Dodaj do ulubionych

Mimo wszystko lepiej być eksporterem

IP: *.dip.t-dialin.net 18.11.05, 21:28
Pani Krzysztoszek Popisy swoistej logiki dawala jeszcze za czasow wykladow na
Dlugiej, a teraz zamiast wziac sie do roboty dalej plecie co jej slina na
jezyk przyniesie.
"Zdaniem Małgorzaty Starczewskiej-Krzysztoszek, szefowej zespołu ekspertów
PKPP Lewiatan, to dobry znak. - Firmy widzą, że popyt krajowy rośnie powoli.
Chcąc się rozwijać szybciej, szukają nowych rynków zbytu - wyjaśnia." Czyli,
ze slaby popyt krajowy to ok. Jesli polskie firmy eksportujace sa narazone na
ryzyko kursowe - co dla nich oznacza mniej wiecej tyle co to, ze decyzje
inwestorow na rynku kapitalowym niezwiazane z zmianami wydajnosci w firmach
mozga polozyc oplacalnosc czesci produkcji - to co jest w tym dobrego, ze
ppopyt krajowy jest slaby. W kraju w ktorym 2/3 PKB wytwarza sie w kraju popyt
krajowy lezy, to trudno sie dziwic, ze firmy maja duzo gotowki. Dla mlodych
firm uzaleznionych w duzej mierze od zmian kursu i ze slabym dostepem do
zewnetrznego finansowania, taka kasa jest potrzebna by moc spokojnie
funkcjonowac. Mozna by miec jej mniej, gdyby popyt wewnetrzny byl wiekszy, bo
to zapewniloby wieksza stabilnosc przychodow, wszak decyzje konsumentow nie sa
tak labilne jak kurs walutowy. No ale Lewiata i jego zaloga wie swoje - firmy
sa nieracjonalne - oby druzyne Bochniarz spotkal taki sam los jak kapitana w
wyborach.
Obserwuj wątek
    • Gość: Cyc OLABOGA!!!!!!!!!!!!!! IP: *.dip.t-dialin.net 18.11.05, 21:29
      "To nieefektywne, zmniejsza rentowność firm - załamuje ręce ekspertka PKPP. -
      Banki za bezpieczny poziom w polskich warunkach uznają 20 proc." od siebie
      dodalbym jeszcze OLABOGA!!!!!!
    • Gość: anty cyc Re: Mimo wszystko lepiej być eksporterem IP: *.acn.waw.pl 18.11.05, 23:30
      To nie takie proste, Cyc. Po pierwsze firmy eksportujące świadomie wystawiają się na ryzyko kursowe,
      tj. nikt ich nie zmusza do eksportu, kiedy popyt krajowy na ich wyroby jest słaby (mogą np.
      dywersyfikować działaność w kraju); ale z jakiegoś powodu tego nie robią, znaczy: opłaca im się podjąć
      ryzyko kursu.
      Po drugie: decyzje inwestorów na rynku kapitałowym są wynikową wielu procesów, np. stóp
      procentowych w danym kraju, z kolei przy ustalaniu stóp procentowych bierze się pod uwagę m.in.
      dynamikę PKB, który to PKB z kolei przynajmniej w sposób pośredni, ale jednak zależy m.in. od zmian
      wydajności w firmach.
      To jak z teorią wyprzedzania: teoretycznie zanim wyprzedzisz jadące przed Tobą auto powienieneś /
      powinnaś wziąć pod uwagę masę czynników: prędkość Twoją, auta wyprzedzanego, warunki drogowe,
      odległość aut jadących z naprzeciwka, ich prędkość, ryzyko nieprzewidzianych wydarzeń itp itp a
      następnie dokonać analizy i podjąć decyzję; w praktyce dokonujesz tego automatycznie, nieco
      podświadomie (to może nie najlepsze słowo w tym miejscu), bazując przede wszystkim na
      doświadczeniu. Większość z nas nawet nie myśli o czymś takim jak teoria wyprzedzania.
      Morał: firmy, a także gospodarstwa domowe, stosują się do zasad ekonomii nawet jeśli nie zdają sobie
      z tego sprawy. Niestety z artykułu nie wynika w jakiej formie firmy trzymają tę gotówkę: czy to są złote
      czy może inne waluty, co znaczyłoby, że się jednak być może zabezpieczają?
      • Gość: Cyc Moment moment IP: *.dip.t-dialin.net 19.11.05, 00:22
        To sa takie teorie, ze w dlugim okresie kurs rownowagi itd, i on rzeczywoscie
        zalezy od wydajnosci, to nawet sie tak liczy, ze realny kurs walutowy jest
        deflowany ULC, ktory jest miara wydajnosci. Tyle, ze cytujac klasyka, w dlugim
        okresie wszyscy bedziemy martwi. Co z tego, ze masz pomysl na super biznes jak
        polozyla Cie plynnosc. I to jest odpowiedz na duze zasoby gotowki, spojna z tym
        co sie teraz dzieje. Co do podejmowania ryzyka eksportu, to jest cos takiego jak
        efekty skali. Dobrze to pokazuje sytuacja w przemysle opniarskim. Firmy z tego
        sektora sprzedaja opony dla producentow aut po kosztach, a detal daje im zyski.
        Tyle, ze bez sprzedazy producentom nie daje sie utrzymac produkcji efekty skali.
        Podonie ma sie relacja eksport/domestic market.
      • Gość: demagogia Re: Mimo wszystko lepiej być eksporterem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.05, 09:19
        he he dobre
      • Gość: J_P Re: Mimo wszystko lepiej być eksporterem IP: *.ibch.poznan.pl 19.11.05, 11:13
        szkoda tez ze nie pisza gdzie jest ten zapas gotowki - w kasie w domu szefa w
        banku w zlotcie w szajcerii w rzeczywistosci na papierze na wakacjach ... przy
        takiej skali 30 % + wiekszosc firm w kraju , "widocznosc w statystykach" - tez
        sie powinno udac zidentyfikowanie formy tej rezerwy
      • burakiprlu antycyc ty glabie 19.11.05, 20:32
        debilu, "maga naprzyklad dywersyfikowac" ty glupi jeleniu, jak ktos produkuje
        opony i ich nie moze sprzedac w kraju to zacznie produkowac zapalki, bo te moze
        opchnac? debilu przeczytales ksiazke o ekonomii napisana przez debila z prlu i
        sie wymadrzasz dupku jalowy, trzeba cie strzelic w pysk i poprawic kopem w jaja,
        co za cholerny baran pokomuny
    • Gość: >>Rurociąg energia Re: Mimo wszystko lepiej być eksporterem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.05, 09:16
      Ważniejsze będzie co będzie w sklepie a nie jak będzie się ten sklep czy ten
      ogromny organizm nazywał >>Prasa bo nad takimi co mają sklepy a tym samym prase
      są tacy co mają energie...
    • Gość: drab Re: Mimo wszystko lepiej być eksporterem IP: 212.160.134.* 19.11.05, 10:56
      Cóż w tym dziwnego.. tylko skończeni naiwniacy wiążą rozwój eksportu z
      koniecznością tzw. "słabego" złotego..

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka