Dodaj do ulubionych

MILIONERZY

IP: *.ny325.east.verizon.net 29.08.02, 06:25
Wprost:"100 tys milionerow"

W Polsce okolo 100,000 osob dysponuje dzis co najmniej milionem zlotych.
Szacuje sie ,ze okolo 15,000 osob ma co najmniej 1 milion w depozytach
bankowych.
Kim jest polski milioner?
Ma 45-50 lat,w swiat wielkich pieniedzy wkroczyl w pierwszej polowie lat 90
tych.
Jest na ogol wlascicielem malego lub sredniego przedsiebiorstwa.

Typowy amerykanski milioner zaczal pracowac w wieku 18-19 lat,ma zone(nigdy
sie nie rozwiod) i dzieci,nie wydaje na garnitur wiecej niz 360 doll,na buty
najwyzej 60 doll,a na zegarek 110doll(choc sa tacy,co oszczedzaja na
zegarkach).
Jezdzi Fordem za 25 tys doll.
Slowem ....

W Stanach nie jest trudno sie dorobic ze wzgledu min na niskie podatki,bo w
Polsce trzeba juz niezle kombinowac(nie zazdroszcze Zbigniewowi).

Ale sa kraje o duzej strefie wspolnej,gdzie rat race nie jest popularny i
ludzie bardziej sobie cenia zycie dostatnie acz spokojne.

Jaka jest recepta na sukces?
Czy raczej studia i chec wstapienia w kregi arystokratow mysli,czy raczej
biznes od najmlodszych lat?
Obserwuj wątek
    • Gość: RYBA Re: MILIONERZY IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 29.08.02, 11:26
      Osobiscie uwazam ze coraz ciezej jest (przynajmniej w Polsce) wejsc na rynek z
      produktem ktroy bedzie sie dobrze sprzedawal. Do tego dochodzi skomplikowana
      biurokracja (MACIEJU wiesz mi na slowo bo sam to przeszedlem ale trzeba
      wypelnic mnostwo dokumentow i czekac okolo 6 tygodni). Jednak wlasny biznes
      przynosi napewno wiecej stysfakcji i pieniedzy. W koncu to przedsiebiorcy u nas
      sa bogaczami.
      Praca u kogos najlepiej w duzej firmie jest o tyle lepsza ze wykonuje sie tylko
      pewien zakres prac nie trzeba sie o wszystko martwic.

      Jaka droge wybrac?

      Ja sam wole studia i prace w duzym koncernie. Biznes nie jest tym w czym sie
      widze. Uwazam ze wlasnie w ten sposob sie dorobie. Jednak co by nie robic aby
      zyc dostatnio trzeba ciezko pracowac. To wlasnie praca jest kluczem do
      wszystkiego. Wybor drogi jest drugorzedny. Kazdy powinien wybrac to w czym sie
      dobrze czuje.

      P.S. Tradycyjnie mam pytanie z cyklu "Jak to u was w Ameryce?" Mozesz
      przedstawic jaka droge trzeba przejsc aby zalozyc wlasna dzialalnosc
      gospodarcza? (Jestem ciekawy swiata). Dziekuje
      • Gość: MACIEJ Re: MILIONERZY IP: *.ny325.east.verizon.net 29.08.02, 18:04
        Gość portalu: RYBA napisał(a):

        > Ja sam wole studia i prace w duzym koncernie. Biznes nie jest tym w czym sie
        > widze. Uwazam ze wlasnie w ten sposob sie dorobie.

        Ja tez w twoim wieku tak myslalem,z tym ze byly to inne czasy.

        > Jednak co by nie robic aby
        > zyc dostatnio trzeba ciezko pracowac. To wlasnie praca jest kluczem do
        > wszystkiego.

        I tu dobry metabolizm nie jest bez znaczenia.

        > Wybor drogi jest drugorzedny. Kazdy powinien wybrac to w czym sie
        > dobrze czuje.

        Szczegolnie ze nie kazdy stres znosi dobrze.

        > P.S. Tradycyjnie mam pytanie z cyklu "Jak to u was w Ameryce?" Mozesz
        > przedstawic jaka droge trzeba przejsc aby zalozyc wlasna dzialalnosc
        > gospodarcza? (Jestem ciekawy swiata). Dziekuje

        Amerykanin jest przedsiebiorczy, poniewaz system mu to ulatwia.
        Taka amerykanska droga prob i bledow.
        Spora nagroda za przedsiebiorczosc i niska kara za plajte.
        Zakladanie biznesu jest na tyle proste,ze najbardziej uciazliwym problemem
        czesto jest nazwanie firmy,szczegolnie w duzych miastach,bo nie moze byc dwoch
        firm o tej samej nazwie.
        • Gość: Zbigniew RYBA to rzeczywiście naiwniak ! IP: *.magic-net.pl 29.08.02, 19:14
          Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

          > Gość portalu: RYBA napisał(a):
          >
          > > Ja sam wole studia i prace w duzym koncernie. Biznes nie jest tym w czym s
          > ie
          > > widze. Uwazam ze wlasnie w ten sposob sie dorobie.
          >
          > Ja tez w twoim wieku tak myslalem,z tym ze byly to inne czasy.
          >
          > > Jednak co by nie robic aby
          > > zyc dostatnio trzeba ciezko pracowac. To wlasnie praca jest kluczem do
          > > wszystkiego.
          >
          > I tu dobry metabolizm nie jest bez znaczenia.
          >
          > > Wybor drogi jest drugorzedny. Kazdy powinien wybrac to w czym sie
          > > dobrze czuje.
          >
          > Szczegolnie ze nie kazdy stres znosi dobrze.
          >
          > > P.S. Tradycyjnie mam pytanie z cyklu "Jak to u was w Ameryce?" Mozesz
          > > przedstawic jaka droge trzeba przejsc aby zalozyc wlasna dzialalnosc
          > > gospodarcza? (Jestem ciekawy swiata). Dziekuje
          >
          > Amerykanin jest przedsiebiorczy, poniewaz system mu to ulatwia.
          > Taka amerykanska droga prob i bledow.
          > Spora nagroda za przedsiebiorczosc i niska kara za plajte.
          > Zakladanie biznesu jest na tyle proste,ze najbardziej uciazliwym problemem
          > czesto jest nazwanie firmy,szczegolnie w duzych miastach,bo nie moze byc
          dwoch
          > firm o tej samej nazwie.

          Zachwycająca dyskusja praktyka i młodego naiwniaka.
          Ryba chyba nie ma pojęcia jak wygląda NAPRAWDĘ rynek pracy w Polsce.
          Wczoraj byłem u kumpla ze studiów ( MBA ).Pracuje w firmie X jako dyrektor
          handlowy.Ich dealer w jednym z dużych miast Polski splajtował i zaszła potrzeba
          utworzenia filii.( Nie żaden rozwój czy ekspansja tylko zwykła substytucja).
          Potrzebowali osoby po maturze na stanowisko magazyniera ( za ca 1000 złotych).
          Kumpel pokazał mi po koleżeńsku aplikacje ( ok. 100 na jedno miejsce ).
          95% ludzie po studiach.Najbardziej spodobała mi się jedna.Gość zna 4 języki
          obce ,b.kierownik budowy w Niemczech , staże w Ameryce w renomowanych firmach.
          Reszta to zdolni ludzie przed 30. Ambitni i chętni do pracy.
          Oferty e-mailami przychodziły ze znanych koncernów , banków etc co było widać
          po adresach.Byłem zszokowany.Spytałem się kogo wybrano.Wiadomo , osobę po
          maturze bo i tak w obecnej sytuacji nie ma możliwości awansu zawodowego.
          Także wczoraj inny znajomy opowiadał mi jak w jego firmie ( zagraniczny bank )
          potrzebowano gościa do działu informatycznego.Przyjęto kompletnego matoła choć
          byli inni bardzo zdolni. Dlaczego ? Aby nie daj Boże nie "wygryzł" już
          pracujących w dziale.Dokładnie tak jak za "komuny".
          Ale czy w Polsce można zrobić karierę ?
          Oczywiście , że można ! Dzisiaj mój wieloletni znajomy ( mieszka na wsi )
          pochwalił się , że jego 20-letnia córka zostanie we wrześniu z-cą dyrektora
          powiatowego rozdzielającego dotacje z Unii Europejskiej ( IACS ).Trochę
          przesadził bo są to kierownicy a nie dyrektorzy ale pensja będzie dyrektorska.
          Dziewczyna młoda , zdolna - z dobrymi notami zdała maturę.
          Miała to szczęście , że wyszła za mąż za syna powiatowego Naczelnika US.Teściu
          trzęsie całą okolicą więc i pracę dla młodej , zdolnej potrafi załatwić.
          Oczywiście pogratulowałem znajomemu tak zdolnej i zaradnej córki.
          Po co więc Rybie się uczyć i kształcić ? Kiedyś mówiono , nie matura lecz chęć
          szczera... Może weźmie sobie stare mądrości do serca i zakręci się zawczasu za
          jakąś ustawioną dziewczyną jako kandydatką na żonę.
          Ale konkurentów do ręki to będzie miał dużo , oj dużo. Może nie dostanie czarnej
          polewki od teścia ,co by chciał wydać córkę za zaczniejszego od
          siebie "arystokratę" , jak to onegdaj doświadczył Jacek Soplica.Boć to przecież
          wiadomo , że nie dla psa kiełbasa , a orły z wróblami nie wchodzą w stadło.
          • Gość: deLUC Re: RYBA to rzeczywiście naiwniak ! IP: *.braniewo.sdi.tpnet.pl 29.08.02, 22:49
            "Zawodu prawnika sie nie zdobywa ale dziedziczy" :))))
            - przeczytalem gdzies a propos decyzji izb adwokackich,
            i tak jest w duzej liczbie przypadkow:
            super synekury to biegly rewident i notariusz (nikt z zewnatrz sie nie
            dostanie).

            Jesli chodzi o prowadzenie (malego) normalnego biznesu to obecnie... nie ma
            zadnych warunkow ku temu - sztuka jest sie utrzymac - a o milionach i
            milionerach to w BAJKACH sobie mozna poczytac.
          • tomalka2 Re: RYBA to rzeczywiście naiwniak ! 29.08.02, 23:51
            Gość portalu: Zbigniew napisał(a):
            >
            > Zachwycająca dyskusja praktyka i młodego naiwniaka.
            > Ryba chyba nie ma pojęcia jak wygląda NAPRAWDĘ rynek pracy w Polsce.
            > Wczoraj byłem u kumpla ze studiów ( MBA ).Pracuje w firmie X jako dyrektor
            > handlowy.Ich dealer w jednym z dużych miast Polski splajtował i zaszła
            potrzeba
            >
            > utworzenia filii.( Nie żaden rozwój czy ekspansja tylko zwykła substytucja).
            > Potrzebowali osoby po maturze na stanowisko magazyniera ( za ca 1000 złotych).
            > Kumpel pokazał mi po koleżeńsku aplikacje ( ok. 100 na jedno miejsce ).
            > 95% ludzie po studiach.Najbardziej spodobała mi się jedna.Gość zna 4 języki
            > obce ,b.kierownik budowy w Niemczech , staże w Ameryce w renomowanych firmach.
            > Reszta to zdolni ludzie przed 30. Ambitni i chętni do pracy.
            > Oferty e-mailami przychodziły ze znanych koncernów , banków etc co było widać
            > po adresach.Byłem zszokowany.Spytałem się kogo wybrano.Wiadomo , osobę po
            > maturze bo i tak w obecnej sytuacji nie ma możliwości awansu zawodowego.
            > Także wczoraj inny znajomy opowiadał mi jak w jego firmie ( zagraniczny
            bank )
            > potrzebowano gościa do działu informatycznego.Przyjęto kompletnego matoła
            choć
            > byli inni bardzo zdolni. Dlaczego ? Aby nie daj Boże nie "wygryzł" już
            > pracujących w dziale.Dokładnie tak jak za "komuny".
            > Ale czy w Polsce można zrobić karierę ?
            > Oczywiście , że można ! Dzisiaj mój wieloletni znajomy ( mieszka na wsi )
            > pochwalił się , że jego 20-letnia córka zostanie we wrześniu z-cą dyrektora
            > powiatowego rozdzielającego dotacje z Unii Europejskiej ( IACS ).Trochę
            > przesadził bo są to kierownicy a nie dyrektorzy ale pensja będzie dyrektorska.
            > Dziewczyna młoda , zdolna - z dobrymi notami zdała maturę.
            > Miała to szczęście , że wyszła za mąż za syna powiatowego Naczelnika
            US.Teściu
            > trzęsie całą okolicą więc i pracę dla młodej , zdolnej potrafi załatwić.
            > Oczywiście pogratulowałem znajomemu tak zdolnej i zaradnej córki.
            > Po co więc Rybie się uczyć i kształcić ? Kiedyś mówiono , nie matura lecz chęć
            > szczera... Może weźmie sobie stare mądrości do serca i zakręci się zawczasu
            za
            > jakąś ustawioną dziewczyną jako kandydatką na żonę.
            > Ale konkurentów do ręki to będzie miał dużo , oj dużo. Może nie dostanie
            czarne
            > j
            > polewki od teścia ,co by chciał wydać córkę za zaczniejszego od
            > siebie "arystokratę" , jak to onegdaj doświadczył Jacek Soplica.Boć to
            przecież
            >
            > wiadomo , że nie dla psa kiełbasa , a orły z wróblami nie wchodzą w stadło.



            Ryba może być naiwniakiem i pozwól mu takim pozostać, schowaj swoje życiowe
            madrości dla siebie. Problem jest nie z Rybą, problem Zbigniewie jest z Tobą i
            jak pisze (chyba) dzisiejsza Wyborcza z nami wszystkimi: bardzo, bardzo lubimy
            narzekać. Jeszczew trochę a PRL stanie się w zbiorowej pamięci Polaków, krainą
            mlekiem i miodem płynącą. Sytuacja gospodarcza w Polsce jest rzeczywiście
            trudna, ale bywało gorzej.
            Jeżeli wychodzisz z założenia, że się nie uda, to na pewno się nie uda. Sam się
            czasami czuję się tak, jakbym wylosował główny los na loterii - mam pracę.
            Myślę, że te moje odczucia podziela wielu z nas. Nie możemy się jednak
            poddawać. Posłuchaj też uważnie Macieja, to co go wyróżnia spośród innych
            forumowiczów, to nie tylko miejsce zamieszkania, ale również pewien życiowy
            optymizm. Gdy Dow zleciał poniżej 8000, my przejmowaliśmy się tym pewnie
            bardziej niż on - co teraz z nami będzie, światowa recesja itp. Z gospodarką
            będzie podobnie jak z Dowem - ruszy.
            Jezscze długo będzie rozwijać się poniżej swoich możliwości, jak długo to
            zależy od nas wszystkich. Nikt za nas nie poprawi systemu, musimy zrobić to
            sami. Jeżeli nasi ojcowie i nasi starsi kumple, niekiedy pewnie my sami
            potrafiliśmy rozpieprzyć komunę, to trzeba mieć nadzieję, że potrafimy też
            zbudować takie państwo, w którym nie będzie takich absurdów jakie mamy
            obecnie.


            Pozdrowienia,

          • Gość: MACIEJ Re: RYBA to rzeczywiście naiwniak ! IP: *.ny325.east.verizon.net 29.08.02, 23:52
            Gość portalu: Zbigniew napisał(a):

            > Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
            >
            > > Gość portalu: RYBA napisał(a):
            > >
            > > > Ja sam wole studia i prace w duzym koncernie. Biznes nie jest tym w c
            > zym s
            > > ie
            > > > widze. Uwazam ze wlasnie w ten sposob sie dorobie.
            > >
            > > Ja tez w twoim wieku tak myslalem,z tym ze byly to inne czasy.

            Byly to czasy pelnego zatrudnienia,gdzie biznes byl tepiony ustawowo.

            > Zachwycająca dyskusja praktyka i młodego naiwniaka.
            > Ryba chyba nie ma pojęcia jak wygląda NAPRAWDĘ rynek pracy w Polsce.
            > Wczoraj byłem u kumpla ze studiów ( MBA ).Pracuje w firmie X jako dyrektor
            > handlowy.Ich dealer w jednym z dużych miast Polski splajtował i zaszła
            potrzeba
            >
            > utworzenia filii.( Nie żaden rozwój czy ekspansja tylko zwykła substytucja).
            > Potrzebowali osoby po maturze na stanowisko magazyniera ( za ca 1000 złotych).
            > Kumpel pokazał mi po koleżeńsku aplikacje ( ok. 100 na jedno miejsce ).
            > 95% ludzie po studiach.Najbardziej spodobała mi się jedna.Gość zna 4 języki
            > obce ,b.kierownik budowy w Niemczech , staże w Ameryce w renomowanych firmach.
            > Reszta to zdolni ludzie przed 30. Ambitni i chętni do pracy.
            > Oferty e-mailami przychodziły ze znanych koncernów , banków etc co było widać
            > po adresach.Byłem zszokowany.Spytałem się kogo wybrano.Wiadomo , osobę po
            > maturze bo i tak w obecnej sytuacji nie ma możliwości awansu zawodowego.
            > Także wczoraj inny znajomy opowiadał mi jak w jego firmie ( zagraniczny
            bank )
            > potrzebowano gościa do działu informatycznego.Przyjęto kompletnego matoła
            choć
            > byli inni bardzo zdolni. Dlaczego ? Aby nie daj Boże nie "wygryzł" już
            > pracujących w dziale.Dokładnie tak jak za "komuny".

            Pierwsza prace mialem w NBP na Swietokrzyskiej.
            Nawet dobrze sie tam czulem,z tym ze moje niezalezne spojrzenie(bezpartyjny) na
            dzialalnosc banku spowodowalo ,ze komuna zaczela mnie tepic.
            Nie bylo szans awansu dla bezpartyjnych.

            > Ale czy w Polsce można zrobić karierę ?
            > Oczywiście , że można ! Dzisiaj mój wieloletni znajomy ( mieszka na wsi )
            > pochwalił się , że jego 20-letnia córka zostanie we wrześniu z-cą dyrektora
            > powiatowego rozdzielającego dotacje z Unii Europejskiej ( IACS ).Trochę
            > przesadził bo są to kierownicy a nie dyrektorzy ale pensja będzie dyrektorska.
            > Dziewczyna młoda , zdolna - z dobrymi notami zdała maturę.
            > Miała to szczęście , że wyszła za mąż za syna powiatowego Naczelnika
            US.Teściu
            > trzęsie całą okolicą więc i pracę dla młodej , zdolnej potrafi załatwić.
            > Oczywiście pogratulowałem znajomemu tak zdolnej i zaradnej córki.
            > Po co więc Rybie się uczyć i kształcić ? Kiedyś mówiono , nie matura lecz chęć
            > szczera... Może weźmie sobie stare mądrości do serca i zakręci się zawczasu
            za
            > jakąś ustawioną dziewczyną jako kandydatką na żonę.
            > Ale konkurentów do ręki to będzie miał dużo , oj dużo. Może nie dostanie
            czarne
            > j
            > polewki od teścia ,co by chciał wydać córkę za zaczniejszego od
            > siebie "arystokratę" , jak to onegdaj doświadczył Jacek Soplica.Boć to
            przecież
            >
            > wiadomo , że nie dla psa kiełbasa , a orły z wróblami nie wchodzą w stadło.

            Cos mnie sie zdaje ,ze RYBA jest z Warszawy i jest dobrze ustawiony.
            • Gość: RYBA Re: RYBA to rzeczywiście... optymista IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 30.08.02, 12:43
              Ja zawsze zakladam ze mi sie wszystko uda i powiedzie. Nie przyjmuje do
              wiadomosci tego ze moze byc inaczej. To nie znaczy ze jestem naiwny to znaczy
              ze lamie schemat Polaka o ktorym pisal Tomalka. U mnie zawze wszystko jest OK.
              Niczym sie nie martwie, nie stresuje (co wkurza moja dziwczyne bo zadko
              potrzebuje pomocy). Jak narazie wszystko idzie zgodnie z moim planem. Moja
              edukacja idzie w obranym wczeniej przeze mnie kierunkiem i nie mam zamiaru sie
              na zapas martwic co bedzie na rynku pracy.
              Proponuje Ci Zbigniew wiecej optimizmu. Wyrwij sie ze sklorupy kompleksow
              typowego PRLowca.

              P.S. Do MACIEJA. Mieszkam pod Warszawa. Klasa srednia powstala po 90r.
              • Gość: Zbigniew Re: RYBA to rzeczywiście... optymista IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 30.08.02, 13:14
                Gość portalu: RYBA napisał(a):

                > Ja zawsze zakladam ze mi sie wszystko uda i powiedzie.
                > Proponuje Ci Zbigniew wiecej optimizmu. Wyrwij sie ze sklorupy kompleksow
                > typowego PRLowca.
                >
                Może masz rację . Alleluja i do przodu !
                Ale są sytuacje co człowieka po prostu dołują takie jak z tą obsadą stanowisk.
                Człowiek się zastanawia , czy o to co jest obecnie kiedyś walczono.
                A co do poprawy w Polsce to jest takie porzekadło : Nie pomogą dobre chęci z
                gówna bicza nie ukręci.Bez odnowy życia publicznego i zmian w prawie podatkowym
                na które się nie zanosi nie ma mowy o wzroście gospodarczym.
              • kyle_broflovski Re: RYBA to rzeczywiście... optymista 30.08.02, 17:28
                ile ty masz lat?
              • Gość: MACIEJ Re: RYBA to rzeczywiście... optymista IP: *.ny325.east.verizon.net 30.08.02, 21:39
                Gość portalu: RYBA napisał(a):

                > Jak narazie wszystko idzie zgodnie z moim planem. Moja
                > edukacja idzie w obranym wczeniej przeze mnie kierunkiem i nie mam zamiaru
                sie
                > na zapas martwic co bedzie na rynku pracy.

                Tylko nie pisz ze jestes na SGH,bo zaczne byc zazdrosny.


                > P.S. Do MACIEJA. Mieszkam pod Warszawa. Klasa srednia powstala po 90r.

                Zgadza sie z moimi przypuszczeniami.
                Teraz napisz ze mieszkasz po prawej stronie Wisly,daleko od mojego domku
                letniego w Komorowie.
                • Gość: RYBA Re: RYBA to rzeczywiście... optymista IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 30.08.02, 23:36
                  Niestety nie miszkam w Konstancinie po lewej stronie Wisly.

                  P.S. Mozesz byc zazdrosny (wolalem to niz ekonomie na UW - tez sie dostalem)
          • Gość: babariba Re: RYBA to rzeczywiście naiwniak ! IP: *.sokolka.sdi.tpnet.pl 19.09.02, 08:02
            Czepiasz się, panienka w dwa lata skończy Akademię Pcimską i jako posiadaczka
            licencjatu będzie miała tak samo dobre (dla biurokratów) wyższe wykształcenie,
            jak nie przymierzając z UW, UJ, czy czegoś tam innego
      • huron Re: Firma 21.09.02, 14:09
        > P.S. Tradycyjnie mam pytanie z cyklu "Jak to u was w Ameryce?" Mozesz
        > przedstawic jaka droge trzeba przejsc aby zalozyc wlasna dzialalnosc
        > gospodarcza? (Jestem ciekawy swiata). Dziekuje

        W najwiekszym skrocie:

        1. Wymyslasz nazwe.
        2. Sprawdzasz czy jest zarejestrowana.
        3. Rejestrujesz nazwe (koszt jakies 10 $)
        4. Oglaszasz to w gazecie. (od 12$ wzyz, przed urzedem zwykle 4x20$)
        5. Zglaszasz sie w City Hall do podatku. (pierwszy raz darmowo)
        6. Zglaszasz sie po sales permit w innym urzedzie.(darmowo)
        7. Rozliczasz sie z fiskusem raz do roku.

        Pasuje?
        • Gość: RYBA Re: Firma IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 25.09.02, 12:35
          Pasuje. U nas jest to bardziej skomplikowane.
    • Gość: deLUC Re: MILIONERZY IP: *.braniewo.sdi.tpnet.pl 29.08.02, 17:20
      Wg. mnie Polsce wiekszosc milionerow to inteligentne kanalie. % ludzi, ktorzy
      sie dorobili wlasna ciezka praca, oryginalnym pomyslem, kreatywnie jest
      niewielki 20-10%. Duzo by pisac ... Moze jeszcze napisze.
      • Gość: MACIEJ Re: MILIONERZY IP: *.ny325.east.verizon.net 30.08.02, 00:19
        Czy z RYBY mozna zrobic REKINA?

        W cytowanym artykule jest napisane rowniez ze az 1% Amerykanow to milionerzy.

        Glowny problem wg mnie polega na tym ,w jaki sposob system(czyli rzad) moze
        poprawic lub pogorszyc sytuacje wszystkich,czyli i potencjalnych milionerow.

        Przecietny amerykanski milioner opisany jest jako pracowity,ambitny,oszczedny,
        zonaty,dzieciaty.

        Bill Gates jest zonaty,dzieciaty,ale juz polski Krauze-nie.

        System spol-gospodarczy powinien zapewniac stabilizacje zyciowa.

        Obecne spowolnienie gospodarcze jest praktycznie nieuwidaczniejace sie w Stanach
        glownie ze wzgledu na niskie bezrobocie i wiare w szybka poprawe sytuacji.

        Polityka mocnego pieniadza w EU i Polsce daje wysokie bezrobocie a co za tym
        idzie niepewnosc jutra.
        Stosunki miedzyludzkie tez bardzo cierpia z powodu wysokiego bezrobocia.
        By czlowiek byl odprezony i mial normalna rodzine i dzieci musi miec dosc
        wyrazny obraz przyszlosci naszkicowany i realizowany przez rzad.


        • Gość: Robocop Re: MACIEJU Bezrobocie w USA już nie niskie IP: *.cidernet.pl 30.08.02, 13:44
          Sprawdź wczorajsze (29.08.2002.) dane o nowych wnioskach rejestracyjnych - USA
          szybko goni Europę i wkrótce nawet Ty to zauważysz...
          • Gość: MACIEJ Re: MACIEJU Bezrobocie w USA już nie niskie IP: *.ny325.east.verizon.net 30.08.02, 17:21
            Gość portalu: Robocop napisał(a):

            > Sprawdź wczorajsze (29.08.2002.) dane o nowych wnioskach rejestracyjnych -
            USA
            > szybko goni Europę i wkrótce nawet Ty to zauważysz...

            Tak,zauwazylem to.
            Mamy przed soba jeszcze ostatni weekend wakacji i ludzie chca to wykorzystac.
            A juz od 3 wrzesnia ludzie do pracy a dzieci do szkoly.
            Europa jest za daleko przed nami pod wzgledem bezrobocia bysmy ja mogli dogonic.
    • Gość: miet Re: MILIONERZY IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 31.08.02, 19:45
      moim zdnaniem, żeby osiągnąć sukces potrzebne są 2 rzeczy:

      studia - żeby zdobyć potzrebną wiedzę

      szczęście - niezależne niestety od nas



      firme może założyć każdy. wystarczy cierpliwość, żeby wypełnić wszystkie
      papierki, trochę kasy na początek! tylko czy się utrzyma na rynku????

      jeśli bedzie miał szczęscie ( układy, dobry kontrakt) to tak, a jeśli nie to
      nie sądze, żęby przetrwał!

      pozdrawiam

      p.s. przecież nie lubisz wprostu. co się stało, że przeczytałeś ten artykuł
      • tomalka2 Re: MILIONERZY 31.08.02, 20:54
        Gość portalu: miet napisał(a):

        > moim zdnaniem, żeby osiągnąć sukces potrzebne są 2 rzeczy:
        >
        > studia - żeby zdobyć potzrebną wiedzę
        >
        > szczęście - niezależne niestety od nas
        >
        >

        Myślę, że wiedza wystarcza do zapewnienia dostatniego życia, to może być jednak
        za mało i wcale nie musi być konieczne. W każdym bądź razie myślę, że czułbyś
        się bardzo dowartosciowany znając przeciętne IQ np ludzi z listy 100
        najbogatszych Polaków.

        Mimo wszystko ważny jest chyba odpowiedni system społeczny i gospodarczy,
        promujący przedsiębiorczość, poleganie na samym sobie i przede wszystkim nie
        przeszkadzający. To nie jest przypadek, że największe fortuny powstają w
        Stanach.

        Myślę, że gdyby Bill Gates urodził się w Polsce, to pewnie cały czas grzebałby
        w garażu (jeżeli by miał garaż) albo skończył tak jak Roman K. (paragraf zawsze
        się znajdzie).
        • Gość: krotki Re: MILIONERZY IP: 217.96.43.* 31.08.02, 21:33
          tomalka2 napisał:
          > Myślę, że wiedza wystarcza do zapewnienia dostatniego życia, to może być
          jednak
          >
          > za mało i wcale nie musi być konieczne. W każdym bądź razie myślę, że czułbyś
          > się bardzo dowartosciowany znając przeciętne IQ np ludzi z listy 100
          > najbogatszych Polaków.



          jakby co służę przykładem zmam jeden ale krańcowy przypadek
      • Gość: MACIEJ Re: MILIONERZY A SZCZESCIE. IP: *.ny325.east.verizon.net 03.09.02, 06:59
        Gość portalu: miet napisał(a):

        > moim zdnaniem, żeby osiągnąć sukces potrzebne są 2 rzeczy:
        >
        > studia - żeby zdobyć potzrebną wiedzę
        >
        > szczęście - niezależne niestety od nas

        Tu niestety mam inne zdanie.
        Wychodzi z ciebie mlodosc i brak doswiadczenia.

        Szczescie masz wbudowane w system,tak jak i niebieskie oczy.
        Juz Arystoteles uwazal,ze szczescie masz w zasiegu reki i jest to najwazniejszy
        cel jaki czlowiek moze w zyciu zdobyc.
        A droga do niego-o czym wiedza arystokraci mysli- wiedzie przez rozum.
        O istocie szczescia decyduje wewnetrzne nastawienie do zycia.

        Trzeba miec szczescie by urodzic sie szczesliwym.
        Zdolnosci do odczuwania i zdobywania szczescia otrzymujemy w genach.
        Do szczescia potrzebne jest duzo optymizmu i wiary w siebie(caly ja).
        Jednego i drugiego mozna sie nauczyc.
        Nikt nie rodzi sie skonczonym optymista lub pesymista.
        To sposob myslenia,ktorego uczymy sie w dziecinstwie i w czasie dorastania.

        Tlumaczymy to co nas spotyka,wg wewnetrznej wizji swego miejsca w swiecie.
        Np.F. chce zyc dostatnio,ale bez stresu ktory niesie ze soba rat race,dlatego
        zyje w kraju o duzej strefie wspolnej.
        Wiara optymistow w "bedzie dobrze" jest zdrowsza dla psychiki niz czarnowidztwo
        pesymistow jak Robert,Buffet,pawel-l.

        • Gość: jr Re: MILIONERZY A SZCZESCIE. IP: 203.129.132.* 03.09.02, 08:55
          Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

          > Tu niestety mam inne zdanie.
          > Wychodzi z ciebie mlodosc i brak doswiadczenia.
          >
          > Szczescie masz wbudowane w system,tak jak i niebieskie oczy.
          > Juz Arystoteles uwazal,ze szczescie masz w zasiegu reki i jest to
          najwazniejszy
          >
          > cel jaki czlowiek moze w zyciu zdobyc.
          > A droga do niego-o czym wiedza arystokraci mysli- wiedzie przez rozum.
          > O istocie szczescia decyduje wewnetrzne nastawienie do zycia.
          >
          > Trzeba miec szczescie by urodzic sie szczesliwym.
          > Zdolnosci do odczuwania i zdobywania szczescia otrzymujemy w genach.
          > Do szczescia potrzebne jest duzo optymizmu i wiary w siebie(caly ja).
          > Jednego i drugiego mozna sie nauczyc.
          > Nikt nie rodzi sie skonczonym optymista lub pesymista.
          > To sposob myslenia,ktorego uczymy sie w dziecinstwie i w czasie dorastania.
          >
          > Tlumaczymy to co nas spotyka,wg wewnetrznej wizji swego miejsca w swiecie.
          > Np.F. chce zyc dostatnio,ale bez stresu ktory niesie ze soba rat race,dlatego
          > zyje w kraju o duzej strefie wspolnej.
          > Wiara optymistow w "bedzie dobrze" jest zdrowsza dla psychiki niz
          czarnowidztwo
          > pesymistow jak Robert,Buffet,pawel-l.

          mysle ze jednym z problemow jest dwojakie rozumienie slowa "szczescie".
          w angielskim mamy "luck" - szczescie niezalezne od nas i "happiness" -
          szczescie do ktorego dazymy. zgadzam sie z maciejem ze jedna z drog do
          happiness wiedzie przez rozum i ta droga praktycznie odrzuca luck. my pracujemy
          na nasze happiness (oczywiscie pojecie happiness jest przerozne) ale luck moze
          byc bardzo przydatny (nie jest konieczny) aby zbic kupe forsy (lotto,
          urodzenie, znajomosci, wyglad itp).

          jesli ktos uwaza za happiness osiaganie wlasnych celow materialno-karierowych
          to rat race jest perfekcyjny. ;)))
          • Gość: pawel-l Re: MILIONERZY A SZCZESCIE. IP: *.prochem.com.pl / 1.0.0.* 03.09.02, 10:30
            MACIEJ napisał:
            > Wiara optymistow w "bedzie dobrze" jest zdrowsza dla psychiki niz
            czarnowidztwo pesymistow jak Robert,Buffet,pawel-l.

            Ale jakie rozczarowanie później. I to rozczarowanie jest groźne bo szuka się
            kozłów ofiarnych wśród innych.( U nas najczęściej Żydzi, prezesów Stoczni też
            aresztowali bezzasadnie)
            Np aresztowania wśród bankrutów (Enron i inni) są na pokaz. Ludzie nie chcą
            przyznać że pakowali swoje pieniądze w akcje o których nie mieli pojęcia,
            łatwiej sobie powiedzieć że to inni nas oszukali.
            70% amerykanów chce wojny z Irakiem - to też jest szukanie kozła ofiarnego. Nie
            potrafimy znaleźć Bin Ladena to dopiepszymy pierwszemu napotkanemu.
            • Gość: MACIEJ Re: MILIONERZY A SZCZESCIE. IP: *.ny325.east.verizon.net 04.09.02, 07:28
              Gość portalu: pawel-l napisał(a):

              > MACIEJ napisał:
              > > Wiara optymistow w "bedzie dobrze" jest zdrowsza dla psychiki niz
              > czarnowidztwo pesymistow jak Robert,Buffet,pawel-l.
              >
              > Ale jakie rozczarowanie później.

              I o tym wlasnie nie powinienes myslec,bo gdy myslisz to czyni cie to pesymista.

              > I to rozczarowanie jest groźne bo szuka się
              > kozłów ofiarnych wśród innych.( U nas najczęściej Żydzi, prezesów Stoczni też
              > aresztowali bezzasadnie)

              Wrecz przeciwnie.
              Z kazdej porazki mozna wyciagnac pozytywne ,pouczajace wnioski na przyszlosc.

              > Np aresztowania wśród bankrutów (Enron i inni) są na pokaz. Ludzie nie chcą
              > przyznać że pakowali swoje pieniądze w akcje o których nie mieli pojęcia,
              > łatwiej sobie powiedzieć że to inni nas oszukali.

              Ty w dalszym ciagu mowisz o przecietnych ludziach,a ja cie chce zblizyc do
              lepszych.

              > 70% amerykanów chce wojny z Irakiem - to też jest szukanie kozła ofiarnego.

              Moze za mlody jestes,zeby pamietac,ze Irak napadl na Kuwejt duzo bardziej bez
              powodu niz Niemcy i ZSRR na Polske w 1939.
              Irak stosowal rowniez srodki masowej zaglady jak gas wobec opozycji we wlasnym
              kraju i chyba tez w wojnie z Iranem.
              Hitler przy Saddamie,to malo zdolny uczen.

              > Nie
              > potrafimy znaleźć Bin Ladena to dopiepszymy pierwszemu napotkanemu.

              A kto poza toba przejmuje sie Bin Ladenem?
              Chyba nie chcial bys sie zamienic z nim miejscami i zmieniac jaskinie konno
              tylko noca.
              Domyslam sie ze nie ma tam WC ani TV,ktore maja wiezniowie w Stanach.
              Nawet gdybyl zyl,to juz nie uzurpuje sobie rzadow nad swiatem i zniszczenie
              Ameryki,czyli cywilizacji ktorej nie rozumiesz a madrzy ludzie na calym swiecie
              biora z niej przyklad.
              Cala siatka Bin Ladena na zniszczenie Ameryki organizowala sie i studiowala w
              EU- to chyba swiadczy o mocnym opoznieniu umyslowym Europejczykow w stosunku do
              czolowki swiatowej.
              • Gość: jr Re: MILIONERZY A SZCZESCIE. IP: 203.129.132.* 04.09.02, 07:50
                Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

                > Nawet gdybyl zyl,to juz nie uzurpuje sobie rzadow nad swiatem i zniszczenie
                > Ameryki,czyli cywilizacji ktorej nie rozumiesz a madrzy ludzie na calym
                swiecie biora z niej przyklad.
                > Cala siatka Bin Ladena na zniszczenie Ameryki organizowala sie i studiowala w
                > EU- to chyba swiadczy o mocnym opoznieniu umyslowym Europejczykow w stosunku
                do czolowki swiatowej.

                HOHOHO! amerykanie sie dziwia czemy swiat ich tak nienawidzi a tu
                nawet "przylepionym" amerykanom brak pokory!
                nie chce sie wdazac w dyskusje na ten temat ale prosze pamietaj z ktorego
                kontynentu ci BIALI amerykanie sie wzieli. 200 lat na przelomie histori to nie
                wiele a juz nie pamietamy!!! to tak jakby syn matce w oczy plul! - nieladnie...
                • Gość: RYBA Re: MILIONERZY A SZCZESCIE. IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 04.09.02, 11:16
                  Do Ameryki nikt nie jechal dobrowolnie. Musial miec cos na sumieniu lub dlugi
                  do splacenia. Ale nie o to chodzi. Maciej probuje wam zreszta bezskutecznie
                  udowodnic ze czarnowidztwo to samospelniajaca sie przepowiednia, ze pozytywne
                  myslenie dziala lepiej na psychike. To prawda. Sam jestem niepoprawnym
                  optymista (naiwniakiem jak niektorzy sadza). Ale to pomaga.

                  Przypomina mi sie anegdota ktora opowiadal Tadeusz Drozda po powrocie z USA.
                  Jaka jest roznica miedzy Polakiem i Amerykaninem. Pyta sie Amerykanina, ktorego
                  zostawila zona dla innego, corka zaszla w ciaze, syn cpa, dom sie spalil,
                  samochod ukradli i wyrzucili go z pracy: "How are you?" a on odpowiada: "Fine,
                  thanks. Never better". Pyta sie Polaka, ktory podjezdza pod ogromny dom
                  Mercedesem S600, ochroniarze otwieraja brame, dzieci na najlepszych uczelniach,
                  zona odstrojona: "Jak leci?" a on odpowiada: "Stary fatalnie, gorzej nie bylo".

                  Tacy sa Polacy.

                  P.S. Do Macieju. Czy w NY pozdrawiacie sie w Piatki mowiac "T.G.I.F" ?
                  • Gość: MACIEJ Re: MILIONERZY A SZCZESCIE. IP: *.ny325.east.verizon.net 04.09.02, 21:30
                    Gość portalu: RYBA napisał(a):

                    > Przypomina mi sie anegdota ktora opowiadal Tadeusz Drozda po powrocie z USA.
                    > Jaka jest roznica miedzy Polakiem i Amerykaninem. Pyta sie Amerykanina,
                    ktorego
                    >
                    > zostawila zona dla innego, corka zaszla w ciaze, syn cpa, dom sie spalil,
                    > samochod ukradli i wyrzucili go z pracy: "How are you?" a on
                    odpowiada: "Fine,
                    > thanks. Never better".

                    To co sie dzieje w zyciu kazdego z nas,to jest nasza wina lub zasluga.
                    Jak sobie nie daje rady z zyciem(jak w dowcipie) to jestem jelop i takie mam
                    zycie na jakie zasluzylem,ale"dziekuje bardzo dam sobie rade sam".

                    > Pyta sie Polaka, ktory podjezdza pod ogromny dom
                    > Mercedesem S600, ochroniarze otwieraja brame, dzieci na najlepszych
                    uczelniach,
                    >
                    > zona odstrojona: "Jak leci?" a on odpowiada: "Stary fatalnie, gorzej nie
                    bylo".

                    A to jest typowa mentalnosc zebraka,ktory nie bierze odpowiedzialnosci za swoje
                    zycie.
                    Przy okazji,plan rozwoju gospodarczego Polski:100% uzaleznienie od koniunktury
                    w EU i na swiecie(USA).

                    > Tacy sa Polacy.
                    >
                    > P.S. Do Macieju. Czy w NY pozdrawiacie sie w Piatki mowiac "T.G.I.F" ?

                    Chyba zart?
                    • Gość: RYBA Re: MILIONERZY A SZCZESCIE. IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 04.09.02, 22:52
                      W swoim poscie chcialem pokazac ze Amerykanie sa zawsze pogodni a Polacy
                      zestrsowani i tyle.

                      P.S. Widac tylko w Kanadzie tak mowia.
                    • Gość: deLUC Re: IP: *.braniewo.sdi.tpnet.pl 05.09.02, 11:48
                      "Farmer amerykanski ma 1000 krow - jego sasiad 10 000. Co wieczor farmer modli:
                      sie >Panie Boze spraw abym dorobil sie tylu krow co moj sasiad<.
                      Polski rolnik ma 100 krow - jego sasiad 1000. Co wieczor rolnik modli sie:
                      >Panie Boze spraw aby memu sasiadowi padlo te jego 1000 krow<"

                      A tera bedzie kilka komunalow ode mnie: ;)))
                      Aby odniesc sukces potrzebny jest optymizm, ale potrzebna jest tez umiejetnosc
                      oceny warunkow, mozliwosci dzialania, kalkulacji ryzyka itd, itd.
                      Warunki do prowadzenia interesow w Polsce sa hym "specyficzne", tzn.
                      daja pole do popisu kanaliom, uczciwosc nie poplaca - patrz np. abolicja
                      podatkowa, prawo nie obowiazuje (albo obowiazuje z wylaczeniami :))),
                      wszelkiej masci decydenci: politycy, biznesmeni ba managerowie - mysla w
                      kategoriach partykularnych interesow i co gorsze krotkoterminowo (tzn. szybko
                      sie nachapac) - a jak szybko sie mozna nachapac? - NA BURZENIU, DEMONTAZU,
                      WYPRZEDAZY. Znam takich (slyszalem), ktorym sie uczciwie udalo dojsc do
                      pieniedzy....ale niewielu. A propos kadry zarzadzajacej - jest tu takie
                      powiedzenie - "Kto to jest kierownik? - Jeszcze nie dyrektor, a juz swinia".
                      Do tego caly ten aparat panstwowy dziala w systemie klienckim - sluzy
                      politykom, sitwom, grupom interesow - slowem wszystkim oprocz zwyklych
                      obywateli.




                • Gość: MACIEJ Uporczywe trzymanie sie tradycji hamuje postep. IP: *.ny325.east.verizon.net 04.09.02, 21:18
                  Gość portalu: jr napisał(a):


                  > HOHOHO! amerykanie sie dziwia czemy swiat ich tak nienawidzi a tu
                  > nawet "przylepionym" amerykanom brak pokory!
                  > nie chce sie wdazac w dyskusje na ten temat ale prosze pamietaj z ktorego
                  > kontynentu ci BIALI amerykanie sie wzieli. 200 lat na przelomie histori to
                  nie
                  > wiele a juz nie pamietamy!!! to tak jakby syn matce w oczy plul! -
                  nieladnie...

                  Chyba nie chcialbys by Amerykanie zachowali akcent z wysp brytyjskich?
                  NRDowek trwal 45 lat i popatrz jaka roznica w ludziach.
                  Koreanczycy polnocni po 50 latach rozlaki juz nie wpadaja sobie w ramiona z
                  poludniowymi.
                  Nie ma znaczenia czy ktos jest starym czy "przylepionym" Amerykaninem,bo
                  najistotniejsze jest nastawienie do zycia,stan ducha.
                  Jesli jestes rzeczywiscie dobry w Polsce czy Australii i nie jestes odporny na
                  zmiany to mozesz rowniez stac sie Amerykaninem.
                  "200 lat to niewiele"-moze dla ciebie,bo dla mnie 20 to duzo.
                  Mozesz zaobserwowac po bliskich sobie ludziach,nawet w malzenstwie.
                  Ludzie rozwijaja sie w roznym tempie i w roznych kierunkach-stad wlasnie sa
                  rozwody.
                  Kolonie amerykanskie tez byly kiedys w koronie i wziely rozwod.
                  Gdybysmy sie wszyscy w taki sam sposob rozwijali,to zycie byloby za bardzo
                  przewidywalne i tym samym tracilo swoj sens.




                  • Gość: jr Re: Uporczywe trzymanie sie tradycji hamuje poste IP: 203.129.132.* 05.09.02, 01:53
                    Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
                    > Chyba nie chcialbys by Amerykanie zachowali akcent z wysp brytyjskich?

                    bron mnie panie boze! NIGDY! ale moglibyscie przejac australijski ;)

                    > NRDowek trwal 45 lat i popatrz jaka roznica w ludziach.
                    > Koreanczycy polnocni po 50 latach rozlaki juz nie wpadaja sobie w ramiona z
                    > poludniowymi.
                    > Nie ma znaczenia czy ktos jest starym czy "przylepionym" Amerykaninem,bo
                    > najistotniejsze jest nastawienie do zycia,stan ducha.
                    > Jesli jestes rzeczywiscie dobry w Polsce czy Australii i nie jestes odporny
                    na
                    > zmiany to mozesz rowniez stac sie Amerykaninem.
                    > "200 lat to niewiele"-moze dla ciebie,bo dla mnie 20 to duzo.
                    > Mozesz zaobserwowac po bliskich sobie ludziach,nawet w malzenstwie.
                    > Ludzie rozwijaja sie w roznym tempie i w roznych kierunkach-stad wlasnie sa
                    > rozwody.
                    > Kolonie amerykanskie tez byly kiedys w koronie i wziely rozwod.
                    > Gdybysmy sie wszyscy w taki sam sposob rozwijali,to zycie byloby za bardzo
                    > przewidywalne i tym samym tracilo swoj sens.

                    zgadzam sie w 100% ze nastawienie osobiste do zycia(stan ducha) jest
                    najistotniejsze. osobiscie nie czuje sie ani polakiem ani australijczykiem.
                    jedyne co ciagnie mnie w kierunku polski jest rodzina i jedzenie, ale czuje
                    wielki szacunek dla tych co umierali dla polski i jwko przyczyne zacofania
                    polski wiaze wiecej z biegiem histori niz jakiejs genetycznej dziedzicznosci.
                    jesli chodzi o przywiazanie do tradycji to chcialbym tylko wspomniec ze szkoci,
                    jako jeden z najbardziej przywiazanych nacji do tradycji, byli narodem
                    ktory "splodzil" ogromna ilosc inowatorow w 19 wieku, a w 20 wieku to byli
                    pewnie japonczycy (najbardziej tradycyjny rozwiniety narod). zydzi i rosjanie
                    to nastepne przyklady.

                    co mnie wkurza w amerykancach jest brak ich pokory. ameryka jaka znamy dzisiaj
                    zawdziecza swoje istnienie europejczykom. europejczycy pomogli zjednac
                    bratobujczy narod i wyzwolic od brytyjskiej zaleznosci. to dzieki polozeniu
                    geograficznemu amerykanie zawdzieczaja to iz 2 najwieksze wojny ich ominely. w
                    czasie gdy europa plynela krwia od wojen napoleonskich, 1 i 2 wojny swiatowej
                    amerykanski przemysl sie rozwinal. mozesz mowic ze to wina europejczykow ale
                    prawda jest ze tylko ogromna przewaga technologiczna (wzieta z europy) i
                    liczebna zaoszczedzila amerykanskiej krwi w eksterminacji native indians!
                    ale kto to pamieta przeciez to bylo tak dawno... :(
                    • Gość: MACIEJ Re: Uporczywe trzymanie sie tradycji hamuje poste IP: *.ny325.east.verizon.net 05.09.02, 05:42
                      Gość portalu: jr napisał(a):

                      > zgadzam sie w 100% ze nastawienie osobiste do zycia(stan ducha) jest
                      > najistotniejsze. osobiscie nie czuje sie ani polakiem ani australijczykiem.
                      > jedyne co ciagnie mnie w kierunku polski jest rodzina i jedzenie

                      Ja sie z jedzenia polskiego juz dawno wyleczylem i moja matka w Polsce tez.

                      >, ale czuje
                      > wielki szacunek dla tych co umierali dla polski i jwko przyczyne zacofania
                      > polski wiaze wiecej z biegiem histori niz jakiejs genetycznej dziedzicznosci.

                      Wybor drogi zycia jest podyktowany genektyka.
                      Graniczymy z Czechami,Slowianami jak my,z tym ze Czesi byli w Cesarstwie
                      Rzymskim a my nie.
                      Stopien rozwoju(genetyka),dyktuje na sposob zachowania.
                      Czesi wiedzac ,ze nie maja szans w walce z Niemcami dali opanowac sie bez walki
                      wyzszej cywilizacji(II wojna).
                      W tym samym czasie Polacy,podjudzeni przez glupow, nie potrafili rozszyfrowac
                      bardzo prostej sytuacji i doszlo do 4 rozbioru Polski.
                      Z historia trzeba umiec sobie radzic,to jest normalne zycie jak moje czy twoje.
                      Bazujac na wlasnej glowie trzeba podjac jak najlepsze rozwiazanie dla swojego
                      zycia.
                      A glowke z rozumkiem sie dziedziczy.

                      > jesli chodzi o przywiazanie do tradycji to chcialbym tylko wspomniec ze
                      szkoci,
                      > jako jeden z najbardziej przywiazanych nacji do tradycji, byli narodem
                      > ktory "splodzil" ogromna ilosc inowatorow w 19 wieku, a w 20 wieku to byli
                      > pewnie japonczycy (najbardziej tradycyjny rozwiniety narod). zydzi i rosjanie
                      > to nastepne przyklady.

                      Tu mylisz szacunek do tradycji z zyciem tradycyjnym.
                      Inteligentni ludzie maja szacunek do tradycji i zyja jak najbardziej nowoczesnie
                      (Amerykanie).
                      Ci ktorym natura na rozumku poskapila zyja tradycyjnie,czyli tak jak ojcowie i
                      dziadkowie(ortodoksyjni Zydzi,fundamentalisci islamscy)
                      .
                      > co mnie wkurza w amerykancach jest brak ich pokory.

                      Wlasnie pokora,czyli czczenie przeszlosci, jest przeciwienstwem postepu.

                      > ameryka jaka znamy dzisiaj
                      > zawdziecza swoje istnienie europejczykom.

                      Odwrotnie.
                      To Ameryka wygrala II wojne swiatowa i po wojnie Europa doszla do siebie dzieki
                      Ameryce.

                      > europejczycy pomogli zjednac
                      > bratobujczy narod i wyzwolic od brytyjskiej zaleznosci. to dzieki polozeniu
                      > geograficznemu amerykanie zawdzieczaja to iz 2 najwieksze wojny ich ominely.

                      Patrz wyzej.

                      >w
                      > czasie gdy europa plynela krwia od wojen napoleonskich, 1 i 2 wojny swiatowej
                      > amerykanski przemysl sie rozwinal. mozesz mowic ze to wina europejczykow ale
                      > prawda jest ze tylko ogromna przewaga technologiczna (wzieta z europy)

                      Caly XX wiek to jest dominacja technologiczna Ameryki.
                      Bez tej dominacji nie wygraliby II wojny swiatowej.

                      > i
                      > liczebna zaoszczedzila amerykanskiej krwi w eksterminacji native indians!
                      > ale kto to pamieta przeciez to bylo tak dawno... :(

                      Native Indians(Americans) byli o wieki opoznieni w stosunku do bialych
                      przybywajacych tu z najlepiej rozwinietych na swiecie krajow europejskich.
                      Walka miedzy nimi byla powodem nieumiejetnosci przestosowania sie do nowego
                      zycia.
                      To byly dwie rozne cywilizacje.
                      Indianie nie uprawiali roli.
                      Oni zyli z lowow i zbieractwa,czyli tak jak przyjezdni Europejczycy ponad 2,000
                      lat wczesniej.
                      • Gość: jr Re: Uporczywe trzymanie sie tradycji hamuje poste IP: 203.129.132.* 05.09.02, 06:37
                        > Wybor drogi zycia jest podyktowany genektyka.

                        ??? czy sugerujesz ze to iz wyjedziesz do usofa bylo w twoich genach? moze masz
                        jakies tajne informacje na temat nowych chromosonow?

                        > Graniczymy z Czechami,Slowianami jak my,z tym ze Czesi byli w Cesarstwie
                        > Rzymskim a my nie.
                        > Stopien rozwoju(genetyka),dyktuje na sposob zachowania.
                        > Czesi wiedzac ,ze nie maja szans w walce z Niemcami dali opanowac sie bez
                        walki
                        >
                        > wyzszej cywilizacji(II wojna).
                        > W tym samym czasie Polacy,podjudzeni przez glupow, nie potrafili rozszyfrowac
                        > bardzo prostej sytuacji i doszlo do 4 rozbioru Polski.

                        ??? nie mozesz byc powazny. ktora tam godzina u was? cale szczescie ze janek
                        sobieski tak nie myslal o turkach bo zamiast w ameryce to bys byl w obozie
                        osama b l.

                        > Z historia trzeba umiec sobie radzic, to jest normalne zycie jak moje czy
                        twoje.
                        > Bazujac na wlasnej glowie trzeba podjac jak najlepsze rozwiazanie dla swojego
                        > zycia. A glowke z rozumkiem sie dziedziczy.

                        hm… tego nie rozumiem… czy uwazasz ze hitler mial racje mordujac zydow bo
                        myslal ze oni zagrazali niemcom??? ciekawe?

                        > Wlasnie pokora,czyli czczenie przeszlosci, jest przeciwienstwem postepu.

                        dziwne pojecie pokory. tak jak ja mowilem amerykanie nie maja pojecia co to
                        jest pokora…

                        > Odwrotnie.
                        > To Ameryka wygrala II wojne swiatowa i po wojnie Europa doszla do siebie
                        dzieki
                        > Ameryce.

                        hm… nie pamietam aby einstain nazywal sie amerykaninem…

                        > Caly XX wiek to jest dominacja technologiczna Ameryki.
                        > Bez tej dominacji nie wygraliby II wojny swiatowej.

                        poza bronia atomowa (einstain – niemiecki zyd) co miala ameryka takiego
                        zaawansowanego technologicznie w swoim arsenale ze inne kraje nie mialy???
                        plastikowych spadachroniazy???


                        > Native Indians(Americans) byli o wieki opoznieni w stosunku do bialych
                        > przybywajacych tu z najlepiej rozwinietych na swiecie krajow europejskich.
                        > Walka miedzy nimi byla powodem nieumiejetnosci przestosowania sie do nowego
                        > zycia. To byly dwie rozne cywilizacje. Indianie nie uprawiali roli.
                        > Oni zyli z lowow i zbieractwa,czyli tak jak przyjezdni Europejczycy ponad
                        2,000
                        > lat wczesniej.

                        to juz jest gorzej niz myslalem… mysle ze pojecie demokracji I wolnosci tez
                        jest inne w slownikach amerykanskich. czy oni tam dodaja czegos do big macow ze
                        ludziom mozg przestaje funkcjonowac??? a! to musi byc ta genetyka o ktorj
                        mowiles….
                        • Gość: MACIEJ Re: Uporczywe trzymanie sie tradycji hamuje poste IP: *.ny325.east.verizon.net 10.09.02, 03:34
                          Gość portalu: jr napisał(a):

                          > > Wybor drogi zycia jest podyktowany genektyka.
                          > ??? czy sugerujesz ze to iz wyjedziesz do usofa bylo w twoich genach? moze
                          masz
                          > jakies tajne informacje na temat nowych chromosonow?

                          To byloby za proste ,gdyby dziedziczylo sie tylko urode po rodzicach.
                          Chec sukcesu jest w nas tak jak i niebieskie oczy.


                          > > Z historia trzeba umiec sobie radzic, to jest normalne zycie jak moje czy
                          > twoje.
                          > > Bazujac na wlasnej glowie trzeba podjac jak najlepsze rozwiazanie dla swoj
                          > ego
                          > > zycia. A glowke z rozumkiem sie dziedziczy.
                          >
                          > hm… tego nie rozumiem… czy uwazasz ze hitler mial racje mordujac zy
                          > dow bo
                          > myslal ze oni zagrazali niemcom??? ciekawe?

                          Ja nawet nie mysle ,co myslal Hitler,bo nie jestem Niemcem i to mnie nie
                          interesuje.
                          Czesi zachowali sie duzo rozsadniej i nic na tym nie stracili.

                          > > Wlasnie pokora,czyli czczenie przeszlosci, jest przeciwienstwem postepu.
                          > dziwne pojecie pokory. tak jak ja mowilem amerykanie nie maja pojecia co to
                          > jest pokora…

                          Nie kazdy moze byc Amerykaninem,bo nie kazdy mysli tak jak Amerykanin.
                          Pokora w Pakistanie tez co innego znaczy niz w Polsce i Australii.

                          > > Odwrotnie.
                          > > To Ameryka wygrala II wojne swiatowa i po wojnie Europa doszla do siebie
                          > dzieki
                          > > Ameryce.
                          >
                          > hm… nie pamietam aby einstain nazywal sie amerykaninem…

                          Izrael proponowal mu stanowisko premiera i Einstein bedac w tym czasie w
                          Ameryce-odmowil.

                          > > Caly XX wiek to jest dominacja technologiczna Ameryki.
                          > > Bez tej dominacji nie wygraliby II wojny swiatowej.
                          >
                          > poza bronia atomowa (einstain – niemiecki zyd) co miala ameryka takiego
                          > zaawansowanego technologicznie w swoim arsenale ze inne kraje nie mialy???
                          > plastikowych spadachroniazy???

                          Wszystko,od telefonow,maszyn rolniczych po ladowanie na Ksiezycu.

                          > > Native Indians(Americans) byli o wieki opoznieni w stosunku do bialych
                          > > przybywajacych tu z najlepiej rozwinietych na swiecie krajow europejskich.
                          > > Walka miedzy nimi byla powodem nieumiejetnosci przestosowania sie do noweg
                          > o
                          > > zycia. To byly dwie rozne cywilizacje. Indianie nie uprawiali roli.
                          > > Oni zyli z lowow i zbieractwa,czyli tak jak przyjezdni Europejczycy ponad
                          > 2,000
                          > > lat wczesniej.
                          >
                          > to juz jest gorzej niz myslalem… mysle ze pojecie demokracji I wolnosci t
                          > ez
                          > jest inne w slownikach amerykanskich. czy oni tam dodaja czegos do big macow
                          ze
                          > ludziom mozg przestaje funkcjonowac??? a! to musi byc ta genetyka o ktorj
                          > mowiles….

                          O jakiej ty demokracji mowisz?
                          Indianie nie mieli Kongresu ani sejmikow,nie mowiec juz o domach,czy uprawie
                          roli.
                          Nie umieli pisac ,ani czytac.
                          To byla ludnosc koczownicza zyjaca w szalasach.
                          Mieszko ze swoja szabelka,to byl dla nich cud techniki,ze o Biskupinie nie
                          wspomne.
                          • Gość: jr Re: Uporczywe trzymanie sie tradycji hamuje poste IP: *.flow.com.au 10.09.02, 13:44
                            Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
                            > To byloby za proste ,gdyby dziedziczylo sie tylko urode po rodzicach.
                            > Chec sukcesu jest w nas tak jak i niebieskie oczy.

                            ja mysle ze wychowanie ma tu wiele wiecej doczynienia niz genetyka...
                            z ta genetyka to jest baaaardzo smiesnie. wiekszosc naukowcow odrzuca teorie
                            kreacji na czesc ewolucji (eintstain jako najwybitniejszy w histori byl wiele
                            bardziej powsciagliwy!) i gadaja o tych genach, dziedzicznosci, ze pedalstwo
                            jest w genach itd itd, a ja widze tylko jedno jesli geny maja taki wielki wplyw
                            na czlowieka zachowanie to co ma wplyw na geny??? rodzice? a co na rodzicow?
                            ich rodzice? rodzice rodzicow i cofniemy sie do pary malp z ktorej
                            odziedziczyly geny cale miliony ludzi! tak tez wszyscy pochodzimy od tych
                            samych rodzicow a oni zaszli z drzewa ktore powstalo z jednej komorki zaraz po
                            big bang tak tez my wszyscy pochodzimy od tego samego. wiec cala teoria genow
                            jest bzdura bo gdyby byla prawdziwa to wszyscy bysmy byli tacy sami...
                            >
                            > Ja nawet nie mysle ,co myslal Hitler,bo nie jestem Niemcem i to mnie nie
                            > interesuje.
                            > Czesi zachowali sie duzo rozsadniej i nic na tym nie stracili.

                            sa bardzo waskie granice pomiedzy rozwaga a tchorzostwem wynikajacym z
                            beznadziejnosci.
                            dla ciebie czesi zachowali sie bardzo rozsadnie oddajac ich zony do niemieckich
                            burdeli, inni woleli zginac niz ogladac co niemcy robia z ich rodzinami.
                            a moze uwazasz ze polacy powinni przejsc na strone niemcow.

                            > Wszystko,od telefonow,maszyn rolniczych po ladowanie na Ksiezycu.

                            to bylo po 2 ws a poza tym to ostatnio slyszalem (potwierdzone w magazybie
                            naukowym) iz telefon nie byl wynaleziony przez bell'a ale przez jakiegos pd
                            afrykanca! amerykaniec po prostu UKRADL pomysl - wy to nazywacie wolnym rynkiem
                            w kapitalizmie...

                            co do ladowania na ksiezycu to nikt nie jest tak pewien poza wypranymi mozgami
                            amerykanskimi!

                            coz nastepney byl windows i to by bylo na tyle amerykanskich wynalazkow...
                            jesli chcesz mi wcisnac stealth technologie to byla wynaleziona przez
                            rosyjskiego naukowca! jak wiekszosc fizycznych osigniec 20 wieku!

                            >
                            > O jakiej ty demokracji mowisz?
                            > Indianie nie mieli Kongresu ani sejmikow,nie mowiec juz o domach,czy uprawie
                            > roli.
                            > Nie umieli pisac ,ani czytac.
                            > To byla ludnosc koczownicza zyjaca w szalasach.
                            > Mieszko ze swoja szabelka,to byl dla nich cud techniki,ze o Biskupinie nie
                            > wspomne.

                            jesli w Twoim miemaniu demokracja to:sejm, umiejetnosc pisania, budowania
                            betonowych mieszkan i ronictwo to mnie zadziwiles! gdyby to powiedzial rodowity
                            amerykaniec to bym to zrozumial ale Ty???
                            • Gość: MACIEJ Historia daje ci fakty,a wnioski wyciagac masz sam IP: *.ny325.east.verizon.net 10.09.02, 23:44
                              Gość portalu: jr napisał(a):

                              > Gość portalu: MACIEJ napisał(a)
                              > > Wszystko,od telefonow,maszyn rolniczych po ladowanie na Ksiezycu.
                              >
                              > to bylo po 2 ws a poza tym to ostatnio slyszalem (potwierdzone w magazybie
                              > naukowym) iz telefon nie byl wynaleziony przez bell'a ale przez jakiegos pd
                              > afrykanca! amerykaniec po prostu UKRADL pomysl - wy to nazywacie wolnym
                              rynkiem
                              > w kapitalizmie...

                              Czyli wyglada na to ,ze Bell musialby podrozowac do Pd Afryki,lub tamten facet
                              przyjechal do niego.
                              Nie wiem jak wielu ludzi przekonasz do tej teori,choc jak wszyscy wiedza sprawa
                              nie polega na pomysle ,lecz jego realizacji.

                              > co do ladowania na ksiezycu to nikt nie jest tak pewien poza wypranymi
                              mozgami
                              > amerykanskimi!

                              Tu juz stawiasz siebie w zdecydowanej mniejszosci.

                              > coz nastepney byl windows i to by bylo na tyle amerykanskich wynalazkow...
                              > jesli chcesz mi wcisnac stealth technologie to byla wynaleziona przez
                              > rosyjskiego naukowca! jak wiekszosc fizycznych osigniec 20 wieku!

                              Ja widze,ze dla ciebie Rosjanie sa genialni,tylko dlaczego lataja Tupolewami i
                              Iliuszynami,ktorymi nikt na swiecie poza nimi nie chce latac.NAWET POLACY.

                              > > O jakiej ty demokracji mowisz?
                              > > Indianie nie mieli Kongresu ani sejmikow,nie mowiec juz o domach,czy upra
                              > wie
                              > > roli.
                              > > Nie umieli pisac ,ani czytac.
                              > > To byla ludnosc koczownicza zyjaca w szalasach.
                              > > Mieszko ze swoja szabelka,to byl dla nich cud techniki,ze o Biskupinie nie
                              > > wspomne.
                              >
                              > jesli w Twoim miemaniu demokracja to:sejm, umiejetnosc pisania, budowania
                              > betonowych mieszkan i ronictwo to mnie zadziwiles! gdyby to powiedzial
                              rodowity
                              > amerykaniec to bym to zrozumial ale Ty???

                              Indianie zyli na etapie wspolnot rodowych,co nie ma nic wspolnego z demokracja.
                              Demokracja istnieje w zorganizowanych spoleczenstwach,gdzie podatkami wyrownuje
                              sie szanse ludzi.
                              Aczkolwiek sposob rozumowania masz prawidlowy,bo gdyby to samo powiedzial ci
                              rodowity Amerykanin ,to wszystko w lot pojal.
                              Historia podaje ci fakty a wnioski sam wyciagasz.
                              • Gość: jr Re: Historia daje ci fakty,a wnioski wyciagac mas IP: *.flow.com.au 11.09.02, 00:37
                                Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

                                > Ja widze,ze dla ciebie Rosjanie sa genialni,tylko dlaczego lataja Tupolewami
                                i
                                > Iliuszynami,ktorymi nikt na swiecie poza nimi nie chce latac.NAWET POLACY.

                                za kleske rosji winie zarzad panstwa i ich mentalnosc wynikajaca z przeszlosci.
                                daleki jestem od stwierdzenia ze rosjanie maja cos tam w genach ale ich
                                tendencja do wielbienia zgubnych dyktator bedzie trudna do wykorzenienia przez
                                pare pokolen...

                                > Indianie zyli na etapie wspolnot rodowych,co nie ma nic wspolnego z
                                demokracja.
                                > Demokracja istnieje w zorganizowanych spoleczenstwach,gdzie podatkami
                                wyrownuje sie szanse ludzi. Aczkolwiek sposob rozumowania masz prawidlowy,bo
                                gdyby to samo powiedzial ci rodowity Amerykanin ,to wszystko w lot pojal.
                                > Historia podaje ci fakty a wnioski sam wyciagasz.

                                to rozumowanie jest chyba poparte teoria ze racja jest po stronie
                                silniejszego... ma to miejsce w swiecie zwierzat ale nie myslalem ze ktos
                                wyksztalcony tak uwaza w 21 wieku. jestem docs naiwnym czlowiekiem ktory
                                probuje wyciagnac wnioski z histori i nie powtarzac bledow ktore mialy miejsce.
                                niestety natura zdecydowanej wiekszosci ludzi jest aby sie uczyc tylko na
                                swoich wlasnych bledach.
                                • Gość: MACIEJ Re: Historia daje ci fakty,a wnioski wyciagac mas IP: *.ny325.east.verizon.net 11.09.02, 03:40
                                  Gość portalu: jr napisał(a):


                                  > za kleske rosji winie zarzad panstwa i ich mentalnosc wynikajaca z
                                  przeszlosci.

                                  Mentalnosc uwarunkowana jest od poziomu rozwoju.
                                  Wsrod ludzi na niskim poziomie rozwoju(Rosjanie) jest tendencja wybierania na
                                  przywodcow ludzi "mocnych" czesto okrutnych.
                                  Im tez powierzana jest wladza absolutna,czyli po naszemu dyktatura.
                                  Czym wiecej masz ludzi madrych ,samodzielnie myslacych w spoleczenstwie,tym
                                  wieksza szansa na to ze obala dyktature i stworza namiastke demokracji z duza
                                  domieszka kumplowstwa i silnymi grupami interesow.

                                  > daleki jestem od stwierdzenia ze rosjanie maja cos tam w genach ale ich
                                  > tendencja do wielbienia zgubnych dyktator bedzie trudna do wykorzenienia
                                  przez
                                  > pare pokolen...
                                  >
                                  > > Indianie zyli na etapie wspolnot rodowych,co nie ma nic wspolnego z
                                  > demokracja.
                                  > > Demokracja istnieje w zorganizowanych spoleczenstwach,gdzie podatkami
                                  > wyrownuje sie szanse ludzi. Aczkolwiek sposob rozumowania masz prawidlowy,bo
                                  > gdyby to samo powiedzial ci rodowity Amerykanin ,to wszystko w lot pojal.
                                  > > Historia podaje ci fakty a wnioski sam wyciagasz.
                                  >
                                  > to rozumowanie jest chyba poparte teoria ze racja jest po stronie
                                  > silniejszego...

                                  Tu masz jak najbardziej racje,bo w miare wzrastania konkurencji(globalizacji)
                                  tendencja ta zacznie sie nasilac.

                                  > ma to miejsce w swiecie zwierzat ale nie myslalem ze ktos
                                  > wyksztalcony tak uwaza w 21 wieku.

                                  Teoria panstwa dobrobytu,opartego na duzej strefie wspolnej nie sprawdza sie
                                  (Szwecja) i wyraznie wygrywaja panstwa o niskich podatkach,a tym samym niskich
                                  socjalach(USA,Chiny).
                                  Jest to odwrot od socjalizmu EU,Japoni,Australi w strone wiekszej
                                  samodzielnosci jednostki jak w Stanach.

                                  >jestem docs naiwnym czlowiekiem ktory
                                  > probuje wyciagnac wnioski z histori i nie powtarzac bledow ktore mialy
                                  miejsce.
                                  > niestety natura zdecydowanej wiekszosci ludzi jest aby sie uczyc tylko na
                                  > swoich wlasnych bledach.

                                  To sa wlasnie emocje,ktore przyczyniaja sie do ciekawszego,choc czasami
                                  trudniejszego zycia.
                                  Pozdr.
                                  • Gość: jr Australia - Idealny system w moich oczach? IP: 203.129.132.* 12.09.02, 01:48
                                    "Teoria panstwa dobrobytu,opartego na duzej strefie wspolnej nie sprawdza sie
                                    (Szwecja) i wyraznie wygrywaja panstwa o niskich podatkach,a tym samym niskich
                                    socjalach(USA,Chiny).
                                    Jest to odwrot od socjalizmu EU,Japoni,Australi w strone wiekszej
                                    samodzielnosci jednostki jak w Stanach."

                                    ciezko mi jest wypowiadac sie na temat usofa I porownywanie ich kapitalizmu z
                                    np. australia, ale musze powiedziec iz w moich oczach australia ma prawie
                                    idealny system. ciezko jest mi sobie wyobrazic lepszy. balans pomiedzy strefa
                                    wspolna, opieka panstwa a prywata I liberalnoscia pracuje dobrze. nie moge
                                    sobibie wyobrazic aby panstwo z mniejsza strafa wspolna moglo
                                    miec “szczesliwsze” spoleczenstwo. dlatego moje watpliwosci jesli chodzi o
                                    amerykanski ustruj.
                                    sa ludzie co wykorzystuja australijska opiekunczosc panstwa ale reformy
                                    liberalow zmniejszyly to zlodziejstwo.
                                    z bolem w sercu przyznaje ze znam osobiscie paru ludzi co wykorzystuja system
                                    ale przecie ich nie podkabluje…
                                    z drugiej strony zlikwidowanie wielu zasilkow rodzinnych uderzyloby najbardziej
                                    tych co naprawde ich potrzebuja a cwaniacy zawsze jakos spadna na cztery lapy.
                                    niestety tylko wysokie kary moga cos tu rozwiazac, ale aby tych cwaniakow
                                    przylapac potrzeba by bylo calej armi biurokratow ktora by pewnie kosztowala
                                    wiecej niz straty poniesione…
                                    jak mowilem wszystkiemu sa winni ludzie…
                                    • Gość: MACIEJ Re: Australia - Idealny system w moich oczach? IP: *.ny325.east.verizon.net 12.09.02, 02:52
                                      Gość portalu: jr napisał(a):

                                      > sa ludzie co wykorzystuja australijska opiekunczosc panstwa ale reformy
                                      > liberalow zmniejszyly to zlodziejstwo.
                                      > z bolem w sercu przyznaje ze znam osobiscie paru ludzi co wykorzystuja system
                                      > ale przecie ich nie podkabluje…
                                      > z drugiej strony zlikwidowanie wielu zasilkow rodzinnych uderzyloby
                                      najbardziej
                                      > tych co naprawde ich potrzebuja a cwaniacy zawsze jakos spadna na cztery
                                      lapy.
                                      > niestety tylko wysokie kary moga cos tu rozwiazac, ale aby tych cwaniakow
                                      > przylapac potrzeba by bylo calej armi biurokratow ktora by pewnie kosztowala
                                      > wiecej niz straty poniesione…
                                      > jak mowilem wszystkiemu sa winni ludzie…

                                      Sam widzisz problem z duza strefa wspolna i sam widzisz rozwiazanie,potrzebne
                                      jest tylko podjecie niepopularnej decyzji.
                                      Sam widzisz ,ze duzo ludzi naduzywa system nadopiekunczy,a zdrugiej strony
                                      potrzeba by armii biurokratow by zwalczyc to zjawisko,wiec rozwiazanie nasuwa
                                      sie samo:TRZEBA ZMNIEJSZYC STREFE WSPOLNA.
                                      Kombinacji prawdopodobnie nigdy nie da sie wyeliminowac,ale zaleta kazdego
                                      systemu jest stworzenie takiej struktury ktora by pozwalala na najmniej
                                      kombinacji.
                                      Ci,ktorzy nie potrzebuja pomocy w kazdym spoleczenstwie sa w wiekszosci.
                                      No wiec system ma dbac o dobro wiekszosci a nie mniejszosci.
                                      Mniejszosc dostaje zapomogi kosztem wiekszosci i to wiekszosc powinna decydowac
                                      jakie te zapomogi powinny byc.
                                      • Gość: MACIEJ Re: Australia - Idealny system w moich oczach? IP: *.ny325.east.verizon.net 16.09.02, 06:35
                                        Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

                                        > Sam widzisz ,ze duzo ludzi naduzywa system nadopiekunczy,a zdrugiej strony
                                        > potrzeba by armii biurokratow by zwalczyc to zjawisko,wiec rozwiazanie nasuwa
                                        > sie samo:TRZEBA ZMNIEJSZYC STREFE WSPOLNA.
                                        > Kombinacji prawdopodobnie nigdy nie da sie wyeliminowac,ale zaleta kazdego
                                        > systemu jest stworzenie takiej struktury ktora by pozwalala na najmniej
                                        > kombinacji.
                                        > Ci,ktorzy nie potrzebuja pomocy w kazdym spoleczenstwie sa w wiekszosci.
                                        > No wiec system ma dbac o dobro wiekszosci a nie mniejszosci.
                                        > Mniejszosc dostaje zapomogi kosztem wiekszosci i to wiekszosc powinna
                                        decydowac

                                        Jak ty mozesz pisac ,ze system jest idealny,gdy schabowy kosztuje cie 15 doll i
                                        na dodatek masz chleb ze smalcem,ze o skwarkach nie wspomne.
                                        >
                                        > jakie te zapomogi powinny byc.
                                        • Gość: jr Re: Australia - Idealny system w moich oczach? IP: 203.129.132.* 16.09.02, 06:53
                                          Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

                                          > Jak ty mozesz pisac ,ze system jest idealny,gdy schabowy kosztuje cie 15 doll
                                          i na dodatek masz chleb ze smalcem,ze o skwarkach nie wspomne.

                                          ej, u chinczyka ci daja darmowa herbatke a polacy chleb ze smalcem i skwarkami!
                                          to sie nazywa goscinnosc! hehehe

                                          na szczescie fried rice z wieprzowinka w sosie czrnej fasolki (to jest to co
                                          mowi jadlospis;)) - jest tylko AUD 5.50. a i zdrowszy niz big mac - ta sama
                                          cena...

                                          • Gość: MACIEJ Re: Australia - Idealny system w moich oczach? IP: *.ny325.east.verizon.net 16.09.02, 19:06
                                            Gość portalu: jr napisał(a):

                                            > Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
                                            >
                                            > > Jak ty mozesz pisac ,ze system jest idealny,gdy schabowy kosztuje cie 15 d
                                            > oll
                                            > i na dodatek masz chleb ze smalcem,ze o skwarkach nie wspomne.
                                            >
                                            > ej, u chinczyka ci daja darmowa herbatke a polacy chleb ze smalcem i
                                            skwarkami!
                                            >
                                            > to sie nazywa goscinnosc! hehehe
                                            >
                                            > na szczescie fried rice z wieprzowinka w sosie czrnej fasolki (to jest to co
                                            > mowi jadlospis;)) - jest tylko AUD 5.50. a i zdrowszy niz big mac - ta sama
                                            > cena...


                                            Nie moge rozgryzc w jaki sposob doszedles do ceny Big Mac w okolicach 5 doll.

                                            Tutaj hamburger lub cheeseburger kosztuje 1-1,5 doll .
                                            Gdy kupujesz zestaw,np 2 hamburgery i duza kola to kosztuje 2,59 doll.

                                            Jedno rzuca sie w oczy,nie dosc ze Amerykanie wiecej zarabiaja,to jeszcze
                                            wszystko jest tu tansze.
                                            Zadnej sprawiedliwosci na swiecie nie ma.
                                            Wysoka wydajnosc robi swoje.
                                            Napisz po ile u was tam down under benzyna.
                                            • Gość: jr Re: Australia - Idealny system w moich oczach? IP: 203.129.132.* 18.09.02, 02:06
                                              Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

                                              > Nie moge rozgryzc w jaki sposob doszedles do ceny Big Mac w okolicach 5 doll.
                                              >
                                              > Tutaj hamburger lub cheeseburger kosztuje 1-1,5 doll .
                                              > Gdy kupujesz zestaw,np 2 hamburgery i duza kola to kosztuje 2,59 doll.

                                              jesli chodzi o cheezy albo hamy to cena podobna ~2, ale big mac jest drozszy
                                              (podwujny kotlecik)~4.95. hej ale stary dobry ice cream jest tylko 50c!

                                              > Jedno rzuca sie w oczy,nie dosc ze Amerykanie wiecej zarabiaja,to jeszcze
                                              > wszystko jest tu tansze.

                                              srednia placa jest ~50,000 ale jest to nieco zawyzona liczba. coz zycie na
                                              wyspie ma swoje "zady i walety" - hehe

                                              > Zadnej sprawiedliwosci na swiecie nie ma.

                                              damn right!!! mysle ze swiat czeka na nowe wcielenie lenina... hehehe

                                              > Wysoka wydajnosc robi swoje.

                                              otylosc, zawaly serca itp...

                                              > Napisz po ile u was tam down under benzyna.

                                              hm... nie najlepszy przyklad ;) waha sie od 0.79c - 1 doll. dzisiaj jest~.83.50
                                              za literek. u was to pewnie nieco tansza ale zuzywacie 3 x wiecej bo zamiast
                                              aut to jezdzicie traktorami ;)))
                                              • Gość: MACIEJ Re: Australia - Idealny system w moich oczach? IP: *.ny325.east.verizon.net 18.09.02, 05:05
                                                Gość portalu: jr napisał(a):


                                                > jesli chodzi o cheezy albo hamy to cena podobna ~2, ale big mac jest drozszy
                                                > (podwujny kotlecik)~4.95. hej ale stary dobry ice cream jest tylko 50c!

                                                Ice Cream,to ja kupuje od razu 1 galon.
                                                Dokladnie to wyglada tak,ze jest buy 1 get second one free.
                                                Pol galona kosztuje 5 doll,a drugie pol galona za darmo.
                                                Ostatnio sie zdziwilem,bo zaplacilem 4,20 za galon,ale to bylo w Milford,Pa.
                                                Big Mac max kosztuje 2,95 doll. ale ja tam rzadko chodze.

                                                > srednia placa jest ~50,000 ale jest to nieco zawyzona liczba. coz zycie na
                                                > wyspie ma swoje "zady i walety" - hehe

                                                Tu nawet nie wiem jaka jest srednia,ale mysle ze ok 40 tys

                                                > hm... nie najlepszy przyklad ;) waha sie od 0.79c - 1 doll. dzisiaj
                                                jest~.83.50
                                                > za literek. u was to pewnie nieco tansza ale zuzywacie 3 x wiecej bo zamiast
                                                > aut to jezdzicie traktorami ;)))

                                                Jezdze Ford Winstar i na okolo 200 mil pali mnie za 14 doll a benzyna jest ta
                                                najdrozsza po 1,50 doll za galon(ok 3,8 l).
                                                Normalna benzyna jest po 1,25-1,30 doll za galon.
                                                Windstar ma 6 cyl i 3,8 l silnik.
                                                • Gość: jr Re: Australia - Idealny system w moich oczach? IP: 203.129.132.* 18.09.02, 06:10
                                                  Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

                                                  > Jezdze Ford Winstar i na okolo 200 mil pali mnie za 14 doll a benzyna jest ta
                                                  > najdrozsza po 1,50 doll za galon(ok 3,8 l).
                                                  > Normalna benzyna jest po 1,25-1,30 doll za galon.
                                                  > Windstar ma 6 cyl i 3,8 l silnik.

                                                  ot sprawiedliwosc wy zaczynacie wojny z arabami a reszta swiata za to placi...
                                                  mysle ze EU to benzynka jeszcze drozsza niz tu "po drugiej stronie".
                                                  czy ten ford to 4wd? bo chyba zwykly sedanik to cie nie przewiezie "over the
                                                  rive and through the woods"? ;)
                                                  ja tam gustuje w mniejszych japonskich autach (toyota corolla) ale nie ma to
                                                  nic wspolnego z "meskoscia"!!! hehehe

                                                  • Gość: MACIEJ Re: Australia - Idealny system w moich oczach? IP: *.ny325.east.verizon.net 19.09.02, 06:15
                                                    Gość portalu: jr napisał(a):

                                                    > ot sprawiedliwosc wy zaczynacie wojny z arabami a reszta swiata za to placi...

                                                    To by sie zgadzalo,bo za ostatnia wojne z Irakiem zaplacili w 90% alianci,a
                                                    nasze byly wojska i plany dzialania.

                                                    > mysle ze EU to benzynka jeszcze drozsza niz tu "po drugiej stronie".

                                                    Chyba tak,slyszalem ze ok 1 doll za litr,ale moze by Fizyka albo Lecha
                                                    spytac,bo JOrl chyba autobusem jezdzi.

                                                    > czy ten ford to 4wd? bo chyba zwykly sedanik to cie nie przewiezie "over the
                                                    > rive and through the woods"? ;)

                                                    To jest minivan z trzema rzedami siedzen na 7 osob.

                                                    > ja tam gustuje w mniejszych japonskich autach (toyota corolla) ale nie ma to
                                                    > nic wspolnego z "meskoscia"!!! hehehe

                                                    Ja kiedys przymierzalem sie do tej Toyoty,ale byla dla mnie za mala.
                                                    Tu ludzie kupuja samochody wygodne,coby sie siedzialo jak u cioci na kanapie.
                                                  • Gość: jr Re: auta, domy IP: 203.129.132.* 19.09.02, 06:36
                                                    Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

                                                    > Chyba tak,slyszalem ze ok 1 doll za litr,ale moze by Fizyka albo Lecha
                                                    > spytac,bo JOrl chyba autobusem jezdzi.

                                                    hehehe. a moze meleksy wpuszczaja na autobany??? ;)

                                                    > Ja kiedys przymierzalem sie do tej Toyoty,ale byla dla mnie za mala.
                                                    > Tu ludzie kupuja samochody wygodne,coby sie siedzialo jak u cioci na kanapie.

                                                    musze przyznac ze ostatnio to czyba kangury sie pozarazaly od amerykanow i
                                                    gustuja w tych wielkich 4wd. zabawne jest ze ludzie kupuja wieksze auta a
                                                    rodziny sie pomniejszaja... to samo z domami. obecnie jest szal na dwupietrowce
                                                    ale za zwyczaj to 1 lub 2 osoby tam mieszkaja. i po co? ach ten fashion!
                                                    a jak tam u was czy wiele ludzi mieszka w blokach? (miasta)
                                                  • Gość: MACIEJ Re: auta, domy IP: *.ny325.east.verizon.net 20.09.02, 02:10
                                                    Gość portalu: jr napisał(a):

                                                    > musze przyznac ze ostatnio to czyba kangury sie pozarazaly od amerykanow i
                                                    > gustuja w tych wielkich 4wd. zabawne jest ze ludzie kupuja wieksze auta a
                                                    > rodziny sie pomniejszaja...

                                                    Wygoda Mocium Panie ,wogoda.
                                                    4WD zaczely byc modne jakies 2 lata temu i ludzie sie na to rzucili i to w
                                                    wiekszosci sa 8 cylindrowe traktory.

                                                    > to samo z domami. obecnie jest szal na dwupietrowce
                                                    > ale za zwyczaj to 1 lub 2 osoby tam mieszkaja. i po co? ach ten fashion!

                                                    Zebys zobaczyl jakie ludzie sobie domy letniskowe buduja,to bys zdebial.
                                                    Ja rozumiem ,ze dom w ktorym mieszkasz caly rok powinien byc dosc duzy,ale
                                                    ludzie buduja sobie letnie domki o powierzchni 250-300 sq m.
                                                    I to tez jest ostatnia moda,po wielkosci domu mozna poznac kiedy byl budowany.
                                                    Robisz zakret na lesnej drodze(oczywiscie wszystkie sa wyasfaltowane z wiazdami
                                                    do domow i parkingiem) a tu ni z tego ni z owego wylania sie z lasu stodola z
                                                    przestronnymi oknami i tarasami dookola.
                                                    Facet po drugiej stronie jeziora ma w piwnicy bowling alley,parking na 20
                                                    samochodow itd.
                                                    Wyglada jak sredniej wielkosci osrodek wypoczynkowy w Polsce.
                                                    Przecietny letni domek w lesie kosztuje 150-200 tys doll.
                                                    Te stodoly zaczynaja sie od pol banki w gore.

                                                    > a jak tam u was czy wiele ludzi mieszka w blokach? (miasta)

                                                    Na Manhattanie bardzo duzo.
                                                    Jest to jak wiesz uzaleznione od ceny gruntu.
                                                    Pusta dzialka na Queensie i Brooklynie kosztuje ok 200tys,a z domem ok pol banki
                                                    Pawel-l powiedzialby ze ta banka musi kiedys peknac.
                                                    Czyli czekac pawel-l z kupnem ,czy juz teraz isc na calosc?
                                                  • Gość: Zbigniew Re: Australia - Idealny system w moich oczach? IP: *.magic-net.pl 19.09.02, 11:10
                                                    Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

                                                    > > mysle ze EU to benzynka jeszcze drozsza niz tu "po drugiej stronie".
                                                    >
                                                    > Chyba tak,slyszalem ze ok 1 doll za litr,ale moze by Fizyka albo Lecha
                                                    > spytac,bo JOrl chyba autobusem jezdzi.

                                                    Ale z Ciebie optymista Macieju ! O cenie 1 dollar za litr benzyny to Niemcy i
                                                    Szwedzi mogą sobie pomarzyć.Wczoraj wróciłem z Niemiec ( Bawaria ) więc ceny
                                                    kształtują się następująco : diesel ok. 0,85 , ekodiesel ( diesel na bazie
                                                    oleju rzepakowego ) 0,76 ; benzyna 95 - 1,08 , benzyna 98 - 1,12 euro za litr.
                                                    W Szwecji jest na pewno jeszcze drożej ( zawsze było ).
                                                  • Gość: jr Re: Australia - Idealny system w moich oczach? IP: 203.129.132.* 20.09.02, 01:40
                                                    Gość portalu: Zbigniew napisał(a):

                                                    > Ale z Ciebie optymista Macieju ! O cenie 1 dollar za litr benzyny to Niemcy i
                                                    > Szwedzi mogą sobie pomarzyć.Wczoraj wróciłem z Niemiec ( Bawaria ) więc ceny
                                                    > kształtują się następująco : diesel ok. 0,85 , ekodiesel ( diesel na bazie
                                                    > oleju rzepakowego ) 0,76 ; benzyna 95 - 1,08 , benzyna 98 - 1,12 euro za litr.
                                                    > W Szwecji jest na pewno jeszcze drożej ( zawsze było ).

                                                    nie dziwie sie wiec ze europejczycy nie pala sie do wojny z arabami. jak oni
                                                    przykreca kurek to bedziecie musieli zamieniac wasze bmw na bryczki i rowerki!
                                                    hehehe czy bmw robi rowery???
                                                  • Gość: MACIEJ Re: Australia - Idealny system w moich oczach? IP: *.ny325.east.verizon.net 20.09.02, 18:12
                                                    Gość portalu: jr napisał(a):

                                                    > Gość portalu: Zbigniew napisał(a):
                                                    >
                                                    > > Ale z Ciebie optymista Macieju ! O cenie 1 dollar za litr benzyny to Niemc
                                                    > y i
                                                    > > Szwedzi mogą sobie pomarzyć.Wczoraj wróciłem z Niemiec ( Bawaria ) więc ce
                                                    > ny
                                                    > > kształtują się następująco : diesel ok. 0,85 , ekodiesel ( diesel na bazie
                                                    >
                                                    > > oleju rzepakowego ) 0,76 ; benzyna 95 - 1,08 , benzyna 98 - 1,12 euro za l
                                                    > itr.
                                                    > > W Szwecji jest na pewno jeszcze drożej ( zawsze było ).
                                                    >
                                                    > nie dziwie sie wiec ze europejczycy nie pala sie do wojny z arabami. jak oni
                                                    > przykreca kurek to bedziecie musieli zamieniac wasze bmw na bryczki i
                                                    rowerki!
                                                    > hehehe czy bmw robi rowery???

                                                    Europejczycy maja pelne gacie strachu i brak wyobrazni.
                                                    Cos posredniego miedzy Talibami i Amerykanami.
                                                    Wojna z Irakiem nie zostala odwolana,choc Irak przez swojego przedstawiciela w
                                                    ONZ urzadza juz tutaj puppet show dla Europejczykow i trzeciego swiata.
                                                    Wystepuje on w ONZ i klamie w zywe oczy jak JOrl i Robert udajac przy tym
                                                    wielkopanskie maniery.
                                                    Uda mu sie nabrac na swoje uprzejmosci trzeci swiat i troche Europy ale nie
                                                    ludzi, ktorzy zwracaja uwage na tresc a nie forme.
                                                  • Gość: JOrl Do bezczelnego MACIEJA IP: *.halo.provector.pl 21.09.02, 12:26
                                                    Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

                                                    > Wystepuje on w ONZ i klamie w zywe oczy jak JOrl i Robert udajac przy tym
                                                    > wielkopanskie maniery.
                                                    Bezczelnosc Twoja drogi Macieju nie ma granic! Co to ma znaczyc? ZE JA KLAMIE?
                                                    No chociaz potwierdzasz, ze mam maniery, a nie wylewam pomyj jak niektorzy.
                                                    PS. W watku trzy pytania napisalem cos dla Ciebie.
                                                    Pozdrowienia
                                                  • Gość: MACIEJ Weasel. IP: *.ny325.east.verizon.net 23.09.02, 05:51
                                                    Gość portalu: JOrl napisał(a):

                                                    > Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
                                                    >
                                                    > > Wystepuje on w ONZ i klamie w zywe oczy jak JOrl i Robert udajac przy tym
                                                    > > wielkopanskie maniery.
                                                    > Bezczelnosc Twoja drogi Macieju nie ma granic! Co to ma znaczyc? ZE JA KLAMIE?
                                                    > No chociaz potwierdzasz, ze mam maniery, a nie wylewam pomyj jak niektorzy.
                                                    > PS. W watku trzy pytania napisalem cos dla Ciebie.
                                                    > Pozdrowienia

                                                    JOrl twoja milosc do CCCP i Rosji i nienawisc do USA powoduje ze masz bardzo
                                                    wypaczony obraz swiata.
                                                    Czytalem to co napisales do mnie i jest to dalszy ciag tego co zawsze,probujesz
                                                    jak mozesz w oczach swoich wywyzszyc nauke i technike radziecko-rosyjska i
                                                    ponizyc jak mozna nauke i osiagniecia USA.
                                                    Jak wiesz robert nigdy sie ze mna na zaden temat nie zgodzil,z samej zasady
                                                    oczywiscie bo atakowac trzeba najlepszych i najmadrzejszych a pozniej chelpic
                                                    sie ze otrzymalo sie od nich odpowiedz.
                                                    Ten wlasnie robert jak i Fizyk opisali ci stan faktyczny nauki i techniki
                                                    radziecko-rosyjskiej i skromne porownanie do osiagniec amerykanskich.
                                                    Ja ci to samo pisze od dosc dawna,ale ty wypisujesz tutaj rzeczy,ktorych nikt
                                                    poza toba nie wypisuje i nikt w to co piszesz nie wierzy.
                                                    Miales tez na ten temat komentarze od Lecha,ktory jak ty mieszka w Niemczech i
                                                    o terazniejszosci jak i historii ma spore pojecie.
                                                    Jedz do Moskwy na rok lub dwa lata i bedziesz pisal nam o swoich doswiadczeniach
                                                    na biezaco.
                                                    Jesli nie chcesz zaakceptowac stanu faktycznego,to zyjesz w marzeniach lub
                                                    klamiesz.
                                                    robert tym sie rozni od ciebie,ze jest na tyle wyrafinowany,ze klamie wybiorczo,
                                                    taki cwaniaczek-klamczuszek,ktory z drugiej strony umie sie podlizac innym-
                                                    my to nazywamy weasel-faced.
                                                    Tacy ludzie w komunie robili calkiem niezle kariery.
                                                    W nagrode wyjezdzali tez na zachod,ale z powodu nieumiejetnosci przystosowania
                                                    sie do normalnego zycia wsrod normalnych ludzi,skazani sa do powrotu do
                                                    wlasnego gniazda.
                                                    weasel przepowiedzial ze DOW pojdzie ostro do gory we wrzesniu i spadnie ostro
                                                    w pazdzierniku.
                                                    Jak na razie zadne z jego przepowiedni sie nie sprawdzily,co wcale nie znaczy
                                                    ze przestal tu drazyc.
                                                  • Gość: Robert Re: Australia - Idealny system w moich oczach? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 21.09.02, 15:00
                                                    Nie Panie maciusiu nie kłamię. A jeśli tak to proszę wskazać dowody. Pan Panie
                                                    Maciusiu nie rozumie co piszę. Jest to dla Pana za trudne, ale proszę uwierzyć,
                                                    że nie kłamię. Tylko anonimowość pozwala Panu na pomówienia.
    • Gość: jacek84 Re: MILIONERZY IP: *.net.okay.pl / 192.168.3.* 20.09.02, 19:13
      Zacznę od siebie ;
      Mam ponad 70 lat, wyzsze studia ekonomiczne we FRancji. Coś "liznąłem" z tej
      branży.
      Z przykrością stwierdzam, że z tych 100tys. milionerów 98 tysięcy, to pospolici
      złodzieje, zintegrowani z miejscowymi burmistrzami, wójtami itd. A więc
      KORUPCJA, KOLESIE. Trzeba by tam "dołożyc" trochę "pseudopolityków" (czytaj
      także złodziei) którzy wspólnie niosą na swoich plecach to bagno polskie.
      Taka jest okrutna prawda ! Nie ma miejsca dla uczciwego, wykształconego Polaka
      bo nawet każda EKIPA RZĄDOWA GLORYFIKUJE "bmw" (BIERNY, MIERNY, WIERNY)
      Gdybym miał 20 lat mniej, dawno wyjechałbym z tego bananowego kraju !
      • Gość: MACIEJ Re: MILIONERZY IP: *.ny325.east.verizon.net 24.09.02, 18:02
        Gość portalu: jacek84 napisał(a):

        > Zacznę od siebie ;
        > Mam ponad 70 lat, wyzsze studia ekonomiczne we FRancji. Coś "liznąłem" z tej
        > branży.
        > Z przykrością stwierdzam, że z tych 100tys. milionerów 98 tysięcy, to
        pospolici
        >
        > złodzieje, zintegrowani z miejscowymi burmistrzami, wójtami itd. A więc
        > KORUPCJA, KOLESIE. Trzeba by tam "dołożyc" trochę "pseudopolityków" (czytaj
        > także złodziei) którzy wspólnie niosą na swoich plecach to bagno polskie.
        > Taka jest okrutna prawda ! Nie ma miejsca dla uczciwego, wykształconego
        Polaka
        >
        > bo nawet każda EKIPA RZĄDOWA GLORYFIKUJE "bmw" (BIERNY, MIERNY, WIERNY)
        > Gdybym miał 20 lat mniej, dawno wyjechałbym z tego bananowego kraju !

        Nie bede ukrywal jacek84 ze mnie rozsmieszyles,choc prawdy w tym co piszesz
        jest duzo.
        Administracja w Polsce jest tak przekupna,ze zalatwienie czegos bez smarowania
        to marzenie scietej glowy.
        Biurwy i sporo innych tubylcow jest tak wycwiczonych w czesaniu(okreslenie
        Zbigniewa) biznesmenow,ze po jednym rzucie oka na klienta wiedza w ktorej
        kieszeni ma on pieniadze i ile.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka