Dodaj do ulubionych

Rynki wschodzące: kolejni bankruci już niedługo?

IP: 217.97.240.* 03.08.02, 13:10
To kolejny przykład do czego prowadzi słuchanie rad pseudo
doradców z MFW, na krótką metę przyciągają kapitał spekulacyjny,
który wypompowuje pożyczki udzielone przz MFW i Bank Swiatowy.
Nikt nie inwestuje w realną ekonomię patrz Ukraina.
Skutek publiczne pieniadze z MFW znajduja się po roku lub 2
na kontach prywatnych funduszy inwestycyjnych, które mają poufne
informacje do kiedy mozna bezpiecznie spekulować.I o to chodzi
l i b e r a ł o m, okraść zwykłych ludzi.
Na lodzie zostają szarzy obywatele bez oszczędności
zbablokowanych w bankach, bez pracy i perspektyw
Obserwuj wątek
    • Gość: ka Re: Rynki wschodzące: kolejni bankruci już niedłu IP: *.musicport.sopot.pl 03.08.02, 14:26
      Człowieku co za pierdoły wypisujesz -bez napływu kasy z zachodu
      mozesz sobie od razu zaorac całą Polskę, wypisujesz ,mieszając
      wszysto do jednego kotła, brednie : przeczytaj choc jeden
      podręcznik ekonomii zanim zaczniesz forsować lepperowski sposób
      na życie , czy uważasz że wszyscy Polacy zidiocieli do reszty
      aby przyjmować do wiadomości w/w głupoty ? Pieniądze z BŚ na
      kontach prywatnych ? Tajne wieści o których inni nie wiedzą?
      Sposób w jaki komentujesz informację nie pozwala nawet
      dyskutować bo posługujesz się jakimis teoryjkami bez żadnego
      sensu IMHO gdyby można byłoby przechwytywac pieniądze sam byś
      dawno to zrobił . Lol - przykro czytac posty jawnie spychające
      Polskę do niebytu i nędzy : w podtekście głosujcie na L ! ,
      dalej nie idźmy do unii ! , posługując sie kłamstwem i
      demagogią , przekręcaniem faktów dążyć do władzy ( kto to juz
      robił ? )
      Odsyłam do art. w Wyborczej " Po co do Unii " E. Skalskiego z
      28.07.02 - rzetelnie opracowane i bez picowania a co
      najważniejsze bez pierdoł jak powyższy post :)
      • Gość: Lepper 10 Re: Rynki wschodzące: kolejni bankruci już niedłu IP: 217.97.240.* 03.08.02, 14:55
        Opisuję mechanizm przechodzenia publicznych pieniędzy ( składek państw
        członkowskich w MFW ) na prywatne konta.
        MFW dogaduje się z reżimem, który gwarantuje sztywny kurs $ np . Ukraina,
        Argentyna. P r y w a t n e fumdusze spekulacyjno - inwestycyjne kupują wysoko
        oprocentowane obligacje rządowe wymieniając $ na miejscową walutę co dodatkowo
        ją umacnia po roku lub 2 spredają obligacje wraz z odsetkami wymieniają je na $
        właśnie te $, które pożyczył MFW, bo gospodarka przy tej polityce więcej
        importuje niż eksportuje, więc nie generuje dochodów walutowych.
        Nagle się okazuje, że brakuje $ dla spekulantów kurs skacze, firmy zaciągajace
        pożyczki w walucie plajtują pociąga to krach na giełdzie i masowe bezrobocie
        Do Unii powinniśmy wejść ale nie na kolanch, obecne wrunki są dla nas
        niekorzystne - większości. Korzystne są dla paru tysięcy osób - urzedników.
        którzy wyjadą tam do pracy. Prowincja jak zwykle zostanie na lodzie.
        Ekonomia nie kończy się na monetarystach, skok technologiczny to także wyzwanie

        dla tej nauki.

        dr jerzy Kukla
        • Gość: Prostaczek Re: Rynki wschodzące: kolejni bankruci już niedłu IP: *.cidernet.pl 03.08.02, 16:08
          A czego to WAŚĆ jesteś doktorem? Bo chyba nie ekonomii - wygląda na to, że
          raczej doktorem WF po pracy pt. "Mikroklimat w śpiworze" - poziom wiedzy
          ekonomicznej b. duży....
          Niegdyś tytuł dr zobowiązywał, a nosiciel tego tytułu NIE ŚMIAŁ publicznie
          głosić bredni, zwłaszcza, jeśli nie był zorientowany w temacie.
          O Tempora o Mores - dziś już te 2 litery do niczego nie zobowiązują, mechanizm
          przez Waszeci "opisany" można przeczytać w co 2 publikacji Radia Maryja lub
          Sierpnia '80 tylko że przepływy finansowe to nie spisek.
          • Gość: Lepper 10 Re: Rynki wschodzące: kolejni bankruci już niedłu IP: 217.97.240.* 03.08.02, 16:50
            Tak się Waść składa że jestem doktorem ekonomii. Nie uważam spekulantów za
            spiskowców. Ekonomia to gra, wykorzystują oni brak uregulowań prawnych (
            przecież tego chcieliscie) do łupienia biednych, to ich zbójeckie prawo.
            A nasze prawo dać wam popalić w najblizszych wyborach :-))) dr Jerzy Kukla
            • Gość: Szefunio Re: Rynki wschodzące: kolejni bankruci już niedłu IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 08.08.02, 23:03
              > Tak się Waść składa że jestem doktorem ekonomii. Nie uważam spekulantów za
              > spiskowców. Ekonomia to gra, wykorzystują oni brak uregulowań prawnych (
              > przecież tego chcieliscie) do łupienia biednych, to ich zbójeckie prawo.
              > A nasze prawo dać wam popalić w najblizszych wyborach :-))) dr Jerzy Kukla

              Jestem tylko magistrem ekonomii i widzę w Twoim wywodzie mylenie przyczyn ze
              skutkami, co świadczy o tym, że doktorem ekonomii nie jesteś.

              To działa tak:
              większe wydatki państwa niż przychodzy -> konieczność zapożyczenia się na
              pokrycie różnicy -> masowa emisja obligacji i zaciąganie kredytów
              zagranicznych -> wzrost wydatków na spłatę odsetek od zadłużenia ->
              powiększenie różnicy między wydatkami i przychodami -> konieczność jeszcze
              większego zapożyczenia się na pokrycie różnicy -> wzrost ceny kredytu -> spadek
              opłacalności działalności gospodarczej (lepiej kupować coraz wyżej
              oprocentowane obligacje) -> brak inwestycji -> bezrobocie, recesja -> załamanie
              rynku -> kryzys walutowy.

              Nieudzielenie kredytu takiemu państwu spowoduje jedynie, że będzie musiało ono
              bardziej zadłużyć się na rynku wewnętrzym tj. zaciągnąć wyżej oprocentowany
              kredyt co tylko przyspieszy wyżej zaprezentowany proces.
              • Gość: Lepper 10 Re: Rynki wschodzące: kolejni bankruci już niedłu IP: 217.97.240.* 09.08.02, 12:02
                Nie mylę przyczyn ze skutkami, dalsze wypowiedzi o tym świadczą.
                Uważam,że kosmetyczne zmiany proponowane przez Kołodkę nie pomogą.
                Potrzebna jest dogłębna zmiana logiki działanie systemu ekonomicznego w Polsce
                np likwidacja obowiązkowego uczestnictwa w OFE.

                OFE otrzymały w ciągu 3 lat działalności prawie 24,35 mld złotych,
                tymczasem wartość aktywów netto ogółu OFE wynisła na konie lipca 25,22 mld zł
                W ciągu tych 3 lat OFE zarobiły dla nas 4%, osobiście dziękuję za taki interes.

                W tym czasie spółki zarządzające zarobiły na swej działalności dwa razy tyle,
                1,7 mld zł.Ale może znów powiecie, że fałszuję dane ekonomiczne?

                Przecież już pisałem, że pracują one na swoje emeytury a nie na nasze.
                Okradacie nas w majestacie prawa, szykujecie nam nędzę na emeryturach
                i jeszcze bezczelnie mówicie , że tak ma być i nic się nie da zmienić.
                Jezeli odejmiemy od tych 4 % wartość 40 % jakie dałaby w tym czsie inwestycja w
                bezpieczne polskie papiery skarbowe, to widzimy ile stracilśmy na f a c h o w y
                m zarzadzaniu naszymi oszczędnosciami przez OFE.
                Dla rozweselania iinternautów przsyłam parę dowcipów

                dr lepper 10

                ) ) Bardzo czesto w pracach naukowych pojawiaja sie dziwne
                ) sformulowania. Oto jak nalezy je interpretowac:
                ) ) 1. Od dawna wiadomo, ze... - Nie chcialo mi sie szukac pracy
                ) zródlowej...
                ) ) 2. Mozna dostrzec wyrazna tendencje... - Trudno wyciagnac
                ) sensowne wnioski...
                ) ) 3. O wielkim znaczeniu teoretycznym i praktycznym... - Mnie
                ) to interesuje...
                ) ) 4. Znalezienie ostatecznej odpowiedzi na te pytania nie bylo
                ) na razie mozliwe... - Eksperyment sie nie udal, ale moze uda
                ) sie kiedys opublikowac wyniki...
                ) ) 5. Trzy sposród zestawów danych wybrano do szczególowej
                ) analizy - Pozostale sie nie nadawaly...
                ) ) 6. Przedstawione sa typowe wyniki... - Sa to najlepsze
                ) wyniki...
                ) ) 7. Najdokladniejsze wyniki otrzymal Maliniak... - Maliniak to
                ) mój asystent...
                ) ) 8. Uznaje sie, ze... - Ja uznaje, ze...
                ) ) 9. Powszechnie uznaje sie, ze... - Paru facetów tak uwaza...
                ) ) 10. Jest jasne, ze wiele dalszej pracy nalezy wlozyc, zanim
                ) pelna odpowiedz stanie sie mozliwa... - Nic z tego nie
                ) rozumiem...
                ) ) 11. Poprawne z dokladnoscia do rzedu wielkosci... -
                ) Niepoprawne...
                ) ) 12. Oczekuje sie, ze niniejszy artykul pobudzi
                ) zainteresowania ta dziedzina - Ten artykul jest marny, ale inne
                ) w tej dziedzinie sa podobne...
                ) ) 13. Staranna analiza posiadanych wyników... - Trzy strony
                ) notatek zamazaly sie, gdy potracilem szklanke z piwem...
                ) ) 14. Bardzo wazne pole odkrywczych badan... - Bezuzyteczny
                ) temat zasugerowany przez zwierzchników...
                ) ) 15. Skladam podziekowania mgr. Nowakowi za pomoc w pracy
                ) doswiadczalnej, a dr. Kowalskiemu za cenne dyskusje - Nowak
                ) odwalil czarna robote, a Kowalski wyjasnil mi, co znacza
                ) wyniki...
                ) )
                ) ) Rozmawiaja dwaj profesorowie matematyki:
                ) ) - Dasz mi swój numer telefonu?
                ) ) - No pewnie. Trzecia cyfra jest trzykrotnoscia pierwszej.
                ) Czwarta i szósta sa takie same. Druga jest wieksza o jeden od
                ) piatej. Suma szesciu cyfr to 23, a iloczyn 2160.
                ) ) - W porzadku, wiem - 256 343.
                ) ) - Zgadza sie. Nie zapomnisz?
                ) ) - Skadze. To kwadrat 16 i szescian 7.
                ) )
                ) ) Pewien mlody student mial egzamin pisemny. Siedzial sobie w
                ) ostatnim rzedzie, wiec mógl spokojnie pisac.
                ) ) - Psss! Masz pierwsze? - uslyszal w pewnej chwili za plecami.
                ) ) - Mam.
                ) ) - To daj... - student przepisal zadanie i podal do tylu po
                ) kilku minutach.
                ) ) - Pss! Masz drugie?
                ) ) - Mam.
                ) ) - To daj... - student przepisal i podal po kolejnych kilku
                ) minutach.
                ) ) - Pss! Masz trzecie?
                ) ) - Mam.
                ) ) - To daj.
                ) ) Po chwili student slyszy zza pleców cichy, stlumiony glos:
                ) ) - Pss! Zdal pan, prosze indeks...
                ) )
                ) )
                ) ) Dzwoni facet do kumpla. Odbiera dziecko:
                ) ) -Jest ojciec?
                ) ) -Jest-odpowiada szeptem dziecko.
                ) ) -To popros go.
                ) ) -Nie moge - szepcze dziecko.
                ) ) -Dlaczego?
                ) ) -Bo jest zajety - szepcze dalej.
                ) ) -A mama jest?
                ) ) -Jest.
                ) ) -To popros mame.
                ) ) -Nie moge. Tez jest zajeta.
                ) ) -A czy oprócz mamy i taty jest jeszcze ktos w domu?
                ) ) -Tak, policja-potwierdza nadal szeptem dziecko.
                ) ) -No to popros pana policjanta.
                ) ) -Nie moge, jest zajety.
                ) ) -Czy jeszcze ktos jest w domu?
                ) ) -Straz pozarna, ale pan strazak tez jest zajety.
                ) ) -Powiedz mi dziecko, co oni wszyscy robia u was w domu?
                ) ) -Szukaja.
                ) ) -Kogo?
                ) ) -Mnie...
                ) )
                ) )
                ) ) Egzamin z zoologii:
                ) ) Co to za ptak? - pyta studenta profesor wskazujac na klatke,
                ) która jest przykryta tak, ze widac tylko nogi ptaka.
                ) ) - Nie wiem - mówi student.
                ) ) - Jak sie pan nazywa? - pyta profesor.
                ) ) Student podciaga nogawki.
                ) ) - Niech pan profesor sam zgadnie.
                ) )
                ) )
                ) ) Zdenerwowany profesor wpada do sali wykladowej i od progu
                ) ruga studentów:
                ) ) - Lenie, nieroby, nieuki! Wy nic w zyciu nie osiagniecie! Czy
                ) wy wiecie, ze Aleksander Wielki w waszym wieku wladal juz
                ) polowa swiata?!
                ) ) Na to jeden ze studentów:
                ) ) - No tak, panie profesorze, ale Aleksander za nauczyciela to
                ) mial Arystotelesa.
                ) )
                ) ) Idzie dwóch studentów UJ ulica. Nagle znajduja jakas kartke.
                ) Ogladaja ja z wszystkich stron, w pewnym momencie jeden pyta:
                ) ) - Ty, wiesz co to jest?
                ) ) - Nie mam pojecia. A ty?
                ) ) - Ja tez nie, ale kserujemy...
                ) )
                ) ) Trudne pytanie
                ) ) Na Uniwersytecie Jagiellonskim bylo czterech bardzo dobrych
                ) studentów. Radzili sobie swietnie na wszystkich egzaminach i
                ) testach. Zblizal sie egzamin z chemii, mial byc w poniedzialek
                ) o 8.00, wszystkim wychodzila srednia 5. Byli tak pewni siebie,
                ) ze przed egzaminem zdecydowali poimprezowac u kolegów z
                ) uniwersytetu w Poznaniu. Bylo super, ale tak popili w weekend,
                ) ze jak zasneli w niedziele po poludniu, obudzili sie w
                ) poniedzialek okolo 12.00. Na egzamin oczywiscie nie zdazyli.
                ) Postanowili zabajerowac profesora. Tlumaczyli sie, ze w weekend
                ) pojechali do kolegów na uniwersytet do Poznania, aby poglebic
                ) wiedze i wymienic doswiadczenia. Niestety, w drodze powrotnej
                ) gdzies w lasach zlapali gume. Nie mieli kola zapasowego i dlugo
                ) nie mogli znalezc nikogo do pomocy. Dlatego niestety
                ) przyjechali dopiero kolo poludnia. Profesor przemyslal to i
                ) mówi:
                ) ) - OK, mozecie przystapic do egzaminu jutro rano.
                ) ) Studenci zadowoleni, ze udalo sie go zbajerowac, pouczyli sie
                ) jeszcze troche w nocy i na drugi dzien przyszli jak zwykle
                ) pewni siebie. Profesor posadzil ich w czterech osobnych
                ) pokojach, zamknal drzwi, a asystenci rozdali pytania. Caly test
                ) byl za 100 punktów. Na pierwszej stronie bylo zadanie za 5
                ) punktów, które wszyscy rozwiazali bez wysilku. Na drugiej
                ) stronie bylo tylko jedno pytanie za 95 punktów: Które kolo?
                ) )
                ) ) Nie jestes juz studentem, jesli zdradzasz nastepujace oznaki:
                ) ) 1. O 6 rano wstajesz, a nie kladziesz sie.
                ) ) 2. Seks w pojedynczym lózku sprawia ci trudnosci techniczne.
                ) ) 3. W lodówce trzymasz wiecej jedzenia niz picia.
                ) ) 4. Twoje fantazje o seksie z trzema kobietami o sklonnosciach
                ) lesbijskich naraz zostaly zastapione przez fantazje o seksie z
                ) kimkolwiek.
                ) ) 5. Nie zglaszasz sie juz do testów nowych leków na ochotnika.
                ) ) 6. Znasz kazdego ze spiacych w twoim domu.
                ) ) 7. Swoja ulubiona melodie slyszysz w windzie w budynku, w
                ) którym pracujesz.
                ) ) 8. Nie dostajesz juz listów z pogrózkami z banku.
                ) ) 9. Nosisz ze soba parasol.
                ) ) 10. Siedmiodniowe popijawy juz sie nie zdarzaja.
                ) ) 11. Nie chodzisz do supermarketu ze wszystkimi przyjaciólmi.
                ) ) 12. Korzystasz ze stalych zlecen i kredytu w rachunku
                ) biezacym.
                ) ) 13. W domu dziala ogrzewanie.
                ) ) 14. Twoi przyjaciele zawieraja zwiazki malzenskie, zamiast
                ) sie po prostu spotykac i rozstawac.
                ) ) 15. Placisz rzadowi co rok tysiace zlotych.
                ) ) 16. Zamiast 130 dni wakacji masz ich 20.
                ) ) 17. Dzinsy i pulower nie sa juz eleganckim strojem.
                ) ) 18. Dzwonisz na policje, bo te cholerne dzieciaki z
                ) mieszkania obok nie chca sc
                • Gość: Szefunio. Re: Rynki wschodzące: kolejni bankruci już niedłu IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 11.08.02, 21:16
                  > Nie mylę przyczyn ze skutkami, dalsze wypowiedzi o tym świadczą.
                  > Uważam,że kosmetyczne zmiany proponowane przez Kołodkę nie pomogą.
                  > Potrzebna jest dogłębna zmiana logiki działanie systemu ekonomicznego w Polsce
                  > np likwidacja obowiązkowego uczestnictwa w OFE.
                  >
                  > OFE otrzymały w ciągu 3 lat działalności prawie 24,35 mld złotych,
                  > tymczasem wartość aktywów netto ogółu OFE wynisła na konie lipca 25,22 mld zł
                  > W ciągu tych 3 lat OFE zarobiły dla nas 4%, osobiście dziękuję za taki
                  interes.
                  >
                  > W tym czasie spółki zarządzające zarobiły na swej działalności dwa razy tyle,
                  > 1,7 mld zł.Ale może znów powiecie, że fałszuję dane ekonomiczne?

                  Masz rację... Znowu fałszujesz dane ekonomiczne.

                  > Przecież już pisałem, że pracują one na swoje emeytury a nie na nasze.
                  > Okradacie nas w majestacie prawa, szykujecie nam nędzę na emeryturach
                  > i jeszcze bezczelnie mówicie , że tak ma być i nic się nie da zmienić.
                  > Jezeli odejmiemy od tych 4 % wartość 40 % jakie dałaby w tym czsie inwestycja
                  > w bezpieczne polskie papiery skarbowe, to widzimy ile stracilśmy na
                  > f a c h o w y m zarzadzaniu naszymi oszczędnosciami przez OFE.

                  Po pierwsze 40% dałaby taka inwestycja gdyby wszystkie składki wpłynęły
                  pierwszego dnia i procentowały przez 3 lata. Wiadomo jednak, że składki
                  wpływają co miesiąc, więc statystycznie każdą składką OFE dysponowały 1.5 roku
                  (swoją drogą po tak elementarnym błędzie w obliczeniach chyba już nikt na tym
                  forum nie będzie wierzył, że jesteś ekonomistą), a nawet krócej, bo ilość
                  pracowników objętych OFE rośnie - ilość wpływających składek była największa w
                  ostatnich miesiącach działalności, a najmniejsza w pierwszych.
                  Po drugie pominąłeś fakt, że oprócz tych 25,22 mld zł jest jeszcze 1,8 mld,
                  które funduszom jest winien ZUS z racji odsetek od przekazanych z opóźnieniem
                  składek. Fundusze zarobiły zatem łącznie 4.4 mld zł (z czego 1,7 wzięły w
                  postaci opłat i prowizji). Zarobiły zatem 4.4/24,35 = 18.07% w statystycznie
                  niecałe półtorej roku.
                  Po trzecie owszem, ponad 1/3 zysku pochłonęły prowizje i opłaty, ale są one
                  pobierane wraz z wpłaceniem składki, więc będą miały stałą wartość rocznie
                  (oczywiście po skorygowaniu o wzrost płac w gospodarce i wzrost ilości
                  uczestników OFE) równą jak widać 0.56 mld zł, podczas gdy suma wpłaconych
                  składek (a więc i wartość nominalna zysku) będą rosnąć.
                  Po czwarte 70% aktywów fundusze mają zainwestwowane w dłużne papiery
                  wartościowe, więc ich zyski nie mogą odbiegać znacznie od oprocentowania tych
                  papierów.
                  I po piąte przestań się w końcu podszywać się pod ekonomistę, bo zaczyna to być
                  żałosne.
                  • Gość: Lepper 10 Szefunio nie wie co mówi. IP: 217.97.240.* 11.08.02, 23:01
                    Wyliczenie podałem za artykułem "Składki popłynęły" w Gazecie Wyborczej z 9.08.

                    Zainteresowani mogą sprawdzić kto z nas ma rację.

                    Wynika z niego, że fundusze zarobiły więcej na naszych składkach niż my.

                    Obligacje to ja sobie mogę kupić sam w banku i nie potrzebuję do tego

                    " specjalistów" z OFE, którzy biora za to opłatę za zarządzanie w wysokości

                    do 10% w zależności od funduszu. Tymczasem prawdziwy zarobek, daliby nam wtedy,

                    gdyby ich inwestycje po potaceniu kosztów zarządu przkroczyły zyski, jakie w tym

                    samym czasie moglibyśmy uzyskać inwestując w bezpiczne polski papiery skarbowe.

                    A tak nie jest chyba że szefunio to udowodni. Zachodni inwestorzy uciekają z

                    polskiej giełdy, a same OFE nie nadmuchają spekulacyjnego balonu bo są za małe.

                    Szefunio poprzez swoje nieprzemyślane wystąpienia, po raz kolejny podnosi w

                    rankingu nasze forum za co Samoobrona Oświęcim dziękuje, dawno się tak nie

                    ubawiliśmy.Dziękujemy Szefuniowi,że wpadł w nasze sieci i przedłużył o parę

                    dni nasz pobyt na gościnnym serwerze GW.

                    Zainteresowanych odsyłam do artkuło prof. Schaffa znajdującego na końcu listy.

                    Pokazuje on, że specjalisci pokroju Szefunia nie mają monopolu na prawdę w

                    nauce.

                    dr Lepper 10
                  • Gość: Lepper 10 Złodzieje z OFE IP: 217.97.240.* 14.08.02, 16:55
                    Nie tylko ja wyliczyłem ,że psudofachowcy z OFE to złdzieje



                    Zdychaj nie czekaj

                    Wszyscy padliśmy ofiarą gigantycznego oszustwa. Jego skala rośnie z każdym
                    rokiem. O zgubnych skutkach przekona się każdy, kto będzie miał nieszczęście
                    doczekać emerytury wypłacanej z tzw. drugiego filaru ubezpieczeń społecznych. A
                    więc:

                    Wielkie afery finansowe Jamrożego i Wieczerzaka czy Grobelnego i Bagsika to
                    pryszcz w porównaniu ze skandalem wywołanym zgodnie z prawem i przy otwartej
                    kurtynie przez reformatołów z AWS, zresztą z poparciem innych sił politycznych,
                    w tym SLD. Chodzi o nowy system emerytalny – dwufilarowy, prywatno-państwowy,
                    przez specjalistów nazywany repartycyjno-kapitałowym. Odchodzenie od starego
                    modelu, opartego wyłącznie na dotowanym przez państwo niewydolnym Zakładzie
                    Ubezpieczeń Społecznych, na rzecz rzekomo bardziej efektywnych Otwartych
                    Funduszy Emerytalnych prowadzonych przez prywatne towarzystwa działające dla
                    zysku, okazało się dla przyszłych emerytów kompletną klęską. Każdy, kto
                    zapisywał się do któregoś z Powszechnych Towarzystw Emerytalnych i wierzył, że
                    jesień życia spędzi na Hawajach, może o tym zapomnieć. Bogdan z telewizyjnych
                    reklamówek powie nam: spierdalać.

                    Kto to wymyślił?

                    Koncepcję nowego systemu emery-talnego zmałpowali z rozwiązań chilijskich
                    (zaprojektowanych przez prof. Jose Pinera, doradcę dyktatora Pinocheta)
                    neoliberałowie: Marek Góra, doradca Balcerowicza i profesor SGH, oraz Michał
                    Rutkowski, dyrektor sektora zabezpieczeń społecznych w Banku Światowym. Byli
                    wspierani przez grupę solidaruchów i prof. Jerzego Hausnera, obecnego ministra
                    SLD; tego samego, który teraz domaga się 100 tys. zł od Uniwersytetu
                    Jagiellońskiego jako odszkodowania za to, że budynki uczelni zasłaniają mu
                    widok na ogród.

                    Jak to działa?

                    ZUS zbiera pieniądze od osób przymusowo ubezpieczonych i część tej kasy (7,3
                    proc. podstawy wymiaru składki) przelewa do prywatnych Otwartych Funduszy
                    Emerytalnych. Fundusze inwestują szmal w zyskowne przedsięwzięcia i papiery
                    wartościowe, pomnażając w ten sposób kapitał, utrzymując własnych urzędników i
                    budując finansowe szczęście przyszłych emerytów.

                    Po trzech latach obowiązywania tego modelu wiadomo już, że można go potłuc o
                    kant dupy. ZUS spóźnia się z przelewami do OFE, za co musi płacić karne
                    odsetki, które urosły już do kwoty kilku mld zł. Faktycznie płaci je budżet
                    państwa – podatnicy, czyli sami przyszli emeryci. Nie wiadomo, ile wynosi cały
                    dług ZUS wobec OFE; prof. Andrzej Giryn, były wiceprezes ZUS, uważa, że co
                    najmniej 12 mld zł. Dług ten powiększa się o jakieś 100 mln miesięcznie. I to
                    jest pierwszy skandal w całym megaskandalu!

                    Otrzymane z ZUS pieniądze Otwarte Fundusze Emerytalne inwestują głównie w
                    obligacje rządowe i bony skarbowe, czyli zarabiają na budżecie państwa. Kupując
                    obligacje fundusze pożyczają więc państwu – i to na wysoki procent – forsę,
                    którą uprzednio aparat tego państwa przymusowo zabrał obywatelom i przekazał na
                    rzecz ZUS. I to jest skandal drugi!

                    Przecież ZUS jako instytucja państwowa zatrudniająca 45 tys. urzędników mógłby
                    samodzielnie inwestować część zbieranych składek w tzw. bezpieczne papiery
                    skarbowe, czyli bez prywatnych pośredników pożyczać budżetowi pieniądze na
                    procent. Po co dzielić się szmalem z tysiącami pracowników OFE, którzy nie dość
                    że niczego nie wytwarzają, to jeszcze przejadają nasze pieniądze. OFE na dzień
                    dobry łykają bowiem dla siebie co najmniej 8 zł od każdej stówy wpłaconej przez
                    przyszłych emerytów via ZUS. Jest to rozbój w biały dzień – zauważony ostatnio
                    przez Józefa Blassa z amerykańskiego Pension Research Institute: "Nie widzę
                    żadnego uzasadnienia, by uczestnicy OFE ponosili koszty marketingowe funduszy.
                    OFE już do tej pory zdążyły skasować od swych klientów łącznie 250 mln dol".
                    ("Wyborcza" z 5 lipca 2002 r.).

                    Wygląda na to, że OFE zostały powołane tylko po to, aby napełniać kieszenie
                    towarzystwom zarządzającym pieniędzmi emerytów – czyli zagranicznym bankom i
                    ponadnarodowym firmom ubezpieczeniowym. Oblicza się, że obecnie OFE zarządzają
                    kwotą w wysokości co najmniej 24 mld zł (!).

                    Podstawowym zamierzeniem refor-my emerytalnej było przekonanie, że prywatne
                    jest lepsze i bardziej wydolne od państwowego, należy zatem częściowo
                    sprywatyzować system emerytalny. Taki wał!

                    Statystycznie biorąc, kwota zgromadzona na koncie klienta w OFE była po 37
                    miesiącach reformy zaledwie o ok. 13 proc. wyższa od sumy składek przekazanych
                    przez ZUS do OFE. Gdyby ten szmal składać w banku na zwykłych lokatach
                    terminowych, to odłożona suma by urosła w tym czasie o co najmniej 18 proc. Oto
                    trzeci skandal! Największy i najbardziej czytelny, bo dający się przeliczyć na
                    złotówki. Do dziś przeciętny uczestnik OFE stracił przynajmniej 585 zł. Tyle go
                    kosztują prowizje i opłaty oraz fatalne zarządzanie jego forsą.

                    Co to jest stopa zastąpienia?

                    Najprościej mówiąc, wskaźnik ten (wyrażony w procentach) pokazuje relację
                    świadczenia emerytalnego do płacy, którą dana osoba miała przed przejściem na
                    emeryturę. W Niemczech stopa zastąpienia wynosi 90 proc., co oznacza, że
                    Niemiec zarabiający 3 tys. euro miesięcznie dostanie emeryturę w wysokości 2700
                    euro. W starym polskim systemie emerytalnym (państwowym) stopa zastąpienia
                    wynosiła 65–67 proc. Były prezes Urzędu Nadzoru nad Funduszami Emerytalnymi dr
                    Cezary Mech ujawnił, że w nowym systemie (prywatno-państwowym) stopa
                    zastąpienia może spaść do 43 proc. dla mężczyzn i do 30 proc. dla kobiet. Czyli
                    jeśli pracująca kobieta zarabia 1500 zł, to po przejściu na emeryturę dostanie
                    450 zł (!). Dziadostwo i jeszcze raz dziadostwo!

                    Szacunki Mecha, zresztą zbieżne z wcześniejszymi prognozami NIK, odrzuca
                    minister Hausner jako niewiarygodne i metodologicznie niepoprawne. Nie zmienia
                    to jednak faktu, że stopa zastąpienia w nowym systemie będzie z pewnością
                    niższa niż w starym.

                    Co na tym zyska budżet państwa?

                    Jeśli zwykli ludzie stracili szmal (nadal zresztą będą tracić), to może
                    przynajmniej skorzystał na tym skarb państwa? Pudło!

                    Za system informatyczny dla ZUS podatnicy już zapłacili 1,2 mld zł, choć miał
                    on kosztować 730 mln. System ten ciągle nie działa jak należy. Dowód? Rząd
                    złożył właśnie w Sejmie projekt nowej ustawy ubezpieczeniowej i po raz kolejny
                    chce odsunąć w czasie termin poinformowania ubezpieczonych o stanie ich kont w
                    ZUS. Taką pełną informację dostaniemy wszyscy najwcześniej w roku 2006. A
                    przecież indywidualne konta miały być fundamentem reformy emerytalnej od samego
                    jej początku.

                    W latach 1999–2000 na działania związane z reformą ZUS – niezależnie od
                    otrzymywanych dotacji – zaciągnął w budżecie państwa 10 pożyczek na łączną
                    kwotę 6 mld zł. Obecnie zabiega o ich umorzenie. Jeszcze raz dokładamy do strat
                    już przez nas poniesionych.

                    Prezeska ZUS Aleksandra Wiktorow ogłosiła niedawno, że z powodu reformy musi
                    zbudować dla centrali ZUS nową siedzibę. Udało nam się ustalić, że koszt
                    biurowca wyniesie przynajmniej 290 mln zł.

                    * * *

                    Jak widać, reforma nie tylko nie poprawi sytuacji emerytów, lecz znacznie ją
                    pogorszy. Nie ma powodu, aby państwo polskie nadal zmuszało obywateli, aby
                    dawali się okradać Otwartym Funduszom Emerytalnym, czyli prywatnym instytucjom,
                    za którymi stoją przeważnie zagraniczne banki i towarzystwa ubezpieczeniowe.
                    Rząd powinien jak najszybciej wystąpić do Sejmu z inicjatywą likwidacji OFE i
                    uzdrowienia państwowego systemu emerytalnego. Lepiej teraz przyznać się do
                    tego, że ten eksperyment się nie powiódł, niż narażać na coraz większą nędzę
                    kolejne roczniki emerytów. Jeżeli nie uczyni tego lewicowy rząd i lewicowa
                    większość parlamentarna, to nie uczyni nikt. A prezydenta Kwaśniewskiego
                    przekonają do tego liczby. Przecież i on kiedyś będzie na emeryturze...


                    dr Lepper 10
                    • Gość: ^Rafik^ Re: Złodzieje z OFE IP: *.in-addr.btopenworld.com 15.08.02, 15:24

                      > Rząd powinien jak najszybciej wystąpić do Sejmu z inicjatywą likwidacji OFE i
                      > uzdrowienia państwowego systemu emerytalnego. Lepiej teraz przyznać się do
                      > tego, że ten eksperyment się nie powiódł, niż narażać na coraz większą nędzę
                      > kolejne roczniki emerytów. Jeżeli nie uczyni tego lewicowy rząd i lewicowa
                      > większość parlamentarna, to nie uczyni nikt. A prezydenta Kwaśniewskiego
                      > przekonają do tego liczby. Przecież i on kiedyś będzie na emeryturze...
                      >
                      >
                      > dr Lepper 10

                      Tak jest, trzeba zlikwidowac OFE/zmnienic zasady dzialania, ale po co uzdrawiac
                      panstwowy system emerytalny. Skladki na fudnusze emerytalne powinnyy byc
                      calkowicie DOBROWOLNE. Nie chce mniec emerytury - ni place skladek, chce ja
                      miec - place skladki lub sam inwestuje. Pelny liberalizm

                      Rafik
                      • Gość: JOrl Do Rafika IP: *.dip.t-dialin.net 15.08.02, 16:51
                        Gość portalu: ^Rafik^ napisał(a):

                        > Tak jest, trzeba zlikwidowac OFE/zmnienic zasady dzialania, ale po co
                        uzdrawiac
                        >
                        > panstwowy system emerytalny. Skladki na fudnusze emerytalne powinnyy byc
                        > calkowicie DOBROWOLNE. Nie chce mniec emerytury - ni place skladek, chce ja
                        > miec - place skladki lub sam inwestuje. Pelny liberalizm
                        >
                        > Rafik
                        A co zrobisz drogi Rafik z takimi, co w ciagu swojego zycia zadnych skladek nie
                        wplacali, a potem starzy nie maja za co zyc? I wtedy chyba nalezy sie ich
                        utrzymac chociazby na niskim, biologicznym poziomie. I zapewnic opieke lekarska
                        chyba tez. Wtedy na koszt innych naturalnie.
                        Dlatego skladki sa przymusowe. I slusznie.
                        Pozdrowienia

                        • ^rafik^ Re: Do Rafika 15.08.02, 17:29
                          Gość portalu: JOrl napisał(a):

                          > A co zrobisz drogi Rafik z takimi, co w ciagu swojego zycia zadnych skladek
                          nie
                          >
                          > wplacali, a potem starzy nie maja za co zyc? I wtedy chyba nalezy sie ich
                          > utrzymac chociazby na niskim, biologicznym poziomie. I zapewnic opieke
                          lekarska
                          >
                          > chyba tez. Wtedy na koszt innych naturalnie.
                          > Dlatego skladki sa przymusowe. I slusznie.
                          > Pozdrowienia
                          >
                          O ile sie nie myle to I filar (ZUS) mial zapewnic minimum biologiczne,
                          cokolwiek to jest. II filar wedlog mnie nie powien byc przymusowy.

                          Tez pozdrawiam

                          Rafik
                        • huron Re: Do jorl 21.09.02, 13:50
                          Napisales:
                          > A co zrobisz drogi Rafik z takimi, co w ciagu swojego zycia zadnych skladek
                          nie wplacali, a potem starzy nie maja za co zyc? I wtedy chyba nalezy sie ich
                          > utrzymac chociazby na niskim, biologicznym poziomie. I zapewnic opieke
                          lekarska chyba tez. Wtedy na koszt innych naturalnie.
                          > Dlatego skladki sa przymusowe. I slusznie.

                          Komentarz:
                          Chyba nie wiesz co mowisz!
                          Jak chcesz to sam zaloz fundusz pomocy "biednym, bezradnym" pijawom.
                          I zaplac im z wlasnej kieszeni.
                          Skoro jestes takim socjalista to przypomnij sobie haslo:
                          "Kto nie pracuje ten nie je" albo inne podobne.


                          Lecz sie "dobroczynco".
                    • Gość: Szefunio Re: Złodzieje z OFE IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 19.08.02, 01:26
                      ) Nie tylko ja wyliczyłem ,że psudofachowcy z OFE to złdzieje
                      )
                      Swoje kwalifikacje do wyliczania czegokolwiek pokazałeś już na wstępie nie
                      umiejąc prawidłowo obliczyć odsetek od comiesięcznych wkładów.
                      )
                      ) Zdychaj nie czekaj
                      )
                      ) Wszyscy padliśmy ofiarą gigantycznego oszustwa...


                      Tu klasyczny dla lepperowców bełkot z którego nic nie wynika i który można
                      streścić: "W Polsce jest gorzej niż na Białorusi, a to dlatego, że przez
                      ostatnie 12 lat nasz kraj rozkradziono".

                      ) ... cały
                      ) dług ZUS wobec OFE; prof. Andrzej Giryn, były wiceprezes ZUS, uważa, że co
                      ) najmniej 12 mld zł. Dług ten powiększa się o jakieś 100 mln miesięcznie. I to
                      ) jest pierwszy skandal w całym megaskandalu!

                      Bo budując system emerytalny trzeba było przyjąć inteligentniejsze założenia.
                      Przecież od początku było wiadomo, że ZUS - jak każda instytucja państwowa -
                      jest nieudolny i nie będzie w stanie wywiązać się z jakichkolwiek powierzonych
                      mu zadań. Całość składki powinna wpływać do OFE, a te powinny przekazywać ją w
                      ciągu np. 3 dni ZUS'owi zostawiając część środków dla kontach swoich klientów -
                      gwarantuję, że wtedy prawie wszystkie pieniądze wpływałyby na czas, bo OFE
                      zadbałyby o to, żeby nie płacić ZUSowi karnych odsetek.

                      ) Otrzymane z ZUS pieniądze Otwarte Fundusze Emerytalne inwestują głównie w
                      ) obligacje rządowe i bony skarbowe, czyli zarabiają na budżecie państwa...
                      ) ...Przecież ZUS jako instytucja państwowa zatrudniająca 45 tys. urzędników
                      mógłby
                      ) samodzielnie inwestować...

                      I tu klasycznie dla lepperowców rozdwojenie jaźni - jeśli ZUS ze swoimi 45 tys.
                      urzędników nie jest w stanie nawet w przybliżeniu oszacować ile wynoszą jego
                      zobowiązania wobec OFE (mógłby wtedy przekazać im tę przybliżoną kwotę
                      zobowiązań i uniknąć płacenia karnych odsetek od niej), to jakim cudem miałby
                      skutecznie inwestować w papiery skarbowe.

                      ) Po co dzielić się szmalem z tysiącami pracowników OFE, którzy nie dość

                      Bo to są MOJE pieniądze, na które JA zapracowałem i nic Wam do tego z kim się
                      podzielę MOIMI pieniędzmi.

                      ) że niczego nie wytwarzają, to jeszcze przejadają nasze pieniądze. OFE na
                      dzień
                      ) dobry łykają bowiem dla siebie co najmniej 8 zł od każdej stówy wpłaconej
                      przez
                      ) przyszłych emerytów via ZUS.

                      Jeśli nie podoba Ci się, że twój OFE pobiera 8 zł od każdej stówy, to zmień go
                      na taki, który pobiera mniej (np. w Allianz zapłacisz 6.5 zł i to tylko w
                      pierwszym roku - po 3 latach już tylko 4 zł), ale oczywiście lepiej siedzieć i
                      biadolić.
                      Tak przy okazji kupno i sprzedaż obligacji objęta jest prowizją równą ok. 0,3%
                      inwestując zatem w 3-letnie obligacje przez 30 lat zapłaciłbyś ją 20 razy (10
                      razy przy kupnie i 10 razy przy sprzedaży), a więc sumarycznie prowizje
                      wyniosłyby 6% czyli 6 zł od każdej stówy.

                      ) Jest to rozbój w biały dzień...
                      ) ... czyli zagranicznym bankom i
                      ) ponadnarodowym firmom ubezpieczeniowym.

                      OFE jak wszystkie firmy sprzedają swój produkt za określoną cenę, którą
                      kupujący zna. Jeśli ktoś uważa, że cena jest za wysoka, to niech wybierze firmę
                      (OFE), w której cena jest niższa. A jeśli ktoś uważa, że we wszystkich OFE cena
                      jest za wysoka, to niech zbierze ludzi, który uważają tak samo (np. spośród
                      członków "Samoobrony") i niech założą własny OFE, który będzie pobierał niższe
                      (np. o połowę) prowizje, wtedy:
                      - pomoże przyszłym emerytom,
                      - sam zarobi grubą forsę.
                      Tylko, że lepiej siedzieć i biadolić.

                      ) Oblicza się, że obecnie OFE zarządzają
                      ) kwotą w wysokości co najmniej 24 mld zł (!).

                      To są MOJE pieniądze i nie będziecie decydować, kto ma zarządzać MOIMI
                      pieniędzmi.

                      ) Podstawowym zamierzeniem...
                      ) ...Statystycznie biorąc, kwota zgromadzona na koncie klienta w OFE była po 37
                      ) miesiącach reformy zaledwie o ok. 13 proc. wyższa od sumy składek
                      przekazanych

                      Widzę, że lepperowskie rozdwojenie jaźni coraz wyraźniej daje się we znaki -
                      dwa posty wcześniej pisałeś (cytuję):
                      "W ciągu tych 3 lat OFE zarobiły dla nas 4%",
                      na co ja odpowiedziałem, że fałszujesz dane ekonomiczne i w rzeczywistości
                      (cytuję):
                      "Fundusze zarobiły zatem łącznie 4.4 mld zł (z czego 1,7 wzięły w postaci opłat
                      i prowizji)", co po przeliczeniu da wartość zbliżoną do tych 13 procent,
                      Ty zaś skwitowałeś to jakże inteligentnym:
                      "Szefunio nie wie co mówi"

                      Gratuluję zatem sukcesu - teraz już wszyscy czytający widzą kto ma rozdwojenie
                      jaźni i nie wie co mówi.

                      ) przez ZUS do OFE. Gdyby ten szmal składać w banku na zwykłych lokatach
                      ) terminowych, to odłożona suma by urosła w tym czasie o co najmniej 18 proc.

                      Niemniej jednak w końcu mamy jakiś postęp - przestałeś fałszować dane i bredzić
                      o możliwym 40-procentowym i zrealizowanym 4-procentowym wzroście, a przyjąłeś
                      do wiadomości wartości wynikające z moich obliczeń jeden post wcześniej
                      (odpowiednio 18% i 13%).
                      Koszty utrzymania się OFE wynoszące 18-13=5% po 3 latach działalności są dla
                      mnie jak najbardziej do zaakceptowania zwłaszcza, że wartość ta jak pokazałem
                      post wcześniej będzie z czasem spadać.

                      ) Oto
                      ) trzeci skandal! Największy i najbardziej czytelny, bo dający się przeliczyć
                      ) na złotówki. Do dziś przeciętny uczestnik OFE stracił przynajmniej 585 zł.
                      ) Tyle go kosztują prowizje i opłaty oraz fatalne zarządzanie jego forsą.

                      Jak wyliczyłem wcześniej jest to 5%. Mogę się założyć, że koszty utrzymania
                      ZUSu byłyby większe niż te 5% (w końcu ZUS także musi budować swoje siedziby i
                      płacić pracownikom - oraz w przeciwieństwie do OFE finansować polityków).

                      ) Co to jest stopa zastąpienia?...
                      ) ...Cezary Mech ujawnił, że w nowym systemie (prywatno-państwowym) stopa
                      ) zastąpienia może spaść do 43 proc. dla mężczyzn i do 30 proc. dla kobiet.
                      ) Czyli jeśli pracująca kobieta zarabia 1500 zł, to po przejściu na emeryturę
                      ) dostanie
                      ) 450 zł (!)...
                      ) ...stopa zastąpienia w nowym systemie będzie z pewnością
                      ) niższa niż w starym.

                      Nie zdajesz sobie sprawy, że w starym systemie aktualnie pracujący utrzymywali
                      aktualnych emerytów? Taki system może funkcjonować tylko jeśli emerytów jest
                      mało a pracujących dużo, obecnie tak nie jest i stary system funkcjonować nie
                      może.
                      Nie zdajesz sobie sprawy, że nasze pokolenie musi wypracować emerytury dla
                      dwóch pokoleń - pokolenia odchodzącego na emeryturę obecnie i na swoje własne
                      emerytury w przyszłości? W takiej sytuacji wypracowanie stopy zastąpienia
                      równej nawet 100% da stopy równe tylko 50% dla dażdego z tych dwóch pokoleń.

                      ) Co na tym zyska budżet państwa?...
                      ) ...Za system informatyczny dla ZUS podatnicy już zapłacili 1,2 mld zł...
                      ) ...koszt biurowca wyniesie przynajmniej 290 mln zł.
                      )

                      I po tym wszystkim nadal chcesz się jeszcze upierać, że koszty utrzymania ZUS'u
                      byłyby niższe niż te 5%, które w 3 lata pobrały OFE?

                      ) Jak widać, reforma nie tylko nie poprawi sytuacji emerytów, lecz znacznie ją
                      ) pogorszy. Nie ma powodu, aby państwo polskie nadal zmuszało obywateli, aby
                      ) dawali się okradać Otwartym Funduszom Emerytalnym, czyli prywatnym
                      instytucjom,

                      Nikt tu nikogo do niczego nie zmusza - każdy może wybrać dowolny OFE, a jeśli
                      ktoś uważa, że wszytkie one mają za wysokie prowizje może razem z innymi,
                      którzy uważają tak samo założyć własny OFE i pobierać niższe.
                      To Ty postulujesz (wykazując jednocześnie jak ogromne pieniądze ZUS
                      defrauduje), aby państwo zmuszało obywateli do wpłacania SWOICH pieniędzy do
                      ZUS'u - chyba tylko po to, aby ZUS mógł ich więcej defraudować.

                      ) za którymi stoją przeważnie zagraniczne banki i towarzystwa ubezpieczeniowe.

                      Nie chcesz płacić instytucjom prywatnym? To wybierz "Bankowy", którego
                      właścicielem jest PKO BP.

                      ) Rząd powinien jak najszybciej wystąpić do Sejmu z inicjatywą likwidacji OFE...
                      ) ...Przecież i on kiedyś będzie na emeryturze...

                      Jeśli chcecie powierzać pieniądze państwowemu sytemowi emerytalnemu, to proszę
                      bardzo, ale powierzajcie mu SWOJE pieniądze.
                      Jeśli zbudujecie państwowy system emerytalny, w którym warunki będą lepsze ni
                      • Gość: Lepper 10 Re: Złodzieje z OFE IP: 217.97.240.* 19.08.02, 10:08
                        Gość portalu: Szefunio napisał(a):

                        > ) Nie tylko ja wyliczyłem ,że psudofachowcy z OFE to złodzieje

                        > ) Zdychaj nie czekaj
                        Ja:
                        Twoje myślenie jest życzeniowe i nie ma nic wspólnego z nauką.
                        Szefunio powinien zrozumieć, że jego pragnienia nie zawsze się spełniają

                        > ) Wszyscy padliśmy ofiarą gigantycznego oszustwa...
                        >
                        >
                        > Tu klasyczny dla lepperowców bełkot, którzy niestety znowu mają rację
                        >
                        > ) ... cały
                        > ) dług ZUS wobec OFE; prof. Andrzej Giryn, były wiceprezes ZUS, uważa, że co
                        > ) najmniej 12 mld zł. Dług ten powiększa się o jakieś 100 mln miesięcznie. I
                        to jest pierwszy skandal w całym megaskandalu!
                        >
                        > Bo budując system emerytalny trzeba było przyjąć inteligentniejsze założenia.
                        > Przecież od początku było wiadomo, że ZUS - jak każda instytucja państwowa -
                        > jest nieudolny i nie będzie w stanie wywiązać się z jakichkolwiek
                        powierzonych mu zadań. Całość składki powinna wpływać do OFE, a te powinny
                        przekazywać ją w ciągu np. 3 dni ZUS'owi zostawiając część środków dla kontach
                        swoich klientów -

                        Ja: Szefunio chce wplacać swoje składki złodziejom w białych kołnierzykach, ja
                        nie i to wszystko. I filar powinien być obowiązkowy, a drugi dobrowolny, a nie
                        ustawowo obowiązkowy panie liberale to sprzeczne z ideą wolności.

                        > ) Otrzymane z ZUS pieniądze Otwarte Fundusze Emerytalne inwestują głównie w
                        > ) obligacje rządowe i bony skarbowe, czyli zarabiają na budżecie państwa...
                        > ) ...Przecież ZUS jako instytucja państwowa zatrudniająca 45 tys. urzędników
                        > mógłby samodzielnie inwestować...
                        >
                        > I tu klasycznie dla lepperowców rozdwojenie jaźni - jeśli ZUS ze swoimi 45
                        tys.
                        >
                        > urzędników nie jest w stanie nawet w przybliżeniu oszacować ile wynoszą jego
                        > zobowiązania wobec OFE (mógłby wtedy przekazać im tę przybliżoną kwotę
                        > zobowiązań i uniknąć płacenia karnych odsetek od niej), to jakim cudem miałby
                        > skutecznie inwestować w papiery skarbowe.

                        Ja: Do inwestowania w papiery skarbowe nie potrzeba 45 000 urzędników, połowę
                        bez wyksztalcenia i kwalifikacji a za to z legitymacjami partyjnymi AWS i SLD
                        zwolnimy.
                        > ) Po co dzielić się szmalem z tysiącami pracowników OFE, którzy nie dość
                        > Bo to są MOJE pieniądze, na które JA zapracowałem i nic Wam do tego z kim się
                        > podzielę MOIMI pieniędzmi.
                        Ja: Szefunio nic nie rozumie, ze swoimi pieniędzmi może robić co chce ale wara
                        mu od naszych, dlatego zmienimy zapisy w ustawie i OFE nie będą obowiazkowe dla
                        wszystkich, tylko dla szefunia skoro się o to prosi.
                        >
                        > Jeśli nie podoba Ci się, że twój OFE pobiera 8 zł od każdej stówy, to zmień
                        go
                        > na taki, który pobiera mniej (np. w Allianz zapłacisz 6.5 zł i to tylko w
                        > pierwszym roku - po 3 latach już tylko 4 zł), ale oczywiście lepiej siedzieć
                        i biadolić.
                        > Tak przy okazji kupno i sprzedaż obligacji objęta jest prowizją równą ok.
                        0,3%
                        > inwestując zatem w 3-letnie obligacje przez 30 lat zapłaciłbyś ją 20 razy (10
                        > razy przy kupnie i 10 razy przy sprzedaży), a więc sumarycznie prowizje
                        > wyniosłyby 6% czyli 6 zł od każdej stówy.


                        Ja: Problem w tym, że Samoobronie i mnie osobiście nie podoba się żaden OFE.
                        Szefunio udaje idiotę, koszty prowizji od zakupu obligacji z mocy ustawy dla
                        wszyskich ubezpieczonych mogą wynieść 1% w skali 30 lat. To efekt skali o
                        którym szefunia nie uczono.
                        > ) Jest to rozbój w biały dzień...
                        > ) ... czyli zagranicznym bankom i
                        > ) ponadnarodowym firmom ubezpieczeniowym.
                        >
                        Szefunio: A jeśli ktoś uważa, że we wszystkich OFE cena jest za wysoka, to
                        niech zbierze ludzi, który uważają tak samo (np. spośród
                        > członków "Samoobrony") i niech założą własny OFE,- sam zarobi grubą forsę.

                        Ja: To czysta demagogia.....
                        > ) Oblicza się, że obecnie OFE zarządzają
                        > ) kwotą w wysokości co najmniej 24 mld zł (!).
                        Szefunio:
                        > To nie są tylko MOJE pieniądze i nie będziecie decydować, kto ma zarządzać
                        MOIMI pieniędzmi.

                        Ja: ale także moje bo z mocy ustawy obowiązkowo odprowdza się środki dla
                        złodziei z OFE z mojej skłdki
                        Statystycznie biorąc, kwota zgromadzona na koncie klienta w OFE była po 37
                        miesiącach reformy zaledwie o ok. 13 proc. wyższa od sumy składek
                        przekazanych.
                        Co podzielone przez 36 miesięcy daje n o m i n a l n i e 4% procentową
                        rentowność w skali roku.
                        Szefunio nie wie, ze na Zachodzie przy ocenie Menedzerów, od rentownośći
                        nominalnej właściciele odejmują to co by zarobili inwestując bez ryzyka
                        w papiery skarbowe.
                        W Polsce to wyliczenie wynosi 4% - 8%( średni zysk z obligacji) = - 4%
                        Tak więc co roku realnie tracimy, ponieważ nominalana średnia 13 % rentowność
                        za 36 miesięcy
                        jest p o n i ż e j poziomu inflacji za ten okres.
                        Szefunio nie umie spojrzeć prawdzie w oczy, a dokrynerstwo go zaślepia.
                        Szefunio broni zarządów OFE bardzo nieudolnie i na pewno nie dostanie od nich
                        premii.

                        O tym, że prawdziwe oszustwo polega na tym, że utrzymujemy obecnych emerytów
                        z naszych składek według starego systemu, a sami będziemy pobierać emerytury
                        na nowych zasadach pisałem już wielokrotnie, ale Szefuniowi brakło sił
                        aby doczytać mnie do końca.
                        dr Lepper 10

                        • Gość: Szefunio Re: Złodzieje z OFE IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 19.08.02, 15:14
                          ) Twoje myślenie jest życzeniowe i nie ma nic wspólnego z nauką.
                          ) Szefunio powinien zrozumieć, że jego pragnienia nie zawsze się spełniają.

                          Jakie niby "pragnienia" tutaj na forum przedstawiłem? Jak na razie przedstawiam
                          głównie wyliczenia arytmetyczne.

                          ) ) Tu klasyczny dla lepperowców bełkot, którzy niestety znowu mają rację

                          Rację to jak wiadomo każdy ma swoją.
                          Ja np. twierdzę, że w Polsce jest lepiej niż na Białorusi i że
                          rozkradziono "tylko" kilkanaście mld zł, a obecny stan państwa wynika głównie z
                          szukania "trzeciej drogi" opartej na ignorowaniu faktu, że nie można wydawać
                          więcej niż się zarabia.

                          ) ) Bo budując system emerytalny trzeba było przyjąć inteligentniejsze założen
                          ) ia.
                          ) ) Przecież od początku było wiadomo, że ZUS - jak każda instytucja państwowa
                          ) -
                          ) ) jest nieudolny i nie będzie w stanie wywiązać się z jakichkolwiek
                          ) powierzonych mu zadań. Całość składki powinna wpływać do OFE, a te powinny
                          ) przekazywać ją w ciągu np. 3 dni ZUS'owi zostawiając część środków dla
                          kontach
                          )
                          ) swoich klientów -
                          )
                          ) Ja: Szefunio chce wplacać swoje składki złodziejom w białych kołnierzykach,
                          ja
                          ) nie i to wszystko. I filar powinien być obowiązkowy, a drugi dobrowolny, a nie
                          ) ustawowo obowiązkowy panie liberale to sprzeczne z ideą wolności.

                          Chwilę - nic mnie nie obchodzi, gdzie ktoś chce wpłacać swoje pieniądze. Nie
                          zgadzam się natomiast na to, aby ktoś decydował za mnie, gdzie JA mam wpłacać
                          SWOJE.
                          Tymczasem wcześniej pisałeś, że chcecie narzucić obywatelom tego kraju (a wiec
                          również mnie) obowiązek wpłacania pieniędzy z II filaru do ZUS'u zamiast jak
                          dotychcas do OFE. I na to się nie zgadzam!

                          Jeśli zbudujecie w ZUS'ie system, który na swoje utrzymanie będzie potrzebował
                          znacznie mniej niż 5% składek w ciągu 3 lat (czyli mniej niż OFE), to sam się
                          do takiego systemu przeniosę. Na razie jednak takiego systemu w ZUS'ie NIE MA i
                          wnioskując z nieudolności ZUS'u zbudować takiego (do czasu mojej emerytury :-))
                          się nie uda.
                          Musicie NAJPIERW taki system zbudować, a POTEM pozwolić obywatelom, aby Z
                          WŁASNEJ WOLI się do niego przenieśli, ale nigdy na odwrót i nigdy pod przymusem.

                          ) ) I tu klasycznie dla lepperowców rozdwojenie jaźni - jeśli ZUS ze swoimi 45
                          ) tys.
                          ) ) urzędników nie jest w stanie nawet w przybliżeniu oszacować ile wynoszą je
                          ) go
                          ) ) zobowiązania wobec OFE (mógłby wtedy przekazać im tę przybliżoną kwotę
                          ) ) zobowiązań i uniknąć płacenia karnych odsetek od niej), to jakim cudem mia
                          ) łby
                          ) ) skutecznie inwestować w papiery skarbowe.
                          )
                          ) Ja: Do inwestowania w papiery skarbowe nie potrzeba 45 000 urzędników,

                          A do obliczenia przybliżonej wielkości zobowiązań wobec OFE to trzeba? To czemu
                          te 45000 urzędników nie potrafi tego zrobić? Bo to instytucja państwowa!
                          Państwowa więc obsadzona z klucza politycznego! Obsadzona z klucza politycznego
                          więc nieudolna!

                          ) połowę
                          ) bez wyksztalcenia i kwalifikacji a za to z legitymacjami partyjnymi AWS i SLD
                          ) zwolnimy.

                          I zatrudnicie na ich miejsce takich samych tyle, że z
                          legitymacjami "Samoobrony".

                          ) ) ) Po co dzielić się szmalem z tysiącami pracowników OFE, którzy nie dość
                          ) ) Bo to są MOJE pieniądze, na które JA zapracowałem i nic Wam do tego z kim
                          ) się
                          ) ) podzielę MOIMI pieniędzmi.
                          ) Ja: Szefunio nic nie rozumie, ze swoimi pieniędzmi może robić co chce ale
                          wara
                          ) mu od naszych, dlatego zmienimy zapisy w ustawie i OFE nie będą obowiazkowe
                          dla
                          ) wszystkich, tylko dla szefunia skoro się o to prosi.

                          Nie mam nic przeciwko temu, żeby OFE były dobrowolne, ale to ja mam wybierać
                          czy SWOJE pieniądze oddam OFE czy ZUS'owi.

                          ) ) Jeśli nie podoba Ci się, że twój OFE pobiera 8 zł od każdej stówy, to zmie
                          ) ń
                          ) go
                          ) ) na taki, który pobiera mniej (np. w Allianz zapłacisz 6.5 zł i to tylko w
                          ) ) pierwszym roku - po 3 latach już tylko 4 zł), ale oczywiście lepiej siedzi
                          ) eć
                          ) i biadolić.
                          ) ) Tak przy okazji kupno i sprzedaż obligacji objęta jest prowizją równą ok.
                          ) 0,3%
                          ) ) inwestując zatem w 3-letnie obligacje przez 30 lat zapłaciłbyś ją 20 razy
                          ) (10
                          ) ) razy przy kupnie i 10 razy przy sprzedaży), a więc sumarycznie prowizje
                          ) ) wyniosłyby 6% czyli 6 zł od każdej stówy.
                          )
                          )
                          ) Ja: Problem w tym, że Samoobronie i mnie osobiście nie podoba się żaden OFE.
                          ) Szefunio udaje idiotę, koszty prowizji od zakupu obligacji z mocy ustawy dla
                          ) wszyskich ubezpieczonych mogą wynieść 1% w skali 30 lat. To efekt skali o
                          ) którym szefunia nie uczono.

                          No to mamy już 1% na prowizje przy kupnie, 1% na prowizje przy sprzedaży, do
                          tego dojdzie 1% procent na pensje dla pracowników ZUS'u zarządzających tymi
                          papierami i 1% na pensje dla ich zwierzchników obsadzonych z klucza partyjnego,
                          1% na zbudowanie i utrzymanie systemu informatycznego przechowującego dane o
                          wpłacających składki, a kolejne 1% (oby tylko) zostanie zdefraudowane. I tak
                          mamy już większe koszty niż w OFE.

                          ) Szefunio: A jeśli ktoś uważa, że we wszystkich OFE cena jest za wysoka, to
                          ) niech zbierze ludzi, który uważają tak samo (np. spośród
                          ) ) członków "Samoobrony") i niech założą własny OFE,- sam zarobi grubą forsę.
                          )
                          ) Ja: To czysta demagogia.....

                          A co niby stoi na przeszkodzie w założeniu własnego OFE?
                          Sieć barów to "Samoobrona" może założyć, a własnego OFE nie?

                          ) Statystycznie biorąc, kwota zgromadzona na koncie klienta w OFE była po 37
                          ) miesiącach reformy zaledwie o ok. 13 proc. wyższa od sumy składek
                          ) przekazanych.
                          ) Co podzielone przez 36 miesięcy daje n o m i n a l n i e 4% procentową
                          ) rentowność w skali roku.

                          No tak, klasyczny lepperowiec - nieuctwo, wypieranie się własnych słów i brak
                          umiejętności przyznania się do ewidentnego błędu (cytuję):

                          "OFE otrzymały w ciągu 3 lat działalności prawie 24,35 mld złotych,
                          tymczasem wartość aktywów netto ogółu OFE wynisła na konie lipca 25,22 mld zł
                          W ciągu tych 3 lat OFE zarobiły dla nas 4%, osobiście dziękuję za taki interes
                          (...) Ale może znów powiecie, że fałszuję dane ekonomiczne? (...) Jezeli
                          odejmiemy od tych 4 % wartość 40 % jakie dałaby w tym czsie inwestycja w
                          bezpieczne polskie papiery skarbowe..."

                          I moja odpowiedź (cytuję):
                          "Fundusze zarobiły zatem łącznie 4.4 mld zł (z czego 1,7 wzięły w
                          postaci opłat i prowizji)" - po przeliczeniu da to wartość zbliżoną do tych 13%.

                          I na koniec Twój niezwykle inteligentny kontrargument (cytuję):
                          "Szefunio nie wie co mówi"


                          ) Szefunio nie wie, ze na Zachodzie przy ocenie Menedzerów, od rentownośći
                          ) nominalnej właściciele odejmują to co by zarobili inwestując bez ryzyka
                          ) w papiery skarbowe.
                          ) W Polsce to wyliczenie wynosi 4% - 8%( średni zysk z obligacji) = - 4%
                          ) Tak więc co roku realnie tracimy, ponieważ nominalana średnia 13 % rentowność
                          ) za 36 miesięcy
                          ) jest p o n i ż e j poziomu inflacji za ten okres.

                          Niektórzy jednak są tępi do bólu. Pisałem już wcześniej (cytuję):
                          "Wiadomo jednak, że składki wpływają co miesiąc, więc statystycznie każdą
                          składką OFE dysponowały 1.5 roku (...) a nawet krócej, bo ilość
                          pracowników objętych OFE rośnie",
                          a Ty znowu bredzisz o 3 latach.

                          ) Szefunio nie umie spojrzeć prawdzie w oczy, a dokrynerstwo go zaślepia.
                          ) Szefunio broni zarządów OFE bardzo nieudolnie i na pewno nie dostanie od nich
                          ) premii.

                          Nie bronię nikogo i niczego, poza prawem do dysponowania WŁASNYMI pieniędzmi,
                          które to prawo chcecie mi odebrać. Jak mówiłem, jeśli stworzycie w ZUS'ie
                          system kosztujący mniej niż systemy OFE to sam się do niego przeniosę. Ale
                          NAJPIERW go stwórzcie, a POTEM ja zdecyduję czy opłaca mi się tam przenieść.

                          ) O tym, że prawdziwe oszustwo polega na tym, że utrzymujemy obecnych emerytów
                          ) z naszych składek według starego systemu, a sami będziemy pobierać emerytury
                          ) na nowych zasadach pisałem już wielokrotnie, ale Szefuniowi brakło sił
                          ) aby doczytać mnie do końca.

                          Przecież napisałem, że nasze pokolenie musi zapracować na emerytury dla dwóch
                          pokoleń - zdaję sobie z tego sprawę, ale w p
                          • Gość: Lepper 10 Re: Złodzieje z OFE IP: 217.97.240.* 19.08.02, 17:54
                            Szefunio jest upierdliwy do bólu, ale żeby porządkować tą przydługą dyskusję

                            poszukajmy punktów wspólnych.

                            1. OFE to złodzieje w białych kołnierzykach, dlatego korzystanie z ich usług

                            będzie po dojściu Samoobrony do władzy dobrowolne. Zobaczymy ilu ludzi

                            dobrowolnie tam zostanie a ilu samodzielnie zainwestuje swoje składki.

                            2.ZUS należy zreformoeać, ograniczyć o 50% zatrudnienie, wprowadzić sprawny

                            system informatyczny, winnych podpisania umowy z Prokomem pod sąd.

                            Tylko pierwszy filar będzie obowiązkowy.

                            Propozycje Samoobrony:

                            3.Zagwarantować każdemu obywatelowi, który przepracuje 30 lat lub pozostanie

                            przez część tego okresu bez pracy jako zarejestrowany bezrobotny prawo

                            do minimalnej emerytury. ( zasada solidaryzmu społecznego).

                            4.Państwowy ZUS wcale nie musi być nieefektywny, obecnie jego koszty utrzymania

                            to 3% zebranych składek rocznie u OFE podobny współczynnik to średnio 6 %

                            więc Samoobrona nie widzi większej rentownosci prywatnego to doktrynerstwo

                            co twierdzi szefunio. Czasami prywatne jest efektywniejsze, ale nie zawsze,

                            z reguły zaś prywatny kombinuje przy podatku dochodowym, okradając nas

                            wszystkich. Stąd pomysł lustracji ekonomicznej.

                            Nasi ludzie nie mają żadnych lefgitymacji i nie są one im do szczęścia

                            potrzebne. Działamy w Samoobronie, aby nie obudzić się za parę lat z ręką

                            w nocniku po waszych nieudolnych AWS - owskich i pseudolewicowych rządach

                            dr Lepper 10

                            • Gość: Szefunio Re: Złodzieje z OFE IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 20.08.02, 00:27
                              > Szefunio jest upierdliwy do bólu, ale żeby porządkować tą przydługą dyskusję
                              > poszukajmy punktów wspólnych.
                              >
                              > 1. OFE to złodzieje w białych kołnierzykach, dlatego korzystanie z ich usług
                              > będzie po dojściu Samoobrony do władzy dobrowolne. Zobaczymy ilu ludzi
                              > dobrowolnie tam zostanie a ilu samodzielnie zainwestuje swoje składki.
                              > 2.ZUS należy zreformoeać, ograniczyć o 50% zatrudnienie, wprowadzić sprawny
                              > system informatyczny, winnych podpisania umowy z Prokomem pod sąd.
                              > Tylko pierwszy filar będzie obowiązkowy.

                              Jeśli będzie dobrowolne, tzn. będę miał wybór pomiędzy ZUS'em i OFE, to nie mam
                              nic przeciw. Jednak z twoich wcześniejszych postów jak i z zawartości stron
                              Samoobrony wynika, że takiego wyboru mieć NIE BĘDĘ - to co dotychczas wpłacam
                              do OFE będę musiał wpłacać do ZUS'u.

                              > Propozycje Samoobrony:
                              > 3.Zagwarantować każdemu obywatelowi, który przepracuje 30 lat lub pozostanie
                              > przez część tego okresu bez pracy jako zarejestrowany bezrobotny prawo
                              > do minimalnej emerytury. ( zasada solidaryzmu społecznego).

                              Zdaje się, że tak jest już teraz - znowu wprowadzanie zapisu prawie
                              identycznego z już istniejącym?

                              > 4.Państwowy ZUS wcale nie musi być nieefektywny, obecnie jego koszty
                              utrzymania
                              > to 3% zebranych składek rocznie u OFE podobny współczynnik to średnio 6 %

                              Pomarzyć dobra rzecz. Suma należnych ZUS'owi składek na rok 2002 wynosi 72,1
                              mld zł. Przyjmując dla pracownika ZUS średnie miesięczne wynagrodzenie +
                              narzuty na wynagrodzenie równe 3000 zł (najprawdopodobniej i tak zaniżam)
                              otrzymujemy 45000 pracowników * 3000 zł * 12 miesięcy = 1,62 mld zł rocznie,
                              czyli blisko 2,5% składek NA SAME WYNAGRODZENIA DLA PRACOWNIKÓW ZUS'U.
                              Pozostałe koszty funkcjonowania ZUS'u stanowią pewnie co najmniej drugie tyle.
                              Jeśli do tego jeszcze doszłyby (nawet 1-procentowe) prowizje od kupna i
                              sprzedaży obligacji, którymi ZUS miałby zarządzać to chyba tylko debil z
                              własnej woli przeniósłby się do takiego systemu.
                              Tymczasem w OFE w kolejnych latach w/w współczynnik będzie spadać (prowizje
                              pobierane są bowiem na początku, a nie równomiernie przez cały okres
                              uczestnictwa) dochodząc do 4%-5% do czasu pierwszych emerytur.


                              > więc Samoobrona nie widzi większej rentownosci prywatnego to doktrynerstwo
                              > co twierdzi szefunio. Czasami prywatne jest efektywniejsze, ale nie zawsze,

                              Jak wykazałem powyżej, to "czasami" ma miejsce również w przypadku porównania
                              ZUS kontra OFE.
                              Powtarzam - jeśli doprowadzicie to tego, że ZUS będzie tańszy niż OFE, to sam
                              się do niego przeniosę. Póki co tak NIE JEST.


                              > z reguły zaś prywatny kombinuje przy podatku dochodowym, okradając nas
                              > wszystkich. Stąd pomysł lustracji ekonomicznej.

                              Znowu klasyczne lepperowskie myślenie - "prywatny" to z reguły złodziej.

                              > Nasi ludzie nie mają żadnych lefgitymacji i nie są one im do szczęścia
                              > potrzebne. Działamy w Samoobronie, aby nie obudzić się za parę lat z ręką
                              > w nocniku po waszych nieudolnych AWS - owskich i pseudolewicowych rządach
                              >

                              Z ręką w nocniku to obudzimy się wszyscy kiedy zaczniecie realizować
                              przedstawione przez Ciebie na tym forum pomysły. Mam tylko nadzieję, że zdąże
                              wtedy wyjechać z kraju zanim tego wyjazdów za granicę zabronicie.
                              • Gość: Lepper 10 Re: Złodzieje z OFE IP: 217.97.240.* 20.08.02, 01:03
                                Szefunio jak zawsze przyjmuje błędne założenia, następnie na ich podstawie

                                wysnuwa fałszywe wnioski i sam z nimi walczy.

                                Drogim internautom proponuję przyjąć do wyliczenia, średnią płacę w Polsce

                                a przekonają się, że koszty płac to 1,5 % sum zebranych przez ZUS.

                                Dalej nie będę liczył, ponieważ to szefunio jest specjalistą od liczenia

                                danych wziętych z sufitu, aby uciec przed niewygodnym odkryciem:

                                Koszty ZUS 3% są dwukrotnie mniejsze od kosztów OFE 6 %,

                                chyba, że w arytmetyce szefunia 6% jest mniejsze od 3%.

                                Cóż doktrynerstwo liberalne zaślepia szefunia.

                                Z takim liczeniem szefunio nie zarobi na bilet i zostanie w ojczyznie.

                                Na Zachodzie potrzebują profesjonalistów, a nie niedouczonych magistrów.

                                dr Lepper 10
                        • Gość: ^Rafik^ Re: Złodzieje z OFE IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 19.08.02, 22:56
                          Gość portalu: Lepper 10 napisał(a):
                          (...)
                          > Ja: Szefunio chce wplacać swoje składki złodziejom w białych kołnierzykach,
                          ja
                          > nie i to wszystko. I filar powinien być obowiązkowy, a drugi dobrowolny, a nie
                          > ustawowo obowiązkowy panie liberale to sprzeczne z ideą wolności.
                          >
                          (...)

                          Hej, to nie za bardzo sie ma do tego co sadzi A. Lepper. Na stronie
                          www.samoobrona.org.pl/ twierdzi on ze

                          "5) Od nowa podejść do spraw ubezpieczeń socjalnych w tym przywrócić pełną
                          odpowiedzialność państwa za bezpieczeństwo systemu emerytalnego oraz
                          nieodpłatną opiekę zdrowotną dla ludzi pracy. Ukrócić penetrację obcego
                          kapitału w tym obszarze."

                          Nie moge sobie jakos wyobrazic pelnej odpowiedzialnosci panstwa za
                          bezpieczenstwo systemu emerytalnego bez calkowitej jego kontroli, czyli powrot
                          do ZUS. To nie jest zbyt liberalne

                          Pozdrawiam

                          Rafik

                          • Gość: Lepper 10 Re: Złodzieje z OFE IP: 217.97.240.* 20.08.02, 00:16
                            Widocznie reprezentuję bardziej umiarkowane skrzydło Samoobrony.

                            Jako członek Rady Krajowej Samoobrony mam wpływ na powstający program.

                            Myślę, że gwarancje państwa dla pierwszego filaru są niezbędne bowiem

                            w przypadku jego bankrutctwa zabraknie środków w opiece społecznej i ludzie

                            wyjdą na ulice. II filar jako dobrowolny może się rządzić prawami rynkowymi.

                            Nie moze on być obowiązkowy, każdy powinien sam ocenić czy lepiej zaufać

                            państwu wykupując obligacje skarbowe, czy dawać się dalej okradać przez

                            pseudo - specjalistów z OFE.

                            Dodam, ze nawet tak liberalne państwa jak Chile gwarantują swoim obywatelom

                            minimalną emeryturę.

                            Emerytury to bomba z opóznionym zapłonem, która wybuchnie kiedy pierwsi emeryci

                            zaczną korzystać z jej dobrodziejstw.

                            Mało kto mowi, że 100$ odłożone dzisiaj będzie miało mniejszą siłę nabywczą

                            za 10 lat, bo wzrosną ceny w walucie i nie bedzie się dało przezyć za 200$

                            jak obecnie. Ale to już reformatorów z OFE nie obchodzi, bo ich prawdziwym

                            celem jest zarobienie na swoje emerytury i na dywidendy dla akcjonariuszy.

                            Polski emeryt się dla nich nie liczy, bowiem za 10 - 20 lat nie będzie już

                            winnych.

                            dr Lepper 10.
        • Gość: JOrl Re: Rynki wschodzące: kolejni bankruci już niedłu IP: *.halo.provector.pl 03.08.02, 17:19
          Gość portalu: Lepper 10 napisał(a):

          > Opisuję mechanizm przechodzenia publicznych pieniędzy ( składek państw
          > członkowskich w MFW ) na prywatne konta.
          > MFW dogaduje się z reżimem, który gwarantuje sztywny kurs $ np . Ukraina,
          > Argentyna. P r y w a t n e fumdusze spekulacyjno - inwestycyjne kupują wysoko
          > oprocentowane obligacje rządowe wymieniając $ na miejscową walutę co
          dodatkowo
          > ją umacnia po roku lub 2 spredają obligacje wraz z odsetkami wymieniają je na
          $
          > właśnie te $, które pożyczył MFW, bo gospodarka przy tej polityce więcej
          > importuje niż eksportuje, więc nie generuje dochodów walutowych.
          > Nagle się okazuje, że brakuje $ dla spekulantów kurs skacze, firmy
          zaciągajace
          > pożyczki w walucie plajtują pociąga to krach na giełdzie i masowe bezrobocie
          > Do Unii powinniśmy wejść ale nie na kolanch, obecne wrunki są dla nas
          > niekorzystne - większości. Korzystne są dla paru tysięcy osób - urzedników.
          > którzy wyjadą tam do pracy. Prowincja jak zwykle zostanie na lodzie.
          > Ekonomia nie kończy się na monetarystach, skok technologiczny to także
          wyzwanie
          >
          > dla tej nauki.
          >
          > dr jerzy Kukla
          Mechanizm tutaj przedstawiony jest zgodny z prawda. Tak tez jest i w Polsce.
          Jeszcze chcialbym dodac, ze przy tym upada krajowy przemysl. Ten samodzielny,
          to znaczy taki gdzie jest caly cykl, od R&D do produkcji. A potem pozostaje
          tylko obnizyc przepisy kodeksu pracy tak, aby ludzie byli jak w 3 Swiecie, i
          wtedy mozna byc tania sila robocza i konkurowac z paroma miliardami w taniosci.
          Pozdrowienia

        • Gość: Szefunio Re: Rynki wschodzące: kolejni bankruci już niedłu IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 10.08.02, 02:56
          > Opisuję mechanizm przechodzenia publicznych pieniędzy ( składek państw
          > członkowskich w MFW ) na prywatne konta.
          > MFW dogaduje się z reżimem, który gwarantuje sztywny kurs $ np . Ukraina,
          > Argentyna. P r y w a t n e fumdusze spekulacyjno - inwestycyjne kupują wysoko
          > oprocentowane obligacje rządowe wymieniając $ na miejscową walutę co
          > dodatkowo ją umacnia

          Albo kurs jest sztywny i waluta się NIE UMACNIA, albo nie jest sztywny i waluta
          się umacnia.
          Rząd i tak MUSI KOMUŚ SPRZEDAĆ SWOJE OBLIGACJE, a spekulanci "dają"
          najkorzystniejszą cenę.

          > po roku lub 2 spredają obligacje wraz z odsetkami wymieniają je na $
          > właśnie te $, które pożyczył MFW, bo gospodarka przy tej polityce więcej
          > importuje niż eksportuje, więc nie generuje dochodów walutowych.
          > Nagle się okazuje, że brakuje $ dla spekulantów kurs skacze, firmy
          zaciągajace
          > pożyczki w walucie plajtują pociąga to krach na giełdzie i masowe bezrobocie

          Działa mechanizm, który opisałem w jednym z poprzednich postów.
          Przyczyna: RZĄD MA WIĘKSZE WYDATKI NIŻ PRZYCHODY
          Skutek: konieczność masowej emisji obligacji, przyciągnięcie kapitału
          spekulacyjnego, konieczność interwencji MFW dla uniknięcia krachu itd.

          WIDZISZ CO JEST PRZYCZYNĄ A CO SKUTKIEM?

          Jedynym sposobem przerwania tego procesu jest zrównanie wydatków z przychodami,
          wtedy nie trzeba emitować obligacji i nie trzeba zachęcać spekulantów, żeby je
          kupowali. Innego wyjścia nie ma.

      • Gość: lo Re: Rynki wschodzące: kolejni bankruci już niedłu IP: *.chello.pl 04.08.02, 15:20
        Gość portalu: ka napisał(a):

        > Człowieku co za pierdoły wypisujesz -bez napływu kasy z
        zachodu
        > mozesz sobie od razu zaorac całą Polskę, wypisujesz ,mieszając
        > wszysto do jednego kotła, brednie : przeczytaj choc jeden
        > podręcznik ekonomii zanim zaczniesz forsować lepperowski
        sposób
        > na życie , czy uważasz że wszyscy Polacy zidiocieli do reszty
        > aby przyjmować do wiadomości w/w głupoty ? Pieniądze z BŚ na
        > kontach prywatnych ? Tajne wieści o których inni nie wiedzą?
        > Sposób w jaki komentujesz informację nie pozwala nawet
        > dyskutować bo posługujesz się jakimis teoryjkami bez żadnego
        > sensu IMHO gdyby można byłoby przechwytywac pieniądze sam byś
        > dawno to zrobił . Lol - przykro czytac posty jawnie spychające
        > Polskę do niebytu i nędzy : w podtekście głosujcie na L ! ,
        > dalej nie idźmy do unii ! , posługując sie kłamstwem i
        > demagogią , przekręcaniem faktów dążyć do władzy ( kto to juz
        > robił ? )
        > Odsyłam do art. w Wyborczej " Po co do Unii " E. Skalskiego z
        > 28.07.02 - rzetelnie opracowane i bez picowania a co
        > najważniejsze bez pierdoł jak powyższy post :)
        Powyższy tekst jest strasznym pierdolenim trzy po trzy.Jej autor
        czyta Wybiórczą więc jest na 90% półmózgiem i nie wie ,że w
        kraju tworzą się siły które zrobią porządek z różnymi
        skórwysynami i nie jest to samoobrona.Żyj dalej w swoim
        nierealnym świecie tworzonym przez fanów Balcerowicza.
    • Gość: Lepper 10 Re: Rynki wschodzące: kolejni bankruci już niedłu IP: 217.97.240.* 03.08.02, 16:41
      Do wszystkich liberałów czerwonych z SLD, różowych z UW,
      niebieskich z PO.
      Punkt widzenia zależy od miejsca siedzenia. Zastanówcie czyje
      interesy reprezentujecie bo napewno nie prowincji i dlatego
      przegracie tam wybory. Argumenty ad personam nie są skuteczne.
      Schopenhauer był w tym najlepszy.
      Kapitał spekulacyjny zabrał też oszczędności urugwajczyków, bo
      system bankowy jest jeden i przegrywa ten kto z braku informacji
      wychodzi z niego ostatni.
      Nie jest prawdą jak obiecywaliscie, że wszystkie łodzie w zatoce
      podniosą swój poziom w trakcie przypływu gospodarczego.
      Wasze tak, nasze nie.1% obywteli USA ma 40 % bogactwa tego kraju.
      Nasz interes jest inny od waszego, do spotkania przy urnach
      wyborczych. dr Jerzy Kukla
      • emisiek Re: Rynki wschodzące: kolejni bankruci już niedłu 03.08.02, 17:20
        Gość portalu: Lepper 10 napisał(a):

        > Do wszystkich liberałów czerwonych z SLD, różowych z UW,
        > niebieskich z PO.
        > Punkt widzenia zależy od miejsca siedzenia. Zastanówcie czyje
        > interesy reprezentujecie bo napewno nie prowincji i dlatego
        > przegracie tam wybory. Argumenty ad personam nie są skuteczne.
        > Schopenhauer był w tym najlepszy.
        > Kapitał spekulacyjny zabrał też oszczędności urugwajczyków, bo
        > system bankowy jest jeden i przegrywa ten kto z braku informacji
        > wychodzi z niego ostatni.
        > Nie jest prawdą jak obiecywaliscie, że wszystkie łodzie w zatoce
        > podniosą swój poziom w trakcie przypływu gospodarczego.
        > Wasze tak, nasze nie.1% obywteli USA ma 40 % bogactwa tego kraju.
        > Nasz interes jest inny od waszego, do spotkania przy urnach
        Ř wyborczych. dr Jerzy Kukla


        Szanowny Panie Jerzy; ta grupa dyskusyjna służy dyskusji a nie agitacji
        wyborczej i proponuje to wziąć pod uwage przy stawianiu kolejnych postów.

        Rzeczowa argumentacja, prezentacja danych, wyjasnienie mechanizmów
        gospodarczych oto co może Pan tutaj wnieśc pozytywnego.

        Skoro jest Pan zwolennikiel Andrzeja Leppera to mam prośbe – proszę wyłozyc nam
        tutaj w skrócie, najlepiej w puktach program gospodarczy Samoobrony, jeśli taki
        istnieje.

        Myśle że vbędizie to z korzyścią dla nas wszystkich, również dla Pana jako że
        będzie Pan mógł dopracowac argumenty w ogniu krytyki.

        Czekamy zatem na program pozytywny i koniec agitacji wyborczej.
        • Gość: lepper 10 Re: Rynki wschodzące: kolejni bankruci już niedłu IP: 217.97.240.* 03.08.02, 17:54
          Uderz w stół nożyce się odezwą.
          Oto moje argumenty.
          1. To co dobre dla najbogatsztch nie zawsze musi byc korzystne dla większosci
          społeczeństwa
          2 Niewidzialna ręka rynku wszystkiego nie zalatwi, ostatnie 12 lat pokazuje
          gdzie znalazła się większość Polaków
          3 Fałszujecie statystyki bezrobocia oficjalne 18% relne 30%, coraz mniej ludzi
          płaci podatek dochodowy, coraz mniej jest miejsc pracy
          4 Oszukujecie młodzież, że jak skończy studia to zdobędzie dobrą pracę, te
          miejsca są zajęte iszybko się nie zwolnią
          5 Przyciągacie kapitał spekulacyjny, bez zwracania uwagi na koszty, które bedą
          spłacacac nasze wnuki. Dlaczego stopy w Czechach mogą byc na poziomoe 3% a u
          nas nie. Czesi maja za to 5 % bezrobocie
          6Wasza polityka poniosła krach, zadnego wzrostu w przyszłym roku nie bedzie bo
          niby skąd, skoro planujecie wyzsze bezrobocie kto kupi wyprodukowane towary.
          Eksport też nie wzrośnie bo tam tez jest kryzys.

          I mozna by tak do rana, ale szkoda czasu, wyborcy Was podsumują. :- )))
          • Gość: eMisiek Re: Rynki wschodzące: kolejni bankruci już niedłu IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 03.08.02, 18:28
            Gość portalu: lepper 10 napisał(a):

            > Uderz w stół nożyce się odezwą.

            ????

            > Oto moje argumenty.
            > 1. To co dobre dla najbogatsztch nie zawsze musi byc korzystne dla większosci
            > społeczeństwa

            Stwierdzenie jest tak oczywiste że banalne.

            > 2 Niewidzialna ręka rynku wszystkiego nie zalatwi, ostatnie 12 lat pokazuje
            > gdzie znalazła się większość Polaków

            Jw.

            > 3 Fałszujecie statystyki bezrobocia oficjalne 18% relne 30%, coraz mniej
            ludzi
            > płaci podatek dochodowy, coraz mniej jest miejsc pracy

            Wy to znaczy kto? Ja? Pozostałe jw.

            > 4 Oszukujecie młodzież, że jak skończy studia to zdobędzie dobrą pracę, te
            > miejsca są zajęte iszybko się nie zwolnią

            To jest program gospodarczy?

            > 5 Przyciągacie kapitał spekulacyjny, bez zwracania uwagi na koszty, które
            bedą
            > spłacacac nasze wnuki. Dlaczego stopy w Czechach mogą byc na poziomoe 3% a u
            > nas nie. Czesi maja za to 5 % bezrobocie

            My to znaczy kto? Chyba nie rozumiesz do kogo piszesz nie mem nic wspólnego z
            żadną opcją polityczną.

            > 6Wasza polityka poniosła krach, zadnego wzrostu w przyszłym roku nie bedzie
            bo
            > niby skąd, skoro planujecie wyzsze bezrobocie kto kupi wyprodukowane towary.
            > Eksport też nie wzrośnie bo tam tez jest kryzys.
            >
            > I mozna by tak do rana, ale szkoda czasu, wyborcy Was podsumują. :- )))

            jak na razie nie wychodzisz poza agitację i to prostacką. Zastanów sie nad
            receptą na wyjście z tego p...dolnika czyli nad pozytywnym programem, może byc
            Samoobrony, bo na razie poza garscią banałów nic tu nie ma.

            Może Ci pomogę: co chcesz zrobic kiedy przejmiecie władzę? Jakie reformy, jaka
            polityka monetarna a jaka fiskalna, co zrobisz żeby pobudzic gosppdarkę,
            zatrzymac import i powiększyć eksport. Konkrety nie banały z wiecu.



            • Gość: lepper 10 Re: Rynki wschodzące: kolejni bankruci już niedłu IP: 217.97.240.* 03.08.02, 19:13
              Drogi kolego ekonomia to w 1/3 nauka, w 1/3 sztuka
              Dlatego profesorowie ekonomii i autorzy podręczników nie stosują swoich porad w
              praktyce
              W dobie rewolucji mikroelektronicznej stare tezy liberalne przestały się
              sprawdzać. Bezrobocie zaraz przekroczy 20 % i tak juz zostanie bo po prostu
              konkurencja wymusza efektywność, a więc 1 pracuje za 2 lub 3.
              Można tych bezrobotnych pilnować, żeby się nie zbuntowali ale to kosztuje
              wojsko, policja.
              Pytasz się o wyjście jak braliście władzę w 90 też nie wiedzieliście dokąd
              zmierzacie czy bezrobocie bedzie 3% cz 30 % ( J Kuroń )
              Macie dostęp do wszystkich parametrów budżetowych a ty chcesz żebym Ci
              powiedział coś szczegółowo.
              Otóż ten model gospodarczy wyczerpał swój potencjał wzrostu stagnacja będzie
              trwała nie 3 miesiace a 2 lata.
              Co mozna zrobić obecnie niewiele, sztywne wydatki budżetu pozwalają jedynie na
              kosmetyczne zmiany.
              Ale mozna jednorazowo obnizyć o 2 punkty % stopy, przestraszyć tym kapitał
              spekulacyjny, doprowadzi to do kursu 1 $= 4,8.
              Oczywiście stracą importerzy i Ci producenci, którzy produkują w oparciu o
              import, ale zaczną szukać polskich kooperantów co stworzy nowe miejsca pracy.
              Oczywiście spekulantów będzie to boleć, ale cóż bliższy mi jest los bezrobotnych
              Ujednolicenie zasad opłat na ZUS i KRUS, koniec ze świętymi krowami.
              Likwidacja obowiazkowości składek na OFE, swoje pieniądze wolę inwestować pod
              ustawowym przymusem w poskie papiery dłużne, a nie w OFE, które pracują na
              emrytury swoje anie moje.
              To na razie do zobaczenia na ekranie cdn :-))))



              • Gość: Szefunio Re: Rynki wschodzące: kolejni bankruci już niedłu IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 09.08.02, 19:50
                > Drogi kolego ekonomia to w 1/3 nauka, w 1/3 sztuka
                > Dlatego profesorowie ekonomii i autorzy podręczników nie stosują swoich porad
                w
                >
                > praktyce
                > W dobie rewolucji mikroelektronicznej stare tezy liberalne przestały się
                > sprawdzać.

                Liberalizmu w Polsce od II wojny światowej nie było i do dziś nie ma, więc
                nie "stare tezy liberalne przestały się sprawdzać", tylko "W dobie rewolucji
                mikroelektronicznej koncepcja trzeciej drogi jak wcześniej się nie sprawdzała
                tak się nie sprawdza"

                > Bezrobocie zaraz przekroczy 20 % i tak juz zostanie bo po prostu
                > konkurencja wymusza efektywność, a więc 1 pracuje za 2 lub 3.
                > Można tych bezrobotnych pilnować, żeby się nie zbuntowali ale to kosztuje
                > wojsko, policja.
                > Pytasz się o wyjście jak braliście władzę w 90 też nie wiedzieliście dokąd
                > zmierzacie czy bezrobocie bedzie 3% cz 30 % ( J Kuroń )
                > Macie dostęp do wszystkich parametrów budżetowych a ty chcesz żebym Ci
                > powiedział coś szczegółowo.
                > Otóż ten model gospodarczy wyczerpał swój potencjał wzrostu stagnacja będzie
                > trwała nie 3 miesiace a 2 lata.
                > Co mozna zrobić obecnie niewiele, sztywne wydatki budżetu pozwalają jedynie
                na
                > kosmetyczne zmiany.

                Należy więc, co nasuwa się samo uelastycznić sztywne wydatki budżetu znosząc
                ich indeksację. Przy półtoraprocentowej inflacji nie spowoduje to wielkich
                zmian, a wyraźnie zmniejszy różnicę pomiędzy wydatkami i przychodami państwa i
                pozwoli ograniczyć emisję rządowych papierów dłużnych. W sektorze prywatnym
                indeksacja nie obowiązuje, dlaczego sektor państwowy ma ten przywilej?

                > Ale mozna jednorazowo obnizyć o 2 punkty % stopy, przestraszyć tym kapitał
                > spekulacyjny, doprowadzi to do kursu 1 $= 4,8.

                Trzy kłamstwa w jednym zdaniu - nieźle nawet jak na lepperowca:

                1. Obniżenie stóp o 2 punkty nie ostraszy kapitału spekulacyjnego, bo inwestuje
                on przecież w obligacje rządowe, których oprocentowania i tak nie można obniżyć
                poniżej jakichś 8% (niemieckie obligacje oprocentowane są ponad 5% powyżej
                niemieckiej inflacji, więc polskie jako bardziej ryzykowne muszą być
                oprocentowane co najmniej 6.5% powyżej polskiej inflacji żeby ktokolwiek chciał
                je kupić). Jedynym sposobem odstraszenia kapitału spekulacyjnego jest odebranie
                mu źródła dochodów, czyli zmniejszenie emisji obligacji.

                2. Jak już powyżej napisałem to kapitał spekulacyjny kupuje polskie obligacje,
                więc jeśli go przestraszysz to KTO KUPI DŁUŻNE PAPIERY RZĄDOWE (co roku trzeba
                ich sprzedać za ok. 200 mld zł)?

                3. Kapitał spekulacyjny zarabia NA ZMIANACH KURSÓW - w przypadku sztucznego
                osłabienia złotówki kapitał sprekulacyjny po prostu pozbędzie się obligacji,
                kupi kontrakty na euro i dolary i zamiast na obligacjach zarobi na wzroście
                kursu tych walut.

                > Oczywiście stracą importerzy i Ci producenci, którzy produkują w oparciu o
                > import, ale zaczną szukać polskich kooperantów co stworzy nowe miejsca pracy.

                Wzrosną także ceny wszystkich produktów, chociażby z tego powodu, że w cenę
                każdego z nich wchodzą koszty transportu zależne od cen ropy naftowej i koszty
                wytwarzających je maszyn opartych na elektronicznych układach scalonych (takie
                czasy). Obniży to więc płace realne w polskiej gospodarce.
                Na domiar złego w ostatnich latach większość firm zaciągała kredyty w walutach
                obcych, gdyż złotówka została "ściągnięta" z rynku dzięki emisjom obligacji
                (banki w roku bieżącym będą dysponować 200 mld zł, z czego 160 mld przeznaczą
                na zakup rządowych obligacji i bonów skarbowych).

                Jeśli już zatem chcesz obniżać płace realne, zmniejszyć obłacalność zakupu
                produktów importowanych i zwiększyć opłacalność eksportu to podam Ci o wiele
                lepszy sposób - WYSTARCZY USTAWOWO OBNIŻYĆ WSZYSTKIE PŁACE O NP. 10%.
                Wszystkie efekty takie same i to bez doprowadzenia bez bankructwa firm
                zadłużonych w walutach obcych i bez umożliwienia zarobienia spekulantom na
                wzroście kursu walut.

                > Oczywiście spekulantów będzie to boleć, ale cóż bliższy mi jest los
                bezrobotnych

                Spekulantów boleć to nie będzie - jak już wyżej wyjaśniłem - najwyżej zamiast
                na obligacjach zarobią na zmianie kursu dolara. A armię bezrobotnych zasilą
                zwalniani z firm, które po osłabieniu złotówki nie będą w stanie spłacić swoich
                długów w obcych walutach.

                > Ujednolicenie zasad opłat na ZUS i KRUS, koniec ze świętymi krowami.

                Rozumiem że chcesz aby rolnicy także płacili 30%-procentowy parapodatek od
                swoich dochodów do KRUS, bo przecież ZUS'owi i tam brakuje pieniędzy więc nie
                można obniżyć składek.

                > Likwidacja obowiazkowości składek na OFE, swoje pieniądze wolę inwestować pod
                > ustawowym przymusem w poskie papiery dłużne, a nie w OFE, które pracują na
                > emrytury swoje anie moje.

                To nie jest "likwidacja obowiązkowości" tylko wprowadzenie obowiązku wpłacania
                składek do budżetu. Jaką mogę mieć pewność, że za 40 lat nie będzie dziury w
                budżecie i że będzie z czego mi te pieniądze zwrócić.

            • Gość: Lepper 10 Re: Rynki wschodzące: kolejni bankruci już niedłu IP: 217.97.240.* 03.08.02, 19:30
              Przepraszam misiek bo nie dopisałem ekonomia w 1/3 to też gra. także gra
              intresów.
              Mozemy mieć różne interesy, bo róznie postrzegamy rzeczywistość, ale to wyborcy
              a nie jałowa dyskusja zdecydują kto z nas ma rację. Cierpliwości
              • Gość: eMisiek Re: Rynki wschodzące: kolejni bankruci już niedłu IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 03.08.02, 21:03
                Gość portalu: lepper 10 napisał(a):

                > Drogi kolego ekonomia to w 1/3 nauka, w 1/3 sztuka
                > Dlatego profesorowie ekonomii i autorzy podręczników nie stosują swoich porad
                w
                > praktyce

                Pozostałe 1/3 to nie gra, ale to co robiła do tej pory każda klasa polityczna i
                co Wy tez zrobicie z rozkoszą a ujmując skrótowo będzie to TKM.
                A utwierdza mnie w tym Twoja odpowiedź co najmniej wymijająca. Chcecie podobnie
                jak wszyscy inni przed wami dorwać się do władzy i „nachapać” i nie macie
                żadnego programu pozytywnego.

                Teraz wynosi was kolejna fala gniewu społecznego ale na niej nic się nie
                zbuduje kiedy pusto w głowie. Lustracje, afery szpiegowskie, religia w szkołach
                i aborcja już się wyczerpały jako tematy zastępcze ochoczo wykorzystywane przez
                poprzednie ekipy. Ciekawe co tym razem wymyślicie żeby zamydlić ludziom oczy?
                Bo w to że cos zmienicie nie wierzę i Ty mnie w tym przekonaniu utwierdzasz.

                > W dobie rewolucji mikroelektronicznej stare tezy liberalne przestały się
                > sprawdzać. Bezrobocie zaraz przekroczy 20 % i tak juz zostanie bo po prostu
                > konkurencja wymusza efektywność, a więc 1 pracuje za 2 lub 3.
                > Można tych bezrobotnych pilnować, żeby się nie zbuntowali ale to kosztuje
                Ř wojsko, policja.

                Garść banałów niestety. Liberalizm był w Polsce bardzo krótko i to za
                Rakowskiego jak ministrem był przedsiębiorca Wilczek od tej pory mamy
                gospodarke „dwa K”: koncesje i kolesie.

                > Pytasz się o wyjście jak braliście władzę w 90 też nie wiedzieliście dokąd
                > zmierzacie czy bezrobocie bedzie 3% cz 30 % ( J Kuroń )
                > Macie dostęp do wszystkich parametrów budżetowych a ty chcesz żebym Ci
                > powiedział coś szczegółowo.

                Nie rozumiem, widocznie bierzesz mnie za kogoś związanego z Gazetą Wyborczą
                (której nb. nie lubię za jej obłudę i manipulanctwo) czy z ze skompromitowaną
                Unia Wolności czy jak się ta partyjka teraz nazywa. Nie trafiłeś zupełnie. Nie
                ma w Polsce partii na którą ze spokojnym sumieniem mógłbym glosować – i ci z
                lewa i ci z prawa robią to samo. To co zaraz zrobi Samoobrona, kiedy się dorwie
                do władzy. Już dzisiaj mogę Wam napisać notatkę jaka ukaże się w encyklopedii
                za 10 lat. Będą tam słowa korupcja, nieudolność, partactwo, porażka,
                rozczarowanie. Najśmieszniejsze jest to, że Andrzej Lepper jest jedynym oprócz
                Korwina Mikke człowiekiem który miał odwagę powiedzieć głośno prawdę o polskich
                politykach i polskiej prywatyzacji i jedynym który ma w sobie dostrzegany
                przeze mnie ślad przyzwoitości. Ale nie będzie miał wpływu co mu doły partyjne
                zrobią, a zrobią to samo co ... po prostu Polacy.


                > Otóż ten model gospodarczy wyczerpał swój potencjał wzrostu stagnacja będzie
                > trwała nie 3 miesiace a 2 lata.

                To jesteś optymistą, ja uważam że około 10 lat przetykana okresami buntu
                społecznego i wybuchami niezadowolenia.


                > Co mozna zrobić obecnie niewiele, sztywne wydatki budżetu pozwalają jedynie
                na
                > kosmetyczne zmiany.
                > Ale mozna jednorazowo obnizyć o 2 punkty % stopy, przestraszyć tym kapitał
                Ř spekulacyjny, doprowadzi to do kursu 1 $= 4,8.
                Nareszcie cos z sensem.


                > Oczywiście stracą importerzy i Ci producenci, którzy produkują w oparciu o
                > import, ale zaczną szukać polskich kooperantów co stworzy nowe miejsca pracy.

                Yeah.

                > Oczywiście spekulantów będzie to boleć, ale cóż bliższy mi jest los
                bezrobotnych
                > Ujednolicenie zasad opłat na ZUS i KRUS, koniec ze świętymi krowami.
                > Likwidacja obowiazkowości składek na OFE, swoje pieniądze wolę inwestować pod
                > ustawowym przymusem w poskie papiery dłużne, a nie w OFE, które pracują na
                Ř emrytury swoje anie moje.

                I to tez ma sens.

                > Przepraszam misiek bo nie dopisałem ekonomia w 1/3 to też gra. także gra
                > intresów.
                > Mozemy mieć różne interesy, bo róznie postrzegamy rzeczywistość, ale to
                wyborcy
                > a nie jałowa dyskusja zdecydują kto z nas ma rację. Cierpliwości

                I tu się mylisz. O tym kto ma „rację” zdecydują nie wyborcy a wyniki
                gospodarcze których nie osiągniecie z negatywnym programem. Dobijecie jeszcze
                gospodarkę i rozkradniecie co pozostało – wspomnisz moje słowa. Obserwuje to od
                tylu lat i nie widzę jednego argumentu żeby tym razem było inaczej. Będzie
                tylko barwniej i śmieszniej.

                W Polsce polityków nagradza się według tego który najładniej kłamie a nie kto
                co potrafi zrobić. A wy nie potraficie nic. I Twoje odpowiedzi tylko mnie w tym
                poglądzie utwierdzają.
                • Gość: Lepper 10 Re: Rynki wschodzące: kolejni bankruci już niedłu IP: 217.97.240.* 03.08.02, 22:51
                  Misiek masz rację więcej nas łączy niż Ci się wydaje :-))) W 95 % się z Toba
                  zgadzam. Twoją ocenę sytuacji gospodarczej potwierdza artykuł

                  Drugi kwartał w czarnych barwach
                  03.08.2002 09:19 /Prawo i Gospodarka/


                  Wyniki finansowe spółek za drugi kwartał br. nie napawają optymizmem. Na ich
                  podstawie widać, że drugi kwartał nie przyniósł żadnej poprawy w kondycji
                  przedsiębiorstw.

                  Cały czas zdecydowana większość spółek giełdowych generuje straty, a zasada ta
                  dotyczy przede wszystkim mniejszych firm, które jak widać, są znacznie gorzej
                  przygotowane na dekoniunkturę gospodarczą. W nieznacznym stopniu poprawiła się
                  natomiast forma firm, które kierują swoją sprzedaż za granicę. Widać, że
                  osłabienie złotego podnosi konkurencyjność ich produktów i pozwala zwiększyć
                  sprzedaż na tych rynkach.

                  Kontynuuje:

                  Przy okazji pomagasz mi utrzymać moje poglądy na pierwszym miejscu listy
                  dyskusyjnej- cenne.
                  Masz rację czerwonym rózowym i niebieskim swinkom dziekujemy.
                  Zawsze mniejszość żądzi wiekszością, trzeba tylko tym na dole dać mozliwość
                  przeżyć.
                  U mnie w Oswiecimiu mam 60 bezrobotnych mgr i inż zrobię ich radnymi w Powiecie
                  miastach i gminach i popędzimy kota staruchom.

                  Polityka to także walka miedzypokoleniowa. Obecnie rządzą nami 50, 60 letnie
                  zgredy, które mają po dwa etaty ich poziom jest mierny
                  My mamy po 30 lat i zgodnie z teorią V. Paretty tworzymy grupę gotową przejąc
                  władzę nad miastem
                  Można powiedziec jak Ty, że nic nie da się zmienić ja działam.
                  Niestety do UPR nikt by mi się nie zapisał, pamiętaj o marketingu politycznym.
                  Jestem członkiem Rady Krajowej Samoobrony Szefem Powiatu Oswięcim.

                  Z poważaniem

                  dr Jerzy Kukla jerzykukla@wp.pl
                  • Gość: eMisiek Re: Kabaret zwany Polską. IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 04.08.02, 00:13
                    Gość portalu: Lepper 10 napisał(a):

                    > Misiek masz rację więcej nas łączy niż Ci się wydaje :-))) W 95 % się z Toba
                    > zgadzam. Twoją ocenę sytuacji gospodarczej potwierdza artykuł
                    >
                    > Drugi kwartał w czarnych barwach
                    > 03.08.2002 09:19 /Prawo i Gospodarka/
                    >
                    >
                    > Wyniki finansowe spółek za drugi kwartał br. nie napawają optymizmem. Na ich
                    > podstawie widać, że drugi kwartał nie przyniósł żadnej poprawy w kondycji
                    > przedsiębiorstw.

                    Cos takiego, a „specjaliści” z NBP zapewniali, że ożywienie tuz, tuż. Już
                    podobno widzieli pierwsze oznaki.
                    Jakie mogą być oznaki kiedy złoty silny jak nigdy dotąd, eksport leży a nawet
                    jak wstaje to z powodu aprecjacji firma na nim nie zarabia. Polska importuje
                    miód i masło z Francji, gwoździe z Niemiec, napoje gazowane z Austrii i na
                    dodatek piasek z RPA. A jest to wynikiem min. polityki monetarnej i niechęci
                    Banku Centralnego do interwencji na rynku walutowym.

                    > Cały czas zdecydowana większość spółek giełdowych generuje straty, a zasada
                    ta
                    > dotyczy przede wszystkim mniejszych firm, które jak widać, są znacznie gorzej
                    > przygotowane na dekoniunkturę gospodarczą. W nieznacznym stopniu poprawiła
                    się
                    > natomiast forma firm, które kierują swoją sprzedaż za granicę. Widać, że
                    > osłabienie złotego podnosi konkurencyjność ich produktów i pozwala zwiększyć
                    > sprzedaż na tych rynkach.

                    I tak wiele już jest straconych, natura nie znosi próżni a konkurencja nie śpi,
                    siłę exportu buduje się latami a traci bardzo szybko.


                    > Kontynuuje:
                    >
                    > Przy okazji pomagasz mi utrzymać moje poglądy na pierwszym miejscu listy
                    > dyskusyjnej- cenne.
                    > Masz rację czerwonym rózowym i niebieskim swinkom dziekujemy.
                    > Zawsze mniejszość żądzi wiekszością, trzeba tylko tym na dole dać mozliwość
                    > przeżyć.

                    Dać przeżyć? Tylko tyle, to ma być Twój program? Jesteś młody, powinieneś mieć
                    szersze plany.

                    > U mnie w Oswiecimiu mam 60 bezrobotnych mgr i inż zrobię ich radnymi w
                    Powiecie
                    > miastach i gminach i popędzimy kota staruchom.
                    > Polityka to także walka miedzypokoleniowa. Obecnie rządzą nami 50, 60 letnie
                    > zgredy, które mają po dwa etaty ich poziom jest mierny

                    Powiedz mi cos czego nie wiem.

                    > My mamy po 30 lat i zgodnie z teorią V. Paretty tworzymy grupę gotową przejąc
                    > władzę nad miastem

                    To znaczy że już się zaliczyłeś do tak zwanej „elity”? Na jakiej podstawie?
                    Jedynie słusznych poglądów? A do roboty byś się wziął.


                    > Można powiedziec jak Ty, że nic nie da się zmienić ja działam.
                    > Niestety do UPR nikt by mi się nie zapisał, pamiętaj o marketingu politycznym.
                    > Jestem członkiem Rady Krajowej Samoobrony Szefem Powiatu Oswięcim.


                    Jurek, jesteś młody i życia nie znasz. Po 89 jedną sitwę zastąpiła inna i
                    karuzela dalej się kręci. Jeśli masz poukładane w głowie i masz charakter to
                    może Ci się uda cos dobrego zrobić dla gospodarki i ludzi, była by to miła
                    odmiana. Jednak Twój sposób myślenia moim zdaniem jest zbyt niedojrzały, ale
                    może to pobieżne wrażenie.

                    Myślę jednak że więcej przemawia przeciwko Wam niż za Wami, miedzy innymi brak
                    tego co nazywam programem pozytywnym i po drugie brak kadr. Jedno jest jeszcze
                    jakoś do przeskoczenia, drugie nie. Ludzie przeniosą za sobą to czego się
                    nauczyli, kombinatorstwo, korupcję i kolesiostwo”. A Wy nie będziecie potrafili
                    nad tym zapanować, bo nie macie doświadczenia i zasad chyba też. Mowie
                    generalnie, akurat Ty może jesteś inny, czas pokaże czy dasz się usadzić,
                    zakładając oczywiście że wygrasz. Czy może się sprzedasz tak jak setki przed
                    Tobą i po Tobie. Nie zrozum mnie źle, nie jestem rozczarowany, po prostu to
                    obserwuję we wszystkich barwach tego kabaretu zwanego Polską od lat.
                    • Gość: deLUC Re: Na marginesie IP: *.braniewo.sdi.tpnet.pl 04.08.02, 00:50
                      Gdyby tak Andrzej L. byl czlowiekiem zasad - czego nie widac w jego zyciorysie
                      - to moze, moze, moze - i gdyby dobieral wpolpracownikow wg. innego klucza
                      (np. pod Druzynie Maryana mozna bylo powiedziec co to za "polytyk") - to moze,
                      moze, moze - ale tak nie, nie, nie.
                    • Gość: Lepper 10 Re: Kabaret zwany Polską. IP: 217.97.240.* 04.08.02, 11:41
                      Misiek i znowu masz rację. To kadry decydują o wszystkim.
                      Można sobie odpuścić aktywność polityczną, alewtedy decydujemy się nat to, że
                      nigdy nic się nie zmieni.
                      Pamiętaj ludzie otaczają się podobnymi do siebie doktorzy magistrami
                      idioci idiotami.
                      Plecam Co lekturę Księcia Niccolo Machiavellego, moze to tchnie w Ciebie
                      nadzieję że można Coś zmienić, a nie Tylko Krytykować.
                      Powiedz co Ty proponujesz, jeżeli żadna Partia Ci się nie podoba załóż własną
                      inaczej nie ma Cię na scenie politycznej.
                      Polityka to sztuka zdobycia i utrzymania władzy, chyba to rozumiesz.
                      Mój program makroekonomiczny, jest nieistotny idę na starostę, a nie na
                      Premiera, czy ministra finansów.
                      Co ciekawe kiedy zaczeliśmy rozmawiać o konkretach w 95 % się zgadzamy :-)))
                      Olewając wybory pomagasz utrzymać się przy korycie starym knurom
                      Życzę Ci miłej niedzieli Lepper 10 :-)))
                      • Gość: Paweł Re: Kabaret zwany Polską. IP: *.rivnet 04.08.02, 15:56
                        Wreszcie jakaś rzeczowa rozmowa!
                        Obserwując scenę polityczną przez kilkanaście ostatnich lat
                        można znaleźć bardzo niewiele osób, które naprawdę zrobiły coś
                        dobrego dla kraju. Większość szła do władzy tylko po to, żeby
                        się "nachapać".
                        Oczywiście w realnym świecie nie można się spodziewać, że
                        wszyscy (albo przynajmniej większość) będą starali się zdobyć
                        władzę z pobudek patriotycznych - trzeba wliczyć tu koszt
                        demokracji i zapłacić również tym, którzy chcą publiczne
                        pieniądze wziąć do własnej prywatnej kieszeni. Tyle, że w Polsce
                        doszła ta sytuacja do poziomu katastrofalnego - powoduje, że
                        kraj stoi na skraju paraliżu, że jednostki, które chciałyby
                        prowadzić w Polsce uczciwie interesy, nie mogą tego robić, bo
                        zniszczy ich konkurencja tych, którzy zwyciężają przetargi i
                        dostają koncesje nie dlatego, że są lepsi, ale dlatego, że mają
                        układy. To powoduje, że nasz kraj jest coraz słabszy!
                        Ale wśród partii politycznych, które w Polsce istnieją nie ma
                        takich, która dawałaby nadzieje na to, że przynajmniej "góra"
                        partii będzie uczciwa i będzie przestrzegać prawa. I trudno tu
                        na kogokolwiek głosować, skoro każdy wybór będzie zły.
                        Co więc robić ?
                        Ja nie mam zamiaru "osuszać" tego bagna. Może nie jestem
                        patriotą, ale taka jest prawda - człowiekowi ręce opadają, gdy
                        widzi, jak wszędzie wszystko marnieje. Aż nie chce się na to
                        patrzeć.
                        Może lepiej po skończeniu studiów wyjechać stąd?
                        • Gość: Lepper 10 Re: Kabaret zwany Polską. IP: 217.97.240.* 04.08.02, 16:39
                          Szanowny Pawle wszyscy nie wyjedziemy, bo tam tez jest bezrobocie a miejcowi
                          lepiej znają jężyk i mają układy poprzez powiazania rodzinne.
                          Wyjazd na Zachód to oferta dla 0,5 % obywateli reszta musi zostać w kraju i
                          jakos sobie radzić.
                          Nie zamierzamy niczego niszczyć tylko przeprowadzimy lustację ekonomiczną
                          obywateli mających majatek ponad 1 mln nowych zł i zastosujemy obowiązujące
                          prawo o nie udekumentowanych dochodach ( przepadek 75 % )
                          Obecne sitwy tego nie stosują bo boją się o siebie przy zmianie władzy.
                          Podatek katastralny tak ale od nieruchomosci ponad 1 mln, a nie od mieszkań
                          spółdzielczych jak chcą liberalni złodzieje.

                          O wynik wyborczy się nie obawiamy, część sympatyków zagłosujae za nami z
                          przekonania, pozostałe głosy to były elektorat S Tymińskiego bardzo zróżnicowany
                          co do wykształcenia i majątku, ale mający współny cel dokopać nieludzkeiemu
                          reżimowi skazującemu połowę własnych obywateli na wegetacje.
                          Zdajemy sobie sprawę, że reprezentujemy przegranych, biednych i bezrobotnych
                          ale stawiamy prawo do życia wyżej od "świętego" praw własności.
                          Elitom moze to się nie podobać, ale nie oni na nas zagłosują

                          Czytelnikom życzę miłej niedzieli :-))) Jurek

                          • Gość: Paweł Re: Kabaret zwany Polską. IP: *.rivnet 04.08.02, 17:20
                            A czy nie obawiacie się, że pójdziecie w ślady innych partii?
                            Że, gdy zdobędziecie władzę i wasi członkowie partii
                            poczują "koryto", nauczą się od kolegów z innych partii
                            jak "zorganizować" sobie odpływ publicznych pieniędzy do
                            własnych kieszeni, będziecie tacy sami jak Ci, których teraz
                            krytykujecie? I jeśli nawet Pan będzie miał szczytne cele, to
                            przecież sam nie przeprowadzi Pan działań uzdrawiających
                            państwo, bo do tego trzeba większości w parlamencie. A większość
                            nie chce (jak widać z obecnego stanu) tego zrobić!
                            Potrzebne jest uzdrowienie klasy politycznej, a nie jedno - dwa
                            cięcia po bogatych. Oczywiście, trzeba ukarać nieuczciwych, ale
                            nie można zakładać, że każdy, kto ma więcej niż 1 mln zł jest
                            nieuczciwy. (To jest jak karanie bez sądu.) Konieczne jest
                            wpojenie właśnie politykom zasady, że nieuczciwość się nie
                            opłaca. Jak na razie jest odwrotnie - widać, że tylko
                            nieuczciwością można coś osiągność. Do tego trzeba też uczulić
                            naród, wyborców, żeby nie pobłażali nieuczciwym ludziom, i nie
                            tylko ich nie wybierali, ale i karali (myślę tu o sądach, ale
                            nie o samosądach). No a przede wszystkim, żeby po prostu Polacy
                            nie uznawali kombinatorstwa, cwaniactwa za cnotę. Bo od tego
                            wszystko się zaczyna. A tymczasem u nas człowieka uczciwego
                            uważa się za naiwniaka i tego, kto nie potrafi sobie poradzić. A
                            on chce przeciez tylko uczciwie żyć. Co za pokręcony kraj!

                            Czy nie obawia się Pan, że pomimo ciekawych rozwiązań (takich
                            jak właśnie lustracja ekonomiczna) zostaną ono zastosowane tylko
                            wobec kilku największych wrogów politycznych i będą stosowane
                            jako spektakularne "spełnienie obietnic wyborczych". Oczywiście
                            w obecności fleszy telewizyjnych, żeby pokazać jak to spełniacie
                            owe obietnice. A tymczasem większość osób, które powinny zostać
                            dotknięte taką np. lustracją nadal (dzięki układom z nową partią
                            rządzącą) będzie sobie spokojnie kraść bez obaw o utratę
                            dochodów i śmiać się z tych, którzy uwierzyli w obietnice
                            wyborcze?
                            • Gość: rencistka Re: Kabaret zwany Polską. IP: 217.97.240.* 04.08.02, 17:44
                              Nareszcie ktoś napisał prawdę. Urugwaj to przykład co nas czeka. Większość
                              społeczeństwa straciła na przemianach. Ja również. Pan Balcerowicz mówiąc o
                              wzroście dochodu narodowego w ciągu 10 lat o 143% zapomniał dodać, że cały ten
                              przyrost skonsumowało 5% społeczeństwa. Ja nie tylko nie skorzystałam na tym
                              wzroście, a nawet straciłam. Samotnie wychowuję dziecko, a rząd chce pozbawić
                              mnie prawa do pracy lub pozbawić najniższej renty. Jestem w tej połowie
                              społeczeństwa, która straciła na przemianach. Przez 12 lat nie brałam udziału w
                              wyborach samorządowych. Spodobały mi się poglądy pana Lepera10, zwłaszcza
                              dotyczące lustracji ekonomicznej. Jeżeli dobrze go rozumiem, to będą
                              konfiskowane tylko majątki z nie udokumentowanych źródeł dochodów i powyżej 1
                              mln złotych. Niech urzędy skarbowe zajmą się bogatymi, a nie wlepiają mi za to,
                              że zarobiłam 143 zł powyżej kwoty granicznej, która pozwala mi jedynie na
                              wegetację.
                              Rencistka
                            • Gość: Lepper 10 Re: Kabaret zwany Polską. IP: 217.97.240.* 04.08.02, 18:57
                              Gwarancji uczciwości nikt w 100 % dać nie możę, ale po to właśnie wymyślono
                              system wielopartyjny, aby politycy patrzyli sobie nawzajem na ręce.
                              Dlatego się nas obawiają bo nie wchodzimy w układy z establshmentem.
                              Lustracja ekonomiczna dotknie tylko dochody nielegalne i to powyzej 1 mln.
                              Nie będziemy uganiać się za płotkami. Zapolujemy na szczupaki i rekiny.
                              To bardziej ekscytujace.
                              Nie rozpiją nas oferująć tanią wódkę i tak dawno już nie korzystamy z usług
                              monopolu spirytusowego.Jak chce nam się wypić to degustujemy " uśmiech sołtysa"
                              czyli popularną krzakówę, lub jedziemy na Słowację. :-)))
                              • Gość: Szefunio. Re: Kabaret zwany Polską. IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 09.08.02, 23:21
                                > Gwarancji uczciwości nikt w 100 % dać nie możę, ale po to właśnie wymyślono
                                > system wielopartyjny, aby politycy patrzyli sobie nawzajem na ręce.
                                > Dlatego się nas obawiają bo nie wchodzimy w układy z establshmentem.
                                > Lustracja ekonomiczna dotknie tylko dochody nielegalne i to powyzej 1 mln.

                                Prawo o przepadku nieudokumentowanych dochodów obowiązuje już teraz (zdaje się,
                                że przepada 80% takich dochodów).

                                Czy ty myślisz, że ktoś się przyzna, że ma 1 mln zł z nielegalnych źródeł?
                                Powinieneś zdawać sobie sprawę, że takie pieniądze trzyma się na kontach w
                                zagranicznych bankach. Zagraniczne banki nie ujawniają inforamcji o swoich
                                klientach obcym państwom, a w niektórych państwach (jak Szwajcaria) nie mają
                                obowiązku ujawniać ich nawet władzom własnego kraju.

                                > Nie będziemy uganiać się za płotkami. Zapolujemy na szczupaki i rekiny.
                                > To bardziej ekscytujace.

                                Nie mogąc złapać "grubych ryb" (jak zamierzacie stwierdzić czy ktoś posiada
                                konto w Szwajcarii czy nie?), a chcąc się wykazać przed społeczeństwem
                                zaczniecie szukać kozłów ofiarnych - będziecie zmuszeni wziąźć się za płotki i
                                za ludzi którzy dorobili się uczciwie.
                                Dokładnie tak odbyło się to na Białorusi, kiedy Łukaszenko doszedł do władzy.
                                • Gość: Lepper 10 Odpowiedż Leppera 10 IP: 217.97.240.* 10.08.02, 08:49


                                  Ja:Co do systemu wielopartyjnego się zgadzamy, problem jednak w tymże po jakimś
                                  czasie, stare partie obrastają w układy i ich przedstawiciele nie egzekwują
                                  obowiązującego prawa o przepadku 75% nieudokumentowanch dochodów ( Kodeks
                                  Karno - Skarbowy).
                                  >
                                  > Czy ty myślisz, że ktoś się przyzna, że ma 1 mln zł z nielegalnych źródeł?
                                  > Powinieneś zdawać sobie sprawę, że takie pieniądze trzyma się na kontach w
                                  > zagranicznych bankach. Zagraniczne banki nie ujawniają inforamcji o swoich
                                  > klientach obcym państwom, a w niektórych państwach (jak Szwajcaria) nie mają
                                  > obowiązku ujawniać ich nawet władzom własnego kraju.

                                  Stosujesz erystczną zasadę ( świadomie lub nie). Stawiasz swoją tezę, a
                                  następnie z nią dyskutujesz.Ale mylisz się nasi rodzimi złodzieja rozzuchwaleni
                                  12 letnią bezkarnośćią zainwestowli w domy, baseny i jachty. To im w
                                  majestacie prawa odbierzemy, albo zaproponujemy wpłatę zagrabionej kwoty (75%)
                                  do skarbu państwa, który jest pusty.
                                  Ograniczy to częściowo emisję bonów skarbowych.
                                  Skuteczny mechanizm odnajdywnia nielegalnych willi będzie oparty na modelu
                                  szwedzkim tzn. Listy podatników z wyskością wpłat do budżetu będą w danej
                                  miejscowosci jawne, a wiedzą sąsiedzi jak kto siedzi.
                                  Nikt nie lubi, gdy własciciel lepszej nieruchomości płaci notorycznie mnijsze
                                  podatki od nas. W końcu dołożycie się do wspólnego państawa.

                                  >
                                  > > Nie będziemy uganiać się za płotkami. Zapolujemy na szczupaki i rekiny.
                                  > > To bardziej ekscytujace.
                                  TY:
                                  > Dokładnie tak odbyło się to na Białorusi, kiedy Łukaszenko doszedł do władzy.

                                  Ja: Nigdy nie byłem fanem Białorusi, a od sytuacji w krajach WNP jestem lepszym
                                  ekspertem od Ciebie bo robiłem tam praktycznie pieniądze od 1990 roku.

                                  dr Lepper 10
                                  • Gość: Szefunio. Re: Odpowiedż Leppera 10 IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 10.08.02, 23:49
                                    > Stosujesz erystczną zasadę ( świadomie lub nie). Stawiasz swoją tezę, a
                                    > następnie z nią dyskutujesz. Ale mylisz się nasi rodzimi złodzieja
                                    rozzuchwaleni
                                    > 12 letnią bezkarnośćią zainwestowli w domy, baseny i jachty. To im w
                                    > majestacie prawa odbierzemy, albo zaproponujemy wpłatę zagrabionej kwoty (75%)
                                    > do skarbu państwa, który jest pusty.

                                    W wcześniejszym poscie już pisałem, że takie coś już istnieje i "wynosi zdaje
                                    się 80%" - głupio tak pisać więc znalazłem w Internecie dokładnej:

                                    "USTAWA z dnia 26 lipca 1991 r. o podatku dochodowym od osób fizycznych" Art.
                                    30. 1. punkt 7 "...od dochodów z nie ujawnionych źródeł przychodów lub nie
                                    znajdujących pokrycia w ujawnionych źródłach - w wysokości 75% dochodu"

                                    Dlaczego zatem "Samoobrona" proponuje wprowadzenie zapisu praktycznie
                                    identycznego z już istniejącym, zamiast zająć się tym, aby w/w artykuł częściej
                                    stosowano? (to pytanie retoryczne).
                                    Czy może jednak to ja mam rację i te domy, baseny i jachty są kupione za
                                    pieniądze już wyprane?

                                    > Skuteczny mechanizm odnajdywnia nielegalnych willi będzie oparty na modelu
                                    > szwedzkim tzn. Listy podatników z wyskością wpłat do budżetu będą w danej
                                    > miejscowosci jawne, a wiedzą sąsiedzi jak kto siedzi.
                                    > Nikt nie lubi, gdy własciciel lepszej nieruchomości płaci notorycznie mnijsze
                                    > podatki od nas.

                                    Jak dotąd to jedyny sensowny pomysł, który zaproponowałeś. Jednak wykryjesz w
                                    ten sposób tylko wille kupione za niewyprane pieniądze. Tych kupionych za
                                    wyprane nie wykryjesz.

                                    > Ja: Nigdy nie byłem fanem Białorusi, a od sytuacji w krajach WNP jestem
                                    lepszym ekspertem od Ciebie bo robiłem tam praktycznie pieniądze od 1990 roku.

                                    Więc wiesz na pewno, żę Łukaszenko doszedł do władzy pod podobnymi hasłami co
                                    Samoobrona. I co zrobił kiedy już władzę zdobył.
                        • kyle_broflovski Re: Kabaret zwany Polską. 04.08.02, 19:15
                          1. Pawel nikt na ciebie za granica nie czeka.
                          2. Zycie w gruncie rzeczy jest tam podobne

                          tak ze chyba lepej zabrac sie za naprawianie wlasnego domu
      • Gość: Szefunio Re: Rynki wschodzące: kolejni bankruci już niedłu IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 09.08.02, 00:39
        > Punkt widzenia zależy od miejsca siedzenia. Zastanówcie czyje
        > interesy reprezentujecie bo napewno nie prowincji i dlatego
        > przegracie tam wybory. Argumenty ad personam nie są skuteczne.
        > Schopenhauer był w tym najlepszy.
        > Kapitał spekulacyjny zabrał też oszczędności urugwajczyków, bo
        > system bankowy jest jeden i przegrywa ten kto z braku informacji
        > wychodzi z niego ostatni.
        > Nie jest prawdą jak obiecywaliscie, że wszystkie łodzie w zatoce
        > podniosą swój poziom w trakcie przypływu gospodarczego.
        > Wasze tak, nasze nie.1% obywteli USA ma 40 % bogactwa tego kraju.
        > Nasz interes jest inny od waszego, do spotkania przy urnach
        > wyborczych. dr Jerzy Kukla

        Oj, teraz to już jawnie przyznałeś się, że piszesz kłamstwa. Gdybyś był
        ekonomistą na pewno nie zawyżyłbyś statystyki ponaddziesięcokrotnie (oto moje
        źródło: www.photius.com/wfb1999/rankings/household_income_0.html) w USA
        10% najbogatszych obywateli ma 28.5% bogactwa co jest wskaźnikiem zbliżonym do
        takich krajów jak Litwa (28.0%), Estonia (28.5%), Irlandia (27.4%), Szwajcaria
        (28.6%), Chińska Republika Ludowa (30.9%) i lepszym od średniej światowej (z
        tego co wiem równej ok. 33%).
        Dodajmy jesze do tego wszystkiego fakt, że 5% dorosłych Amerykanów to
        milionerzy.


        Widzę więc, że wyznajesz zasadę: "argumenty ad personam nie są skuteczne, ale
        kłamsta tak". Zapomniałeś jednak, że "kłamstwo ma krótkie nogi".

        Wygląda więc na to, że od teraz będziesz musiał podawać źródła swoich danych,
        bo mamy na tym forum podstawy, aby przyjmować, że we wszystkich swoich
        wypowiedziach kłamiesz i celowo podajesz fałszywe dane.
        • Gość: Lepper 10 Re: Rynki wschodzące: kolejni bankruci już niedłu IP: 217.97.240.* 09.08.02, 19:03
          Szanowny internuto mijasz się z prawdą, moje dane pochodzą z GW na której
          serwerze dyskutujemy.
          Potwierdzam, że 1% najbogatszych rodzin w USA jest właścicielem 40% firm,
          nieruchomości, akcji, obligacji itd.
          Ponad połowa miejsc pracy w USA to miejsca pracy w szeroko rozumianych usługach
          bardzo nisko oplacane nie dające tym pracownikom szans na rozwój, ale po co
          komu wykształcony pucybut, czy kelnerka w fast foodzie.
          dr Lepper 10

          Ps właśnie wróciłem z terenu, dla dla internatów przesyłam dowcip.

          > Subject: sekret szczesliwego mezczyzny
          > > > PO PIERWSZE:
          > > >
          > > > Bardzo ważne jest to, by znaleźć kobietę która potrafi i lubi gotować.
          > > > A jej hobby to pranie i sprzątanie.
          > > >
          > > > PO DRUGIE:
          > > >
          > > > Bardzo ważne jest to, by znaleźć kobietę która dobrze zarabia i
          potrafi
          > > > Cię utrzymać.
          > > >
          > > > PO TRZECIE:
          > > >
          > > > Bardzo ważne jest to, by znaleźć kobietę która bardzo lubi częsty i
          > > > wyrafinowany seks a do tego nigdy nie boli jej głowa.
          > > >
          > > > PO CZWARTE I NAJWAŻNIEJSZE:
          > > >
          > > > Bardzo ważne a wręcz najważniejsze jest to, by te trzy kobiety nigdy
          się
          > > > nie spotkały i nie dowiedziały o sobie!!!
          > > >
          > >
          > >
          >


          • Gość: Szefunio Re: Rynki wschodzące: kolejni bankruci już niedłu IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 10.08.02, 00:32
            > Szanowny internuto mijasz się z prawdą, moje dane pochodzą z GW na której
            > serwerze dyskutujemy.
            > Potwierdzam, że 1% najbogatszych rodzin w USA jest właścicielem 40% firm,
            > nieruchomości, akcji, obligacji itd.

            O to już może być prawda, ale to oznacza tylko tyle, że:
            W USA 1% najbogatszych rodzin POSIADA UDZIAŁY w 40% firm.

            Nie zmienia to faktu, że 10% najbogatszych obywateli posiada dopiero 28.5%
            bogactwa i faktu, że 5% dorosłych Amerykanów to milionerzy.

            Jeśli kupię po jednej akcji każdej z firm notowanych na polskiej giełdzie, to
            prawdą będzie, że JESTEM WŁAŚCICIELEM WSZYSTKICH POLSKICH FIRM GIEŁDOWYCH.

            > Ponad połowa miejsc pracy w USA to miejsca pracy w szeroko rozumianych
            > usługach bardzo nisko oplacane nie dające tym pracownikom szans na rozwój,
            > ale po co komu wykształcony pucybut, czy kelnerka w fast foodzie.

            Nie połowa tylko 73% (73% usługi, 24.5% przemysł, 2.5% rolnictwo). Kelner
            zarabia w USA średno 15$/h tj. ok 75% ich średniej krajowej. Zarobki takie
            wystarczają na kupienie domku jednorodzinnego na 25-letni kredyt i na
            utrzymanie rodziny.
            • Gość: Lepper 10 Re: Rynki wschodzące: kolejni bankruci już niedłu IP: 217.97.240.* 10.08.02, 01:22
              Gość portalu: Szefunio napisał(a):

              > > Szanowny internuto mijasz się z prawdą, moje dane pochodzą z GW na której
              > > serwerze dyskutujemy.
              > > Potwierdzam, że 1% najbogatszych rodzin w USA jest właścicielem 40% firm,
              > > nieruchomości, akcji, obligacji itd.
              >
              > O to już może być prawda, ale to oznacza tylko tyle, że:
              > W USA 1% najbogatszych rodzin POSIADA UDZIAŁY w 40% firm.

              > Ja : oraz nieruchomości, akcji, obligacji cytuję za GW
              Zaprzecza to poniższej tezie, że 10% najbogatszych obywateli posiada dopiero
              28.5% majatku USA, masz stare dane koncentracja kapitału postępuje.

              >
              > Jeśli kupię po jednej akcji każdej z firm notowanych na polskiej giełdzie, to
              > prawdą będzie, że JESTEM WŁAŚCICIELEM WSZYSTKICH POLSKICH FIRM GIEŁDOWYCH.

              Ja: Powyższy argument nijak ma się do mojej tezy, nigdy nie twierdziłem, że
              sporny 1% najbogatszych Amerykanów ma po jednej akcji 40% amerykańskich firm.
              > > Ponad połowa miejsc pracy w USA to miejsca pracy w szeroko rozumianych
              > > usługach bardzo nisko oplacane nie dające tym pracownikom szans na rozwój,
              > ale po co komu wykształcony pucybut, czy kelnerka w fast foodzie.
              >
              > Nie połowa tylko 73% (73% usługi, 24.5% przemysł, 2.5% rolnictwo). Kelner
              > zarabia w USA średno 15$/h tj. ok 75% ich średniej krajowej. Zarobki takie
              > wystarczają na kupienie domku jednorodzinnego na 25-letni kredyt i na
              > utrzymanie rodziny.
              Ja: znowu dyskutujesz z tezą, którą sam postawiłeś, a nie moimi twierdzeniami.
              Czyżbyś przeczytał Erystykę? :-))))
              Mówisz o kelnerach w dobrych resteuracjach, ale nie ich miałem na mysli mówiac
              o kiepsko oplacanych kelnerkach w przydrożnych barach.
              Kaktus mi wyrosnie na ręce jak ich srednia płaca wynosi 15* 200h= 3000$
              miesięcznie, chyba coś Ci się pomyliło.
              W Ameryce też jest względna nędza, ale to nie nasz problem.

              dr Lepper 10
              • Gość: Szefunio Re: Rynki wschodzące: kolejni bankruci już niedłu IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 10.08.02, 02:29
                > > O to już może być prawda, ale to oznacza tylko tyle, że:
                > > W USA 1% najbogatszych rodzin POSIADA UDZIAŁY w 40% firm.
                >
                > > Ja : oraz nieruchomości, akcji, obligacji cytuję za GW
                > Zaprzecza to poniższej tezie, że 10% najbogatszych obywateli posiada dopiero
                > 28.5% majatku USA, masz stare dane koncentracja kapitału postępuje.

                Rzeczywiści znalazłem nowsze dane i okazuje się że teraz 10% najbogatszych
                obywateli posiada 30.5% bogactwa.

                Większość nieruchomości i obligacji jest własnością firm, a właściciel akcji =
                właścieciel firmy = właściciel nieruchomości należących do tej firmy =
                właściciel obligacji należących do tej firmy.
                W bogatych krajach przeciętni obywatele lokują pieniądze albo na rachunkach
                bankowych albo w akcjach (przynejmniej tak było do czasu ostatnich afer).

                > > Jeśli kupię po jednej akcji każdej z firm notowanych na polskiej giełdzie,
                > to
                > > prawdą będzie, że JESTEM WŁAŚCICIELEM WSZYSTKICH POLSKICH FIRM GIEŁDOWYCH.
                >
                > Ja: Powyższy argument nijak ma się do mojej tezy, nigdy nie twierdziłem, że
                > sporny 1% najbogatszych Amerykanów ma po jednej akcji 40% amerykańskich firm.

                Podejrzewam, że chodzi największe pakiety akcji tych firm równe z reguły kilka
                procent (Bill Gates ma największy pakiet akcji Microsoftu równy 14% a i tak
                jest to procent wysoki jak na głównego właściciela dużej firmy).

                > > > Ponad połowa miejsc pracy w USA to miejsca pracy w szeroko rozumianyc
                > h
                > > > usługach bardzo nisko oplacane nie dające tym pracownikom szans na ro
                > zwój,
                > > ale po co komu wykształcony pucybut, czy kelnerka w fast foodzie.
                > >
                > > Nie połowa tylko 73% (73% usługi, 24.5% przemysł, 2.5% rolnictwo). Kelner
                > > zarabia w USA średno 15$/h tj. ok 75% ich średniej krajowej. Zarobki takie
                >
                > > wystarczają na kupienie domku jednorodzinnego na 25-letni kredyt i na
                > > utrzymanie rodziny.

                > Mówisz o kelnerach w dobrych resteuracjach, ale nie ich miałem na mysli
                mówiac
                > o kiepsko oplacanych kelnerkach w przydrożnych barach.

                Kilku moich znajomych pracowało w czasie zesłorocznych wakacji w USA (w tym
                roku także pracują, ale nie wiem ile zarabiją) jako pracownicy sezonowi,
                zarabiali 10$/h (sprzątacz w supermarkecie), 12$/h (sprzedawca lodów), 15$/h
                (barman), 20$/h po doliczniu napiwków (pracownik na polu golfowym).
                Jest chyba jasne, że normalni Amerykanie zarabiają trochę więcej niż w/w stawki.

                > Kaktus mi wyrosnie na ręce jak ich srednia płaca wynosi 15* 200h= 3000$.

                Jeśli pracujesz 40h w tygodniu to 15*160h = 2400$. Od tego jeszcze trzeba
                zapłacić podatki - zostanie trochę ponad 2000$.

                > W Ameryce też jest względna nędza, ale to nie nasz problem.

                To ja poproszę o taką nędzę w Polsce.
    • feezyk Ostatni do korytka 04.08.02, 19:12
      Pomijajac to, ze "rencistka" ma to samo IP co
      Lepper, Samoobrona ma fatalna jakosc kadr,
      od przestepcu - Jedrka - zaczynajac,
      jej program jest czysto negatywny.
      Jedyna ich "zaleta" jest to, ze jeszcze nigdy
      nie mieli nic wspolnego z wladza lub
      odpowiedzialnoscia.

      Niestety, w jednym Samoobrona ma troche
      racji: teoretyczne programy z MFW w realizacji
      przez skorumpowane trzecioswiatowe lub
      postkomunistyczne oligarchie, to prosta droga
      do zuzych klopotow (przykladow jest znacznie
      wiecej niz kontrprzykladow). Bo dobra ekonomie
      nie buduje sie na teoretycznych planach, ale
      przede wszystkim na uczciwosci, kompetencji,
      pracowitosci, konsekwencji, innowacyjnosci.
      Bez tego, najlepszy plan wezmie w leb.

      Niestety, Samoobrona nie ma zadnego planu,
      nie mowiac juz o wyzej wymienionych cechach.

      Pozdrowienia
      F.






      • Gość: rencistka Re: Ostatni do korytka IP: 217.97.240.* 04.08.02, 19:28
        To ja - rencistka. Żyję, istnieję i informuję, że gwiazdka w nr ID oznacza, że
        są różne numery na naszym Osiedlu. Numery są niedostępne dla osób z zewnątrz.
        dla niedowiarka podaję swój adres email: jfo32@wp.pl. Można do mnie wysłać list
        i przekona się Pan, że jestem i jeszcze żyję.....:)
        Sekretarz Rady Powiatu Samoobrony RP :-))))
        Joanna Fabiańska
      • Gość: Lepper 10 Re: Ostatni do korytka IP: 217.97.240.* 04.08.02, 19:42
        feezyk napisał:

        > Pomijajac to, ze "rencistka" ma to samo IP co
        > Lepper,

        Bo mieszka kolego w tym samym bloku i możesz to sprawdzić.
        Przecież mówiłem, ze mamy struktury, korzystamy ze stałych łącz.

        Samoobrona ma fatalna jakosc kadr,
        no niewiem kolego ,mam dwa fakultety jestem magisremr nauk politycznych i dr
        ekonomii. Zjechałem cały swiat.Majątku dorobiłem się jak Wokulski na Wschodzie.
        To, ze w telewizji pokazują niewykształconych członków to swiadoma polityka
        reżimowej TVP.

        > od przestepcu - Jedrka - zaczynajac,

        Nie ma żadnych wyroków, nie znasz definicji przestępcy

        > jej program jest czysto negatywny.

        Skąd znasz ten program, polecam wejść na nasze strony www. i poczytać a potem
        mozemy podyskutować o konkretnych propozycjach.

        > Jedyna ich "zaleta" jest to, ze jeszcze nigdy
        > nie mieli nic wspolnego z wladza lub
        > odpowiedzialnoscia.

        Masz rację nigdy dotąd nie byłem w żadnej partii, odpowiadam tylko za swoich
        ludzi i swój majątek.
        >
        > Niestety, w jednym Samoobrona ma troche
        > racji: teoretyczne programy z MFW w realizacji
        > przez skorumpowane trzecioswiatowe lub
        > postkomunistyczne oligarchie, to prosta droga
        > do duzych klopotow (przykladow jest znacznie
        > wiecej niz kontrprzykladow). Bo dobra ekonomie
        > nie buduje sie na teoretycznych planach, ale
        > przede wszystkim na uczciwosci, kompetencji,
        > pracowitosci, konsekwencji, innowacyjnosci.
        > Bez tego, najlepszy plan wezmie w leb.

        W tym punkcie zgadzam się z Tobą w 100 %
        >
        > Niestety, Samoobrona nie ma zadnego planu,
        > nie mowiac juz o wyzej wymienionych cechach.
        >
        Bo go jeszcze nie poznałeś więc nie wiesz o czym mówisz
        > Pozdrowienia
        Re pozdrowienia dr Jerzy Kukla jerzykukla@wp.pl
        Ps Istnieję i żyję.
        >
        >
        >
        >
        >
        >
        • Gość: kapusta Re: Ostatni do korytka IP: *.pool.mediaWays.net 04.08.02, 19:55
          A chuj z wami pajace , wieprze nienapasione.Nastepny garniturek swiniopasow
          rwie sie do koryta.
    • Gość: eMisiek Re: Rynki wschodzące: kolejni bankruci już niedłu IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 04.08.02, 19:56
      Gość portalu: Lepper 10 napisał(a):

      > Misiek i znowu masz rację. To kadry decydują o wszystkim.

      I kadry i polityka wewnętrzna i to jest pytanie do każdego z polityków – czy
      jeśli Twój kolega przekręci pół miliona to doniesiesz do prokuratury czy nie?

      To jest jak najbardziej konkretne pytanie czy tworzysz zwartą grupę popierającą
      się nawzajem niezależnie od wydarzeń po drodze czy masz na uwadze wyższe dobro.

      W Polsce rządzi układ. Sammobrona jest jak na razie poza nim co nie znaczy że
      nie stworzy własnego. Imho już stworzyła. A większość ludzi z „S” nawet nie
      jest w stanie zrozumieć różnicy.

      > Można sobie odpuścić aktywność polityczną, ale wtedy decydujemy się nato, że
      > nigdy nic się nie zmieni.
      > Pamiętaj ludzie otaczają się podobnymi do siebie doktorzy magistrami
      > idioci idiotami.
      > Plecam Co lekturę Księcia Niccolo Machiavellego, moze to tchnie w Ciebie
      > nadzieję że można Coś zmienić, a nie Tylko Krytykować.

      Machiavelli i może Sun Tzu? I co przeczytałes parę staroci i uważasz się za
      zdolnego do rządzenia? Jurek, puknij się w głowę. Jeśli nie masz pozytywnego
      programu pracy to nie zajedziesz daleko. Polsce jest pzrede wszystkim potrzebna
      taka praca u podstaw, uczciwość, rzetelność, promowanie i nagradzanie wysiłku a
      nie polowanie na czarownice.

      To lubią tłumy ale to błąd. Program i praca to jest rozwiązanie i jeszcze
      własny przykład a Ty mi tu świecisz w oczy Machiavellim? Stanowczo zaczynasz ze
      złego końca. Są dwa rodzaje ludzi na ziemi, są budowniczy i pasożyci, ci
      pierwsi pracują a ci drudzy udają. Zadaj sobie kilka pytań;

      1. Jakie wartości pozostawisz po sobie za trzy – cztery lata.
      2. Co trwałego zbudujesz
      3. Jaki będzie wymierny dla społeczności, gospodarki i Ciebie efekt Twoich
      działań?

      To sobie dobrze przemyśl a zobaczysz własne pomysły w zupełnie innym świetle.

      Co chcesz zbudować Jurek? Czy cos wartościowego czy kolejną sitwę?

      > Powiedz co Ty proponujesz, jeżeli żadna Partia Ci się nie podoba załóż własną
      > inaczej nie ma Cię na scenie politycznej.
      > Polityka to sztuka zdobycia i utrzymania władzy, chyba to rozumiesz.
      > Mój program makroekonomiczny, jest nieistotny idę na starostę, a nie na
      > Premiera, czy ministra finansów.

      Ale musisz patrzeć szerzej. Jeśli rozumiesz prawidłowości ekonomiczne a ja np.
      nie widze żeby ktokolwiek w „S” je rozumiał to zastanów się nad tym, że ktoś
      musi zając się gospodarką i zdobyc wpływ na jedną z większych sił politycznych
      ostatnich lat jaką zaraz będzie „S”.

      I tu znów zadaj sobie pytanie. Jeśli już jesteś w środku możesz wiele zrobić
      jeśli pomyślisz w którym miejscu możesz wykorzystać swoją wiedzę. Możesz pomóc
      tym ... ludziom zrozumieć co jest ważne i potrzebne Polsce, możesz doradzać
      rozwiązania wynikające z Twojej wiedzy i powstrzymywać oszołomstwo które
      zaszkodzi temu krajowi.

      Jurek, „S” jest jeszcze bardzo młodym ruchem i potrzebuje kadr – jest jeszcze
      bardzo duża możliwość Twojego awansu i zdobycia dużego wpływu na kształt życia
      politycznego w tym kraju. A wszystko na to wskazuje że „S” nie będzie efemerydą
      tylko zajmie trwałe miejsce na scenie politycznej.

      Weź i pomyśl co zbudujecie razem a ile możecie jeszcze zniszczyć.

      • Gość: Lepper 10 Re: Rynki wschodzące: kolejni bankruci już niedłu IP: 217.97.240.* 04.08.02, 20:48
        Gość portalu: eMisiek napisał(a):

        ) Gość portalu: Lepper 10 napisał(a):
        )
        ) ) Misiek i znowu masz rację. To kadry decydują o wszystkim.
        )
        ) I kadry i polityka wewnętrzna i to jest pytanie do każdego z polityków –
        ) czy
        ) jeśli Twój kolega przekręci pół miliona to doniesiesz do prokuratury czy nie?
        )
        ) To jest jak najbardziej konkretne pytanie czy tworzysz zwartą grupę
        popierającą
        )
        ) się nawzajem niezależnie od wydarzeń po drodze czy masz na uwadze wyższe
        dobro.
        ) Doniosę!!!!!!!!!!!!!
        )
        ) W Polsce rządzi układ. Sammobrona jest jak na razie poza nim co nie znaczy że
        ) nie stworzy własnego. Imho już stworzyła. A większość ludzi z „S” n
        ) awet nie
        ) jest w stanie zrozumieć różnicy.
        )
        ) ) Można sobie odpuścić aktywność polityczną, ale wtedy decydujemy się nato,
        ) że
        ) ) nigdy nic się nie zmieni.
        ) ) Pamiętaj ludzie otaczają się podobnymi do siebie doktorzy magistrami
        ) ) idioci idiotami.
        ) ) P0lecam Co lekturę Księcia Niccolo Machiavellego, moze to tchnie w Ciebie
        ) ) nadzieję że można Coś zmienić, a nie Tylko Krytykować.

        Misiek zgadzam się z Tobą w 95%, ale uważam,że czytać trzeba bo jak mówił
        Ibin Chaldum historia kołem się toczy.

        Właśnie natknąłem się na dyskusyjny artykuł co Ty na to:

        Na krótko przed wyborami samorządowymi ośrodki badania opinii publicznej
        informują o spadku poparcia dla rządu i SLD oraz o wyraźnym wzroście notowań
        Samoobrony, która stała się drugą siłą polityczną w kraju. Fakt ten może mieć
        fundamentalne znaczenie dla rozwoju sytuacji na naszej scenie politycznej -
        uważa Mirosław Czech
        Dymisje ministrów Barbary Piwnik i Andrzeja Celińskiego, a przede wszystkim
        ustąpienie wicepremiera Marka Belki pokazały, że obóz rządowy trapi poważny
        kryzys. W każdym państwie rezygnacja szefa resortu finansów - i to w momencie
        przyjmowania założeń do przyszłorocznego budżetu - świadczy o niebagatelnych
        problemach. Jak widać, politycy lewicy nie spodziewali się, że ich "ekipa
        profesjonalistów" już po ośmiu miesiącach będzie miała takie kłopoty z
        akceptacją społeczną i poparciem we własnych szeregach.

        Zastąpienie Belki przez Grzegorza Kołodkę postawiło na porządku dziennym
        kwestię programu gospodarczego koalicji SLD-PSL. Leszek Miller i jego obóz
        marzą o zrealizowaniu przynajmniej części przedwyborczych obietnic. Czy jednak
        nowa "Strategia dla Polski" wicepremiera Kołodki to cudowne, z dawna oczekiwane
        panaceum na rozwój gospodarki, czy raczej zabieg propagandowy?

        Sojusz wiąże z Kołodką nadzieje na "bardziej lewicową politykę"
        i "zdynamizowanie działań" gabinetu Millera. W obliczu zbliżających się wyborów
        samorządowych postkomuniści chcieliby przejąć inicjatywę, powstrzymać odpływ
        elektoratu, osłabić poparcie dla Samoobrony i załagodzić konflikt w koalicyjnym
        PSL.

        Jednak pokusa prowadzenia polityki "bardziej lewicowej" jest niebezpieczna w
        kluczowym momencie negocjacji z Unią Europejską. Przy obecnym stanie finansów
        publicznych nadzieje na szybki przełom mogą mieć skutki opłakane. Zdaniem
        ekspertów, gdyby nie to, że inwestorzy liczą na szybkie członkostwo Polski w
        UE, odejście Belki spowodowałoby ostry kryzys walutowy. Wydaje się wszakże, że
        ta perspektywa bardziej zatrwożyła Aleksandra Kwaśniewskiego niż Leszka
        Millera, który w gorącym okresie poprzedzającym rekonstrukcję rządu
        spostponował wysiłki prezydenta zmierzające do zażegnania sporu z NBP i Radą
        Polityki Pieniężnej.

        Zachowanie prezydenta budzi respekt. Po pierwszym okresie wahań Kwaśniewski
        postanowił wydatnie pomóc premierowi w przełamaniu kryzysu. Pierwszy
        stwierdził, że zmiany ministerialne nie powinny się ograniczyć do resortu
        finansów. Tym samym otworzył Millerowi drogę do przynajmniej częściowego
        odzyskania inicjatywy.

        Obecnie prezydent przejął na siebie rolę prawdziwego rzecznika rządu -
        cierpliwie tłumaczy intencje premiera i uspokaja nastroje rynków finansowych,
        twierdząc, że nie taki Kołodko straszny. Argumentuje, że rząd powinien dbać
        przede wszystkim o wejście Polski do UE i z tego powinni rozliczać go wyborcy.
        Przekonuje nie tylko społeczeństwo, ale także - jeśli nie przede wszystkim -
        oba ugrupowania sprawujące władzę. Jednocześnie prezydent jak może studzi
        rewolucyjny - czy też cudotwórczy - zapał nowego ministra finansów.

        Należy docenić tę przywódczą rolę Kwaśniewskiego na naszej scenie politycznej.
        Ale jednocześnie trzeba stwierdzić, że jego dominacja jest w tej chwili aż
        nadmierna. Idzie mi oczywiście o ograniczone kompetencje głowy państwa w
        konstytucji. Po prostu prezydent nie powinien zastępować partii politycznych,
        rządu i parlamentu. Nie on sam powinien odpowiadać na rosnące znaczenie sił
        radykalnych i populistycznych, które coraz wyraźniej odciskają swe piętno na
        polityce państwowej.

        Dokąd zmierza Lepper?

        W interesującym tekście "Samoobrona atakuje" ("Gazeta" z 25 czerwca br.) Paweł
        Wroński pisał: "Samoobrona będzie rosła w siłę, póki nie zmieni się styl
        uprawiania polityki. Styl, którego założeniem jest niszczenie przeciwnika, a po
        uzyskaniu władzy podział łupów (...). Sukcesy Leppera mogą stać się hasłem do
        odnowy podstaw polskiej demokracji. Ale czy nie jest za późno?".

        Zacznijmy od tego, dość retorycznego pytania. Zapowiadana buńczucznie przez
        Leppera ogólnopolska akcja protestów zakończyła się fiaskiem - na ulice miast i
        wsi wyszła garstka ludzi. Obserwatorzy, odetchnąwszy z ulgą, zgodnie orzekli,
        że Samoobrona poniosła spektakularną porażkę.

        Daleki jednak byłbym od obwieszczania początku końca Andrzeja Leppera. Zbyt
        wiele czynników przyczynia się do jego popularności i zbyt wiele zrobiono dla
        umocnienia jego pozycji na scenie politycznej, by jedno nieudane
        przedsięwzięcie miało zwiastować upadek. Nic nie wskazuje, by w Polsce jak za
        dotknięciem czarodziejskiej różdżki znikła frustracja spowodowana złą sytuacją
        gospodarczą. Z dnia na dzień nie zostaną rozwiązane problemy ludzi młodych, z
        których już blisko połowa bezskutecznie poszukuje pracy. Nie zniknie wrogość do
        polityków, których większość ludzi obdarza wdzięcznym słowem "złodzieje". A na
        tym właśnie swój kapitał wyborczy buduje Samoobrona.

        Zresztą dość wyraźnie widać, że Samoobrona wycofała się z masowych wystąpień.
        Dla partii, która bez trudu gromadzi na swoim kongresie ponad 2,5 tys.
        działaczy, nie powinno być żadnym problemem zmobilizowanie paru tysięcy ludzi w
        akcjach protestu - szczególnie gdy się jest na fali, szeregi rosną, a w
        niedalekiej przyszłości można sięgnąć po władzę. Jednakże kalkulacja Leppera
        była prawdopodobnie inna - wystarczyły tak skromne środki, by znowu stał się
        bohaterem mediów, znowu cała Polska zaczęła o nim mówić. Poza tym dla
        elektoratu Leppera mniej ważne jest, co o nim mówią w telewizji (czyli tzw.
        warszawce) - ważne jest to, co on sam w telewizji mówi do swoich zwolenników i
        o ich problemach.

        Socjolodzy podkreślają, że wśród rolników nie ma obecnie nastrojów
        sprzyjających ostrym formom protestów. Organizatorzy blokad z 1999 r. - a jak
        wiadomo, byli to w większości właściciele lub dzierżawcy wielkich gospodarstw
        rolnych - w sporej liczbie siedzą dziś w ławach poselskich Samoobrony. Inni
        sprawdzają skuteczność swoich kolegów w walce o jak najwyższe ceny produktów
        rolnych i odpowiedni rozdział kontyngentów. I szykują się do wyborów
        samorządowych. Bo podstawowym celem Samoobrony jest mobilizacja wyborców do
        zwycięstwa w październikowej elekcji.

        Poza tym w czasie swej krótkiej kariery parlamentarnej Lepper dowiódł, że nie z
        takich opresji potrafi wychodzić obronną ręką. Nawet po osławionym wystąpieniu
        z trybuny sejmowej w listopadzie zeszłego roku nadal okazywał się przydatny dla
        SLD w różnych głosowaniach, był przyjmowany przez najważniejszych polityków
        jako ceniony i równorzędny partner. Lepper bowiem to realny polityk, świadomy
        znaczenia swojego klubu parlamentarnego i swojej popularności.

        Pytanie wię
        • Gość: eMisiek Re: Rynki wschodzące: kolejni bankruci już niedłu IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 04.08.02, 23:21
          Gość portalu: Lepper 10 napisał(a):

          ) ) To jest jak najbardziej konkretne pytanie czy tworzysz zwartą grupę
          ) popierającą się nawzajem niezależnie od wydarzeń po drodze czy masz na uwadze
          wyższe dobro.
          ) ) Doniosę!!!!!!!!!!!!!

          Trzymam za słowo...

          ) ) ) P0lecam Co lekturę Księcia Niccolo Machiavellego, moze to tchnie w Ciebie
          ) ) ) nadzieję że można Coś zmienić, a nie Tylko Krytykować.
          )
          ) Misiek zgadzam się z Tobą w 95%, ale uważam, że czytać trzeba bo jak mówił
          ) Ibin Chaldum historia kołem się toczy.

          Nie przesadzaj z tym kołem, najlepszym sposobem na przewidywanie przyszłości
          jest stworzenie jej, więc co wymyślisz i wdrożysz to będziesz miał, od roboty
          chcesz się wymigać?

          ) Właśnie natknąłem się na dyskusyjny artykuł co Ty na to:
          )
          ) Na krótko przed wyborami samorządowymi ośrodki badania opinii publicznej
          [...] że obóz rządowy trapi poważny kryzys.

          Odbija się asekurancka polityka LM (imho).

          ) Zastąpienie Belki przez Grzegorza Kołodkę postawiło na porządku dziennym
          ) kwestię programu gospodarczego koalicji SLD-PSL. Leszek Miller i jego obóz
          ) marzą o zrealizowaniu przynajmniej części przedwyborczych obietnic. Czy
          jednak
          ) nowa "Strategia dla Polski" wicepremiera Kołodki to cudowne, z dawna
          oczekiwane
          ) panaceum na rozwój gospodarki, czy raczej zabieg propagandowy?

          To się okaże po skutkach jakie przyniesie. Pierwsze pomysły typu lekka
          dewaluacja (imho za lekka bo tylko 10 % a powinno być z 20%) świadczą że chce
          iść w dobrym kierunku.

          ) Sojusz wiąże z Kołodką nadzieje na "bardziej lewicową politykę"
          ) i "zdynamizowanie działań" gabinetu Millera.

          Bardziej lewicową? To znaczy co powiększenie świadczeń socjalnych?

          ) Jednak pokusa prowadzenia polityki "bardziej lewicowej" jest niebezpieczna w
          ) kluczowym momencie negocjacji z Unią Europejską. Przy obecnym stanie finansów
          ) publicznych nadzieje na szybki przełom mogą mieć skutki opłakane. Zdaniem
          ) ekspertów, gdyby nie to, że inwestorzy liczą na szybkie członkostwo Polski w
          ) UE, odejście Belki spowodowałoby ostry kryzys walutowy.

          Kłania się znana nam wszystkim spekulacyjna „convergence play” zachodnich
          funduszy.

          ) Wydaje się wszakże, że
          ) ta perspektywa bardziej zatrwożyła Aleksandra Kwaśniewskiego niż Leszka
          ) Millera, który w gorącym okresie poprzedzającym rekonstrukcję rządu
          ) spostponował wysiłki prezydenta zmierzające do zażegnania sporu z NBP i Radą
          ) Polityki Pieniężnej.
          )
          ) Zachowanie prezydenta budzi respekt. Po pierwszym okresie wahań Kwaśniewski
          ) postanowił wydatnie pomóc premierowi w przełamaniu kryzysu. Pierwszy
          ) stwierdził, że zmiany ministerialne nie powinny się ograniczyć do resortu
          ) finansów. Tym samym otworzył Millerowi drogę do przynajmniej częściowego
          ) odzyskania inicjatywy.

          [####] W ten oto sposób w miarę kulturalnie staram się przekazać słowa
          powszechnie uważane za obraźliwe albo wręcz wulgarne.

          Problemem salonów politycznych „warszawki” jest to iż sądzi ona, że jest elitą
          i osią tego społeczeństwa i nie zdaje sobie sprawy że jest WYNAJĘTA przez
          społeczeństwo dla załatwienia konkretnych spraw i SŁUŻBY temu społeczeństwo.

          Problemem tego społeczeństwa jest to że i z prawa i z lewa jest to jedna
          zapatrzona w siebie (czyt. własne interesy) sitwa koleżków i nikt z ‘elity” nie
          jest zainteresowany złamaniem ich solidarności.

          „Wadza” nie rozumie dlaczego społeczeństwo myśli tak źle o politykach i Sejmie.
          Twierdzi że jest to skutek działań A. Leppera. Imho prawda jest inna, ludzie
          nie są głupi i widzą z dużą ostrością coś czego nie dostrzega zadufana we
          własną nieomylność „warszawka” – że cała klasa polityczna od prawicy do lewicy
          po prostu się skompromitowała. I to nie tylko szeregiem afer i głupich posunięć
          ale także arogancją wobec zwyczajnych ludzi, tego „przypadkowego
          społeczeństwa” .

          ) Obecnie prezydent przejął na siebie rolę prawdziwego rzecznika rządu -
          ) cierpliwie tłumaczy intencje premiera i uspokaja nastroje rynków finansowych,
          ) twierdząc, że nie taki Kołodko straszny.

          Spokój rynków finansowych miałby dla nas wartość gdyby te rynki cos
          rzeczywiście robiły dla Polski. Poza spekulacyjnym dojeniem jej oczywiście.
          Pytanie – czyje interesy reprezentują zarówno prezydent, rząd jak i NBP?
          Odpowiedź może przyjść po zastanowieniu się – kto na obecnej sytuacji
          najbardziej korzysta?

          ) Argumentuje, że rząd powinien dbać
          ) przede wszystkim o wejście Polski do UE i z tego powinni rozliczać go
          wyborcy.
          ) Przekonuje nie tylko społeczeństwo, ale także - jeśli nie przede wszystkim -
          ) oba ugrupowania sprawujące władzę. Jednocześnie prezydent jak może studzi
          ) rewolucyjny - czy też cudotwórczy - zapał nowego ministra finansów.
          ) Należy docenić tę przywódczą rolę Kwaśniewskiego na naszej scenie
          politycznej.
          ) Ale jednocześnie trzeba stwierdzić, że jego dominacja jest w tej chwili aż
          ) nadmierna. Idzie mi oczywiście o ograniczone kompetencje głowy państwa w
          ) konstytucji. Po prostu prezydent nie powinien zastępować partii politycznych,
          ) rządu i parlamentu. Nie on sam powinien odpowiadać na rosnące znaczenie sił
          ) radykalnych i populistycznych, które coraz wyraźniej odciskają swe piętno na
          ) polityce państwowej.

          [#####] Kogo obchodzi polityka poza politykami?

          ) Dokąd zmierza Lepper?
          )
          ) W interesującym tekście "Samoobrona atakuje" ("Gazeta" z 25 czerwca br.)
          Paweł
          ) Wroński pisał: "Samoobrona będzie rosła w siłę, póki nie zmieni się styl
          ) uprawiania polityki. Styl, którego założeniem jest niszczenie przeciwnika, a
          po
          ) uzyskaniu władzy podział łupów (...).

          Styl dodajmy dla wyjaśnienia stosowany przez układ rządzący po 89 w Polsce.

          Sukcesy Leppera mogą stać się hasłem do
          ) odnowy podstaw polskiej demokracji. Ale czy nie jest za późno?".

          Na myślenie nigdy nie jest za późno ale ‘elity’ wcale nie sa skore do zmiany
          obecnego chorago układu dlatego skupiają swoja złość na Wrogu Publicznym Nr. 1
          którym jest AL.

          ) Zacznijmy od tego, dość retorycznego pytania. Zapowiadana buńczucznie przez
          ) Leppera ogólnopolska akcja protestów zakończyła się fiaskiem - na ulice miast
          i
          ) wsi wyszła garstka ludzi. Obserwatorzy, odetchnąwszy z ulgą, zgodnie
          orzekli,
          ) że Samoobrona poniosła spektakularną porażkę.

          Durnie, myślą że przyczyna sukcesów Leppera jest socjotechnika i populizm.
          Tymczasem nie dostrzegają biedy i rosnącej radykalizacji nastrojów społecznych.
          Ludzie nie są mądrzy w tłumie ale każdy widzi jak obecna sytuacja wpływa mu na
          kieszeń. „Obserwatorzy” dali tylko wyraz swemu ograniczonemu myśleniu.

          ) Daleki jednak byłbym od obwieszczania początku końca Andrzeja Leppera. Zbyt
          ) wiele czynników przyczynia się do jego popularności i zbyt wiele zrobiono dla
          ) umocnienia jego pozycji na scenie politycznej, by jedno nieudane
          ) przedsięwzięcie miało zwiastować upadek. Nic nie wskazuje, by w Polsce jak za
          ) dotknięciem czarodziejskiej różdżki znikła frustracja spowodowana złą
          sytuacją
          ) gospodarczą. Z dnia na dzień nie zostaną rozwiązane problemy ludzi młodych, z
          ) których już blisko połowa bezskutecznie poszukuje pracy. Nie zniknie wrogość
          do
          ) polityków, których większość ludzi obdarza wdzięcznym słowem "złodzieje". A
          na
          ) tym właśnie swój kapitał wyborczy buduje Samoobrona.

          Pytanie zasadnicze – dlaczego ludzie twierdzą że politycy to złodzieje? Niech
          no któryś z mądrych obserwatorów się zastanowi, niech wyjedzie z ‘warszawki’ i
          posłucha co się mówi na prowincji.

          ) Zresztą dość wyraźnie widać, że Samoobrona wycofała się z masowych wystąpień.
          ) Dla partii, która bez trudu gromadzi na swoim kongresie ponad 2,5 tys.
          ) działaczy, nie powinno być żadnym problemem zmobilizowanie paru tysięcy ludzi
          w
          ) akcjach protestu - szczególnie gdy się jest na fali, szeregi rosną, a w
          ) niedal
          • Gość: eMisiek Re: Rynki wschodzące: kolejni bankruci już niedłu IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 04.08.02, 23:23
            > Daleki jednak byłbym od obwieszczania początku końca Andrzeja Leppera. Zbyt
            > wiele czynników przyczynia się do jego popularności i zbyt wiele zrobiono dla
            > umocnienia jego pozycji na scenie politycznej, by jedno nieudane
            > przedsięwzięcie miało zwiastować upadek. Nic nie wskazuje, by w Polsce jak za
            > dotknięciem czarodziejskiej różdżki znikła frustracja spowodowana złą
            sytuacją
            > gospodarczą. Z dnia na dzień nie zostaną rozwiązane problemy ludzi młodych, z
            > których już blisko połowa bezskutecznie poszukuje pracy. Nie zniknie wrogość
            do
            > polityków, których większość ludzi obdarza wdzięcznym słowem "złodzieje". A
            na
            > tym właśnie swój kapitał wyborczy buduje Samoobrona.

            Pytanie zasadnicze – dlaczego ludzie twierdzą że politycy to złodzieje? Niech
            no któryś z mądrych obserwatorów się zastanowi, niech wyjedzie z ‘warszawki’ i
            posłucha co się mówi na prowincji.

            > Zresztą dość wyraźnie widać, że Samoobrona wycofała się z masowych wystąpień.
            > Dla partii, która bez trudu gromadzi na swoim kongresie ponad 2,5 tys.
            > działaczy, nie powinno być żadnym problemem zmobilizowanie paru tysięcy ludzi
            w
            > akcjach protestu - szczególnie gdy się jest na fali, szeregi rosną, a w
            > niedalekiej przyszłości można sięgnąć po władzę. Jednakże kalkulacja Leppera
            > była prawdopodobnie inna - wystarczyły tak skromne środki, by znowu stał się
            > bohaterem mediów, znowu cała Polska zaczęła o nim mówić. Poza tym dla
            > elektoratu Leppera mniej ważne jest, co o nim mówią w telewizji (czyli tzw.
            > warszawce) - ważne jest to, co on sam w telewizji mówi do swoich zwolenników
            i
            > o ich problemach.
            >
            > Socjolodzy podkreślają, że wśród rolników nie ma obecnie nastrojów
            > sprzyjających ostrym formom protestów. Organizatorzy blokad z 1999 r. - a jak
            > wiadomo, byli to w większości właściciele lub dzierżawcy wielkich gospodarstw
            > rolnych - w sporej liczbie siedzą dziś w ławach poselskich Samoobrony. Inni
            > sprawdzają skuteczność swoich kolegów w walce o jak najwyższe ceny produktów
            > rolnych i odpowiedni rozdział kontyngentów. I szykują się do wyborów
            > samorządowych. Bo podstawowym celem Samoobrony jest mobilizacja wyborców do
            > zwycięstwa w październikowej elekcji.
            >
            > Poza tym w czasie swej krótkiej kariery parlamentarnej Lepper dowiódł, że nie
            z
            > takich opresji potrafi wychodzić obronną ręką. Nawet po osławionym
            wystąpieniu
            > z trybuny sejmowej w listopadzie zeszłego roku nadal okazywał się przydatny
            dla
            > SLD w różnych głosowaniach, był przyjmowany przez najważniejszych polityków
            > jako ceniony i równorzędny partner. Lepper bowiem to realny polityk, świadomy
            > znaczenia swojego klubu parlamentarnego i swojej popularności.

            Niech dalej analizują, ale kogo to obchodzi? Tak na marginesie – na czym ma
            polegać „dyskusyjność” tego artykułu?
    • Gość: JOrl O Lepperze itd. IP: *.dip.t-dialin.net 04.08.02, 20:52
      Ciekawa dyskusja. nad Lepperem sie juz od dluzszego czasu zastanawialem. Ale o
      jego pogladach jakos ciezko sie dokladnie dowiedziec. Teraz mozna w na tym
      forum czegos o programie poczytac. Z tego co wiem juz przedtem, twierdzi sie w
      Polsce, ze Zachod/Unia zalewa towarami Polske. I wywozi z tym zwiazane zyski.
      Wiec sadzac po stalym, poprzednio jeszcze wiekszym deficycie handlowym, jak
      narazie ja tych zyskow nie widze. Co prawda, moze jakies przedsiebiorstwa
      zagraniczne dzialajace na polskim rynku zyski maja, ale globalnie Zachod jak
      narazie traci. A dokladnie rzecz biorac inwestuje czyli wydaje pieniadze dla
      osiagniecia dlugofalowych, przyszlych korzysci. I Polska, jako panstwo ma
      ogomne dlugi w stosunku do Zachodu, jak i Polacy/polskie przedsiebiorstwa tez
      takie maja. Czytalem w Rzeczpospolitej jak przed paru tygodniami byl w Polsce
      komisarz EU Verheugen i przemawial. Tam podobno zglosil sie jakis polski
      polityk z LPR i zarzucil Niemcowi, ze EU zrobila sobie w Polsce rynek zbytu i
      na tym zarabia ogromne pieniadze. Wtedy Verheugen odparl, ze przeciez Polska
      wiecej importuje jak exportuje, czyli netto Zachod nie ma zyskow. I mial racje!
      Ja zauwazam od dawna, ze istnieja w spoleczenstwach tematy tabu. Za komuny,
      bylo to, ze nikt sie nie chcial przyznac, ze sie w Polsce obijalo gruchy, i
      dlatego bylo zle. Zwalalo sie na Rosjan itd. Teraz sytuacja sie powtarza. Jest
      temat tabu. Ze Polacy w $ zarabiaj duzo za duzo w stosunku do swojej pracy.
      Kazdemu sie to tak naprawde podoba i woli tego nie widziec, ze to jest ta
      praprzyczyna tej sytuacji. Stad te glupie wystapienia tego chyba Maciarewicza z
      LPR o czym wyzej. U Samoobrony tez jakos tego nie widze. Ten dr Lepper10 mowi,
      ze $ powinien byc 4,8zl. Jest to smieszne. Bo on tez uwaza, ze taki 20%
      zdewaluowanie by sprawe zalatwilo. Po prostu chodzi tylko o taka drobna
      korekcje. Wedlug niego. Wtedy ludzie w $ beda zarabiali tez takie ca. 20%
      mniej. To sie da niby ludzom sprzedac. A ja sadze, ze to musi byc korekcja np.
      3-4 razy. Jak w Rosji w 1998. Wtedy te wszystkie papiery u spekulantow bylyby
      bezwartosciowe. Ale ludzie by zaczeli zarabiac w $ wlasnie to co tak naprawde w
      Polsce jest wytwarzane. Zamiast 400$ tylko 100$. I ten sztucznie zawyzony
      dochod narodowy w Polsce by wrocil do swojego prawdziwego poziomu. Tam gdzie
      jego miejsce.
      Ale to by sie dalo przeprowadzic tylko przy gwaltownej zmianie polityki
      zagranicznej Polski. Ten Verheugen o tym ostrzegal. Jesli Polska zamiast z Unia
      (bogata!) bedzie skazana na Ukraine i Rosje. Ci zachodni politycy to wiedza, ze
      taka mozliwosc dla Polski istnieje. I dlugofalowo jest najlepsza.
      Ale Polska jest potrzebna jako dostarczyciel taniej sily roboczej. I ma byc
      slaba, bez przemyslu. A rachunek za dlugi bedzie wystawiony. Jak przyjdzie na
      to czas. Jak juz nie bedzie zadnej mozliwosci manewru.
      Sadzac po tym Lepperze10, oni tego nie rozumieja. Chyba, ze nie mowia, a jak
      dojda do wladzy to to zrobia. Dewaluacje zl 4 razy.
      Ciekawe co bedzie. Ale widac, ze ci mlodzi, po studiach, bez perspektyw pojda
      za Lepperem. I maja spore szanse wygrac.
      Pozdrowienia
    • Gość: Czerwony Re: Rynki wschodzące: kolejni bankruci już niedłu IP: *.proxy.aol.com 04.08.02, 20:58
      Ostatnio prasa doniosla, ze duza czesc spoleczenstwa polskiego ze lza w oku
      wspomina stare dobre czasy PRL. A dlaczego?

      Bo za starych czasow kazdy wiedzial komu nalezy dac w lape i ile. Zycie bylo
      proste i nie skomplikowane. I w dodatku ci co brali nie byli pazerni. Mieli
      stabilna kariere i nie musieli sie "nachapac" w ciagu paru miesiecy.

      Ale czasy sie zmienily. Dzisiaj nikt nie jest pewny jutra. Kazdy chce wiec
      robic kase jak najszybciej. W dodatku na skutek rotacji nie wiadomo "komu i ile"

      Polityka, gospodarka i etyka. Te rzeczy dzisiaj nie ida w parze. (zobacz
      problemy nie tylko w Polsce, ale nawet w Ameryce i to nie Poludniowej ale
      Polnocnej).

      Panowie, jak ktos chce sie zaczac zajmowac polityka, to juz na wstepie musi
      zdecydowac: POLITYKA ALBO ETYKA. Inaczej narobi sobie tylko wrogow, wrzodow
      zoladka, problemow rodzinnych i przybedzie nam jeszcze jeden chory
      frustrat.Ostrzegam was, bo niektorzy sa na dobrej drodze do takiej kariery.

      Pozdrowienia dla mlodych walecznych.
      • Gość: nautilus Re: Rynki wschodzące: kolejni bankruci już niedłu IP: *.proxy.aol.com 04.08.02, 21:42
        Moze to za bardzo nie pasuje w tym miejscu;ale moze 'doda' do
        dyskusji..

        Is this the American Dream?

        The Average Family's Net Worth

        35 - 45 year olds $700


        45 - 55 year olds $2800
        55 - 65 year olds $6300
        Source: USA Today
        Wiec dlaczego 'kazdy' patrzy i podziwia Ameryke? Czy ludzie
        zdaja sobie sprawe ze aby dojsc do ich-jednak wysokiego poziomu
        ekonomicznego-trzeba innych-bic,nekac,zabijac=inwestowac...
        Pozostaje albo Kuba,lub cos jak 'przystepny' kraj z
        europy,ktorego ekonomia jest oparta na silnym-eksporcie(jesli
        jest silny eksport,to juz nawet chyba moze byc i mafia...).
        N.











        • Gość: Lepper 10 Re: Rynki wschodzące: kolejni bankruci już niedłu IP: 217.97.240.* 04.08.02, 21:55
          Młodzi waleczni dziękują za pozdrowienia.
          Pojawiło się pytanie o tajne plany Samoobrony w sprawie kursu walutowego.
          Jako czlonek Rady Krajowej Samoobrony RP potwierdzam, że na naszych naradach
          dyskutujemy o kursie $ 4,8 - 5,0.
          To i tak spowoduje bankructwo 20 - 30% firm, które zadłuzyły sie w walucie,
          ale ograniczy import kooperacyjny i konsumpcyjny.
          Efekem tego będzie powstanie około 500 tys miejsc pracy w polskich firmach.

          Większej dewaluacji gospodarka mogłaby nie znieść.

          dr Jurek

          • Gość: nautilus Re: Rynki wschodzące: kolejni bankruci już niedłu IP: *.proxy.aol.com 04.08.02, 22:09
            Gość portalu: Lepper 10 napisał(a):

            > Młodzi waleczni dziękują za pozdrowienia.
            > Pojawiło się pytanie o tajne plany Samoobrony w sprawie kursu
            walutowego.
            > Jako czlonek Rady Krajowej Samoobrony RP potwierdzam, że na
            naszych naradach
            > dyskutujemy o kursie $ 4,8 - 5,0.
            > To i tak spowoduje bankructwo 20 - 30% firm, które zadłuzyły
            sie w walucie,
            > ale ograniczy import kooperacyjny i konsumpcyjny.
            > Efekem tego będzie powstanie około 500 tys miejsc pracy w
            polskich firmach.
            >
            > Większej dewaluacji gospodarka mogłaby nie znieść.
            >
            > dr Jurek
            >
            ---Co to jest 500tys miejsc....
            • Gość: nautilus Re: Rynki wschodzące: kolejni bankruci już niedłu IP: *.proxy.aol.com 04.08.02, 22:12
              ..i moze jak dlugo by zajelo,zeby nawet te 500tys
              stworzyc....jesli zajelo 13lat aby spowodowac 20 % bezrobocie...?
              N.
              • Gość: Lepper 10 Re: Rynki wschodzące: kolejni bankruci już niedłu IP: 217.97.240.* 04.08.02, 22:38
                Odpowiadam od czegoś trzeba zacząć, większe zmiany kursu mogłyby być
                niebezpieczne dla kraju.
                Masz rację tak naprawdę trzeba zmienić filozofię gospodarczą.
                Byłem na spotakaniu z prof. Zollem naszym RPO ( prawica ) mówił, że biednym nie
                mozna dawać zasiłków bo to ich rozleniwi i podniesie koszty pracy
                Kiedy zacytowałem artykuł Konstytucji mówiacy, że obywatel pozostający nie ze
                swojej winy bez pracy powinien mieć zagwarantowane przez panstwo minimalne
                środki do egzystencji zbył mnie milczeniem.
                Młodzież go wygwizdała, ale po nim spłyneło to jak woda po kaczce.

                Pozdrawiam :-))))
          • Gość: eMisiek Re: Rynki wschodzące: kolejni bankruci już niedłu IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 04.08.02, 22:40
            Gość portalu: Lepper 10 napisał(a):

            > Młodzi waleczni dziękują za pozdrowienia.
            > Pojawiło się pytanie o tajne plany Samoobrony w sprawie kursu walutowego.
            > Jako czlonek Rady Krajowej Samoobrony RP potwierdzam, że na naszych naradach
            > dyskutujemy o kursie $ 4,8 - 5,0.

            Wreszcie jakiś rozsądny pomysł.

            > To i tak spowoduje bankructwo 20 - 30% firm, które zadłuzyły sie w walucie,
            > ale ograniczy import kooperacyjny i konsumpcyjny.

            Zgoda co do drugiego punktu, co do pierwszego trzeba by miec pełniejsze dane
            żeby tak prognozować.

            > Efekem tego będzie powstanie około 500 tys miejsc pracy w polskich firmach.
            > Większej dewaluacji gospodarka mogłaby nie znieść.

            20% wystarczy, imho jest to - tak na wyczucie wielkość aprecjacji wywołana
            przez RPP i kapitał spekulacyjny. Jest to (rózniez na wyczucie) korzystna
            relacja powodująca inwestycje Zachodu w produkcje w POlsce, nie w dystrybucję.

            > dr Jurek

            dr Misiek
            • Gość: Lepper 10 Re: Rynki wschodzące: kolejni bankruci już niedłu IP: 217.97.240.* 04.08.02, 23:19
              Pozdrawiam dr Miśka dziękuję za ujawnienie sojego potencjału naukowego.
              Swoją drogą Panie Doktorze, czy nie odnosi Pan wrażenia, że rządzą nami
              niedouczeni idioci. Niektorzy nie mieli nawet czasu obronić pracy magisterskiej
              nie mówiąc o dysertacji.
              Zgadzam się z Panem w 100%, że 20 % dewaluacja powinna wystarczyć.
              Polityka to dziwna zabawa; pseudolewicowe SLD zmienia ustawę mieszkaniową
              pozwalając wyrzucać ludzi na bruk, pozbawia 80% bezrobotnych prawa do zasiłku.

              A może by tak ograniczyć luksusową konsumpcję najbogatszych poprzez podatek
              katastralny od nieruchomosci wartych ponad 1 mln zl. Bogaci w obecnej sytacji
              gospodarczej nie tworzą i tak nowych miejsc pracy, bo obecnie nie ma kto
              kupować krajowej produkcji. Sami więcej jak 0,5 kg mięsa dziennie nie zjedzą.

              Firmy wykorzystują 50% mocy produkcyjnych, zwalnia się kolejnych pracowników.
              Uzyskane z podatku katastralnego srodki przeznaczyłbym na zasiłki dla
              bezrobotnych, którzy mieliby za co opłacać czynsz i kupować polskie jedzenie
              bo po 20 % dewaluacji na importowane nie bedzie ich stać.
              Zmniejszyłoby to trochę górę miesa, masła i rzekę mleka pomagając trochę
              rolnikom, którzy znowu jesienią zablokują krajnie mogąc sprzedać swoich
              produktów. Byłoby mniej glodnych dzieci. Nie opłcałoby się wszystkiego
              importować.
              Tymczasem nieudolny psedolewicowy gabinet Millera w ciagu roku utrzymał kurs $
              na poziomie 95 % z sierpnia 2001. przypomnę, że było 4,30.

              Pozdrawiam wszystkich z wyższym wykształceniem, bierzcie władzę w terenie
              nie święci garki lepią.
              Marketing polityczny to także dobra zabawa, znowu jeteśmy na pierwszym miejscu
              w rankingu. :-)))))
              • Gość: eMisiek Re: Rynki wschodzące: kolejni bankruci już niedłu IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 04.08.02, 23:40


                Gość portalu: Lepper 10 napisał(a):

                > Pozdrawiam dr Miśka dziękuję za ujawnienie sojego potencjału naukowego.

                Samo Misiek bardziej mi odpowiada, sprzyja swobodnej wymianie myśli.

                > Swoją drogą Panie Doktorze, czy nie odnosi Pan wrażenia, że rządzą nami
                > niedouczeni idioci. Niektorzy nie mieli nawet czasu obronić pracy
                magisterskiej
                > nie mówiąc o dysertacji.

                Niedouczeni idioci? Raczej sprytni kombinatorzy, głupota jest zasłoną.

                > Zgadzam się z Panem w 100%, że 20 % dewaluacja powinna wystarczyć.
                > Polityka to dziwna zabawa; pseudolewicowe SLD zmienia ustawę mieszkaniową
                > pozwalając wyrzucać ludzi na bruk, pozbawia 80% bezrobotnych prawa do zasiłku.
                > A może by tak ograniczyć luksusową konsumpcję najbogatszych poprzez podatek
                > katastralny od nieruchomosci wartych ponad 1 mln zl. Bogaci w obecnej sytacji
                > gospodarczej nie tworzą i tak nowych miejsc pracy, bo obecnie nie ma kto
                > kupować krajowej produkcji. Sami więcej jak 0,5 kg mięsa dziennie nie zjedzą.

                Tak, ale bogaci i tak rządzą w tym kraju więc kto ma ten podatek wprowadzić? A
                na marginesie – jakie były by to pieniądze? Jakiego rzędu suma wchodzi w grę?

                Tu łatwo przegiąć i rzucić bogatych na żer elektoratowi ale bogactwo nie jest
                przestępstwem więc i podatek nie może być karą. Co z równością obywateli wobec
                prawa?

                > Firmy wykorzystują 50% mocy produkcyjnych, zwalnia się kolejnych pracowników.
                > Uzyskane z podatku katastralnego srodki przeznaczyłbym na zasiłki dla
                > bezrobotnych, którzy mieliby za co opłacać czynsz i kupować polskie jedzenie
                > bo po 20 % dewaluacji na importowane nie bedzie ich stać.
                > Zmniejszyłoby to trochę górę miesa, masła i rzekę mleka pomagając trochę
                > rolnikom, którzy znowu jesienią zablokują krajnie mogąc sprzedać swoich
                > produktów. Byłoby mniej glodnych dzieci. Nie opłcałoby się wszystkiego
                > importować.

                Jak się maja potrzeby do ewentualnych zysków z podatku?
                Druga sprawa jest taka – obniżenie stóp % spowoduje że ‘bogaci’ trzymający
                kapitał w bankach będą zmuszeni inwestować aby mieć nieco wyższa stope zysku, w
                tej chwili 9% za obligacje MF działa ainwestycyjnie.

                Po trzecie – chcesz powiększyć jeszcze obciążenia budżetu ale moim zdaniem
                skupiasz się na niewłaściwym końcu problemu. Mniejsze obciążenia rząd chce
                uzyskać (czy musi, jak nie ma pomysłu na nic innego) przez cięcia socjalne i
                administracyjne ale skutek może być taki że spora cześć pieniędzy nie pojawi
                się na rynku co pogłębi kłopoty z płynnością. Kluczem do powodzenia jest
                powiększenie wpływów do budżetu przez sprowadzenie ożywienia: min. na początek
                obniżenie stóp i wyznaczenie wyższego celu inflacyjnego. Co pośrednio również
                osłabi złotego, zatrzyma import i pobudzi (za jakis czas) export.

                > Tymczasem nieudolny psedolewicowy gabinet Millera w ciagu roku utrzymał kurs $
                > na poziomie 95 % z sierpnia 2001. przypomnę, że było 4,30.
                >
                > Pozdrawiam wszystkich z wyższym wykształceniem, bierzcie władzę w terenie
                > nie święci garki lepią.
                > Marketing polityczny to także dobra zabawa, znowu jesteśmy na pierwszym
                miejscu
                > w rankingu. :-)))))

                „Władza demoralizuje, a władza absolutna demoralizuje absolutnie.” John Emerich
                Acton
              • Gość: Szefunio Re: Rynki wschodzące: kolejni bankruci już niedłu IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 10.08.02, 01:35
                > Pozdrawiam dr Miśka dziękuję za ujawnienie sojego potencjału naukowego.
                > Swoją drogą Panie Doktorze, czy nie odnosi Pan wrażenia, że rządzą nami
                > niedouczeni idioci. Niektorzy nie mieli nawet czasu obronić pracy
                magisterskiej
                >
                > nie mówiąc o dysertacji.
                > Zgadzam się z Panem w 100%, że 20 % dewaluacja powinna wystarczyć.

                Jak w jednym z poprzednich postów napisałem 20% dewaluacja jest nie do
                osiągnięcia przez obniżenie stóp. Jeśli chcesz zmniejszyć siłę nabywczą naszych
                pieniędzy to taki sam efekt bez większości "skutków ubocznych" da ustawowa 10-
                procentowa obniżka płac.

                > Polityka to dziwna zabawa; pseudolewicowe SLD zmienia ustawę mieszkaniową
                > pozwalając wyrzucać ludzi na bruk, pozbawia 80% bezrobotnych prawa do zasiłku.
                >
                > A może by tak ograniczyć luksusową konsumpcję najbogatszych poprzez podatek
                > katastralny od nieruchomosci wartych ponad 1 mln zl.

                I wraca stary jak świat (chyba dosłownie) pomysł karania oznak bogactwa. Gdybyś
                trochę znał historię myśli ekonomicznej, to wiedziałbyś, że próbowali to robić
                różni władcy przez ostatnie kilka tysięcy lat i to nigy nie skutowało
                (najśmieszniejsze, które pamiętam to wprowadzone w celu ograniczenia konsumpcji
                najbogatszych: podatek od ilości okien w domu - prowadził do zamurowywania i
                budowania domów bez okien oraz podatek od ilości guzików w ubraniu - prowadził
                do tego, że ludzie chodzili w niezapiętych ubraniach). W tym przypadku
                doprowadzi to do tego, że bogaci albo podzielą nieruchomości na mniejsze, a
                jeśli się nawet przed tym zabezpieczysz to sprzedadzą je "na części" i
                pieniądze ulokują na jakimś koncie.

                > Bogaci w obecnej sytacji
                > gospodarczej nie tworzą i tak nowych miejsc pracy

                ... bo lepiej opłaca się kupić obligacje i mieć pewny zysk, niż zakładać własną
                firmę i użerać się z naszą biurokracją i podatkami.

                > Firmy wykorzystują 50% mocy produkcyjnych, zwalnia się kolejnych pracowników.
                > Uzyskane z podatku katastralnego srodki przeznaczyłbym na zasiłki dla
                > bezrobotnych, którzy mieliby za co opłacać czynsz

                Tyle, że nie uzyskałbyś ani grosza z powodów wyżej wymienionych.

                > którzy mieliby za co opłacać czynsz i kupować polskie jedzenie

                Import produktów rolnych do Polski jest minimalny i niższy od eksportu. 90%
                artykułów rolnych (również tych z supremarketów) jest polska, a z tych 10%
                pozostałych 2/3 to produkty niewytwarzane w polsce (tytoń, kawa, owoce
                cytrusowe).

                > bo po 20 % dewaluacji na importowane nie bedzie ich stać.

                Po dewalucaji podrożeją także krajowe - chociażby z powodu wzrostu kosztów
                transportu.

                > Zmniejszyłoby to trochę górę miesa, masła i rzekę mleka pomagając trochę
                > rolnikom, którzy znowu jesienią zablokują krajnie mogąc sprzedać swoich
                > produktów.

                Raczej powiększyłoby - będą droższe, więc ludzie będą ich mniej kupować.

                > Byłoby mniej glodnych dzieci. Nie opłcałoby się wszystkiego
                > importować.

                Więc tych głodnych dzieci byłoby więcej.

                > Tymczasem nieudolny psedolewicowy gabinet Millera w ciagu roku utrzymał kurs $
                > na poziomie 95 % z sierpnia 2001. przypomnę, że było 4,30.

                I to prawda, ale jedyną możliwością trwałej obniżki kursu jest zmniejszenie
                emisji papierów dłużnych (lub powiązanie złotówki z euro).
                • Gość: dr lepper10 odpow. Re: Rynki wschodzące: kolejni bankruci już niedłu IP: 217.97.240.* 10.08.02, 11:45
                  Gość portalu:dr Lepper 10 napisał do dr Miśka:

                  > > Zgadzam się z Panem w 100%, że 20 % dewaluacja powinna wystarczyć.
                  >
                  > Jak w jednym z poprzednich postów napisałem 20% dewaluacja jest nie do
                  > osiągnięcia przez obniżenie stóp. Jeśli chcesz zmniejszyć siłę nabywczą
                  naszych pieniędzy to taki sam efekt bez większości "skutków ubocznych" da
                  ustawowa 10-procentowa obniżka płac.

                  Ja: Da się osiągnąć bo po jednorazowym obniżenie stóp procentowych o 2 - 3%
                  wypłoszy część kapitału spekulacyjnego z Polski.
                  Niestety w przeliczeniu na $ zarabiamy o zgrozo za dużo, wynika to z niskiego
                  technicznego uzbrojenia miejsc pracy, nie zawsze najwyzszych kwalifikacji
                  robotników.
                  Gospodarka przy tyn kursie $ nie jest w stanie się rozwijać, przecież to widać
                  gołym okiem od 1999 roku.
                  Polityka to dziwna zabawa; pseudolewicowe SLD zmienia ustawę mieszkaniową
                  pozwalając wyrzucać ludzi na bruk, pozbawia 80% bezrobotnych prawa do zasiłku.
                  A może by tak ograniczyć luksusową konsumpcję najbogatszych poprzez podate
                  katastralny od nieruchomosci wartych ponad 1 mln zl. A nie jak planują
                  neoliberalni złodzieja od mieszkań w blokach spółdzielczych.
                  >
                  > I wraca stary jak świat (chyba dosłownie) pomysł karania oznak bogactwa.
                  (...) W tym przypadku doprowadzi to do tego, że bogaci albo podzielą
                  nieruchomości na mniejsze, a jeśli się nawet przed tym zabezpieczysz to
                  sprzedadzą je "na części" i pieniądze ulokują na jakimś koncie.

                  Ja:
                  Od nieudokumentowanch kwot ulokowanych w polskich bankach, też zapłacą
                  75 %, a Ty proponujesz zostawić ich bezkarnie.Zgadzam się z Tobą, że to co jest
                  w Polsce od 12 lat to nie liberalizm tylko burdel.
                  Ja:
                  Ale pamiętaj masz jedną wspólna cechę z komunistami, oni też mówili, że
                  prawdziwego komunizmu jeszcze nie ma i obiecywali go zawsze w następnym
                  pokoleniu.Podobnie czystego liberalizmu nidgy na świecie nie było i nie bedzie
                  bo to taka sama utopia jak komunizm.

                  > > Bogaci w obecnej sytacji gospodarczej nie tworzą i tak nowych miejsc pracy
                  > TY
                  > ... bo lepiej opłaca się kupić obligacje i mieć pewny zysk, niż zakładać
                  własną firmę i użerać się z naszą biurokracją i podatkami.

                  Ja: I postępują racjonalnie, nie mam nic przeciwko, jeżeli to robią za
                  uprzednio opodatkowane pieniądze a to zamierzamy sprawdzić. Firmy wykorzystują
                  50% mocy produkcyjnych, zwalnia się kolejnych pracowników. Uzyskane z podatku
                  katastralnego srodki przeznaczyłbym na zasiłki dla bezrobotnych, którzy mieliby
                  za co opłacać czynsz i kupować polskie jedzenie.

                  TY:Tyle, że nie uzyskałbyś ani grosza z powodów wyżej wymienionych.

                  Ja: Sprawdzimy w praktyce. Bogaci konsumują głównie towry z importu, to te 10 %
                  luksusowej konsumpcji, tworząc miejsca pracy np na Szeszelach.

                  >
                  > Import produktów rolnych do Polski jest minimalny i niższy od eksportu. 90%
                  > artykułów rolnych (również tych z supremarketów) jest polska, a z tych 10%
                  > pozostałych 2/3 to produkty niewytwarzane w polsce (tytoń, kawa, owoce
                  > cytrusowe).
                  Ja: ale już nie dodałeś, że import w Polsce w 70% ma charakter nie bezpośrednio
                  konsumcyjny a między innymi jest to import komponentów, których po obecnym
                  kursie nie opłaca się produkować w kraju.I w pozornie polskim produkcie często
                  70 - 90% wartości to importowane części
                  >
                  > Po dewalucaji podrożeją także krajowe - chociażby z powodu wzrostu kosztów
                  > transportu.

                  Cóż 1,5 % inflacja jest objawem choroby, a nie siły polskiej gospodarki.
                  Osobiście wolałbym inflacę 5 - 7 % i 10 - 15 % bezrobocie, niż obecny chory
                  stan.Sytuacja obecna komuś jednak odpowiada: międzynarodowym spekulantom
                  finansowym i czałonkom RPP, pobierającym wysokie wynagrodzenie w złotych.
                  Ty masz prawo do swojej wizji gospodarki ja do swojej w końcu to wyborcy
                  demokratycznie wybiora tą koncepcję, która lepiej bedzie reprezentować ich
                  interesy ekonomiczne. Interes ten dodam jest diametralnie rózny u członka RPP
                  i bezrobotnego bez prawa do zasiłku.
                  Wasza bezczelność polega na tym, że reprezentujecie interesy ekonomiczne
                  plutokracji, a mówicie, że jest to dobre dla biednych, którzy za chwilę będą
                  stanowili większość społeczeństwa,


                  > >Podwyzszenie kursu $ o 20% zmniejszyłoby trochę górę miesa, masła i rzekę
                  mleka pomagając trochę rolnikom, którzy znowu jesienią zablokują kraj nie mogąc
                  sprzedać swoich produktów. Bo import stałby się mniej opłacalny.

                  dr Lepper 10
                  • Gość: Szefunio. Re: Rynki wschodzące: kolejni bankruci już niedłu IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 10.08.02, 22:31
                    ) Ja: Da się osiągnąć bo po jednorazowym obniżenie stóp procentowych o 2 - 3%
                    ) wypłoszy część kapitału spekulacyjnego z Polski.

                    Niby jakim cudem? Rząd musi wyemitować obligacji za 200 mld zł, więc musi
                    znaleźć 200 mld kapitału, który je kupi. Jeśli odstraszy np. 10 mld kapitału
                    spekulacyjnego, to sprzeda obligacji tylko za 190 mld zł, aby sprzedać
                    pozostałe będzie musiał znów te 10 mld przyciągnąć (a nie przyciągnie inaczej
                    niż oferując wyższe niż dotychczas odsetki).
                    Manipulowanie stopami nie ma na powyższy proces żadnego wpływu.

                    ) Niestety w przeliczeniu na $ zarabiamy o zgrozo za dużo, wynika to z niskiego
                    ) technicznego uzbrojenia miejsc pracy, nie zawsze najwyzszych kwalifikacji
                    ) robotników.

                    To dlaczego nie proponujesz ustawowej obniżki płac o np. 10% - da te same
                    efekty jak dewaluacja złotego i nie wywoła większości skutków ubocznych (nie
                    wywoła upadku firm zadłużonych w walutach obcych i pozbawi spekulantów
                    możliwości zarobienia na wzroście ceny dolara).

                    ) Od nieudokumentowanch kwot ulokowanych w polskich bankach, też zapłacą
                    ) 75 %, a Ty proponujesz zostawić ich bezkarnie.

                    Przecież jeśli sprzedadzą, to będą mogli udokumentować, skąd te pieniądze
                    pochodzą chodziażby aktem sprzedaży.

                    Widzę, że nie znasz podstawowych zasad ekonomii i dlatego nic z mojego
                    poprzedniego wywodu nie zrozumiałeś.
                    Jeśli opodatkujemy ilość okien w domach to ludzie będą budować domy bez okien.
                    Jeśli opodatkujemy ilość guzików w ubraniu, to ludzie będą chodzić w ubraniach
                    bez guzików. Jeśli opodatkujemy nieruchomości warte ponad 1 mln zł to ludzie
                    podzielą je na mniejsze. Jeśli opodatkujemy sumę wartości tych nieruchomości to
                    ludzie zostawią sobie nieruchomości warte 999 tys. zł, a resztę sprzedadzą i
                    pieniądze ulokują na koncie w banku. Jeśli opodatkujemy pieniądze na koncie w
                    banku to ludzie ulokują je na kontach zagranicznych.

                    Nigdzie nie napisałem żeby kogoś zostawić bezkarnie. Ale proponujesz
                    uregulowania, które obejdzie średnio inteligentna małpa - nie wiadomo czy śmiać
                    się czy płakać. Jeśli chcesz opodatkować luksusową konsumpcję, to zaproponuj
                    np. wyższy VAT na dobra luksusowe, ale nie wyjeżdżaj z takimi idiotyzmami jak
                    podatek od nieruchomości wartych ponad 1 mln zł (swoją drogą gdybyś znał
                    ekonomię i historię myśli ekonomicznej to takich idiotyzmów byś nie proponował).

                    ) Zgadzam się z Tobą, że to co jest
                    ) w Polsce od 12 lat to nie liberalizm tylko burdel.
                    ) Ale pamiętaj masz jedną wspólna cechę z komunistami, oni też mówili, że
                    ) prawdziwego komunizmu jeszcze nie ma i obiecywali go zawsze w następnym
                    ) pokoleniu. Podobnie czystego liberalizmu nidgy na świecie nie było i nie
                    ) bedzie bo to taka sama utopia jak komunizm.

                    A kiedy niby proponowałem czysty liberalizm?
                    Polska ma procentowo najwyższy poziom podatków (czyli redystrybucji produktu
                    narodowego) z krajów europejskich za wyjątkiem krajów skandynawskich. Jeśli
                    przyjąć, że kraje skandynawskie są państwami socjalnymi to przyjąć trzeba, że
                    Polska także takim krajem była przez ostanie 12 lat.
                    O liberalizmie w Polsce możnaby mówić, gdyby podatki były na poziomie podobnym
                    do USA, Estonii czy od biedy Irlandii.

                    ) Ja: I postępują racjonalnie, nie mam nic przeciwko, jeżeli to robią za
                    ) uprzednio opodatkowane pieniądze a to zamierzamy sprawdzić.

                    Właśnie tu leży cały problem. JAK ZAMIERZACIE TO SPRAWDZIĆ? Przecież i obecnie
                    nieudokumentowanie dochody podlegają zdaje się 80-procentowemu opodatkowaniu.
                    Tylko, że nieudokumentowane dochody trzyma się na kontach zagranicznych, a
                    zagraniczne banki nie udzielają informacji o ich istnieniu polskim władzom -
                    dlatego okazje do zastosowania tego przepisu są bardzo rzadkie. Czy ty myślisz,
                    że ktoś jest na tyle głupi, żeby ujawniać dochody, których nie może
                    udokumentować?

                    ) Ja: Sprawdzimy w praktyce. Bogaci konsumują głównie towry z importu, to te 10
                    %
                    ) luksusowej konsumpcji, tworząc miejsca pracy np na Szeszelach.

                    Nie uzyskałbyś żadnych środków - znając chociaż trochę ekonomię wiedziałbyś, że
                    ludzie z natury pozbywają się przedmiotów opodatkowania. Nikt nie będzie na
                    tyle głupi - a nawet jeśli będzie to wynajmie sobie doradcę podatkowego, który
                    poradzi mu żeby zostawić sobie nieruchomość wartą 999 tys. zł, a resztę
                    sprzedać i ulokować na koncie w banku krajowym lub zagranicznym.

                    ) Ja: ale już nie dodałeś, że import w Polsce w 70% ma charakter nie
                    ) bezpośrednio konsumcyjny a między innymi jest to import komponentów,

                    Zgadza się, ale nie pisz o imporcie żywności, który w zasadzie nie istnieje.

                    ) których po obecnym kursie nie opłaca się produkować w kraju.
                    ) I w pozornie polskim produkcie często 70 - 90% wartości to importowane części

                    Powtarzam - w takim razie powinieneś zaproponować ustawowe obniżenie płac o np.
                    10% skutek ten sam bez większości efektów ubocznych. Jak wyjaśniłem powyżej
                    manipulowanie stopami niczego nie zmieni.

                    ) Cóż 1,5 % inflacja jest objawem choroby, a nie siły polskiej gospodarki.

                    Bardzo niska inflacja podczas kryzysu jest jak najbardziej naturalnym
                    zjawiskiem.

                    ) Osobiście wolałbym inflacę 5 - 7 % i 10 - 15 % bezrobocie, niż obecny chory
                    ) stan.

                    Idea, że wyższa inflacja zmniejsza bezrobocie jest (zwłaszcza w dzisiejszych
                    czasach) w mocno dyskusyjna.
                    Po pierwsze jeśli zachodzą warunki, w których powoduje to jest to efekt
                    krótkotrwały czo wykazują wszystkie modele ekonomiczne (a praktyka wykazuje, że
                    maksymalnie po pół roku wszystko wraca do punktu wyjścia - poza inflacją, która
                    pozostaje na wyższym poziomie)
                    Po drugie cała idea opiera się na założeniu, że ludzie nie mogąc zabezpieczyć
                    swoich pieniędzy przed utratą wartości zacznynają je wydawać (część pieniędzy
                    posiadają bowiem na rachunku bieżącym oprocentowanym poniżej inflacji). Jednak
                    w dzisiejszych czasach można założyć (oprocentowany powyżej inflacji) rachunek
                    bieżący w banku internetowym i uniknąć utraty wartości tych środków.

                    ) Sytuacja obecna komuś jednak odpowiada: międzynarodowym spekulantom
                    ) finansowym i czałonkom RPP, pobierającym wysokie wynagrodzenie w złotych.

                    Kostruujesz spisek którego nie ma. Sytuacja odpowiada rządowi, który MUSI
                    SPRZEDAĆ SWOJE DŁUŻNE PAPIERY WARTOŚCIOWE, a aby je sprzedać MUSI PRZYCIĄGNĄĆ
                    KAPITAŁ SPEKULACYJNY KTÓRY JE KUPI.

                    ) Ty masz prawo do swojej wizji gospodarki ja do swojej w końcu to wyborcy
                    ) demokratycznie wybiora tą koncepcję, która lepiej bedzie reprezentować ich
                    ) interesy ekonomiczne. Interes ten dodam jest diametralnie rózny u członka RPP
                    ) i bezrobotnego bez prawa do zasiłku.

                    Moją koncepcję gospodarki można streścić w jednym zdaniu "PAŃSTWO NIE MOŻE
                    WYDAWAĆ WIĘCEJ NIŻ ZARABIA" wiem, że wielu wyborcom ta koncepcja nie odpowiada
                    i pewnie wybiorą inną np. brzmiącą "PIENIĄDZE MOŻNA ZABRAĆ Z BANKÓW, A ŻYWNOŚĆ
                    Z SUPERMARKETÓW, WIĘC PAŃSTWO MOŻE ROZDAWAĆ ILE CHCE", ale wątpię czy ta druga
                    koncepcja będzie lepiej reprezentować ich interesy ekonomiczne.

                    ) Wasza bezczelność polega na tym, że reprezentujecie interesy ekonomiczne
                    ) plutokracji, a mówicie, że jest to dobre dla biednych, którzy za chwilę będą
                    ) stanowili większość społeczeństwa.

                    Nasza bezczelność polega na tym, że mówimy to czego ludzie nie chcą usłyszeć:
                    PAŃSTWO NIE MOŻE WYDAWAĆ WIĘCEJ NIŻ ZARABIA.
                    NIC NIKOMU ZA DARMO NIC NIE DA.
                    OBYWATEL WIE LEPIEJ OD URZĘDNIKA JAK NAJKORZYSTNIEJ WYDAĆ SWOJE PIENIĄDZE.
                    ŻEBY DAĆ KOMUŚ 100 ZŁ PAŃSTWO MUSI NAJPIERW ZABRAKĆ KOMUŚ 120.

                    ) Podwyzszenie kursu $ o 20% zmniejszyłoby trochę górę miesa, masła i rz
                    ) ekę
                    ) mleka pomagając trochę rolnikom, którzy znowu jesienią zablokują kraj nie
                    ) mogąc sprzedać swoich produktów. Bo import stałby się mniej opłacalny.
                    )

                    Ja wcześniej pokazałem tylko 3% arytkułów żywnościowych to produkty,
                    importowane, które można wyprodukować w kraju. Dewaluacja złotego zwiększy
                    również ceny żywności, więc ludzie będą jej MNIEJ kupować.
                    • Gość: deLUC Re:Demagogia, demagogia i nic wiecej IP: *.braniewo.sdi.tpnet.pl 11.08.02, 01:51
                      Wszystko pod haslem "Nic sie nie da zrobic, nic sie nie uda" -
                      szczegolnie jak sie nie chce zeby sie udalo - jak znajde chwile to pelniej rzecz
                      skomentuje (pozno juz)
                      • Gość: Szefunio Re:Demagogia, demagogia i nic wiecej IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 11.08.02, 12:07
                        > Wszystko pod haslem "Nic sie nie da zrobic, nic sie nie uda" -
                        > szczegolnie jak sie nie chce zeby sie udalo - jak znajde chwile to pelniej
                        rzecz
                        > skomentuje (pozno juz)

                        Gdzie niby napisałem, że "nic się nie da zrobić"?
                        Napisałem, że nic nie da się zrobić sposobami proponowanymi przez Samoobronę.
                        I jeśli dojdą do władzy, to sam na własnej skórze przekonasz się, że miałem
                        rację.

                        Prawda jest taka, że trzeba ograniczyć wydatki budżetu (pozbyć się
                        przynoszących straty przedsiębiorstw państwowych, zlikwidować większość agencji
                        rządowych, ograniczyć zakres świadczeń socjalnych), regularnie zmniejszać ilość
                        emitowanych obligacji (co odciągnie kapitał SPEKULACYJNY), uprościć prawo
                        gospodarcze, zmniejszyć i uprościć podatki (co przyciągnie kapitał
                        INWESTYCYJNY), zmniejszyć biurokrację znosząc elementy gospodarki nakazowo-
                        rozdzielczej (system koncesji, zezwoleń, ulg, dotacji, subwencji, monopolów
                        ustawowych) i dokonać jeszcze kilku podobnych zmian.

                        • Gość: Lepper 10 Pytanie za 100 $ IP: 217.97.240.* 11.08.02, 22:26
                          Jakie konkretnie wydatki szanowny Szefunio proponuje obciąć, aby zbilansować

                          przyszłoroczny budżet. Proszę przedstawić projekt cięć w wysokości

                          przyszłorosznej dziury budżetowj 40 - 50 mld zł.

                          dr Lepper 10.
                          • Gość: Szefunio Re: Pytanie za 100 $ IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 19.08.02, 03:00
                            > Jakie konkretnie wydatki szanowny Szefunio proponuje obciąć, aby zbilansować
                            >
                            > przyszłoroczny budżet. Proszę przedstawić projekt cięć w wysokości
                            >
                            > przyszłorosznej dziury budżetowj 40 - 50 mld zł.

                            Aby załatać taką dziurę należy postępować radykalnie.
                            Jak wiadomo państwo jest ciągle właścicielem majątku produkcyjnego wartego
                            według szacunków ok. 200 mld zł. Rentowność tego majątku wynosi -2% (ok. 4 mld
                            straty rocznie, którą przynoszą przedsiębiorstwa państwowe i którą trzeba
                            pokrywać z budżetu).
                            Jednocześnie państwo zapożyczone jest na 200 mld zł u spekulantów (głównie)
                            płacąc im rocznie ok. 9% odsetek (ok. 18 mld zł odsetek, które trzeba wypłacać
                            z budżetu).
                            W tej sytuacji najlogiczniejsze rozwiązanie narzuca się samo - sprzedać
                            przynoszący straty majątek (oszczędność 4 mld w KAŻDYM NASTĘPNYM ROKU), a
                            pieniędzmi ze sprzedaży spłacić dług wobec kapitału spekulacyjnego (oszczędność
                            18 mld w KAŻDYM NASTĘPNYM ROKU) - da to mniejszą o 22 mld zł dziurę w każdym
                            następnym budżecie.
                            Dalej postulowałbym likwidację większości agencji. Agencje kosztują ok. 30 mld
                            zł rocznie i w większości nic potrzebnego nie robią - np. Agencja Własności
                            Rolnej (w której średnie wynagrodzenie pracownika wynosi ponad 5000 zł)
                            zarządza gruntami będącymi własnością skrabu państwa - grunty te można przecież
                            sprzedać, a agencję zlikwidować.
                            Likwidacja połowy agencji da oszczędność 15 mld zł w KAŻDYM KOLEJNYM ROKU.
                            I tak to zmniejszyliśmy o 37 mld zł wydatki WE WSZYTKICH PRZYSZŁYCH BUDŻETACH.
                            Pozostałe kilka miliardów możnaby zyskać dzięki uelastycznieniu wydatków
                            sztywnych.

                            A teraz nieco smutniejsze wiadomości:
                            - Tak ogromnej restrukturyzacji systemu nie da się przeprowadzić w ciągu
                            jednego roku, niemniej jednak gdyby rozłożyć ją na czas w miarę krótki (np. na
                            4 lata) dziurę możnaby na bieżąco zapychać nadwyżką uzyskanego kapitału, oraz
                            nadwyżką uzyskaną dzięki niższym odsetkom obligacji (mniej trzebaby ich
                            emitować, więc niższa byłaby ich cena).
                            - Bez względu na to po jakich cenach majątek państwowy zostałby sprzedany
                            odezwą się debile bredzący od "rozkradaniu Polski", "sprzedawaniu za bezcen
                            kapitałowi zachodniemu", "Targowicy", "zdradzie narodowej" i tym podobnych
                            bzdurach.
                            - Stanowiska w agencjach i w przedsiębiorstwach państwowych obsadzane są z
                            klucza politycznego, a zastosowanie proponowanych tu rozwiązań doprowadziłoby
                            do braku "ciepłych posadek" dla "zasłużonych działaczy partyjnych", nic więc
                            dziwnego, że partie będące w parlamencie (a zwłaszcza "Samoobrona") nie chcą
                            się na takie rozwiązanie zgodzić.
                            - Ostatecznie więc rozwiązanie przy tym parlamencie jest nie do zrealizowania i
                            budżet nadal będzie płacił co roku 18 mld odsetek spekulantom, 4 mld na
                            pokrycie strat nieudolnie zarządzanych (przez obsadzonych z klucza partyjnego
                            prezesów) przedsiębiorstw państwowych i 15 mld na utrzymanie do niczego
                            niepotrzebnych agencji rządowych.

    • Gość: Andrzej Uproszczone wizje świata + pęd do władzy IP: *.chello.pl 04.08.02, 23:30
      W tym co Pan pisze jest wiele racji. Sytuacja polskiej gospodarki jest zbyt
      skomplikowana i inna niż w roku 1989, żeby można było wciąż stosować te same
      metody. Poza tym, rzeczywiście rady MFW są zaskakująco często szkodliwe. W
      polskich środowiskach liberalnych jest przy tym mało potentatów
      intelektualnych. Coś przeczytali, nauczyli się na pamięć i stale klepią to
      samo. Najgorsze, że nie mają tego dobrze ułożonego w głowie (bo chyba nie
      rozumieją do końca) i nie potrafią zinterpretować dochodzących do nich
      informacji o stanie gospodarki i państwa.
      Dzisiaj była taka zabawna sytuacja w Polskim Radiu, w Programie 1 - w
      audycji "W samo południe". Tam była m.in. Paradowska z "Polityki" i Wróblewski -
      redaktor naczelny "Newsweeka Polska". Chodziło o bieżące problemy ze skupem
      zbóż. Najpierw Wróblewski stwierdził, że to nieprawda co powiedział wicepremier
      Janik, że te problemy mają również kraje Unii Europejskiej, bo dzwonili z
      Newsweeka do tych krajow i różnych punktów skupu i dowiedzieli się, że tam nie
      ma żadnych kolejek, ceny stabilne, etc. Po jakimś czasie Wróblewski (jako
      liberał) powiedział, że rozwiązania systemowe w rolnictwie UE są fatalne. Na co
      Paradowska - przecież Pan przed chwilą mówił że tam nie ma problemów.
      Wróblewski po tym tylko wybełkotał coś niezrozumiałego...
      Tacy jak Wróblewski są nasi liberałowie - przyjęli uproszczoną wizję świata, bo
      przy trudniejszej trzebaby bardziej wysilić umysł. Zresztą nie każdy ma go aż
      tyle, a z czegoś żyć trzeba.
      Pana partia ma również uproszczoną wizję świata, tyle że od innej strony -
      rozliczyć, wymienić ludzi, zaprzeć się przed Unią, itp. Tylko, ze Unia jest
      naszym największym importerem i to głównie nie artykułów spożywczych, ale np.
      samochodów. I my nie mamy za bardzo wyboru.

      Mam mieszane uczucia w związku z Pana listem i aktywnością w oświęcimskim
      oddziale Samoobrony:
      1) To dobrze że w Samoobronie są ludzie myślący; przyznam szczerze - nie
      spodziewałem się
      2) Ta partia, z tym liderem, nie ma żadnych szans jeśli chodzi o dotarcie do
      dość sporej jednak grupy elektoratu w Polsce, która przy wyborach politycznych
      kieruje się rozumem. To już tutaj było napisane - na wiarygodność trzeba
      pracować długo, ale ją się traci bardzo szybko. Po tym co zrobił Pana idol
      29.11.2001, po tej jego idiotycznej tyradzie przeciwko Cimoszewiczowi,
      Olechowskiemu, Tuskowi itd., która byłaprzejawem przynajmniej skrajnej
      naiwności, nikt o zdrowych zmysłach nie powierzy mu rządów (nawet wcześniej by
      nie powierzył, ale to był gwóźdź do trumny). Nawet gdyby takich doktorów czy
      profesorów ekonomii jak Pan było stu w Samoobronie! Mam nadzieję, że do Pana
      dotarło, że sam Lepper ocenia teraz swoje wystąpienie 29.11.2002 negatywnie:
      (z ostatniej Polityki
      polityka.onet.pl/notki.asp?M=OP
      Andrzej Lepper
      lider Samoobrony:

      „– Rudolf Skowroński twierdzi, że to poseł Samoobrony zażądał od niego łapówki
      za pomoc w załatwieniu sprawy.

      – To kłamstwo, na które nie ma żadnego dowodu. Jest w to zamieszany
      NIEWIARYGODNY Gasiński.

      – Ale Pan, w oparciu o to, co on mówił, oskarżał publicznie posłów.

      – Nie mówiłem w Sejmie, że tak jest na pewno, tylko że mam zeznania człowieka.
      Teraz mogę podejrzewać, że to była celowa prowokacja wobec mnie. Zbadajcie, kto
      stoi za Gasińskim, bo on sam by tego nie zrobił. Chociaż ja już kopnąłem go
      przysłowiowo w tyłek i powiedziałem won szmaciarzu od Samoobrony”.

      (W rozmowie z Anną Raczyńską, „Express Bydgoski”) )

      Jak widać po dyskusji, z wieloma Pana poglądami inne osoby mogą się zgodzić. Ja
      do nich także należę. Jest to mniej więcej, jeśli chodzi o ekonomię,
      streszczenie tego co mówił Kołodko przed objęciem stanowiska w rządzie.
      Ale niech Pan dla przewidywanej kariery nie wiąże się z tą skompromitowaną
      partią i tym liderem, któremu najlepiej wychodzą awantury, o zerowych
      kwalifikacjach na polityka. Już lepiej założyć jakąś nową partię. Była grupa
      wilczków konserwatywnych (Pampersy), potem liberalnych (Piskorski), to mogą być
      wilczki lewicowe spoza SLD. W zasadzie dlaczego nie, skoro tamci o podobnych
      kwalifikacjach i wieku mieli swoje pięć minut?
      Inna sprawa, że władza obydwu tych grup "wilczków" przyniosła dla społeczeństwa
      więcej szkody niż pożytku. Oni oczywście świetnie się pourządzali.
      Ale niech tam, nie można nikomu zabraniać pójścia drogą kariery wytyczoną przez
      innych.
      Tylko mam jedno zastrzeżenie. To jest jednak jakaś kuriozalna sytuacja, że
      ludzie myślący wchodzą do takiej, delikatnie mówiąc, kontrowersyjnej partii.
      Chyba żeby ją rozwalić od środka...
    • Gość: Lepper 10 Re: Rynki wschodzące: kolejni bankruci już niedłu IP: 217.97.240.* 04.08.02, 23:53
      W końcu pojawiły się rozsądne i wyważone głosy w dyskusji. Pamiętacie, że
      wszystko zaczęło się od Urugwaju 24 godziny wcześniej ( początek dyskusji ).
      Dzięki aktywności Was wszystkich utrzymujemy się na TOP - ie już cały dzień.
      Dziękuję za to wszystkim także przeciwnikom,którzy próbując niudolnie dyskutować
      spowodowali, że z Programem Samoobrony zapoznało się więcej ludzi.
      Cóż jezeli nie będzie mnie w Samoobronie jest niebezpieczeństwo, że Partią w
      Powiecie pokieruje jakiś oszołom dlatego wolę nie ryzykować.
      Poza tym rozprowadzenie wyborów na terenie powiatu to dla mnie czysta
      przyjemość.
      Zapoznałem się z planem strategicznym powiatu dostępnym na stronach www.oswiecim
      i wprowadzę go w życie bo obecna ekipa nie kojarzy co to takiego analiza
      SWOT i chyba nawet go nie przeczytała, a ktoś za to opracownie zgarnął niezłą
      Kasę :-))))
      • Gość: eMisiek Re: Rynki wschodzące: kolejni bankruci już niedłu IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 04.08.02, 23:58
        Gość portalu: Lepper 10 napisał(a):

        > Zapoznałem się z planem strategicznym powiatu dostępnym na stronach
        www.oswieci
        > m
        > i wprowadzę go w życie bo obecna ekipa nie kojarzy co to takiego analiza
        > SWOT i chyba nawet go nie przeczytała, a ktoś za to opracownie zgarnął niezłą
        > Kasę :-))))

        A wiesz co to takiego Balanced Scorecard w organizacjach non - profit? Jako dr
        ekonomii powinienes wiedzieć. Moim zdaniem jest to własnie narzedzie doskonałe
        dla Polski.

        A korupcję można usadzić min, przez wykorzystanie rynków elektronicznych do
        przeprowadzenia przetargów - tak robią duże korporacje i np. banki inwestycyjne
        zarządzające portfelem wielu spółek. W Polsce to juz powoli sie zaczyna.
        • Gość: Lepper 10 Re: Rynki wschodzące: kolejni bankruci już niedłu IP: 217.97.240.* 05.08.02, 00:46
          Jeszcze raz dziękuję wszystkim internautom za dyskusję.
          Samoobrona w Oświęcimiu idzie spać. Polecam posiadaczom kablówek MTV CLASSIC.
          Do jutra a właściwie do dzisiaj. :-)))))
        • Gość: nautilus Re: Rynki wschodzące: kolejni bankruci już niedłu IP: *.proxy.aol.com 05.08.02, 05:41
          To jest chyba najciekawsza polityczna dyskusja na jaka natknalem
          sie na internecie(od daaaaawien dawna).
          Chociaz moze za duzo jest tutaj 'teoretycznych stwierdzen',to
          jednak widac ze ktos probuje rozsadnie podejsc do problemow
          ekonomicznych w Polsce.
          -politykowanie jest strata czasu;tak jak nadmierne myslenie...
          (to taka moja mysl-jest juz pozno)-potrzebne sa
          zasadnicze 'kroki',manewry,a nie..belkot-polityczny.
          --Ogolnie,prosze o kontynuowanie dyskusji-czuje sie o wiele
          lepiej kiedy moge powiedziec ze..'dzis sie czegos nauczylem'..to
          100 razy lepsze od szkoly!!!!!! :)))
          N.
          • Gość: Lepper 10 Re: Rynki wschodzące: kolejni bankruci już niedłu IP: 217.97.240.* 05.08.02, 08:56
            Dzień dobry wszystkim internautom.
            Samoobrona w Oświęcimiu nie zjadła wszyskich rozumów na świecie.
            Jesteśmy otwarci na propozycje, sam wiele się nauczyłem szczególnie dziękuje
            dr miskowi za cenne uwagi.
            Jak juz pisałem ekonomia w 1/3 to gra. W 89 roku władza zaprosiła społeczeństwo
            do wolnej gry ekonomicznej. To było oszustwo ponieważ niektórzy jej uczestnicy
            grali znaczonymi kartami. To nie szeregowi czerwoni z komitetów się załapali to
            soldarnościowa propaganda tam nie było co kraść, chyba że spinacze.
            Ale już dyrektorzy i zarządy prywatyzowanuch banków i przedsiębirstw tak.
            Załapali się samorządowcy z AWS u mnie w radzie powiatu mają 28 mandatów, każdy
            ma pracę lub emeryturę a te 1000zł diety radnego to dla nich dodatek.
            Równocześnie po mojej klatce chodzą kobiety z małymi dziecmi i żebrzą o
            jedzenie ( autentyczne ). Dodam, że Oświęcim należy do 10 najbogatszych miast
            w Polsce do 50 tys. Wyobrażam sobie co dzieje się na ścianie wschodniej i w
            pomorskim
            Tak samorządowcy wejdą do Unii podnosząc sobie naszym kosztem diety.
            Gra ekonomiczna była faszywa, bo w jej trakcie establishment sam sobie zmieniał
            reguły. Taka Stocznia Szczecińska jak przynosiła kolosalne zyski to była
            prywatna, jak przynosi miliardowe straty to staje się państwowa, majatku
            odzyskac się nie da bo wyparował, a straty pokryjemy my podatnicy a nie jak w
            prawdziwym kapitaliżmie - w ł a ś c i c i e l e.
            Na lodzie zostają jak zwykle biedni szeregowi pracownicy, którzy nie mają czym
            opłacic czynszu i za co kupić chleba.
            Czy tak " zdolny" zarząd Stoczni nie przewidywał kryzysu? Przewidywał, ale
            rezewrw nie tworzył, bo wolał je rozkraść, bo tak na prawdę nigdy nie czuli się
            prawowitymi właścicielami powierzonego im majątku.
            To narazie :-)))))) Jurek
            • Gość: Lepper 10 Re: Rynki wschodzące: kolejni bankruci już niedłu IP: 217.97.240.* 05.08.02, 10:40
              Sowoją drogą ciekawe to SLD, kraj im się wali bezrobocie rośnie oficjalnie
              3mln realnie po uwzględnieniu emerytur pomostowych i bezrobocia na wsi 5 mln,
              a wtym czasie minister pracy psedolewicowego rządu występuje o odszkodowanie do
              UJ w wysokości miliarda starych złotych.
              W samorządach, też nie mają się czym pochwalić, polecam artykuł :-))))
              Gazeta.pl > Wyborcza
              Płytkie kadry SLD w Warszawie


              Wojciech Załuska (04-08-2002 20:38)


              Czas układania list wyborczych to dla partii okres wewnętrznych wstrząsów i
              sporów. Także dla SLD. W Rudzie Śląskiej radni SLD rozeszli się do trzech
              wrogich sobie ugrupowań. W Warszawie po raz kolejny wyszło na jaw, że
              największa partia w największym mieście kontrolowana jest przez drugi garnitur
              działaczy zazdrośnie strzegących swych pozycji i wpływów.
              W Warszawie SLD ma zupełnie inne kłopoty niż w Rudzie Śląskiej. Nie nadmiar
              kandydatów (na prezydenta miasta), ale ich brak. Nie podziały, ale sprawny w
              kuluarowych rozgrywkach aparat skutecznie blokujący co większe indywidualności,
              skazujący stołeczną partię na bezbarwność. W efekcie koalicję SLD-UP będzie
              reprezentował w wyborach samorządowych bezpartyjny senator o solidarnościowych
              korzeniach Marek Balicki. Polityk solidny, ale z ograniczonymi szansami na
              sukces w starciu z Andrzejem Olechowskim i Lechem Kaczyńskim.

              Nawet w Warszawie widać, że kadrowe zaplecze SLD jest płytkie. Płytsze, niż
              można było przypuszczać. Za silną pierwszą ławką widać przeciętne rezerwy.

              To właśnie one zdominowały struktury partii w stolicy. Przyznają to z pewnym
              zażenowaniem niektórzy lewicowi posłowie. - W Warszawie - mówi jeden z lepiej
              poinformowanych - prym wiodą działacze typu "PRL-owski urząd dzielnicowy z lat
              70.". Potrafiący czerpać profity z władzy, rozegrać partyjny zjazd, "kupić" lub
              utrącić SLD-owską młodzież, ale niepotrafiący np. wygrywać wyborów.

              Nasz rozmówca przypomina w tym momencie, iż szef warszawskiego Sojuszu Jan
              Wieteska startował wprawdzie w wyborach parlamentarnych, ale przegrał nawet z
              Jerzym Kulejem. I do Sejmu nie wszedł. Co więcej, stołeczni posłowie - m.in.
              Katarzyna Piekarska, Marek Borowski, Ryszard Kalisz, Michał Tober - to w
              tutejszych strukturach "obce ciała". Między nimi i grupą Wieteski nie ma
              właściwie żadnej współpracy.

              - Jak to możliwe - zapytaliśmy naszego SLD-owskiego rozmówcę - że lewica
              skazana jest w stolicy na działaczy z II ligi? - Po pierwsze - odpowiedział -
              Wieteska zazdrośnie i skutecznie strzeże swoich wpływów. Nie chce tu nikogo,
              kto mógłby zbudować alternatywne wobec niego struktury. Na walkę o prezydenturę
              miał np. wielką ochotę Kalisz, ale dostał czarną polewkę, bo nie swój. Balicki
              okazał się bezpieczniejszy - jest człowiekiem bez politycznych ambicji.

              Po drugie, w Warszawie jest mnóstwo okazji na zrobienie kariery poza partią.
              Nie trzeba się z Wieteską bratać lub z nim wojować, by coś osiągnąć. W
              mniejszych miastach związek między pozycją w aparacie a karierą jest znacznie
              bardziej ścisły - dodaje poseł.

              Przypomina jednocześnie, że podczas partyjnych narad Leszek Miller powtarza, iż
              struktury terenowe będą rozliczane z wyborczych wyników. Jego zdaniem jest to
              ostrzeżenie także wobec Warszawy. I zachęta do otworzenia się na nowych
              ludzi. "Gazeta": Czy to oznacza, że po wyborach może dojść w stolicy do zmian? -
              Niekoniecznie - odpowiada polityk Sojuszu. - Wieteska opanował sztukę
              sprzedawania porażek jako sukcesów. Po wyborach parlamentarnych przemilczał
              własną klęskę, powtarzał natomiast, że warszawski SLD wprowadził do Sejmu aż
              siedmiu posłów. Teraz pewnie wymyśli coś innego - np. porozumienie z
              Olechowskim gwarantujące nam wiceprezydenta i kilka innych stanowisk. Wątpię
              poza tym, by w takich czasach jak obecne Miller zdecydował się na otwarcie
              kolejnego frontu - konkluduje polityk Sojuszu.

              SLD w stolicy pozostanie więc szary.

            • Gość: Lepper 10 Re: Rynki wschodzące: kolejni bankruci już niedłu IP: 217.97.240.* 05.08.02, 10:44
              Sowoją drogą ciekawe to SLD, kraj im się wali bezrobocie rośnie oficjalnie
              3mln realnie po uwzględnieniu emerytur pomostowych i bezrobocia na wsi 5 mln,
              a wtym czasie minister pracy psedolewicowego rządu występuje o odszkodowanie do
              UJ w wysokości miliarda starych złotych.
              W samorządach, też nie mają się czym pochwalić, polecam artykuł :-))))
              Gazeta.pl > Wyborcza
              Płytkie kadry SLD w Warszawie


              Wojciech Załuska (04-08-2002 20:38)


              Czas układania list wyborczych to dla partii okres wewnętrznych wstrząsów i
              sporów. Także dla SLD. W Rudzie Śląskiej radni SLD rozeszli się do trzech
              wrogich sobie ugrupowań. W Warszawie po raz kolejny wyszło na jaw, że
              największa partia w największym mieście kontrolowana jest przez drugi garnitur
              działaczy zazdrośnie strzegących swych pozycji i wpływów.
              W Warszawie SLD ma zupełnie inne kłopoty niż w Rudzie Śląskiej. Nie nadmiar
              kandydatów (na prezydenta miasta), ale ich brak. Nie podziały, ale sprawny w
              kuluarowych rozgrywkach aparat skutecznie blokujący co większe indywidualności,
              skazujący stołeczną partię na bezbarwność. W efekcie koalicję SLD-UP będzie
              reprezentował w wyborach samorządowych bezpartyjny senator o solidarnościowych
              korzeniach Marek Balicki. Polityk solidny, ale z ograniczonymi szansami na
              sukces w starciu z Andrzejem Olechowskim i Lechem Kaczyńskim.

              Nawet w Warszawie widać, że kadrowe zaplecze SLD jest płytkie. Płytsze, niż
              można było przypuszczać. Za silną pierwszą ławką widać przeciętne rezerwy.

              To właśnie one zdominowały struktury partii w stolicy. Przyznają to z pewnym
              zażenowaniem niektórzy lewicowi posłowie. - W Warszawie - mówi jeden z lepiej
              poinformowanych - prym wiodą działacze typu "PRL-owski urząd dzielnicowy z lat
              70.". Potrafiący czerpać profity z władzy, rozegrać partyjny zjazd, "kupić" lub
              utrącić SLD-owską młodzież, ale niepotrafiący np. wygrywać wyborów.

              Nasz rozmówca przypomina w tym momencie, iż szef warszawskiego Sojuszu Jan
              Wieteska startował wprawdzie w wyborach parlamentarnych, ale przegrał nawet z
              Jerzym Kulejem. I do Sejmu nie wszedł. Co więcej, stołeczni posłowie - m.in.
              Katarzyna Piekarska, Marek Borowski, Ryszard Kalisz, Michał Tober - to w
              tutejszych strukturach "obce ciała". Między nimi i grupą Wieteski nie ma
              właściwie żadnej współpracy.

              - Jak to możliwe - zapytaliśmy naszego SLD-owskiego rozmówcę - że lewica
              skazana jest w stolicy na działaczy z II ligi? - Po pierwsze - odpowiedział -
              Wieteska zazdrośnie i skutecznie strzeże swoich wpływów. Nie chce tu nikogo,
              kto mógłby zbudować alternatywne wobec niego struktury. Na walkę o prezydenturę
              miał np. wielką ochotę Kalisz, ale dostał czarną polewkę, bo nie swój. Balicki
              okazał się bezpieczniejszy - jest człowiekiem bez politycznych ambicji.

              Po drugie, w Warszawie jest mnóstwo okazji na zrobienie kariery poza partią.
              Nie trzeba się z Wieteską bratać lub z nim wojować, by coś osiągnąć. W
              mniejszych miastach związek między pozycją w aparacie a karierą jest znacznie
              bardziej ścisły - dodaje poseł.

              Przypomina jednocześnie, że podczas partyjnych narad Leszek Miller powtarza, iż
              struktury terenowe będą rozliczane z wyborczych wyników. Jego zdaniem jest to
              ostrzeżenie także wobec Warszawy. I zachęta do otworzenia się na nowych
              ludzi. "Gazeta": Czy to oznacza, że po wyborach może dojść w stolicy do zmian? -
              Niekoniecznie - odpowiada polityk Sojuszu. - Wieteska opanował sztukę
              sprzedawania porażek jako sukcesów. Po wyborach parlamentarnych przemilczał
              własną klęskę, powtarzał natomiast, że warszawski SLD wprowadził do Sejmu aż
              siedmiu posłów. Teraz pewnie wymyśli coś innego - np. porozumienie z
              Olechowskim gwarantujące nam wiceprezydenta i kilka innych stanowisk. Wątpię
              poza tym, by w takich czasach jak obecne Miller zdecydował się na otwarcie
              kolejnego frontu - konkluduje polityk Sojuszu.

              SLD w stolicy pozostanie więc szary.

            • Gość: nautilus Re: Rynki wschodzące: kolejni bankruci już niedłu IP: *.proxy.aol.com 05.08.02, 18:42
              Tak,zgadzam sie ze ekonomia to gra(moze nawet wiecej niz
              1/3).Przyklad Ameryki mowi sam za siebie,tzn.kazdy wie ze rynek-
              wall street-idzie-raz do gory,raz na dol od roku 1700(wczesniej
              w europie zachodniej,ktora wtedy miala wieksze znaczenie).Kazdy
              tez wie ze kiedy jest tzw.boom,to jest nic innego jak tzw.bubble
              (banka)-ktora z czasem peka;wszystko to jest normalnym przejawem
              (i tak jakos ta ameryka pcha do przodu-RAZ WDECH,RAZ WYDECH...)
              i normalne jest to ze Ci ktorzy sa powiedzmy-dyrektorami tych
              spolek ktore najbardziej zarobily
              podczas 'bubble','pokradli'najwiecej pieniedzy-tuz
              przed 'peknieciem'.Kazdy tez wie ze bankructwo,to nic innego jak
              tylko 'lekkie potkniecie' i nie wydaje mi sie ze zmiany jakie
              probuje wprowadzic W.Bush,spowoduja ze cos sie zmieni w tym
              systemie ekonomicznym-kapitalizmie.
              Podsumowujac-jest to system opart na grze-cos jak
              Casino!!!,gdzie bogaty ma szanse na wygranie! bardzo duzo,a
              biedny na stracenie tych paru groszy, na ktore ciezko pracowal..
              (nie to ze Ci bogaci nie poca sie przy oszustwach:)
              pozdrawiam,
              Nautilus.
              p.s jakie ,to co napisalem,ma znaczenie dla Polski..ano to juz
              zostawie dla internautow..
              • Gość: Lepper 10 Re: Rynki wschodzące: kolejni bankruci już niedłu IP: 217.97.240.* 05.08.02, 19:10
                Ma pan w 100% rację. Dodam tylko, że nawet obecny poziom indeksu na Nowojorskiej
                Giełdzie uważam za zawyżony o 20 %.
                To miejscowe fundusze emerytalne tak nadmuchały ten balon. Teraz powoli uchodzi
                z niego powietrze. A jak Brazylia nie odda 250 mld $ to dopiero będą jaja.
                Polecam artykuł poniżej z moim komentarzem.
                No cóż na biednych nie trafiło, martwy się o siebie u nas też WIG leci na łeb na
                szyje, a wraz z nim nasze przyszłe emerytury.
                Miłego wieczoru wszystkima internatom. :-)))
                • Gość: nautilus Re: Rynki wschodzące: kolejni bankruci już niedłu IP: *.proxy.aol.com 06.08.02, 04:43
                  Gość portalu: Lepper 10 napisał(a):

                  > Ma pan w 100% rację. Dodam tylko, że nawet obecny poziom
                  indeksu na Nowojorskie
                  > j
                  > Giełdzie uważam za zawyżony o 20 %.
                  > To miejscowe fundusze emerytalne tak nadmuchały ten balon.
                  Teraz powoli uchodzi
                  >
                  > z niego powietrze. A jak Brazylia nie odda 250 mld $ to
                  dopiero będą jaja.
                  > Polecam artykuł poniżej z moim komentarzem.
                  > No cóż na biednych nie trafiło, martwy się o siebie u nas też
                  WIG leci na łeb n
                  > a
                  > szyje, a wraz z nim nasze przyszłe emerytury.
                  > Miłego wieczoru wszystkima internatom. :-)))
                  ---Odnosnie Brazylii i jej dlugu..;jak to jest z tym
                  dlugiem,tzn.kiedy ewentualnie musi byc splacony? bo chyba nie od
                  razu 250mld:)
                  nautilus.
    • Gość: rencistka Re: Rynki wschodzące: kolejni bankruci już niedłu IP: 217.97.240.* 05.08.02, 23:08
      To my Samoobrona Oswięcim zyjemy i czekamy na dyskusję !!!
      • Gość: Lepper 10 Re: Rynki wschodzące: kolejni bankruci już niedłu IP: 217.97.240.* 06.08.02, 10:17

        Do Pana dr matematyki Miśka

        Dziwi się Pan, że modele matematyczne nie przystają do rzeczywistosci
        społecznej. Natym właśnie polega specyfika nauki, że uczeni z róznych jej
        gałęzi rozmawiają w językach zrozumiałych tylko dla nich samych,
        Żadna oddzielna gałąż nauki nie poradzi sobie z rzeczywistością ekonomiczną
        oddzielnie. Ekonomia to także teoria statystyczna, a więc nie do końca
        deterministyczna, opierająca się na psychologi społecznej ( patrz owczy pęd na
        giełdzie ).Świat bowiem jest zdeterminowany ale niejednoznacznie, marzenia
        deteministów ( matematyków ), że znając wszystkie parametry wyjściowe układu
        można bez problemu określić stan końcowy, nie są możliwe do spełnienia.
        W ekonomii jest tak, że sama teoria wpłwa na badany proces np proroctwo o
        bankructwie banku powoduje jego realną upadłość ( Merton ).
        Do cago prowadzi stosownie modeli cybernetycznych w badaniu społeczeństwa
        pokazuje praca Mariana Mazura " Cybernetyka i charakter "
        To na razie tyle
        :-)))))
        • Gość: eMisiek Lew na czele stada baranów IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 06.08.02, 10:56
          Gość portalu: Lepper 10 napisaý(a):

          >
          > Do Pana dr matematyki Miśka

          W kwestii formalnej – fizyki. Zrezygnujmy z niewygodnego „Pan”.
          Jestem „Misiek” albo „Dariusz”

          > Do cago prowadzi stosownie modeli cybernetycznych w badaniu społeczeństwa
          > pokazuje praca Mariana Mazura " Cybernetyka i charakter "
          > To na razie tyle
          > :-)))))

          Nauka to jak pokazuje praktyka nie wszystko, oprócz wiedzy jest jeszcze
          potrzebna wizja i silny charakter żeby pokonac opór materii i wprowadzic
          pomysły w zycie.

          Jedno tylko w pewnym stoipniu zastępuje drugie, np. procedury organizacyjne,
          zasady i polityka wewnętrzna może pomóc stworzyc sprawnie działajaca
          organizacje.

          Dzieje się to w myśl zasady „Lepszy lew na czele stada baranów niż baran na
          czele stada lwów”

          Sposobem na stworzynie sprawnej struktury jest Balanced Scorecard – już Cie
          kiedys pytałem czy coś na ten temat wiesz. I jest to recepta na braki
          kadrowe „S” – tworzysz system rozpoznawania potrzeb, ustalania celów, potem
          wsparcia i kontroli postepu.
          • Gość: Lepper 10 Re: Lew na czele stada baranów IP: 217.97.240.* 06.08.02, 13:01
            > Nauka to jak pokazuje praktyka nie wszystko, oprócz wiedzy jest jeszcze
            > potrzebna wizja i silny charakter żeby pokonac opór materii i wprowadzic
            > pomysły w zycie.

            I znowu Darek zgadzam się z Twoimi poglądami
            >
            > Jedno tylko w pewnym stoipniu zastępuje drugie, np. procedury organizacyjne,
            > zasady i polityka wewnętrzna może pomóc stworzyc sprawnie działajaca
            > organizacje.
            >
            Z tą tezą zgadzam się w 90%. Ponieważ my doktorzy lubimy łykać wiedzę polecam
            Ci klasyczne opracowania z mojego podworka
            1. Ricky W Griffin " Podstawy zarzadzania organizacjami"
            2.J.A.F. Stoner i inni "Kierowanie"
            3. Mojego guru - Kotlera - " Marketing"
            4.R.E Caves i inni "Handel i finanse międzynarodowe"
            Dla poszerzenia ogólnych horyzontów nie zaszkodzi
            1. S. Amsterdamski "Tertium non datur
            2 Schopenhauer " Erystyka"
            3.D. Goleman " Inteligencja emocjonalna"
            4.Max Webber "Etyka protestancka a duch kapitalizmu
            %.Leszka Kołakowskiego - wszystko
            Pewnie większość z nich znasz, ale to moje ulubione lektury

            Wynika z nich, że jak już pisałeś wzrostu gospodarczego długo nie będzie,
            ponieważ bogaci nie są zainteresowani w konsumpscji większej iliści dóbr
            krajowych, usług także - ilu w końcu potrzeba im pucybutów.
            Są rozsądni i obecnie nie inwestują, bo po co skoro już obecnie ich fabryki
            wykorzystują 1/3 mocy produkcyjnych. Spada więc popyt na dobra inwestycyjne.
            Biedacy tego świata więcej nie kupią, bo przy rosnącym bezrobociu ich
            sumaryczne dochody maleją.
            I tak liberalna gospodarka wpada w ślepy zaułek.
            Mowisz, że prawdziwy liberalizm był za Rakowskiego z tym się akurat nie zgodzę
            to był burdel i przemyt do kwadratu.
            Prawdziwej gospodarki libaralnej patrz czystego kapitalizmu nie ma nigdzie na
            świecie nawet w USA, nie mówiąc o socjalistycznej Eurpie Zachodniej.
            Fajnie się z Tobą dyskutuje widać wysoki poziom i erudycję Pzdr. Lepper - 10


            > Dzieje się to w myśl zasady „Lepszy lew na czele stada baranów niż baran
            > na
            > czele stada lwów”
            >
          • Gość: Lepper 10 Re: Lew na czele stada baranów IP: 217.97.240.* 06.08.02, 13:03
            > Nauka to jak pokazuje praktyka nie wszystko, oprócz wiedzy jest jeszcze
            > potrzebna wizja i silny charakter żeby pokonac opór materii i wprowadzic
            > pomysły w zycie.

            I znowu Darek zgadzam się z Twoimi poglądami
            >
            > Jedno tylko w pewnym stoipniu zastępuje drugie, np. procedury organizacyjne,
            > zasady i polityka wewnętrzna może pomóc stworzyc sprawnie działajaca
            > organizacje.
            >
            Z tą tezą zgadzam się w 90%. Ponieważ my doktorzy lubimy łykać wiedzę polecam
            Ci klasyczne opracowania z mojego podworka
            1. Ricky W Griffin " Podstawy zarzadzania organizacjami"
            2.J.A.F. Stoner i inni "Kierowanie"
            • Gość: Lepper 10 Re: Lew na czele stada baranów IP: 217.97.240.* 06.08.02, 17:06
              Dla zainteresowanych wyjaśniam dlaczego zacząłem od sytuacji w Ameryce Pd.
              Macie rację, że Urugwaj nie musi przejmować się sytuacją w Polsce, ale Polska w
              dobie globalizacji jest zainteresowana tym co dzieje się w Ameryce Pd.
              Jeżeli krach nastąpi w Brazylii to amerykańskie fundusze inwestycyjne i
              emerytalne poniosą straty, spadnie wartość ich jednostek i Amerykanie będą mniej
              kupować na świecie. Ponieważ to lokomotywa światowej gospodarki, cały pociąg w
              tym Poska stanie w miejscu.
              Konserwatyści z RPP usztywnią politykę monetarną, stagnacja się przedłuży, ale
              to im pasuje bo mają zagwarantowane stałe wysokie dochody niezależne od rozwoju
              gospodarczego kraju, W końcu odpowiadają tylko przed bogiem i historią

              Dla wtajemniczonych mówię szach :-))))
              • Gość: Lepper 10 Re: Lew na czele stada baranów IP: 217.97.240.* 06.08.02, 18:22
                Szanowny Pan jorlen pisze:

                U Samoobrony tez jakos tego nie widze. Ten dr Lepper10 mowi,
                ze $ powinien byc 4,8zl. Jest to smieszne. Bo on tez uwaza, ze taki 20%
                zdewaluowanie by sprawe zalatwilo. Po prostu chodzi tylko o taka drobna
                korekcje. Wedlug niego. Wtedy ludzie w $ beda zarabiali tez takie ca. 20%
                mniej. To sie da niby ludzom sprzedac. A ja sadze, ze to musi byc korekcja np.
                3-4 razy. Jak w Rosji w 1998. Wtedy te wszystkie papiery u spekulantow bylyby
                bezwartosciowe. Ale ludzie by zaczeli zarabiac w $ wlasnie to co tak naprawde w
                Polsce jest wytwarzane. Zamiast 400$ tylko 100$. I ten sztucznie zawyzony
                dochod narodowy w Polsce by wrocil do swojego prawdziwego poziomu. Tam gdzie
                jego miejsce.

                Otóż podtrzymuję swój pogląd,że w obenych warunkach mozliwa jest dewaluacja
                tylko o 20%. Pogląd ten podtrzymał dr misiek a on wie co pisze.
                Większa np 200 - 300 % dewaluacja proponowana przez człowieka z zagranicy
                skończyłaby się krachem gospodarczym i wzrostem bezrobocia za którego
                zmniejszaniem się wypowiadam.
                Argument, że idę na starostę pominę jako nieistotny w tej dyskusji.
                Więcej rzeczowych argumentów u szanownego adwersarza niestety nie zauważyłem.

                Z wyrazami szacunku dr Lepper 10

    • Gość: JOrl Do Leppera 10 IP: *.dip.t-dialin.net 06.08.02, 19:09
      Twoje slowa, drogi Lepperze10:
      >Otóż podtrzymuję swój pogląd,że w obenych warunkach mozliwa jest dewaluacja
      >tylko o 20%. Pogląd ten podtrzymał dr misiek a on wie co pisze.
      >Większa np 200 - 300 % dewaluacja proponowana przez człowieka z zagranicy
      >skończyłaby się krachem gospodarczym i wzrostem bezrobocia za którego
      >zmniejszaniem się wypowiadam.
      Mysle w takim razie, ze te 4,8-5 zl za $ jest oficjalna wykladnia polityki
      Samoobrony. Wiec w takim razie poza dorwanie sie do wladzy niczego dobrego nie
      przyniesiecie.
      Dziwne, ze sie musisz podpierac misiakiem. Jakbys mial za malo wlasnych
      argumetow. Nie zdajesz sobie sprawy z uwarunkowan geopolitycznych w jakich sie
      znalazla Polska. A powod jest ten, ze nie dociera do Ciebie jedno, ze Polacy
      konsumuja ogromne ilosci towarow z Zachodu, i to na kredyt. Tobie sie, jak i
      innym wydaje, ze zyjecie za wlasne zarobione pieniadze. A tak naprawde Polska
      ma chyba 70 mild$ dlugow panstwowych, a ludzie jeszcze raz tyle. I nawet
      kazdego miesiaca sie ten dlug powieksza. Popatrz na deficyt handlowy Polski. I
      jak myslisz, drogi Lepperze10, kto i dlaczego daje wam te pieniadze? Przez
      pomylke? Niezauwazyl? Albo polscy politycy tacy cwani, a Polska taka wazna, ze
      to sie udaje?
      A jak myslisz, placi Polska za gaz i rope naftowa Rosji? Czy zalega,
      korzystajac z tego, ze Polska moze przeciac dostawy gazu/ropy do Niemiec? I co
      z tym chcecie zrobic jak sie dorwiecie do wladzy?
      Jak macie zamiar prowadzic polityke zagraniczna? NATO/Unia? Czy Rosja?
      Przytaczalem w swoim poscie co powiedzial ostatnio Verheugen. Ze Nie do Unii
      znaczy dla Polski sojusz z Rosja. Znajdz sobie to przemowienie. O tym tez
      pisalem, ze jakis Maciarewicz (cos jak Ty przeciez) atakowal Zachod, ze robi
      sobie z Polski rynek zbytu. A ten mu odpowiedzial, i to jest PRAWDA przeciez,
      ze Polska zyje aktualnie z Zachodu. Duzo wieciej konsumujac importowanych
      produktow jak ich exportujac. I myslisz, drogi Lepperze, ze wystarczy 5zl/$?
      Nie. Slabo myslisz, i zyjesz w zludzeniach. Myslisz, ze ten komputer przy
      ktorym teraz siedzisz, zarobiles wlasna praca, prawda? A nieprawda! Polska
      zaciagnela na niego dlugi, bo twoja praca byla na Zachodzie NIESPRZEDAWALNA. A
      conajmniej w duzej czesci. Dlatego te dlugi.
      Niezrozumienie tego dyskwalifikuje Was w moich oczach jako politykow. No chyba
      ze nie jako staroste w jakis dziurze.
      Przytaczasz ksiazki. Pusty smiech mnie ogarnia. A moze praktyke w prawdziwym
      kapitalizmie mozesz zadokumentowac?
      Ja to moze widze lepiej, bo sam pracuje juz dlugo w normalnym kapitalizmie. I
      jak narazie zyjesz w jakis czesci z moich podatkow. Ktore place, i to spore, w
      Niemczech. A to jest taka inwestycja. Do czasu. I powinienes sobie z tego zdac
      sprawe. Bo sie rozstrzygaja losy Polski. A ja mam rodzine w Polsce. I
      chcialbym, aby im bylo lepiej. Ale, po tym co Ty mowisz, nie jestescie powazna
      alternatywa.
      Taki Kolodko tez moze zrobic 5zl/$. I nic.
      Pozdrowienia
      • Gość: Lepper 10 Re: Do Leppera 10 IP: 217.97.240.* 06.08.02, 20:37
        Gość portalu: JOrl napisał(a):

        > Twoje slowa, drogi Lepperze10:
        > >Otóż podtrzymuję swój pogląd,że w obenych warunkach mozliwa jest dewaluacja
        >
        > >tylko o 20%. Pogląd ten podtrzymał dr misiek a on wie co pisze.
        > >Większa np 200 - 300 % dewaluacja proponowana przez człowieka z zagranicy
        > >skończyłaby się krachem gospodarczym i wzrostem bezrobocia za którego
        > >zmniejszaniem się wypowiadam.
        > Mysle w takim razie, ze te 4,8-5 zl za $ jest oficjalna wykladnia polityki
        > Samoobrony. Wiec w takim razie poza dorwanie sie do wladzy niczego dobrego
        nie przyniesiecie.

        Ja: Bo jesteśmy rozsądnym ugrupowaniem, tylko media nam nie sprzyjają
        Ze mną jakoś nikt wywiadu nie robi, ale są plany żebym został rzecznikiem
        prasowym Samoobrony. Będzie wesoło z Tobera polecą drzazgi.

        > Dziwne, ze sie musisz podpierac misiakiem.
        Jakbys mial za malo wlasnych argumetow.

        Ja: dr misiek to jeden z nielicznych dyskutantów na poziomie z którym pomimo
        dzielacych nas róznic znajduję wspólną płaszczyznę do dyskusji.

        Nie zdajesz sobie sprawy z uwarunkowan geopolitycznych w jakich sie
        > znalazla Polska.

        Ja:
        Zdaję sobie sprawę bo myślę globalnie


        A powod jest ten, ze nie dociera do Ciebie jedno, ze Polacy
        > konsumuja ogromne ilosci towarow z Zachodu, i to na kredyt. Tobie sie, jak i
        > innym wydaje, ze zyjecie za wlasne zarobione pieniadze. A tak naprawde Polska
        > ma chyba 70 mild$ dlugow panstwowych, a ludzie jeszcze raz tyle. I nawet
        > kazdego miesiaca sie ten dlug powieksza. Popatrz na deficyt handlowy Polski.

        Ja:
        Z tym zgadzam się w 100%, oddawać będą jeszcze nasze wnuki. Dla Zachodu to do
        czasu świetny interes.


        > jak myslisz, drogi Lepperze10, kto i dlaczego daje wam te pieniadze? Przez
        > pomylke? Niezauwazyl? Albo polscy politycy tacy cwani, a Polska taka wazna,
        ze
        > to sie udaje?
        > A jak myslisz, placi Polska za gaz i rope naftowa Rosji? Czy zalega,
        > korzystajac z tego, ze Polska moze przeciac dostawy gazu/ropy do Niemiec? I
        co
        > z tym chcecie zrobic jak sie dorwiecie do wladzy?

        Ja:
        Z moich informacji wynika że z opłatami nie zalegamy
        Zalegają Ukraina, gdzie prowadziłem firmę 5 lat i Białoruś, ale to inna bajka
        i długa opowieść


        > Jak macie zamiar prowadzic polityke zagraniczna? NATO/Unia? Czy Rosja?

        Ja:
        Jesteśmy za NA TO

        > Przytaczalem w swoim poscie co powiedzial ostatnio Verheugen. Ze Nie do Unii
        > znaczy dla Polski sojusz z Rosja. Znajdz sobie to przemowienie. O tym tez
        > pisalem, ze jakis Maciarewicz (cos jak Ty przeciez)

        Ja:
        Niecierpię Maciarewicza

        atakowal Zachod, ze robi
        > sobie z Polski rynek zbytu. A ten mu odpowiedzial, i to jest PRAWDA przeciez,
        > ze Polska zyje aktualnie z Zachodu. Duzo wieciej konsumujac importowanych
        > produktow jak ich exportujac. I myslisz, drogi Lepperze, ze wystarczy 5zl/$?
        > Nie. Slabo myslisz, i zyjesz w zludzeniach. Myslisz, ze ten komputer przy
        > ktorym teraz siedzisz, zarobiles wlasna praca, prawda? A nieprawda! Polska
        > zaciagnela na niego dlugi, bo twoja praca byla na Zachodzie NIESPRZEDAWALNA.

        Ja: Na Zachodzie nie ale na Wschodzie tak zarobiłem tam 200 tys $ w Moskwie i
        Kijowie i wygodnię sobie żyję. Pamietam jednak o biednych bo serce mam z lewej
        strony
        Drogi jorlen rozumiemy więcej niż Ci się wydaje:-))))

        Przepraszam za opóznienie bo jadłem kolację i słucham MTV CLASSIC, które
        polecam wszystkim internautom.
        ŻYCIE JEST PIĘKNE MAMY PO 30 LAT A PRZED NAMI STOI OTWOREM CAŁY ŚWIAT.
        CHCIAŁEM POWIEDZIEĆ POWIAT. :-))))))) DR LEPPER 10
        TO NA RAZIE
        • Gość: Lepper 10 Re: Do Leppera 10 IP: 217.97.240.* 06.08.02, 22:15

          Wydarzenia polityczne nabierają tempa, armia pseudolewicowemu rządowi też się
          wali.
          Jutro wypowie się na tym forum oficer zawodowy WP , zapraszam do lektury.

          Oficer przeciw MON


          Michał Abkowicz, Szczecin (06-08-2002 19:44)


          Mafijny styl działania, prywata i łamanie prawa - takie zarzuty postawił we
          wtorek kierownictwu MON dowódca elitarnej 12 dywizji zmechanizowanej płk
          Ryszard Chwastek. Zrobił to na specjalnie zwołanej konferencji prasowej.
          Szefowie MON zareagowali natychmiast - pułkownik został zawieszony w
          czynnościach służbowych. Czeka go postępowanie dyscyplinarne.
          Płk. Ryszard Chwastek zaprosił dziennikarzy do szczecińskiego sztabu 12
          dywizji. Odczytał list otwarty do kadry zawodowej Wojska Polskiego, w którym
          obarcza kierownictwo resortu winą za - jak się wyraził - "deformowanie Wojska
          Polskiego i barbarzyńską redukcję kadry".

          Płk. Chwastek wyliczał kto jego zdaniem jest odpowiedzialny za "bałagan w
          polskiej armii". Oprócz ministra Jerzego Szmajdzińskiego wymienił: szefa sztabu
          generalnego WP gen. broni czesława Piątasa, szefa departamentu kadr gen. bryg.
          Zbigniewa Jabłońskiego, szefa departamentu kontroli MON, gen. brygady Piotra
          Makarewicza i dowódcę wojsk lądowych gen. broni Edwarda Pietrzyka.

          Jako przykład barbarzyńskiej redukcji kadr Chwastek podał nagłą likwidację
          dwóch dywizj (w tym ochrony wybrzeża w Kołobrzegu) i kilkadziesiąt innych
          jednostek. Jego zdaniem o losie tysięcy żołnierzy decydowały znajomości na
          najwyższych szczeblach i nie względy obronne.

          Zbuntowany pułkownik zarzucił ministrowi i kierowniczej kadrze generalskiej MON
          opracowywanie kolejnych zmian organizacyjnych w armii, po to by najwyższe
          stanowiska obstawiać "swoimi ludźmi"

          - Awansuje się oficerów nie na zasadzie predyspozycji i osiągnięć, a jedynie
          znajomości - twierdzi.

          Chwastek przyszedł na konferencje z dziennikarzami z gołym pagonem na prawym
          ramieniu. Jak wyjaśnił, chciał przez to przypomnieć, że to na szeregowcach
          opiera się armia a nie na generałach.

          Powiedział też, że bezpośrednim powodem jego wystąpienia była poniedziałkowa
          rozmowa z dowódcą wojsk lądowych. gen. broni Edwardem Pietrzykiem. Pietrzyk
          miał nakłaniać Chwastka do ustąpinia z funkcji dowódcy i przejścia do Warszawy
          po to by zwolnić stanowisko dla jednego z generałów brygady.

          - Zapomina się o szarym żołnierzu - mówi pułkownik. - Ludzi z Warszawy kieruje
          się na dowódców, a nie myśli o problemach szkoleniowych, socjalnych wojska.

          Pułkownik zaapelował do kadry zawodowej WP o przeprowadzenie zebrań środowisk
          oficerów, chorążych i podoficerów, by ustosunkowali się do jego listu.

          Poinformował dziennikarzy, że oddaje się do dyspozycji prezydenta RP jako
          zwierzchnika sił zbrojnych. Poprosił prezydenta Kwaśniewskiego o zwołanie na 12
          sierpnia nadzwyczajnego zebrania mężów zaufania z jednostek wojskowych po to,
          by mogli się oni wypowiedzieć, czy popierają jego wotum nieufności wobec
          kierownictwa MON.

          Szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego Marek Siwiec oświadczył, że prawo nie
          przewiduje pozostawania oficerów w dyspozycji prezydenta, ani możliwości
          zwoływania przez niego zebrań mężów zaufania.

          Biuro Prasy i Informacji MON wydało zaś komunikat: "Publikowanie przez
          pułkownika Ryszarda Chwastka "Listu otwartego do kadry zawodowej Wojska
          Polskiego", zawierającego nieprawdziwe i obraźliwe zarzuty wobec ministra
          obrony narodowej i generałów zajmujących kierownicze stanowiska w siłach
          zbrojnych RP, spowodowało wszczęcie przez dowódcę Wojsk Lądowych gen. broni
          Edwarda Pietrzyka postępowania dyscyplinarnego wobec płk Chwastka.

          No no jak już mają w armii burdel to dlugo nie pociągną

          Dla wtajemniczonych mówię szach, :-)))))) dr Lepper 10


        • Gość: eMisiek Re: Do Leppera 10 IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 06.08.02, 22:20

          > Ja: Bo jesteśmy rozsądnym ugrupowaniem, tylko media nam nie sprzyjają
          > Ze mną jakoś nikt wywiadu nie robi, ale są plany żebym został rzecznikiem
          > prasowym Samoobrony. Będzie wesoło z Tobera polecą drzazgi.
          >
          Wobec problemów Samoobrony, szczególnie kadrowych, imho powinieneś rozważyć
          możliwość zostania raz głównym ekonomistą i doradcą A.L., a po wtóre pomóc
          wprowadzić porządek w strukturach samorządowych zarządzanych w przyszłości
          przez „S” – i moim zdaniem tu narzędzie typu Balanced Scorecard było by bardzo
          pomocne.

          > > Dziwne, ze sie musisz podpierac misiakiem.
          > Jakbys mial za malo wlasnych argumetow.
          >
          > Ja: dr misiek to jeden z nielicznych dyskutantów na poziomie z którym pomimo
          > dzielacych nas róznic znajduję wspólną płaszczyznę do dyskusji.
          >

          Trzeba sobie wychowywać wrogów a nawet od czasu do czasu im pomagać aby w
          przyszłości nie zmagać się z idiotami, poza wszystkim czy się to komuś podoba
          czy nie Samoobrona jest drugą - trzecią siłą polityczną w Polsce i będzie miała
          wpływ na przyszły kształt gospodarki, samorządności i Polski a więc naszego
          życia. Jacy będą oni tacy w dużej części będziemy my. Musi być obszar
          współpracy w najważniejszych kwestiach a okazji do kłótni jest i tak dosyć.

          > > Jak macie zamiar prowadzic polityke zagraniczna? NATO/Unia? Czy Rosja?
          >
          > Ja:
          > Jesteśmy za NA TO
          >
          > > Przytaczalem w swoim poscie co powiedzial ostatnio Verheugen. Ze Nie do Un
          > ii
          > > znaczy dla Polski sojusz z Rosja. Znajdz sobie to przemowienie. O tym tez
          > > pisalem, ze jakis Maciarewicz (cos jak Ty przeciez)
          >
          > Ja:
          > Niecierpię Maciarewicza
          >

          To Ci się chwali. Ci ludzie szerzyli nienawiść i byli hermetyczni na wszelkie
          głosy z zewnątrz.

          > ŻYCIE JEST PIĘKNE MAMY PO 30 LAT A PRZED NAMI STOI OTWOREM CAŁY ŚWIAT.
          > CHCIAŁEM POWIEDZIEĆ POWIAT. :-))))))) DR LEPPER 10
          > TO NA RAZIE

          Władza demoralizuje, a władza absolutna demoralizuje absolutnie.
          • Gość: Lepper 10 Re: Do Leppera 10 IP: 217.97.240.* 06.08.02, 22:43
            Gość portalu: eMisiek napisał(a):

            >
            > > Ja: Bo jesteśmy rozsądnym ugrupowaniem, tylko media nam nie sprzyjają
            > > Ze mną jakoś nikt wywiadu nie robi, ale są plany żebym został rzecznikiem
            > > prasowym Samoobrony. Będzie wesoło z Tobera polecą drzazgi.
            > >
            > Wobec problemów Samoobrony, szczególnie kadrowych, imho powinieneś rozważyć
            > możliwość zostania raz głównym ekonomistą i doradcą A.L., a po wtóre pomóc
            > wprowadzić porządek w strukturach samorządowych zarządzanych w przyszłości
            > przez „S” – i moim zdaniem tu narzędzie typu Balanced Scoreca
            > rd było by bardzo
            > pomocne.

            Ja: Liczę na profesjonalną pomoc.
            >
            > > > Dziwne, ze sie musisz podpierac misiakiem.
            > > Jakbys mial za malo wlasnych argumetow.
            > >
            > > Ja: dr misiek to jeden z nielicznych dyskutantów na poziomie z którym pomi
            > mo
            > > dzielacych nas róznic znajduję wspólną płaszczyznę do dyskusji.
            > >
            >
            > Trzeba sobie wychowywać wrogów a nawet od czasu do czasu im pomagać aby w
            > przyszłości nie zmagać się z idiotami, poza wszystkim czy się to komuś podoba
            > czy nie Samoobrona jest drugą - trzecią siłą polityczną w Polsce i będzie
            miała

            Ja: W końcu ktoś zrozumiał co ja tu robię.
            >
            > wpływ na przyszły kształt gospodarki, samorządności i Polski a więc naszego
            > życia. Jacy będą oni tacy w dużej części będziemy my. Musi być obszar
            > współpracy w najważniejszych kwestiach a okazji do kłótni jest i tak dosyć.

            Ja:
            Z Rosją trzeba ostrożnie, ale kasę można na nich zrobić trzeba tylko znać język
            i miejscowe uwrunkowania, nie bać się, strach oni wyczuwają od razu.
            W końcu w jakiejś perspektywie gdzieś musimy lokować swoje towary i menedżerów
            Zachód nie weżmie od nas ani jednego ani drugiego, bo mają tego za dużo na
            miejscu u siebie i lepszej jakości.

            > > Niecierpię Maciarewicza, nie mamy z nimi wspólnej płaszczyzny.
            > >
            >
            > To Ci się chwali. Ci ludzie szerzyli nienawiść i byli hermetyczni na wszelkie
            > głosy z zewnątrz.
            >
            > > ŻYCIE JEST PIĘKNE MAMY PO 30 LAT A PRZED NAMI STOI OTWOREM CAŁY ŚWIAT.
            > > CHCIAŁEM POWIEDZIEĆ POWIAT. :-))))))) DR LEPPER 10
            > > TO NA RAZIE
            >
            > Władza demoralizuje, a władza absolutna demoralizuje absolutnie.
            Ja:
            No wiesz misiek tak sobie zażartowałem a Ty od razu władza absolutna.
            Fajnie się z Tobą dyskutuje, a jest o czym, dobrze,że porąbana część
            dyskutantów przestała się wtrącać.
            Wiedziałem, że nie potrafią grać w szachy i nie czytają Schopenhauera,
            jak dyskutować to z równymi sobie Panie doktorze.:-))))
            • Gość: Lepper 10 Re: Do Leppera 10 IP: 217.97.240.* 06.08.02, 22:59
              Ale się nam koleżanka zdenerwowała. Przecież mówiłem, że kobiety nie potrafią
              grać w szachy.
              Dobra będziemy ciągnęli ten ogonek jako link wskazujacy, gdzie dobrze można się
              zabawić
              Szanowna koleżnko nie było Cię na moich zajęciach z marketingu politycznego
              i nie wiesz, że podstawowa zasada tegoż brzzmi:

              Nieważne jak o nas mówią, ale ważne żeby mówili!

              Argumenty znajdują się w 65 dyskusjach powyżej wybierz sobie nie będę się dla
              wagarowiczów powtarzał.

              Wiedziałem, ze paluszki Cię zaswędzą, n o t o jeszcze raz do boju mat.:-))))
            • Gość: eMisiek Re: Do Leppera 10 IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 06.08.02, 23:08
              Gość portalu: Lepper 10 napisał(a):


              > > Wobec problemów Samoobrony, szczególnie kadrowych, imho powinieneś rozważy
              > ć możliwość zostania raz głównym ekonomistą i doradcą A.L., a po wtóre pomóc
              > wprowadzić porządek w strukturach samorządowych zarządzanych w przyszłości
              > przez „S” – i moim zdaniem tu narzędzie typu Balanced Scorecard było by
              bardzo
              > pomocne.
              >
              > Ja: Liczę na profesjonalną pomoc.

              Popytam znajomych, znam kilku fanatyków (sam kiedyś do nich należałem). W
              Stanach Karte po raz pierwszy wprowadził Clinton w celu poprawy realizacji
              celów administracji (to znaczy lepszego ich dostosowania do rzeczywistości i
              następnie kontroli postepu)
              Kilka (co najmniej samorządów w Stanach też ją wprowadziło – min miasto
              Charlotte (o ile pamiętam), wprowadza zarządzanie przez Karte policja i chyba
              wojsko też. Nie miałem do czynienia z kartami non – profit ale poszukam cos i
              przygotuję.


              > Ja:
              > Z Rosją trzeba ostrożnie, ale kasę można na nich zrobić trzeba tylko znać
              język
              >
              > i miejscowe uwrunkowania, nie bać się, strach oni wyczuwają od razu.
              > W końcu w jakiejś perspektywie gdzieś musimy lokować swoje towary i menedżerów
              > Zachód nie weżmie od nas ani jednego ani drugiego, bo mają tego za dużo na
              > miejscu u siebie i lepszej jakości.
              >

              Poza tym to gigantyczny rynek a Polska jest bardzo korzystnie położona.

              > >
              > > Władza demoralizuje, a władza absolutna demoralizuje absolutnie.
              > Ja:
              > No wiesz misiek tak sobie zażartowałem a Ty od razu władza absolutna.
              > Fajnie się z Tobą dyskutuje, a jest o czym, dobrze, że porąbana część
              > dyskutantów przestała się wtrącać.
              > Wiedziałem, że nie potrafią grać w szachy i nie czytają Schopenhauera,
              > jak dyskutować to z równymi sobie Panie doktorze.:-))))

              Mam wrażenie, że jednak nie jesteś przygotowany na powiedzmy wygraną, wydaje Ci
              się że ona jak magiczny klucz otworzy Ci drzwi do innego świata. A tam tylko
              roboty huk. Mam tez wrażenie, że niepotrzebnie ograniczasz się do jednego
              powiatu, imho powinieneś mieć znacznie większe ambicje. I myślę tak dla dobra
              nas wszystkich. „S” jest jeszcze bardzo młodym ruchem i potrzebuje kadr.

              Nie lubię erystyki, szkoda mi czasu. Jedynie z Ulą ale ona gdzies nam słoneczko
              z Bieszczad znikła.
              • Gość: Lepper 10 Re: Do Leppera 10 IP: 217.97.240.* 06.08.02, 23:57
                Gość portalu: eMisiek napisał(a):
                Hej Misiek dyskusja nabiera rumieńców, wtajemniczeni wiedzą, że ogonek chciał
                wyjść przed właściela, ale znowu się mu nie udało, bezrobocie u ogonka pewne
                jak amen w pacierzu. Pracodwcy cenią IQ, cóż nie wszyskim dano.
                > Misek:
                > Popytam znajomych, znam kilku fanatyków (sam kiedyś do nich należałem). W
                > Stanach Karte po raz pierwszy wprowadził Clinton w celu poprawy realizacji
                > celów administracji (to znaczy lepszego ich dostosowania do rzeczywistości i
                > następnie kontroli postepu)
                > Kilka (co najmniej samorządów w Stanach też ją wprowadziło – min miasto
                > Charlotte (o ile pamiętam), wprowadza zarządzanie przez Karte policja i chyba
                > wojsko też. Nie miałem do czynienia z kartami non – profit ale poszukam c
                > os i
                > przygotuję.
                >
                > Ja: Po wygranych wyborach samorządowych napewno skorzystam, wiem do czego
                prowadzi brak profesjonalizmu w rządzeniu.
                > > Ja:
                > > Z Rosją trzeba ostrożnie, ale kasę można na nich zrobić trzeba tylko znać
                > język
                > >
                > > i miejscowe uwrunkowania, nie bać się, strach oni wyczuwają od razu.

                > Poza tym to gigantyczny rynek a Polska jest bardzo korzystnie położona.

                Ja:
                Fanatycy z prawicy tego nie dostrzegają, ale ja jestem praktyczny i robię tam
                kasę nie mam ideologicznych wstrętów i głowy też mają słowiańskie.

                >
                > Mam wrażenie, że jednak nie jesteś przygotowany na powiedzmy wygraną, wydaje
                Ci
                >
                > się że ona jak magiczny klucz otworzy Ci drzwi do innego świata. A tam tylko
                > roboty huk. Mam tez wrażenie, że niepotrzebnie ograniczasz się do jednego
                > powiatu, imho powinieneś mieć znacznie większe ambicje. I myślę tak dla dobra
                > nas wszystkich. „S” jest jeszcze bardzo młodym ruchem i potrzebuje
                > kadr.
                Ja : lubię pracować, nie wierzę w cuda, tylko na filmach zdobywa się łatwo
                miliony$.Znam z 30 posłów z róznych ugrupowań, wybieram tych mądrych
                niezależnie od przynaleznosci partyjnej.Kiedyś byłem bonzem w ZSP, także znam to
                towarzystwo od studiów. W Norwegii zbierałem truskawki z 5 posłami i ministrem.
                Misiek jakbyś wiedział ile jest roboty w jednym powiecie, dzisiaj zakładałem
                struktury na kopalni, trzeba sprawdać kandydatów na radnych, żeby nie weszli
                kolejni idioci - tego bym nie przeżył. :-)))
                > Nie lubię erystyki, szkoda mi czasu.
                >
                Ja : wiesz czasami się przydaje do skutecznego opędzania się od ogonka. :-))))
                I wracamy na pierwsze miejsce listy przebojów, ogonek przegryzie kable w swoim
                komputerze. A może coś napisze bo paluszki swędzą.
        • kyle_broflovski Re: Do Leppera 10 07.08.02, 00:02
          Na spoleczenstwo pomyslu wacpan nie masz. Te same ekonomiczne klocki chcesz
          wacpan inaczej ustawiac. Stara prawda jest niestety take ze ci co maja
          ustawiaja reguly gry w spoleczenstwie. Tak ze juz dzis mozna obiecac tym co
          maja malo ze beda mieli mniej.

          Coraz tez trudniej moge uwierzyc ze masz pan serduszko po lewej stronie. Czy to
          nie tylko o waldze idzie wacpanu? Czy to nie tylko chec dopchania sie do koryan
          na plecach "gniewu ludu" ;-)? W ustaleniu gdzie sie wacpana serduszko znajduje
          pomoglaby analiza panskich zeznan podatkowych z czasow gdy wacpan te $200000
          zarobiles. I tu bym zbyt pochopnie nie nie mowil o obnizaniu kursu zlotowki z
          uwagi na tem 1 milion lustracyjny o jakim Samoobrona mowi.
          • Gość: Lepper 10 Re: Do Leppera 10 IP: 217.97.240.* 07.08.02, 00:21
            kyle_broflovski napisał co mu ślina język przyniosła.
            Cieszę się, że mamy tak inteligentnych adwersarzy, wygramy 10 : 0.
            Dla nie wtajemniczonych rozszyfruję nazwę ogonka " woda w mózgu "

            > Na spoleczenstwo pomyslu wacpan nie masz. Te same ekonomiczne klocki chcesz
            > wacpan inaczej ustawiac. Stara prawda jest niestety take ze ci co maja
            > ustawiaja reguly gry w spoleczenstwie.

            Nieprawda na świecie w ramach gospodarki kapitalistycznej są rózne rozwiązania.
            Pomysł na społeczeństwo dla inteligentnych osób jest jasny po przeczytaniu
            całego zapisu tej dyskusji.
            Pana kyle broflvski odsyłam do ogonka tam jest Pana miejce i Pana poziom
            Tu mozemy sobie podyskutować z dr miskiem i bardzo proszę nam nie przeszkadzać.


            Swoją drogą nie myslałem, ze unici są tacy prymitywni :-)))

            Polecam artykuł:
            Około 70 tys. zł długu pozostawił po sobie były legnicki radny UW, Łukasz
            Adamski. Są to należności, które powinna zapłacić założona przez niego Fundacja
            Rozwoju Aktywności Lokalnej. Do tego dochodzą długi prywatne. Sam Adamski
            zniknął z miasta i nie ma z nim żadnego kontaktu. Z fundacją związanych jest
            wiele osób, które w Legnicy mają znaczącą pozycję. Rekomendacji Adamskiemu
            udzielili: rektor miejscowej uczelni, wiceprezydent miasta i dyrektorka
            elitarnego liceum. Dzisiaj żadne z nich nie chce na ten temat rozmawiać. Ludzie
            nie życzą sobie, żeby ich nazwiska wymieniano w związku z działalnością
            fundacji i Łukasza Adamskiego.

            Bez kompleksów

            Łukasz Adamski ma 22 lata. Jest przystojny, elokwentny, potrafi zrobić dobre
            wrażenie. W legnickim krajobrazie politycznym pojawił cztery lata temu, podczas
            ostatnich wyborów samorządowych. W Radzie Miejskiej Legnicy zasiadł jako jeden
            z trzech przedstawicieli Unii Wolności. Od razu zapowiedział, że nie ma zamiaru
            biernie obserwować tego, co dzieje się wokół. Szybko stał się ulubieńcem
            lokalnych mediów. Młody radny zaczął budować wokół siebie grupę wiernych
            pretorian. Skupionej wokół siebie młodzieży imponował, bo jak równy z równym
            potrafił rozmawiać z członkami zarządu miasta. Mimo braku wykształcenia -
            Adamski po dostaniu się do rady miejskiej zarzucił naukę w szkole średniej -
            bez kompleksów podejmował publiczne dyskusje z przedstawicielami władzy. Chciał
            być lokalnym liderem. - Za wszelką cenę chciał przewodzić lokalnym strukturom
            partii - mówi działacz Unii Wolności. - Kiedy widział kogoś, kto umacnia swoją
            pozycję, stawał się natychmiast jego wrogiem. Czasami musieliśmy się mocno
            napracować, żeby załagodzić konflikty między nim a innymi członkami partii.
            Jak się okazało, Łukasz Adamski nie miał szans na przywództwo wewnątrz partii,
            a ponieważ nie chciał podporządkować się lokalnemu liderowi, wystąpił z Unii
            Wolności. Został przygarnięty przez tworzący się wówczas ruch Platformy
            Obywatelskiej. Ale doświadczenie, jakie nabył w Unii, nauczyło go, że starsi i
            bardziej doświadczeni koledzy partyjni niekoniecznie będą skłonni oddać mu
            władzę. Zapewne wtedy doszedł do przekonania, że pełnię władzy da mu jedynie
            coś, co stworzy sam. Tym czymś miała być Fundacja Rozwoju Aktywności Lokalnej.

            Rachunki do zapłacenia

            - Kiedy przyszedł do mnie z tym pomysłem, pomyślałam, że wreszcie trafił się
            młody człowiek, któremu zależy na działalności publicznej - wspomina
            zastrzegająca sobie anonimowość rozmówczyni. - Opowiadał, że jest szansa na
            stworzenie organizacji, która będzie dbała o rozwój i promocję miasta. Mówił,
            że potrafi zaangażować w swój projekt wiele osób. Sypał nazwiskami znanych w
            mieście ludzi. Przekonał mnie i zgodziłam się wejść do rady tworzonej przez
            niego fundacji.
            Okazało się, że takich osób było więcej. W działalność Fundacji Rozwoju
            Aktywności Lokalnej zaangażowali się prawnicy, pedagodzy i urzędnicy miejscy.
            Dzisiaj wszyscy mówią, że byli nieświadomi tego, co tak naprawdę działo się za
            ich plecami. To właśnie oni złożyli w prokuraturze zawiadomienie o popełnieniu
            przestępstwa. Według członków Zarządu i Rady FRAL, Adamski od samego początku
            działał na szkodę założonej przez siebie fundacji. - Przede wszystkim jako
            fundator powinien wpłacić deklarowaną w akcie notarialnym kwotę tysiąca
            złotych. Pieniądze te miały stanowić fundusz założycielski. Jak się okazało, na
            konto fundacji nigdy nie wpłynęła ani złotówka - wyjaśnia członek zarządu,
            który miał odpowiadać w FRAL za sprawy finansowe. - Jakby tego było mało, zaraz
            po zarejestrowaniu fundacji przez sąd, już jako jej prezes, zaczął zaciągać
            zobowiązania finansowe.
            Na siedzibę swojej fundacji Adamski wynajął całe piętro w należącej do
            prywatnego właściciela kamienicy. Zlecił remont tych pomieszczeń. Przez cały
            czas członków Zarządu FRAL utrzymywał w przekonaniu, że wszystkie jego
            działania mają pokrycie w deklaracjach finansowych firm, które zdecydowały się
            wesprzeć działalność fundacji. - Tak naprawdę nic takiego nie miało miejsca.
            Kiedy zorientowaliśmy się, że żadnych obiecanych pieniędzy nie będzie,
            Adamskiego dawno już nie było w mieście. Wierzyciele zaczęli się do nas
            zgłaszać lawinowo. Każdego tygodnia przychodziły nowe faktury do zapłacenia. O
            większości nie mięliśmy pojęcia - mówi członek zarządu.
            Najpierw o swoje pieniądze upomniała się drukarnia. Później operator telefonii
            komórkowej. W końcu przedsiębiorca budowlany, który wykonał remont wynajętego
            lokalu. - Jak się okazało, Adamski zlecił remont biura firmie, której
            właścicielem jest jeden z liderów Platformy Obywatelskiej - opowiada mój
            rozmówca. - Od razu było widać, że ten człowiek nie bardzo jest zainteresowany
            robieniem wokół tej sprawy szumu. I chociaż kwota, jaką powinna mu wypłacić
            fundacja, jest bardzo poważna, niespecjalnie dochodził swoich praw. Nie chciał,
            żeby w gazetach pisali, że jeden członek PO nabił w butelkę drugiego.
            Kiedy atmosfera wokół fundacji gęstniała, członkowie zarządu i rady złożyli na
            ręce Adamskiego rezygnację. Sam prezes nadal spokojnie sprawował mandat
            radnego. Spokojnie, bo był już daleko od problemów, jakie miała jego fundacja.
            Po prostu wyjechał z miasta i chociaż nie brał już udziału w posiedzeniach Rady
            Miejskiej Legnicy ani nie pojawiał się na obradach komisji problemowych, nadal
            pobierał dietę wypłacaną co miesiąc miejskim rajcom. - Wiedziałam, że ta
            sytuacja jest chora, ale według przepisów radnemu należy się dieta, czyli zwrot
            kosztów, jakie ponosi, sprawując mandat radnego. Można ich nie wypłacać jedynie
            w przypadku, kiedy radny złoży rezygnację albo wygaśnie jego mandat. W tym
            przypadku ani jedno, ani drugie nie wchodziło w grę - wyjaśnia pracownica biura
            rady miejskiej.
            - Członkowie zarządu fundacji nie bardzo wiedzieli, co się dzieje. Nie mogli
            zapytać o to prezesa, bo ten zniknął, ale na jego konto regularnie wpływały
            pieniądze wypłacane prze radę miejską - mówi członek Zarządu Fundacji Rozwoju
            Aktywności Lokalnej. - Do tego zaczęliśmy dowiadywać się o prywatnej
            działalności pana prezesa.

            • Gość: nautilus. Re: Do Leppera 10 IP: *.proxy.aol.com 07.08.02, 00:48
              Do Leppera 10,
              Jestem dalej i 'slucham'-tzn. douczam sie!.Mam jedno pytanie i nie chodzi mi o
              detale....ale;jak mozna zarobic 200tys$ na 'wschodzie'?;jestem w stanie
              zaryzykowac....Ja jestem po skonczonym 'podstawowym'studium w Kanadzie..i jak
              patrze co mi ten 'papirek' teraz moze dac..to zaczyna mnie glowa bolec i nie
              jestem w stanie nawet nic dodac do tutejszej dyskusji.Przez jakis czas mialem
              nadzieje ze znajde jakas prace w Pl(myslalem o powrocie),ale wyglada na to ze
              mam male szanse..tym bardziej ze nie mam zadnego doswiadczenia....
              Apropos MTV classic;chetnie bym posluchal,ale jest to w Kanadzie malo
              dostepne..jest za to MuchMusic-raczej tragiczne..:)
              Nautilus.
              • kyle_broflovski Re: Do Leppera 10 07.08.02, 00:53
                NIKT NIE POWIE JAK ZAROBIC SZMAL. PRACUJ SAM NAD POMYSLEM . JAK MOWIA PINIADZE
                LEZA NA ZIEMI TRZEBA SIE TYLKO PO NIE SCHYLAC.
                • Gość: nautilus Re: Do Leppera 10 IP: *.proxy.aol.com 07.08.02, 00:57
                  kyle_broflovski napisał:

                  > NIKT NIE POWIE JAK ZAROBIC SZMAL. PRACUJ SAM NAD POMYSLEM . JAK MOWIA
                  PINIADZE
                  > LEZA NA ZIEMI TRZEBA SIE TYLKO PO NIE SCHYLAC.
                  --Dzieki za ....;tylko zeby to bylo takie proste jak..schylanie-raczej lamienie
                  sobie krzyza.....

                  • kyle_broflovski Re: Do Leppera 10 07.08.02, 01:01
                    Gość portalu: nautilus napisał(a):

                    > kyle_broflovski napisał:
                    >
                    > > NIKT NIE POWIE JAK ZAROBIC SZMAL. PRACUJ SAM NAD POMYSLEM . JAK MOWIA
                    > PINIADZE
                    > > LEZA NA ZIEMI TRZEBA SIE TYLKO PO NIE SCHYLAC.
                    > --Dzieki za ....;tylko zeby to bylo takie proste jak..schylanie-raczej
                    lamienie
                    >
                    > sobie krzyza.....
                    >

                    NIE MA WYBORU, TRZEBA PROBOWAC

                    • Gość: nautilus Re: Do Leppera 10 IP: *.proxy.aol.com 07.08.02, 01:04
                      kyle_broflovski napisał:

                      > Gość portalu: nautilus napisał(a):
                      >
                      > > kyle_broflovski napisał:
                      > >
                      > > > NIKT NIE POWIE JAK ZAROBIC SZMAL. PRACUJ SAM NAD POMYSLEM . JAK MOWIA
                      >
                      > > PINIADZE
                      > > > LEZA NA ZIEMI TRZEBA SIE TYLKO PO NIE SCHYLAC.
                      > > --Dzieki za ....;tylko zeby to bylo takie proste jak..schylanie-raczej
                      > lamienie
                      > >
                      > > sobie krzyza.....
                      > >
                      >
                      > NIE MA WYBORU, TRZEBA PROBOWAC
                      ---Probuje kolego,probuje tylko ze jak na razie to mam same dlugi,lub powiedzmy
                      0 zycia prywatnego....;tak ze moze jednak lepsza 'Polska pierzyna'
                      niz 'Amerykanskie gory zlota'....
                      >
                      • kyle_broflovski Re: Do Leppera 10 07.08.02, 01:08
                        WSKOCZ NA CZAT ZATEM
                    • Gość: nautilus Re: Do Leppera 10 IP: *.proxy.aol.com 07.08.02, 01:11
                      kyle_broflovski napisał:

                      > Gość portalu: nautilus napisał(a):
                      >
                      > > kyle_broflovski napisał:
                      > >
                      > > > NIKT NIE POWIE JAK ZAROBIC SZMAL. PRACUJ SAM NAD POMYSLEM . JAK MOWIA
                      >
                      > > PINIADZE
                      > > > LEZA NA ZIEMI TRZEBA SIE TYLKO PO NIE SCHYLAC.
                      > > --Dzieki za ....;tylko zeby to bylo takie proste jak..schylanie-raczej
                      > lamienie
                      > >
                      > > sobie krzyza.....
                      > >
                      >
                      > NIE MA WYBORU, TRZEBA PROBOWAC
                      ---A tak ogolnie to bylem zainteresowany kwestia interesow ze Wschodem(jest to
                      na pewno bardziej ryzykowne niz zachod,ale na dluzsza mete moze okazac
                      sie 'lepsze');wiec sprobuje sobie przypomniec taki jeden piekny jezyk..Rosyjski
                      i moze kto wie.
                      --Zachodem juz wymiotuje od jakiegos czasu i jest mi nie dobrze;a teraz jednak
                      ide cos zjesc!--

                      >
                      • kyle_broflovski Re: Do Leppera 10 07.08.02, 01:18
                        CZYZ TAM U CIEBIE NIE MOWIA ZE TRAWA JEST ZIELENSZA PO DRUGIEJ STRONIE PLOTU?
                        JAK SOBIE WYOBRAZASZ BIZ NA WCHODZIE BEZ UKLADOW? W KANADZIE CHYBA LATWIEJ BO
                        BARDZIEJ ROZUMIESZ TEN SWIAT.

                        ROSYJSKI MOZE I PIEKNY I LUDZIE MOZE BLIZSI ALE W BIZ PRZYJAZN NIE JEST DLUZSZA NIZ
                        WYCIAGNIECIE REKI
            • kyle_broflovski Re: Do Leppera 10 07.08.02, 00:50
              Gość portalu: Lepper 10 napisał(a):

              > kyle_broflovski napisał co mu ślina język przyniosła.
              > Cieszę się, że mamy tak inteligentnych adwersarzy, wygramy 10 : 0.
              > Dla nie wtajemniczonych rozszyfruję nazwę ogonka " woda w mózgu "
              >
              > > Na spoleczenstwo pomyslu wacpan nie masz. Te same ekonomiczne klocki chces
              > z
              > > wacpan inaczej ustawiac. Stara prawda jest niestety take ze ci co maja
              > > ustawiaja reguly gry w spoleczenstwie.
              >
              > Nieprawda na świecie w ramach gospodarki kapitalistycznej są rózne
              rozwiązania.
              > Pomysł na społeczeństwo dla inteligentnych osób jest jasny po przeczytaniu
              > całego zapisu tej dyskusji.
              > Pana kyle broflvski odsyłam do ogonka tam jest Pana miejce i Pana poziom
              > Tu mozemy sobie podyskutować z dr miskiem i bardzo proszę nam nie
              przeszkadzać.
              >
              >
              > Swoją drogą nie myslałem, ze unici są tacy prymitywni :-)))

              Nie mielem przyjemnosi z wacpanem jeszcze okazji slowa zamienic a juz panska
              arogancja wychodzi.

              Z arogancja polityczniej byloby poczekac az sie wacpan do koryta dopchasz
              bo "recistka ;-)" z tewgo osiedla pokuma ze z gory na nia patrzysz i ze nie ma
              dla niej miejsca w twoim "ekskluzywnym swiatku".
              • Gość: Lepper 10 Re: Do Leppera 10 IP: 217.97.240.* 07.08.02, 01:16
                No dobra możesz występować w moim cyrku. Zaliczam Cię od teraz do przyjaciół.

                Przedstawiam Ci moją koncepcję społeczną.
                Jest ona zbliżona do tego co pisze Erich Fromm w pracach:

                " Zdrowe społeczeństwo"
                "Mieć czy być"
                "Ucieczka od wolnosci"
                " Sztuka słuchania"
                "Niech się stanie człowiek"
                " O sztuce istnienia"

                Wszystko to jest dostępne w Ameryce w języku angielskim polecam.

                Nautilius ma rację, że MTV Classic, którego właśnie slucham jest genialne, a
                jak mi poda adres e- mail to mu powiem jak się robi pieniadze w Rosji.
                Tutaj nie mogę tego napisać bo fałszywy ogonek mógłby podpatrzyć pomysł i
                wykorzystać.
                Jak widzicie czwarty dzień na TOP -ie i to pomimo oblęzenia Stalingradu
                organizowanego przez nieudolnych przeciwników.
                Ponieśli kleskę jak generał Paulus. :-))))
                Która tam u Was godzina w Ameryce?
                • kyle_broflovski Re: Do Leppera 10 07.08.02, 01:22
                  Jurek,
                  Nie wiem czy to czy to przez politycznosc czy przez samoopamietanie ale pochwalam ta zmiane tonu.

                  A co do Fromma to i moze sie go dobrze czyta ale w zyciu jest to niestety za praktyczne.
                  • kyle_broflovski Re: Do Leppera 10 07.08.02, 01:25
                    7.22 wieczorem
                    • Gość: Lepper 10 Re: Do Leppera 10 IP: 217.97.240.* 07.08.02, 01:48
                      kyle_broflovski napisał:

                      > 7.22 wieczorem
                      A u nas już prawie 2.00 w nocy. Samoobrona Oswięcim żegna Amerykę, do
                      jutra, see you :-)))))) dr lepper 10
                      • Gość: Lepper 10 Re: Do Leppera 10 IP: 217.97.240.* 07.08.02, 09:29
                        Jak już mówiłem przy sprzyjającej polityce monetarnej ( w co niewierzę ),w
                        ciągu najbliżsych 3 lat gospodarka polska wygeneruje w najlepszym razie 0, 5
                        mln nowych miejsc pracy.
                        Trudno w to uwierzyć ponieważ w w ciągu ostanich 6 lat bezwzględna liczba
                        miejsc pracy w gospodarce zmalała o 2 miliony.
                        Pytam się więc pseudolewicowgo rządu co zrobi z 3 milionami zarejestrowanych
                        bezrobotnych i z 2 milionami niezarejestrowanych na wsi, pozbawionych prawa do
                        zasiłku.
                        Chłopu na 4 hektarowym gospodarstwie proponujecie od 2004 roku 100 euro dopłat
                        bezpośrednich, ziemniaki chłop sobie posadzi to z głodu nie zginie.
                        Ale realnie przeciętny polski rolnik z SAPARDU nie skorzysta, bo nie ma
                        pieniędzy na wkład własny w inwestycje. Zamienicie więc dużą część wsi w
                        skansen.
                        A co się będzie działo na spółdzielczych i komunalnych blokowiskach lepiej nie
                        myśleć. Ludzie już nie płacą czynszu, więc bloki będą popadać w coraz większą
                        ruinę.
                        Na razie polityka psudolewicowego rządu niewiele różni się od polityki AWS.
                        Pensje biorą za nieudolne rządzenie te same. Podobnie rządowe elity tworzą
                        zamknięty w sobie establishment, nie rozumiejący i nie potrafiący rozwiązać
                        potrzeb społeczństwa.
                        Czyżby te wyzwania ich przerosły, szkoda bo będziemy przez 3 lata dreptać w
                        miejscu. dr lepper 10
                        • Gość: Lepper 10 Re: Do Leppera 10 IP: 217.97.240.* 07.08.02, 13:07
                          Gość portalu: Lepper 10 napisał:

                          Policja też nie nastawia głowy w obronie właścicieli:

                          Szczecińscy stoczniowcy wyciągnęli z gabinetu i poturbowali prezesa Zakładów
                          Przemysłu Odzieżowego "Odra" SA w Szczecinie. Policja nie interweniowała.
                          W ten sposób zakończyła się w środę w Szczecinie demonstracja stoczniowców,
                          którzy manifestowali solidarność ze szwaczkami zatrudnionymi w "Odrze". Firma
                          ta od pół roku zalega z wypłatami.

                          Podczas środowego wiecu w stoczni wystąpiła przedstawicielka Komitetu
                          Protestacyjnego "Odry", która zaapelowała do kilku tysięcy stoczniowców o
                          poparcia dla pracowników jej zakładu. "Prezes uniemożliwia nam kontakt z
                          mediami. Od pół roku nie dostajemy wynagrodzeń" - powiedziała.

                          Stoczniowcy postanowili zorganizować przemarsz ulicami Szczecina przed budynek
                          zakładów. Nieśli ze sobą flagę narodową i flagę stoczni, a kiedy zbliżali się
                          do siedziby firmy, zaczęli skandować: "Już idziemy po złodzieja!". Na miejscu
                          przed budynkiem czekały na idących pracownice "Odry", które powitały ich
                          oklaskami.

                          Stoczniowcy obrzucili budynek jajkami, a następnie kilku z nich wraz z kilkoma
                          kobietami z "Odry" wtargnęło do gabinetu prezesa zakładów Henryka Walusia.
                          Jeden ze stoczniowców usiłował zmusić Walusia do wyjścia przed zakład do
                          oczekującego tłumu. Używał przy tym wulgarnych słów wyzywając prezesa, szarpał
                          go też za ubranie.

                          Waluś bronił się przed wyjściem, tłumacząc, że we wtorek spotkał się z
                          załogą "Odry". Poinformował o nawiązaniu współpracy z nowym kontrahentem, który
                          miał się zobowiązać do cotygodniowego wpłacania pieniędzy na konto "Odry" za
                          otrzymywany towar. Prezes powiedział też, że zaproponował pracowniczkom nowe
                          zasady wynagradzania. Miałyby one przejść na umowy zlecenie i otrzymywać
                          wypłatę o 40 procent niższą od dotychczasowej.

                          Pracownice obecne w gabinecie zaczęły krzyczeć: "My szyjemy, a nie mamy
                          pieniędzy!". Wtedy jeden ze stoczniowców wprowadził do pomieszczenia taczkę i
                          zaczął szarpać Walusia usiłując wsadzić go

                          do taczki. Prezes krzyczał, że składa rezygnację ze stanowiska.

                          Mimo tej deklaracji stoczniowcy nadal usiłowali wywieźć go na taczce z
                          gabinetu. Doszło do kolejnej szarpaniny, podczas której zdarto z Walusia
                          marynarkę i koszulę.

                          Półnagiego prezesa wywleczono przed budynek i tam szarpano go i obrzucono
                          jajkami. Mimo że Waluś wzywał na pomoc policję, ta nie interweniowała, chociaż
                          policjanci, którzy zabezpieczali przemarsz stoczniowców przez miasto, byli
                          przed budynkiem "Odry".

                          Walusiowi udało się wyrwać z tłumu i schronić wewnątrz budynku. Wtedy
                          stoczniowcy rozeszli się. Po kilkudziesięciu minutach pod "Odrę" podjechała
                          karetka pogotowia ratunkowego, do której Waluś zszedł o własnych siłach.

                          Przewodnicząca "Solidarności '80" w "Odrze" Krystyna Szypuła, proszona o
                          komentarz do wydarzeń, powiedziała: "Stało się jak się stało".

                          Poinformowała, że pracownicy "Odry" nie otrzymują regularnych wynagrodzeń od
                          pół roku. "W lipcu otrzymaliśmy jedynie 250 zł za kwiecień" - dodała.

                          Zakłady Przemysłu Odzieżowego "Odra" zajmują się szyciem odzieży. Swego czasu
                          powstawały w tej firmie popularne spodnie naśladujące jeansy. Obecnie przy
                          produkcji pracuje tam około 100 osób.



                          • Gość: Edek Prać Walusiów i jemu podobnych!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 07.08.02, 17:29
                            Hej Samoobrona! Zamiast przepisywać UW-olską prasę, moglibyście się dowiedzieć
                            jaką bryką jeździ ten złodziej: Waluś i jak mieszka na krzywdzie swych pracownic?
                            • Gość: Lepper !0 Re: Prać Walusiów i jemu podobnych!!!!!!!!!!!!!!! IP: 217.97.240.* 07.08.02, 22:24
                              Gość portalu: Edek napisał(a):

                              > Hej Samoobrona! Zamiast przepisywać UW-olską prasę, moglibyście się dowiedzieć
                              > jaką bryką jeździ ten złodziej: Waluś i jak mieszka na krzywdzie swych
                              pracowników.

                              Lepper 10: Odpowiedż jest jedna zagrabić zagrabione ( Brykę zlicytować i
                              wypłacić zaległe pobory), skoro oni nie szanują prawa i kradną w biały dzień,
                              obywatele mają prawo do obywatelskiego niepsłuszeństwa.

                              A jak reaguje pseudolewicowy rząd???

                              Szczecińska policja zatrzymała wieczorem dwóch najbardziej agresywnych
                              uczestników linczu na prezesie zakładów odzieżowych "Odra" SA w Szczecinie
                              Zbigniewa W. i Romana N. Obu prokurator przedstawił zarzut udziału w pobiciu.

                              Jako świadek do prokuratury został doprowadzony Janusz Gajek, przewodniczący
                              Komitetu Protestacyjnego Pracowników Stoczni.

                              Informacje te przekazał nam komendant wojewódzki Policji w Szczecinie Andrzej
                              Gorgiel.

                              Poszukiwany jest trzeci z najbardziej agresywnych uczestników pobicia.
                              Prokurator po przesłuchaniu zatrzymanych zdecyduje, czy złożyć wniosek do sądu
                              o zastosowanie aresztu. Ma na to 48 godzin.

                              W czwartek do Szczecina przyjadą inspektorzy komendanta głównego policji, by na
                              miejscu zbadać, dlaczego szczecińska policja nie zapobiegła pobiciu dyrektora
                              Henryka Walusia przez rozjuszonych stoczniowców. W związku z tą sprawą
                              komendant główny zawiesił w czynnościach zastępcę komendanta miejskiego policji
                              w Szczecinie Tadesza Cieszkowskiego, i naczelnika wojewódzkiego sztabu policji
                              Jarosława Piątka.

                              Do pobicia dyr. Walusia doszło w środę rano. Linczu dokonali stoczniowcy
                              wezwani przez szwaczki, które od kilku miesięcy nie dostają pensji.

                              Od kiedy to parę klapsów nazywmy linczem???????

                              dr lepper 10
                              • Gość: Szefunio Re: Prać Walusiów i jemu podobnych!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 19.08.02, 09:26
                                > Od kiedy to parę klapsów nazywmy linczem???????
                                >

                                A od kiedy to "Samoobrona" uważa, że należy prać ludzi, którzy są winni
                                pieniądze i nie chcą ich oddać?
    • Gość: JOrl Do Leppera 10 IP: *.dip.t-dialin.net 07.08.02, 18:46
      Drogi Lepperze10, Twoje slowa na moje, ze Polska duzo wiecej importuje jak
      exportuje, czyli zyje z Zachodu;
      >Ja: Z tym zgadzam się w 100%, oddawać będą jeszcze nasze wnuki. Dla Zachodu to
      >do czasu świetny interes.
      Czy rozumiesz pod pojeciem, ze dla Zachodu jest wiekszy export do Polski teraz
      jako swietny interes? Jezeli tak, widze, ze jestes zwolennikiem tezy, ze kraj
      wiecej exportujacy jak importujacy ma lepiej. Bo najwazniejsze sa (tak chyba
      myslisz) rynki zbytu. Wiec to nie jest tak. Lepiej dla kraju jest, conajmniej
      teraz, wiecej importowac jak exportowac. Po prostu wiecej sie konsumuje, jak
      wytwarza samemu. To naturalnie ma jeden hak. Dlugi narastaja, samemu nie
      rozwija sie swoich zdolnosci produkcyjnych (albo zmniejsza), i kiedys moga ci
      wierzyciele przyjsc z wekslami. I zazadac splaty. Wtedy, jako ze sie ma slaby
      potencjal produkcyjny wlasny trzeba u siebie obnizyc konsumpcje, aby dlugi
      splacic. I w zaleznosci od ich wielkosci moze to byc ogromny cios dla ludzi.
      No chyba ze sie jest USA i mozna wymuszac na swiecie haracz w postaci dostaw
      towarow grozba wojny. Ale to tez moze miec krotkie nogi, jezeli sie okaze, ze
      sie nie jest az takim hegemonem. Dlatego USA w 90 latach, az do teraz ma
      ogromny i narastajacy dlug z deficytu handlowego z reszta swiata.
      Acha. Nie wnuki beda oddawac te pozyczki, a juz Ty tez.

      Na moje twierdzenie, ze Polska zalega za gaz/rope Rosji, Twoje slowa:
      > Ja: Z moich informacji wynika że z opłatami nie zalegamy. Zalegają Ukraina,
      >gdzie prowadziłem firmę 5 lat i Białoruś, ale to inna bajka i długa opowieść
      To masz falszywe informacje. Zastanow sie. Chyba przed 10 laty, jak zaczeto
      budowac rure gazowa do Polski i przez Polske do Niemiec, w tej spolce byla
      firma Guzinskiego. On mial zadanie, organizowac jak zaplate za gaz towary z
      polskich fabryk dla Rosji. Taka bezpieniezna wymiana. To funkcjonowalo gdzies
      do 1998r. Wtedy Rosjanie powiedzieli, dosc towarow, prosze gotowke. Oczywiscie
      Polska moze teraz exportowac swoje towary do Rosji i za uzyskane $ placic za
      dostawy surowcow. Ale wiesz chyba dobrze, ze teraz to nie prosto, jak i wiesz,
      ze Polska ma ogromny deficyt z Rosja. I jak myslisz, placi Polska $? A skad je
      ma miec? Przeciez ma deficyt tez i z Zachodem. Ale moze odciac dostawy do
      Niemiec. I tym szantazem ratuje siebie w ostatnich latach. Rosjanie niewiele na
      ten temat mowia, ale szukaja metod obejscia Polski do Europy Zach, albo nawet
      zmiana kierunku exportu np. do USA. A co do zalegania przez Ukraine i Bialorus?
      Prawda. Za te dlugi Rosja przejmuje coraz wiecej fabryk w tych republikach. Po
      prostu wykorzystuje swoje mozliwosci do prowadzenia polityki imperialnej. Bo to
      jest mocarstwo. Wiec jeszcze raz, napewno Polska zalega z placeniem, bo teraz
      jest rozpaczliwe latanie dziur. I na to Lepper tez nie pomoze. Z 5zl/$.
      Teraz moze do Twoich "osiagniec" finansowych na Wschodzie. zakladajac, ze
      mowisz prawde (o tych 200 k$) tam zarobionych, wydaje sie Tobie, ze tak mozna
      tam bez konca. Zreszta, mowisz, ze tak jak Wokulski dzialales. Czyli w handlu.
      Nie chce powiedziec, ze handel jest niepotrzebny, ale najpotrzebniejsza jest
      produkcja. Bo wtedy nie ma czym handlowac, jak jej nie ma.
      A teraz najlepszy kwiatek z Twojej klawiatury na ten temat:
      > Ja: Z Rosją trzeba ostrożnie, ale kasę można na nich zrobić trzeba tylko znać
      >język i miejscowe uwarunkowania, nie bać się, strach oni wyczuwają od razu. W
      >końcu w jakiejś perspektywie gdzieś musimy lokować swoje towary i menedżerów
      >Zachód nie weżmie od nas ani jednego ani drugiego, bo mają tego za dużo na
      >miejscu u siebie i lepszej jakości.
      Z tego co napisales wynika, ze Rosjanie sa gorszymi handlowcami jak Polacy i
      tak pozostanie na zawsze. Jak myslisz, maja to w genach? Czy skad? Nie sadzisz,
      ze Tobie sie tam tylko udalo, bo Polska zaczela kapitalizm pare lat wczesniej i
      dlatego miales przewage paru lat nad nimi? Ja akurat dobrze znam Polaka z
      Niemiec, ktory zaczal w 1992 r w Rosji prowadzic sklep niemieckiej sieci. Pare
      lat mogl tam byc szefem, ale jego pracownicy, Rosjanie po tym czasie sie
      zorientowali jak to jest i sami zaczeli to samo robic. Bo handlowanie to
      naprawde prosta sprawa. Do tego nie trzeba doktorow. Nawet tez nie mgr. A nawet
      nie matury. Co innego produkcja przemyslowa. No ale na tym, jak rozumiem, sie
      nie znasz. A ja tak.
      Zreszta poziom Twojego dzialanie w Rosji okresla Twoje powiedzenie z tego
      cytatu, ze "nie nalezy sie bac". To moze byc tylko w jakis nieuczciwych
      interesach. Ale naturalnie na poczatku przechodzenia na kapitalizm moze byc
      potrzebne. Ja dzialam w warunkach normalnej gospodarki kapitalistycznej, gdzie
      inne czynniki decyduja jak sie nie bac. Jakosc, innowacyjnosc itd.
      Reasumujac. Twoje doswiadczenia ze Wschodu nie moga byc podstawa dla
      gospodarki polskiej. A to widze u Ciebie, jak i czytalem u Leppera samego.
      Dziecinnada, dobra na pare lat. Ktore sie juz skonczyly. Smieszne tez, ze
      polscy menadzerzy sa w Rosji potrzebni. I polskie towary.
      A dodatkowo, myslisz, ze Rosja pozwoli Polsce na jakikolwiek rozwoj? Napewno
      nie, jeszeli bedzie jej to mozliwe. Zreszta to samo Niemcy.
      Ale wspominasz szachy. Ja tez grywam w nie. I z tej gry mam nastepujacy
      wniosek. Jak obliczam swoje ruchy, to zakladam, ze przeciwnik zrobi dla mnie
      najgorszy ruch. I nie licze na szczescie, ze niezauwazy. Przenoszac to na
      polityke, wiedz, ze sa kraje, ktore najchetniej widza Polske na kolanach.
      Naturalnie gospodarczo. Ale to wystarczy. I do tych krajow nalezy Rosja. Jak i
      Niemcy. A Rosjanie umieja grac w szachy. a Niemcy tez nie sa glupi. Wiem cos o
      tym.
      To tyle narazie. Pozdrowienia
      • Gość: nautilus Re: Do goscia JOrl IP: *.proxy.aol.com 07.08.02, 19:27
        Bardzo ciekawa ta Twoja wypowiedz.Mnie 'kolorystyczna' niz Leppera10,ale z
        drugiej strony jest jakby bardziej..ziemska...;nie wydaje mi sie tez zeby
        Rosjanie nie mieli glowy do biznesu..;jakby co na pewno szybko sie ucza.
        pozdrawiam.
        • Gość: nautilus Re: Do Leppera10 i innych.. IP: *.proxy.aol.com 07.08.02, 19:32
          Oto moj email,wiec czekam na info. dotyczace Twojej hostorii robienia interesow
          na Wschodzie...nikodemaz@hotmail.com
          Mile widziane tez,podobne, wiadomosci od innych internautow!
          Nie sadze ze zostane 'przez nie' gruba ryba:),ale jestem ciekaw samych
          opowiesci..
          dzieki!
          p.s
          jakby co jestem gotowy na prace w Pl.
          • Gość: Lepper 10 Re: Do Leppera10 i innych.. IP: 217.97.240.* 07.08.02, 20:44
            Drodzy internauci właśnie wróciłem z terenu, gzie zakładałem gminne struktury
            Samoobrony.
            Przed wyjazdem zdążylem Wam zwrócić uwagę na wybuchową sytuację w Szczecinie.
            Niestety potwierdzają się moje przewidywania i zdesperowani ludzie posunęli się
            do rękoczynów. Jak pamiętacie pisałem, że na pierwszym miejscu stawiam prawo do
            życia, które dla mnie jest ważniejsze od "świętego" prawa własności (zwłaszcza
            ukradzionej). Ludzie jeszcze pamiętają w jaki sposób Walusie i jemu podobni
            weszli w posiadanie zagrabionego majątku. Z tąd nie dziwi mnie bierna postawa
            szczecińskiej policji bo to często synowie matek, które zostały oszukane przez
            Walusiów.
            Policjanci to przecież tacy sami ludzie jak my i rozumieją, że lepiej nakarmić
            biednych niż rozpędzać pałkami demonstracje.
            Osobiście jestem przeciwny rękoczynom i jestem za przestrzeganiem przawa.
            Prawo powinno być egzekwowane także wobec złodzieji którzy rozkradli Szczecin i
            nietylko. Tymczasem psełdo lewicowy rząd nie potrafi rozwiązać stojących przed
            nim problemów. Na miejscu ministra spraw wewnętrzbych Janika (były ZSMP-
            owiec), poddałbym się do dymisji. Za chwilę będzie jeszcze więcej problemów i
            stanie on przed decyzją czy nie użyć broni przeciwko demonstrantom.
            Jeżeli się na to zdecyduje to będzie jego koniec (szach), jeżeli się nie
            zdecyduje straci stanowisko ,ale zachowa twarz.

            Na popołudniowe listy internautów odpowiem w trakcie wieczoru (mat).

            dr Lepper10
            • Gość: eMisiek Re: Do Leppera10 i innych.. IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 07.08.02, 22:22
              Gość portalu: Lepper 10 napisał(a):

              > Drodzy internauci właśnie wróciłem z terenu, gzie zakładałem gminne struktury
              > Samoobrony.
              > Przed wyjazdem zdążylem Wam zwrócić uwagę na wybuchową sytuację w Szczecinie.
              > Niestety potwierdzają się moje przewidywania i zdesperowani ludzie posunęli
              się
              > do rękoczynów. Jak pamiętacie pisałem, że na pierwszym miejscu stawiam prawo
              do
              > życia, które dla mnie jest ważniejsze od "świętego" prawa własności
              (zwłaszcza
              > ukradzionej). Ludzie jeszcze pamiętają w jaki sposób Walusie i jemu podobni
              > weszli w posiadanie zagrabionego majątku. Z tąd nie dziwi mnie bierna postawa
              > szczecińskiej policji bo to często synowie matek, które zostały oszukane
              przez
              > Walusiów.

              Wiesz Jurek, ja podobnych bzdur nie czytałem już dawno. Ten prezes Walus nie
              został skazany, nie udowodniono mu winy. W Polsce jest bardzo ciężka sytuacja
              gospodarcza i ja akurat ze swojej praktyki znam firmy nie płacące pracownikom
              ponieważ znajdują się na krawędzi upadłości. I wcale nie z powodu matactw czy
              złodziejstwa tylko między innymi polityki gospodarczej kolejnych
              rządów „fachowców”.

              Pieprzysz głupoty o prawie do życia, co jeśli trudna sytuacja zakładu nie jest
              zawiniona przez zarząd? Tłum łatwo wskazuje winnych i równie łatwo ich osądza a
              potem karze. Ty nie masz wiedzy ani umiejętności, które pozwoliły by Ci
              rozstrzygnąć o winie, a stając po stronie uczestników tej napaści stajesz po
              stronie rządów prymitywu.

              > Policjanci to przecież tacy sami ludzie jak my i rozumieją, że lepiej
              nakarmić
              > biednych niż rozpędzać pałkami demonstracje.

              Piernik nic nie ma do wiatraka, nikt nie miał zamiaru rozpędzać pałkami
              demonstracji.

              > Osobiście jestem przeciwny rękoczynom i jestem za przestrzeganiem prawa.
              > Prawo powinno być egzekwowane także wobec złodzieji którzy rozkradli Szczecin
              i
              > nietylko.

              W takim razie sam nie wiesz co mówisz, raz jedno za chwilę drugie. Opamiętaj
              się. Emocje nie sprzyjają trzeźwemu osądowi.

              Tymczasem psełdo lewicowy rząd nie potrafi rozwiązać stojących przed
              > nim problemów. Na miejscu ministra spraw wewnętrzbych Janika (były ZSMP-
              owiec), poddałbym się do dymisji.

              To czy był w ZSMP czy w ZMP czy w ZCHP to jego sprawa i nie jest to żaden
              argument obciążający. Nie ma powodu aby miał się podawać do dymisji, nie
              zaniedbał swoich obowiązków ani nie popełnił przestępstwa.

              > Za chwilę będzie jeszcze więcej problemów i
              > stanie on przed decyzją czy nie użyć broni przeciwko demonstrantom.
              > Jeżeli się na to zdecyduje to będzie jego koniec (szach), jeżeli się nie
              > zdecyduje straci stanowisko ,ale zachowa twarz.

              Weź walium i idź na spacer. Na jakiś czas przestań zajmować się polityką. Gdy
              rozum spi budzą się demony
              • podbijak -------LEPPER NA PREZYDENTA !!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 07.08.02, 22:28
                Proletariusze Wszystkich Krajów - Łączmy Się !!!!

                P.s.Skąd się wzięła sałatka buraczana?
                Odp. Ktoś wrzucił granat na zebranie Samoobrony.
              • Gość: Lepper 10 Re: Do Leppera10 i innych.. IP: 217.97.240.* 07.08.02, 22:55
                Gość portalu: eMisiek napisał(a):

                > Gość portalu: Lepper 10 napisał(a):

                > > Niestety potwierdzają się moje przewidywania i zdesperowani ludzie posunęl
                i się do rękoczynów. Jak pamiętacie pisałem, że na pierwszym miejscu stawiam
                prawo do życia, które dla mnie jest ważniejsze od "świętego" prawa własności
                > (zwłaszcza ukradzionej). Ludzie jeszcze pamiętają w jaki sposób Walusie i
                jemu podobn i weszli w posiadanie zagrabionego majątku. Z tąd nie dziwi mnie
                bierna postawa szczecińskiej policji bo to często synowie matek, które zostały
                oszukane przez Walusiów.

                Misiek:
                > Wiesz Jurek nic nie rozumiem z rzeczywistośći społecznej, jestem za
                ograniczeniem wydatków socjalnych i zwiększenien na policję.

                Bo stary nigdy nie miałeś zera w kieszeni, niezapłaconego czynszu pomimo, ze
                chodzisz do pracy, ale Ci nie płacą, bo prezes dla siebie ma, a na wypłaty nie
                Czy nie zastanawia Cię to, że nikt dosłownie nikt nie pomógł temu złodziejowi
                nawet kamerzyści, nawet policja!!!!!!

                Ten prezes Walus nie został skazany, nie udowodniono mu winy. W Polsce jest
                bardzo ciężka sytuacja
                > gospodarcza i ja akurat ze swojej praktyki znam firmy nie płacące pracownikom
                > ponieważ znajdują się na krawędzi upadłości. I wcale nie z powodu matactw czy
                > złodziejstwa tylko między innymi polityki gospodarczej kolejnych
                > rządów „fachowców”.

                Ja: Bo sądy gospodarcze są nierychliwe, a ludzie żyją w nędzy tu i teraz.
                Mamy kasę i pełne lodówki to ich nie rozumiemy " syty głodnego nie pojmie "
                >
                > Pieprzysz głupoty o prawie do życia, co jeśli trudna sytuacja zakładu nie
                jest
                > zawiniona przez zarząd? Tłum łatwo wskazuje winnych i równie łatwo ich osądza
                a
                >
                > potem karze. Ty nie masz wiedzy ani umiejętności, które pozwoliły by Ci
                > rozstrzygnąć o winie, a stając po stronie uczestników tej napaści stajesz po
                > stronie rządów prymitywu.

                Wiem więcej niz mówię, przecież UOP też nas czyta.Prymitw to też ludzie i tym
                się różnimy, że TY masz go w d..., a ja o nich myślę.
                Pochodzę z biednej robotniczej rodziny i wszystko zawdzięczam sobie, ale
                pamiętam skąd wyszedłem.

                > > Policjanci to przecież tacy sami ludzie jak my i rozumieją, że lepiej
                > nakarmić
                > > biednych niż rozpędzać pałkami demonstracje.
                >
                > Piernik nic nie ma do wiatraka, nikt nie miał zamiaru rozpędzać pałkami
                > demonstracji.
                Ja:
                Skąd znasz cudze zamiary jasnowidz z Ciebie
                Ale będą pałować biedne tłumy stawiam $ przeciwko kasztanom.
                Zrozum,że siedzimy po dwóch stronach barykady, ale negocjuje sie z Tobą miło.

                > > Osobiście jestem przeciwny rękoczynom i jestem za przestrzeganiem prawa.
                > > Prawo powinno być egzekwowane także wobec złodzieji którzy rozkradli Szcze
                > cin nietylko.
                > Ja: Do czasu!!! Miara się przebrała.
                > W takim razie sam nie wiesz co mówisz, raz jedno za chwilę drugie. Opamiętaj
                > się. Emocje nie sprzyjają trzeźwemu osądowi.

                Parę klapsów na gołą pupę nie zaszkodzi, cała Polska to widziała jak wielki
                Prezes dostał po pupie.
                >
                > Tymczasem pseudo lewicowy rząd nie potrafi rozwiązać stojących przed
                > > nim problemów. Na miejscu ministra spraw wewnętrzbych Janika (były ZSMP-
                > owiec), poddałbym się do dymisji.
                >
                > To czy był w ZSMP czy w ZMP czy w ZCHP to jego sprawa i nie jest to żaden
                > argument obciążający. Nie ma powodu aby miał się podawać do dymisji, nie
                > zaniedbał swoich obowiązków ani nie popełnił przestępstwa.

                Z tym sie zgadzam to był akurat komplemnt ze strony ZSP.
                >
                > > Za chwilę będzie jeszcze więcej problemów i
                > > stanie on przed decyzją czy nie użyć broni przeciwko demonstrantom.
                > > Jeżeli się na to zdecyduje to będzie jego koniec (szach), jeżeli się nie
                > > zdecyduje straci stanowisko ,ale zachowa twarz.
                >
                > Weź walium i idź na spacer. Na jakiś czas przestań zajmować się polityką. Gdy
                > rozum spi budzą się demony.

                Nigdy nie brałem walium i nie zamierzam. Wieczór zapowiada się wspaniale,gra
                MTV Classic i jestem w dobrym nastoju. Internautom, życzę dobrej zabawy
                Zapraszam do cyrku na przedstawienie.
                Do boju swędzące paluszki. Ogonek też jest zaproszony do dyskusji no chyba, że
                przegryzł kable do komputera.
                dr Lepper 10
                • Gość: eMisiek Re: Do Leppera10 i innych.. IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 07.08.02, 23:21
                  Gość portalu: Lepper 10 napisał(a):
                  >
                  > Misiek:
                  > > Wiesz Jurek nic nie rozumiem z rzeczywistośći społecznej, jestem za
                  > ograniczeniem wydatków socjalnych i zwiększenien na policję.
                  >
                  > Bo stary nigdy nie miałeś zera w kieszeni, niezapłaconego czynszu pomimo, ze
                  > chodzisz do pracy, ale Ci nie płacą, bo prezes dla siebie ma, a na wypłaty nie
                  > Czy nie zastanawia Cię to, że nikt dosłownie nikt nie pomógł temu złodziejowi
                  > nawet kamerzyści, nawet policja!!!!!!

                  Sąd podobny jak w 1917 w Moskwie i podobnie sprawiedliwy.

                  > Ten prezes Walus nie został skazany, nie udowodniono mu winy. W Polsce jest
                  > bardzo ciężka sytuacja gospodarcza i ja akurat ze swojej praktyki znam firmy
                  nie płacące pracownikom ponieważ znajdują się na krawędzi upadłości. I wcale
                  nie z powodu matactw czy
                  > > złodziejstwa tylko między innymi polityki gospodarczej kolejnych
                  > > rządów „fachowców”.
                  >
                  > Ja: Bo sądy gospodarcze są nierychliwe, a ludzie żyją w nędzy tu i teraz.
                  > Mamy kasę i pełne lodówki to ich nie rozumiemy " syty głodnego nie pojmie "

                  Twoim rozwiązaniem jest przemoc.

                  > >
                  > > Pieprzysz głupoty o prawie do życia, co jeśli trudna sytuacja zakładu nie
                  > jest
                  > > zawiniona przez zarząd? Tłum łatwo wskazuje winnych i równie łatwo ich osą
                  > dzaa potem karze. Ty nie masz wiedzy ani umiejętności, które pozwoliły by Ci
                  > > rozstrzygnąć o winie, a stając po stronie uczestników tej napaści stajesz
                  > po stronie rządów prymitywu.
                  > Wiem więcej niz mówię, przecież UOP też nas czyta. Prymitw to też ludzie i
                  tym
                  > się różnimy, że TY masz go w d..., a ja o nich myślę.
                  > Pochodzę z biednej robotniczej rodziny i wszystko zawdzięczam sobie, ale
                  > pamiętam skąd wyszedłem.

                  Prymityw, bandyci, margines społeczny. Nie mam ich w d. tylko nie nadają się do
                  rządzenia.

                  > > > Policjanci to przecież tacy sami ludzie jak my i rozumieją, że lepiej
                  > nakarmić biednych niż rozpędzać pałkami demonstracje.
                  > > Piernik nic nie ma do wiatraka, nikt nie miał zamiaru rozpędzać pałkami
                  > > demonstracji.
                  > Ja:
                  > Skąd znasz cudze zamiary jasnowidz z Ciebie

                  Nie, czytałem opis zajścia.

                  > Ale będą pałować biedne tłumy stawiam $ przeciwko kasztanom.

                  To wcale nie znaczy, że ten tłum powinien rządzić.

                  > Zrozum ,że siedzimy po dwóch stronach barykady, ale negocjuje sie z Tobą miło.

                  Gorzej, nie ma barykady, mnie jest to obojętne.


                  > > > Osobiście jestem przeciwny rękoczynom i jestem za przestrzeganiem pra
                  > wa.
                  > > > Prawo powinno być egzekwowane także wobec złodzieji którzy rozkradli
                  > Szcze
                  > > cin nietylko.
                  > > Ja: Do czasu!!! Miara się przebrała.

                  Pomyślnej rewolucji.

                  > > W takim razie sam nie wiesz co mówisz, raz jedno za chwilę drugie. Opamięt
                  > aj
                  > > się. Emocje nie sprzyjają trzeźwemu osądowi.
                  >
                  > Parę klapsów na gołą pupę nie zaszkodzi, cała Polska to widziała jak wielki
                  > Prezes dostał po pupie.

                  Nie chciał byś dostać po dupie tylko dlatego że jeździsz fajnym samochodem a do
                  tego właśnie zmierzają Twoje pomysły.

                  > Nigdy nie brałem walium i nie zamierzam. Wieczór zapowiada się wspaniale,gra
                  > MTV Classic i jestem w dobrym nastoju. Internautom, życzę dobrej zabawy
                  > Zapraszam do cyrku na przedstawienie.

                  Pożyjesz jeszcze trochę to zobaczysz do czego doprowadzą Cię Twoje pomysły. To
                  wolny kraj, doświadczaj więc. Spotkamy się i porozmawiamy za 10 lat. Wtedy
                  zabiję Cię śmiechem.

                  Od dawna wiem że Polska to wielki kabaret. Teraz dzięki Samoobronie będzie
                  ciekawsze przedstawienie. Sztukę na temat dobrobytu i pomyślności ludzi
                  odłożymy na inne czasy.

                  Śmiejmy się z siebie.
                  • Gość: Lepper 10 Re: Do Leppera10 i innych.. IP: 217.97.240.* 08.08.02, 00:09
                    dr Misiek powiedział>
                    > Od dawna wiem że Polska to wielki kabaret. Teraz dzięki Samoobronie będzie
                    > ciekawsze przedstawienie. Sztukę na temat dobrobytu i pomyślności ludzi
                    > odłożymy na inne czasy.
                    >
                    > Śmiejmy się z siebie.
                    Ja:
                    Ty jak co powiesz to tylko się zgodzić. Tak śmiejmy się z siebie bo będziemy
                    długo żyli na jednej planecie i jakoś trzeba sie dogadać. Wszyscy w Kosmos nie
                    uciekniecie.
                    Popatrz budżet Obrony USA 330 mld

                    7 mld koszty likwidacji głodu w skali planety ( na poziomie 2500 kcal)
                    12 mld leki dlawszyskich nan podstawowe choroby ( malaria itp )
                    17 mld szałas dla każdego
                    14mld edukacja podstawowa dla każdego w skali planety

                    itd.....

                    Porównaj te cyfry popatrz na IQ Buscha i zrozumiesz o co chodzi Samoobronie.
                    Cóż Twoje IQ = sumie IQ kolejnych 5 dyskutantów, ale taki już się urodziłeś.
                    Dobre geny. dr lepper 10
                    • Gość: eMisiek Re: Do Leppera10 i innych.. IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 08.08.02, 00:16
                      .
                      > Popatrz budżet Obrony USA 330 mld
                      >
                      > 7 mld koszty likwidacji głodu w skali planety ( na poziomie 2500 kcal)
                      > 12 mld leki dlawszyskich nan podstawowe choroby ( malaria itp )
                      > 17 mld szałas dla każdego
                      > 14mld edukacja podstawowa dla każdego w skali planety

                      Skąd masz takie dane? Czy źródło jest wiarygodne? To wypada rocznie?

                      Jurek, o co chodzi Samoobronie... Ja juz dziś sie śmieję z tego co odkryjesz w
                      przyszłości. "Chcieliśmy dobrze a wyszło jak zwykle..."

                      Pozdrawiam serdecznie i jadę w góry.

                      Saluti.
                    • feezyk Re: Do Leppera10 i innych.. 08.08.02, 00:20
                      Gość portalu: Lepper 10 napisał(a):
                      > Ja:
                      > Ty jak co powiesz to tylko się zgodzić.
                      > Tak śmiejmy się z siebie bo będziemy
                      > długo żyli na jednej planecie i jakoś trzeba sie
                      dogadać.
                      > Wszyscy w Kosmos nie uciekniecie.
                      > Popatrz budżet Obrony USA 330 mld
                      >

                      > 7 mld koszty likwidacji głodu w skali planety ( na
                      poziomie 2500 kcal)

                      No, to wychodzi mi okolo 10 USD na glodujacego na rok.
                      Hojne panisko, ten Lepper.

                      A co zrobicie w nastepnym pokoleniu?


                      > 12 mld leki dlawszyskich nan podstawowe choroby (
                      malaria itp )

                      A co zrobicie w nastepnym pokoleniu?


                      > 17 mld szałas dla każdego

                      Ja nie chce szalasu!!!
                      A co zrobicie w nastepnym pokoleniu?


                      > 14mld edukacja podstawowa dla każdego w skali planety

                      Powiedzmy, mamy 1.4 mld dzieci na Ziemii.
                      10 USD na rok na edukacje podstawowa?

                      >
                      > Porównaj te cyfry popatrz na IQ Buscha i zrozumiesz
                      > o co chodzi Samoobronie.
                      >

                      Nie moze byc, Samoobrona chce zmienic
                      prezydenta USA?

                      Ufff, ambitne chlopaki.

                      Pozdrowienia
                      F.
                      • Gość: Lepper 10 Re: Do Leppera10 i innych.. IP: 217.97.240.* 08.08.02, 00:45
                        feezyk napisał:

                        Co za tępy naród, przecież mówiłem, że dr misiek kasuje Was wszystkich w IQ
                        A wy dzieci wdowy nic nie pojmujecie, kto Wam dał dyplomy, chyba przez pomyłkę.
                        Zweryfikujemy!!!!!!
                        Dochód narodowy w Bangladeszu wynosi 300 $ na człowieka na rok i ludzie tam
                        zyją, jak wyajsnię to tępym pałom jutro.
                        Dla nich te pieniadze i szałasy.

                        > Gość portalu: Lepper 10 napisał(a):
                        > > Ja:
                        > > Ty jak co powiesz to tylko się zgodzić.
                        > > Tak śmiejmy się z siebie bo będziemy
                        > > długo żyli na jednej planecie i jakoś trzeba sie
                        > dogadać.
                        > > Wszyscy w Kosmos nie uciekniecie.
                        > > Popatrz budżet Obrony USA 330 mld
                        > >
                        >
                        > > 7 mld koszty likwidacji głodu w skali planety ( na
                        > poziomie 2500 kcal)
                        >
                        > No, to wychodzi mi okolo 10 USD na glodujacego na rok.
                        > Hojne panisko, ten Lepper.
                        >
                        > A co zrobicie w nastepnym pokoleniu?
                        >
                        >
                        > > 12 mld leki dlawszyskich nan podstawowe choroby (
                        > malaria itp )
                        >
                        > A co zrobicie w nastepnym pokoleniu?
                        >
                        >
                        > > 17 mld szałas dla każdego
                        >
                        > Ja nie chce szalasu!!!
                        > A co zrobicie w nastepnym pokoleniu?
                        >
                        >
                        > > 14mld edukacja podstawowa dla każdego w skali planety
                        >
                        > Powiedzmy, mamy 1.4 mld dzieci na Ziemii.
                        > 10 USD na rok na edukacje podstawowa?
                        >
                        > >
                        > > Porównaj te cyfry popatrz na IQ Buscha i zrozumiesz
                        > > o co chodzi Samoobronie.
                        > >
                        >
                        > Nie moze byc, Samoobrona chce zmienic
                        > prezydenta USA?
                        >
                        > Ufff, ambitne chlopaki.
                        >
                        > Pozdrowienia
                        > F.
          • Gość: Lepper 10 Re: Do Leppera10 i innych.. IP: 217.97.240.* 07.08.02, 23:35
            Gość portalu: nautilus napisał(a):

            > Oto moj email,wiec czekam na info. dotyczace Twojej hostorii robienia
            interesow
            >
            > na Wschodzie...nikodemaz@hotmail.com
            > Mile widziane tez,podobne, wiadomosci od innych internautow!
            > Nie sadze ze zostane 'przez nie' gruba ryba:),ale jestem ciekaw samych
            > opowiesci..
            > dzieki!
            > p.s
            > jakby co jestem gotowy na prace w Pl.


            Coż tajemnica uzyskania trwałej przewagi konkurencyjnej przez własną firmę, a
            więć zrobienia pieniędzy polega w krajach WNP na inwestowniu w kapitał ludzki.
            Rosjanie traktują swoich pracowników jak niewolników, bo tam tez jest duże
            ukryte bezrobocie, nie inwestują w szkolenia naukę jezyków obcych.
            U mnie ludzie zarabiają 300 $ co jest w Kijowie 2 - krotną średnią płacą.
            Mają pięniądze na kursy j, angielskiego. A spotykajac się wieczorami w barach z
            personelem konkurencyjnych firm są w stanie przejąć najlepszych ludzi oraz
            cenne informacje biznesowe, o których napiszę Ci juto w poczcie.
            Jestem bowiem zwolennikiem teorii mówiącej, że pracownik zadowolony lepiej
            pracuje.
            Bodzce negatywne działają na krótką metę i nie gwarantują lojalności.
            Konkretów nie mogę Ci tutaj podać sam rozumiesz, poza tym to co jest dobrym
            biznesen dzisiaj nie jest nim jutro.
            Popatrz jak wesoło skaczą małpy dzisiaj w cyrku. Dobry wieczór Ameryko.
            Lepper 10
            • Gość: Lepper 10 Re: Do Leppera10 i innych.. IP: 217.97.240.* 08.08.02, 01:18
              Gość portalu: Lepper 10

              Lektura dla ogólnego rozwju intelektualnego internatów

              Hans - Georg Gadamer "Prawda i metoda "

              Wynika z niej, że teza o jedności boga chrześcijan, żydów i mahometan,
              potwierdona papieskim autorytetem jest poprawna

              i do poduszki polecam:

              Karl R.Popper " Społeczeństwo otwrte i jego wrogowie"
              > Lepper 10
              • Gość: Lepper 10 Re: Do Leppera10 i innych.. IP: 217.97.240.* 08.08.02, 01:38
                Podsumowanie dnia mamy ponadn 100 wejść, ogonek znajduje się z tyłu za
                właścicielem, ale polecam jego lekturę.
                Wynika z niej,że część dyskutantów nadaje się do leczenia psychiatrycznego.
                Na razie ambulatoryjnego, ale zawsze.

                Miłej nocy wszystkim i Nautulisowi.:-)))) dr lepper i jego cyrk
                • Gość: Lepper 10 Re: Do Leppera10 i innych.. IP: 217.97.240.* 08.08.02, 02:00
                  Gość portalu: Lepper 10 napisał(a):

                  > Podsumowanie dnia mamy ponadn 100 wejść, ogonek znajduje się z tyłu za
                  > właścicielem, ale polecam jego lekturę.
                  > Wynika z niej,że część dyskutantów nadaje się do leczenia psychiatrycznego.
                  > Na razie ambulatoryjnego, ale zawsze.
                  >
                  > Miłej nocy wszystkim i Nautulisowi.:-)))) dr lepper i jego cyrk

                  I znowu ktoś nie zrozumiał z powodu niskiego IQ, że cyrk dr leppera obejmuje
                  także 5 kolumn do przodu i do tyłu dobranoc małpki treser idzie spać. :-)))))
                  • kyle_broflovski Re: Do Leppera10 i innych.. 08.08.02, 04:23
                    Gość portalu: Lepper 10 napisał(a):

                    > Gość portalu: Lepper 10 napisał(a):
                    >
                    > > Podsumowanie dnia mamy ponadn 100 wejść, ogonek znajduje się z tyłu za
                    > > właścicielem, ale polecam jego lekturę.
                    > > Wynika z niej,że część dyskutantów nadaje się do leczenia psychiatrycznego
                    > .
                    > > Na razie ambulatoryjnego, ale zawsze.
                    > >
                    > > Miłej nocy wszystkim i Nautulisowi.:-)))) dr lepper i jego cyrk
                    >
                    > I znowu ktoś nie zrozumiał z powodu niskiego IQ, że cyrk dr leppera obejmuje
                    > także 5 kolumn do przodu i do tyłu dobranoc małpki treser idzie spać. :-)))))


                    z arogancja radzilbym (juz to raz zrobilem)poczekac az Samoobrona bedzie
                    przy "korycie" bo przypadkiem ludzie, ta milczaca wiekszosc ktora tylko czyta
                    a takze recistka z Oswiecima tez zacznie sie zastanawiac dlaczego dr Jurek chce
                    w ich imienu wladze sprawowac choc za kolkow ich uwaza.

                    • Gość: nautilus Re: Do Leppera10 i innych.. IP: *.proxy.aol.com 08.08.02, 06:19
                      Jakos nie za bardzo bralem pod uwage stwierdzenia ze tutaj odbywa sie jakis
                      cyrk...ale coraz bardzo na to wyglada-za sprawa Leppera10.
                      Nie wiem co za mozna osiagnac przez to;jesli to jest jakis intelektualny
                      manewr,to przyznam sie ze wole ludzi inteligentnych....
                      Gadanie o wielkich planach,poslugujac sie licznymi cytatami jest nudnawe(jestem
                      za bardzo zmeczony aby wysilac sie nad zrozumieniem tego wszystkiego..).
                      200tys,to nie jest wcale wiele i MTV classic...coz,na co to komu.
                      Dzieki tez pewnym osobom za emaile..
                      Czekam moze na jeden od eMiska,ktory ma proste podejscie do problemow
                      ekonomicznych.
                      Ja na razie mam problemy osobiste(nie duze),tak ze nie jestem w stanie wdac sie
                      w tutejsza dyskusje w 100%,ale od czasu do czasu bede wpadal i mam nadzieje ze
                      zawsze bede w stanie zaczerpnac jakis nowych wiadomosci o Polsce;kraju w ktorym
                      wszystko jest mozliwe..to dobre,jak i niestety to zle tez...
                      pozdrawiam wszystkich,
                      nautilus.
                      • Gość: nautilus pytanie na ozezwienie.. IP: *.proxy.aol.com 08.08.02, 06:30
                        Co O'Brien robi u Kadafiego..?
                        Ile jesze IMF da Brazyli(teraz 30mld),we Wrzesniu nastepne 15..itd itd..?-jak
                        dlugo mozna lac w dziurawe wiadro...?
                        dobranoc:)
                        • Gość: Lepper 10 Re: pytanie na ozezwienie.. IP: 217.97.240.* 08.08.02, 09:33
                          W sprawie Szczecina.

                          Uważam,że żle się stalo ponieważ nie powinno w ogóle docodzić dzo takich
                          sytuacji.Ale kiedy już dochodzi analizuję przyczyny a nie tylko skutki.
                          Robotnicy to też ludzie i swój rozum mają.
                          Popieram pogląd kończący poniższy glos w dyskusji, że kryzys nie wziął się z
                          powietrza. Komuś zabrakło wyobrażni co będzie działo się na ulicach, kiedy
                          umocni o 20% złotego w stosunku do $.
                          Albo też wyobrażni starczyło, ale plany Tych osób są bardziej dalekosiężne
                          i na drodze do funkcji w UE,EBOiR,nagrody Nobla w dziedzinie ekonomii
                          postanowili złożyć w ofierze polskie społeczeństwo.


                          --------------------------------------------------------------------------------
                          Komitety robotnicze to przesada, ale fakt faktem, ze dyrektorzy, prezesi,
                          czlonkowie i przewodniczacy rad nadzorczych to sa ludzie calkowiecie bez
                          odpowiedzialnosci! Musza zrobic naprade cos duzego ;-) aby ktokowliek sie nimi
                          zainteresowal (np. stocznia szczecinska, PZU itp). W normalnych warunkach
                          uprawiaja az do bolu prywate, kumoterstwo, dzialanie na szkode
                          przedsiebiorstwa calkowicie bezkarnie i bez zadnej odpowiedzialnosci.

                          A jak zaklad pada? Przeciez nikt nie trzyma ich na stanowiskach za kare -
                          zawsze moga podac sie do dymisji, a ich nastepcy moze cos wymysla? Ale nie.
                          Oni nie ustapia. Do konca beda sie trzymali zloba.

                          Zreszta trudno rozpoznac, czy dzialalnosc tych ludzi rozpatrywac pod katem
                          swiadomej nieuczciwosci, czy nieswiadomego debilizmu - tego sie nie dowiemy...

                          Niech chociaz maja swiadomosc, ze zaloga na koniec da im wpierdol!!!!

                          Ja bym powiedzial, ze jezeli jakis zaklad pada, to dyrektor / prezes powinien
                          opdowiadac za to swoim osobistym majatkiem i swojej najblizszej rodziny...
                          Niestety, prawo jest takie, ze taka osoba moze swiadomie i z premedytacja
                          doprowadzic do upadku zakladu, a i tak co najwyzej na tym zarobi :-((

                          Biorac pod uwage rozmiar korupcji i bezkarnosci nie tylko urzednikow, ale
                          takze "ludzi interesu" - kadry zarzadzajacej, to dziwie sie bardzo, ze do
                          takich sytuacji dochodzi tak rzadko, i ze jeszcze nikt nie rabuje
                          supermarketow.

                          W kazdym razie, maja co chieli. Kryzys nie bierze sie z powietrza. Mozna bylo
                          i nadal mozna) wykazac dobra wole lub zla.



                    • Gość: Lepper 10 Re: Do Leppera10 i innych.. IP: 217.97.240.* 08.08.02, 10:25
                      z arogancja radzilbym (juz to raz zrobilem)poczekac az Samoobrona bedzie
                      > przy "korycie" bo przypadkiem ludzie, ta milczaca wiekszosc ktora tylko
                      czyta
                      > a takze recistka z Oswiecima tez zacznie sie zastanawiac dlaczego dr Jurek
                      chce w ich imienu wladze sprawowac choc za kolkow ich uwaza.


                      Szanownych internautów szanuje, wierzę w wysoki poziom ich IQ. zapewne świetnie
                      się bawią czytając wystąpienia niektórych dyskutantów. Cóż demokracje jest
                      taka, że nikogo nie można z tego forum wyrzucić na siłę.
                      Chyba, że ktoś sam zrezygnuje ale to jego demokratyczny wybór.

                      Swoją drogą Durczok przegiął z tymi warchołami. Zero analizy i myślenia.
                      Oglądając jego wystąpienie czułem się jak w 1976. wtedy także reżimowi spikerzy
                      nazywali robotników
                      warchołami, a ZSMP organizowało wiece poparcia dla jedynej słusznej siły.
                      Kamilu opamiętaj się jeszcze nie jest zapóżno.
                      drlepper 10

                      Szczecin. Stoczniowcy bronią policjantów, którzy nie interweniowali


                      PAP 08-08-2002

                      Szczecińscy stoczniowcy chcą bronić policjantów, którzy nie interweniowali w
                      obronie bitego przez stoczniowców prezesa Zakładów Przemysłu
                      Odzieżowego "Odra". Zamierzają też od poniedziałku przerwać produkcję w Stoczni
                      Szczecińskiej Nowej.

                      Podczas czwartkowego wiecu z udziałem kilku tysięcy stoczniowców, rzecznik
                      Komitetu Protestacyjnego Pracowników Stoczni Szczecińskiej Roman Pniewski
                      zapowiedział, że Komitet wystosuje pismo do policji w obronie funkcjonariuszy,
                      których szef Komendy Głównej Policji insp. Antoni Kowalczyk polecił zawiesić w
                      czynnościach, w związku z brakiem interwencji w obronie bitego w środę przez
                      stoczniowców prezesa ZPO "Odra" Henryka Walusia.

                      "Ci ludzie byli niewinni. Nie chcieli rozlewu krwi" - powiedział Pniewski.

                      W związku z pobiciem prezesa "Odry" policja na polecenie prokuratury zatrzymała
                      57-letniego Zbigniewa W., a w charakterze świadków przesłuchała
                      przewodniczącego komitetu Janusza Gajka i członka komitetu Romana Niziurskiego.
                      Policja zapowiada na czwartek dalsze zatrzymania.

                      Pniewski zapowiedział, że Komitet wystosuje pismo do prokuratury w związku z
                      tymi zatrzymaniami.

                      Stoczniowców oburzyło to, że w środę w programie telewizji publicznej
                      prowadzący go redaktor Kamil Durczok nazwał ich "warchołami". ("Skandal,
                      samosąd, warcholstwo i bandytyzm - tylko takimi słowami mozna określić to, co
                      stało się w Szczecinie" - tymi słowami Durczok zaczął wczoraj relacje z
                      wydarzeń w "ODRZE").

                      "Słyszeliście w +Dzienniku+ jak jeden z panów popisywał się sloganami z lat 70-
                      tych i 80-tych. Nazwał stoczniowców warchołami. Nie pozwolimy, żeby ktoś
                      szargał nasze dobre imię. Ja podejrzewam, że te wszystkie słowa, które były
                      przeciwko nam, będą odszczekane" - powiedział Pniewski.

                      Komitet chce także wstrzymać od poniedziałku produkcję w Stoczni Szczecińskiej
                      Nowa.

                      "Komitet Protestacyjny doszedł po głębokiej naradzie do jednego wniosku, że w
                      tej stoczni są realizowane tylko plany banków. W związku z tym od poniedziałku
                      proponujemy, żeby przerwać produkcję w tej stoczni i żeby został nam
                      przedstawiony konkretny plan" - powiedział sekretarz Komitetu Marek Sosiński.

                      Stoczniowcy wygwizdali prezesa stoczni Andrzeja Stachurę, który nawoływał do
                      zaniechania tego pomysłu.

                      Na godzinę 16 w czwartek komitet zwołał konferencję prasową
                      • kyle_broflovski Re: Do Leppera10 i innych.. 08.08.02, 13:20
                        Alez ja nikogo nie chce wyrzucac z forum tyle tylko ze jak za polityke chcesz
                        sie zabierac to radzilbym kontrolowac swoje emocje.
                        • Gość: Lepper 10 Re: Do Leppera10 i innych.. IP: 217.97.240.* 08.08.02, 13:34
                          kyle_broflovski napisał:

                          > Alez ja nikogo nie chce wyrzucac z forum tyle tylko ze jak za polityke chcesz
                          > sie zabierac to radzilbym kontrolowac swoje emocje.

                          Szanowny Kyle Motto na dziś: " Psy szczekają karawana idzie dalej nie odnosi
                          się do Ciebie, ale do tego ogonka poniżej "
                          • kyle_broflovski Re: Do Leppera10 i innych.. 08.08.02, 13:59
                            jest mi naprawde obojetne co to wypisujesz. nie ma to wplywu na moje zycie

                            masz ambicje polityczne to naucz sie kultury polityczne ktorej podstawa jest
                            kontrola wlasnych emocji.
                            • Gość: Lepper 10 Re: Do Leppera10 i innych.. IP: 217.97.240.* 08.08.02, 21:54
                              kyle_broflovski napisał:

                              > jest mi naprawde obojetne co to wypisujesz. nie ma to wplywu na moje zycie
                              >
                              > masz ambicje polityczne to naucz sie kultury polityczne ktorej podstawa jest
                              > kontrola wlasnych emocji.

                              Mam skromne cele i wiem jak je osiągnąć.
                              Nie mam zamiru wpływać na Twoje życie, przepraszam za opóżnienie ale byłem w
                              terenie. dr lepper 10
                              • Gość: nautilus Re: Do Leppera10 IP: *.proxy.aol.com 09.08.02, 07:03
                                Witam Pana,
                                Widze ze ostatnio tylko jakies nieporozumienia tutaj wychodza;ogolnie mowiac to
                                malo kto tutaj jednak przybywal...
                                Po pierwsze nie jestem na utrzymaniu rodzicow;jestem samo-DZIELNY :)
                                Prawdopodobnie jestem w tym samym wieku co Ty(jesli pamietam masz kolo 30-stki)-
                                tak ze nie przerastasz mnie zadnym doswiadczeniem;moze tylko wiedza...ale
                                wiedza nie jest potrzebna do wygrania wyborow.Do tego trzeba byc silnym(mam
                                tutaj na mysli fizycznie);psychicznie to wiadomo,poniewaz kazdy kto startuje do
                                polityki 'musi' byc psychicznie 'nastawiony'. Biorac to pod uwage,jestem pewien
                                ze nie jestes wystarczajaco silny fizycznie. Za duzo czasu spedzasz przy
                                komputerze i przez to nie mysle ze bedziesz mial wieksze miesnie :)Ogladanie
                                MTV classic-tylko psuje oczy.
                                Nikt jeszcze nie wygral wyborow poprzez powolywanie sie na jakies
                                ksiegi...Ktokolwiek doszedl do wladzy,doszedl tam..po trupach;niestety
                                wczesniej czy pozniej w tej grze ktos ginie...Nie mysle ze jestes na
                                tyle 'silny' aby tak daleko zajsc. Te doswiadczenia ze Wschodu..(jestem ciekaw
                                jaka miales tam obstawe),poniewaz jesli byla to prywatna-mala firma,to na pewno
                                bylo to potrzebne(jesli miales jakies 'problemy' to jestem pewien ze to
                                doswiadczenie bylo najlepszym przygotowaniem Twoim do polityki..).
                                Szerokiej drogi-politycznej,
                                nautilus.
                                p.s
                                Te wszystkie 'jestem pewien' to po prostu..figure of speech(co nie znaczy ze
                                nie sa one prawda!
                                • Gość: Lepper 10 Wybory samorządowe się zbliżają IP: 217.97.240.* 09.08.02, 10:09
                                  Sznowny Nautiliusie dla Twojej ciekawości zdradzę, że mam 35 lat,ale to niewele
                                  ma do rzeczy.

                                  Kłoptów z mafią na Wschodzie nie mam i nie miałem. Wynajmowałem bowiem drogie

                                  jak na Ukrainę biuro w centrum Kijowa w gmachu Instytutu Naukowo - Badawczego

                                  z ochroną przy wejściu głównym.

                                  W ciągu 5 lat nikt do mnie z mafii nie zawitał. W celach słuzbowych

                                  wykorzystywałem lancię z ukrainskim kierowcą i na ukrainskich numerach.

                                  Prywtnie dla niepoznaki poruszałem się Ładą Samarą, popularnym tam samochodem.

                                  Guza można złapać w każdym kraju, jak się np. macha 100$ w nocnej resteuracji.

                                  Obowiązki zmusiły mnie do pokonania trasy KIjów - Polska ponad 100 krotnie

                                  i nigdy nic się złego nie wydarzyło ( raz zabrakło mi benzyny i tyle ).

                                  Szczegółów biznesowych w tym miejscu nie będę zdradzał, ale Ukraina pozostaje

                                  krajem w którym można otworzyć konkurencyjną firmę handlową z kapitałem

                                  zakładowym 50 000$, w USA i nawet w Polsce to nie wystarczy.

                                  Co do kondycji fizycznej to codziennie chodzę na basen, a 2 razy w miesiącu

                                  jestem w Tatrach bo mam tam tylko 120 km.

                                  Potwierdzam infomację, że 1% rodzin w USA dysponuje 40% majątku ( akcje,

                                  obligacje, nieruchomości, fabryki itd.)

                                  Dla zinteresowanych podaję kalendarz wyborczy do samorządów.

                                  Rozporządzenie nie jest jeszcze podpisane przez premiera Leszka Millera. Pod
                                  koniec lipca trafiło do wszystkich ministrów, związków i organizacji gminnych z
                                  prośbą o zgłaszanie uwag. Kadencja samorządów upływa 11 października. Premier
                                  musi ogłosić nowe wybory nie później niż na 30 dni przed upływem kadencji rad,
                                  na dzień wolny od pracy przypadający w ciągu 60 dni po upływie kadencji.

                                  Wybory, jak już nieoficjalnie było wiadomo, mają się odbyć w niedzielę 27
                                  października. Wtedy wybierzemy radnych gminnych, powiatowych, wojewódzkich oraz
                                  dzielnic miasta stołecznego Warszawy. Zgodnie z kalendarzem wyborczym do 8
                                  września powinny zostać podane do publicznej wiadomości informacje o okręgach
                                  wyborczych, ich granicach, numerach i liczbie wybieranych radnych. Do północy
                                  28 września komitety wyborcze będą mogły zgłaszać listy kandydatów na radnych
                                  oraz kandydatów na wójtów, burmistrzów i prezydentów. Do 3 października
                                  Państwowa Komisja Wyborcza przyzna jednolite numery komitetom wyborczym, które
                                  zarejestrują listy kandydatów w ponad połowie okręgów w wyborach do wszystkich
                                  sejmików województw. Do 7 października powinny ukazać się obwieszczenia o
                                  numerach, granicach obwodów głosowania oraz wyznaczonych do głosowania
                                  siedzibach obwodowych komisji wyborczych.

                                  Kampania wyborcza zakończy się 25 października o północy. Głosowanie w
                                  niedzielę, 27 października, odbywać się będzie w godz. 6-20.

                                  Tego dnia po raz pierwszy w historii III RP będziemy wybierać w bezpośrednich
                                  wyborach wójtów, burmistrzów i prezydentów miast. Jeżeli żaden z kandydatów nie
                                  uzyska wymaganej większości, druga tura odbędzie się 10 listopada.
                                  • Gość: nautilus Re: Wybory samorządowe się zbliżają IP: *.proxy.aol.com 09.08.02, 19:50
                                    Szanowny Panie,
                                    Zwracam honor. Masz Pan jednak wiecej doswiadczenia niz ja(w ekonomi/biznesie).
                                    z uszanowaniem,
                                    nautilus.
                                    • Gość: Lepper 10 Podsumowanie dnia IP: 217.97.240.* 12.08.02, 22:19
                                      I tak dzięki pomocy Ani z Zielonego Wzgórza przekroczyliśmy plan.

                                      10 dni pobytu w wirtualnej rzeczywistości zajeliśmy wysokie 10 miejsce

                                      w klasyfikacji ogólnej.

                                      Samoobrona Oswiecim dziękuje wszystkim internautom za pomoc.

                                      Refleksja do poduszki cytat ze wspomnień japonki z Nagasaki :

                                      Jak wysoko może wznieść się ludzka pycha i arogancja? Wiele krajów, ze Stanami
                                      Zjednoczonymi i Związkiem Radzieckim na czele, nic nie wyniosło z lekcji
                                      Hiroszimy i Nagasaki. Wciąż konstruują broń nuklearną o mocy rażenia dużo
                                      większej od bomb, które zostały zrzucone w 1945 r. Dlaczego musi panować prawo
                                      dżungli, dlaczego silniejszy niszczy słabszego i zadaje mu ból? Dlaczego ludzie
                                      uprzywilejowani nie wspierają osób potrzebujących? Chyba nie potrafimy stworzyć
                                      świata, w którym będziemy sobie pomagać i nieść miłość. Zły użytek robimy z
                                      mądrości, którą obdarza nas Bóg. Dopóki nie nauczymy się pokory i nie
                                      poskromimy arogancji, będziemy skazani na zagładę. Mamy jeszcze czas, by okazać
                                      skruchę i zacząć budować świat pełen harmonii.

                      • Gość: Lepper 10 Re: Do Leppera10 i innych.. IP: 217.97.240.* 08.08.02, 13:22
                        Gość portalu: Lepper 10

                        Motto na dziś "Psy szekają karawana idzie dalej "

                        Szecina ciąg dalszy:


                        > Mimo wcześniejszych zapowiedzi stoczniowcy raczej nie ruszą dzisiaj na
                        szczecińską prokuraturę po zatrzymanego wczoraj kolegę. Na terenie zakładu
                        panuje spokój.

                        Na spotkaniu komitetu protestacyjnego stoczni prawdopodobnie zostanie
                        sporządzone pismo do prokuratury w sprawie wczorajszego zatrzymania jednego ze
                        stoczniowców.

                        Wcześniej na porannym wiecu szczecińscy stoczniowcy nie wykazali żadnej skruchy
                        po wczorajszych wydarzeniach. Ustalili, że jeżeli będzie trzeba, pójdą przed
                        prokuraturę po zatrzymanego przez policję kolegę. Wiec w Stoczni Szczecińskiej
                        trwał zaledwie pięć minut. Podobnie jak wczoraj, tak i dziś na wiecu zjawiły
                        się przedstawicielki Zakładów Odzieżowych "Odra". W poniedziałek stoczniowcy
                        zamierzają wstrzymać produkcję w Stoczni Szczecińskiej Nowej, w której pracuje
                        około dwóch tysięcy ludzi.

                        Rzecznik Komitetu Protestacyjnego Pracowników Stoczni Szczecińskiej Roman
                        Pniewski zapowiedział, że Komitet wystosuje pismo do policji w obronie
                        funkcjonariuszy, których szef Komendy Głównej Policji insp. Antoni Kowalczyk
                        polecił zawiesić w czynnościach, w związku z brakiem interwencji w obronie
                        bitego wczoraj przez stoczniowców prezesa ZPO "Odra" Henryka Walusia. - Ci
                        ludzie byli niewinni. Nie chcieli rozlewu krwi - powiedział Pniewski.

                        Przesłuchano 21 świadków

                        Policja i prokuratura przesłuchiwała świadków przez całą noc. Do pomocy
                        prokuraturze Szczecin- Śródmieście - prowadzącej sprawę - ściągnięto
                        prokuratorów z całego miasta. Do tej pory zeznania złożyło 21 osób, w tym
                        sześciu policjantów.

                        Wysłuchano też wyjaśnień zastępcy komendanta wojewódzkiego policji w
                        Szczecinie, młodszego inspektora Andrzeja Treli, który wraz z innymi
                        policjantami przyglądał się stoczniowym burdom.

                        Co mówili w prokuraturze wspomniani świadkowie - tego nie wiadomo. Więcej
                        informacji na ten temat prokuratura udzieli na konferencji prasowej o godz. 14.

                        Prokuratura nie posiada jeszcze opinii biegłego medycyny sądowej dotyczącej
                        obrażeń, jakich doznał prezes "Odry" przebywający obecnie w szpitalu. Ponadto
                        policja poszukuje czterech stoczniowców, którzy bezpośrednio brali udział w
                        linczu.

                        Do tej pory tylko jednemu mężczyźnie - Zbigniewowi W. - postawiono zarzut
                        pobicia. Grożą mu za to trzy lat więzienia. Prawdopodobnie dojdą jeszcze inne
                        zarzuty: wtargnięcia na teren prywatnej firmy, gróźb kierowanych pod adresem
                        prezesa "Odry" i zmuszania go do określonego zachowania.

                        Jurczyk: stanę po stronie ludzi pracy


                        >
                        > PAP 08-08-2002
                        >
                        > Szczecińscy stoczniowcy chcą bronić policjantów, którzy nie interweniowali w
                        > obronie bitego przez stoczniowców prezesa Zakładów Przemysłu
                        > Odzieżowego "Odra". Zamierzają też od poniedziałku przerwać produkcję w
                        Stoczni Szczecińskiej Nowej.

                        • Gość: Lepper 10 Drugi tydzień w internecie, IP: 217.97.240.* 11.08.02, 12:05
                          I tak szanowni internauci Samoobrona rozpoczyna drugi tydzień pobytu na
                          gościnnym serwerze GW.
                          Pobyt ten umóżliwił nam zapoznanie kilkuset internatów z naszym programem
                          Dla części z Was jest on dyskusyjny, ale najłatwiej siedzieć z założonymi
                          rękami i nic nie robić.

                          Na deser do niedzielnego obiadu polecam poniższy tekst:

                          Szesnastu szefów organizacji wojewódzkich, okrzykniętych przez prasę z racji
                          swoich wpływów "baronami", bezbłędnie wykonało powierzone im zadanie. Nic
                          dziwnego, są to przeważnie dawni, sprawdzeni działacze aparatu PZPR lub PRL-
                          owskich organizacji młodzieżowych. To ich Miller wybrał i popierał w partyjnych
                          wyborach wojewódzkich. Wiatru w żagle dodawała rosnąca siła ugrupowania -
                          wzrastała liczba członków i nowych kół partyjnych.

                          "Baroni" wykonali też brudną robotę. Po cichu, zasłaniając się wewnętrznymi
                          demokratycznymi rozstrzygnięciami, eliminowali opozycję. Absolutnie każdą -
                          polityków kojarzonych z Aleksandrem Kwaśniewskim lub mogących być konkurencją
                          dla Millera. Charakterystycznym przykładem takiej polityki było wyeliminowanie
                          Danuty Waniek z wyborczych list SLD w Warszawie.

                          Na Mazowszu pierwsze skrzypce gra człowiek o życiorysie partyjnego aparatczyka -
                          Andrzej Piłat. Innymi kluczowymi postaciami w regionie są szef warszawskiego
                          Sojuszu Jan Wieteska oraz sekretarz rady wojewódzkiej Ireneusz Tondera. To
                          klasyczni przedstawiciele aparatu, lojalni i wierni wobec Millera. W rezultacie
                          Waniek, kojarzona ze skrzydłem prezydenckim, została bezceremonialnie
                          wypchnięta z listy wyborczej Sojuszu przez Jana Wieteskę. Kwaśniewski na
                          pocieszenie zaproponował jej stanowisko członka Krajowej Rady Radiofonii i
                          Telewizji.

                          Inny przykład wykorzystania "baronów" do eliminowania przeciwników to historia
                          kandydowania na stanowisko wiceszefa SLD Józefa Oleksego. Popularny wśród SLD-
                          owskich dołów Oleksy bez trudu zdobyłby ten fotel, ale sami delegaci mówili mu,
                          że głosowaliby na niego, lecz "zabronił im tego szef organizacji wojewódzkiej".
                          Miller bez trudu przeforsował na to stanowisko byłego działacza opozycji
                          demokratycznej i Unii Wolności Andrzeja Celińskiego. Pełnił on
                          funkcję "dyżurnego" okazu nowej partii, udowadniającego własną osobą, że SLD
                          przeszedł metamorfozę.

                          Fikcyjne zmiany

                          Jednak metamorfoza okazała się fikcją, podobnie jak twierdzenie o dokonującej
                          się zmianie pokoleniowej. Owszem, młodsi działacze pojawiali się w partii, ale
                          tak naprawdę nie ma przykładów spektakularnych karier SLD-owskiej "młodzieży".
                          Przeciwnicy tej opinii przywołują w tym miejscu przykład Michała Tobera, który
                          najpierw został rzecznikiem Sojuszu, później posłem i rzecznikiem rządu.

                          Tyle tylko, że to klasyczny przykład kariery oportunistycznej - od członka KPN
                          przez asystenta Józefa Oleksego do roli pomocnika Millera. Za to inna znana
                          twarz młodszego pokolenia działaczy SLD, Sylwia Pusz, która ośmieliła się
                          skrytykować Millera za zbyt mały udział młodych ludzi we władzach partii,
                          musiała ostro walczyć o umieszczenie jej na listach wyborczych SLD W Poznaniu.

                          Ceną za lojalność i sprawność aparatu był uwiąd życia wewnętrznego w partii.
                          Członkowie SLD otwarcie zaczęli narzekać, że tłumi się wymianę myśli, panuje
                          zamordyzm. Rolicki mówił wręcz o wprowadzonym "centralizmie demokratycznym".
                          Padały zarzuty, że Leszek Miller przekształca Sojusz w ugrupowanie wodzowskie.
                          A on robił swoje, eliminował ekstremizmy. Znanej z kampanii proaborcyjnych
                          Izabelli Sierakowskiej zaproponowano start w wyborach do Senatu, bo na liście
                          do Sejmu zabrakło dla niej miejsca. Ostatecznie się znalazło, ale po wielkiej
                          wewnętrznej burzy.

                          dr Lepper 10
                          • Gość: JOrl Do drogiego Leppera10 IP: 212.160.124.* 11.08.02, 17:44
                            Gość portalu: Lepper 10 napisał(a):

                            > I tak szanowni internauci Samoobrona rozpoczyna drugi tydzień pobytu na
                            > gościnnym serwerze GW.
                            > Pobyt ten umóżliwił nam zapoznanie kilkuset internatów z naszym programem
                            > Dla części z Was jest on dyskusyjny, ale najłatwiej siedzieć z założonymi
                            > rękami i nic nie robić.
                            Kiedys drogi Lepperze10 zapytalem Ciebie, czy chcesz powaznie dyskutowac, czy
                            omijac argumenty niewygodne i uprawic prymitywnwa propagande. Jak narazie to
                            robisz. Uprawiasz prymitywna propagande. Ale jesli zobacze, ze dalej piszesz
                            posty to moze sie zdecyduje Toba sie zajac. Abys troche wiecej wiedzial, jak do
                            tej pory. Bo Twoj swiatek jest malutki. Zrozumiale tez dlaczego. Bo przeciez
                            przy wiedzy o swiecie zdobytym na zbieraniu truskawek na Zachodzie, i
                            handelkach na Wschodzie nie da sie za duzo wiedziec. I Twoje poglady tu
                            zaprezentowane o tym swiadcza.
                            Wiec poczekam czy dalej sie tu bedziesz produkowal, i jak tak pozwole sobie
                            Ciebie poszkolic. Specjalnymi wykladami. Dla Ciebie.
                            A jeszcze gorzej od nic nie robienia jest robic zle.
                            Pozdrowienia
                            • Gość: Lepper 10 No to podyskutujmy! IP: 217.97.240.* 11.08.02, 17:48


                              Likwidacja bezrobocia strukturalnego wymaga zmian cywilizacyjnych

                              Prof. Adam Schaff jest filozofem, b. wykładowcą na Uniwersytecie Warszawskim i
                              członkiem PAN, współautorem wielu raportów Klubu Rzymskiego.



                              - Panie profesorze, dlaczego tak bardzo interesuje się pan kwestią
                              strukturalnego bezrobocia?
                              - Można powiedzieć, że bezrobocie zawsze było problemem - i to jest prawda -
                              ale bezrobocie strukturalne to zjawisko nowe i od tego trzeba zacząć, jeśli
                              chcemy się zastanawiać nad tym fenomenem zarówno z punktu widzenia jego
                              historii, jak i tego, co się teraz dzieje. Strukturalne bezrobocie, jak
                              świadczy nazwa zjawiska, to jest bezrobocie związane nie z jakimiś
                              koniunkturalnymi wydarzeniami ekonomicznymi, złą polityką ekonomiczną państwa,
                              złą z tego czy innego powodu, czy przejściowymi zjawiskami zachwiania rynku.
                              Ale tu idzie o bezrobocie, które wypływa ze struktury dzisiejszego
                              społeczeństwa. I to jest zjawisko nowe. Do tego doszedłem już dawno, pracując
                              nad raportem dla Klubu Rzymskiego. I uderzyło mnie to nowe zjawisko, polegające
                              na tym, że jeśli w poprzednich okresach, choć to też był kapitalizm i też
                              dążono do maksymalizacji zysku, było tak, iż aby przeciwdziałać istniejącemu
                              bezrobociu, tworzono nowe miejsca pracy, a te powstawały przez tworzenie nowych
                              miejsc produkcji. Okazało się, że w obecnych warunkach to już nie jest prawda.
                              Powstawanie nowych ośrodków przemysłowych, nowych miejsc produkcji wcale nie
                              musi prowadzić do zwiększenia popytu na siłę roboczą. Wraz z burzliwym,
                              rewolucyjnym postępem technologicznym stare prawo mówiące o dobroczynnym
                              wpływie wzrostu produkcji na zapotrzebowanie na siłę roboczą traci moc. Wyższa
                              technologia oznacza dzisiaj nieuchronnie - nad tym czuwają prawa rynku,
                              będącego zawsze po stronie tych, którzy zmniejszają koszta produkcji - że
                              koszta produkcji można obniżać właściwie tylko jednym sposobem: zmniejszając
                              nakłady na pracę związaną z wytwarzaniem dóbr za pomocą nowych technologii.
                              Zmniejszają one, a w skrajnych wypadkach wręcz likwidują, zapotrzebowanie na
                              siłę roboczą. Albowiem nowe technologie wpływają bezpośrednio na wzrost
                              automatyzacji produkcji. A im większa automatyzacja, tym bardziej zmniejsza się
                              zapotrzebowanie na człowieka jako siłę produkującą, jako siłę roboczą.

                              - Ale kiedyś nie chciano mówić o strukturalnym bezrobociu. To był temat
                              ignorowany i nieobecny w dyskusjach elit politycznych, przede wszystkim
                              lewicowych. Od kilku lat strukturalne bezrobocie stało się tematem popularnym.
                              Dlaczego nie chciano wcześniej go zauważyć?
                              - Przede wszystkim proces strukturalnego bezrobocia tak się nasilił, że nie
                              można go już przemilczeć. Z faktu, że zaczął on być oficjalnie dostrzegany,
                              jeszcze nie wynika, iż to zjawisko jest poważnie rozpatrywane przez lewicę. To
                              jest jej nie na rękę. Dotychczas ośrodki lewicowe grały tym, że potrafią
                              zlikwidować bezrobocie poprzez odpowiednią politykę ekonomiczną i społeczną
                              kraju. Teraz okazuje się, że wcale tak nie jest. To stawia obecnie lewicę w o
                              wiele trudniejszym położeniu aniżeli wcześniej. Owo trudniejsze położenie
                              wynika stąd, że kiedy tak jak w Polsce lewica dochodzi do władzy i chce się
                              wywiązać ze swoich deklaracji złożonych nie tylko w trakcie kampanii wyborczej,
                              ale także wypływających ze zobowiązań społecznych, będących skutkiem ciągłego
                              narastania bezrobocia, traci istotny atut, którym wcześniej było łatwiejsze
                              nawiązywanie do argumentu ilościowego wzrastania produkcji.

                              - Wielu polityków i ekonomistów wyraża pogląd, że nawet jeśli istnieje
                              bezrobocie strukturalne, to będzie ono mieć znaczenie tylko dla państw wysoko
                              rozwiniętych, natomiast Polsce jeszcze bardzo długo nie grozi.
                              - Jest to tragiczny sposób argumentacji. To jest tak, że wyciąga się wnioski z
                              obecnej rewolucji naukowej, które idą w tym kierunku, iż premiowane jest
                              zacofanie. A to jest błąd. Bo niezależnie od innych względów ten podstawowy
                              ruch polegał na tym, że wzrost automatyzacji prowadzi do wzrostu wydajności
                              pracy i potanienia produkcji. A stąd można wysnuć wniosek, że spadek lub
                              powstrzymanie postępu naukowego, technicznego i technologicznego powstrzyma
                              wzrost czy też rozwój strukturalnego bezrobocia. To byłby zabawny wniosek
                              logiczny. Z tego by wynikało, że im bardziej jesteśmy zacofani, tym lepiej. To
                              nieprawda, bo niektóre poprzednio działające prawa ekonomiczne nie przestały
                              obowiązywać. I oczywiście my musimy nadążać za postępem technologicznym, bo
                              inaczej przegrywamy wyścig nie na zasadzie bezrobocia strukturalnego, tylko na
                              zasadzie praw kapitalizmu - kto produkuje ekonomicznie, czyli daje więcej przy
                              niezwiększonych nakładach, ten wygrywa.

                              - Co więc zrobić, żeby było dobrze? Co powinniśmy uczynić, żeby nie doprowadzić
                              do katastrofy?
                              - Zmienić system. Szerzej: zmienić cywilizację. To nie może być ten sam sposób
                              produkcji i ten sam system. Zmienił się sposób produkcji, czy tego chcemy, czy
                              nie. Nie zmienimy tego, nie cofając się w rozwoju. Wobec tego, kiedy się myśli,
                              co dalej, odpowiedź będzie właśnie taka: trzeba zmienić podstawy, którymi się
                              kierowaliśmy i którymi się kierujemy, nie biorąc pod uwagę tego, jak bardzo
                              zmieniła się rzeczywistość. Bez względu na to, jaki jest ustrój, ludzie
                              odczuwają pewne potrzeby, których nie potrafimy wyeliminować. Pozostaje nam
                              tylko stwarzać im możliwości ich zaspokojenia. I co ważne - jedną z potrzeb
                              jest potrzeba pracy. Ale nie musimy już tego robić, bazując na rynku, ponieważ
                              myśmy "wyskoczyli" z rynku w starym znaczeniu tego słowa. Elity nie zdają sobie
                              sprawy z tego, że powrót do klasycznego kapitalistycznego systemu społecznego
                              nie da rozwiązania nabrzmiałych problemów społecznych. Nieszczęście polega na
                              tym, że my utrzymujemy jego pozostałości, wówczas gdy życie zmieniło się często
                              bardziej, niż zdajemy sobie z tego sprawę. Nowy system nie musi być
                              socjalizmem, ale musi to być społeczeństwo biorące pod uwagę potrzeby ludzi. A
                              więc także niebezpieczeństwa strukturalnego bezrobocia.
                              Nie możemy zaprzestać rozwoju. To już jest trudne samo w sobie. Byliśmy
                              zacofani i cały czas jesteśmy. Nasze rozumowanie nie może iść linią spotykaną
                              na Zachodzie wśród związkowców, tzn. zahamowania rozwoju technicznego. Oznacza
                              to bowiem powstrzymanie postępu. My musimy rozwijać technologię. Ale ten rozwój
                              nie może się dokonywać kosztem poziomu życia społeczeństwa.

                              - A jakie mogą być pomysły, żeby już dzisiaj zacząć radzić sobie ze skutkami
                              strukturalnego bezrobocia?
                              - To jest pytanie za milion dolarów. Ono nie intryguje tylko nas. To jest
                              pytanie światowe, istotne zarówno dla krajów wysoko, jak i słabo rozwiniętych -
                              "gniecie" także takie kraje jak nasz, znajdujące się "gdzieś w środku".
                              Przede wszystkim trzeba sobie powiedzieć, jaka jest główna przyczyna tych
                              negatywnych spraw. Główną przyczyną bezrobocia strukturalnego, czyli
                              wynikającego ze struktury społecznej, są te wszystkie procesy, o których
                              mówiłem. Rozwiązaniem jest taka zmiana struktury społecznej, która usunie
                              przyczyny zła. Tutaj jest dylemat. Zazwyczaj lewica mówi o zmianie ustroju.
                              Niby wiadomo, o co chodzi, zlikwidować kapitalizm i wprowadzić socjalizm. Ale
                              my już próbowaliśmy z ustrojem socjalistycznym i wcale lepiej nie było. Dziś
                              powtórzenie tej próby skończyłoby się katastrofą.
                              Z jednej strony, musimy rozwijać technikę, ponieważ ciągle jesteśmy krajem
                              zacofanym i wobec tego w konkurencji międzynarodowej kraje wysoko rozwinięte z
                              nami wygrywają. Aby tej konkurencji sprostać, musimy się rozwijać. Innej drogi
                              nie ma. A z drugiej strony - nieuchronnym jest, że jeśli rewolucja
                              technologiczna postępuje szybciej, to wypycha ludzi z miejsc pracy.
                              Możemy szukać rozwiązań krótkoterminowych, poprzez przynajmniej czasowe
                              tworzenie nowych miejsc pracy. Stworzyć zapotrzebowanie na pracę. Nawet jeśli
                              jest to krótkotrwałe, to przynajmniej na chwilę pomaga w trudnej sytuacji.
                              Pamiętajmy, że
                              • ania114 Re: No to podyskutujmy! 11.08.02, 23:41
                                tak, a co z tmi Talibami w Klewkwach???
                                • Gość: Lepper 10 Re: No to podyskutujmy! IP: 217.97.240.* 11.08.02, 23:51


                                  Przecież napisałem wyrażnie powyżej " Psy szczekają, karawana jedzie dalej"

                                  Dla zainteresowanych przekazuję zakończenie artykułu prof Schaffa, to ciekawsze

                                  niż bezpłodna intelektualnie dyskusja z Anią.


                                  Część II wywiadu:

                                  - A jakie mogą być pomysły, żeby już dzisiaj zacząć radzić sobie ze skutkami
                                  strukturalnego bezrobocia?
                                  - To jest pytanie za milion dolarów. Ono nie intryguje tylko nas. To jest
                                  pytanie światowe, istotne zarówno dla krajów wysoko, jak i słabo rozwiniętych -
                                  "gniecie" także takie kraje jak nasz, znajdujące się "gdzieś w środku".
                                  Przede wszystkim trzeba sobie powiedzieć, jaka jest główna przyczyna tych
                                  negatywnych spraw. Główną przyczyną bezrobocia strukturalnego, czyli
                                  wynikającego ze struktury społecznej, są te wszystkie procesy, o których
                                  mówiłem. Rozwiązaniem jest taka zmiana struktury społecznej, która usunie
                                  przyczyny zła. Tutaj jest dylemat. Zazwyczaj lewica mówi o zmianie ustroju.
                                  Niby wiadomo, o co chodzi, zlikwidować kapitalizm i wprowadzić socjalizm. Ale
                                  my już próbowaliśmy z ustrojem socjalistycznym i wcale lepiej nie było. Dziś
                                  powtórzenie tej próby skończyłoby się katastrofą.
                                  Z jednej strony, musimy rozwijać technikę, ponieważ ciągle jesteśmy krajem
                                  zacofanym i wobec tego w konkurencji międzynarodowej kraje wysoko rozwinięte z
                                  nami wygrywają. Aby tej konkurencji sprostać, musimy się rozwijać. Innej drogi
                                  nie ma. A z drugiej strony - nieuchronnym jest, że jeśli rewolucja
                                  technologiczna postępuje szybciej, to wypycha ludzi z miejsc pracy.
                                  Możemy szukać rozwiązań krótkoterminowych, poprzez przynajmniej czasowe
                                  tworzenie nowych miejsc pracy. Stworzyć zapotrzebowanie na pracę. Nawet jeśli
                                  jest to krótkotrwałe, to przynajmniej na chwilę pomaga w trudnej sytuacji.
                                  Pamiętajmy, że w obliczu przystąpienia do UE polski przemysł, ale i rolnictwo,
                                  musi się doskonalić, żeby nie przegrać konkurencji z krajami tworzącymi Unię.
                                  Ale musimy też się zastanowić, co zrobić z ludźmi pozbawionymi pracy przez
                                  maszyny.

                                  - Jak w kilku punktach możemy przedstawić głębokie zmiany, które zapewnią
                                  rozwiązanie problemu strukturalnego bezrobocia?
                                  - O tym się mówi często i brzmi to trywialnie. Choć jest to kwestia bardzo
                                  istotna. Chodzi mi o problem kształcenia ludzi. Po pierwsze, to nie załatwia
                                  sprawy z dnia na dzień i nie daje pracy milionom. Ale jest to perspektywa,
                                  która szerzej otwiera przed nami wrota przyszłości. Gdybyśmy byli
                                  społeczeństwem wysoko rozwiniętym, społeczeństwem ludzi wykształconych,
                                  znalezienie pracy związanej z nową technologią byłoby o wiele łatwiejsze. Jest
                                  to więc perspektywa na lata.
                                  Jak powiedziałem, to brzmi trywialnie. O tym się mówi od dawna, ale to jedyna
                                  prawdziwa odpowiedź. Wymaga ona od wszystkich zaangażowania. Pamiętajmy poza
                                  tym, że kształcenie jest rodzajem pracy! Ale żeby się uczyć, potrzeba czasu i
                                  pieniędzy. A to jest już problem władz państwowych. Trzeba inwestować w ludzi,
                                  gdyż oni są najważniejszym kapitałem. Istnieje bowiem prawdopodobieństwo, że w
                                  najbliższych latach będzie znacznie wzrastało zapotrzebowanie na
                                  wykwalifikowanych pracowników.

                                  dr Lepper 10










                                  • Gość: nautilus Re: No to podyskutujmy! IP: *.proxy.aol.com 12.08.02, 04:57
                                    Gość portalu: Lepper 10 napisał(a):

                                    >
                                    >
                                    > Przecież napisałem wyrażnie powyżej " Psy szczekają, karawana jedzie dalej"
                                    >
                                    > Dla zainteresowanych przekazuję zakończenie artykułu prof Schaffa, to
                                    ciekawsze
                                    >
                                    > niż bezpłodna intelektualnie dyskusja z Anią.
                                    >
                                    >
                                    > Część II wywiadu:
                                    >
                                    > - A jakie mogą być pomysły, żeby już dzisiaj zacząć radzić sobie ze skutkami
                                    > strukturalnego bezrobocia?
                                    > - To jest pytanie za milion dolarów. Ono nie intryguje tylko nas. To jest
                                    > pytanie światowe, istotne zarówno dla krajów wysoko, jak i słabo
                                    rozwiniętych -
                                    > "gniecie" także takie kraje jak nasz, znajdujące się "gdzieś w środku".
                                    > Przede wszystkim trzeba sobie powiedzieć, jaka jest główna przyczyna tych
                                    > negatywnych spraw. Główną przyczyną bezrobocia strukturalnego, czyli
                                    > wynikającego ze struktury społecznej, są te wszystkie procesy, o których
                                    > mówiłem. Rozwiązaniem jest taka zmiana struktury społecznej, która usunie
                                    > przyczyny zła. Tutaj jest dylemat. Zazwyczaj lewica mówi o zmianie ustroju.
                                    > Niby wiadomo, o co chodzi, zlikwidować kapitalizm i wprowadzić socjalizm. Ale
                                    > my już próbowaliśmy z ustrojem socjalistycznym i wcale lepiej nie było. Dziś
                                    > powtórzenie tej próby skończyłoby się katastrofą.
                                    > Z jednej strony, musimy rozwijać technikę, ponieważ ciągle jesteśmy krajem
                                    > zacofanym i wobec tego w konkurencji międzynarodowej kraje wysoko rozwinięte
                                    z
                                    > nami wygrywają. Aby tej konkurencji sprostać, musimy się rozwijać. Innej
                                    drogi
                                    > nie ma. A z drugiej strony - nieuchronnym jest, że jeśli rewolucja
                                    > technologiczna postępuje szybciej, to wypycha ludzi z miejsc pracy.
                                    > Możemy szukać rozwiązań krótkoterminowych, poprzez przynajmniej czasowe
                                    > tworzenie nowych miejsc pracy. Stworzyć zapotrzebowanie na pracę. Nawet jeśli
                                    > jest to krótkotrwałe, to przynajmniej na chwilę pomaga w trudnej sytuacji.
                                    > Pamiętajmy, że w obliczu przystąpienia do UE polski przemysł, ale i
                                    rolnictwo,
                                    > musi się doskonalić, żeby nie przegrać konkurencji z krajami tworzącymi Unię.
                                    > Ale musimy też się zastanowić, co zrobić z ludźmi pozbawionymi pracy przez
                                    > maszyny.
                                    >
                                    > - Jak w kilku punktach możemy przedstawić głębokie zmiany, które zapewnią
                                    > rozwiązanie problemu strukturalnego bezrobocia?
                                    > - O tym się mówi często i brzmi to trywialnie. Choć jest to kwestia bardzo
                                    > istotna. Chodzi mi o problem kształcenia ludzi. Po pierwsze, to nie załatwia
                                    > sprawy z dnia na dzień i nie daje pracy milionom. Ale jest to perspektywa,
                                    > która szerzej otwiera przed nami wrota przyszłości. Gdybyśmy byli
                                    > społeczeństwem wysoko rozwiniętym, społeczeństwem ludzi wykształconych,
                                    > znalezienie pracy związanej z nową technologią byłoby o wiele łatwiejsze.
                                    Jest
                                    > to więc perspektywa na lata.
                                    > Jak powiedziałem, to brzmi trywialnie. O tym się mówi od dawna, ale to jedyna
                                    > prawdziwa odpowiedź. Wymaga ona od wszystkich zaangażowania. Pamiętajmy poza
                                    > tym, że kształcenie jest rodzajem pracy! Ale żeby się uczyć, potrzeba czasu i
                                    > pieniędzy. A to jest już problem władz państwowych. Trzeba inwestować w
                                    ludzi,
                                    > gdyż oni są najważniejszym kapitałem. Istnieje bowiem prawdopodobieństwo, że
                                    w
                                    > najbliższych latach będzie znacznie wzrastało zapotrzebowanie na
                                    > wykwalifikowanych pracowników.
                                    >
                                    > dr Lepper 10
                                    > ---Mozliwe ze powstana jakies specyficzne szkoly gdzie uczniowie beda
                                    pochlaniac wiedze ktora nie bedzie do niczego potrzebna...takie zabicie czasu
                                    i 'przepalenie komorek' ktore spowoduje zwiekszony popyt na roznego rodzaju
                                    leki psychotropowe?;
                                    Branze ekonomii,takie jak:komputeryzacja,biotechnologia itp beda przodowaly(bez
                                    wiekszej potrzeby na duze ilosci pracownikow);tak podsumowujac..reszta bedzie
                                    powoli..truta, w bardzo wysoko-jakosciowych instytucjach..:)
                                    -pisze tutaj jakby o futurologii(najlepiej byloby popatrzec w ksiazki Pana Lema-
                                    bo on wie lepiej od jakiegokolwiek terazniejszego ekonoma..).
                                    nautilus.
                                    >
                                    >
                                    >
                                    >
                                    >
                                    >
                                    >
                                    >
                                    >
                                    • Gość: Lepper 10 Bezrobocie strukturalne IP: 217.97.240.* 12.08.02, 11:20
                                      Drogi Nautiliusie

                                      Potwierdza się stara prawda, że gdy dwóch czyta to samo to nie znaczy, że

                                      rozumieją to samo. Dla mnie tekst prof.Adama Schafa jest interesujący z paru

                                      powodów.

                                      1. Pokazje jak obecnie psudolewicowe elity uciekają przed odpowiedzią na problem

                                      bezrobocia strukturalnego. Przecież zdają sobie one sprawę, że w perspektywie

                                      2- 3 lat nowych miejsc pracy nie przybędzie , lub też przybędzie w skali

                                      niewystarczającej tzn max 0,5. mln. Tak czy inaczej realnie ponad 3 mln osób

                                      w tym kraju pozostanie bez pracy i szans na jej znalezienie.

                                      Szanowni internauci, posiadacze stałych łącz internetowych zamykają oczy na to

                                      co dzieje się na prowincji. Ale Polska nie kończy się na Warszawie, Wrocławiu ,

                                      czy Krakowie.

                                      Oto co donosi dzisiejsz Rzepa:

                                      W najgorszej sytuacji są mieszkańcy powiatu gołdapskiego. Pracy nie ma 37
                                      procent z nich. Najlepiej jest w Warszawie, gdzie bezrobocie jest ponad sześć
                                      razy mniejsze - wynika z danych Głównego Urzędu Statystycznego.


                                      W pierwszej dziesiątce powiatów, które mają najtrudniejszą sytuację, aż połowa
                                      to powiaty z województwa zachodniopomorskiego.

                                      Na czele listy jest jednak powiat gołdapski z Warmii i Mazur. Tu bezrobocie
                                      jest ponad dwa razy wyższe od średniej krajowej. - Z tym problemem borykamy się
                                      nie od dziś, bo tereny naszego powiatu to w dużej mierze obszar po dawnych
                                      pegeerach - wyjaśnia Wojciech Hołdyński, zastępca kierownika Urzędu Pracy w
                                      Gołdapi. - Poza tym znajdujemy się z dala od dużych centrów przemysłowych i
                                      większych miast, a inwestorzy niechętnie tu zaglądają - ubolewa. Dziś jest źle,
                                      ale bywało jeszcze gorzej. Na początku lat 90. zdarzało się, że bezrobocie
                                      sięgało tu nawet 43 procent.

                                      Niewiele lepsza sytuacja jest w powiecie wałbrzyskim (Dolnośląskie). Bezrobotni
                                      (7600 osób) to aż 36,7 procent mieszkańców zdolnych do pracy. Kiedyś był to
                                      region przemysłowy, dziś powoli przekształca się w usługowo-handlowy. - Zawsze
                                      zaliczaliśmy się do terenów zagrożonych wysokim bezrobociem - wyjaśnia Danuta
                                      Florek, szefowa Powiatowego Urzędu Pracy w Wałbrzychu. - Wiele zakładów upadło.
                                      Zniknęły kopalnie w Wałbrzychu, zakłady przemysłu bawełnianego i lniarskiego.
                                      Nowych firm powstaje stanowczo za mało - dodaje.

                                      Powiat łobeski (Zachodniopomorskie), trzeci pod względem najgorszej sytuacji na
                                      rynku pracy w kraju, to teren, gdzie ponad 80 procent powierzchni powiatu także
                                      zajmowały kiedyś państwowe gospodarstwa rolne. Poza pegeerami były tu jedynie
                                      firmy wspomagające gospodarstwa, np. zakłady naprawcze maszyn rolniczych. Gdy
                                      upadły pegeery, one razem z nimi. - Nowe zakłady nie powstały - wyjaśnia
                                      starosta Tadeusz Jóźwiak. - Poza tym część naszych mieszkańców dojeżdżała do
                                      pracy w dużych miastach, do Stargardu czy Szczecina. Teraz, gdy i tam zakłady
                                      upadają, oni wracają i stają się bezrobotnymi - dodaje. Dziś zatrudnienia nie
                                      może znaleźć 5,5 tys. mieszkańców tego powiatu - 36,5 proc. aktywnych zawodowo.

                                      Najlepszą sytuację na rynku pracy mają zazwyczaj duże miasta na prawach
                                      powiatów. Choć i tu w ostatnim czasie zaczyna ubywać miejsc pracy, wciąż jednak
                                      chętniej niż gdzie indziej inwestują przedsiębiorcy i otwierają swoje siedziby
                                      firmy. I tak na przykład w powiecie warszawskim, obejmującym stolicę, czy w
                                      Poznaniu bezrobocie jest niemal trzy razy niższe od występującego w kraju. K.S.

                                      dr Lepper 10
                                      • ania114 Re: Bezrobocie strukturalne 12.08.02, 11:53
                                        Tak, a recepta na to wszystko leży w wywodach pana, który był czołowym
                                        ideologiem tworzenia PGR-ów i "społecznej" własności środków produkcji. Musisz
                                        się jeszcze długo uczyć Lepper i chyba to Ci i tak nie pomoże.


                                        SCHAFF ADAM (ur. 1913), filozof, działacz komunist.; od 1932 czł. KPP, od 1945 —
                                        PPR, od 1948 — PZPR (1957–68 czł. KC PZPR, 1984 wydalony z partii, 1989
                                        przyjęty ponownie); 1950–57 dyr. Inst. Kształcenia Kadr Nauk., następnie Inst.
                                        Nauk Społ. przy KC PZPR; 1940–45 pracownik nauk. Inst. Filozofii Akad. Nauk
                                        ZSRR, 1945–48 prof. uniw. w Łodzi, 1948–68 — w Warszawie, 1969–83 Inst.
                                        Filozofii i Socjologii PAN (1956–68 jego dyr.), następnie w Wiedniu; 1951–56
                                        red. nacz. „Myśli Filozoficznej”; od 1950 czł. TNW, od 1952 — PAN; 1969–82
                                        przewodn. Rady Dyrektorów Ośr. Nauk Społ. UNESCO w Wiedniu; od 1969 czł. Klubu
                                        Rzym. (współautor raportu Mikroelektronika a społeczeństwo 1982). Zaliczany do
                                        czołowych przedstawicieli oficjalnego nurtu w filozofii marksist.; w latach 40.
                                        i 50. odegrał decydującą rolę, instytucjonalną i intelektualną, we wprowadzaniu
                                        marksizmu w Polsce; od 1 poł. lat 60. poglądy Schaffa odchodziły od
                                        ideologicznej i polit. linii PZPR; gł. dziedziny pracy nauk.: teoria poznania,
                                        semantyka, filozofia człowieka, teoria socjalizmu; do gł. prac Schaffa należą:
                                        Wstęp do teorii marksizmu (1947), Język a poznanie (1964), Marksizm a jednostka
                                        ludzka (1965, pierwsza praca podejmująca problematykę alienacji w teorii
                                        marksist.), Entfremdung als soziales Phänomen (1977), Ruch komunistyczny na
                                        rozstajach dróg (1982, wyd. pol. 1989), Perspektywy współczesnego socjalizmu
                                        (1988, wyd. pol. 1990), Dokąd prowadzi droga? — skutki społeczne drugiej
                                        rewolucji przemysłowej (1988); zbiór artykułów Publicystyka Adama Schaffa na
                                        łamach „Europeische Rundschau” (1984); autobiografia Pora na spowiedź (1993);
                                        1955 i 1964 otrzymał nagrody państw. I stopnia.
                                        • Gość: Lepper 10 TOWARZYSZE IP: 217.97.240.* 12.08.02, 13:57
                                          Droga Aniu nic nowego mi nie powiedziałaś, życorys Adama Schafa jest mi

                                          doskonale znany, jego poglądy ewoluowały, obecnie jest szanowanym członkiem

                                          wielu zachodnich organizacji międzynarodowych.

                                          Internatom przypomnę, że szanowny prof. Balcerowicz też był swego czasu

                                          członkiem egzekutywy PZPR i co i nic zmienił poglądy.

                                          Były prezydent Warszawy ŚWIĘCICKI BYŁ SEKRETARZEM KC PZPR I CO I NIC ZMIENIŁ

                                          POGLĄDY.

                                          PYTANIE ZA 100 $ DO INTERNAUTÓW jaką funkcję w KC PZPR MIAŁ KRÓL Z WPROST.

                                          Tymczasem pseudolewicowy rząd planuje wzrost bezrobocia na koniec roku.

                                          Ciekawe kto kupi wyprodukowane towary, przecież nie krasnoludki, z eksoprt przy

                                          obecnym kursie zł nie wzrośnie.


                                          Wiadomości dnia
                                          Bezrobocie wzrosło do 17,4 proc.
                                          12.08.2002 13:15
                                          Stopa bezrobocia wzrosła w lipcu do 17,4 proc., z 17,3 proc. w czerwcu -
                                          poinformował minister pracy i polityki społecznej. - Potwierdziły się nasze
                                          wcześniejsze szacunki - powiedział Jerzy Hausner na konferencji prasowej.

                                          Pod koniec lipca Hausner szacował, że stopa bezrobocia w tym miesiącu wzrośnie
                                          do 17,4 proc., a tendencja wzrostowa zostanie utrzymana.

                                          Stopa bezrobocia w czerwcu wzrosła do 17,3 proc., z 17,2 proc. w maju i 15,9
                                          proc. w czerwcu 2001 roku.

                                          GUS poda dane o bezrobociu w lipcu w II dekadzie sierpnia.

                                          Według prognoz rządu, na koniec roku bezrobocie ma wzrosnąć do 19,2 proc.

                                          Hausner mówił wcześniej, że w lipcu nastąpi kolejny minimalny wzrost
                                          bezrobocia, a na trwałe zatrzymanie wzrostu liczby bezrobotnych może nastąpić
                                          dopiero w styczniu.

                                          Niedawno jednak minister finansów Grzegorz Kołodko zapowiedział, że priorytetem
                                          w jego polityce gospodarczej będzie ograniczanie bezrobocia i wskutek
                                          wprowadzenia ustaw antykryzysowych może ono zacząć spadać od listopada. (PAP)
                                          • ania114 Re: TOWARZYSZE 12.08.02, 14:14
                                            Wodzu, prowadź.
                                            • Gość: Lepper 10 Na Kowno czy na Wilno? IP: 217.97.240.* 12.08.02, 14:53
                                              Na Kowno czy na Wilno? :-))))

                                              ŻARTY DLA ROZLUZNIENIA NAPIĘTEJ ATMOSFERY. :-))))

                                              - Mamo, chłopcy zaczynają mnie podrywać!
                                              - W jaki sposób, córeczko ?
                                              - Rzucają we mnie kamieniami...

                                              Policjant do małego chłopca palącego papierosa:
                                              - Wcześnie zacząłeś palić!
                                              - E tam, wcześnie, już jedenasta

                                              Lekarz do pacjentki:
                                              - Stwierdzam u Pani uszkodzenie nerek, wadę serca, wodę w kolanie, astmę i
                                              kurzą ślepotę. Ile ma pani lat ?
                                              - Trzydzieści pięć.
                                              - Aha, jeszcze zaniki pamięci.

                                              Rozprawa w sadzie. Zeznaje oskarzony (mysliwy):
                                              - Mowie sobie - pojde zapolowac. Wygladam przez okno -
                                              sniegu od cholery, wiec pociagam z piesiowki, biore strzelbe i wychodze.
                                              Ide sobie przez las, zimno jak cholera, wiec sobie pociagam z piersiowki i
                                              szukam zwierzyny.
                                              I tak sobie ide, ide, pociagam z piersiowki, zeby wiedziec
                                              jak daleko zaszedlem, az tu nagle patrze, a na drzewie siedzi
                                              kukulka i kuka, no to wypalilem.
                                              Zeznaje poszkodowany (jakala):
                                              - I-Ide S-Sobie p-przez l-las, az n-nagle w-widz-dze,
                                              i-idzie p-pijan-ny m-mys-sliw-wy i s-strze-eela. N-no to wl-laz-zlem na
                                              d-drzewo i k-k-krzy-ycze: KU...KU...KU...KU...KU... RWA NIE STRZELAJ!!!...


                                              W samolocie lecą dwie blondynki, murzynka i reszta pasażerów. Nagle pilot
                                              samolotu oznajmia, że samolot nie wyląduje i że prawdopodobnie wszyscy
                                              zginą. W samolocie zaczyna się panika, ale jedna z blondynek zaczyna
                                              zakładać na siebie biżuterię, blondynka siedząca obok niej pyta się:
                                              - Czemu zakładasz na siebie tą drogocenna biżuterię?
                                              - Bo gdy zginiemy najpierw będą szukać tych bogatych.
                                              Słysząc to, druga blondynka zaczyna się malować i robić manikure i pedicure.
                                              Widząc to ta pierwsza blondynka pyta się:
                                              - Dlaczego się malujesz?
                                              - Bo gdy zginiemy sadzę że najpierw będą szukać tych najpiękniejszych.
                                              Murzynka słysząc to zdjęła majtki, oparła się o fotel znajdujący się przed
                                              nią i bardzo mocno się wypięła. Obydwie blondynki widząc to pytają się
                                              murzynki:
                                              - Dlaczego siedzisz nago i tak bardzo się wypinasz?
                                              Murzynka na to:
                                              - Moim zdaniem jak zginiemy to najpierw będą szukać czarnej skrzynki!

                                              Staruszka zbiera grzyby w lesie. Zbliza sie lesnik, zaglada do jej koszyka
                                              i mowi:
                                              - Prosze natychmiast wyrzucic te grzyby. Ni mozna ich jesc!!!
                                              A staruszka na to:
                                              - One nie sa do jedzenia, tylko do sprzedania.

                                              Dowodca zapragnal poznac, jak sie uklada zycie seksualne jego
                                              zolnierzy. Zarzadzil zbiorke i pyta sie pierwszego zolnierza:
                                              - Z kim mieliscie ostatnio stosunek?
                                              - Melduje poslusznie, ze z wiewiora.
                                              - Zboczeniec! A wy z kim mieliscie?
                                              - pyta sie nastepnego.
                                              - Z wiewiora.
                                              - A wy?
                                              - Tez z wiewiora.
                                              - Zboczency, jak mozna tak haniebnie meczyc zwierzeta! Jak wam nie
                                              wstyd? Wy tez pewnie mieliscie ostatnio stosunek z wiewiora - pyta sie
                                              dowodca stojacego na koncu szeregu zolnierza.
                                              - Melduje, ze nie.
                                              - Oto jest wzorowy zolnierz, wzor dla was. Powiedzcie szeregowy jak
                                              sis nazywacie?
                                              - Wiewiora.

                                      • Gość: A Re: Bezrobocie strukturalne IP: *.dialup.optusnet.com.au 12.08.02, 12:27
                                        Gość portalu: Lepper 10 napisał(a):

                                        > Drogi Nautiliusie
                                        >
                                        > Potwierdza się stara prawda, że gdy dwóch czyta to samo to nie znaczy, że
                                        >
                                        > rozumieją to samo. Dla mnie tekst prof.Adama Schafa jest interesujący z paru
                                        >
                                        > powodów.
                                        >
                                        > 1. Pokazje jak obecnie psudolewicowe elity uciekają przed odpowiedzią na
                                        proble
                                        > m
                                        >
                                        > bezrobocia strukturalnego. Przecież zdają sobie one sprawę, że w perspektywie
                                        >
                                        > 2- 3 lat nowych miejsc pracy nie przybędzie , lub też przybędzie w skali
                                        >
                                        > niewystarczającej tzn max 0,5. mln. Tak czy inaczej realnie ponad 3 mln osób
                                        >
                                        > w tym kraju pozostanie bez pracy i szans na jej znalezienie.
                                        >
                                        > Szanowni internauci, posiadacze stałych łącz internetowych zamykają oczy na
                                        to
                                        >
                                        > co dzieje się na prowincji. Ale Polska nie kończy się na Warszawie,
                                        Wrocławiu ,
                                        >
                                        >
                                        > czy Krakowie.
                                        >
                                        > Oto co donosi dzisiejsz Rzepa:
                                        >
                                        > W najgorszej sytuacji są mieszkańcy powiatu gołdapskiego. Pracy nie ma 37
                                        > procent z nich. Najlepiej jest w Warszawie, gdzie bezrobocie jest ponad sześć
                                        > razy mniejsze - wynika z danych Głównego Urzędu Statystycznego.
                                        >
                                        >
                                        > W pierwszej dziesiątce powiatów, które mają najtrudniejszą sytuację, aż
                                        połowa
                                        > to powiaty z województwa zachodniopomorskiego.
                                        >
                                        > Na czele listy jest jednak powiat gołdapski z Warmii i Mazur. Tu bezrobocie
                                        > jest ponad dwa razy wyższe od średniej krajowej. - Z tym problemem borykamy
                                        się
                                        >
                                        > nie od dziś, bo tereny naszego powiatu to w dużej mierze obszar po dawnych
                                        > pegeerach - wyjaśnia Wojciech Hołdyński, zastępca kierownika Urzędu Pracy w
                                        > Gołdapi. - Poza tym znajdujemy się z dala od dużych centrów przemysłowych i
                                        > większych miast, a inwestorzy niechętnie tu zaglądają - ubolewa. Dziś jest
                                        źle,
                                        >
                                        > ale bywało jeszcze gorzej. Na początku lat 90. zdarzało się, że bezrobocie
                                        > sięgało tu nawet 43 procent.
                                        >
                                        > Niewiele lepsza sytuacja jest w powiecie wałbrzyskim (Dolnośląskie).
                                        Bezrobotni
                                        >
                                        > (7600 osób) to aż 36,7 procent mieszkańców zdolnych do pracy. Kiedyś był to
                                        > region przemysłowy, dziś powoli przekształca się w usługowo-handlowy. -
                                        Zawsze
                                        > zaliczaliśmy się do terenów zagrożonych wysokim bezrobociem - wyjaśnia Danuta
                                        > Florek, szefowa Powiatowego Urzędu Pracy w Wałbrzychu. - Wiele zakładów
                                        upadło.
                                        >
                                        > Zniknęły kopalnie w Wałbrzychu, zakłady przemysłu bawełnianego i lniarskiego.
                                        > Nowych firm powstaje stanowczo za mało - dodaje.
                                        >
                                        > Powiat łobeski (Zachodniopomorskie), trzeci pod względem najgorszej sytuacji
                                        na
                                        >
                                        > rynku pracy w kraju, to teren, gdzie ponad 80 procent powierzchni powiatu
                                        także
                                        >
                                        > zajmowały kiedyś państwowe gospodarstwa rolne. Poza pegeerami były tu jedynie
                                        > firmy wspomagające gospodarstwa, np. zakłady naprawcze maszyn rolniczych. Gdy
                                        > upadły pegeery, one razem z nimi. - Nowe zakłady nie powstały - wyjaśnia
                                        > starosta Tadeusz Jóźwiak. - Poza tym część naszych mieszkańców dojeżdżała do
                                        > pracy w dużych miastach, do Stargardu czy Szczecina. Teraz, gdy i tam zakłady
                                        > upadają, oni wracają i stają się bezrobotnymi - dodaje. Dziś zatrudnienia nie
                                        > może znaleźć 5,5 tys. mieszkańców tego powiatu - 36,5 proc. aktywnych
                                        zawodowo.
                                        >
                                        >
                                        > Najlepszą sytuację na rynku pracy mają zazwyczaj duże miasta na prawach
                                        > powiatów. Choć i tu w ostatnim czasie zaczyna ubywać miejsc pracy, wciąż
                                        jednak
                                        >
                                        > chętniej niż gdzie indziej inwestują przedsiębiorcy i otwierają swoje
                                        siedziby
                                        > firmy. I tak na przykład w powiecie warszawskim, obejmującym stolicę, czy w
                                        > Poznaniu bezrobocie jest niemal trzy razy niższe od występującego w kraju.
                                        K.S.
                                        >
                                        > dr Lepper 10

                                        Panie Lepper,
                                        Te Pana wyliczanki nic konkretnego nie zawieraja. Czy ma Pan pomysl na
                                        rozwiazanie tego problemu? Na czym Pan go opiera (bo zakladam, ze Pan taki
                                        pomysl ma)? To forum jest rosyjska muzyka ludowa - jeden wielki jek, jeden
                                        ludzki dramat. Jesli Pan chce tu opowiadac kawalki o Pana doktoracie i
                                        marketingu, ktory Pan studiowal - to sa zalosne popisy kuglarskie. Moze
                                        powinien Pan sobie wybrac inne audytorium.
                                        Pozdrowienia
                                        A
                                        • Gość: Lepper 10 DO OBYWATELA CIEMNOGRODU IP: 217.97.240.* 12.08.02, 14:09
                                        • Gość: Lepper 10 DO OBYWATELA CIEMNOGRODU IP: 217.97.240.* 12.08.02, 14:26
                                          Nie przeczytał Pan całego tekstu, cóż leniuszek z Pana.
                                          Ciekawe co Pan ma do powiedzenia o strategiach konkurencyjnch Michela Portera
                                          oraz jego strategii "pięciu sił napędowych korporacji". Pewnie nic bo skąd by
                                          to Pan wiedział.Zarzucam Panu lenistwo umysłowe.

                                          Co do propozycji ograniczenian przynajmniej częściowo bezrobocia to
                                          zaproponowałem np. jednorazowe obniżenie stóp procentowych o 2-3%.
                                          Powinno to osłabić złotego do poziomu 4,8- 5,0 za $.
                                          Firmy byłyby bardziej zainteresowane w szukaniu polskich kooperantów,
                                          nie opłacałoby się wszystkiego importować do kraju.
                                          Na kapitał spekulacyjny nałożyłbym 0.5% podatek od inwestycji, ograniczyłoby to
                                          krótkoterminowe spekulacje równocześnie nie pozbawiłoby nas dopływu kapitału
                                          długoterminowego.

                                          A co Pan proponuje w sprawie bezrobocia pewnie nic.

                                          dr lepper 10
                                          • Gość: A Re: DO OBYWATELA CIEMNOGRODU IP: *.dialup.optusnet.com.au 13.08.02, 17:23
                                            Gość portalu: Lepper 10 napisał(a):

                                            > Nie przeczytał Pan całego tekstu, cóż leniuszek z Pana.

                                            Przeczytalem wszystkie listy przed napisaniem do Pana.

                                            > Ciekawe co Pan ma do powiedzenia o strategiach konkurencyjnch Michela Portera
                                            > oraz jego strategii "pięciu sił napędowych korporacji". Pewnie nic bo skąd by
                                            > to Pan wiedział.Zarzucam Panu lenistwo umysłowe.

                                            Profesora Michela Portera poznalem na Uniwersytecie Monash, kiedy Pan byl w
                                            mlodszych klasach szkoly sredniej. Mialem pracowac jako jeden z researcherow
                                            jego programow badawczych ale na uniwersytetach, nawet tutaj, placa raczej
                                            marnie. Akurat jego prace byly wielokrotnie uzywane w formulowaniu strategii
                                            prywatyzacyjnych tutejszych duzych przedsiebiorstw takich jak State Electricity
                                            Commision, w ktorej pracowalem, a pozniej w federalnym biurze ekonomiki zasobow
                                            surowcowych, gdzie takze zajmowalem sie zasadami dopuszcania kapitalu obcego do
                                            dzialalnosci w gornictwie i przetworstwie surowcow. Prace Profesora Portera i
                                            inne czytalem wiec dosc intensywnie. Ponadto udalo mi sie opublikowac tu i
                                            zagranica pare wlasnych rzeczy.

                                            Jesli chodzi o lenistwo umyslowe, ktore Pan mi zarzuca, to jest znacznie
                                            gorzej. Ja musze chyba byc idiota, ze odpisuje na Pana list. A odpisuje ze
                                            wzgledu na to co Pan napisal ponizej.

                                            > Co do propozycji ograniczenian przynajmniej częściowo bezrobocia to
                                            > zaproponowałem np. jednorazowe obniżenie stóp procentowych o 2-3%.
                                            > Powinno to osłabić złotego do poziomu 4,8- 5,0 za $.
                                            > Firmy byłyby bardziej zainteresowane w szukaniu polskich kooperantów,
                                            > nie opłacałoby się wszystkiego importować do kraju.
                                            > Na kapitał spekulacyjny nałożyłbym 0.5% podatek od inwestycji, ograniczyłoby
                                            to
                                            > krótkoterminowe spekulacje równocześnie nie pozbawiłoby nas dopływu kapitału
                                            > długoterminowego.
                                            >
                                            > A co Pan proponuje w sprawie bezrobocia pewnie nic.
                                            >
                                            > dr lepper 10

                                            Z tego wynika, ze nie ma Pan zielonego pojecia o formulowaniu postulatow
                                            programow rzadowych. Jak Pan zamierza to wszystko zrealizowac o czym Pan pisze?
                                            Panska mozliwosc wplywania na rozmiary bezrobocia, nawet lokalnie, bedzie taka
                                            jak zmiana ksztaltu rogalikow w Oswiecimiu na poziom wyzywienia w Polsce.

                                            To jest wszystko amatorszczyzna. Moze nawet gorzej - Tyminszczyzna.

                                            Jesli jest Pan jeszcze nadal przekonany, ze powinien Pan robic to o czym Pan
                                            pisze, to trzeba to zaczac robic w sposob fachowy, zawodowy. Zeby zaistniec na
                                            jakomkolwiek forum politycznym, bo o tym Pan ciagle mowi, musi Pan dopracowac
                                            sie fachowych wewnetrznie zbornych postulatow (programu) ekonomicznych i
                                            spolecznych. To wszystko musi byc odpowiednio adresowane do kogos (rzadu,
                                            partii politycznych...) i musi byc realnie wykonalne, etapami. Taki plan musi
                                            miec cele i srodki, rzetelne uzasadnienie liczbowe i nakreslone zadania dla
                                            jego potencjalnych wykonawcow, takich jak budzet, ministerstwa, banki itp.
                                            Wreszcie, musi byc ciagle aktualizowany do biezacych warunkow. To jest ogromne
                                            zadanie. Polska jest czlonkiem OECD i tam mozna uzyskac wzory roznych
                                            dokumentow, systemow, zasad itp.

                                            Moze warto zaczac od poszukania fachowcow z odpowiednich dziedzin, ktorzy Panu
                                            pomoga to robic. Napewno na poczatek potrzebny jest ktos, kto ma choc pare lat
                                            praktyki w zagadnieniach makroekonomicznych (z duzego banku, instytutu
                                            badawczego albo ministerstwa finansow, skarbu, moze z praktyka zagranica itp.)
                                            Samotnie to moze Pan sprobowac przeplynac kajakiem Atlantyk albo pisywac na tym
                                            forum jakies takie "kawalki".

                                            Mysle, ze warto podjac to o czym Pan pisze, ale dzis zadna dziedzina zycia nie
                                            znosi amatorszczyzny. A tej w Polsce jest az nadto. Skutki, jak widac.
                                            Pozdrowienia
                                            A
                                            • Gość: Lepper 10 Re: DO OBYWATELA CIEMNOGRODU IP: 217.97.240.* 14.08.02, 06:51
                                              Wyrażam uznanie, że przeczytał Pan wszystkie listy z tego forum.

                                              Rozumie więc Pan doskonale z jakimi intelektualistami muszę tutaj dyskutować.

                                              Zmuszony jestem przyjmować strategię opędzania się od leniuszków umysłowych.

                                              Pan na szczęście należy do kategorii dyskutantów od których mogę się czegoś

                                              nauczyć. Samoobrona Oświęcim nigdy nie twierdziła, że posiadła wszelkie rozumy.

                                              Uważamy jedynie, że rzczą ludzką jest wątpić.

                                              Poziom polskiej klasy politycznej doprowadził nas do decyzji, że nie święci

                                              garnki lepią i starujemy w wyborach.

                                              Nie wiem na ile Pan zna poziom kadr zarządzających w Polsce powiatowej,

                                              ale w małopolsce jest on tragiczny. Właśnie wracam z narady w Krakowie poświę

                                              conej naszej strategii w wyborach do samorządu.

                                              Jak Pan wie możliwości awansu politycznego w pozostałych partiach są zablokowane

                                              dlaczego nie zrobić czegoś dobrego w Samoobronie?

                                              Czym jestesmy gorsi od partii kolesiów SLD, zdechłej mumii wolności, czy

                                              pogrobowcu PO ?

                                              Jako młodzi intelignci obywatele Polski mamy pełne prawa wyborcze.

                                              Doświadczenia nam nie brakuje. już widzę jak nasi specjaliści od ekonomii

                                              rzuceni na głębokie wody WNP, poptrafią tam cokolwiek zdziałać.

                                              Równoczesnie jeteśmy otwarci na dorobek światowej nauki, coś wiemy

                                              a jeszcze szybciej się nauczymy.

                                              Nareszcie trochę dyskusji na poziomie. Dziękuję Panu za list.

                                              dr Lepper 10
                                              • Gość: Lepper 10 Re: DO OBYWATELA INTELEKTUALISTY IP: 217.97.240.* 14.08.02, 09:11
                                                Z całym szacunkiem chciałem Pana poinformować, że władzę zdobędziemy w pełni
                                                profesjonalnie.

                                                Techników ci u nas nie obrodziło za to specjalistów od marketingu politycznego
                                                zarządzania i PR mamy nadmiar.
                                                Z poważaniem

                                                dr Lepper 10
                                            • Gość: Lepper 10 Re: DO OBYWATELA CIEMNOGRODU IP: *.e-nterart.pl 21.09.02, 12:34
                                              Gość portalu: A napisał(a):

                                              > Gość portalu: Lepper 10 napisał(a):
                                              >
                                              > > Nie przeczytał Pan całego tekstu, cóż leniuszek z Pana.
                                              >
                                              > Przeczytalem wszystkie listy przed napisaniem do Pana.
                                              >
                                              > > Ciekawe co Pan ma do powiedzenia o strategiach konkurencyjnch Michela Port
                                              > era
                                              > > oraz jego strategii "pięciu sił napędowych korporacji". Pewnie nic bo skąd
                                              > by
                                              > > to Pan wiedział.Zarzucam Panu lenistwo umysłowe.
                                              >
                                              > Profesora Michela Portera poznalem na Uniwersytecie Monash, kiedy Pan byl w
                                              > mlodszych klasach szkoly sredniej. Mialem pracowac jako jeden z researcherow
                                              > jego programow badawczych ale na uniwersytetach, nawet tutaj, placa raczej
                                              > marnie. Akurat jego prace byly wielokrotnie uzywane w formulowaniu strategii
                                              > prywatyzacyjnych tutejszych duzych przedsiebiorstw takich jak State
                                              Electricity
                                              >
                                              > Commision, w ktorej pracowalem, a pozniej w federalnym biurze ekonomiki
                                              zasobow
                                              >
                                              > surowcowych, gdzie takze zajmowalem sie zasadami dopuszcania kapitalu obcego
                                              do
                                              >
                                              > dzialalnosci w gornictwie i przetworstwie surowcow. Prace Profesora Portera i
                                              > inne czytalem wiec dosc intensywnie. Ponadto udalo mi sie opublikowac tu i
                                              > zagranica pare wlasnych rzeczy.
                                              >
                                              > Jesli chodzi o lenistwo umyslowe, ktore Pan mi zarzuca, to jest znacznie
                                              > gorzej. Ja musze chyba byc idiota, ze odpisuje na Pana list. A odpisuje ze
                                              > wzgledu na to co Pan napisal ponizej.
                                              >
                                              > > Co do propozycji ograniczenian przynajmniej częściowo bezrobocia to
                                              > > zaproponowałem np. jednorazowe obniżenie stóp procentowych o 2-3%.
                                              > > Powinno to osłabić złotego do poziomu 4,8- 5,0 za $.
                                              > > Firmy byłyby bardziej zainteresowane w szukaniu polskich kooperantów,
                                              > > nie opłacałoby się wszystkiego importować do kraju.
                                              > > Na kapitał spekulacyjny nałożyłbym 0.5% podatek od inwestycji, ograniczyło
                                              > by
                                              > to
                                              > > krótkoterminowe spekulacje równocześnie nie pozbawiłoby nas dopływu kapita
                                              > łu
                                              > > długoterminowego.
                                              > >
                                              > > A co Pan proponuje w sprawie bezrobocia pewnie nic.
                                              > >
                                              > > dr lepper 10
                                              >
                                              > Z tego wynika, ze nie ma Pan zielonego pojecia o formulowaniu postulatow
                                              > programow rzadowych. Jak Pan zamierza to wszystko zrealizowac o czym Pan
                                              pisze?
                                              > Panska mozliwosc wplywania na rozmiary bezrobocia, nawet lokalnie, bedzie
                                              taka
                                              > jak zmiana ksztaltu rogalikow w Oswiecimiu na poziom wyzywienia w Polsce.
                                              >
                                              > To jest wszystko amatorszczyzna. Moze nawet gorzej - Tyminszczyzna.
                                              >
                                              > Jesli jest Pan jeszcze nadal przekonany, ze powinien Pan robic to o czym Pan
                                              > pisze, to trzeba to zaczac robic w sposob fachowy, zawodowy. Zeby zaistniec
                                              na
                                              > jakomkolwiek forum politycznym, bo o tym Pan ciagle mowi, musi Pan dopracowac
                                              > sie fachowych wewnetrznie zbornych postulatow (programu) ekonomicznych i
                                              > spolecznych. To wszystko musi byc odpowiednio adresowane do kogos (rzadu,
                                              > partii politycznych...) i musi byc realnie wykonalne, etapami. Taki plan musi
                                              > miec cele i srodki, rzetelne uzasadnienie liczbowe i nakreslone zadania dla
                                              > jego potencjalnych wykonawcow, takich jak budzet, ministerstwa, banki itp.
                                              > Wreszcie, musi byc ciagle aktualizowany do biezacych warunkow. To jest
                                              ogromne
                                              > zadanie. Polska jest czlonkiem OECD i tam mozna uzyskac wzory roznych
                                              > dokumentow, systemow, zasad itp.
                                              >
                                              > Moze warto zaczac od poszukania fachowcow z odpowiednich dziedzin, ktorzy
                                              Panu
                                              > pomoga to robic. Napewno na poczatek potrzebny jest ktos, kto ma choc pare
                                              lat
                                              > praktyki w zagadnieniach makroekonomicznych (z duzego banku, instytutu
                                              > badawczego albo ministerstwa finansow, skarbu, moze z praktyka zagranica
                                              itp.)
                                              > Samotnie to moze Pan sprobowac przeplynac kajakiem Atlantyk albo pisywac na
                                              tym
                                              >
                                              > forum jakies takie "kawalki".
                                              >
                                              > Mysle, ze warto podjac to o czym Pan pisze, ale dzis zadna dziedzina zycia
                                              nie
                                              > znosi amatorszczyzny. A tej w Polsce jest az nadto. Skutki, jak widac.
                                              > Pozdrowienia


                                              Zgadzam się a Panem proszę o adres e-mail, będę miał dla Pana ofertę pracy.

                                              Stawiam na profesjonalistów. Lepper 10
                                      • Gość: nautilus Re: Bezrobocie strukturalne IP: *.proxy.aol.com 12.08.02, 17:34
                                        Gość portalu: Lepper 10 napisał(a):

                                        > Drogi Nautiliusie
                                        >
                                        > Potwierdza się stara prawda, że gdy dwóch czyta to samo to nie znaczy, że
                                        >
                                        > rozumieją to samo. Dla mnie tekst prof.Adama Schafa jest interesujący z paru
                                        >
                                        > powodów.
                                        >
                                        > 1. Pokazje jak obecnie psudolewicowe elity uciekają przed odpowiedzią na
                                        proble
                                        > m
                                        >
                                        > bezrobocia strukturalnego. Przecież zdają sobie one sprawę, że w perspektywie
                                        >
                                        > 2- 3 lat nowych miejsc pracy nie przybędzie , lub też przybędzie w skali
                                        >
                                        > niewystarczającej tzn max 0,5. mln. Tak czy inaczej realnie ponad 3 mln osób
                                        >
                                        > w tym kraju pozostanie bez pracy i szans na jej znalezienie.
                                        >
                                        > Szanowni internauci, posiadacze stałych łącz internetowych zamykają oczy na
                                        to
                                        >
                                        > co dzieje się na prowincji. Ale Polska nie kończy się na Warszawie,
                                        Wrocławiu ,
                                        >
                                        >
                                        > czy Krakowie.
                                        >
                                        > Oto co donosi dzisiejsz Rzepa:
                                        >
                                        > W najgorszej sytuacji są mieszkańcy powiatu gołdapskiego. Pracy nie ma 37
                                        > procent z nich. Najlepiej jest w Warszawie, gdzie bezrobocie jest ponad sześć
                                        > razy mniejsze - wynika z danych Głównego Urzędu Statystycznego.
                                        >
                                        >
                                        > W pierwszej dziesiątce powiatów, które mają najtrudniejszą sytuację, aż
                                        połowa
                                        > to powiaty z województwa zachodniopomorskiego.
                                        >
                                        > Na czele listy jest jednak powiat gołdapski z Warmii i Mazur. Tu bezrobocie
                                        > jest ponad dwa razy wyższe od średniej krajowej. - Z tym problemem borykamy
                                        się
                                        >
                                        > nie od dziś, bo tereny naszego powiatu to w dużej mierze obszar po dawnych
                                        > pegeerach - wyjaśnia Wojciech Hołdyński, zastępca kierownika Urzędu Pracy w
                                        > Gołdapi. - Poza tym znajdujemy się z dala od dużych centrów przemysłowych i
                                        > większych miast, a inwestorzy niechętnie tu zaglądają - ubolewa. Dziś jest
                                        źle,
                                        >
                                        > ale bywało jeszcze gorzej. Na początku lat 90. zdarzało się, że bezrobocie
                                        > sięgało tu nawet 43 procent.
                                        >
                                        > Niewiele lepsza sytuacja jest w powiecie wałbrzyskim (Dolnośląskie).
                                        Bezrobotni
                                        >
                                        > (7600 osób) to aż 36,7 procent mieszkańców zdolnych do pracy. Kiedyś był to
                                        > region przemysłowy, dziś powoli przekształca się w usługowo-handlowy. -
                                        Zawsze
                                        > zaliczaliśmy się do terenów zagrożonych wysokim bezrobociem - wyjaśnia Danuta
                                        > Florek, szefowa Powiatowego Urzędu Pracy w Wałbrzychu. - Wiele zakładów
                                        upadło.
                                        >
                                        > Zniknęły kopalnie w Wałbrzychu, zakłady przemysłu bawełnianego i lniarskiego.
                                        > Nowych firm powstaje stanowczo za mało - dodaje.
                                        >
                                        > Powiat łobeski (Zachodniopomorskie), trzeci pod względem najgorszej sytuacji
                                        na
                                        >
                                        > rynku pracy w kraju, to teren, gdzie ponad 80 procent powierzchni powiatu
                                        także
                                        >
                                        > zajmowały kiedyś państwowe gospodarstwa rolne. Poza pegeerami były tu jedynie
                                        > firmy wspomagające gospodarstwa, np. zakłady naprawcze maszyn rolniczych. Gdy
                                        > upadły pegeery, one razem z nimi. - Nowe zakłady nie powstały - wyjaśnia
                                        > starosta Tadeusz Jóźwiak. - Poza tym część naszych mieszkańców dojeżdżała do
                                        > pracy w dużych miastach, do Stargardu czy Szczecina. Teraz, gdy i tam zakłady
                                        > upadają, oni wracają i stają się bezrobotnymi - dodaje. Dziś zatrudnienia nie
                                        > może znaleźć 5,5 tys. mieszkańców tego powiatu - 36,5 proc. aktywnych
                                        zawodowo.
                                        >
                                        >
                                        > Najlepszą sytuację na rynku pracy mają zazwyczaj duże miasta na prawach
                                        > powiatów. Choć i tu w ostatnim czasie zaczyna ubywać miejsc pracy, wciąż
                                        jednak
                                        >
                                        > chętniej niż gdzie indziej inwestują przedsiębiorcy i otwierają swoje
                                        siedziby
                                        > firmy. I tak na przykład w powiecie warszawskim, obejmującym stolicę, czy w
                                        > Poznaniu bezrobocie jest niemal trzy razy niższe od występującego w kraju.
                                        K.S.
                                        >
                                        > dr Lepper 10
                                        --Drogi Lepperze10,
                                        Ja popatrzylem na ten artykul powiedzmy, bardzo powierzchownie. Ty patrzysz
                                        detalicznie..Powiedzmy ze Ty patrzysz 'mikro' a ja 'makro'(chociaz nie uzywam
                                        zadnych terminow z ekonmii,bo ani nie mam do tego kwalifikacji,ani nie widze
                                        nic stosownego co mozna by bylo dodac tutaj do tego artykulu..).
                                        Tak jak profesorek,tak i ja nie mam pojecia co do rozwiazania problemu
                                        bezrobocia..;moze powiem to..ze nie ma rozwiazania!!!! fabryk nie ma!!!
                                        prywatyzacja nigdy nie bedzie potrzebowac nawet 1/3 tych co sa bez
                                        pracy!!!;beda siedziec na zasilkach do momentu kiedy nie starczy im na chleb i
                                        wtedy moze cos sie zmieni! Nie sadzisz???
                                        pozdrawiam,
                                        nautilus.
                              • Gość: nautilus Re: No to podyskutujmy! IP: *.proxy.aol.com 12.08.02, 04:47
                                Jezus!! tyle gadania w tym artykule i nic sensownego nie powiedzial ten
                                profesorek oprocz tego ze strukturalne bezrobocie spowodowane jest w glownym
                                stopniu przez nowoczesna technologie.
                                Co zrobic z tyloma ludzmi ktorzy potracili prace?;zmienic system na 'zacofany'?-
                                nie realne!
                                Mozna szukac rozwiazan u Stalina,Hitlera i tych z Dalekiego Wschodu..:(
                                nautilus.
                                • Gość: Lepper 10 Re: No to podyskutujmy! IP: 217.97.240.* 12.08.02, 10:07
                                  Drogi Nautiliusie.

                                  Hitler i Stalin to zbrodniarze i mam nadzieję, że zostali pochowani na wieki.

                                  Chyba nie dokońca rozumisz jak przyspieszył obecnie postęp technologiczny.

                                  Wiedza zdobyta przez Ciebie na studiach, będzie za 3 -5 lat mocno nieaktalna.

                                  Dlatego polecałbym Ci zastanowić się nad dobrymi studiami podyplomowymi.

                                  Ja sam pomimo stoponia doktora takie co 3 - 5 lat zaliczam z różnych dziedzin.

                                  Ostatnio z marketingu międzynarodowego, bowiem myślę globalnie.

                                  Cóż jedni uczą się całe życie na uniwersytetach inni zaś na własnych błędach.

                                  Osobiście wolę ten pierwszy sposób nauki, drugi jest bolesny dla kieszeni.

                                  dr Lepper 10.
                                  • Gość: JOrl Do Leppera 10 od JOrl'a IP: *.halo.provector.pl 12.08.02, 14:51
                                    Gość portalu: Lepper 10 napisał(a):

                                    > Chyba nie dokońca rozumisz jak przyspieszył obecnie postęp technologiczny.
                                    >
                                    > Wiedza zdobyta przez Ciebie na studiach, będzie za 3 -5 lat mocno nieaktalna.
                                    >
                                    > Dlatego polecałbym Ci zastanowić się nad dobrymi studiami podyplomowymi.
                                    >
                                    > Ja sam pomimo stoponia doktora takie co 3 - 5 lat zaliczam z różnych dziedzin.
                                    >
                                    > Ostatnio z marketingu międzynarodowego, bowiem myślę globalnie.
                                    >
                                    > Cóż jedni uczą się całe życie na uniwersytetach inni zaś na własnych błędach.
                                    Jak rozumiem, to sie na postepie technologicznym nie znasz. Bo on powstaje w
                                    fabrykach produkcyjnych. A w Polsce go nie ma. Na Zachodzie zbierales
                                    truskawki, na Wschodzie handlowales jak Wokulski badziewiem. Na produkcji sie
                                    nie znasz. Poprzez konczenie jakis studiow menadzerskich tez go, ten postep
                                    technologiczny nie poznasz.
                                    Aby go poznac trzeba byc kostruktorem w przemysle. I to nowoczesnym. Takim jak
                                    to jest na Zachodzie.
                                    Ja wlasnie takim jestem i dlatego smiesza mnie te wypowiedzi profesorkow od
                                    postepu technicznego, na ktorym oni i naturalnie Ty sie nie znaja.
                                    Dojrzewa czas na pare wykladow dla Ciebie. Poczekaj jeszcze troche i poki co
                                    popisz swoje dziecinady. Abym stan Twojego poziomu poznal. Bo to nalezy
                                    wiedziec przed uczeniem kogos.
                                    Dla przygotowania Ciebie dla moich wykladow, wyciagne na top moj watek z przed
                                    paru miesiecy. Tytul jego "wyklady dla komentatora"
                                    Co prawda nie calkiem skrojony dla Ciebie, ale Tobie tez sie przyda.
                                    Pozdrowienia
                                    • Gość: Lepper 10 Co wiesz o zarządzaniu? IP: 217.97.240.* 12.08.02, 15:27
                                      Postęp technologiczny niesie za sobą konsekwencje społeczne .

                                      Technokraci nie zawsze je rozumieją.

                                      Może dyskusję zaczniemy od podstaw, czyli hierachi potrzeb Maslowa

                                      oraz konceocji x i y w procesie motywowania pracowników.

                                      Co Szanowny Pan ma na ten temat do powiedzenia, jezeli nic to odsyłam do ogonka

                                      tam jest Pana miejsce i Pana poziom.

                                      dr Lepper 10.

                                      :-))))
                                      • ania114 Re: Co wiesz o zarządzaniu? 12.08.02, 15:58
                                        UUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUU
                                        UUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUU
                                        UUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUU
                                        • Gość: Lepper 10 Re: Co wiesz o zarządzaniu? IP: 217.97.240.* 12.08.02, 16:38
                                          Jakoś niewiele macie do powiedzenia o zarządzaniu czyżby zabrakło argumentów
                                          merytorycznych, wagarowalo się???????? Aniu proszę nie buczeć na zajęciach.
                                          :-)))))

                                          lepper 10
                                      • ania114 Re: Co wiesz o zarządzaniu? 12.08.02, 16:31
                                        Gość portalu: Lepper 10 napisał(a):

                                        > Postęp technologiczny niesie za sobą konsekwencje społeczne .
                                        >
                                        > Technokraci nie zawsze je rozumieją.
                                        >
                                        > Może dyskusję zaczniemy od podstaw, czyli hierachi potrzeb Maslowa
                                        >



                                        Zacznijmy dyskusję od początku. Na początku był wodór...


                                        Prof. ania114
                                        • Gość: Lepper 10 Re: Co wiesz o zarządzaniu? IP: 217.97.240.* 12.08.02, 19:40
                                          Droga Aniu

                                          Współcuję młodzieży z którą masz kontaky. Niewiele się można od Ciebie

                                          konkretnego dowiedzieć. Wiedz, że na początku według Hopkinsa był wielki

                                          wybuch, ale może o nim Cię nie uczyli bo akurat byłaś na wagarach.

                                          Zajmij się trochę filozofią nauki, to Ci się poszerzą waskie horyzonty.

                                          Na początek polecam: Bertranda Russella " Szkice Sceptyczne " - lektura

                                          obowiazkowa, termin zaliczenia za tydzień.

                                          dr Lepper 10 :-)))
                                          • ania114 Re: Co wiesz o zarządzaniu? 12.08.02, 22:57
                                            Obowiązkowe lektury to niech czyta pani Danusia Hojarska i pan Andrzej, żebyś
                                            ty jeszcze był takim erudytą jakim jesteś mistyfikatorem Lepperku,
                                            Całuski
                                  • Gość: nautilus Re: No to podyskutujmy! IP: *.proxy.aol.com 12.08.02, 17:20
                                    Gość portalu: Lepper 10 napisał(a):

                                    > Drogi Nautiliusie.
                                    >
                                    > Hitler i Stalin to zbrodniarze i mam nadzieję, że zostali pochowani na wieki.
                                    >
                                    > Chyba nie dokońca rozumisz jak przyspieszył obecnie postęp technologiczny.
                                    >
                                    > Wiedza zdobyta przez Ciebie na studiach, będzie za 3 -5 lat mocno nieaktalna.
                                    >
                                    > Dlatego polecałbym Ci zastanowić się nad dobrymi studiami podyplomowymi.
                                    >
                                    > Ja sam pomimo stoponia doktora takie co 3 - 5 lat zaliczam z różnych dziedzin.
                                    >
                                    > Ostatnio z marketingu międzynarodowego, bowiem myślę globalnie.
                                    >
                                    > Cóż jedni uczą się całe życie na uniwersytetach inni zaś na własnych błędach.
                                    >
                                    > Osobiście wolę ten pierwszy sposób nauki, drugi jest bolesny dla kieszeni.
                                    >
                                    > dr Lepper 10.
                                    --Przyjacielu Lepperze10!
                                    Chyba nie zrozumiales mojego sarkazmu! Chodzilo mi o to ze,jezeli ludzie maja
                                    zarcie,dach nad glowa itp i jesli technologia tak sie wyrobila ze nie
                                    potrzebujemy ludzi w fabrykach,to co zrobic z tymi wszystkimi bezrobotnymi...
                                    Kazdy 'leader' jest zbrodniarzem...;jedni zabijaja szybko(Hitler,Stalin), inni
                                    powoli(Bush i cala reszta)..
                                    Wiedza moja juz jest nieaktualna...co to wogole jest wiedza? Liczy sie tylko
                                    technologia,nie wiedza....
                                    nautilus.
                                    • Gość: nautilus przyszlosc? IP: *.proxy.aol.com 12.08.02, 17:52
                                      PONIZEJ JEST JEDNO Z NAJROZSADNIEJSZYCH 'ROZWIAZAN' PROBLEMU
                                      BEZROBOCIA..PROSZE..
                                      Zaskakujące wyniki "emigracyjnego" sondażu nad Dunajem


                                      nik, Reuters 12-08-2002

                                      Co dziesiąty Węgier zdecydował (lub poważnie myśli) o wyjeździe za granicę po
                                      wejściu Węgier do UE.

                                      Chęć Węgrów do wyjazdu odkrył jeden z największych węgierskich instytutów
                                      badawczych - TARKI. Sondaż przeprowadzono na losowej próbie 1500 dorosłych
                                      mieszkańców. 4 proc. ankietowanych stwierdziło, że po wejściu Węgier do Unii na
                                      pewno wyjedzie i podejmie prace na Zachodzie. Kolejne 6 proc.
                                      najprawdopodobniej zrobi to samo. Jeżeli wyniki sondażu przekładają się na całą
                                      węgierską populację - o wyjeździe myśli 800 tys. Węgrów powyżej 18. roku życia.
                                      I nie byłby to wyjazd na krótko, lecz przynajmniej na dwa lata - wynika z
                                      sondażu.

                                      Takie wyniki mogą wydawać się zaskakujące. Średnia płaca na Węgrzech oraz
                                      ogólny poziom życia w kraju - mierzony wartością PKB na głowę - należą do
                                      najwyższych wśród krajów kandydujących do Unii. Tylko w tym roku płace realne
                                      wzrosły na Węgrzech o 10 proc.

                                      Gdyby przewidywania TARKI się sprawdziły, nad Dunajem zaczęłoby gwałtownie
                                      brakować rąk do pracy i kraj prawdopodobnie musiałby importować siłę roboczą -
                                      w 10-milionowych Węgrzech mieszka bowiem aż 2,7 mln emerytów i rencistów. Już
                                      obecnie bezrobocie spadło do 5,6 proc.

                                      Przypadek Polski wskazuje jednak, że tego typu sondaże - w których pada pytanie
                                      o gotowość (chęć) wyjazdu za granicę, należy traktować ostrożnie. W ubiegłym
                                      roku firma konsultingowa PricewaterhouseCoopers (PwC) opublikowała wyniki
                                      badań, przeprowadzonych z brytyjskim instytutem MORI, z których wynikało, że
                                      niemal 6 mln Polaków - czyli aż 40 proc. siły roboczej - chciałoby pracować i
                                      mieszkać za granicą. Zdecydowanych na wyjazd miało być - zdaniem ankieterów -
                                      20 proc. Zarówno rządowi, unijni, jak i niezależni eksperci zakwestionowali te
                                      wyniki. Bardziej prawdopodobna liczba osób, które wyjadą do pracy za granicą,
                                      to ok. 2 proc. zawodowo czynnej populacji. Zdaniem socjologów, podawane w
                                      sondażach odpowiedzi są bowiem głównie wyrazem frustracji rzeczywistością, w
                                      której przyszło żyć ankietowanym.

                                      --DODAM MOZE JESZCZE TO ZE JESLI DLUG PUBLICZNY PRZEKROCZY 50% W 2003 I KILKA
                                      LAT POZNIEJ DOJDZIE DO 60%,TO JESLI TAK EKSPERCI ZAKLADAJA..TO CO INNEGO
                                      POZOSTAJE JAK JECHAC ZA GRANICE:SPRZATAC,MYC ITP....czy ktos zna taka
                                      piosenke..'exodus'i pozniej idzie..movement of the people..jak swiat stary..a
                                      granice sa..tylko na mapie..
                                      • Gość: Lepper 10 Re: przyszlosc? IP: 217.97.240.* 12.08.02, 19:16
                                        Zgadzam się z powyższymi stwierdzeniami, że realnie na wyjazd z kraju może
                                        zdecydować się 2% dorosłych Polaków. Z tego tylko część ma kwalifikacje
                                        sprzedawalne na Zachodzie, pozostali wrócą do kraju rozczarowani.

                                        Pozostaje dalej problem co zrobić z 3 mln bezrobotnych ( realnie ),
                                        pozbawionych prawa do zasiłku.

                                        Samo wejście do UE, wystawi nasze firmy na ostrą konkurencję, niektóre firmy
                                        splajtują, a okresy ochronne w krajach sąsiedzkich nie pozwolą na masowy
                                        exodus siły roboczej.

                                        Czas szybko upływa i zderzymy się z tym problemem szybciej niż myslimy.


                                        dr Lepper 10.
                                        • Gość: nautilus Re: przyszlosc? IP: *.proxy.aol.com 13.08.02, 04:48
                                          Gość portalu: Lepper 10 napisał(a):

                                          > Zgadzam się z powyższymi stwierdzeniami, że realnie na wyjazd z kraju może
                                          > zdecydować się 2% dorosłych Polaków. Z tego tylko część ma kwalifikacje
                                          > sprzedawalne na Zachodzie, pozostali wrócą do kraju rozczarowani.
                                          --Ludzie beda wyjezdzac zeby sprzatac i myc(tak ze nie za bardzo potrzebne beda
                                          kwalifikacje).
                                          >
                                          > Pozostaje dalej problem co zrobić z 3 mln bezrobotnych ( realnie ),
                                          > pozbawionych prawa do zasiłku.
                                          >
                                          > Samo wejście do UE, wystawi nasze firmy na ostrą konkurencję, niektóre firmy
                                          > splajtują, a okresy ochronne w krajach sąsiedzkich nie pozwolą na masowy
                                          > exodus siły roboczej.
                                          ---Nie jestem teraz pewny czy to wejscie do Uni nastapi..na pewno nie tak
                                          predko jak sie wszystkim wydawalo;takie mam teraz odczucie.
                                          >
                                          > Czas szybko upływa i zderzymy się z tym problemem szybciej niż myslimy.
                                          ---Tak,te wszystkie zmiany maja to do siebie ze my siedzimy tutaj i sobie o
                                          nich gadamy,ale to 'spadnie' na nas jak te deszcze w europie(o ktorych musze
                                          czytac na internecie,bo w ameryce to tylko ..ameryka no i moze israel w t.v).
                                          >
                                          >
                                          > dr Lepper 10.
                                          ---nautilus.
                                          • Gość: Lepper 10 Wejście do UE IP: 217.97.240.* 13.08.02, 11:33
                                            Masz rację drogi Nautiliusie nasze wejście do UE w 2004 roku stoi pod dużym
                                            znakiem zapytania.
                                            Tak naprawdę nikt poza niektórymi politykami tam na nas nie czeka.
                                            Po co komuś nasze problemy z bezrobociem strukturalnym - mają swoje.
                                            Dzielić się dotacjami - dla swoich brakuje.
                                            Dla UE najlepszy jest stan obecny - otwarty polski rynek, możliwość
                                            inwestowania przy ograniczonej polskiej konkurencji.
                                            Za parę lat nasze będą ulice a ich wszystkie kamienice ( i 5% urzędników którym
                                            uda się załapać do ostatniego wagonu ).
                                            Większość społeczeństwa pozostanie na peronie.
                                            Oparcie strategii pseudolewicowego reżimu na funduszach pomocowych i wejściu do
                                            UE w 2004 r skazane jest na porażkę.
                                            W pierwszym roku niewiele dostaniemy ponieważ np. SAPARD jest tak skonstruowany
                                            że ewentualna wypłata srodków następuje w kilka lat po rozpoczęciu inwestycji.

                                            Wystarczy j e d n o przegrane referendum w Irlandii na jesieni i cały
                                            terminarz naszego przystąpienia legnie w gruzy. Czy mamy plan awaryjny - pytam
                                            się rządu, chyba nie?

                                            dr lepper 10
                                    • Gość: Lepper 10 REPUBLIKA K0LESIÓW IP: 217.97.240.* 12.08.02, 20:43
                                      Szanowny Nautiliusie popatrz jak w Polsce dochodzi się do stanowisk pod rządami
                                      pseudolewicowgo SLD.

                                      Odpowiedzialny za prywatyzację zielonogórskiej służby zdrowia Zenon Miech z SLD
                                      zamiast lekarzom sprzedał lokal w przychodni swojemu synowi prowadzącemu biuro
                                      nieruchomości

                                      Dwa lata temu w Zielonej Górze powstał pionierski pomysł prywatyzacji
                                      publicznych Zakładów Opieki Zdrowotnej. Wszystkie miejskie przychodnie najpierw
                                      wydzierżawiono lekarzom, a od jesieni 2001 r. postanowiono sprzedać im
                                      gabinety. Lekarze mieli prawo pierwokupu. Do przeprowadzenia tej operacji SLD-
                                      owski zarząd miasta powołał w 1999 r. spółkę Miejskie Centrum Obsługi Usług
                                      Medycznych (MCOUM). Prezesem został prominentny działacz SLD Zenon Miech, były
                                      szef Wojewódzkiego Urzędu Pracy z lat 1993-98.

                                      Miech, w latach 80. kierownik wydziału KW PZPR w Zielonej Górze, do 1997 r. był
                                      szefem SdRP w woj. zielonogórskim. Dwukrotnie próbował zostać posłem.

                                      Lekarzom odmawia

                                      Według zielonogórskiego programu prywatyzacji ZOZ-ów lokale z przychodni mieli
                                      kupować głównie lekarze i pielęgniarki. Jednak w centrum miasta, w przychodni
                                      przy ul. Chopina, prezes Miech zdołał umieścić nie tylko medyków.

                                      Cały budynek wyceniono na blisko 1,7 mln zł. Lekarze kupowali lokale, płacąc
                                      1,5 tys. zł za metr kwadratowy. Gabinet o powierzchni 60 m kw. dzierżawił przy
                                      ul. Chopina kardiolog z doktoratem Edward Tracewski. Od jesieni składał do
                                      prezesa Miecha wnioski najpierw o dzierżawę, a potem o wykup większej
                                      powierzchni - na inwestycje potrzebował przynajmniej 100 m kw.

                                      - Planowałem kupienie aparatury do trójwymiarowego USG serca, które diagnozuje
                                      wszystkie wady. Jednak nie kupię, bo nie mam gdzie jej postawić. Potrzebne jest
                                      osobne pomieszczenie. Moje wnioski o sprzedaż większej powierzchni nic nie
                                      załatwiły. Wciąż słyszałem, że w przychodni nie ma wolnego miejsca - opowiada
                                      kardiolog. Ostatecznie kupił tylko 60 m kw. Taką specjalizację z kardiologii
                                      jak dr Tracewski ma w Lubuskiem tylko dwóch lekarzy.

                                      W tej samej przychodni trzy okulistki ze spółki Oculus pół roku temu kupiły
                                      topomograf komputerowy nerwu wzrokowego HRT. - Jako pierwsza w kraju prywatna
                                      placówka lokalna miałyśmy sprzęt HRT na kredyt. Jednak do używania go potrzebne
                                      jest osobne, wyizolowane pomieszczenie. Gdy starałyśmy się o dodatkowy gabinet,
                                      to nam odmówiono. Chodziło przynajmniej o jeden pokój - mówią lekarki.
                                      Okulistki również odeszły z kwitkiem.

                                      Swoim daje

                                      Miech odmawiał lekarzom, nie odmawiał innym. Pokoje obok gabinetu dr.
                                      Tracewskiego na drugim piętrze przychodni spółka kierowana przez Miecha
                                      sprzedała Centrum Obsługi Nieruchomości, które prowadzi.... 20-letni Jarosław
                                      Miech. Syn prezesa po półrocznej dzierżawie 2 lipca kupił lokal o powierzchni
                                      112 m kw.

                                      Obok inne pokoje o powierzchni 106 m kw. wykupiło Biuro Rachunkowe, którego
                                      właścicielką jest Agnieszka Rajewska. Mąż Rajewskiej, Marian, jest starym
                                      znajomym Miecha. Razem pracowali, gdy Miech za rządów koalicji SLD-PSL był
                                      dyrektorem Wojewódzkiego Urzędu Pracy w Zielonej Górze. Rajewski był wówczas
                                      m.in. księgowym.

                                      - O dodatkowe lokale pisemnie występował do mnie tylko doktor Tracewski. Wtedy
                                      nie było wolnych pomieszczeń. Prawo wykupu miał każdy najemca - tłumaczy się
                                      Zenon Miech.

                                      Po prywatyzacji przychodni przy ul. Chopina w połowie lipca ukazało się w
                                      lokalnej prasie ogłoszenie właścicieli biura nieruchomości i biura rachunkowego
                                      proponujących do wynajęcia "Pomieszczenia na gabinety lekarskie i inne". Teraz
                                      lekarze, którzy mieli być właścicielami majątku publicznej służby zdrowia, mogą
                                      co najwyżej wynajmować gabinety od syna prezesa Miecha. Opłata wyniosłaby 1-1,6
                                      tys. zł miesięcznie.

                                      Po ukazaniu się ogłoszenia dziewięciu lekarzy z przychodni napisało protest do
                                      prezydenta miasta.

                                      Partia nie da zginąć

                                      Prezydent miasta i przewodniczący SLD w Zielonej Górze Zygmunt Listowski: - To,
                                      co zrobił pan Miech, uważam za skandal. To koniec jego kariery politycznej.
                                      Zapewniam, że nie dostanie od SLD już żadnej rekomendacji na żadne stanowisko w
                                      tym mieście. Jednak z punktu widzenia przestrzegania prawa operacja sprzedaży
                                      jest zgodna z przepisami, więc trudno tu o prawne konsekwencje. Natomiast pan
                                      Miech z pewnością trafi przed partyjną komisję etyki.

                                      Zarządzająca majątkiem po ZOZ-ach spółka MCOUM ma przestać istnieć po
                                      sprzedaniu wszystkich gabinetów. Prawdopodobnie w sierpniu tego roku. Do tego
                                      czasu ma przekazać prezydentowi miasta całą dokumentację ze swej działalności.
                                      Obecnie jest w stanie likwidacji. Likwidatorem jest Zenon Miech.

                                      Miech ma już nową posadę. Przed miesiącem minister skarbu państwa Wiesław
                                      Kaczmarek rekomendował Miecha do rady nadzorczej przedsiębiorstwa państwowego
                                      Lumel w Zielonej Górze, znanego w kraju producenta mierników elektrycznych.
                                      Obecnie Miech jest przewodniczącym rady nadzorczej Lumelu.

                                      • Gość: nautilus Re: REPUBLIKA K0LESIÓW IP: *.proxy.aol.com 13.08.02, 04:56
                                        Gość portalu: Lepper 10 napisał(a):

                                        > Szanowny Nautiliusie popatrz jak w Polsce dochodzi się do stanowisk pod
                                        rządami
                                        >
                                        > pseudolewicowgo SLD.
                                        >
                                        > Odpowiedzialny za prywatyzację zielonogórskiej służby zdrowia Zenon Miech z
                                        SLD
                                        >
                                        > zamiast lekarzom sprzedał lokal w przychodni swojemu synowi prowadzącemu
                                        biuro
                                        > nieruchomości
                                        >
                                        > Dwa lata temu w Zielonej Górze powstał pionierski pomysł prywatyzacji
                                        > publicznych Zakładów Opieki Zdrowotnej. Wszystkie miejskie przychodnie
                                        najpierw
                                        >
                                        > wydzierżawiono lekarzom, a od jesieni 2001 r. postanowiono sprzedać im
                                        > gabinety. Lekarze mieli prawo pierwokupu. Do przeprowadzenia tej operacji SLD-
                                        > owski zarząd miasta powołał w 1999 r. spółkę Miejskie Centrum Obsługi Usług
                                        > Medycznych (MCOUM). Prezesem został prominentny działacz SLD Zenon Miech,
                                        były
                                        > szef Wojewódzkiego Urzędu Pracy z lat 1993-98.
                                        >
                                        > Miech, w latach 80. kierownik wydziału KW PZPR w Zielonej Górze, do 1997 r.
                                        był
                                        >
                                        > szefem SdRP w woj. zielonogórskim. Dwukrotnie próbował zostać posłem.
                                        >
                                        > Lekarzom odmawia
                                        >
                                        > Według zielonogórskiego programu prywatyzacji ZOZ-ów lokale z przychodni
                                        mieli
                                        > kupować głównie lekarze i pielęgniarki. Jednak w centrum miasta, w przychodni
                                        > przy ul. Chopina, prezes Miech zdołał umieścić nie tylko medyków.
                                        >
                                        > Cały budynek wyceniono na blisko 1,7 mln zł. Lekarze kupowali lokale, płacąc
                                        > 1,5 tys. zł za metr kwadratowy. Gabinet o powierzchni 60 m kw. dzierżawił
                                        przy
                                        > ul. Chopina kardiolog z doktoratem Edward Tracewski. Od jesieni składał do
                                        > prezesa Miecha wnioski najpierw o dzierżawę, a potem o wykup większej
                                        > powierzchni - na inwestycje potrzebował przynajmniej 100 m kw.
                                        >
                                        > - Planowałem kupienie aparatury do trójwymiarowego USG serca, które
                                        diagnozuje
                                        > wszystkie wady. Jednak nie kupię, bo nie mam gdzie jej postawić. Potrzebne
                                        jest
                                        >
                                        > osobne pomieszczenie. Moje wnioski o sprzedaż większej powierzchni nic nie
                                        > załatwiły. Wciąż słyszałem, że w przychodni nie ma wolnego miejsca - opowiada
                                        > kardiolog. Ostatecznie kupił tylko 60 m kw. Taką specjalizację z kardiologii
                                        > jak dr Tracewski ma w Lubuskiem tylko dwóch lekarzy.
                                        >
                                        > W tej samej przychodni trzy okulistki ze spółki Oculus pół roku temu kupiły
                                        > topomograf komputerowy nerwu wzrokowego HRT. - Jako pierwsza w kraju prywatna
                                        > placówka lokalna miałyśmy sprzęt HRT na kredyt. Jednak do używania go
                                        potrzebne
                                        >
                                        > jest osobne, wyizolowane pomieszczenie. Gdy starałyśmy się o dodatkowy
                                        gabinet,
                                        >
                                        > to nam odmówiono. Chodziło przynajmniej o jeden pokój - mówią lekarki.
                                        > Okulistki również odeszły z kwitkiem.
                                        >
                                        > Swoim daje
                                        >
                                        > Miech odmawiał lekarzom, nie odmawiał innym. Pokoje obok gabinetu dr.
                                        > Tracewskiego na drugim piętrze przychodni spółka kierowana przez Miecha
                                        > sprzedała Centrum Obsługi Nieruchomości, które prowadzi.... 20-letni Jarosław
                                        > Miech. Syn prezesa po półrocznej dzierżawie 2 lipca kupił lokal o powierzchni
                                        > 112 m kw.
                                        >
                                        > Obok inne pokoje o powierzchni 106 m kw. wykupiło Biuro Rachunkowe, którego
                                        > właścicielką jest Agnieszka Rajewska. Mąż Rajewskiej, Marian, jest starym
                                        > znajomym Miecha. Razem pracowali, gdy Miech za rządów koalicji SLD-PSL był
                                        > dyrektorem Wojewódzkiego Urzędu Pracy w Zielonej Górze. Rajewski był wówczas
                                        > m.in. księgowym.
                                        >
                                        > - O dodatkowe lokale pisemnie występował do mnie tylko doktor Tracewski.
                                        Wtedy
                                        > nie było wolnych pomieszczeń. Prawo wykupu miał każdy najemca - tłumaczy się
                                        > Zenon Miech.
                                        >
                                        > Po prywatyzacji przychodni przy ul. Chopina w połowie lipca ukazało się w
                                        > lokalnej prasie ogłoszenie właścicieli biura nieruchomości i biura
                                        rachunkowego
                                        >
                                        > proponujących do wynajęcia "Pomieszczenia na gabinety lekarskie i inne".
                                        Teraz
                                        > lekarze, którzy mieli być właścicielami majątku publicznej służby zdrowia,
                                        mogą
                                        >
                                        > co najwyżej wynajmować gabinety od syna prezesa Miecha. Opłata wyniosłaby 1-
                                        1,6
                                        >
                                        > tys. zł miesięcznie.
                                        >
                                        > Po ukazaniu się ogłoszenia dziewięciu lekarzy z przychodni napisało protest
                                        do
                                        > prezydenta miasta.
                                        >
                                        > Partia nie da zginąć
                                        >
                                        > Prezydent miasta i przewodniczący SLD w Zielonej Górze Zygmunt Listowski: -
                                        To,
                                        >
                                        > co zrobił pan Miech, uważam za skandal. To koniec jego kariery politycznej.
                                        > Zapewniam, że nie dostanie od SLD już żadnej rekomendacji na żadne stanowisko
                                        w
                                        >
                                        > tym mieście. Jednak z punktu widzenia przestrzegania prawa operacja sprzedaży
                                        > jest zgodna z przepisami, więc trudno tu o prawne konsekwencje. Natomiast pan
                                        > Miech z pewnością trafi przed partyjną komisję etyki.
                                        >
                                        > Zarządzająca majątkiem po ZOZ-ach spółka MCOUM ma przestać istnieć po
                                        > sprzedaniu wszystkich gabinetów. Prawdopodobnie w sierpniu tego roku. Do tego
                                        > czasu ma przekazać prezydentowi miasta całą dokumentację ze swej
                                        działalności.
                                        > Obecnie jest w stanie likwidacji. Likwidatorem jest Zenon Miech.
                                        >
                                        > Miech ma już nową posadę. Przed miesiącem minister skarbu państwa Wiesław
                                        > Kaczmarek rekomendował Miecha do rady nadzorczej przedsiębiorstwa państwowego
                                        > Lumel w Zielonej Górze, znanego w kraju producenta mierników elektrycznych.
                                        > Obecnie Miech jest przewodniczącym rady nadzorczej Lumelu.
                                        > ---Wiem dobrze jakie przekrety sie dzieja(bo czytam tak duzo jak tylko moge).
                                        Jesli zapytasz sie mnie,jakie jest rozwiazanie tego,to tak jak podalem
                                        wczesniej,ze ludzie musze zaczac glodowac i wtedy dopiero cos sie moze
                                        ruszy..;nie przeczytales tej wypowiedzi ode mnie(jedna z dwoch z dnia
                                        08/12).Moge tylko jeszcze do niej dodac,ze ..od czasu do czasu 'w pomocy
                                        naturze' przychodza rozne choroby..i one moga zmniejszyc bezrobocie...to cos
                                        takiego jak pisalem o hitlerze i stalinie(tutejsza szkola mowi o tych
                                        scenariuszach z przeszlosci,w Polsce dalej ucza dzieci bajek..zgadzasz sie???
                                        wiedziales moze o tej roznicy? no ale nigdy nie byles,na pewno, w Ameryce
                                        Polnocnej na tyle dlugo aby to zauwazyc...:).
                                        nautilus.
                                        • Gość: Lepper 10 Przestroga historii IP: 217.97.240.* 13.08.02, 10:10
                                          Szanowny Nautiliusie masz rację pisząc, że historia niejednokrotnie rozwiązywała

                                          problemy przeludnienia i bezrobocia poprzez wojny.

                                          Czymże innym były wyprawy krzyżowe jak nie upustem krwi. Bo niby co mieli robić

                                          w ojczyznie liczni bracia pierworodnego, który dziedziczył wszystko, mogli iść

                                          na biskupa, do zakonu rycerskiego w Prusach, albo złupić Bizancjum i Ziemię

                                          Świętą.

                                          Cóż nauka przez ostatnie dziesięć lat dokonała kolosalnego postępu w badaniu

                                          natury człowieka, jego genomu i mózgu. Miejmy nadzieje, że znajdzie lekarstwo

                                          na kolejnych Hitlerów, mieszkam 1 km od komina krematorium w Oświęcimiu

                                          i wiem czym to grozi.

                                          dr Lepper 10
                                    • Gość: Lepper 10 Re: No to podyskutujmy! IP: 217.97.240.* 12.08.02, 22:47
                                      Szanowny Nautiliusie polecam ciekawy artykuł dotyczący skutecznosci działania

                                      środków psychotropowych.

                                      Zbawienna wiara

                                      W leczeniu depresji tabletki nie zawierające substancji leczniczych są równie
                                      skuteczne jak leki psychotropowe.
                                      Środki placebo, czyli tabletki nie zawierające substancji leczniczych, od dawna
                                      wykorzystuje się do tego, by stwierdzić czy rzeczywiście lek jest skuteczny,
                                      czy też w grę wchodzi efekt o tej samej nazwie. Zjawisko placebo - odczuwanie
                                      przez pacjenta poprawy stanu zdrowia na skutek przyjmowania tabletek
                                      pozbawionych związków farmakologicznie czynnych - obserwuje się dość często w
                                      wielu dziedzinach medycyny. Z najnowszego badania wynika, że placebo może
                                      odgrywać niezwykle istotną rolę w leczeniu depresji - choroby, w której
                                      samopoczucie pacjenta decyduje o tym, czy jest on zdrowy, czy chory.

                                      Opublikowane niedawno w "Journal of the American Medical Association" wyniki
                                      badań mogą pomóc w wyjaśnieniu zjawiska zaobserwowanego w czasie
                                      przeprowadzania prób klinicznych, w których porównywano skuteczność preparatu
                                      ziołowego (dziurawiec) z preparatem Zoloft. Pierwszy lek okazał się w pełni
                                      skuteczny u 24 proc. osób cierpiących na depresję, a drugi u 25 proc. Dzięki
                                      placebo natomiast udało się wyleczyć aż 32 proc. osób.

                                      - Leki przeciwdepresyjne są skuteczne i ja je przepisuję, ale nie są aż tak
                                      rewelacyjne, jak się powszechnie uważa - mówi psychiatra Wayne Blackmon z
                                      Waszyngtonu, który w swojej praktyce lekarskiej zajmuje się przede wszystkim
                                      leczeniem osób dotkniętych depresją. - Z mojego doświadczenia jako klinicysty
                                      wynika, że stosowanie samych tylko leków przeciwdepresyjnych nie przynosi
                                      pożądanego rezultatu.

                                      Bez psychoterapii ani rusz

                                      Stosowanie leków przeciwdepresyjnych stało się jednak podstawą terapii u
                                      zdecydowanej większości Amerykanów zgłaszających się do lekarza z powodu tego
                                      schorzenia. Z jednego z niedawno opublikowanych badań wynika, że tak jak
                                      wzrosła liczba wizyt u lekarza z powodu depresji - z 14 milionów w 1987 roku do
                                      niemal 25 milionów w 2001 roku - tak samo wzrosła liczba przepisywanych leków
                                      przeciwdepresyjnych. Nie wiadomo, jak wielu pacjentów otrzymywało lek w ramach
                                      całościowej terapii. I choć najlepsze wyniki daje stosowanie leku w połączeniu
                                      z psychoterapią, to jednak najczęściej stosuje się wyłącznie farmaceutyki.

                                      Tendencję tę mogą tłumaczyć badania dr. Randalla Stafforda z Uniwersytetu
                                      Stanforda. Dokonał on sumarycznej analizy liczby wizyt u lekarzy z powodu
                                      depresji i stwierdził, że w 2002 roku w niemal jednej trzeciej przypadków były
                                      to wizyty u psychiatrów, zaś w dwóch trzecich u lekarzy podstawowej opieki
                                      zdrowotnej. Badanie - opublikowane na łamach "The Primary Care Companion to The
                                      Journal of Clinical Psychiatry" - wykazało też, że psychiatrzy na ogół stosują
                                      lek w połączeniu z innymi metodami terapeutycznymi, podczas gdy lekarze
                                      podstawowej opieki medycznej, dysponujący mniejszą wiedzą na temat zasad
                                      leczenia depresji oraz mający mniej czasu dla pacjentów, zwykle poprzestają na
                                      zapisaniu jednego z preparatów przeciwdepresyjnych.

                                      Próba goni próbę

                                      - Typowy uczestnik ośmiotygodniowej próby klinicznej spędza około 20 godzin na
                                      badaniu przez najlepszych ekspertów i wysoko wyspecjalizowanych
                                      psychoterapeutów - zauważa psychiatra Arif Khan z Seattle, który prowadził
                                      badania nad efektem placebo w próbach klinicznych przedłożonych Urzędowi do
                                      spraw Żywności i Leków. Uczestnikom - włącznie z tymi otrzymującymi placebo -
                                      zadaje się szczegółowe pytania na temat samopoczucia i odnotowuje wszelkie
                                      zmiany w tym zakresie.

                                      - Dla porównania - mówi doktor Khan - typowy pacjent z depresją spędza w
                                      gabinecie lekarskim maksymalnie 20 minut w miesiącu.

                                      Dokonana przez niego analiza 96 prób klinicznych leków przeciwdepresyjnych,
                                      prób przeprowadzonych w latach 1979-1996, wykazała, że w 52 proc. z nich nie
                                      można odróżnić skuteczności leku od efektu placebo. Twórcy Prozacu musieli, jak
                                      twierdzi, przeprowadzić aż pięć prób klinicznych, by dwie z nich wypadły
                                      pozytywnie. W przypadku twórców Paxilu i Zoloftu prób klinicznych było jeszcze
                                      więcej.

                                      Prawda szkodzi

                                      - Lubimy myśleć, że dzięki danej terapii uzyskujemy poprawę stanu zdrowia
                                      pacjentów - mówi Andrew Leuchter, profesor psychiatrii na Uniwersytecie
                                      Kalifornijskim w Los Angeles. - Tkwimy w błędnym przekonaniu o sukcesie
                                      zastosowanych metod, ale nie wiemy, dlaczego u danego pacjenta dochodzi do
                                      poprawy samopoczucia. Bez wątpienia jednym z czynników odpowiedzialnych za tę
                                      poprawę jest czas poświęcony chorym i poczucie więzi, jakie daje pacjentom
                                      przebywanie z lekarzem czy terapeutą.

                                      Leuchter kilka miesięcy temu opublikował na łamach "The American Journal of
                                      Psychiatry" badanie, w którym analizował zmiany w mózgu zachodzące pod wpływem
                                      przyjmowania takich leków jak Prozac czy Efferox, które należą do tak zwanych
                                      selektywnych inhibitorów wychwytu zwrotnego serotoniny. Kiedy porównał zmiany w
                                      mózgu zachodzące u osób przyjmujących placebo, ze zdumieniem stwierdził, że u
                                      wielu pacjentów występowały one w tych samych obszarach mózgu - rejonach, które
                                      zdaniem naukowców odgrywają istotną rolę w regulacji nastroju.

                                      U pacjentów, u których podczas przyjmowania placebo doszło do poprawy
                                      samopoczucia, zwiększyła się aktywność w płatach przedczołowych mózgu; rosła
                                      ona przez osiem tygodni trwania badania. U osób, które zareagowały na
                                      przyjmowany lek dobrze, początkowo nastąpił spadek aktywności w płatach
                                      przedczołowych mózgu, następnie jej wzrost, a potem znowu stopniowy spadek i
                                      ustabilizowała się ona na pewnym poziomie. Placebo okazało się skuteczne u 38
                                      proc. pacjentów, zaś leki u 52 proc.

                                      Kiedy po zakończeniu próby klinicznej poinformowano pacjentów biorących placebo
                                      o tym, że nie przyjmowali "prawdziwego" leku, ich stan szybko się pogorszył.
                                      Wiara w siłę działania i skuteczność leków przeciwdepresyjnych może tłumaczyć
                                      to, dlaczego przyjmowanie placebo poprawia samopoczucie.

                                      - Leki to "lepsze placebo" - twierdzi Helen Mayberg, kierownik zakładu
                                      neuropsychiatrii Instytutu Naukowo-Badawczego im. Rotmana przy uniwersytecie w
                                      Toronto.

                                      © Washington Post

                                      • Gość: nautilus Re: No to podyskutujmy! IP: *.proxy.aol.com 13.08.02, 05:04
                                        Gość portalu: Lepper 10 napisał(a):

                                        > Szanowny Nautiliusie polecam ciekawy artykuł dotyczący skutecznosci działania
                                        >
                                        > środków psychotropowych.
                                        >
                                        > Zbawienna wiara
                                        >
                                        > W leczeniu depresji tabletki nie zawierające substancji leczniczych są równie
                                        > skuteczne jak leki psychotropowe.
                                        > Środki placebo, czyli tabletki nie zawierające substancji leczniczych, od
                                        dawna
                                        >
                                        > wykorzystuje się do tego, by stwierdzić czy rzeczywiście lek jest skuteczny,
                                        > czy też w grę wchodzi efekt o tej samej nazwie. Zjawisko placebo - odczuwanie
                                        > przez pacjenta poprawy stanu zdrowia na skutek przyjmowania tabletek
                                        > pozbawionych związków farmakologicznie czynnych - obserwuje się dość często w
                                        > wielu dziedzinach medycyny. Z najnowszego badania wynika, że placebo może
                                        > odgrywać niezwykle istotną rolę w leczeniu depresji - choroby, w której
                                        > samopoczucie pacjenta decyduje o tym, czy jest on zdrowy, czy chory.
                                        >
                                        > Opublikowane niedawno w "Journal of the American Medical Association" wyniki
                                        > badań mogą pomóc w wyjaśnieniu zjawiska zaobserwowanego w czasie
                                        > przeprowadzania prób klinicznych, w których porównywano skuteczność preparatu
                                        > ziołowego (dziurawiec) z preparatem Zoloft. Pierwszy lek okazał się w pełni
                                        > skuteczny u 24 proc. osób cierpiących na depresję, a drugi u 25 proc. Dzięki
                                        > placebo natomiast udało się wyleczyć aż 32 proc. osób.
                                        >
                                        > - Leki przeciwdepresyjne są skuteczne i ja je przepisuję, ale nie są aż tak
                                        > rewelacyjne, jak się powszechnie uważa - mówi psychiatra Wayne Blackmon z
                                        > Waszyngtonu, który w swojej praktyce lekarskiej zajmuje się przede wszystkim
                                        > leczeniem osób dotkniętych depresją. - Z mojego doświadczenia jako klinicysty
                                        > wynika, że stosowanie samych tylko leków przeciwdepresyjnych nie przynosi
                                        > pożądanego rezultatu.
                                        >
                                        > Bez psychoterapii ani rusz
                                        >
                                        > Stosowanie leków przeciwdepresyjnych stało się jednak podstawą terapii u
                                        > zdecydowanej większości Amerykanów zgłaszających się do lekarza z powodu tego
                                        > schorzenia. Z jednego z niedawno opublikowanych badań wynika, że tak jak
                                        > wzrosła liczba wizyt u lekarza z powodu depresji - z 14 milionów w 1987 roku
                                        do
                                        >
                                        > niemal 25 milionów w 2001 roku - tak samo wzrosła liczba przepisywanych leków
                                        > przeciwdepresyjnych. Nie wiadomo, jak wielu pacjentów otrzymywało lek w
                                        ramach
                                        > całościowej terapii. I choć najlepsze wyniki daje stosowanie leku w
                                        połączeniu
                                        > z psychoterapią, to jednak najczęściej stosuje się wyłącznie farmaceutyki.
                                        >
                                        > Tendencję tę mogą tłumaczyć badania dr. Randalla Stafforda z Uniwersytetu
                                        > Stanforda. Dokonał on sumarycznej analizy liczby wizyt u lekarzy z powodu
                                        > depresji i stwierdził, że w 2002 roku w niemal jednej trzeciej przypadków
                                        były
                                        > to wizyty u psychiatrów, zaś w dwóch trzecich u lekarzy podstawowej opieki
                                        > zdrowotnej. Badanie - opublikowane na łamach "The Primary Care Companion to
                                        The
                                        >
                                        > Journal of Clinical Psychiatry" - wykazało też, że psychiatrzy na ogół
                                        stosują
                                        > lek w połączeniu z innymi metodami terapeutycznymi, podczas gdy lekarze
                                        > podstawowej opieki medycznej, dysponujący mniejszą wiedzą na temat zasad
                                        > leczenia depresji oraz mający mniej czasu dla pacjentów, zwykle poprzestają
                                        na
                                        > zapisaniu jednego z preparatów przeciwdepresyjnych.
                                        >
                                        > Próba goni próbę
                                        >
                                        > - Typowy uczestnik ośmiotygodniowej próby klinicznej spędza około 20 godzin
                                        na
                                        > badaniu przez najlepszych ekspertów i wysoko wyspecjalizowanych
                                        > psychoterapeutów - zauważa psychiatra Arif Khan z Seattle, który prowadził
                                        > badania nad efektem placebo w próbach klinicznych przedłożonych Urzędowi do
                                        > spraw Żywności i Leków. Uczestnikom - włącznie z tymi otrzymującymi placebo -
                                        > zadaje się szczegółowe pytania na temat samopoczucia i odnotowuje wszelkie
                                        > zmiany w tym zakresie.
                                        >
                                        > - Dla porównania - mówi doktor Khan - typowy pacjent z depresją spędza w
                                        > gabinecie lekarskim maksymalnie 20 minut w miesiącu.
                                        >
                                        > Dokonana przez niego analiza 96 prób klinicznych leków przeciwdepresyjnych,
                                        > prób przeprowadzonych w latach 1979-1996, wykazała, że w 52 proc. z nich nie
                                        > można odróżnić skuteczności leku od efektu placebo. Twórcy Prozacu musieli,
                                        jak
                                        >
                                        > twierdzi, przeprowadzić aż pięć prób klinicznych, by dwie z nich wypadły
                                        > pozytywnie. W przypadku twórców Paxilu i Zoloftu prób klinicznych było
                                        jeszcze
                                        > więcej.
                                        >
                                        > Prawda szkodzi
                                        >
                                        > - Lubimy myśleć, że dzięki danej terapii uzyskujemy poprawę stanu zdrowia
                                        > pacjentów - mówi Andrew Leuchter, profesor psychiatrii na Uniwersytecie
                                        > Kalifornijskim w Los Angeles. - Tkwimy w błędnym przekonaniu o sukcesie
                                        > zastosowanych metod, ale nie wiemy, dlaczego u danego pacjenta dochodzi do
                                        > poprawy samopoczucia. Bez wątpienia jednym z czynników odpowiedzialnych za tę
                                        > poprawę jest czas poświęcony chorym i poczucie więzi, jakie daje pacjentom
                                        > przebywanie z lekarzem czy terapeutą.
                                        >
                                        > Leuchter kilka miesięcy temu opublikował na łamach "The American Journal of
                                        > Psychiatry" badanie, w którym analizował zmiany w mózgu zachodzące pod
                                        wpływem
                                        > przyjmowania takich leków jak Prozac czy Efferox, które należą do tak zwanych
                                        > selektywnych inhibitorów wychwytu zwrotnego serotoniny. Kiedy porównał zmiany
                                        w
                                        >
                                        > mózgu zachodzące u osób przyjmujących placebo, ze zdumieniem stwierdził, że u
                                        > wielu pacjentów występowały one w tych samych obszarach mózgu - rejonach,
                                        które
                                        >
                                        > zdaniem naukowców odgrywają istotną rolę w regulacji nastroju.
                                        >
                                        > U pacjentów, u których podczas przyjmowania placebo doszło do poprawy
                                        > samopoczucia, zwiększyła się aktywność w płatach przedczołowych mózgu; rosła
                                        > ona przez osiem tygodni trwania badania. U osób, które zareagowały na
                                        > przyjmowany lek dobrze, początkowo nastąpił spadek aktywności w płatach
                                        > przedczołowych mózgu, następnie jej wzrost, a potem znowu stopniowy spadek i
                                        > ustabilizowała się ona na pewnym poziomie. Placebo okazało się skuteczne u 38
                                        > proc. pacjentów, zaś leki u 52 proc.
                                        >
                                        > Kiedy po zakończeniu próby klinicznej poinformowano pacjentów biorących
                                        placebo
                                        >
                                        > o tym, że nie przyjmowali "prawdziwego" leku, ich stan szybko się pogorszył.
                                        > Wiara w siłę działania i skuteczność leków przeciwdepresyjnych może tłumaczyć
                                        > to, dlaczego przyjmowanie placebo poprawia samopoczucie.
                                        >
                                        > - Leki to "lepsze placebo" - twierdzi Helen Mayberg, kierownik zakładu
                                        > neuropsychiatrii Instytutu Naukowo-Badawczego im. Rotmana przy uniwersytecie
                                        w
                                        > Toronto.
                                        >
                                        > © Washington Post
                                        > --Witam,
                                        Nie wiem czy czytales jeden artykul o komplikacjach jakie powoduje zazywanie
                                        lekow psychotropowych;uklak krazenia po lykaniu takiej trucizny jest do
                                        wymiany...tak ze ten watek mozna dodac do mojego wczesniejszego, gdzie chodzilo
                                        mi rowniez o to ze bardzo duza czesc ludnosci wytruje sie dzisiejszymi
                                        lekarstwami i jedzeniem-Amerykanskim(te fakty przyczynia sie do wiekszej ilosci
                                        zgonow);jak natura sama sobie nie pomoze,to my jej na pewno :)
                                        nautilus.
                                        p.s
                                        Sam aspekt dzialania placebo jest fascynujacy(czyz nie?);podswiadomosc ma
                                        jeszcze takie nieodkryke glebie.....;wszyscy doktorzy na kolana!!!!(Ci co lecza
                                        mam na mysli).
                                        • Gość: Lepper 10 Waluś IP: 217.97.240.* 13.08.02, 13:22
                                          Biedny Waluś niedoś, że dostał po pupie t o na dodatek stracił pracę.

                                          Ma 1500 akcji Odry, która ma tereny w centrum Szczecina, więc parę milionów

                                          powinien jeszcze wyciągnąć.

                                          Swoją drogą ciekawe te lewe przelewy na firmy zrejestrowane na żonę

                                          głównego udziałowca.

                                          dr Lepper 10
                                          • Gość: Lepper 10 Boją się wyborów IP: 217.97.240.* 13.08.02, 15:50
                                            Pseudolewicowy rząd obawia się rozliczenia przez wyborców swoich osiągnięć

                                            społeczno - gospodarczych. Samoobronie odpowiada każdy konstytucyjny termin

                                            wyborów.

                                            Oto co donosi dzisiejsza Rzepa:

                                            Leszek Miller rozważa opóźnienie wyborów samorządowych
                                            Niech wyborcy się zastanowią

                                            Wybory samorządowe mogą odbyć się później niż 27 października - zapowiedział
                                            premier Leszek Miller. Opozycja przypuszcza, że szef rządu liczy na wzrost
                                            notowań swojej partii.


                                            Termin wyborów samorządowych ogłasza premier - muszą się odbyć w dzień wolny od
                                            pracy w ciągu sześćdziesięciu dni po zakończeniu kadencji dotychczasowych
                                            radnych. Ponieważ kadencja obecnych rad i sejmików kończy się 11 października,
                                            ostatni możliwy termin wyborów wypada w niedzielę 8 grudnia.

                                            SLD pod koniec ubiegłego roku chciał przyspieszenia wyborów samorządowych -
                                            miały odbyć się na wiosnę. Opozycja komentowała, że Sojusz Lewicy śpieszy się,
                                            bo z każdym miesiącem rządzenia spadają jego notowania, i - wspólnie z PSL -
                                            przeforsowała pozostawienie terminu jesiennego.

                                            Dziś Leszek Miller w wywiadzie dla radiowych "Sygnałów dnia" nie wyklucza
                                            wyznaczenia terminu późniejszego, niż pierwotnie sugerowano, aby wyborcy "bez
                                            zbędnego pośpiechu mogli dobrze poznać kandydatów, przygotować się do wyborów i
                                            zrozumieć nowe zasady głosowania".

                                            Czy premier nie boi się tego, że każdy tydzień może przynieść dalszy spadek
                                            popularności SLD? - Kilka ostatnich sondaży pokazuje, że tendencja spadkowa
                                            została wyhamowana - odpowiada Jerzy Jaskiernia. Szef Klubu SLD przypomina też,
                                            że jeszcze przed wyborami samorządowymi rząd chce ogłosić optymistyczny,
                                            zakładający wzrost gospodarczy, projekt budżetu państwa.

                                            Waldy Dzikowski z Platformy Obywatelskiej podejrzewa, że być może premier
                                            kalkuluje, iż do dnia wyborów wzrosną notowania SLD. - A może liczy na to, że
                                            nam spadną? A może wydaje mu się, że się pokłócimy z PiS? - zastanawia się
                                            polityk PO. - Być może to jest kalkulacja polityczna, a może po prostu
                                            świadomość, że nie uda się dotrzymać terminów wyborczych - dodaje Adam
                                            Lipiński, wiceprezes Prawa i Sprawiedliwości.

                                            Politycy opozycji nie wykluczają, że Leszek Miller boi się niekorzystnej dla
                                            SLD niskiej frekwencji w drugiej turze głosowania na prezydentów miast,
                                            burmistrzów i wójtów. Gdyby wyznaczył wybory na 27 października, to druga tura -
                                            dwa tygodnie później - odbywałaby się 10 listopada, czyli w środku
                                            przedłużonego weekendu.

                                            Z opóźnienia wyborów bardzo niezadowoleni byliby ludowcy. Zbigniew Kuźmiuk
                                            odrzuca argument, że nowe zasady głosowania są trudne do zrozumienia, i dodaje,
                                            iż późniejszy termin utrudniłby działania władz samorządowych - zwykle do końca
                                            października zarządy gmin przygotowują projekty swoich budżetów, a potem
                                            zajmują się nimi rady gmin.

                                            Szef Klubu PSL nie ukrywa też, że przesunięcie wyborów byłoby niekorzystne dla
                                            potencjalnych wyborców jego partii. - Czym później, tym bywa gorsza pogoda, a
                                            we wsiach daleko jest zwykle do punktu wyborczego, więc wielu ludzi mogłoby w
                                            ogóle nie zechcieć pójść do urn - mówi lider ludowców. M.D.Z.
                                            • Gość: Inżynier Re: Boją się wyborów IP: *.pikonet.pl / 192.168.10.* 14.08.02, 00:08
                                              Nareszcie trafiłem na jakaś interesujacą dyskusję.
                                              Uważam,zepsedolwicowy rzad boi się wyborców.
                                              I ma rację bo w Chrzanowie nikt na nich więcej nie
                                              zagłosuje. Nie zrealizowali bowiem swoich obietnic.
                                              Chyba zgłosuję na Samoobronę.
                                              • Gość: Lepper 10 Re: Boją się wyborów IP: 217.97.240.* 14.08.02, 07:44
                                                Gość portalu: Inżynier napisał(a):

                                                > Nareszcie trafiłem na jakaś interesujacą dyskusję.
                                                > Uważam,zepsedolwicowy rzad boi się wyborców.
                                                > I ma rację bo w Chrzanowie nikt na nich więcej nie
                                                > zagłosuje. Nie zrealizowali bowiem swoich obietnic.
                                                > Chyba zgłosuję na Samoobronę.


                                                Witam kolejnego zwolennika naszej nowej drogi. Myślę, że wykorzystamy Pana

                                                w wyborach, co by Pan powiedział na wystarowanie z list Samoobrony na

                                                radnego w Chrzanowie. Proszę się zastanowić, a przy podejmowaniu decyzji

                                                nich Pan wezmie pod uwagę niebezpieczeństwo objęcia władzy w Pana mieście

                                                przez stare sitwy. To się musi zmienić, Samoobrona daje Panu taką szansę.

                                                Proszę zwrócić uwagę na poniższy tekst.

                                                W szeregi Samoobrony zaczęli ostatnio wstępować dotychczasowi członkowie takich
                                                partii, jak PSL, a nawet Sojuszu Lewicy Demokratycznej. Te fakty, o których
                                                informuje prasa, zadziwiły mnie i poważnie przestraszyły. Mój niepokój wynika
                                                co najmniej z dwóch powodów - jednego natury ogólnej, a drugiego bardziej
                                                konkretnego.
                                                To, co uchodzi za program Samoobrony, wydaje się zapowiedzią politycznej i
                                                gospodarczej destrukcji naszego kraju i wzniesienia na jego ruinie tworu, który
                                                nadzwyczaj trudno byłoby uznać za jakiś wariant demokratycznego państwa. Tym
                                                bardziej nie mogę zrozumieć powodów osób włączających się w struktury tej
                                                organizacji, chociaż nie ma ona żadnego programu wykraczającego poza czcze
                                                obiecanki i groźby. Ludzie roztropni, jakich pytałem o wyjaśnienie motywacji
                                                nowych zwolenników Leppera, także i tych, którzy posiadają wyższe
                                                wykształcenie, tłumaczyli mi, że w każdej grze politycznej toczącej się w
                                                naszym kraju nadal obowiązuje naczelna zasada TKM, czyli "teraz, k... my".
                                                Oznacza to, iż nie chodzi o jakieś nowe rozwojowe perspektywy lub reformy dla
                                                dobra Polski, lecz głównie o to, ażeby załapać się na dobre stanowiska w
                                                odmienionej strukturze kraju po zwycięstwie rozgniewanych mas prowadzonych
                                                przez ludowego trybuna.
                                                Drugi powód mojego zaniepokojenia zmianami partyjnej przynależności wiąże się z
                                                przekreśleniem nadziei na to, że Lepper to Mojżesz, który wyprowadzi nasz kraj
                                                z niewoli, czyli gospodarczej zapaści. W "Polityce" widziałem fotografię bardzo
                                                przyzwoitego domu rodzinnego Przewodniczącego, zaś z reportażu, w którym
                                                zdjęcie to było zamieszczone, dowiedziałem się, że cała reszta jego wsi marnie
                                                wegetuje. Jeżeli promieniowanie Leppera nie potrafi nawet podnieść stopy
                                                życiowej lokalnej okolicy, niezwykle trudno mi uwierzyć w jego ekonomiczne
                                                sukcesy w skali ogólnopolskiej.
                                                Bardzo stara reguła powiada, że mądry Polak po szkodzie. Tak zatem retoryka
                                                antylepperowska, chociaż poparta doświadczeniem i argumentami rzetelnych
                                                ekonomistów i socjologów, może u nas spalić na panewce. Wówczas sami będziemy
                                                musieli konsumować piwo, jakieśmy nawarzyli.
                                                7 sierpnia 2002 r.

                                                Gdybyśmy Pana posłuchali wypełniłoby się samosprawdzające się proroctwo, które
                                                można streścić - Samoobrona to partia ludzi niewykształconych, inteligenci nie
                                                powinni do niej wstępowć.Otóż w Małopolsce stereotyp ten został już przełamny.
                                                To my formułujemy program naszej Partii, nie jest to zamkniety dogmat,jesteśmy
                                                otwarci na wszystkie intelektualnie uczciwe propozycje.Tzn. biorące pod uwagę
                                                fakt, że różne grupy społeczne mają różne interesy, a czasy nawijania makaronu
                                                na uszy przez pseudolewicę bezpowrotnie się skonczyły.
                                                Co mógł zmienić A Lepper w swojej wsi nie mając żadnych możliwości realnego
                                                wpływu na stopy procentowe, politykę agencji obsługujących rolnictwo, obsadę
                                                kadrową w swojej gminie? Nic dlatego też dążymy do uzyskania wpływu na te
                                                dziedziny życia społecznego tworząc nową partię polityczną.
                                                Boją się nas bo nie wchodzimy w układy, próbują nas przekupywać stanowiskami
                                                i pieniedzmi ale im się to nie udaje
                                                Rządy przez ostanie 12 lat nawarzyły dużo piwa teraz przychodzi czas, aby je
                                                wypiły. Nie czujemy się w niczym gorsi od obecnej klasy politycznej.
                                                Może Pan widzi róznicę in minus, my uważamy się za bardziej ideowych,z biedy
                                                wyszlismy i o swoich wyborcach nie zapomnimy.
                                                Reprezentujemy interesy polityczne połowy społeczeństwa, która straciła na
                                                transformacji i nikt poza nimi nie pozbawi nas tego prawa.
                                                Takie są już uroki demokracji.Świat jest zdetereminowany, ale niejednoznacznie
                                                i wiele mozna w nim zmienic na lepsze, osoba do której to piszę jest wedlug
                                                mnie największym polskim filozfem i dobrze to rozumie.
                                                Samoobrona Oświęcim pozdrawia Wielkiego Krakusa.

                                                dr Lepper 10
                                                • Gość: Lepper 10 ŚWIĘTO 10 LECIA SAMOOBRONY IP: 217.97.240.* 14.08.02, 10:01
                                                  Z ostatniej chwili; zapraszamy wszystkich internautów na Święto 10 - lecia
                                                  Samoobrony, które rozpocznie się jutro o 10.00 Mszą św.w Darłowie.
                                                  15 - 16 08.2002 r. Darłowo

                                                  Polecam ciekawy artykuł o wyborach:

                                                  Niektórzy komentatorzy sugerują, że to szykowanie miejsc pod awaryjne lądowanie
                                                  tych, którzy niepewnie czują się na posadach rządowych albo manewr wycofania na
                                                  z góry upatrzone pozycje przez funkcjonariuszy państwowych, przeczuwających
                                                  kłopoty obecnej ekipy. Z kolei zgłaszanie się polityków partii przegranych w
                                                  wyborach parlamentarnych daje powód do utyskiwań, że stanowiska samorządowe
                                                  stają się rodzajem celu zastępczego lub rekompensaty niespełnionych aspiracji,
                                                  a więc namiastką prawdziwej władzy, co uwłacza samorządom. Pojawiają się także
                                                  narzekania, że kandydowanie aktualnych posłów w wyborach lokalnych oznacza
                                                  degradowanie statusu parlamentarzysty i rangi samego parlamentu. Ma to też
                                                  prowadzić do odwrócenia normalnej drogi politycznej kariery, wiodącej od władz
                                                  samorządowych do stanowisk państwowych - dzieje się tak, gdy byli ministrowie
                                                  przymierzają się do funkcji w organach niższych szczebli.

                                                  Głowa śledzia i ogon wieloryba

                                                  W zjawisku masowego zainteresowania znaczących osób publicznych lokalnymi
                                                  urzędami można jednak dostrzec tendencje pozytywne, świadczące o rosnącej
                                                  randze samorządności oraz o pojawieniu się normalnego w demokracji procesu
                                                  konsolidowania elit politycznych w oparciu o doświadczenia zdobywane w
                                                  działalności lokalnej.

                                                  Jest takie powiedzonko, że lepiej być głową śledzia niż ogonem wieloryba.
                                                  Samodzielne zarządzanie dużym miastem to nie tylko większy splendor, ale także
                                                  lepszy sposób nabywania umiejętności decyzyjnych i przywódczych niż wypełnianie
                                                  roli jednego z wielu urzędników czy nawet parlamentarzystów, podporządkowanych
                                                  klubowej dyscyplinie i wykonujących polecenia partyjnych zwierzchników.

                                                  Nie jest tajemnicą, że w przypadku prezydentury miasta stołecznego, dla co
                                                  najmniej dwóch kandydatów ma to być sprawdzian ich predyspozycji do najwyższego
                                                  stanowiska prezydenckiego w Rzeczypospolitej. W wielu innych metropoliach będą
                                                  pragnęli się wykazać politycy aspirujący do innych ważnych stanowisk
                                                  państwowych i dobrze, że taka możliwość weryfikacji dla nich oraz dla ich
                                                  wyborców się pojawia. O ile w małych gminach i miasteczkach istnieje ryzyko
                                                  zdobycia stanowisk wójtów i burmistrzów przez lokalnych watażków czy
                                                  populistów, wyniesionych na urzędy głosami kilkuset czy kilkudziesięciu
                                                  zaledwie mieszkańców (często rodziny i przyjaciół), to w dużych gminach
                                                  miejskich obsada stanowiska prezydenta będzie się decydować dziesiątkami, a
                                                  nawet setkami tysięcy głosów. To pozwoli wyeliminować pretendentów
                                                  przypadkowych lub uwikłanych w jakieś partykularne, niekiedy pokątne interesy.

                                                  Dotychczasowy tryb wyłaniania szefów lokalnych władz wykonawczych, wskazywanych
                                                  przez powyborcze koalicje i w toku międzypartyjnych przetargów, często
                                                  prowadził do powoływania osób wcześniej nieznanych, a skrępowanych nie tylko
                                                  zawartymi układami, lecz niekiedy także siecią rozmaitych powiązań i interesów
                                                  grupowych. Tak właśnie jest postrzegane funkcjonowanie we władzach centralnych,
                                                  natomiast bezpośrednie wybory zwierzchników władzy wykonawczej w samorządach
                                                  uznaje się za szansę na wykazanie się dla ambitnych i pomysłowych działaczy. To
                                                  dlatego tak wielu chce z tej możliwości skorzystać.

                                                  Droga w górę, droga w dół

                                                  Drogi karier politycznych w III Rzeczypospolitej były dotąd dość powikłane i
                                                  nie zawsze wiązały się z koniecznością wykazania się umiejętnościami na
                                                  niższych szczeblach władzy. Możliwość łączenia stanowisk w organach lokalnych i
                                                  centralnych mogła nasuwać podejrzenie asekuranctwa lub zachłanności. Obecnie
                                                  kandydaci ryzykować będą więcej, bo muszą się zdecydować tylko na jedno
                                                  stanowisko i to na nim będą musieli wykazać wszystkie swoje walory. Porażka
                                                  dotychczasowych posłów czy ministrów w wyborach lokalnych stanie się także
                                                  bardziej dotkliwą formą ich dyskwalifikacji. Poseł, który przegra wybory
                                                  lokalne w swoim okręgu wyborczym, będzie miał znacznie utrudnioną karierę
                                                  polityczną.

                                                  Powszechnie wiadomo, że umiejętne pełnienie funkcji we władzach lokalnych jest
                                                  pożądanym lub nawet koniecznym etapem karier politycznych w państwach
                                                  demokratycznych. Prezydent Francji, szykując się do tego stanowiska, długo
                                                  praktykował jako mer Paryża. Kanclerz Niemiec był premierem rządu Dolnej
                                                  Saksonii, a jego kontrkandydat w zbliżających się wyborach zyskał swą pozycję
                                                  dzięki sukcesom na stanowisku szefa lokalnego rządu Bawarii. Prezydent USA był
                                                  gubernatorem rodzinnego Teksasu, podobnie jak jego poprzednik, wywodzący się ze
                                                  stanu Arkansas. Jeśli polscy politycy pójdą za tymi przykładami i taką drogą
                                                  awansu, to więcej wyniknie stąd korzyści niż problemów.

                                                  • Gość: Lepper 10 OFE- Złodzieje e białych kołnierzykach. IP: 217.97.240.* 14.08.02, 10:26
                                                    Mija się z prawdą Piotr S. twierdząc, że państwo odprowdza składkę emerytalną
                                                    za bezrobotnch.
                                                    Za 80% bez prawa do zasiłku nie odprowadzało nigdy, a z prawem do zasiłku
                                                    obecnie także niodprowadza.

                                                    Dlatego Samoobrona znowelizuje ustawę o obowiązkowym odprowadzaniu składek na
                                                    OFE. Pozbawiając mozliwości zarabiania spekulantom na naszych emeyturach

                                                    W zamian ustawowo, przekażemy składkę emerytalną na wykup obligacji skarbu
                                                    państwa bowiem to bezpieczna inwstycja.Odbędzie się to bez udziału pracowników.
                                                    Automatycznie, bez zbędnego pośrednictwa pseudospecjalstów z OFE, którzy
                                                    zarabiają na swoje emerytury , a nie na nasze.
                                                    Obicują gruszki na wierzbie za 30 lat, kiedy juz za nic nie będą odpowiadać.

                                                    dr Lepper 10
                                    • Gość: Lepper 10 Polscy biznesmeni IP: 217.97.240.* 14.08.02, 12:38
                                      Szanowny Nautiliusie oto jak wygląda polski biznes:

                                      We wrześniu 1997 r. Majewski przekształcił swoją firmę w spółkę akcyjną
                                      Majewski SA, a zarząd IX NFI podjął decyzję o zakupie 40 proc. akcji za 12 mln
                                      zł. Dawały one funduszowi jednak tylko 20 proc. głosów na walnym zgromadzeniu
                                      akcjonariuszy, bo rodzina Majewskich zachowała uprzywilejowany charakter swoich
                                      akcji. Dlaczego fundusz zdecydował się na tak dużą inwestycję bez zapewnienia
                                      sobie kontroli? Zdaniem Andrzeja Modrzejewskiego był to efekt entuzjazmu
                                      młodych pracowników funduszu, którzy byli tak przekonani o sukcesie inwestycji,
                                      że bali się, by Majewskiego nie podkupiła konkurencja.

                                      Droga inwestycja

                                      Cała kwota otrzymana z NFI miała być przeznaczona dla spółki-córki Majewskiego
                                      SA - Eko-Drewno Majewski Sp. z o.o., na budowę w Suwalskiej Specjalnej Strefie
                                      Ekonomicznej wielkiej fabryki stolarki budowlanej. Budowa rozpoczęła się w
                                      końcu 1997 r., otwarcie nastąpiło w listopadzie 1998 r. Eko-Drewno było
                                      najnowocześniejszą fabryką tego typu w Europie. Inwestycja kosztowała niemało -
                                      aż 34 mln zł - i zdaniem wielu ekspertów była mocno przepłacona. Dziś trwa
                                      ustalanie, czy część tej kwoty gdzieś nie wyciekła. Pieniądze pochodziły z kasy
                                      NFI oraz kredytów. W czerwcu 1998 r. Majewscy pożyczyli 5,5 mln marek w PBK SA.
                                      Bank zażądał poręczenia. Udzielił go IX NFI. Decyzję o udzieleniu poręczenia
                                      podjęli szefowie funduszu - prezes Andrzej Modrzejewski i członek zarządu
                                      Zbigniew Orylski. W zamian za to Majewski zgodził się na zniesienie w
                                      przyszłości uprzywilejowania własnych akcji oraz zapewnienie funduszowi
                                      większości miejsc w składzie rady nadzorczej suwalskiej spółki. Drugi warunek
                                      został spełniony, pierwszy pozostał na papierze.

                                      Gdy już uporał się z uruchomieniem zakładu, zaczął myśleć, jak swoją produkcję
                                      sprzedać. Trzeba było jak najszybciej rozkręcić handel, by mieć pieniądze na
                                      spłatę kredytów. Oprócz tego, poręczonego przez NFI, Wojciech Majewski
                                      zaciągnął drugi, na taką samą kwotę 5,5 mln marek, pod zastaw urządzeń oraz
                                      majątku osobistego.

                                      Sprzedaż szła jednak opornie. Na rynku panowała duża konkurencja, a w
                                      budownictwie zaczęły się pojawiać pierwsze symptomy kryzysu. W styczniu 1999 r.
                                      członkowie rady nadzorczej Majewski SA reprezentujący fundusz poinformowali
                                      swój zarząd, że spółka znajduje się w sytuacji, która może skończyć się
                                      upadłością. Potrzebny był kolejny zastrzyk pieniędzy. Miesiąc później spółka
                                      wyemitowała obligacje o wartości 6 mln zł, które zostały zakupione w całości
                                      przez PZU Życie, od niedawna akcjonariusza NFI im. Kwiatkowskiego. To była dość
                                      dziwna operacja, której tajemnicę próbuje dziś zgłębić prokuratura.

                                      Kolejne zastrzyki nie poprawiały zdrowia. PZU Życie doszło do wniosku, że
                                      lepiej pieniądze odzyskać zawczasu i nie psuć sobie bilansu tworzeniem rezerw
                                      na obligacje Majewskiego. Postanowiło ten problem przerzucić na barki NFI. Nie
                                      było z tym problemu, bo szefowie PZU mieli kontrolę nad funduszem. Zarządzała
                                      nim spółka PZU NFI Management, utworzona przez PZU SA i PZU Życie. W radzie
                                      nadzorczej zasiadali Grzegorz Wieczerzak, prezes PZU Życie, i Władysław
                                      Jamroży, prezes PZU SA. Dlatego kierujący IX NFI Zbigniew Orylski, pełniący
                                      jednocześnie funkcję prezesa PZU NFI Management, podjął jednoosobowo decyzję o
                                      zakupie za 6 mln zł 600 tys. akcji Majewskiego SA. Te 6 mln zł z kasy funduszu
                                      za pośrednictwem Majewskiego miało trafić do PZU Życie na wykup obligacji.

                                      Nie trafiło. Majewski - jak potem wyjaśnił - miał tymi pieniędzmi spłacić
                                      dostawców drewna, w tym Litwinów i Rosjan, którzy naciskali go strasząc ponoć
                                      kałaszami. Nie wszyscy w to wierzą. Tymczasem sytuacja finansowa Eko-Drewno
                                      stale się pogarszała. W kolejce czekali kolejni wierzyciele, którzy choć nie
                                      mieli kałaszy, też potrafili być stanowczy. Latem 2000 r. bank PBK zażądał od
                                      IX NFI spłaty poręczonego kredytu, którego Eko-Drewno nie było w stanie
                                      zwrócić. Fundusz wpłacił ponad 11,5 mln zł.

                                      Nowa władza

                                      Tego było za wiele. Fundusz wpadł w panikę, rada nadzorcza odwołała zarządy obu
                                      spółek. Dla Majewskich to był szok. Uważali się za jedynych prawowitych
                                      właścicieli. Wojciech był prezesem, jego żona Wanda - wice. Córka Eliza pełniła
                                      funkcję sekretarza rady nadzorczej.

                                      W Majewski SA prezesem mianowany został Zdzisław Chmielewski, były
                                      wiceprezydent Suwałk, w Eko-Drewno członkami zarządu zostali wydelegowani z
                                      Warszawy przez fundusz: Łukasz Szarawara i Stanisław Gąsior. Nowe władze weszły
                                      na teren majątku, zaś zobowiązania Eko-Drewno, którego majątek wart był 14,54
                                      mln zł, sięgały 40 mln zł.

                                      Bez kontroli

                                      Majewscy sobie nie poradzili - panuje zgodna opinia. Nie zdawali sobie sprawy,
                                      że nie sztuka wyprodukować, sztuka sprzedać. Zabrakło profesjonalizmu, fabryka
                                      była zbyt duża, przeinwestowana, sytuację pogorszył rosyjski kryzys, który
                                      pozbawił firmę rynku zbytu, na który liczyła. Majewscy, przyzwyczajeni do
                                      kierowania małą firmą, cały czas traktowali fabryki jako wyłącznie swoją
                                      własność. Świadczy zakładów w towarzystwie ochrony. Doszło do przepychanek, bo
                                      Majewscy nie chcieli wydać dokumentacji spółek. Nowy zarząd natychmiast wydał
                                      bankom zakaz realizowania poleceń starego, ale nie wszystkie się do tego
                                      zastosowały. W efekcie już po formalnej blokadzie Majewscy uruchomili zaległy
                                      fundusz płac na ponad 400 tys. zł na wynagrodzenia dla członków zarządu. -
                                      Chcieliśmy ratować spółki - twierdzi Chmielewski. - Niestety, z raportu
                                      przygotowanego wkrótce przez firmy audytorskie wynikało, że bez podniesienia
                                      kapitału o dalsze 12 mln zł nie ma na to żadnych szans. Na tę kwotę składało
                                      się 6 mln zł niezbędnych do wykupienia obligacji PZU Życie i 6 mln zł na dalszą
                                      działalność fabryki Eko- Drewno. Istniała szansa na uratowanie Majewskiego pod
                                      warunkiem zamiany obligacji PZU Życie na akcje. Fundusz gotów był wówczas
                                      wyłożyć kolejne pieniądze na ratowanie inwestycji. Szefowie spółek wybrali się
                                      więc do Grzegorza Wieczerzaka, żeby przekonać go do takiej operacji. Wydawała
                                      im się logiczna i dla PZU Życie korzystna. Zamiast niewiele wartych obligacji
                                      Życie otrzymałoby akcje spółki, która miała szansę stanąć na nogi. - To było
                                      moje pierwsze spotkanie z Wieczerzakiem - wspomina Łukasz Szarawara. - Zrobił
                                      na mnie wrażenie błyskotliwego menedżera, ale strasznego despoty. Zadał kilka
                                      pytań świadczących, że zna sprawę, a potem powiedział krótko "nie". Nie
                                      rozumiałem dlaczego, ale on nie zamierzał nam tego wyjaśniać. Nie powiodła się
                                      też próba znalezienia inwestora strategicznego ani układu z wierzycielami. 31
                                      sierpnia 2000 r. ogłoszono upadłość. Zadłużenie spółki Majewski SA wynosiło 18
                                      mln zł, przy szacowanym na 15 mln zł o tym m.in. brak protokołów posiedzeń
                                      zarządu. Nikt ich nie robił, bo Majewscy naradzali się w rodzinnym gronie. Z
                                      kolei członkowie rady reprezentujący fundusz nie wykazywali większego
                                      zainteresowania tym, co się działo w spółkach. Wiele wskazuje, że swoje
                                      stanowiska traktowali jak intratne synekury. Jednym z członków rady nadzorczej
                                      była przez kilka miesięcy Mirosława Jamroży, żona prezesa PZU. Podniesiono
                                      alarm, gdy już było za późno.

                                      Hak na prezesa

                                      Inspektorzy NIK uznali, że działania inwestycyjne NFI wobec spółki Majewski
                                      spowodowały uszczuplenie aktywów funduszu o 28 mln zł i skierowali do organów
                                      ścigania zawiadomienia o szkodliwych działaniach szefów Kwiatkowskiego oraz
                                      firmy zarządzającej PZU Management. Trafiło ono do Prokuratury Okręgowej w
                                      Suwałkach w październiku 2000 r.

                                      Rok później obie sprawy przekazano do Warszawy. Zarzuty postawiono kilku
                                      osobom, jednak najwięcej mówi się dziś o Andrzeju Modrzejewskim ( byłym
                                      prezesie PKN Orlen), któremu prokuratura zarzuca niegospodarność, bo w 1998 r.
                                      poręczył kredyt dla Majewskiego. On sam jest przekonany, że padł ofiarą
                                      politycznej rozgrywki. - Kiedy odwaliłem czarną robotę - zrealizowałem
                                      połączenie CPN i Petrochemii Płock w jedną spółkę, a p
                                      • Gość: Inżynier Re: Polscy biznesmeni IP: *.pikonet.pl / 192.168.10.* 14.08.02, 21:46
                                        Chyba się zdecduję wystartować w wyborach z listy
                                        Samoobrony. adamet@interia.pl.proszę o kontakt.
                                        • Gość: Lepper 10 Re: Polscy biznesmeni IP: 217.97.240.* 16.08.02, 21:10
                                          Gość portalu: Inżynier napisał(a):

                                          > Chyba się zdecduję wystartować w wyborach z listy
                                          > Samoobrony. adamet@interia.pl.proszę o kontakt.

                                          Właśnie wróciłem z nad morza rozmawiałem z Andrzejem Lepperm na temat wyborów,
                                          jutro się z Panem skontaktuję.

                                          dr Lepper 10
                                          • Gość: nautilus Re: Polscy biznesmeni IP: *.proxy.aol.com 17.08.02, 05:29
                                            Widze ze do #200 chyba sie nie dociagnie.....
                                            oh,well....:)
                                            • Gość: Lepper 10 Re: Polscy biznesmeni IP: *.e-nterart.pl 21.09.02, 21:33
                                              Gość portalu: nautilus napisał(a):

                                              > Widze ze do #200 chyba sie nie dociagnie.....
                                              > oh,well....:)

                                              Dociągnęło i przekroczyło miejscowe SLD ma 35 % poparcia ja mam stablilne 15

                                              zagagdka dla czytelników z kim Lepper 10 zawrze koalicję.

                                              lepper 10
                                          • Gość: nautilus Re: Polscy biznesmeni IP: *.proxy.aol.com 17.08.02, 05:30
                                            Widze ze do #200 chyba sie nie dociagnie.....
                                            oh,well....:)
                                          • Gość: nautilus Re: Polscy biznesmeni IP: *.proxy.aol.com 17.08.02, 05:30
                                            Widze ze do #200 chyba sie nie dociagnie.....
                                            oh,well....:)
                                          • Gość: nautilus Re: Polscy biznesmeni IP: *.proxy.aol.com 17.08.02, 05:30
                                            Widze ze do #200 chyba sie nie dociagnie.....
                                            oh,well....:)
                                          • Gość: nautilus Re: Polscy biznesmeni IP: *.proxy.aol.com 17.08.02, 05:31
                                            Widze ze do #200 chyba sie nie dociagnie.....
                                            oh,well....:)
                                          • Gość: nautilus Re: Polscy biznesmeni IP: *.proxy.aol.com 17.08.02, 05:31
                                            Widze ze do #200 chyba sie nie dociagnie.....
                                            oh,well....:)
                                          • Gość: nautilus Re: Polscy biznesmeni IP: *.proxy.aol.com 17.08.02, 05:31
                                            Widze ze do #200 chyba sie nie dociagnie.....
                                            oh,well....:)
                                          • Gość: nautilus Re: Polscy biznesmeni IP: *.proxy.aol.com 17.08.02, 05:31
                                            Widze ze do #200 chyba sie nie dociagnie.....
                                            oh,well....:)
                                          • Gość: nautilus Re: Polscy biznesmeni IP: *.proxy.aol.com 17.08.02, 05:31
                                            Widze ze do #200 chyba sie nie dociagnie.....
                                            oh,well....:)
                                          • Gość: nautilus Re: Polscy biznesmeni IP: *.proxy.aol.com 17.08.02, 05:31
                                            Widze ze do #200 chyba sie nie dociagnie.....
                                            oh,well....:)
                                          • Gość: nautilus Re: Polscy biznesmeni IP: *.proxy.aol.com 17.08.02, 05:32
                                            Widze ze do #200 chyba sie nie dociagnie.....
                                            oh,well....:)
                                          • Gość: nautilus Re: Polscy biznesmeni IP: *.proxy.aol.com 17.08.02, 05:32
                                            Widze ze do #200 chyba sie nie dociagnie.....
                                            oh,well....:)
                                          • Gość: nautilus Re: Polscy biznesmeni IP: *.proxy.aol.com 17.08.02, 05:32
                                            Widze ze do #200 chyba sie nie dociagnie.....
                                            oh,well....:)
                                          • Gość: nautilus Re: Polscy biznesmeni IP: *.proxy.aol.com 17.08.02, 05:32
                                            Widze ze do #200 chyba sie nie dociagnie.....
                                            oh,well....:)
                                          • Gość: nautilus Re: Polscy biznesmeni IP: *.proxy.aol.com 17.08.02, 05:32
                                            Widze ze do #200 chyba sie nie dociagnie.....
                                            oh,well....:)
                                          • Gość: nautilus Re: Polscy biznesmeni IP: *.proxy.aol.com 17.08.02, 05:33
                                            Widze ze do #200 chyba sie nie dociagnie.....
                                            oh,well....:)
                                          • Gość: nautilus Re: Polscy biznesmeni IP: *.proxy.aol.com 17.08.02, 05:33
                                            Widze ze do #200 chyba sie nie dociagnie.....
                                            oh,well....:)
                                          • Gość: nautilus Re: Polscy biznesmeni IP: *.proxy.aol.com 17.08.02, 05:33
                                            Widze ze do #200 chyba sie nie dociagnie.....
                                            oh,well....:)
                                          • Gość: nautilus Re: Polscy biznesmeni IP: *.proxy.aol.com 17.08.02, 05:33
                                            Widze ze do #200 chyba sie nie dociagnie.....
                                            oh,well....:)
                                          • Gość: nautilus Re: Polscy biznesmeni IP: *.proxy.aol.com 17.08.02, 05:34
                                            Widze ze do #200 chyba sie nie dociagnie.....
                                            oh,well....:)
                                          • Gość: nautilus Re: Polscy biznesmeni IP: *.proxy.aol.com 17.08.02, 05:34
                                            Widze ze do #200 chyba sie nie dociagnie.....
                                            oh,well....:)
                                          • Gość: nautilus Re: Polscy biznesmeni IP: *.proxy.aol.com 17.08.02, 05:34
                                            Widze ze do #200 chyba sie nie dociagnie.....
                                            oh,well....:)
                                          • Gość: nautilus Re: Polscy biznesmeni IP: *.proxy.aol.com 17.08.02, 05:34
                                            Widze ze do #200 chyba sie nie dociagnie.....
                                            oh,well....:)
                                          • Gość: nautilus Re: Polscy biznesmeni IP: *.proxy.aol.com 17.08.02, 05:35
                                            Widze ze do #200 chyba sie nie dociagnie.....
                                            oh,well....:)
                                            • Gość: Lepper 10 Re: Polscy biznesmeni IP: 217.97.240.* 17.08.02, 10:55
                                              Gość portalu: nautilus napisał(a):

                                              > Widze ze do #200 chyba sie nie dociagnie.....
                                              > oh,well....:)


                                              Szanowny Nautiliusie, dziękuję za stachanowską aktywność, ale sensem tego forum
                                              nie jest pobicie rekordu wejśc, lecz danie możliwości zapozanania się
                                              z programem Samoobrony na wesoło poprzez samą obecność na pierwszej stronie,
                                              co udaje się nam od dwóch tygodni. Samoobrona Oświęcim dziękuje wszystkim
                                              za świadomą lub nieświadomą pomoc w uzyskaniu przez nas założonego celu.

                                              dr Lepper 10
                                              • Gość: nautilus Re: Polscy biznesmeni IP: *.proxy.aol.com 17.08.02, 20:23
                                                Gość portalu: Lepper 10 napisał(a):

                                                > Gość portalu: nautilus napisał(a):
                                                >
                                                > > Widze ze do #200 chyba sie nie dociagnie.....
                                                > > oh,well....:)
                                                >
                                                >
                                                > Szanowny Nautiliusie, dziękuję za stachanowską aktywność, ale sensem tego
                                                forum
                                                >
                                                > nie jest pobicie rekordu wejśc, lecz danie możliwości zapozanania się
                                                > z programem Samoobrony na wesoło poprzez samą obecność na pierwszej stronie,
                                                > co udaje się nam od dwóch tygodni. Samoobrona Oświęcim dziękuje wszystkim
                                                > za świadomą lub nieświadomą pomoc w uzyskaniu przez nas założonego celu.
                                                >
                                                > dr Lepper 10
                                                -Nie wiem jakim sposobem moja wiadomosc wyswietlila sie tyle razy.Fakt-faktem
                                                ze probowalem,naciskaja ze trzy razy ,ja wyslac(cos niefunkcjonowalo),ale
                                                zeby 'wyskoczyla' az tyle razy;wcale nie byla moja 'intencja'.
                                                Przepraszam za blad (z nie mojej strony):)
                                                • Gość: Lepper 10 Ograniczyć płace samorządowców IP: 217.97.240.* 18.08.02, 11:52
                                                  Szanowny Nautiliusie

                                                  Myszy czasami się zacinają, dziękuję za wyjaśnienie.

                                                  Samoobrona proponuje także ograniczenie płac samoorządowców.

                                                  Obecnie wójtowie zarabaiają brutto 5000 - 8000 zł, my proponujemy stawki o 50%

                                                  niższe, przecież to my podatnicy finansujemy tych idiotów bez wykształcenia.

                                                  Podobnie diety radnych powinny być ograniczone. Praca radnego to misja, a nie

                                                  nabijanie własnej kabzy. W Oswięcimiu 50 radnych z AWS ( powiat i miasto)

                                                  kasuje co miesiąc po 1000zł na ręke za nic.

                                                  Dlatego tym panom i paniom mówimy dziekuję.

                                                  Lepper 10
                                                  • Gość: nautilus Re: Ograniczyć płace samorządowców IP: *.proxy.aol.com 18.08.02, 19:47
                                                    Gość portalu: Lepper 10 napisał(a):

                                                    > Szanowny Nautiliusie
                                                    >
                                                    > Myszy czasami się zacinają, dziękuję za wyjaśnienie.
                                                    >
                                                    > Samoobrona proponuje także ograniczenie płac samoorządowców.
                                                    >
                                                    > Obecnie wójtowie zarabaiają brutto 5000 - 8000 zł, my proponujemy stawki o 50%
                                                    >
                                                    > niższe, przecież to my podatnicy finansujemy tych idiotów bez wykształcenia.
                                                    >
                                                    > Podobnie diety radnych powinny być ograniczone. Praca radnego to misja, a nie
                                                    >
                                                    > nabijanie własnej kabzy. W Oswięcimiu 50 radnych z AWS ( powiat i miasto)
                                                    >
                                                    > kasuje co miesiąc po 1000zł na ręke za nic.
                                                    >
                                                    > Dlatego tym panom i paniom mówimy dziekuję.
                                                    >
                                                    > Lepper 10
                                                    5000-800-zl(powiedzmy raczej 7000)-to Panie Lepper10 'wyzsza' srednia placy-
                                                    miesiecznej w Kanadzie!!!(tylko na to trzeba sie na prawde napracowac..).
                                                  • Gość: Lepper 10 Re: Ograniczyć płace w spółkach skarbu państwa IP: 217.97.240.* 18.08.02, 20:47
                                                    Szanowny Nautiliusie

                                                    Właśnie tak jest w Polsce zarobki samorządowcow są na poziomie kanadyjskim.

                                                    Równocześnie realne bezrobocie na prowincji przekracza 30%, a do pracy

                                                    za 600 zł na rękę tj 140$ stoi kolejka.

                                                    Ale lewicowe i prawicowe elity zamknęły się w sobie wyznaczają sobie niebotyczne

                                                    pensje nie związane z rezultatami zarzadzania.

                                                    Pensja posła zawodowego to w sumie 10 000 zł miesięcznie + 10 000 zł na

                                                    prowadzenie biura poselskiego.

                                                    Stąd bierze się dziura budżetowa, władza bowiem nie zarabia na siebie.

                                                    Liczę tutaj zarobki w samorządach, parlamencie, kancelarii prezydenta, rządzie.

                                                    Za takie zarzadzanie powinnii brać o wiele mniejsze pieniadze.

                                                    Tymczasem wyniki zarzadzania i płace to dwie odrębne sprawy w Polsce:

                                                    Menedżmęty

                                                    Kilku facetów rozpieprzyło dobrze prosperujący zakład. Kilkaset osób znalazło
                                                    się na ulicy.

                                                    W 70-tysięcznym Tomaszowie Mazowieckim oprócz 30-procentowego bezrobocia,
                                                    kościołów, ulic, którym patronują święci, szkół, knajp, kurewsko drogich
                                                    dziwek, wałęsających się meneli i komendy policji istnieje zakład Pilica S.A.
                                                    Od rana do wieczora zapieprzało tam kiedyś ponad 1000 roboli szyjąc ciuchy.
                                                    Pilica ubierała m.in. polskich olimpijczyków, wojsko, straż graniczną, Polskie
                                                    Linie Lotnicze LOT, dyplomatów, a nawet biskupów. Odbiorcami zakładu były
                                                    największe firmy niemieckie, szwajcarskie, francuskie, austriackie i
                                                    amerykańskie. Na terenie całego kraju działało kilkanaście sklepów firmowych, w
                                                    tym 5 w Warszawie. Pilicę jako przykład dobrego zarządzania i gospodarności
                                                    odwiedzali liczni dygnitarze, m.in. Leszek Miller.

                                                    W 1994 r. postanowiono przekształcić Pilicę w spółkę pracowniczą.
                                                    Pracownicy wykupili akcje, poczuli się współwłaścicielami firmy. Przed
                                                    wszystkimi rysowały się wspaniałe perspektywy. Prezesem spółki został Wojciech
                                                    KolasIŇski, facet starej daty, z zasadami, który przepracował w Pilicy 30 lat.
                                                    Za jego kadencji były kontrakty, zyski, terminowe wypłaty, opłacony ZUS,
                                                    fundusz socjalny, a nawet nowe inwestycje. Firma prosperowała nieźle. Nie było
                                                    jednak podwyżek, za co nie lubiły Kolasińskiego związki zawodowe.
                                                    Przewodniczący zakładowej "S" Dariusz MuchA organizował więc strajki i protesty.

                                                    Prezes nie ulegał także naciskom w sprawie zatrudniania krewnych i znajomych
                                                    królika – co nie podobało się Radzie Nadzorczej, a szczególnie jej szefowi
                                                    prof. Tadeuszowi Januszowi.

                                                    Nie mogło się to skończyć dobrze. W listopadzie 1996 r., podczas pobytu na
                                                    zwolnieniu lekarskim, Kolasiński w trybie dyscyplinarnym przestał być prezesem.

                                                    Nowym prezesem Pilicy został Jan Wawrzyniuk, były dyrektor Wojewódzkiego
                                                    Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Piotrkowie Trybunalskim, z
                                                    wykształcenia nauczyciel fizyki. Fachowiec! Jak skrupulatnie wyliczyli
                                                    statystycy, fotel prezesa był jego dziewiętnastym miejscem pracy. W tym czasie
                                                    głównym akcjonariuszem Pilicy był WFOŚiGW w Łodzi. Robota nowego prezesa
                                                    sprowadzała się w zasadzie do wypieprzenia niewygodnych pracowników,
                                                    zatrudniania na ich miejsce kumpli z odpowiednio wysokimi pensjami, zawierania
                                                    niekorzystnych kontraktów i zleceń.

                                                    Zakład miał wykonać np. partię spodni po 5,5 DM za parę. Wawrzyniuk zlecił
                                                    produkcję podwykonawcy za 5 DM. Różnica 50 fenigów nie pokrywała kosztów
                                                    transportu, rozładunku, załadunku, składowania, pakowania, kontroli itp. W ten
                                                    to sposób straty Pilicy rosły. Na koniec 1997 r. wynosiły prawie 3 mln zł. Szef
                                                    Rady Nadzorczej prof. Janusz zamiast martwić się rosnącymi długami zajmował się
                                                    w tym czasie zwalczaniem byłego prezesa.

                                                    Władze spółki doniosły na Kolasińskiego do prokuratury. Że nieodpłatnie
                                                    przekazał zakładowe maszyny prywatnej firmie, przez co naraził Pilicę na
                                                    straty. Potwierdzał to stosowny bilans sporządzony przez główną księgową, która
                                                    zresztą podpisała się na zawiadomieniu do prokuratury – obok zakładowego radcy
                                                    prawnego. Gdy prokuratura wszczęła śledztwo, okazało się, że istnieje drugi
                                                    bilans, również sporządzony przez główną księgową, z którego wynikało, że
                                                    decyzja Kolasińskiego była korzystna, a współpraca przynosiła Pilicy zysk. Tę
                                                    drugą wersję bilansu potwierdzili biegli sądowi.

                                                    Innym sukcesem Kolasińskiego było zwycięstwo w sądzie pracy, który prawomocnym
                                                    wyrokiem stwierdził, że wypieprzono go z roboty niezgodnie z prawem, i zasądził
                                                    na jego rzecz odszkodowanie.

                                                    W roku 1997 Rada Nadzorcza Pilicy pogoniła prezesa Wawrzyniuka. Jego miejsce
                                                    zajął Jerzy Szostek. Po trzech latach jego prezesury Pilica miała kolejne 3 mln
                                                    zł w plecy.

                                                    Właściciel – WFOŚiGW w Łodzi – postanowił ratować zakład. Wykupił za 5,5 mln zł
                                                    dodatkowy pakiet akcji Pilicy. Pomimo wnikliwych dociekań nikomu nie udało się
                                                    ustalić, co się stało z pieniędzmi. Niedługo potem Pilica otrzymała pożyczkę w
                                                    wysokości 1 mln zł oraz kredyt 2 mln zł, którego żyrantem również był Fundusz.
                                                    I te pieniądze gdzieś wsiąkły. Głowi się nad tym teraz Prokuratura Okręgowa w
                                                    Łodzi.

                                                    Nieźle poszło też nowemu prezesowi Rady Nadzorczej Andrzejowi PĘczakowi. Pęczak
                                                    to niegdysiejsza prawa ręka Millera w Łodzi, poseł SLD, obecny przewodniczący
                                                    sejmowej Komisji do spraw Kontroli Państwowej, oraz członek Komisji Finansów
                                                    Publicznych oraz Komisji Skarbu Państwa. Za jego kadencji Pilica straciła 5,5
                                                    mln zł.

                                                    Miejsce prezesa Szostka zajął Andrzej Gorczyca, budowlaniec z wykształcenia.
                                                    Ten zdolny człowiek wpadł na pomysł, by podzielić zakład na kolejne spółki.
                                                    Jedna zajęła się szczątkową produkcją, druga natomiast sprzedażą gotowych
                                                    wyrobów. Niektórzy myślą, że zrobił to, aby zatuszować nieudolne zarządzanie
                                                    zakładem. Firma znalazła się na krawędzi bankructwa.

                                                    Gdy sytuacja Pilicy stała się beznadziejna, a garstce zatrudnionych osób
                                                    groziło wycieranie ulicznych bruków, przewodniczący zakładowej "S" Dariusz
                                                    Mucha wystosował do wszystkich możliwych urzędów, instytucji kontrolnych,
                                                    klubów parlamentarnych, a nawet samego premiera pisma z prośbą o interwencję.
                                                    Zdaniem Muchy, za prezesa Kolasińskiego było cudnie.

                                                    Do firmy wkroczył syndyk.

                                                    Dziś były już przewodniczący Komisji Międzyzakładowej NSZZ "Solidarność" Pilica
                                                    S.A. Dariusz Mucha zasuwa motorkiem po tomaszowskich wsiach. Wstaje bladym
                                                    świtem, aby sprzedawać okolicznym mieszkańcom artykuły różne. Co utarguje, to
                                                    jego. Nie są to kwoty oszołamiające. Tym bardziej, że ma na utrzymaniu liczną
                                                    rodzinę. Gdy uda mu się wyciągnąć dziennie 30 zł, może mówić o szczęściu.

                                                    W ciągu sześciu lat Pilica zanotowała 12 mln zł strat. Dorobili się za to
                                                    liczni prezesi, członkowie Zarządu, Rady Nadzorczej oraz pomniejsi kierownicy.
                                                    Bezpowrotnie poszło się kochać prawie 10 mln zł państwowej forsy, którą wyłożył
                                                    WFOŚiGW
                                                    w Łodzi. Z pracą pożegnało się 700 osób. W najbliższym czasie dołączą do nich
                                                    następni. Co oni sobie myślą nie nadaje się do powtórzenia.

                                                    My natomiast myślimy tak: lada dzień syndyk ogłosi upadłość Pilicy. Za grosze
                                                    będzie można wtedy przejąć całkiem fajny zakład ze specjalistycznym sprzętem,
                                                    halami oraz gruntem. Ktoś zapewne zrobi na tym świetny interes. Na tym właśnie
                                                    polega polski kapitalizm.

                                                    dr Lepper 10
                                                  • Gość: nautilus 'przelicznik' i Rosja.. IP: *.proxy.aol.com 19.08.02, 03:58
                                                    Witam Leppera10,
                                                    Zle przeliczyles tam 600zl(chyba) na 140$..;dolar kanad. jest warty 'jedyne'
                                                    2.40zl...(to tak na marginesie).
                                                    Nie wiem czy czytales ze Rosja bedzie splacac czesc swojego dlugu w postaci
                                                    kamieni drogocennych i chyba zlota...;czy az tak zle tam jest..? To nie wrozy
                                                    chyba nic dobrego? no ale,z drugiej strony, bywaly gorsze sytuacje..
                                                    pozdrw.
                                                  • Gość: Lepper 10 Re: 'przelicznik' i Rosja.. IP: 217.97.240.* 19.08.02, 21:15
                                                    Gość portalu: nautilus napisał(a):

                                                    > Witam Leppera10,
                                                    > Zle przeliczyles tam 600zl(chyba) na 140$..;dolar kanad. jest warty 'jedyne'
                                                    > 2.40zl...(to tak na marginesie).
                                                    > Nie wiem czy czytales ze Rosja bedzie splacac czesc swojego dlugu w postaci
                                                    > kamieni drogocennych i chyba zlota...;czy az tak zle tam jest..? To nie wrozy
                                                    > chyba nic dobrego? no ale,z drugiej strony, bywaly gorsze sytuacje..
                                                    > pozdrw.

                                                    Witam Nautiliusa.

                                                    Miałem na myśli dolary amerykańskie.

                                                    Rosja i Ukraina to kraje w których prowincja dostała po tyłku jeszcze bardziej

                                                    niż Polska powiatowa. Pa wyjeżdzie za rogatki Moskwy czy Kijowa czułem się

                                                    jakbym cofnął się w czasie o 50 lat - zero inwestycji.

                                                    Tam dopiero nomenklatura partyjno - rządowa się uwłaszczyla np na majątku

                                                    Gazpromu.

                                                    Ale wracajmy do kraju, Rosjanie są cierpliwsi od Polaków, aktywnych

                                                    wybił Stalin. U nas natomiast nadciąga burza polityczna, ponieważ obecne siły

                                                    rzadzące w terenie to były AWS, który już pakuje walizki.

                                                    Próżnia, która powstaje, zapowiada zupełną dekompozycję całej sceny politycznej

                                                    pod naciskiem społecznym. Jeśli nie pojawi się kryzys gospodarczy, zmiana

                                                    dekoracji nastąpi powoli, ale ożywienia w III kwartale nie widać więc wybory

                                                    samorządowe będą więc pierwszą bitwą z AWS - em i psudolewicą.

                                                    Ludzie na dole widzą jaką przyszłość szykuje im władza, nędzne emerytury

                                                    i model latynoamerykański kapitalizmu tzn. 5 % bogatych i 95% nędzy.

                                                    dr Lepper 10
                                                  • Gość: nautilus Re: latynoamerykanski kapitalizm i Polska. IP: *.proxy.aol.com 20.08.02, 06:15
                                                    . U nas natomiast nadciąga burza polityczna, ponieważ obecne siły

                                                    rzadzące w terenie to były AWS, który już pakuje walizki.

                                                    Próżnia, która powstaje, zapowiada zupełną dekompozycję całej sceny politycznej

                                                    pod naciskiem społecznym. Jeśli nie pojawi się kryzys gospodarczy, zmiana

                                                    dekoracji nastąpi powoli, ale ożywienia w III kwartale nie widać więc wybory

                                                    samorządowe będą więc pierwszą bitwą z AWS - em i psudolewicą.

                                                    Ludzie na dole widzą jaką przyszłość szykuje im władza, nędzne emerytury

                                                    i model latynoamerykański kapitalizmu tzn. 5 % bogatych i 95% nędzy.

                                                    dr Lepper 10

                                                    Szanowny P.Lepperze10,
                                                    Czy sa jakies inne modele obecnie w uzyciu, oprocz 'latynoamerykanskiego
                                                    kapitalizmu' ?
                                                    Byla i jest europa zachodnia, byla i jest ameryka, a cala reszta to jesli nie
                                                    jest pompowana przez IMF,to wogole nic nie ma.....(no jest jeszcze Japonia i
                                                    kilka mniejszych ale tam niby nic sie nie rusza..).
                                                    Wiec moje pytanie do Pana;jakie jest wyjscie z tej sytuacji?-w Polsce.
                                                    Prosty chlop by powiedzial: trzeba sie wziac za robienie na swoim,dla siebie (
                                                    i mialby racje!!!!!),ale w dzisiejszych czasach czy to jest realne?
                                                    pozdrawiam,
                                                    N.
                                                    DODAM MOZE ZE W ARGENTYNIE JEST TAK KIEPSKO ALE JAKOS WYJATKOWO MALO JEST ROZROB
                                                    (NIE TO ZE MAM NA NIE OCHOTE);chodzi mi o to ze nawet jesli sytuacja jest
                                                    tragiczna,to jednak nie sa to czasy i 'jakosc' porownywalna z czasami Rewolucji
                                                    Francuskiej(mam na mysli ze obecnie/niestety duuuuuuuzzzzo brakuje do
                                                    jakiejkolwiek zasadniczej zmiany polityczno-ekonomicznej na swiecie i
                                                    oczywiscie w Polsce tez);potrzebne sa takie faktory jak:brak jedzenia,glowy nad
                                                    glowa itp..ale znowu sie powtarzam bo nic innego mnie nie przekona....
                                                    Mysle ze swiatowym przelomem bedzie jakies bardzo ostre spiecie w
                                                    rejonie..Irackim,lub Israelskim(na jedno i tak wychodzi).Dopiero po czyms takim
                                                    bedzie mozliwosc jakiejs kategorycznej-swiatowej zmiany.Kiedy to nastapi..???
                                                    Nie mam pojecia!




                                                  • Gość: Lepper 10 Re: latynoamerykanski kapitalizm i Polska. IP: 217.97.240.* 20.08.02, 10:58
                                                    Szanowny Nautiliusie

                                                    O tym własnie myślimy w Samoobronie, obecne rządy nie dają żadnych perspektyw

                                                    rozwoju dla połowy społeczeństwa, która straciła na transformacji.

                                                    Reprezentujemy ich interesy polityczne i ekonomiczne.

                                                    Przygotowaliśmy pakiety ustaw dostępne w internecie, które wprowadzimy w życie

                                                    po przejęciu władzy.

                                                    Nie zapomnimy także rozliczyć złodziei z zagrabionego majątku. Na szczęście

                                                    wille i jachty już pokupili, a podatku od dochodów osobistych w prawidłowej

                                                    wysokości nie odprowadzili.

                                                    Polacy to nie niewykształceni latynosi, z których połowa wpadła we wtórny

                                                    analfabetyzm oglądając swoje durne seriale. Pokończyliśmy uniwersytety i wiemy

                                                    jak przejąć i sprawować władzę.

                                                    Dodatkowo praca z ludem sprawia nam przyjemność, ponieważ z niego pochodzimy.

                                                    A jak mówi teoria zarządzania taka praca daje efekty.

                                                    dr Lepper 10
                                                  • Gość: Lepper 10 AWS Walczy IP: 217.97.240.* 20.08.02, 19:54
                                                    Szanowny Nautiliusie zobacz jak wesoło jest na polskiej prowincji.

                                                    AWS walczy

                                                    Prowadząc wykopaliska polityczne w Brodnicy natrafiliśmy na formę życia,
                                                    zdawało się dawno wymarłą. Ale nie – jest w tym mieście klub AWS i są jego żywi
                                                    radni.

                                                    Znalezisko odegrało doniosłą rolę w badaniach nad tym, dlaczego AWS zniknął z
                                                    dziejów. Otóż nie dlatego, że w skali Polski awuesiarze spierdolili koncertowo
                                                    reformę zdrowia, doprowadzili gospodarkę do ruiny, a ludzi pozbawili roboty.
                                                    To był skutek, nie przyczyna. Ludzie AWS mieli i mają po prostu pecha. Chcieli
                                                    dobrze, a wychodzili na wałów. Przykład radnego AWS z Brodnicy doskonale
                                                    ilustruje to zjawisko.

                                                    Zbigniew Ł. to człek wesoły i chętny do po-mocy ludziom. I straszny pechowiec.
                                                    No bo weźmy taką sytuację z 1999 r., kiedy to późną jesienią uwzięli się na
                                                    niego jacyś policaje tylko dlatego, że zobaczyli nocą na ośnieżonej jezdni
                                                    ślady opon samochodu, które biegły wężykiem. A co to, nie można trochę
                                                    pożartować? Zwłaszcza jak człowiek ma dobry humor, a jak ma nie mieć przy 2
                                                    promilach... "Czego żeście się przyjebali?" – pytał grzecznie pan radny, a oni,
                                                    chamy, nie dość, że nie odpowiedzieli, to zaczęli go wyciągać z samochodu. I
                                                    skuwać kajdankami. Bez dania racji, bo przecież nie można człowiekowi kuć rąk
                                                    tylko dlatego, że zechciał pójść sobie na spacer szybkim krokiem. Może miał
                                                    jakieś ważne sprawy powiatowej wagi. I tylko za ten dobry humor wzięli pana
                                                    radnego na kolegium i ukarali odebraniem prawa jazdy. Ale to pewnie też tak
                                                    było tylko dla śmiechu, bo Ł. już trzy dni
                                                    po fakcie był widziany w samochodzie. No i co z tego? Ważne nie to, że Ł. lubi
                                                    prowadzić po pijaku, tylko to, że na każdym kroku pragnie pomagać ludziom.

                                                    Tak samo było 30 października zeszłego roku. Jechał sobie pan Ł. i co widzi?
                                                    Widzi otóż młodego policjanta, który stara się zajrzeć pod przyczepę ciężarówki
                                                    marki Iveco. Ł. widział to wszystko wyraźnie, bo tam było bardzo jasno, więc
                                                    nie ma szansy, żeby nie zobaczył człowieka w potrzebie. Zbigniew Ł. nie tracąc
                                                    czasu podjechał do policjanta i pomógł mu wejść pod przyczepę, żeby zobaczył
                                                    więcej. Nie wychodził oczywiście z samochodu, bo każda sekunda droga, gdy stróż
                                                    prawa pracuje. Wziął go po prostu na maskę swojego Fiacika. Dzięki temu udało
                                                    się wepchnąć glinę pod przyczepę w całości.
                                                    Policjant miał stamtąd doskonały widok na podwozie. Owszem, były pewne
                                                    problemy: nieprzygotowany profesjonalnie do współpracy z przedstawicielami
                                                    władzy lokalnej
                                                    policjant doznał złamania lewego podudzia, lewego obojczyka, rany tłuczonej
                                                    prawego podudzia, rany szarpanej prawej dłoni i ogólnych potłuczeń. Ale Fiacik
                                                    pana radnego też się potłukł poważnie, więc razem wychodzi na zero. Miał
                                                    złamany dach i stłuczoną szybę. I to wszystko zrobił ten policjant.

                                                    Gdy już Ł. zakończył obywatelską akcję pomocy policji, to pomyślał sobie, że
                                                    nie ma czego więcej szukać i sobie poszedł. Niektórzy mówią, że pobiegł. Widać
                                                    się spieszył i nic nikomu do tego. W końcu nie zostawił policjanta samego, byli
                                                    tam jego koledzy. Co to zresztą za koledzy, którzy zamiast pomagać wciśniętemu
                                                    pod przyczepę kumplowi polecieli za Ł.? I jakoś tak się wlekli ospale, że
                                                    dopadli go brutalnie dopiero po 300 albo i 400 metrach, koło stacji benzynowej.
                                                    Brutalnie, mówimy, bo wlekli go do radiowozu, żeby go obejrzał lekarz, jakby
                                                    nie miał nic innego do oglądania. Ł. był ranny i miał rozcięte czoło. Choć się
                                                    nie skarżył, wzięli do szpitala. Tam okazało się, że Ł. nie może być zatrzymany
                                                    w policyjnej izbie zatrzymań, bo jest w szoku. Krew mu tylko zbadali. 1,78
                                                    promila alkoholu. Takie tam, nieistotne... Za to policjant absorbował swoją
                                                    osobą personel medyczny w Brodnicy i w Bydgoszczy aż przez trzy miesiące. Żeby
                                                    mieć trochę spokoju, wzięli go w gips. Tyle gipsu się zmarnowało... Jakąś miał
                                                    operację czy coś, potem rehabilitację. Tak to jest, gdy się nie umie odczytać
                                                    intencji ludzkich.

                                                    A Zbigniewowi Ł., zamiast podziękować, postawiono zarzuty jakieś, zawleczono
                                                    przed sąd. No nie, wtedy żarty się skończyły, radny miał prawo się bronić. On
                                                    przecież jechał samochodem na bani, dlatego że go przedtem napadli. My to
                                                    piszemy późno, ale też i późno przypomniał sobie o tym pan radny – jakieś trzy
                                                    miesiące po napadzie. Taki był dzielny, milczał jak głaz i dusił to w sobie. I
                                                    dopiero gdy okazało się, że nie ma co liczyć na zrozumienie prokuratury i
                                                    sądów, wyrzucił to z siebie. Tak, napadli go i on jechał w stanie wyższej
                                                    konieczności. A potem słabował na zdrowiu, bo od takiego uderzenia w policjanta
                                                    to każdy może nabawić się poważnej kontuzji. Przedstawił wymiarowi
                                                    sprawiedliwości zaświadczenia, a sąd czegoś nie wierzył i powołał własną
                                                    komisję. Zasiadający w niej ludzie bez serca napisali, że pan radny może brać
                                                    udział w rozprawach, chociaż do tej pory nie mógł. Napisali nawet tak: Na
                                                    podstawie badania i wywiadu stwierdza się, że (...) wyraźnie zaznaczoną postawę
                                                    obronną wyrażającą się agrawacją, tj. wyolbrzymianiem istniejących
                                                    dolegliwości. (...) Porusza się powoli, szura nogami, unika kontaktu
                                                    wzrokowego. Po badaniu wychodzi normalnym krokiem.

                                                    Każdy człowiek w takiej sytuacji odmówi składania wyjaśnień przed prokuratorem.

                                                    Nie bacząc na trudną sytuację pana radnego, naznaczono nawet termin rozprawy.
                                                    Ale najpierw była zajęta adwokat pana radnego, potem pan radny pojechał do
                                                    sanatorium, żeby leczyć swoje dolegliwości, a potem chora była pani adwokat.
                                                    Taki zespół nieszczęść... Do dziś nie odbyła się żadna rozprawa.

                                                    Pan radny Zbigniew Ł. broni się, jak umie. Nie wykluczamy, że zechce dotrwać do
                                                    końca kadencji jako człowiek niekarany i potem wystartować w kolejnych
                                                    wyborach. Licząc na to, że wyborcy ocenią go właściwie. My też mamy taką
                                                    nadzieję.

                                                    dr Lepper 10
                                                  • Gość: nautilus Re: AWS Walczy IP: *.proxy.aol.com 21.08.02, 00:32
                                                    Gość portalu: Lepper 10 napisał(a):

                                                    > Szanowny Nautiliusie zobacz jak wesoło jest na polskiej prowincji.
                                                    >
                                                    > AWS walczy
                                                    >
                                                    > Prowadząc wykopaliska polityczne w Brodnicy natrafiliśmy na formę życia,
                                                    > zdawało się dawno wymarłą. Ale nie – jest w tym mieście klub AWS i są jeg
                                                    > o żywi
                                                    > radni.
                                                    >
                                                    > Znalezisko odegrało doniosłą rolę w badaniach nad tym, dlaczego AWS zniknął z
                                                    > dziejów. Otóż nie dlatego, że w skali Polski awuesiarze spierdolili
                                                    koncertowo
                                                    > reformę zdrowia, doprowadzili gospodarkę do ruiny, a ludzi pozbawili roboty.
                                                    > To był skutek, nie przyczyna. Ludzie AWS mieli i mają po prostu pecha.
                                                    Chcieli
                                                    > dobrze, a wychodzili na wałów. Przykład radnego AWS z Brodnicy doskonale
                                                    > ilustruje to zjawisko.
                                                    >
                                                    > Zbigniew Ł. to człek wesoły i chętny do po-mocy ludziom. I straszny
                                                    pechowiec.
                                                    > No bo weźmy taką sytuację z 1999 r., kiedy to późną jesienią uwzięli się na
                                                    > niego jacyś policaje tylko dlatego, że zobaczyli nocą na ośnieżonej jezdni
                                                    > ślady opon samochodu, które biegły wężykiem. A co to, nie można trochę
                                                    > pożartować? Zwłaszcza jak człowiek ma dobry humor, a jak ma nie mieć przy 2
                                                    > promilach... "Czego żeście się przyjebali?" – pytał grzecznie pan radny,
                                                    > a oni,
                                                    > chamy, nie dość, że nie odpowiedzieli, to zaczęli go wyciągać z samochodu. I
                                                    > skuwać kajdankami. Bez dania racji, bo przecież nie można człowiekowi kuć rąk
                                                    > tylko dlatego, że zechciał pójść sobie na spacer szybkim krokiem. Może miał
                                                    > jakieś ważne sprawy powiatowej wagi. I tylko za ten dobry humor wzięli pana
                                                    > radnego na kolegium i ukarali odebraniem prawa jazdy. Ale to pewnie też tak
                                                    > było tylko dla śmiechu, bo Ł. już trzy dni
                                                    > po fakcie był widziany w samochodzie. No i co z tego? Ważne nie to, że Ł.
                                                    lubi
                                                    > prowadzić po pijaku, tylko to, że na każdym kroku pragnie pomagać ludziom.
                                                    >
                                                    > Tak samo było 30 października zeszłego roku. Jechał sobie pan Ł. i co widzi?
                                                    > Widzi otóż młodego policjanta, który stara się zajrzeć pod przyczepę
                                                    ciężarówki
                                                    >
                                                    > marki Iveco. Ł. widział to wszystko wyraźnie, bo tam było bardzo jasno, więc
                                                    > nie ma szansy, żeby nie zobaczył człowieka w potrzebie. Zbigniew Ł. nie
                                                    tracąc
                                                    > czasu podjechał do policjanta i pomógł mu wejść pod przyczepę, żeby zobaczył
                                                    > więcej. Nie wychodził oczywiście z samochodu, bo każda sekunda droga, gdy
                                                    stróż
                                                    >
                                                    > prawa pracuje. Wziął go po prostu na maskę swojego Fiacika. Dzięki temu udało
                                                    > się wepchnąć glinę pod przyczepę w całości.
                                                    > Policjant miał stamtąd doskonały widok na podwozie. Owszem, były pewne
                                                    > problemy: nieprzygotowany profesjonalnie do współpracy z przedstawicielami
                                                    > władzy lokalnej
                                                    > policjant doznał złamania lewego podudzia, lewego obojczyka, rany tłuczonej
                                                    > prawego podudzia, rany szarpanej prawej dłoni i ogólnych potłuczeń. Ale
                                                    Fiacik
                                                    > pana radnego też się potłukł poważnie, więc razem wychodzi na zero. Miał
                                                    > złamany dach i stłuczoną szybę. I to wszystko zrobił ten policjant.
                                                    >
                                                    > Gdy już Ł. zakończył obywatelską akcję pomocy policji, to pomyślał sobie, że
                                                    > nie ma czego więcej szukać i sobie poszedł. Niektórzy mówią, że pobiegł.
                                                    Widać
                                                    > się spieszył i nic nikomu do tego. W końcu nie zostawił policjanta samego,
                                                    byli
                                                    >
                                                    > tam jego koledzy. Co to zresztą za koledzy, którzy zamiast pomagać
                                                    wciśniętemu
                                                    > pod przyczepę kumplowi polecieli za Ł.? I jakoś tak się wlekli ospale, że
                                                    > dopadli go brutalnie dopiero po 300 albo i 400 metrach, koło stacji
                                                    benzynowej.
                                                    >
                                                    > Brutalnie, mówimy, bo wlekli go do radiowozu, żeby go obejrzał lekarz, jakby
                                                    > nie miał nic innego do oglądania. Ł. był ranny i miał rozcięte czoło. Choć
                                                    się
                                                    > nie skarżył, wzięli do szpitala. Tam okazało się, że Ł. nie może być
                                                    zatrzymany
                                                    >
                                                    > w policyjnej izbie zatrzymań, bo jest w szoku. Krew mu tylko zbadali. 1,78
                                                    > promila alkoholu. Takie tam, nieistotne... Za to policjant absorbował swoją
                                                    > osobą personel medyczny w Brodnicy i w Bydgoszczy aż przez trzy miesiące.
                                                    Żeby
                                                    > mieć trochę spokoju, wzięli go w gips. Tyle gipsu się zmarnowało... Jakąś
                                                    miał
                                                    > operację czy coś, potem rehabilitację. Tak to jest, gdy się nie umie odczytać
                                                    > intencji ludzkich.
                                                    >
                                                    > A Zbigniewowi Ł., zamiast podziękować, postawiono zarzuty jakieś, zawleczono
                                                    > przed sąd. No nie, wtedy żarty się skończyły, radny miał prawo się bronić. On
                                                    > przecież jechał samochodem na bani, dlatego że go przedtem napadli. My to
                                                    > piszemy późno, ale też i późno przypomniał sobie o tym pan radny – jakieś
                                                    > trzy
                                                    > miesiące po napadzie. Taki był dzielny, milczał jak głaz i dusił to w sobie.
                                                    I
                                                    > dopiero gdy okazało się, że nie ma co liczyć na zrozumienie prokuratury i
                                                    > sądów, wyrzucił to z siebie. Tak, napadli go i on jechał w stanie wyższej
                                                    > konieczności. A potem słabował na zdrowiu, bo od takiego uderzenia w
                                                    policjanta
                                                    >
                                                    > to każdy może nabawić się poważnej kontuzji. Przedstawił wymiarowi
                                                    > sprawiedliwości zaświadczenia, a sąd czegoś nie wierzył i powołał własną
                                                    > komisję. Zasiadający w niej ludzie bez serca napisali, że pan radny może brać
                                                    > udział w rozprawach, chociaż do tej pory nie mógł. Napisali nawet tak: Na
                                                    > podstawie badania i wywiadu stwierdza się, że (...) wyraźnie zaznaczoną
                                                    postawę
                                                    >
                                                    > obronną wyrażającą się agrawacją, tj. wyolbrzymianiem istniejących
                                                    > dolegliwości. (...) Porusza się powoli, szura nogami, unika kontaktu
                                                    > wzrokowego. Po badaniu wychodzi normalnym krokiem.
                                                    >
                                                    > Każdy człowiek w takiej sytuacji odmówi składania wyjaśnień przed
                                                    prokuratorem.
                                                    >
                                                    > Nie bacząc na trudną sytuację pana radnego, naznaczono nawet termin rozprawy.
                                                    > Ale najpierw była zajęta adwokat pana radnego, potem pan radny pojechał do
                                                    > sanatorium, żeby leczyć swoje dolegliwości, a potem chora była pani adwokat.
                                                    > Taki zespół nieszczęść... Do dziś nie odbyła się żadna rozprawa.
                                                    >
                                                    > Pan radny Zbigniew Ł. broni się, jak umie. Nie wykluczamy, że zechce dotrwać
                                                    do
                                                    >
                                                    > końca kadencji jako człowiek niekarany i potem wystartować w kolejnych
                                                    > wyborach. Licząc na to, że wyborcy ocenią go właściwie. My też mamy taką
                                                    > nadzieję.
                                                    >
                                                    > dr Lepper 10

                                                    Witam,
                                                    Przeczytalem tym razem,tak tylko 3-po-3..
                                                    Wiem ze tak jest, ale powiem szczerze ze nie chce mi sie czytac takich
                                                    artykulow.
                                                    Umowmy sie ze :jest problem. Twoja partia ma jakies tam szkice na jego
                                                    rozwiazanie.
                                                    Beda wybory,zobaczymy co bedzie sie dziac i czas pokaze.
                                                    Jestem ciekaw co wogole 'robicie' teraz,powiedzmy w terenie..jak sie
                                                    przygotowujecie itp.
                                                    Tak jak rozmawialismy wczesniej;zabralo 'im' 10lat zeby doprowadzic Polske do
                                                    obecnej (no nie kompletnie tragicznej sytuacji),wiec trzeba przynajmniej tyle
                                                    samo azeby,powiedzmy,powrocic do punktu wyjsciowego....Co jest robione w
                                                    tym/czy podobnym kierunku..co? nie widze;widze tylko ze Carrefour(chyba tak??)
                                                    ma znow zainwestowac iles tam mld zl....z jednej strony niby dobrze,z drugiej
                                                    maly sklepikarz nie utrzyma sie(ile miejsc pracy zniknie? ile przybedzie?).
                                                    Koncze w tym momencie i ide cos zjesc)
                                                  • Gość: Lepper 10 Przyszłość IP: 217.97.240.* 21.08.02, 12:26
                                                    Cóż Nautiliusie dziękuję Ci za udział w dyskusji.
                                                    Na południu Polski jest piękna pogoda i wyjezdżam w Tatry Słowackie.

                                                    Co do wyborów to ich wyniki nie są jednoznacznie przesądzone.
                                                    Przyszłość jest otwarta, jest otwarta obiektywnie.
                                                    Pamiętaj ,że samo nasze rozumienie świata zmienia ten świat.
                                                    Nawet nasze błędne teorie zmieniają świat, chociaż nasze poprawne teorie
                                                    mogą z reguły mieć nań trwalszy wpływ.
                                                    Stan obecny w Polsce nie jest do utrzymania na dłuższą metę. Jesienią będzie
                                                    wesoło, obserwuj to z Kanady, nawet minimalana płaca tam jest większa od
                                                    polskiej średniej.

                                                    dr Lepper 10
                                                  • Gość: nautilus Re: Przyszłość IP: *.proxy.aol.com 21.08.02, 19:12
                                                    Gość portalu: Lepper 10 napisał(a):

                                                    > Cóż Nautiliusie dziękuję Ci za udział w dyskusji.
                                                    > Na południu Polski jest piękna pogoda i wyjezdżam w Tatry Słowackie.
                                                    >
                                                    > Co do wyborów to ich wyniki nie są jednoznacznie przesądzone.
                                                    > Przyszłość jest otwarta, jest otwarta obiektywnie.
                                                    > Pamiętaj ,że samo nasze rozumienie świata zmienia ten świat.
                                                    > Nawet nasze błędne teorie zmieniają świat, chociaż nasze poprawne teorie
                                                    > mogą z reguły mieć nań trwalszy wpływ.
                                                    > Stan obecny w Polsce nie jest do utrzymania na dłuższą metę. Jesienią będzie
                                                    > wesoło, obserwuj to z Kanady, nawet minimalana płaca tam jest większa od
                                                    > polskiej średniej.
                                                    >
                                                    > dr Lepper 10
                                                    --Zycze udanego wypoczynku;zazdroszcze :),bo kocham te 'europejskie' gory.Moze
                                                    na swieta bede mial mozliwosc zobaczenia Zakopanego.
                                                    --jestem w trakcie czytania jednego artykulu..
                                                    (chodzi tutaj o tego polityka ktory zostal zastrzelony dzisiaj w Rosji..z
                                                    partii??)
                                                    Liberalna Rosja, partia, której władze od kilku miesięcy nie chcą
                                                    zarejestrować, rzeczywiście jest dziś ugrupowaniem politycznym najostrzej
                                                    krytykującym Kreml i jego gospodarza. To jej członkowie organizują w regionach
                                                    pokazy filmu "Kto wysadza Rosję?", autorzy którego dowodzą, że to rosyjskie
                                                    służby specjalne jesienią 1999 r. przeprowadziły krwawe zamachy na domy w
                                                    Moskwie i Wołgodońsku po to, by wywołać wojnę z Czeczenami i pomóc Władimirowi
                                                    Putinowi w walce o fotel prezydencki.(to tylko urywek),ale czy jestes gotowy na
                                                    takie ewentualnosci...
                                                    Ale jeszcze raz,pozdrawiam serdecznie!


                                                  • Gość: Lepper 10 Re: Przyszłość IP: 217.97.240.* 21.08.02, 22:53
                                                    To całkiem prawdopodobne, że domy w Moskwie wysadziła FSB, następczyni KGB.

                                                    Prawdopodobnie nie osobiście, ale np dostarczając materiałów wybuchowych

                                                    i przymykając oczy. Na tej tragedii najbardziej zyskał mało wtedy znany

                                                    Putin.

                                                    Na zakończenie ogólna refleksja:

                                                    Ekonomia to gałąż wiedzy w której oczekiwania badaczy są nierozerwalnie związane

                                                    z rezultatami ich badań. Oczekiwania te mają zawsze charakter hipotez,

                                                    a więc są niepewne. Czasami zbliżają się one do prawdy obiektywnej, jednak

                                                    musimy wiedzieć, ze teorię ekonomiczną można obalić poprzez udowodnienie,

                                                    że nie jest ona zgodna z rzeczywistoscią, nigdy natomiast nie możemy byc pewni

                                                    jej wiecznej prawdziwości.

                                                    Zbytnia pewność siebie w ekonomii łatwo przeradza się w dogmatyzm, co mogłem

                                                    zuważyć u niektórych uczestników powyższej dyskusji.

                                                    Jedno jest pewne nasza wiedza ewoluuje i to co dziś uznajemy za pewnik

                                                    ( np: monetaryzm )jutro nie będzie spełniało kryterium naukowości.


                                                    dr Lepper 10
                                                  • Gość: nautilus Re: Przyszłość IP: *.proxy.aol.com 22.08.02, 18:58
                                                    Gość portalu: Lepper 10 napisał(a):

                                                    > To całkiem prawdopodobne, że domy w Moskwie wysadziła FSB, następczyni KGB.
                                                    >
                                                    > Prawdopodobnie nie osobiście, ale np dostarczając materiałów wybuchowych
                                                    >
                                                    > i przymykając oczy. Na tej tragedii najbardziej zyskał mało wtedy znany
                                                    >
                                                    > Putin.
                                                    >
                                                    > Na zakończenie ogólna refleksja:
                                                    >
                                                    > Ekonomia to gałąż wiedzy w której oczekiwania badaczy są nierozerwalnie
                                                    związan
                                                    > e
                                                    >
                                                    > z rezultatami ich badań. Oczekiwania te mają zawsze charakter hipotez,
                                                    >
                                                    > a więc są niepewne. Czasami zbliżają się one do prawdy obiektywnej, jednak
                                                    >
                                                    > musimy wiedzieć, ze teorię ekonomiczną można obalić poprzez udowodnienie,
                                                    >
                                                    > że nie jest ona zgodna z rzeczywistoscią, nigdy natomiast nie możemy byc pewni
                                                    >
                                                    > jej wiecznej prawdziwości.
                                                    >
                                                    > Zbytnia pewność siebie w ekonomii łatwo przeradza się w dogmatyzm, co mogłem
                                                    >
                                                    > zuważyć u niektórych uczestników powyższej dyskusji.
                                                    >
                                                    > Jedno jest pewne nasza wiedza ewoluuje i to co dziś uznajemy za pewnik
                                                    >
                                                    > ( np: monetaryzm )jutro nie będzie spełniało kryterium naukowości.
                                                    >
                                                    >
                                                    > dr Lepper 10

                                                    'Prawda' o ekonomii,lub czymkolwiek jest zawsze jakby 'two steps ahead..'od
                                                    naszego rozumowania..
                                                    Odnosnie dogmatyzmu,to mam jednego znajomego ekonoma,ktoremu czasami musze
                                                    wylozyc 'kawe-na-lawe' bo on bardzo czesto mysli,ze wie dokladnie na czym swiat
                                                    stoi-pod wzgledem ekonomii...Nie lubie ludzi ktorym wydaje sie rozumieja
                                                    wszystko-najlepiej ze wszystkich..
                                                    nautilus.
                                                  • Gość: Lepper 10 Re: Przyszłość IP: 217.97.240.* 23.08.02, 18:31
                                                    Właśnie wróciółem ze Słowcji cześć

                                                    Lepper 10
                                                  • ania114 Re: Przyszłość 23.08.02, 18:38
                                                    Cześć kotku,
                                                  • Gość: Lepper 11 Re: Przyszłość IP: 217.97.240.* 23.08.02, 19:02
                                                    ania114 napisała:

                                                    > Cześć kotku,

                                                    Mam 19 lat jestem zastępcą Lepperas 10, chetnie bym się z Tobą spotkał

                                                    Jestem Szefem Samoobrony w mieście Zator,

                                                  • Gość: l Re: Przyszłość IP: 217.97.240.* 23.08.02, 20:42
                                                    Gość portalu: Lepper 11 napisał(a):

                                                    > ania114 napisała:
                                                    >
                                                    > > Cześć kotku,
                                                    >
                                                    > Mam 19 lat jestem zastępcą Lepperas 10, chetnie bym się z Tobą spotkał
                                                    >
                                                    > Jestem Szefem Samoobrony w mieście Zator,
                                                    >
                                                  • Gość: Lepper 10 Re: Przyszłość IP: 217.97.240.* 23.08.02, 20:43
                                                    Gość portalu: Lepper 11 napisał(a):

                                                    > ania114 napisała:
                                                    >
                                                    > > Cześć kotku,
                                                    >
                                                    > Mam 19 lat jestem zastępcą Lepperas 10, chetnie bym się z Tobą spotkał
                                                    >
                                                    > Jestem Szefem Samoobrony w mieście Zator,
                                                    >
                                                  • Gość: Lepper 10 Re: Przyszłość IP: 217.97.240.* 23.08.02, 20:43
                                                    Gość portalu: Lepper 11 napisał(a):

                                                    > ania114 napisała:
                                                    >
                                                    > > Cześć kotku,
                                                    >
                                                    > Mam 19 lat jestem zastępcą Lepperas 10, chetnie bym się z Tobą spotkał
                                                    >
                                                    > Jestem Szefem Samoobrony w mieście Zator,
                                                    >
                                                  • Gość: dr Lepper 10 Re: Przyszłość IP: 217.97.240.* 23.08.02, 20:47
                                                    Aniu wzburzyłaś hormony u aktywu, podaj aderes to przyjedizemy i ......:-))
                                                  • Gość: nautilus Re: Przyszłość IP: *.proxy.aol.com 23.08.02, 23:10
                                                    Witam,
                                                    Jak po wypoczynku?
                                                    Mam jedno pytanie odnosnie tych bezrobotnych,ktorych ilosc idzie w
                                                    gore..wlasnie przeczytalem artykul w Wprost.
                                                    Oni podaja ze 76.6% bezrobotnych,to ludzie ktorzy nigdy nie
                                                    pracowali..czyli,ilosc ludzi ktorzy stracili prace w wyniku prywatyzacji duzych
                                                    przedsiebiorstw w latach 1990-2002 jest mniej wiecej jaka..?
                                                    Ja mysle ze gdzies moze z 600tys,czyli pokrywalo by sie to z liczba jaka Twoja
                                                    partia chce 'uzupelnic'...
                                                    Na koniec odnosnie moze tych ktorzy nigdy nie pracowali;co to za grupa ludzi?
                                                    czesc to na pewno nieroby,ale tez inne czesci to..kto?
                                                    Cos nie za dokladnie podaja te statystyki...Czy wogole ta czesc tych co nigdy
                                                    nie pracowala byla brana pod uwage 'pod komunizmem' czy po prostu
                                                    byla 'przykrywana'..?
                                                    nautilus.
                                                  • Gość: Lepper 10 Re: Przyszłość IP: 217.97.240.* 23.08.02, 23:56
                                                    Szanowny Nautiliusie było okey, przywiozłem z z przybocznymi beczkę słowackiego

                                                    piwa, niestety Ania się spóżnia na imprezę a chętnych nie brakuje.....

                                                    i mają długie .....

                                                    do jutra Lepper 10
                                                  • Gość: Lepper 10 Re: Przyszłość IP: 217.97.240.* 24.08.02, 00:10
                                                    Gość portalu: Lepper 10 napisał(a):

                                                    > Szanowny Nautiliusie było okey, przywiozłem z z przybocznymi beczkę
                                                    słowackiego
                                                    >
                                                    >
                                                    > piwa, niestety Ania się spóżnia na imprezę a chętnych nie brakuje.....
                                                    >
                                                    > i mają długie .....
                                                    >
                                                    > do jutra Lepper 10

                                                    po piątym piwie Samoobrona Oświęcim sprawdza GW na cyrylicę;


                                                    Рынок ценных бумаг ФРГ попал под влияние бирж США и пошел на спад

                                                    24.08.02 00:33

                                                    БЕРЛИН, 24 августа. /Корр. РИА "Новости" Александр Полоцкий/. Рынок ценных
                                                    бумаг Германии пошел в пятницу на спад.
                                                    Как передает корреспондент РИА "Новости", основной биржевой индекс ФРГ - ДАКС
                                                    завершил торги пятницы у отметки 3828 пунктов /минус 2 проц/, индекс МДАКС -
                                                    3468 пунктов /минус 0,01 проц/, а индекс НЕМАКС-50 отступил до 520
                                                    пунктов /минус 0,31 проц/.

                                                    По мнению местных экспертов, рынок попал под влияние бирж США, но особого
                                                    беспокойства это не представляет, если иметь ввиду "курсовые победы" предыдущих
                                                    дней этой недели.



                                                  • Gość: nautilus Re: Przyszłość IP: *.proxy.aol.com 24.08.02, 00:48
                                                    Gość portalu: Lepper 10 napisał(a):

                                                    > Gość portalu: Lepper 10 napisał(a):
                                                    >
                                                    > > Szanowny Nautiliusie było okey, przywiozłem z z przybocznymi beczkę
                                                    > słowackiego
                                                    > >
                                                    > >
                                                    > > piwa, niestety Ania się spóżnia na imprezę a chętnych nie brakuje.....
                                                    > >
                                                    > > i mają długie .....
                                                    > >
                                                    > > do jutra Lepper 10
                                                    >
                                                    > po piątym piwie Samoobrona Oświęcim sprawdza GW na cyrylicę;
                                                    >
                                                    >
                                                    > Рынок ценных
                                                    > бумаг ФРГ поп
                                                    > ал под влияни
                                                    > е бирж США и пl
                                                    > 6;шел на спад
                                                    >
                                                    > 24.08.02 00:33
                                                    >
                                                    > БЕРЛИН, 24 авгу

                                                    > 89;та. /Корр. РИА "Н
                                                    > ;овости" Алекс
                                                    > ;андр Полоцки
                                                    > й/. Рынок ценнm
                                                    > 9;х
                                                    > бумаг Герман&
                                                    > #1080;и пошел в пят
                                                    > ницу на спад.
                                                    > Как передает
                                                    > корреспонде&#
                                                    > 1085;т РИА "Новост&
                                                    > #1080;", основной би
                                                    > ;ржевой индек
                                                    > с ФРГ - ДАКС
                                                    > завершил тор&
                                                    > #1075;и пятницы у о
                                                    > тметки 3828 пунк
                                                    > 090;ов /минус 2 про
                                                    > ц/, индекс МДАi
                                                    > 0;С -
                                                    > 3468 пунктов /мин&#
                                                    > 1091;с 0,01 проц/, а инд&
                                                    > #1077;кс НЕМАКС-50 оm
                                                    > 0;ступил до 520
                                                    > пунктов /мину
                                                    > с 0,31 проц/.
                                                    >
                                                    > По мнению мес
                                                    > тных эксперт&
                                                    > #1086;в, рынок попа
                                                    > л под влияние
                                                    > бирж США, но о

                                                    > 89;обого
                                                    > беспокойств&#
                                                    > 1072; это не предс&
                                                    > #1090;авляет, если
                                                    > иметь ввиду "к
                                                    > ;урсовые побе
                                                    > ды" предыдущи
                                                    > х
                                                    > дней этой нед
                                                    > ели.
                                                    >
                                                    >
                                                    > Nie no, moj Rosyjski jest na prawde zardzewialy...
                                                    Odnosnie piwa,to wole Czeskie-pilzner,lub Litovel(czyli svetly
                                                    lezak :).Wreszcie ktos wpadl w mojej 'wiosce' na to ze Czeskie piwo jest
                                                    b.dobre. Zajelo im duzo czasu aby sciagnac jakies Polskie;no ale jest.
                                                    Patrzylem wlasnie teraz na rozne biznesowskie szkoly w Kanadzie i tak
                                                    mysle..czy ja mam jeszcze energie na nauke...wolalbym cos w terenie, no ale
                                                    czas pokaze.
                                                    na razie.
                                                    -odnosnie Slowackiego piwa,to pilem tylko jedno(ladnie opakowane itp) ale jakos
                                                    smak mi nie podszedl..nazwa chyba cos tez na 'S'.
                                                  • Gość: Lepper 10 Re: Przyszłość IP: 217.97.240.* 24.08.02, 10:45
                                                    Szanowny Nautiliusie

                                                    Może to był Smadny Mnich ? ( spragniony mnich ),to wyjatkowo dobre piwo właśnie

                                                    je degustujemy świętując trzeci tydzień obecności na gościnnym forum GW.

                                                    Niezły jest także Martiner po 1 zł butelka, a ile kosztuje dobre piwo u Ciebie?

                                                    Mamy także złotego bażanta, ale jak go tu przekazać internetem do Kanady?

                                                    Słowacy spierają się z Czechami kto robi lepsze piwo, na pozimie rządowym.

                                                    Osobiście uważam, że i w Czechach i na Słowcji można znależć zacne gatunki.

                                                    dr Lepper 10
                                                  • Gość: Lepper !0 Na Ukrainie bez zmian. IP: 217.97.240.* 24.08.02, 11:02
                                                    Szanowny Nautiliusie polecam artykuł:


                                                    Gazeta.pl > Gospodarka > Wiadomości Sobota, 24 sierpnia 2002
                                                    Prezydent Kuczma krytykuje MFW
                                                    pap, d 23-08-2002

                                                    Prezydent Ukrainy Leonid Kuczma skrytykował w piątek Międzynarodowy Fundusz
                                                    Walutowy, zarzucając mu stosowanie dyktatorskich metod w stosunkach z Ukrainą

                                                    Zdaniem ukraińskiego prezydenta część wymogów stawianych przez MFW Ukrainie
                                                    ma "dyktatorski charakter". Kuczma powiedział, że "nie do przyjęcia" dla władz
                                                    w Kijowie jest żądanie szybkiego zwrotu podatku VAT firmom-eksporterom oraz
                                                    ograniczenie ingerencji państwa na rynku zbożowym. "Powiedzcie, proszę, skąd
                                                    moglibyśmy wziąć te miliardy (na zwrot VAT), komu zabrać?" - pytał Kuczma w
                                                    czasie rozmowy z dziennikarzami w Kijowie. Prezydent Ukrainy zapewnił, że jest
                                                    zainteresowany dalszą współpracą z MFW i nie sprzeciwia się udziałowi ekspertów
                                                    Funduszu w opracowywaniu polityki gospodarczej Ukrainy. Wyraził też nadzieję,
                                                    że sporne kwestie w stosunkach z MFW zostaną rozstrzygnięte w czasie
                                                    zaplanowanej na jesień wizyty w Kijowie dyrektora wykonawczego MFW Horsta
                                                    Koehlera.

                                                    Na początku sierpnia MFW podjął decyzję o wstrzymaniu na Ukrainie realizacji
                                                    programu rozszerzonego finansowania (EFF) z powodu wolnego tempa reform w tym
                                                    kraju. MFW wyraził niezadowolenie z realizacji polityki budżetowej Ukrainy,
                                                    zmniejszenia wpływów z prywatyzacji, braku reformy systemu podatkowego.

                                                    Program EFF zapoczątkowano w 1998 roku i w jego ramach Ukraina miała otrzymać
                                                    do września bieżącego roku ok. 2,6 mld dol. kredytu. MFW przekazał jedynie ok.
                                                    1,5 mld dol., a ostatnia transza w wysokości 375 mln dol. została udostępniona
                                                    rządowi ukraińskiemu we wrześniu ubiegłego roku.

                                                    W latach 1995-98 Ukraina otrzymała od MFW kredyt stand-by w wysokości 1,75 mld
                                                    dol. Gospodarka Ukrainy odnotowuje w ostatnich latach wzrost produktu krajowego
                                                    brutto. W 2000 roku, po raz pierwszy od odzyskania niepodległości w 1991 roku,
                                                    zanotowano na Ukrainie wzrost PKB - o 5,8 proc. Rok później wzrost wyniósł 9,1
                                                    proc., a w pierwszych siedmiu miesiącach bieżącego roku zanotowano wzrost o

                                                    4,4 proc.

                                                    Trudno oddawać VAT, którego nikt nigdy na Ukrainie nie wpłaca bo po co :-)))

                                                    dr lepper 10
                                                  • Gość: nautilus Re: Na Ukrainie bez zmian. IP: *.proxy.aol.com 24.08.02, 20:58
                                                    Gość portalu: Lepper !0 napisał(a):

                                                    > Szanowny Nautiliusie polecam artykuł:
                                                    >
                                                    >
                                                    > Gazeta.pl > Gospodarka > Wiadomości Sobota, 24 sierpnia 2002
                                                    > Prezydent Kuczma krytykuje MFW
                                                    > pap, d 23-08-2002
                                                    >
                                                    > Prezydent Ukrainy Leonid Kuczma skrytykował w piątek Międzynarodowy Fundusz
                                                    > Walutowy, zarzucając mu stosowanie dyktatorskich metod w stosunkach z Ukrainą
                                                    >
                                                    > Zdaniem ukraińskiego prezydenta część wymogów stawianych przez MFW Ukrainie
                                                    > ma "dyktatorski charakter". Kuczma powiedział, że "nie do przyjęcia" dla
                                                    władz
                                                    > w Kijowie jest żądanie szybkiego zwrotu podatku VAT firmom-eksporterom oraz
                                                    > ograniczenie ingerencji państwa na rynku zbożowym. "Powiedzcie, proszę, skąd
                                                    > moglibyśmy wziąć te miliardy (na zwrot VAT), komu zabrać?" - pytał Kuczma w
                                                    > czasie rozmowy z dziennikarzami w Kijowie. Prezydent Ukrainy zapewnił, że
                                                    jest
                                                    > zainteresowany dalszą współpracą z MFW i nie sprzeciwia się udziałowi
                                                    ekspertów
                                                    >
                                                    > Funduszu w opracowywaniu polityki gospodarczej Ukrainy. Wyraził też nadzieję,
                                                    > że sporne kwestie w stosunkach z MFW zostaną rozstrzygnięte w czasie
                                                    > zaplanowanej na jesień wizyty w Kijowie dyrektora wykonawczego MFW Horsta
                                                    > Koehlera.
                                                    >
                                                    > Na początku sierpnia MFW podjął decyzję o wstrzymaniu na Ukrainie realizacji
                                                    > programu rozszerzonego finansowania (EFF) z powodu wolnego tempa reform w tym
                                                    > kraju. MFW wyraził niezadowolenie z realizacji polityki budżetowej Ukrainy,
                                                    > zmniejszenia wpływów z prywatyzacji, braku reformy systemu podatkowego.
                                                    >
                                                    > Program EFF zapoczątkowano w 1998 roku i w jego ramach Ukraina miała otrzymać
                                                    > do września bieżącego roku ok. 2,6 mld dol. kredytu. MFW przekazał jedynie
                                                    ok.
                                                    > 1,5 mld dol., a ostatnia transza w wysokości 375 mln dol. została
                                                    udostępniona
                                                    > rządowi ukraińskiemu we wrześniu ubiegłego roku.
                                                    >
                                                    > W latach 1995-98 Ukraina otrzymała od MFW kredyt stand-by w wysokości 1,75
                                                    mld
                                                    > dol. Gospodarka Ukrainy odnotowuje w ostatnich latach wzrost produktu
                                                    krajowego
                                                    >
                                                    > brutto. W 2000 roku, po raz pierwszy od odzyskania niepodległości w 1991
                                                    roku,
                                                    > zanotowano na Ukrainie wzrost PKB - o 5,8 proc. Rok później wzrost wyniósł
                                                    9,1
                                                    > proc., a w pierwszych siedmiu miesiącach bieżącego roku zanotowano wzrost o
                                                    >
                                                    > 4,4 proc.
                                                    >
                                                    > Trudno oddawać VAT, którego nikt nigdy na Ukrainie nie wpłaca bo po co :-)))
                                                    >
                                                    > dr lepper 10
                                                    --Twoje podsumowanie tego artykulu odnosnie VAT jest najlepsze :).Krytyka
                                                    Kuczmy,ukazuje typowy charakter tamtego regionu...tzn.brac..a potem udawac...
                                                    nautilus.
                                                  • Gość: nautilus Re: Przyszłość IP: *.proxy.aol.com 24.08.02, 20:52
                                                    Gość portalu: Lepper 10 napisał(a):

                                                    > Szanowny Nautiliusie
                                                    >
                                                    > Może to był Smadny Mnich ? ( spragniony mnich ),to wyjatkowo dobre piwo
                                                    właśni
                                                    > e
                                                    >
                                                    > je degustujemy świętując trzeci tydzień obecności na gościnnym forum GW.
                                                    >
                                                    > Niezły jest także Martiner po 1 zł butelka, a ile kosztuje dobre piwo u
                                                    Ciebie?
                                                    >
                                                    > Mamy także złotego bażanta, ale jak go tu przekazać internetem do Kanady?
                                                    >
                                                    > Słowacy spierają się z Czechami kto robi lepsze piwo, na pozimie rządowym.
                                                    >
                                                    > Osobiście uważam, że i w Czechach i na Słowcji można znależć zacne gatunki.
                                                    >
                                                    > dr Lepper 10
                                                    Witam,
                                                    To raczej nie byl Smadny Mnich(mam jeszcze pusta butelke wiec zobacze
                                                    pozniej).Piwo importowane jest dosyc drogie: Zywiec gdzies kolo 3$, Zloty
                                                    bazant-2.50$ czyli * 2.40zl to w przeliczniku ..jest sporo...musze czesciej
                                                    przyjezdzac do Polski :)
                                                    Jestem pewien ze Slowackie piwo tyz pikne :) no ale nie ma tutaj duzego wyboru
                                                    (chociaz probowalem juz dwa! ale jakies takie...'przemeczone'..).
                                                    nautilus.
                                                  • Gość: nautilus powtarzam pytanie do Szanownego L10 IP: *.proxy.aol.com 24.08.02, 21:04
                                                    Witam,
                                                    Jak po wypoczynku?
                                                    Mam jedno pytanie odnosnie tych bezrobotnych,ktorych ilosc idzie w
                                                    gore..wlasnie przeczytalem artykul w Wprost.
                                                    Oni podaja ze 76.6% bezrobotnych,to ludzie ktorzy nigdy nie
                                                    pracowali..czyli,ilosc ludzi ktorzy stracili prace w wyniku prywatyzacji duzych
                                                    przedsiebiorstw w latach 1990-2002 jest mniej wiecej jaka..?
                                                    Ja mysle ze gdzies moze z 600tys,czyli pokrywalo by sie to z liczba jaka Twoja
                                                    partia chce 'uzupelnic'...
                                                    Na koniec odnosnie moze tych ktorzy nigdy nie pracowali;co to za grupa ludzi?
                                                    czesc to na pewno nieroby,ale tez inne czesci to..kto?
                                                    Cos nie za dokladnie podaja te statystyki...Czy wogole ta czesc tych co nigdy
                                                    nie pracowala byla brana pod uwage 'pod komunizmem' czy po prostu
                                                    byla 'przykrywana'..?
                                                    nautilus.




                                                  • Gość: Lepper 10 Re: powtarzam pytanie do Szanownego L10 IP: 217.97.240.* 29.08.02, 14:59
                                                    A jednak ktoś postrzega świat podobnie jak Samoobrona.

                                                    Lustracja ekonomiczna jeszcze nikomu nie zaszkodziła.

                                                    Podoba mi się projekt ustawy.


                                                    Lepper 10


                                                    Gazeta.pl > Gazeta Wyborcza > Informacje dnia Czwartek, 29 sierpnia 2002





                                                    Prezydent o abolicji podatkowej i oświadczeniach majątkowych


                                                    PAP, w 29-08-2002

                                                    Prezydent Aleksander Kwaśniewski uważa, że projekt abolicji podatkowej jest
                                                    szansą na uporządkowanie sytuacji podatników przed wprowadzeniem obowiązku
                                                    składania oświadczeń majątkowych.

                                                    Prezydent nie wierzy w nadzwyczajne wpływy do budżetu i zgadza się z tym, że
                                                    główną słabością koncepcji jest to, że może być ona przez uczciwych podatników
                                                    traktowana jako nagroda za nieuczciwość.



                                                    "Ta koncepcja jest bardziej czytelna, gdy mówimy zarówno o oświadczeniach
                                                    podatkowych, które mają być składane, jak i o abolicji podatkowej. To jest
                                                    szansa, by przed bardzo takim surowym wymogiem, jakim będą oświadczenia
                                                    majątkowe, trochę sytuację uporządkować" - mówił Kwaśniewski w czwartek w
                                                    radiowej Trójce.



                                                    "Myślę, że to jest tak, jak mówi profesor Kołodko, wyjście naprzeciw tym,
                                                    którzy zapomnieli, nie zauważyli, źle wypełnili dokumenty, czy być może
                                                    zabrakło im chęci wpisania niektórych dochodów. A więc przed wprowadzeniem
                                                    deklaracji majątkowych, które będą już bardzo dokładnie monitorować stan
                                                    posiadania każdego, nie tylko posłów, nie tylko polityków, ministrów,
                                                    prezydenta, ale wszystkich obywateli. Taka abolicja podatkowa była w niektórych
                                                    krajach stosowana i myślę, że to jest główny argument żeby spróbować tej
                                                    metody" - dodał Kwaśniewski.



                                                    Odnosząc się do ekonomicznego znaczenia tej koncepcji prezydent wyraził
                                                    nadzieję, że zostaną "uruchomione" pieniądze, które są w "szarej strefie", bądź
                                                    na kontach za granicą. "To jest, moim zdaniem, główny skutek, i oby taki był,
                                                    tej decyzji. W mniejszym stopniu wierzyłbym w dodatkowe wpływy do budżetu. Nie
                                                    sądzę, żeby było tu można osiągnąć jakieś nadzwyczajne wpływy, choć na pewno te
                                                    wpływy będą" - mówił Kwaśniewski.



                                                    "To jest największa słabość tej koncepcji - podkreślił prezydent, pytany, czy
                                                    nie będzie ona odbierana jako nagroda za nieuczciwość. - Bo niewątpliwie z
                                                    punktu widzenia zasad, reguł obowiązujących, jest to wbrew tym zasadom, a więc
                                                    w sensie moralnym jest to dyskusyjne i na pewno wielu ludziom, którzy trzymają
                                                    się przepisów, którzy robią to, co do nich należy, czego państwo wymaga, ta
                                                    decyzja podobać się nie może".



                                                    "Trzeba wytworzyć taki stan, w który sprawy podatków będą traktowane z
                                                    najwyższą powagą i ci wszyscy, którzy mają dochody nielegalne będą się po
                                                    prostu bali . Więc tutaj nie abolicja jest instrumentem, ale oświadczenia
                                                    majątkowe. I myślę, że to jest podejście pierwsze poważne do problemu także i
                                                    korupcji" - dodał prezydent.



                                                    Rząd przyjął we wtorek projekt ustawy o jednorazowym opodatkowaniu
                                                    nieujawnionego dochodu stawką 7,5 proc. Podatnicy, którzy ukrywali dotychczas
                                                    część dochodów, będą mogli ujawnić je i zapłacić od nich jednorazowy podatek w
                                                    wysokości 7,5 proc.



                                                    Jeżeli podatnicy nie zgłoszą ukrywanych dochodów do opodatkowania, to po
                                                    ujawnieniu ich przez urząd skarbowy będą musieli zapłacić karny 75-proc.
                                                    podatek. Rząd proponuje też, by podatnicy o najwyższych dochodach składali
                                                    deklaracje majątkowe.


                                                  • Gość: Lepper 10 Re: powtarzam pytanie do Szanownego L10 IP: *.e-nterart.pl 01.10.02, 00:10
                                                    Gość portalu: nautilus napisał(a):

                                                    > Witam,
                                                    > Jak po wypoczynku?
                                                    > Mam jedno pytanie odnosnie tych bezrobotnych,ktorych ilosc idzie w
                                                    > gore..wlasnie przeczytalem artykul w Wprost.
                                                    > Oni podaja ze 76.6% bezrobotnych,to ludzie ktorzy nigdy nie
                                                    > pracowali..czyli,ilosc ludzi ktorzy stracili prace w wyniku prywatyzacji
                                                    duzych
                                                    >
                                                    > przedsiebiorstw w latach 1990-2002 jest mniej wiecej jaka..?
                                                    > Ja mysle ze gdzies moze z 600tys,czyli pokrywalo by sie to z liczba jaka
                                                    Twoja
                                                    > partia chce 'uzupelnic'...
                                                    > Na koniec odnosnie moze tych ktorzy nigdy nie pracowali;co to za grupa ludzi?
                                                    > czesc to na pewno nieroby,ale tez inne czesci to..kto?
                                                    > Cos nie za dokladnie podaja te statystyki...Czy wogole ta czesc tych co nigdy
                                                    > nie pracowala byla brana pod uwage 'pod komunizmem' czy po prostu
                                                    > byla 'przykrywana'..?
                                                    > nautilus.
                                                    >
                                                    > Jako pełnomocnik Komitetu Wyborczego Samoobrony RP zarejestrowałem kandydatów
                                                    w całym powiecie Oświęcim. Bardzo spodobał mi się pomysł
                                                    deklaracji majątkowych, zagrabimy zagrabione.Byłem zapracowany, ale wracam.
                                                    Oto mój plan na najbliższy miesiąc, o strategii czytajcie powyżej.
                                                    Lepper 10




                                                    >
                                                    >
                                                  • Gość: Lepper 10 Re: latynoamerykanski kapitalizm i Polska. IP: *.e-nterart.pl 21.09.02, 22:35
                                                    Gość portalu: nautilus napisał(a):

                                                    > . U nas natomiast nadciąga burza polityczna, ponieważ obecne siły
                                                    >
                                                    > rzadzące w terenie to były AWS, który już pakuje walizki.
                                                    >
                                                    > Próżnia, która powstaje, zapowiada zupełną dekompozycję całej sceny
                                                    politycznej
                                                    >
                                                    > pod naciskiem społecznym. Jeśli nie pojawi się kryzys gospodarczy, zmiana
                                                    >
                                                    > dekoracji nastąpi powoli, ale ożywienia w III kwartale nie widać więc wybory
                                                    >
                                                    > samorządowe będą więc pierwszą bitwą z AWS - em i psudolewicą.
                                                    >
                                                    > Ludzie na dole widzą jaką przyszłość szykuje im władza, nędzne emerytury
                                                    >
                                                    > i model latynoamerykański kapitalizmu tzn. 5 % bogatych i 95% nędzy.
                                                    >
                                                    > dr Lepper 10
                                                    >
                                                    > Szanowny P.Lepperze10,
                                                    > Czy sa jakies inne modele obecnie w uzyciu, oprocz 'latynoamerykanskiego
                                                    > kapitalizmu' ?
                                                    > Byla i jest europa zachodnia, byla i jest ameryka, a cala reszta to jesli nie
                                                    > jest pompowana przez IMF,to wogole nic nie ma.....(no jest jeszcze Japonia i
                                                    > kilka mniejszych ale tam niby nic sie nie rusza..).
                                                    > Wiec moje pytanie do Pana;jakie jest wyjscie z tej sytuacji?-w Polsce.
                                                    > Prosty chlop by powiedzial: trzeba sie wziac za robienie na swoim,dla siebie
                                                    (
                                                    > i mialby racje!!!!!),ale w dzisiejszych czasach czy to jest realne?
                                                    > pozdrawiam,
                                                    > N.
                                                    > DODAM MOZE ZE W ARGENTYNIE JEST TAK KIEPSKO ALE JAKOS WYJATKOWO MALO JEST
                                                    ROZRO
                                                    > B
                                                    > (NIE TO ZE MAM NA NIE OCHOTE);chodzi mi o to ze nawet jesli sytuacja jest
                                                    > tragiczna,to jednak nie sa to czasy i 'jakosc' porownywalna z czasami
                                                    Rewolucji
                                                    >
                                                    > Francuskiej(mam na mysli ze obecnie/niestety duuuuuuuzzzzo brakuje do
                                                    > jakiejkolwiek zasadniczej zmiany polityczno-ekonomicznej na swiecie i
                                                    > oczywiscie w Polsce tez);potrzebne sa takie faktory jak:brak jedzenia,glowy
                                                    nad
                                                    >
                                                    > glowa itp..ale znowu sie powtarzam bo nic innego mnie nie przekona....
                                                    > Mysle ze swiatowym przelomem bedzie jakies bardzo ostre spiecie w
                                                    > rejonie..Irackim,lub Israelskim(na jedno i tak wychodzi).Dopiero po czyms
                                                    takim
                                                    >
                                                    > bedzie mozliwosc jakiejs kategorycznej-swiatowej zmiany.Kiedy to nastapi..???
                                                    > Nie mam pojecia!
                                                    >
                                                    >
                                                    > Swiatowego przełomu nie będzie ale wicestarostą będę bo miejscowe SLD to

                                                    moi koledzy. Lepper 10
                                                    >
    • Gość: Winiety protesujem Winiety protestujemy IP: 217.97.240.* 24.08.02, 16:16

      > Juz jest protest - adres winietki.triger.com.pl/
      • Gość: Lepper 10 Re: Winiety protestujemy IP: *.e-nterart.pl 21.09.02, 12:25
        Właśnie wróciłem ze Słowackich Tatr polityka jest ważna ale ja kocham góry.

        Mrówki samoobronne zebrały 525 podpisów, chyba będę wicestarostą w Oświecimiu.

        dr Lepper 10
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka