Dodaj do ulubionych

Polska Wieś 2002

IP: *.dip.t-dialin.net 02.10.02, 18:22
Sam Raport pokazuje ze nie doplaty dla rolnictwa sa wazne a
fundusze strukturalne dla polskiej wsi.
Brak wyksztalcenia to brak kfalifikacji, a to oznacza brak
swiadomosci rynkowej i brak jakich kolwiek doswiadczen w
zarzadzaniu. A kto nie umie rzadzic ten i pieniedzy nie bedzie
miec. A nalewac do studni bez dna sie nieoplaca.
Obserwuj wątek
    • Gość: obywatel R.P. Re: Polska Wieś 2002 IP: *.pkp.com.pl / 172.18.23.* 02.10.02, 19:29
      Pracuję w spółce przekształconej z firmy państwowej. Posiadam
      wykształcenie wyższe techniczne i ma siłę jeszcze na
      uzupełnianie wiadomości niezbędnych w mojej pracy. Zarabiam na
      poziomie średniej krajowej ( po 24 latach pracy i narazie ie
      oczekję więcej, bo firma się rozwija). W to co osiągnąłem,
      włożyłem wiele wysiłku i zaangażowania. Nie potrzebowałem ani
      dotacji ani fundusz strukturalnych ( sam finansowałem studia
      zaoczne a pochodzę z biednej, robotniczej rodziny ). Pytam się:
      40-latki, którzy mieli takie same szanse jak ja, dzięki
      przespanej młodości i braku chąci tworzą obecnie na wsi rzesze
      zagubionych i nie wiedzących co z sobą zrobić bezrobotnych, czy
      potrafią w sposób sensowny zagospodarować fundusze i zadobyć w
      ten sposób miejsca pracy? Ja, dając pieniążki, szukałbym rejonów
      z ludźmi wykształconymi, mającymi pomysł i chęci.
      • Gość: lilo Polska to nie jest tylko WIOCHA! IP: *.idk.intel.com / 172.28.173.* 03.10.02, 12:01
        Mam dosc tego, ze politycy i lobbysci wiesniaccy lansuja Polske
        jako jedna wielka wioche, zaniedbujac w negocjacjach z UE takie
        wazne dziedziny jak np. transport morski, czy rybolostwo. Mam
        dosc tego, ze rolnicy nie placa normalnych podatkow, nie placa
        ZUS, maja doplaty do paliwa i wiele innych zwolnien z oplat, ze
        ustawa o deklaracjach majatkowych ich nie obejmuje, etc. I
        jeszcze wiesniaki z PSL czy Samoobrony placza w TV, radio i
        prasie jak to wiocha ma zle. A ilu mieszkancow miast (poza ew.
        srednim czyw yzszym wyksztalceniem) nie ma ani wlasnego
        mieszkanai, ani auta, ani innego majatku? I pies z kulawa noga
        nie pomysli nawet o tym aby naczyciel, czy pielegniarka mialy
        bezposrednie doplaty do pensji czy inne regularne dotacje.
        SKonzcy sie to tym, ze po otwarciu rynku pracy wyksztalcone
        spoleczenstwo wyjedzie sobie "na zachod" a w Plsce zostana same
        wiesniaki.
        • Gość: zenek Re: Polska to nie jest tylko WIOCHA! IP: *.ar.lublin.pl 03.10.02, 14:30
          Ty sam nie bardzo wiesz o czym piszesz! Wydaje ci się że
          rolnictwo to tylko margines naszej gospodarki. Poczekaj jeszcze
          ze dwa lata, gdy całkowicie nasi politycy zniszczą nasze
          rolnictwo ile zapłacisz za żywność. Może wtedy wszyscy
          oprzytomnieją gdy zapłacą 100% drożej za tą sprowadzaną z
          zagranicy, która tak naprawdę nadaje się do utylizacji a nie do
          jedzenia dla ludzi.
    • Gość: LongIslander Re: Polska Wieś 2002 IP: *.freqelec.com 02.10.02, 19:30
      Masz racje zwlaszcza, ze, prawdopodobnie, wieksza czesc doplat
      bezposrednich (nawet i 25%-towych) zostanie przepita. Polska, z
      jej zimnym klimatem i slabymi glebami, nie ma warunkow do rozwoju
      rolnictwa, a nawyki higieniczne naszych kmieci sa tak fatalne, ze
      wytwarzanie zywnosci zdrowej w Polsce to sprzecznosc sama w sobie.
      Tylko co zrobic z tymi paroma milionami kompletnie ekonomicznie
      bezuzytecznych osob?
      • Gość: obywate R.P. Re: Polska Wieś 2002 IP: *.pkp.com.pl / 172.18.23.* 02.10.02, 21:10
        Masz rację, ale twoje wyrażenie nie powinno odnosić się do
        wszystkicj mieszkańców wsi ( kmiecie to przesada ), a także
        mieszkańćow miast będących w tej sytuacji. Ja wypowiedź swoją
        napisałem prowokacyjnie. Tym ludziom trzeba pomóc, aby podatki
        płacone przeze mnie szły na szkoły, policję, wojsko i
        funkcjonowanie naszego kraju ( z wyłączeniem polityków ).
        Dlatego szansę naszego kraju widzę w edukacji. Tylko co z tymi,
        co tego nie chą, a są karmieni przez pseudopolityków
        fantasmagoriami?
    • Gość: Aristo Re: Polska Wieś 2002 IP: *.zwolen.sdi.tpnet.pl 03.10.02, 10:51
      Osobiście uważam, iż na tematy związane z polskim rolnictwem
      winni wypowiadać się ludzie kompetentni, a nie
      pseudointelektualiści pokroju gościa piszącego o kmieciach.
      Facet, co ty tak naprawdę wiesz o problemach wsi? Piszesz o
      rolnikach jak o nierozgarniętych przygłupach, którzy o niczym
      innym nie marzą jak tylko o tym, aby się upić i przsiedzieć cały
      dzień nic nie robiąc. No cóż może tak dzieje się w środowisku, z
      którego się wywodzisz ale napewno nie w przeciętnej polskiej
      wiejskiej rodzinie. Kwestia wykształcenia także jest dyskusyjna.
      nie ukrywam, iż odsetek ludzi z wyższym wykształceniem na wsi
      jest zdecydowanie mniejszy niż tych którzy mieszkają w miastach
      zwłaszcza tych o statusie miast wojewódzkich, niemniej
      wielkomiejski lumpenproletariat wcale nie jest w tej dziedzinie
      lepszy, a ma przecież "o niebo" lepszy dostęp do ośrodków
      akademickich. Czasami wystarczy tylko przejśc na drugą stronę
      ulicy aby znaleźć się na uczelni.Pomyśl o tym facet. Kwestia
      następna - ekonomia . Wydaje mi się, iż nie masz o niej
      wiekszego pojęcia w przeciwnym razie wiedziałbyś jak niska jest
      rentowność gospodarstw rolnych w naszym kochanym kraju, który
      ponoć tak hojnie dotuje z twoich pieniędzy wszystkich
      polskich "kmieci". Tak się jakoś dziwnie złożyło, że mój ojciec
      prowadzi 35 ha gospodarstwo rolne, być może wiesz, że jest to
      sporo nawet jak na warunki UE. Ziemia jest jego pasją dlatego
      też poświęca jej cały swój czas i napewno nie zapija się na
      śmierć tak jak to sugerujesz. Pracy jest "od groma" ale zysk
      netto po opłaceniu kosztów związanych z prowadzeniem "farmy" to
      zaledwie 1000 zł. na miesiąc na rodzinę. Gdyby nie fakt, iż
      pracyję jako radca prawny w jednej z większych instytucji
      rządowych i wspieram finansowo rodziców, byłoby im naprawdę
      ciężko. Na zakończenie chcę ci powiedzieć, że mam doktorat z
      prawa, a ty? Żeby cię jeszcze bardziej zdołować to powiem ci ,
      iż to ty pośrednio zapłaciłeś (najwyższe stypendium naukowe)za
      moje studia płacąc podatki.
      • Gość: lilo to samo mozna napisac o innych zawodach IP: *.idk.intel.com / 172.28.173.* 03.10.02, 12:08
        slusarz, czy spawacz z pasja wykonujacy swoj zawod a zarabiajacy jeszcze mniej
        niz twoj ojciec rolnik musi placic ZUS, podatki, etc. a NIE MA MAJATKU (dom,
        ziemia) i nikt mu nie zamierza pomoc doplatami. z jakiego powodu akurat rolnicy
        maja miec doplaty a nie np. spawacze? czy jest inny powod niz lobby wiesniackie?
    • savitri1 Re: Polska Wieś 2002 03.10.02, 11:36
      Ja przez 18 lat mieszkalam na wsi. Od 3 lat mieszkam w Poznaniu
      i widze wiele roznic. Co do edukacji to na wsi jest o wiele
      lepsza,mlodziez nie jest "odcieta" od tych z miasta np. w
      szkolach pozakladano sale internetowe itp. Gorzej jest z
      praca,owszem, ale gdy ktos chce dostac jakikolwiek grosz potrafi
      sobie poradzic.Przybywa jej wodociagow,kanalizacji,coraz wiecej
      jest szos.Co najwazniejsze- mlodziez ze wsi jest bardziej
      otwarta,szczera i ma o wiele lepszy charakter niz
      wiekszosc "miastowej mlodziezy".
    • Gość: Adam Dla Lilo IP: *.zwolen.sdi.tpnet.pl 03.10.02, 13:47
      Lilo być morze spawacz nie zarabia tyle co właściciele dużych
      gospodarstw rolnych, ale racz zauważyć,iż rolnicy posiadający
      więcej niż 25 ha ziemi to w Polsce grupa marginalna. Większość
      mieszkańców wsi żyje poniżej progu ubóstwa i naprawdę nie
      zazdrościłbym im majątku w postaci starych zdezolowanych maszyn,
      nieremontowanych z braku pieniędzy domów krytych eternitem, czy
      tych wartych raptem kilka tysięcy zł. paru hektarów ziemi. W
      zamian za ten "olbrzymi" dobytek rolnicy, mój drogi Lilo muszą
      pracować najczęściej od świtu do zmroku przez cały Boży tydzień.
      Na wsi nie ma wolnych weekendów, urlopów, wakacji, czy chociażby
      całkowicie wolnych świąt.Głodne krowy jakoś nie potrafią
      zrozumieć, że ich właściciel czasami chciałby sobie odpocząć.
      Tak właśnie Lilo wygląda życie na wsi.Odpowiedz więc proszę sam
      sobie, czy chciałbyś tak żyć mając tyle pracy i zysk netto z
      tego w granicach 200 - 300 zł. miesięcznie na osobę. Na
      zakończenie chciałbym Ci Lilo powiedzieć, iż dopłata do paliwa
      rolniczego to tak naprawdę tylko częściowy zwrot płaconego przez
      rolników podatku akcyzowego zawartego w cenie paliwa. Wiesz
      chyba,że jest to podatek od korzystania z dróg utwardzonych
      (szosy,autostrady,itp),zapewne zdajesz sobie z tego sprawę, iż
      ciągniki na takowych traktach pojawiaja się sporadycznie-
      ostatecznie traktory służą do pracy w polu, a nie do jeżdzenia
      po zakupy.
      • Gość: LongIslander Re: Dla Aristo IP: *.freqelec.com 03.10.02, 14:46
        To, ze wielu rolnikow pracuje ciezko, a pewien drobny
        procent prowadzi gospodarstwa wielkotowarowe nie zmienia
        w niczym faktu, ze swiat zawalony jest zywnoscia.
        Problemem krajow zamoznych jest dzis nie glod ale otylosc
        przecietnego obywatela, kraje zas biedne nie maja czym
        zaplacic (czego wyeksportowac) by kupic zywnosc u innych.
        W tej sytuacji na swiecie utrzymaja sie tylko producenci
        majacy niskie koszty - dobry klimat i gleby lub niskie
        place (=niski standard zycia) rolnikow. Licytowanie sie
        czy wies czy miasto pracuja ciezej i komu zyje sie gorzej
        nie rozwiazuje podstawowego wyzwania jakim jest
        znalezienie zrodla dochodu dla paru milionow ludzi nie
        majacych niczego poza splachetkiem marnej ziemi w zimnym
        klimacie i jednego lub dwu krowich ogonow.
        • Gość: rem Re: IP: *.ubr03b.trentn01.nj.hfc.comcastbusiness.net 03.10.02, 15:13
          Mam taki pomysl kazdy kto ma pretesje do wsi za jej wyglad za
          jej status niech sprzeda co ma i przyjedzie na wies.Jest tyl
          wolnej ziemi i jest bardzo tania prosze spruboj sam cos z tym
          zrobic. Pokaz ile potrafisz a nie wypowiadaj sie na tematy o
          ktorych nic nie wiesz.
          • Gość: MACIEJ Re: IP: *.ny325.east.verizon.net 03.10.02, 16:20
            Gość portalu: rem napisał(a):

            > Mam taki pomysl kazdy kto ma pretesje do wsi za jej wyglad za
            > jej status niech sprzeda co ma i przyjedzie na wies.Jest tyl
            > wolnej ziemi i jest bardzo tania prosze spruboj sam cos z tym
            > zrobic. Pokaz ile potrafisz a nie wypowiadaj sie na tematy o
            > ktorych nic nie wiesz.

            Wydaje mnie sie,ze LongIslander mowi o tym samym co ty i wiekszosc forumowiczow.
            Rolnik polski nie moze popisac sie duza wydajnoscia z powodu:
            1-rozdrobnienia gospodarstw
            2-niskiej klasy ziemii
            3-slabego klimatu

            Oczywiscie mozna kupic duze gospodarstwo,ale wtedy sprawa slabej ziemi i
            slabego klimatu pozostaje.
            We wszystkich poludniowych stanach USA ziemie uprawia sie na okraglo-sa trzy
            zbiory w ciagu roku,nie ma zimy tak jak i w wielu innych krajach.
            Przecietne gospodarstwo w Stanach to 2 tys hektarow.
            Zywnosci na swiecie jest nadmiar i ci ktorzy uprawiaja ziemie slabej jakosci i
            w slabych warunkach klimatycznych przegrywaja z tymi ktorzy maja lepsza ziemie
            i moga miec trzy zbiory w roku.
            • Gość: LongIslander Re: IP: *.freqelec.com 03.10.02, 16:33
              Problem jest natury psychologicznej:
              "Zywia i bronia - chlopom polskim Szczesc Boze" -
              zaczynala program dla rolnikow Wolna Europa przez 40 lat,
              "Chlop potega jest i basta" utrwalil w swiadomosci
              narodowej Wyspianski. A tu nagle okazuje sie, ze chlopi
              sa balastem ciagnacym Narod ekonomicznie w dol. Niestety
              sa, ale jak im wytlumaczyc, ze do niczego w dzisiejszym
              swiecie sie juz nie nadaja i powinni zajac sie
              rzezbieniem swiatkow i gra na fujarkach w skansenach
              ludowych ku uciesze odwiedzajacych ich programistow
              komputerowych i bankowcow inwestycyjnych z prosperujacych
              polskich miast. Zadna chyba partia polityczna nie ma
              odwagi tego glosno powiedziec...
    • Gość: rem Re: Polska Wieś 2002 IP: *.ubr03b.trentn01.nj.hfc.comcastbusiness.net 03.10.02, 17:33
      Jeszcze jedno dlaczego jest taki duzy problem z afryka z jej
      bieda odpowiec brzmi; bo jest nie wykrztalcona.Ten sam problem
      jest z nasza wsia i nie jest to tylko jej wina jest to wina
      wszystkich a przedewszystkim rzadu ,nie mozna zostawic biednych
      nie wyksztalconych ludzi samym sobie bo nie sa wstanie sami o
      siebie zadbac bo nie wiedza jak. Komuna zrobila z nas inwalidow
      ktorzy czekaja na gotowe na to ze im ktos poda wszystko jak bylo
      to wczesniej. Wszyscy wiemy ze czlowiek wyksztalcony ma wieksze
      szanse i szybciej przyzwyczaja sie do nowych warunkow. Tak wiec
      nie psioczmy na wies lecz starajmy sie jej pomuc i zrozumiec.
      • Gość: A Re: Polska Wieś 2002 IP: *.dialup.optusnet.com.au 04.10.02, 13:34

        W deliberacjach o polskiej wsi trzeba zaczac od poczatku, czyli od ustalenia
        podstawowych faktow. Nie pomaga w niczym obrzucanie sie wyzwiskami i zglaszanie
        zupelnie niezrozumialych pretensji a to do mieszkancow wsi, a to znow do
        tych "lepszych" - miastowych.

        Przecietne gospodarstwo chlopskie to ok. 6ha. Jesli byloby pod szklem, to
        byloby z czego zyc. 6ha marnej ziemi ornej to nie produkcja rolna ale dosc
        drogie hobby.

        Okolo 28 procent ludnosci mieszkajacej na wsi nie moze zajmowac sie rolnictwem
        i faktycznie sie nie zajmuje. Przywolujac tu przyklad niechcianego mleka od
        jednej lub kilku krow, trzeba powiedziec, ze tak rozdrobnione gospodarowanie
        nie ma wiele wspolnego z nowoczesnym i wydajnym rolnictwem. Gdyby te 28 procent
        ludnosci mialo produkowac towary rolne, w tym zywnosc (pomijajac niska klase
        ziemi i niesprzyjajacy klimat), to Polska produkowalaby dosc zywnosci aby
        wyzywic okolo 120-150 milionow ludzi, przy zalozeniu "normalnej" wydajnosci,
        tj. takiej jak w USA, Kanadzie, Australii, Nowej Zelandii itp.
        Inaczej, ludnosc zamieszkala na wsi nie moze liczyc na godziwe zrodlo
        utrzymania z rolnictwa i przetworstwa rolnego i to niezaleznie od tego czy beda
        jakies doplaty z CAP (wspolnej polityki rolnej) czy tez nie.

        Jakie sa tu mozliwe wyjscia? Wszystkie dzialania sa kosztowne i politycznie
        bardzo niepopularne. Jednoczesnie brak jakiegokolwiek rozsadnego programu
        rzadowego i otwartego dialogu ze spoleczenstwem jest zrodlem ustawicznego
        szalbierstwa politycznego w rodzaju Pana Leppera, ktory nawet nie wykazuje
        zrozumienia podstaw problemow, o ktorych mowi.

        Po pierwsze nalezy szukac mozliwosci zatrudnienia ludnosci mieszkajacej na wsi
        w miejscu jej zamieszkania, a wiec aktywna rola panstwa w premiowaniu
        lokalizacji inwestycji w rejonach wiejskich. Wiaze sie to oczywiscie z
        ogromnymi wydatkami na oswiate, szkolnictwo, infrastrukture itp. To jest
        oczywiscie kwestia kilku pokolen, a nie kilku lat, jak niektorzy sugeruja.

        Drugie i rownolegle dzialanie to ulatwienie odplywu ludnosci ze wsi do malych i
        srednich miast (problemy i koszty jak wyzej).

        Wreszcie trzecie, to wspomaganie duzych gospodarstw rolnych, tak aby byly w
        stanie produkowac tania zywnosc. Zywnosc w Polsce jest juz obecnie bardzo
        droga. W chwili przystapienia do Unii poziom kosztow wzrosnie jeszcze bardziej
        i wtedy okaze sie to co jest dla ekonomistow dzis dosc oczywiste: zostanie na
        rynku ok. 10 procent obecnych producentow rolnych. Reszta zwyczajnie
        zbankrutuje i nie bedzie miala z czego zyc.

        To jest tylko bardzo skrotowy obraz. Jego wszystkie elementy zostaly dosc
        dokladnie opisane przez takie organizacje jak Bank Swiatowy, czy OECD i sa one
        dostepne do przeczytania w Polsce.

        Kolejny wiec raz polskie rzady uchylaja sie od rozwiazania tych trudnych
        problemow i robia glupie miny aby nie utracic glosow w wyborach. Znow obcy
        przyjda nam zrobic ojczyzne i rozwiazac nasze problemy, ale znow zadzialaja we
        wlasnym interesie. Wszystkich to oczywiscie bardzo znow zdziwi i oburzy. Mnie
        mniej.

        Pozdrowienia,
        A



    • Gość: Poslaniec Re: Polska Wieś 2002 IP: *.246.82.26.Dial1.NewYork1.Level3.net 05.10.02, 00:53
      Tak jakos widze ze duzo o tym temacie pisze z zagranicy,moze wiec i ja trzy
      grosze.Ktos tam dawal przyklad z USA a ja wiele podrozowalem bylem np w kraju
      rad(dawniej )moze troche wiec powspominam.Tak pamientam jak sie pociagiem
      jechalo to byly pola pola i pola tak prawie z pol dnia .Od czasu do czasu jakas
      studnia ,ziemianka,wierzby jakby na drodze, widac ze kiedys tam byly osady.Dla
      mnie mlodego chlopaka to byla atrakcja taki wyjazd, kladlismy rurociagi i
      oczywiscie po drodze mozna bylo zobaczyc ten nibieski( przepraszam znowu sie
      myli z unia)czerwony "raj".Na takie wyjazdy poza budowe do wsi i gdziekolwiek
      trzeba bylo mniec specjalne zezwolenie,przewarznie jako pretekst to podawalem
      ze na zabawe a potem ze do znajomych dziewczyn z zabawy.Nieraz jak swieto
      rewolucji to 3-4 dni wolnego.Sama wies czy osiedle to byly normalne bloki
      mieszkalne troche sklepow zlobek szkola wracz dom kultury itp itp.Dyrektor byl
      jakims policjantem czy wojskowym z wyksztalcenia i pojecia nie mial o
      rolnictwie.Tak zreszta jak w calej systemie wybierano zaufanych a na zastepcow
      jakis tam fachowcow,co sie i tak na nie wiele zdalo bo kazdy myslal tylko o
      swoim pasku.Kombajny to tak dlugo pracowaly az ten z wiezy ich tam widzial
      potem przerwa cos stam jedli.Podjechala furgonetka z bakami na benzyne
      (sprzedawali),pamientam ze z tych kombajnow wykrecili lusterka i cos tam
      jeszcze,ciezarowy przywiozl troche flaszek-samogon tak ze w sumie bylo bardzo
      fajnie.Potem jednnym kombajnem pojechalismy do kobiet.Wczesniej rano widzialem
      jak One zabieraly sie na zila.To byla odkryta paka na ktorej byly przymocowane
      lawy wzdluz.Drabiny czegos nie bylo ale za to byl system, najmlodsza pierwsza
      wyskoczyla a potem ona ciagnela nastepne a z dolu inne baby pchaly po koleji te
      starsze.Wszystkie omotane w te chusty widok fantastyczny,w koncu ostatnie mlode
      wyskoczyly znowu same.Folie rozkladly bo troche deszczu bylo, pospiewaly juz z
      rana troche podchmielone i pojechaly.Tam na miejscu (gdzie mialy pracowac)kazda
      miala taki swoj szalas z desek papy itp i wziely sie za prace i to ostro,ale u
      siebie.Tak u siebie bo wszystkie mialy po kawalku pola-dzialka(oczywiscie
      kolchozowego) gdzie uprawialy dla siebie warzywa tez drzewka koze itp
      widzialem.Jak przyszla ta pradawszcica ze trzeba jechac gdzie indziej i cos
      zrobic to one na nia z kijami ze dzieciom nie maja co dac jesc.W tych szalasach
      to tam mozna sie bylo objebac do wyboru i oporu bo na Polakow lecialy(chcialy
      wyjechac).Dalej nistety tak niestety widzialem konie powiazane przednie nogi
      chude ze az sie podemna ugiely i tak tam ponoc staly nieraz kilka dni.Nie czas
      zeby to wszystko opisywac ale dlugo wracalem potem myslami do tego mojego
      doswiadczenia i zadawalem sobie pytanie dlaczego to zrobiono dlaczego do tego
      dopuszczono.Opiasalem duzo zeby dac obraz tego co chce przekazac.Przeciz jak
      pisalem tam kiedys byly osady ludzkie(wierzby ziemianki) .Prawdopodobnie po
      rewolucji spendzono tych ludzi z zagrody do blokow,kazano im pracowac dla ich
      nowego wlasciciela kraju rad.Nie pozwalano im sie dorabiac ,nie wolno bylo
      gospodarzyc u siebie.Przyszlo nowe pokolenie i juz nie umialo LICZYC!!! tylko
      wykonywac.{Tak najgorze to kogos denerwuje jak ludzie umnieja liczyc i to
      jeszcze swoje.}W ten prosty sposob zabito gospodarza chlopa czli ich kulaka.Nie
      wierze zeby ludzie co to zrobili nie wiedzieli jakie moga byc efekty
      takiej "polityki rolnej".Musieli sobie zdawac doskonale z tego sprawe ze to
      jest prosta droga do upadku rosyjskiego rolnictwa ,ale mimo to swiadomnie je
      (rolnictwo)zniszczyli.TYLKO ZE PRZEZ LATA NIE DAWALO MNIE SPOKOJU PYTANIE
      DLACZEGO TO ZROBILI???.Otoz znany jest fakt ze RosjaZssr wlasnie przez lata
      byl, jeszcze jest ogromnym inporterem zywnosci rynkiem zbytu.I kiedy dzisiaj
      czytam te posty z zagranicy "ze nasi rolnicy do niczego sie w dzisiejszym
      swiecie juz nie nadaja"itp,to zadaje sobie pytanie czy tu przypadkiem nie
      chodzi o kolejny rynek zbytu dla zmutowanej zywnosci.Przy okazji mozna sie
      pozbyc konkurencji.Sami piszecie ze na swiecie jest za duzo zywnosci,i tu w
      cale nie chodzi ze ronictwo to jest balast ktory ciagnie w dol nasza poska
      gospodarke(jak piszecie).Rozwoj naszego rolnictwa bedzie balastem dla tych co
      coraz czesciej zmutowana zywnosc produkuja w nadmiarze i nie maja gdzie tego
      sprzedac.Zreszta nie tylko o nas tutaj chodzi pamientam jak zaraz po upadku
      sowietu byla propozycja zeby chlopom w Rosji rozdac ziemie
      kolchozowa.Pomyslalem sobie wtedy o moich znajomych z dawnych lat,moze powroca
      do normalnosci ,moze znowu naucza sie gospodarzyc i byc u siebie.Moze w koncu
      ta krzywda ktora im zadano na kilka pokolen zamieni sie w jakas
      sprawiedliwosc.Bo tak na dobra sprawe to mnie tych ludzi bylo bardzo ale to
      bardzo zal.Nie mialem wiec zadnych watpliwosci dlaczego czernomyrdin zablokowal
      sprzeciwil sie tej ustawie,powiedzial (z pamieci) ani piesci ziemi dla nikogo
      od panstwa.Wiem czego sie obawiali bo pozniej jakos takie ustawy(prywatna
      ziemia) w Rosji i dawnym zssr zaczely przechodzic.Dokladnie tego nie sledze ale
      wiem ze wschod zaczyna powoli wychodzic z dolka gospodarczo rolniczo i tu
      jest czy robi sie problem co zrobic z nadmiarem zywnosci.Wracam znowu do
      naszego rolnictwa te paniczne krzyki z zagranicy ze chlop sie do niczego nie
      nadaje ,ze zlikwidowac rolnictwo ktore jest (gowno prawda) obciazeniem dla
      panstwa Polskiego itp falszywa propaganda.Ja tez pisze z zagranicy ale tak sie
      zastanawiam czy wszystkim tutaj tak bardzo zalezy na interesie Polski? Moze
      jest szerokie i wiadomo bo moze tez chodzic o to zebysmy nie byli dla nikogo
      zawada w interesach.Te unijne kwoty i komisarze od nich to mi zawsze
      przypominalo system nakazowo rozdzielczy ktory tam widzialem tyle ze w druga
      strone.Nie wolno ci wiecej wyprodukowac bo drugi nie bedzie mnial gdzie
      sprzedac a jak nie to doprowadzic ciebie do upadku.(Ochron nas Panie przed ta
      unia )Jest jeszcze jedna sprawa ronictwo ma jednak znaczenie strategiczne,tutaj
      ktos dobrze napisal ze jak upadnie nasze to pozniej za zagraniczna zywnosc
      zaplacimy kilka razy tyle.Jak juz nasi chlopi nie beda im przeszkadzac to wtedy
      sobie odbiora z nawiazka to co teraz doplacaja.Tylko naiwniak moze sobie myslec
      ze te doplaty to oni traca sprzedajac zywnosc na naszym rynku.Potem to sobie
      przypomna policza odbiora(w cenie)i jeszcze dobrze zarobia.Niech sie nikt nawet
      nie ludzi ze cos jest za darmo lub poldarmo.W Polsce chodzi tez o to zeby
      wykupic ziemie od nas za bezcen bo wiadomo jest ze kiedys w sercu Europy bedzie
      miala kilkakrotnie wieksza wartosc.A wracajac do tego strategicznego
      rolnictwa.Mnie juz wtedy to sie nie podobalo co z tej Rosji za mocarstwo jezeli
      nie ma swego papu.Przeciez wystarczy tylko odciac dostawy i po pticy.Od czasu
      mojego pobytu w kolchozie zawsze zadawalem sobie pytanie dlaczego ci
      wlasciciele najwyzszego sowietu o tym nie pomysleli.Przeciez zywnosc do Rosji
      szla i szla, a co nie mieli warunkow ?klimat?(jkie tylko sa na swiecie)
      rozdrobnienie? inna wymowka?.Nie napisze co o tym mysle,a dajmy moze sobie
      spokoj ,ja chyba za duzo mysle jeszcze z tego wszystkiego mysliwym zostane.Tak
      to nieraz do czlowieka wraca przeszlosc wspomnienia i nie moze to sobie ni jak
      pogodzic z terazniejszoscia.Podobno najlepiej zeby zapomniec to trzeba ze
      siebie wydobyc i podzielic sie z kims co tez czynie okazyjnie na tym watku i
      przepraszam za dlugi list.
      • Gość: A Re: Polska Wieś 2002 IP: *.dialup.optusnet.com.au 05.10.02, 02:20

        Troche za duzo spraw w jednym liscie zeby krotko odpowiedziec.

        Najwazniejszy problem przed ktorym stoi polskie rolnictwo to widmo
        otwierajacych sie wrot z "gorami" dotowanych w Unii produktow przed ktorymi
        polski rolnik napewno sie nie obroni. Nie tylko zreszta rolnik. To samo
        dotyczy polskiego przeworstwa rolnego i zywnosci. Unijni producenci roznych
        przetworow poprostu zaczna sprzedawac swoje tansze towary w Polsce spychajac
        polskich slabszych konkurentow na margines rynku albo powodujac bankructwo w
        bardzo krotkim czasie. Ten proces bedzie przebiegal bardzo szybko, gdyz kolejne
        rzady w Polsce nic praktycznie w tej sprawie nie zrobily aby takiemu obrotowi
        sprawy zapobiegac.

        Nie ma wiec mowy o jakiejs zmowie "wrogich sil" czy czyms podobnym. Podobny
        proces mial w Polsce miejsce np. z handlem detalicznym (hypermarkety,
        telekomunikacja itp.) i wszyscy wiedza jak to wyglada. Skutek jest jak widac:
        17 procent bezrobocia juz dzis. Co bedzie w "dniu otwarcia"? Moze ktos ma
        lepsza wyobraznie?

        Pozdrowienia,
        A
        • Gość: Poslaniec Re: Polska Wieś 2002 IP: *.152.169.66.Dial1.NewYork1.Level3.net 08.10.02, 23:40
          Gość portalu: A napisał(a):

          >
          > Troche za duzo spraw w jednym liscie zeby krotko odpowiedziec.
          >
          > Najwazniejszy problem przed ktorym stoi polskie rolnictwo to widmo
          > otwierajacych sie wrot z "gorami" dotowanych w Unii produktow przed ktorymi
          > polski rolnik napewno sie nie obroni. Nie tylko zreszta rolnik. To samo
          > dotyczy polskiego przeworstwa rolnego i zywnosci. Unijni producenci roznych
          > przetworow poprostu zaczna sprzedawac swoje tansze towary w Polsce spychajac
          > polskich slabszych konkurentow na margines rynku albo powodujac bankructwo w
          > bardzo krotkim czasie. Ten proces bedzie przebiegal bardzo szybko, gdyz
          kolejne
          >
          > rzady w Polsce nic praktycznie w tej sprawie nie zrobily aby takiemu obrotowi
          > sprawy zapobiegac.
          >
          > Nie ma wiec mowy o jakiejs zmowie "wrogich sil" czy czyms podobnym. Podobny
          > proces mial w Polsce miejsce np. z handlem detalicznym (hypermarkety,
          > telekomunikacja itp.) i wszyscy wiedza jak to wyglada. Skutek jest jak widac:
          > 17 procent bezrobocia juz dzis. Co bedzie w "dniu otwarcia"? Moze ktos ma
          > lepsza wyobraznie?
          >
          > Pozdrowienia,
          Jesli nikt lepszy nie widzi wyjscia to moze ja:Do uni nie musimy wchodzic (ta i
          tak sie rozleci) .Najpierw chronic wlasny rynek rozwinac sie gospodarczo i
          powoli ale skutecznie dogoniac zachod(jak Szwajcaria mogla to my tez).Potem
          dopiero wejsc do Europy (gdzie juz jestesmy) ale na pewno nie do uni.Widze
          Europe gdzie najwiecej do powiedzenia maja poszczegolne panstwa bardzo luzno ze
          soba powiazane z zachowaniem wlasnej tozsamosci,a nie jakis nowy kolchoz
          posowiecki.Przeciez to nie piekarnia ci politycy to rycerze stolkow co
          zdobywaja Bruksele,a to co sie stanie z nami ich juz nie interesuje.I chasla na
          dzisiaj dla przeciwnikow uni:"Co nagle to po diable oraz" SPIESZ SIE POWOLI"
          • Gość: A Re: Polska Wieś 2002 IP: *.dialup.optusnet.com.au 09.10.02, 05:50
            Gość portalu: Poslaniec napisał(a):

            > Jesli nikt lepszy nie widzi wyjscia to moze ja:Do uni nie musimy wchodzic (ta
            i
            >
            > tak sie rozleci) .Najpierw chronic wlasny rynek rozwinac sie gospodarczo i
            > powoli ale skutecznie dogoniac zachod(jak Szwajcaria mogla to my tez).Potem
            > dopiero wejsc do Europy (gdzie juz jestesmy) ale na pewno nie do uni.Widze
            > Europe gdzie najwiecej do powiedzenia maja poszczegolne panstwa bardzo luzno
            ze
            >
            > soba powiazane z zachowaniem wlasnej tozsamosci,a nie jakis nowy kolchoz
            > posowiecki.Przeciez to nie piekarnia ci politycy to rycerze stolkow co
            > zdobywaja Bruksele,a to co sie stanie z nami ich juz nie interesuje.I chasla
            na
            >
            > dzisiaj dla przeciwnikow uni:"Co nagle to po diable oraz" SPIESZ SIE POWOLI"

            Wielu korespondentow na tym forum pisze, ze moze nalezaloby nie przystepowac i
            zaczekac az sytuacja w Polsce sie poprawi, reformy posuna sie naprzod itp.

            Nie sadze, ze to jest realnie mozliwe. Polski "parowoz dziejow" pedzi do Unii
            pelna para. Wydaje sie tez, ze nie juz co pod kociol wrzucic i jak stanie to
            wiecej nie ruszy w zadna strone. Ten szalenczy bieg zostal bowiem nadany naszej
            lokomotywie aby dotarla tam na generalny remont wszystkiego. Polskie rzady
            niewiele jednak zrobily aby wzmocnic rodzima gospodarke a szczegolnie ociagaly
            sie z reformowaniem galezi trudnych, jak gornictwo weglowe, stocznie, huty a
            przedewszystkim wlasnie rolnictwo.

            To Unia ma nas zreformowac i przejac role rzadu narodowego w dyskusjach z
            rolnikami, gornikami itp. Oczywiscie to jest mozliwe i bardzo korzystne dla
            Unii. Oni poprostu spowoduja, ze wiekszosc z tych branz szybko sie rozsypie
            (zbankrutuje). Rolnik polski ma wiec teraz nowego Pana w Brukseli.

            Nie wydaje sie jednak realny odwrot od Unii i dolaczenie do bloku panstw
            bardziej liberalnych. Takich mozliwosci rzady Polski nie maja juz od wielu lat.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka