ksaweryl
01.03.06, 04:47
wydaje sie ze po prostu: kazdy ciagnie w swoja strone. FIAT zarabia kase ale
chce wiecej bo czemu by i nie? w koncu kazda firma chce wiecej. Zwiazki
zawodowe nie chca pracy w soboty, no bo kazdy chce miec wolny weekend. Trzeba
byc jednak realista: Fiat moze sie przeniesc do innego kraju gdzie jest taniej
(Brazylia, Indie, Chiny). Natomiast na Podbeskidziu bezrobocie jest koszmarne.
Ciekawie gdzie te cwaniaczki z Solidarnosci znajda prace jak FIAt sie
wyniesie. Czy ci "zwiazkowcy" poczuwaja sie do jakiejkolwiek odpowiedzialnosci
za ludzi ktorzy moga stracic prace? Albo za tych ktorzy obecnie nie maja pracy
ale mogliby ja dostac gdyby FIAT zwiekszyl inwestycje?