Dodaj do ulubionych

Polska bankrutem ?

05.02.03, 17:31
Polska bankrutem?
Sroda, 05 lutego 2003 - 10:17 CET (09:17 GMT)WPROST

Nieznosna lekkosc pozyczania

Gdyby Jan Kowalski zarabiajac miesiecznie 1500 zl wydawal 1850 zl - to
szybko okazaloby sie, ze rodzina i przyjaciele (zródlo finansowania deficytu
budzetu domowego Kowalskiego) omijaja go z daleka. Polskie rzady od 10 lat
wydaja wiecej niz maja. Budzet zarabia 150 mld zl, wydaje 185 mld zl. To
rujnuje gospodarke, powieksza bezrobocie.
[05 lutego 2003 15:39 CET]

Dlug publiczny, moze jeszcze w tym roku przekroczyc próg 50 proc. PKB
potwierdzil minister finansów. Oznaczaloby to wprowadzenie specjalnych
procedur oszczednosciowych.

"Dlug publiczny nie przekroczyl 50 proc. Dlug ten, liczony wedlug polskiej
metodologii(...), na koniec zeszlego roku wyniósl ok. 47,5 proc. Gdyby
zastosowac metodologie stosowana w Unii Europejskiej ESA 95, (...) nie bedzie
to wiecej niz tylko 44 proc." - powiedzial wicepremier i minister finansów
Grzegorz Kolodko w radiowych "Sygnalach Dnia".
"Dlug publiczny bedzie rósl w najblizszych miesiacach i latach. (...) Czy w
tym roku przekroczy 50 proc.? Jest to prawdopodobne" - dodal.

Nie wiadomo jednak, czy szacunki dlugu uwzgledniaja poreczenia i gwarancje
rzadowe.

W 2001 roku dlug publiczny wyniósl 41,9 proc. PKB, a z uwzglednieniem
poreczen i gwarancji 43,2 proc. PKB.

Przekroczenie okreslonych progów zadluzenia publicznego oznacza wprowadzenie
procedur oszczednosciowych. W przypadku przekroczenia 50 proc. PKB ustawa o
finansach publicznych obliguje rzad do przygotowania na kolejny rok budzetu,
w którym relacja deficytu do dochodów budzetu nie moze byc wyzsza niz w
biezacym roku.

Gdy dlug publiczny przekroczy 55 proc. PKB, to kolejny budzet musi juz
zapewniac jego spadek, zas jesli dlug wyniesie co najmniej 60 proc. PKB, to w
kolejnym budzecie panstwa i w budzetach samorzadów wydatki nie moga
przekraczac dochodów. Skarb Panstwa nie moze tez udzielac juz poreczen i
gwarancji.

Wedlug ustawy do dlugu zaliczane sa zobowiazania Agencji Rynku Rolnego oraz
poreczenia i gwarancje i zobowiazania wymagalne, czego nie ma w metodologii
UE. Natomiast wedlug metodologii UE do dlugu zaliczane sa zobowiazania wobec
otwartych funduszy emerytalnych, czego nie uwzglednia sie w polskiej
metodologii.

Polska chce w 2005 roku wypelnic kryteria konwergencji, a jedno z nich
zaklada, ze dlug publiczny w relacji do PKB bedzie ponizej 60 proc.

em, pap

Obserwuj wątek
    • Gość: Crowa Re: Polska bankrutem ? IP: *.sympatico.ca 08.02.03, 20:02
      Pewnie Marcee by tu cos mogla dodac ... no ale w Polsce kazdy orze jak
      moze. Ci kretyni w rzadzie w szczegolnosci, hehe! Co Twoim zdaniem tak
      nakrecilo ceny nieruchomosci w Stolicy? Lapowki i przekrety rzadowe!
      Od czasow Targowicy niewiele sie zmienilo w czerepach "elit" rzadowych
      nad Wisla. Prywata, korupcja, uklady i znajomosci to codzienna rutyna,
      ktora stacza ten biedny kraj na krawedz bankructwa. Moze tym razem
      Niemcy beda zaborcami, skoro Polacy nie potrafia zyc jak wolni ludzie?
      • Gość: marcel_prostak Re: Polska bankrutem ? IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 08.02.03, 22:19
        Autor artukułu czy tez postu w ogóle nie czytał ustawy o finansach publicznych
        z 1999r

        Przede wszystkim przeczytałby tam ze metodologia polska uwzglednia jak
        najbardziej udzielone poreczenia i gwarancje jako obciazenia realnego dlugu
        publicznego

        Powyzsza ustawa mowi tez szczególowo o programach sanacyjnych wdrazanych kiedy
        dlug przekracza 60% , kiedy dlug -pzrekracza 55% ale jest nizszy niz 60% i
        wreszcie kiedy dlug pzrekracza 50% ale jest nizszy niz 55% PKB

        Zreszta napisalam tutaj kiedys szczegolowy post o dlugu publicznym w Polsce
        (podpisany jako lafirynda) ale jakos nie cieszyl sie zainteresowaniem i
        slusznie gdyz sama zaraz ide na posty Panow Wyjechanych o klimatach wojennych i
        kosmicznych

        A ty Sympatico wracaj na Polonie, swoja droga wszyscy zdrowi w zoo?
    • komentator Bankructwo nie grozi... 08.02.03, 23:27

      Oczywiscie jezeli dokonane zostana nastepne kroki w stabilizacji
      makroekonomicznej czyli redukcja deficytu finansow publicznych a
      w perspektywie splacanie dlugow. Perspektywy na to sa dobre bo
      ustawy przewiduja zabezpieczenia przed wzrostem deficytow wiec
      politycy nie beda mogli sobie pohulac. Zwrocmy uwage ze wiele
      krajow europejskich ma o wiele wieksze zadluzenie a problemy
      z deficytem ma wiekszosc. Oprocz tego stabilny i wysoki kurs
      zlotowki ulatwia splate dlugow zagranicznych. Ale niezbedne
      obcinanie wydatkow budzetu bedzie rzecz jasna bolesne.
      • Gość: Zbigniew Argentyna już na horyzoncie ? IP: *.magic-net.pl 09.02.03, 21:42
        Spadł popyt na papiery skarbowe ( Rz 08-02-2003)

        Duże potrzeby budżetu


        Ministerstwo Finansów będzie w tym kwartale miało trudności ze sprzedażą
        papierów dłużnych po atrakcyjnych dla niego cenach. Zagraniczni inwestorzy nie
        są zainteresowani kupowaniem polskich obligacji.

        Obawy o kurs złotego

        - Nie bez wpływu na decyzje zachodnich instytucji są ciągłe sygnały ze strony
        polskiego rządu, który uważa, że złoty jest za mocny - mówi Paweł Kielak z ABN
        Amro. - Gdy zagraniczny inwestor zechce zrealizować zysk z obligacji i je
        sprzedać, to musi jeszcze wykonać transakcję walutową. Możliwe osłabienie
        złotego w przyszłości zniechęca do zakupu obligacji. Wynikiem wyprzedaży
        papierów skarbowych jest wzrost ich rentowności i spadek cen.

        Zarządzający w instytucjach finansowych papierami dłużnymi twierdzą, że
        inwestorzy w ogóle nie są zainteresowani kupnem obligacji 5-letnich.( wow !!!)
        Sprzedają je i kupują bony skarbowe. W środę ma odbyć się pierwszy w tym roku
        przetarg na papiery 20-letnie. Specjaliści już dziś nie oczekują, że aukcja
        zakończy się sukcesem.( Czyli nie wierzą w STABILIZACJĘ MAKROEKONOMICZNĄ !!)

        Spadek popytu widać po rezultatach środowego przetargu obligacji 2-letnich.
        Resort finansów z puli o wartości 2,8 mld zł sprzedał obligacje za 2 mld
        144,284 mln zł. Nie znaczy to, że nie było chętnych na obligacje. Popyt wyniósł
        ponad 6,6 mld zł. Ale ceny, które zaoferowały banki startujące w przetargu, nie
        były do przyjęcia dla MF.


        Polscy inwestorzy nie udźwigną

        Wyniki aukcji na pewno nie ucieszyły resortu finansów. W pierwszym kwartale
        roku podaż obligacji jest największa, ponieważ w tym czasie wpływy z podatków
        do budżetu państwa są najmniejsze. W I kwartale 2002 r. inwestorzy kupili
        obligacje skarbowe za 17,1 mld zł, co stanowiło prawie 33 proc. wszystkich
        sprzedanych w ubiegłym roku papierów.

        W tym roku w styczniu inwestorzy kupili już obligacje warte 7,1 mld zł. W lutym
        resort zaoferuje papiery za 6,2-7,5 mld zł. - Rynek wręcz UGINA SIĘ OD NADMIARU
        OBLIGACJI - mówi Maciej Słomka z Pekao SA. - Polskie banki i ich klienci, bez
        dodatkowego zainteresowania ze strony instytucji zagranicznych, nie udźwigną
        tak dużej oferty.( wow !!!)

        Analitycy przewidują, że sytuacja nie poprawi się jeszcze przez miesiąc, a
        według scenariusza pesymistycznego - do końca marca. Na przetargach banki nie
        będą chciały kupować obligacji po wyższych niż obecnie cenach. Dla MF oznacza
        to wyższe koszty obsługi długu i być może szukanie innych źródeł finansowania
        deficytu budżetowego oraz wykupu zobowiązań.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka