Dodaj do ulubionych

Bezrobocie w Polsce, jak to oceniac?

30.12.02, 15:31
Yankesi na tym forum uzywaja argumentu o bezrobociu jako dowodu ze
ekonomia polska jest w beznadziejnym stanie.

Rzecz jasna w rozwinietej ekonomii rynkowej wysokie bezrobocie swiadczy
ze dzieje sie bardzo zle. Na dodatek yankesi na tym forum sa mlodzi stazem,
wydaje im sie ze w USA od niepamietnych czasow bylo zawsze wysokie
zatrudnienie. Wystarczy jednak zeby ktos pamietal czasy stagflacji Cartera
zeby stracic pewnosc czy wysokie zatrudnienie jest i bedzie zawsze.

Ale wracajac do ekonomii polskiej cala roznica w tym ze NIE JEST to
rozwinieta ekonomia rynkowa. Wrecz przeciwnie jest to ekonomia ktora sie
dopiero niedawno zaczela. Wprawdzie jest na tym forum osobnik MBS ktory
uwaza ze komunizm to tez byla ekonomia ale rzecz jasna chodzi tu o ekonomie
rynkowa a nie o ekonomie polityczna socjalizmu z ktorej MBS nauczyl sie
slowa ekonomia.

Co z tego wynika W SKALI MAKROekonomicznej? Ano to ze jezeli powie sie
ze bezrobocie w Polsce jest strasznie zle to wynika stad prosty wniosek
za za komuny bylo lepiej. A najlepiej bylo jak rzadzil tow. Gierek. I tak
w Polsce sadza miliony prostych ludzi nie potrafiacych odroznic skali
makro od wlasnej skali mikro: gornicy, hutnicy, pegerowcy, aparatczycy
czy ubecy. Wszyscy oni mieli wtedy stala prace na dozywotnim etacie czyli
bylo super.

Oczywiste jest jednak ze w skali MAKRO fakt likwidacji komunistycznych
pozostalosci jest bardzo poztywny i nieodzowny dla postepu. Bezrobotni
pegerowcy i gornicy sa dowodem na to ze ekonomia rynkowa w Polsce rozwija
sie w przeciwienstwie np. do Ukrainy.

Tu Yankesi krzykna: ale dla tych ludzi powinna byc inna praca! To sa jednak
mrzonki. Praca w ekonomii rynkowej to rzecz cenna i droga. Nie da sie latwo
i szybko stworzyc nowych miejsc pracy dla milionow ludzi.

Najwazniejsze jednak ze w powstajacej ekonomii rynkowej trzeba NAJPIERW
zbudowac SOLIDNE podstawy MAKROekonomiczne: dobra walute, niska inflacje,
niskie deficyty finansow publicznych i handlowy. Jak uczy historia ekonomii
tam gdzie tego nie zrobiono nigdy i nigdzie nie udalo sie stworzyc porzadnej
ekonomii.

W Polsce taki podstawy teraz sie buduje. Mozna nawet podac kiedy beda one
gotowe ze wzgledu na unikalna historyczna szanse zalatwienia tej sprawy
szybko i raz na zawsze: Bedzie to moment przystapienia do Eurolandu.
Ten moment bedzie oznaczal ze podstawy sa takie same jak w krajach najwyzej
rozwinietych. Do tego czasu trzeba beddzi w Polsce prowadzic dalsza
restrukturyzacje tak by parametry makroekonomiczne doprowadzic do poziomu
wymaganego przez euro: inflacja jest juz OK, teraz trzeba znacznie zmniejszyc
deficyt finansow publicznych.

Teraz Yankesi krzykna: A gdzie tu jest bezrobocie?
Bezrobocie nie jest podstwowym parameterem makroekonomicznym w budujacajej
sie ekonomii rynkowej. Przystapienie do euro nie jest zwiazane z poziomem
bezrobocia. Po prostu wynika to z rozumowania ze jak podstawowe parametry a
dobre to ekonomia sie bedzie rozwijala. Na odwrot niestety nie da sie.
Obserwuj wątek
    • Gość: MBS Re: Wywody. . . anty-yankeso-polacka "ekonomisty" IP: *.dyn.optonline.net 30.12.02, 16:39
      komentator napisała:
      ...
      > Rzecz jasna w rozwinietej ekonomii rynkowej wysokie bezrobocie swiadczy
      > ze dzieje sie bardzo zle. . .

      Bzdura. W krajach rozwijajacych sie poczatkowo historycznie jest pelne
      zatrudnienie (za to uwaza sie ogolnie 5-6% bezrobocia) i dopiero po pewnym
      czasie (powiedzmy 20 lat) kiedy ekonomia sie rozwinie jest naturalnym ze
      bezrobocie wzrasta.

      > Ale wracajac do ekonomii polskiej cala roznica w tym ze NIE JEST to
      > rozwinieta ekonomia rynkowa. Wrecz przeciwnie jest to ekonomia ktora sie
      > dopiero niedawno zaczela. . .

      Ekonomia rynkowa istnieje zawsze sama naturalnie i nie udalo sie jej wytepic
      nawet w utopijnych systemach np. komunistycznych. Mozna oczywiscie ingerowac w
      ekonomie rynkowa ale wtedy, jak sama definicja wskazuje, nie jest to ekonomia
      rynkowa. Ekonomia rynkowa jest powstaje natychmiast tam gdzie zostana usuniete
      bariery przeszkadzajace w jej rozwoju.

      > Tu Yankesi krzykna: ale dla tych ludzi powinna byc inna praca! To sa jednak
      > mrzonki. Praca w ekonomii rynkowej to rzecz cenna i droga. Nie da sie latwo
      > i szybko stworzyc nowych miejsc pracy dla milionow ludzi. . .

      Miejsca pracy tworzy sie w nierynkowych ekonomiach takich jak np.
      komunistyczna. W ekonomiach rynkowych jedynie co mozna robic to usuwac bariery
      rynkowe co powoduje ze ekonomia rozwija sie szybciej i do jej rozwoju potrzebna
      jest wieksza ilosc pracownikow.

      MBS
    • komentator MBS= Mialem Brain Surgery? 30.12.02, 21:27
      Niedorzecznosci jakie wypisuje MBS sa ponizej wszelkich norm:

      >...
      >> Rzecz jasna w rozwinietej ekonomii rynkowej wysokie bezrobocie swiadczy
      >> ze dzieje sie bardzo zle. . .
      >Bzdura. W krajach rozwijajacych sie poczatkowo historycznie jest pelne
      >zatrudnienie (za to uwaza sie ogolnie 5-6% bezrobocia) i dopiero po pewnym
      >czasie (powiedzmy 20 lat) kiedy ekonomia sie rozwinie jest naturalnym ze
      >bezrobocie wzrasta.

      Piszemy o wysokim bezrobociu i rozwinietej ekonomii rynkowej to przeciez widac.


      >> Ale wracajac do ekonomii polskiej cala roznica w tym ze NIE JEST to
      >> rozwinieta ekonomia rynkowa. Wrecz przeciwnie jest to ekonomia ktora sie
      >> dopiero niedawno zaczela. . .
      >Ekonomia rynkowa istnieje zawsze sama naturalnie i nie udalo sie jej wytepic
      >nawet w utopijnych systemach np. komunistycznych. Mozna oczywiscie ingerowac
      >w ekonomie rynkowa ale wtedy, jak sama definicja wskazuje, nie jest to
      >ekonomia rynkowa. Ekonomia rynkowa jest powstaje natychmiast tam gdzie
      >zostana usuniete bariery przeszkadzajace w jej rozwoju.

      Haha teraz jest jasne: w komunie byla ekonomia rynkowa, fantastyczne odkrycie.
      Byly tez sklepy, pieniadze i praca dla kazdego: idealna ekonomia hehe.


      >> Tu Yankesi krzykna: ale dla tych ludzi powinna byc inna praca! To sa jednak
      >> mrzonki. Praca w ekonomii rynkowej to rzecz cenna i droga. Nie da sie latwo
      >> i szybko stworzyc nowych miejsc pracy dla milionow ludzi. . .
      >Miejsca pracy tworzy sie w nierynkowych ekonomiach takich jak np.
      >komunistyczna. W ekonomiach rynkowych jedynie co mozna robic to usuwac
      >bariery rynkowe co powoduje ze ekonomia rozwija sie szybciej i do jej rozwoju
      >potrzebna jest wieksza ilosc pracownikow.

      No tak, miejsca pracy powstaja same z niczego, nikt ich nie tworzy. Nie
      potrzeba do tego ludzi, kapitalu i wysilku.
      • Gość: MBS Re: Wywody. . . anty-yankeso-polacka "ekonomisty" IP: *.dyn.optonline.net 30.12.02, 22:08
        komentator napisała:

        > >Bzdura. W krajach rozwijajacych sie poczatkowo historycznie jest pelne
        > >zatrudnienie (za to uwaza sie ogolnie 5-6% bezrobocia) i dopiero po pewnym
        > >czasie (powiedzmy 20 lat) kiedy ekonomia sie rozwinie jest naturalnym ze
        > >bezrobocie wzrasta.
        >
        > Piszemy o wysokim bezrobociu i rozwinietej ekonomii rynkowej to przeciez
        widac.

        Piszemy o ekonomii Polski ktora wcale nie jest podobna do innych rozwijajacych
        sie ekonomii takich jak np. Japonia czy Niemcy po wojnie.

        > >Ekonomia rynkowa istnieje zawsze sama naturalnie i nie udalo sie jej wytepi
        > c
        > >nawet w utopijnych systemach np. komunistycznych. Mozna oczywiscie ingerowa
        > c
        > >w ekonomie rynkowa ale wtedy, jak sama definicja wskazuje, nie jest to
        > >ekonomia rynkowa. Ekonomia rynkowa jest powstaje natychmiast tam gdzie
        > >zostana usuniete bariery przeszkadzajace w jej rozwoju.
        >
        > Haha teraz jest jasne: w komunie byla ekonomia rynkowa, fantastyczne odkrycie.
        > Byly tez sklepy, pieniadze i praca dla kazdego: idealna ekonomia hehe.

        Byla raczej znacznie bardziej radykalna ingerencja w rynek niz teraz ale rynek
        mimo to istnial wraz z bardzo dobrze rozwinietym alternatywnym rynkiem obrotu
        pieniadza, pracy i sklepow (czarny i szary rynek). Niektorzy analitycy
        twierdzili ze alternatywny rynek byl kilkakrotnie razy wiekszy niz oficjalny
        rynek.

        > >Miejsca pracy tworzy sie w nierynkowych ekonomiach takich jak np.
        > >komunistyczna. W ekonomiach rynkowych jedynie co mozna robic to usuwac
        > >bariery rynkowe co powoduje ze ekonomia rozwija sie szybciej i do jej rozwo
        > ju
        > >potrzebna jest wieksza ilosc pracownikow.
        >
        > No tak, miejsca pracy powstaja same z niczego, nikt ich nie tworzy. Nie
        > potrzeba do tego ludzi, kapitalu i wysilku.

        Miejsc pracy sie nie tworzy. Tworzy sie jedynie warunki ekonomiczne czyli
        uwalnia rynek aby mogl dobrze funkcjonowac i wtedy miejsca pracy sa wynikiem
        potrzeb ekonomii na dane towary czy uslugi.

        Innymi slowami jezeli ja zatrudniam sprzataczke w domu to robie to wylacznie
        dlatego ze istnieje potrzeba sprzatania mojego domu a nie dlatego ze zalezy mi
        na stwarzaniu wiekszej ilosci miejsc pracy dla sprzataczek.

        Pomysl najpierw a pisz pozniej. Napewno bedzie to madrzejsze. :-)

        MBS
    • cichydrapiezca Re: Bezrobocie w Polsce - zbiór przyczyn 30.12.02, 23:13
      Dla mnie obecny stan bezrobocia .... jest konsekwencją kilku zjawisk.... nie
      można mówić tutaj o jednej przyczynie....
      Jeżeli wymienić kilka będzie to (nie w kolejności ważności i nie wszytkie -
      omijam na przykład globalną recesje, sypiącą się gospodarkę niemiecka itp)

      - Wzrost efektywności funkcjonowania firm (mniejsze zapotrzebowanie na
      personel).... zachodzący procentowo znacznie szybciej niż ma to miejsce w
      krajach z długoletnią tradycją gospodarki wolnorynkowej. Jeżeli jako punkt
      odniesienie weźmiemy sytuacje przed 10 lat tu i tam to widać zupełnie inny
      punkt startowy. W polsce mieliśmy nieefektywne firmy oraz nieobsadzone nisze
      do walki o które przymierzały się giganty światowego rynku. W innych krajach -
      w miarę "gładko" (w sensie lini wykresu:)) rozwijającą się gospodarkę. Obecnie
      rynek staje się ciasny - o ile kilka lat temu rynek był jeszcze z wieloma
      niszami to teraz zaczyna już być podzielo i raczej szybko się nie zwiększa.
      Firmy zmuszone są coraz ostrzej grać i radzić sobie w coraz to trudniejszych
      warunkach (wzrastającej konkurencji).
      - Nasycenie rynku pracy przez określone specjalizacje przy
      jednoczesnej "produkcji" kolejnych absolwentów (według stanu zapotrzebowania
      jaki wykazywał rynek kilka lat temu). Mówię głównie o absolwentach kierunków
      ekonomicznych. Produkcja absolwentów jest znacznie większa niż ilość
      potencjalnych nowych miejsc - wynikających z odchodzenia ludzi na emetury lub
      ewentualnego rozwoju gospodarki.Powoduje to nadmierną podaż na rynku :),
      obniżenie ceny(tj... płacy:)) i konieczność znajdowania nowego zastosowania (tj
      typu zajęcia).
      - Niewielka ilość polskie firmy wyrosłe jako firmy od początku prywatne-
      mających polskich właścicieli lub będące notowane na giełdzie bez zachodniego
      inwestora branżowego. To nie zachodnie korporacje ale powstające polski
      korporacje mogą zapewnić wzrost zatrudnienia. Oddziały produkcyjne można
      przenosić z kraju do kraju - nie znam jednak zbyt częstych przypadków
      przenoszenia central firm. Każda taka firma generuje wiele miejsc pracy przez
      swoich kooperantów ((agencje reklamowe, firmy IT itp)- będących w większości
      firmami lokalnymi Firm takich jest stosunkowo niewiele z wielu przypadków:
      czasu od jakiego mogą takie firmy powstawać (nie tak dawano w skali życia
      korporacji zmnienił się ustrój a na wyrośnięcie gigantów trzeba czasu), nie
      sprzyjające uwarunkowania prawno-fiskalne związane z rozpoczynaniem i
      prowadzeniem działalności, zły klimat gospodarczy panujący w niektórych
      regionach kraju, generalnie bardzo niewielki - skomulowany kapitał który można
      przeznaczyć na rozwój itp. Takie firmy jednak rosną i będzie ich coraz więcej.
      (tutaj mała dygresja - uważam że dla kraju bardziej korzystna jest prywatyzacja
      częsci podmiotów przez giełdę niż przez inwestora strategicznego. Inwestor
      strategiczny jest dla mnie ważny w momencie gdy wprowadza on do firmy unikalne
      know-how(często tak się działo),otwiera dla firmy konieczne dla niej rynki
      zbytu lub bez inwestora firma nie będzie mogła przeżyć a nie w przypadku gdy
      płaci więcej niż można uzyskać z giełdy. Przykładem firm które uważam że
      powinny być prywatyzowane wyłącznie przez giełdy są na przykład energetyczne
      spółki dystybucyjne)

      itp.....
      Dalej już się nie będę rozpisywał ... bo nikt nie będzie miał ochoty mnie
      czytać;)
      • darr.darek Re: Bezrobocie w Polsce - zbiór przyczyn 31.12.02, 11:11
        cichydrapiezca napisał:
        > Dla mnie obecny stan bezrobocia .... jest konsekwencją kilku zjawisk....
        (...)
        > - Wzrost efektywności funkcjonowania firm (mniejsze zapotrzebowanie na
        > personel).... zachodzący procentowo znacznie szybciej niż ma to miejsce w
        > krajach z długoletnią tradycją gospodarki wolnorynkowej.

        Wzrost efektywności funkcjonowania (w przeliczeniu na pracownika) NIE JEST
        przyczyną bezrobocia ! To jest prosty , lewicowy , głupi model mówiący
        o "obsadzaniu miejsc pracy w przedsiębiorstwie" .
        Gdyby ten model choć W CZĘSCI był prawdziwy , największe bezrobocie byłoby
        notowane w USA , a najniższe w gospodarkach biednych państw afrykańskich . Dla
        niezorientowanych : JEST ODWROTNIE (co oczywiście nie świadczy , że przy
        niskiej wydajności musi być wysokie bezrobocie - ten wskaźnik nie ma nic z tym
        wspólnego) .

        Wystarczy do tego dodać "złotą myśl" komentatora , że miejsca pracy są
        tworzone wysiłkiem i dużym nakładem kosztów , aby już niczego z kapitalizmu
        nie rozumieć . I potem w czerwonych państwach na "wysokie urzędy" wynoszeni są
        debile z dziedziny ekonomii .

        > - Niewielka ilość polskie firmy wyrosłe jako firmy od początku prywatne-
        >mających polskich właścicieli lub będące notowane na giełdzie bez zachodniego
        > inwestora branżowego. To nie zachodnie korporacje ale powstające polski
        > korporacje mogą zapewnić wzrost zatrudnienia.

        Na rynku "najmilej widziane" są najefektywniejsze(również wydajnością na
        zatrudnionego) przedsiębiorstwa . Pogląd , że to polskie(Wedel jest polski ? A
        Daewoo-FSO ?) dadzą zatrudnienie Polakom jest tak ... niemądry , że szkoda
        dyskutować .

        > (tutaj mała dygresja-uważam że dla kraju bardziej korzystna jest prywatyzacja
        > częsci podmiotów przez giełdę niż przez inwestora strategicznego. Inwestor
        >strategiczny jest dla mnie ważny w momencie gdy wprowadza on do firmy unikalne
        > know-how(często tak się działo),otwiera dla firmy konieczne dla niej rynki
        > zbytu lub bez inwestora firma nie będzie mogła przeżyć a nie w przypadku gdy
        > płaci więcej niż można uzyskać z giełdy.

        PRYWATYZACJA JEST PO TO , ABY DAĆ W_Ł_A_Ś_C_I_C_I_E_L_A (nadzór
        właścicielski , rowinięte metody przenoszenia nadzoru właścicielskiego na
        strukturę org. w przypadku dużej firmy ) .
        Każde przedsiębiorstwo bez właściciela , choćby nawet dochodowe , działa
        NIEEFEKTYWNIE !!! Co oczywiście nie implikuje , że każde przedsiebiorstwo z
        właścicielem działa efektywnie :) .
        "Prywatyzacja" przez giełdę , to wyprzedanie a nie sprywatyzowanie !
        W takim "prywatnym" przedsiębiorstwie nadal główną rolę menadżersko-nadzorczą
        pełnią "układziki" i "menadżżżerowie" typu Wieczerzak ("nieważne czy firma
        straci setki milionów , ważne , abym ja zarobił z tego parę baniek") .

        • cichydrapiezca Zbiór przyczyn - odpowiedź do uwag 31.12.02, 14:45
          > Wzrost efektywności funkcjonowania (w przeliczeniu na pracownika) NIE JEST
          > przyczyną bezrobocia ! To jest prosty , lewicowy , głupi model mówiący
          > o "obsadzaniu miejsc pracy w przedsiębiorstwie" .
          > Gdyby ten model choć W CZĘSCI był prawdziwy , największe bezrobocie byłoby
          > notowane w USA , a najniższe w gospodarkach biednych państw afrykańskich .
          Dla
          > niezorientowanych : JEST ODWROTNIE (co oczywiście nie świadczy , że przy
          > niskiej wydajności musi być wysokie bezrobocie - ten wskaźnik nie ma nic z
          tym
          > wspólnego) .

          Chcę zwrócić uwagę że mówię o zjawiskach krótkoterminowych (w latach i
          miesiącach), a nie długoterminowych (dziesiątkach lat) oraz o konretnym
          umocowaniu wszystkich dewagacji w warunkach polskich i mechanizmów zachodzących
          w polskiej gospodarce. Chcę zwrócić uwagę na to jeszcze że mówię o tym co
          według mnie doprowadziło do obecnej sytuacji - oraz o tym że jest to splot
          wielu zjawisk a nie jednego. Co do efektywności funkcjonowania firm to może
          jeszcze raz powtórzę:

          Po pierwsze: Nie wiem skąd Pan pisze(polska czy poza polską) ale ja ostatnio
          obserwuje w zaprzyjaźnionych firmach realizację szeregu projektów nakierowanych
          na obniżkę kosztów (i tak uważam że mogli się za to zabrać wcześniej:)). W
          wyniku takich projektów - można obniżyć koszty w zależności od obszaru o
          kilkanaście - kilkadziesiąt procent - często pozbywając się niepotrzebnego
          zatrudnienia. Dlaczego dopiero teraz mamy do czynienia z próbą zmiany struktury
          kosztów na inną
          - jeszcze parę lat temu mieliśmy czas gdy na rynku było bardzo wiele miejsc
          gdzie nie było lidera albo wręcz była absolutna nisza - do walki o rynek
          potrzebne są większe zasoby - niż do utrzymania tego rynku - zresztą po pewnym
          czasie okazuje się że że w części obszarów się nam nie udało - więc na przykład
          zbudowany zespół jest już nie potrzebny.
          - umowy prywatyzacyjne gwarantowały że przez pewien czas od prywatyzacji (rzędu
          kilku lat) nie będą zachodziły zwolnienia - a dodatko firmy musiały
          przystosować model działania od pewnego mniej efektywnego do bardziej
          efektywnego.
          - firmy i działy budowane od zera często opierały się na ludziach nie mających
          doświadczenia rynkowego - którzy dopiero z czasem zdobywali określone
          doświadczenie: tam gdzie dawnie było na przykład dwóch kierowników - obecnie
          wystarczy jeden.
          - firmy "chomikowały" zasoby - jeszcze jakiś czas temu bardzo ciężko było
          znaleść określonych specjalistów lub zakupić taką usługę z zewnątrz.

          Jak powiedział mój znajomy - dyrektor dużej firmy logistycznej: "mamy niższe
          ceny, porównywalny obrót, mniejsze zatrudnienie i wyższy zysk niż kilka lat
          temu - po prostu jesteśmy bardziej efektywni".

          Długokresowo bardzo dużo - efektywnie funkcjonujących firm przyczynia się do
          zmniejszenia bezrobocia(i zwiększenia zatrudnienia) ale przez mechanizmy:
          pojawienie się fundszy na inwestycje, efekt domina oraz eksport produktów przy
          jednoczesnym przekierowaniu importu na zakupy wewnątrz kraju (bo produkty
          krajowe są lepsze i tańsze a nie dlatego że tak ktoś zmusi).

          Jeżeli chodzi o porównywanie pomiędzy Polską i USA to co najwyżej próbowałbym
          porównywać zjawiska zachodzące w branży IT i projektów interentowych - ale i
          tak nie do końca:)


          > > - Niewielka ilość polskie firmy wyrosłe jako firmy od początku prywatne-
          > >mających polskich właścicieli lub będące notowane na giełdzie bez zachodnie
          > go
          > > inwestora branżowego. To nie zachodnie korporacje ale powstające polski
          > > korporacje mogą zapewnić wzrost zatrudnienia.
          >
          > Na rynku "najmilej widziane" są najefektywniejsze(również wydajnością na
          > zatrudnionego) przedsiębiorstwa . Pogląd , że to polskie(Wedel jest polski ?
          A
          > Daewoo-FSO ?) dadzą zatrudnienie Polakom jest tak ... niemądry , że szkoda
          > dyskutować .

          Mówiłem tutaj po pewnym zjawisku - o tym że zwykle centrali korporacji się nie
          przenosi... i miejsca pracy generowane są przez kooperantów. Tj na przykład:
          - reklamy TV często przygotowywane są korporacyjnie(zwykle przez agencję mającą
          siedzibę w kraju kraju w którym jest centrala) a następnie adaptowane jedynie
          do poszczególnych krajach. Ilość pracy i cena związana z przygotowaniem reklamy
          a jej adaptacją jest diametralnie różna. Ośrodki lokalne mają przeważnie wybór
          agencji BTL.
          - centra informatyczne są często zlokalizowane w centrali i pracują również na
          potrzeby oddziałów, w przypadku budowy aplikacji pod klucz często to
          - R&D - jest zlokalizowane często w kraju w którym jest centrala (oczywiście
          może być też dodatkowo w innych:))
          itd...

          Najchętniej widziałbym tutaj firmy praktycznie wyrosłe od zera - z ludźmi
          którzy ryzykując swoje pieniądze i wiedzą gdzie idą - takich firm jest już
          trochę :).

          Co do wedla to dawano go już nie ma - jest tylko nazwa towarowa będąca
          własnością cadbury:)

          Nie jestem też przeciwny inwestorom - ja tylko chciałbym aby oprócz firm
          budujących w polsce swoje oddziały i przejmujących byłe państwowe fabryki
          (często był to jedyny sposób na efektywne funkcjonowanie przetwanie tych firm)
          były firmy mające główne siedziby w tym kraju -(ich współwłaścielem może być na
          przykład amerykański fundusz emerytalny - mnie to nie przeszkadza:))


          >
          > > (tutaj mała dygresja-uważam że dla kraju bardziej korzystna jest prywatyza
          > cja
          > > częsci podmiotów przez giełdę niż przez inwestora strategicznego. Inwestor
          >
          > >strategiczny jest dla mnie ważny w momencie gdy wprowadza on do firmy unika
          > lne
          > > know-how(często tak się działo),otwiera dla firmy konieczne dla niej rynki
          >
          > > zbytu lub bez inwestora firma nie będzie mogła przeżyć a nie w przypadku g
          > dy
          > > płaci więcej niż można uzyskać z giełdy.
          >
          > PRYWATYZACJA JEST PO TO , ABY DAĆ W_Ł_A_Ś_C_I_C_I_E_L_A (nadzór
          > właścicielski , rowinięte metody przenoszenia nadzoru właścicielskiego na
          > strukturę org. w przypadku dużej firmy ) .
          > Każde przedsiębiorstwo bez właściciela , choćby nawet dochodowe , działa
          > NIEEFEKTYWNIE !!! Co oczywiście nie implikuje , że każde przedsiebiorstwo z
          > właścicielem działa efektywnie :) .
          > "Prywatyzacja" przez giełdę , to wyprzedanie a nie sprywatyzowanie !
          > W takim "prywatnym" przedsiębiorstwie nadal główną rolę menadżersko-nadzorczą
          > pełnią "układziki" i "menadżżżerowie" typu Wieczerzak ("nieważne czy firma
          > straci setki milionów , ważne , abym ja zarobił z tego parę baniek") .
          >

          Odwołuje się Pan do przykładu USA - a jednocześnie USA są jednym z krajów gdzie
          giełda i funkcjonowanie firm na giełdzie jest bardzo popularne.

          (Jaką kolejną dygresję proponuję przyjrzeć się informacji

          www.pb.pl/artykul.asp?SEC=AKT&id=202563
          )

          Uważam że jeżeli firma ma szansę dobrze sobie dawać radę bez inwestora
          branżowego, to lepiej takiego inwestora nie szukać ale znaleść inwestora
          kapitałowego lub dokonać prywatyzacji przez giełdę. Zgadzam się w przypadku
          takich firm na przejęcie znacznej ilości akcji przez zarząd a nawet na MBO-
          mimo że poczucie sprawiedliwości niektórych legnie w gruzach. Uważam że będzie
          to bardziej korzystne z punktu widzenia rozwoju kraju(tj innych firm) w
          przyszłości. Oczywiście pojawią sie ludzie któzy na tym skorzystają - zyskają
          bardzo duży majątek.... :).

          Przytoczyłem przykład energetyki dystrybucyjnej - gdyż uważam że ta branża
          mogła dać sobię radę sama. Czuję wewnętrzny protest w przypadku sytuacji gdy
          są prywatyzowane firmy które nie potrzebują inwestora branżowego aby przetrwać
          i rozwijać się - a z drugiej strony przejmują je firmy które w swoim kraju były
          pod ochroną państwa i dalej są w znacznej mierze własnością państwową lub
          samorządową.
          • Gość: MBS Re: Bezrobocie w Polsce IP: *.dyn.optonline.net 03.01.03, 02:22
            Ponad polowa mlodych najlepiej wyszkolonych i najzdolniejszych ludzi opuscilo
            Polske w ostatnich dwoch latach. Z reszty tych mniej zdolnych mlodych ludzi
            ktorzy nie opuscili kraju az 68,8 procent chcialoby opuscic Polske w
            poszukiwaniu pracy.

            Najgorsze jest to ze z pozostalych w Polsce wszystkich Polakow ze wszystkich
            grup wiekowych az 40 procent chcialoby opuscic Polske aby pracowac za granica!

            MBS
    • Gość: kapitalista Re: Bezrobocie w Polsce, jak to oceniac? IP: *.satkol.pl 30.04.13, 16:18
      Punkt widzenia jak widać zależy od punktu siedzenia. System kapitalistyczny wolnorynkowy jako taki ma bezcenne zalety jako dobry sędzia oceniający wartość pracy każdego któremu wydaje się że należy mu się więcej, lub jest nie doceniany. Ale jest jedno ale. Musi to być kapitalizm rynkowy w pełni konkurencyjny a nie kompletna
      kpina jaka teraz obserwujemy. Przecież wszędzie mamy zmowy i monopole. Przywileje jednych przed drugimi.Wszystko i wszystkich można przekupić i oszukać.
      O czym ty pier...lisz. Ameryka ma Ok ponieważ ma własne świetnie wyposażone laboratoria, nowoczesny przemysł w szczególności zbrojeniowy.Trzyma pol świata za ryja. Jest to państwo które na wojnie i wojnach zbijało i zbija money,money. Nie ma co tu zabawiać się w porównania, to nie ta skala.
    • Gość: JanKran Re: Bezrobocie w Polsce, jak to oceniac? IP: *.opole.hypnet.pl 05.05.13, 11:42
      post sprzed 11 lat jako przykład całkowitej pomyłki

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka