Gość: gomo IP: *.aster.pl 14.08.06, 01:40 " *Noriko Hama jest ekonomistą i profesorem Szkoły Biznesu przy Uniwersytecie Doshisha" Czy przytaczanie artykułów z drugiej półkuli autorstwa osób X ma przekonać mnie do bronienia Leszka Balcerowicza? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
thorgal10 Re: ''Japan Times'': Balcerowicz, obrońca wartośc 14.08.06, 02:29 Ja tam jestem wystarczająco przekonany o słuszności postawy pana Balcerowicza. Pozdrawiam, Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kaktus Re: ''Japan Times'': Balcerowicz, obrońca wartośc IP: 83.147.173.* 14.08.06, 02:41 Ja również.Jest jedną z niewielu osób,która wie co robi. Odpowiedz Link Zgłoś
wan4 Re: ''Japan Times'': Balcerowicz, obrońca wartośc 14.08.06, 07:01 Gość portalu: kaktus napisał(a): > Ja również.Jest jedną z niewielu osób,która wie co robi. I ja :) Gemeralnie to dzieki prof. Balcerowiczowi gospodarka tak dobrze radzi sobie po wejściu do UE, jest konkurencyjna i wygrywa na europejskim rynku. Od siedemnastu lat, po pokomunistycznej zapaści w 89r nie mieliśmy poważniejszego kryzysu finansowego, przez co przeszły i Czechy i Węgry. Obawiam się, że po odejściu Balcerowicza to się zmieni... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: LastBoyScout Re: ''Japan Times'': Balcerowicz, obrońca wartośc IP: *.dyn.optonline.net 15.08.06, 03:26 W najbardziej wpływowych mediach po 1989 r. konsekwentnie lansuje sie mit Leszka Balcerowicza jako swoistego tytana nowatorskiej myśli ekonomicznej. "Tytana" upowszechniającego jedynie słuszne poglądy na temat polskiej gospodarki, wbrew wrzaskowi różnych "populistycznych" dyletantów. W rzeczywistości Balcerowicz był przez wszystkie lata po 1989 r. jedynie posłusznym narzędziem w rękach sterujących nim zagranicznych globalistów typu George Soros. Z ogromnym oddaniem i konformizmem służył ich działaniom zmierzającym do opanowania kluczowych dziedzin polskiej gospodarki, przemysłu, bankowości. Konformizmu uczył się już za młodu, pod "odpowiednim" wpływem ojca, dyrektora PGR-u. Już w młodości Leszek Balcerowicz dał szczególnie wymowny dowód umiejętności przystosowywania się do silniejszych, do tych, którzy dzierżyli władzę. Wstąpił do Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej, i to w czasie, gdy partia ta była szczególnie mocno skompromitowana - w 1969 roku. Gdy odliczymy trwający rok obowiązkowy staż kandydacki, okazuje się, że Balcerowicz zgłosił się do PZPR tuż po bezwzględnym moczarowskim stłumieniu ruchów studenckich i tzw. kampanii antysyjonistycznej oraz po interwencji w Czechosłowacji. Miał wtedy 22 lata. Trudno więc tłumaczyć niedojrzałością jego decyzję wstąpienia do partii komunistycznej, którą podejmowali wówczas tylko najgorsi karierowicze. Ciekawe, jak tłumaczy ten pomarcowy zaciąg Balcerowicza do partii Bronisław Geremek, który przez lata był jego najbliższym współpracownikiem w Unii Wolności. Początkowo przez blisko dziesięć lat Balcerowicz pracował w SGPiS pod kierownictwem Pawła Bożyka, szefa doradców ówczesnego pierwszego sekretarza KC PZPR Edwarda Gierka. Sam Bożyk, później złośliwie komentując wyjątkowo doktrynerskie poczynania Balcerowicza, mówił o nim, że był to jego jeden z najbardziej odległych od praktyki gospodarczej uczniów. W latach 1978-1980 pracował w szczególnie antyreformatorskiej instytucji, za to prawdziwej szkole konformizmu - w Instytucie Podstawowych Problemów Marksizmu-Leninizmu przy KC PZPR. W latach 90. ex post uczyniono z Balcerowicza rzekomego czołowego ekonomistę, wywodzącego się spośród opozycji solidarnościowej. W rzeczywistości przed latem 1989 roku nikt go za takiego nie uważał. Jeszcze w początkach 1989 roku Balcerowicza, mającego wówczas tylko stopień doktora, nie wzięto ani do 20-osobowego składu solidarnościowego w zespole ds. gospodarki i polityki społecznej przy Okrągłym Stole, ani do wspierającego go grona ekspertów (!!!). Próżno więc szukać jego nazwiska w informatorze "Okrągły stół. Kto jest kim. 'Solidarność' - opozycja. Biogramy, wypowiedzi", Warszawa 1989. Wykonawca planu Sorosa Swą przyspieszoną karierę w 1989 r., awans na wicepremiera i ministra finansów, Balcerowicz zawdzięczał tylko i wyłącznie protekcji prawej ręki premiera Mazowieckiego, jego zausznika - ekonomisty Waldemara Kuczyńskiego. Początkowo ofiarował się tylko z rolą doradcy Kuczyńskiego (por. L. Balcerowicz, "800 dni", Warszawa 1992, s. 10) i sam był zaskoczony swym nieoczekiwanym ogromnym awansem. Zawdzięczał go głównie temu, że kolejno odmówiły cztery pierwsze osoby, którym zaproponowano stanowisko ministra finansów we wrześniu 1989 r., a Balcerowicz urząd ten skwapliwie przyjął. Tym gorliwiej podjął się realizacji importowanego ze Stanów Zjednoczonych do Polski planu Sorosa-Sachsa, w Polsce funkcjonującego pod fałszywą nazwą "plan Balcerowicza". W rzeczywistości cały plan był pomysłem słynnego amerykańskiego lewicowego miliardera George'a Sorosa, przybyłego z Węgier do USA giełdowego spekulanta żydowskiego pochodzenia. O tym, że cały rzekomy plan Balcerowicza był w istocie dziełem Sorosa, możemy dowiedzieć się również z bardzo nieostrożnej enuncjacji W. Kuczyńskiego, wspomnianego już zausznika Mazowieckiego, ministra przekształceń własnościowych w jego rządzie. Jak wyznał Kuczyński w książce "Zwierzenia zausznika" (Warszawa 1992, s. 82-83): "Soros przyjechał z planem reformy gospodarki polskiej, zwanym planem Sorosa. To była kombinacja szokowej operacji antyinflacyjnej z restrukturyzacją naszych firm". Balcerowiczowi jako wicepremierowi nadzorującemu polską politykę gospodarczą przypadło zaś tylko zadanie firmowania tego wszystkiego i uwiarygodniania polityki służącej gospodarczym celom Zachodu. Celom tym służyła skrajnie doktrynersko realizowana polityka gospodarcza Balcerowicza, skupiająca się głównie na walce z inflacją, przy zaniedbaniu wysiłków na rzecz wzrostu gospodarczego i pobudzania polskiego eksportu. Jednym z najszkodliwszych elementów tej polityki było nastawienie na przyśpieszoną gruntowną prywatyzację polskiego przemysłu i banków, stanowiącą faktyczną wyprzedaż za bezcen. Rzecznik terapii szokowej Wielkie wsparcie dla Balcerowicza stanowiły zachęty do jak najszybszej terapii szokowej lansowane już latem 1989 r. przez współdziałającego z Sorosem amerykańskiego ekonomistę Jeffreya Sachsa. Reklamował on się w Polsce jako ten, który z dnia na dzień zwalczył w Boliwii ogromną inflację. Obiecywał tę samą skuteczną terapię w Polsce, zapominając uprzedzić, że jego boliwijski sukces dokonał się kosztem ogromnie wysokiego bezrobocia i buntu boliwijskich robotników, wprowadzenia w Boliwii stanu wyjątkowego i internowania przywódców związkowych. O tym wszystkim milczano w najbardziej wpływowych polskich mediach, tym chętniej za to nagłaśniając obietnice Sachsa łatwej, bezbolesnej i szybkiej terapii szokowej. Szczególnie kłamliwa pod tym względem była informacja w "Gazecie Wyborczej" z 24 sierpnia 1989 r., zamieszczona pod znamiennym tytułem: "Cud gospodarczy w Polsce?". Sachs obiecywał tam m.in.: "Likwidujemy całkowicie inflację w ciągu sześciu miesięcy. Stopa życiowa zacznie wzrastać za pół roku (...) Nie dajcie sobie wmówić, że radykalny program gospodarczy wymaga cierpień i wyrzeczeń". Nader szybko miało się okazać, że realizowana przez Balcerowicza terapia szokowa doprowadziła do wielkiego pasma cierpień i wyrzeczeń przeważającej części społeczeństwa, z korzyścią dla gromady cwaniaków polskich i zagranicznych. Pisał o tym jednoznacznie bardzo ostry amerykański krytyk terapii szokowej, noblista z dziedziny ekonomii, prof. J. Stiglitz. Dzięki skokowym podwyżkom cen państwo zagrabiło wieloletnie oszczędności obywateli. Straciły ogromną część wartości zbierane przez wiele lat wkłady na mieszkania. Państwo zgarnęło przeważną część oszczędności dolarowych, szacowanych na koniec 1988 r. na 7-15 miliardów dolarów amerykańskich (por. S. Dąbrowski, Logika postkomunistów, "Nowy Świat", 13 stycznia 1993 r.). Przypomnijmy zapomniane już dane o rozmiarach podwyżek cen w 1990 r. Według tekstu "Gazety Wyborczej" z 29 stycznia 1991 r., opartego na danych GUS, średnie ceny w 1990 r. były sześcio-, siedmiokrotnie wyższe niż w 1989 roku. Przy tym chleb średnio podrożał 13 razy, makaron - 22 razy, ceny mebli, naczyń kuchennych, lodówek wzrosły 8-10 razy. Ceny podstawowych artykułów w wielu przypadkach stały się wyższe niż w krajach EWG. W tym samym czasie miesięczne wynagrodzenie mieszkańca Polski odpowiadało 2-3-dniowym zarobkom Francuzów lub Niemców. Jak wielkie rozmiary przybrało skokowe zubożenie polskiego społeczeństwa w efekcie balcerowiczowskiej terapii szokowej, doskonale dokumentowała podstawowa wręcz książka o polityce społecznej wydana w 1995 r. pod redakcją prof. Juliana Auleytnera. Według niej, w samym tylko 1990 r. przeciętne płace spadły o 24 proc., realna wartość przeciętnej emerytury i renty - o 19 proc., a dochody netto z rolnictwa na 1 pracującego - o 63 proc. Rolników szczególnie dotknęło otwarcie przez Balcerowicza granic na produkty rolne z zagranicy, w dużej mierze dotowane przez rządy zachodnie i sprowadzane do Polski po dumpingowych cenach. Dzięki wpływom starej nomenklatury tzw. plan Balcerowicza, szumnie reklamowany jako nowa, rewolucyjna wręcz reforma gospodarcza, był faktycznie tylko now Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Rafal Re: ''Japan Times'': Balcerowicz, obrońca wartośc IP: *.bb.online.no 15.08.06, 23:14 Calkiem wyczerpujace tylko ,ze postawinie sprawy na Komunistow to management. Czy byl w Poslce inny Rodzaj dobrego Managemntu obojetine jakiego alr solidnego tak ja grupa postkomunistyczna. Nie tylko oni potrafia oszukiwac rynek Rynek sam siebei potrafi oszukac i na zacjodzie tez absoloutni atez.. Na zachodzi wszystkie sztosy sa skierowne w strone kasy recistow ostania moda nie sytuacja na rynku daje te trendy nie wyliczenia-- im mmniej starzyzna spekuluje tym wiecej irytuje to Banki- Polska ma specjany chrakter investycyjny ale to klakuluje klan spec do spraw inwestycji a nie rzad.. Rynek ma swoje zasady Wolna Polska nalezy do wolnego rynku a czy analitycy sa wolni to inna sprawa zalezy dla kogo pracuja - oczywisci z dobrym rezulatetm inaczej z lobby i zimne bobry - SORCE? SCOROS ZORRO-- Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: LastBoyScout Re: ''Japan Times'': Balcerowicz, obrońca wartośc IP: *.dyn.optonline.net 16.08.06, 03:02 NIC nie zrozumialem ... :( To byla odpowiedz na cytat jaki przytoczylem? Odpowiedz Link Zgłoś
shedows1969 Re: ''Japan Times'': Balcerowicz, obrońca wartośc 14.08.06, 08:57 thorgal10 napisał: > Ja tam jestem wystarczająco przekonany o słuszności postawy pana Balcerowicza. > > Pozdrawiam, A ja tam jestem wystarczająco przekonany że w naszym kraju jest wielu nie mniej stanowczych,wykształconych profesorów mogących zastąpić Balcerowicza Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tkok Kto jest nie mniej stanowczy niż LB? IP: *.cern.ch 14.08.06, 10:50 > A ja tam jestem wystarczająco przekonany że w naszym kraju jest wielu nie mniej > stanowczych,wykształconych profesorów mogących zastąpić Balcerowicza Z ciekawości: możesz wymienić kilku i podać przykład który potwierdza jego stanowczość? Może H G-W? Odpowiedz Link Zgłoś
jolly_jumper Re: ''Japan Times'': Balcerowicz, obrońca wartośc 14.08.06, 02:42 to, że nie byliśmy i nie jesteśmy w sytuacji Bułgarii czy Rumunii, wystarczająco przekonuje co do słuszności działań Leszka Balcerowicza. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Polon_us Re: ''Japan Times'': Balcerowicz, obrońca wartośc IP: *.patmedia.net 14.08.06, 03:36 Jeden z nielicznych który wie co robi .. w odróznieniu od wielu z tej bandy "polityków" - cudzysłów dodany celowo i rozmyślnie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Spostrzegawczy Re: ''Japan Times'': Balcerowicz, obrońca wartośc IP: *.dyn.optonline.net 14.08.06, 03:05 > *Noriko Hama jest ekonomistą i profesorem Szkoły Biznesu przy Uniwersytecie > Doshisha" > > Czy przytaczanie artykułów z drugiej półkuli autorstwa osób X ma przekonać > mnie do bronienia Leszka Balcerowicza? ========================================================================= Podaj mi choc jeden przyklad ze glupi popiera madrego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: uncourteous Re: ''Japan Times'': Balcerowicz, obrońca wartośc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.08.06, 03:32 Lepper Jarosława:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: porozumie Re: ''Japan Times'': Balcerowicz, obrońca wartośc IP: *.rochd3.qld.optusnet.com.au 14.08.06, 07:07 "Lepper Jaroslawa". Odwazne zalozenie zalozenie ze Jaroslaw jest madry. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gomo Dziekuje, ale: IP: *.aster.pl 14.08.06, 04:04 Dziękuję za odpowiedzi. Niemniej pytanie brzmiało "Czy ma mnie przekonać.." ( jako potencjalnego czytelnika )Nie było w nim stwierdzenia, że jestem "za" lub "przeciw". Dotyczyło samej funkcji takiego artykułu, w którym pan X jest przedstawiany jako nieomylny autorytet i tym samym jego zdanie używane jest do podpierania stanowiska: "Balcerowicz jest dobry". Denerwują mnie takie lurowate wprawki "opiniotwórcze" Nie opowiadam się po żadnej stronie- w związku z powyższym. Odpowiedz Link Zgłoś
sajjitarius Re: Dziekuje, ale: 14.08.06, 10:11 Gość portalu: gomo napisał(a): > Dziękuję za odpowiedzi. > Niemniej pytanie brzmiało "Czy ma mnie przekonać.." ( jako potencjalnego > czytelnika )Nie było w nim stwierdzenia, że jestem "za" lub "przeciw". > Dotyczyło samej funkcji takiego artykułu, w którym pan X jest przedstawiany > jako nieomylny autorytet i tym samym jego zdanie używane jest do podpierania > stanowiska: "Balcerowicz jest dobry". > Denerwują mnie takie lurowate wprawki "opiniotwórcze" > > Nie opowiadam się po żadnej stronie- w związku z powyższym. A skad sie bierze ten Twoj narcyzm ? Skad Twoje zalozenie, ze ten artykul ma Ciebie do czegokolwiek przekonac ? Po co czytasz te lurowate, woim zdaniem, wprawki ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gomo a jednak IP: *.aster.pl 14.08.06, 13:14 "> A skad sie bierze ten Twoj narcyzm ? Skad Twoje zalozenie, ze ten artykul ma > Ciebie do czegokolwiek przekonac ? Po co czytasz te lurowate, woim zdaniem, > wprawki ? Czy artykuły mają cel informacyjny? Informują o czymś czytelnika? Czy są pisane właśnie dla czytelników - np. Pana lub mnie? Czy to, że czytam artykuł o CHWYTLIWYM nagłówku w jakikolwiek sposób wskazuje na mój narcyzm? Proszę zatem wskazać CEL umieszczania takiego typu artykułu, w którym przedstawia się pana X z jego tezą i podaje się ją ( domyślnie ) jako słuszną. Przyjmowanie bez zastanowienia wszelkich publikacji jest co najmniej nierozsądne. Lurowate jest, bo uważam że GW stac na lepszych socjologów. Pozdrawiam serdecznie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: oim Re: ''Japan Times'': Balcerowicz, obrońca wartośc IP: 213.130.117.* 14.08.06, 05:41 nie bron go, wystarczy jak bedziesz go szanowal za to ze budzi podziw w krajach znacznie bardziej zamoznych niz nasz. Odpowiedz Link Zgłoś
neiden o jakich wartosciach tu chodzi? 14.08.06, 06:21 przyklaskuja mu na zachodzie bo sprzedal polske.na tych postach jest duzo mowy o wartosciach - jakich? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: vs Re: o jakich wartosciach tu chodzi? IP: *.proxy.aol.com / *.proxy.aol.com 14.08.06, 13:00 mowa o wartosciach przeciwnych tym jakie wyznaje ojciec rydzyk z pewnoscia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mleko bez wody Re: o jakich wartosciach tu chodzi? IP: *.natpool1.outside.ucf.edu 14.08.06, 16:54 Czy "sprzedawanie Polski" to jest ten najwazniejszy i klasyczny juz wrecz argument jakim posluguja sie w Polsce wszelkiej masci populisci, "oszolomy" i ludzie nieco uposledzeni psychicznie? P.S. Czy masz jakies dowody na to, ze istotnie "sprzedal Polske"?? Odpowiedz Link Zgłoś
uchachany NIe bój nic - Jondruś Lepiej razem z Kaczyńskimi 14.08.06, 22:11 Polskę z łap Zachodu odbije i nasza ci ona będzie znowu! neiden napisał: > przyklaskuja mu na zachodzie bo sprzedal polske.na tych postach jest duzo mowy > o wartosciach - jakich? Odpowiedz Link Zgłoś
werbus Laurka kupiona za pieniądze z CASE 14.08.06, 06:30 a te jak wiadomo pochodzą z datków wdzięcznych banków a raczej ich właścicieli. Szalom Odpowiedz Link Zgłoś
aleksandra991 Re: Laurka kupiona za pieniądze z CASE 14.08.06, 06:58 Nie sądź po sobie, bo może ty byś tak robił, ale Balcerowicz jest KIMŚ i tego nie mogą strawić miernoty Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aegis wtf IP: *.master.pl 14.08.06, 11:49 Ty jesteś taki głupi czy ci płacą? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Złotówa Re: wtf IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.08.06, 16:32 Balcerowicz to typowy szmalcownik,bierze skąd się da a że za pośrednictwem swojej Salci tym gorzej to świadczy o nim. Odpowiedz Link Zgłoś
michnix2 Zapomniales jeszcze dodac 14.08.06, 15:41 Zapomniales jeszcze dodac, ze banki sponsorowaly zone Balcerowicza zanim on wydawal decyzje w ich sprawie. Przypadek czy tez cos wiecej? Moze i przypadek ale strasznie dziwny odorek sie ulatnia... Odpowiedz Link Zgłoś
alex-alexander Re: ''Japan Times'': Balcerowicz, obrońca wartośc 14.08.06, 06:54 Co by nie mowic o Balcerowiczu, jest on ojcem silnej zlotowki. Odpowiedz Link Zgłoś
aleksandra991 Re: ''Japan Times'': Balcerowicz, obrońca wartośc 14.08.06, 06:56 Sądzę, i to nie bezpodstawnie, że gdyby nie Balcerowicz, to nasza gospodarka dreptałaby w miejscu przez wiele lat. Podziwiam tego człowieka, ze mimo totalnej głupoty części Polaków (mam nadzieję, że tej mniej oświeconej!) jeszcze mu się coś chce robić dla tego, niewdzięcznego ponad miarę, kraju Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Cloclo Re: ''Japan Times'': Balcerowicz, obrońca wartośc IP: *.Red-83-57-212.dynamicIP.rima-tde.net 14.08.06, 09:42 Balcerowicz zachowuje sie jak kazdy bankier, ktorego interesuje tylko jak najnizsza inflacja i jak najwyzsze zyski bankow, teraz juz nie naszych. A co do inflacji to panuje przekonanie ze dopoki jest jednocyfrowa nie powinno sie przy niej majstrowac. Odpowiedz Link Zgłoś
mr.hell Leszek już pakuje manatki... 14.08.06, 08:34 wreszcie szykuje się na tajne wykłady promujące wolnorynkowy vat w USA ]:O| Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Niemoralny Re: ''Japan Times'': Balcerowicz, obrońca wartośc IP: *.ols.vectranet.pl / 62.29.133.* 14.08.06, 09:32 Po co piszecie te bzdury,że jakoby Balcerowicz to zbawca Polski, a tak naprawdę to on zaden ekonomista.Jest on tylko posłusznym wykonawcą narzuconych Polsce pokątnie działań na nasza szkodę. Powinien on odpowiadac prawnie za swoje działania na szkodę Polski i Polaków. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 123456 Re: ''Japan Times'': Balcerowicz, obrońca wartośc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.08.06, 11:02 Ci wszyscy "ekonomiści" tak wychwalający banki centralne i ludzi pokroju Balcerowicza, niech lepiej wytłumaczą po co są banki centralne? Dlaczego ci zwolennicy wolnego rynku działają w instytucjach, które ręcznie sterują stopami %? Jeżeli 'wolny rynek' to jest lekarstwo na wszystko dlaczego, paru gości ma decydować o koszcie pieniądza? Czyżby nie wierzyli w wolny rynek???? Fajnie by było jakby ktoś, najlepiej Balcerowicz wytłumaczył ludziom skąd się biorą pieniądze? I dlaczego takie kraje jak Polska są skazane na łaskę zagranicznych inwestorów. Dlaczego "emisja pieniądza" została oddana prywatnym bankom? W konstytucji jest zapis, że za emisję pieniądza odpowiada NBP. A dzięki rozwodnieniu znaczenia pieniądza (agregaty M0-M3) większośc "nowych pieniędzy' wchodzi do obiegu w formie długu (jako kredyty) Dlaczego większość państw ma zadłużenie praktycznie niemożliwe do spłacenia? Dlaczego lichwiarze decydują o losie suwerennych? państw? Nawet guru wolnorynkowców Friedman stwierdził, że w dotychczasowej historii wcześniej czy później systemy pieniadza fiducjarnego zawsze kończyły się katastrofą.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aegis Ktoś tu ma problemy ze zrozumieniem systemu IP: *.master.pl 14.08.06, 12:07 finansowo-monetarnego. Coś poczytałeś, coś w szkole mówili, ale nie złożyło się to w całość. A dowodem jest to, że sam sobie w swoich pytaniach przeczysz: najpierw narzekasz na brak wolnego rynku, a potem na istnienie wolnego rynku. Zdecyduj się. :) A dla wszystkich niezorientowanych (znajomość ekonomii na tym forum jak i w społeczeństwie jest słabiutka i trudno się dziwić) - w Polsce i w cywilizowanym świecie istnieje system mieszany - wolnego rynku pod kontrolą regulatora. Wynika to z wielu przyczyn, jak możliwe ataki spekulacyjne, nadmierne wahania koniunkturalne i ma mocowanie w historii. Nie jest to system ani idealny ani jedyny z możliwych - centralny regulator nie jest jedyną możliwością (politycy jednak nie lubią wypuszczać władzy z szeroko pojętego państwa) a i z wieloma samymi szczegółowymi rozwiązaniami nie trzeba się zgadzać. Natomiast bredzenie, że banki prywatne nie powinny generować "pieniądza" poprzez kredyty i że rzekomo zabrania tego konstytucja rozkłada mi ręce. To nawet Andrzej L. zrozumie, że banki SĄ od tego, by udzielać kredytów, a żeby kredyt był tani generuje się pieniądz pożyczając te same depozyty kilka razy. To praktyka stara jak lombardy i gdyby jej nie stosować gospodarka przeżyłaby niesamowite załamanie. Z innych kwiatów - stopami procentowymi w normalnej gospodarce nie steruje się "ręcznie" - raczej się reguluje widełki bezpieczeństwa starając się przewidzieć i wygładzić rynek. Z resztą w Polsce znaczenie stóp procentowych jest mitologizowane - z powodu wybiórczej edukacji (jest trochę finansistów, których to podnieca, prawdziwych ekonomistów jak na lekarstwo) i nieróbstwa polityków (łatwiej narzekać czy manipulować stopami niż podjąć realne działania). Koszt pieniądza w Polsce ma podłoże zasadniczo instytucjonalne, podobnie jak np. koszt mieszkań (żaden kredyt, tylko bardziej brak planów zagospodarowania przestrzennego i wyjazd robotników do pracy do starych państ UE). Nie trzeba być geniuszem, by o zauważyć. :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 123456 Re: Ktoś tu ma problemy ze zrozumieniem systemu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.08.06, 13:22 "A dowodem jest to, że sam sobie w swoich pytaniach przeczysz: najpierw narzekasz na brak wolnego rynku, a potem na istnienie wolnego rynku. Zdecyduj się. :)" Ja nie przecze to politycy sami sobie przeczą:) "Natomiast bredzenie, że banki prywatne nie powinny generować "pieniądza" poprze > z kredyty i że rzekomo zabrania tego konstytucja rozkłada mi ręce. To nawet > Andrzej L. zrozumie, że banki SĄ od tego, by udzielać kredytów, a żeby kredyt > był tani generuje się pieniądz pożyczając te same depozyty kilka razy. To > praktyka stara jak lombardy i gdyby jej nie stosować gospodarka przeżyłaby > niesamowite załamanie.' Po pierwsze ja nie bredze tylko stwierdzam fakty. Po drugie, żeby kredyt był tani muszą być niskie stopy%, a to generalnie zapewnia niska inflacja Po trzecie doszliśmy do sedna:) 'generuje się pieniądz pożyczając te same depozyty kilka razy." jak można pożyczycz pare razy coś czego się nie ma? BANKI NIE POŻYCZAJA DEPOZYTÓW. Czy to nie jest "tworzenie" pieniędzy? mały cytacik "Zarządcą Banku Kanady, wypowiedział te oto słowa przed Rządową Komisją d/s Handlu i Bankowości: “Za każdym razem gdy bank udziela pożyczki (lub dokonuje zakupu – papierów wartościowych) tworzony jest nowy kredyt bankowy - nowe depozyty – nowe pieniądze”. I trzy razy powtórzył: “Popełniamy często błąd, wierząc, że banki pożyczają pieniądze swoich deponentów (depozytorów). Wcale tego nie robią”. Spotkałem wiele podobnych wypowiedzi wiarygodnych osób, które znają banki i sposób ich działania. Można by zacytować całe setki podobnych wypowiedzi. Zadowolimy się jedną z nich, Maurice’a Aillais, laureata Nagrody Nobla w Dziedzinie Nauk Ekonomicznych w roku 1988. Oto co Allais, profesor ekonomii w Szkole Górniczej w Paryżu we Francji, pisze w swojej książce pt.: “Les conditions monetaires d’une economie de marche (Warunki pieniężne gospodarki rynkowej): Zasadniczo rzecz biorąc, tworzenie w obecnych czasach pieniędzy z niczego przez system bankowy jest identyczne, nie waham się tego stwierdzić w przypadku tworzenia pieniędzy przez fałszerzy, powszechnie potępianego przez nasze prawa. W zasadzie, rezultat jest taki sam. Różnica polega tylko na tym, kto czerpie zyski. W przypadku gdy rząd zaciąga od banków pożyczki i wydaje uzyskane w ten sposób pieniądze, ludzie muszą dostarczać towary i świadczyć usługi, które kupuje rząd. Banki nie wnoszą niczego poza liczbami. Arytmetyka mogłaby być tak samo korzystna dla narodu jak jest obecnie dla banków i zapewnić narodowi wszelkie wartości liczbowe, jakich potrzebuje. Skoro ludzie muszą dostarczać towary i świadczyć usługi, których kupno odbywa się za pomocą tychże wartości liczbowych, szalone wydaje się zmuszać tych samych ludzi do płacenia za nie w formie uiszczania podatków. Dlaczegóż mamy płacić bankom za to, co sami zapewniliśmy rządowi? Pieniądze pożyczone przez rząd od banków to “złodziejskie pieniądze”. Ten system “fałszywych pieniędzy” nie działa, nigdy nie działał i działać nie będzie. Aż dziwne, że tacy ludzie jak Parlamentarzyści, ekonomiści świeżo po studiach wierzą, że mogą naprawić gospodarkę tak by działała w takim systemie. Nawet nie przychodzi im przez myśl, że powinni zmienić sam system. Nauczono ich w szkołach, że system jest święty. Sama wzmianka o zmianie systemu równa się świętokradztwu." Mały fragmencik a można wyciągnąc ciekawe wnioski.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aegis system IP: *.master.pl 14.08.06, 15:33 Jasne. Teraz dochodzę do sedna Twojej wypowiedzi. To, że banki generują pieniądz nie jest żadnym odkryciem Ameryki; o tym się mówi na pierwszym roku odpowiedzialnych studiów. Szkoda, że większość osób na tym poprzestaje. Można się zastanawiać, czy to dobra praktyka. W ujęciu monetarnym Friedmana jest to co najmniej podejrzane - twardy pieniądz zostaje "rozwodniony", na rynku jest więcej pieniądza niejako wirtualnego, co pompuje gospodarkę i w jakimś stopniu zmniejsza wartość jednostki pieniądza (większa podaż) choć rośnie też cała gospodarka. Z drugiej jednak strony wartość jednostki M0 jest podtrzymana - może ona przecież służyć wygenerowaniu większej ilości pieniądza; niemniej nie każdy może/potrafi to zrobić i wykorzystują to banki. Tworzyć pieniądz potrafią nie tylko banki. W jakimś stopniu generują go firmy, np. przez kredyt kupiecki, oraz osoby indywidualne. Tworzyć ten pieniądz potrafi też państwo - deficyt pokrywany emisją obligacji wymiennych (ostatecznie wzrost M0 dodrukiem pieniądza). O ile jednak kreacja państwa ma charakter "liniowy", kreacja banków jest proporcjonalna - mnożnikowa. Zasadnicze pytanie brzmi: kto powinien mieć możliwość kreacji. Siłą inercji przyznano takiego prawo bankom (w Polsce w wyznaczonym przez NBP/prawo zakresie). Ma to o tyle uzasadnienie, że w ten sposób "oliwi się" system bankowy. Koszty banku spadają na większe obroty, więc koszt końcowy usług bankowych (np. kredytu) jest wyraźnie niższy. We współczesnej gospodarce nie ma powrotu do czasów, gdzie bank trzyma pełne pokrycie depozytów w kruszcu. Koszt działania i szczupłość środków wywindowałyby koszt kredytu do poziomu średniowiecznego i rozwaliłyby cały system finansowy (w zasadzie go zlikwidowały). W ekspresowym tempie cała gospoadarka by się zakrztusiła i splajtowała. Rynek stałby się jeszcze bardziej niedoskonały. Co więcej, zastąpienie pieniądza generowanego drukowanym wcale nie obniżyłoby bardzo kosztu działania tego systemu. To byłby olbrzymi tłumik gospodarki. Podobny do np. wprowadzenia struktury syndykalistycznej. Jasne, że banki się bogacą, w końcu to ich cel. Osiągają też zyski, które mogłoby uzyskać państwo. Zaleta powierzania tego bankom to: łatwiejsze sterowanie, np. redukcja ilości pieniądza w porównaniu z takim dodrukiem (palenie? skupowanie...), mniejsza pokusa dodruku przy rozdziale decyzji-ustalania prawa od bezpośrednich korzyści z jej podejmowania oraz obniżenie kosztów i wzrost elastyczności systemu kapitałowego. Oczywiście źle się dzieje, gdy bank zarabia pożyczając państwu jego własne pieniądze (jako sposób finansowania deficytu nie przez dodruk, a przez generowanie pieniądza przez sys. kapitałowy). Ale takie są skutki uboczne przepuszczania deficytu przez arbitra jakim jest rynek finansowy. Jeśli ktoś uważa, że banki pobierają niezasłużone pieniądze, może sam swój bank założyć. Taki pan Łukasiewicz założył nawet dwa banki (Lukas Bank, Eurobank) co przypłacił zawałem i śmiercią, ale banki się udały. Odpowiedz Link Zgłoś
1goodman Re: ''Japan Times'': Balcerowicz, obrońca wartośc 14.08.06, 10:54 Nie, ma zdjać Tobie klapki z oczu. Nie jesteśmy pępkiem świata. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: he he Zawsze może spróbować IP: *.CNet2.Gawex.PL 14.08.06, 11:46 samodzielnie mysleć zamiast wierzyć w farmazony kaczek Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aegis Ciesz się, że artykuł z drugiej półkuli... IP: *.master.pl 14.08.06, 11:48 Teksty ekonomiczne Wybiórczej zbyt często są na żenująco niskim poziomie (do tej pory pamiętam np. humbug bodajże pani Patrycji o rzekomym spowolnieniu gospodarczym; tak to jest, jak się nie umie czytać danych statystycznych). Tutaj przynajmniej to napisał ekonomista, a nie dziennikarzyna, który z definicji nie zna się na niczym, bo "uczył się" pisać artykuły (acha, i liznął politologię i ekonomię w wersji dla przedszkolaków). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: vs Re: ''Japan Times'': Balcerowicz, obrońca wartośc IP: *.proxy.aol.com / *.proxy.aol.com 14.08.06, 13:10 balcerowicz to czlowiek z zasadami i wysoka etyka zawodowa, czego nie mozna powiedziec o wiekszosci ludzi przy wladzy Odpowiedz Link Zgłoś
jerzy.kosecki Re: wydaje mi sie, że ''Japan Times'' 14.08.06, 13:19 sie myli. Nikt nie jest w stanie odebrac Balcerowiczowi nimbu wielkości ! Tymbardziej mali ludzie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ekumeniczny Korzenie "japonskiej" propagandy IP: 1.3.* / *.proxy.aol.com 14.08.06, 13:22 Dla tych co ciagle sie ucza wiedzy o swiecie mam link o "japonczykach" i "chinczykach" www.jcpa.org/jl/jl425.htm www.haruth.com/JewsChina.html Wysokie budynki w Tokio, Hongkongu i Szanghaju naleza do "japonczykow" i "chinczykow" A "japonska" prasa nalezy do "japonczykow" A Alan Greenspan jest "amerykaninem" i to dlatego nie wolno powiedziec glosno ile wynosi dlug USA, podobnie jak nie wolno zapytac kto jest wierzycielem lub wlascicielem "amerykanskich" bankow. Zapewne natychmiast niePOLACY z wlasciwa sobie uczonoscia poinformuja mnie w wulgarny sposob ze to "inwestorzy" sa wlascicielami bankow usa i nie tylko usa. A Jellinek dostala Nobla mimo czestych wizyt u psychiatry bo jest genialna "austriaczka". A Balcerowitz jest genialnym ekonomista mimo iz Polacy po jego "reformie" spia na chodnikach i to nie tylko w Polsce A Urban jest wywazonym polskim felietonista. Gdyby ktorykolwiek Polak tych samych slow uzyl o zydach w izraelu, zostalby faszysta a nastepnie "nieznani sprawcy" ...................... A inwestycje w Izraelu (gdzie oprocz paru zabiedzonych koz i wyschlej trawy nic nie bylo, nawet spokoju tam nie ma zeby zalozyc fabryke mikroprocesorow) dostal wszystkie lukratywne inwestycje bo zydzi to najbardziej pracowity narod na swiecie a Izrael obfituje w "bogactwa". A wielkie diamenty szlifuje sie w Izraelu bo nikt inny nie potrafi tego robic. Natomiast male na ktorych nie ma duzego zysku szlifuje sie w Indiach, bo jak wiadomo hindusi nie sa w stanie oszlifowac duzych diamentow. a cena diamentow jest tak wysoka bo .... daja one szczescie. Nie powiem komu z obawy przed cenzorem. Dlatego Polaku, posluchaj faryzeuszowskiej reklamy i kup swojej dziewczynie duzy diament na zareczyny zamiast mebli lub komputera. Bo diament jest "for ever" ;-)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))) i jest bardzo wartosciowy. Znacznie bardziej wartosciowy od papieru toaletowego. W nowym yorku wszystkie budynki powyzej 4 pieter sa wlasnoscia "amerykanskich" "inwestorow". To dlatego ze "inwestorzy" sa zdolnymi "construction workers" i slyna z pracowitosci. Zycze przyjemnego dnia i ....... madrosci. A tobie cenzorze tolerancji i poszanowania prawa i prawdy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mleko bez wody Re: 'ekumeniczny' groch z kapusta... IP: *.natpool1.outside.ucf.edu 14.08.06, 17:02 A tak poza tym "ekumeniczny"... to wszyscy w domu zdrowi? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ekumeniczny Re: 'ekumeniczny' groch z kapusta... IP: 1.3.* / *.proxy.aol.com 14.08.06, 20:39 ;-)))))))))))))))))))))))))))))))))) ;-DDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD Jellinek chora. Syn Einsteina tez bardzo chory. Tej choroby na ktora oni choruja nie da sie uleczyc. Podobnie jak nienawisci ktora maja w sercu talmudysci. ;-OOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOO Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: capitalismo Re: ''Japan Times'': Balcerowicz, obrońca wartośc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.08.06, 13:29 nie wiem co sie tak wszyscy zakochali w Balcerowiczu ale fakty sa takie: - Czesi mimo kryzysu w 1997 roku wyprzedzili nas kosmicznie (daj nam boze takie kryzysy. a pamietam jak ich zalowano ze Balcerowicza nie maja), - Slowacy mimo Mecziara zrobili taki skok ze patrzac na polskie sukcesy przez 17 lat plakac sie chce - Wegrzy (oprocz ostatnich klopotow ze slabym forintem) nigdy nie mieli szczegolnych problemow z gospodarka. WSZYSTKIE TE KRAJE NIE MAJA DUZEGO BEZROBOCIA, GOSPODARCZO SA PRZED NAMI I NIE MAJA BALCEROWICZA następny sukces balcerowicza tym razem jako prezesa NBP: -jeden z najdrozszych systemow bankowych w Europie. łupią nas banki po kieszeni a co Balcerowicz zrobił? i niech nikt nie mysli ze tak droga bankowosc nie ma znaczenia dla gospodarki. (firmy ponosza koszty kredytow i przerzucaja na konsumentow itd) Reasumujac uwazam ze Balcerowicz jest mistrzem autokreacji i ma silne lobby w postaci dziennikarzy ktorzy jak sama nazwa wskazuje na ekonomii znaja sie srednio natomiast na autorytetach wybitnie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aegis Obudz sie, stary. IP: *.master.pl 14.08.06, 15:44 Nie wiem na jakim świecie żyłeś, ale Czesi i Węgrzy na starcie w 1989 roku byli przed nami o dwie długości. To nie przypadkowo tam Polacy jeździli na zakupy. Gorzej zaopatrzona to była Rumunia, ale nie NRD, CSRS czy Węgry z "gulaszowym socjalizmem". A teraz na Węgrzech wcale nie jest tak różowo, nawet w Pradze, mekce turystów, sklepy poza centrum nie błyszczą, a Słowacja i tak rozwija się wolno jak na swój olbrzymi potencjał (w przeciwieństwie do Polski tam były np. porządne drogi i kolej). Co nie zmienia faktu, że Słowacy mimo populistów i tak ładnie zadbali o swój młody kraj. Złe wiadomości wyglądają tak, że Czesi i Węgrzy nie odstają obecnie zarobkami dobrobytowo od Polaków, choć PKB mają wyższe. A to oznacza szybszy rozwój tamtych krajów, akumulację ich kapitału i dalsze wykupywanie przeżerającej, socjalistycznej Polski. Ciekawe, że ci sami populiści pieprzący o Bacerowiczu i "narodowych interesach" pod stołem wyprzedają majątek państwowy, aby podlizać się związkom zawodowym, lewym rencistom i tak samo lewym bezrobotnym. Faajnie, głosuj na PiS czy inny AWS... Odpowiedz Link Zgłoś
myslacyszaryczlowiek1 Re: Obudz sie, stary. 14.08.06, 23:58 A ciekawe jak wytłumaczysz takie cuś. Jaki krzyk podniesiono jak rząd polski prosił o zainteresowanie NBP rozwojem Polski i związanym z tym bezrobociem. Ze to nie rola NBP, że NBP ma dbać o wartość zł, itd. A około tygodnia temu był artykulik że FED nie podnióśł stóp bo gopodarka USA rozwija się wolniej niż zakładano, zamiast 4,5% to 2,5 % w związku z tym rośnie bezrobocie. I mimo rosnących cen ( wysoka cena ropy ) a tym samym inflacji FED utrzymuje stopy % na niezmienionym poziomie. Ktoś nam fałdy mózgowe prostuje jak się tego słucha. Odpowiedz Link Zgłoś
michnix2 Szkoda ze nie napisali nic o lapowkach dla zony 14.08.06, 15:38 I o tym, ze zanim Balcerowicz wydawal decyzje warte dziesiatki milionow zlotych to zona Balcerka jakos dziwnie dostawala kilkusettysieczne wplaty od zainteresowanych bankow. Czy tylko przypadek? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: woda bez mleka Re: ''Japan Times'': Balcerowicz... IP: *.natpool1.outside.ucf.edu 14.08.06, 16:49 Nie, nie musi cie to do niczego przekonywac... Populisci wszelkiej masci (i tej "prawicowej" i tej "lewicowej") w Polsce i tak "wiedza swoje". Zwykle nie daja sie zreformowac, czy przekonac! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jurek Artykul na zamowienie (spoleczne). Swoja droga IP: *.hsd1.ma.comcast.net 14.08.06, 17:01 pewnie kiedys dowiemy sie nt. inwestycji Balcerowicza i jego zony. Na razie wystarczy spuscic po nim wode. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: woda bez mleka Re:Artykul na zamowienie (spoleczne). Japonczykow? IP: *.natpool1.outside.ucf.edu 14.08.06, 17:06 Spusc wiec wode "Jurku" i... szybko wracaj do swojego "azbestu" albo do smazenia hamburgerow... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jurek Zadna praca nie hanbi.Wiec jezeli sadzisz po sobie IP: *.hsd1.ma.comcast.net 14.08.06, 17:36 to nic zlego. Chociaz raczej sadze, ze czyscis kible. Przgrzalo ci w Orlando Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: woda bez mleka Re: Zadna praca nie hanbi.Wiec jezeli sadzisz po IP: *.natpool1.outside.ucf.edu 14.08.06, 19:25 Masz racje - niepotrzebnie sie unioslem! Praca zadna ujmy nie przynosi - jezeli juz to raczej glupota... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ja Re: ''Japan Times'': Balcerowicz, obronca wartosc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.08.06, 17:08 noriko hama nie jest przypadkiem kobieta? Odpowiedz Link Zgłoś
douglasmclloyd Re: ''Japan Times'': Balcerowicz, obrońca wartośc 14.08.06, 18:13 Gość portalu: gomo napisał(a): > " > *Noriko Hama jest ekonomistą i profesorem Szkoły Biznesu przy Uniwersytecie > Doshisha" > > Czy przytaczanie artykułów z drugiej półkuli autorstwa osób X ma przekonać > mnie do bronienia Leszka Balcerowicza? Juz twoj wodz powiedzial, ze nikt was nie przekona, ze biale jest biale, a czarne czarne. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: RRK Re: ''Japan Times'': Balcerowicz, obrońca wartośc IP: 81.219.149.* 14.08.06, 18:39 Ten były pezetpeerowiec jako minister finansów dokonał najwiekszego w Polsce sabotażu. Wtedy, gdy nie było ministerstwa skarbu, gdy "skarb państwa" był pojęciem czysto wirtualnym, działania Balcerowicz doprowadziły do sytuacji ( trwającej do dziś), korzystnej dla gospodarek państw Europy, ale nie naszej. To jemu zawdzięczamy "dziurę budżetową", wziętą "z kapelusza" przy konstruowaniu pierwszego, w nowej Polsce, budżetu. Zasłużył dobrze na swoje stanowiska, o których taże w Polsce decyduje Bruksela. Ustanawiając w 1990r niebotyczne cła na nowe technologie, urządzenia i maszyny, podnosząc oprocentowanie kredytów do 80% spowodował, że nie powstały polskie firmy, a kapitał małych polskich przedsiębiorców ( 3 miliony starych marek zachodnioniemieckich dziennie) zasilił gospodarkę głównie Niemiec w postaci zakupów towarów podstawowej konsumpcji (głównie żywność) sprzedawanych następnie w Polsce. Wymienialność złotówki w tym okresie też była w interesie producentów zachodnich, bo gwarantowała im , że utrzymując stałą konsumpcję ich produktów będą mogli "do oporu" doić Polaków z pieniędzy. I tak właśnie sie stało. I tak jest do dziś. Więc nie pieprzcie o jakichś zasługach tego pana dla Polski! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ff Re: ''Japan Times'': Balcerowicz, obrońca wartośc IP: *.nowyzwm.punkt.pl / 217.197.79.* 14.08.06, 22:27 pie..sz głupoty Odpowiedz Link Zgłoś