Mity o surowcach wtórnych

IP: *.chello.pl 21.08.06, 01:17
"onadto Tomkins podaje kilka przykładów "ciężkich przestępstw" wobec
środowiska, wśród których znalazły się: podróż samolotem, używanie zamiast
energooszczędnej tradycyjnej żarówki (która marnuje 90 proc. zużywanej
energii), gotowanie posiłków w domu (lepiej używać gotowych do podgrzania),
zakup terenowego samochodu, posiadanie dwóch domów, zbyt częste mycie się i
pranie."
wole se sam gotowac niz jesc jakies g***o ze sklepu
    • maruda.r Mity o surowcach wtórnych 21.08.06, 03:27

      Zastanówmy się nad tym, ile energii, czyli emisji CO2, potrzeba, by ponownie
      użyć opakowania szklane. Najpierw jedziemy samochodem do skupu butelek, potem
      ciężarówki odbierają opakowania i zawożą je do zakładu odzyskiwania surowców,
      gdzie butelki są myte gorącą wodą i pozbawiane etykietek. Wszystko to odbywa
      się, zanim jeszcze opakowania trafią do producenta napoju. Na tym przykładzie
      widać wyraźnie, że recykling nakłada na środowisko znaczne obciążenia.

      **************************************

      Porównanie dobre, o ile założymy, że nowe butelki biorą się znikąd. Kłopot w
      tym, że produkowane są one w hutach, które jednak emitują więcej, niż linia
      myjąca butelki oraz jest ich mniej niż rozlewni napojów - więc dochodzi problem
      transportu długodystansowego.



      • kapitan.kirk Re: Mity o surowcach wtórnych 21.08.06, 10:22
        > Porównanie dobre, o ile założymy, że nowe butelki biorą się znikąd. Kłopot w
        > tym, że produkowane są one w hutach, które jednak emitują więcej, niż linia
        > myjąca butelki oraz jest ich mniej niż rozlewni napojów - więc dochodzi problem
        > transportu długodystansowego.

        W sumie stłuczka szklana - a z nią wszak jest największy problem - jest też
        przetapiana w hutach. A butelki nie są wszak myte wyłącznie gorącą wodą, ale
        także ługiem sodowym, a trudno wszak o bardziej toksyczną substancję...
        Pzdr
        • maruda.r Re: Mity o surowcach wtórnych 21.08.06, 15:12
          kapitan.kirk napisał:

          > W sumie stłuczka szklana - a z nią wszak jest największy problem - jest też
          > przetapiana w hutach. A butelki nie są wszak myte wyłącznie gorącą wodą, ale
          > także ługiem sodowym, a trudno wszak o bardziej toksyczną substancję...

          *************************************

          Autor wziął na tapetę butelki, nie stłuczkę, której gospodarstwa domowe generują
          niewiele - przecież nie tłuczesz specjalnie butelek i słoików przed ich
          sortowaniem. Ług w rozlewni może pracować w obiegu zamkniętym, o ile w ogóle
          musi to być ług.


          • Gość: sevho Re: Mity o surowcach wtórnych IP: *.plock.msk.pl 21.08.06, 23:12
            to znaczy żę transport drzewa z lasu nie pochłania energii, wyrąb lasu to
            drwale i siekery, a transport na wzór egipski?
            bo transport makulatury pobiera energię, makulatura to nie belka i nie
            transportuje sie jej po egipsku...


      • Gość: Ma Re: Mity o surowcach wtórnych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.08.06, 10:21
        autor zapomniał też o tym, że butelki oddajemy z reguły w sklepie, do którego i
        tak pojechaliśmy samochodem, a makulatury nie wozimy do skupu tylko podrzucamy
        do najblizszego kosza na makulaturę (nie wierzę, żeby ktoś w tym celu pokonywał
        specjalnie więcej niz 3 km samochodem).
        Natomiast jeśli te same śmieci wrzucimy do kosza to i tak będzie musiała
        przyjechać po nie śmieciarka (to samo paliwo) i wywieźć je na wysypisko - może
        trochę bliżej niż do huty, ale jednak.
        A stłuczka szklana jest niezbędna do produkcji szkła.
      • lucusia3 Re: Mity o surowcach wtórnych 22.08.06, 13:12
        Z klawiatury mi maruda.r wyjął(a). Miałam ten sam kawałek przekopiowany, żeby się oburzyć.
        Przecież piach trzeba pobrać, umyć, przetopić, ukształtowac butelkę, nakleić nalepki, między tym wszystkim jest setki kilometrów i energii na składowanie choćby.
        To samo z makulaturą. papier nie bierze się z lasu, tylko tam ścinane są drzewa zazwyczaj piłami spalinowymi, potem jedzie to do tartaku, tam jest cięte, potem jedzie do papierni gdzie jest mnóstwo procesów i chemikaliów przrerabiających drewno w papier, Potem się go farbuje,jedzie do drukarni i drukuje,potem wiezie do miejsca skałdowania czy sprzedaży. A zastanawiam sie ile energii potrzeba na przerobienie drewo na papier, a ile papier na papier?
        • Gość: Gloggie Re: Mity o surowcach wtórnych IP: *.olsztyn.mm.pl 22.08.06, 16:42
          Niby masz rację, ale jej nie masz...
          > Przecież piach trzeba pobrać, umyć, przetopić, ukształtowac butelkę, nakleić na
          > lepki, między tym wszystkim jest setki kilometrów i energii na składowanie choć
          > by.

          Powiedzmy - z cięzarowki piachu zrobisz 25 cięzarówek butelek (maja przeciez
          wieksza objetosc). Na nowe butelki stracisz paliwa na jeden kurs ciezarowka
          pelna piasku. Logiczne jest, że huty na poludniu Polski nie biorą piasku z morza...
          Aby teraz zebrac 25 ciezarowek butelek trzeba mnostwo przeladowan, czasu i
          zachodu. No i takie butelki sa rozrzucone rownomiernie po calej Polsce, a nie w
          okolicy akurat zakladu ktory by je mył. A nawet jesli - to trzeba przeiwezc 25
          ciezarowek butelek (przypominam - tylko jedna ciezarowke piasku na butelki
          nowe). No i naklejanie nalepki i skladowanie dotyczy zarowno butelek nowych jak
          i z recyklingu - wiec odpada ten argument z dyskusji.


          > To samo z makulaturą. papier nie bierze się z lasu, tylko tam ścinane są drzewa
          > zazwyczaj piłami spalinowymi, potem jedzie to do tartaku, tam jest cięte, pote
          > m jedzie do papierni gdzie jest mnóstwo procesów i chemikaliów przrerabiających
          > drewno w papier, Potem się go farbuje,jedzie do drukarni i drukuje,potem wiezi
          > e do miejsca skałdowania czy sprzedaży. A zastanawiam sie ile energii potrzeba
          > na przerobienie drewo na papier, a ile papier na papier?

          Po pierwsze: dlaczego do nowoprodukowanego papieru wrzucasz od razu koszty
          drukarni i sklepu w ktorym go sprzedasz, a dla papieru z odzysku juz nie?
          Po drugie - tartak w tym ciagu rowniez odpada. Fabryka papieru przyjmuje całe
          bale, nieokorowane nawet.
          Po trzecie - to ze mamy papier z odpadów nie oznacza ze wystarczy go 'wyczyscic'
          i mamy juz papier do ponownego wykorzystania. Makulatura laczy sie z 'swierzym
          drewnem' praktycznie na poczatku procesu produkcji papieru (zaraz po tym jak
          drewno jest okorowane i roztarte). Do tego aby makulature wykorzystac trzeba
          dodac tych samych srodkow chemicznych co do swiezego drewna (ale troche mniej).
          Po czwarte - dolicz koszty logistyczne zebrania makulatury takie same jak
          podalem przy butelkach.

          Resumujac:
          Niby masz rację, ale jej nie masz :)
          • Gość: Mieczysław Re: Mity o surowcach wtórnych IP: 217.17.45.* 23.08.06, 08:37
            Trzy czwarte tych "argumentów" to spekulacja niepoparta żadnymi danymi,
            opartymi raczej o "ludową logikę" i myślenie życzeniowe. Autor myli własne
            opinie z obiektywnymi prawdami.
          • Gość: Mieczysław Re: Mity o surowcach wtórnych IP: 217.17.45.* 23.08.06, 09:00
            Np. "koszty, jakie podałem przy butelkach" - koszty te wymyśliłeś sobie, a nie
            je podałeś w obiektywnym znaczeniu tego słowa.
            Ubogi intelektualnie jest też argument odnośnie "zbierania butelek po Polsce".
            Nie wiedziałem, że ma być jedna ich myjnia (inny zakład) na kraj. Wydaje mi
            się, że w mieście takim, jak Warszawa, a nawet mniejszym, do 50 tyś mieszkańców
            zebranie nawet twoich 25 ciężarówek butelek to nie problem. I też możnaby je
            zawieźć do jednego miejsca. Oczywiście to kwestia inwestycji, ale to akurat
            opłacalna inwestycja + tworzenie miejsc pracy w mniejszych i średnich miastach.
            Argumentów o papierze w ogóle nie zrozumiałeś. Chodziło o to, że Tomkins
            pominął te koszty i przedstawił sprawę tak, jakby produkcja papieru z nowego
            drewna nie pociągała żadnych kosztów. Dlatego przedmócwa polemizuje i pokazuje,
            że koszty generuje także taki proces produkcji. Nikt nie zaprzeczał i nie czyni
            tego, że koszty generuje także recykling.
            No i perełka - "dolicz koszty zbierania makluatury, takie, jak podałem przy
            butelkach". Po pierwsze niczego nie podałeś (jak wyżej), raczej coś sobie
            wymyśliłeś. Po drugie - O TYM TU WŁAŚNIE MÓWIMY, o tym, że zebranie może być
            dziecinnie tanie, jezeli tylko będziemy segregować. A sam dowóz makulatury
            pociąga również koszty, to oczywiste i my o tym wiemy, ale Tomkins znowu kłamie
            sugerując, że wożenie tych śmieci na zbiorcze wysypisko nie pociąga kosztów i
            przemilczając te dane w swoich kalkulacjach. Dowiezienie ich do zakładów
            utylizacji generuje koszty tak, jak na wysypisko, i dlatego nie można
            przedstawiać tych kosztów jako argumentu contram.
            • Gość: Speedy Re: Mity o surowcach wtórnych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.06, 10:09
              > Np. "koszty, jakie podałem przy butelkach" - koszty te wymyśliłeś sobie, a
              nie
              > je podałeś w obiektywnym znaczeniu tego słowa.

              No to trzeba by spróbować je policzyć/oszacować, a nie oburzać się bez sensu.
              Podsumowując historię o recyklingu butelek: odpadają w tym przypadku koszty
              wydobycia i transportu surowca na szkło, wytopu szkła i formowania butelek.
              Dochodzą w tym przypadku koszty zbiórki i transportu butelek, mycia ich i
              zagospodarowania dużych ilości brudnej wody z chemikaliami po myciu. I jest
              jeszcze jeden aspekt używania szklanych opakowań: są znacznie cięższe od
              plastikowych czy kartonowych jednorazówek. Oznacza to że do przewozu tej samej
              ilości produktów potrzeba więcej środków transportu (np. więcej przejazdów
              cięzarówek).
              • Gość: Mieczysław Re: Mity o surowcach wtórnych IP: 217.17.45.* 23.08.06, 10:31
                To nie jest oburzanie się bez sensu, tylko prośba o uczciwość intelektualną.
                Swoją drogą można powiedzieć: "ty oszacuj mnie a ja ciebie" - takie to i
                szacowanie "kuchennymi" metodami. Cały czas wyrzucam Tomkinsowi jedno, i
                bynajmniej to, że czegoś tam nie oszacował - mianowicie to, że argumenty
                przeciwko swoim tezom pominął milczeniem, dowodząc tylko hipokryzji i
                stronniczości. Zrobił tak pewnie dlatego, że zaplątałby się właśnie w szacunki
                i musiałby dojść do wniosku, że potrzebuje prawdziwych danych i dużo solidnej
                pracy, żeby stawiać takie tezy, a nie puszczać je w eter bez oparcia i szkodzić
                tym ideom ochrony środowiska.
      • Gość: Mieczysław Słusznie, popieram w 100% IP: 217.17.45.* 22.08.06, 13:16
        Do tego można dorzucić, że autor tego bezmyślnie przepisanego artykułu z FT
        wspomina tylko tyle, że paliwo będzie zużywane na transport surowców wtórnych
        do zakładu utylizacyjnego (lub innego). Natomiast jeżeli wyrzuci się je na
        zwykły śmietnik, to na wysypisko same pójdą, tak? No i problem emisji CO2 ze
        śmieciarki podczas transportu rozwiązany.
        I te kretyńskie porównania: ile zużywają gospodarstwa domowe (oczywiście tylko
        część segreguje śmieci, ciekawe, jak wyglądałyby liczby, gdyby segregowały
        wszystkie) a ile przemysł. To znaczy, że gospodarstwa oszczędzając robią źle
        lub marnują energię i czas? A może to przemysł powinien się zastanowić nad
        stosowaniem nowocześniejszych i bardziej przyjaznych środowisku metod?
        Cudowny jest też wniosek, że przecież są dziury np. po kamieniołomach, więc
        jest gdzie walić te śmieci. Kiedy przypominam przepiękne kamieniołomy na
        południu Polski, które są nieodłącznym elementem tamtejszego krajobrazu, mogę
        tylko nazwać debilizmem pomysł zasypywania ich śmieciami.
        Najmniej do powiedzenia mają więc jak zwykle ci, którzy głosu nie mają - czyli
        nasze wnuki. To my zdecydujemy, w jakim środowisku będą żyły.
      • Gość: tom powtorka z onetu... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.08.06, 13:54
        juz tam komentarze byly ze autor jest idiotom...jak widac wybiorcza lubi robic copy choc niby z debilami nie wspolpracuje...
    • maruda.r Niedomyty Tomkins 21.08.06, 03:43

      Ponadto Tomkins podaje kilka przykładów "ciężkich przestępstw" wobec środowiska,
      wśród których znalazły się: podróż samolotem, używanie zamiast energooszczędnej
      tradycyjnej żarówki (która marnuje 90 proc. zużywanej energii), gotowanie
      posiłków w domu (lepiej używać gotowych do podgrzania), zakup terenowego
      samochodu, posiadanie dwóch domów, zbyt częste mycie się i pranie.

      *********************************

      Energooszczędne żarówki mają widmo nieodpowiednie do większości prac. Z tymi
      posiłkami to jakaś ciekawostka: przygotowanie, zamrożenie, przechowanie w
      chłodni i domowej lodówce oraz podgrzanie kosztuje na pewno więcej energii, niż
      przygotowanie domowej jajecznicy. Jednoczesne przebywanie w dwóch domach to
      raczej problem dla czasopism traktujących o zjawiskach parapsychicznych, a nie
      periodyku ekonomicznego.

      Co do mycia i prania, to należy jedynie współczuć kolegom redakcyjnym Tomkinsa.
      Może z tego współczucie wyniknia pomysł na to, jak sprawnie odzyskiwać ciepło
      wylewane do kanalizacji i przy okazji energooszczędnie umyć i wyprać Tomkinsa.



      • el_p Re: Niedomyty Tomkins 22.08.06, 10:46
        > Energooszczędne żarówki mają widmo nieodpowiednie do większości prac.

        Jakich np? Nawet przy pracach griczncyh mozna stosowac swietlowki liniowe o
        odpowiedniej barwie swiatla i dobrej reprezentacji barw. Tradycyjne zarowki sa o
        tyle gorsze, ze maja znacznie mniejsza wydajnosc lm/W
        • el_p Re: Niedomyty Tomkins 22.08.06, 10:47
          graficznych ma sie rozumiec, a nie "griczncyh" :D
      • Gość: Gloggie Re: Niedomyty Tomkins IP: *.olsztyn.mm.pl 22.08.06, 16:58
        > Z tymi
        > posiłkami to jakaś ciekawostka: przygotowanie, zamrożenie, przechowanie w
        > chłodni i domowej lodówce oraz podgrzanie kosztuje na pewno więcej energii, niż
        > przygotowanie domowej jajecznicy.
        To nie ciekawostka, tylko sucha kalkulacja.
        Przygotowanie duzej ilosci jajecznicy w jednym miejscu zuzyje najwyzej 50%
        energii zuzytej na ta czynnosc w domu.
        Porownujac koszt kilogramomiesiaca mrozenia w chlodni i domowej chlodziarce
        otrzymamy zysk co najmniej 100x na korzysc chlodni. Pozatym w lodowce musisz
        miec albo jajka, albo jajecznice z chlodni - wiec na jedno wychodzi.
        Na podgrzanie zuzyjesz 50% energii potrzebnej do przygotowania posilku 'od zera'.

        Zatem przy tak głupim przykladzie wynika ze 'jedzenie masowe' jest nie drozsze
        od przygotowanego w domu. A w rzeczywistosci jest znacznie tansze.
        Kwestia smaku nas tutaj nie interesuje - martwimy sie wylacznie kwestia srodowiska.


        > Jednoczesne przebywanie w dwóch domach to
        > raczej problem dla czasopism traktujących o zjawiskach parapsychicznych, a nie
        > periodyku ekonomicznego.

        Nie umiesz czytac - posiadanie to nie to samo co przebywanie. A posiadanie jest
        szkodliwe dla srodowiska bo: 1)trzeba go wybudowac 2) ogrzac 3) wyposazyc, etc.
        A po co, skoro starczy ci jeden?
        • Gość: Mieczysław Re: Niedomyty Tomkins IP: 217.17.45.* 23.08.06, 08:43
          Znowu, jak wyżej, opinie zamiast faktów, spekluacja i terror intelektualny,
          łącznie z zarzucaniem przeciwnikom indolencji intelektualnej; łatwo także
          zauważyć, że liczby podane przez Gloggie są sztuczne i pobrane z powietrza
          ("razy 100", "50% energii" itd.).
          Wszyscy umiemy także czytać i wiemy, że chodzi o "posiadanie" a nie
          o "mieszkanie jednoczesne". Ale wiemy również, że Tomkins wcześniej krytykował
          gospodarstwa domowe za segregowanie, bo daje to tylko 2% zwrotu surowców
          (resztę zużywa przemysł itd.). Szkoda, że z równą uczciwością nie podał, ilu
          procent ludzi dotyczą dwa lub więcej domów (o Polsce już nie wspomnę), skoro to
          jest taka wielka zbrodnia.
          Cały ten artykuł jest machlojką intelektualną pomijającą niewspółgrające z jego
          tezami argumenty milczeniem - podobnie jak komentarze użytkownika Gloggie
    • Gość: koni Mity o surowcach wtórnych IP: 195.136.189.* 21.08.06, 09:21
      Wystarczy przyjrzeć się odzyskiwaniu stali w Wielkiej Brytanii. Gospodarstwa domowe odzyskały w ubiegłym roku 2 proc. złomu żelaznego. Reszta złomu pochodziła między innymi z rozbiórek, odpadów produkcyjnych i ze złomowania pojazdów.
      **************************************************************************
      Co za brednie!
      A pojazdy zlomuja ufoludki? Zreszta dlaczego mamy przygladac sie odzyskiwaniu stali w Wielkiej Brytanii, a nie odzyskiwaniu aluminium, czy plastiku? Do czego mi stal?
    • Gość: pislik Mity o surowcach wtórnych IP: *.koba.pl / *.koba.pl 21.08.06, 10:01
      a czy pani Autorka wie coś na temat wykorzystywania śmieci w Szwecji? Polecam
      zapoznanie się z tematem, gdyż problem śmieci nie jest rozwiązywany tylko przez
      recykling. no a juz z tym "mniej szkodliwym" składowniem na wysypiskach to lekka
      przesada. polecam zamieszkanie obok takiego- woda ze studni to istna perfuma
      • Gość: Marta50 Re: Mity o surowcach wtórnych IP: *.pools.arcor-ip.net 21.08.06, 21:20
        A dlaczego nie wytwarza sie z smieci energii cieplnej?
        • Gość: RafalS wytwarza się IP: 149.156.22.* 22.08.06, 12:52
          ale nie jest to też takie proste. Dlatego na razie na relatywnie niewielką
          skalę. Smieci są mniej kaloryczne niż powiedzmy węgiel, więc koszt uzyskanie
          energii jest wyższy.

          Tym niemniej funkcjonuje to gdzieniegdzie zupełnie dobrze.

          Tu jest link to jednej z takich spalarni. Utylizuje 1650 ton dziennie

          www.covantaenergy.com/facilities/wte/haverhill.asp
          pozdrawiam
        • Gość: gem58 Re: Mity o surowcach wtórnych IP: 62.233.251.* 22.08.06, 14:49
          polecam poprobowac spalic odpady budowlane, troche zlomu i szklana stluczke,
          hajcuje sie jak szalone!

          a moze by je anihilowac? :)
      • Gość: ja Re: Mity o surowcach wtórnych IP: *.aster.pl 22.08.06, 11:20
        W Laponii jest rezerwat Abisko, a w nim schronisko i przed tym schroniskiem stoi
        chyba z 10 różnych pojemników na odpady - kompost, szkło białe, szkło kolorowe,
        puszki cienkie (po napojach), puszki twarde (po rybkach), papier, plastik (też
        chyba ze 2 pojemniki) i ostatni pojemnik na "inne". Taki cuda stoją we
        wszystkich rezerwatach Norwegii i Szwecji. Skoro to bez sensu, to czemu robią to
        kraje o najwyższym PKB?
    • Gość: FT Re: Mity o surowcach wtórnych IP: *.ks.se 21.08.06, 11:01
      Ten artykul jest prawie zywcem przepisany z Financial times. Troche skrocony,
      bo brakuje ciekawych fragmentow o samochodach ekologicznych
    • Gość: ian sprzątanie świata IP: *.welstand.be 21.08.06, 13:15
      skocz.pl/cleanup
      • Gość: adam czyżby Mpo miało latające dywany?:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.08.06, 13:22
        co to za argument, że po segregowane śmieci przyjeżdża samochod spalajac paliwo?

        to po "zwykłe" śmiecie przylatują śmieciarze na latających dywanach czy
        przyjeżdzają na rowerach?:)
        • Gość: mitokar Spalanie odpdów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.08.06, 14:58
          Owszem odpady można termicznie spalić, ale pozostaje problem czystości
          wyrzucanych przez nas odpadów. Nie można zwykłych śmieci wysypać z kubła i je
          spalić, gdyż muszą one być poddane długotrwałym procesom przygotowania, który
          zmierza do produkcji paliwa RDF na przykład. Jest to pomysl bardzo dobry, ale
          równie drogi, jak i w naszym kraju mało realny przy obecnej świadomości
          ekologicznej ludzi, stąd przyłożyłbym dużą wagę do tej cześci tępoty naszego
          społeczeństwa, bo inaczej sie tego nie da nazwać. Inna sprawa, że w naszym
          kraju recykling i odzyskiwanie surowców wtórnych jest jednym z nielicznych
          powodów, dla których ludzie nie wyrzucają śmieci na chodniki i w inne miejsca.
          Zabierzcie z osiedli dzwony na selektywne zbieranie, a zobaczycie jak będzie
          kolorowo. To temat rzeka, więc koniec na dziś:)
    • Gość: deszczowiec Mity o/z ”Financial Times”? IP: *.szczecin.agora.pl 21.08.06, 17:22
      Z przykrością (Bo lubię GW) musze przyznać, że coraz częściej za pisanie w niej
      biorą się ludzie, którzy nie tylko nie znają się na temacie, o którym piszą,
      ale też w ogóle chyba mają problemy z myśleniem. Forumowicze przede mną
      powytykali z grubsza podstawowe absurdy rozumowania p. Tomkinsa (np.
      nieuwzględnianie ”kosztów” wyprodukowania nowej rzeczy w porównaniu z
      przetworzeniem starej), ale bardziej niż te oczywiste głupoty martwi mnie, że
      wystarczy, iż ukazały się one w ”prestiżowym czasopiśmie”, by jakaś pani w
      polskiej ”opniotwórczej gazecie” kompletnie bezrefleksyjnie je przepisała i to
      skracając niekiedy bezsensownie, jak we fragmencie >>bardzo duża część odpadów
      wytworzonych w przemyśle podlega procesowi odzyskiwania surowców wtórnych.
      ZATEM na wysypiskach ląduje ok. 20 proc. śmieci pochodzących z gospodarstw
      domowych<<. Chyba że to sam Tomkins takie zadziwiające wnioskowanie
      przedstawił. Tak czy inaczej jakiś redaktor powinien te paralogizmy przeczytać
      przed wydrukowaniem ich po polsku i skierować uwagę dziennikarki na jakąś
      łatwiejszą pracę.
      • Gość: al Re: Mity o/z ”Financial Times”? IP: 62.233.181.* 21.08.06, 17:31
        To jest problem wszystkich pism, które czytam. Bardzo często artykuły w
        dziale "nauka" są jakąś przedziwną kompilacją, z której wynika co najwyżej
        dyletantyzm kompilatora (bo przecież nie autora) i zlewanie sprawy przez
        rdakcję, która ma czytelników za naiwnych matołków.
        • Gość: Mieczysław Re: Mity o/z ”Financial Times”? IP: 217.17.45.* 22.08.06, 13:29
          No tak, po lekturze najpierw N. Chomsky'ego, a potem takich bredni
          z "prestiżowej" gazety zostaje tylko zadać pytanie: kto za ten artykuł zapłacił
          i jakie lobby wspiera takie pomysły? Kto ma za małe przychody i chce odciągnąć
          ludzi od recyklingu? Cieszy jednak, że ludzie nie dają się ogłupiać takim
          idiotyzmom i nie nasiąkają bezrefleksyjnie rewelacjom "uczciwych, obiektywnych
          i rzetelnych" mediów, jak zawsze "bezstronnie, nietendencyjnie i z najwyższą
          uczciwością intelektualną" prezentujących takie "fakty".
    • Gość: tomerskn Re: Mity o surowcach wtórnych IP: *.krak.tke.pl 22.08.06, 10:35
      ale z nie gotowac w domu to jakis bezsens. Moze lepiec aplikowac sobie
      dozylnie, zeby nie myc naczyn?
      • Gość: sortujący Dawno nie czytałem takiego steku bzdur w jednym IP: 62.233.231.* 22.08.06, 10:57
        Ciekawe czy autorka bezmyślnie przepisała te idiotyzmy by zagłuszyć sumienie że
        sama nie sortuje śmieci.
        Polecam kraje skandynawskie, gdzie każdy sortuje, od robotnika po prezesów firm.
        Na kogoś kto nie sortuje potrzy się tak jakbyśmy teraz patrzyli na osobę która
        załatwia się w krzakach przed domem - bo w domu to nie wypada (takie przypadki
        były w krajach ZSRR jak przyciedlali z kołchozów do blokowisk).
        Jak widać Polsce jeszcze daleko do kultury sortowania śmieci innych, bardziej
        ucywilizowanych krajów.

        Co do samego sortowania to powinno być kilka innych dzwonów, nie tylko na
        papier, szkło czy plastik. Np. odpady organiczne - niby się rozłożą, ale w
        takiej plastikowej torbie to mogą lata minąć.
        Moim zdaniem ten tekst to chyba jakaś prowokacja, nie sądzę by ktoś zdrowy na
        umyśle napisała świadomie takie rzeczy.
        REDAKTORKA POWINNA ZAJąć SIę CZY INNYM A NIE PRZEPISYWANIE IDIOTYZMóW Z
        ANGIELSKIEJ PRASY.
    • Gość: Yaga Mity o surowcach wtórnych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.08.06, 11:14
      Przyjechalam na wakacje do mojej mamy. Niestety z psem czyli suka. To okazalo
      sie katastrofa. Sasiedzi patrza na mnie jak na raroga, sasiadki pouczyly mnie o
      koniecznosci sprzatania psiej kupy, nikt nie powiedzial "dziekuje" kiedy moje
      psy zabieralam ze sciezki zbyt waskiej dla wszystkich (rowerzysci, piesi, psy)
      Nie mam nic przeciwko sprzataniu i na kazdy spacer zabieram tor3ebki na psia
      kupe, zbieram takowa z chodnikow jesli to nieuniknione, ale jesli droge stanowi
      pas wadolow i zielska to juz raczej nie. Jesli komnus nie przeszkadza zielsko
      przed oknem i smietnik to psia kupa i tak niczego nie zmieni. Nie mozna juz
      bardziej zeszpecic swjego otoczenia. Tymczasem najglosniej krzycza ci, ktyrzy
      maja prtzed domem zielska powyzej kolan. Dla nich piers to glowne zagrozenie
      ekologiczne.Z racji posiadania psow (2 sztuki) chadzam na spacery wokol miasta
      (ZGIERZA) i jestem przerazona iloscia smieci pozostawionych wokol. Sama tez mam
      problem ze smieciami i dzwonilam w tej sprawie do Urzedu Miastu Wydzial
      Ochrony Srodowiska z zapytaniem: co mam zrobic ze smieciami po remocie i
      generalnym sprzataniu domu.
      Pani z Urzedu byla bardzo zdziwiona ; zapytala w pirwszej kolejnosci o umowe ze
      smieciarzami ale w sprawie gruzu, papy i szkla poradzila jedynie dogadanie sie
      ze smieciarzami. Przepraszam, DOGADANIE oznacza lapowke, to co wlasciwie ta
      osoba miala na mysli pobierajac pensje z moich podatkow????
      • eg.olsen Re: Mity o surowcach wtórnych 22.08.06, 13:46
        "Dogadac sie w sprawie gruzu papy i szkla" - Pani z urzedu zapewne miala na
        mysli: poprosic sluzby komunalne (smieciarzy) lub niezalezna firme o
        podstawienie dodatkowego pojemnika/kontenera na odpady budowlane - najczesciej
        (choc nie zawsze) kosztuje to dodatkowo i calkiem sporo jak na nasze
        przyzwyczajenia.
        Inna rzecz, ze w roznych gminach praktyka wyglada bardzo roznie.
    • Gość: zez Mity o surowcach wtórnych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.08.06, 11:27
      Sortowanie odpadów w kazdym gospodarstwie i firmie to JEDYNA droga do ich wykorzystania w postaci surowców i energii. Z mydła i powidła mimo duzego wkladu pracy i energii nic dobrego nie odzyskamy, nawet kompostu, widziałem to w kilku zakładach utylizacji odpadow krajowych i zagranicznych,dziennikarze potrafią bezmyślnie przepisywac prowokacyjne artykuły z prsy zagranicznej.
    • gdaczacy_z_kurami Re: Mity o surowcach wtórnych 22.08.06, 11:38
      Spalanie odpadów to inaczej recykling termiczny. Chyba autor o tym zapomniał.
      • adwach Re: Mity o surowcach wtórnych 22.08.06, 12:06
        gdaczacy_z_kurami napisał:

        > Spalanie odpadów to inaczej recykling termiczny. Chyba autor o tym zapomniał.


        NIE ZAPOMNIAŁ, TYLKO NIE WIEDZIAŁ!!!!! ;)
    • adwach Większej głupoty juz dawno nie czytałem!!!! 22.08.06, 12:02
      Autor podaje przykład, ze szkło trzeba przywieżć do huty (czyli spalić benzynę)
      i potem je przetapiać - a przepraszam bardzo, piasek do produkcji szkła sam sie
      wykopie i przewiezie do huty? A co robić ze zużytym szkłem? Wyrzucic na
      wysypisko? Które wysypisko? Juz tereaz jak gmina chce wybudowac jakies
      składowisko to jest zaraz tyle krzyku, protestów i awantur, że mało której sie
      to udaje! ALE BZDURY ZEŚCIE POPISALI, AŻ RĘCE OPADAJĄ!!!!!
      • adwach Re: Jak będziecie dalej pisac takie głupoty... 22.08.06, 12:05
        w GW to normalnie zacznę czytać "FAKT" albo "Życie na gorąco"!!!!!
        • Gość: tom dokladnie ale dla wielu... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.08.06, 13:56
          dla wielu osob to mistrzopwski artykul wielkiego dziennikarza-naukowcaktory pisze madre "rzeczy"...
    • poglodzio Szanujmy Ziemie! 22.08.06, 12:06
      powinniśmy wprowadzic program recyklingu, zbierania azbestu którym przykryta
      jest większa część polski i nowe ekologiczne paliwa i inne źródła energi
    • Gość: blue Re: Mity o surowcach wtórnych IP: *.petrus.com.pl 22.08.06, 13:04
      Ja się o cos zapytam tak przy okazji sortowania. Jeśli mam plastikową butelkę z
      papierową etykietą to czy przed wrzuceniem jej do odpowiedniego pojemnika
      powinnam zdjąć sama etykietę czy zajmują sie tym juz pracownicy placówki, która
      te butelki itp. przyjmuje? Generalnie butelki powinny albo mieć atykiety takie
      foliowe czy jak to się nazywa, albo od razu wszytsko powinno byc juz napisane na
      samej butelce jak na niektórych. Może trochę namotałam, ale to nie moja działka.
      W kazym razie odpowiedzcie, proszę,
      • Gość: inc. Re: Mity o surowcach wtórnych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.06, 14:31
        nie musisz ściagać etykiety. Ale nalezy ODKRĘCAĆ butelki przed ich wyrzuceniem.
        Zwłaszcza jesli się je wyrzuca do zwykłego kosza na śmieci. Taka nieodkrecona
        butelka zajmuje dużo cennego miejsca jako odpad
    • Gość: dfg Piasku jest pod dostatkiem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.08.06, 13:54
      Może i tak, ale zwirownie w których wydobywa się piasek powstają zazwyczaj w
      okolicach pięknych i dzikich rzek górskich zamieniając wspaniałe krajobrazy i
      drogocenne ekosystemy w masę paskudnych dołów stojącej wody. W rzece przy
      korycie której powstało zbyt wiele żwirowni rośnie temperatura wody(na skutek
      infiltracji nagrzanej wody do rzeki), zmniejsza się jej przepływ, giną ryby
      łososiowate wymagające odpowiednio niskiej temperatury wody. W okolicy dochodzi
      do obiżenia poziomu wód gruntowych itp. itd..
    • Gość: Michal i Marta Mity o surowcach wtórnych IP: *.magma-net.pl 22.08.06, 14:03
      Doskonały sposób na zmianę zdania ludzi do spalarni śmieci. Nie wiedzieliśmy, że
      lobby działa także naszą "niezależną i wolną" polską prasę.
    • Gość: Tomek Bardzo mądry artykuł o ekonomii IP: 65.183.175.* 22.08.06, 14:03
      Wreszcie!
      • Gość: Bartek Re:mozna sie przyczepic do wielu zawartych tez IP: 195.190.143.* 22.08.06, 14:12
        owszem nie nalezy bezkrytycznie przyjmowac modnych hasel
        ale jezeli chce sie je obalac, to nalezy wziac pod uwage WSZYSTKIE koszty
        (np. transport smieci na wysypisko zamiast do przetworni odpadow tez kosztuje)
    • Gość: Jarek Mity o surowcach wtórnych IP: 193.82.117.* 22.08.06, 15:09
      Autor chyba byl niedouczony. Recycling owszem jest dla srodowiska obciazajacy,
      ale mniej niz ponowne wydobycie materialy, jego przetworzenie, transport
      (materialy czesto wydobywa sie na innym kontynecie niz sie je przetwarza) etc.
      Pomine przy tym wzgledy karobrazowe i jakosc powietrza. Faktem jest to, ze sa
      efektywniejsze metody ochrony srodowiska jak PONOWNE UZYWANIE OPAKOWAN
      (REUSING), a nie ich recyklingowanie, nie uzywanie reklamowek, nie produkowanie
      smieci, ktore pozniej trzeba recycklingowac, ograniczenie zurzycia energii
      (izolacja, dobre szklenie, uniknanie mostkow termicznych) bez utraty komfortu
      mieszkania etc. Krotko mowiac inwestowanie w lepsza jakosc, na rzeacz obnizenia
      kosztow energetycznych w przyszlosci.
    • Gość: bicyclette Mity o surowcach wtórnych IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.08.06, 16:05
      Skoro recykling jest taki kłopotliwy, czy nie lepiej chodzić do sklepu z
      materiałową siatką, a w produkty żywnościowe zaopatrywać się na bazarach, gdzie
      nie wymagają dodatkowego opakowania? A może rozwiązaniem byłyby piecyki, coś w
      stylu mikrofalówki, do prywatnego recyklingu? I skoro papier rozkłada się
      szybciej niż plastik (a tak niewątpliwie jest), to dlaczego spotykam się z
      antypatią sprzedawczyni w piekarni, gdy proszę, aby zapakowała chleb do
      papierowej torebki? Edukacja to jest racja?
    • Gość: omnia Mity o surowcach wtórnych IP: 195.116.22.* 22.08.06, 17:20
      Krotko mowiac, glupi i jeszcze raz glupi artykul jak malo ktory, ze nawet nie
      chce sie odnosic do tresci. Az tyle powiem odnosnie tych wypocin przegrzanych
      mozgow, autora i odpowiedzialnych za publikacje.
    • Gość: Gall Anonim artykul po prostu debilny! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.08.06, 19:24
      i poslugujacy sie nieuprawnionymi uproszczeniami. Dam przyklad - kiedys pracowalem (co przyznaje z pewnym wstydem nielegalnie) przy wyrebie lasu w Finlandii. Przypominam - kraj bogaty, powierzchnia zalesienia gigantyczna, rozwiniety przemysl papierniczy (m.in. tartak nad rzeka Nokia, mialem tez gumiaki tej firmy :-))). Wlasciwie nie wycina sie tam drzew zyjacych w naturze "jak leci". Dlaczego? Bo okazalo sie, ze po takiej wycince nawet po ponad polwieczu (robiono badania na strefie na ktorej toczyla sie wojna radziecko-finska) NIE WRACA do stanu pierwotnego. Na ich miejsce wchodza inne gatunki drzew, las wyglada inaczej (i wlasnie tam pilowalem las z moimi finskimi kolegami, aby zrekonstruowac las pierwotny). Nie trzeba jezdzic tak daleko, Habsburgowie w XIX wieku tez cieli jawory i buki. I juz te drzewa zostaly wyparte na amen. Tak wiec czy drewno jest surowcem odnawialnym. Nie do konca. Po pierwsze rosnie powoli. Po wtore jest odnawialny TYLKO w tym sensie w jakim odnawialne sa na przyklad stanowiska redaktorskie w Gazecie Wyborczej. Oczywiscie mozemy zastapic Kowalskiego Nowakiem, ale bedzie to juz inna jakosc.

      Papiernie w Finlandii pracuja w duzej mierze na surowcu wtornym, a ewentualne braki woli sie sprowadzac z Rosji, byle tylko "nie wycinac swojego". Kiedys probowano robic eksperymenty z szybko rosnaca wierzba, ale papier wychodzil z tego marny. A nie przypuszczam, aby w Finlandii technologia byla marna. Dodam, ze aby wyrab byl oplacalny finansowo musi byc prowadzony wlasnie masowo, kladac pokotem cale polacie lasu. Nikt nie bedzie sie bawic w robienie papieru z drzew selekcjonowanych, wycinanych w glebi lasu - bo koszt transportu bedzie ogromny.

      I to pierwszy z brzegu przyklad, ktory jestem w stanie zweryfikowac z mojego wlasnego doswiadczenia. Wiele innych przykladow z artykulu tez wydaje mi sie naciaganych.
    • Gość: robert tak, wytnijmy lasy, wykopmy pustynie IP: 141.65.96.* 22.08.06, 19:31
      bo jacys q. zlodzieje i debile maja interes w produkcji papieru lub szkla

      a za 20 lat dzieci pojda do multikina zobaczyc jak wyglada las, albo beda
      kupowac syntetyczne perfumy, zeby poczuc zapach choinki na swieta

      ps. choinki zapachowe juz sa dostepne...

      dlaczego takimi nie zajmie sie komisja sledcza IV RP?
    • Gość: robert tak, zarosnijmy sie w smieciach, bo ekonomia. IP: 141.65.96.* 22.08.06, 19:38
      jest wazniejsza

      proponuje do kazdego nowego mieszkania dokupowac ogromny kontener na smieci, bo
      jakis niedorobiony i niedouczony madrala (ekonomista, q. jego mac - jak zwykle
      ten zawod jest blyskotliwy) stwierdzil, ze lepiej kupic nowe, niz naprawiac
      (przenosnia)
    • alexandra.slowik Re: Mity o surowcach wtórnych 22.08.06, 19:42
      "Powinniśmy też starać się kupować produkty wytworzone w krajach, które
      postawiły na odnawialne źródła energii, a nie na węglowodory, jak np. Chiny."

      Popieram prawie wszystko co napisaliscie wczesniej i dodam jeszcze jeden absurd:
      iz ekolodzy juz dawno stwierdzli iz te niby odnawialne zrodla energii np
      budowane przez Chiny elektrownie wodne, a sloneczne lub powietrzne w innych
      krajach, w tak duzym stopniu zaburzaja naturalne warunki, biosystemy iz wcale
      nie sa ekologiczne.

Inne wątki na temat:
Pełna wersja