2560a
21.07.05, 22:00
Ja jakos klopot z rozumieniem prawa(?) i tej calej historii. Tym bardziej mam
klopot zem sam z Kresow. Byly jakies tam porozumienia na podstawie ktorych
Kresowiacy dostawali na tzw. Ziemiach Odzyskanych mieszkania, domy,
gospodarstwa rolne,...Kresy byly piekne , romantyczne, pelne dzikich obszarow
ale kudy im tam pod wzgledem rozwoju do tego co dostalismy po Niemcach.Powiem
wiecej, wiekszosc dostala na zachodzie Polski lepsze niz zostawila na
wschodzie. Badzmy szczerzy, na wschodzie byla bieda, a bogatych na palcach
mozna bylo policzyc. Z tych bogatych, glownie miastowych, wiekszosc nie
przezyla wojny , nazwijmy to, ze wzgledow wyznaniowych.Skad sie wziely nagle
te tysiace bogaczy naszego wyznania, ktore zostawily tam pensjonaty,
kamienice /a kamienice byl ich a nasze ulice/, dwory, folwarki,....
A gdzie tez przecietny Kresowiak ,dumny szlachcic, pan na trzech morgach,
ktory sprzedawal Zydowi dopiero co posiane by nie zdechnac z glodu?
Ci co brali mienie na Ziemiach Odzyskanych czesto nie mieli dokumentow. Brali
trzech swiatkow, dobrze ich goscili, by ci skladajac zeznania mieli fantazje.
I roslo nam mienie na Kresach. Teraz za fantazje tamtych przyjdzie placic
podatnikowi, ktory i bez tego ma wystarcajaco duze wydatki.