Dodaj do ulubionych

Dłużniku

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.07, 23:50
Jeśli macie tyle problemów z firmami windykacyjnymi to mam rade!!! Dalej nie
regulujcie swoich zadłużeń!!! Jak płacisz swoje zobowiązania to nie masz do
czynienia ani z Intrum ani z EOS-em ani żadną inną firmą windykacyjną.
Najpierw zacznijcie od siebie!!! Łatwo jest narzekać ale jak nie masz nic na
sumieniu to napewno nie będziesz miał możliwości kontaktu z windykacja!!!
Obserwuj wątek
    • aniol_stroz1 Re: Dłużniku 06.03.07, 00:04
      Ale kontakt z firma windykacyjną jest bardzo miły. Właściwie nie rozumiem czego
      ludzie się boją. A to forum jest właśnie po to, aby ludzi uświadamiać. Miło
      widzieć idealnego, nie popełniającego błędów w życiu forumowicza. Napisz
      jeszcze coś ciekawego, pokaż ludziom, że na świecie istnieją chodzące
      idały :))). Napisz nam wszystkim jak ładnie, miło i na czas spłacasz swoje
      zobowiązania. Mam do Ciebie prośbę, opisz może jakiś schemat postępowań, co
      zrobić aby w długi nie popaść. I spraw, aby złodzieje i oszuści dłużnicy więcej
      tu nie zaglądali ;))))).

      Pozdrawiam
    • Gość: Tomek Drogi/Droga M.! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.03.07, 10:05
      Gość portalu: M. napisał(a):

      > jak nie masz nic na
      > sumieniu to napewno nie będziesz miał możliwości kontaktu z windykacja!

      Ja _nie_mam_ nic na sumieniu a jednak mam do czynienia z sądem i komornikiem;
      mój rzekomy wierzyciel nie zwrócił się dotychczas do firmy windykacyjnej, ale
      pewnie i do tego by doszło. Szczegóły w moim wątku o komorniku.
      Pamiętaj - nie ma niewinnych, są tylko niewłaściwie przesłuchani...
      • Gość: Wanda Re: do Anioła IP: *.net81.citysat.com.pl 06.03.07, 11:04
        Tysiące ludzi w tym kraju nie wie co to za twór firma windykacyjna. Ja do
        niedawna równiez . Dopiero ,kiedy dłużnik - oszust z premedytacja chciał mnie
        oszukac -dowiedziałam sie o istnieniu takiego tworu. Generalnie mozna
        powiedzieć ,że ludzie sami wpuszczaja sie w kłopoty.Niezdrowa
        zazdrość ,zawiść , chciwość , nierzetelność , głupota ,itd , nad którymi to
        przypadkami nieroztropne ludki nie potrafią zapanować -pchaja ludzi w ramiona
        sądów , komornikow , windykatorów. Przeciez to co aktualnie dzieje sie na rynku
        ruchomosci i nieruchomości to jakiś wielki nadmuchany balon/ Polacy zadlużyli
        sie na 56 miliardów zł/ zobaczycie ,że za parę miesięcy , pare lat jak balon
        pęknie to dopiero usłyszymy o windykatorach .No ale przeciez sąsiad buduje
        willę to dlaczego ja nie mogę?No przecoez mam dobra prace ,której nigdy nie
        strace tylko napewno będę zarabial wiecej i tez sie biore do budowy.Przykre to
        jest , ale w długi większosci ludzi wpędzaja niezdrowe emocje. Wanda
    • Gość: beza Re: Dłużniku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.03.07, 14:54
      do Wandy , albo przez zawiść, głupotę albo tak jak ja przez dobre serducho,
      poręczając pożyczkę mojej "wspaniałej koleżance" , która od 2000 r, nie
      spłaciła ani jednej , przepraszam , 1 ratę spłaciła, ale do tej pory nie
      spłaciła nie tylko tej pożyczki ale innych też nie ( w tym prywatna na 10.000,)
      i żyje sobie szczęśliwie i beztrosko jakby nigdy nic. Ma to wsystko gdzieś no
      bo cóż jej mogą zrobić niech poręczyciel spłaca, on też jest przecież
      niesolidnym, wstrętnym dłużnikiem ( w twoim mniemaniu)
      • Gość: Wanda Re: do beza IP: *.net81.citysat.com.pl 06.03.07, 15:09
        Nie chce mędrkowac ,ale dobre serducho to właśnie jest głupota.Jezeli w grę
        wchodza pieniądze to w tym momencie kończy sie rodzina , przyjaciele a
        zwłaszcza koleżeństwo . Napewno słyszałas powiedzenie - nie pożyczajac
        pieniędzy ,mozesz stracic koleżanke natomiast pozyczajac / żyrując/ tracisz
        i / za przeproszeniem/ koleżanke i pieniądze. No ale nie ma co płakac , tylko
        zakładaj sprawe cywilna / piszesz ,że dobrze zyja / i bierz kolezaneczke do
        galopu.Wanda
    • Gość: beza Re: Dłużniku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.03.07, 17:55
      Ten 'prywatny" załoźył sprawę i na tym koniec ( tylko sie jeszcze w wieksze
      koszta władował) ma wyrok komornik też "wie" i co i nico.
      Ja nie spłacam jeszcze za nią , bo bank nie raczył mnie nawet zawiadomić , że
      nie spłaca pożyczki ( sama przez przypadek sie dowiedziałam ) , byłam w tym
      banku , rozmawiałam , pisałam o rozłożenie zadłużenia na raty , pisałam
      ponownie ( tak jak mi poradzono w banku ) i rozmawiałam kilka razy przez
      telefon z panią "bankową" i nic ani jednego słowa z banku, tak jakby sprawy
      wogóle nie było. Poprostu mnie olali a ja sie martwię i nie śpie po nocach.
      • Gość: M. Re: Dłużniku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.07, 10:11
        Właśnie mam często do czynienia z dłużnikami i z windykacją, 5 dni w tygodniu po
        8 lub więcej godzin. Mam jedną zasadę jak nie stac Cię na telefon czy na inne
        rzeczy to ni korzystraj. A Ty Aniołku jak tak lubisz kontakt z Nami to fajnie
        uwielbiamy ludzi którzy są mądrzejsi od radia ale powiem Ci coś w tajemniecy (i
        tak spłacaja swoje zobowiązania i jeszcze w wyzszej kwocie niż na początku)
        Pozdrawiam Aniołka szczególnie
        • aniol_stroz1 Re: Dłużniku 07.03.07, 12:10
          M prosze napisz mi jeszcze mój ulubiony tekst, że jak dłużnik jest oporny to
          firma skieruje sparwę do prokuratury, albo napisz mi jeszcze, że nie spłacone
          długi wzrosną o 100% :)))), napisz mi jeszcze, że długi przedawnione trafią do
          sądu :))). Albo napisz mi kolejną paranoję, że długi po wyroku trafia jeszcze
          raz do sądu i koszta wzrosną również o około 100%. Ludzie którzy niby płacą
          więcej niż powinni na początku, właśnie wierzą w te bzdety, które Tobie wyżej
          napisałem. A jak wiesz Tych bzdetów jest conajmniej kilkadziesiąt. Wcale nie
          uwarzam się za mądrzejszego niż radio, po prostu wiem że firmy windykacyjne nic
          nie mogą, a co za tym idzie "windykatorzy" i to Ciebie pewnie boli, więc pisze
          o tym ludziom, żeby kontakty z takimi firmami zaliczały się do czystej
          przyjemniości :)))).
          Widze M, ze chyba jestes kolejna "windykatorką" zaraz po szkoleniach, bo
          piszesz jekieś bzdety nic nie argumentując. Podkszkol się w formułkach, to może
          będziemy mieli o czym porozmawiać :)))).
          Z resztą ostatnio jest wysyp "nowych narybków" :))), chyba Ci co mądrzejsi to
          odchodzą, a przyjmują na ich miejsce nowych :)))).

          Pozdrawiam
            • Gość: Wanda Re: do Tomaszka IP: *.net81.citysat.com.pl 07.03.07, 14:46
              W roku 2006r firmy windykacyjne ściągnęły o 300% WIĘCEJ NALEZNOSCI NIŻ W ROKU
              POPRZEDNIM . Tylko KRUK - oskubał dłużnikow na 10,6 miliarda złotych .Pisali o
              tym już forowicze , pisała prasa ogólnopolska że windykatorzy rozwijaja sie w
              zawrotnym tempie a miodzio dopiero przed nimi. NO ..ALE ONI NIC NIE MOGĄ- czy
              taki argumen to argument? A co ta niby młoda windykatorka miała wnieść nowego -
              przeciez każde napisane przez M słowo jset wyśmiewane. Tylko jak mowią starzy
              indianie - ten się śmieje kto się smieje ostatni . Ty na forum mozesz co
              najwyzej sie wyśmiewać , zaś M ściga dluznikow / i dobrze/ którym w momencie
              kontaktu z windykatorami do smiechu zapewne nie jest. Wanda
          • mr_pope Re: Dłużniku 07.03.07, 17:26
            Poprawię Cię a_s: czasami firmy windykacyjne mogą. Ale bardzo, bardzo, bardzo
            rzadko oddają sprawy do sądu. Bo gdyby ściągnięcie było bezproblemowe wszystko
            zakończyłoby się jeszcze u operatora.
            • Gość: Wanda Re: do mr-pope IP: *.net81.citysat.com.pl 07.03.07, 18:46
              A czy nie można przyjąć takiej wersji ,że windykatorzy rzadko oddają sprawy do
              sądu/ o ile to jest prawdą/ponieważ wiele z tych spraw kończy sie na etapie
              negocjacji przedsądowych. Przeciez sąd to ostateczność a dopiero po wyroku -
              DŁUGI zaczynają nabierać REALNYCH KSZTAŁTÓW. Windykatorzy zazwyczaj biorą 20%
              prowizję od wierzyciela , natomiast sąd zasądza wszystko +odsetki+ koszta+
              komormik. Być moze jest tak ,że i dłużnik w końcu zaczyna liczyć a nie marzyć i
              słuchać głupich porad od ekspertów ,którzy NICZYM NIE RYZYKUJĄ.Wanda
              • bezczelny_windykator Re: do mr-pope 08.03.07, 08:08
                > A czy nie można przyjąć takiej wersji ,że windykatorzy rzadko oddają sprawy do
                >
                > sądu/ o ile to jest prawdą/ponieważ wiele z tych spraw kończy sie na etapie
                > negocjacji przedsądowych.

                W takim wypadku pozostale sprawy trafialyby do sadu. A tak nie ma. Firmy
                windykacyjne nie oddaja spraw do sadu bo nie chca sie bawic i ponosic kosztow
                ktorych nie maja gwarancji zwrotu. Przeciez gdyby sciagniecie od dluznika
                naleznych pieniedzy byloby takie proste sprawa w ogole nie trafilaby do
                postepowania windykacyjnego.

                > Windykatorzy zazwyczaj biorą 20%
                > prowizję od wierzyciela

                Nie ma czegos takiego jak zazwyczaj zreszta 20% to bardzo duzo. Potwierdzasz
                tylko ze determinacja wierzyciela musi byc ogroma zeby chcial piata czesc
                naleznych mu pieniedzy oddac innej firmie.

                natomiast sąd zasądza wszystko +odsetki+ koszta+
                > komormik.

                Tez bladzisz. Nie kazda sprawa z nakazem zaplaty od razu trafia do postepowania
                egzekucyjnego. Wiele firm zdobywa nakaz zaplaty tylko w celu przerwania biegu
                przedawnienia i nigdy nie korzysta z pomocy komornikow.

                Być moze jest tak ,że i dłużnik w końcu zaczyna liczyć a nie marzyć i
                >
                > słuchać głupich porad od ekspertów ,którzy NICZYM NIE RYZYKUJĄ.Wanda

                Szczerze watpie w przeciwienstwie do wielu innych bys pracowala w windykacji.
                Nie jest teraz tak rozowo jak kiedys ze z glupich zadluzen telekomunikacyjnych
                przecietny windykator wyciagal dziesiatki tysiecy zlotych. Teraz windykacja jest
                trudniejsza. Zapewne znowu powolasz sie na gazety ze rosna przychody firm
                windykacyjnych ale to tylko statystyki dotkniete ulomnoscia interpretacji. Po
                pierwsze rosna nie tylko przychody firm ale takze inwestycje w nowe portfele. Po
                drugie wiele osob przez okres poddania windykacji (glupie sformulowanie ale nie
                wymyslilem niczego lepszego) poprawilo swoja sytuacje finansowa i sa w stanie
                splacic zadluzenie. Po trzecie firmy poszerzaja zakres swojej dzialalnosci i
                teraz windykacja to nie tylko pisma i telefony ale wspomaganie egzekucji
                komorniczych zastepstwa procesowe i inne.
                • Gość: Wanda Re: do b_w IP: *.net81.citysat.com.pl 08.03.07, 10:16
                  Większa zabawa jest dzwonienie , wysylanie listow, odwiedziny w domach itp niż
                  sprawa w sądzie .Koszty sądowe? nie ma działalnosci bez kosztów a te nie są aż
                  tak duze. Co do ściągania pieniędzy od dłużników - ściagniecie jest trudne ,
                  ale tylko i wyłącznie od dłużników-oszustów i innych kombinatorów ,
                  dłużnik ,który wpadł w tarapaty sam dąży do w miarę sensownego załatwienia
                  sprawy.Czy 20% to dużo - do ceny umawiaja sie dwie strony , jezeli którejś ze
                  stron nie pasuje to do widzenia. Mnie pasowało./ ale po ściagnięciu długu/. Tak
                  nie każda sprawa trafia do natychmiastowej egzekucji . Dlaczego ? Słyszałeś o
                  hodowaniu dłużników? Windykatorzy odezwa sie po 6-8 latach kiedy dłuznicy /
                  niedouczeni albo źle poinformowani/, myśla że sprawa się rozmyła. Dzisiaj
                  lokata bankowa jest oprocentowana na poziomie 2-3 % , natomiasr odsetki
                  ustawowe zaczynaja sie od 10% rocznie. Co do przekazów medialnych - wierzyc nie
                  Musisz / media -kłamia / - to Twoja sprawa. To ,że windykatorzy inwestuja to
                  chyba nic zlego - coś musza robić z tą masą gotówki ściągniętej od dłużników.
                  Kończe chociaż fajnie mi sie z Tobą gada. Zapewnam Cie ,że nie pracuje w
                  windykacji- chociaz oczywiście nie widzę w tym nic złego - wprost przeciwnie.
                  Pozdrawiam Wanda
                  • bezczelny_windykator Re: do b_w 08.03.07, 18:45
                    > Większa zabawa jest dzwonienie , wysylanie listow, odwiedziny w domach itp niż
                    >
                    > sprawa w sądzie

                    Nie. Dzwonic moze kazdy idiota natomiast monitorowac sprawe najpierw w sadzie a
                    potem u komornika juz nie. Przeprowadzenie 10 tysiaca spraw przez kancelarie
                    wymaga ogromnego nakladu sil: pozwy telefony pisma wnioski.. Przedzwonienie do
                    takiej samej liczby dluznikow to chwila w porownaniu z dzialaniami w sadzie.

                    Koszty sądowe? nie ma działalnosci bez kosztów a te nie są aż
                    > tak duze.

                    Sa ogromne. Godzina pracy radcy prawnego kosztuje znacznie wiecej niz godzina
                    pracy windykatora telefonicznego. Przez godzine sredni windykator wykona i 60
                    telefonow (jak to bywa w windykacji Lucasa czy EGB). W ciagu godziny nawet jesli
                    uda sie sporzadzic 30 pozwow to jeszcze trzeba je chocby zaniesc do sadu (samo
                    nadanie podobnej liczby pism wpisanie ich do ksiazki korespondencji etc zajmuje
                    sporo czasu).

                    Co do ściągania pieniędzy od dłużników - ściagniecie jest trudne ,
                    > ale tylko i wyłącznie od dłużników-oszustów i innych kombinatorów ,

                    Za przeproszeniem gowno wiesz o dluznikach. Moge sie zgodzic ze najbardziej na
                    rozwiazaniu sprawy zalezy ludziom ktorzy naprawde nic nie maja ale rozwiazanie
                    to nie polega wylacznie na splacie zadluzenia. A moze nazwalabys oszustami tych
                    wszystkich ktorzy stracili cale majatki w powodzi '97 i nie byli w stanie
                    splacac zaciagnietych kredytow?

                    Czy 20% to dużo - do ceny umawiaja sie dwie strony , jezeli którejś ze
                    > stron nie pasuje to do widzenia. Mnie pasowało./ ale po ściagnięciu długu/.

                    20% to duzo niezaleznie od tego jak sie strony umawiaja. Chyba ze kwota
                    zadluzenia jest tak smiesznie mala ze za mniejsze pieniadze firma by sie nie
                    podjela windykacji.

                    Tak
                    >
                    > nie każda sprawa trafia do natychmiastowej egzekucji . Dlaczego ? Słyszałeś o
                    > hodowaniu dłużników? Windykatorzy odezwa sie po 6-8 latach kiedy dłuznicy /
                    > niedouczeni albo źle poinformowani/, myśla że sprawa się rozmyła

                    Inwestowanie w dluznika przez 6-8 lat jest charakterystyczne niemal wylacznie
                    dla spekulantow. Powazne firmy nie bawia sie w cos takiego bo po pierwsze nie
                    maja gwarancji ze za 6-8 lat nadal beda istniec a po drugie nie wiadomo co
                    bedzie za 6-8 lat z dluznikiem. Wierzyciele nie oddaja spraw do komornikow z tej
                    prostej przyczyny ze obawiaja sie iz wtedy odezwie sie US albo ZUS i pierwszy
                    przeprowadzi egzekucje. A w przypadku osob fizycznych dlatego ze nie wierza w
                    skutecznosc egzekucji komorniczej. Wierzysz firmom windykacyjnym? To chcialbym
                    Cie poinformowac ze sredni czas przeprowadzenia skutecznej egzekucji wobec osoby
                    fizycznej w Polsce wynosi ok. 1000 dni. Czyli blisko 3 lata. Pod warunkiem ze
                    osoba zadluzona nie zmieni miejsca pobytu. I przezyje.

                    Dzisiaj
                    > lokata bankowa jest oprocentowana na poziomie 2-3 % , natomiasr odsetki
                    > ustawowe zaczynaja sie od 10% rocznie.

                    Odsetki ustawowe sa corocznie ustalane. I od kilku lat notuje sie regres nie
                    progres tychze. Nie masz gwarancji ze za rok rada ministrow nie ustali nagle 3%.

                    Co do przekazów medialnych - wierzyc nie
                    >
                    > Musisz / media -kłamia / - to Twoja sprawa.

                    Nie powiedzialem ze media klamia tylko ze dane statystyczne podlegaja
                    interpretacji. A z interpretacja danych trzeba bardzo ostroznie czego mozesz sie
                    nauczyc juz na podstawach statystyki.

                    To ,że windykatorzy inwestuja to
                    > chyba nic zlego - coś musza robić z tą masą gotówki ściągniętej od dłużników.

                    Czysty zysk do inwestowania jest mniejszy niz ta masa gotowki. Wiekszosc
                    pieniedzy przeznaczonych na inwestycje w nowe portfele pochodzi z podniesienia
                    kapitalu firmy badz z kredytu.

                    Zapewnam Cie ,że nie pracuje w
                    > windykacji- chociaz oczywiście nie widzę w tym nic złego - wprost przeciwnie.

                    Wiem ze nie pracujesz. Osoba ktora popracuje chocby rok w tej branzy nie bedzie
                    piac z zachwytu nad firmami windykacyjnymi. Tak przyznaje ze etyczne jest
                    zadanie splaty zaciagnietych zobowiazan. Rownie etyczne jest by osobie
                    poszkodowanej przez los dac spokoj a nie kazac udowadniac jej ze nie jest
                    wielbladem. Moglbym przytoczyc Ci z pamieci kilkanascie przykladow gdzie
                    naprawde meczenie dluznika przynosilo wiecej wstydu niz zysku a komentarz
                    prezesa w tych sprawach nieodmiennie brzmial: windykowac.
                    • Gość: Wanda Re: do b_w IP: *.net81.citysat.com.pl 08.03.07, 19:21
                      Monitorowanie w sądzie - większość spraw to niezapłacone faktury , nie
                      splacone kredyty - co tu monitorowac ? Na pierwszej sprawie powinien zostac
                      wydany wyrok , bo faktury i inne pisemne zobowiązanie to dowody bezdyskusyjne.
                      Sad nie rozpatruje krokodylich łez.Radca prawny potrzebny jest do spraw
                      trudnych a nie powielanych na ksero pozwów w których zmienia sie imię i
                      nazwisko dlużnika i kwota długu. Co do powodzi 100lecia -to oCZYWIŚCIE ,ŻE JEST
                      TO INNA KATEGORIA DŁUŻNIKÓW CO NIE OZNACZA ,ŻE CIMOSZEWICZ MÓWIĄC -TRZEBA SIĘ
                      BYŁO UBEZPIECZYĆ - NIE MIAŁ RACJI. Moim zdaniem NIE MA ŚMIESZNYCH KWOT- są
                      tylko śmieszne interpretacje co to jest śmieszne. Powtarzam - nic nikomu do
                      tego na ile sie dwie zadowolone strony umawiają .Z tymi odsetkami to kula w
                      plot- banki lokaty będą zawsz miały jak najniższe a państwo ''kochajace swoich
                      obywateli '' odsetki ustawowe maksymalnie wysokie i zaręczam głową ,że
                      do ''Twojego '' 3% POZIOMU NIE DOJDĄ NIGDY. Jezeli można interpretowac coś to
                      nie koniecznie Twoja interpretacja musi być obiektywna/ oczywiście moja też/ .
                      Jezeli tacy wstrętni, bezuczuciowi są prezesi firm windykacyjnych - to co
                      powiedzieć o sadach.Dlaczego bezdusznością mogą wykazywać sie sedziowie a nie
                      moga prezesi firm windykacyjnych ? Musze leciec Wanda
                      • bezczelny_windykator Re: do b_w 08.03.07, 19:55
                        > Monitorowanie w sądzie - większość spraw to niezapłacone faktury , nie
                        > splacone kredyty - co tu monitorowac ?

                        Tobie najwyrazniej sie wydaje ze wystarczy zlozyc pozew i sad w ciagu 24 godzin
                        wydaje postanowienie. Niestety tak nie jest. Od zlozenia pozwu do
                        przeprowadzenia pierwszego posiedzenia badz rozprawy mija kilka miesiecy. A to
                        dopiero poczatek.

                        Na pierwszej sprawie powinien zostac
                        > wydany wyrok , bo faktury i inne pisemne zobowiązanie to dowody bezdyskusyjne.

                        Nie sa bezdyskusyjne. Procz faktur trzeba miec jeszcze podstawe do ich
                        wystawienia. Jesli zgubisz umowe na podstawie ktorej wystawilas note
                        obciazeniowa to mowiac obrazowo bedziesz sie mogla nia podetrzec. Lub zrobi to
                        za Ciebie Twoj dluznik.

                        Radca prawny potrzebny jest do spraw
                        > trudnych a nie powielanych na ksero pozwów w których zmienia sie imię i
                        > nazwisko dlużnika i kwota długu.

                        Jesli juz o tym mowa to radca prawny nie jest potrzebny nawet do trudnych spraw.
                        Przydaje sie natomiast w przypadku zastepstw procesowych. Wybacz ale wiekszosc
                        kancelarii wspolpracujacych z firmami windykacyjnymi to jeden radca prawny i
                        grono prawnikow. Natomiast wypisanie pozwow choc nie jest trudne to jest
                        czasochlonne.

                        Co do powodzi 100lecia -to oCZYWIŚCIE ,ŻE JEST
                        >
                        > TO INNA KATEGORIA DŁUŻNIKÓW CO NIE OZNACZA ,ŻE CIMOSZEWICZ MÓWIĄC -TRZEBA SIĘ
                        > BYŁO UBEZPIECZYĆ - NIE MIAŁ RACJI.

                        Po co to wtracenie o Cimoszewiczu? Mowimy o tym ze nie kazdy kto nie splaca jest
                        oszustem. Kwestia odpowiedzialnosci za wlasna niewyplacalnosc to zupelnie
                        odrebny temat.

                        Z tymi odsetkami to kula w
                        > plot- banki lokaty będą zawsz miały jak najniższe a państwo ''kochajace swoich
                        > obywateli '' odsetki ustawowe maksymalnie wysokie

                        Postaraj sie nie uskuteczniac demagogii. Co znaczy "maksymalnie wysokie"?
                        Dlaczego na poczatku 2005 roku maksimum wynosilo 13,5 a pod koniec juz 11,5?

                        zaręczam głową ,że
                        > do ''Twojego '' 3% POZIOMU NIE DOJDĄ NIGDY

                        To samo mowili niektorzy gdy odsetki ustawowe w 1990 roku wynosili 90%.

                        Jezeli można interpretowac coś to
                        > nie koniecznie Twoja interpretacja musi być obiektywna/ oczywiście moja też/ .

                        Nigdy nie jest obiektywna. Ale ja biore pod uwage rozmaite czynniki a Ty
                        wklejasz z wywieszonym jezykiem jakies dane dotyczace dochodow firm
                        windykacyjnych w ogole nie zastanawiajac sie nad tym skad sie bierze progres.

                        > Jezeli tacy wstrętni, bezuczuciowi są prezesi firm windykacyjnych - to co
                        > powiedzieć o sadach.Dlaczego bezdusznością mogą wykazywać sie sedziowie a nie
                        > moga prezesi firm windykacyjnych ?

                        Roznica jest taka ze sedziowie decyduja o CUDZYCH pieniadzach a prezesi o
                        SWOICH. Poza tym wybacz ale sad nie wyda nakazu zaplaty wobec osoby ktora jest
                        umierajaca i utrzymuje sie przy zyciu wylacznie dzieki spolecznej inicjatywie
                        sasiadow ze wsi.





          • Gość: M. Re: Dłużniku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.03.07, 12:36
            Wiesz co Aniłku to Ty jestes smieszny. Tam nie pracują maszyny do ściągania kasy
            to zwykli ludzie. A te bzdety które nawypisywałeś na początku swojego postu
            poprostu porazka chyba się z Krukiem kontaktujesz (niemasz pojęcia o windykacji)
            miałeś chyba złe doświadczenia. Nie będę z Toba dyskutować powiem jedno: jak
            ktoś nie ma nic na sumieniu to nie ma się co "bać" natomiast leserka która od
            dawien dawna wykręca się na wszystkie możliwe sposoby od spłty swoich zobowiązań
            czyją już na szyji nasz oddech!!! PA
            • cosmic55 Re: Dłużniku 09.03.07, 23:35
              M przestań lepiej pisać na tym forum, bo jak dłuznicy zobaczą kto pracuje w
              firmach windykacyjnych, to przestaną się bać Was :))).

              Pz
            • aniol_stroz1 Re: Dłużniku 10.03.07, 10:53
              M zgadza się nic nie wiem o windykacji. Dlatego mam prośbę napisz wszystkim na
              forum na czym polega "skuteczna windykacja" :)))))). Każdy chciałby wiedzieć,
              bo oprócz haseł typu" Dłużnkiu zapłać, to nie będziesz miał kontaktu z firma
              windykacyjną" nic mądrego nie napisałaś. Dlatego powtarzam, przyznaję nic nie
              wiem o windykacji, ale chciałbym się dowiedzieć o niej od Ciebie.
              Rozjaśnij wszystkim umysły, chcemy się bać firm windykacyjnych :))).

              Pozdrawiam
          • Gość: Tomaszek Re: Dłużniku IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.03.07, 22:10
            Ja pracowałem w firmie windykacyjnej i mogę potwierdzić, że w takich firmach
            pracują maszynki do ściągania długów. Potwierdzam z tym formułkami, niekórzy
            mają na monitorze poprzyklejane żółte karteczki :)). Windykatorzy są
            niedouczeni prawnie, kumaty dłużnik zagnie z miejsca takiego windykatora :))).
            Na szkoleniach wciskają bzdety, mówią że są to skuteczne tricki. Jednak życie
            szybko to wyryfikuje :))). Słyszałem od znajomków, że podobnie jest w innych
            firmach. Dlatego czasem się śmieję z teraźniejszych windykatorów, że na siłę
            próbują wciskac kity na tym forum :)).
            Prawda jest taka na kumatego długola nie ma siły, gó.. można mu zrobić.

            Pozdrawiam byłych i teraźniejszych windykatorów ;)))
            • Gość: Wanda Re: do Tomaszka IP: *.net81.citysat.com.pl 09.03.07, 22:28
              W każdej firmie pracują jakieś ''maszynki'' w szpitalu maszynki do leczenia w
              sądzie do sądzenia w redakcji do pisania ,itd i wszyscy trzymaja sie jakis
              regółek lub regół- i to dobrze. Czy sa nieudacznikami i nieskuteczni - to twoje
              zdanie - media pisza coś innego/ ale napewno kłamią/. Na tym forum -
              prawdziwych windykatorów jest jak na lekarstwo. Mogłabym napisac ,że też coś
              słyszałam od znajomych , ale plotkami zajmuja sie plotkarze- do których
              nalezysz Ty.bYĆ MOZE ,ZE DŁUŻNIK WYWINIE SIE KIEDY TRAFI NA NIEKUMATEGO
              WINDYKATORA , a co będzie jak swój trafi na swego? Wiesz co będzie - szybciutko
              przyniesie pieniążki w ząbkach , a na anonimowym forum będzie doradzał jak
              windykatorów zrobic w balona. Tez pozdrawiam windykatorów- Wanda
              • Gość: Tomaszek Re: do Tomaszka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.03.07, 22:53
                Nie rozumiem Twojego uporu. Nie mozesz się pogodzić z tym, że łatwo można
                wykręcić się przed firmą windykacyjną. Czym się różnia kumaci windykatorzy od
                niekumatych? Tylko tym, że kumaci nie mają poprzyklejanych formułek na
                monitorach, tylko mają je w głowach :)). Dla kumatego dłużnika nie ma znaczenia
                z jakim windykatorem ma do czynienia :)). Przeczytałaś jakiś śmieszny artykuł,
                którego nie rozumiesz i co chwila się odnosisz do niego. Powtarzam gó.. wiesz
                na ten temat, a gó.. wiesz dlatego, bo tam nie pracowałaś, więc tymbradziej nie
                rozumiem Twojego oporu.
                Jesteś mało wiarygodna i uprwiasz demagogie. Ja jezeli gó.. wiem, to nie
                wypowiadam się.
                A Ty skąd możesz wiedzieć co się dzieje w firmach windykacyjnych????? Napisali
                o tym w tym nic nie mówiącym artykule w prasie????
                Nie jest moim celem trzymania strony dłuznika, ale skoro to co tu się pisze
                jest prawdą to tylko potwierdzam, a wiesz dlaczgo potwierdzam?? Bo w
                odróżnieniu od Ciebie pracowałem w takiej firmie i na pewno, jeżeli chodzi o
                wymiane zdań na argumenty, to nie jesteś godnym przeciwnikiem dla mnie, bo nic
                nie wiesz.
                Uprawiaj dalej demagogie :))
              • bezczelny_windykator Re: do Tomaszka 10.03.07, 02:18
                bYĆ MOZE ,ZE DŁUŻNIK WYWINIE SIE KIEDY TRAFI NA NIEKUMATEGO
                > WINDYKATORA , a co będzie jak swój trafi na swego?

                A co to znaczy "swój na swego"? Dluznik ktory orientuje sie w dzialaniach firmy
                nie da sie nabrac na informacje o komornikach sadach i innych. Kiedys jeden moj
                rozmowca powiedzial mi "wie pan poczatkowo to sie obawialem tego komornika i
                chcialem placic ale minelo kilka miesiecy i nic. dlatego dla mnie jestescie
                firma-krzakiem i mozecie nie tracic czasu dzwoniac do mnie".



              • Gość: Tomaszek Re: Dłużniku IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.03.07, 10:44
                Oczywiście pisząc o tym nie miałem na myśli wszystkich windykatorów, opisałem
                tylko zjawisko. Wracając do mnie i karteczek, ogólnie zatrudniając się w tej
                firmie miałem wiedzę prawną, ale pewnie gdybym był "zielony" musiałbym
                korzystać z karteczek :))), no bo inaczej nie byłoby jak pracować :)))).
                • bezczelny_windykator Re: do b-w 10.03.07, 19:53
                  Nie wcale nie trzeba narobic dlugow i czekac. Wystarczy tam sie zatrudnic i
                  samemu popracowac jako windykator. Kiedy zrozumiesz WANDA ze dzialanie firm
                  windykacyjnych nie opiera sie (jeszcze nie) na zastepstwach procesowych tylko na
                  rozmowach i korespondencji seryjnej (bardzo czesto takze wizyty w domu dluznika
                  czyli popularne tutaj "srodki przymusu windykacyjnego")? I ze wielu windykatorow
                  (nie wiem jak w innych firmach ale u mnie to byla wiekszosc) jedyne co potrafi
                  do wrzeszczec (ewentualnie mowic podniesionym glosem) na dluznika i opowiadac mu
                  straszliwe bajki o komorniku do ktorego trafi jego sprawa? W mojej eksfirmie
                  jeden portfel to 23 tysiace spraw z ktorych tygodniowo do sadu trafialo ok. 10
                  (z tego przynajmniej polowa po to tylko by przerwac bieg przedawnienia). Wielu
                  windykatorow nie potrafi sobie nawet wyobrazic rozmowy windykacyjnej opartej na
                  zrozumieniu sytuacji dluznika i po prostu wyjasnieniu mu ze zobowiazania trzeba
                  splacic poniewaz to uczciwe i etyczne a nie dlatego ze firma w ktorej ow
                  windykator pracuje kieruje sprawy do sadu.
                  • cosmic55 Re: do b-w 10.03.07, 20:09
                    Bezczelny windykatorze, z Wandziulem nie ma sensu dyskutować, on jak nie ma
                    argumentów to atakuje od razu. Jak hasło pójdzie przeciwko firmie windykacyjnej
                    on od razu ripostuje pisząc bylo co, aby tylko przekrecić na swoja stronę :)).
                    Żałosny jest jak cholera heheh. Tomaszek miał rację, Wandziul się nie zna na
                    tym, a piszczy co najmiej jak "ekspert".

                    Pz
                  • Gość: Wanda Re: do b-w IP: *.net81.citysat.com.pl 10.03.07, 20:31
                    Nigdy nie twierdziłam ,ze znam tą robotę od podszewki.Jezeli ,ktoś na forum
                    zadaje pytanie jak uniknąć placenia długów -odpowiadam ,ze moze znaleźć sie w
                    tym procencie o którym Piszesz - skierowanym na droge postepowania sądowego .
                    Jezeli nie skieruja i zapomna to O.K. ale ja uwazam ,ze ''w czasie pokoju
                    powinno szykować sie do wojny''.
                    Gdybym to ja pracowała w windykacji to też nie potrafiłabym mówic do dłużnika
                    w spokojnym tonie. A co -szanowny dłuznik nie wie ,ze ma zobowiązanie / na
                    które z niecierpliwością czeka wierzyciel/A co co -sznownego dłużnika należy
                    błagać o spłatę długów? Czy Twoim zdaniem jest uczciwe i etyczne schowac sie
                    za podwójną gardą i czekać - a moze sie uda. Dlaczego windykatorzy mają być
                    uczciwi i etyczni , maja zrozumiez sytuację ? Czy sad tez kieruje się takimi
                    irracjonalnymi przesłankami? W sadzie mozesz ronić krokodyle łzy, płakać nad
                    rozlanym mlekiem - a sadu to guzik obchodzi - dlaczego w takim razie te same
                    łzy i to samo mleko ma obchodzić windykatorów? Pozdrawiam Wanda
                    • bezczelny_windykator Re: do b-w 10.03.07, 21:38
                      > Gdybym to ja pracowała w windykacji to też nie potrafiłabym mówic do dłużnika
                      > w spokojnym tonie. A co -szanowny dłuznik nie wie ,ze ma zobowiązanie / na
                      > które z niecierpliwością czeka wierzyciel

                      Tak bywaja takie sytuacje w ktorych dluznik nie wie o tym ze jest dluznikiem. Ty
                      jednak masz zbyt waskie horyzonty myslowe by sobie wyobrazic cos takiego.

                      A co co -sznownego dłużnika należy
                      > błagać o spłatę długów?

                      Dobry windykator jak bedzie trzeba to nawet w tylek dluznika pocaluje zeby tylko
                      zaplacil. Niestety wiekszosc windykatorow to zalosni nieudacznicy zyciowi ktorzy
                      potrafia tylko wrzeszczec i wydaje im sie ze zlapali pana Boga za nogi skoro
                      pracuja w firmie windykacyjnej. A to ze czesto sami maja zadluzenia za ktore
                      scigaja powoduje ze sa wiekszymi hipokrytami niz dluznicy.

                      Czy Twoim zdaniem jest uczciwe i etyczne schowac sie
                      > za podwójną gardą i czekać - a moze sie uda.

                      Dlaczego z gory zakladasz ze dluznicy tak wlasnie kombinuja? Moim zdaniem
                      (opieram sie na moim krotkim 3-letnim doswiadczeniu w branzy) wiekszosc
                      dluznikow jednak nie ma tej kasy zeby zaplacic lub nawet jesli ma to sa inne
                      pilniejsze wydatki. Czymze jest idiotyczna "kara umowna" od operatora Orange
                      przy zadluzeniu w spoldzielni mieszkaniowej rzedu 30 tysiecy zlotych i grozbie
                      eksmisji?

                      Dlaczego windykatorzy mają być
                      > uczciwi i etyczni , maja zrozumiez sytuację ?

                      Moglbym powiedziec ze sami nie sa lepsi. Moglbym powiedziec ze chocby z tej
                      racji ze wymagaja uczciwosci od innych. Ale nie. Powiem tylko ze same firmy
                      windykacyjne stworzyly sobie kodeks etyki windykacji (tzw kodeks dobrych praktyk
                      windykacyjnych) ktore miedzy innymi zakladaja szacunek do dluznika. I same sie
                      do wlasnych ustalen nie stosuja. Jak widzisz prezesi firm windykacyjnych cenia
                      sobie etyke przynajmniej na papierze.

                      Czy sad tez kieruje się takimi
                      > irracjonalnymi przesłankami?

                      Owszem sad morze umorzyc zadluzenie. Komornik widzac rozlatujace sie meble tez
                      umorzy postepowanie. A firma windykacyjna bedzie scigac do samego konca.

                      > a sadu to guzik obchodzi

                      Wlasnie ze duzo obchodzi. Swoja droga wieksze i powazniejsze firmy potrafia
                      umorzyc zadluzenia. A swoja pazernosc branza windykacyjna okazala chocby w
                      przypadku wroclawskiej kliniki.



                      • Gość: Wanda Re: do b-w IP: *.net81.citysat.com.pl 10.03.07, 22:55
                        Mnie tez kiedyś zatrzymał policjant i twierdził ,że jechałam za szybko a ja
                        byłam przekonana ,że jade zgodnie z przepisami.Rozumiem - większość
                        windykatorów to nieudacznicy ,dlatego ,ze nie całują dłużnika w dupę.Co do
                        zadłużenia innych - widze ,że lubisz zaglądać do nie swoich kieszeni. Ja nic
                        takiego nie zakładam tylko piszę o faktach . Normalny dłużnik sam szuka
                        wierzyciela i stara sie załatwić sprawę bez pomocy windykatorów i sądów.Co do
                        kodeksów to może wychodzą z załozenia -jak bóg Kubie Tak Kuba BOGU.Sąd umorzy
                        zadłużenie - zapewnie umorzy ale 1 na 100000000.Bo niby dlaczego miałby
                        pogrążać wierzyciela. A co windykatorzy - moze nie odpuszczaja , tylko zawsze
                        jak Piszesz -ścigają do końca?. Co do umarzania długów czyjiśkolwiek przez
                        kogokolwiek - wara od cudzych pieniędzy .Mója wierzytelność i mogę sobie z nią
                        zrobić co mi sie podoba- nawet umorzyć . Fajnie mi sie z Tobą gada- Wanda
                        • bezczelny_windykator Re: do b-w 11.03.07, 01:00
                          > Mnie tez kiedyś zatrzymał policjant i twierdził ,że jechałam za szybko a ja
                          > byłam przekonana ,że jade zgodnie z przepisami

                          Poniewaz do Ciebie najwyrazniej pewne rzeczy nie docieraja napisze o co mi
                          chodzi chociaz liczylem ze Twoje zadufanie ma swoje granice. Pierwszy przyklad:
                          Jest taka bardzo szanujaca sie firma jak TP SA. Ta firma wymyslila sobie ze
                          wszystko da sie zalatwic przez telefon na przyklad rozwiazac umowe czy zglosic
                          brak faktur za abonament i wykonane uslugi. Wielu klientow dawalo sie nabierac
                          na ten numer i zglaszalo tam wszystko jak leci na przyklad rozwiazanie umowy.
                          Pracownik przyjmowal zgloszenie ale TP SA nadal wystawiala faktury za abonament.
                          Tyle ze ich nie przesylala do klienta. Klient nie interweniowal w tej sprawie bo
                          myslal ze rozwiazal umowe. A tu okazuje sie ze umowa trwala nadal i faktury sa
                          poprawnie wystawione. Docieraja do klienta z rocznym opoznieniem i z bagazem
                          odsetek oraz kosztow windykacyjnych. Drugi przyklad z bankowosci. Jest sobie
                          takie zjawisko jak debet. Klient banku robi ow debet powiedzmy 12 dnia miesiaca.
                          Nie przejmuje sie sprawa splaty debetu bo wie ze w okolicach 30 dnia tego
                          miesiaca otrzyma pensje. Dla pewnosci czeka kilka dni i wyplaca z konta pierwsze
                          pieniadze w 3 dniu nastepnego miesiaca. 13 dnia tegoz miesiaca dostaje monit z
                          banku ze posiada niesplacony debet i musi uregulowac nie tylko zaleglosc ale
                          takze odsetki oraz poniesc koszt wystosowania monitu (w kwocie 9 zlotych 95
                          groszy za swistek papieru nawet bez podpisu odrecznego). Trzeci przyklad. Jest
                          zarzad spoldzielni mieszkaniowej. Stary. Powoluja nowy zarzad. Oba zarzady sie
                          nie uznaja i oba wzywaja czlonkow spoldzielni do dokonywania wszelkich wplat na
                          ich konta. Czlonkowie spoldzielni placa na stary zarzad tak dla pewnosci czy
                          nowy to aby nie podpucha. Wyrokiem sadu jednakoz okazuje sie ze nowy zarzad jest
                          legalny i na jego konto nalezy dokonywac wplat. Wiele osob ma juz zaleglosc za
                          czynsz ktory oplacala na konto starego zarzadu. Kolejnych wplat dokonuje juz na
                          rzecz nowego i tu czeka ich niespodzianka: nowy zarzad nie ma umowy z dostawca
                          wody wiec ten nie przekazuje uslugodawcy pieniedzy tylko czeka na unormowanie
                          sytuacji. Dostawca jednak nie chce czekac i odcina wode tym ktorzy placili na
                          legalny zarzad. To trzy krotkie i prawdziwe sytuacje (ktorych w Polsce sa setki
                          jesli nie tysiace) w ktorych dluznik mogl nie wiedziec ze jest dluznikiem.
                          Dotarlo teraz?

                          Rozumiem - większość
                          > windykatorów to nieudacznicy ,dlatego ,ze nie całują dłużnika w dupę.

                          Nie udawaj ze cokolwiek rozumiesz z tego co do ciebie ludzie pisza. Wyjasnie:
                          wiekszosc windykatorow to nieudacznicy dlatego ze czuja sie lepsi od ludzi
                          ktorymi i tak gardza.

                          Normalny dłużnik sam szuka
                          > wierzyciela i stara sie załatwić sprawę bez pomocy windykatorów i sądów.

                          Nawet jak nie uznaje zadluzenia to je splaca? Tak wg ciebie to powinno wygladac?

                          A co windykatorzy - moze nie odpuszczaja , tylko zawsze
                          > jak Piszesz -ścigają do końca?

                          Przez caly okres pracy w firmie windykacyjnej nie spotkalem sie z sytuacja by
                          zadluzenie zostalo umorzone. Raz spotkalem sie z wstrzymaniem windykacji na 30
                          dni. Bylo to w przypadku dziadka ktory byl smiertelnie chory na kilka chorob a
                          jego agonie przedluzali solidarni mieszkancy wsi kupujac mu lekarstwa.

                          Co do umarzania długów czyjiśkolwiek przez
                          > kogokolwiek - wara od cudzych pieniędzy

                          Wlasnie. Wara od cudzych pieniedzy. Zobowiazanie finansowe nie oznacza ze
                          przejmujesz prawo do cudzych finansow a jedynie ze ktos musi je uregulowac.
                          • Gość: Wanda Re: do b-w IP: *.net81.citysat.com.pl 11.03.07, 15:30
                            Pewne rzeczy do mine nie docieraja . Żyje juz w tym kraju pare lat i nigdy/ na
                            szczęście / nawet sie nie otarłem o takie sytuacji ,jakie opisujesz. Powiem
                            Ci ,ze nie odebralam paru samochodów i pare set tysiecy złotych - pomomo ,że
                            dostałam zawiadomienie o wygranej- chociaz nie grałam. Co do Tpsa i Orange - od
                            załatwiania formalności są saloniki firmowe/ teraz chyba na kazdym rogu
                            ulicy/, a nie telefoniczne kombinacje/ do Ameryki nam jeszcze
                            daleko/.Piszesz,że windykatorzy gardza dłużnikami- ja też , zwłaszcz dłużnikami-
                            oszustami , dłużników , którzy popadli w klopoty przez swoja nierostropnosć ,
                            chciwość i brak logicznego myślenia gardzę troszeczkę a dłużników , którym taki
                            los zgotował los/ jest ich w sumie bardzo mało- ale są / - jest mi naprawdę
                            szkoda. Nasz racje ,że sytuacje z powstaniem długu mogą być różne.Napewno
                            zdarzaja sie patologie , ale większość dłużników nie wie ,że ma dlugi bo - nikt
                            ich nie poinformował , bo nie doczytali podpisywanych umów , bo zapomnieli
                            bo .bo . bo itd. O tym dziadku to - populizm. Co do puenty - to chyba sie
                            zgadzamy - wara od cudzych pieniędzy - tylko ,że jezeli mam jakiś majatek a
                            zarazem długi to prawo mówi ,że majatek to aktywa ale też pasywa , Wanda
                            • bezczelny_windykator Re: do b-w 11.03.07, 16:27
                              Żyje juz w tym kraju pare lat i nigdy/ na
                              >
                              > szczęście / nawet sie nie otarłem o takie sytuacji ,jakie opisujesz.

                              Moze dlatego jestes taka madra jesli chodzi o dluznikow.


                              Co do Tpsa i Orange - od
                              >
                              > załatwiania formalności są saloniki firmowe/ teraz chyba na kazdym rogu
                              > ulicy/, a nie telefoniczne kombinacje/ do Ameryki nam jeszcze
                              > daleko/.

                              W takim razie dlaczego wg ciebie wprowadzono takie telefoniczne kombinacje w
                              regulaminie uslug skoro nie mozna przez telefon nic zalatwic? TP SA chciala
                              osiagnac tym samym jakosc uslug zachodnich operatorow telekomunikacyjnych? Nie.
                              Wprowadzono dlatego ze mialo to ulatwic abonentom rozwiazywanie problemow ale TP
                              SA to jeden wielki burdel organizacyjny. Orange zreszta tez tyle ze tam (zdarza
                              sie) pracuja nie dyletanci a oszusci ktorzy obiecuja abonentom rzeczy niewykonalne.

                              Piszesz,że windykatorzy gardza dłużnikami- ja też , zwłaszcz dłużnikami
                              > -
                              > oszustami , dłużników , którzy popadli w klopoty przez swoja nierostropnosć ,
                              > chciwość i brak logicznego myślenia gardzę troszeczkę a dłużników , którym taki
                              >
                              > los zgotował los

                              Ja gardze kazdym kto gardzi innymi ludzmi bez zadnych podstaw ku temu.
                              Windykator zadluzony w banku na kwote 10 tysiecy zarzuca rozmowcy oszustwo na
                              kwote 1 500 zlotych samemu nie majac zamiaru placenia tego to zwyczajny hipokryta.

                              > jest ich w sumie bardzo mało- ale są

                              I dlatego windykatorzy sa beznadziejni bo wrzeszcza na dluznika zanim w ogole
                              sie dowiedza skad sie wzielo zobowiazanie. Zreszta co dla ciebie znaczy
                              "poszkodowany przez los"? Smierc wspolmalzonka ktory do tej pory utrzymywal dom?
                              Rozwiazanie umowy o prace z przyczyn niezaleznych od pracownika? Pozar? Zdefiniuj.

                              Co do puenty - to chyba sie
                              > zgadzamy - wara od cudzych pieniędzy - tylko ,że jezeli mam jakiś majatek a
                              > zarazem długi to prawo mówi ,że majatek to aktywa ale też pasywa

                              Tak? No to niech wierzyciel pokryje swoje zaleglosci z pasyw majatku dluznika:-)
                              Haha teraz mnie rozbawilas. A powaznie to zadne prawo w Polsce nie daje
                              wierzycielowi do dysponowania majatkiem dluznika bez jego zgody lub orzeczenia
                              sadu. Do czasu do kiedy komornik nie dokona egzekucji lub dluznik sam nie
                              zaspokoi zobowiazan wobec wierzyciela pieniadze naleza do dluznika.


                              • Gość: Wanda Re: do b-w IP: *.net81.citysat.com.pl 12.03.07, 09:10
                                Nie uwazam sie za arcy mądrą - ale uwazam sie za arcy przezorną .Życie mnie
                                nauczyło.Co do burdelu w TPSA- nie wiem czy tak jest czy nie - nie bardzo mnie
                                to interesuje. Ide do saloniku ,płacę - dostaję pieczątke i burdel w Tpsa mnie
                                nie rusza.Co do gardzenia ludźmi - to moze i Masz rację - ale wedlug mnie
                                dłużnicy - oszuści , którzy z premedytacją wpędzaja w długi wierzycieli TO NIE
                                LUDZIE.O zadłuzeniu windykatorów - Masz racje należy zwindykować windykatora.No
                                własnie te przyklady , które Przytoczyłeś to ludzie pokrzywdzenie przez los.Ale
                                tez żadne prawo nie daje dłuznikowi pomnazać swojego majątku kosztem
                                wierzyciela . Wanda
                                • bezczelny_windykator Re: do b-w 12.03.07, 16:04
                                  Ide do saloniku ,płacę - dostaję pieczątke i burdel w Tpsa mnie
                                  > nie rusza

                                  Z takim podejsciem w przypadku TP SA szybko bys do nas trafila. Tam jest taki
                                  burdel ze potrafili wystawic faktury czlowiekowi z ktorym sami wczesniej
                                  rozwiazali umowe.

                                  Co do gardzenia ludźmi - to moze i Masz rację - ale wedlug mnie
                                  > dłużnicy - oszuści , którzy z premedytacją wpędzaja w długi wierzycieli TO NIE
                                  > LUDZIE.

                                  Kazdy jest czlowiekiem niezaleznie od kwoty zadluzenia a od orzekania czy doszlo
                                  do oszustwa jest sad a nie windykator. Windykator jest od sciagniecia
                                  naleznosci. Wiedza ze prawdopodobnie doszlo do oszustwa jest bardzo przydatna
                                  przy sciaganiu ale dobry windykator wykorzysta ja do wyciagniecia kasy a nie do
                                  obrazenia dluznika. Niestety przy masowce jaka uprawiaja duze firmy windykacyjne
                                  trudno trafic na dobrego windykatora.

                                  Ale
                                  >
                                  > tez żadne prawo nie daje dłuznikowi pomnazać swojego majątku kosztem
                                  > wierzyciela

                                  Tak masz w tym przypadku racje. I ja tez nie twierdze ze dluznicy powinni byc
                                  zwalniani ze swoich zobowiazan. Uwazam tylko ze rola windykatorow jest
                                  sciagniecie zadluzenia w sposob mozliwie najdogodniejszy dla dwoch (w przypadku
                                  dzialania na zlecenie dla trzech) stron dzialania windykacyjnego. Wrzask na
                                  20-latke ktora ma zadluzenie rzedu 5 tysiecy zlotych moze i jest
                                  usprawiedliwiony ale niczemu nie sluzy poza wyzbyciem sie emocji przez
                                  windykatora. Wielu windykatorow mysli jednak zbyt krotkofalowo by sciagnac
                                  naprawde trudne zobowiazania (i nie mam na mysli kwot).
                                  • Gość: Wanda Re: do b-w IP: *.net81.citysat.com.pl 12.03.07, 19:20
                                    Z tym burdelem to masz racje. Mialam taka sprawe a tpsa , ale po pokazaniu
                                    kwitów kazałam panience PRZEPROSIĆ ,od razu napisac ,że wszystko jest O.K.Ale
                                    tak było chyba tylko raz - w sumie to chwalę sobie tpsa. Co do drugiej części
                                    to chyba mnie nie zrozumiałeś. Gardze takimi ludźmi ,którzy z premedytacją krok
                                    po kroku przygotowują sie do tego aby stać sie niewypłacalnym dłużnikiem a tym
                                    samym okraść wierzyciela - powtarzam Z PREMEDYTACJĄ. Co do psychologicznego
                                    podejścia windykatora do dlużnika - też o tym pisałam , że rozmowa prowadzona
                                    półszeptem i w odpowiedniej scenerii napewno więcej da do myślenia dluznikowi
                                    niż histeryczne wrzaski , aczkolwiek jezeli windykator jest dobrym psychologiem
                                    to powinien wyczuć dłużnika. Pamiętam z internatu ,że jest taki typ ludzi ,że
                                    jak na nich nie otworzysz'' kopary ''to nie zaskoczą .wANDA
                                    • bezczelny_windykator Re: do b-w 12.03.07, 21:54
                                      > Z tym burdelem to masz racje. Mialam taka sprawe a tpsa , ale po pokazaniu
                                      > kwitów kazałam panience PRZEPROSIĆ ,od razu napisac ,że wszystko jest O.K.Ale
                                      > tak było chyba tylko raz - w sumie to chwalę sobie tpsa.

                                      Ja znajac TP SA glownie od strony windykacji zadluzen musze powiedziec ze
                                      stanowi ona duzo trudniejszy portfel niz inni operatorzy telekomunikacyjni czy
                                      banki. Telekomunikacja bowiem nigdy nie wyjasnia dluznikom (wbrew obowiazujacym
                                      przepisom) ze skladane przez nich pismo nie jest reklamacja i nie wzywa do
                                      poprawienia bledow. Osoby pracujace w punktach rowniez nie sprawdzaja co
                                      przyjmuja. Mozna powiedziec ze to wina abonentow ze nie znaja przepisow i
                                      regulaminu ale uczciwa firma moglaby swoim klientom wybaczyc te niewiedze i nie
                                      ladowac ich w klopoty.

                                      ardze takimi ludźmi ,którzy z premedytacją krok
                                      >
                                      > po kroku przygotowują sie do tego aby stać sie niewypłacalnym dłużnikiem a tym
                                      > samym okraść wierzyciela - powtarzam Z PREMEDYTACJĄ.

                                      Ja nie gardze chyba tak naprawde nikim ale przyznaje ze nie lubie oszustow. Tyle
                                      ze w przypadku windykacji nigdy nie ma 100 procentowej pewnosci ze dluznik
                                      faktycznie oszukal. Lepiej dac sie nabrac oszustowi niz oskarzyc niewinnego
                                      czlowieka. Ja tak uwazam.

                                      Pamiętam z internatu ,że jest taki typ ludzi ,że
                                      > jak na nich nie otworzysz'' kopary ''to nie zaskoczą

                                      No i owszem praca windykatora telefonicznego to praca glosem. Ale co innego jest
                                      podniesc glos (tu przyznaje ze czasem dluznik az sie prosi by krzyknac "ze
                                      co?!") a co innego wydzierac sie na dluznika w stylu "jest pan zlodziejem! oddaj
                                      pan pieniadze!" bo to niczemu naprawde nie sluzy. No i trzeba pamietac ze tylko
                                      niektorzy tacy sa a nie wszyscy. Generalnie duzo lepiej dziala na dluznika
                                      spokojne i lagodne podejscie opierajace sie na wyjasnieniu mu ze zobowiazania
                                      nalezy uregulowac niz wciskac mu ze pojdzie do piekla jesli tego nie zrobi.
                      • Gość: tom oj dzieci dzieci :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.07, 22:17
                        jak tak sobie czytam nie tylko ten temat, ale również i inne tematy to cieszę
                        się że niekórzy nie rozmawiają twarzą w twarz, bo by się krew polała i posypały
                        by się trupy :) .

                        Może troche napisze poza tematem, jest sobota więc mogę :)

                        Strasznie bawią mnie teksty nowych "nabytków" firm windykacyjnych(nie
                        wszystkich oczywiście). Zastanawiam się, z skad u nich bierze się tyle agresji
                        w stosunku do innych osób. Ja rozumiem że muszą wykonywać po 120 rozmów
                        dziennie, ale to nie usprawiedliwia i hamskiego zachowania w stosunku do ludzi.
                        Może mają oni problem sami ze sobą może im mąż/żona/dziewczyna/chłopak nie dała.

                        Skuteczny windykator to nie krzyczący windykator, z mojego dawnego
                        doświadczenia z firmy windykacyjnej to taka osoba krzycząca dostawała
                        opierdziel od innych pracujących tam osób. Troche szacunku dla uszów innych
                        pracujących tam ludzi.

                        Ja zostałem przyjęty do pracy w IJ ponad 4 lata temu. Wtedy były dosyć
                        wygórowane wymagania by tam pracować. Chociaż od ludzi już tam pracujących
                        potem dowiedziałem się że warunki przyjęcia są strasznie obniżane, łącznie z
                        wynagordzeniem. Wtedy jak się przyjmowałem to każdy dostawał wynagrodzenie w
                        wyskoości 1850 zl brutto + premia (od 200 zł do 500 zł brutto). Dwa lata temu
                        jak się zwolniłem z tej pracy to nowe oosby były przyjmowane za około 1300 zł
                        brutto lub były wynajmowani ludzie do pracy z róznych call center, za około 5
                        zł za godzine. Poziom inteligencji zatrudnianych pracowników spadał łącznie z
                        zarobkami.


                        Drogie koleżanki windykatorki i dordzy koledzy windykatorzy, tak jak już ktoś
                        mądry napisał w tym poście, SKUTECZNY WINDYKATOR TO NIE DARCIE RYJA NA LUDZI,
                        tylko taka osoba która swoją rozmową przekona ją do tego ze jednak warto taki
                        dług zapłacić.
                        Szkoda Waszych gardeł i zszarpanej psychiki.

                        Szkoda że wszystkie te firmy poszły na ilość a nie na jakość. Mi się jeszcze
                        udało kiedyś przejsć dosyć długi cykl szkoleń, na kórych nauczona nas szanować
                        i oszczędzać swoje gardło.

                        dobra widze że troche przynudzam :)

                        Pozdrawiam

                        Tom

                        ps. Tomaszek to nie ja :)

                        • Gość: Wanda Re: do tom IP: *.net81.citysat.com.pl 10.03.07, 23:07
                          Jestem zakoczona tym co Napisałeś. Windykatorzy zarabiaja 2000zł - coś nie
                          chce mi sie wierzyc ,że tak mało.Co do DARCIA RYJA - to oczywiście Masz rację .
                          Dużo ''groźniejsza ' jest rozmowa z kims kto posługuje sie merytorycznymi
                          argumentami , wypowiadanymi spokojnie , półszeptem niż przedstawienia
                          urządzane przez krzykaczy.Alt to też chyba zależy właśnie od inteligencji- o
                          czym piszesz . Wanda
                          • Gość: tom Re: do tom IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.07, 23:33
                            nie pracuje w IJ od ponad 2 lat. Ale takie płace były jak odchodziłem. Nowe
                            osoby tyle dostawąły, a osobe wynajęte odfirm zewnętrznych jeszcze mniej. Tu
                            moje informacje moga być błędne , ale margines błędu to około 150 zł brutto.

                            Kariera "windykatora" w firmie windykacyjnej jest dosyć cięzka :) . Na poczatku
                            nie nazywaja cię windykatorem, tylko młodszym stażystą do spraw windykacji :),
                            potem jest stażysta, potem młodszy aplikant, aplikat, straszy aplikant, mł
                            specjalista, specjalista, straszy specjalista, referent, starszy referent itd
                            itp. genralnie sztucznie porobione szczeble, gdzie podczas awansu płaca ci się
                            nie zmienia :)

                            cięcie kosztów rules :)
                      • Gość: bankowiec Re: do b-w IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.03.07, 09:30
                        Nie będe zasypywał pytaniami o "środki przymusu windykacyjnego" ani o "środki
                        przymusu państwowego",bo i tak mi na to nie odpowiesz,jest to zapewne straszak
                        (pgróżka) na dłużników.Natomiast wizyta w domu dłużnika jest jednym z głównych
                        narzędzi windykacyjnych a nie środek przymusu wind.

                        PS.Twoje posty są prfesjonalne i rzeczowe,wyjasniły mi wiele spraw związanych z
                        windykacją.Szanuje to że jesteś po drugiej stronie lustra.Pisz jak najwięcej.
    • Gość: madox Re: Dłużniku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.03.07, 16:17
      Do M.!
      Pomijając wszystkie późniejsze komentarze,chciałabym odpowiedzieć na pierwszy
      post,
      dobija się do mnie firma windykacyjna, zadłużyłam się i straciłam pracę oraz
      możliwość spłaty kredytu, teraz utrzymuję się z pracy dorywczej i nie stac mnie
      na płacenie długu, wybór jest prosty :przeżycie albo dług.Nie jest to kwestia
      podwójnej moralności ale konieczności, niekiedy życie z nas kpi w najmniej
      odpowiednim momencie, którego nie sposób przewidzieć i łatwo się wymądrzać
      niektórym, jak ktoś ładnie napisał "syty głodnego nigdy nie zrozumie".
      Są ludzie którzy zadłużają się i nie mają zamiaru spłacać , ale nie można
      porównywac ich z tymi , którym nagle pogorszyła się sytuacja finansowa i na
      razie nie ma widoków na jej poprawę!
      Metody firm windykacyjnych najczęściej nie są dostosowane do indywidualnych
      przypadków, spłaciłam zaległość z TPSy Krukowi, ale rozmowa z nimi to jak
      kiedyś w filmie powiedział Pawlak do Kargula : "Z tobą gadać to jakby plewy
      młócił".Ja im wyjasniam że pensję otrzymuję raz w miesiącu a oni mi przysyłają
      porozumienie i kwitki do zapłaty co dwa tygodnie, więc im powtarzam że, dwa
      razy w miesiącu nie dam rady , więc oni mnie straszą , kończąc , zapłaciłam w
      swoim tempie, olewając ich bełkot,ale drugi mój dlug jest niestety zbyt duży i
      nie dam rady, o pracę u mnie jest bardzo trudno i to w moim wieku, a bez
      stałego i regularnego dochodu nie mam szans na spłacenie nawet najmniejszej
      części.Będę więc z pewnością poddawana presjom telefoniczno-listowym , ale
      cóż , wiem że, do czasu ustabilizowania się mojej sytuacji materialnej, będą
      szczekać i dlatego wdzięczna jestem za to tym ,którzy piszą na forum takim jak
      ja ,ku pocieszeniu !!!
      I pozdrawiam ich wszystkich!
      • cosmic55 Re: Dłużniku 09.03.07, 23:43
        Madox, wyluzuj, poczytaj sobie posty o najbardziej znanych firmach
        windykacyjnych, a umysł się rozjasni.
        Tylko pomijaj wpisy Wandziula i tych typiar co nazywaja siebie
        windykatorkami :))).

        Pz
    • sauber1 Re: Dłużniku 13.03.07, 00:55
      ostatnio czytałem lokalną gazetę, a tam napisano że za nie spłacanie długów
      ludzie przebywają w więzieniach, jak to możliwe czyżby pomyłka w druku???
      • aniol_stroz1 Re: Dłużniku 13.03.07, 07:14
        No i na tym polega desinformacja w prasie. Pewnie chodziło im o alimenty lub o
        wyłudzone kredyty lub ewentualnie o sprawy w sądzie grodzkim, po których jak
        dłużnik nie zapłaci dobrowolnie lub jest pusty i komornik nic nie może
        zadziałać, to wysokość sumy do zapłaty jest dzielona na dni aresztu :))). Chyba
        10 zł za dzień. Z powodu innych długów ciupa nie grozi.

        Pozdrawiam

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka