Dodaj do ulubionych

Amerykański PKB rośnie stabilnie

29.06.05, 17:17
A jak jeszcze wprowadzą podatek liniowy (bo powaznie dyskutują)...
Obserwuj wątek
    • abaddon_696 Re: Amerykański PKB rośnie stabilnie 29.06.05, 18:42
      > A jak jeszcze wprowadzą podatek liniowy (bo powaznie dyskutują)...

      To kompletnie im zdechnie klasa średnia. I będzie więcej ubogich. O to chodzi?

      Ciekaw jestem, kiedy ogół zrozumie, że szybki wzrost gospodarczy nie prowadzi
      automatycznie do bogacenia się całego społeczeństwa.
      W Chinach wzrost gospodarczy jest 9,5%, więc skoro się tak podniecacie
      statystykami, to dla was raj.
      • abaddon_696 Re: Amerykański PKB rośnie stabilnie 29.06.05, 18:52
        W Rosji jest z kolei 6%.
        Gdzie tam Amerykańcom do "Ruskych"?.
        • sebastian64 Re: Amerykański PKB rośnie stabilnie 29.06.05, 19:42
          Nie wiem do czego prowadzą twoje konkluzje, Rosja jest społeczeństwem tak
          biednym, że nawet wzrost 10 % przez 20 lat nie pozwolo im doścignąć Ameryki

          Natomiast wzrost tak rozwiniętej gospodarki jak USA o 3,8% jest czymś
          imponującym; warto przypomnieć, że gospodarki Niemiec i Francji w tym roku będą
          miały wzrostu zaledwie coś około 0,7%.
          • abaddon_696 Re: Amerykański PKB rośnie stabilnie 29.06.05, 20:08
            > Nie wiem do czego prowadzą twoje konkluzje, Rosja jest społeczeństwem tak
            > biednym, że nawet wzrost 10 % przez 20 lat nie pozwolo im doścignąć Ameryki

            Podejrzewam nawet, że wzrost 10% przez 30 lat nie pozwoli im doścignąć Ameryki.
            Zresztą, powoli u nich wzrost spada, a wskazówki demograficzne mają fatalne, co
            oczywiście zabija popyt.

            > Natomiast wzrost tak rozwiniętej gospodarki jak USA o 3,8% jest czymś
            > imponującym; warto przypomnieć, że gospodarki Niemiec i Francji w tym roku
            będą
            > miały wzrostu zaledwie coś około 0,7%.

            To fakt, że z gospodarek rozwiniętych USA ma jeden z najszybszych wzrostów.

            Moje konkluzje nie prowadzą do tego, że wzrost w USA jest słaby; udowadniam
            jedynie, że poziom życia mieszkańców nie podnosi się automatycznie wraz z
            szybkim wzrostem, stąd przykład Rosji. Gospodarka amerykańska rośnie stosunkowo
            szybko, ale owoce z tego wzrostu czerpie garstka - tak już mniej więcej jest od
            30 lat.
            • sebastian64 Re: Amerykański PKB rośnie stabilnie 29.06.05, 20:20
              Byłem w Stanach trzy razy (łaćznie przez dwa lata) i nie odniosłem wrażenia, że
              z rozwiniętej gospodarki czerpie tylko garstka. Klasa średnia jest tam naprawdę
              liczna i dobrze rozwinięta...
              • abaddon_696 Re: Amerykański PKB rośnie stabilnie 29.06.05, 20:41
                > Byłem w Stanach trzy razy (łaćznie przez dwa lata) i nie odniosłem wrażenia,
                że
                > z rozwiniętej gospodarki czerpie tylko garstka. Klasa średnia jest tam
                naprawdę
                > liczna i dobrze rozwinięta...

                Oczywiście, jest wciąż liczna i dobrze rozwinięta, co nie zmienia faktu, że
                nieco "dołuje". Nie jest to proces gwałtowny, w dodatku np. za rządów Clintona
                ta tendencja została zachamowana.
            • Gość: Emil Re: Amerykański PKB rośnie stabilnie IP: *.zgora.sdi.tpnet.pl 29.06.05, 20:31
              Jednak zwróć uwagę, że biedak w USA ma prawdopodobnie lepiej niż przeciętny
              obywatel np. Polski. A także na to, że w USA są znacznie większe nierówności w
              zarobkach, niż np. w europejskich państwach opiekuńczych, ale za to są większe
              szanse na awans społeczny i wyrwanie się z biedy.

              Co do Rosji: wzrost gosp. najpewniej skończy się, albo co najmniej zwolni, kiedy
              ceny ropy spadną.
              ________________________________________
              blogotwarty.blog.onet.pl
              • abaddon_696 Re: Amerykański PKB rośnie stabilnie 29.06.05, 20:44
                > Jednak zwróć uwagę, że biedak w USA ma prawdopodobnie lepiej niż przeciętny
                > obywatel np. Polski.

                No pewnie - płaca minimalna w Stanach jest wyższa od średniej płacy w Polsce, a
                życie tańsze (np. gazeta kosztuje ok. 80 gr)

                • Gość: Emil Re: Amerykański PKB rośnie stabilnie IP: *.zgora.sdi.tpnet.pl 30.06.05, 00:08
                  Ale biedni mają się tam lepiej nie dlatego, że Kongres uchwalił wyższą płacę
                  minimalną, tylko dlatego, że mają tam niższe podatki (dlatego zycie jest
                  tańsze), mniej socjału, mniej kłód rzucanych pod nogi przedsiębiorcom, większe
                  róznice w zarobkach i wogóle więcej wolnego rynku.
                  ________________________
                  blogotwarty.blog.onet.pl
                  • abaddon_696 Re: Amerykański PKB rośnie stabilnie 30.06.05, 15:19
                    > Ale biedni mają się tam lepiej nie dlatego, że Kongres uchwalił wyższą płacę
                    > minimalną,

                    Właśnie, że to jest bardzo ważne. Zapytaj się człowieka, czy lepiej mu się żyje
                    przy zarobkach 600-800 zł czy 2000-3000.



                    • Gość: Emil Re: Amerykański PKB rośnie stabilnie IP: *.zgora.sdi.tpnet.pl 01.07.05, 16:41
                      Uchwalenie płacy minimalnej powoduje, że ci których praca jest warta mniej niż
                      wynosi płaca minimalna, nie mogą znaleźć legalnego zatrudnienia. Co oznacza
                      więcej bezrobotnych, a więc więcej biedy. Ale co to obchodzi "wrażliwych
                      społecznie"...
                      ___________________________
                      blogotwarty.blog.onet.pl
                      • abaddon_696 Re: Amerykański PKB rośnie stabilnie 01.07.05, 16:50
                        > Uchwalenie płacy minimalnej powoduje, że ci których praca jest warta mniej niż
                        > wynosi płaca minimalna, nie mogą znaleźć legalnego zatrudnienia. Co oznacza
                        > więcej bezrobotnych, a więc więcej biedy. Ale co to obchodzi "wrażliwych
                        > społecznie"...

                        Płaca minimalna nie powinna być drastycznie podwyższona, tylko o tyle, aby z
                        niej można było wyżyć, a obecny poziom - 617 zl na czysto - tego nie zapewnia.
                        • Gość: Emil Re: Amerykański PKB rośnie stabilnie IP: *.zgora.sdi.tpnet.pl 01.07.05, 17:26
                          Zrozum, że jeżeli czyjaś praca na rynku warta jest np. 500 zł, to nikt (z
                          wyjatkiem dużych firm i urzędów państwowych) nie da mu etatu za 700, tylko
                          najwyżej zaproponuje pracę np. na umowę-zlecenie, na czarno albo nie zatrudni
                          wcale. Nie wiem, czy da się wyżyć za 600 zł, ale bez jakich kolwiek zarobków
                          wyżyć jest jeszcze trudniej.
                          • abaddon_696 Re: Amerykański PKB rośnie stabilnie 01.07.05, 23:26
                            > Zrozum, że jeżeli czyjaś praca na rynku warta jest np. 500 zł, to nikt (z
                            > wyjatkiem dużych firm i urzędów państwowych) nie da mu etatu za 700

                            To logiczne. Ale to jest problem nie tyle płacy minimalnej, co niskich
                            kwalifikacji pracownika. Ponieważ ci pracownicy są zazwyczaj ludźmi młodymi bez
                            jakiegokolwiek doświadczenia, ich z prawa do płacy minimalnej można na pewien
                            czas wykluczyć.

                            Nie wiem, czy da się wyżyć za 600 zł, ale bez jakich kolwiek zarobków
                            > wyżyć jest jeszcze trudniej.

                            Nie próbowałem ani jednego ani drugiego i nie zamierzam próbować:)
                            Nie wiem dlaczego ciągle zakładasz, że podwyżka 30 - 50 zl rocznie (bo tyle ma
                            wzrosnąć wg ustawy) spowoduje wzrost bezrobocia. Zobacz na Wlk. Brytanię,
                            Irlandię, USA - tam płace minimalne są wysokie a bezrobocie absolutnie nie
                            jest. Zresztą, sam sobie zerknij na różne kraje:
                            en.wikipedia.org/wiki/Minimum_wage#Worldwide_minimum_wages
                            Nie zapominaj, że wysokie bezrobocie jest spowodowane niskim popytem, a wzrost
                            płacy minimalnej spowoduje, że ludzie zaczną więcej kupować.

                            • Gość: Emil Re: Amerykański PKB rośnie stabilnie IP: *.zgora.sdi.tpnet.pl 02.07.05, 12:57
                              > To logiczne. Ale to jest problem nie tyle płacy minimalnej, co niskich
                              > kwalifikacji pracownika. Ponieważ ci pracownicy są zazwyczaj ludźmi młodymi
                              > bez jakiegokolwiek doświadczenia, ich z prawa do płacy minimalnej można na
                              > pewien czas wykluczyć.

                              Niestety, niektórym jest trudniej podnieść odpowiednio swoje kwalifikacje, bo są
                              np. mniej zdolni, niepełnosprawni, chorzy na depresję, dotknął ich "syndrom
                              wyuczonej bezradności" albo z jakichś innych powodów. Wprowadzenie płacy
                              minimalnej oznacza wykopanie tych najsłabszych współobywateli z rynku pracy - na
                              korzyść tych zdolniejszych, zdrowszych czy po prostu mających szczęście, którzy
                              będą mieli etat (i dostaną te parę zł. więcej).

                              Poza tym, odwracasz wsystko do góry nogami: wprowadzenie płacy minimalnej nie
                              daje pracownikowi żadnego nowego prawa, tylko odbiera mu prawo zawarcia z
                              pracodawcą umowy zakładającej płacę niższą od ustawowej, nawet jeżeli ona mu
                              odpowiada. Jest to ograniczenie jego wolności, a nie danie mu jakiegoś prawa.

                              > Nie wiem dlaczego ciągle zakładasz, że podwyżka 30 - 50 zl rocznie (bo tyle ma
                              > wzrosnąć wg ustawy) spowoduje wzrost bezrobocia.

                              Każda podwyżka płacy minimalnej spowoduje wzrost bezrobocia, niewielka podwyzka
                              spowoduje niewielki wzrost, pewnie trudno zauwazalny w statystykach, ale spowoduje.

                              > Nie zapominaj, że wysokie bezrobocie jest spowodowane niskim popytem, a wzrost
                              > płacy minimalnej spowoduje, że ludzie zaczną więcej kupować.
                              >
                              Sorry, ale powtarzasz teorie, które zostały juz wiele lat temu obalone.
                              Pobudzanie gospodarki zwiększaniem popytu jeszcze żadnemu państwu w dłuższym
                              okresie na zdrowie nie wyszło. Przyczyną bezrobocia są obciążenia płac podatkami
                              i państwowe regulacje (m. in. płaca minimalna i inne "prawa pracownicze"), a nie
                              mały popyt.

                              Bezrobocie zalezy od wielu czynników, nie tylko od płac minimalnych. USA mają
                              płacę minimalną i wiele innych szkodliwych rzeczy, ale jednocześnie mają
                              znacznie niższe podatki (z każdego $ państwo zabiera ok. 35 centów, podczas gdy
                              w Polsce 45 gr. z każdej zł) i mają przepisy znacznie bardziej przyjazne
                              działalności gospodarczej.
                              _________________________________
                              blogotwarty.blog.onet.pl
                              • abaddon_696 Re: Amerykański PKB rośnie stabilnie 02.07.05, 16:58
                                > Poza tym, odwracasz wsystko do góry nogami: wprowadzenie płacy minimalnej nie
                                > daje pracownikowi żadnego nowego prawa, tylko odbiera mu prawo zawarcia z
                                > pracodawcą umowy zakładającej płacę niższą od ustawowej, nawet jeżeli ona mu
                                > odpowiada. Jest to ograniczenie jego wolności, a nie danie mu jakiegoś prawa.

                                Tu się z Tobą zgodzę, ale przypominam, że ta płaca minimalna już istnieje -
                                obecnie debata dotyczy tego, czy ją podwyższać.
                                Myślę jednak, że dałoby się jakoś rozwiązać problem, o którym wspomniałeś. W
                                końcu prawo ma służyć ludziom, a nie ich blokować - jeśli pracownikowi zależy
                                na pracy wartej powiedzmy 500 zl, powinien on taką otrzymać.

                                > Każda podwyżka płacy minimalnej spowoduje wzrost bezrobocia, niewielka
                                podwyzka
                                > spowoduje niewielki wzrost, pewnie trudno zauwazalny w statystykach, ale
                                spowod
                                > uje.

                                Pod tym względem jesteś wyjątkowo nieugięty. Bardzo mnie interesuje, jak
                                wytłumaczysz fakt, że w 1998 r. Blair wprowadził stosunkowo wysoką płacę
                                minimalną (nawet jak na Europę) w UK, a bezrobocie bynajmniej nie wzrosło, lecz
                                nawet spadło od tamtego czasu.

                                > Pobudzanie gospodarki zwiększaniem popytu jeszcze żadnemu państwu w dłuższym
                                > okresie na zdrowie nie wyszło.

                                Chyba zdajesz sobie sprawę z tego, że bez zapotrzebowania na towar gospodarka
                                zdycha - no bo po co produkować coś, co nie znajdzie odbiorców. Rosnący popyt
                                zawsze jest dobry dla gospodarki. Zobacz co się dzieje w Niemczech - tam
                                gospodarka ledwo zipie, mimo że płacy minimalnej tam nie ma:)
                                Popyt można zwiększyć przede wszystkim dzięki obniżkom podatków - im więcej
                                zostanie w kieszeniach obywateli, tym bardziej zwiększy się konsumpcja. A o ile
                                wiem Ty cały czas postulujesz obniżkę podatków.


                                • Gość: Emil Re: Amerykański PKB rośnie stabilnie IP: *.zgora.sdi.tpnet.pl 04.07.05, 13:47
                                  > Myślę jednak, że dałoby się jakoś rozwiązać problem, o którym wspomniałeś. W
                                  > końcu prawo ma służyć ludziom, a nie ich blokować - jeśli pracownikowi zależy
                                  > na pracy wartej powiedzmy 500 zl, powinien on taką otrzymać.

                                  Zgadzam się z tym jak najbardziej - tylko to oznacza po prostu zniesienie płacy
                                  min., bo polega ona właśnie na tym, że pracownik nie moze pracować za mniej niż
                                  przewiduje ustawa.

                                  >Bardzo mnie interesuje, jak
                                  > wytłumaczysz fakt, że w 1998 r. Blair wprowadził stosunkowo wysoką płacę
                                  > minimalną (nawet jak na Europę) w UK, a bezrobocie bynajmniej nie wzrosło,
                                  > lecz nawet spadło od tamtego czasu.

                                  Po prostu rozmiar bezrobocia zalezy od wielu czynników, płaca minimalna to tylko
                                  jeden z nich.
                                  • hummer Płaca minimalna - podsumowanie 05.07.05, 11:58
                                    Na rynkach ustabilizowanych (ludzkich) praca minimalna jest zbędna. Co innego na rynkach nowych, gdzie dominuje XIX wieczny kapitalizm. Tu nie ma równości w stosunkach pracodawca - pracownik. Daję panu minimum a nie podoba się to będzie następny. I właśnie tu płaca minimalna powinna istnieć by pazerny cinkciarz, który stał się człowiekiem interesów nie wyzyskał Cię do końca. On i tak da Ci tylko tyle ile wymaga minimum. Było by to sto zł też by tyle dał. W końcu zostanie mu więcej na dobra luksusowe, a człowiek się nie liczy.
                                    Jednocześnie większość społeczeństwa jest za biedna by samemu rozkręcać jakiś własny interes bo do tego też trzeba kapitału.
                                    • maksimum Re: Płaca minimalna - podsumowanie BLEDNE 05.07.05, 15:35
                                      hummer napisał:

                                      > Na rynkach ustabilizowanych (ludzkich) praca minimalna jest zbędna.

                                      To dlaczego istnieje?
                                      Bo jak sie juz wprowadzi place minimalna,to znajda sie rozni socjalisci,ktorzy
                                      w "obronie robotnika" nie pozwola jej zniesc.

                                      > Co innego na rynkach nowych, gdzie dominuje XIX wieczny kapitalizm. Tu nie ma
                                      równości w s
                                      > tosunkach pracodawca - pracownik. Daję panu minimum a nie podoba się to
                                      będzie
                                      > następny. I właśnie tu płaca minimalna powinna istnieć by pazerny cinkciarz,
                                      który stał się człowiekiem interesów nie wyzyskał Cię do końca. On i tak da Ci
                                      tylko tyle ile wymaga minimum. Było by to sto zł też by tyle dał. W końcu
                                      >zostanie mu więcej na dobra luksusowe,

                                      A kto produkuje te dobra luksusowe?


                                      > a człowiek się nie liczy.
                                      > Jednocześnie większość społeczeństwa jest za biedna by samemu rozkręcać jakiś
                                      >własny interes bo do tego też trzeba kapitału.

                                      I stad znana jest nazwa w ekonomii:pierwotna akumulacja kapitalu.
                                    • Gość: Emil Re: Płaca minimalna - podsumowanie IP: *.zgora.sdi.tpnet.pl 05.07.05, 21:15
                                      Po pierwsze: gdzie jest ten XIX-wieczny kapitalizm??? Chyba nie masz na myśli
                                      Polski?? Warto pamiętać, że XIX w., kiedy to panował ten "straszliwy", "wilczy"
                                      kapitalizm to okres najszybszego rozwoju w dziejach ludzkości. Od tamtego czasu
                                      w krajach, które wybrały drogę liberalnego (bardziej albo mniej) kapitalizmu nie
                                      było (poza chyba jednym wyjątkiem) klęski głodu. W odróżnieniu od krajów, które
                                      poszły inną drogą. Kapitalizm jest ustrojem korzystnym właśnie dla BIEDNYCH, a
                                      nie dla bogatych.

                                      Po drugie, płaca minimalna to pomaganie pracownikom, którzy mają pracę kosztem
                                      tych, którzy ją stracą w wyniku jej wprowadzenia. Jest to moim zdaniem niemoralne.
                                      Jak już pisałem wyzej, nawet lewicowy ekonomista Stiglitz przestrzega, że
                                      podwyższanie płacy minimalnej jest kiepskim sposobem pomocy biednym.
                                      ___________________________________
                                      blogotwarty.blog.onet.pl
                                      • abaddon_696 Re: Płaca minimalna - podsumowanie 05.07.05, 23:45
                                        Warto pamiętać, że XIX w., kiedy to panował ten "straszliwy", "wilczy"
                                        > kapitalizm to okres najszybszego rozwoju w dziejach ludzkości.

                                        I co z tego? A komu służył ten wzrost, bo na pewno nie zwykłym ludziom, których
                                        życie sprowadzało się do pracy, snu i toalety. Pomijając kwiatuszki typu dzieci
                                        w kopalniach... Poza tym skąd masz dane, że to był okres najszybszego rozwoju -
                                        masz statystyki z tamtego okresu?

                                        Od tamtego czasu
                                        > w krajach, które wybrały drogę liberalnego (bardziej albo mniej) kapitalizmu
                                        ni
                                        > e
                                        > było (poza chyba jednym wyjątkiem) klęski głodu.

                                        Co rozumiesz za "klęskę głodu"? Czy np. 15 mln Amerykanów głodujących
                                        rokrocznie to dużo czy mało?

                                        W odróżnieniu od krajów, które
                                        > poszły inną drogą.

                                        Nigdy nie zastosowano innej drogi wobec kapitalizmu - powstawały jedynie różne
                                        jego formy, jak np. kapitalizm państwowy, którego my doświadczaliśmy przez 45
                                        lat.

                                        Kapitalizm jest ustrojem korzystnym właśnie dla BIEDNYCH, a
                                        > nie dla bogatych.

                                        And now, ladies and gentelmen, let's pronounce the winner in the kategory of
                                        best joke of the year. And the winner is..........
                                        EEEEMMMMMIIIIIILLLLLLLLL!!!!!!!

                                        • abaddon_696 Re: Płaca minimalna - podsumowanie 05.07.05, 23:47
                                          Ups, "category" of course:)
                                        • Gość: Emil Re: Płaca minimalna - podsumowanie IP: *.zgora.sdi.tpnet.pl 06.07.05, 12:34
                                          > I co z tego? A komu służył ten wzrost, bo na pewno nie zwykłym ludziom, których
                                          >
                                          > życie sprowadzało się do pracy, snu i toalety. Pomijając kwiatuszki typu dzieci
                                          >
                                          > w kopalniach...

                                          Rzeczywiście, przed epoką kapitalizmu nie było rzesz biednych, "wyzyskiwanych",
                                          pracujących po 16 godzin dziennie robotników. Wcześniej oni po prostu umierali -
                                          z głodu, chorób i nędzy - zwykle zanim zdążyli dorosnąć (warto porównać dane o
                                          śmiertelności dzieci i niemowląt na pocz. XIX w. i 100 lat potem). Dopiero
                                          kapitalizm dał im możliwość przezycia, a nawet utrzymania rodziny - dzięki
                                          pracy w rozwijającym się przemysle. Dlatego właśnie w kapitaliźmie było tak
                                          wielu biednych - bo dopiero wtedy mieli warunki do przeżycia i rozmnażania się.

                                          > Co rozumiesz za "klęskę głodu"? Czy np. 15 mln Amerykanów głodujących
                                          > rokrocznie to dużo czy mało?

                                          Nie słyszałem żeby w USA ktoś umarł z głodu. Mało tego - nie słyszałem o takich
                                          przypadkach w znacznie biedniejszej Polsce. Za to zdarza się to często w tzw.
                                          trzecim świecie, gdzie nie ma wolnorynkowego kapitalizmu.

                                          > Nigdy nie zastosowano innej drogi wobec kapitalizmu - powstawały jedynie różne
                                          > jego formy, jak np. kapitalizm państwowy, którego my doświadczaliśmy przez 45
                                          > lat.

                                          A w Korei Pn. mamy pewnie "kapitalizm komunistyczny"? ;)
                                          Tak czy inaczej, zastosowano inne drogi wobec liberalnego, wolnorynkoweego
                                          kapitalizmu - o takim pisałem. Inne formy kapitalizmu (latynoamerykański czy
                                          tzw. państwo opiekuńcze) oczywiście do szybkiego rozwoju nie prowadzą.
                                          _________________________________
                                          blogotwarty.blog.onet.pl
                                          • abaddon_696 Re: Płaca minimalna - podsumowanie 06.07.05, 16:48
                                            > Rzeczywiście, przed epoką kapitalizmu nie było rzesz
                                            biednych, "wyzyskiwanych",
                                            > pracujących po 16 godzin dziennie robotników.

                                            Nie napisałem nigdzie, że epoki poprzedzające kapitalizm były dobre.

                                            warto porównać dane o
                                            > śmiertelności dzieci i niemowląt na pocz. XIX w. i 100 lat potem).

                                            Początek XX w. to już zupełnie inny kapitalizm. Już od ostatniego kwartału XIX
                                            w. następuje poprawa, działają już wtedy związki zawodowe, partie robotnicze
                                            itd.

                                            Dopiero
                                            > kapitalizm dał im możliwość przezycia, a nawet utrzymania rodziny - dzięki
                                            > pracy w rozwijającym się przemysle.

                                            A mi się raczej wydaje, że to ma więcej wspólnego z wyższym poziomem higieny
                                            oraz rozwojem XIX wiecznej medycyny.

                                            > A w Korei Pn. mamy pewnie "kapitalizm komunistyczny"? ;)

                                            Gdy państwo zastępuje kapitalistę, a elity partyjne zastępują posiadaczy mamy
                                            do czynienia z kapitalizmem państwowym. Nie ma to nic wspólnego z socjalizmem.

                                            > Tak czy inaczej, zastosowano inne drogi wobec liberalnego, wolnorynkoweego
                                            > kapitalizmu - o takim pisałem. Inne formy kapitalizmu (latynoamerykański czy
                                            > tzw. państwo opiekuńcze) oczywiście do szybkiego rozwoju nie prowadzą.

                                            A niby w czym państwo opiekuńcze przeszkadza? Moim zdaniem takie rzeczy jak
                                            bezpłatna edukacja sprzyjają rozwojowi... Oczywiście, nie można przesadzić np.
                                            z pomocą dla bezrobotnych, bo wtedy wychoduje się armie nierobów jak w Europie
                                            Zachodniej, ale "opiekuńczość" państwa nie na tym polega.
                                            Np. w Niemczech model państwa opiekuńczego funkcjonuje od czasów Bismarcka.
                                            Właściwie, to cała Europa od początku XXw. opiera się na tym modelu.



                                            • Gość: Emil Re: Płaca minimalna - podsumowanie IP: *.zgora.sdi.tpnet.pl 07.07.05, 21:52
                                              > > kapitalizm dał im możliwość przezycia, a nawet utrzymania rodziny - dzięk
                                              > i
                                              > > pracy w rozwijającym się przemysle.
                                              >
                                              > A mi się raczej wydaje, że to ma więcej wspólnego z wyższym poziomem higieny
                                              > oraz rozwojem XIX wiecznej medycyny.

                                              Dynamiczny rozwój medycyny mógł nastąpić właśnie dzieki kapitalizmowi.

                                              > Gdy państwo zastępuje kapitalistę, a elity partyjne zastępują posiadaczy mamy
                                              > do czynienia z kapitalizmem państwowym. Nie ma to nic wspólnego z socjalizmem.

                                              Jeżeli dobrze rozumiem, to wg Ciebie socjalizm jest jakimś hipotetycznym
                                              ustrojem, który nie istnieje w świecie realym, a wszystkie istniejące ustroje to
                                              rózne odmiany kapitalizmu. Jednak w dyskusji lepiej posługiwac się terminami w
                                              słownikowym znaczeniu:

                                              KAPITALIZM [łac.], system społ.-gosp. oparty na własności prywatnej, wolności
                                              osobistej i swobodzie zawierania umów; (Encyklopedia PWN)

                                              SOCJALIZM [łac.]:(...)określenie stosowane niekiedy do charakterystyki ustroju
                                              społ. tych krajów wysoko rozwiniętych (zwł. eur.), w których gospodarce rynkowej
                                              towarzyszy daleko posunięta redystrybucja dochodu nar. i realizacja koncepcji
                                              państwa opiekuńczego.(Encyklopedia PWN)

                                              > A niby w czym państwo opiekuńcze przeszkadza?

                                              Przeszkadza w rozwoju gospodarczym. Wystarczy spojrzeć, w jakim tempie rozwijają
                                              się Niemcy czy Francja, a w jakim USA, Irlandia czy Nowa Zelandia.
                                              A bezpłatnej edukacji nie ma, bo ktoś za to płaci w ten czy inny sposób...
                                              • abaddon_696 Re: Płaca minimalna - podsumowanie 07.07.05, 23:41
                                                > KAPITALIZM [łac.], system społ.-gosp. oparty na własności prywatnej, wolności
                                                > osobistej i swobodzie zawierania umów; (Encyklopedia PWN)

                                                Dziwne, że w definicji nie znalazła się najważniejsza cecha kapitalizmu, a
                                                zarazem punkt zapalny, jakim jest podział na właścicieli środków produkcji oraz
                                                pracowników.

                                                > SOCJALIZM [łac.]:(...)określenie stosowane niekiedy do charakterystyki ustroju

                                                Kluczowe są tu słowa "określenie stosowane niekiedy".

                                                > Przeszkadza w rozwoju gospodarczym. Wystarczy spojrzeć, w jakim tempie
                                                rozwijaj
                                                > ą
                                                > się Niemcy czy Francja, a w jakim USA, Irlandia czy Nowa Zelandia.

                                                Nie wiem dlaczego zawsze liberałowie odwołują się do tych państw. Przecież
                                                kryzysy w tych państwach nie wynikają z modelu socjalnego, bo ten funkcjonuje u
                                                nich (w większym lub mniejszym stopniu) od 100 lat, a w lat 60-tych już
                                                całkowicie się ukształtował.
                                                W Niemczech ciągle bardzo mocno dają się w znaki skutki zjednoczenia, poza tym
                                                jest to kraj o fatalnej sytuacji demograficznej, której efektem jest malejący
                                                popyt. W Francji z kolei kłopoty wiążą się z tym, że dosyć radykalnie skrócono
                                                czas pracy a jednocześnie efektywność pracy zmalała + płace poszły w górę.
                                                Nawet lewicowy ekonomista przyzna, że krótsza praca + wyższe płace = kryzys.
                                                Oczywiście, że z socjalem przesadzono w tym sensie, że zbyt wysokie zasiłki
                                                wygenerowały rzesze nierobów.
                                                O tym, że państwa socjalne mają się nieźle świadczą wyniki krajów
                                                skandynawskich:
                                                Szwecja - wzrost gospodarczy (2004) 3,6%, bezrobocie 5,6%
                                                Norwegia - wzrost 3,3%, bezrobocie 4,3%
                                                Finlandia - wzrost 3,0%, bezrobocie 8,9% (stosunkowo wysokie ale kilkanaście
                                                lat temu sięgało 20%)
                                                Dania - wzrost 2,1%, bezrobocie 6,2%
                                                Islandia - wzrost 1,8%, bezrobocie 3,1%

                                                www.cia.gov/cia/publications/factbook/geos/xx.html#Econ


                                                • Gość: Emil Re: Płaca minimalna - podsumowanie IP: *.zgora.sdi.tpnet.pl 09.07.05, 00:42
                                                  > Nie wiem dlaczego zawsze liberałowie odwołują się do tych państw. Przecież
                                                  > kryzysy w tych państwach nie wynikają z modelu socjalnego, bo ten funkcjonuje u
                                                  >
                                                  > nich (w większym lub mniejszym stopniu) od 100 lat, a w lat 60-tych już
                                                  > całkowicie się ukształtował.

                                                  No właśnie, kluczowe tu są słowa "w mnejszym lub w mniejszym stopniu";) Np. w
                                                  Niemczech po wojnie wprowadzano tzw. społeczną gospodarką rynkową, co oznaczało
                                                  (wtedy) mało socjału a dużo liberalizmu i wolnego rynku. Spowodowało to boom
                                                  gospodarczy, a opiero potem państwo opiekuńcze zaczęło się rozrastać i efektem
                                                  tego jest niewielki wzrost gopspodarczy w ostatnich dziesięcioleciach i wreszcie
                                                  kryzys, który jest tam obecnie, a także fatalna sytuację demograficzną.

                                                  > W Francji z kolei kłopoty wiążą się z tym, że dosyć radykalnie skrócono
                                                  > czas pracy a jednocześnie efektywność pracy zmalała + płace poszły w górę.

                                                  To o czym piszesz, to właśnie rozwój państwa opiekuńczego...

                                                  > O tym, że państwa socjalne mają się nieźle świadczą wyniki krajów
                                                  > skandynawskich: (...)

                                                  Gospodarki rozwijają się cyklicznie i dane z jednego roku niewiele nam mówią.
                                                  Warto porównać średnią stopę wzrostu w ciągu kilkudziesięciu lat.
            • zigzaur Re: Amerykański PKB rośnie stabilnie 29.06.05, 22:29
              Przypominam, że w Rosji nadal statystyki gospodarcze pełnią służebną rolę wobec
              propagandy.
      • maly32 Re: Amerykański PKB rośnie stabilnie 30.06.05, 03:47
        Ale pitulisz. W USA ci ponizej klasy sredniej nie sa zbytnio chetni do pracy.
        To ze im sie pogarsza to mi to szkodzi tak jak mucha rozbita na szybie w
        samochodzie. Jak sie ludzie wezma do pracy zamiast tylko gadac to oczyiscie by
        im sie polepszylo. Wiele z nich mysli ze to EU i jak tylko czlowiek wyciagnie
        raczke to rzad da. HA! I don't think so, moron!

        M
        • abaddon_696 Re: Amerykański PKB rośnie stabilnie 30.06.05, 15:21
          > Ale pitulisz. W USA ci ponizej klasy sredniej nie sa zbytnio chetni do pracy.

          Taaaa, większość Amerykańców to zas**** lenie żyjące z socjalu.

          > To ze im sie pogarsza to mi to szkodzi tak jak mucha rozbita na szybie w
          > samochodzie. Jak sie ludzie wezma do pracy zamiast tylko gadac to oczyiscie by
          > im sie polepszylo.

          Wyluzuj z tą demagogią, bo się udławisz:)
          • maly32 Re: Amerykański PKB rośnie stabilnie 01.07.05, 01:25
            Dzieki ze sie ze mna zgadzasz ze duzo ludzi w USA zyja z socjalu. Socjalne
            wsparcie to tez sa darmowe szkoly dla imigrantow ni udokumentowanych i darmowa
            sluzba zdrowia bo oni nie moga placic. HA!

            M
      • kuubaa Re: Amerykański PKB rośnie stabilnie 01.07.05, 21:54
        > Ciekaw jestem, kiedy ogół zrozumie, że szybki wzrost gospodarczy nie prowadzi
        > automatycznie do bogacenia się całego społeczeństwa.
        A wolny prowadzi? Podaj jakiś bliski przyklad :-)
        • abaddon_696 Re: Amerykański PKB rośnie stabilnie 01.07.05, 23:31
          > A wolny prowadzi? Podaj jakiś bliski przyklad :-)

          Nie napisałem, że wolny prowadzi, przeto jestem zwolniony z podawania takiego
          przykładu:)
          • mr_watchman Re: Amerykański PKB rośnie stabilnie 02.07.05, 13:33
            abaddon_696 napisał:

            > Nie napisałem, że wolny prowadzi, przeto jestem zwolniony z podawania takiego
            > przykładu:)

            Więc jaki wzrost gospodarczy prowadzi do bogacenia się ludzi?
      • hummer Zastanawiam się ile w tym PKB 05.07.05, 11:46
        wywołane jest drakońskimi cenami ropy i innych surowców.
    • meerkat1 Co za bzdury!!! 29.06.05, 22:34
      "Dobre wyniki gospodarcze raczej nie wpłyną na decyzję Fed w sprawie stóp
      procentowych, która ma zapaść w czwartek. "

      Kretynie! Oczywiscie ze WPLYNA, podobnie jak wplywaja juz od roku. FED juz
      15tokrotnie podnosil stope procentowa WLASNIE ze wzgledu na dobre wyniki
      gospodarcze (by nie dopuscic do przegrzania koniunktury i wzrostu inflacji).
      • maruda.r Re: Co za bzdury!!! 30.06.05, 01:04
        meerkat1 napisał:

        > "Dobre wyniki gospodarcze raczej nie wpłyną na decyzję Fed w sprawie stóp
        > procentowych, która ma zapaść w czwartek. "
        >
        > Kretynie! Oczywiscie ze WPLYNA, podobnie jak wplywaja juz od roku. FED juz
        > 15tokrotnie podnosil stope procentowa WLASNIE ze wzgledu na dobre wyniki
        > gospodarcze (by nie dopuscic do przegrzania koniunktury i wzrostu inflacji).

        ********************************

        Przegrzanie koniunktury na import z Chin, jak sądzę.


        • zigzaur Re: Co za bzdury!!! 30.06.05, 11:10
          Duży import to objaw siły gospodarki.
          W końcu po to się żyje i pracuje, aby mieć towary z całego świata.

          Bez importu obywały się:
          - Rumunia za schyłkowego Ceausescu
          - PRL za Jaruzela
          - Kambodża za Pol Pota
          - bo nawet Rosja za Stalina importowała. FAkt, że tylko technikę nadająca się do
          celów wojskowych ale Stalin był pragmatykiem.
          • Gość: 3m05 Re: Co za bzdury!!! IP: *.sympatico.ca 30.06.05, 17:05
            "W końcu po to się żyje i pracuje, aby mieć towary z całego świata".

            Wyrazy wspolczucia. :(
        • Gość: meerkat1 Re: Co za bzdury!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.06.05, 19:42
          Zyccze ci maruda, zeby twoja stopa zyciowa rosla w tym tempie co amerykanska
          gospodarka. Moze by cie wowczas zolc mniej zalewala, ze wtym w tymz wzroscie
          nie partycypujesz, a co najwyzej mozesz, jak kazdy lewak, przysrywac z boku.
          • maksimum ST% WZROSLY DO 3,25% A GOSPODARKA ZWALNIA 01.07.05, 06:02
            Jest obawa,ze w II kw zwolni do 3% a w III kw nawet do 2,5%.
            Greenspan juz niedlugo bedzie musial obnizac st%.
            • maly32 Re: ST% WZROSLY DO 3,25% A GOSPODARKA ZWALNIA 07.07.05, 02:39
              3% czy 2.5% od GDP/PKB USA to jest pewnie wiecej niz 10% od Chinskiego GDP/PKB.
              Procentow sie nie wydaje, tylko $$$. Pytanie jest czy lepiej miec 2.5% od
              $1000 czy 10% od $100, bo takie jest porownanie. Wprowadzenie podatku liniowego
              w USA byloby wspaniala rzecza. Srednia klasa w USA to jest bardzo szeroka
              grupa. Zarabiajac $100 tys na rok w Alabamie, Illinois itd. to zyje sie jak
              krol, domki w Indianie to $80 tys. $100tys w Nowym Jorku, Kalifornii, czy nawet
              New Jersey to minimum zeby utrzymac sie, domki minimum $300 tys. Dzieki
              podatkowi liniowemu, Ci ktorzy mieszkaja na wybrzezach beda placic pewnie 40%
              mniej podatkow i wobec tego beda wiecej wydawac czyli ekonomia pojdzie o wiele
              lepiej.
              M
              • Gość: Emil Re: ST% WZROSLY DO 3,25% A GOSPODARKA ZWALNIA IP: *.zgora.sdi.tpnet.pl 07.07.05, 21:54
                Podatek liniowy (17 proc.) lansował kiedyś Steve Forbes podczas prawyborów
                prezydenckich, wtedy się niestety nie udało. Może uda się następcy Busha.
                • maly32 Re: ST% WZROSLY DO 3,25% A GOSPODARKA ZWALNIA 08.07.05, 01:34
                  Hmmm...Steve Forbes mieszka nawet nie daleko ode mnie, okolice Bernadsville w
                  NJ. Mam nadzieje ze nastepca Bush'a to wprowadzi.

                  M

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka