pirulo 29.12.06, 21:19 Oj ja bym tam wolał mimo wszystko, żeby cenę nie szły tak bardzo w górę... Jak znam życie podwyżki pensji tego nie zrównoważą... Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: ja Re: Rok 2007: będą rosły ceny, ale i pensje IP: *.core.lanet.net.pl 29.12.06, 21:44 Ciekawe czy te podwyżki Kurduple też uznają za swój wielki sukces? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: g.v.w Re: Rok 2007: będą rosły ceny, ale i pensje IP: *.adsl.hansenet.de 29.12.06, 22:50 Z tego wynika, ze placa minimalna wzrosnie az o 3,94%. Czyz to nie wspaniale? Odpowiedz Link Zgłoś
saikokila Re: Rok 2007: będą rosły ceny, ale i pensje 30.12.06, 00:36 Gość portalu: g.v.w napisał(a): > Z tego wynika, ze placa minimalna wzrosnie az o 3,94%. Czyz to nie wspaniale? Wspaniałe. W tym roku pieczywo wzrosło o 20% (średnio, bo niektóre więcej), to więcej niż planowano. W przysżłym ma być tyle samo, ale wiadomo jak to bywa z planami. Podobnie z warzywami. Pozytywnym apsktem jest to, że mniej jedząc i mniej paląc zadbamy o swoje zdrowie lepiej, niż kupując jakies podejrzane farmaceutyki. A spalając mniej benzyny i kupując mniej samochodów zadbamy o środowisko i o drogi. To jest nieopisanie cudowne. Wszystkim państwom Unii życzę podobnych sukcesów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pacan Re: Rok 2007: będą rosły ceny, ale i pensje IP: *.dsl.bell.ca 30.12.06, 02:05 jacy panstwo madrzy sa, pewnie jak leszek odejdzie to Polska przepadnie, zapomnielismy juz jak koledzy kwasnieskiego rzadzili i inflacja byla 500% i wyzej w stosunku rocznym Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Nemo Re: Rok 2007: będą rosły ceny, ale i pensje IP: *.acn.waw.pl 30.12.06, 08:21 Za króla Ćwieczka to się w ogóle boso chodziło. A za obecnej ekipy proszę, wszyscy w butach... Świetne porównanie ale: 1. Jak obecny stan ma się do naszych możliwości? Bo że podwyżki zostaną przekute na nowe dworce w pipidówach to już wiadomo. 2. Jak się chcesz wypowiadać na temat tego co się tu dzieje i porównywać do innych czasów to tu przyjedź. Jesteś mało wiarygodny skoro z tąd uciekłeś. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jot Re: Rok 2007: będą rosły ceny, ale i pensje IP: *.icpnet.pl 30.12.06, 19:07 ja z racji wieku pamiętam takiego w TV co przekonywał,że okręty,lokomotywy,szyny tramwajowe staniały o 50% a cała reszta potrzebna do normalnego zycia wzrosła o kilka procent Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: em Re: Rok 2007: będą rosły ceny, ale i pensje IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.12.06, 22:17 Hehe, ubiegłeś mnie :-) Też miałem wyrazić nadzieję, że lokomotywy i statki stanieją. Ale PRL nam kaczyzm zafundował, niech to gęś kopnie... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: K.S. Re: Rok 2007: będą rosły ceny, ale i pensje IP: *.cpe.unwired.net.au 30.12.06, 21:14 Super:ceny niektorych produktow nawet o 50% w gore a wynagrodzenie o 7% wiec z czego sie tu cieszyc. Aha ale jest dobra wiesc od grudnia zniesiona zostala akcyza na kosmetyki. No prosze Was przeciez to jest niesamowite co sie dzieje u nas. Ale zmniejsza sie bezrobocie w zeszlym roku o tej porze wynosilo o 4% wiecej, po co to pisac skoro wiadomo dlaczego tak jest. Niedlugo ludzie wyjda na ulice i wtedy napewno glowy najmadrzejsze w naszym kraju beda zdziwione dlaczego, przeciez jest dobrze. Brak slow. Odpowiedz Link Zgłoś
monopol Nie samym chlebem żyje człowiek 30.12.06, 08:47 Słuchaj nauk Ojca Dyrektora a będziesz wiedział, że pieniądze szczęścia nie dają. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: antyUBowiec do UBekistanu:nie strasz nie strasz bo się zesrasz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.06, 09:36 Odpowiedz Link Zgłoś
abba15 już mamy benzynę po 6 a dolary po 8 czy na odwrót 30.12.06, 09:50 tak jak przepowiadały różne UBeckie świnie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: leming Re: Rok 2007: czy załganie UBeckie też będzie ros IP: *.aster.pl 30.12.06, 15:12 Tak, ale oszolomstwa abby15 nie przebije. abba15 moze spac spokojnie. Odpowiedz Link Zgłoś
tecra700 Rok 2007: będą rosły ceny, ale i pensje 30.12.06, 10:13 Zadziwia mnie indolencja i nieznajomość realiów przez obecną władzę w sprawach związanych z użytkowaniem samochodów przez Polaków. Oni myślą, że jak przywalą wyższe ubezpieczenie, albo akcyzę na benzynę czy coroczny podatek od samochodu to proporcjonalnie zwiększą się przychody budżetu. Może tylko w Warszawie, a i nawet tam rodziny posiadające po kilka samochodów (zapewniam, że to nie rzadkość ) zastanowią się grubo. Ale nie o tym miałem pisać - najważniejsze jest to że poza dużymi miastami - samochody (a także traktory) powszechnie jeżdżą bez rejestracji, przeglądu i ubezpieczenia, a dlaczego - bo właścicielowi nie można nic zrobić, bo ma 0 dochodu, a jego pojazd jest wart w porywach 300 zł i taka strata to jedynie koszty porządnej libacji. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mietek Bzdura IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.06, 11:59 Chyba poza Warszawą nigdzie nie byłeś Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: krzysiek Re: Rok 2007: będą rosły ceny, ale i pensje IP: *.chello.pl 30.12.06, 13:01 na oczy nie widziałem jadącego samochodu bez rejestracji Odpowiedz Link Zgłoś
vortex78 Re: Rok 2007: będą rosły ceny, ale i pensje 30.12.06, 14:40 a dlaczego na zdjeciu pod artykulem widnieje stosik funtow brytyjskich? zmienila sie waluta w Najjasniejszej? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: em Re: Rok 2007: będą rosły ceny, ale i pensje IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.12.06, 22:19 bo w Lądku Zdroju pracuje połowa inteligentnych Polaków :-) Odpowiedz Link Zgłoś
mczgdy Rok 2007: będą rosły ceny, ale i pensje 30.12.06, 14:40 Ceny faktycznie będą rosły,natomiast podwyżki płac nie nadąża za inflacją.Takie są skutki "księżycowej ekonomii",kiedy to wydatki budżetu rosną w sposób niekontrolowany a rozrzutność i prywata zjawiskami powszechnymi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: vortex21 Czyzby zmiana waluty? Funt? ... IP: *.server.ntli.net 30.12.06, 14:46 Na zdjeciu jest stosik jednofuntowek, to sugestia czy raczej dzialanie podswiadome? Mniejsz zreszta, 936 zl brutto to mniej wiecej 5.6 zl na godzine czyli 1 funt na godzine. Minimalna placa w Wilkiej Brytanii to 5.35 funtow/godz. Jest ot prawie 500% placy w polsce. Nawet jezeli koszt wynajmu pokoju/mieszkania jest 200-300% wiekszy niz w polsce, zywnosc mniej wiecej w takiej samej cenie, eneria, gaz i paliwo tanieja o okolo 10-12%, nie wiem czy zacheci to kogokolwiek do pozostania w polsce. Zaznaczam ze 5.35 funta jest to placa naprawde minimalna. Moim pierwszym zajeciem w UK bylo ogrodnictwo. Ciezka, fizyczna praca, jako pomocnuk ogrodnika, sadzilem drzeba, kwiatki, kosilem trawe. Fajna robota, na swierzym powietrzu latem, naprawde fajna robota, lecz ciezka - 10 funtow na godzine! Tak, trzeba jeszcze 30 lat, moze wtedy... Odpowiedz Link Zgłoś
iulius Rok 2007: będą rosły ceny, ale i pensje 30.12.06, 14:48 "Podniesie cen przez Pocztę to jednak tylko kawałek... trąby, za którą kryje się wielki jak dom słoń." Ach, cóż za metafora! Jakiż to talent poetycki marnuje się w redakcji gospodarczej! Odpowiedz Link Zgłoś
emczy Rok 2007: będą rosły ceny, ale i pensje 30.12.06, 14:51 a ja to się cieszę, że chociaż powietrze to mamy za darmo :-) Odpowiedz Link Zgłoś
feminista Re: Rok 2007: będą rosły ceny, ale i pensje 30.12.06, 15:11 PiS oszukał naród !! Nie wiem, jak można było uwierzyć ty oszołomom, gdzie teraz są ci co głosowali i uwierzyli w te bzdury, dlaczego nie ma ich pod Sejmem i pałacem? Przecież zostali nabici w butelkę. Ludzie, zacznijcie myśleć głową, a raczej niech zacznie pracowac wam rozum! Codziennie Coś Nowego ======================= ccn.blox.pl Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tom i jerry Puste lodówki wyborcy socjalistów.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.06, 15:14 i nie narzekać mi teraz socjaliści którzy głosowaliście na PIS !!! Sprawiedliwie i po równo - bida dla każdego - kto tego nie przeczytał w kampanii wyborczej to niech teraz buli !!! W Polsce nie ma liberałów tylko socjaliści w przebraniu!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: IBMT Re: Rok 2007: będą rosły ceny, ale i pensje IP: *.ppcor.org.pl 02.01.07, 07:56 Kłamcy i zlodzieje w majestacie prawa!!!!! A PiS to chyba największy kłamca. Wprowadziłabym zapis mówiący o zakazie kandydowania na każde stanowisko "U Władzy" tylko na dwie kadencje. Niech wreszcie znikną twarze kóre widzimy od lat. Osoby te tylko płaszczą sobie tyłki na państwowych stołkach i wszystkich i wszystko mają głeboko gdzieś. Podwyżki cen już są zapowiedziane tylko te główne a cała reszta po drodze? Nikt o tym nie wspomina. Podwyżki płac? która podyżka zrekompensuje ogrom podywżek? w dobrym razie dadzą 50 zł a podwyżki cen będą 200 zł i jak tu dalej żyć? Jednej pensji na zakichane opłaty nie starcza a co dalej? Żyć już się nie chce! Odpowiedz Link Zgłoś
halev Re: Rok 2007: będą rosły ceny, ale i pensje 30.12.06, 15:21 A co będzie, jak nam Euro wprowadzą? Odpowiedz Link Zgłoś
gajowy343 Re: Rok 2007: będą rosły ceny, ale i pensje 01.01.07, 16:28 halev napisał: > A co będzie, jak nam Euro wprowadzą? > Cały czas mówi się o wzroście płac, a co z emeryturami i rentami. Widocznie emeryci i renciści przeznaczeni są na odstrzał. A podobno nasi miłościwie nam panujący sa przeciwni eutanazji! Niech żyje IV Rzeczpospolita! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szatan Rok 2007: będą rosły ceny, ale i pensje IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.12.06, 15:25 wynagrodzenia cudownie ze ida w gore, ale zeby bylo jeszcze cudowniej to srodki do zycia tez musza isc w gore, co za glupi kraj Odpowiedz Link Zgłoś
stachenka Re: Rok 2007: będą rosły ceny, ale i pensje 30.12.06, 15:30 Pensje wzrosną? Zajebiście! Tylko komu? Budowlańcom? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kinga Re: Rok 2007: będą rosły ceny, ale i pensje IP: *.chello.pl 30.12.06, 15:38 Pensje? Ja od 4 lat mam identyczną. I wiem juz ze w przyszłym roku bez zmian. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pawel-l Re: Rok 2007: będą rosły ceny, ale i pensje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.06, 15:54 Mało kto rozumie skąd się bierze wzrost cen (inflacja) więc wyjaśnię. W tym roku NBP zwiększył podaż pieniądza o 13% z 390 mld do 440 mld. Ponieważ wzrost PKB wyniesie 5%, to inflacja jest na poziomie 8%. Oczywiście sposób liczenia inflacji jest taki ludzi zrobić w konia, więc wzrost cen nieruchomości, ziemi, akcji itp. nie uwzględnia się. Większość tych pieniędzy trafiło poprzez fundusze na giełdę dając ułudę boomu gosp. i przyszłej spokojnej emerytury. Większość państw zachodnich robi podobnie więc rosną papierowe oszczędności i zobowiązania. Pytania kiedy to się skończy i będziemy mieli hiperinflację która to wszystko zniweluje Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: obserwator Re: Rok 2007: będą rosły ceny, ale i pensje IP: *.21.pl 30.12.06, 16:07 wg mnie ceny uslug powinny rosnac - dlaczego? a no dlatego , ze usugi swiadcza zazwyczaj ludzie wiec wrosnie ich wynagrodzenie a co za tym idzie wzrost konsumpcji na wydatki , ktore nie sa dobrami pierwszej potrzeby a jesli chodzi o wzrost wynagrodzen: -byl post , ze ktos ma o 4 lat pensje bez zmian -wg . mnie osoby , ktore caly czas podnosza swoje kwalifikacje i umiejetnisci moga szukac pracy w innych firmach za lepsze wynagrodzenie-bardzo duzo zalezy od nas samych ale my Polacy lubi biadolic jak to wszystko jest bebebe a sami nic nie robimy by poprawic nasza sytuacje na rynku pracy kwestia obecnego rzadu-praktycznie nic nie zrobil jesli chodzi o reformy podatkowe , nie ulatwiaja prowadzenia wlasnych firm np.kilka lat temu mozna bylo odliczyc VAT od plaliwa z samochodow zkratka(ciezarowe 4-osobowe) a dzis niestety tylko kratka za pierwszym rzedem siedze(wyjatek pickup)-wniosek moje podatki wzrosly Pozdrawiam prosze o konstruktywny dialog Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bh Rok 2007: będą rosły ceny, ale i pensje IP: *.aster.pl 30.12.06, 16:16 Emerytom i rencistom pozostaje tylko umrzeć. Ceny wzrosną o 10-20% a emerytury o 2-3% jak będzie można przeżyć za 700-800 zł? nie wyobrażam sobie tego. Tylko pójść pod Sejm i głodować. Jak umierać, to niech sobie rządzący popatrzą co robią. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: obserwator Re: Rok 2007: będą rosły ceny, ale i pensje IP: *.21.pl 30.12.06, 16:42 jesli chodzi o emerytow: -przed Swietami bylem odebrac wraz z moja Babcia pieniadze za przymusowe prace podczas II Wojny Swiatowej -bylismy drudzy w kolejce - w kasie obok starsza Pani emerytka mowila do Pani w okienku , ze ona zabierze wszystkie pieniadze powyzej 20tys zl , jakbym ja zobaczyl na ulicy i poprosilaby mnie abym jej cos do jedzenia kupil to bez wachania poszedlbym do sklepu i kupil to jedzenie , a Ona ma na koncie 20tys zl -mam takie szczescie , ze 2 moja babcie zyja i obie maja oszczednosci , podejrzewam , ze podobne do emerytki z banku - wiem , ze sa osoby o bardzo niskich rentach i emeryturach , prosze mnie nie odbierac , iz atakuje emerytow, tylko chce zwrocic uwage , ze czasami pozory myla , moje babcie mowia , ze mala emerytura i , ze bidnie jest -taka juz chyba ich mentalnosc Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
jot-23 lol... towazysze z koszernej maja dokladne info 30.12.06, 16:37 co kiedy i ile zdrozeje.... szechter pojechal po wskazowki do naczelnego rabina? Odpowiedz Link Zgłoś
jot-23 nawet "amerykanscy naukowcy" nie maja takiego 30.12.06, 16:39 wgladu w przyszlosc. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hehe płacicie lichwe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.06, 17:28 Przyczyny polskiej biedy. Przyczyny ubóstwa Rzeczypospolitej. Jeszcze nie tak dawno mieliśmy demokrację socjalistyczną. Dziwo to było wszystkim, tylko nie demokracją. Skończono z tą doktryną w 1981 roku. Teraz istnieje także dziwo, któremu nadaje się bluźniercze imię - demokracja. Proponowałbym nazwać to dziwo bardziej trafnie. Demokracja syjonistyczna, lub - demo(n)kracja. Nie jest to na pewno demokracja, ponieważ demokracja polega na tym, że ludzie rządzą za pomocą wybranych przez siebie przedstawicieli, którzy z kolei zabiegają o to, aby wola wyborców była wypełniana. Skąd się wziął właściwy termin współczesnej demokracji? Demo - lud, krato -władza władza ludu - z greckiego. Wzięto go z wczesnych stadiów USA. W pewnych miastach tzw, Dzikiego Zachodu panowała autentyczna demokracja. Radzę się dobrze zapoznać z jej opisem, ponieważ natychmiast wyjdzie z niego rzeczywiste źródło problemów obecnej demokracji syjonistycznej i źródło wszystkich ekonomicznych problemów, tak w Polsce, jak i w wielu innych krajach "demokratycznych". Wyobraźmy sobie 2000 ludzi w jednym z miasteczek Dzikiego Zachodu w USA, którzy znaleźli trochę złota, mają trochę wartościowych rzeczy prywatnych i znaleźli dobre miejsce na osiedlenie. Pobudowano domy, kościół, knajpę i postanowiono zrobić szeryfa, czyli stróża prawa. Jack był postawny, uczciwy facet, więc jego wybrano na przedstawiciela prawa, a Jamesa wybrano na szefa czyli mera miasta, aby je reprezentował oraz organizował pieniądze na różne potrzeby. Zorganizowano składki na pensje szeryfa i mera. Składki te nazwano podatkami. Zorganizowano także strzeżony bank z kratami w oknach pod czułą opieką mera i szeryfa, ponieważ nie było bezpiecznie trzymać pieniądze oraz złoto pod poduszką. Tak więc każdy, kto miał trochę gotówki, zaniósł ją do bezpieczniejszego miejsca, czyli do banku. Proste i logiczne? Dodam, że bank z pracującymi w nim ludźmi był opłacany podatkami. Kiedy Greg chciał zapłacić Jasonowi za krowę, wysyłał żonę do banku z kawałkiem papieru z własnym podpisem: - "Proszę wypłacić z mojego konta Jasonowi 5 dolarów". T W taki sposób powstał czek bankowy. Jak na razie wszystko jest zrozumiałe i w taki sposób w rzeczywistej demokracji powinno to wszystko funkcjonować. Załóżmy, że to miasteczko chce wybudować elektrownię. Zbierają się mieszkańcy miasteczka i obliczają koszty, decydują o lokacji oraz informują mera, ze postanowili zbudować elektrownię dla miasta. Także poinformowali go, ze zgadzają się na pokrycie kosztów tej elektrowni i elektrownia ta będzie dostarczała prądu po kosztach własnych z ewentualną nadwyżką na naprawy czy modernizację lub zwiększenie mocy. Zauważmy kolejność rzeczy! 1. Mieszkańcy wychodzą z postulatem do mera. 2. Mer nie ma szansy na odmówienie wykonania planu, ponieważ z chwilą odmowy wykonania żądania mieszkańców zostanie zastąpiony innym merem. Inaczej mówiąc, po to jest rząd w rzeczywistym demokratycznym państwie, aby wykonywał wolę ludu. Teraz już wiemy, że to jest mrzonka w dzisiejszym świecie. Tak naprawdę to rząd manipulując nami stara się przekonać nas, że taka czy inna jego polityka jest dla nas niezwykle korzystna i bylibyśmy wyjątkowymi głupcami, gdybyśmy się na takie propozycje nie zgodzili, ponieważ ich ekonomiści obliczyli, że.... Nie muszę chyba kończyć, prawda? Rezultaty rządów pod nadzorem owych 'ekspertów' są nam doskonale znane. Oczywiście rząd oraz JEGO eksperci ZAWSZE mają rację. Zatem nie mamy demokracji ale to dziwo, które nazywam demo(n)kracją Na czym polegają NASZE problemy w demonkracji? Pierwszy i główny problem polega na tym, że właścicielem banku jest prywatna osoba (lub grupa osób) - mając siłę pieniądza w ręku, grupa ta rządzi faktycznie państwem, wywierając za pomocą WŁASNYCH mediów presję na rząd oraz na jego poddanych. Media są najważniejszym instrumentem międzynarodowej finansjery światowej. Wystarczy sprawdzić, kto kontroluje Narodowy Bank Polski, i już wiadomo kto rządzi krajem. Wielu ludzi dziwi się, w jaki sposób przed rokiem 1981 gospodarka polska jakoś funkcjonowała, pomimo, że mało kto pracował, większość przykradała, Sowieci zabierali połowę ale jakoś z reguły na chleb i pół litra wódki starczało. Tłumaczy się nam, że - "... nikomu się nie chce robić" A za Gierka to chciało się komuś robić? Przemyślmy to sobie! Jak to możliwe, że za komuny w Polsce była całkowicie bezpłatna opieka lekarska, bezpłatne szkolnictwo, a Zachodu na to nie stać! Więcej, w Polsce nie było bezrobocia, większość pracowników "udawała że pracuje a rząd udawał że płaci"! Nie było kokosów ale nie było ubóstwa pomimo, że nadużycia rządowych aparatczyków w stosunku do mienia państwowego sięgały szczytów! "Pracuj uczciwie i przykradaj" był jak najbardziej poważnym sloganem stosowanym przez masy. Wielu ludzi na Zachodzie nie może wyjść z podziwu, w jaki sposób Polacy żyli w tym okresie. Pijaństwo w pracy było w niektórych branżach nagminne. Do tego jeszcze ciężka łapa sowiecka dodawała do problemów i długi polskie wynosiły zaledwie 20 miliardów dolarów. Po dojściu Wałęsy do władzy rozprzedano większość mienia narodowego za blisko pół TRYLIONA dolarów i zaciągnięto pożyczek na ponad 200 miliardów dolarów, a na domiar złego obywatele polscy pozadłużali się prywatnie na następne kilkadziesiąt miliardów dolarów, kupując ziemię, domy, mieszkania, samochody i wiele innych dóbr na raty. Oto pytanie - ile dobrobytu Polska zakupiła na sumę około 3/4 tryliona dolarów???? Pamiętajmy, że za komuny nie było tych pieniędzy a teraz są? Tyle zapłaciliśmy za rzekomy dobrobyt! Wyjaśnię to jeszcze prościej. Wyobraźcie sobie, że facet ma dom wartości $1 000,000 oraz $10,000 dolarów długu. Postanowił sprzedać dom, i dopożyczyć jeszcze $200,000 dolarów ponieważ chciałby na pewien okres czasu pomieszkać w wynajętym domu a posiadaną gotówkę pomnożyć zakładając biznes, powiedzmy sprzedaż sprzętu elektronicznego. Facet dysponowałby następującą gotówką. $1,000 000 minus $20,000 plus $200,000 = $1,180 000! W podobnej sytuacji powinien znajdować się majątek Polski po wyprzedaży OLBRZYMIEGO majątku narodowego i zaciągnięciu mnóstwa pożyczek. Wróćmy jeszcze do czasów Gierka. Posiadaliśmy banki pod raczej pocieszną nazwą - Kasa Zapomogowo Pożyczkowa. Kasy te nie potrzebowały lichwiarskich procentów, ponieważ rząd otrzymywał pieniądze w postaci podatków. Kasy były częścią Narodowego Banku Polskiego. Bank był pod opieką rządu i nie wymagano od banku zysków, no bo z jakiej racji! Mieliśmy także PKO! Polska Kasa Oszczędnościowa! Instytucja taka na Zachodzie jest zjawiskiem niemal nie znanym, ponieważ większość obywateli ma długi w bankach a nie oszczędności. Dlatego, że nie było banków na wzór żydowskiej lichwy, nikt z Polaków za komuny nie był zadłużony! Niestety jest to lichwa, ponieważ karty kredytowe są oprocentowanie podwójnie. Płaci do 20% kupujący ale sprzedający także płaci 2-4% = razem do $24% PLUS odsetki, bankowe opłaty, podatek, procent za wyjęcie gotówki z automatu, no i kary za nie zapłacenie w czasie nawet $1.00 o kara taka jest raczej dotkliwa - często $30. Wygląda więc na to, że przeciętna karta kredytowa ma zysk około 25%. Jeżeli to nie jest lichwa, to co jest lichwą? Oto powody sprawnego funkcjonowania państwa za czasów Gierka. Oczywiście galopująca korupcja oraz brak kompetencji rządu spowodowały niedobory podstawowych produktów żywnościowych i kryzys w roku 1981. W świetle powyższego, jakie prawo do istnienia ma prywatny bank w czysto demokratycznym ustroju? Żadnego. Bank powinien być jedynie państwowy. Bank państwowy powinien być pod nadzorem premiera (oczywiście Polaka) a bank ten miałby pieniądze podatkowe a także funkcjonowałby jako kasa pożyczkowo - oszczędnościowa na 0 lub 1 %. Kiedy Hitler usunął prywatnych bankierów i zaczął kontrolować banki obniżając procenty do 1%, na Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hehe Re: płacicie lichwe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.06, 17:31 Kiedy Hitler usunął prywatnych bankierów i zaczął kontrolować banki obniżając procenty do 1%, nastąpił w Niemczech cud gospodarczy. W 1933 roku Niemcy spłacając reparacyjne długi za najazdy na kraje europejskie w pierwszej wojnie światowej były w niezwykle trudnej sytuacji gospodarczej. Gorzej. Międzynarodowi Żydzi, głównie z USA ogłosili bojkot Niemiec w odpowiedzi na wybór Hitlera na Kanclerza III Rzeszy i Niemcy w 1933 roku były gospodarczo niemal całkowicie zrujnowane. Co było przyczyną tego, że w ciągu zaledwie 6 lat, z zadłużonych, ubogich Niemiec powstała jedna z największych potęg na globie ziemskim? Kto ciągnie zyski bez żadnej użytecznej pracy? Prywatne banki, którzy niczego nie produkują, nie mają niemal żadnego pożytecznego serwisu oprócz odbierania ludziom pieniędzy. Wystarczy wyeliminować prywatny system bankowy i zastąpić go rządowym, kontrolowanym przez rząd bankiem a nastąpi natychmiastowa poprawa bytu. Kluczem dobrobytu jest bank pod uczciwą kontrolą rządu.. Należałoby taki bank w odpowiedni sposób regulować i przyznawać pożyczki nie wszystkim, którzy je chcą, ale tym, którzy mogą je spłacać oraz posiadają warunki finansowe na owe spłaty. Takie podejście do sprawy wyeliminuje potrzeby eksmisji z domu, którego małżeństwo nie jest w stanie spłacać, ponieważ oni mogą tej pożyczki po prostu nie otrzymać, ponieważ ich zarobki nie są wystarczające, aby spłacać raty. Zysk ze sprzedanych towarów czy pracy przypadałby tym, którzy je produkują a nie lichwiarskim bankom prywatnym. Wyobraźmy sobie Bank Polski, gdzie wpłacane są podatki, trzymane są oszczędności i dawane są pożyczki bezprocentowe. Co działoby się w takim przypadku? Przede wszystkim Bank nie musiałby pożyczać od nikogo pieniędzy i spłacać lichwiarskich odsetek. Natychmiast wzrastałby popyt na towary ponieważ zyski trafiałyby do producentów, a kupujący, spłaciwszy jedne pożyczki (z łatwością ponieważ byłyby nie oprocentowane) braliby drugie pożyczki i kupowaliby następne dobra materialne. Wzrastałby popyt na dobra materialne, wzrastałaby produkcja, ludzie zarabialiby więcej, kupowano by jeszcze więcej i gospodarka eksplodowałaby w szybkim tempie. Każdy towar jest opodatkowany i rząd otrzymywałby masę pieniędzy podatkowych. Dlaczego? Ludzi nie byliby okradani przez banki. Więcej sprzedanych produktów, więcej podatków dla rządu, więcej pieniędzy w banku rządowym, rząd ogłasza bezpłatną edukację ponieważ ma olbrzymie nadwyżki gotówki! Bezpłatna edukacja daje więcej pieniędzy rodzinie, która wydaje ponownie te pieniądze na towary, wyjeżdża na urlopy, kupuje pamiątki, samochody itd. i rząd ma znowu więcej podatków i postanawia zafundować społeczeństwu bezpłatną opiekę lekarską a nawet bezpłatne lekarstwa. Ponownie wzrasta popyt, ogranicza się godziny pracy, zwiększa urlopy, rząd nie ma co z pieniędzmi podatkowymi robić. Może budować lepsze drogi, nowe linie kolejowe, nowocześniejsze szpitale, nowoczesne lotniska, luksusowe mieszkania itd. Tymczasem w dzisiejszej demonkracji syjonistycznej, wszystkie te zyski, zamiast pozostawać w kraju i budować w nim dostatek, zyski te są zagarniane przez prywatne banki, które niczego nie produkując, powodują nędzę w każdym tzw. demokratycznym kraju! Efekt grabieży bankowej jest taki, że banki mają miliardowe zyski, a ofiarami są ci, którzy są zmuszani do korzystania z ich niezwykle kosztownych 'usług'. Czy rząd nie mógłby wydać kart kredytowych na 1%? Oczywiście że mógłby. Ale prywatne banki rządzące krajem nigdy na to nie pozwolą. John F. Kennedy tak kiedyś planował, ale amerykańskie banki wespół z bankami watykańskimi nie bardzo się na to zgadzały i wszczepiono mu do głowy śmiertelna dawkę ołowiu. Zdążył nawet wydać i rozprowadzić 5.7 miliarda srebrnych rządowych dolarów. Oczywiście Reserve Bank of USA jest w rękach prywatnych, dlatego kraj ten chyli się ku upadkowi będąc zadłużony po uszy we WŁASNYM rzekomo banku! Przykład Australii. W Australii naród jest zadłużony na ponad 200 miliardów dolarów długu wewnętrznego! Banki mają zwykle prawo zmiany oprocentowania według własnego upodobania. I tak w Australii w latach 1986-87 banki podniosły sobie ogólne procenty lichwy z 6% na 18%!!! W wielu przypadkach procenty dla biznesów wzrosły do ponad 27%! Wiele przedsiębiorstw upadło, wielu ludzi odebrało sobie życie nie mogąc pogodzić się ze stratami finansowymi oraz utratą biznesu - źródła dochodów oraz powodów do dumy. Banki mogą prawo podnosić procenty do 50% a nawet i do 1000%. Kto może je powstrzymać i na jakiej podstawie? Nikt i podstawy prawnej nie ma, ponieważ w umowie z bankiem jest ZAWSZE wyraźna klauzula pisana najmniejszym drukiem. Pisze tam mniej więcej tak: "Bank ma prawo do zrewidowania wszystkich przepisów." To jedno zdanie wszystko wyjaśnia. Podpisując umowę z bankiem podpisujemy się pod WSZYSTKIMI jego przepisami, obecnymi, przeszłymi a także tymi, które zmienią OBECNE przepisy i bank posiada wszelkie prawo do zmiany KAŻDEGO przepisu i KAŻDEJ UMOWY CZY KONTRAKTU. Bank ma 'prawo' w każdej chwili ponieść wysokość oprocentowania do wysokości, jakiej zapragnie. Ponieważ bank musi mieć potężny zysk, pomimo, że niczego nie wytwarza. Wytwórca/producent nie musi mieć zysku, według lichwiarskiego banku ale bank musi mieć wręcz nieprzyzwoity zysk. Wytwórca nie może podnieść sobie zysku, bank może, kiedy tylko zapragnie. Jest jeszcze gorzej. Ponieważ w ceny są wliczone bankowo-lichwiarskie odsetki, ceny produktów są wysokie aby pokryć bankową lichwę! Wystarczy zaproponować sprzedawcy zapłatę gotówką i niemal zawsze można cenę produktu obniżyć o koszt karty kredytowej. Co możemy zrobić oprócz unikania banku? Tyle samo, ile zrobiliśmy tym, którzy popodnosili ceny paliwa. Nie mieli żadnej innej przyczyny podwyżek, poza chciwością. Co kto zrobił? Nikt nie zrobił nic. Upps... przepraszam, w Australii zastrajkowali kierowcy TIRów. Zablokowali Sydney na parę godzin. Może się to powtórzyć ale demonkratyczne rządy już mają na to przygotowane prawo i będą zamykać organizatorów, na co najmniej 2 tygodnie - bez aktu oskarżenia czy możliwości kontaktowania się z prawnikiem. (Już w tej chwili rząd australijski wprowadził prawo antyterorystyczne, w którym są takie drakońskie paragrafy, przy których ekipa Gierka to nieszkodliwe marionetki komunistyczne.) Po 2 tygodniach wypuszczą ale zarobek 2 tygodniowy się utraci, co jest niezwykle dotkliwym ciosem finansowym. Witamy demonkrację. W Australii Commenwealth Bank miał niedawno rekordowy profit - 4.5 miliarda dolarów. Co byłoby, gdyby te zyski pozostały w kieszeni Australijczyków? A takich banków w Australii jest więcej. Niech każdy okradnie obywateli na 3 miliardy dolarów to jest to 24 miliardy dolarów, za które można kupić masę towaru. Mając taki zbyt roczny australijskie przedsiębiorstwa nie nadążałyby z produkcją! Bezrobocie zniknęłoby w ciągu dwóch miesięcy i ile podatków wpłaciliby nowi pracownicy na konto rządu? Będąc na zasiłkach dla bezrobotnych byli ciężarem dla rządu a nagle wspierają ten rząd! Z potężnych strat na niezłe zyski!!! Rok lub dwa i Australia miałaby wolną edukację bo rząd nie wiedziałby, co robić z pieniędzmi. Lichwiarskie, prywatne banki powodują upadek całych narodów! Oto przyczyna nędzy Polski, nędzy w USA i nędzy innych narodów. Przyczyną nędzy i wojen są... banki. Dzięki ich 'zyskom' wiele produkcji się nie opłaca, innym praca się nie opłaca, ponieważ zyski idą w ręce chciwych oraz niezwykle okrutnych lichwiarzy. Banki także rujnują biznesy cofając im pożyczki i stosując najrozmaitsze nadużycia oraz oszustwa. A dodajmy jeszcze do tego oszustwa na Wall Street i już wszystko wiemy, skąd się kryzysy biorą takie, jak niedawny i nadal trwający kryzys paliwowy. Czy widział ktoś rozwalone szyby naftowe, odpowiedzialne za drakońsk Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: to ja Re: płacicie lichwe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.06, 17:33 Przyczyny polskiej biedy. Czy widział ktoś rozwalone szyby naftowe, odpowiedzialne za drakońskie cele paliwa? Katrina zniszczyła szyby? Ile kłamstw nam jeszcze napiszą? Pieniądz nie jest celem życia, a dzięki bankom pieniądz STAŁ się on głównym celem życia. Za komuny nie było takich banków, jakie mamy obecnie. Co to oznaczało? Oznaczało to, że szło się do kasy zapomogowo pożyczkowej, załatwiało się pożyczkę na kupno kolorowego telewizora. Pracownik sprawdzał dane, sprawdzał miejsce pracy i wysokość zarobku, decydował, czy osoba jest w stanie spłacać zaciągniętą pożyczkę. Jeżeli tak, otrzymywał talon na TV, szedł do sklepu i przedstawiał talon (czek) odbierał TV i bezprocentowo spłacał pożyczkę. Jeżeli TV kosztowało 2000 zł to płacił 20 rat po 100 zł. To wszystko. Stać go było na nowy TV? Według kasy, tak. Czy dzisiaj nas stać? Niech ktoś policzy. Za 2000 zł (jeśli kupisz na 4 lata) to zapłacisz razem ponad 4000 zł. Te 2000 zł mógłby dać jako zaliczkę na następny zakup ale biorąc pożyczkę z banku, na razie go na to nie stać. Bank zarobił a kto stracił? 1. Klient. 2. Państwo, ponieważ klient stracił i nie kupił niczego więcej, a więc nie zapłacił podatku państwu za następny towar, ponieważ zysk poszedł do banku. Wielu ludzi daje się na to nabrać na tyle, że po pewnych czasie płacą latami jedynie odsetki, zwłaszcza za domy, a pożyczka w ogóle nie maleje a nawet rośnie, bo czasami trzeba pożyczyć pieniądze np. na pogrzeb lub inne nagłe wypadki a bank mając zabezpieczenie w domu, chętnie pożycza. Potem nie stać nawet na spłaty i klient pozostawia dom (sprzedaje) oddaje długi i zamieszkuje u teściowej. Przez 20 lat wzbogacił się bank a klient stracił niemal wszystko. Taka kosztowna jest ruletka bankowa. A banki wręcz zapraszają do hazardu wiedząc doskonale, że większość da się na to nabrać ponieważ taka jest natura ludzka. Większość daje się nabierać. W wielu krajach gry hazardowe są słusznie nielegalne. Zjawisko bardzo dobrze znane ale w przypadku banków takiego określenia się nie używa i wszystko jest zgodne z prawem. Dzieje się tak, ponieważ rząd dostał się pod kontrolę banków zachodnich i one żerują na gospodarce wysysając wszelkie zyski przeciętnego człowieka czy przeciętnego przedsiębiorstwa. Oczywiście politykom to nie przeszkadza, ponieważ zarabiają tyle, że nie tylko ich stać na odsetki, jeszcze im zostaje na odłożenie. Po za tym biorą do rąk potężne łapówki, aby banki czy inne wielkie ryby miały potężne zyski. Zwykły człowiek nie musi mieć zysku. Na tym polega krwiopijcze oblicze prywatnych banków, jakich przez dziesięciolecia Polska nie znała. Tak więc nas oszukano wprowadzając tzw. demonkrację, iście szatański system ograbiania i wyzysku człowieka pracy. A to dopiero początek problemów. Mówi się, że staliśmy się niewolnikami pieniądza. N i e p r a w d a ! ! ! Staliśmy się niewolnikami banków! Staliśmy się niewolnikami banków, ponieważ musimy płacić lichwę do banku, ponieważ daliśmy się w nią wmanewrować. Wielu pyta o rozwiązanie. Jest tylko jedno wyjście. Postawić człowieka typu Piłsudski na czele POLSKIEGO rządu, złożonego wyłącznie z POLAKÓW. Nacjonalizacja CAŁEGO polskiego przemysłu. Wszystko, co zagraniczni inwestorzy od nas ukradli (a rzadko uczciwie kupowali!) odebrać bez kompensacji. Inwestowali z dużym ryzykiem w byłym kraju komunistycznym i każdy kalkulował spore ryzyko. Zresztą co nas ONI obchodzą. Tych polityków, którzy powyprzedawali majątek narodowy za bezcen, stosując nieuczciwe metody i biorąc potężne łapówki, rozliczyć, pozbawić mienia, i zamknąć do więzień, a majatki zdrajców narodu polskiego przejąć na skarb państwa. 1. Odebrać licencje prywatnym bankom. 2. Uczynić lichwę karalnym przestępstwem. 3. Odrestaurować Narodowy Bank Polski z gałęziami w całej Polsce. Tylko gdzie znaleźć takiego człowieka, który będzie tego w stanie dokonać? Takie rządy są możliwe ponieważ mieliśmy je przez dziesięciolecia! Co powyżej opisałem jest definitywnie rozwiązaniem ale chyba raczej nierealnym. Ktoś taki, jak Piłsudski musiałby oczyścić Polskę i polski rząd ze wszystkich ludzi, którzy jedynie pozują na Polaków, zmieniają nazwiska i ukrywając w ten sposób tak przeszłość, jak i pochodzenie. To doprowadziłoby do międzynarodowego bojkotu gospodarczego Polski przez syjonistów i jedynym wyjściem byłoby prosić o pomoc Putina. Bez pomocy silnego sąsiada nacjonalizacja jest niemożliwą. Ale czy naszemu sąsiadowi można ufać? Zaczął rozliczać oligarchów ale czy jest na tyle mocny, że wygra z nimi walkę we własnym kraju? Polska jest smakowitym kąskiem w rękach syjonistów, przyczółkiem USA przeciwko Rosji i bez przelewu krwi najprawdopodobniej by się nie obeszło. Są pewne możliwości, ponieważ w USA grozi wojna domowa (jest tam aż tak źle) i wtedy można się spodziewać konkretnych zmian. USA się znacznie osłabią aby interweniować i będą im groziły ataki ze wszystkich stron. Taiwan będzie odebrany przez Chiny, będą się mnożyć bunty w podbitych państwach jak Filipiny, Południowa Korea, Haiti i wiele, wiele innych. Upadek imperium amerykańskiego wydaje się być pewnym i jest to jedynie kwestia czasu. Podobnie jak widzieliśmy upadek ZSRR i muru berlińskiego, także będziemy widzieli upadek imperium amerykańskiego. Wtedy, być może, będzie czas oraz okazja, aby wyzwolić Polskę z niewoli syjonistycznej. Co jest w tej chwili najistotniejsze? Trzeba rozpowszechniać tego typu informacje, uświadamiać społeczeństwo o przyczynach ubóstwa oraz o jego krzywdach, kto za nimi stoi i jak jest to przeprowadzane. W tej chwili jedyną skuteczną walką może być walka propagandowa. Jak na razie wróg ma niemal całe media do dyspozycji a także stara się ocenzurować Internet. Jak do tej pory informacji na te tematy jest stanowczo za mało. Wałęsa kiedyś powiedział jedno bardzo mądre zdanie. "Kto ma media, ten ma władzę" - niezwykle trafne spostrzeżenie. Medium jeszcze nie ocenzurowanym jest Internet. Należy z niego korzystać zanim ten raj się skończy. Mając Internet, mamy sporą władzę. Trzeba intensywnie korzystać z tego medium i działać efektywnie. Zakładać witryny, informować, wysyłać pocztę do każdego, kto umie czytać. Drukować pamflety, broszurki jak ta, którą czytasz, podrzucać w sklepach, u fryzjera, wkładać za wycieraczki samochodowe, pozostawiać w kawiarniach, miejscach pracy. Narodem można kierować bezpiecznie tak długo, zanim się nie dowie, że jest okradany i manipulowany. Najskuteczniejsza broń to walka tą samą bronią -mediami. Nasze szanse są o wiele większe, ponieważ oni muszą powtarzać kłamstwa 1000 razy, aby stały się one ich 'prawdami'. Nam wystarczy powiedzieć prawdę jeden raz a ich 1000 krotne kłamstwo jest skutecznie zrujnowane. Oni bombardują społeczeństwo kłamstwami 24 godziny na dobę. Nam trzeba o wiele mniej, aby powiedzieć prawdę, w którą Polacy od razu uwierzą, ponieważ jest ona oczywista. Oni rozumieją siłę mediów a my jeszcze tego nie rozumiemy w pełni, dlatego jesteśmy ich niewolnikami. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pawel-l Re: płacicie lichwe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.06, 19:29 Zwróć uwagę że na początku jest NBP który ustala stopy%. Stopy są niskie więc nie opłaca się oszczędzać natomiast banki zachęcają do zaciągania kredytów. To rząd w postaci podatków, akcyzy itp. zabiera nam prawdziwe pieniądze a w zamian pozwala nam wziąć kredyt na drożejące mieszkanie na 30 lat. W tym roku NBP zwiększył ilość pieniędzy na rynku o 13% więc dostajesz po tyłku podwójnie: płacisz podatki a potem teoje pieniądze tracą wartość Nie ma znaczenia czy to polskie banki czy obce. Ważne ile kasy musisz oddać urzędnikom Odpowiedz Link Zgłoś
karatakus Re: płacicie lichwe 30.12.06, 21:40 Powalające rozumowanie lumpen-inteligenta, narodowego (?) socjalisty... :P Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pietrocha Re: płacicie lichwe IP: 80.72.40.* 30.12.06, 22:25 Hej, Proponuje wycieczkę, do Korei, tej lepszej od chińskiej strony – tam zdaje się można pooglądać praktykę do twojej teorii. Pozdrawiam inteligentnych inaczej ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: prostytyp Re: płacicie lichwe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.06, 23:11 ciekawy zaiste to wywód... kosmicznie inteligentny... W związku z tym mam pytanie - czyżby zauważone ostatnio nad Polska UFO? Wylądowało w twojej okolicy? A może to nie nad Polską co? Może nad Rosją, albo jakimś państwem azjatyckim było widziane a ty akurat tam przebywasz? ---------- Iluż szaleńców spłodzonych zostało na tych terenach... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benex 4 Re: płacicie lichwe IP: *.105-201-80.adsl-dyn.isp.belgacom.be 31.12.06, 00:05 Chcieliscie Kapitalizmu,otoz i on !W swojej najczystszej postaci ! Drodzy,wszystkie banki - nie tylko te polskie - zainteresowane sa li tylko zyskiem.Handluja czym sie da,ING,CreditBank,Deutsche Bank i wiele wiele innych handluja bronia.Bank nie musi byc koszer, tak jak wielkie spolki nie kieruja sie idealizmem tak i banki nie mysla o tym,by nam bylo przytulnie.Skad ten niesamowity antysemityzm wsrod Polakow ? Chlopi folwarczni,panszczyzniani byli bardziej otwarci na swiat,niz Polacy.Nie,nie mam nic wspolnego z Zydami,ale na Boga - zascianku,patrz na swiat,umyj swoje slepia i przestaj powolowywac sie na Hitlera i jego cud gospodarczy.Skonczyc wreszcie z ta polska nagonka na Zydow,wstyd czasem byc Polakiem i czytac te bzdury. A kimze to jestesmy my,Polacy ? Co umiemy ? Czym w swiecie zaslynelismy ? Jak wygladamy z ta pazernoscia,z tym wielkim glodem na funty czy dolary ?Zrobimy wszystko za 4 euro,a 10 funtow doprowadza nas do spazmow i euforii.I kto budoçwal te rzeczywistosc ? "Oni",bo przeciez nie my.Ale "oni" to wlasnie my...Europa nabiera wody w usta , o Polsce sie nie mowi.Gdy kupuje gazete rano,dochodzi mnie z pobliskiego skweru "no pij,k.... jedna"...Sprzedawca informuje mnie z nieskrywana satysfakcja: to Polacy. Kim jestes,Polaku ? Jaka jest Twoja kondycja etyczna,moralna ? I dlaczego wydaje ci sie,ze swiat cie kocha,ze Polki to najpiekniejsz w swiecie dziewczyny,ze kapusta i bigos smakuja wszystkim ,ze polska kielbasa i szynka slyna na swiecie.Obudzmy sie z tego nacjonalistycznego snu,otworzmy sie na swiat,na inne kultury.I jesli wyjezdzamy z kraju - to nie ograniczajmy sie do polskiej gazety,piernika i kielbasy z kapusta - integrujmy sie,a nie izolujmy.Europa to my. Odpowiedz Link Zgłoś
robert.konopka Rok 2007: będą rosły ceny, ale i pensje 30.12.06, 17:08 A co będzie z emeryturami ?. Czy chociaz cokolwiek wzrosną ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: asiaq ale ceny pewnie będą wyższe niż płace IP: 195.205.228.* 30.12.06, 17:13 jak zwykle szary obywatel straci,ceny pojda w gore,podobno place tez,ale pewniej mniej niz ceny.Zmniejszcie podatki dla przedsiebiorców!!!! mój kolorowy świat na www.asiaq.pl Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aaa pensje ? np. nauczycielom IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.06, 17:38 No tak wzrosną ceny, ale dobra wiadomosc pensje również. Dobry przyklad nawet mam: nauczycielom pensje wzrosna o 3-9 zł. Zyc nie umierac, tylko za co zyc? Odpowiedz Link Zgłoś
nessuno Co za po.j.ebany kraj 30.12.06, 18:13 Czy u nas zawsze musi być od ch.uja podwyżek wraz z początkiem roku? Kiedy te pacany od ekonomii się opamiętają? Rzygać się chce na to wszystko. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: eves Re: Co za po.j.ebany kraj IP: *.acn.waw.pl 30.12.06, 18:27 no tak, wszystko zdrożeje, a mój pracodawca nadal będzie wychodził z założenia, że skoro on straci (podatki, opłaty, itd), to pracownikom też nie da...nie wierzę w żadne podwyżki u pracowników, szczególnie w sektorze małych i średnich przedsiębiorstw! Odpowiedz Link Zgłoś
mil1231 Re: Co za po.j.ebany kraj 30.12.06, 21:20 nie pieprz!co rok pisza że ceny rosną, a przypominam że nasz wslkażnik inflacji wynosi 1,5 % i jest rekordowo niski. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Emeryt Rok 2007: będą rosły ceny, ale i pensje IP: *.net-10.rev.inter-c.pl 30.12.06, 19:07 No i co porypane kaczory? Jak to jest z tym prawem i sprawiedliwością? Co pozostało z obietnic? Jak to wytrzymają emeryci i renciści? Odpowiedz Link Zgłoś
mil1231 Re: Rok 2007: będą rosły ceny, ale i pensje 30.12.06, 21:21 emeryci i renciści juz swoje skonsumowali za PRL-u! teraz spieprzać dziady! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gościu Re: Rok 2007: będą rosły ceny, ale i pensje IP: 62.17.24.* 02.01.07, 18:03 > emeryci i renciści juz swoje skonsumowali za PRL-u! teraz spieprzać dziady! Chłopczyku/dziewczynko! *) Chyba zupełnie nie masz pojęcia, o czym piszesz... *) niestety poziom rozumowania gdzieś tak osoby 15-17 letniej, nie mającej POJĘCIA o historii współczesnej. To nie emeryci skonsumowali, tylko przez lata odkładali składki ubezpieczeniowe do ZUSu. A potem państwo polskie te składki zabrało. I nie piszę o rencistach, tylko o emerytach. Odkładaj sam(a) połowę pensji przez 20-30 lat. A potem państwo Ci zabierze TWOJE oszczędności. I da tyle, ile uzna za stosowne. Inaczej będziesz myśleć... (nie jestem emerytem ani rencistą, ale staram się wiedzieć, na jakich podstawach świat się kręci) Odpowiedz Link Zgłoś
antonioni1 Rok 2007: będą rosły ceny, ale i pensje 30.12.06, 19:28 Ta ekipa nie potrafi rządzić. Ona jest zainteresowana seksem, teczkami i rozliczeniami. To prawdziwe szambo!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosciu Re: Rok 2007: będą rosły ceny, ale i pensje IP: 62.17.24.* 30.12.06, 20:08 A mnie zastanawia, kiedy nadejdzie kres podwyzek cen paliwa. W tej chwili paliwo w Polsce kosztuje tyle, co np. w Irlandii. W Niemczech juz jest chyba taniej (biorac pod uwage kurs euro). I nie ukrywajmy: ceny paliwa i energii elektrycznej utrzymywane na poziomie europejskim (zachodniej Europy) sa OSZUSTWEM! Nawet jesli cena ropy nieprzetworzonej (crude oil) jest taka sama dla odbiorcow w Europie, to KOSZTY przetworzenia i dystrybucji w Polsce sa nizsze (bo np. pensje sa nizsze). Jesli chodzi o energie elektryczna, to znaczna jej czesc jest produkowana w elektrowniach weglowych - a nikt mi nie wmowi, ze inne kraje maja tanszy surowiec niz polskie elektrownie... I rowniez koszty przetworzenia i dystrybucji sa nizsze (patrz powyzej). Niemal calosc tych podwyzek bierze sie ze zwiekszenia akcyzy (rzad tego nie ukrywa). A wiec ze zwiekszenia podatkow. Zapytajmy rzadu: ile wynosi akcyza na paliwa w Europie Zachodniej? pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosciu Re: Rok 2007: będą rosły ceny, ale i pensje IP: 62.17.24.* 30.12.06, 20:35 Poszukałem i znalazlem: akcyza (kurs 1 euro=3.80 zl) Irlandia 1.50 zl/litr Niemcy 1.92 zl/litr W Polsce po podwyzce bedzie chyba 1.57 zl/litr (tyle samo jest w Austrii) Niemcy - poziom troche powyzej sredniej europejskiej Irlandia - ponizej sredniej, ale bywa jeszcze mniej (Hiszpania, Grecja - 1,38zł/litr) Według prawa unijnego, minimalna stawka akcyzy na paliwo bezolowiowe wynosi ok. 1.09 zl/litr. Cala reszta to "dobra wola" rządów. źrodło: www.exporter.pl/zarzadzanie/patrz_rowniez/unia_4_prawo_podat_vat.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosciu Re: Rok 2007: będą rosły ceny, ale i pensje IP: 62.17.24.* 30.12.06, 20:59 Acha. Cos mi przyszlo jeszcze takiego: a dlaczego placimy VAT (podatek) od akcyzy (podatku)??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Czytelnik Rok 2007: będą rosły ceny, ale i pensje IP: *.chello.pl 30.12.06, 21:09 Najgorsze ze wzrosnie cena Gazety Wyborczej i nie będę mial czym w piecu podpalić a inny papier się nie nadaje. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: prostytyp Re: Rok 2007: będą rosły ceny, ale i pensje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.06, 23:17 Pal Faktem. Jest za jeden zeta. A zawartość bardzo dobrze się pali. Odpowiedz Link Zgłoś