Dodaj do ulubionych

Zdzierstwo. Max cena u notariusza

01.04.03, 11:20
Czesc
Za tydzien ide do notariusza podpisac akt notarialny na zakup mieszkania
wlasnosciowego za sume 130.000 zl. Kupuje mieszkanie na kredyt, deweloper
narzucil swojego notariusza, a ten na wszystko stosuje ceny max. Znajomi
radza, zeby negocjowac, slyszalem, ze w ten sposob znacznie mozna zredukowac
koszty zakupu. jednak jakich argumentow uzywac by nie dac sie zrobic w jajo?
Pomozcie!
Moze ktos chcialby podzielic sie swoimi doswiadczeniami?



Obserwuj wątek
    • darr.darek Re: Zdzierstwo. Max cena u notariusza 01.04.03, 12:32
      dluhomil napisał:
      > Za tydzien ide do notariusza podpisac akt notarialny na zakup mieszkania
      > wlasnosciowego za sume 130.000 zl. Kupuje mieszkanie na kredyt, deweloper
      > narzucil swojego notariusza, a ten na wszystko stosuje ceny max. Znajomi
      > radza, zeby negocjowac, slyszalem, ze w ten sposob znacznie mozna zredukowac
      > koszty zakupu. jednak jakich argumentow uzywac by nie dac sie zrobic w jajo?
      > Pomozcie!
      > Moze ktos chcialby podzielic sie swoimi doswiadczeniami?

      Czy mam rozumieć, że developer wziął kasę z kredytu i wybudował Ci za to
      mieszkanie, czy , zwyczajnie, decydujesz właśnie o wydaniu 130tys na jedną
      ofertę spośród wielu gotowych domów ?
      Ta druga sytuacja jest korzystniejsza z negocjacyjnego punktu widzenia , w
      pierwszej, po podpisaniu wszelkich umów, możesz się już tylko zgodzić na
      ostatni "kwiatek" nie objęty umową . I wówczas ,prawdopodobnie, gość ma umowę
      z wybranym biurem notarialnym i zgarnia z tego jakiś mały procencik do swoich
      przychodów (notariusz odpala mu np.tysiączka z 4000 PLN zgarniętych od Ciebie -
      stu klientów po tysiączku, zawsze to coś - chałupa z niczego) .
      W pierwszej sytuacji można by było wyobrazić sobie developera z W-wy, który
      zawiera umowy z notariuszem z Inowrocławia, byleby klienta złapać hasłem "a u
      Nas zamiast 4000 na notariusza zapłacisz 2000" )

      Twoje negocjowanie z notariuszami raczej z góry skazane jest na niepowodzenie
      (ewentualne utargowanie paru procent z "ustalonej nalezności") !

      Ot, monopol "samorządzikowy", który od czerwonych szmatławców
      z "góry" "dostał"(ciekawe za ile?) "prawo" do monopolu .
      Żeby było ciekawiej, stałe "utrzymywanie" tego "prawa" też ... nie jest za
      frico .

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka