Dodaj do ulubionych

3% wzrost gosp w USA w 2002

IP: *.ny325.east.verizon.net 18.09.02, 07:16
Treasury Sec O'Neill stwierdzil ,ze USA jest na drodze do 3% wzrostu
gospodarczego w tym roku.
Wzrost budownictwa mieszkaniowego i duza sprzedaz samochodow najbardziej
napedzaja teraz wzrost gospodarczy.
Jak to powiedzial Facet:"Patriotyzm kosztuje" i zeby gospodarka ruszyla z
miejsca,to trzeba kupowac,bo to az 67% wzrostu doch nar na konsumpcje
przypada.
Pawel-l caly czas kaze oszczedzac,no i efekty jego nawolywan widac po
polskiej gospodarce.
Houdini vel BUFFET bedzie zalamany ,ze nie ma double-dip ani kryzysu,czy tez
konca swiata,lub konca dolara,co przepowiada chory guru z Australii.

Obudzcie sie panowie,bo to EUropa jest w kryzysie,a w USA mamy jak zwykle
pogode dla bogaczy.

Czy Ameryka was wyciagnie z bagienka jakie sobie sami stworzyliscie?
To zalezy,czy potraficie w odpowiedniej chwili chwycic sie kola ratunkowego.

Mysle,ze JOrl jak zwykle bedzie chcial mi popsuc humor i znajdzie jakas
dziure w calym.
Obserwuj wątek
    • Gość: jr Re: zyjac na kredyt IP: 203.129.132.* 18.09.02, 08:21
      czy zastawiacie juz swoich wnukow?
      to ze wasze dzieci beda splacac kredyty rodzicow to chyba nie ulega watpliwosci
      ale jak tak dalej pojdzie to zeby dosctac nastepny kredyt w panku bedziecie
      musieli pokazac zaswiadczenie ze wasz e dzieci planuja miec ich dzieci i one
      splaca dlugi...
      ech! zyje sie raz!
      • Gość: MACIEJ Na ile mozna sie zadluzyc? IP: *.ny325.east.verizon.net 18.09.02, 22:30
        Gość portalu: jr napisał(a):

        > czy zastawiacie juz swoich wnukow?
        > to ze wasze dzieci beda splacac kredyty rodzicow to chyba nie ulega
        watpliwosci
        >
        > ale jak tak dalej pojdzie to zeby dosctac nastepny kredyt w panku bedziecie
        > musieli pokazac zaswiadczenie ze wasz e dzieci planuja miec ich dzieci i one
        > splaca dlugi...
        > ech! zyje sie raz!

        Zgadza sie,USA rozwija sie zyjac na kredyt.
        Popatrz teraz na Niemcy i Japonie,ktore maja duze nadwyzki handlowe.
        POPYT WEWNETRZNY to jest to co napedza gospodarke.

        Zadales pytanie bardzo ciekawe:Na ile mozna sie zadluzyc?

        Odpowiedz jest dosc prosta:NIBY DLACZEGO MIALBY BYC LIMIT ZADLUZENIA?
        Czym wiecej zarabiasz i czym wiecej masz -tym wiekszy jest dla ciebie limit
        zadluzenia.
        Czyli bogaci bogaca sie szybciej.
        Sky is not your limit,bo twoim limitem jest twoja wyobraznia.
        • spector1 Re: Na ile mozna sie zadluzyc? 18.09.02, 23:37
          It used to be axiomatic that borrowing boosted the economy. It increased sales
          and business investment. For each additional $1.40 borrowed, according to Dr.
          Richebacher, you got about $1 of GDP growth. But lately something has gone
          wrong. In the period 1997-2001, it took $2.60 of extra debt to produce another
          dollar of GDP. And more recently, the figure has been more like $4.80.

          Why so little growth for so much debt?

          • Gość: MACIEJ Re: Na ile mozna sie zadluzyc? IP: *.ny325.east.verizon.net 19.09.02, 04:59
            spector1 napisał:

            > It used to be axiomatic that borrowing boosted the economy. It increased
            sales
            > and business investment. For each additional $1.40 borrowed, according to Dr.
            > Richebacher, you got about $1 of GDP growth. But lately something has gone
            > wrong. In the period 1997-2001, it took $2.60 of extra debt to produce
            another
            > dollar of GDP. And more recently, the figure has been more like $4.80.
            >
            > Why so little growth for so much debt?


            Czy moglbys do tego jakies przyklady podac,bo to stwierdzenie jest zbyt
            ogolnikowe.
            Jesli je dobrze rozumiesz ,to mozesz je sam rozwinac.
            Co daje ta roznice,poza niesciagalnymi dlugami?
        • Gość: jr Re: Na ile mozna sie zadluzyc? IP: 203.129.132.* 19.09.02, 02:26
          “POPYT WEWNETRZNY to jest to co napedza gospodarke”

          czyzby po paru tysiacleciach rozwoju dzieki handlowi 21 wiek wskrzesil jakies
          prahistoryczne idee.
          jednak musze sie zgodzic iz popyt wewnetrzny jest wiele bezpieczniejszy I pewny
          niz eksport.

          “Odpowiedz jest dosc prosta:NIBY DLACZEGO MIALBY BYC LIMIT ZADLUZENIA?
          Czym wiecej zarabiasz i czym wiecej masz -tym wiekszy jest dla ciebie limit
          zadluzenia.
          Czyli bogaci bogaca sie szybciej.
          Sky is not your limit,bo twoim limitem jest twoja wyobraznia.”

          ej dobrze ze moja zona nie rozumie polskiego! nie moge sobie wyobrazic jej z
          karta kredytowa- hehe
          mysle ze masz tu racje ze limit zalezy od bogactwa ale wszystko jest slodkie
          dopoki nie ma klopotow.
          wojny, wahania na gieldzie, katastrofy ekologiczne itp moga zachwiac te
          rownowage w przeciagu sekund…
          obecnie fundusze zdrowotne wydaja raporty o wielkich stratach, to samo sie
          tyczy funduszy emerytalnych. jesli one maja problemy to I banki beda mialy
          problemy jak banki maja problemy to my wszyscy mamy problemy. drugim problemem
          sa stopy %. obecnie bardzo niskie I jaest latwo zaciagnac kolosalne kredyty,
          ale co sie stanie gdy splaty wzrosna ze wzrostem stop %. oto jak to widze:
          konsumenta spedzanie jest kluczowe aby wydzwignac gospodarke swiata. niestety
          konsumenci nie maja wystarczajaco forsy to zaciagaja kredyty. obecnie stopy %
          sa niskie I wszystko jest OK. ale jesli stopy % pojda w gore to cale miliony
          konsumentow z porzyczkami bada bankrutowac a z nimi banki...
          z tego wynika iz lepiej dla swiata jesli gospodarka nigdy sie nie polepszy bo
          w przeciwnym razie to bedzie jedno wielki bankructwo.
          obawiam sie ze to dotyczy glownie usofa. oczywiscie jesli usofa zbankrutuje to
          caly swiat to odczuje.
          mam nadzieje ze my tu na wyspie jakos przetrwamy bez wiekszych emocji. ;)
          • Gość: MACIEJ Re: Na ile mozna sie zadluzyc? IP: *.ny325.east.verizon.net 19.09.02, 05:10
            Gość portalu: jr napisał(a):

            > problemy jak banki maja problemy to my wszyscy mamy problemy. drugim
            problemem
            > sa stopy %. obecnie bardzo niskie I jaest latwo zaciagnac kolosalne kredyty,
            > ale co sie stanie gdy splaty wzrosna ze wzrostem stop %.

            Splaty nie wzrastaja ze wzrostem st%,bo w umowie kredytowej masz stale st%.
            Dlatego teraz ludzie zaciagaja kredyty,ze st% sa niskie i splacal bedziesz ten
            kredyt po stopie% jaka jest w momencie zaciagania kredytu,a nie jaka bedzie za
            rok czy 5 lat.
            Jesli w przyszlosci beda nizsze niz teraz to mozesz zrobic refinancing.
            Bank ci moze proponowac ruchome st%,ale decyzja nalezy do ciebie.

            > oto jak to widze:
            > konsumenta spedzanie jest kluczowe aby wydzwignac gospodarke swiata. niestety
            > konsumenci nie maja wystarczajaco forsy to zaciagaja kredyty. obecnie stopy %
            > sa niskie I wszystko jest OK. ale jesli stopy % pojda w gore to cale miliony
            > konsumentow z porzyczkami bada bankrutowac a z nimi banki...

            Jak wyzej.
            Przy niskich st% zaciagasz kredyt na stale st%.
            Przy wysokich na zmienne.

            > z tego wynika iz lepiej dla swiata jesli gospodarka nigdy sie nie polepszy
            bo
            > w przeciwnym razie to bedzie jedno wielki bankructwo.
            > obawiam sie ze to dotyczy glownie usofa. oczywiscie jesli usofa zbankrutuje
            to
            > caly swiat to odczuje.
            > mam nadzieje ze my tu na wyspie jakos przetrwamy bez wiekszych emocji. ;)

            Moglbys podac chociaz jeden powod dlaczego USA,ktore rozwija sie lepiej niz EU
            i Japonia mialoby zbankrutowac.
            Just one.
            • Gość: A Re: Na ile mozna sie zadluzyc? IP: *.dialup.optusnet.com.au 19.09.02, 05:37
              Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

              > Gość portalu: jr napisał(a):
              >
              > > problemy jak banki maja problemy to my wszyscy mamy problemy. drugim
              > problemem
              > > sa stopy %. obecnie bardzo niskie I jaest latwo zaciagnac kolosalne kredyt
              > y,
              > > ale co sie stanie gdy splaty wzrosna ze wzrostem stop %.
              >
              > Splaty nie wzrastaja ze wzrostem st%,bo w umowie kredytowej masz stale st%.
              > Dlatego teraz ludzie zaciagaja kredyty,ze st% sa niskie i splacal bedziesz
              ten
              > kredyt po stopie% jaka jest w momencie zaciagania kredytu,a nie jaka bedzie
              za
              > rok czy 5 lat.
              > Jesli w przyszlosci beda nizsze niz teraz to mozesz zrobic refinancing.
              > Bank ci moze proponowac ruchome st%,ale decyzja nalezy do ciebie.

              Nie zupelnie. Pozyczka na zakup domu/mieszkania jest z zasady zaciagana na
              warunkach zmiennej st%. Czasem gdy jest w perspektywie spadek st%, banki
              oferuja na oznaczony krotki okres stala st%. Przewaznie to sie jednak nie
              oplaca, bo warunki sa "naciagniete" i czesto taki deal odwraca sie szybko
              przeciwko klientowi banku. Banki nie podejmuja tu ryzyka zmiany st% tylko
              obciazaja nim klienta. Zmiana tych warunkow na stale stopy jest nieoplacalna.

              Jr ma tu racje.

              Mniejsze kwoty kredytow (np. personal loans) maja z zasady stale oprocentowanie.

              Pozdrowienia,
              A
              • Gość: MACIEJ Kto tu rzadzi? We the People. IP: *.ny325.east.verizon.net 20.09.02, 02:58
                Gość portalu: A napisał(a):

                > > Jesli w przyszlosci beda nizsze niz teraz to mozesz zrobic refinancing.
                > > Bank ci moze proponowac ruchome st%,ale decyzja nalezy do ciebie.
                >
                > Nie zupelnie. Pozyczka na zakup domu/mieszkania jest z zasady zaciagana na
                > warunkach zmiennej st%. Czasem gdy jest w perspektywie spadek st%, banki
                > oferuja na oznaczony krotki okres stala st%. Przewaznie to sie jednak nie
                > oplaca, bo warunki sa "naciagniete" i czesto taki deal odwraca sie szybko
                > przeciwko klientowi banku. Banki nie podejmuja tu ryzyka zmiany st% tylko
                > obciazaja nim klienta. Zmiana tych warunkow na stale stopy jest nieoplacalna.
                >
                > Jr ma tu racje.

                Wyglada na to ,ze wszyscy mamy racje.
                Wy ja macie w Australii a ja swoja w Stanach.
                Juz kiedys przypatrywalem sie z trwoga na temat kredytow ze zmienna st% w Polsce
                i pusty smiech mnie ogarnial.
                Ja wiecie w Stanach rzadzimy We the People i ja idac do banku mowie im jaka
                chce pozyczke.
                Pracownik banku nawet nie osmieliby sie zaproponowac mnie pozyczki ze zmienna
                st% w okresie b.niskich st% jak teraz.
                Macie kolejny powod do emigracji do Stanow.
                My teraz zaciagamy pozyczki na domy i biznesy o stalej stopie ok 6% na 10,15
                czy 30 lat.
                Pytanie dla A i jr : Czy rzad powinien dbac o obywatela czy raczej o bank?
                We the People twierdzimy ,ze my tu rzadzimy i my decydujemy o tym jakie chcemy
                wziac pozyczki.
                W EU,Polsce,Australii special interest groups(banki) rzadza ludzmi i stad moze
                ta roznica w poziomie zycia.

                Pytanie dla A i jr : W jakim stopniu niemozliwosc zaciagniecia kredytu na stala
                st% zmniejsza manewrowalnosc gospodarki przez rzad?

                > Mniejsze kwoty kredytow (np. personal loans) maja z zasady stale
                oprocentowanie

                Personal loans sa duzo wyzej oprocentowane i sa to mniejsze kwoty,czyli mozemy
                to pominac.

                > Pozdrowienia,
                > A
                • Gość: jr Re: "czy to jawa czy sen" IP: 203.129.132.* 20.09.02, 05:51
                  Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

                  > Wyglada na to ,ze wszyscy mamy racje.
                  > Wy ja macie w Australii a ja swoja w Stanach.
                  > Juz kiedys przypatrywalem sie z trwoga na temat kredytow ze zmienna st% w
                  > Polsce i pusty smiech mnie ogarnial.
                  > Ja wiecie w Stanach rzadzimy We the People i ja idac do banku mowie im jaka
                  > chce pozyczke.
                  > Pracownik banku nawet nie osmieliby sie zaproponowac mnie pozyczki ze zmienna
                  > st% w okresie b.niskich st% jak teraz.
                  > Macie kolejny powod do emigracji do Stanow.
                  > My teraz zaciagamy pozyczki na domy i biznesy o stalej stopie ok 6% na 10,15
                  > czy 30 lat.
                  > Pytanie dla A i jr : Czy rzad powinien dbac o obywatela czy raczej o bank?
                  > We the People twierdzimy ,ze my tu rzadzimy i my decydujemy o tym jakie
                  > chcemy wziac pozyczki.
                  > W EU,Polsce,Australii special interest groups(banki) rzadza ludzmi i stad
                  moze ta roznica w poziomie zycia.

                  ej, ej. to swiadczy tylko i wylacznie o jednym:
                  gospodarka usofa bedzie w dolku przez nastepne 20-30 lat!!! - to sie tyczy
                  reszty swiata tyz - ale to inna bajka.

                  a moze banki tam u was sa organizacjami "non-profit"?! czy dadtki do bankow
                  sa "tax deductible" jak sie rozliczacie z tax? tak jak dla "salvation army"

                  twierdzenie ze rzad powinien dbac o obywatela bardziej niz bank stawia cie w
                  szeregu z leninem - hehe cos mi sie to nie miesci w glowie ;)

                  > Pytanie dla A i jr : W jakim stopniu niemozliwosc zaciagniecia kredytu na
                  stala
                  > st% zmniejsza manewrowalnosc gospodarki przez rzad?

                  czy twierdzisz ze rzad powinien dostosowywac “policies” do dzialan bankow
                  komercyjnych czy na odwrot?
            • Gość: jr Re: Na ile mozna sie zadluzyc? IP: 203.129.132.* 19.09.02, 05:47
              Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

              > Splaty nie wzrastaja ze wzrostem st%,bo w umowie kredytowej masz stale st%.
              > Dlatego teraz ludzie zaciagaja kredyty,ze st% sa niskie i splacal bedziesz
              ten
              > kredyt po stopie% jaka jest w momencie zaciagania kredytu,a nie jaka bedzie
              za
              > rok czy 5 lat.
              > Jesli w przyszlosci beda nizsze niz teraz to mozesz zrobic refinancing.
              > Bank ci moze proponowac ruchome st%,ale decyzja nalezy do ciebie.

              hm... nie wiem jak dzialaja banki i kredyty w usofa ale tutaj to mozna dostac
              fixed rate tylko na pewien okres czasu. np. loan mieszkaniowy jest na 30 lat a
              fixed rate na 2 lata. po 2 latach to kaplica...
              wielkim problemem karty kredytowe. nie mysle ze amex, visa czy inni maja fixed
              rates (moze w czasie promocji do 6 mcy). te raty skacza w gore szybciej niz
              podwyzki stop % reserve bank.

              > Jak wyzej.
              > Przy niskich st% zaciagasz kredyt na stale st%.

              max 2-3 lat???

              > Przy wysokich na zmienne.

              to nie zmienia faktu ze stopy % sa wysokie i nie ma forsy by splacac odsetki.

              > Moglbys podac chociaz jeden powod dlaczego USA,ktore rozwija sie lepiej niz
              EU i Japonia mialoby zbankrutowac.
              > Just one.

              nie mysle tu wylacznie o usofa ale innych tez. problem kart kredytowych jest
              wielki w australi i wszystko jest OK teraz (low rates). ludzie pokupywali po 2
              domy nowe samochody itd, ale jak stopy podskocza to bedzie cienko.
              powod: jak wspomnialem mysle o dlugu.
              jak dyskutowalismy powyzej bogaty moze pozyczyc wiecej niz biedny ale nie w
              nieskonczonosc... obecnie dlug usofa sie powieksza 1 mln doll na minute (o ile
              dobrze pamietam - news). mowienie ze nie ma limitu jakos mnie nie przekonuje.
              prawem natury jest ze wszystko dazy do stanu zwanym - balansem, a jakakolwiek
              ingerencja aby to zmienic wynikuje w wielkim bang i powrocie do rownowagi. a
              bezgranicowe zadluzenie jest przeciwne temu prawu. nie mowie tu o filozofi itp,
              ale o fizyce i chemi. wszystko na swiecie podlega tym prawom (ja wierze ze bog
              tyz...).
              powiedz mi prosze czym jest ten kredyt zbalansowany? - wplywami ze gieldy???
              • Gość: MACIEJ Do A, jr i nie tylko IP: *.ny325.east.verizon.net 20.09.02, 17:55
                Gość portalu: jr napisał(a):

                > Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
                >
                > > Splaty nie wzrastaja ze wzrostem st%,bo w umowie kredytowej masz stale st%
                > .
                > > Dlatego teraz ludzie zaciagaja kredyty,ze st% sa niskie i splacal bedziesz
                >
                > ten
                > > kredyt po stopie% jaka jest w momencie zaciagania kredytu,a nie jaka bedzi
                > e
                > za
                > > rok czy 5 lat.
                > > Jesli w przyszlosci beda nizsze niz teraz to mozesz zrobic refinancing.
                > > Bank ci moze proponowac ruchome st%,ale decyzja nalezy do ciebie.
                >
                > hm... nie wiem jak dzialaja banki i kredyty w usofa ale tutaj to mozna dostac
                > fixed rate tylko na pewien okres czasu. np. loan mieszkaniowy jest na 30 lat
                a
                > fixed rate na 2 lata. po 2 latach to kaplica...

                Widze,ze rozumowanie abstrakcyjne zawiodlo u ciebie na calosc.
                Moze odpowiedz na kilka prostych pytan.
                1-Czy jesli mozesz zaciagnac kredyt na 6% na dom lub biznes na stala st% ,to
                czy chcesz taki kredyt czy raczej wolisz z ruchoma(niewiadoma) st% ??

                Dlatego ludzie w Stanach zaciagaja teraz kredyty,poniewaz sa one na stala 6%
                stope i przez 30 lat splaty st% sie nie zmieni.

                Gdy inflacja ewentualnie wzrosnie,wzrosna rowniez st% a tym samym
                oprocentowanie kredytow.

                To jest proste jak konstrukcja gwozdzia i po to sie obniza i podnosi st% by
                zachecic ludzi (lub zniechecic) do zaciagania kredytow.

                2 pytanie : Jaka jest manewrowalnosc gospodarka przy ruchomych stopach
                procentowych????

                USofA nie tworzy wam problemow-to wy sobie sami je tworzycie i po wejsciu w
                bagienko czekacie na WIELKI KRYZYS w USA.

                W USA rzadzimy We the People a u was special interest groups.

                TERAZ NARESZCIE ROZUMIEM DLACZEGO EU NIE OBNIZA ST % - BO PRZY ZMIENNYM
                OPROCENTOWANIU KREDYTOW,TO RZECZYWISCIE NIE MA SENSU.

                Moze i czas najwyzszy zebyscie i wy zrozumieli ,ze jak sobie przysiadziecie
                rece dupa to manewrowalnosc tych rak spada.



                • Gość: jr Re: Do A, jr i nie tylko IP: 203.129.132.* 23.09.02, 01:23
                  Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

                  > Widze,ze rozumowanie abstrakcyjne zawiodlo u ciebie na calosc.
                  > Moze odpowiedz na kilka prostych pytan.
                  > 1-Czy jesli mozesz zaciagnac kredyt na 6% na dom lub biznes na stala st% ,to
                  > czy chcesz taki kredyt czy raczej wolisz z ruchoma(niewiadoma) st% ??
                  >
                  > Dlatego ludzie w Stanach zaciagaja teraz kredyty,poniewaz sa one na stala 6%
                  > stope i przez 30 lat splaty st% sie nie zmieni.
                  >
                  > Gdy inflacja ewentualnie wzrosnie,wzrosna rowniez st% a tym samym
                  > oprocentowanie kredytow.
                  >
                  > To jest proste jak konstrukcja gwozdzia i po to sie obniza i podnosi st% by
                  > zachecic ludzi (lub zniechecic) do zaciagania kredytow.

                  wszystko sie zgadza po warunkiem ze kredyt ma stala stope% przez caly okres
                  splacania kredytu. jednak, ciezko mi sobie wyobrazic aby banki dawaly takie
                  kredyty na okolo 10 czy 20 lat.
                  kto ustala w usa stopy% ? nie myslalem o inflacji.

                  > 2 pytanie : Jaka jest manewrowalnosc gospodarka przy ruchomych stopach
                  > procentowych????
                  >
                  > USofA nie tworzy wam problemow-to wy sobie sami je tworzycie i po wejsciu w
                  > bagienko czekacie na WIELKI KRYZYS w USA.
                  >
                  > W USA rzadzimy We the People a u was special interest groups.
                  >
                  > TERAZ NARESZCIE ROZUMIEM DLACZEGO EU NIE OBNIZA ST % - BO PRZY ZMIENNYM
                  > OPROCENTOWANIU KREDYTOW,TO RZECZYWISCIE NIE MA SENSU.
                  >
                  > Moze i czas najwyzszy zebyscie i wy zrozumieli ,ze jak sobie przysiadziecie
                  > rece dupa to manewrowalnosc tych rak spada.

                  zapytam raz jeszcze, kto ustala stopy%
                  czym sie kieruja?
                  kto wie o ewentualnych zmianach?
                  czy "we the people" ustalaja stopy% w rocznym referndum?
                  • Gość: MACIEJ Re: Do A, jr i nie tylko IP: *.ny325.east.verizon.net 23.09.02, 04:34
                    Gość portalu: jr napisał(a):

                    > wszystko sie zgadza po warunkiem ze kredyt ma stala stope% przez caly okres
                    > splacania kredytu. jednak, ciezko mi sobie wyobrazic aby banki dawaly takie
                    > kredyty na okolo 10 czy 20 lat.

                    Widzisz jr ,jak pozyjesz za dlugo w socjalizmie,to sie odzwyczajasz od
                    normalnosci,ze jej nie potrafisz pojac.
                    Jak idziesz do sklepu po pietruszke ,to nie daj sobie wcisnac marchwi.
                    Ja mialem kredyt zaciagniety na stala st% i moj kuzyn teraz wlasnie kupil dom
                    za 330 tys na stala stope 6,4%.Nie wiem na ile lat,ale domyslam sie ze na 20.
                    Ponad rok temu kupil tez biznes rowniez na stala st% i to w Stanach jest jak
                    najbardziej NORMALNE.

                    Dla mnie nienormalne sa ruchome st%,na sama mysl o tym odechciewa sie zyc w
                    takim systemie.

                    > kto ustala w usa stopy% ? nie myslalem o inflacji.

                    Ustalane sa one na takiej samej zasadzie jak wszedzie indziej.
                    Fed ustala st% dla bankow a banki dla klientow.

                    > > 2 pytanie : Jaka jest manewrowalnosc gospodarka przy ruchomych stopach
                    > > procentowych????
                    > > USofA nie tworzy wam problemow-to wy sobie sami je tworzycie i po wejsciu
                    > w
                    > > bagienko czekacie na WIELKI KRYZYS w USA.
                    > > W USA rzadzimy We the People a u was special interest groups.

                    > > TERAZ NARESZCIE ROZUMIEM DLACZEGO EU NIE OBNIZA ST % - BO PRZY ZMIENNYM
                    > > OPROCENTOWANIU KREDYTOW,TO RZECZYWISCIE NIE MA SENSU.
                    > >
                    > > Moze i czas najwyzszy zebyscie i wy zrozumieli ,ze jak sobie przysiadzieci
                    > e
                    > > rece dupa to manewrowalnosc tych rak spada.
                    >
                    > zapytam raz jeszcze, kto ustala stopy%
                    > czym sie kieruja?
                    > kto wie o ewentualnych zmianach?
                    > czy "we the people" ustalaja stopy% w rocznym referndum?

                    Jak wyzej.

                    • Gość: jr Re:limit kredytu IP: 203.129.132.* 23.09.02, 07:05
                      Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

                      > Widzisz jr ,jak pozyjesz za dlugo w socjalizmie,to sie odzwyczajasz od
                      > normalnosci,ze jej nie potrafisz pojac.
                      > Jak idziesz do sklepu po pietruszke ,to nie daj sobie wcisnac marchwi.
                      > Ja mialem kredyt zaciagniety na stala st% i moj kuzyn teraz wlasnie kupil dom
                      > za 330 tys na stala stope 6,4%.Nie wiem na ile lat,ale domyslam sie ze na 20.
                      > Ponad rok temu kupil tez biznes rowniez na stala st% i to w Stanach jest jak
                      > najbardziej NORMALNE.
                      >
                      > Dla mnie nienormalne sa ruchome st%,na sama mysl o tym odechciewa sie zyc w
                      > takim systemie.

                      co sie dzieje gdy stopy% banku fed przekrocza stopy% bankow komercyjnych?
                      dziwi mnie nieco ta 6,4% czyz nie jest to za wiele? my tu w australi mamy 5.5%
                      a stopa banu fed jst znacznie wyzsza niz w usa...

                      jesli chodzi o limity i pozyczki to baaardzo ciekawe linki do artykulow
                      (polecam) znalazlem w topiku imperium-usa oto link jesli jeszcze do nich nie
                      zajrzales:
                      www.financialsense.com/stormwatch/oldupdates/2002/0913.htm
                      nadeslal je chyba BUFET o ile dobrze panmietam...
                      • Gość: MACIEJ Re:limit kredytu IP: *.ny325.east.verizon.net 23.09.02, 17:14
                        Gość portalu: jr napisał(a):

                        > co sie dzieje gdy stopy% banku fed przekrocza stopy% bankow komercyjnych?

                        To nigdy nie nastepuje.

                        > dziwi mnie nieco ta 6,4% czyz nie jest to za wiele? my tu w australi mamy
                        5.5%

                        Kuzyn zaczal zalatwiac ten kredyt ponad pol roku temu.
                        Ponad miesiac mieszka juz w nowym domu,a ja nie mam czasu go odwiedzic.
                        Teraz znajomy dostal kredyt na 5,8% na dom,oczywiscie ze stalym oprocentowaniem.

                        > a stopa banu fed jst znacznie wyzsza niz w usa...

                        Popyt-podaz?
                        • Gość: BUFFET Re:Banki w USA to Św. Mikołaje??? Do MACIEJA IP: *.cidernet.pl 24.09.02, 20:50
                          Gość portalu: MACIEJ napisał, cytując jr:

                          >
                          > > co sie dzieje gdy stopy% banku fed przekrocza stopy% bankow komercyjnych?
                          >
                          > To nigdy nie nastepuje.
                          Zgadza się MACIEJU, bo Banki komercyjne podnoszą stopy udzielanych kredytów w
                          ślad za ruchem stóp banku centralnego.

                          > > dziwi mnie nieco ta 6,4% czyz nie jest to za wiele? my tu w australi mamy
                          > 5.5%
                          >
                          > Kuzyn zaczal zalatwiac ten kredyt ponad pol roku temu.
                          > Ponad miesiac mieszka juz w nowym domu,a ja nie mam czasu go odwiedzic.
                          > Teraz znajomy dostal kredyt na 5,8% na dom,oczywiscie ze stalym
                          oprocentowaniem

                          Piszesz o stałej stopie 5,8% na 20 lat - teraz wiem, czemu w USA ludziom żyje
                          się dobrze - BANKI KOMERCYJNE DO NICH DOPŁACAJĄ, OFERUJĄC IM WIELOLETNIE STAŁE
                          STOPY PROCENTOWE!!!!!! Naprawdę macie super - banki są tak zaawansowane w
                          rozwoju, że stały się Świętymi Mikołajami!!!!!

                          Otóż w ostatnich 20 latach podstawowa stopa FED przez ponad 8 lat była powyżej
                          5% (rekord 10,5% w 1981/1982 r. ale i np. w 2000 r. 6,25%) i o ile wiem to
                          marża banków w USA, doliczana w kredytach komercyjnych do stopy FED z reguły
                          nie jest mniejsza niż 3pkt% co daje zmienną stopę kredytu przez 8 lat z 20 co
                          najmniej 8 -9 %. W przeszłości nawet w czasach prosperity stopy te były wyższe
                          niż obecne 6% - wszyscy u Wuja Sama trąbią, że jest rekordowo tani kredyt, co
                          się zgadza, bo ostatni raz tak niska stopa% FED była na początku kadencji
                          Eisenhowera.
                          Albo więc banki udzielając 20 letniego kredytu o najniższych od 40 lat stałych
                          st.% sponsorują swoich klientów, albo liczą się z conajmniej 15 letnią
                          deflacją, która wymusi na FED dalsze obniżki st% i utrzymywanie ich niskiego
                          poziomu, co pozwoli im wyjść na swoje na sile procentu składanego mimo pozornie
                          niekorzystnego punktu startowego.

                          Na ile znam głównych ekonomistów w Bankach, ŻADEN z nich nie zaryzykuje
                          takiego stwierdzenia (15 lat deflacji - nawet mój pesymizm nie jest aż tak
                          wielki!!!!), więc brak będzie uzasadnienia czynnikami makro, by przed Zarządem
                          zakładać zyskowność takiego programu.

                          Wychodzi więc na to, że albo Banki w USA zamieniły się w Św. Mikołajów, albo
                          Twój kuzyn MACIEJU nie czytał w umowie tego, co jest napisane drobnym
                          druczkiem, gdzie banki zawsze wrzucają "haki" na klientów.....

                          PZDR


                          • Gość: MACIEJ Re:Banki w USA to Św. Mikołaje??? Do MACIEJA IP: *.ny325.east.verizon.net 25.09.02, 06:06
                            Gość portalu: BUFFET napisał(a):


                            > Piszesz o stałej stopie 5,8% na 20 lat - teraz wiem, czemu w USA ludziom żyje
                            > się dobrze - BANKI KOMERCYJNE DO NICH DOPŁACAJĄ, OFERUJĄC IM WIELOLETNIE
                            STAŁE
                            > STOPY PROCENTOWE!!!!!! Naprawdę macie super - banki są tak zaawansowane w
                            > rozwoju, że stały się Świętymi Mikołajami!!!!!

                            Sprobuj pomyslec inaczej.
                            Pieniadze pozyczane sa w tym wlasnie momencie,na wlasnie ten a nie inny
                            procent,co daje wielka przewidywalnosc i pewnosc splaty kredytu.
                            Manewrowalnosc gospodarka przy stalym oprocentowaniu kredytow jest bardzo duza,
                            gdzie przy zmiennym oprocentowaniu niemal zadna.
                            Wysnij sobie ,ze ty masz mozliwosc wyboru czy chcesz stale czy zmienne
                            oprocentowanie.
                            Nie mysl o bankach,ktorych jest kilkadziesiat,moze i kilkaset ,tylko pomysl o
                            wszystkich ludziach zamieszkalych w kraju oraz o mozliwosci rozwoju
                            gospodarczego i manewrowalnosci gospodarka.
                            Jesli zasady udzielania kredytow sa takie same dla wszystkich bankow oraz
                            wszystkich ludzi,to nie ma tu miejsca na swietych Mikolajow.
                            Nie wiem dlaczego nie mozesz zrozumiec,ze przy wysokich st% banki powinny
                            udzielac mniej kredytow?

                            > Otóż w ostatnich 20 latach podstawowa stopa FED przez ponad 8 lat była
                            powyżej
                            > 5% (rekord 10,5% w 1981/1982 r. ale i np. w 2000 r. 6,25%) i o ile wiem to
                            > marża banków w USA, doliczana w kredytach komercyjnych do stopy FED z reguły
                            > nie jest mniejsza niż 3pkt% co daje zmienną stopę kredytu przez 8 lat z 20 co
                            > najmniej 8 -9 %. W przeszłości nawet w czasach prosperity stopy te były
                            wyższe
                            > niż obecne 6% - wszyscy u Wuja Sama trąbią, że jest rekordowo tani kredyt, co
                            > się zgadza, bo ostatni raz tak niska stopa% FED była na początku kadencji
                            > Eisenhowera.
                            > Albo więc banki udzielając 20 letniego kredytu o najniższych od 40 lat
                            stałych
                            > st.% sponsorują swoich klientów, albo liczą się z conajmniej 15 letnią
                            > deflacją, która wymusi na FED dalsze obniżki st% i utrzymywanie ich niskiego
                            > poziomu, co pozwoli im wyjść na swoje na sile procentu składanego mimo
                            pozornie
                            > niekorzystnego punktu startowego.
                            > Na ile znam głównych ekonomistów w Bankach, ŻADEN z nich nie zaryzykuje
                            > takiego stwierdzenia (15 lat deflacji - nawet mój pesymizm nie jest aż tak
                            > wielki!!!!), więc brak będzie uzasadnienia czynnikami makro, by przed
                            Zarządem
                            > zakładać zyskowność takiego programu.
                            > Wychodzi więc na to, że albo Banki w USA zamieniły się w Św. Mikołajów, albo
                            > Twój kuzyn MACIEJU nie czytał w umowie tego, co jest napisane drobnym
                            > druczkiem, gdzie banki zawsze wrzucają "haki" na klientów.....

                            Z tym drobnym drukiem to juz mnie rozsmieszyles.
                            Haki sa na tych,ktorym nie udaje sie splacic kredytu,poniewaz w poczatkowych
                            latach splat rat kredytu splata odsetek jest wysoka natomiast samego kredytu
                            stosunkowo niska.
                            Natomiast wielkim plusem jest to ,ze kredyty sa otwarte,czyli mozesz je splacic
                            przed czasem bez splaty odsetek za ostatnie lata.

                            Na koniec pytanie na inteligencje.
                            Jesli bankowe st% sa o 3 pkt wyzsze od st% Fed to jaka jest roznica dla bankow
                            udzielac kredyty na stale lub zmienne st%??







                            • Gość: BUFFET Re:OK. Przyjmuję. Do MACIEJA IP: *.cidernet.pl 25.09.02, 18:36
                              Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

                              >
                              > Sprobuj pomyslec inaczej.
                              > Pieniadze pozyczane sa w tym wlasnie momencie,na wlasnie ten a nie inny
                              > procent,co daje wielka przewidywalnosc i pewnosc splaty kredytu.
                              > Manewrowalnosc gospodarka przy stalym oprocentowaniu kredytow jest bardzo
                              duza,
                              > gdzie przy zmiennym oprocentowaniu niemal zadna.
                              > Wysnij sobie ,ze ty masz mozliwosc wyboru czy chcesz stale czy zmienne
                              > oprocentowanie.
                              > Nie mysl o bankach,ktorych jest kilkadziesiat,moze i kilkaset ,tylko pomysl o
                              > wszystkich ludziach zamieszkalych w kraju oraz o mozliwosci rozwoju
                              > gospodarczego i manewrowalnosci gospodarka.
                              > Jesli zasady udzielania kredytow sa takie same dla wszystkich bankow oraz
                              > wszystkich ludzi,to nie ma tu miejsca na swietych Mikolajow.
                              > Nie wiem dlaczego nie mozesz zrozumiec,ze przy wysokich st% banki powinny
                              > udzielac mniej kredytow?
                              Ależ ja to rozumiem -tak właśnie jest, z tym że drobne doprecyzowanie: PRZY
                              WYSOKICH REALNYCH STOPACH %!!!!(Po uwzględnieniu poziomu inflacji).

                              >
                              > > Otóż w ostatnich 20 latach podstawowa stopa FED przez ponad 8 lat była
                              > powyżej
                              > 5% (rekord 10,5% w 1981/1982 r. ale i np. w 2000 r. 6,25%) i o ile wiem to
                              > marża banków w USA, doliczana w kredytach komercyjnych do stopy FED z regu
                              > ły nie jest mniejsza niż 3pkt% co daje zmienną stopę kredytu przez 8 lat z 20
                              > co najmniej 8 -9 %. W przeszłości nawet w czasach prosperity stopy te były
                              > wyższe niż obecne 6% - wszyscy u Wuja Sama trąbią, że jest rekordowo tani
                              kredyt,co się zgadza, bo ostatni raz tak niska stopa% FED była na początku
                              kadencji Eisenhowera.
                              > Albo więc banki udzielając 20 letniego kredytu o najniższych od 40 lat
                              > stałych
                              > > st.% sponsorują swoich klientów, albo liczą się z conajmniej 15 letnią
                              > > deflacją, która wymusi na FED dalsze obniżki st% i utrzymywanie ich niskie
                              > go
                              > > poziomu, co pozwoli im wyjść na swoje na sile procentu składanego mimo
                              > pozornie
                              > > niekorzystnego punktu startowego.
                              > > Na ile znam głównych ekonomistów w Bankach, ŻADEN z nich nie zaryzykuje
                              > > takiego stwierdzenia (15 lat deflacji - nawet mój pesymizm nie jest aż tak
                              >
                              > > wielki!!!!), więc brak będzie uzasadnienia czynnikami makro, by przed
                              > Zarządem
                              > > zakładać zyskowność takiego programu.
                              > > Wychodzi więc na to, że albo Banki w USA zamieniły się w Św. Mikołajów, al
                              > bo
                              > > Twój kuzyn MACIEJU nie czytał w umowie tego, co jest napisane drobnym
                              > > druczkiem, gdzie banki zawsze wrzucają "haki" na klientów.....
                              >
                              > Z tym drobnym drukiem to juz mnie rozsmieszyles.
                              > Haki sa na tych,ktorym nie udaje sie splacic kredytu,poniewaz w poczatkowych
                              > latach splat rat kredytu splata odsetek jest wysoka natomiast samego kredytu
                              > stosunkowo niska.
                              > Natomiast wielkim plusem jest to ,ze kredyty sa otwarte,czyli mozesz je
                              splacic
                              >
                              > przed czasem bez splaty odsetek za ostatnie lata.
                              > Masz tu rację i dlatego przyjmuję wyjaśnienie - nie znałem szczegółów
                              konstrukcji kredytu na fixed rate - jeśli w pierwszych latach spłacasz
                              większość odsetek ryzyko, że bank straci wskutek wzrostu stóp procentowych ,
                              jest niewielkie, dlatego rzeczywiście banki mogą iść na taki interes, choć i
                              tak w swoim myśleniu muszą zakładać, że 30Y T-bonds rate, będąca benchmark'iem
                              dla długoterminowych kredytów nie osiągnie wartości z lat 70-tych (ok. 14 -
                              16%), bo wtedy masz dodatkowo tzw. inflacyjną premię....a one inflacyjną
                              stratę....
                              > Na koniec pytanie na inteligencje.
                              > Jesli bankowe st% sa o 3 pkt wyzsze od st% Fed to jaka jest roznica dla bankow
                              > udzielac kredyty na stale lub zmienne st%??


                              Odpowiedź na test na inteligencję brzmi - na dziś prawie żadna. Ale dasz
                              gwarancję, że np. za 10 lat podstawowa stopa FED nie wyniesie 8,75 %a
                              lombardowa 9,25%?
                              I co wtedy z zyskiem banku, który na wolnym rynku będzie musiał pożyczyć na
                              bieżące potrzeby tzw. overnight na np. 9,75% (lombardowa + marża) jeśli zbytnio
                              dziś zaangażuje się w kredyty fixed rate na 20 - 30 lat? Oczywiście
                              konstrukcja, o której mówiłeś (najpierw spłata większości odsetek potem bazy
                              kredytu) znacznie zmniejsza to ryzyko. Moje uwagi o Św. Mikołajach dotyczyły
                              takiej konstrukcji kredytu, w której spłacasz stałą część kredytu i odsetek,
                              dlatego przyjmuję Twoje wyjaśnienie - nie podałeś szczegółów konstrukcji, więc
                              się nie zrozumieliśmy....
                              Muszę jednak przyznać, że zadając pytanie o różnice w oprocentowaniu na stałą i
                              zmienną st. % (test na inteligencję) dałeś dowód, ze długo byś miejsca nie
                              zagrzał w dziale kredytowym jakiegokolwiek banku, akurat mi to nie przeszkadza,
                              bo osobiście uważam, że jest trochę prawdy w powiedzeniu Bertolda Brechta "Mały
                              złodziej bank okrada, duży złodziej bank ZAKŁADA".....

                              PZDR
                              • Gość: jr Re:OK. Przyjmuję. - wstrzymuje sie. IP: 203.129.132.* 26.09.02, 02:59
                                Gość portalu: BUFFET napisał(a):
                                > > Masz tu rację i dlatego przyjmuję wyjaśnienie - nie znałem szczegółów
                                > konstrukcji kredytu na fixed rate - jeśli w pierwszych latach spłacasz
                                > większość odsetek ryzyko, że bank straci wskutek wzrostu stóp procentowych ,
                                > jest niewielkie, dlatego rzeczywiście banki mogą iść na taki interes, choć i
                                > tak w swoim myśleniu muszą zakładać, że 30Y T-bonds rate, będąca
                                benchmark'iem dla długoterminowych kredytów nie osiągnie wartości z lat 70-tych
                                (ok. 14 - 16%), bo wtedy masz dodatkowo tzw. inflacyjną premię....a one
                                inflacyjną stratę....

                                idea kredytow o wyzszych % w imie ich stalosci ma swoje wady i zalety.
                                jesli oprocentowanie jest stale to oznacza ze splaty sa IDENTYCZNE przez okres
                                kredytu. kiedy fed stopy % sa nizsze niz banu to bank robi kase (uwzgledniajac
                                inflacje), jesli jest na odwrot to bank traci. nie widze znaczenia czy jest to
                                pierwsze 5 czy ostatnie 5 lat. wazny jest okres czasu i wysokosc roznicy miedzy
                                oprocemtowaniami.

                                > > Na koniec pytanie na inteligencje.
                                > > Jesli bankowe st% sa o 3 pkt wyzsze od st% Fed to jaka jest roznica dla ba
                                > nkow udzielac kredyty na stale lub zmienne st%??

                                udzielajac kredyt na zmienna stope bank moga obnizyc te stope do pozadanego
                                min - wciagnac konsumentow, stale zawsze pozostana na wyzszym poziomie. ale
                                masz racje ze bak fed ma wiecej manewrosci jesli wszystkie banki maja obowiazek
                                (wolny rynek - nastepna hipokrycja!!!) aby utrzymywac stale oprocentowanie.
                                problemem jest ze fed nie moze przekroczyc tej raty (zwiazanie jednej reki
                                jesli chodzi o monetary policy) bo to by oznaczalo kataklizm. tak wiec jak
                                wszystko w naturze kazda materia ma antymaterie -

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka