Dodaj do ulubionych

Spór o podatki - Najważniejsza teraz jest stabi...

10.02.03, 13:42
Coś niedobrego dzieje je z Akademią Ekonomiczną w Krakowie. Toż
to AKADEMIA EKONOMII SOCJALISTYCZNEJ!
Prof. Wojtyna, prof. Czekaj, prof. Owsiak to czołowi
spadkobiercy Marxa, Engelsa i Keynesa w Polsce... :(
Obserwuj wątek
    • Gość: mefa Re: Spór o podatki - Najważniejsza teraz jest sta IP: *.inetia.pl 10.02.03, 14:33
      stabilizacja ?


      a moze zwykle porzadki ?


      moze wystarczy zredukowac liczbe urzedow i urzedasow,
      zweryfikowac 'bezrobotnych' ktorzy pobieraja zasilki i pracuja na
      czarno, przyjrzec sie dzialanosci roznych agencji i komisji


      do spraw niepotrzebnych i okaze sie, ze kasa jest...Ale przeciez
      posadki dla znajomkow sa wazniejsze niz sprawiedliwosc, chocby i
      spoleczna...


      pozdry,


      mefa
    • Gość: nierzetelnosc CZY OWSIAK PISZE NA ZAMOWIENIE CZEKAJA?!?! IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 10.02.03, 17:17
      Z jednej strony walczy sie z korupcja, a z drugiej pisze sie
      takie artykuly!Skandal.

      Po pierwsze artykuly obu panow sa kompletnie nierzetlene, bo
      zawieraja przyklady, ktore nie sa zgodne z jakimikolwiek
      zasadami racjonalnego rozumowania, a co dopiero z zasadami
      ekonomii. Dlatego mozna odniesc wrazenie ze wypowiedz Owsiaka
      jest stronnicza akcja popierajaca dla jego bliskiego kolegi i
      wspolpracownika, a nie merytoryczna wypowiedzia naukowca.
    • Gość: 2mek Bolszewickie tezy IP: *.acn.waw.pl 11.02.03, 07:31
      Powoli zaczynam sie wstydzić że ukończyłem AE w Krakowie. O ile artykuł dr
      Czekaja można uznać za jakąś tam postawę przeciwnika podatku liniowego o tyle
      artykuł prof. Owsiaka to po prostu obciach. Napisany zupełnie nierzetelnie
      albo prof. po prostu nie ma pojęcia o ekonomii.

      1. Jakimż to cudem podatek liniowy wprowadzony w Rosji rok czy dwa lata temu
      wpłynął na wzrost wskaźnika Giniego za ostatnie 15 lat.
      W Estonii podatek został wprowadzony kilka lat wcześniej. Jaki jest efekt?
      Bardzo wysoki wzrost gospodarczy i spadek bezrobocia. Czego chcieć więcej.

      2. Pan profesor podaje że wskaźnik w krajach rozwiniętych się nie zmienił ale
      przezornie nie podaje też na jakim jest poziomie. Być może Polska go jeszcze
      nie osiągnęła.
      Ale weźmy USA. O ile dobrze pamiętam to W USA był szaleńczo progresywny
      podatek, który był spłaszczany. Reformy podatkowe Reagana jeszcze bardziej
      spłaszczyły podatki w USA. Co się dzieje. Niespotykany w historii boom
      gospodarczy, minimalne bezrobocie. A kraje które mają podatek bardziej
      progresywny
      - Japonia - od kliku lat stoi w miejscu,
      - Niemcy - trochę się ruszają a bezrobocie rośnie.

      Szczerze mówiąc cały ten wskaźnik Giniego to jakiś kolejny "bożek" bolszewicki.
      Jak należy go interpretować? Że jak wysoki to zły?
      Mnie interesuje aby bezrobocie było niskie a wzrost gospodarczy wysoki.
      Korelacja tych dwóch wskaźników ze wskaźnikiem Giniego, śmiem twierdzić jest
      żadna (albo co gorsza odwrotna od tej, którą chce udowodnić pan profesor).

      3. Za załamanie się budżetu Państwa w 2001 odpowiedzialna jest nie polityka
      podatkowa ale recesja i nieodpowiedzialna polityka w dziedzinie wydatków
      budżetowych. Kraje które znacznie obniżyły podatek dochodowy od osób prawnych
      mają się całkiem nieżle (Irlandia, Węgry, Estonia). Dosyć łatwo jest udowodnić
      że wpływy z odatku PIT i VAT są znacznie wyższe niż z CIT. Spadek bezrobocia,
      większe dochody ludności (a więc większa konsumpcja) spowodują wzrost wływów do
      budżetu które więcej niż zrekompensują spadek wpływów z podatku dochodowego CIT.


      Jestem przerażony tym czym karmią na Akademii Ekonomicznej studentów. Okazuję
      się że najbardziej rozsądny z całego grona wykładowców jest minister Hausner,
      który kiedyś uchodził za najbardziej "czerwonego".

      • Gość: marcel_prostak Re: Bolszewickie tezy IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 15.02.03, 17:10
        pzrypominma niesmialo iz z podrecznkiem Owsiaka pt Finanse publiczne Teoria i
        praktyka. karmia tez na SGHu w wawie. Slowo prostaka.
    • Gość: tOmek Owsiak MANIPULANT - przemillczane wskaźniki IP: *.unregistered.net.telenergo.pl 11.02.03, 12:18
      Pomijając zasadność wskaźnika Giniego w wywodzie pana profesora
      (bo niby dlaczego bogaci mają równać do biednych, a nie
      odwrotnie???, - to praca, rynek, a nie podatki powinny być
      instrumentem wyrównywania różnic w dochodach!), oto przemilczane
      wskaźniki Giniego dla USA: 0.37, Niemiec: 0.33, Francji: 0.33
      (źródło: www.wider.unu.edu/wiid/wwwwiid.htm). Czy pan Owsiak nie
      zauważył, że w Polsce, Rosji i Estonii zmienił się ustrój?!
      A może nazwać sprawiedliwość społeczną realizowaną przez
      progresję podatkową po imieniu - jałmużną???
    • Gość: pawel-l Re: Spór o podatki - Najważniejsza teraz jest kasa IP: 1.0.12.* 11.02.03, 12:57
      To kolejny przykład człowieka który na pierwszym miejscu stawia sprawiedliwość
      społeczną na drugim budżet a dopiero potem wzrost gosp.. A potem się dziwi że
      mamy 20% bezrobocia i najliczniejszą armięemerytów i rencistów.

      < W latach 1994-97 kształtował się on w granicach 47-48 proc. PKB , w roku 2000
      <spadł do rekordowo niskiego poziomu około 39 proc. PKB

      To chyba jakieś kłamstwo.

      <Warto zauważyć, że sztandarowa teza zwolenników obniżki podatków, iż
      <zmniejszenie tego podatku wyzwoli mechanizmy prowzrostowe na skutek
      <reinwestowania większej części zysku brutto w naszych warunkach zweryfikowano
      <negatywnie

      Co z tego że obniżono CIT skoro wpływy z tego podatku do budżetu wcale się nie
      zmniejszyły. A np akcyza za benzynę w tym czasie znacznie wzrosła. To niby skąd
      miały się wziąść pieniądze na inwestycje.

      >Jeśli chodzi o Polskę, to zwracałem uwagę na stan finansów państwa, który
      <wyklucza - w dającej się przewidzieć perspektywie - obniżanie podatków.

      Czyli będziemy klepać biedę przez 100 lat bo stan finansów jest marny. A stan
      finansów jest marny bo wysokie podatki. A może by przełamać to fatum ?

      <Już gołym okiem widać, jak wygląda sytuacja w Polsce i w jakim kierunku się
      <zmienia,

      Skoro zmienia się na gorsze to może znaczy że progresja przynosi odwrotne
      skutki od zamierzonych ? A może nie od tego rosną różnice. Może od dostępu do
      budżetowej kasy ?

      >ale przede wszystkim o powszechną akceptację takiej filozofii podatkowej przez
      <społeczeństwo i uznawany przez nie system wartości >etycznych. Dowodem na to
      <są istniejące systemy o progresywnych skalach podatkowych z jednej strony, a
      <aprobata dla finansowania zadań publicznych ze środków wspólnych - z drugiej.

      Przykłady z innych krajów pokazują że ludzie zaakceptują najróżniejsze systemy
      podatkowe, nawet pogłówne. Gorzej z politykami. Ci akceptują tylko takie które
      dają im większą władzę. Jak ludziom się wmawia że służba zdrowia jest bezpłatna
      to nic dziwnego

    • Gość: KST GENIUSZE "EKONOMII" IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl 11.02.03, 13:34
      Nie ma takiej głupoty, ani idiotyzmu, ani debilizmu , którego
      nie wymyśliłby PROFESOR "EKONOMII". Efekty "twórczości" tych
      geniuszy ekonomii widać na każdym kroku.
      To właśnie progresywny podatek dochodowy jest największym
      nieszczęściem społeczno-ekonomicznym od czasu upadku
      niewolnictwa i feudalizmu. Powiem więcej: progresywny podatek
      dochodowy jest fundamentem współczesnego zniewolenia
      społecznego przez nową klasę wyzyskiwaczy: partyjno-państwowy
      aparat urzędniczy, który niczym RAK toczy całe państwo, i to
      nie tylko polskie. Drugim filarem zniewolenia społecznego
      (każdego obywatela z osobna) jest przymusowy system emerytalny,
      będący w istocie zabezpieczeniem emerytalnym klasy wyzyskiwaczy.
      Obowiązujący aktualnie w Polsce progresywny podatek dochodowy
      nie jest dla większości obywateli żadnym podatkiem dochodowym,
      lecz podatkiem od PRZYCHODU i z uwagi na śmieszną kwotę wolną
      od podatku, opodatkowany DRAKOŃSKĄ stawką (w
      feudalizmie "dziesięcina" to był podatek obrotowy w wysokości
      10%, "pańszczyzna" była mniej więcej odpowiednikiem ok. 17%
      składki na ZUS, nie było natomiast 22% VAT-u, setek opłat
      skarbowych ,45% składki ZUS, no i nie było genialnego WINIETU )
      Co jest bowiem kosztem uzyskania przychodu dla przeciętnego
      pracownika: czyżby tylko bilet na tramwaj i ekwiwalent
      paczki "Sport"-ów dziennie ? A gdzie wyzywienie, mieszkanie,
      nauka, dzieci i zdowie? To już nie jest koszt uzyskania
      przychodu ? Obywatel ma to za darmo jak powietrze ? W jaki
      sposób, do jasnej cholery, panie Geniuszu "ekonomii" , ma
      przejść do następnej grupy podatkowej obywatel,
      któremu "dochodu" starcza z ledwością na przeżycie ?
      No powiedz Pan, panie Geniuszu "ekonomii"-jak ?
      W ten oto sposób następuje spełnienie biblijnego
      proroctwa: "Bogaci bedą jeszcze bogatsi, a biedni jeszcze
      biedniejsi". Tak w praktyce wygląda "państwo społecznej
      gospodarki rynkowej" zwane inaczej "państwem opiekuńczym" ( i
      to nie tylko Polska, większość Europy też).Dla kogo jest
      to "państwo opiekuńcze" - no powiedz pan, panie
      geniuszu "ekonomii" ! Czyżby nie czasem dla RAKA !?
      Poplątanie pojęć przyczyny i skutku: oto metodologia naukowa
      współczesnych "Geniuszy Ekonomii". Ich skutek: to państwo
      składające się w 95% z biedoty, dodatkowo zadłużone po same
      uszy na koszt przyszłych pokoleń - a może już formalnych
      niewolników !?
    • Gość: Misiek Ja mu nie wierze IP: *.riv-eres.charterpipeline.net 12.02.03, 12:29
      Progresywna stopa podatu ma sie nijak do redystrybucji dochodow.
      Wystarczy porownac efektywna stope podatkowa po uwzglednieniu
      ulg. Widac z tego wyraznie ze bardzo wiele bogatych osob
      korzysta z ulg i placi jeszcze mniej niz placiloby przy liniowym.
      Do tego istnieja rozne metody unikniecia podatku.
      Moim zdaniem Pan Profesor niezle zarabia na doradztwie
      podatkowym dla roznych osob i po prostu obecny system
      bardzo mu odpowiada.
      • Gość: Misiek Re: Ja mu nie wierze IP: *.riv-eres.charterpipeline.net 12.02.03, 13:17
        Aha, a od redystrybucji dochodu to powinna byc pomoc spoleczna
        i zasilek (najlepiej jeden) a nie podatki.

        Osobiscie jestem za podatkiem liniowym, z kwota
        wolna od podatku=minimum socjalnemu.

        Fakt ze zaplacilbym wiecej bo teraz korzystam z roznych
        ulg ale za to nie musialbym tak kombinowac i nie balbym
        sie ze sie Urzad Skarbowy znow do czegos przyczepi.

        A i polowe tych matolow z Urzedu Skarbowego ktorym musze
        tlumaczyc dlaczego tak wypelnilem zeznanie bo sami sie nie
        znaja mozna byloby zwolnic.
        • Gość: leo Re: Ja mu nie wierze IP: *.zgorzelec.sdi.tpnet.pl 13.02.03, 10:31
          > Osobiscie jestem za podatkiem liniowym, z kwota
          > wolna od podatku=minimum socjalnemu.

          Nadmiar miłosierdzia (biorąc pod uwagę, że ok. 30% społeczeństwa zyje pioniżej
          min. socjalnego). Czy zastanowiłeś sie o jakie zawrotne kwoty uszczuplasz skarb
          państwa. Takie nieodpowiedzialne pomysły mogą spowodować wzrost stawki podatku
          liniowego z 8% na 12% (może nawet na 15%).

    • Gość: Klara Re: Spór o podatki - Najważniejsza teraz jest sta IP: 149.156.213.* 12.02.03, 13:30
      Gościu 2mek! Ja też ukończyłam AE w Krakowie i jest to powodem
      mojej satysfakcji. Moje zazenowanie powodują natomiast
      wypowiedzi absolwentów tej samej uczelni - na szczęście
      nieliczne - którzy podczas swej edukacji nie nauczyli się
      wyciagać wniosków na podstawie faktów i ulegaja populistycznym
      hasłom.
      Polecam zapoznanie się z artykułem napisanym przez bolszewików
      z "Financial Times" pt. "Budżet Busha" (można go odnaleźć na
      stronie www.gazeta.pl.). I jeszcze jedno, przed powoływaniem się
      na Biblię, warto ją wcześniej przeczytać i zrozumieć!!
      • wolna_galicja Do Klary (ale nie od Wacława) ;) 12.02.03, 14:44
        Gość portalu: Klara napisał(a):

        > Gościu 2mek! Ja też ukończyłam AE w Krakowie i jest to powodem
        > mojej satysfakcji.

        I dobrze! Uczyć się trzeba. Tylko trzeba też wiedzieć, gdzie jest "punkt
        przegięcia" i wiedzieć, że poza wykładami są też biblioteki. Niestety, ekipa
        wykładowców ekonomii z AE w Krakowie jest w większości przeżarta marksizmem-
        keynesizmem do szpiku kości.

        > ulegaja populistycznym
        > hasłom.

        A ja, naiwny, myślałem, że "zamiast pracować czekajcie aż państwo zabierze
        bogatym i wam da" jest bardziej populistyczne niż "weźcie się do pracy i nie
        patrzcie, komu by tu zabrać". Dziwne jest zaiste Twoje rozumienie populizmu...

        > Polecam zapoznanie się z artykułem napisanym przez bolszewików
        > z "Financial Times" pt. "Budżet Busha" (można go odnaleźć na
        > stronie www.gazeta.pl.).
        "Financial Times" to organ sympatyzujący z Demokratami, więc trudno, zeby
        lubili Busha. Niestety Bush nie ma tyle zdecydowania co Reagan, więc stosuje
        półśrodki i ma półskutki.

        A ja polecam artykuł p. Gwiazdowskiego:
        www1.gazeta.pl/gospodarka/1,33211,1316168.html
        Mówi prawdę o Polsce a nie o USA widzianych oczami keynesistów.
    • Gość: stanley Re: Spór o podatki - Najważniejsza teraz jest sta IP: *.poznan.dialup.inetia.pl 15.02.03, 16:59
      Taki Owsiak może najwyżej Gwiazdowskiemu teczkę nosić.Ja
      rozumiem,że Wyborcza jest wyczulona społecznie , ale po co dawać
      swoje łamy czekajom i owsiakom?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka