Gość: przedsiębiorca IP: *.neurosoft.pl 03.03.03, 18:09 Ciekawe jak są liczone owe "narzuty socjalne na pracę". W Danii narzuty są małe ?!? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: sceptyk-16,2% cos tu nie tak z tymi narzutami socjalnymi IP: *.icpnet.pl 04.03.03, 11:21 Nie rozumiem tych 16,2% narzutów socjalnych w Polsce ??? Koszt ubezpieczen emerytalnych,rentowych wypadkowych,chorobowego,funduszu pracy to dla pracodawcy obecnie ok 38-39,5% od płacy brutto. Częśc tych ubezpieczeń(18,71%) pochodzi jakoby od pracownika ale tak czy inaczej płaci za to pracodawca. To skąd ta wartośc 16,2%?? Jesli przyjmiemy ze jest to 38-39,5% -to ta wartość jest najwyższa wsród tu prezentowanyvh panstw!!!!!!! A potem ktos wyciąga wnioski na temat nieuzasadnionego lamentu polskich pracodawców. I tak to ten swiat fikcji medialnych zyje swoim zyciem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Piotr Re: cos tu nie tak z tymi narzutami socjalnymi IP: 212.160.130.* 05.03.03, 09:16 "Punkt widzenia zależy od ..." bardzo wielu rzeczy zależnych od danej jednostki. Odnośnie artykułu to jest on bardzo względnej jakości bo co najmniej brak opisu - skąd, jak uzyskano dane powiedzmy wskażniki, czy wyniki. Pamiętacie - Stańczyka. Tu populistycznie mogę powiedzieć - chodzi raczej o "mieszanie" w głowach. Z mojego punktu widzenia to czy część emerytalną, czy inną na przykład odnośnie zusu to zawsze jest to część kosztu powiedzmy pracodawcy, a za razem część przychodu pracownika. Tylko tak ogólnie zgodnie z prawem do regulacji za dowolnego pracownika tych zobowiązań jest odpowiedzialny pracodawca. Praktycznie nic się nie zmieniło (tylko ktoś jednak wziął wynagrodzenie za zmiany systemowe) - ponieważ "fikcyjnie" dokonano ubruttowienia z podziałem 23 do 22 % starych 45 % bodajże, jak było po staremu. Jako dalszy cel podejrzewam, że dlatego dokonano takiego podziału bo akurat standardowa stawka vat`u to 22%. Co dalej z tymi 22% nie będę pisał, bo to oczywiście dla niektórych - byłoby bardzo populistyczne - zwłaszcza dla tych, dla których wykonanie danych zmian jest związane z wysokością ich przychodów. Wspomnę tylko może o tym, że żyjemy w czasach gdzie "dziecko jest najdroższym dobrem konsumcyjnym" - za autorami "Pułapki globalizacji" Hansem Peterem Martinem i Haraldem Schumannem. Wracając do sedna: jeśli jest taki pracownik, który ma przychód 1000,- pln brutto to praktycznie jego realny przychód to te 1000,- pln *1,22. Nic więc dziwnego, że jeśli odejmie się zobowiązania z różnych tytułów i na końcu podatek od osób fizycznych to netto "do ręki" otrzyma ta jednostka około 665,- pln ((1000,-pln/ 1,23) *0,81; bez uwzględnienia kwoty wolnej od podatku). Koszt pracodawcy to 1220,-pln. Oczywiście pracodawcy nie chcieliby płacić żadnych zobowiązań za pracownika - tylko zapewne docelowo płacić mu najlepiej te może tylko 665,-pln, a najlepiej nic mu może nie płacić - bo to jest ich koszt - "flagowy problem". Cóż to podstawowy niestety konflikt interesów. Poza tym chciałbym zaznaczyć, że praktycznie 24% z tych 45% (zus) jest jakby odłożeniem konsumpcji na przyszłość "wymuszanego" ze strony prawa "zdyscyplinowania" dla zapewnienia pewnej kwoty - emerytury, kiedy dana jednostka nie będzie potencjalnie - mogła już pracować i uzyskiwać z tytułu pracy żadnych przychodów. Nie poruszam absolutnie zagadnienia co i jak się dzieje z tymi środkami finansowymy tych 24% z 45% powyżej - bo to już inne z pozoru też trudne zagadnienie. Nazwa typu "narzuty socjalne" nie bardzo tu pasuje - bo raczej (chyba) nikt nie dostaje pieniędzy za darmo. Kwestie ubezpieczeń ( i składek tych)- też ktoś musiał zapłacić wcześniej - aby może w przyszłości - na wypadek danego wydarzenia - skorzystać z praw z tytułu danego ubezpieczenia. Ogólnie: żyjesz=płacisz - niezależnie od tego, czy jesteś pracodawcą, czy pracownikiem - zależnie od interesów. Pozdrawiam, Piotr Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zbigniew Skąd to ubruttowienie ? IP: 62.111.226.* 05.03.03, 09:27 Gość portalu: Piotr napisał(a): > Praktycznie nic się nie zmieniło (tylko ktoś jednak wziął wynagrodzenie za > zmiany systemowe) - ponieważ "fikcyjnie" dokonano ubruttowienia z podziałem 23 > do 22 % starych 45 % bodajże, jak było po staremu. Jako dalszy cel podejrzewam, > > że dlatego dokonano takiego podziału bo akurat standardowa stawka vat`u to 22%. Dokonano tego aby na pracujących na własny rachunek nałożyć dodatkowe obciążenia.Składki ZUS-u płacone przez "prywaciarzy" wzrosły średnio o 150 złotych.Do tego doszły składki "zdrowotne" które muszą płacić pracując nawet gdzie indziej na etacie ( czego wcześniej nie było ). Do ZUS-u wpływa rocznie dodatkowe 4-5 mld złotych i to bez oficjalnego podwyższania składek. Odpowiedz Link Zgłoś
darr.darek cos tu nie tak .... 06.03.03, 13:04 Gość portalu: Piotr napisał(a): >Z mojego punktu widzenia to czy część emerytalną,czy inną na przykładodnośnie > zusu to zawsze jest to część kosztu powiedzmy pracodawcy, a za razem część > przychodu pracownika. Tylko tak ogólnie zgodnie z prawem do regulacji za > dowolnego pracownika tych zobowiązań jest odpowiedzialny pracodawca. (...) > Wracając do sedna: jeśli jest taki pracownik, który ma przychód 1000,- pln > brutto to praktycznie jego realny przychód to te 1000,- pln *1,22. Nic więc > dziwnego, że jeśli odejmie się zobowiązania z różnych tytułów i na końcu > podatek od osób fizycznych to netto "do ręki" otrzyma ta jednostka około > 665,- pln ((1000,-pln/ 1,23) *0,81; bez uwzględnienia kwoty wolnej od podatku > Koszt pracodawcy to 1220,-pln. Oczywiście pracodawcy nie chcieliby płacić > żadnych zobowiązań za pracownika - tylko zapewne docelowo płacić mu > najlepiej te może tylko 665,-pln, a najlepiej nic mu może nie płacić - bo to > jest ich koszt -"flagowy problem". Cóż to podstawowy niestety konflikt > interesów. Zaczynasz mieszac . O konflikcie intersow to pisali teoretycy komunizmu . "Konflikt intersow" miedzy pracodawca a pracownikiem jest IDENTYCZNY jak miedzy kupujacym a sprzedawca - jeden chce jak nataniej kupic , drugi chce jak najdrozej sprzedac . Cholera, a dla mnie robienie zakupow, zamiast "stresow i konfliktow" to nawet przyjemne jest . Tzn. nie bylo przyjemne na pieprzonym, regulowanym przez czerwonych rynku, pozniej powoli, z biegiem czasu stalo sie coraz przyjemniejsze . Identycznie jest z praca, im bardziej sterowany rynek, tym bardziej widac kto komu laske robi(nie mylic z robieniem laski - to niektorzy z drugiej strony), a kto mysli "jak jemu tu Slusznym Prawem Ustalonym nakopie" . Cena za prace, czyli te 600 + narzuty = ok.1100 - to juz jest cena rynkowa (oczywiscie nie dla kazdego taka cena) . Gdyby jakis czerwony ustalil, ze od jutra bedzie pracodawcom robil dobrze i wszystkie narzuty pracownik sam wyplaci z otrzymywanej pensji - ta RYNKOWA (nalezy pamietac, ze ta 1/3 panstowo-budzetowo-urzedniczej "gospodarki" nie ma rynkowych plac) placa wcale by sie dla pracodawcy nie zmienila . Za to pracownik zamiast 600 dostalby 1100 i wiekszosc (slusznie) olalaby terminowe (lub jakiekolwiek) rozliczenia z czerwonymi . >Poza tym >chciałbym zaznaczyć,że praktycznie 24% z tych 45%(zus)jest jakby odłożeniem >konsumpcji na przyszłość "wymuszanego" ze strony prawa"zdyscyplinowania" dla >zapewnienia pewnej kwoty - emerytury, kiedy dana jednostka nie będzie >potencjalnie - mogła już pracować i uzyskiwać z tytułu pracy żadnych >przychodów. TO NIE JEST ZADNE ODLOZENIE NA PRZYSZLOSC ! Odlozenie nastepowaloby przy lokacie, ktora to lokate bylaby dostepna dla inwestorow/rozrzutnych tylko zobowiazaniem kredytowym . Ot, rozpieprzano WCZESNIEJ, rozpieprza sie TERAZ, tylko jest coraz trudniej, bo coraz mniej dzieci sie rodzi i czerwoni juz wiedza, ze "mlodzi frajerzy" w przyszlosci beda musieli oddac 80% swoich dochodow lub dzisiejsi "starzy frajerzy" beda sie musieli zgodzic na zapieprzanie do 70-tego roku zycia i glodowa emeryture . Gdyby JAKIKOLWIEK menadzer w prywatnym biznesie rozpieprzal w tek debilny sposob pieniadze (i szanse na przyszlosc) ... wlascicel po zorientowaniu sie, wsadzilby go do paki lub wlasnorecznie zabil kijem golfowym . A cala masa czerwonych politykow-ciemniakow, po rozpieprzeniu wszystkiego co bylo w zasiegu, z duma nosi dozywotnie tyluly "panie premierze" , "panie senatorze" , panie pOśle" . > Ogólnie: żyjesz=płacisz - niezależnie od tego, czy jesteś pracodawcą, czy > pracownikiem - zależnie od interesów. Yhmm , żyjesz=płacisz . Podobne haslo rzucaja lyse paly z Pruszkowa, gdy przychodza po haracz . Odpowiedz Link Zgłoś