Dodaj do ulubionych

czy to jest koniec dolara?

IP: *.acn.pl / 10.67.4.* 12.05.03, 15:23
Obserwuj wątek
    • macacz Re: czy to jest koniec dolara? 12.05.03, 15:49
      Nie, to koniec USA. Poczatek ery zlotowki.
      Czas na odrodzenie Europy, pod polskim przywodztwem.
      • Gość: Zbigniew Raczej koniec euro IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 12.05.03, 21:53
        macacz napisał:

        > Nie, to koniec USA. Poczatek ery zlotowki.
        > Czas na odrodzenie Europy, pod polskim przywodztwem.

        Nie żartuj. Eksperci przewidują kurs euro do dolara na poziomie ca 1,20 pod
        koniec roku lub nawet szybciej.Inwestorzy wycofują po prostu dolary z USA.
        Dla ledwo zipiącej Europy oznacza to duże trudności gospodarcze których takie
        Niemcy mogą nie wytrzymać , co może doprowadzić do rozpadu Unii Walutowej.
        • Gość: Heniek Re: Raczej koniec euro IP: *.dip.t-dialin.net 12.05.03, 23:31
          Gość portalu: Zbigniew napisał(a):

          > macacz napisał:
          >
          > > Nie, to koniec USA. Poczatek ery zlotowki.
          > > Czas na odrodzenie Europy, pod polskim przywodztwem.
          >
          > Nie żartuj. Eksperci przewidują kurs euro do dolara na poziomie ca 1,20 pod
          > koniec roku lub nawet szybciej.Inwestorzy wycofują po prostu dolary z USA.
          > Dla ledwo zipiącej Europy oznacza to duże trudności gospodarcze których takie
          > Niemcy mogą nie wytrzymać , co może doprowadzić do rozpadu Unii Walutowej.


          Ile kosztuje Niemcow ropa,cynk ,miedz,komputery,czipy ,pomarancze,banany itd,gdy euro jest tak wysokie?duzo mniej,bo za dolary.Krotko mowiac import jest tanszy i wiele produktow niemieckich,ktore bazuja na polproduktach importowanych kupowanych za dolary bedzie tansze.Szampony,soki,proszki,zupy gotowe,ryz,makaron chinski,torty itd, itd..niemieckie i dostepne w Polsce- tansze.
    • Gość: , Re: czy to jest koniec dolara? IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 13.05.03, 07:46
      Nie - to koniec amerykanskiego bezrobocia i poczatek powaznych klopotow w
      Polsce! Wchodzicie do Unii?

      A na marginesie jeden facet na forum Onetu opublikowal taki fajny post, zdaje
      sie gosc sie nazywa Ciborowski.

      I on tam sobie spokojnie pisze o teorii kosztow komparatywnych Ricardo.

      No to macie koszty komparatywne czystej wody. Globalizm + kurs wymiany i macie
      piekne posranie polityczne w Brukseli. Ciekawe kiedy wam sie skoncza pieniadze?
      Bo humory juz leza, no nie?
      • Gość: pawel-l Re: czy to jest koniec dolara? IP: 1.0.12.* 13.05.03, 10:21
        Gość portalu: , napisał(a):

        > Nie - to koniec amerykanskiego bezrobocia i poczatek powaznych klopotow w
        > Polsce! Wchodzicie do Unii?

        Upadek dolara ma niewiele wspólnego z UE. Spadek wartości dolara wynika z tego
        że FED i rząd prowadzą nieodpowiedzialną politykę finansową na wzór Argentyny.
        Inwestorzy wycofują swoje pieniądze z US i stąd utrata wartości zielonych.
        Skąd ma się zmniejszyć bezrobocie ? Z łatwiejszego eksportu ? Ale wy nie macie
        pieniędzy na inwestycje. Przeputaliście wszystko i jak reszta świata odłączy
        kroplówkę to pójdziecie na dno.

        > No to macie koszty komparatywne czystej wody. Globalizm + kurs wymiany i
        macie piekne posranie polityczne w Brukseli. Ciekawe kiedy wam sie skoncza
        pieniadze?

        Sprawa jest bardziej skomplikowana. UE ma dużą nadwyżkę w handlu. Teraz pewnie
        się zmniejszy, padnie parę firm, wzrośnie bezrobocie, ale jednocześnie wzrosną
        inwestycje które wycofywane są z US. Więc bilans końcowy może być pozytywny.
        • Gość: MACIEJ Re: czy to jest koniec dolara? IP: *.ny325.east.verizon.net 13.05.03, 15:06
          Gość portalu: pawel-l napisał(a):

          > Gość portalu: , napisał(a):
          >
          > > Nie - to koniec amerykanskiego bezrobocia i poczatek powaznych klopotow w
          > > Polsce! Wchodzicie do Unii?
          >
          > Upadek dolara ma niewiele wspólnego z UE. Spadek wartości dolara wynika z
          tego
          > że FED i rząd prowadzą nieodpowiedzialną politykę finansową na wzór Argentyny.

          Spojrz na to inaczej.
          Jesli dolar jest najwazniejsza waluta w wymianie miedzynarodowej,to traktuj go
          jak slonce,ktore stoi w miejscu.
          To euro sie umacnia,a nie dolar spada.
          Umocnilo sie juz o 25%-28%.
          Yen duzo mniej sie wzmocnil.
          Chinczycy sa przywiazani do dolara.
          Czyli masz wyjasniona sytuacje najwiekszych gospodarek na swiecie.
          Waluty innych krajow,np. poludniowo-amerykanskich oslably w stos do dolara.
          Teraz widzisz ze porownywanie USA z Argentyna nie ma zadnego sensu.
          Tracic beda te kraje,ktorych waluty wzmacniaja sie w stos do doll.

          > Inwestorzy wycofują swoje pieniądze z US i stąd utrata wartości zielonych.
          > Skąd ma się zmniejszyć bezrobocie ? Z łatwiejszego eksportu ? Ale wy nie
          macie
          > pieniędzy na inwestycje. Przeputaliście wszystko i jak reszta świata odłączy
          > kroplówkę to pójdziecie na dno.

          Nie ma problemu z pieniedzmi na inwestycje w USA.
          Nawet BMW tutaj sie buduje zamiast w Niemczech.
          Te pieniadze,ktore wzmacniaja euro,to jest kapital beneckowy a nie inwestujacy
          w miejsca pracy.
          Chyba widzisz wyraznie,ze wraz ze wzmocnieniem euro,rosnie tam rowniez
          bezrobocie.

          > > No to macie koszty komparatywne czystej wody. Globalizm + kurs wymiany i
          > macie piekne posranie polityczne w Brukseli. Ciekawe kiedy wam sie skoncza
          > pieniadze?
          >
          > Sprawa jest bardziej skomplikowana. UE ma dużą nadwyżkę w handlu. Teraz
          pewnie
          > się zmniejszy, padnie parę firm, wzrośnie bezrobocie, ale jednocześnie
          wzrosną
          > inwestycje które wycofywane są z US. Więc bilans końcowy może być pozytywny.

          Z USA NIE SA WYCOFYWANE ZADNE INWESTYCJE.
          ZACISKA SIE PASA,CZYLI BY WYKAZAC WIEKSZY ZYSK ZWALNIA SIE CZESC PRACOWNIKOW.
          TO BMW NIE INWESTUJE W NIEMCZECH,TYLKO W STANACH.
      • feezyk Re: czy to jest koniec dolara? 13.05.03, 11:54
        Oczywiscie, kurs USD/Euro wrocil dopiero
        teraz do sredniej dlugookresowej, wiec
        mowy o zadnym upadku nie ma. Obecny kurs
        powinien doprowadzic do redukcji deficytu
        obrotow biezacych w USA... i niewielkiego
        spadku poziomu zycia tamze.

        W 2000 roku, jesienia, EU mial gwaltowny
        spadek od 1.1 do 0.9 USD, wtedy to byl
        pewnie przejaw sily gospodarki USA :).


        Dla Polski mocne Euro jest akurat bardzo
        dobre, bo (jak to bylo?) rikardianski
        rachunek kosztow komparatywnych sprzyja
        polskim przedsiebiorcom.

        Silne euro w EU przyspieszy proces
        restrukturyzacji. Prawde powiedziawszy,
        trzeba chyba takiego bata na rozwydrzone
        niemieckie i francuskie centrale
        zwiazkowe (choc akurat Polsce to
        nie szkodzi, bo latwiej konkurowac...)

        Pozdrawiam
        F.












        • Gość: , Re: czy to jest koniec dolara? IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 14.05.03, 04:36
          "Obecny kurs powinien doprowadzic do redukcji deficytu obrotow biezacych w
          USA..."

          Kocham swoje piekne USA.

          "Silne euro w EU przyspieszy proces restrukturyzacji. Prawde powiedziawszy,
          trzeba chyba takiego bata na rozwydrzone niemieckie i francuskie centrale
          zwiazkowe."

          Ha ha ha ha ha ha ha!

          Zwroc uwage, Fizyk, ze wlasnie posluzyles sie jednym ze sloganow reklamowych
          balcerowiczowskich poplecznikow. To niezwykle interesujace, jakie teraz procesy
          zachodza w Europie. Musze przyznac, ze ciesze sie, ze uklad, ktory wykonczyl
          Polske, wspaniale wlasnie ma szanse zadzielac na rozwydrzone niemieckie
          centrale. Wiec znalazl sie w koncu bat na tych drani.
          I jeszcze w szczytnym celu! Restrukturyzacja! Mam nadzieje, ze tak zostana
          zrestrukturyzowani przez USA i kurs dolara, ze sie im w glowie podboje snic nie
          beda, a bezrobocie tradycyjnie wieksze niz u nas, wyskoczy do poziomu Polski,
          conajmiej.

          Czuje, ze teraz znowu troszke te Europe odchudzimy.
          Rownoczesnie mam nadzieje, ze nie odbedzie sie to z wielka strata dla interesu
          rodakow z Krakowa. Pozdrawiam.
          • feezyk Re: czy to jest koniec dolara? 14.05.03, 11:56
            Gość portalu: , napisał(a):

            > "Obecny kurs powinien doprowadzic do redukcji
            > deficytu obrotow biezacych w USA..."
            >
            > Kocham swoje piekne USA.
            >

            A co sie stanie, jesli nie doprowadzi?


            > "Silne euro w EU przyspieszy proces restrukturyzacji.
            Prawde powiedziawszy,
            > trzeba chyba takiego bata na rozwydrzone niemieckie i francuskie centrale
            > zwiazkowe."
            >
            > Ha ha ha ha ha ha ha!
            >
            > Zwroc uwage, Fizyk, ze wlasnie posluzyles
            > sie jednym ze sloganow reklamowych
            > balcerowiczowskich poplecznikow.

            Bo to prawda, niestety.
            Silna waluta wymusza zmiany.
            Przykre, bolesne, konieczne.


            > Czuje, ze teraz znowu troszke te
            > Europe odchudzimy.

            Ciekawe, co mowiliscie, jak sie
            dolar umacnial 2.5 roku temu.
            Ja czytalem na tym forum, jak to
            slabe Euro jest dowodem slabosci
            EU. A teraz silne euro jest
            dowodem slabosci EU.

            Co ciekawe, ceny ropy i zlota sa
            ostatnio znacznie stabilniejsze
            w EU niz w USD. Wiesz co to moze
            oznaczac?


            Ja sie tylko boje, ze Euro jest wciaz
            za slabe, zeby Chirac ze Schroderem
            dali sobie rade.

            > Rownoczesnie mam nadzieje, ze nie odbedzie
            sie to z wielka strata dla interesu
            > rodakow z Krakowa.

            Bardziej bym sie martwil o Mazowsze.
            W Malopolsce bezrobocie jest najnizsze
            w PL, a ludnosc myslaca, pracowita i
            oszczedna.

            Pozdrawiam
            F.


            • Gość: , Ha!!!! Poczatek dolara!!!! Ha!!! IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 15.05.03, 07:11
              "Ciekawe, co mowiliscie, jak sie dolar umacnial 2.5 roku temu. Ja czytalem na
              tym forum, jak to slabe Euro jest dowodem slabosci EU. A teraz silne euro jest
              dowodem slabosci EU."


              Nic nie mowilem, bo nie wiedzialem, ze jest Gazeta Wyborcza, a jeszcze ze jest
              jakies forum, to juz w ogole abstrakcja totalna.



              A teraz wlasnie zaczyna sie JAZDA.

              I dolarowi krakacze i czarnowidzacy eurowcy od kursu 1.2 poogladaja sobie jazdy
              w dol.

              Jak ja to lubie. Niebo daje mi wskazowki w postaci ogolnego zaniepokojenia
              dziennikarzy. Jazda bez trzymanki. Tak to sie mowilo? Owskiakowe jazdy bez
              trzymanki. He he he he.

              Chlopaki!
              Restrukturyzacja jeszcze nie objela co poniektorych powaznych i statecznych
              panow. Panowie, zycie zaczyna sie po ... i prosze wpisac swoj wiek.

              Tylko dolary. He he.

              Rany, ale ja was wszystkich lubie!
              Pozdrawiam serdecznie.



        • Gość: MACIEJ Re: czy to jest koniec dolara? IP: *.ny325.east.verizon.net 14.05.03, 05:03
          feezyk napisał:

          > Oczywiscie, kurs USD/Euro wrocil dopiero
          > teraz do sredniej dlugookresowej, wiec
          > mowy o zadnym upadku nie ma. Obecny kurs
          > powinien doprowadzic do redukcji deficytu
          > obrotow biezacych w USA... i niewielkiego
          > spadku poziomu zycia tamze.

          TEGO NIE UMIEM SOBIE SAM WYTLUMACZYC.
          My przez caly czas poslugujemy sie dolarem i wzrost wartosci euro nie ma na nas
          zadnego wplywu.
          Przeciez nie ma przymusu spedzania wakacji w EUropie ani kupowania BMW.
          Choc BMW bedzie produkowane na miejscu.
          Zastanow sie dlaczego tak wielu Amerykanow nie ma paszportu,a wszyscy
          EUropejczycy maja?
          USA jest duzo wieksza od EU.
          to jest jedyna sluszna odpowiedz.
          To ze euro jest mocniejsze wobec dolara,wcale nie znaczy,ze sie wam poprawilo.
          Poprawia sie wtedy,kiedy relacja placy do cen sie zmienia.
          Cena urlopu w Stanach jest dla ciebie teraz mniejsza niz w EU i gdy z tego
          skorzystasz,to ci sie poprawi.
          Gdy spedzisz urlop w EU,to nie odczujesz roznicy.

          > W 2000 roku, jesienia, EU mial gwaltowny
          > spadek od 1.1 do 0.9 USD, wtedy to byl
          > pewnie przejaw sily gospodarki USA :).
          >
          >
          > Dla Polski mocne Euro jest akurat bardzo
          > dobre, bo (jak to bylo?) rikardianski
          > rachunek kosztow komparatywnych sprzyja
          > polskim przedsiebiorcom.
          >
          > Silne euro w EU przyspieszy proces
          > restrukturyzacji. Prawde powiedziawszy,
          > trzeba chyba takiego bata na rozwydrzone
          > niemieckie i francuskie centrale
          > zwiazkowe (choc akurat Polsce to
          > nie szkodzi, bo latwiej konkurowac...)
          >
          > Pozdrawiam
          > F.
          • komentator Argentyna w USA 15.05.03, 07:46
            Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

            > feezyk napisał:
            > > Oczywiscie, kurs USD/Euro wrocil dopiero
            > > teraz do sredniej dlugookresowej, wiec
            > > mowy o zadnym upadku nie ma. Obecny kurs
            > > powinien doprowadzic do redukcji deficytu
            > > obrotow biezacych w USA... i niewielkiego
            > > spadku poziomu zycia tamze.
            > TEGO NIE UMIEM SOBIE SAM WYTLUMACZYC.
            > My przez caly czas poslugujemy sie dolarem i wzrost wartosci euro nie ma na
            >nas zadnego wplywu.
            > Przeciez nie ma przymusu spedzania wakacji w EUropie ani kupowania BMW.
            > Choc BMW bedzie produkowane na miejscu.
            > Zastanow sie dlaczego tak wielu Amerykanow nie ma paszportu,a wszyscy
            > EUropejczycy maja?
            > USA jest duzo wieksza od EU.
            > to jest jedyna sluszna odpowiedz.
            > To ze euro jest mocniejsze wobec dolara,wcale nie znaczy,ze sie wam
            >poprawilo.

            Jest jasne ze to co sie dzieje obecnie to poczatki konca amerykanskiego
            zycia na kredyt.

            Dlaczego dolar spada a w USA nikt tego nie czuje?

            Dlatego ze ceny surowcow sa rozliczane w dolarach i dlatego ze kraje
            azjatyckie maja waluty na sztywno zwiazane z dolarem. Swiat subysdiuje
            wiec USA na kwote rzedu tryliona (US) $ rocznie. Subsydiowanie oparte
            jest na slepej wierze ze ekonomia USA jest mocna. Ta slepa wiara
            zaczyna konczyc ale jest bardzo mocna, na dodatek kraje azjatyckie
            za wszelka cene nie chca zreformowac swoich systemow i beda subsydiowaly
            USA przez kurs waluty tak dlugo jak sie da.

            Dolar spada ale w USA nic sie nie zmienia. Co wiec MUSI nastapic?
            MUSI nastapic to ze dolar MUSI spasc tak nisko ze MUSI sie zmienic.
            Czyli Amerykanie poczuja ze maja potezne dlugi i trzeba za nie placic
            bo na kredyt nie da sie zyc bez konca. Czyli Argentyna w USA jak o tym
            zawsze mowilismy.
            • darr.darek USA w Iraku a ... Argentyna w USA 15.05.03, 14:56
              komentator napisała:
              > Jest jasne ze to co sie dzieje obecnie to poczatki konca amerykanskiego
              > zycia na kredyt.
              > Dlaczego dolar spada a w USA nikt tego nie czuje?
              > Dlatego ze ceny surowcow sa rozliczane w dolarach i dlatego ze kraje
              > azjatyckie maja waluty na sztywno zwiazane z dolarem.

              Które to kraje mają waluty na sztywno związane z dolarem ?
              Niby że Tobie o przenośnię taką chodziło ? Nie pisz o metaforach, ale napisz
              które azjatycje(i nieazjatycie) waluty sa na sztywno związane z dolarem .

              > Swiat subysdiuje
              > wiec USA na kwote rzedu tryliona (US) $ rocznie.

              A w jaki sposób subsydiuje na kwotę rzędu biliona(PL),czyli 1000mld USD
              rocznie ?
              Bo to, że deficyt obr.biez. wynosi 500mld USd rocznie, to mogłoby świadczyć
              wyłącznie o zadłużaniu się Jankesów(może jakieś inwestycje w USA nie ujmowane
              w rachunku obr.bież.) . A zadłużanie się to nie subsydiowanie. Zawsze jest
              strona, która powierza DOBROWOLNIE lokatę. Inną sprawą jest czy mądrze
              powierza lokatę .

              Z kolei cos co mozna nazwać "subsydiowaniem", czyli powierzanie swoich lokat w
              zielone papierki, to :
              - po pierwsze, dotyczy bardziej instytucji takich jak rosyjski gangster,
              iracki Saddam Husajn, afgański chłop. Zapychanie skarbców poważnych banków
              zielonymi papierkami nie występuje.
              - po drugie, skala SKUMULOWANYCH "lokat" w zielonych papierkach jest znana i
              wynosi ok.630mld USD, nawet jesli w rekach rosyjskich gangsterow, afganskich
              chlopow itp. znalazlo sie z 500mld USD zielonych "potwierdzen" lokaty, to
              nijak się to ma do Twoich 1000mld USD ROCZNIE .

              > Subsydiowanie oparte
              > jest na slepej wierze ze ekonomia USA jest mocna. Ta slepa wiara
              > zaczyna konczyc ale jest bardzo mocna, na dodatek kraje azjatyckie
              > za wszelka cene nie chca zreformowac swoich systemow i beda subsydiowaly
              > USA przez kurs waluty tak dlugo jak sie da.

              A jak to one będą subsydiowały USA ? Będą zaniżać swój kurs poniżej RYNKOWEGO
              i sprzedawać do USA towary w cenach nizszych niz RYNKOWE ?
              Tak ?
              Bo jeśli tak, to chyba jedynym oceną takiego scenariusza byłoby
              określenie "jak mały Kazio wyobraża sobie wolny handel" .
              Widzisz wszyscy jakoś robią wszystko aby "paskudnie" wyrwać jak najwięcej kasy
              za swój towar.
              A wg Ciebie to jacyś Azjaci mając możliwość sprzedawania swoich towarów po 100
              EURO, powiedzą nagle "nie ! my chcemy dac ten towar Jankesom po 50 USD" . Tak ?

              > Dolar spada ale w USA nic sie nie zmienia. Co wiec MUSI nastapic?
              > MUSI nastapic to ze dolar MUSI spasc tak nisko ze MUSI sie zmienic.
              > Czyli Amerykanie poczuja ze maja potezne dlugi i trzeba za nie placic
              > bo na kredyt nie da sie zyc bez konca. Czyli Argentyna w USA jak o tym
              > zawsze mowilismy.

              Amerykanie już dawno czują, że mają potężne długi i ... potężne lokaty(choć
              nie wszystkie swojskie) . Bo jest taka ogólna równość : kredyty = lokaty .

              Co do spadania dolara. Spadać to on se nie może w nieskończoność.
              Jak na razie widać, że dbanie o USD przez FED jest dobre (podstawa oceny :
              wskaźnik cen krajowy) .
              Gdyby jednak dolar spadł sobie 2-krotnie wg EURO, to ... inflacja stałaby się
              dwucyfrowa. W przeciwnym wypadku(niska inflacja) - dla większości firm w USA
              opłacałoby się sprzedawać WSZYSTKO z magazynu do innych krajów niż na własny
              rynek, czyli ... inflacja musiałaby i tak i tak być jednak dwucyfrowa.

              Dopóki inflacja w USA jest niska dopóty FED _d_o_b_r_z_e_ dba o pieniadz.
              • Gość: pawel-l Re: USA w Iraku a ... Argentyna w USA IP: 1.0.12.* 15.05.03, 15:26
                darr.darek napisał:

                > Gdyby jednak dolar spadł sobie 2-krotnie wg EURO, to ... inflacja stałaby się
                > dwucyfrowa. W przeciwnym wypadku(niska inflacja) - dla większości firm w USA
                > opłacałoby się sprzedawać WSZYSTKO z magazynu do innych krajów niż na własny
                > rynek, czyli ... inflacja musiałaby i tak i tak być jednak dwucyfrowa.

                Wg twojego liczenia inflacja powinna wzrosnąć 100%. Co nie jest prawdopodobne.

                > Dopóki inflacja w USA jest niska dopóty FED _d_o_b_r_z_e_ dba o pieniadz.

                Problem w tym że są to procesy długofalowe. Nixon na początku lat 70-tych
                dodrukował trochę więcej dolarów niż normalnie, a inflacja "pikowała" w 1982r.
                Wszyscy zapomnieli o starej definicji inflacji: Jest to podaż pieniądza. Nie
                ceny towarów w sklepie a ilość pieniądza na rynku. FED zwiększa co roku ilość $
                o ok. 10% (zamieniając rządowe obligacje na dolary). W którymś momencie to się
                objawi inflacją.
                • darr.darek Re: USA w Iraku a ... Argentyna w USA 15.05.03, 16:18
                  Gość portalu: pawel-l napisał(a):
                  > >Gdyby jednak dolar spadł sobie 2-krotnie wg EURO, to... inflacja stałaby sie
                  > >dwucyfrowa. W przeciwnym wypadku(niska inflacja)- dla większości firm w USA
                  > >opłacałoby się sprzedawać WSZYSTKO z magazynu do innych krajów niż na własny
                  > >rynek, czyli ... inflacja musiałaby i tak i tak być jednak dwucyfrowa.
                  >
                  >Wg twojego liczenia inflacja powinna wzrosnąć 100%. Co nie jest prawdopodobne.

                  Wszystko jest prawdopodobne. Nie takie inflacje na swiecie sie dzialy.
                  Nieprawdopodobne jest tylko, ze FED dopuscilby do tego.
                  Czyli zaufanie do FED u Ciebie tez jest spore.

                  > > Dopóki inflacja w USA jest niska dopóty FED _d_o_b_r_z_e_ dba o pieniadz.
                  >
                  >Problem w tym że są to procesy długofalowe. Nixon na początku lat 70-tych
                  >dodrukował trochę więcej dolarów niż normalnie, a inflacja "pikowała" w 1982r.
                  >Wszyscy zapomnieli o starej definicji inflacji: Jest to podaż pieniądza. Nie
                  >ceny towarów w sklepie a ilość pieniądza na rynku.

                  Iloscia papierowego pieniadza na rynku sabilizuje sie wartosc tego pieniadza w
                  stosunku do cen.
                  To, ze to proces dlugofalowy - bez watpienia.
                  To, ze "nie mogli sobie poradzic przez 12lat" - raczej bajka. Wowczas tryumfy
                  swiecila teoria Keynesa "wyzsza inflacja, nizsze bezrobocie, szybszy rozwoj".
                  Potem stwierdzono, ze to bujdy dla grzecznych dzieci i ... silne
                  deprecjonowanie walut przeszlo do historii .
                  Nie studiowalem krzywych aprecjacji/deprecjacji pieniadza w czasie w funkcji
                  wycofywania/dodrukowywania pieniadza. Jednak latwo zauwazyc, ze skala
                  wycofywania pieniadza w ciagu miesiecy moze byc na tyle duza, ze 12lat na
                  efekty nie trzeba czekac.

                  >FED zwiększa co roku ilość $
                  >o ok. 10% (zamieniając rządowe obligacje na dolary). W którymś momencie to się
                  >objawi inflacją.

                  Z ta zamiana rzadowych obligacji na zielone papierki to "brzmi jak bajka dla
                  leppera" . Cos mi sie wydaje, ze rzad USA to sobie conajwyzej kredyt z
                  jankeskiego banku centralnego wziac moze, a zamieniac to oni sobie moga raczej
                  stazystki w Bialym Domu. I na pewno rzad USA predzej moze zmienic przywodce w
                  jakims Iraku czy Afganistanie niz obligacje na dolary.

                • Gość: , Re: USA w Iraku a ... Argentyna w USA IP: *.dsl.lsan03.pacbell.net 15.05.03, 17:21
                  "Wszyscy zapomnieli o starej definicji inflacji: Jest to podaż pieniądza. Nie
                  ceny towarów w sklepie a ilość pieniądza na rynku. "


                  Nie zapomnieli. Nie zapomnieli. W POLSCE ZAPOMNIELI. Albo tez nie = maja
                  interes w zapominaniu.
                  • darr.darek Re: USA w Iraku a ... Argentyna w USA 15.05.03, 17:44
                    Gość portalu: , napisał(a):
                    >"Wszyscy zapomnieli o starej definicji inflacji: Jest to podaż pieniądza. Nie
                    >ceny towarów w sklepie a ilość pieniądza na rynku. "
                    >
                    > Nie zapomnieli. Nie zapomnieli. W POLSCE ZAPOMNIELI. Albo tez nie = maja
                    > interes w zapominaniu.

                    Eeeee, tam .
                    pawel-l podal cos co definicja nie jest, a tu jakies rozwijanie tematu.
                    Gdyby inflacja byla podaza pieniadza(papierowego M0 a moze "pieniadza" M1 czy
                    M4) to wyrazona bylaby w np.w mld PLN i pan z telewizorni mowilby : "inflacja"
                    w zeszlym roku wyniosla 5mld PLN .
                    • Gość: pawel-l Re: USA w Iraku a ... Argentyna w USA IP: 1.0.12.* 16.05.03, 12:19
                      - The Fed created $6.9 billion in raw credit last week, to a new record
                      high. Government debt bought outright was up only $1.7 billion, but also to a
                      new record.

                      FED tworzy kredyt (czyli pieniądz) z niczego jednocześnie kupując część
                      obligacji. Jest to jego normalna (!?) działalność.

                      Brak inflacji jest iluzją. Pieniądze znajdują się na giełdzie (a raczej były),
                      tworzą właśnie bąbel na rynku nieruchomości i obligacji a w końcu znajdą sobie
                      miejsce w cenach towarów. W opinii coraz większej liczby analityków ceny złota,
                      ropy i innych surowców poszybują w góręa za nimi ceny innych produktów.

                      Od roku 70-ego dolar stracił 70% w stosunku do franka szwajcarskiego i jena.
                      • Gość: MACIEJ Re: USA w Iraku a ... Argentyna w USA IP: *.ny325.east.verizon.net 16.05.03, 15:00
                        Gość portalu: pawel-l napisał(a):

                        > - The Fed created $6.9 billion in raw credit last week, to a new record
                        > high. Government debt bought outright was up only $1.7 billion, but also to a
                        > new record.
                        >
                        > FED tworzy kredyt (czyli pieniądz) z niczego jednocześnie kupując część
                        > obligacji. Jest to jego normalna (!?) działalność.
                        >
                        > Brak inflacji jest iluzją. Pieniądze znajdują się na giełdzie (a raczej
                        były),
                        > tworzą właśnie bąbel na rynku nieruchomości i obligacji a w końcu znajdą
                        sobie
                        > miejsce w cenach towarów. W opinii coraz większej liczby analityków ceny
                        złota,
                        >
                        > ropy i innych surowców poszybują w góręa za nimi ceny innych produktów.
                        >
                        > Od roku 70-ego dolar stracił 70% w stosunku do franka szwajcarskiego i jena.

                        Czy ty przypadkiem nie przesadzasz.
                        Yen jest dzisiaj 116 za dol.
                        Szwajcar 1,31 za doll.

                        Pokaz mnie te 70% straty wartosci od 1970.
                        • wolo Yen=Circle 16.05.03, 21:17

                          Yen, pronounced "en" in Japanese means circle, or round. Since Japanese coins
                          had holes in the center (the 50 and 5-yen coins still do), the 360-value to one
                          dollar was set representing 360 degrees in a circle (in 1971). The holes
                          enabled people to pass a piece of hemp string through the coins and line them
                          up together. This was the practice of carrying currency in ancient Japan and
                          China.
                      • feezyk Ooooops! 16.05.03, 15:16
                        FX: JPY/USD

                        1971 01 358.02
                        1971 02 357.55
                        1971 03 357.5
                        ...
                        2003 02 119.34
                        2003 03 118.69
                        2003 04 119.90


                        www.economagic.com/em-cgi/charter.exe/fedstl/exjpus
                      • darr.darek Re: USA w Iraku a ... Argentyna w USA 16.05.03, 17:38
                        Gość portalu: pawel-l napisał(a):
                        > FED tworzy kredyt (czyli pieniądz) z niczego jednocześnie kupując część
                        > obligacji. Jest to jego normalna (!?) działalność.

                        Tak naprawdę to ŻADEN kredyt nie jest z niczego .
                        Jak FED stworzył już ponad 600mld USD tego "pustego" kredytu ?
                        Po prostu :) "znalazł" chętnych na lokowanie w "zielonych potwierdzeniach
                        lokaty". Tutaj też kredyt=lokaty.

                        A że kupuje obligacje, czyli udziela kredytu ? Może ? Przy czym dług jakiego
                        dorobili sie jankescy rzadowi rozpieprzacze przekracza wartosc emisji ponad 10-
                        KROTNIE !

                        >Brak inflacji jest iluzją.

                        Kpisz ?
                        Czy jazda sportowym samochodem i posuwanie zgrabnej laski to też iluzje?

                        >Pieniądze znajdują się na giełdzie (a raczej były),

                        Co się znajduje ?
                        Na giełdzie handluje się prawami własności spółek akcyjnych.
                        Ktoś ileś tam dał za prawo współwłasności, potem za ileś tam sprzedaje. W
                        ostatnich latach zyskali ci, którzy zrezygnowali z bycia współwłaścicielami
                        przedsiebiorstw, stracili ci, którzy stali się współwaścicielami, bo za dużo
                        zapłacili za prawo bycia właścicielem. Ot, cała giełda.
                        Równie dobrze można pisać, że pieniądze znajdują się na giełdzie samochodowej.
                        W przypadku właściciela takiej giełdy i miejscowego sprzedawcy kiełbasek z
                        grilla, miałoby takie twierdzenie wymierne znaczenie.

                        >tworzą właśnie bąbel na rynku nieruchomości

                        Jaki tam bąbel ?
                        Że nieruchomości są zbyt wysoko wyceniane ?
                        Większość mająca potrzebę zamieszkania i odpowiednie pieniądze lub kredyt
                        kupuje nie patrząc czy za 5lat straci.
                        Ci co kupują z myślą o zwyżce mogą stracić(a mogą też zarobić). Co tu
                        niezwykłego?

                        >i obligacji

                        Nie ! Jeśli ktoś pożycza od Ciebie i daje Ci potwierdzenie wierzytelności
                        obligacją, to powinien oddać Ci tyle pieniędzy ile pożyczył (+ zysk) .
                        Oczywiście, przy inflacji w USA np.100%, posiadacze(lokujący) takich obligacji
                        na stały procent nieźle by sie przejechali.

                        >a w końcu znajdą sobie miejsce w cenach towarów.

                        A czemu "w końcu" coś/gdzieś mają znaleźć ?
                        Gdyby zrobił się nadmiar dolarów na rynku... . No właśnie ! Kiedy zrobiłby się
                        nadmiar ?
                        No przecież nie wtedy, gdy 90% współposiadaczy przedsiębiorstw giełdowych
                        chciałoby sprzedać swoje udziały w swoich spółkach akcyjnych !
                        No przecież nie wtedy, gdy 90% posiadaczy nieruchomości chciałoby sprzedać
                        swoje domy !
                        No przecież nie wtedy, gdy 90% lokujących w obligacjach chciałoby sprzedać
                        swoje tytuły wierzytelności !

                        A KIEDY ?! No, wtedy, gdy liczba chętnych do zbierania "zielonych papierków"
                        się zmniejszy.
                        Np. wszyscy gangsterzy(nie tylko w Rosji) zaczną prowadzić bary z gorącymi
                        kiełbaskami(wówczas przestaną trzymać swoje lokaty i "konta operacyjne" w
                        workach pełnych dolarów).
                        Gdy bezgotówkowe transakcje staną się normą również w Afganistanie i Chinach.
                        WÓWCZAS FED musiałby WYCOFYWAĆ zielone papierki . Bo jak nie ... to
                        po "zielonym". Wiadomo, że wtedy gdy będzie trzeba, FED zacznie wycofywać.
                        Co to dla jankeskiej poważanej instytucji kilkaset miliardów w tą czy w tą ?

                        >W opinii coraz większej liczby analityków ceny złota,
                        >ropy i innych surowców poszybują w góręa za nimi ceny innych produktów.

                        A dlaczego ropa miałaby szybować w górę ?
                        Przecież historia działań OPEC to historia zmagań pod tytułem "ile da się
                        wyrwać". OPEC wyrywa teraz za ropę "ile się da". A Ty im wróżysz, że nagle, z
                        niewiadomych przyczyn, zaczną wyrywać dużo więcej? I to dlatego, że główny
                        odbiorca zacznie mieć problemy! Logiki to tu nie ma.

                        > Od roku 70-ego dolar stracił 70% w stosunku do franka szwajcarskiego i jena.

                        A od 1988r. stracił na wartości niemal na równo z jenem.
                        Ot, takie przeliczanki.
                        Pewnie, gdyby policzyć od np. 1930r. jen straciłby dużo więcej niż dolar, choć
                        pewności nie mam.

                        Pozdrówka
                        • feezyk Re: USA w Iraku a ... Argentyna w USA 16.05.03, 17:57
                          darr.darek napisał:

                          > Gość portalu: pawel-l napisał(a):
                          > > FED tworzy kredyt (czyli pieniądz) z niczego
                          jednocześnie kupując część
                          > > obligacji. Jest to jego normalna (!?) działalność.
                          >
                          > Tak naprawdę to ŻADEN kredyt nie jest z niczego .
                          > Jak FED stworzył już ponad 600mld USD tego "pustego"
                          kredytu ?
                          > Po prostu :) "znalazł" chętnych na lokowanie w
                          > "zielonych potwierdzeniach lokaty". Tutaj też
                          kredyt=lokaty.

                          To zaledwie 6% PKB.
                          Dlatego nie ma z tym problemu.

                          >
                          > >Brak inflacji jest iluzją.
                          >
                          > Kpisz ?
                          > Czy jazda sportowym samochodem i posuwanie
                          > zgrabnej laski to też iluzje?

                          Iluzja moze sie okazac to, ze masz emeryture...
                          Inflacja ma to do siebie, ze zjada Oszczednosci

                          >
                          > >Pieniądze znajdują się na giełdzie (a raczej były),
                          >
                          > Co się znajduje ?
                          > Na giełdzie handluje się prawami własności spółek
                          akcyjnych.


                          Wlasnie. Wielu Amerykanow mysli, ze ma pieniadze
                          na gieldzie...
                          >
                          > >a w końcu znajdą sobie miejsce w cenach towarów.
                          >
                          > A czemu "w końcu" coś/gdzieś mają znaleźć ?

                          No free lunch paradigm.
                          >
                          > >W opinii coraz większej liczby analityków ceny złota,
                          > >ropy i innych surowców poszybują w góręa za nimi ceny
                          innych produktów.
                          >
                          > A dlaczego ropa miałaby szybować w górę ?
                          > Przecież historia działań OPEC to historia zmagań
                          > pod tytułem "ile da się wyrwać". OPEC wyrywa
                          > teraz za ropę "ile się da".

                          ... i lokuje to w USA i innych krajach
                          rozwinietych. Czyli WYDAJE TE DOLARY.

                          > A Ty im wróżysz, że nagle, z
                          > niewiadomych przyczyn, zaczną wyrywać
                          > dużo więcej?

                          Jesli popyt wzrosnie, a gospodarka USA
                          przestanie rosnac... to cena ropy w USD
                          moze gwaltownie wzrosnac.
                          Byly takie przypadki.

                          >
                          > > Od roku 70-ego dolar stracił 70%
                          > w stosunku do franka szwajcarskiego i jena.
                          >
                          > A od 1988r. stracił na wartości niemal na równo z
                          jenem.
                          > Ot, takie przeliczanki.

                          do CHF, DEM dolar tez tracil...

                          > Pewnie, gdyby policzyć od np. 1930r. jen straciłby
                          > dużo więcej niż dolar, choć
                          > pewności nie mam.
                          >
                          To piekne stwierdzenie:

                          Stracil 3 krotnie w ciagu 30 lat,
                          wiec w ciagu 70 lat pewnie zyskal, choc
                          pewnosci nie mam.

                          drap drap by chyba tego lepiej nie
                          powiedziala.

                          Pozdro
                          F.
              • Gość: 4a Re: USA w Iraku a ... Argentyna w USA IP: *.sfpl.org 15.05.03, 18:19

                Darku masz ten sam problem co Maciej. Patrz na prawdziwa inflacje, a nie
                na "Greenspanowa" inflacje. Pewnie mierzac dzisiejszymi metodami inflacje z lat
                70tych, wyszlaby deflacja. Coz, trzeba jakos usprawiedliwic niespotykany w
                skali swiata dodruk pieniadza i mowic ze nie ma inflacji :)) Coz, banki
                posiadaja Fed, a banki musza to jakos przetrwac.
                • darr.darek Re: USA w Iraku a ... Argentyna w USA 16.05.03, 15:00
                  Gość portalu: 4a napisał(a):
                  >Darku masz ten sam problem co Maciej. Patrz na prawdziwa inflacje, a nie
                  >na "Greenspanowa" inflacje.

                  4a, a na jaką to "prawdziwą" inflację mam patrzeć ?
                  Gdybyś jeszcze na podstawie prostych porównań : hamburgera, auta, mieszkania,
                  próbował dowieść, że nijak się ma wzrost cen do oficjalnego wskaźnika inflacji.
                  Ty podajesz jako pewnik "że oni kłamią" i chcesz żeby Cię traktowano poważnie.
                  Ewentualnie daj link na rzetelne opracowania, "konkurencyjne" do oficjalnego
                  wskaźnika.

                  >Pewnie mierzac dzisiejszymi metodami inflacje z lat
                  ᡾tych, wyszlaby deflacja.

                  Udowadniaj swoją "rewolucyjną" teorię (teoria Kopernika niegdyś też nie była
                  przyjmowana), bo inaczej nie wygląda to poważnie .

                  >Coz, trzeba jakos usprawiedliwic niespotykany w
                  >skali swiata dodruk pieniadza i mowic ze nie ma inflacji :))

                  Eeee tam ... niespotykany .
                  Nie taki już dodruk robiono. Jeśli za skalę przyjmiesz bezwzględną wartość
                  dodruku, to można rzec "duża waluta duży dodruk".
                  Swoją drogą NIKT NIGDY TUTAJ nie dał danych o wielkości emisji pieniądza
                  papierowego w Niemczech, we Francji, w EU . Jeszcze klika miesięcy temu, moje
                  pytanie o emisję USD też początkowo pozostawało bez echa. Drążyłem temat,
                  drążyłem, paru forumowiczów przesyłało linki i ... teraz wszyscy już wiedzą, że
                  łączna emisja zielonych papierków wyniosła ponad 630mld USD .

                  >Coz, banki posiadaja Fed, a banki musza to jakos przetrwac.

                  Eeee tam.

                  Pozdrówka
                  • Gość: 4a Re: USA w Iraku a ... Argentyna w USA IP: *.uchastings.edu 16.05.03, 20:58
                    > Gość portalu: 4a napisał(a):
                    > >Darku masz ten sam problem co Maciej. Patrz na prawdziwa inflacje, a nie
                    > >na "Greenspanowa" inflacje.
                    >
                    > 4a, a na jaką to "prawdziwą" inflację mam patrzeć ?
                    > Gdybyś jeszcze na podstawie prostych porównań : hamburgera, auta, mieszkania,
                    > próbował dowieść, że nijak się ma wzrost cen do oficjalnego wskaźnika
                    inflacji.
                    > Ty podajesz jako pewnik "że oni kłamią" i chcesz żeby Cię traktowano poważnie.
                    > Ewentualnie daj link na rzetelne opracowania, "konkurencyjne" do oficjalnego
                    > wskaźnika.
                    >

                    Niezrozumiales. Jesli mamy mierzyc inflacje z roku 70, 80, 90, 2000, 2003 to
                    uzywajmy JEDNEJ metodyki, a nie wielu w zaleznosci od aktualnych potrzeb. Raz
                    wlicza sie czynsz, raz rate kredytu hipotecznego.

                    > >Pewnie mierzac dzisiejszymi metodami inflacje z lat
                    > ᡾tych, wyszlaby deflacja.
                    >
                    > Udowadniaj swoją "rewolucyjną" teorię (teoria Kopernika niegdyś też nie była
                    > przyjmowana), bo inaczej nie wygląda to poważnie .
                    >
                    > >Coz, trzeba jakos usprawiedliwic niespotykany w
                    > >skali swiata dodruk pieniadza i mowic ze nie ma inflacji :))
                    >
                    > Eeee tam ... niespotykany .
                    > Nie taki już dodruk robiono. Jeśli za skalę przyjmiesz bezwzględną wartość
                    > dodruku, to można rzec "duża waluta duży dodruk".
                    > Swoją drogą NIKT NIGDY TUTAJ nie dał danych o wielkości emisji pieniądza
                    > papierowego w Niemczech, we Francji, w EU . Jeszcze klika miesięcy temu, moje
                    > pytanie o emisję USD też początkowo pozostawało bez echa. Drążyłem temat,
                    > drążyłem, paru forumowiczów przesyłało linki i ... teraz wszyscy już wiedzą,
                    że
                    >
                    > łączna emisja zielonych papierków wyniosła ponad 630mld USD .
                    >

                    research.stlouisfed.org/fred2/series/CURRCIR/45
                    a to tylko papier. tu jest rzeczywista podaz:

                    research.stlouisfed.org/fred2/series/MZMNS/48
                    > >Coz, banki posiadaja Fed, a banki musza to jakos przetrwac.
                    >
                    >
                    > Pozdrówka

                    pozdr
                    • darr.darek Re: USA w Iraku a ... Argentyna w USA 17.05.03, 11:08
                      Gość portalu: 4a napisał(a):
                      > >Ty podajesz jako pewnik "że oni kłamią" i chcesz żeby Cię traktowano poważnie
                      > >Ewentualnie daj link na rzetelne opracowania, "konkurencyjne" do oficjalnego
                      > >wskaźnika.
                      >
                      > Niezrozumiales. Jesli mamy mierzyc inflacje z roku 70, 80, 90, 2000, 2003 to
                      > uzywajmy JEDNEJ metodyki, a nie wielu w zaleznosci od aktualnych potrzeb. Raz
                      > wlicza sie czynsz, raz rate kredytu hipotecznego.

                      No to podaj jak wygladalaby inflacja wg metodologii liczenia sprzed 30lat.
                      O ile by sie roznila. Ty wrzucasz, ze "pewnie bylaby ogromna" i ... zero chocby
                      przykladu roznic.

                      > a to tylko papier. tu jest rzeczywista podaz:

                      "To" tylko papier, a czego podaz wlasnie podsuwasz ?
                      Juz byli tu tacy, co lokaty mylyli z emisja banku centralnego i wnioskowali, ze
                      jakby bank centralny nam wyemitowal np. 1000mld PLN lokat, to byloby inaczej.
                      LOKATY to NIE EMISJA ! To cos co OSZCZEDZAJACY w trudzie i znoju lub z
                      przyjemnoscia ODKLADAJA NA PRZYSZLOSC ! Znajdz w Polsce chetnych na przerwanie
                      konsumpcji i odlozenie 1000mld PLN(to "tylko" 26.000 PLN oszczednosci na lebka)
                      w lokatach systemu bankowego i ... zmiany beda na pewno - stopy kredytow nagle
                      wyniosa 6% rocznie (nawet gdyby Balcerek ustalil, ze maja byc 10%) .

                      > > >Coz, banki posiadaja Fed, a banki musza to jakos przetrwac.

                      Aha, tak samo jak sklepiki z elektronika z Chin, Afganistanu, Japonii i USA
                      posiadają firmę SONY. No , bez tych sklepików to SONY by padła. Tak ?

                      Pozdrówka
            • Gość: MACIEJ Argentyna w USA A SLEPY KOMENTATOR IP: *.ny325.east.verizon.net 15.05.03, 17:22
              komentator napisała:

              > Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
              >
              > > feezyk napisał:
              > > > Oczywiscie, kurs USD/Euro wrocil dopiero
              > > > teraz do sredniej dlugookresowej, wiec
              > > > mowy o zadnym upadku nie ma. Obecny kurs
              > > > powinien doprowadzic do redukcji deficytu
              > > > obrotow biezacych w USA... i niewielkiego
              > > > spadku poziomu zycia tamze.
              > > TEGO NIE UMIEM SOBIE SAM WYTLUMACZYC.
              > > My przez caly czas poslugujemy sie dolarem i wzrost wartosci euro nie ma n
              > a
              > >nas zadnego wplywu.
              > > Przeciez nie ma przymusu spedzania wakacji w EUropie ani kupowania BMW.
              > > Choc BMW bedzie produkowane na miejscu.
              > > Zastanow sie dlaczego tak wielu Amerykanow nie ma paszportu,a wszyscy
              > > EUropejczycy maja?
              > > USA jest duzo wieksza od EU.
              > > to jest jedyna sluszna odpowiedz.
              > > To ze euro jest mocniejsze wobec dolara,wcale nie znaczy,ze sie wam
              > >poprawilo.
              >
              > Jest jasne ze to co sie dzieje obecnie to poczatki konca amerykanskiego
              > zycia na kredyt.
              >
              > Dlaczego dolar spada a w USA nikt tego nie czuje?
              >
              > Dlatego ze ceny surowcow sa rozliczane w dolarach i dlatego ze kraje
              > azjatyckie maja waluty na sztywno zwiazane z dolarem.

              SUROWCE MOZESZ KUPIC ZA KAZDA WALUTE,NAWET I ZA EURO.
              TO ZE CENA JEST WYRAZONA W DOLARACH NIE ZNACZY ZE NIE MOZNA TEJ ROPY KUPIC ZA
              FUNTY CZY YENY.


              > Swiat subysdiuje
              > wiec USA na kwote rzedu tryliona (US) $ rocznie. Subsydiowanie oparte
              > jest na slepej wierze ze ekonomia USA jest mocna.

              TA SLEPA WIARA POKAZALA,ZE USA ROZWIJA SIE W 1Q 2003 +1,6% A NIEMCY -0,2%.
              WSZYSCY LUDZIE NA SWIECIE SA SLEPI I SLEPO WIERZA KOMENTATOROWI.

              > Ta slepa wiara
              > zaczyna konczyc ale jest bardzo mocna, na dodatek kraje azjatyckie
              > za wszelka cene nie chca zreformowac swoich systemow i beda subsydiowaly
              > USA przez kurs waluty tak dlugo jak sie da.
              >
              > Dolar spada ale w USA nic sie nie zmienia. Co wiec MUSI nastapic?
              > MUSI nastapic to ze dolar MUSI spasc tak nisko ze MUSI sie zmienic.
              > Czyli Amerykanie poczuja ze maja potezne dlugi i trzeba za nie placic
              > bo na kredyt nie da sie zyc bez konca. Czyli Argentyna w USA jak o tym
              > zawsze mowilismy.

              TO TY DO SIEBIE TAK MOWISZ I NIGDY CI SIE NIE SPRAWDZA.
              TO JEST TAKA SLEPA WIARA W VOODOO EKONOMIE MADE BY KOMENTATOR.
          • macacz KONIEC PACJENTA 17.05.03, 15:36
            Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

            > feezyk napisał:
            >
            > > Oczywiscie, kurs USD/Euro wrocil dopiero
            > > teraz do sredniej dlugookresowej, wiec
            > > mowy o zadnym upadku nie ma. Obecny kurs
            > > powinien doprowadzic do redukcji deficytu
            > > obrotow biezacych w USA... i niewielkiego
            > > spadku poziomu zycia tamze.
            >
            > TEGO NIE UMIEM SOBIE SAM WYTLUMACZYC.
            > My przez caly czas poslugujemy sie dolarem i wzrost wartosci euro nie ma na
            nas
            >
            > zadnego wplywu.
            TAK.
            > Przeciez nie ma przymusu spedzania wakacji w EUropie ani kupowania BMW.
            > Choc BMW bedzie produkowane na miejscu.

            PRAWDA.Z NIEZROZUMIALYCH POWODOW POLACY MYSLA, ZE WZROST EURO Z 0.9 DO 1.2
            DOL /EU POWSTRZYMA KOGOS, KTO CHCE JECHAC DO EUROPY PRZED WYJAZDEM TAMZE...NIE
            WIEM SKAD TO KRETYNSTWO. JESLI KTOS NIE JEDZIE Z USA DO EU NA WAKACJE, TO
            DLATEGO ZE JUZ TAM BYL I PO PROSTU NIE CHCE TAM WRACAC. TO NAJCZESTSZY POWOD Z
            JAKIM JA SIE SPOTYKAM. TO ROWNIEZ POWOD DLA KTOREGO JA TAM WIECEJ NIE POJADE-
            PRZELALA SIE CZARA GORYCZY.

            > Zastanow sie dlaczego tak wielu Amerykanow nie ma paszportu,a wszyscy
            > EUropejczycy maja?

            BO W ZASRANEJ EU NAWET W HOTELU MUSISZ POKAZYWAC PASZPORT I MELDOWAC
            SIE.PASZPORT POKAZUJESZ PRZY TRANSAKCJACH Z UZYCIEM KART KREDYTOWYCH (NIE CHCA
            PRAWA JAZDY UZNAWAC)I PASZPORT POKAZUJESZ 2 KROTNIE NA LOTNISKU WSIADJAC DO
            SAMOLOTU.
            > USA jest duzo wieksza od EU.

            CALE SZCZESCIE.

            > to jest jedyna sluszna odpowiedz.
            > To ze euro jest mocniejsze wobec dolara,wcale nie znaczy,ze sie wam poprawilo.
            > Poprawia sie wtedy,kiedy relacja placy do cen sie zmienia.

            POPRAWIA IM SALOWA PODUSZKE POD GLOWA NA MOMENT PRZED SMIERCIA.

            > Cena urlopu w Stanach jest dla ciebie teraz mniejsza niz w EU i gdy z tego
            > skorzystasz,to ci sie poprawi.

            PARADOKSALNIE , MALO KOGO TAM STAC NA TAKIE WAKACJE.MIMO FIKSACJI Z TYM KURSEM
            DOLCA DO EURO. I DOBRZE.

            > Gdy spedzisz urlop w EU,to nie odczujesz roznicy.
            >
            > > W 2000 roku, jesienia, EU mial gwaltowny
            > > spadek od 1.1 do 0.9 USD, wtedy to byl
            > > pewnie przejaw sily gospodarki USA :).
            > >
            > >
            > >
            • Gość: Jasiu Re: KONIEC PACJENTA IP: *.dip.t-dialin.net 17.05.03, 15:59
              4 mln.Amerakanow przyjezdza co roku do Niemiec.Teraz wiele niemieckich regionow turystycznych liczy na zwiekszona liczbe turystow z USA.Polacy napewno nie wiedza,gdzie mozna w Niemczech na urlop...Ale orginalni Amerykanie wiedza.I nawet Japonczycy tez.
              • macacz Re: KONIEC PACJENTA 17.05.03, 16:10
                Gość portalu: Jasiu napisał(a):

                > 4 mln.Amerakanow przyjezdza co roku do Niemiec.

                Podejrzewam, ze 4 miliony Amerykanow w ogole nie wyjezdza w ciagu roku za
                granice, wliczajac w to Meksyk i Kanade....


                >Teraz wiele niemieckich regionow
                > turystycznych liczy na zwiekszona liczbe turystow z USA.

                To licza bardzo glupio albo Ty po prostu masz zwidy. Turystyka w USA przechodzi
                wyrazny zwrot z wyjazdow dalekich na wyjazdy lokalne- jesli juz za granice to
                na cruise , do meksyku lub Bahamas.

                Polacy napewno nie wie
                > dza,gdzie mozna w Niemczech na urlop

                Badz dobry i nas oswiec, co za problem? Dokad jezdzi te 4 miliony Amerykanow?
                Zreszta, nie musisz nawet mowic, zapytam w biurze podrozy, takim amerykanskim,
                cha, cha !
                Dziwne zas, ze znam tylu Amerykanow, ktorzy byli we Wloszech, Anglii, Irlandii,
                Grecji, a zadnego,ktory byl w Niemczech. moze w low class sie obracam?
                ...Ale orginalni Amerykanie wiedza.I nawet
                > Japonczycy tez.

      • Gość: ooo Re: czy to jest koniec dolara? IP: *.debniki.sdi.tpnet.pl 15.05.03, 13:10
        you are right
        • Gość: Heniu Re: czy to jest koniec dolara? IP: *.dip.t-dialin.net 17.05.03, 14:22
          ..to jest koniec.Przez wylam NIemcow i Francuzow.Schroeder nie jest taki glupi,on szantazuje USA przez swoje wybryki,bo wie ,ze USA sa zalezne od obcego kapitalu.Tez go nie lubie,ale on doprowadza do zachwiania rownowagi,i mamy euro tak drogie.Zobaczymy dalej.Jak USA przebaczy Schröderowi,to znaczy,ze sie USA ugiely.
    • Gość: felusiak Beczka aresztantow IP: *.nyc.rr.com 17.05.03, 21:58
      Musze ze zgroza stwierdzic, ze dawno nie czytalem takiej ilosci
      bzdur.
      Wlos wypda.
      • Gość: rura Re: Beczka aresztantow IP: *.proxy.aol.com 17.05.03, 23:17
        Gość portalu: felusiak napisał(a):

        > Musze ze zgroza stwierdzic, ze dawno nie czytalem takiej ilosci
        > bzdur.
        > Wlos wypda.

        A ja mysle ze to ty jestes glupi i nie rozumiesz o czym tu sie dyskutuje.
        • Gość: felusiak Re: Beczka aresztantow IP: *.nyc.rr.com 17.05.03, 23:46
          Gość portalu: rura napisał(a):

          > A ja mysle ze to ty jestes glupi i nie rozumiesz o czym tu sie dyskutuje.

          Wbrew twoim domyslom, bardzo dobrze rozumiem o czym jest ta dyskusja.
          O dupie Maryni.
          W podobny sposob tocza sie dyskusje o bledach trenera podczas meczu
          pilkarskiego, kiedy druzyna ktorej kibicujemy przegrywa.
          Kazdy jest ekspertem i oczywiscie wie lepiej.
          Bardzo podoba mi sie ciagle bajdurzenie o starej definicji inflacji.
          A moze porozmawiamy o drewnianych 5 centowkach?
          • Gość: pawel-l Re: inflacja IP: 1.0.12.* 19.05.03, 10:08
            DEFINITION OF INFLATION:
            Inflation is the loss of a constant purchasing value of the dollar,
            caused by an increase out of 'thin air' of the supply of money and debt
            creation by the financial system at a faster rate than general economic growth,
            resulting in a rise in the general level of consumer and/or 'bubble' asset
            prices.

            "In the absence of the gold standard, there is no way to protect savings from
            confiscation through inflation. There is no safe store of value. The
            abandonment of the gold standard made it possible for welfare statists to use
            the banking system as a means to an unlimited expansion of credit (debt
            creation)" - Allan Greenspan (#8), 1966

            www.financialsense.com/editorials/hodges/2003/May.htm
            O cenach surowców w innym watku bo to też ciekawy temat.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka