Dodaj do ulubionych

NIEMIECKA LOKOMOTYWA

IP: *.ny325.east.verizon.net 26.07.02, 18:53
Az 20% gospodarki Niemieckiej to export.
A 10% niemieckiego PKB to export za dolary.
Ten export za dolary jest oplacalny ,tylko do momentu gdy euro kosztuje nie
wiecej niz 97 centow.
W chwili obecnej,gdy euro jest 1:1 z dolarem 10 % PKB Niemiec jest
nieoplacalne w produkcji i exporcie.

Stoi na stacji lokomotywa.
Wielka ,ogromna i pot z niej splywa.

Przy euro na 1:1 z doll NIEMIECKA LOKOMOTYWA zaczela jechac na wstecznym.
Nie ma sie co zalamywac Niemcami,bo Francja jest w identycznej sytuacji.

Bedzie to dobrze widoczne w wynikach za 3 kw 2002 w EU.

Niby rozwiazanie jest dosc proste:
Trzeba obnizyc st% w EU by zmniejszyc presje na euro i wzmoc popyt wewnetrzny.

Ale to nie przystoi ani "polskiej szkole ekonomii" ani tym
bardziej "europejskiej" , bo najwazniejsze dla obu jest "makroekonomiczne
umocnienie " w EU i w Polsce.

Przy spadajacej inflacji w Stanach,Greenspan nie ma zadnych powodow zeby
podnosic st%.

Dla Japonii 115 Yenow za doll to juz jest kleska gospodarcza gorsza od
Hiroszymy.

Cala Europa czeka az Ameryka wyciagnie was z tego zalamania gospodarczego.
Ciekawe czy Lechu i JOrl slysza jak maszyny staja w Niemczech.
JOrl jeszcze ze 2 miesiace utrzyma sie w robocie-bo pozniej to juz bedzie
permanentny FAJRANT.

Nie ma to jak byc w opozycji do madrych i stosowac rozwiazania opisane w
ksiazkach drukowanych ponad 50 lat temu i wpajanych polskim durniom na
partyjnych galopkach.

Turlalem sie ze smiechu przez 2 godziny,gdy przeczytalem sugestie"polskiej
szkoly ekonomii" ze rozwiazanie obecnych problemow mozna znalezc w ksiazce
napisanej 50 lat temu.
Obserwuj wątek
    • Gość: Lechu Re: NIEMIECKA LOKOMOTYWA IP: *.intern.rnt.de / 192.168.160.* 26.07.02, 19:40
      Rozumowanie całkowicie prawidłowe w założeniu, ale Twoje wnioski wychodzą za
      daleko.
      Owszem, jest znaczny bezruch i wielkie czekanie na zmiany.

      Wzrost parytetu utrudnia eksport niemieckich artykułów, ale niemiecka
      gospodarka jest przyzwyczajona do operowania z przewartościowaną rodzinną
      walutą - tak działo się przez ostatnie 13 lat marki niemieckiej. Po
      wprowadzeniu euro i spadku jego kursu w stosunku do dolara Niemcy czuli się
      jakby otrzymywali prezenty od pana Boga: zarabiali więcej, niż się należało.

      UsA zajmują z 67 mld euro drugą pozycję na liście odbiorców niemieckiego
      eksportu, ale dla Niemiec o wiele ważniejsza jest EU, a słabość niemieckiej
      komiunktury nie ma nic wspólnego z niemieckim eksportem, tylko z bardzo złym
      popytem wewnętrznym. Eksport ma się świetnie, a podrożenie eksportu to na
      drugie szali potanienie kosztu importu surowców.

      Jeszcze jedno jest istotne: jeżeli koncernowi Daimler-Chrysler uda się sanacja
      Chryslera, to Niemcy przestaną się bać i wykorzystają coraz lepszy przelicznik
      na wielkie zakupy firm amerykańskich, których wartość giełdowa jest rekordowo
      niska.

      Nie ma więc tego, co by na dobre nie wyszło ;)

      W Niemczech zacznie się prawdziwa jazda dopiero, kiedy koniunktura w EU stanie,
      albo Schroeder wygra wybory. Jak wygra konkurent, będzie znaczna poprawa
      nastrojów.


      • Gość: MACIEJ Re: NIEMIECKA LOKOMOTYWA IP: *.ny325.east.verizon.net 26.07.02, 22:35
        Gość portalu: Lechu napisał(a):


        > UsA zajmują z 67 mld euro drugą pozycję na liście odbiorców niemieckiego
        > eksportu, ale dla Niemiec o wiele ważniejsza jest EU, a słabość niemieckiej
        > komiunktury nie ma nic wspólnego z niemieckim eksportem, tylko z bardzo złym
        > popytem wewnętrznym.

        To sie zgadza,z tym ze popyt wew.stoi w miejscu od 2 lat.

        > Eksport ma się świetnie, a podrożenie eksportu to na
        > drugie szali potanienie kosztu importu surowców.

        Export mial sie swietnie tak dlugo jak byl rozwoj gospodarczy w EU i euro bylo
        ponizej 97 centow,czyli jeszcze nie tak dawno.


        > Jeszcze jedno jest istotne: jeżeli koncernowi Daimler-Chrysler uda się
        sanacja
        > Chryslera, to Niemcy przestaną się bać i wykorzystają coraz lepszy
        przelicznik
        > na wielkie zakupy firm amerykańskich, których wartość giełdowa jest rekordowo
        > niska.
        >
        > Nie ma więc tego, co by na dobre nie wyszło ;)
        >
        > W Niemczech zacznie się prawdziwa jazda dopiero, kiedy koniunktura w EU
        stanie,

        Wlasnie o tym pisze ze koniunktura w EU juz stanela.

        Wzrost gospodarczy w USA jest nizszy od przewidywanego,czyli import z Niemiec
        bedzie malal.
        Widze ze jeszcze nie jestes gotowy do wyjazdu do Stanow.
    • Gość: jr Re: NIEMIECKA LOKOMOTYWA IP: 203.129.132.* 29.07.02, 07:22
      nie jestem oczytany na temat eu gospodarki ale mysle ze globalnie to popyt na
      te technologicznie zaawansowane "zabawki" z japoni, usa, niemiec itd zmalal.
      japonia cierpi juz od lat i usa z eu pewnie dopiero puka w te drzwi
      zwane "nedza". czy ludzkosc naprawde potrzebuje 2,5 ghz cpu albo aut ktore
      osiagaja 100 ponizej 8 sek??? raty wymiany maja wplyw na ceny ale ile zmienia 1
      czy 2 centy??? jesli ktos chce kupic dobre auto z niemiec to nie dba czy jest
      ono USD 20,000 czy 20,200??!! mysle ze sa istotniejsze powody ze gospodarka
      swiata staje w miejscu... ARMAGEDON??? hehehe
        • Gość: jr Re: NIEMIECKA LOKOMOTYWA IP: 203.129.132.* 30.07.02, 03:40
          nie chce byc pesymista ale czy ktos widzi swiatelko w tunelu???
          jak wspom ialem powyzej, ludzie sa znudzeni kupowaniem nowych pcs, dvds, aut
          itd itd…. ceny ich leca na leb iszyje bo popyt spada. ilez razy mozna zmieniac
          telefon, zegarek, kamere itd itd???
          caly skandal ksiegowy w usa jest bo firmy nie robily zyskow to musieli
          kantowac. w japoni kanciarstwo jewst nie do pomyslenia to wszystko wyszlo na
          jaw lata temu ale usa jeszcze zaskoczy nas wieloma skandalami. jak mozna
          odzyskac konfidencje inwestorow czy konsumentow jesli nie ma w co inwestowac???
          jedynym ratunkiem dla usa jest budowa debilnej “tarczy obronnej” - czyli
          masowe spedzanie forsy na obrone bo nie ma wizji na pozyteczne inwestycje… a
          moze lot na mars???

          wystarczy ze usa wliczy w gdp pieniadze ktore spedza na te projekty za 10 lat I
          juz maja wzrost gospodarczy!!! to takie latwe by oglupic ludzi…
          • Gość: MACIEJ Re: NIEMIECKA LOKOMOTYWA IP: *.ny325.east.verizon.net 31.07.02, 03:43
            Gość portalu: jr napisał(a):

            > nie chce byc pesymista ale czy ktos widzi swiatelko w tunelu???
            > jak wspom ialem powyzej, ludzie sa znudzeni kupowaniem nowych pcs, dvds, aut
            > itd itd…. ceny ich leca na leb iszyje bo popyt spada. ilez razy mozna zmi
            > eniac
            > telefon, zegarek, kamere itd itd???
            > caly skandal ksiegowy w usa jest bo firmy nie robily zyskow to musieli
            > kantowac. w japoni kanciarstwo jewst nie do pomyslenia

            I dlatego Amerykanie wymyslili harakiri.

            to wszystko wyszlo na
            > jaw lata temu ale usa jeszcze zaskoczy nas wieloma skandalami. jak mozna
            > odzyskac konfidencje inwestorow czy konsumentow jesli nie ma w co
            inwestowac???

            Polska jest dobrym miejscem na postawienie fabryczki.
            Tylko trzeba ja bedzie dobrze ogrodzic,bo popytu wewnetrznego nie ma i zadna
            produkcja sie nie oplaca.
            Kilka dobrych psow i strozow nocnych dopilnuje dobrze zamrozonego kapitalu.


            > jedynym ratunkiem dla usa jest budowa debilnej “tarczy obronnej” -
            > czyli
            > masowe spedzanie forsy na obrone bo nie ma wizji na pozyteczne inwestycje…
            > ; a
            > moze lot na mars???
            >
            > wystarczy ze usa wliczy w gdp pieniadze ktore spedza na te projekty za 10 lat
            I
            >
            > juz maja wzrost gospodarczy!!! to takie latwe by oglupic ludzi…

            A niby skad maja te pieniadze wziac na budowe tej tarczy jak nie z GDP?
            Moze Polska im pozyczy?
            • Gość: jr Re: NIEMIECKA LOKOMOTYWA IP: 203.129.132.* 31.07.02, 05:26
              Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

              >
              > I dlatego Amerykanie wymyslili harakiri.

              o ile pamietam jeden z dyrektorow enron sie postrzelil...


              > A niby skad maja te pieniadze wziac na budowe tej tarczy jak nie z GDP?
              > Moze Polska im pozyczy?

              jesli pamietam dobrze to wydadki rzadu sa czescia GDP tak tez, im wiecej rzad
              spedzi tym gdp jest wieksze... pieniedzy sie nie bierze z gdp, gdp jest miara
              prdukcji lub spedzania pieniedzy w danym panstwie...
              nota: gdp - gross domestic product. czy po polsku PKB = GDP po angielsku??? nie
              wiem bo nie robilem ekonomi w polsce, czy ktos moze pomoc prosze.

              jestem pewien ze wiesz wiele lepiej niz ja sakad rzad biezrze pieniadze...
              • Gość: MACIEJ Re: NIEMIECKA LOKOMOTYWA IP: *.ny325.east.verizon.net 08.08.02, 06:30
                Nowe ciekawe wiadomosci w EU.
                1 kw 2002 gdp tylko 0,3%.

                June 2002-German retail sale -2,2 m/miesiaca, a rok do roku -5,5%.

                To sie nazywa brak popytu wewnetrznego.

                June industrial production ITALY -1,5%
                June industrial production Germany -3,5%.

                Przyznaj sie JOrl,robicie tam jeszcze cos??
                Czy juz pol zalogi na wakacjach w Polsce?

                Jak EU-12 oglosi wyniki PKB za 2 kw 2002 i bedzie to -1%, to bedzie
                pocieszajaca wiadomosc.

                Bo prawdziwa nedza w EU zacznie sie w 3kw 2002 gdy euro podskoczylo do 0,98 doll

                Cos mnie sie zdaje ze ludzie wyjda na ulice duzo szybciej niz sie Balcerowicz i
                RPP spodziewaja.
                • Gość: JOrl Pare dni urlopu IP: *.dip.t-dialin.net 08.08.02, 18:21
                  Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

                  > Nowe ciekawe wiadomosci w EU.
                  > 1 kw 2002 gdp tylko 0,3%.
                  >
                  > June 2002-German retail sale -2,2 m/miesiaca, a rok do roku -5,5%.
                  >
                  > To sie nazywa brak popytu wewnetrznego.
                  >
                  > June industrial production ITALY -1,5%
                  > June industrial production Germany -3,5%.
                  Macieju, ja powinienem od minionego poniedzialku miec 2 tyg urlopu. Niestety
                  mamy tyle zlecen na nowe produkty, ze ide na pare dni od jutra do wtorku. Biore
                  komorke bo jeden sowftware czlowiek od klientow bedzie zapewne chcial do mnie
                  dzwonic. Moi ludzie, inzynierowie, tez maja po uszy pracy z konstrukcja nowych
                  urzadzen. To jesli chodzi o firme w ktorej pracuje.
                  Ale wiem, ze sa gdzies indziej ludzie wyrzucani. Np Siemens 100 inz od R&D UMTS.
                  Ale zaraz sie zbieram, hotel za miedza, w Polsce zamowiony, dziewczyna czeka,
                  bedzie fajnie. Chociaz te pare dni. Ale potem znowu kierat.
                  Czasami sie dziwie, dlaczego ostatnio mamy nowe zlecenia, a inni maja problemy.
                  Chyba sa jeszcze gorsi od mnie czy co?
                  Pozdrowienia




                  >
                  > Przyznaj sie JOrl,robicie tam jeszcze cos??
                  > Czy juz pol zalogi na wakacjach w Polsce?
                  >
                  > Jak EU-12 oglosi wyniki PKB za 2 kw 2002 i bedzie to -1%, to bedzie
                  > pocieszajaca wiadomosc.
                  >
                  > Bo prawdziwa nedza w EU zacznie sie w 3kw 2002 gdy euro podskoczylo do 0,98
                  dol
                  > l
                  >
                  > Cos mnie sie zdaje ze ludzie wyjda na ulice duzo szybciej niz sie Balcerowicz
                  i
                  >
                  > RPP spodziewaja.
                • Gość: as Re: NIEMIECKA LOKOMOTYWA IP: *.mcbone.net / *.pppool.de 08.08.02, 21:14
                  NEW YORK (AFX) - Der angeschlagene US-Telekomkonzern WorldCom Inc. hat nach
                  Angaben von CNBC weitere Fehlbuchungen in Milliardenhöhe enthüllt. Das
                  Unternehmen habe 1999 und 2000 betrügerische Buchungen in Höhe von 2 Milliarden
                  US-Dollar vorgenommen, berichtete der Fernsehsender unter Berufung auf
                  informierte Kriese. Damit erhöhe sich der Umfang der Fehlbuchungen bei WorldCom
                  auf fast 6 Milliarden Dollar. Bei dem Konzern war zunächst niemand für eine
                  Stellungnahme zu erreichen. Anfang August waren im Buchhaltungsskandal um
                  WorldCom der Ex-Finanzchef Scott D. Sullivan und der frühere Buchhalter David
                  Myers wegen Betruges angeklagt worden. Das Justizministerium legte ihnen eine
                  systematische Aushöhlung der Gesetze der Buchhaltung ausgehöhlt und
                  eine "Intrige zum Betrug der Öffentlichkeit" zur Last./FX/jh/bi

                  Nastepne 2 miliardy falszywie zbilansowane - razem 6.
                  Co tam jeszcze w trawie piszczy w tej pieknej Ameryce.

              • Gość: stasik Re: NIEMIECKA LOKOMOTYWA IP: *.studnetz.uni-leipzig.de 15.08.02, 00:38
                Gość portalu: jr napisał(a):

                > Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
                >
                > >
                > > I dlatego Amerykanie wymyslili harakiri.
                >
                > o ile pamietam jeden z dyrektorow enron sie postrzelil...
                >
                >
                > > A niby skad maja te pieniadze wziac na budowe tej tarczy jak nie z GDP?
                > > Moze Polska im pozyczy?
                >
                > jesli pamietam dobrze to wydadki rzadu sa czescia GDP tak tez, im wiecej rzad
                > spedzi tym gdp jest wieksze... pieniedzy sie nie bierze z gdp, gdp jest miara
                > prdukcji lub spedzania pieniedzy w danym panstwie...
                > nota: gdp - gross domestic product. czy po polsku PKB = GDP po angielsku???
                nie
                >
                > wiem bo nie robilem ekonomi w polsce, czy ktos moze pomoc prosze.
                >
                stasik: to jeszcze jest dla Polski jakas szansa, skoro po zagramanicznej
                ekonomiii ludzie takie bzdury wypisuja, naprawde mi ulzylo
                  • Gość: stasik Re: NIEMIECKA LOKOMOTYWA IP: *.sachsenlb.de 16.08.02, 10:36
                    Gość portalu: jr napisał(a):

                    > > >
                    > > stasik: to jeszcze jest dla Polski jakas szansa, skoro po zagramanicznej
                    > > ekonomiii ludzie takie bzdury wypisuja, naprawde mi ulzylo
                    >
                    >
                    > he??? czy to bylo do mnie?
                    stasik:
                    przepraszam nie mialem zamiaru Cie obrazic, po prostu to co czasem piszesz, powoduje, ze
                    lapie sie za glowe a teraz, gdy uslyszalem, ze studiowales ekonomie, to jeszcze bardziej sie
                    zdziwilem

                    oczywiscie to zadne pocieszenie, ze za granica ludzie po ekonomii wykazuja sie jej
                    nieznajomoscia (moze po prostu byli zle nauczani), w Polsce bowiem jest jeszcze gorzej

                    jeszcze raz przepraszam jesli zabrzmialo to jak personalna wycieczka
                    pzdr.
                    • Gość: MACIEJ Re: NIEMIECKA LOKOMOTYWA IP: *.ny325.east.verizon.net 16.08.02, 15:55
                      No tak,jr chyba pomylil podzial doch narodowego z tworzeniem dochodu narodowego
                      ale to sie najtezszym politykom zdarza.
                      U nas tez wplywy budzetowe buduje sie w oparciu o plany,a pozniej jak nie ma
                      zakladanego wzrostu doch nar-jak w tej chwili-to cala polska szkola ekonomii
                      glowi sie co robic.

                      Ten doskonale obmyslony przez prof Balcerowicza plan,by zmniejszyc koszty
                      placowe i pozaplacowe to zwiekszy sie konkurencyjnosc polskich towarow,a tym
                      samym polskiej gospodarki przyniosl -oczekiwane przez normalnych ekonomistow
                      efekty- czyli stagnacje i deflacje.
                      Spadek ilosci pieniadza w gospodarce polskiej,o czym donosi dumnie NBP o 1,3%
                      przez pierwszych 7 mies tego roku nie zwiekszyl konkurencyjnosci polskiej
                      gospodarki lecz ja zmniejszyl.
                    • Gość: jr Re: NIEMIECKA LOKOMOTYWA IP: 203.129.132.* 19.08.02, 03:23
                      Gość portalu: stasik napisał(a):

                      > stasik:
                      > przepraszam nie mialem zamiaru Cie obrazic, po prostu to co czasem piszesz,
                      pow
                      > oduje, ze
                      > lapie sie za glowe a teraz, gdy uslyszalem, ze studiowales ekonomie, to
                      jeszcze
                      > bardziej sie
                      > zdziwilem
                      >
                      > oczywiscie to zadne pocieszenie, ze za granica ludzie po ekonomii wykazuja
                      sie
                      > jej
                      > nieznajomoscia (moze po prostu byli zle nauczani), w Polsce bowiem jest
                      jeszcze
                      > gorzej
                      >
                      > jeszcze raz przepraszam jesli zabrzmialo to jak personalna wycieczka
                      > pzdr.


                      ok, czas polozyc karty na stole. nie jestem ekonomista ale ksiegowym, a co do
                      ekonomi to zrobilem micro I macroeconomics ( jeden semestr) jako przedmioty
                      podstawowe (informatyczne tylko). mysle jednak o robieniu macro poziom drugi
                      (na trzeci to chyba sie nie skusze ;))))
                      tak czy inaczej specem nie jestem ale nieco sie orientuje.
                      jesli chodzi o gdp to nie wiedze jakis kardynalnych bledow.
                      wedlug mojego podrecznika to: marketowa wartosc obecnie wyprodukowanych
                      miejscowo dobr I uslug w danym czsie. I tak sa 3 metody aby mierzyc gdp:
                      wydatyki, dochody I produkcja.
                      tak tez…
                      wracajac do mojej orginalnej mysli: jesli panstwo wyprodukuje np. rakiete
                      kosmiczna I wysle ja w kosmos to wszystko to wplynie na gdp danego panstwa.
                      wyobrazam sobie ze koszty tego projektu (koszty sa czescia gdp) sa ogromne to I
                      gdp podskoczy dla tego panstwa JEDNAK ilez zwykly np. listonosz skozystal z
                      tego iz jego panstwo wyslalo rakiete w kosmos???
                      sumujac:
                      wysokie gdp nie musi oznaczac dobrobytu w danym panstwie. np chiny. wysokie
                      gdp – sredni poziom zycia???
                      uszanowanka
                      • Gość: stasik Re: NIEMIECKA LOKOMOTYWA IP: *.sachsenlb.de 19.08.02, 17:00
                        Gość portalu: jr napisał(a):

                        > ok, czas polozyc karty na stole. nie jestem ekonomista ale ksiegowym, a co do
                        > ekonomi to zrobilem micro I macroeconomics ( jeden semestr) jako przedmioty
                        > podstawowe (informatyczne tylko). mysle jednak o robieniu macro poziom drugi
                        > (na trzeci to chyba sie nie skusze ;))))

                        s: polecam i drugi i trzeci, bo wg mnie to bardzo ciekawe zagadnienia

                        > tak czy inaczej specem nie jestem ale nieco sie orientuje.

                        s: nie ulega watpliwosci, ze sie orientujesz, ja sam mam spore braki i dlatego zaczalem pisac
                        tu na forum, co pozwala mi takze wiecej zrozumiec

                        > jesli chodzi o gdp to nie wiedze jakis kardynalnych bledow.
                        > wedlug mojego podrecznika to: marketowa wartosc obecnie wyprodukowanych
                        > miejscowo dobr I uslug w danym czsie. I tak sa 3 metody aby mierzyc gdp:
                        > wydatyki, dochody I produkcja.
                        > tak tez�
                        > wracajac do mojej orginalnej mysli: jesli panstwo wyprodukuje np. rakiete
                        > kosmiczna I wysle ja w kosmos to wszystko to wplynie na gdp danego panstwa.
                        > wyobrazam sobie ze koszty tego projektu (koszty sa czescia gdp) sa ogromne to I
                        >
                        > gdp podskoczy dla tego panstwa JEDNAK ilez zwykly np. listonosz skozystal z
                        > tego iz jego panstwo wyslalo rakiete w kosmos???
                        > sumujac:
                        > wysokie gdp nie musi oznaczac dobrobytu w danym panstwie. np chiny. wysokie
                        > gdp � sredni poziom zycia???
                        > uszanowanka

                        s: prawie wszystko sie zgadza, ale:
                        panstwo skads czerpie te pieniadze: podatki albo zapozyczajac sie u ludnosci, to moze miec
                        pozytywny wplyw na gospodarke, bo pieniadze z oszczednosci zostaja wydane tj.
                        przeksztalcone w popyt co w przypadku recesji w sporym stopniu przeklada sie na wzrost
                        produkcji a w mniejszym na wzrost inflacji,
                        niestety zapozyczanie sie panstwa na rynku oznacza wzrost popytu na pieniadz, wzrost
                        stop i spadek oplacalnosci inwestycji w firmach (po co sie meczyc jak mozna ulokowac w
                        banku) to jest to slynne wypychanie, ktorego sila zalezy m.in. od wrazliwosci inwestycji na
                        zmiane stop (tyle teoria)
                        a co do podzialu gdp, moze on byc podzielony miedzy panstwo i obywateli i dalej bardziej
                        szczegolowo na dziedziny zycia, dlatego to co idzie na armaty nie moze isc na maslo
                        a listonosz, zgadza sie, zarobi tez posrednio na rakiecie, ale mniej wiecej tyle samo co w
                        przypadku gdyby panstwo zostawilo te podatki w kieszeni podatnikow, ktorzy by je wydali na
                        swoje potrzeby, (pod warunkiem, ze by je wydali a nie oszczedzili)
                        i chiny wcale nie maja wysokiego gdp
                        pozdrawiam
                        • Gość: jr Re: NIEMIECKA LOKOMOTYWA IP: 203.129.132.* 20.08.02, 02:18
                          jasny pirun!
                          musialem to przeczytac 3 razy aby nieco przetrawic – cos moje szare komurki sie
                          rozleniwily na stare lata – hehehe
                          jakby to powiedziec: ucze sie czegos nowego kazdego dnia…

                          > a co do podzialu gdp, moze on byc podzielony miedzy panstwo i obywateli i
                          dale
                          > j bardziej szczegolowo na dziedziny zycia, dlatego to co idzie na armaty nie
                          moze isc na m
                          > aslo a listonosz, zgadza sie, zarobi tez posrednio na rakiecie, ale mniej
                          wiecej tyl
                          > e samo co w przypadku gdyby panstwo zostawilo te podatki w kieszeni
                          podatnikow, ktorzy by j
                          > e wydali na swoje potrzeby, (pod warunkiem, ze by je wydali a nie
                          oszczedzili)
                          > i chiny wcale nie maja wysokiego gdp

                          I o tym podziale chcialbym podyskutowac. w skrajnym kapitalizmie (0 kontroli,
                          wolny rynek) to ta “niewidzialna reka” dzieli to ciasteczko zwane gdp, a w
                          socjalizmie panstwo “pomaga” rozposrodkowac owoce pracy.
                          niewidzialna reka jest bezdusznym mechanizmem ktory stawia zysk ponad czlowieka

                          rzad to potencjalne gniazdo korupcji, ktore zawsze mozna obalic I
                          rozstrzelac ;)))
                          I wracamy do dyskusji: socjalizm vs kapitalizm…
                          uszanowanka
    • Gość: jr Re: NIEMIECKA LOKOMOTYWA IP: 203.129.132.* 08.08.02, 08:22
      hej ja to mysle ze niemiecka produkcja spadla w czerwcu bo wszyscy ogladali ich
      pilkarzykow szczesliwie przedzierajacych sie do 2 miejsca (moze produkcja i
      sprzedarz piwa wzrosla??? hehehe)

      coz wyglada ze europa potrzebuje nastepnego hitlera albo napoleona aby
      produkcja wzrosla. po co robic plastikowe czolgi skoro mozna robic prawdziwe???
      a moze nasz lepper10 jest kandydatem na te pozycej HEHEHE!!!

      coz byla kleska w japoni czas na europe nastepne usa i australia na koncu...
      nie jest tak zle moze opary nuklearne tu nie dotra do sydney...
        • Gość: stasik Re: NIEMIECKA LOKOMOTYWA IP: *.studnetz.uni-leipzig.de 19.08.02, 20:54
          Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

          > A jak wielka trojka z Niemiec(bo widze ze stasik jest z Niemiec)zapatruje sie

          stasik: ja tu tylko przez jakis czas studiowalem, gospodarka tego kraju nie
          rokuje dla mnie zbyt duzych nadzieji w perspektywie srednioterminowej, w dlugim
          okresie widze jakas szanse w nowych technologiach (mimo duzego obecnie dystansu
          do USA), ale przeciez w dlugim okresie wszyscy umrzemy:)

          nie napawa optymizmem takze postawa wielu studentow, ktorzy wiaza swa
          przyszlosc zawodowa z USA czy Kanada
          wiem, ze moj post troche nie na temat, ale mnie bardziej interesuja kwestie
          wzrostu gosp. i konkurencyjnosci, a nie biezacego poziomu kursu, czy stop

          pozdrawiam

          • Gość: MACIEJ Re: NIEMIECKA LOKOMOTYWA IP: *.ny325.east.verizon.net 21.08.02, 07:12
            Gość portalu: stasik napisał(a):

            > stasik: ja tu tylko przez jakis czas studiowalem, gospodarka tego kraju nie
            > rokuje dla mnie zbyt duzych nadzieji w perspektywie srednioterminowej,
            > wiem, ze moj post troche nie na temat, ale mnie bardziej interesuja kwestie
            > wzrostu gosp. i konkurencyjnosci, a nie biezacego poziomu kursu, czy stop

            Post jest jak najbardziej na temat.
            Wszyscy jestesmy zainteresowani wzrostem gospodarczym w Stanach ,EU i Polsce.

            Roznimy sie troche w szczegolach jak tego dokonac.

            Tradycjonalisci,czyli ludzie siedziacy mocno w teorii a jednoczesnie niechetni
            do nowych rozwiazan(A,tomalka) winia raczej deficyt budzetowy za obecne
            niepowodzenia gospodarcze Polski.
            Sa oni propagatorami obecnej polityki gospodarczej Polski i EU-12 i jak wiemy
            kraje te sa obecnie w stagnacji .

            Biolog,ja,F. eMisiek,deLuc jestesmy zdania,ze duzo wieksze znaczenie dla
            wzrostu gospodarczego w obecnej chwili ma poziom kursu zlotowki,co jest
            uzaleznione od stop procentowych i podazy pieniadza.
            My dla odmiany jestesmy zwolennikami AKTYWNEJ NIEZALEZNEJ POLITYKI MONETARNEJ
            prowadzonej glownie przez USA,a w Europie przez U.K. i Szwecje.
            I w krajach z aktywna ,niezalezna polityka monetarna jest szybszy rozwoj
            gospodarczy(o co tobie chodzi) niz w EU-12 i Polsce.



            • Gość: stasik Re: NIEMIECKA LOKOMOTYWA IP: *.sachsenlb.de 21.08.02, 12:37
              Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

              > Gość portalu: stasik napisał(a):
              >
              > > stasik: ja tu tylko przez jakis czas studiowalem, gospodarka tego kraju ni
              > e
              > > rokuje dla mnie zbyt duzych nadzieji w perspektywie srednioterminowej,
              > > wiem, ze moj post troche nie na temat, ale mnie bardziej interesuja kwesti
              > e
              > > wzrostu gosp. i konkurencyjnosci, a nie biezacego poziomu kursu, czy stop
              >
              > Post jest jak najbardziej na temat.
              > Wszyscy jestesmy zainteresowani wzrostem gospodarczym w Stanach ,EU i Polsce.
              >
              > Roznimy sie troche w szczegolach jak tego dokonac.
              >
              > Tradycjonalisci,czyli ludzie siedziacy mocno w teorii a jednoczesnie
              niechetni
              > do nowych rozwiazan(A,tomalka) winia raczej deficyt budzetowy za obecne
              > niepowodzenia gospodarcze Polski.
              > Sa oni propagatorami obecnej polityki gospodarczej Polski i EU-12 i jak wiemy
              > kraje te sa obecnie w stagnacji .
              >
              > Biolog,ja,F. eMisiek,deLuc jestesmy zdania,ze duzo wieksze znaczenie dla
              > wzrostu gospodarczego w obecnej chwili ma poziom kursu zlotowki,co jest
              > uzaleznione od stop procentowych i podazy pieniadza.
              > My dla odmiany jestesmy zwolennikami AKTYWNEJ NIEZALEZNEJ POLITYKI MONETARNEJ
              > prowadzonej glownie przez USA,a w Europie przez U.K. i Szwecje.
              > I w krajach z aktywna ,niezalezna polityka monetarna jest szybszy rozwoj
              > gospodarczy(o co tobie chodzi) niz w EU-12 i Polsce.
              >
              stasik: a ja jestem po srodku, czyli mozna powiedziec, ze najblizej mi do
              podazowej szkoly w ekonomii, ktora propaguje obnizanie podatkow, przez co
              podnosi sie indywidualna sklonnosc do pracy (tzw. reaganomika)
              jestem za jak najmniejszymi obciazeniami panstwa i najpelniejsza wolnoscia
              gospodarcza,
              panstwo moze wkraczac tylko w przypadku gdzie rynek zawodzi

              Pieniadz uwazam za rzecz wtorna i tu sklaniam sie ku ilosciowej teorii
              pieniadza, tzn. wzrost podazy pieniadza na poziomie wzrostu gosp., u nas wzrost
              jest za maly w stos. do wzrostu gdp dlatego mamy kryzys
              jakiekolwiek majstrowanie przy pieniadzu wychodzace poza ta zasade uwazam za
              psujaca pieniadz, polityka monetarna wbrew swej nazwie to nie polityka, to
              matematyka.

              Twoj przyklad ze Szwecja, UK i USA akurat niczego nie dowodzi, gdyz kraje te
              albo odnotowuja nadwyzki budz. (Szwecja, do niedawna USA, ostatnio na skutek
              ciec podatkowych maja deficyt), albo niewielki deficyt (UK). Poza tym te kraje
              sa, badz poczynily powazne kroki w kierunku liberalizacji swoich gospodarek.

              Pozdrawiam i zycze "wygranej" w sporze z "tradycjonalistami"
              • Gość: MACIEJ Re: NIEMIECKA LOKOMOTYWA IP: *.ny325.east.verizon.net 21.08.02, 22:10
                Gość portalu: stasik napisał(a):

                > stasik: a ja jestem po srodku, czyli mozna powiedziec, ze najblizej mi do
                > podazowej szkoly w ekonomii, ktora propaguje obnizanie podatkow, przez co
                > podnosi sie indywidualna sklonnosc do pracy (tzw. reaganomika)
                > jestem za jak najmniejszymi obciazeniami panstwa i najpelniejsza wolnoscia
                > gospodarcza,
                > panstwo moze wkraczac tylko w przypadku gdzie rynek zawodzi

                Ja tez tak mysle i dlatego tu jestem.


                > Pieniadz uwazam za rzecz wtorna i tu sklaniam sie ku ilosciowej teorii
                > pieniadza, tzn. wzrost podazy pieniadza na poziomie wzrostu gosp.,


                To jest duze uproszczenie i wskazuje raczej na znajomosc teorii bez podejscia
                praktycznego.
                Jesli polityka monetarna ma byc kreatywna ,to nie moze ona odzwierciedlac
                ilosciowego wzrostu pieniadza w obiegu w stosunku do doch nar. bo bylby to
                mlynek do kawy.
                Twoje twierdzenie zaklada,ze bank centr ma dostarczac tyle kasy jaki jest
                wzrost doch nar .
                Ale kiedy???
                Z samego zdania wynika ze ma to nastepowac po osiagnieciu jakiegos tam poziomu
                doch nar-czyli Z OPOZNIENIEM.
                WLASNIE Z OPOZNIENIEM DZIALA TERAZ RPP -TWORZAC STAGNACJE.

                Czyli podaz pieniadza musi dzialac z wyprzedzeniem wzrostu doch nar i dlatego
                nazywa sie polityka monetarna.
                Nie mozna drukowac bez opamietania,bo podaz towarow moze nie nadazyc i bedzie
                inflacja.
                Z drugiej strony jest pytanie,czy warto ponosic ryzyko by udzielac kredytow
                osobom czy organizacjom nie znanym na rynku.
                Takim byl kiedys Bill Gates,ktory nie chcial tatowych pieniedzy.
                Ryzyko miedzy inflacja a pozyczaniem niesprawdzonym mozna nazwac polityka.
                Kto nie ryzykuje ten sie nie rozwija.
                Mozna sie oczywiscie poslizgnac,ale to jest wlasnie spelnienie zyciowe.
                Nie sprobujesz,nie bedziesz wiedzial.

                > u nas wzrost
                > jest za maly w stos. do wzrostu gdp dlatego mamy kryzys
                > jakiekolwiek majstrowanie przy pieniadzu wychodzace poza ta zasade uwazam za
                > psujaca pieniadz, polityka monetarna wbrew swej nazwie to nie polityka, to
                > matematyka.

                Sporo ludzi tak uwaza,a ja uwazam ze do odwaznych swiat nalezy.


                > Twoj przyklad ze Szwecja, UK i USA akurat niczego nie dowodzi, gdyz kraje te
                > albo odnotowuja nadwyzki budz. (Szwecja, do niedawna USA, ostatnio na skutek
                > ciec podatkowych maja deficyt), albo niewielki deficyt (UK). Poza tym te
                kraje
                > sa, badz poczynily powazne kroki w kierunku liberalizacji swoich gospodarek.

                Moze to byc efekt myslenia dlugofalowego,takie spokojne dorastanie do dobrobytu.

                > Pozdrawiam i zycze "wygranej" w sporze z "tradycjonalistami"
                • Gość: stasik Re: NIEMIECKA LOKOMOTYWA IP: *.studnetz.uni-leipzig.de 21.08.02, 23:58
                  Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

                  > > Pieniadz uwazam za rzecz wtorna i tu sklaniam sie ku ilosciowej teorii
                  > > pieniadza, tzn. wzrost podazy pieniadza na poziomie wzrostu gosp.,
                  >
                  >
                  > To jest duze uproszczenie i wskazuje raczej na znajomosc teorii bez podejscia
                  > praktycznego.

                  s: a tobie brakuje poparcia dla argumentow na skutecznosc amer. polityki, ale
                  moze mnie to gdzies ominelo, w takim wypadku prosze o link

                  > Jesli polityka monetarna ma byc kreatywna ,to nie moze ona odzwierciedlac
                  > ilosciowego wzrostu pieniadza w obiegu w stosunku do doch nar. bo bylby to
                  > mlynek do kawy.

                  s: tego nie rozumiem, mozesz sprecyzowac o co ci chodzi z tym mlynkiem

                  > Twoje twierdzenie zaklada,ze bank centr ma dostarczac tyle kasy jaki jest
                  > wzrost doch nar .

                  s: opartego na prognozach na nadchodzacy kwartal lub na poziomie wzrostu z
                  poprzednich okresow, z niewielkim marginesem w gore, bo lepsza inflacja, niz
                  deflacja

                  > Ale kiedy???
                  > Z samego zdania wynika ze ma to nastepowac po osiagnieciu jakiegos tam
                  poziomu
                  > doch nar-czyli Z OPOZNIENIEM.
                  > WLASNIE Z OPOZNIENIEM DZIALA TERAZ RPP -TWORZAC STAGNACJE.
                  >
                  > Czyli podaz pieniadza musi dzialac z wyprzedzeniem wzrostu doch nar i dlatego
                  > nazywa sie polityka monetarna.

                  s: generalnie sie z toba zgadzam, ale dla mnie to jest dostosowanie celu w
                  postaci podazy pieniadza do prognozy wzrostu gdp, a ty to nazywasz "aktywna
                  polityka monetarna"

                  > Nie mozna drukowac bez opamietania,bo podaz towarow moze nie nadazyc i bedzie
                  > inflacja.
                  > Z drugiej strony jest pytanie,czy warto ponosic ryzyko by udzielac kredytow
                  > osobom czy organizacjom nie znanym na rynku.
                  > Takim byl kiedys Bill Gates,ktory nie chcial tatowych pieniedzy.
                  > Ryzyko miedzy inflacja a pozyczaniem niesprawdzonym mozna nazwac polityka.
                  > Kto nie ryzykuje ten sie nie rozwija.
                  > Mozna sie oczywiscie poslizgnac,ale to jest wlasnie spelnienie zyciowe.
                  > Nie sprobujesz,nie bedziesz wiedzial.

                  s: tego kawalka tez nie rozumiem

                  > > u nas wzrost
                  > > jest za maly w stos. do wzrostu gdp dlatego mamy kryzys
                  > > jakiekolwiek majstrowanie przy pieniadzu wychodzace poza ta zasade uwazam
                  > za
                  > > psujaca pieniadz, polityka monetarna wbrew swej nazwie to nie polityka, to
                  >
                  > > matematyka.
                  >
                  > Sporo ludzi tak uwaza,a ja uwazam ze do odwaznych swiat nalezy.
                  >
                  > > Twoj przyklad ze Szwecja, UK i USA akurat niczego nie dowodzi, gdyz kraje
                  > te
                  > > albo odnotowuja nadwyzki budz. (Szwecja, do niedawna USA, ostatnio na skut
                  > ek
                  > > ciec podatkowych maja deficyt), albo niewielki deficyt (UK). Poza tym te
                  > kraje
                  > > sa, badz poczynily powazne kroki w kierunku liberalizacji swoich gospodare
                  > k.
                  >
                  > Moze to byc efekt myslenia dlugofalowego,takie spokojne dorastanie do
                  dobrobytu
                  s: dokladnie tworzenie podstaw dla dlugofalowego wzrostu, a nie manipulowanie
                  przy pieniadzu jest przyczyna sukcesu tych panstw
                  >
                  > > Pozdrawiam i zycze "wygranej" w sporze z "tradycjonalistami"
                  • Gość: MACIEJ Re: NIEMIECKA LOKOMOTYWA IP: *.ny325.east.verizon.net 22.08.02, 17:04
                    Gość portalu: stasik napisał(a):

                    > Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
                    >
                    > > > Pieniadz uwazam za rzecz wtorna i tu sklaniam sie ku ilosciowej teori
                    > i
                    > > > pieniadza, tzn. wzrost podazy pieniadza na poziomie wzrostu gosp.,
                    > >
                    > >
                    > > To jest duze uproszczenie i wskazuje raczej na znajomosc teorii bez podejs
                    > cia
                    > > praktycznego.
                    >
                    > s: a tobie brakuje poparcia dla argumentow na skutecznosc amer. polityki, ale
                    > moze mnie to gdzies ominelo, w takim wypadku prosze o link

                    W czasie ostatnich kilkunastu lat wzrost gospodarczy w USA jest wyzszy niz w EU.
                    1Q 2002+5% ,2 Q 2002 +1,1% w USA a w EU ok +0,5%.
                    >
                    > > Jesli polityka monetarna ma byc kreatywna ,to nie moze ona odzwierciedlac
                    > > ilosciowego wzrostu pieniadza w obiegu w stosunku do doch nar. bo bylby to
                    >
                    > > mlynek do kawy.
                    >
                    > s: tego nie rozumiem, mozesz sprecyzowac o co ci chodzi z tym mlynkiem

                    Scisle ustalenie matematyczne podazy pieniadza jest niemozliwe,chocby z tego
                    powodu ze dane o podazy masz z miesiecznym opoznieniem i przewidzenie trendow
                    tez nastrecza trudnosci.

                    > > Twoje twierdzenie zaklada,ze bank centr ma dostarczac tyle kasy jaki jest
                    > > wzrost doch nar .
                    >
                    > s: opartego na prognozach na nadchodzacy kwartal lub na poziomie wzrostu z
                    > poprzednich okresow, z niewielkim marginesem w gore, bo lepsza inflacja, niz
                    > deflacja
                    >
                    > > Ale kiedy???
                    > > Z samego zdania wynika ze ma to nastepowac po osiagnieciu jakiegos tam
                    > poziomu
                    > > doch nar-czyli Z OPOZNIENIEM.
                    > > WLASNIE Z OPOZNIENIEM DZIALA TERAZ RPP -TWORZAC STAGNACJE.
                    > >
                    > > Czyli podaz pieniadza musi dzialac z wyprzedzeniem wzrostu doch nar i dlat
                    > ego
                    > > nazywa sie polityka monetarna.
                    >
                    > s: generalnie sie z toba zgadzam, ale dla mnie to jest dostosowanie celu w
                    > postaci podazy pieniadza do prognozy wzrostu gdp, a ty to nazywasz "aktywna
                    > polityka monetarna"


                    > > Nie mozna drukowac bez opamietania,bo podaz towarow moze nie nadazyc i bed
                    > zie
                    > > inflacja.
                    > > Z drugiej strony jest pytanie,czy warto ponosic ryzyko by udzielac kredyto
                    > w
                    > > osobom czy organizacjom nie znanym na rynku.
                    > > Takim byl kiedys Bill Gates,ktory nie chcial tatowych pieniedzy.
                    > > Ryzyko miedzy inflacja a pozyczaniem niesprawdzonym mozna nazwac polityka.
                    > > Kto nie ryzykuje ten sie nie rozwija.
                    > > Mozna sie oczywiscie poslizgnac,ale to jest wlasnie spelnienie zyciowe.
                    > > Nie sprobujesz,nie bedziesz wiedzial.
                    >
                    > s: tego kawalka tez nie rozumiem

                    Porownaj st% w EU i w Stanach.
                    Nizsze st% wiaza sie z wiekszym ryzykiem ze czesc tych kredytow nie zostanie
                    splacona,choc wiadomo ze zdecydowana wiekszosc tej zwiekszonej podazy pieniadza
                    ma solidne podstawy i przyniesie wzrost gospodarczy.
                    W EU i w Polsce dominuje poglad,ze obecna trudna sytuacja gospodarcza
                    (stagnacja) eliminuje najslabszych,bo najlepsi i tak przetrwaja.
                    Wg mnie i tych ktorzy stosuja aktywna polityke monetarna eliminacja
                    najslabszych powinna byc uzalezniona od konkurencji krajowej i zagranicznej-z
                    tym ze panstwo powinno dbac o to by waluta krajowa nie wzmacniala sie w
                    stosunku do walut glownych partnerow handlowych.
                    Eliminacja slabych ma duzy wplyw na poziom bezrobocia a tym samym popularnosc
                    rzadu.


                    > > > u nas wzrost
                    > > > jest za maly w stos. do wzrostu gdp dlatego mamy kryzys
                    > > > jakiekolwiek majstrowanie przy pieniadzu wychodzace poza ta zasade uw
                    > azam
                    > > za
                    > > > psujaca pieniadz, polityka monetarna wbrew swej nazwie to nie polityk
                    > a, to
                    > >
                    > > > matematyka.
                    > >
                    > > Sporo ludzi tak uwaza,a ja uwazam ze do odwaznych swiat nalezy.
                    > >
                    > > > Twoj przyklad ze Szwecja, UK i USA akurat niczego nie dowodzi, gdyz k
                    > raje
                    > > te
                    > > > albo odnotowuja nadwyzki budz. (Szwecja, do niedawna USA, ostatnio na
                    > skut
                    > > ek
                    > > > ciec podatkowych maja deficyt), albo niewielki deficyt (UK). Poza tym
                    > te
                    > > kraje
                    > > > sa, badz poczynily powazne kroki w kierunku liberalizacji swoich gosp
                    > odare
                    > > k.
                    > >
                    > > Moze to byc efekt myslenia dlugofalowego,takie spokojne dorastanie do
                    > dobrobytu
                    > s: dokladnie tworzenie podstaw dla dlugofalowego wzrostu, a nie manipulowanie
                    > przy pieniadzu jest przyczyna sukcesu tych panstw


                    Rzuc okiem na "forexnews.com" i zobacz o ile wzmocnilo sie euro do dolara w tym
                    roku(o ok 9,5%) a pozniej zobacz o ile wzmocnil sie brytyjski funt do dolara
                    (o ok 4,88%).
                    Pozniej popatrz na samym dole na wzrost gospodarczy w Niemczech i UK w
                    porownywalnych okresach.
                    Wiesz rowniez z innych zrodel ze bezrobocie w EU jest ok 8,5% ,natomiast w UK
                    spadlo do 3,1% a w USA jest ok 5,8%.

                    > > > Pozdrawiam i zycze "wygranej" w sporze z "tradycjonalistami"

                    Dzieki,wygrana jest pewna jak w banku(z tym ze nie NBP).
                    • Gość: stasik Re: NIEMIECKA LOKOMOTYWA IP: 217.69.242.* 22.08.02, 19:35
                      Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

                      > W czasie ostatnich kilkunastu lat wzrost gospodarczy w USA jest wyzszy niz w
                      EU
                      > .
                      > 1Q 2002+5% ,2 Q 2002 +1,1% w USA a w EU ok +0,5%.

                      s: ok znamy fakty, teraz prosze o wykazanie zwiazku, miedzy taka roznica we
                      wzroscie gdp, a roznicami w polityce monetarnej
                      STRASZNIE UPRASZCZASZ sprawe mowiac, ze zasluga tego wzrostu jest tylko
                      polityka monetarna, moim zdaniem duzo wazniejsza jest strukturalna sila
                      gospodarki amerykanskiej i ciecia podatkowe

                      > > s: tego nie rozumiem, mozesz sprecyzowac o co ci chodzi z tym mlynkiem
                      >
                      > Scisle ustalenie matematyczne podazy pieniadza jest niemozliwe,chocby z tego
                      > powodu ze dane o podazy masz z miesiecznym opoznieniem i przewidzenie trendow
                      > tez nastrecza trudnosci.

                      s: jest mozliwe na podstawie np. wplywajacych miesiecznych danych dot. prod
                      przemyslowej oraz np. wskaznikach optymizmu konsumentow, managerow
                      odpowiedzialnych za zakupy w firmach itd., oczywiscie przestrzelenie jest
                      bardzo prawdopodobne ale gdy prognoza ma nieco tolerancji w gore, wszystko jest
                      ok

                      > > > Kto nie ryzykuje ten sie nie rozwija.
                      > > > Mozna sie oczywiscie poslizgnac,ale to jest wlasnie spelnienie zyciow
                      > e.
                      > > > Nie sprobujesz,nie bedziesz wiedzial.
                      > >
                      > > s: tego kawalka tez nie rozumiem
                      >
                      > Porownaj st% w EU i w Stanach.
                      > Nizsze st% wiaza sie z wiekszym ryzykiem ze czesc tych kredytow nie zostanie
                      > splacona,choc wiadomo ze zdecydowana wiekszosc tej zwiekszonej podazy
                      pieniadza

                      s: ja nie widze takiego zwiazku, jesli banki nadal stosuja podobne
                      zabezpieczenia

                      >
                      > ma solidne podstawy i przyniesie wzrost gospodarczy.
                      > W EU i w Polsce dominuje poglad,ze obecna trudna sytuacja gospodarcza
                      > (stagnacja) eliminuje najslabszych,bo najlepsi i tak przetrwaja.
                      > Wg mnie i tych ktorzy stosuja aktywna polityke monetarna eliminacja
                      > najslabszych powinna byc uzalezniona od konkurencji krajowej i zagranicznej-z
                      > tym ze panstwo powinno dbac o to by waluta krajowa nie wzmacniala sie w
                      > stosunku do walut glownych partnerow handlowych.
                      > Eliminacja slabych ma duzy wplyw na poziom bezrobocia a tym samym popularnosc
                      > rzadu.

                      s: ale jak ma to robic w Polsce, skoro deficyt jest tak duzy, stopy dlatego sa
                      wysokie, kapital spekulacyjny przyplywa?


                      > Rzuc okiem na "forexnews.com" i zobacz o ile wzmocnilo sie euro do dolara w
                      tym
                      >
                      > roku(o ok 9,5%) a pozniej zobacz o ile wzmocnil sie brytyjski funt do dolara
                      > (o ok 4,88%).


                      s:
                      1: zapominasz o opoznieniach, wplyw luznej polityki monetarnej nie jest az tak
                      szybki
                      2: splaszczasz sprawe, wzrost gospodarczy jest wypadkowa wielu czynnikow, m.in.
                      strukturalnej sily gospodarki, ilosci panstwa w gospodarce, itp.
                      3: co powiesz w takim razie o relatywnie wysokich stopach w UK, w porownaniu z
                      Eurozone
                      4: co powiesz o niskich stopach w Japonii
                      5: jesli rozwiazanie jest takie proste to co powstrzymuje inne banki centralne
                      od poluzowania polityki monetarnej, odp. prosta: inflacja

                      > Pozniej popatrz na samym dole na wzrost gospodarczy w Niemczech i UK w
                      > porownywalnych okresach.
                      > Wiesz rowniez z innych zrodel ze bezrobocie w EU jest ok 8,5% ,natomiast w UK
                      > spadlo do 3,1% a w USA jest ok 5,8%.
                      • Gość: MACIEJ Re: NIEMIECKA LOKOMOTYWA IP: *.ny325.east.verizon.net 22.08.02, 22:14
                        Gość portalu: stasik napisał(a):

                        > Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
                        >
                        > > W czasie ostatnich kilkunastu lat wzrost gospodarczy w USA jest wyzszy niz
                        > w
                        > EU
                        > > .
                        > > 1Q 2002+5% ,2 Q 2002 +1,1% w USA a w EU ok +0,5%.
                        >
                        > s: ok znamy fakty, teraz prosze o wykazanie zwiazku, miedzy taka roznica we
                        > wzroscie gdp, a roznicami w polityce monetarnej
                        > STRASZNIE UPRASZCZASZ sprawe mowiac, ze zasluga tego wzrostu jest tylko
                        > polityka monetarna, moim zdaniem duzo wazniejsza jest strukturalna sila
                        > gospodarki amerykanskiej i ciecia podatkowe

                        Sprawa struktury gospodarki panstwo(rzad) nie powinien wogole sie zajmowac.
                        To jest sprawa tylko i wylacznie popytu.
                        W ten sposob Japonia i EU wykrzywily swoje gospodarki ze przestaja reagowac na
                        bodzce monetarne,przede wszystkim przez cla zaporowe i dotowanie nieefektywnych
                        galezi gosp(np.rolnictwo).


                        > > > s: tego nie rozumiem, mozesz sprecyzowac o co ci chodzi z tym mlynkie
                        > m
                        > >
                        > > Scisle ustalenie matematyczne podazy pieniadza jest niemozliwe,chocby z te
                        > go
                        > > powodu ze dane o podazy masz z miesiecznym opoznieniem i przewidzenie tren
                        > dow
                        > > tez nastrecza trudnosci.
                        >
                        > s: jest mozliwe na podstawie np. wplywajacych miesiecznych danych dot. prod
                        > przemyslowej oraz np. wskaznikach optymizmu konsumentow, managerow
                        > odpowiedzialnych za zakupy w firmach itd., oczywiscie przestrzelenie jest
                        > bardzo prawdopodobne ale gdy prognoza ma nieco tolerancji w gore, wszystko
                        jest
                        > ok

                        Widze ze jestes za recznym sterowaniem,a to nie jest OK.
                        Prognoza na 4Q 2001 byla KRYZYS,czyli spadek doch nar w USA ,w rzeczywistosci
                        byl wzrost 1,7%.
                        Prognoza na 1Q 2002 byla ok+2%, w rzeczywistosci bylo +5%.


                        > > > > Kto nie ryzykuje ten sie nie rozwija.
                        > > > > Mozna sie oczywiscie poslizgnac,ale to jest wlasnie spelnienie z
                        > yciow
                        > > e.
                        > > > > Nie sprobujesz,nie bedziesz wiedzial.
                        > > >
                        > > > s: tego kawalka tez nie rozumiem
                        > >
                        > > Porownaj st% w EU i w Stanach.
                        > > Nizsze st% wiaza sie z wiekszym ryzykiem ze czesc tych kredytow nie zostan
                        > ie
                        > > splacona,choc wiadomo ze zdecydowana wiekszosc tej zwiekszonej podazy
                        > pieniadza
                        >
                        > s: ja nie widze takiego zwiazku, jesli banki nadal stosuja podobne
                        > zabezpieczenia


                        Rozumiem ,ze nie widzisz roznicy miedzy wysokoscia st% a checia zaciagania
                        kredytow?

                        > > ma solidne podstawy i przyniesie wzrost gospodarczy.
                        > > W EU i w Polsce dominuje poglad,ze obecna trudna sytuacja gospodarcza
                        > > (stagnacja) eliminuje najslabszych,bo najlepsi i tak przetrwaja.
                        > > Wg mnie i tych ktorzy stosuja aktywna polityke monetarna eliminacja
                        > > najslabszych powinna byc uzalezniona od konkurencji krajowej i zagraniczne
                        > j-z
                        > > tym ze panstwo powinno dbac o to by waluta krajowa nie wzmacniala sie w
                        > > stosunku do walut glownych partnerow handlowych.
                        > > Eliminacja slabych ma duzy wplyw na poziom bezrobocia a tym samym popularn
                        > osc
                        > > rzadu.
                        >
                        > s: ale jak ma to robic w Polsce, skoro deficyt jest tak duzy, stopy dlatego
                        sa
                        > wysokie, kapital spekulacyjny przyplywa?

                        To nie jest trudne do zrobienia,chodzi o to ze w kolach rzadzacych nie ma na to
                        zgody.
                        Poza tym zapowiedz wejscia do EU i euro pogarsza sytuacje.
                        Kraje EU ,ktore nie sa w euro(UK,Szwecja) rozwijaja sie szybciej niz EU-12 i
                        maja nizsze bezrobocie,a roznia sie przede wszystkim niezalezna polityka
                        monetarna.


                        > > Rzuc okiem na "forexnews.com" i zobacz o ile wzmocnilo sie euro do dolara
                        > w
                        > tym
                        > >
                        > > roku(o ok 9,5%) a pozniej zobacz o ile wzmocnil sie brytyjski funt do dola
                        > ra
                        > > (o ok 4,88%).
                        >
                        >
                        > s:
                        > 1: zapominasz o opoznieniach, wplyw luznej polityki monetarnej nie jest az
                        tak
                        > szybki

                        Jest duzo szybszy niz myslisz.
                        Istotne jest zadeklarowanie checi stosowania niezaleznej polityki monetarnej.

                        > 2: splaszczasz sprawe, wzrost gospodarczy jest wypadkowa wielu czynnikow,
                        m.in.
                        >
                        > strukturalnej sily gospodarki, ilosci panstwa w gospodarce, itp.

                        Czy twierdzisz ze EU zwiazala rece Niemcom.
                        Porownaj Niemcy(stagnacja z wys bezrobociem) i UK (niewielki wprawdzie rozwoj
                        ale z niskim bezrobociem).

                        > 3: co powiesz w takim razie o relatywnie wysokich stopach w UK, w porownaniu
                        z
                        > Eurozone

                        St% w UK i EU sa niemalze identyczne,roznica jest w podazy pieniadza.


                        > 4: co powiesz o niskich stopach w Japonii

                        St% im nie pomoga z kilku wzgledow:
                        -brak popytu wew
                        -wysokie koszty wytwarzania
                        -protekcjonistyczna polityka panstwa

                        Tak jak w latach 80tych Japonce wykupywali fabryczki w Stanach,tak teraz buduja
                        je od podstaw w Chinach,gdzie robol zarabia 50centow na godz a w Japonii 10-20
                        doll na godz.

                        > 5: jesli rozwiazanie jest takie proste to co powstrzymuje inne banki
                        centralne
                        > od poluzowania polityki monetarnej, odp. prosta: inflacja

                        Bo maja podobny sposob rozumowania do twojego:"przy pieniadzach nie mozna
                        majstrowac" i dla poparcia tej teorii strasza diabelkiem pod nazwa inflacja.

                        > > Pozniej popatrz na samym dole na wzrost gospodarczy w Niemczech i UK w
                        > > porownywalnych okresach.
                        > > Wiesz rowniez z innych zrodel ze bezrobocie w EU jest ok 8,5% ,natomiast w
                        > UK
                        > > spadlo do 3,1% a w USA jest ok 5,8%.
                        • Gość: stasik Re: NIEMIECKA LOKOMOTYWA IP: *.sachsenlb.de 23.08.02, 09:45
                          Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

                          > > > 1Q 2002+5% ,2 Q 2002 +1,1% w USA a w EU ok +0,5%.
                          > >
                          > > s: ok znamy fakty, teraz prosze o wykazanie zwiazku, miedzy taka roznica w
                          > e
                          > > wzroscie gdp, a roznicami w polityce monetarnej
                          > > STRASZNIE UPRASZCZASZ sprawe mowiac, ze zasluga tego wzrostu jest tylko
                          > > polityka monetarna, moim zdaniem duzo wazniejsza jest strukturalna sila
                          > > gospodarki amerykanskiej i ciecia podatkowe
                          >
                          > Sprawa struktury gospodarki panstwo(rzad) nie powinien wogole sie zajmowac.
                          > To jest sprawa tylko i wylacznie popytu.
                          > W ten sposob Japonia i EU wykrzywily swoje gospodarki ze przestaja reagowac
                          na
                          > bodzce monetarne,przede wszystkim przez cla zaporowe i dotowanie
                          nieefektywnych
                          >
                          > galezi gosp(np.rolnictwo).

                          s: zle sie wyrazilem, przez strukturalna sile gospodarki rozumiem jej wysoka
                          konkurencyjnosc, wynikajaca m.in. z wolnosci gosp., niskich podatkow,
                          elastycznego prawa pracy, itp.

                          > > s: jest mozliwe na podstawie np. wplywajacych miesiecznych danych dot. pro
                          > d
                          > > przemyslowej oraz np. wskaznikach optymizmu konsumentow, managerow
                          > > odpowiedzialnych za zakupy w firmach itd., oczywiscie przestrzelenie jest
                          > > bardzo prawdopodobne ale gdy prognoza ma nieco tolerancji w gore, wszystko
                          >
                          > jest
                          > > ok
                          >
                          > Widze ze jestes za recznym sterowaniem,a to nie jest OK.
                          > Prognoza na 4Q 2001 byla KRYZYS,czyli spadek doch nar w USA ,w rzeczywistosci
                          > byl wzrost 1,7%.
                          > Prognoza na 1Q 2002 byla ok+2%, w rzeczywistosci bylo +5%.
                          >

                          s:nie jestem za recznym sterowaniem, polityka monetarna to proces ciagly, w
                          razie niedopasowania mozna to zawsze na biezaco skorygowac, poza tym po
                          11.09.01 trudno bylo cokolwiek przewidywac (brak precedensu)


                          > > > Porownaj st% w EU i w Stanach.
                          > > > Nizsze st% wiaza sie z wiekszym ryzykiem ze czesc tych kredytow nie z
                          > ostan
                          > > ie
                          > > > splacona,choc wiadomo ze zdecydowana wiekszosc tej zwiekszonej podazy
                          >
                          > > pieniadza
                          > >
                          > > s: ja nie widze takiego zwiazku, jesli banki nadal stosuja podobne
                          > > zabezpieczenia
                          >
                          >
                          > Rozumiem ,ze nie widzisz roznicy miedzy wysokoscia st% a checia zaciagania
                          > kredytow?

                          s: widze, nie widze zbyt wyraznego zwiazku miedzy wysokoscia st% a ryzykiem
                          niesplacenia kredytow

                          > > s: ale jak ma to robic w Polsce, skoro deficyt jest tak duzy, stopy dlateg
                          > o
                          > sa
                          > > wysokie, kapital spekulacyjny przyplywa?
                          >
                          > To nie jest trudne do zrobienia,chodzi o to ze w kolach rzadzacych nie ma na
                          to
                          > zgody.

                          s: czyli zgadzasz sie ze to wina deficytu, ze stopy sa wysokie

                          > Poza tym zapowiedz wejscia do EU i euro pogarsza sytuacje.
                          > Kraje EU ,ktore nie sa w euro(UK,Szwecja) rozwijaja sie szybciej niz EU-12 i
                          > maja nizsze bezrobocie,a roznia sie przede wszystkim niezalezna polityka
                          > monetarna.
                          >
                          s: m.in. a nie przede wszystkim, gospodarka to nie prosty uklad zaleznosci,
                          np.: wysoka podaz pieniadza=> wysoki wzrost gdp

                          > > s:
                          > > 1: zapominasz o opoznieniach, wplyw luznej polityki monetarnej nie jest az
                          >
                          > tak
                          > > szybki
                          >
                          > Jest duzo szybszy niz myslisz.
                          > Istotne jest zadeklarowanie checi stosowania niezaleznej polityki monetarnej.

                          s: a skad wiesz co ja mysle:)?

                          >
                          > > 2: splaszczasz sprawe, wzrost gospodarczy jest wypadkowa wielu czynnikow,
                          > m.in.
                          > >
                          > > strukturalnej sily gospodarki, ilosci panstwa w gospodarce, itp.
                          >
                          > Czy twierdzisz ze EU zwiazala rece Niemcom.
                          > Porownaj Niemcy(stagnacja z wys bezrobociem) i UK (niewielki wprawdzie rozwoj
                          > ale z niskim bezrobociem).

                          s: wysokie bezrobocie w RFN to nie wynik niewlasciwej polityki monet. w
                          EURzonie, jest kilka czynnikow, m.in. sztywnosc rynku pracy, wysokie podatki,
                          wysokie bezrobocie jest przede wszystkim we wschodnich landach

                          >
                          > > 3: co powiesz w takim razie o relatywnie wysokich stopach w UK, w porownan
                          > iu
                          > z
                          > > Eurozone
                          >
                          > St% w UK i EU sa niemalze identyczne,roznica jest w podazy pieniadza.
                          >
                          s: ale sa wyznacznikiem polityki monetarnej
                          w UK jest poza tym nizsza inflacja, dlatego roznica w realnych stopach jest juz
                          znaczna

                          > > 4: co powiesz o niskich stopach w Japonii
                          >
                          > St% im nie pomoga z kilku wzgledow:
                          > -brak popytu wew
                          > -wysokie koszty wytwarzania
                          > -protekcjonistyczna polityka panstwa

                          s: aha, wiec jednak podstawa rozwoju gosp. jest zdrowa gospodarka a nie
                          manipulowanie przy pieniadzu, sam piszesz brak popytu wewn. i widzisz, ze luzna
                          polityka monetarna nie pomaga

                          >
                          > Tak jak w latach 80tych Japonce wykupywali fabryczki w Stanach,tak teraz
                          buduja
                          >
                          > je od podstaw w Chinach,gdzie robol zarabia 50centow na godz a w Japonii 10-
                          20
                          > doll na godz.
                          >
                          > > 5: jesli rozwiazanie jest takie proste to co powstrzymuje inne banki
                          > centralne
                          > > od poluzowania polityki monetarnej, odp. prosta: inflacja
                          >
                          > Bo maja podobny sposob rozumowania do twojego:"przy pieniadzach nie mozna
                          > majstrowac" i dla poparcia tej teorii strasza diabelkiem pod nazwa inflacja.


                          • Gość: MACIEJ Re: NIEMIECKA LOKOMOTYWA IP: *.ny325.east.verizon.net 30.08.02, 05:54
                            Gość portalu: stasik napisał(a):


                            > > Rozumiem ,ze nie widzisz roznicy miedzy wysokoscia st% a checia zaciagania
                            > > kredytow?
                            > s: widze, nie widze zbyt wyraznego zwiazku miedzy wysokoscia st% a ryzykiem
                            > niesplacenia kredytow

                            Kredyt splacasz z odsetkami.
                            Czym wyzsze st%,tym wyzsze raty splat kredytu.

                            > > > s: ale jak ma to robic w Polsce, skoro deficyt jest tak duzy, stopy d
                            > lateg
                            > > o
                            > > sa
                            > > > wysokie, kapital spekulacyjny przyplywa?
                            > > To nie jest trudne do zrobienia,chodzi o to ze w kolach rzadzacych nie ma
                            > na
                            > to
                            > > zgody.
                            > s: czyli zgadzasz sie ze to wina deficytu, ze stopy sa wysokie

                            Najlepszym sposobem na obnizenie def budz jest wzrost gosp a ten mozna uzyskac
                            przez obnizenie st%.

                            > > > s:
                            > > > 1: zapominasz o opoznieniach, wplyw luznej polityki monetarnej nie je
                            > st az
                            > > tak
                            > > > szybki
                            > > Jest duzo szybszy niz myslisz.
                            > > Istotne jest zadeklarowanie checi stosowania niezaleznej polityki monetarn
                            > ej.
                            > s: a skad wiesz co ja mysle:)?

                            Zadowalajace efekty polityki monetarnej moga juz byc widoczne po miesiacu.

                            > s: wysokie bezrobocie w RFN to nie wynik niewlasciwej polityki monet. w
                            > EURzonie, jest kilka czynnikow, m.in. sztywnosc rynku pracy, wysokie podatki,
                            > wysokie bezrobocie jest przede wszystkim we wschodnich landach
                            >
                            > > > 4: co powiesz o niskich stopach w Japonii
                            > >
                            > > St% im nie pomoga z kilku wzgledow:
                            > > -brak popytu wew
                            > > -wysokie koszty wytwarzania
                            > > -protekcjonistyczna polityka panstwa
                            >
                            > s: aha, wiec jednak podstawa rozwoju gosp. jest zdrowa gospodarka a nie
                            > manipulowanie przy pieniadzu, sam piszesz brak popytu wewn. i widzisz, ze
                            luzna
                            > polityka monetarna nie pomaga

                            Zdrowa gospodarka polega na bezclowej wymianie w H-Z.
                            Tylko ile ich masz.
                            Jak masz cla zaporowe i przepisy uniemozliwiajace wolna konkurencje jak w EU i
                            Japonii ,to zdrowa gospodarka tam sie nigdy nie narodzi.

                            • Gość: jr Re: NIEMIECKA LOKOMOTYWA IP: 203.129.132.* 30.08.02, 07:53
                              Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

                              > Zdrowa gospodarka polega na bezclowej wymianie w H-Z.
                              > Tylko ile ich masz.
                              > Jak masz cla zaporowe i przepisy uniemozliwiajace wolna konkurencje jak w EU
                              i
                              > Japonii ,to zdrowa gospodarka tam sie nigdy nie narodzi.
                              >

                              czy moglbys podac mi przyklad "zdrowej" gospodarki istniejacej w rzeczywistosci
                              a nie na tablicy prosze.
                            • Gość: stasik Re: NIEMIECKA LOKOMOTYWA IP: *.studnetz.uni-leipzig.de 30.08.02, 17:26
                              Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

                              > Gość portalu: stasik napisał(a):
                              >
                              >
                              > > > Rozumiem ,ze nie widzisz roznicy miedzy wysokoscia st% a checia zacia
                              > gania
                              > > > kredytow?
                              > > s: widze, nie widze zbyt wyraznego zwiazku miedzy wysokoscia st% a ryzykie
                              > m
                              > > niesplacenia kredytow
                              >
                              > Kredyt splacasz z odsetkami.
                              > Czym wyzsze st%,tym wyzsze raty splat kredytu.
                              >
                              > > > > s: ale jak ma to robic w Polsce, skoro deficyt jest tak duzy, st
                              > opy d
                              > > lateg
                              > > > o
                              > > > sa
                              > > > > wysokie, kapital spekulacyjny przyplywa?
                              > > > To nie jest trudne do zrobienia,chodzi o to ze w kolach rzadzacych ni
                              > e ma
                              > > na
                              > > to
                              > > > zgody.
                              > > s: czyli zgadzasz sie ze to wina deficytu, ze stopy sa wysokie
                              >
                              > Najlepszym sposobem na obnizenie def budz jest wzrost gosp a ten mozna
                              uzyskac
                              > przez obnizenie st%.
                              >
                              > > > > s:
                              > > > > 1: zapominasz o opoznieniach, wplyw luznej polityki monetarnej n
                              > ie je
                              > > st az
                              > > > tak
                              > > > > szybki
                              > > > Jest duzo szybszy niz myslisz.
                              > > > Istotne jest zadeklarowanie checi stosowania niezaleznej polityki mon
                              > etarn
                              > > ej.
                              > > s: a skad wiesz co ja mysle:)?
                              >
                              > Zadowalajace efekty polityki monetarnej moga juz byc widoczne po miesiacu.


                              s: wg mnie duzo pozniej, ale podaj przyklad to moze mnie jakos przekonasz



                              >
                              > > s: wysokie bezrobocie w RFN to nie wynik niewlasciwej polityki monet. w
                              > > EURzonie, jest kilka czynnikow, m.in. sztywnosc rynku pracy, wysokie podat
                              > ki,
                              > > wysokie bezrobocie jest przede wszystkim we wschodnich landach
                              > >
                              > > > > 4: co powiesz o niskich stopach w Japonii
                              > > >
                              > > > St% im nie pomoga z kilku wzgledow:
                              > > > -brak popytu wew
                              > > > -wysokie koszty wytwarzania
                              > > > -protekcjonistyczna polityka panstwa
                              > >
                              > > s: aha, wiec jednak podstawa rozwoju gosp. jest zdrowa gospodarka a nie
                              > > manipulowanie przy pieniadzu, sam piszesz brak popytu wewn. i widzisz, ze
                              > luzna
                              > > polityka monetarna nie pomaga
                              >
                              > Zdrowa gospodarka polega na bezclowej wymianie w H-Z.
                              > Tylko ile ich masz.
                              > Jak masz cla zaporowe i przepisy uniemozliwiajace wolna konkurencje jak w EU
                              i
                              > Japonii ,to zdrowa gospodarka tam sie nigdy nie narodzi.
                              >


                              s: wolna wymiana miedzynarodowa to JEDEN z wyznacznikow wolnej gospodarki,
                              prawda jest ze konkurowanie na wewn. rynku japonskim jest trudne, ale tez
                              Japonia nie na rynku wewn. zbudowala potege, lecz poprzez konkurencje na
                              swiatowych rynkach


                              • Gość: MACIEJ Re: NIEMIECKA LOKOMOTYWA IP: *.ny325.east.verizon.net 30.08.02, 20:26
                                Gość portalu: stasik napisał(a):


                                > > > > Jest duzo szybszy niz myslisz.
                                > > > > Istotne jest zadeklarowanie checi stosowania niezaleznej polityk
                                > i mon
                                > > etarn
                                > > > ej.

                                > > > s: a skad wiesz co ja mysle:)?

                                > > Zadowalajace efekty polityki monetarnej moga juz byc widoczne po miesiacu.

                                > s: wg mnie duzo pozniej, ale podaj przyklad to moze mnie jakos przekonasz

                                Istotne jest zadeklarowanie stosowania niezaleznej polityki monetarnej,czego w
                                Polsce nie ma.
                                Za to jest zadeklarowanie przystapienia do euro,czyli odwrotnosc niezaleznej
                                polityki monetarnej.
                                I to jest glowny powod dlaczego zlotowka jest mocna.
                                W przeciwnym wypadku spadek wartosci zlotowki o 5% w ciagu miesiaca jest
                                gwarantowany.
                                • Gość: stasik Re: NIEMIECKA LOKOMOTYWA IP: *.studnetz.uni-leipzig.de 30.08.02, 21:47
                                  Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

                                  > Gość portalu: stasik napisał(a):
                                  >
                                  >
                                  > > > > > Jest duzo szybszy niz myslisz.
                                  > > > > > Istotne jest zadeklarowanie checi stosowania niezaleznej po
                                  > lityk
                                  > > i mon
                                  > > > etarn
                                  > > > > ej.
                                  >
                                  > > > > s: a skad wiesz co ja mysle:)?
                                  >
                                  > > > Zadowalajace efekty polityki monetarnej moga juz byc widoczne po mies
                                  > iacu.
                                  >
                                  > > s: wg mnie duzo pozniej, ale podaj przyklad to moze mnie jakos przekonasz
                                  >
                                  > Istotne jest zadeklarowanie stosowania niezaleznej polityki monetarnej,czego
                                  w
                                  > Polsce nie ma.
                                  > Za to jest zadeklarowanie przystapienia do euro,czyli odwrotnosc niezaleznej
                                  > polityki monetarnej.
                                  > I to jest glowny powod dlaczego zlotowka jest mocna.
                                  > W przeciwnym wypadku spadek wartosci zlotowki o 5% w ciagu miesiaca jest
                                  > gwarantowany.


                                  s: nie no jasne rynki finansowe reaguja w ciagu minut i bez dwoch zdan wplyw
                                  deklaracji rzadu, banku centr. jest znaczny i natychmiastowy, ja mowilem
                                  natomiast o sferze realnej gospodarki
                                  nie za bardzo rozumiem ta akurat specyficzna deklaracje "bedziemy prowadzic
                                  niezalezna polityke monetarna" i jak ona mialaby wplynac na pkb i bezrobocie


                                  • Gość: MACIEJ Re: NIEMIECKA LOKOMOTYWA IP: *.ny325.east.verizon.net 03.09.02, 05:16
                                    Gość portalu: stasik napisał(a):


                                    > s: nie no jasne rynki finansowe reaguja w ciagu minut i bez dwoch zdan wplyw
                                    > deklaracji rzadu, banku centr. jest znaczny i natychmiastowy, ja mowilem
                                    > natomiast o sferze realnej gospodarki
                                    > nie za bardzo rozumiem ta akurat specyficzna deklaracje "bedziemy prowadzic
                                    > niezalezna polityke monetarna" i jak ona mialaby wplynac na pkb i bezrobocie


                                    Czytalem pare miesiecy temu,ze Polska dostala 1 mld doll jako fundusz
                                    stabilizacyjny waluty,co mogloby oznaczac,ze sa zobowiazani do utrzymywania w
                                    miare sztywnego kursu zlotowki w stosunku do euro.

                                    To wszystko zalezy od interpretacji,bo stabilna waluta moze sie powoli ale
                                    systematycznie oslabiac w stosunku do walut glownych partnerow handlowych.
                                    UK,Szwecja i Dania sa w EU ,ale nie wprowadzily euro.
                                    Na forexnews.com mozesz zobaczyc ze funt brytyjski wzmocnil sie mniej do dolara
                                    niz euro-i o tym wlasnie mowie-czyli oslabl w stosunku do euro.

                                    Jak chcesz miec dobry wzrost gospodarczy i niskie bezrobocie ,to nie mozesz
                                    sobie pozwolic na mocna walute.
                                    W UK i Szwecji jest duzo nizsze bezr niz w EU-12 i szybszy jest tez rozwoj
                                    gospodarczy.

                                    Dla Polski duzo wazniejsze od wzrostu gospodarczego jest bezrobocie.
                                    Oczywiscie wiadomo ze jedno idzie w parze z drugim,ale oslabienie waluty czyni
                                    wszystko w kraju tanszym do kapitalu zagranicznego,czyli zwieksza sie chec
                                    inwestowania w danym kraju.

                                    Przy mocnej walucie a slabej gospodarce naplywa tylko kapital spekulacyjny po
                                    wysoko oprocentowane papiery rzadowe.
            • Gość: A Re: NIEMIECKA LOKOMOTYWA IP: *.dialup.optusnet.com.au 21.08.02, 12:53
              Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

              > Wszyscy jestesmy zainteresowani wzrostem gospodarczym w Stanach ,EU i Polsce.
              >
              > Roznimy sie troche w szczegolach jak tego dokonac.
              >
              > Tradycjonalisci,czyli ludzie siedziacy mocno w teorii a jednoczesnie
              niechetni
              > do nowych rozwiazan(A,tomalka) winia raczej deficyt budzetowy za obecne
              > niepowodzenia gospodarcze Polski.
              > Sa oni propagatorami obecnej polityki gospodarczej Polski i EU-12 i jak wiemy
              > kraje te sa obecnie w stagnacji .
              >
              > Biolog,ja,F. eMisiek,deLuc jestesmy zdania,ze duzo wieksze znaczenie dla
              > wzrostu gospodarczego w obecnej chwili ma poziom kursu zlotowki,co jest
              > uzaleznione od stop procentowych i podazy pieniadza.
              > My dla odmiany jestesmy zwolennikami AKTYWNEJ NIEZALEZNEJ POLITYKI MONETARNEJ
              > prowadzonej glownie przez USA,a w Europie przez U.K. i Szwecje.
              > I w krajach z aktywna ,niezalezna polityka monetarna jest szybszy rozwoj
              > gospodarczy(o co tobie chodzi) niz w EU-12 i Polsce.

              To jest zgrabne i krotkie podsumowanie.

              Ludzie w moim srodowisku jeszcze do polowy lat 90. sadzili, ze Polska dolaczy
              do grupy krajow bardziej niezaleznych (jak wyzej) tj. do zwolennikow bardziej
              samodzielnej polityki gospodarczej. Poczatkowe "otwarcie" bylo az nadto
              liberalne i nie spotkalo sie z podobna reakcja partnerow handlowych Polski.
              Ponadto, Grupa Wyszechradzka w swych deklaracjach poczatkowych wygladala jak
              poszukiwanie rozwiazan alternatywnych zanim stalo sie jasne, ze
              jednak "ciazenia" sa w te sama strone.

              W tym kontekscie, czlonkostwo Polski w UE jest w moim srodowisku rozumiane jako
              wynikajace z racji historycznych (parasol obronny NATO) ale tez oznacza
              ograniczenie swobody wyboru ekonomicznego. Troche jak "zlo konieczne".

              Obecnie wyrazniej widac, ze jeszcze zanim wystapia korzysci z przystapienia -
              praktycznie brak wzrostu gospodarczego w Unii, a wiec spadek popytu na import z
              Polski, 18% bezrobocie itd. nasuwaja wyborcom powazne watpliwosci.

              Moj poglad na wyjscie z obecnej sytuacji, tj. powrot do wzrostu gospodarczego,
              zmniejszenie bezrobocia w Polsce, jest bardziej podyktowany pragmatyka
              nakreslenia programu naprawy. Wydaje mi sie, ze w Polsce zbyt duze jest ciagle
              zaangazowanie panstwa (budzetu) w produkcje, ze szkoda dla sektora prywatnego i
              ogolnej "manewrowosci" systemu. Program naprawy musi byc z
              koniecznosci "wielotorowy", tj. rozwiazywac problemy ogolnej niedroznosci
              systemu w wielu aspektach jednoczesnie. Czyli nie moze to byc model
              jednoczynnikowy.

              Pozdrowienia
              A
              • Gość: Biolog Sadzic las czy czekac na nature IP: *.mtnet.com.pl 21.08.02, 23:24
                A jesteś bardzo delikatny w opisie naszych relacji z partnerami
                gospodarczymi Polski. Mysmy po prostu oddali rynek zachowując się jak
                dziewczyna co przekazała "to co ma najcenniejsze" w zamian za 10-letnie
                zwodzenie małżeństwem. Chyba jako Polacy nie chcemy o tym rozmawiac, bo dalismy
                plame. Zyskiem z tego jest zmuszenie nas jako spolecznosci do zacisniecia zebow
                i wziecia sie do roboty - ja widzę głód robienia czegoś, ale akurat tego nie
                moze zaspokoic okolo 25%-30 % bezrobotnych Polakow (to jest mój szacunkowy
                rzeczywisty wskaznik poziomu bezrobcia).

                Podsumowanie Macieja
                pytanie o kurs walutowy i % nie traktujemy zazwyczaj jako jedynego srodka
                decydujacego o + albo - PKB. To nie jest widzenie gospodarki jako modelu
                jednoczynnikowego. Tu chodzi o rozroznianie "krotki" "dlugi" czas. To tak jak
                wyznaczenie kursu po oceanie, aby tam dotrzec trzeba halsowac (tak to sie zdaje
                nazywa).

                Tu jest realne rozróżnienie tego co mpożna zrobić dziś i tego co dopiero jutro.
                Ja cieniutko oceniam reformy strukturalne (choc podobaja mi sie ostatnie zmiany
                w podatkach).

                Wydaje mi sie, ze w wielu krajach stosuje sie podzial:

                polityka pieniezna - halsowanie - pilnujmy w krotkim okresie by lodz nie
                zatonela
                reformy - kurs, dlugi okres

                Paradoksem Polski jest, że RPP nie interesuje sie i nie poczuwa do
                jakiejkolwiek odpowiedzialnosci za krotki okres. To troche tak jak po spalanie
                lasow zadecydowac, ze nie warto sadzic bo kiedys samo wyrosnie na nowo. Tylk
                oco w miedzyczasie maj robic Indianie? (w USA pewnie zalozyliby kasyno)

                • Gość: jr Re: Sadzic las czy czekac na nature IP: 203.129.132.* 22.08.02, 04:23
                  Gość portalu: Biolog napisał(a):

                  > Podsumowanie Macieja
                  > pytanie o kurs walutowy i % nie traktujemy zazwyczaj jako jedynego srodka
                  > decydujacego o + albo - PKB. To nie jest widzenie gospodarki jako modelu
                  > jednoczynnikowego. Tu chodzi o rozroznianie "krotki" "dlugi" czas. To tak jak
                  > wyznaczenie kursu po oceanie, aby tam dotrzec trzeba halsowac (tak to sie
                  zdaje nazywa).
                  >
                  > Tu jest realne rozróżnienie tego co mpożna zrobić dziś i tego co dopiero
                  jutro.
                  >
                  > Ja cieniutko oceniam reformy strukturalne (choc podobaja mi sie ostatnie
                  zmiany w podatkach).
                  >
                  > Wydaje mi sie, ze w wielu krajach stosuje sie podzial:
                  >
                  > polityka pieniezna - halsowanie - pilnujmy w krotkim okresie by lodz nie
                  > zatonela
                  > reformy - kurs, dlugi okres
                  >
                  > Paradoksem Polski jest, że RPP nie interesuje sie i nie poczuwa do
                  > jakiejkolwiek odpowiedzialnosci za krotki okres. To troche tak jak po
                  spalanie
                  > lasow zadecydowac, ze nie warto sadzic bo kiedys samo wyrosnie na nowo. Tylk
                  > oco w miedzyczasie maj robic Indianie? (w USA pewnie zalozyliby kasyno)

                  nareszcie znalazlem kogos z kim sie zgodze w 100% na tym forum jesli chodzi o
                  sytuacje polski. ;)))
                  proponuje "przylepic" ten post do wszystkich innych to zaoszczedzi nam to wiele
                  powtarzajacych sie dyskusji.
                  jestem ciekaw jakie proponujesz reformy jako plan dlugoterminowy.
                  tak dla ciekawostki to pracuje w firmie japonskiej i robimy plany 1,3,6
                  miesieczne, 1,2,3,4,5,10 letnie. nie wiem czy robi sie to samo w innych firmach
                  ale to umozliwia aby miec jasna wizja jutra i dalszej przyszlosci...
                  • Gość: MACIEJ Re: Sadzic las czy czekac na nature IP: *.ny325.east.verizon.net 22.08.02, 16:20
                    Gość portalu: jr napisał(a):

                    > Gość portalu: Biolog napisał(a):
                    >
                    > > Podsumowanie Macieja
                    > > pytanie o kurs walutowy i % nie traktujemy zazwyczaj jako jedynego srodka
                    > > decydujacego o + albo - PKB. To nie jest widzenie gospodarki jako modelu
                    > > jednoczynnikowego. Tu chodzi o rozroznianie "krotki" "dlugi" czas. To tak
                    > jak
                    > > wyznaczenie kursu po oceanie, aby tam dotrzec trzeba halsowac (tak to sie
                    > zdaje nazywa).
                    > >
                    > > Tu jest realne rozróżnienie tego co mpożna zrobić dziś i tego co dopiero
                    > jutro.
                    > >
                    > > Ja cieniutko oceniam reformy strukturalne (choc podobaja mi sie ostatnie
                    > zmiany w podatkach).
                    > >
                    > > Wydaje mi sie, ze w wielu krajach stosuje sie podzial:
                    > >
                    > > polityka pieniezna - halsowanie - pilnujmy w krotkim okresie by lodz nie
                    > > zatonela
                    > > reformy - kurs, dlugi okres
                    > >
                    > > Paradoksem Polski jest, że RPP nie interesuje sie i nie poczuwa do
                    > > jakiejkolwiek odpowiedzialnosci za krotki okres. To troche tak jak po
                    > spalanie
                    > > lasow zadecydowac, ze nie warto sadzic bo kiedys samo wyrosnie na nowo. Ty
                    > lk
                    > > oco w miedzyczasie maj robic Indianie? (w USA pewnie zalozyliby kasyno)
                    >
                    >
                    > nareszcie znalazlem kogos z kim sie zgodze w 100% na tym forum jesli chodzi o
                    > sytuacje polski. ;)))
                    > proponuje "przylepic" ten post do wszystkich innych to zaoszczedzi nam to
                    wiele
                    >
                    > powtarzajacych sie dyskusji.


                    Zgadzam sie z toba jr w 100% i to nie tylko dlatego ze u gory tej wypowiedzi
                    jest kilka zdan z mojego postu ale przede wszystkim za komentarz ze RPP nie
                    bierze na siebie odpowiedzialnosci za skutki swojego dzialania w krotkim
                    okresie czasu.
                    Jest symptomatycznym,ze RPP wzoruje sie tu na nieudacznej polityce monetarnej
                    EU-12.
                    Przy 1,7% inflacji w EU-12 oni w dalszym ciagu bardziej zafascynowani walka z
                    inflacja niz dbaniem o wzrost gospodarczy.
                    • Gość: jr Re: Sadzic las czy czekac na nature IP: 203.129.132.* 23.08.02, 02:50
                      musze powiedziec iz jest dosc ironiczne ze RPP chce (tak mysle???) wzrostu w
                      tych ciezkich czasach i chce to robic przez prywatyzacje, a w tym samym czsie
                      nie ma sprzyjajzcych warunkow na nowe inwestycje (wysokie stopy%). ilez firm ma
                      dochod przed taksem wyzszy niz 8% (w porownaniu ze stopami%) jest o wiele
                      latwiej wlozyc te forse na konto...
                      jesli chodzi o bezrobocie to sie dziwie jak cierpliwy narod polski jest. a moze
                      to SB ma wszystkich pod kontrola...
                      20% bezrobocia i 23% zyje w nedzy (wdlg banku swiatowego), reformy nic nie
                      zmieniaja i nie widac by cos zmienily, a rewolucji nie ma...
                    • Gość: MACIEJ Re: Sadzic las czy czekac na nature IP: *.ny325.east.verizon.net 23.08.02, 04:37

                      > > Gość portalu: Biolog napisał(a):

                      > >To troche tak jak po
                      > > spalanie
                      > > > lasow zadecydowac, ze nie warto sadzic bo kiedys samo wyrosnie na now
                      > o. Ty
                      > > lk
                      > > > oco w miedzyczasie maj robic Indianie? (w USA pewnie zalozyliby kasyno)

                      I calkiem niezle te kasyna dzialaja,nie dosc ze mozna sie pohazardowac to
                      spotkac mozna potomkow"Dances with wolves" i "Stands with fist" ze o "Kicking
                      Bird" nie wspomne.
                      Oni juz nie czekaja kiedy ich valleys beda przemierzaly Tonka,bo czasami biale
                      twarze wypalaly trawe by pozbyc sie tych ktorzy zyja w zgodzie z natura.

                      W Polsce kasy-na nie maja wziecia ,bo tubylcy nie maja kasy,a turystow
                      odstrasza "mocna zlotowka".

                    • Gość: A Re: Sadzic las czy czekac na nature IP: *.dialup.optusnet.com.au 23.08.02, 08:41
                      Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

                      > Zgadzam sie z toba jr w 100% i to nie tylko dlatego ze u gory tej wypowiedzi
                      > jest kilka zdan z mojego postu ale przede wszystkim za komentarz ze RPP nie
                      > bierze na siebie odpowiedzialnosci za skutki swojego dzialania w krotkim
                      > okresie czasu.
                      > Jest symptomatycznym,ze RPP wzoruje sie tu na nieudacznej polityce monetarnej
                      > EU-12.
                      > Przy 1,7% inflacji w EU-12 oni w dalszym ciagu bardziej zafascynowani walka z
                      > inflacja niz dbaniem o wzrost gospodarczy.

                      Czy ktos moze zaprzeczyc, ze RPP nie realizuje jakichs (?) postanowien nt. tzw.
                      line-up z narzuconymi przez Unie jakimis (?) celami polityki monetarnej (w
                      przyszlosci wspolnej)?

                      Im wiecej czytam na ten temat, tym wieksze mam watpliwosci czy rzeczywiscie
                      jest to jakis rodzaj "bledu w sztuce".

                      Pozdrowienia,
                      A
                      • Gość: MACIEJ Re: Sadzic las czy czekac na nature IP: *.ny325.east.verizon.net 23.08.02, 18:16
                        Gość portalu: A napisał(a):

                        > Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
                        >
                        > > Zgadzam sie z toba jr w 100% i to nie tylko dlatego ze u gory tej wypowied
                        > zi
                        > > jest kilka zdan z mojego postu ale przede wszystkim za komentarz ze RPP ni
                        > e
                        > > bierze na siebie odpowiedzialnosci za skutki swojego dzialania w krotkim
                        > > okresie czasu.
                        > > Jest symptomatycznym,ze RPP wzoruje sie tu na nieudacznej polityce monetar
                        > nej
                        > > EU-12.
                        > > Przy 1,7% inflacji w EU-12 oni w dalszym ciagu bardziej zafascynowani walk
                        > a z
                        > > inflacja niz dbaniem o wzrost gospodarczy.
                        >
                        > Czy ktos moze zaprzeczyc, ze RPP nie realizuje jakichs (?) postanowien nt.
                        tzw.
                        >
                        > line-up z narzuconymi przez Unie jakimis (?) celami polityki monetarnej (w
                        > przyszlosci wspolnej)?
                        >
                        > Im wiecej czytam na ten temat, tym wieksze mam watpliwosci czy rzeczywiscie
                        > jest to jakis rodzaj "bledu w sztuce".
                        >
                        > Pozdrowienia,
                        > A

                        My caly czas wlasnie piszemy o tym "bledzie w sztuce".
                        Jesli efekty polityki gospodarczej EU-12 objawiaja sie stagnacja ,to i czesci
                        skladowe tej polityki gospodarczej-jak polityka monetarna-musza byc bledne.

                        Co z tego ze Polska odniesie sukces w wejsciu do EU i euro skoro EU nie bedzie
                        mialo wzrostu gospodarczego,szczegolnie strefa euro.

                        Czyli operacja sie udala,choc pacjent ma slabe widoki na przezycie.
                        • Gość: MACIEJ Nie zanosi sie na recovery.Syndrom Japonii w Niemc IP: *.ny325.east.verizon.net 29.08.02, 07:53
                          German August Business Sentiment Survey 88,8 from 89,9.
                          August IFO Business Conditions 77,3 from 77,9
                          Expectations at 100,8 from 102,4

                          A teraz Lechu szczerze.
                          Slychac ,ze sie cos zacina w gospodarce,czy jeszcze nie?

                          JOrl ma roboty po lokcie,choc twierdzi ze konkurencja pada.
                          Chetnie bym tez przeczytal wnikliwa analize stasik'a.

                          Czy syndrom Japonii dopadl juz Niemcy?

                          • Gość: MACIEJ Re: Nie zanosi sie na recovery.Syndrom Japonii w IP: *.ny325.east.verizon.net 16.09.02, 21:31
                            Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

                            > German August Business Sentiment Survey 88,8 from 89,9.
                            > August IFO Business Conditions 77,3 from 77,9
                            > Expectations at 100,8 from 102,4
                            >
                            > A teraz Lechu szczerze.
                            > Slychac ,ze sie cos zacina w gospodarce,czy jeszcze nie?
                            >
                            > JOrl ma roboty po lokcie,choc twierdzi ze konkurencja pada.
                            > Chetnie bym tez przeczytal wnikliwa analize stasik'a.
                            >
                            > Czy syndrom Japonii dopadl juz Niemcy?

                            Czy w Niemczech sa lepsze nastroje niz w Polsce,czy tez taka sama kicha??
                            Prosilbym Lecha o jakis sympatyczny rzut historyczny na obecna sytuacje w
                            Niemczech.

                            P.S. JOrl ,jak zwykle woli krytykowac Ameryke zamiast przyjrzec sie swojej
                            nowej ojczyznie.
                            • Gość: MACIEJ Wyjasnij JOrl prosze. IP: *.ny325.east.verizon.net 18.09.02, 07:04

                              > Czy w Niemczech sa lepsze nastroje niz w Polsce,czy tez taka sama kicha??
                              > Prosilbym Lecha o jakis sympatyczny rzut historyczny na obecna sytuacje w
                              > Niemczech.
                              >
                              > P.S. JOrl ,jak zwykle woli krytykowac Ameryke zamiast przyjrzec sie swojej
                              > nowej ojczyznie.

                              German Sept ZEW expectations fell to 39,5 from 43,4 in August.
                              Moze wyjasnij JOrl prosze co to znaczy,bo twoje poglady na niski poziom
                              edukacji w Stanach i slabej tutaj sluzby zdrowia,to zgrubsza znam.

                            • Gość: Lechu Re: Nie zanosi sie na recovery.Syndrom Japonii w IP: *.dip.t-dialin.net 18.09.02, 10:43
                              Drogi Macieju!

                              Porównywanie Polski i Niemiec jest pod każdym względem nie na miejscu:
                              nie ten etap rozwoju, nie ta skala, nie to społeczeństwo.

                              Sytuacja w Niemczech jest bardzo dwuznaczna:
                              z jednej strony największa ilość bankructw w roku od dnia powstania BRD, z
                              drugiej całkiem porządne dane o wymianie handlowej w zagranicą: w lipcu export
                              spadł o 0,1% w porównaniu do lipca 2001, import spadł o 6,4% , co jeszcze
                              bardziej poprawia i tak już znakomite saldo obrotów.
                              Z punku widzenia handlu zagranicznego amerykańskie konwulsje są ważne (USA jest
                              drugim i piątym na liście, zależnie od tego, import czy eksport), ale nie
                              najważniejsze: Niemcy handlują najintensywniej z Francją, a np. z Holandii
                              kupują wiele więcej, niż u USA.

                              Problemem jest rynek wewnętrzny: Niemcy nie są pewni jutra, więc nie wydają
                              pieniędzy i nikt nie jest w stanie ich do tego namówić. Po prostu wszyscy
                              wiedzą, że Niemcy czeka wielka przebudowa, a ludność pożegnanie "państwa
                              dobrobytu", a tym samym ofiary . Problem tylko, kiedy.

                              Na razie, czerwonym udało się uzależnić wielkie rzesze ludzi od państwa
                              socjalnego i tym samym uwiązać tę klientelę (głównie na północy Niemiec) przy
                              sobie. Oczywiście, taki proces podmywa sens samej domokracji. Ludzie ci, tak
                              samo, jak i inni, wiedzą, że "tak dalej być nie może", ale chcą radykalne
                              reformy odwlec jak najdłużej. Jak dotąd, udaje im się to, bo NIemcy są bardzo
                              bogatym krajem i tym samym jest w stanie przeżyć wiele absurdów.

                              W starej republice istnieje wyraźna większość popierająca reformy i ta
                              większość firmowała plan reform, który rozpoczął Kohl krótko przed upadkiem
                              muru dużą reformą podatków. Zjednoczenie spowodowało radykalne odejście od tego
                              planu: trzeba było gór pieniędzy od zaraz.
                              Dojście wyborców z byłej DDR zniweczył szanse na reformy, bo Niemcy wschodni są
                              w tej mierze identyczni, jak Polacy i odgrywają teraz rolę języczka u wagi: to
                              obraz czlowieka postsowieckiego, pasywnego, niezaradnego, zdanego na łaskę i
                              niełaskę państwa. Po prostu siroty po komunizmie. Wszyscy oni marzą o pracy w
                              industrialnych molochach, gdzie mogliby być tylko małym trybikiem. Wybory
                              wygrywa ten, który obieca najwięcej zasiłków.

                              Obecne wybory rozstrzygną prawdopodobnie znowu wyborcy z Niemiec Wschodnich
                              kalkulując po prostu, że Schroeder naobiecywał tyle pomocy powodzianom, że
                              przynajmniej część z tego będzie musiał po wyborach spełnić.

                              Jeżeli wygra Schroeder, nie ma mowy o większych reformach, a więc ekonomia RFN
                              pozostanie skrajnie zależna od handlu zagranicznego.

                              Gdyby wygrała jednak CDU/CSU, istnieje spore prawdopodobieństwo "odmrzożenia"
                              konsumpcji poprzez deregulację i silnego wzrostu, bo niemiecki rynek wewnętrzny
                              ma ogromne rezerwy. Jest to jednak mało prawdopodobne.

                              Tak, czy owak: jakiekolwiek katastrofizczne scenariusze dla Niemiec nie mają
                              większego sensu, bo gospodarka niemiecka, choć przypomina ciężki pancernik
                              swoją małą zdolnością manewrową, jest -jak klasyczny pancernik- praktycznie
                              niezatapialna.
                              • Gość: MACIEJ Re: Nie zanosi sie na recovery.Syndrom Japonii w IP: *.ny325.east.verizon.net 19.09.02, 05:40
                                Gość portalu: Lechu napisał(a):

                                > Drogi Macieju!
                                >
                                > Porównywanie Polski i Niemiec jest pod każdym względem nie na miejscu:
                                > nie ten etap rozwoju, nie ta skala, nie to społeczeństwo.
                                >
                                > Sytuacja w Niemczech jest bardzo dwuznaczna:
                                > z jednej strony największa ilość bankructw w roku od dnia powstania BRD, z
                                > drugiej całkiem porządne dane o wymianie handlowej w zagranicą: w lipcu
                                export
                                > spadł o 0,1% w porównaniu do lipca 2001, import spadł o 6,4% , co jeszcze
                                > bardziej poprawia i tak już znakomite saldo obrotów.

                                Przede wszystkim dziekuje za sensowna i wyczerpujaca odpowiedz.
                                Spadek importu moze oznaczac spadek popytu wew.

                                > Z punku widzenia handlu zagranicznego amerykańskie konwulsje są ważne (USA
                                jest
                                > drugim i piątym na liście, zależnie od tego, import czy eksport), ale nie
                                > najważniejsze: Niemcy handlują najintensywniej z Francją, a np. z Holandii
                                > kupują wiele więcej, niż u USA.
                                > Problemem jest rynek wewnętrzny: Niemcy nie są pewni jutra, więc nie wydają
                                > pieniędzy i nikt nie jest w stanie ich do tego namówić. Po prostu wszyscy
                                > wiedzą, że Niemcy czeka wielka przebudowa, a ludność pożegnanie "państwa
                                > dobrobytu", a tym samym ofiary . Problem tylko, kiedy.

                                No wlasnie,a do tego potrzebne sa zmiany w rzadzie.
                                Slyszalem w TV ze Stoiber ma przewage,ale nie wiem na ile zmieniloby to
                                sytuacje gdyby wygral.

                                > Na razie, czerwonym udało się uzależnić wielkie rzesze ludzi od państwa
                                > socjalnego i tym samym uwiązać tę klientelę (głównie na północy Niemiec) przy
                                > sobie. Oczywiście, taki proces podmywa sens samej domokracji. Ludzie ci, tak
                                > samo, jak i inni, wiedzą, że "tak dalej być nie może", ale chcą radykalne
                                > reformy odwlec jak najdłużej. Jak dotąd, udaje im się to, bo NIemcy są bardzo
                                > bogatym krajem i tym samym jest w stanie przeżyć wiele absurdów.

                                Konkurencja sie zageszcza i wydaje mnie sie ze o panstwach socjalnych jak
                                Niemcy czy Szwecja bedziemuy sie niedlugo z ksiazek historii uczyc.

                                > W starej republice istnieje wyraźna większość popierająca reformy i ta
                                > większość firmowała plan reform, który rozpoczął Kohl krótko przed upadkiem
                                > muru dużą reformą podatków. Zjednoczenie spowodowało radykalne odejście od
                                tego
                                > planu: trzeba było gór pieniędzy od zaraz.
                                > Dojście wyborców z byłej DDR zniweczył szanse na reformy, bo Niemcy wschodni

                                > w tej mierze identyczni, jak Polacy i odgrywają teraz rolę języczka u wagi:
                                to
                                > obraz czlowieka postsowieckiego, pasywnego, niezaradnego, zdanego na łaskę i
                                > niełaskę państwa. Po prostu siroty po komunizmie. Wszyscy oni marzą o pracy w
                                > industrialnych molochach, gdzie mogliby być tylko małym trybikiem. Wybory
                                > wygrywa ten, który obieca najwięcej zasiłków.

                                Popatrz co 40 lat zrobilo z ludzi.

                                > Obecne wybory rozstrzygną prawdopodobnie znowu wyborcy z Niemiec Wschodnich
                                > kalkulując po prostu, że Schroeder naobiecywał tyle pomocy powodzianom, że
                                > przynajmniej część z tego będzie musiał po wyborach spełnić.
                                > Jeżeli wygra Schroeder, nie ma mowy o większych reformach, a więc ekonomia
                                RFN
                                > pozostanie skrajnie zależna od handlu zagranicznego.
                                > Gdyby wygrała jednak CDU/CSU, istnieje spore prawdopodobieństwo "odmrzożenia"
                                > konsumpcji poprzez deregulację i silnego wzrostu, bo niemiecki rynek
                                wewnętrzny
                                > ma ogromne rezerwy. Jest to jednak mało prawdopodobne.
                                > Tak, czy owak: jakiekolwiek katastrofizczne scenariusze dla Niemiec nie mają
                                > większego sensu, bo gospodarka niemiecka, choć przypomina ciężki pancernik
                                > swoją małą zdolnością manewrową, jest -jak klasyczny pancernik- praktycznie
                                > niezatapialna.

                                Ja oczywiscie katastrofy tez w Niemczech nie widze,chodzi mnie glownie o
                                spowolnienie,ktore na dluzsza mete moze sie stac nudne.
                                Zbyt duza sila zwiazkow zaw. oraz przeregulowanie gospodarki przez adm.EU
                                bardzo ograniczaja szanse wzrostu gospodarczego Niemiec.
                                • Gość: JOrl Do Lecha i Macieja IP: *.dip.t-dialin.net 19.09.02, 18:52
                                  Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

                                  > Popatrz co 40 lat zrobilo z ludzi.
                                  Nie rzucac kamieniami, jak sie samemu siedzi w szklanym domu. To takie
                                  niemieckie przyslowie. Pasuje do was obojgu, Lechu i Macieju.
                                  Dlaczego? Przeciez oboje jestescie tez z komuny. I co? Akurat na was nie
                                  pozostawila sladu? Tylko na DDRowcach?
                                  Sytuacja w bylej NRD ma duzo bardziej zlozone przyczyny, jak mowi Lechu a
                                  Maciej mu potwierdza.
                                  Ja w Berlinie siedze blizej. No i nie powtarzam wyswiechtanych opinii z gazet.
                                  Bo to co powiedzial Lechu mozna tam przeczytac. Prawda, nie jest to calkowicie
                                  nieprawda, ale dostatecznie odlegle od niej, ze praktycznie jest nieprawda.
                                  Pozdrowienia
                                  • Gość: MACIEJ Re: Do Lecha i Macieja IP: *.ny325.east.verizon.net 20.09.02, 01:46
                                    Gość portalu: JOrl napisał(a):

                                    > Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
                                    >
                                    > > Popatrz co 40 lat zrobilo z ludzi.
                                    > Nie rzucac kamieniami, jak sie samemu siedzi w szklanym domu. To takie
                                    > niemieckie przyslowie. Pasuje do was obojgu, Lechu i Macieju.
                                    > Dlaczego? Przeciez oboje jestescie tez z komuny. I co? Akurat na was nie
                                    > pozostawila sladu? Tylko na DDRowcach?

                                    Mysle ze na wszyskich z nas pozostawila slad a problem polega na tym jak bardzo
                                    kazdy z nas potrafil oderwac sie od przeszlosci ktorej nie akceptowal.

                                    > Sytuacja w bylej NRD ma duzo bardziej zlozone przyczyny, jak mowi Lechu a
                                    > Maciej mu potwierdza.

                                    Nam bardziej chodzilo o to jak zmieni sie sytuacja w calych Niemczech,gdyby
                                    wybory wygral Stoiber.

                                    > Ja w Berlinie siedze blizej. No i nie powtarzam wyswiechtanych opinii z
                                    gazet.
                                    > Bo to co powiedzial Lechu mozna tam przeczytac. Prawda, nie jest to
                                    calkowicie
                                    > nieprawda, ale dostatecznie odlegle od niej, ze praktycznie jest nieprawda.
                                    > Pozdrowienia

                                    No wiec czekam na twoja opinie na temat wyborow i zmian po wyborach bo
                                    przedluzanie obecnej sytuacji prowadzi do nikad.
                                  • Gość: Lechu Re: Do Lecha i Macieja IP: *.dip.t-dialin.net 20.09.02, 21:39
                                    W nIemieckich gazetach na pewno takich opinii nie przeczytasz, bo w Niemczech
                                    panuje już nawet nie political correctness, ale powszechna autocenzura na ten
                                    temat. Po upadku muru spędziłem parę tygodni w różnych miejscach ex-NRD
                                    zawodowo i poznałem ich nie tylko w pracy, ale i w domach i przy kielichu.
                                    Gazet nie cytuję. To są moje własne spostrzeżenia.

                                    Znam osobiście stosunkowo młodych ludzi i bardzo zdolnych managerów, do tego
                                    rodowitych Niemców, którzy po dłuższym pobycie w byłej NRD, (w czasie którego
                                    próbowali ratować zagrożone plajtą przedsiębiorstwo) nabrali już nie tylko
                                    uprzedzeń, ale też i autentycznej pogardy i obrzydzenia do "dederonów".

                                    Co do zdolności, pracowitości i niesamowitej inwencji tych managerów nie mam
                                    żadnych wątpliwości, bo pracowałem z nimi kiedyś. Ale ich wnioski na ten temat
                                    były o wiele bardziej radykalne niż moje.

                                    Ja, jako wychowanek komuny, przynajmniej okazuję zrozumienie. No, i zdaję sobie
                                    dobrze sprawę z niebezpieczeństw generalizacji.

                                    • Gość: MACIEJ Re: Do Lecha i Macieja IP: *.ny325.east.verizon.net 23.09.02, 06:03
                                      Gość portalu: Lechu napisał(a):

                                      > W nIemieckich gazetach na pewno takich opinii nie przeczytasz, bo w Niemczech
                                      > panuje już nawet nie political correctness, ale powszechna autocenzura na ten
                                      > temat. Po upadku muru spędziłem parę tygodni w różnych miejscach ex-NRD
                                      > zawodowo i poznałem ich nie tylko w pracy, ale i w domach i przy kielichu.
                                      > Gazet nie cytuję. To są moje własne spostrzeżenia.

                                      Lechu,ja spotykam Niemcow w NYC jak i w Pennsylvani i moje wrazenia pokrywaja
                                      sie z tym co ty piszesz.
                                      JOrl ma problemy z obiektywnym pisaniem,poniewaz kiedys w jakis tam sposob amis
                                      mu podpadli i czuje do nich wielka niechec.
                                      Z drugiej strony zachwyca sie nauka i technika radziecko-rosyjska i niestety to
                                      juz bardzo wykrzywia spojrzenie na swiat.
                                      • Gość: pawel-l Re: Do Lecha i Macieja IP: *.prochem.com.pl / 1.0.0.* 23.09.02, 09:31
                                        Ciekawe że niemiecka giełda jako pierwsza z wielkich zanurkowała poniżej
                                        poziomów z ostatnich 6 lat. Indeks DAX stracił już 50% swojej wartości. To nie
                                        wróży zbyt dobrze niemieckiej lokomotywie. Co takiego się wydarzy że indeksy są
                                        tak nisko ?

                                        P.S. Ciekawe jest że Niemcy stali największymi obrońcami pokoju i przeciwnikami
                                        wojny z Irakiem. Posuneli się nawet do porównań Busha i Hitlera. A może wojna
                                        celna z Ameryką ?
                                        • feezyk Re: Do Lecha i Macieja 23.09.02, 12:10
                                          Gość portalu: pawel-l napisał(a):

                                          > Ciekawe że niemiecka giełda jako pierwsza z wielkich
                                          > zanurkowała poniżej poziomów z ostatnich 6 lat.
                                          > Indeks DAX stracił już 50% swojej wartości. To nie
                                          > wróży zbyt dobrze niemieckiej lokomotywie.
                                          > Co takiego się wydarzy że indeksy są tak nisko ?

                                          Juz sie wydarzylo, dobrych kilka lat temu.
                                          Otoz DAX mial znacznie wiekszy babel
                                          pod koniec lat 90-tych niz DJ.
                                          Zobacz:

                                          finance.yahoo.com/q?s=^GDAXI&d=c&k=c1&c=^dji&a=v&p=s&t=my&l=off&z=l&q=l
                                          Przy jednoczesnym, znacznie wolniejszym rozwoju
                                          gospodarki niemieckiej niz amerykanskiej.
                                          DAX wraca po prostu do rzeczywistosci.
                                          Tym razem gielda pokutuje za przeszlosc,
                                          a nie antycypuje przyszlosc (mam nadzieje).

                                          > P.S. Ciekawe jest że Niemcy stali największymi
                                          > obrońcami pokoju i przeciwnikami wojny z Irakiem.
                                          > Posuneli się nawet do porównań Busha i Hitlera.
                                          > A może wojna celna z Ameryką ?

                                          Zwykli ludzie w Niemczech sa od 57 lat
                                          edukowani na pacyfistow, z wiadomych
                                          wzgledow i niezwykle uczuleni na
                                          uzycie przemocy. Programowo wiec sprzeciwiaja
                                          sie wojnom, ktore nie sa wyraznie sprawiedliwe.
                                          Taka historyczna madrosc.

                                          Pozdrawiam
                                          F.


                                          • Gość: MACIEJ Re: Do Lecha i Macieja IP: *.ny325.east.verizon.net 23.09.02, 16:55
                                            feezyk napisał:

                                            > > P.S. Ciekawe jest że Niemcy stali największymi
                                            > > obrońcami pokoju i przeciwnikami wojny z Irakiem.
                                            > > Posuneli się nawet do porównań Busha i Hitlera.
                                            > > A może wojna celna z Ameryką ?
                                            >
                                            > Zwykli ludzie w Niemczech sa od 57 lat
                                            > edukowani na pacyfistow, z wiadomych
                                            > wzgledow i niezwykle uczuleni na
                                            > uzycie przemocy. Programowo wiec sprzeciwiaja
                                            > sie wojnom, ktore nie sa wyraznie sprawiedliwe.
                                            > Taka historyczna madrosc.
                                            >
                                            > Pozdrawiam
                                            > F.

                                            Wojna celna EU z reszta swiata od dawna istnieje i przyczynia sie do niskiej
                                            wydajnosci pracy w EU.
                                            "Wojny wyraznie sprawiedliwe"-tu juz sie obsmialem.
                                            Z jednej strony zyjecie w strachu,co powoduje ze macie bardzo zaciemiony obraz
                                            realnego swiata,pamietam ostrzezenia przed wojna w Afganistanie jak to
                                            Afganczycy mieli nam napedzic strachu.
                                            Wynika to z prostej nieznajomosci faktow,jak daleko EU i inne kraje sa
                                            militarnie i ekonomicznie za Ameryka.
                                            2 miesiace i po strachu.
                                            Identycznie,jesli nie szybciej bedzie i teraz.
                                            Najwiekszym terrorystom bylo i jest imperium radziecko-rosyjskie a ich
                                            najwiekszym przyjacielem i zdolnym uczniem Irak.
                                            Ciekawe czasy nas otoczyly i najwyzszy czas byscie zaczeli nadazac,ze tam gdzie
                                            rzadzi terroryzm i przemoc rozwoj ekonomiczny nie ma prawa nastapic.
                                            Przeciez nie tak dawno,w 1998 Rosja okradla inwestorow zagranicznych na mld doll
                                            zgodnie z rosyjskim ale niezgodnie z miedzynarodowym prawem i dlatego Rosja nie
                                            ma co liczyc na rozwoj gospodarczy.

                                            Obudz sie Fizyk,nie bedzie zadnego kryzysu finansowego w Stanach.
                                            Do dewaluacji czy super inflacji potrzebna jest na poczatku przynajmniej 5%
                                            inflacja.
                                            Wrozbici grasujacy na forum za bardzo chca ci sprzedac zloto i dlatego strasza
                                            hiperinflacja.
                                            • Gość: pawel-l Re: Do Macieja IP: *.prochem.com.pl / 1.0.0.* 24.09.02, 09:37
                                              Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

                                              > Wojna celna EU z reszta swiata od dawna istnieje i przyczynia sie do niskiej
                                              > wydajnosci pracy w EU.

                                              Wydajność pracy w Niemczech jest znacznie wyższa niż w Stanach. Dzięki czemu
                                              ich tydzień pracy jest krótszy, urlopy dłuższe, a pensje wyższe niż w U.S.
                                              Niestety zaoszczędzone marki utopili w dederówek i rozdaju w postaci socjalu
                                              dlatego cienko przędą.

                                              Wojna z Afganistanem była niby sukcesem, ale:
                                              - gdzie bin Laden
                                              - demokracja afgańska trzyma się na amerykańskich karabinach (nawet prezydenta
                                              uratowała amer. ochrona)
                                              - ogromne koszty tej wojny

                                              Z Irakiem będzie podobnie. Husajna wywalicie i niewiele więcej z tego wyniknie,
                                              poza zwiększoną nienawiścią świata arabskiego.

                                              > Przeciez nie tak dawno,w 1998 Rosja okradla inwestorow zagranicznych na mld
                                              dol l zgodnie z rosyjskim ale niezgodnie z miedzynarodowym prawem i dlatego
                                              Rosja nie ma co liczyc na rozwoj gospodarczy.

                                              I tak i nie. Amerykanie okradli Indian i nic z tego nie wynika.

                                              > Obudz sie Fizyk,nie bedzie zadnego kryzysu finansowego w Stanach.
                                              > Do dewaluacji czy super inflacji potrzebna jest na poczatku przynajmniej 5%
                                              > inflacja.
                                              > Wrozbici grasujacy na forum za bardzo chca ci sprzedac zloto i dlatego
                                              strasza hiperinflacja.

                                              Oj będzie.
                                              • Gość: MACIEJ Wydajnosc pracy w EU IP: *.ny325.east.verizon.net 25.09.02, 06:45
                                                Gość portalu: pawel-l napisał(a):

                                                > Wydajność pracy w Niemczech jest znacznie wyższa niż w Stanach. Dzięki czemu
                                                > ich tydzień pracy jest krótszy, urlopy dłuższe, a pensje wyższe niż w U.S.

                                                Ani ty ani ja nie obliczalismy wydajnosci pracy w Niemczech ,a zrobila to za
                                                nas EU.
                                                Raport EU wykazuje ,ze wydajnosc w EU to tylko 72% wydajnosci w Stanach i ja im
                                                po prostu wierze.

                                                > Niestety zaoszczędzone marki utopili w dederówek i rozdaju w postaci socjalu
                                                > dlatego cienko przędą.

                                                Bardzo ciekawie na ten temat wypowiedzial sie Lechu.
                                                Dederowek to jedna sprawa a za wysokie podatki i za wysokie socjale to druga
                                                sprawa.

                                                > Wojna z Afganistanem była niby sukcesem, ale:
                                                > - gdzie bin Laden

                                                Chciales z nim w brydza zagrac,czy moze spytac o jego filozoficzne spojrzenie
                                                na zycie?
                                                Manson napisal w wiezieniu "ciekawa" ksiazke.

                                                > - demokracja afgańska trzyma się na amerykańskich karabinach (nawet
                                                prezydenta
                                                > uratowała amer. ochrona)
                                                > - ogromne koszty tej wojny

                                                Zgadza sie.
                                                A kiedy tam byla ostatni raz demokracja?
                                                Jesli pokolenia tej demokracji nie widzialy a kazdy mial bron i przy jej pomocy
                                                rozwiazywal wszystkie problemy,to moze trzeba bedzie poczekac tam pokolenie na
                                                demokracje.

                                                > Z Irakiem będzie podobnie. Husajna wywalicie i niewiele więcej z tego
                                                wyniknie,
                                                > poza zwiększoną nienawiścią świata arabskiego.

                                                Tu sie bardzo mylisz.
                                                Irak ze swoja ropa,ma szanse sie szybko wzbogacic jesli przestana wydawac na
                                                zbrojenia,bron chemiczna i biologiczna.

                                                > > Przeciez nie tak dawno,w 1998 Rosja okradla inwestorow zagranicznych na ml
                                                > d
                                                > dol l zgodnie z rosyjskim ale niezgodnie z miedzynarodowym prawem i dlatego
                                                > Rosja nie ma co liczyc na rozwoj gospodarczy.
                                                >
                                                > I tak i nie. Amerykanie okradli Indian i nic z tego nie wynika.

                                                Rosjanie okradli madrych i bogatych ktorzy chcieli tam inwestowac,natomiast
                                                Amerykanie cywilizowali Indian,ze moga teraz kasyna prowadzic.

                                                > > Obudz sie Fizyk,nie bedzie zadnego kryzysu finansowego w Stanach.
                                                > > Do dewaluacji czy super inflacji potrzebna jest na poczatku przynajmniej 5
                                                > %
                                                > > inflacja.
                                                > > Wrozbici grasujacy na forum za bardzo chca ci sprzedac zloto i dlatego
                                                > strasza hiperinflacja.
                                                >
                                                > Oj będzie.

                                                Oj sie zdziwisz ze nie bedzie.
                                                To ze w Polsce i EU zadnych szans na poprawe nie widac,to znaczy ze slonce nie
                                                kreci sie wokol EUropy jak to drzewniej bywalo.
                                                • Gość: Lechu Re: Wydajnosc pracy w EU IP: *.dip.t-dialin.net 25.09.02, 09:58
                                                  Oczywiście, przechwałki na temat mocy europejskiej nie mają sensu. Wszystkie
                                                  gospodarki europejskie są o wiele bardziej sztywne, niż amerykańska, która
                                                  potrafi najszybciej adaptować się do zmieniających się warunków, i przez to
                                                  każda zmiana koniunktury wpędza je w problemy. To trochę, jak porównanie dwóch
                                                  narciarzy w slalomie: jeden tylko "śmiga" wokół słupków, drugi ledwo utrzymuje
                                                  równowagę. W efekcie końcowym każda zmiana kierunku zwiększa bezwzgędny dystans
                                                  do lidera.
                                                  Tyle filozofowania. Na dzisiaj obie gospodarki zanurzają się w największy
                                                  kryzys gospodarczy od 1929 roku. 1997 to był pikuś. Wybór Schoedera to
                                                  praktycznie koniec nadziei na rychłe zmiany, czyli Niemcy zdecydowali się na
                                                  edukację przez bolesną autopsje. Po prostu, Niemcom, tak jak i Japończykom
                                                  wiedzie się o wiele za dobrze. Polakom zresztą, w ich małej skali, też.

                                                  Ostatnio Dow przeszedł poniżej 8000, i nie jest to jednorazowy wybryk, ale
                                                  wynik zasadniczego trendu. EuroStoxx zbliża się do 2000. Niemiecki DAX
                                                  przełamał przed paroma dniami linię 3000, a paru jebanych filozofów giełdy
                                                  (przeciętny wiek: około 30, wykształcenie różne, życiowe doświadczenie=0)
                                                  opowiadało coś o definitywnej linii 2800. Do końca tygodnia tę linię pewnie
                                                  przekroczymy w dół. Ja mam nsdzieję, że Dow stanie przed 6000, a Dax przed
                                                  2500, bo inaczej wybuchnie panika i przeżyjemy jeszcze prawdziwy kataklizm.

                                                  Osobiście myślę, że szybki zwrot może przynieść tylko rychłe rozpoczęcie wojny
                                                  z Irakiem i złamanie go najpóźniej w 8 tygodni. Dalsze czekanie w realnej
                                                  perspektywie jest wodą na młyn panikarzy i podnosi poziom cen ropy.
                                                  Krótko mówiąc, jeżeli coś ma się zmienić, to może to być tylko jakiś break
                                                  event spoza dziedziny czystej ekonimii.


                                                  • Gość: MACIEJ Re: Wydajnosc pracy w EU IP: *.ny325.east.verizon.net 27.09.02, 04:49
                                                    Gość portalu: Lechu napisał(a):

                                                    > Oczywiście, przechwałki na temat mocy europejskiej nie mają sensu. Wszystkie
                                                    > gospodarki europejskie są o wiele bardziej sztywne, niż amerykańska, która
                                                    > potrafi najszybciej adaptować się do zmieniających się warunków, i przez to
                                                    > każda zmiana koniunktury wpędza je w problemy. To trochę, jak porównanie
                                                    dwóch
                                                    > narciarzy w slalomie: jeden tylko "śmiga" wokół słupków, drugi ledwo
                                                    utrzymuje
                                                    > równowagę. W efekcie końcowym każda zmiana kierunku zwiększa bezwzgędny
                                                    dystans
                                                    > do lidera.
                                                    > Tyle filozofowania. Na dzisiaj obie gospodarki zanurzają się w największy
                                                    > kryzys gospodarczy od 1929 roku. 1997 to był pikuś.

                                                    Ja cie rozumiem Lechu ,ze Niemcy sa w niewesolej sytuacji i po krotkiej
                                                    stagnacji grozi im double dip recession,ale w Stanach byl tylko 1 kwartal do
                                                    tylu i gospodarka teraz rozwija sie w tempie 3% rocznie.

                                                    > Wybór Schoedera to
                                                    > praktycznie koniec nadziei na rychłe zmiany, czyli Niemcy zdecydowali się na
                                                    > edukację przez bolesną autopsje.

                                                    To jest dokladnie to ,co napisal WSJ,z tym ze ty to napisales pierwszy.

                                                    > Po prostu, Niemcom, tak jak i Japończykom
                                                    > wiedzie się o wiele za dobrze. Polakom zresztą, w ich małej skali, też.

                                                    Brak sil i wiary w zmiane systemu.

                                                    > Ostatnio Dow przeszedł poniżej 8000, i nie jest to jednorazowy wybryk, ale
                                                    > wynik zasadniczego trendu. EuroStoxx zbliża się do 2000. Niemiecki DAX
                                                    > przełamał przed paroma dniami linię 3000, a paru jebanych filozofów giełdy
                                                    > (przeciętny wiek: około 30, wykształcenie różne, życiowe doświadczenie=0)
                                                    > opowiadało coś o definitywnej linii 2800. Do końca tygodnia tę linię pewnie
                                                    > przekroczymy w dół. Ja mam nsdzieję, że Dow stanie przed 6000, a Dax przed
                                                    > 2500, bo inaczej wybuchnie panika i przeżyjemy jeszcze prawdziwy kataklizm.

                                                    Nie obawiaj sie Lechu,ja tu trzymam Dow pod kontrola kazdego dnia z osobna.

                                                    > Osobiście myślę, że szybki zwrot może przynieść tylko rychłe rozpoczęcie
                                                    wojny
                                                    > z Irakiem i złamanie go najpóźniej w 8 tygodni. Dalsze czekanie w realnej
                                                    > perspektywie jest wodą na młyn panikarzy i podnosi poziom cen ropy.

                                                    To tez prawda.
                                                    Tak to ocenia Bush i ja.

                                                    > Krótko mówiąc, jeżeli coś ma się zmienić, to może to być tylko jakiś break
                                                    > event spoza dziedziny czystej ekonimii.

                                                    Przypominam,u nas nie jest tak zle jak w EU z ekonomia,a spokoj i pewnosc ze
                                                    nie bedzie w przyszlosci atakow terrorystyczych dziala pozytywnie na inwestorow.

    • Gość: JOrl Wybory w Niemczech i nie tylko IP: *.dip.t-dialin.net 28.09.02, 20:41
      No to ja troche o Niemcach. Tydzien temu odbyly sie wybory. Nic na ten temat
      nie pisalem, mimo zamieszczanych tutaj opinii np. Lecha. Z ktorymi sie
      oczywiscie w duzej mierze nie zgadzam. Prawda, tez nie mam za duzo czasu. Co do
      wyborow. Mnie ciekawi bardziej jak gospodarka geopolityka. Sa to zreszta te
      obydwie ze soba scisle zwiazane. Co czesto uczestnicy tego forum nie rozumieja.
      Bardzo ciekawe byly wypowiedzi politykow niemieckich przed wyborami w stosunku
      do USA. Ciekawilo mnie, bo przeciez nie moge wiedziec tak naprawde, czy spotka
      ich "kara" ze strony Wielkiego Brata. Nie wiem dokladnie jakie atuty kto ma w
      zanadrzu. Moge sie tylko domyslac. Nie wiedzialem czy te mowy tej pani minister
      byly tylko aby wybory wygrac, czy tez sa one wyrazem mysleniy politykow
      niemieckich. I ta partia SPD wygrala wybory. Teraz mozna zobaczyc, czy ta
      polityka bedzie dalej prowadzona. I po tygodniu wyglada na to, ze to nie byl
      tylko przedwyborczy wyskok, tylko zapowiedz powolnej, ale jednoznacznej zmiany
      polityki niemieckiej czyli tez europejskiej.
      To, ze Niemcy od dawna chcieliby sie od Amis wyemancypowac, jest jasne. Nikt
      nie lubi kogos sluchac, jak nie jest do tego zmuszony. Ale nie mogly tego
      zrobic bo by zostali "ukarani". Nawet jeszcze przed paru laty zostali zmuszeni
      przez Amerykanow do placenia 10 mild DM za prace przymusowa. Oj nie podobalo
      sie to Niemcom! Musze przyznac, ze z mojego podatku tez sporo pieniedzy na to
      poszlo. A te pieniadze wymusili Amis. A teraz? Mysle, ze takie metody juz nie
      przeszlyby.
      Ciekawe dlaczego. Musi ktos za Niemcami stac. I to, jest chyba tylko Rosja. Ja
      wiem, tutejsi furomowicze, majacy slabe rozeznanie w geopolityce, jak i majace
      wrodzone to polskie wywyzszanie sie nad Wschodem, zapewne, aby zrekompensowac
      swoje poczucie nizszej wartosci do Zachodu, wybuchna smiechem albo i
      szyderstwem. To nie zmienia jednak faktow. Mysle, ze sytuacja geopolityczna sie
      zasadniczo zmienia i to widac w sprawie Iraqu. Ciekawe jak to sie tam rozwinie.
      Nie wyglada na to, zeby Amis takie mocne karty mieli. A ropa 30$/barylke.
      To oczywiscie ma bezposrednie znaczenie dla Polski. No ale coz, politycy
      polscy, ktorzy sie dorwali do wladzy po 89 r, a przedtem dostawali odciskow na
      uszach i mozgu od sluchania Wolnej Europy, byli bez znajomosci geopolityki i
      narobili niezlego bagna.
      Wracajac do wyborow w Niemczech. wyglada na to, ze Schröder i Fischer w sposob
      dosyc radykalny zmieniaja stosunek sil na swiecie.
      Co do ich zlego wplywu na gospodarke niemiecka. Wbrew temu co tutaj pisze
      Lechu, jakos mysle, ze naprawde sie wezma za bezrobocie. I zrobia nie mniej, a
      moze i wiecej jak ci niedoszli rzadzacy z CDU. Chyba ze CDU w Bundesracie
      bedzie robila blokade. Na zasadzie, na zlosc babci niech mi uszy zmarzna. To do
      tych sklerotykow podobne.
      Ale moze tak nie bedzie. Jakos o to sie nie martwie. Tez i osobiscie.
      Pozdrowienia
      • Gość: Lechu Re: Wybory w Niemczech i nie tylko IP: *.dip.t-dialin.net 30.09.02, 14:19
        1. Głosowałeś na SPD. Gratuluję. W świetle dalekosiężnych wizji geopolitycznych
        zdumiewasz łatwowiernością i któtkowzrocznością.

        2. Twoja - rzekoma- wiedza o geopolityce powinna Ci podpowiedzieć, że kurs, o
        którym tęsknisz, to w konsekwencji powtórka z polityki Bismarcka, która w
        swojej istocie jest wariacją wynalazku kard. Richelieu.
        Jest to doktryna, która mówi, że można uzyskać dominację i izolować wrogów,
        neutralizując wszystkich potencjalnych rywali poprzez zawarcie z nimi
        unilateralnych sojuszy, przy czym dystans do każdego z rywali musi być
        mniejszy, niż najmniejszy dystans między nimi samymi. W ten sposów izolujemy
        ich i zapobiegamy powstawaniu wrogich koalicji.

        Otóż, jest to gra tylko dla najsilniejszych i najmądrzejszych. Francja, kiedy
        używała tego narzędzia z powodzeniem, było tak silna w stosunku do reszty
        Europy, jak jest USA w stosunku do reszty świata dzisiaj. W związku z tym można
        powiedzieć, że na taką grę stać dzisiaj tylko USA, czego klasycznym przykładem
        w praktyce było wprowadzenie "karty chińskiej" przeciwko ZSRR w końcu lat 60-
        tych przez Nixona.
        Można też powiedzieć, że Busha stać na unilateralizm, bo USA są dostatecznie
        silne.

        Niemcy próbowały tej gry po zjednoczeniu w 1871 w stosunku do Rosji, Anglii,
        Austrii i Francji, bo była ona jedyną możliwością, by zapobiec antyniemieckiej
        koalicji rosyjsko-francuskiej. Bismarck, nie licząc wcale na ułagodzenie
        Francji (bo było to całkowicie niemożliwe), skupił się na izolowaniu jej
        poprzez maksymalne zbliżenie do Rosji, lekkie trzymanie na dystans Austrii
        (żeby móc intrygować PRZECIWKO Austrii z jej odwiecznym rywalem, Rosją) i
        kontrolowaniu niezmiennie proniemieckich nastrojów w Anglii.
        Była to gra, przyprawiająca o zawrót głowy i tylko taki geniusz, jak Bismarck
        mógł udowodnić wyższość "ducha nad materią" i opanować zarówno wewnętrzne
        sprzeczności tych sojuszy, jak i fakt, że na taką grę Niemcy zawsze były za
        słabe.

        Jak wiadomo, skończyło się to katastrofą na skalę globu, kiedy polityką
        niemiecką zaczęli się zajmować politycy normalnego formatu: wojną trwającą
        prawie cały wiek XX i wyeliminowaniem Europy jako podmiotu politycznego w skali
        globalnej. Bo pierwsza wojna światowa skończyła się tak naprawdę w 1989 roku,
        po zjednoczeniu Niemiec i podpisaniu układów 4+2, II cała wojna światowa, to
        tylko drugi etap tej pierwszej, a po niej przeszła zimna wojna, która nie
        przeszła w fazę gorącą tylko z powodu pojawienia się ryzyka masowego
        zastosowania broni nuklearnej.

        Jeżeli mówisz teraz, że Niemcy zaczynają się "uniezależniać", to chyba zdajesz
        sobie sprawę, że jest to początek następnego konfliktu z wiadomym wynikiem.

        Jestem przekonany, że Schoeder to głupi, skorumpowany oportunista bez
        jakiejkolwiek politycznej wizji , ale aż tak głupi to nawet on chyba nie jest.
        Z sojuszu z Ameryką mają Niemcy same korzyści i prawie żadnych obowiązków, o
        czym każdy może się przekonać analizując ostanie 50 lat niemieckiej prosperity.
        • Gość: MACIEJ Re: Wybory w Niemczech i nie tylko IP: *.ny325.east.verizon.net 01.10.02, 04:15
          Gość portalu: Lechu napisał(a):

          > 1. Głosowałeś na SPD. Gratuluję. W świetle dalekosiężnych wizji
          geopolitycznych
          >
          > zdumiewasz łatwowiernością i któtkowzrocznością.
          >
          > 2. Twoja - rzekoma- wiedza o geopolityce powinna Ci podpowiedzieć, że kurs,
          o
          > którym tęsknisz, to w konsekwencji powtórka z polityki Bismarcka, która w
          > swojej istocie jest wariacją wynalazku kard. Richelieu.
          > Jest to doktryna, która mówi, że można uzyskać dominację i izolować wrogów,
          > neutralizując wszystkich potencjalnych rywali poprzez zawarcie z nimi
          > unilateralnych sojuszy, przy czym dystans do każdego z rywali musi być
          > mniejszy, niż najmniejszy dystans między nimi samymi. W ten sposów izolujemy
          > ich i zapobiegamy powstawaniu wrogich koalicji.
          >
          > Otóż, jest to gra tylko dla najsilniejszych i najmądrzejszych. Francja, kiedy
          > używała tego narzędzia z powodzeniem, było tak silna w stosunku do reszty
          > Europy, jak jest USA w stosunku do reszty świata dzisiaj. W związku z tym
          można
          >
          > powiedzieć, że na taką grę stać dzisiaj tylko USA, czego klasycznym
          przykładem
          >
          > w praktyce było wprowadzenie "karty chińskiej" przeciwko ZSRR w końcu lat 60-
          > tych przez Nixona.
          > Można też powiedzieć, że Busha stać na unilateralizm, bo USA są dostatecznie
          > silne.
          >
          > Niemcy próbowały tej gry po zjednoczeniu w 1871 w stosunku do Rosji, Anglii,
          > Austrii i Francji, bo była ona jedyną możliwością, by zapobiec
          antyniemieckiej
          > koalicji rosyjsko-francuskiej. Bismarck, nie licząc wcale na ułagodzenie
          > Francji (bo było to całkowicie niemożliwe), skupił się na izolowaniu jej
          > poprzez maksymalne zbliżenie do Rosji, lekkie trzymanie na dystans Austrii
          > (żeby móc intrygować PRZECIWKO Austrii z jej odwiecznym rywalem, Rosją) i
          > kontrolowaniu niezmiennie proniemieckich nastrojów w Anglii.
          > Była to gra, przyprawiająca o zawrót głowy i tylko taki geniusz, jak Bismarck
          > mógł udowodnić wyższość "ducha nad materią" i opanować zarówno wewnętrzne
          > sprzeczności tych sojuszy, jak i fakt, że na taką grę Niemcy zawsze były za
          > słabe.
          >
          > Jak wiadomo, skończyło się to katastrofą na skalę globu, kiedy polityką
          > niemiecką zaczęli się zajmować politycy normalnego formatu: wojną trwającą
          > prawie cały wiek XX i wyeliminowaniem Europy jako podmiotu politycznego w
          skali
          >
          > globalnej. Bo pierwsza wojna światowa skończyła się tak naprawdę w 1989 roku,
          > po zjednoczeniu Niemiec i podpisaniu układów 4+2, II cała wojna światowa, to
          > tylko drugi etap tej pierwszej, a po niej przeszła zimna wojna, która nie
          > przeszła w fazę gorącą tylko z powodu pojawienia się ryzyka masowego
          > zastosowania broni nuklearnej.
          >
          > Jeżeli mówisz teraz, że Niemcy zaczynają się "uniezależniać", to chyba
          zdajesz
          > sobie sprawę, że jest to początek następnego konfliktu z wiadomym wynikiem.
          >
          > Jestem przekonany, że Schoeder to głupi, skorumpowany oportunista bez
          > jakiejkolwiek politycznej wizji , ale aż tak głupi to nawet on chyba nie jest.
          > Z sojuszu z Ameryką mają Niemcy same korzyści i prawie żadnych obowiązków, o
          > czym każdy może się przekonać analizując ostanie 50 lat niemieckiej
          prosperity.


          Czas zeby wszyscy zauwazyli,ze prosperity w Europie uzaleznione jest w duzej
          mierze od dobrych stosunkow ze Stanami.
          To socjalistyczne zjednoczenie sie Europy w EU nie wypalilo pod kazdym wzgledem.
          Nie bylo to widoczne w czasach prosperity,ale teraz z Q na Q bledy EU beda
          wychodzily Europie bokiem.
          • Gość: Lechu Re: Wybory w Niemczech i nie tylko IP: *.dip.t-dialin.net 01.10.02, 15:14
            Nie ma sensu obciążać EU skutkami błędów robionych przez poszczególne państwa.
            Mieszasz bez sensu pojęcia. To właśnie komisja europejska zrobiła w ostatnich
            latach najwięcej dla zwalczenia rozpasanego i doraźnego interwencjonizmu.
            Państwa członkowskie z ich socjalistyczny zabarwieniem: to jest źródło obecnych
            trudności. EU jest używana chętnie jako kozioł ofiarny do manipulowania
            wyborcami.

            EU jest projektem politycznym. Ekonomia pełni tu rolę służebną.

            EU jest projektem na całe nowe stulecie i nie sposób dzisiaj powiedzieć, czy
            coś z tego wyjdzie. Strach Amerykanów przed EU jest pozbawiony sensu. Tylko EU
            jest w stanie przyjąć rolę partnera USA i przejąć na dłuższą metę część
            odpowiedzialności strategicznej. Europa jest też jedynym naturalnym
            sojusznikiem USA, bo należy do tego samego kręgu kulturowego w świecie, w
            którym wzrasta siła kultur azjatyckich. Tylko poprzez wciągnięcie EU w globalne
            obowiązki "porządkowe", zmusi się Europejczyków do racjonalnego traktowania
            polityki. W gruncie rzeczy sprawdza się w 100% diagnoza de Gaulle'a: Europa
            musi mieć w polityce pełne ręce roboty, własne pole do uprawy na własną
            odpowiedzialność i tylko to może ją uchronić przed degrengoladą i pogrążeniu
            się w bezsensownej kontestacji USA. Dopiero Nixon zrozumiał francuską politykę
            Generała i od tego czasu ustały utarczki francusko-amerykańskie. Tak więc
            głupota, krótkowzroczność i brak wyobraźni nie są przywilejem Europy.

            Amerykanie bardziej powinni się bać rozpadu EU. Jeżeli się to stanie, to
            łatwiej będzie USA wygrywać europejczyków przeciwko sobie, ale zamiast
            sojuszników zdobędą jeszcze jeden kontynent, który będą musieli politycznie i
            militarnie kontrolować. Na dłuższą metę oznacza to nadmiernie rozciągnięcie
            sił. Jest to choroba, na którą zdechły prawie wszystkie potęgi w czasach
            nowożytnych (por. Paul Kennedy "Mocarstwa świata") ,a relatywna siła USA w
            stosunku do reszty świata nieustannie się zmniejsza od lat 50-tych.
            Niewiele się tu zda wskazywanie na dekadencję Europy. Wyzwania będą rosły.
            • Gość: MACIEJ Re: Wybory w Niemczech i nie tylko IP: *.ny325.east.verizon.net 04.10.02, 05:27
              Gość portalu: Lechu napisał(a):

              > Nie ma sensu obciążać EU skutkami błędów robionych przez poszczególne państwa.
              > Mieszasz bez sensu pojęcia. To właśnie komisja europejska zrobiła w ostatnich
              > latach najwięcej dla zwalczenia rozpasanego i doraźnego interwencjonizmu.
              > Państwa członkowskie z ich socjalistyczny zabarwieniem: to jest źródło
              obecnych
              > trudności. EU jest używana chętnie jako kozioł ofiarny do manipulowania
              > wyborcami.

              EU po czesci zabiera samodzielnosc panstwom czlonkowskim i dlatego poszczegolne
              panstwa pozwalaja sobie na beztroske.
              EU ta beztroske trzyma w ryzach dlatego ze WTO i USA napieraja na EU by zniosla
              wszelkie doplaty w ramach Unii.
              Handel towarami dotowanymi jest oficjalnie zabroniony,tylko malo kto sie tego
              trzyma i EU jako organizacja ponadpanstwowa przypomina swoim czlonkom o tym.
              Latwiej byloby dojsc do ladu z kazdym z osobna niz poprzez parasol EU.
              Przeciez to EU wymyslila doplaty do rolnictwa jako nieoficjalna pomoc niemiecka
              dla Francji.

              > EU jest projektem politycznym. Ekonomia pełni tu rolę służebną.

              Oczywiscie i dlatego rozwija sie wolniej niz(Stany) moglaby gdyby nie bylo
              parasola EU nad tymi panstwami.

              > EU jest projektem na całe nowe stulecie i nie sposób dzisiaj powiedzieć, czy
              > coś z tego wyjdzie. Strach Amerykanów przed EU jest pozbawiony sensu.

              W Stanach nikt sie nie boi EU,obawiamy sie bardziej o to ze EU coraz bardziej
              odpada ekonomicznie od Stanow.
              Do dobrej wspolpracy potrzebny jest mocny partner.

              > Tylko EU
              > jest w stanie przyjąć rolę partnera USA i przejąć na dłuższą metę część
              > odpowiedzialności strategicznej. Europa jest też jedynym naturalnym
              > sojusznikiem USA, bo należy do tego samego kręgu kulturowego w świecie, w
              > którym wzrasta siła kultur azjatyckich. Tylko poprzez wciągnięcie EU w
              globalne
              > obowiązki "porządkowe", zmusi się Europejczyków do racjonalnego traktowania
              > polityki.

              No widzisz,Francuzi juz sie w Radzie Bezpieczenstwa wylamuja.
              Rosjanie tam nigdy nie powinni byc.
              Powinni ich zastapic Japonczycy lub Niemcy,ale z tego co ostatnio widac,to
              Japonce maja wiekszy szacunek do USA niz Niemcy.

              > W gruncie rzeczy sprawdza się w 100% diagnoza de Gaulle'a: Europa
              > musi mieć w polityce pełne ręce roboty, własne pole do uprawy na własną
              > odpowiedzialność i tylko to może ją uchronić przed degrengoladą i pogrążeniu
              > się w bezsensownej kontestacji USA. Dopiero Nixon zrozumiał francuską
              politykę
              > Generała i od tego czasu ustały utarczki francusko-amerykańskie. Tak więc
              > głupota, krótkowzroczność i brak wyobraźni nie są przywilejem Europy.

              Generalnie polityka jest sprawa drugorzedna w Stanach,za gospodarka.

              > Amerykanie bardziej powinni się bać rozpadu EU.

              Rozpadu EU Ameryka sie nie boi,bo wydaje sie on nieunikniony.
              Samodzielnie Niemcy i Francja byly silnymi dobrze konkurencyjnymi
              gospodarkami,natomiast w EU wychodza na najwiekszych slabeuszy.
              EU powoduje,ze zanika konkurencja miedzy krajami europejskimi a w zwiazku z
              tym i wydajnosc pracy.
              To nie jest przypadek ze ostatnie 12 lat EU odpada od Stanow-to jest regula.

              > Jeżeli się to stanie, to
              > łatwiej będzie USA wygrywać europejczyków przeciwko sobie, ale zamiast
              > sojuszników zdobędą jeszcze jeden kontynent, który będą musieli politycznie i
              > militarnie kontrolować.

              Jeszcze w latach 70tych Niemcy rozumieli sie z Amerykanami bez zadnego problemu
              a teraz jest to niemal niemozliwe.
              Na dobra sprawe tylko na Brytyjczykow mozna liczyc w Europie.

              > Na dłuższą metę oznacza to nadmiernie rozciągnięcie
              > sił. Jest to choroba, na którą zdechły prawie wszystkie potęgi w czasach
              > nowożytnych (por. Paul Kennedy "Mocarstwa świata") ,a relatywna siła USA w
              > stosunku do reszty świata nieustannie się zmniejsza od lat 50-tych.
              > Niewiele się tu zda wskazywanie na dekadencję Europy. Wyzwania będą rosły.

              Tak sie dzieje ,ze i jedno i drugie ma miejsce,tak dekadencja Europy jak i
              coraz wieksze wyzwania.
              Pozdr.
    • Gość: Skrzypek Niemcy 2002-2006 wzrost 0,2 bezrobocie 5 mln IP: *.AlfaOmega.pl 06.10.02, 02:41
      Wyborem Schroedera Niemcy zafundowali sobie 4 lata zastoju, pozornych reform i
      wzrost bezrobocia. Inna sprawa, że syn nazisty z Palatynatu (obecnie premier
      Bawarii) Stoiber byłby dla Polski gorszy. Co 2-3 tygodnie naciski pani
      Steinbach (notabene urodzona w 1941 blisko podbitej (na podludziach?)Gdynii -
      tatuś z Rzeszy osiedlił się tam po 1 IX 1939 r.) by oddać Pomorze, Śląsk i
      Mazury, oraz traktowanie Polski jako wasala.
      Gospodarczo Stoiber byłby lepszy od Schroedera, (geo)politycznie na odwrót.
      Wygrał Schroeder, czyuli marazm przez 4 lata i wzrost bezrobocia...
      Szkoda, że u nas też rządzą miernoty...
      • Gość: MACIEJ Re: Niemcy 2002-2006 wzrost 0,2 bezrobocie 5 mln IP: *.ny325.east.verizon.net 07.10.02, 18:18
        Gość portalu: Skrzypek napisał(a):

        > Wyborem Schroedera Niemcy zafundowali sobie 4 lata zastoju, pozornych reform
        > i wzrost bezrobocia.
        > Wygrał Schroeder, czyli marazm przez 4 lata i wzrost bezrobocia...
        > Szkoda, że u nas też rządzą miernoty...

        Greenspan bedzie im musial podpowiedziec zeby obnizyli st% i obnizyli socjale i
        podatki,bo czeka ich zastoj i wzrost bezrobocia.
            • Gość: MACIEJ Re: Niemcy wzrost 0,5% w 2002 IP: *.ny325.east.verizon.net 17.10.02, 04:59
              Gość portalu: Janek napisał(a):

              > Gdyby tak dalej Niemcom sie wiodlo jak dzisiaj,to czego jeszcze wiecej
              potrzeba
              > ?
              > 1% czy 2 % to malo wazne.

              Tak,to calkiem dobrze wyglada,dopoki nie porowna sie ze Stanami.
              0,5% w Niemczech i 3% w Stanach w 2002r.
              A jesli sie okaza,ze tak samo bedzie przez nastepnych 10 lat??

              Moze Lechu lub inny fachowiec wytlumaczy na forum,co to znaczy ze ZEW padl na
              kolana,czy moze juz na ryj 23pkt z 36 miesiac wczesniej.
              Czyzby to powrot kryzysu?
              • Gość: MACIEJ PODATKI JAKO % GDP. SMALL TAKE. IP: *.ny325.east.verizon.net 23.10.02, 02:26
                Zbigniew pisze,ze nie ma zadnego powodu,by biznesy uciekaly z Niemiec do Chin
                w przypadku gdy robocizna stanowi tylko 10% kosztow.

                WSJ OCT 22.

                PODATKI JAKO PROCENT GDP:

                37,4- OECD srednia
                29,6- USA
                27,1- Japonia
                26,1- Korea Pld
                16,0- CHINY
                13,0- FILIPINY

                Nie wiem jak wyglada EU w tej OECD ,ale mysle ze bardzo zawyza.
                Nalezy sie spodziewac ,ze podatki w EU to okolo 50% GDP.

                Fizyk kiedys podawal te dane.

                Inna ciekawostka jest to,ze w Chinach podatki sa od 20 lat.
                W 1996 bylo to tylko 10%.

                Individual income taxes make up only 4% of government revenues in
                Chin ,compared with 26% in OECD.

                Jak teraz myslisz Zbigniew.
                Oplaciloby sie przeniesc cala fabryczke JOrl'a do Chin?

                • Gość: Zbigniew Re: PODATKI JAKO % GDP. SMALL TAKE. IP: *.magic-net.pl 23.10.02, 09:44
                  Gość portalu: MACIEJ napisał(a):


                  > Jak teraz myslisz Zbigniew.
                  > Oplaciloby sie przeniesc cala fabryczke JOrl'a do Chin?

                  Całą to nie.Dział konstrukcyjny i sprzedaż pozostawiłbym w Niemczech.
                  Prezes przecież nie będzie bujał się po Chinach , gdy ma willę w Berlinie i
                  jeździ porszakiem.Część produkcji tak z 10%-20% także bym pozostawił w
                  Niemczech , aby prasa nie darła mordy , a w razie kłopotów rząd mógł "pomóc
                  ratować miejsca pracy".Na kontrahentach i urzędnikach zrobiło by to dobre
                  wrażenie.Czasem przecież bierze się kontrakty rządowe.
                  Także JORl musi mieć gdzieś testować swoje urządzenia i mieć kontakt z
                  robotnikami i majstrami.Mają oni przecież wiele cennych uwag pozwalających
                  udoskonalać produkty.Większość produkcji przeniósłbym do Chin zawiązując JV z
                  jakąś firmą z HongKongu.Wstawiłbym im tam maszyny i niech chłopaki robią - a
                  nuż jeszcze znajdą jakieś kontakty gdzie indziej i dodatkowo zarobię ?
                  Wiadomo w grę wchodziłaby "optymalizacja podatkowa" - Chińczyki muszą tak
                  skalkulować ceny abym w Niemczech zbytnich podatków nie płacił.
                  Pieniążki okrężną drogą i tak wrócą do szefa , a w razie plajty nikt się do
                  nich nie dobierze.Oczywiście JORl sądzi , że w Niemczech nikt tak nie robi.
    • Gość: Skrzypek 0,4% -Co socjalizm robi z niemiecką gospodarką IP: *.AlfaOmega.pl 23.10.02, 14:20

      Lokomotywa staje
      Gospodarka Niemiec będzie rozwijać się znacznie wolniej. To fatalna informacja
      dla naszych eksporterów

      Sześć głównych niemieckich instytutów ekonomicznych obniżyło we wtorek prognozy
      dotyczące wzrostu PKB w najsilniejszym gospodarczo kraju Europy w tym i
      przyszłym roku.
      W półrocznym raporcie wpływowe instytuty skrytykowały politykę rządu i podały,
      że ich zdaniem wzrost PKB Niemiec wyniesie w tym roku 0,4 proc., a nie 0,9
      proc., jak wcześniej szacowano. Pięć instytutów jest zdania, że w 2003 r.
      niemiecka gospodarka będzie się rozwijać w tempie 1,4 proc., a nie 2,4 proc.
      jak prognozowano poprzednio. Instytut DIW jest jeszcze bardziej pesymistyczny i
      zapowiada tempo wzrostu w wysokości zaledwie 0,9 proc.
      - Musimy być przygotowani na to, że w najbliższej perspektywie gospodarka
      pozostanie słaba - napisano w podsumowaniu ujawnionego wczoraj półrocznego
      raportu. Instytuty nie spodziewają się powrotu recesji, ale poprawy sytuacji
      należy oczekiwać dopiero w przyszłym roku - napisali autorzy raportu. Dodają
      oni jednocześnie, że stanie się tak przy założeniu, że konflikt wokół Iraku nie
      doprowadzi do wybuchu wojny, a cena ropy spadnie do 25 dolarów za baryłkę.
      Zdaniem ekonomistów pozytywny wpływ mogą mieć prace przy usuwaniu szkód po
      tegorocznej powodzi, które pomogą gospodarce przetrwać trudne zazwyczaj zimowe
      miesiące.
      Ponieważ perspektywy największej gospodarki strefy euro pogarszają się, coraz
      liczniejsi politycy i ekonomiści wzywają Europejski Bank Centralny (ECB) do
      obniżenia stóp procentowych i wspomożenia w ten sposób gospodarki.
      Zwolennicy takiego rozwiązania uważają, że cena pieniądza w krajach strefy euro
      jest dla niemieckiej gospodarki za wysoka. Instytuty uważają jednak, że nie ma
      podstaw do obniżania stóp i przewidują, że ECB utrzyma oprocentowanie kredytów
      na dotychczasowym poziomie.
      Wolniejszy rozwój gospodarki Niemiec to potencjalnie bardzo niekorzystna
      informacja dla polskich firm, zwłaszcza eksporterów, bo gros naszej produkcji
      sprzedawanej za granicą trafia na rynek zachodniego sąsiada.
      • Gość: MACIEJ Re: 0,4% -Co socjalizm robi z niemiecką gospodark IP: *.ny325.east.verizon.net 25.10.02, 04:30
        Gość portalu: Skrzypek napisał(a):


        Lokomotywa staje
        > Gospodarka Niemiec będzie rozwijać się znacznie wolniej. To fatalna
        informacja
        > dla naszych eksporterów

        Nie tylko dla Polski,to fatalna informacja dla calej EUropy.

        > Sześć głównych niemieckich instytutów ekonomicznych obniżyło we wtorek
        prognozy
        > dotyczące wzrostu PKB w najsilniejszym gospodarczo kraju Europy w tym i
        > przyszłym roku.
        > W półrocznym raporcie wpływowe instytuty skrytykowały politykę rządu i
        podały,
        > że ich zdaniem wzrost PKB Niemiec wyniesie w tym roku 0,4 proc., a nie 0,9
        > proc., jak wcześniej szacowano. Pięć instytutów jest zdania, że w 2003 r.
        > niemiecka gospodarka będzie się rozwijać w tempie 1,4 proc., a nie 2,4 proc.
        > jak prognozowano poprzednio. Instytut DIW jest jeszcze bardziej pesymistyczny
        i
        > zapowiada tempo wzrostu w wysokości zaledwie 0,9 proc.

        Wg mnie nie maja szansy na 0,9% w 2003r.

        > - Musimy być przygotowani na to, że w najbliższej perspektywie gospodarka
        > pozostanie słaba - napisano w podsumowaniu ujawnionego wczoraj półrocznego
        > raportu. Instytuty nie spodziewają się powrotu recesji, ale poprawy sytuacji
        > należy oczekiwać dopiero w przyszłym roku - napisali autorzy raportu. Dodają
        > oni jednocześnie, że stanie się tak przy założeniu, że konflikt wokół Iraku
        nie
        > doprowadzi do wybuchu wojny, a cena ropy spadnie do 25 dolarów za baryłkę.

        Mysle ze wojna ustabilizowalaby nastroje jak i ceny ropy.

        > Zdaniem ekonomistów pozytywny wpływ mogą mieć prace przy usuwaniu szkód po
        > tegorocznej powodzi, które pomogą gospodarce przetrwać trudne zazwyczaj
        zimowe
        > miesiące.
        > Ponieważ perspektywy największej gospodarki strefy euro pogarszają się, coraz
        > liczniejsi politycy i ekonomiści wzywają Europejski Bank Centralny (ECB) do
        > obniżenia stóp procentowych i wspomożenia w ten sposób gospodarki.
        > Zwolennicy takiego rozwiązania uważają, że cena pieniądza w krajach strefy
        euro
        > jest dla niemieckiej gospodarki za wysoka. Instytuty uważają jednak, że nie
        ma
        > podstaw do obniżania stóp i przewidują, że ECB utrzyma oprocentowanie
        kredytów
        > na dotychczasowym poziomie.

        W.Duisenberg wrecz sie zastanawia czy nie podniesc st% ,bo inflacja jest
        powyzej 2%.

        > Wolniejszy rozwój gospodarki Niemiec to potencjalnie bardzo niekorzystna
        > informacja dla polskich firm, zwłaszcza eksporterów, bo gros naszej produkcji
        > sprzedawanej za granicą trafia na rynek zachodniego sąsiada.

        I w ten prosty sposob nasze wejscie do raju(EU) zadnych polskich problemow nie
        rozwiazuje.
        • Gość: Skrzypek Re: 0,4%-Co socjalizm robi z niemiecką gospodarką IP: *.AlfaOmega.pl 25.10.02, 10:09
          Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
          Lokomotywa staje
          > > Gospodarka Niemiec będzie rozwijać się znacznie wolniej. To fatalna
          > informacja
          > > dla naszych eksporterów
          >
          > Nie tylko dla Polski,to fatalna informacja dla calej EUropy.

          Dla gospodarki niedobra, ale geopolitycznie słabsze Niemcy to dobra informacja

          > Wg mnie nie maja szansy na 0,9% w 2003r.

          Ponowny wybór czerwono-zielonych to jakby strzał w nogę czego efektam będzie
          stagnacja przez 4 lata..., ale Stoiber + Ziomkostwa to byłoby dla Polski bardzo
          niekorzystne...

          > Mysle ze wojna ustabilizowalaby nastroje jak i ceny ropy.

          Fajnie jakby ceny ropy poszły bardzo w górę jak parę lat temu, może wreszcie
          eurosoc by się otrząsnął i obniżył 700% akcyzy na benzynę...a państwo socjalne
          odeszłoby wreszcie do lamusa.


          > W.Duisenberg wrecz sie zastanawia czy nie podniesc st% ,bo inflacja jest
          > powyzej 2%.

          Stopy procentowe bardzo niewielki wpływ na gospodarkę co za różnica rozwój 0,4
          czy 1,2%?

          > > Wolniejszy rozwój gospodarki Niemiec to potencjalnie bardzo niekorzystna
          > > informacja dla polskich firm, zwłaszcza eksporterów, bo gros naszej produk
          > cji
          > > sprzedawanej za granicą trafia na rynek zachodniego sąsiada.
          >
          > I w ten prosty sposob nasze wejscie do raju(EU) zadnych polskich problemow
          nie
          > rozwiazuje.

          Co jest od dawna zrozumiałe, ale tylko dla osób które nie przyjmują
          bezkrytycznie papki medialnej politpoprawnych.
          • Gość: MACIEJ Tania benzyna IP: *.ny325.east.verizon.net 29.10.02, 04:07
            Gość portalu: Skrzypek napisał(a):


            > Dla gospodarki niedobra, ale geopolitycznie słabsze Niemcy to dobra informacja

            A kto mialby ich zastapic?

            > Ponowny wybór czerwono-zielonych to jakby strzał w nogę czego efektam będzie
            > stagnacja przez 4 lata..., ale Stoiber + Ziomkostwa to byłoby dla Polski
            bardzo niekorzystne...

            Wlasnie tego nie pojmuje.
            Jesli byloby to dobre dla Niemiec,to byloby tez chyba dobre dla Polski.
            Kto sie przejmuje polityka,tu chodzi o gospodarke.


            > Fajnie jakby ceny ropy poszły bardzo w górę jak parę lat temu, może wreszcie
            > eurosoc by się otrząsnął i obniżył 700% akcyzy na benzynę...a państwo
            socjalne
            > odeszłoby wreszcie do lamusa.

            W dzisiejszym WSJ przeczytalem dlaczego benzyna jest tania w USA.
            W EUropie wszyscy przechodza na diesle i nadmiar benzyny z EUropy jest
            exportowany do USA.

            Niemiecki IFO spadl 5 ty miesiac z kolei do 87,7.
            Czyzby nie bylo widac tam swiatla w tunelu?

            Wskaznik IFO jest mocno powiazany z GDP EU.
      • Gość: MACIEJ Re: NIEMIECKA LOKOMOTYWA IP: *.ny325.east.verizon.net 30.10.02, 03:56
        Gość portalu: Mietek napisał(a):

        > Cen benzyny nie nalezy przeceniac,gdyz np.w USA benzyna jest duzo tansza niz
        > w Niemczech,ale jej zuzycie na osobe jest w tam 3x wyzsze niz w RFN.

        To sie jak najbardziej zgadza.
        Galon najlepszej w NYC ok 1,70 doll,poza NYC ok 1,50 doll.
        EUropa nie dlatego ja exportuje,bo produkuje dla USA,lecz dlatego ze zuzycie
        benzyny w EUropie maleje na korzysc ropy(oleju napedowego).
        I ta nadwyzka mocy produkcyjnych jest exportowana do USA.
          • Gość: JOrl Re: NIEMIECKA LOKOMOTYWA IP: *.kalisz.sdi.tpnet.pl 02.11.02, 17:58
            Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

            > Niemcy nareszcie wyraznie powiedzieli,co ja im od ponad roku podpowiadam.
            > W tym roku wzrost +0,5% ,w nastepnym co najwyzej to samo.
            Kto wie MACIEJU, kto wie. Od lipca tego roku Niemcy zmienily technike
            obliczania dochodu narodowego na ta Wasza, amerykanska. Kreatywna. Chodzi tu o
            to, co juz pare razy Tobie tlumaczylem, liczenie np. przy PC, nawet jak tyle
            samo kosztowal, co w zeszlym roku, ze jest wiecej wart do liczenia dochodu
            narodowego. Co prawda tych produktow akurat sie w Niemczech produkuje duzo
            mniej niz w USA i dlatego te liczby przyrostow beda w Niemczech duzo
            skromniejsze jak w Stanach.
            Ale bezrobocie w Niemczech najpierw wzrosnie. Tak jak i w USA. Na to ta
            kreatywna ksiegowosc nie pomoze. Chociaz i tu mozna chachmencic.
            Ale np. w Niemczech ilosc dopuszczonych do ruchu samochodow w ostatnich 4
            latach stoi w miejscu, albo troche spada. Bo przyrostu dochodu narod.
            praktycznie nie ma. Ale sie okazuje, te ilosc drogich samochodow ROSNIE. A
            tanszych, dla ludu MALEJE. Np Porsche, BMW itd sprzedaja sie coraz lepiej i
            wiecej. Nawet taki VW sobie zrobil jeden Luxusklasse. Ciekawe, prawda?
            A dlaczego? Bo dochody spoleczenstwa sie inaczej dziela. Dla bogatszych z tego
            tortu wiecej, dla normalnych mniej. Ale u Was, w USA jest tak samo teraz. W
            Niemczech producenci samochodow opracowywuja nowe, lukxusowe, np. terenowe dla
            USA. Bo tam u was widza rynek. Ale dla bogatych! Jestes bogaty, MACIEJU? Bo cos
            mi sie wydale, ze nie siedzisz na tej slonecznej stronie. Dla ktorych te
            Porsche.
            Pozdrowienia
            • Gość: Jozek Re: NIEMIECKA LOKOMOTYWA IP: *.dip.t-dialin.net 03.11.02, 00:25
              W USA widza rynek?Ten kraj bedzie mial w tym roku deficyt handlowy w wys.500 mld $,i dziure budzetowa w wys.105 mld.$.
              Na zbrojenia idzie 500 mld$.W krajach zach.ponad 10% z dochodu
              zostaje zaoszczedzone,w USA w zeszlym roku ta liczba byla MINUSOWA.
              Spoleczenstwo amerykanskie jest zadluzone na olbrzymia sume 8 bilionow $,
              ale najgorsze jest to ,ze kredyt konsumpcyjny wynosi 1,75 biliona$.Srednio 2 pensje ida na placenie odsetek od bierzacych kredytow.W USA jest wprawdzie tylko ok 3,5 mln.bezrobotnych,ale ok 2 mln siedzi w wiezieniach.
              Ale ten kredytsocjalizm sie kiedys skonczy.
              • Gość: MACIEJ Re: NIEMIECKA LOKOMOTYWA IP: *.ny325.east.verizon.net 03.11.02, 01:55
                Gość portalu: Jozek napisał(a):

                > W USA widza rynek?Ten kraj bedzie mial w tym roku deficyt handlowy w wys.500
                ml
                > d $,i dziure budzetowa w wys.105 mld.$.
                > Na zbrojenia idzie 500 mld$.W krajach zach.ponad 10% z dochodu
                > zostaje zaoszczedzone,w USA w zeszlym roku ta liczba byla MINUSOWA.
                > Spoleczenstwo amerykanskie jest zadluzone na olbrzymia sume 8 bilionow $,
                > ale najgorsze jest to ,ze kredyt konsumpcyjny wynosi 1,75 biliona$.Srednio 2
                p
                > ensje ida na placenie odsetek od bierzacych kredytow.W USA jest wprawdzie
                tylko
                > ok 3,5 mln.bezrobotnych,ale ok 2 mln siedzi w wiezieniach.
                > Ale ten kredytsocjalizm sie kiedys skonczy.

                A tu jak na zlosc ilosc udzielanych kredytow jak i dochod narodowy rosna.
                A moze to dlatego,ze sa to wielkosci ze soba bardziej sprzezone niz
                oszczednosci=inwestycje.