Unia kłóci się o pięć godzin pracy

IP: 65.222.254.* 28.10.06, 01:15
Nie ma chyba durniejszego absurdu w absurdalnie zdurnialej eurokomunie niz
administracyjne utrudnianie ludziom pracy. Jesli kto chce i potrafi pracowac
60, 80 albo i sto godzin na tydzien, dlaczego banda leniwych nieroboli ma go
zmuszac do zwalniania, marnowania czasu i zdolnosci?
Jak w kazdej sytuacji (prohibicja, na przyklad) odgorne zabranianie ludziom
tego, na co maja ochote prowadzi tylko do lamania prawa, marnowania pieniedzy
i generalnego, socjalistycznego bajzlu jak w republice francowatej czy
frycowatej. Postarzale, rentierskie kliki, obcinajace kupony od pracy
gastarbeiterow i lewych interesikow z durnymi demoludami w latach cyckania
erwupegie, nie maja szans przetrwania w normalnym swiecie - czy wiec za
wszelka cene musimy ich nasladowac?
    • Gość: amen Unia kłóci się o pięć godzin pracy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.10.06, 01:15
      FiS - Fiństwo i Socjalizm.
    • arius5 Idiota 28.10.06, 01:23
      ty nawet nie rozumiesz, o czym sie mowi
      • Gość: amen Re: Idiota IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.10.06, 01:28
        o socjaliźmie i przywilejach niewolniczych.
        Te skandynawskie komuchy już się tak rozpanoszyły, że niedługo Lenina wskrzeszą.
      • Gość: Tomek Re: Idiota IP: 209.176.21.* 28.10.06, 07:45
        Ataki osobiste prywatnie, jak masz zastrzeżenia do treści to dawaj.
        • Gość: klient Re: Idiota IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.10.06, 11:53
          A taki ze nie chodzi o to ze komus sie chce tyrac 65 godzin tygodniowo ale jest
          do tego zmuszany przez dyrekcje i przysiege "hipopotama"(widac ze nie masz
          pojecia o pracy lekarzy). I ten czas nie jest wliczany do emerytury. Dyrektywa
          nie dotyczy przedsiebirocow czy freelancerow tylko parcownikow etatowych
          zmuszanych do nadgodzin za psie pieniadze.
          • Gość: nik Kto Ci kazał być lekarzem? IP: *.spray.net.pl 29.10.06, 12:48
            • Gość: Cor-Cor Re: Kto Ci kazał być lekarzem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.06, 21:38
              A kto ci kazał chorować palancie
          • Gość: Swoj Re: Idiota IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 29.10.06, 20:01
            Srednio prawda. Mozna byc pracowikiem etatowym i chciec pracowac wiecej niz 48
            godzin tygodniowo. Od tego sa wyjatki (podpisuje sie formularz). Tego wlasnie
            bedzie sie zabraniac. Uwazam ze to nonsens i uderzy w bardzo wielu ludzi. Wcale
            nie najbogatszych, ale biedniejszych - we mnie tez. Ale na szczescie WB jest
            przeciwko takiemu rozwiazaniu i na pewno dopnie swego - inaczej elektorat by im
            nie wybaczyl.
    • zabolicha Unia kłóci się o pięć godzin pracy 28.10.06, 01:41
      Idioci,niech spróbują pospać na kozetce w czasie dyżuru i zobaczą jak będą
      wyspani.Ciekawe jak obliczyć ilość snu.A jak ktoś leży i cierpi na bezsenność?To
      wtedy formalnie śpi czy nie śpi?KOMEDIA!!Strażakom też by należało odliczyć
      czas,kiedy nie są w akcji tylko oglądają TV albo grają w pingponga.Zwariować
      można.Może urzędnikom z Brukseli odliczać diety za weekendy,przecież wtedy
      wypoczywają,nie mówiąc o wsystkich przespanych nocach w poczuciu dobrze
      spełnionego obowiązku.
      • Gość: von chomicz i tak socjalideogram+kapitalrealism wezma co ich?! IP: 193.122.47.* 28.10.06, 22:15
    • Gość: amator Unia kłóci się o pięć godzin pracy IP: *.blktn3.nsw.optusnet.com.au 28.10.06, 04:45
      A gdzie sie podział 40 godzinny tydzień pracy? Można zaakceptować dodatkowych 8
      godzin płaconych jako nadgodziny. I tak ludzie są zmuszani do dłuzszej pracy,
      za która nie dostają wynagrodzenia. W wielu firmach istnieje praktyka aby
      przychodzić do pracy i pRynajmniej o godzinę wczesniej i wychodzić przynajmniej
      godzinę póżniej. Nie dostosowanie się do tego "dobrowolnego" zwyczaju grozi
      zwolnieniem. A gdzie przestrzeganie umowy o pracę, która zakłada np. 8 godzin.
      Pracodawca ma to w głębokim poważaniu. Takie praktyki i łamanie umowy powinny
      być surowo karane. Nie można pozwalać na " dobrowwolny" przymus. Nie może być
      przyzwolenia na to by pracownik był represjonowany za to, że nie chce zgadzać
      się na pracę dłuższą niż przewiduje kontrakt. I to musi być odgórnie ustalone i
      konsekwentnie egzekwowane w całej EU. Nie można tolerować ukrytego
      niewolnictwa, czyli sytuacji kiedy to pracownik obawia się odmówienia
      pozostania dłuzej w pracy. Przypominam sobie przypadek firmy w Paryżu z przed
      kilku lat, której menadżer został ukarany przez sąd za to, że tolerował pracę
      ludzi po godzinach. Oczywiście są ludzie którzy nie mają nic innego do roboty
      tylko siedzieć w pracy. Ale większość z nas ma wiele innych obowiązków, z
      których najwżnieszym jest dbanie o życie rodzinne i wychowywanie dzieci. Z
      drugiej strony, gdy sytuacja w firmie jest chwilowo taka, że trzeba zostać
      trochę dłużej, to żaden pracownik o którgo się odpowiedni dba tego nie odmówi.
      Ale nie moze to być praktyka nagminna i przymus tak jak ma to miejsce w
      supermaketach i słynnej Biedronce. To wydaje się oczywiste, ze jeśli jest tak
      dużo pracy, ze nie można wykonać jej w obowiazujacych godzinach, to firma
      powinna zatrudnić dodatkowych pracowników.
      • troll7777 PISS OFF! 28.10.06, 21:54
        PISS OFF! PARCHACI WYZYSKIWACZE... CHCIWE GNIDY!
    • heretic_969 Pomyśl, to nie boli. 28.10.06, 05:17
      Jak ktoś się chce zapracować na śmierć, to jego sprawa, ale niech nie wymusza
      tego na innych. A właśnie tak będzie, bo przedsiębiorcy mają interes w tym, by
      pracownicy jak najwięcej zap*****ali - więcej wtedy można na pracowniku zyskać.
      • Gość: Tomek Re: Pomyśl, to nie boli. IP: 209.176.21.* 28.10.06, 07:46
        > Jak ktoś się chce zapracować na śmierć, to jego sprawa

        Właśnie o to chodzi, że nie. Jest zakaz.
        • Gość: jak Re: Pomyśl, to nie boli. IP: *.adsl.inetia.pl 29.10.06, 11:54
          Ta mysl!
          Zakaz dotyczy zatrudniajacych a nie zatrudnianych, debilu!
          • Gość: Tomek Re: Pomyśl, to nie boli. IP: *.ipslin.dsl-w.verizon.net 30.10.06, 06:00
            Jak jest zakaz zawarcia umowy, to dotyczy on obu stron tej umowy.
      • kolargolo ciebie musi strasznie bolec 28.10.06, 20:16
        bo z jednej strony "Jak ktoś się chce zapracować na śmierć, to jego sprawa" a z
        drugiej jest to wlasnie zabronione. Wiec jak to sobie wyobrazasz??? To moge
        pracowac ile chce czy tyle ile jakis ciec uwaza ze powinienem?
        • heretic_969 Re: ciebie musi strasznie bolec 29.10.06, 01:59
          Wystarczy się chwilę zastanowić. Owszem, w idealnym świecie każdy powinien
          pracować tyle, ile dusza zapragnie. Tyle że żyjemy nie w świecie idealnym, tylko
          realnym - i fakty są takie, że jak nie będzie kontroli nad czasem pracy to
          wszyscy będą zachrzaniać od świtu do nocy, bo wymusi to rynek. Dlatego regulacje
          są potrzebne.
          48 godzin było oczywiście przesadą, ale 60 jest całkiem realistyczne.
          • Gość: Tomek Re: ciebie musi strasznie bolec IP: 209.176.21.* 29.10.06, 08:59
            > fakty są takie, że jak nie będzie kontroli nad czasem pracy to
            > wszyscy będą zachrzaniać od świtu do nocy, bo wymusi to rynek.

            Nieprawda. Na wolnym rynku o pracownika tak jak o wszystko się konkuruje. A żeby
            zdobyć pracownika, to każdy pracodawca konkuruje o to, żeby zapewnić jak
            najlepsze warunki pracy przy zachowaniu dodatniego zysku.
    • Gość: fireant Re: Unia kłóci się o pięć godzin pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.06, 07:12
      40 godzin pracy... Czyli typowe 176 godzin/miesiąc. Przepisy sobie a praktyka
      sobie. A co powiedzą urzędnicy unijni na np. 240-286 godzin/miesiąc? Tak mniej
      więcej za max 500 Euro netto. Tak się płaci w prywatnych firmach budowlanych.
      Inaczej mówiąc około 6,00-8,00 zł netto/godz. Dolny Śląsk dokładnie. Nie ma
      nowych chętnych do pracy ale i nie ma specjalnego wzrostu wynagrodzeń. Ci co
      zostali specjalnego wyjścia nie mieli (wiek, zobowiązania). Pracodawcy o tym
      wiedzą. Opłacalność z jaką małe-średnie firmy wygrywają przetargi nie pozwala na
      więcej. Inwestor chce jak najtaniej od wykonawcy, ten jak najtaniej od
      pracownika, a ten może się już tylko zgodzić lub wyjechać. Albo jeść trawę i
      deszczówkę. Najciekawsze jest to, że zawsze znajdzie się jakaś firma "oszołom" z
      korzeniami z dawnych lat, która skutecznie zaniża stawki bo już tylko tak może
      się utrzymać na rynku. Może jak z pracy odejdzie kolejne kilkanaście procent
      załogi to się k.rwa wreszcie zmieni na lepsze.
    • Gość: basia Re: Unia kłóci się o pięć godzin pracy IP: *.citynet.pl 28.10.06, 08:28
      Przeczytaj dokładnie o czym piszą a potem się wypowiadaj
    • a67 Re: Unia kłóci się o pięć godzin pracy 28.10.06, 08:43
      Mam nadzieję że polska przegra w tym sporze mam dość widzeń" po kilka godzin
      tygodniowo z żoną z racji jej lekarskiego "powołania" ( ona również )
      Czy chcieli byście aby po wypadku (czego oczywiście wam nie życzę) operował was
      neurochirurg który ma za sobą 50 kilka godzin pracy ( 8h zmiany + 16h dyżuru na
      oddziale + 8h zmiany + kolejne 16h w pogotowiu i do roboty na następne 8h na
      oddział)
      • Gość: Ft Re: Unia kłóci się o pięć godzin pracy IP: 80.54.27.* 28.10.06, 10:06
        Do pracy w Pogotowiu nikt nie zmusza - sama bierze te dyzury wiec nie narzekaj.

        Wiem wiem ,zaraz powiesz ,ze na etacie ma 1200 brutto w co chyba sam nie
        wierzysz.Bla bla bla.
        • Gość: j Re: Unia kłóci się o pięć godzin pracy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.10.06, 10:48
          Kochaniutki, a kto te dyzury ma brac? Wyobrazasz sobie, ze kzady nas pracuje
          tylko w 1 miejscu? To 1/3-1/2 stanowisk zostanie nieobsadzona i nie ujzysz
          wtedy lekarza na dyzurze. My nie lubimy dyzurowac, ale ktos te dyzury musi
          obsadzic, niestety.
          • Gość: jak Re: Unia kłóci się o pięć godzin pracy IP: *.adsl.inetia.pl 29.10.06, 12:04
            No nie no, ale pie...
            W Polsce jest kilkanascie tysiecy wyszkolonych ratownikow medycznych KTORZY NIE
            MAJA PRACY BO LEKARZE NIE CHCA SIE ODESSAC OD DYZUROW NA POGOTOWIU.
            Odpier*lcie sie od pogotowia i pozwolcie wykonywac ta prace ludziom do tego
            przygotowanym (tak jak jest w kazdym cywilizowanym kraju europy zachodniej!), a
            w szpitalach z pewnoscia nie bedzie nieobsadzonych etatow.
            • Gość: ojboli Re: Unia kłóci się o pięć godzin pracy IP: *.miedzylesie.waw.pl 29.10.06, 17:48
              zycze powodzenia ratownikom w pogotowiu/przychodnia na kolkach/,chyba ze
              wszysztkie bole glowy itp. beda wozic na izbe przyjec do leniwych
              doktorkow ,ktorzy spia na dyzurze
        • a67 Re: Unia kłóci się o pięć godzin pracy 28.10.06, 11:24
          Zgadza się nikt nie zmusza do dużurów w pogotowiu oprócz poczucia obowiązku po
          telefonach w stylu "ratuj nie mam kim obsadić dziś trzech karetek
          albo słuchaj Baśka ma chore dziecko nie mam kim obsadzić dyżurów
          • Gość: Jenol Re: Unia kłóci się o pięć godzin pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.06, 19:40
            Radze ci odmowic, lekarze na dodatkowe etaty sie znajda, wystarczy zaplacic.
            • Gość: j Re: Unia kłóci się o pięć godzin pracy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.10.06, 21:06
              tylko skad? dla kolejnego lekarza to tez bedzie nastepny etat, dla tych ,
              ktorzy zostana, to bedzie nie 5, a 8 dyzurow na miesiac, to niczego nie
              zalatwi. W polsce naprawde jest niedobor lekarzy.
    • Gość: oo i będzie leczył doktor po 3 dobach.Strach chorować IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.10.06, 08:57
      Absurdów ciąg dalszy/
    • Gość: asas Bezportek chce być bez oka czy wątroby?? IP: *.acn.waw.pl 28.10.06, 09:29
      jak nie będą mieli częściej przerw lekarze, to nie dziw się jak na jakiejś
      operacji anestezjolog "przywali" Ci za dużo środka nasennego i się nie obudzisz;
      albo lekarz zamiast wyrostka wytnie Ci wątrobę
    • Gość: willy niech kierowcy tirow jezdza 24h/dobe IP: *.pools.arcor-ip.net 28.10.06, 09:54
      bedzie super, bezpiecznie, efektywnie...
      najwazniejszy jest doktrynalny liberalizm ekonomiczny (zysk), nie czlowiek!
    • Gość: gosc Polecam ten artykul, link ponizej IP: 212.182.29.* 28.10.06, 15:45
      www.gazetalekarska.pl/xml/nil/gazeta/numery/n2006/n200610/n20061005
      • dziennikustaw Nie bądz szmieszny 28.10.06, 20:20
        Z tym przepracowaniem lekarzy to .... to są jakies totalne bujdy !
        Jezeli ktos lubi pracowac - niech pracuje !
        Juz slysze glosy obuzenia na slowko "lubi": "kazdy chce godnie zyc" i takie tam
        ble ble ble.
        Nie tak dawno GW w jednym ze swoich dodatkow opisala strajkujących lekarzy. Boze
        jak oni malo zarabiają ! Toż to woła o pomste do nieba ! Najbiedniejszy z nich
        kupil se niedawno telewizor plazmowy ! Jak mozna tak ponizac lekarza ! Stac go
        tylko na telewizor plazmowy ! To straszne !
        • Gość: kibol. Re: Nie bądz szmieszny IP: *.dip0.t-ipconnect.de 29.10.06, 20:32
          wystarczy spojrzec jakie lekarze za malutkie pensyjki maja wille,gdzie na urlop
          jezdza i jakimi samochodami sie rozbijaja ,ja gdy zrobie 30 nadgodzin w
          miesiacu to 35%mojego brutto zabiera urzad skarbowy,a politycy rozwonia te
          pieniadze bardzo szybko i bezmyslnie,wiec nie bede pracowac nadgodzin .
    • xaliemorph Unia kłóci się o pięć godzin pracy 28.10.06, 19:30
      Ciekawe jakim cudem potencjalny odpoczynek podczas dyżuru nie liczy się do czasu pracy. Po pierwsze jest potencjalny, a równie dobrze może go w ogóle nie być. A po drugie dany lekarz/lekarka tak naprawdę nie wypoczywa, bo czy niby może sobie w tym czasie pospacerować po lesie, bawić się z przyjaciółmi gdzieś na wyjściu, czy może bawić się z własnymi dziećmi? Odpowiedź jest prosta: Nie! Więc jest to praca, tak czy inaczej. Co innego że za gotowość się płaci i to niemałe pieniądze, więć jeśli kto chce pracować więcej niż standardowa liczba godzin, niech zostanie dobrze za to wynagrodzony.
    • kolargolo niby racja, ale... 28.10.06, 20:13
      bezprawiem jest to ze lekarze nie maja dyzurow wliczanych do czasu pracy.
      Rozwiazanie finskie jest nie do zrobienia w Polsce bo kazdy by oszukiwal
      niestety.
      • wj_2000 Re: niby racja, ale... 28.10.06, 22:31
        kolargolo napisał:

        > bezprawiem jest to ze lekarze nie maja dyzurow wliczanych do czasu pracy.

        Od razu zadeklaruję iż uważam, że pensje lekarzy są skandalicznie niskie. Mam
        zięcia lekarza, jego słabe zarobki biją wprost w moje ukonane wnuki (dopingując
        mnie do ich dofinansowywania) więc naprawdę jestem szczery.
        Z drugiej strony chętnych do studiowania medycyny jest wciąż ogromnie dużo, a i
        mój zięć ma troche prywatnych pacjentów, więc nie jest z nim finansowo tak źle,
        jakby mogło wynikać z prezentowanych przez lekarzy danych.
        A teraz, abstrahując od stawek miesięcznych za etat.
        Przypuśćmy, że wliczamy czas dyżuru jako godziny pracy i układamy 40-to
        godzinny tydzień pracy lekarza w szpitalu.
        Przychodzi w środę rano na 8-mą, pracuje do 16-tej
        Przychodzi w czwrtek rano na 8-mą, pracuje do 16-tej.
        Przychodzi w piątek rano na 8-mą. O 16-tej zaczyna dyżur. Trochę się zdrzemnie,
        coś przekąsi. O 18-tej zrobi obchód. Zapisze paru pacjentom coś na lepsze
        spanie, czy na trawienie. Pójdzie do swojego pokoju. Pogada przez telefon z
        dziećmi i zoną. Poczyta coć ciekawego, albo się pouczy, np do egzaminu na II
        stopień specjalizacji (prawie jak w domu). O 23-ciej położy się spać. Wstanie o
        7-mej. Weźmie udział w obchodzie. O 8-mej rano mija 40 godzin pracy w danym
        tygodniu. Jedzie do domu i ma przed sobą wolne: sobotę, niedzielę,
        poniedziałek, wtorek. W środę rano normalnie na 8-mą.
        Czy to nie byłoby zbytnie leniuchowanie???

        Ja wiem, że są oddziały i że są dni (czy raczej noce), gdy wiele się dzieje.
        Ale najczęściej dyżur wygląda tak jak właśnie opisałem.
        Wyraźnie widać, że są tu potrzebne jakieś inne rozwiazania problemu nadgodzin
        niż w pozostałych zawodach.
        • Gość: egon Re: niby racja, ale... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.06, 23:31
          WYDAJE ci się że te dyżury tak wyglądają. Pracuję od 5 lat w szpitalu uniwersyteckim i na kilkaset dyżurów jeszcze nigdy nie położyłem się spać o 23 a nawet jak się położyłem to do rana wstawałem jeszcze 4-6 razy.
          Za 150zł netto to chrzanie taką robotę.
          • Gość: gosc portalu Re: niby racja, ale... IP: *.lubin.dialog.net.pl 28.10.06, 23:52
            Skoro masz dosc takiej pracy, to zostan gornikiem.
            Same plusy: pracujesz 8 albo 6 godzin i idziesz do domu.
            A pieniadze nieporownywalnie wieksze.
            No i emerytura wczesniejsza.
            • Gość: egon Re: niby racja, ale... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.06, 12:18
              Chetnie sie zamienię. Nie sądzę jednak abyś ty dał radę....
        • Gość: j Re: niby racja, ale... IP: *.adsl.inetia.pl 29.10.06, 15:51
          gdzie sa takie dyzury? Na internie , na ktorej dyzurowalam ostatnio, dyzur
          zaczynal sie od przejrzenia popoludniowych wynikow badan laboratoryjnych,
          rozwiazania problemow z tymi nieprawidlowymi wynikami (porownanie z
          poprzednimi, zlecenie lekow, rozpisanie kontroli - jak dobrze poszlo, to
          godzina wystarczala, czasami jednak nie, o 17 rozpisanie dawek insulin na
          podstawie poziomow glikemii. Miedzyczasie przyjecie pacjentow (1,5 godziny na
          pacjenta, w tym wywiad, badanie, zlecenie badan i leczenia, napisanie 2,5
          strony A4 opisu pacjenta, na maszynie). Przyjec 6-9 na dyzur. Wizyta wieczorna
          okolo 1-1,5 godziny (60 pacjentow). Nie pamietam, zebym polozyla sie przed 1, a
          wstala pozniej niz o 6, czywiscie, przy dobrych ukladach, jak nie bylo nocnego
          przyjecia albo jakiejs interwencji. A nastepnego dnia znowu zwykla praca, bez
          zejscia po dyzurze.
          • wj_2000 Re: niby racja, ale... 29.10.06, 18:44
            Napisałem, że nie wszystkie dyżury są taką sielanką, zdaję sobie z tego
            oczywiście sprawę. Odezwali się ci, którzy mają gorzej. Ale jakie są
            proporcje "łatwych" i trudnych dyżurów, nie da się z tych kilku postów
            wywnioskować.
            Mój opis wynika tylko z własnych doświadczeń. Byłem w swoim życiu w szpitalu 6
            razy. I tak to wyglądało jak opisałem. W czym nie upatruję niczego dziwnego,
            ani zdrożnego.
            Podobnie jak niczego zdrożnego nie widzę w tym, że gdy przechodzę koło Straży
            Pożarnej, to nic się nigdy nie dzieje. A przecież strażacy są potrzebni i nikt
            tego inaczej nie umie zorganizować.
            • 1x1 Też LEKARZ 29.10.06, 19:25
              6`razy byłeś w szpitalu - jeśli nie spedziłeś żadnego dyżuru kiedy wcale nie
              trzeba dużo pracować przez duże P - wystarczy jeden trudny pacjent którego nie
              wolno stacić - to nie zrozumiesz. dl;atego ja nie wypowidam się o specyfice
              pracy ani górnika ani kierowcy ani sprzedawcy ale są pewne zakresy
              odpowiedzialność - dzis nadal ludziom bardzxiej zależy na cieknącej rurze i
              dobrym hydrauliku (bez obrazy wszystscu hydraulicy) niż na własnym zdrowiu.
              Prosty przykład - przychodzi do mnie sąsiad hydraulik i prosi o recepte dla
              dziecka bo gorączkuje albo skończył się lek itp. a on nie chce stać wkolejce w
              przychodni albo wzywać pogotowie, I co? oczywiście że mu wypiszę tę recepte bo
              nie będę świnią. a za jakiś czas proszę owego sąsiada o drobną przysługę
              zawodową. i on mówi mi - no jak dla pana to tylko 50zł - bo w końcu zajęło mi
              to tylko pół godzny - i tak możemy dyskutować w nieskończoność.
              Mało wiesz o dyzurach - obiektywnie rzecz ujmując. no chyba że zięć pracuje w
              klinice gdzie wszystkie przyjęcia ustala profesor czy kierownik kliniki i nie
              ma przypadkó nieprzewidxzianych. ale to ma mało wspólnego z dyżurami
              • Gość: j Re: Też LEKARZ IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.10.06, 10:31
                To nastepnym razem tez zazadaj co najmniej 50 zl, to dobrze sasiadowi zrobi. A
                w ogole w jaki sposob mozesz wypisac recepte ot tak? Prywatny gabinet - musi Ci
                zaplacic, inna kombinacja?
    • iulius Unia kłóci się o pięć godzin pracy 28.10.06, 20:26
      No to już skrajny debilizm. Po co ludzie mają pracować? Trzeba im tego zabronić,
      bo jeszcze staną się zbyt bogaci i naruszona zostanie sprawiedliwość społeczna.

      I gdzie ten wspólny wolny rynek, który miał być w Unii?
    • Gość: znowu lekarz Unia kłóci się o pięć godzin pracy IP: 212.191.162.* 28.10.06, 20:52
      Pracuję w publicznym POZ
      - dziennie ok. 50-60 Pacjentów x 20 (liczba dni pracy w miesiącu) = 1000-1200
      Pacjentów miesięcznie
      - moja pensja 1500zł netto miesięcznie
      - łatwo przeliczyć... za przyjęcie jednego Pacjent otrzymuję ok. 1zł50gr.
      - na tyle NFZ wycenia moją pracę i zdrowie Pacjentów będących pod moją opieką...
      - czyli wizyta w MIEJSKIM SZALECIE jest droższa niż moja porada...widocznie
      jestem kiepskim lekarzem...:(
      - żeby utrzymać rodzinę ( dwójka wspaniałych dzieci :) ) jestem ZMUSZONY
      dyżurować w Pogotowiu Ratunkowym średnio 10 x w miesiącu

      -żadne podwyżki typu 30%, czy też ZAKAZY pracy nie mają żadnego znaczenia...
      -za rok po zdaniu egzaminu specjalizacyjnego będę leczył Pacjentów w innym
      kraju, w którym nie będę zmuszony do łamania dyrektyw UE i za ok.800-900% mojej
      obecnej pensji...
      -oczywiście nadal wypełniając Przysięgę Hipokratesa....

      moim dotychczasowym Pacjentom będę ZMUSZONY Życzyć Zdrowia...

      P.S.
      -zasiłek pogrzebowy wypłacany przez ZUS jest równoważny szumie odpowiadającej za
      ok.100 lat opieki nad pacjentem w POZ
      -jak w kraju, który wyżej wycenia śmierć swojego Obywatela, niż Jego zdrowie
      może być dobrze ???
    • Gość: lekarz ZNOWU LEKARZ.... IP: 212.191.162.* 28.10.06, 20:53
      Pracuję w publicznym POZ
      - dziennie ok. 50-60 Pacjentów x 20 (liczba dni pracy w miesiącu) = 1000-1200
      Pacjentów miesięcznie
      - moja pensja 1500zł netto miesięcznie
      - łatwo przeliczyć... za przyjęcie jednego Pacjent otrzymuję ok. 1zł50gr.
      - na tyle NFZ wycenia moją pracę i zdrowie Pacjentów będących pod moją opieką...
      - czyli wizyta w MIEJSKIM SZALECIE jest droższa niż moja porada...widocznie
      jestem kiepskim lekarzem...:(
      - żeby utrzymać rodzinę ( dwójka wspaniałych dzieci :) ) jestem ZMUSZONY
      dyżurować w Pogotowiu Ratunkowym średnio 10 x w miesiącu

      -żadne podwyżki typu 30%, czy też ZAKAZY pracy nie mają żadnego znaczenia...
      -za rok po zdaniu egzaminu specjalizacyjnego będę leczył Pacjentów w innym
      kraju, w którym nie będę zmuszony do łamania dyrektyw UE i za ok.800-900% mojej
      obecnej pensji...
      -oczywiście nadal wypełniając Przysięgę Hipokratesa....

      moim dotychczasowym Pacjentom będę ZMUSZONY Życzyć Zdrowia...

      P.S.
      -zasiłek pogrzebowy wypłacany przez ZUS jest równoważny szumie odpowiadającej za
      ok.100 lat opieki nad pacjentem w POZ
      -jak w kraju, który wyżej wycenia śmierć swojego Obywatela, niż Jego zdrowie
      może być dobrze ???
      • Gość: Ania Re: ZNOWU LEKARZ.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.06, 15:10
        Masz rację...niedługo zostanie niewielu lekarzy w Polsce i może wtedy w końcu
        zaczną godziwie zarabiać. Po tylu latach nauki i odpowiedzialności, jaką
        przyjmują, lekarze powinni być jedną z najlepiej zarabiających grup
        zawodowych...
    • Gość: krzak Re: Unia kłóci się o pięć godzin pracy IP: *.crowley.pl 28.10.06, 21:27
      czegos nie rozumiem, w jednym artykule czytam, ze chca skrocic czas pracy
      lekarzy w celu zapobiegania bledom lekarskim, a w drugim ze musza wydluzyc
      tygodniowy limit, zeby nie szukac kasy na dodatkowe etaty... czy w ministerstwie
      zdrowia pracuja schizofrenicy?
      • Gość: wiciu Re: Unia kłóci się o pięć godzin pracy IP: 212.191.162.* 28.10.06, 21:36
        dodatkowo Religa oficjalnie twierdzi, że nie ma zagrożenia niedoborem lekarzy...
    • Gość: Toni Unia kłóci się o pięć godzin pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.06, 08:50
      Lekarzom proponuję odliczać czas z toalety, grzebania w nosie, patrzenia przez
      okno, chodzenia na korytarzu, siedzenia na krześle w dyżurce, myślenia o
      rodzinie itp. niesłusznie opłacanych przerw w pracy.
      "Dobrze jest lekarzom, nic nie robia tylko łażom".
    • Gość: Anders76 Unia kłóci się o pięć godzin pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.06, 10:14
      "Zresztą ten problem można rozwiązać - wystarczy przestać wliczać do limitu
      nieaktywną część lekarskiego dyżuru, np. sen na szpitalnej kozetce. Nam w
      Finlandii rozwiązało to problem - radzi Heinonen."
      Dziennikarz zapomnał dodać, że to spanie "na kozetce" jest i bardzo wygodne i
      bardzo dobrze płatne, dlatego lekarze godzą sie na naciaganie przepisu.
      Jak mi sie przypomna dużury w Polsce to jeszcze dzisiaj, po 30 latach, ciarki po
      plecach chodzą i cisnienie skacze.
    • Gość: AlkorTradeSystem Unia kłóci się o pięć godzin pracy IP: *.centertel.pl 29.10.06, 11:49
      System gry na kontraktach terminowych na GPW. Sprawdz i ocen czy Ci sie oplaci.
      Zobacz aktualny sygnal. www.alkortrade.biz

    • Gość: duck68 Unia kłóci się o pięć godzin pracy IP: *.dsl.bell.ca 29.10.06, 13:50
      taaaaaaaaaaaaaaaaak.... sen na szpitalnej kozetce. A potem na operacje, aby
      wyciac cos komus...
    • Gość: bardu Re: Unia kłóci się o pięć godzin pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.06, 14:03
      Gość portalu: BEZPORTEK napisał(a):
      > Jesli kto chce i potrafi pracowac
      > 60, 80 albo i sto godzin na tydzien, dlaczego banda leniwych nieroboli ma go
      > zmuszac do zwalniania, marnowania czasu i zdolnosci?
      A ja sobie nie życzę, żeby operował mnie chirurg po kilkunastu godzinach dyżuru
      - nawet, gdyby był najzdolniejszy na świecie.
    • orzecha5 Unia kłóci się o pięć godzin pracy 29.10.06, 16:31
      W naszym kraju tak traktuje się lekarzy jak wszystkich obywateli.Człowiek
      potrzebny jest tylko do pracy, za którą najlepiej byłoby nic nie płacić.Ludzi
      jeszcze u nas dużo,po co ich więc leczyć, to kosztuje,a więc i po co lekarze,
      ordynują jakieś nowe leki zamiast wszystko wyleczyć aspiryną.Cała publiczna
      służba zdrowia w Polsce to pozory.A przy okazji: czy ktoś widział kiedyś
      zestawienie przychodow ze składek płaconych przez ludzi i rozliczenie
      szczegółowe gdzie te pieniądze się podziewają,ile idzie na utrzymanie
      administracji kas chorych,a ile na szpitale MSW, ile na inne placówki?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja