komentator
30.12.02, 15:31
Yankesi na tym forum uzywaja argumentu o bezrobociu jako dowodu ze
ekonomia polska jest w beznadziejnym stanie.
Rzecz jasna w rozwinietej ekonomii rynkowej wysokie bezrobocie swiadczy
ze dzieje sie bardzo zle. Na dodatek yankesi na tym forum sa mlodzi stazem,
wydaje im sie ze w USA od niepamietnych czasow bylo zawsze wysokie
zatrudnienie. Wystarczy jednak zeby ktos pamietal czasy stagflacji Cartera
zeby stracic pewnosc czy wysokie zatrudnienie jest i bedzie zawsze.
Ale wracajac do ekonomii polskiej cala roznica w tym ze NIE JEST to
rozwinieta ekonomia rynkowa. Wrecz przeciwnie jest to ekonomia ktora sie
dopiero niedawno zaczela. Wprawdzie jest na tym forum osobnik MBS ktory
uwaza ze komunizm to tez byla ekonomia ale rzecz jasna chodzi tu o ekonomie
rynkowa a nie o ekonomie polityczna socjalizmu z ktorej MBS nauczyl sie
slowa ekonomia.
Co z tego wynika W SKALI MAKROekonomicznej? Ano to ze jezeli powie sie
ze bezrobocie w Polsce jest strasznie zle to wynika stad prosty wniosek
za za komuny bylo lepiej. A najlepiej bylo jak rzadzil tow. Gierek. I tak
w Polsce sadza miliony prostych ludzi nie potrafiacych odroznic skali
makro od wlasnej skali mikro: gornicy, hutnicy, pegerowcy, aparatczycy
czy ubecy. Wszyscy oni mieli wtedy stala prace na dozywotnim etacie czyli
bylo super.
Oczywiste jest jednak ze w skali MAKRO fakt likwidacji komunistycznych
pozostalosci jest bardzo poztywny i nieodzowny dla postepu. Bezrobotni
pegerowcy i gornicy sa dowodem na to ze ekonomia rynkowa w Polsce rozwija
sie w przeciwienstwie np. do Ukrainy.
Tu Yankesi krzykna: ale dla tych ludzi powinna byc inna praca! To sa jednak
mrzonki. Praca w ekonomii rynkowej to rzecz cenna i droga. Nie da sie latwo
i szybko stworzyc nowych miejsc pracy dla milionow ludzi.
Najwazniejsze jednak ze w powstajacej ekonomii rynkowej trzeba NAJPIERW
zbudowac SOLIDNE podstawy MAKROekonomiczne: dobra walute, niska inflacje,
niskie deficyty finansow publicznych i handlowy. Jak uczy historia ekonomii
tam gdzie tego nie zrobiono nigdy i nigdzie nie udalo sie stworzyc porzadnej
ekonomii.
W Polsce taki podstawy teraz sie buduje. Mozna nawet podac kiedy beda one
gotowe ze wzgledu na unikalna historyczna szanse zalatwienia tej sprawy
szybko i raz na zawsze: Bedzie to moment przystapienia do Eurolandu.
Ten moment bedzie oznaczal ze podstawy sa takie same jak w krajach najwyzej
rozwinietych. Do tego czasu trzeba beddzi w Polsce prowadzic dalsza
restrukturyzacje tak by parametry makroekonomiczne doprowadzic do poziomu
wymaganego przez euro: inflacja jest juz OK, teraz trzeba znacznie zmniejszyc
deficyt finansow publicznych.
Teraz Yankesi krzykna: A gdzie tu jest bezrobocie?
Bezrobocie nie jest podstwowym parameterem makroekonomicznym w budujacajej
sie ekonomii rynkowej. Przystapienie do euro nie jest zwiazane z poziomem
bezrobocia. Po prostu wynika to z rozumowania ze jak podstawowe parametry a
dobre to ekonomia sie bedzie rozwijala. Na odwrot niestety nie da sie.