality
        polled 55,000 owners of 3-year-old vehicles and found that some automakers are
        not living up to their promises
        • Gość: jr Re: VW i MERCEDES-NIEMIECKA PRECYZJA IP: 202.76.174.* 09.07.03, 07:31
          a co sie stalo z franko-szwedzkimi dzielami techniki?
    • Gość: Jan Re: NIEMIECKA LOKOMOTYWA IP: *.dip.t-dialin.net 09.07.03, 23:03
      Boze,co to za problem,ze 10% bezrobotnych.Dostaja forse i dobrze zyja.Wazne ze 90% ludzi pracuje.90% to bardzo duzo.Wystarczy.W Niemczech w kazdym razie.A bedzie wiecej bezrobotnych,bo wydajnosc w Niemczech z powodu nacisku podatkowego po prostu pedzi jak rakieta.W tak malym czasie pracy tak duzo wytwarzac i z tak duza iloscia bezrobotnych?
      • Gość: MACIEJ Re: NIEMIECKA LOKOMOTYWA IP: *.ny325.east.verizon.net 09.07.03, 23:17
        Gość portalu: Jan napisał(a):

        > Boze,co to za problem,ze 10% bezrobotnych.Dostaja forse i dobrze zyja.Wazne
        ze 90% ludzi pracuje.90% to bardzo duzo.Wystarczy.W Niemczech w kazdym razie.A
        bedzie wiecej bezrobotnych,bo wydajnosc w Niemczech z powodu nacisku
        podatkowego po prostu pedzi jak rakieta.W tak malym czasie pracy tak duzo
        >wytwarzac i z tak duza iloscia bezrobotnych?

        Na krotka mete 10% bezrobocie mozna zniesc,ale gdy sie bedzie to przeciagac,to
        koszty produkcji rosna i budzety nie wytrzymuja.
        Juz teraz budzet niemiecki sie nie domyka,a bedzie jeszcze gorzej.
        Niemcy dopiero wchodza w okres stagnacji.
        W Stanach tez bezrobocie podskoczylo do 6,4% i wszyscy czekaja na ozywienie w
        drugiej polowie roku.
        W Stanach pracuje 75% ludnosci w wieku produkcyjnym,a w Niemczech tylko 66%.
        • Gość: Jan Re: NIEMIECKA LOKOMOTYWA IP: *.dip.t-dialin.net 10.07.03, 00:09
          Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

          > Gość portalu: Jan napisał(a):
          >
          > > Boze,co to za problem,ze 10% bezrobotnych.Dostaja forse i dobrze zyja.Wazn
          > e
          > ze 90% ludzi pracuje.90% to bardzo duzo.Wystarczy.W Niemczech w kazdym razie.A
          > bedzie wiecej bezrobotnych,bo wydajnosc w Niemczech z powodu nacisku
          > podatkowego po prostu pedzi jak rakieta.W tak malym czasie pracy tak duzo
          > >wytwarzac i z tak duza iloscia bezrobotnych?
          >
          > Na krotka mete 10% bezrobocie mozna zniesc,ale gdy sie bedzie to przeciagac,to
          > koszty produkcji rosna i budzety nie wytrzymuja.
          > Juz teraz budzet niemiecki sie nie domyka,a bedzie jeszcze gorzej.
          > Niemcy dopiero wchodza w okres stagnacji.
          > W Stanach tez bezrobocie podskoczylo do 6,4% i wszyscy czekaja na ozywienie w
          > drugiej polowie roku.
          > W Stanach pracuje 75% ludnosci w wieku produkcyjnym,a w Niemczech tylko 66%.

          Budzet to Panstwo.Sie nie liczy.Jak w USA.Z powodu minusow w bilansach zyje ktos gorzej?Co mnie obchodza minusowe biliony przedstawiane przez pionka z SPD:
          strajkuje,bo chce miec 20 centow podwyzki.Nie od tego capa z SPD,ale od mojego szefa.I tu jest ta roznica miedzy panstwem i prywata.Tak po za nawiasem.W USA strajkuje sie 3 razy wiecej niz w USA.(a rzad mowi na pewno,prosze nie strajkowac)
          • Gość: MACIEJ Re: NIEMIECKA LOKOMOTYWA IP: *.ny325.east.verizon.net 10.07.03, 02:52
            Gość portalu: Jan napisał(a):

            > Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
            >
            > > Gość portalu: Jan napisał(a):
            > >
            > > > Boze,co to za problem,ze 10% bezrobotnych.Dostaja forse i dobrze zyja
            > .Wazn
            > > e
            > > ze 90% ludzi pracuje.90% to bardzo duzo.Wystarczy.W Niemczech w kazdym raz
            > ie.A
            > > bedzie wiecej bezrobotnych,bo wydajnosc w Niemczech z powodu nacisku
            > > podatkowego po prostu pedzi jak rakieta.W tak malym czasie pracy tak duzo
            > > >wytwarzac i z tak duza iloscia bezrobotnych?
            > >
            > > Na krotka mete 10% bezrobocie mozna zniesc,ale gdy sie bedzie to przeciaga
            > c,to
            > > koszty produkcji rosna i budzety nie wytrzymuja.
            > > Juz teraz budzet niemiecki sie nie domyka,a bedzie jeszcze gorzej.
            > > Niemcy dopiero wchodza w okres stagnacji.
            > > W Stanach tez bezrobocie podskoczylo do 6,4% i wszyscy czekaja na ozywieni
            > e w
            > > drugiej polowie roku.
            > > W Stanach pracuje 75% ludnosci w wieku produkcyjnym,a w Niemczech tylko 66
            > %.
            >
            > Budzet to Panstwo.Sie nie liczy.Jak w USA.Z powodu minusow w bilansach zyje
            kto
            > s gorzej?Co mnie obchodza minusowe biliony przedstawiane przez pionka z SPD:
            > strajkuje,bo chce miec 20 centow podwyzki.Nie od tego capa z SPD,ale od
            mojego
            > szefa.I tu jest ta roznica miedzy panstwem i prywata.

            Z tym,ze jak prywaciarz da podwyzke,to bedzie musial tez podniesc ceny swoich
            towarow niejednokrotnie i wtedy okaze sie,ze konkurencja produkuje taniej(np
            Chinczycy) i wypada sie z rynku.
            To oczywiscie skrajny przyklad,ale moze sie zdarzyc.


            > Tak po za nawiasem.W USA strajkuje sie 3 razy wiecej niz w USA.

            Gdzies tu jest blad,chyba w Niemczech strajkuje sie 3X wiecej niz w USA,albo
            odwrotnie.
            Z tego co wiem w Stanach jest bardzo malo strajkow.


            >(a rzad mowi na pewno,prosze nie strajkowac)
            • maksimum LOKOMOTYWA DEFLACYJNA ??????? 17.07.03, 00:42
              Germany PPI may - 0,3%.

              Jak to jest u was z cenami?
              produkcja maleje i ceny maleja?
              • Gość: MACIEJ ULLRICH SIE ZBLIZYL DO ARMSTRONGA IP: *.ny325.east.verizon.net 18.07.03, 22:52
                Niemiec ma tylko 34 sek straty do Armstronga i zapowiada sie ciekawa waleczka
                w Tour de France.
                Hamilton jest juz 4-ty i moze byc podwojne zwyciestwo Amerykanow.
                Gdzie te francuskie chlopy?
    • Gość: el matador Re: NIEMIECKA LOKOMOTYWA IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 26.07.03, 06:43
      Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

      ) Az 20% gospodarki Niemieckiej to export.
      ) A 10% niemieckiego PKB to export za dolary.
      ) Ten export za dolary jest oplacalny ,tylko do momentu gdy euro kosztuje nie
      ) wiecej niz 97 centow.
      ) W chwili obecnej,gdy euro jest 1:1 z dolarem 10 % PKB Niemiec jest
      ) nieoplacalne w produkcji i exporcie.
      )
      ) Stoi na stacji lokomotywa.
      ) Wielka ,ogromna i pot z niej splywa.
      ) Fuer Mobilfunker schlaegt die Stunde der Wahrheit
      Nach dem Jahr 2002,eines der schwierigsten fuer die Telekommunikation, sieht
      die Branche optimistischer in die Zukunft.Einer der Wachstumsmotoren soll UMTS
      werden,angesichts der riesigen Investitionen ist ein Erfolg der Technologie
      fuer die Netzbetreiber enorm wichtig.
      Handelsblatt,5.3.2003
      Die Telekommunikationsbranche blickt mit einem gedaempften Optimismus in die
      naehere Zukunft.Immerhin sollen die Umsaetze der westeuropaischen TK-Anbieter
      in 2003 um 7% auf 300 Milliarden EURO anwachsen.Zwar sind einerseits durch die
      Ausweitung des Wettbewerbs die Gewinnmargen gesunken, andererseits werden
      insbesondere in der Mobilkommunikation weiterhin enorme Mengenzuwaechse
      erwartet.
      Doch der hohe Konkurrenzdruck hat die Preise fuer mobile Gespraechsminuten
      kontinuierlich purzeln lassen.Neue Kunden konnten die Anbieter zuletzt fast
      nur noch dank des Verkaufs von Prepaid-Karten gewinnen.UMTS ist nun die grosse
      Hoffnung der Mobilfunkbetreiber.
      Das neue Mobilfunksystem geht bei Vodafone noch in diesem Fruehjahr und bei
      der Deutschen Telekom AG ab dem dritten Jahresquartal in Betrieb."Schon zum
      Start werden wir UMTS in 200 Staedten anbieten und uebertreffen damit deutlich
      die von der Regulierungsbehoerde geforderte Mindestabdeckung von einem Viertel
      der deutschen Bevoelkerung",verkuendete der Vorstandsvorsitzende der Deutschen
      Telekom AG, Kai- Uwe Ricke,Ende Januar.
      Der in Europa entwickelte Standard fuer Breitband-Mobilkommunikation der
      dritten Generation(3G)ist je nach Ausbaustand 40-bis 200-mal so schnell wie
      heutige digitale Mobilfunknetze(GSM und GPRS)und erreich
      Datenuebertragungsraten von maximal zwei Megabit pro Sekunde.UMTS arbeitet im
      Gegensatz zu GSM(2G) und GPRS(2,5G)sehr flexibel.Sprache und Daten werden
      automatisch erkannt, auch die Datenrate wird je nach Art der Information
      entsprechend angepasst."In der Mobilkommunikation wird UMTS dem Quantensprung
      folgen, der auch beim festnetzbasierten Internet mit DSL zu beobachten ist",so
      Kai-Uwe Ricke.
      "UMTS wird nach meiner Einschaetzung ein Erfolg, denn die ersten
      Multimediaprodukte zeigen, dass eine Nachfrage nach Breitband-Mobilfunk
      besteht"'sagt auch Wolfgang Clement,Bundesminister fuer Wirtschaft und
      Arbeit."Manche wollen das heute noch nicht glauben, sie sehen nur das fuer die
      ersteigerten Lizenzen ausgegebene Geld und fragen nach den neuen innovativen
      Anwendungen.Diese Projektion von negativen Erfahrungen in die Zukunft
      verhindert jedoch Visionen.Eine Spitzenstellung beim breitbandigen Internet
      und UMTS wird sich positiv auf die ganze Wirtschaft auswirken und die Basis
      fuer effizientere Prozesse in der gesamten Wirtschaft bilden",ist sich Clement
      sicher.
      T-Mobile-Vorstand Rene Obermann pflichtet ihm bei:"Neue Dienste wie Multimedia-
      Messaging werden von den Kunden angenommen, allein im Dezember wurde eine
      Million Bildnachrichten ueber unser Netz verschickt.Die Datendienste stehen
      damit erst am Anfang und werden durch UMTS beschleunigt."

      Die Mobilfunkunternehmen sind zum Erfolg mit UMTS verdammt:Neben den immensen
      Kosten fuer die Lizenzen muessen die Netzbetreiber im ersten Schritt jeweils
      etwa drei Milliarden EURO in die Infrastruktur investieren.Quam stieg bereits
      im Juli letzten Jahres aus, auch die Buedelsdorfer Mobilcom steht wegen der
      finanziellen Lasten fuer die UMTS-Lizenz und bereits aufgebauter
      Basisstationen in Schwierigkeiten.Die Duesseldorfer E-Plus und die Muenchener
      O2 haben ebenfalls finanzielle Engpaesse, nur die deutsche Telekom-Tochter T-
      Mobile und die britische Vodafone stehen relativ guenstig da.
      "Die UMTS-Lizenzengebuehren belasten den Markt weiterhin mit 614 EURO je
      Einwohner.In Spanien wuren die Lizenzen fuer 13 EURO je Einwohner vergeben.Der
      Bund sollte einen Teil sener Lizenz-Einnahmen in Forschung, Entwicklung und
      neue Dienste im UMTS-Umfeld investieren"' fordert daher Willi Berchtold,
      Vizepraesident des Fachverbandes Bitkom.
      Ein Problem beim UMTS-Start koennte ein Mangel an geeigneten Endgeraeten
      sein.NOKIA-Chef Jorma Ollila beschwichtigt diese Befuerchtungen:Er gehe davon
      aus, dass ausreichend Mobilgeraete im Angebot seien."Derzeit wird unser Modell
      6650 von den Netzbetreibern getestet",sagt Ollila.Auch SIEMENS will zur
      Jahresmitte in Kooperation mit Motorola ein UMTS-Handy anbieten und ab 2004
      selber produzieren.
      Doch es muss nicht unbedingt ein neues Handy her, um UMTS singvoll nutzen zu
      koennen.Auch ein Notebook kann mit einer Einsteckkarte unkompliziert UMTS-
      tauglich gemacht werden.Lucent Technologies und T-Mobile starteten Ende Januar
      in Nuernberg ein gemeinsames Pilotprojekt zur Erprobung von sicheren und
      schnellen UMTS-Datendiensten.Mit"Secure Mobile Data Solutions for
      Enterprises",einem integrierten Paket von Hard-und Software fuer den Laptop
      oder PDA, koennen Geschaeftskunden unabhaengig vom Standort online gehen.Sie
      geniessen dabei dieselben Sicheheits- und Leistungsstandards wie im Buero.
      Herzstueck dieser Loesung ist eine Einsteckkarte, die auch
      unterbrechungsfreies Roaming zwischen UMTS-Netzen und WLAN(drahtlose
      Netzwerktechnik)beherrscht."Schon heute koennen unsere Kunden mit dieser Karte
      ueber GPRS mobil auf die fuer die wichtigen Daten zugreifen.Mit WLAN und
      zukuenftig auch UMTS wird das Arbeiten von unterwegs noch einfacher. schneller
      und damit auch effizienter"'sagt Thomas Heilen, Leiter Produktmanagement bei T-
      Mobile.
      Mittlerweile zeichnen sich schon Umrisse eines 4G-Mobilfunknetzes mit
      Datenraten von bis zu 100 Megabit pro Sekunde und direkter Enbindung von WLAN
      ab.Die japanische Regierung unterstuetz diese Entwicklung im laufenden Jahr
      mit 10 Millionen Dollar.NTT DOCOMO, bekannt durch den Dienst I-Mode,will in
      Japan bereits 2006 ein 4G-Netz auf Basis des Internet-Protokolls Version 6
      einfuehren.
      ) Przy euro na 1:1 z doll NIEMIECKA LOKOMOTYWA zaczela jechac na wstecznym.
      ) Nie ma sie co zalamywac Niemcami,bo Francja jest w identycznej sytuacji.
      )
      ) Bedzie to dobrze widoczne w wynikach za 3 kw 2002 w EU.
      )
      ) Niby rozwiazanie jest dosc proste:
      ) Trzeba obnizyc st% w EU by zmniejszyc presje na euro i wzmoc popyt
      wewnetrzny.
      ) ROZMACH PRZY ELEKTRONIZACJI I DIGITALIZACJI TOTALNEJ GIGANTA NIEMIEC(
      ) Ale to nie przystoi ani "polskiej szkole ekonomii" ani tym
      ) bardziej "europejskiej" , bo najwazniejsze dla obu jest "makroekonomiczne
      ) umocnienie " w EU i w Polsce.
      ) CZTERY SIECI UMTS WCHODZĄ DO AKCJI POCZĄWSZY OD MAJA 2003 ROKU)
      ) Przy spadajacej inflacji w Stanach,Greenspan nie ma zadnych powodow zeby
      ) podnosic st%.STOPIEŃ PENETRACJI INTERNETU OSIĄGNĄŁ W MAJU 2003 63%&% i JEST
      JEDNYM Z NAJWYZSZYCH NA ŚWIECIE.OCZEKUJE SIĘ @2MILIONÓW ABONENTÓW MOBILNEGO
      (TZW ŁĄKOWEGO BO MOŻNA ODBIERAĆ GO NA KAŻDEJ ŁĄCE)-INTERNETU POD KONIEC 2003
      ROKU.DOBRZE ŻE POLSKA WPROWADZA OFENSYWĘ MOBILNEGO UMTS-OWSKIEGO INTERNETU Z
      POCZĄTKIEM 2004 T.J. TYLKO PÓŁROCZNYM OPÓŻNIENIEM W.S. DO NIEMIEC.CAŁE NIEMCY
      OBJĘTE SĄ EMISJĄ TV CYFROWEJ(DIGITALNEJ),WKRÓTCE TO SAMO CZEKA POLSKĘ-A WIĘC
      PEŁNA GIGANTYCZNA TELEKOMUNIKACYJNA EUROPEJSKA REWOLUCJA W SERCU STAREGO
      KONTYNENTU.PRZYŚPIESZY TO ZNACZĄCO ROZWÓJ GOSPODARCZY,W TYM MIEJSCU WARTO
      WSPOMNIEĆ IZ NA KONIEC SIERPNIA BĘDZIE DZIAŁAŁO W KOSMOSIE *%85 POLSKICH
      TELEWIZJI KOSMICZNYCH(KANAŁÓW TV NADAWANYCH CYFROWO LUB ANALOGOWO z SATELITÓW
      ZAWIESZONYCH NAD EUROPĄ (AZJĄ AMERYKĄ PŁN. I AMERYKĄ POŁUDNIOWĄ(POLONIA
      BRAZYLIJSKA I ARGENTYŃSKA) ORAZ BLISKIM WSCHODEM("POWIAT BABILON"- POLSKI
      IRAK).OBY J
      • Gość: MACIEJ Re: NIEMIECKA LOKOMOTYWA. EXPORT W EU IP: *.ny325.east.verizon.net 28.07.03, 07:37
        Gość portalu: el matador napisał(a):

        ) Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
        )
        ) ) Az 20% gospodarki Niemieckiej to export.
        ) ) A 10% niemieckiego PKB to export za dolary.
        ) ) Ten export za dolary jest oplacalny ,tylko do momentu gdy euro kosztuje nie
        ) ) wiecej niz 97 centow.
        ) ) W chwili obecnej,gdy euro jest 1:1 z dolarem 10 % PKB Niemiec jest
        ) ) nieoplacalne w produkcji i exporcie.
        ) )
        ) ) Stoi na stacji lokomotywa.
        ) ) Wielka ,ogromna i pot z niej splywa.
        ) ) Fuer Mobilfunker schlaegt die Stunde der Wahrheit
        ) Nach dem Jahr 2002,eines der schwierigsten fuer die Telekommunikation, sieht
        ) die Branche optimistischer in die Zukunft.Einer der Wachstumsmotoren soll
        UMTS
        ) werden,angesichts der riesigen Investitionen ist ein Erfolg der Technologie
        ) fuer die Netzbetreiber enorm wichtig.
        ) Handelsblatt,5.3.2003
        ) Die Telekommunikationsbranche blickt mit einem gedaempften Optimismus in die
        ) naehere Zukunft.Immerhin sollen die Umsaetze der westeuropaischen TK-Anbieter
        ) in 2003 um 7% auf 300 Milliarden EURO anwachsen.Zwar sind einerseits durch
        die
        ) Ausweitung des Wettbewerbs die Gewinnmargen gesunken, andererseits werden
        ) insbesondere in der Mobilkommunikation weiterhin enorme Mengenzuwaechse
        ) erwartet.
        ) Doch der hohe Konkurrenzdruck hat die Preise fuer mobile Gespraechsminuten
        ) kontinuierlich purzeln lassen.Neue Kunden konnten die Anbieter zuletzt fast
        ) nur noch dank des Verkaufs von Prepaid-Karten gewinnen.UMTS ist nun die
        grosse
        ) Hoffnung der Mobilfunkbetreiber.
        ) Das neue Mobilfunksystem geht bei Vodafone noch in diesem Fruehjahr und bei
        ) der Deutschen Telekom AG ab dem dritten Jahresquartal in Betrieb."Schon zum
        ) Start werden wir UMTS in 200 Staedten anbieten und uebertreffen damit deutlich
        ) die von der Regulierungsbehoerde geforderte Mindestabdeckung von einem
        Viertel
        ) der deutschen Bevoelkerung",verkuendete der Vorstandsvorsitzende der
        Deutschen
        ) Telekom AG, Kai- Uwe Ricke,Ende Januar.
        ) Der in Europa entwickelte Standard fuer Breitband-Mobilkommunikation der
        ) dritten Generation(3G)ist je nach Ausbaustand 40-bis 200-mal so schnell wie
        ) heutige digitale Mobilfunknetze(GSM und GPRS)und erreich
        ) Datenuebertragungsraten von maximal zwei Megabit pro Sekunde.UMTS arbeitet im
        ) Gegensatz zu GSM(2G) und GPRS(2,5G)sehr flexibel.Sprache und Daten werden
        ) automatisch erkannt, auch die Datenrate wird je nach Art der Information
        ) entsprechend angepasst."In der Mobilkommunikation wird UMTS dem Quantensprung
        ) folgen, der auch beim festnetzbasierten Internet mit DSL zu beobachten
        ist",so
        ) Kai-Uwe Ricke.
        ) "UMTS wird nach meiner Einschaetzung ein Erfolg, denn die ersten
        ) Multimediaprodukte zeigen, dass eine Nachfrage nach Breitband-Mobilfunk
        ) besteht"'sagt auch Wolfgang Clement,Bundesminister fuer Wirtschaft und
        ) Arbeit."Manche wollen das heute noch nicht glauben, sie sehen nur das fuer
        die
        ) ersteigerten Lizenzen ausgegebene Geld und fragen nach den neuen innovativen
        ) Anwendungen.Diese Projektion von negativen Erfahrungen in die Zukunft
        ) verhindert jedoch Visionen.Eine Spitzenstellung beim breitbandigen Internet
        ) und UMTS wird sich positiv auf die ganze Wirtschaft auswirken und die Basis
        ) fuer effizientere Prozesse in der gesamten Wirtschaft bilden",ist sich
        Clement
        ) sicher.
        ) T-Mobile-Vorstand Rene Obermann pflichtet ihm bei:"Neue Dienste wie
        Multimedia-
        ) Messaging werden von den Kunden angenommen, allein im Dezember wurde eine
        ) Million Bildnachrichten ueber unser Netz verschickt.Die Datendienste stehen
        ) damit erst am Anfang und werden durch UMTS beschleunigt."
        )
        ) Die Mobilfunkunternehmen sind zum Erfolg mit UMTS verdammt:Neben den immensen
        ) Kosten fuer die Lizenzen muessen die Netzbetreiber im ersten Schritt jeweils
        ) etwa drei Milliarden EURO in die Infrastruktur investieren.Quam stieg bereits
        ) im Juli letzten Jahres aus, auch die Buedelsdorfer Mobilcom steht wegen der
        ) finanziellen Lasten fuer die UMTS-Lizenz und bereits aufgebauter
        ) Basisstationen in Schwierigkeiten.Die Duesseldorfer E-Plus und die Muenchener
        ) O2 haben ebenfalls finanzielle Engpaesse, nur die deutsche Telekom-Tochter T-
        ) Mobile und die britische Vodafone stehen relativ guenstig da.
        ) "Die UMTS-Lizenzengebuehren belasten den Markt weiterhin mit 614 EURO je
        ) Einwohner.In Spanien wuren die Lizenzen fuer 13 EURO je Einwohner
        vergeben.Der
        ) Bund sollte einen Teil sener Lizenz-Einnahmen in Forschung, Entwicklung und
        ) neue Dienste im UMTS-Umfeld investieren"' fordert daher Willi Berchtold,
        ) Vizepraesident des Fachverbandes Bitkom.
        ) Ein Problem beim UMTS-Start koennte ein Mangel an geeigneten Endgeraeten
        ) sein.NOKIA-Chef Jorma Ollila beschwichtigt diese Befuerchtungen:Er gehe davon
        ) aus, dass ausreichend Mobilgeraete im Angebot seien."Derzeit wird unser
        Modell
        ) 6650 von den Netzbetreibern getestet",sagt Ollila.Auch SIEMENS will zur
        ) Jahresmitte in Kooperation mit Motorola ein UMTS-Handy anbieten und ab 2004
        ) selber produzieren.
        ) Doch es muss nicht unbedingt ein neues Handy her, um UMTS singvoll nutzen zu
        ) koennen.Auch ein Notebook kann mit einer Einsteckkarte unkompliziert UMTS-
        ) tauglich gemacht werden.Lucent Technologies und T-Mobile starteten Ende Januar
        ) in Nuernberg ein gemeinsames Pilotprojekt zur Erprobung von sicheren und
        ) schnellen UMTS-Datendiensten.Mit"Secure Mobile Data Solutions for
        ) Enterprises",einem integrierten Paket von Hard-und Software fuer den Laptop
        ) oder PDA, koennen Geschaeftskunden unabhaengig vom Standort online gehen.Sie
        ) geniessen dabei dieselben Sicheheits- und Leistungsstandards wie im Buero.
        ) Herzstueck dieser Loesung ist eine Einsteckkarte, die auch
        ) unterbrechungsfreies Roaming zwischen UMTS-Netzen und WLAN(drahtlose
        ) Netzwerktechnik)beherrscht."Schon heute koennen unsere Kunden mit dieser
        Karte
        ) ueber GPRS mobil auf die fuer die wichtigen Daten zugreifen.Mit WLAN und
        ) zukuenftig auch UMTS wird das Arbeiten von unterwegs noch einfacher.
        schneller
        ) und damit auch effizienter"'sagt Thomas Heilen, Leiter Produktmanagement bei
        T-
        ) Mobile.
        ) Mittlerweile zeichnen sich schon Umrisse eines 4G-Mobilfunknetzes mit
        ) Datenraten von bis zu 100 Megabit pro Sekunde und direkter Enbindung von WLAN
        ) ab.Die japanische Regierung unterstuetz diese Entwicklung im laufenden Jahr
        ) mit 10 Millionen Dollar.NTT DOCOMO, bekannt durch den Dienst I-Mode,will in
        ) Japan bereits 2006 ein 4G-Netz auf Basis des Internet-Protokolls Version 6
        ) einfuehren.
        ) ) Przy euro na 1:1 z doll NIEMIECKA LOKOMOTYWA zaczela jechac na wstecznym.
        ) ) Nie ma sie co zalamywac Niemcami,bo Francja jest w identycznej sytuacji.
        ) )
        ) ) Bedzie to dobrze widoczne w wynikach za 3 kw 2002 w EU.
        ) )
        ) ) Niby rozwiazanie jest dosc proste:
        ) ) Trzeba obnizyc st% w EU by zmniejszyc presje na euro i wzmoc popyt
        ) wewnetrzny.
        ) ) ROZMACH PRZY ELEKTRONIZACJI I DIGITALIZACJI TOTALNEJ GIGANTA NIEMIEC(
        ) ) Ale to nie przystoi ani "polskiej szkole ekonomii" ani tym
        ) ) bardziej "europejskiej" , bo najwazniejsze dla obu jest "makroekonomiczne
        ) ) umocnienie " w EU i w Polsce.
        ) ) CZTERY SIECI UMTS WCHODZĄ DO AKCJI POCZĄWSZY OD MAJA 2003 ROKU)
        ) ) Przy spadajacej inflacji w Stanach,Greenspan nie ma zadnych powodow zeby
        ) ) podnosic st%.STOPIEŃ PENETRACJI INTERNETU OSIĄGNĄŁ W MAJU 2003 63%&% i
        JEST
        ) JEDNYM Z NAJWYZSZYCH NA ŚWIECIE.OCZEKUJE SIĘ @2MILIONÓW ABONENTÓW MOBILNEGO
        ) (TZW ŁĄKOWEGO BO MOŻNA ODBIERAĆ GO NA KAŻDEJ ŁĄCE)-INTERNETU POD KONIEC 2003
        ) ROKU.DOBRZE ŻE POLSKA WPROWADZA OFENSYWĘ MOBILNEGO UMTS-OWSKIEGO INTERNETU Z
        ) POCZĄTKIEM 2004 T.J. TYLKO PÓŁROCZNYM OPÓŻNIENIEM W.S. DO NIEMIEC.CAŁE NIEMCY
        ) OBJĘTE SĄ EMISJĄ TV CYFROWEJ(DIGITALNEJ),WKRÓTCE TO SAMO CZEKA POLSKĘ-A WIĘC
        ) PEŁNA GIGANTYCZNA TELEKOMUNIKACYJNA EUROPEJSKA REWOLUCJA W SERCU STAREGO
        ) KONTYNENTU.PRZYŚPIESZY TO ZNACZĄCO ROZWÓJ GOSPODARCZY,W TYM MIEJSCU WARTO
        ) WSPO
        • Gość: Edek Re: NIEMIECKA LOKOMOTYWA. EXPORT W EU IP: *.dip.t-dialin.net 28.07.03, 16:42
          Export 650 mld Euro to 32% produktu Niemiec ktory w 2002 wynosil 2.108 mld euro ,z tego 25% ok.160 mld euro za dolary.Wiekszosc eksportu idzie do krajow najbardziej rozwinietych i wymagajacych typu Francja,Holandia,Dania,Anglia,Wlochy,malo do Europy Wschodniej.Stosunkowo malo idzie do Meksyku,Brazyli,Argentyny,czy Paragwaju - bo to rynek eksportu USA.
          • Gość: MACIEJ Re: NIEMIECKA LOKOMOTYWA. EXPORT W EU IP: *.ny325.east.verizon.net 28.07.03, 16:57
            Gość portalu: Edek napisał(a):

            > Export 650 mld Euro to 32% produktu Niemiec ktory w 2002 wynosil 2.108 mld
            euro
            > ,z tego 25% ok.160 mld euro za dolary.Wiekszosc eksportu idzie do krajow
            najba
            > rdziej rozwinietych i wymagajacych typu
            Francja,Holandia,Dania,Anglia,Wlochy,ma
            > lo do Europy Wschodniej.Stosunkowo malo idzie do
            Meksyku,Brazyli,Argentyny,czy
            > Paragwaju - bo to rynek eksportu USA.

            Dobra,dobra,tylko ze Chinczycy juz ich zaczynaja podgryzac.

    • Gość: Skrzypek W 2003 r. PKB -0,2% IP: *.pl 29.07.03, 21:36
      Na ożywienie przyjdzie poczekać do 2004 r. - uważają analitycy jednego z
      sześciu najważniejszych niemieckich instytutów ekonomicznych RWI.

      Według instytutu PKB Niemiec po raz pierwszy od zjednoczenia tego kraju
      spadnie w tym roku o 0,2 proc. W przyszłym wzrośnie o 1,8 proc. Z szóstki
      instytutów, które ogłosiły w lipcu korekty wiosennych prognoz gospodarczych,
      dwa spodziewają się niewielkiego spadku wartości PKB, trzy przewidują
      stagnację, a jeden anemiczny wzrost.

      Pesymizm instytuów kłóci się z ogłoszonym właśnie zaskakująco wysokim
      (najwyższym od roku) poziomem indeksu optymizmu przedsiębiorców Ifo. - Wartość
      indeksu (89,2 pkt.) pozostaje umiarkowana i wskazuje, że podmioty gospodarcze
      nie są jednak szczególnie entuzjastycznie nastawione do sytuacji na rynku -
      powiedział we wtorek Eric Mamer, rzecznik Komisji Europejskiej.
      • Gość: MACIEJ Re: W 2003 r. PKB -0,2% IP: *.ny325.east.verizon.net 30.07.03, 06:11
        Gość portalu: Skrzypek napisał(a):

        > Na ożywienie przyjdzie poczekać do 2004 r. - uważają analitycy jednego z
        > sześciu najważniejszych niemieckich instytutów ekonomicznych RWI.
        >
        > Według instytutu PKB Niemiec po raz pierwszy od zjednoczenia tego kraju
        > spadnie w tym roku o 0,2 proc. W przyszłym wzrośnie o 1,8 proc. Z szóstki
        > instytutów, które ogłosiły w lipcu korekty wiosennych prognoz gospodarczych,
        > dwa spodziewają się niewielkiego spadku wartości PKB, trzy przewidują
        > stagnację, a jeden anemiczny wzrost.
        >
        > Pesymizm instytuów kłóci się z ogłoszonym właśnie zaskakująco wysokim
        > (najwyższym od roku) poziomem indeksu optymizmu przedsiębiorców Ifo. -
        Wartość
        > indeksu (89,2 pkt.) pozostaje umiarkowana i wskazuje, że podmioty gospodarcze
        > nie są jednak szczególnie entuzjastycznie nastawione do sytuacji na rynku -
        > powiedział we wtorek Eric Mamer, rzecznik Komisji Europejskiej.

        Ja nie byl bym taki optymistyczny co do przyszlego roku.
        euro jest wysoko 1,1440 co jest bardzo zle dla niemieckiego eksportu,a popyt
        wewnetrzny w Niemczech od dawna maleje.
        • Gość: Skrzypek Re: W 2003 r. PKB -0,2% IP: *.pl 30.07.03, 14:11
          Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

          > Ja nie byl bym taki optymistyczny co do przyszlego roku.
          > euro jest wysoko 1,1440 co jest bardzo zle dla niemieckiego eksportu,a popyt
          > wewnetrzny w Niemczech od dawna maleje.

          Wkleiłem artykuł z gazety, stąd ten komentarz wiejący lekkim optymizmem.
          Osobiście też uważam, że Niemcy w 2004 popłyną...
          Nikłe redukcje podatków jak na problemy, przed którymi stoi gospodarka
          niemiecka to za mało. Spodziewam się kolejnych prób ratowania gospodarki i
          kolejnych protestów przyzwyczajonych do socjału Niemców. Zapowiada się, że za
          naszą zachodnią granicą będzie bardzo ciekawie i zabawnie.
          • Gość: MACIEJ Re: W 2003 r. PKB -0,2%.BEDZIE NIECIEKAWIE IP: *.ny325.east.verizon.net 30.07.03, 22:41
            Gość portalu: Skrzypek napisał(a):

            > Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
            >
            > > Ja nie byl bym taki optymistyczny co do przyszlego roku.
            > > euro jest wysoko 1,1440 co jest bardzo zle dla niemieckiego eksportu,a pop
            > yt
            > > wewnetrzny w Niemczech od dawna maleje.
            >
            > Wkleiłem artykuł z gazety, stąd ten komentarz wiejący lekkim optymizmem.
            > Osobiście też uważam, że Niemcy w 2004 popłyną...
            > Nikłe redukcje podatków jak na problemy, przed którymi stoi gospodarka
            > niemiecka to za mało. Spodziewam się kolejnych prób ratowania gospodarki i
            > kolejnych protestów przyzwyczajonych do socjału Niemców. Zapowiada się, że za
            > naszą zachodnią granicą będzie bardzo ciekawie i zabawnie.

            Na podstawie tego co sie dzieje w Stanach,widze Niemcy w czarnych kolorach.
            Dolar bardzo oslabl,tax cut byl dosc duzy i wzrost gospo jest rzedu 1,5%.
            Caly czas zapowiadane jest przyspieszenie,ale go nie widac.
            Wierze ze 3Q i 4Q bedzie wzrost 2-2,5% ale to w dalszym ciagu niewiele.
            W Niemczech sytuacja jest duuuuuzo gorsza i dlatego poprawy szybko bym sie nie
            spodziewal.
    • Gość: el matador Re: NIEMIECKA LOKOMOTYWA IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 01.08.03, 00:59
      Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

      > Az 20% gospodarki Niemieckiej to export.
      > A 10% niemieckiego PKB to export za dolary.
      > Ten export za dolary jest oplacalny ,tylko do momentu gdy euro kosztuje nie
      > wiecej niz 97 centow.
      > W chwili obecnej,gdy euro jest 1:1 z dolarem 10 % PKB Niemiec jest
      > nieoplacalne w produkcji i exporcie.
      > Stoi na stacji lokomotywa.
      > Wielka ,ogromna i pot z niej splywa.
      > Przy euro na 1:1 z doll NIEMIECKA LOKOMOTYWA zaczela jechac na wstecznym.
      > Nie ma sie co zalamywac Niemcami,bo Francja jest w identycznej sytuacji.
      >
      > Bedzie to dobrze widoczne w wynikach za 3 kw 2002 w EU.
      >
      > Niby rozwiazanie jest dosc proste:
      > Trzeba obnizyc st% w EU by zmniejszyc presje na euro i wzmoc popyt
      wewnetrzny.
      >
      > Ale to nie przystoi ani "polskiej szkole ekonomii" ani tym
      > bardziej "europejskiej" , bo najwazniejsze dla obu jest "makroekonomiczne
      > umocnienie " w EU i w Polsce.
      > Dla Japonii 115 Yenow za doll to juz jest kleska gospodarcza gorsza od
      > Hiroszymy.
      > Turlałem sie ze smiechu przez 2 godziny,gdy przeczytalem sugestie"polskiej
      > szkoly ekonomii" ze rozwiazanie obecnych problemow mozna znalezc w ksiazce
      > napisanej 50 lat temu.
      Jedyna nadzieja dla gospodarki niemieckiej to boom gospodarczy w Rosji
      (przyrost PNB w tum 2003 roku 6.8%),Ukrainie-przyrost około 7,8%Polsce -
      przyrost 3,8%,Czechach- 3,1%.,Chinach- 7,1%,Wietnamie- 8,5%,Japonii -przyrost
      w granicach 1,7%,Brazylii- 4,5%,Meksyku - 4%(tam intensywnie wchodzi na rynek
      samochodowy z całą swoją gamą tanich a dobrych jakościowo modeli RENAULT
      (m.innym TWINGO)budząc grozę Amerykanów,sprzedaż RENAULT w Meksyku wzrosłą
      kilkanaście razy w ciągu ostatnich 10 miesięcy z uwagi na nowy układ
      stowarzyszeniowy o wolnym handlu pomiędzy Meksykiem a Wspólnotami Europejskimi.
      • Gość: MACIEJ Re: NIEMIECKA LOKOMOTYWA.NAFTA+STOW Z EU IP: *.ny325.east.verizon.net 01.08.03, 04:39
        Gość portalu: el matador napisał(a):

        > Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
        >
        > > Az 20% gospodarki Niemieckiej to export.
        > > A 10% niemieckiego PKB to export za dolary.
        > > Ten export za dolary jest oplacalny ,tylko do momentu gdy euro kosztuje ni
        > e
        > > wiecej niz 97 centow.
        > > W chwili obecnej,gdy euro jest 1:1 z dolarem 10 % PKB Niemiec jest
        > > nieoplacalne w produkcji i exporcie.
        > > Stoi na stacji lokomotywa.
        > > Wielka ,ogromna i pot z niej splywa.
        > > Przy euro na 1:1 z doll NIEMIECKA LOKOMOTYWA zaczela jechac na wstecznym.
        > > Nie ma sie co zalamywac Niemcami,bo Francja jest w identycznej sytuacji.
        > >
        > > Bedzie to dobrze widoczne w wynikach za 3 kw 2002 w EU.
        > >
        > > Niby rozwiazanie jest dosc proste:
        > > Trzeba obnizyc st% w EU by zmniejszyc presje na euro i wzmoc popyt
        > wewnetrzny.
        > >
        > > Ale to nie przystoi ani "polskiej szkole ekonomii" ani tym
        > > bardziej "europejskiej" , bo najwazniejsze dla obu jest "makroekonomiczne
        > > umocnienie " w EU i w Polsce.
        > > Dla Japonii 115 Yenow za doll to juz jest kleska gospodarcza gorsza od
        > > Hiroszymy.
        > > Turlałem sie ze smiechu przez 2 godziny,gdy przeczytalem sugestie"polskiej
        >
        > > szkoly ekonomii" ze rozwiazanie obecnych problemow mozna znalezc w ksiazce
        >
        > > napisanej 50 lat temu.
        > Jedyna nadzieja dla gospodarki niemieckiej to boom gospodarczy w Rosji
        > (przyrost PNB w tum 2003 roku 6.8%),Ukrainie-przyrost około 7,8%Polsce -
        > przyrost 3,8%,Czechach- 3,1%.,Chinach- 7,1%,Wietnamie- 8,5%,Japonii -przyrost
        > w granicach 1,7%,Brazylii- 4,5%,Meksyku - 4%(tam intensywnie wchodzi na rynek
        > samochodowy z całą swoją gamą tanich a dobrych jakościowo modeli RENAULT
        > (m.innym TWINGO)budząc grozę Amerykanów,sprzedaż RENAULT w Meksyku wzrosłą
        > kilkanaście razy w ciągu ostatnich 10 miesięcy z uwagi na nowy układ
        > stowarzyszeniowy o wolnym handlu pomiędzy Meksykiem a Wspólnotami
        Europejskimi.

        SAM WIDZISZ CO NAJLEPIEJ PRACUJE: NAFTA+STOWARZYSZENIE Z EU.
        W TEN SPOSOB MASZ WEJSCIE BEZCLOWE NA 2 NAJWIEKSZE RYNKI NA SWIECIE.
        WCHODZAC DO EU NIE MOZESZ BYC STOWARZYSZONY Z NAFTA,BO UMOWA Z EU TEGO ZABRANIA.
    • Gość: el matador Re: NIEMIECKA LOKOMOTYWA IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 01.08.03, 12:12
      Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

      > Az 20% gospodarki Niemieckiej to export.
      > A 10% niemieckiego PKB to export za dolary.
      > Ten export za dolary jest oplacalny ,tylko do momentu gdy euro kosztuje nie
      > wiecej niz 97 centow.
      > W chwili obecnej,gdy euro jest 1:1 z dolarem 10 % PKB Niemiec jest
      > nieoplacalne w produkcji i exporcie.
      >
      > Stoi na stacji lokomotywa.
      > Wielka ,ogromna i pot z niej splywa.
      > Francuzi przypuszczają zmasowany atak na tzw.PARIS LATINO czyli Meksyk.Od
      czasu wejścia w zycie ukłądu stowarzyszeniowego o wolnym handlu UNIA-MEKSYK;
      leci tam z Francji istna lawina wszelkiego przemysłowego i
      majsterkowiczowskiego towaru.RENAULT sprzedaje nawet tam awangardowe zbliżone
      do supersonicznych AVANTIME'ÓW -VEL SATISY ponadto F uzyskała zamówienia na
      wiele milardów USD na rozbudowę systemu linii metra pod CIUDAD DE
      MEXICO,oczywiście beneficjentem tego uprzedzenia wszystkich konkurentów będzie
      francuski elektrotechniczny mastadont ALSTOM,który 2 lata temu wybudował wraz
      z kompletną dostawą wagonów i elektrotechniki systemy METRA MIEJSKIEGO w
      SANTIAGO DE CHILE,RECIFE(BRAZYLIA) oraz w tętniącym gorącymi rytmami i tańcem
      pępka w rytm salsy kubańsko-wenezuelańskiej CARACAS,stolicy rządzonej przez
      HUGO CHAVEZA(przyjaciela FIDELA) -WENEZUELI.Francuzi przypuszczają też
      ekonomiczny szturm na najcudowniejszą wyspę świata KUBĘ.Ich inwesyucje u
      Fidela w budowę blisko kilkudziesięciu luksusowych hoteli koło VARADERO i na
      całym boskim ,kubańskim littoralu wyniosą niedługo łącznie 450 mln USD.
      !!!E VIVA LA HERMOSA FRANCIA , UNA AMIGA MERAVILLOSA Y COQUETA DE
      LATINOAMERICANOS!!!Zwiększaj Francjo swój handel z Latynoamerykanami do
      dwudziestej potęgi!Działaj tak podstępnie i ekspansywnie na innych rynkach a
      niedługo wrócisz do swojej byłej pozycji niezatapialnego Imperium!!!
      • Gość: MACIEJ Re: NIEMIECKA LOKOMOTYWA-MEKSYK IP: *.ny325.east.verizon.net 01.08.03, 14:55
        Gość portalu: el matador napisał(a):

        > Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
        >
        > > Az 20% gospodarki Niemieckiej to export.
        > > A 10% niemieckiego PKB to export za dolary.
        > > Ten export za dolary jest oplacalny ,tylko do momentu gdy euro kosztuje ni
        > e
        > > wiecej niz 97 centow.
        > > W chwili obecnej,gdy euro jest 1:1 z dolarem 10 % PKB Niemiec jest
        > > nieoplacalne w produkcji i exporcie.
        > >
        > > Stoi na stacji lokomotywa.
        > > Wielka ,ogromna i pot z niej splywa.
        > > Francuzi przypuszczają zmasowany atak na tzw.PARIS LATINO czyli Meksyk.Od
        > czasu wejścia w zycie ukłądu stowarzyszeniowego o wolnym handlu UNIA-MEKSYK;
        > leci tam z Francji istna lawina wszelkiego przemysłowego i
        > majsterkowiczowskiego towaru.RENAULT sprzedaje nawet tam awangardowe
        zbliżone
        > do supersonicznych AVANTIME'ÓW -VEL SATISY ponadto F uzyskała zamówienia na
        > wiele milardów USD na rozbudowę systemu linii metra pod CIUDAD DE
        > MEXICO,oczywiście beneficjentem tego uprzedzenia wszystkich konkurentów
        będzie
        > francuski elektrotechniczny mastadont ALSTOM,który 2 lata temu wybudował wraz
        > z kompletną dostawą wagonów i elektrotechniki systemy METRA MIEJSKIEGO w
        > SANTIAGO DE CHILE,RECIFE(BRAZYLIA) oraz w tętniącym gorącymi rytmami i tańcem
        > pępka w rytm salsy kubańsko-wenezuelańskiej CARACAS,stolicy rządzonej przez
        > HUGO CHAVEZA(przyjaciela FIDELA) -WENEZUELI.Francuzi przypuszczają też
        > ekonomiczny szturm na najcudowniejszą wyspę świata KUBĘ.Ich inwesyucje u
        > Fidela w budowę blisko kilkudziesięciu luksusowych hoteli koło VARADERO i na
        > całym boskim ,kubańskim littoralu wyniosą niedługo łącznie 450 mln USD.
        > !!!E VIVA LA HERMOSA FRANCIA , UNA AMIGA MERAVILLOSA Y COQUETA DE
        > LATINOAMERICANOS!!!Zwiększaj Francjo swój handel z Latynoamerykanami do
        > dwudziestej potęgi!Działaj tak podstępnie i ekspansywnie na innych rynkach a
        > niedługo wrócisz do swojej byłej pozycji niezatapialnego Imperium!!!

        Meksyk kolego el matador,to nie ten sam Meksyk co 20 lat temu.
        To jest ponad 100 mln ludzi i corocznie przybywa nastepny 1 mln mimo ze setki
        tysiecy w miedzyczasie ucieka do USA.
        Dzieki NAFTA Meksyk jest obecnie jedna z poteg swiatowych niewiele ustepujacych
        Francji.
        Francja ma duze mozliwosci ekspansji w Meksyku,bo Meksykanie maja duze
        sklonnosci do rozmnazania sie.
        A GDZIE WIECEJ LUDZI TAM WIEKSZY POPYT!
    • Gość: el matador Re: NIEMIECKA LOKOMOTYWA IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 04.08.03, 12:20
      Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

      > Az 20% gospodarki Niemieckiej to export.
      > A 10% niemieckiego PKB to export za dolary.
      > Ten export za dolary jest oplacalny ,tylko do momentu gdy euro kosztuje nie
      > wiecej niz 97 centow.
      > W chwili obecnej,gdy euro jest 1:1 z dolarem 10 % PKB Niemiec jest
      > nieoplacalne w produkcji i exporcie.
      > Stoi na stacji lokomotywa.
      > Wielka ,ogromna i pot z niej splywa.
      > Turlalem sie ze smiechu przez 2 godziny,gdy przeczytalem sugestie"polskiej
      > szkoly ekonomii" ze rozwiazanie obecnych problemow mozna znalezc w ksiazce
      > napisanej 50 lat temu.
      Obecnie koncern handlu detalicznego METRO przymierza się do kolejnego
      zmasowanego,upiornego w swoich dalekosiężnych skutkach, ataku na rynki
      rosyjski i ukraiński ,w wielkich miastach Ukrainy i Rosji powyżej 1 miliona
      mieszkańców, a jest ich około dwudziestki mają powstać potężne centra handlu
      hurtowego dla drobnych sklepikarzy i ciułaczy detalicznych typu MAKRO
      CASH@&CARRY(40.ooo m2)
      oraz sieć gigantycznych(każdy 55.ooo m2) hypermarketów REAL i ADLER.Na następne
      niemieckie superzakupy w rosyjskim hipermarkiecie zapraszam szanownych kolegów
      do Czelabińska na środkowym Uralu.Giń tępa Polsko nie potrafiąca przeprowadzać
      zmasowanych akcji w sektorze artykułow rolno-spożywczych i AGD na wielką skalę
      na rynku rosyjskim i włąściwie nie potrafiąca nic konkretnego wymyślić na
      zglobalizowanym doszczętnie rynku światowym!Ministerstwo Gospodarki i Attache
      Handlowy w Moskwie-wystawiam Wam ocenę niedostateczną,musicie repetować
      jeszcze raz cały rok szkolny!
      • Gość: MACIEJ Re: NIEMIECKA LOKOMOTYWA IP: *.ny325.east.verizon.net 04.08.03, 21:36
        Gość portalu: el matador napisał(a):

        > Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
        >
        > > Az 20% gospodarki Niemieckiej to export.
        > > A 10% niemieckiego PKB to export za dolary.
        > > Ten export za dolary jest oplacalny ,tylko do momentu gdy euro kosztuje ni
        > e
        > > wiecej niz 97 centow.
        > > W chwili obecnej,gdy euro jest 1:1 z dolarem 10 % PKB Niemiec jest
        > > nieoplacalne w produkcji i exporcie.
        > > Stoi na stacji lokomotywa.
        > > Wielka ,ogromna i pot z niej splywa.
        > > Turlalem sie ze smiechu przez 2 godziny,gdy przeczytalem sugestie"polskiej
        >
        > > szkoly ekonomii" ze rozwiazanie obecnych problemow mozna znalezc w ksiazce
        >
        > > napisanej 50 lat temu.
        > Obecnie koncern handlu detalicznego METRO przymierza się do kolejnego
        > zmasowanego,upiornego w swoich dalekosiężnych skutkach, ataku na rynki
        > rosyjski i ukraiński ,w wielkich miastach Ukrainy i Rosji powyżej 1 miliona
        > mieszkańców, a jest ich około dwudziestki mają powstać potężne centra handlu
        > hurtowego dla drobnych sklepikarzy i ciułaczy detalicznych typu MAKRO
        > CASH@&CARRY(40.ooo m2)
        > oraz sieć gigantycznych(każdy 55.ooo m2) hypermarketów REAL i ADLER.Na
        następne
        > niemieckie superzakupy w rosyjskim hipermarkiecie zapraszam szanownych
        kolegów
        > do Czelabińska na środkowym Uralu.Giń tępa Polsko nie potrafiąca
        przeprowadzać
        > zmasowanych akcji w sektorze artykułow rolno-spożywczych i AGD na wielką
        skalę
        > na rynku rosyjskim i włąściwie nie potrafiąca nic konkretnego wymyślić na
        > zglobalizowanym doszczętnie rynku światowym!Ministerstwo Gospodarki i Attache
        > Handlowy w Moskwie-wystawiam Wam ocenę niedostateczną,musicie repetować
        > jeszcze raz cały rok szkolny!

        To prawda ,ze Niemcy zawsze byli odwazni w inwestowaniu.
        Polacy zapewne czekaja,az Rosja wejdzie do WTO i wtedy nikt nie okradnie
        inwestorow jak to mialo miejsce w 1998.
        • Gość: JOrl Jacy inwestorzy?? IP: *.dip.t-dialin.net 05.08.03, 17:21
          Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

          > To prawda ,ze Niemcy zawsze byli odwazni w inwestowaniu.
          > Polacy zapewne czekaja,az Rosja wejdzie do WTO i wtedy nikt nie okradnie
          > inwestorow jak to mialo miejsce w 1998.

          Co Ty MACIEJu rozumiesz pod nazwa "inwestor"? Bo w Rosji w 1998 r stracili
          spekulanci ktorzy kupili jakies obligacje opiewajace na ruble i bedace na
          wysoki procent. I obnizenie z dnia na dzien 4 razy kursu rubla naturalnie
          spowodowalo u tych "inwestorow" ze po wymianie obligacji spowrotem na ruble
          dostali mniej $ jak wlozyli.
          A inwestorzy budjacy jakas tam fabryke w Rosji niekoniecznie stracili. A jesli
          to dlatego (bo tak i bylo z jedna berlinska firma papiernicza) ze produkowane w
          Rosji, albo importowane do Rosji produkty staly sie tez nagle tak po prostu
          wolnorynkowo niekonkurencyjne. Naprzeciw rosyjskich prodktow.
          Ale fakt dla spekulanta jak Soros, ktory myslal ze na obligacjach zarobilby
          byly to ogromne straty. No coz, trafila kosa na kamien. Rosjanie sie tez juz
          wyrobili, i umieja liczyc pieniadze.
          A jesli chodzi o Polske, to jacy z Polakow maja byc "inwstorzy"? W Polsce nie
          potrafia zadnej fabryki zbudowac, a chca w Rosji? Jedyne to proby exportu do
          Rosji jakis produktow, ale tam trzeba konkurowac z calym Swiatem i tez z
          firmami rosyjskimi. I w czym maja byc Polacy lepsi od Rosjan? Niemcy maja cos
          do zaoferowania, ale co Polacy?
          Pozdrowienia.


          • Gość: MACIEJ Re: Jacy inwestorzy?? SWIAT UNIKA ROSJI IP: *.ny325.east.verizon.net 05.08.03, 19:03
            Gość portalu: JOrl napisał(a):

            > Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
            >
            > > To prawda ,ze Niemcy zawsze byli odwazni w inwestowaniu.
            > > Polacy zapewne czekaja,az Rosja wejdzie do WTO i wtedy nikt nie okradnie
            > > inwestorow jak to mialo miejsce w 1998.
            >
            > Co Ty MACIEJu rozumiesz pod nazwa "inwestor"? Bo w Rosji w 1998 r stracili
            > spekulanci ktorzy kupili jakies obligacje opiewajace na ruble i bedace na
            > wysoki procent. I obnizenie z dnia na dzien 4 razy kursu rubla naturalnie
            > spowodowalo u tych "inwestorow" ze po wymianie obligacji spowrotem na ruble
            > dostali mniej $ jak wlozyli.
            > A inwestorzy budjacy jakas tam fabryke w Rosji niekoniecznie stracili. A
            jesli
            > to dlatego (bo tak i bylo z jedna berlinska firma papiernicza) ze produkowane
            w
            >
            > Rosji, albo importowane do Rosji produkty staly sie tez nagle tak po prostu
            > wolnorynkowo niekonkurencyjne. Naprzeciw rosyjskich prodktow.
            > Ale fakt dla spekulanta jak Soros, ktory myslal ze na obligacjach zarobilby
            > byly to ogromne straty. No coz, trafila kosa na kamien. Rosjanie sie tez juz
            > wyrobili, i umieja liczyc pieniadze.
            > A jesli chodzi o Polske, to jacy z Polakow maja byc "inwstorzy"? W Polsce nie
            > potrafia zadnej fabryki zbudowac, a chca w Rosji? Jedyne to proby exportu do
            > Rosji jakis produktow, ale tam trzeba konkurowac z calym Swiatem i tez z
            > firmami rosyjskimi. I w czym maja byc Polacy lepsi od Rosjan? Niemcy maja cos
            > do zaoferowania, ale co Polacy?
            > Pozdrowienia.

            Drogi JOrl,swiat unika Rosji i dlugo bedzie unikal nawet po wejsciu Rosji do
            WTO.
            Powod jest jeden i prosty:daleko im do cywilizacji europejskiej a za blisko do
            cwaniactwa i oszukanstwa.
            Rurociagi i gazociagi w Rosji Polacy budowali i juz w latach 1970 tych Polacy
            budowali cale fabryki na export,czyli Polacy mogliby tam zainwestowac,z tym ze
            nikt nie chce ze zlodziejem handlowac.
            Dymali nas na dostawach ropy i na kazdym innym kontrakcie a teraz placza,ze u
            nich nikt nie inwestuje.
Pełna wersja