Dodaj do ulubionych

CYWILIZACJA DARMOZJADOW.OCHRONA SOC RODZI APATIE

IP: *.ny325.east.verizon.net 22.05.03, 05:32
Tygodnik "Wprost", Nr
Cywilizacja darmozjadów
Najgorsze, że nadmierna ochrona socjalna rodzi apatię. - Ludzie
przyzwyczajają się do myśli, że to i owo im się należy - zauważa prof.
Bieńkowski. Po ubogich dzielnicach Sztokholmu - Tensta, Rinkeby, Bagarmossen,
Skogas - snują się tabuny bezrobotnych mieszkańców: przesiadują w barach,
prowadzą długie rozmowy przez telefony komórkowe, na noc wracają do
stumetrowych mieszkań w schludnych blokach. To spadek po trwającym od końca
lat 30. XX wieku eksperymencie ze społeczną gospodarką rynkową, z którego
Szwedzi powoli się wycofują. Za Odrą osoby tracące pracę przez trzy lata
dostają zasiłek w wysokości 70 proc. wcześniejszego wynagrodzenia!
Przedsiębiorcy przyłapani na zatrudnianiu na czarno obcokrajowców skarżą się,
że przysłani przez urzędy Niemcy (bezrobotni nie mogą odrzucić
przedstawionych im ofert) pracują u nich tydzień, potem biorą dwa tygodnie
zwolnienia lekarskiego i więcej się nie pojawiają. Wolą przyzwoity zasiłek od
nieco wyższej pensji za odrobinę wysiłku.
George W. Bush proponuje m.in. refundowanie bezrobotnym kosztów szkoleń (do 3
tys. USD), które pozwolą im znaleźć nową posadę, pod warunkiem że podejmą
naukę w ciągu 13 tygodni od zwolnienia z pracy. Różnica w efektywności obu
metod rzuca się w oczy: w unii bez pracy dłużej niż rok pozostaje 44 proc.
bezrobotnych, w USA 6 proc.!
Welfare state demoralizuje też tych, którzy pracę mają, bo chroni posady na
tyle, że o ich utrzymanie nie trzeba rywalizować z innymi. Kanclerz Helmut
Kohl wytykał z mównicy Bundestagu, że Niemcy są "społeczeństwem wolnego
czasu". W Europie Zachodniej pracuje się rocznie o 300-400 godzin krócej niż
za oceanem (we Francji średnio 35,7 godziny tygodniowo), choć wydajność pracy
jest o 14 proc. niższa niż w USA i nie uzasadnia dłuższego odpoczynku. W
Rzymie magistrat zatrudnia 17 tys. strażników miejskich, lecz na ulicach
trudno ich spotkać. Większość przychodzi do pracy rano, by podbić kartę, po
czym spokojnie wraca do domów. Władze miasta do wystawiania mandatów
zaangażowały dodatkowo 3 tys. "cywilów". Dopóki zatrudnieni byli na
kontraktach tymczasowych, dopóty pracowali dość gorliwie, ale gdy zawarto z
nimi stałe umowy o pracę, i oni zniknęli z ulic... Zwolnić takich darmozjadów
nie sposób. Kiedy w 2002 r. rząd Silvio Berlusconiego chciał zmienić art. 18
kodeksu pracy, zabraniający zwalniania pracowników bez wykazania ich winy
("wyprodukował więcej bezrobotnych niż jakikolwiek kryzys" - mówią o
przepisie biznesmeni z Italii), organizacje związkowe CGIL, CISL i UIL
wyprowadziły na ulice Rzymu, Florencji, Mediolanu i Turynu ponad 750 tys.
ludzi, a jednodniowy strajk generalny sparaliżował kraj.

Triumf Anglosasów
W Europie Zachodniej konkurencję wygrywają ci, którzy najszybciej pozbywają
się socjalnej kuli u nogi i realizują pomysły sprawdzone w USA. W Holandii,
gdzie zliberalizowano rynek pracy i na dużą skalę dopuszczono różne formy
czasowego zatrudnienia (telepraca, leasing pracowników), bezrobocie wynosi
dziś tylko 2,9 proc. W Wielkiej Brytanii za przykładem sąsiedniej Irlandii
obniżono podatki i wprowa-dzono wiele zachęt dla inwestorów, dzięki czemu w
2002 r. brytyjski PKB rósł niemal dwukrotnie szybciej niż unijny (biorąc pod
uwagę średnią dla całej piętnastki). Na
wyspach dokonano też jedynej dotychczas w UE reformy emerytalnej: dzięki
prywatnym funduszom tamtejszy system stał się
- jak zwraca uwagę Komisja Europejska - samowystarczalny, a fundusze
emerytalne zasilają gospodarkę, inwestując składki obywateli (zgromadziły już
bilion euro). Premier Tony Blair nie rezygnuje też z planów prywatyzacji
m.in. służby zdrowia i metra, choć większość laburzystów sprzeciwiła się tym
projektom podczas ubiegłorocznego zjazdu Partii Pracy w Blackpool.
Opór wobec liberalnych zmian jest i będzie silny. "Titanic" państwa
opiekuńczego uderzył w górę lodową, ale pasażerowie dalej chcą balować.
Prawie dwie trzecie Szwedów stwierdziło przed kilku laty w sondażu, że wolą
płacić wyższe podatki, by korzystać z dotychczasowych świadczeń (podatki
sięgają tam 50 proc. PKB). Niemieccy związkowcy, komentując tzw. Agendę 2010,
czyli plan skromnych cięć wydatków budżetowych forsowany przez kanclerza
Gerharda Schrödera, zapowiedzieli już, że "nie dopuszczą w Niemczech do
amerykanizacji stosunków pracy". Frank Bsirske, szef związku Ver.di, który
twierdzi, że koalicja SPD/Zieloni ogołoci biednych, a bogaci wzbogacą się
jeszcze bardziej, może liczyć na poparcie większości rodaków, bo rozbudowany
do absurdu system świadczeń socjalnych kojarzy im się z sukcesem minionych
dekad, a nie dzisiejszą zapaścią ekonomiczną. Nie jutro, ale w ciągu
najbliższych czterech, pięciu lat w zachodnim socjolandzie musi jednak dojść
do przesilenia.
Kiedyś na Wall Street furorę zrobił T-shirt jednego z maklerów z
nadrukiem "Kto umrze najbogatszy, wygrywa". - Albo Europa Zachodnia
zliberalizuje gospodarki na wzór amerykański, albo umrze - mówi Szczodrowski.
Dodajmy, że umrze biedniejsza od USA.

Krzysztof Trębsk
Obserwuj wątek
    • Gość: jr Re: CYWILIZACJA DARMOZJADOW.OCHRONA SOC RODZI APA IP: 203.129.132.* 22.05.03, 07:48
      Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
      > Na
      > wyspach dokonano też jedynej dotychczas w UE reformy emerytalnej: dzięki
      > prywatnym funduszom tamtejszy system stał się
      > - jak zwraca uwagę Komisja Europejska - samowystarczalny, a fundusze
      > emerytalne zasilają gospodarkę, inwestując składki obywateli (zgromadziły już
      > bilion euro).

      male uzupelnienie. emerytalny gigant australijski AMP zainwestowal mocno w
      angli. i tak po spadku angielskiej gieldy o 50%, akcje amp spadly z AUD20 do
      AUD5. innymi slowy biliony dolarow z kieszen kangurow poszly z blotem dzieki
      reformom emerytalnym w uk!!!
      • Gość: MACIEJ Re: CYWILIZACJA DARMOZJADOW.OCHRONA SOC RODZI APA IP: *.ny325.east.verizon.net 22.05.03, 15:25
        Dziwi mnie dlaczego cool Szwed nie opisuje tych nieciekawych dzielnic
        Sztokholmu?
        • Gość: jr Re: CYWILIZACJA DARMOZJADOW.OCHRONA SOC RODZI APA IP: 203.129.132.* 23.05.03, 02:16
          Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

          > Dziwi mnie dlaczego cool Szwed nie opisuje tych nieciekawych dzielnic
          > Sztokholmu?

          jest pewnie zapracowany by oplacic tych darmozjadow. wyobraz sobie tyrac po
          godzinach i rzad zabierze ci 50/50... ale za to jak zachorujesz to aspiryne
          dostaniesz za friko! hehehe
          • feezyk Re: CYWILIZACJA DARMOZJADOW.OCHRONA SOC RODZI APA 23.05.03, 16:18
            Gość portalu: jr napisał(a):

            > Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
            >
            > > Dziwi mnie dlaczego cool Szwed nie opisuje tych
            > > nieciekawych dzielnic Sztokholmu?
            >
            > jest pewnie zapracowany by oplacic tych darmozjadow.
            > wyobraz sobie tyrac po godzinach i rzad zabierze ci
            > 50/50... ale za to jak zachorujesz to aspiryne
            > dostaniesz za friko! hehehe

            Wyjasniam uprzejmie, ze nie bywam w nieciekawych
            dzielnicach Sztokholmu. Wprost, jak zwykle, pisze
            raczej pod swoje wyobrazenia, a nie w oparciu
            o fakty. Jeszcze by Polacy docenili zalety modelu
            szwedzkiego i co by bylo?

            Odsetek pracujacych w Szwecji
            jest bardzo wysoki. Wysokie podatki w Szwecji
            porzekladaja sie m.in. na bardzo dobra infrastrukture,
            wysokie bezpieczenstwo osobiste, znakomite
            i darmowe przedszkola (jedna wychowawczyni na
            5-8 dzieci - to wazne!) oraz na dobre finansowanie
            badan, dajacych Szwecji bogactwo oraz
            konkurencyjnosc - patenty i technologie.

            Do konsultacji lekarza i do lekow to akurat
            sie doplaca.

            Pozdrowienia
            F.
            • Gość: MACIEJ Re: CYWILIZACJA DARMOZJADOW.OCHRONA SOC RODZI APA IP: *.ny325.east.verizon.net 23.05.03, 17:22
              feezyk napisał:

              > Gość portalu: jr napisał(a):
              >
              > > Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
              > >
              > > > Dziwi mnie dlaczego cool Szwed nie opisuje tych
              > > > nieciekawych dzielnic Sztokholmu?
              > >
              > > jest pewnie zapracowany by oplacic tych darmozjadow.
              > > wyobraz sobie tyrac po godzinach i rzad zabierze ci
              > > 50/50... ale za to jak zachorujesz to aspiryne
              > > dostaniesz za friko! hehehe
              >
              > Wyjasniam uprzejmie, ze nie bywam w nieciekawych
              > dzielnicach Sztokholmu.

              a JA JUZ MYSLALEM ,ZE W RAJU NIE MA NIECIEKAWYCH DZIELNIC.
              Ze to tylko domena NYC i innych amerykanskich miast.

              > Wprost, jak zwykle, pisze
              > raczej pod swoje wyobrazenia, a nie w oparciu
              > o fakty. Jeszcze by Polacy docenili zalety modelu
              > szwedzkiego i co by bylo?
              >
              > Odsetek pracujacych w Szwecji
              > jest bardzo wysoki. Wysokie podatki w Szwecji
              > porzekladaja sie m.in. na bardzo dobra infrastrukture,
              > wysokie bezpieczenstwo osobiste, znakomite
              > i darmowe przedszkola (jedna wychowawczyni na
              > 5-8 dzieci - to wazne!) oraz na dobre finansowanie
              > badan, dajacych Szwecji bogactwo oraz
              > konkurencyjnosc - patenty i technologie.
              >
              > Do konsultacji lekarza i do lekow to akurat
              > sie doplaca.
              >
              > Pozdrowienia
              > F.
              • Gość: jr Re: CYWILIZACJA DARMOZJADOW.OCHRONA SOC RODZI APA IP: 203.129.132.* 26.05.03, 01:27
                Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

                > feezyk napisał:
                >
                > > Gość portalu: jr napisał(a):
                > >
                > > > Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
                > > >
                > > > > Dziwi mnie dlaczego cool Szwed nie opisuje tych
                > > > > nieciekawych dzielnic Sztokholmu?
                > > >
                > > > jest pewnie zapracowany by oplacic tych darmozjadow.
                > > > wyobraz sobie tyrac po godzinach i rzad zabierze ci
                > > > 50/50... ale za to jak zachorujesz to aspiryne
                > > > dostaniesz za friko! hehehe
                > >
                > > Wyjasniam uprzejmie, ze nie bywam w nieciekawych
                > > dzielnicach Sztokholmu.
                >
                > a JA JUZ MYSLALEM ,ZE W RAJU NIE MA NIECIEKAWYCH DZIELNIC.
                > Ze to tylko domena NYC i innych amerykanskich miast.
                >
                > > Wprost, jak zwykle, pisze
                > > raczej pod swoje wyobrazenia, a nie w oparciu
                > > o fakty. Jeszcze by Polacy docenili zalety modelu
                > > szwedzkiego i co by bylo?
                > >
                > > Odsetek pracujacych w Szwecji
                > > jest bardzo wysoki. Wysokie podatki w Szwecji
                > > porzekladaja sie m.in. na bardzo dobra infrastrukture,
                > > wysokie bezpieczenstwo osobiste, znakomite
                > > i darmowe przedszkola (jedna wychowawczyni na
                > > 5-8 dzieci - to wazne!) oraz na dobre finansowanie
                > > badan, dajacych Szwecji bogactwo oraz
                > > konkurencyjnosc - patenty i technologie.

                a propo szkol.
                Drogi Feezyku jak to jest ze uniwerki sa tak drogie w szwecji ze studenci
                wybieraja zadupie typu au aby studiowac???


                • Gość: MACIEJ JAK CI SIE WIEDZIE SZWEDZIE IP: *.ny325.east.verizon.net 18.06.03, 16:50
                  Gość portalu: jr napisał(a):

                  > Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
                  >
                  > > feezyk napisał:
                  > >
                  > > > Gość portalu: jr napisał(a):
                  > > >
                  > > > > Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
                  > > > >
                  > > > > > Dziwi mnie dlaczego cool Szwed nie opisuje tych
                  > > > > > nieciekawych dzielnic Sztokholmu?
                  > > > >
                  > > > > jest pewnie zapracowany by oplacic tych darmozjadow.
                  > > > > wyobraz sobie tyrac po godzinach i rzad zabierze ci
                  > > > > 50/50... ale za to jak zachorujesz to aspiryne
                  > > > > dostaniesz za friko! hehehe
                  > > >
                  > > > Wyjasniam uprzejmie, ze nie bywam w nieciekawych
                  > > > dzielnicach Sztokholmu.
                  > >
                  > > a JA JUZ MYSLALEM ,ZE W RAJU NIE MA NIECIEKAWYCH DZIELNIC.
                  > > Ze to tylko domena NYC i innych amerykanskich miast.
                  > >
                  > > > Wprost, jak zwykle, pisze
                  > > > raczej pod swoje wyobrazenia, a nie w oparciu
                  > > > o fakty. Jeszcze by Polacy docenili zalety modelu
                  > > > szwedzkiego i co by bylo?
                  > > >
                  > > > Odsetek pracujacych w Szwecji
                  > > > jest bardzo wysoki. Wysokie podatki w Szwecji
                  > > > porzekladaja sie m.in. na bardzo dobra infrastrukture,
                  > > > wysokie bezpieczenstwo osobiste, znakomite
                  > > > i darmowe przedszkola (jedna wychowawczyni na
                  > > > 5-8 dzieci - to wazne!) oraz na dobre finansowanie
                  > > > badan, dajacych Szwecji bogactwo oraz
                  > > > konkurencyjnosc - patenty i technologie.
                  >
                  > a propo szkol.
                  > Drogi Feezyku jak to jest ze uniwerki sa tak drogie w szwecji ze studenci
                  > wybieraja zadupie typu au aby studiowac???

                  Jr nie doczekal sie odpowiedzi jak to jest w tej bogatej Szwecji.
                  Czy nam Fizyk totalna scieme tutaj prezentuje?
                  • Gość: jr Re: JAK CI SIE WIEDZIE SZWEDZIE IP: 203.129.132.* 19.06.03, 05:55
                    Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

                    > Gość portalu: jr napisał(a):
                    >
                    > > Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
                    > >
                    > > > feezyk napisał:
                    > > >
                    > > > > Gość portalu: jr napisał(a):
                    > > > >
                    > > > > > Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
                    > > > > >
                    > > > > > > Dziwi mnie dlaczego cool Szwed nie opisuje tych
                    > > > > > > nieciekawych dzielnic Sztokholmu?
                    > > > > >
                    > > > > > jest pewnie zapracowany by oplacic tych darmozjadow.
                    > > > > > wyobraz sobie tyrac po godzinach i rzad zabierze ci
                    > > > > > 50/50... ale za to jak zachorujesz to aspiryne
                    > > > > > dostaniesz za friko! hehehe
                    > > > >
                    > > > > Wyjasniam uprzejmie, ze nie bywam w nieciekawych
                    > > > > dzielnicach Sztokholmu.
                    > > >
                    > > > a JA JUZ MYSLALEM ,ZE W RAJU NIE MA NIECIEKAWYCH DZIELNIC.
                    > > > Ze to tylko domena NYC i innych amerykanskich miast.
                    > > >
                    > > > > Wprost, jak zwykle, pisze
                    > > > > raczej pod swoje wyobrazenia, a nie w oparciu
                    > > > > o fakty. Jeszcze by Polacy docenili zalety modelu
                    > > > > szwedzkiego i co by bylo?
                    > > > >
                    > > > > Odsetek pracujacych w Szwecji
                    > > > > jest bardzo wysoki. Wysokie podatki w Szwecji
                    > > > > porzekladaja sie m.in. na bardzo dobra infrastrukture,
                    > > > > wysokie bezpieczenstwo osobiste, znakomite
                    > > > > i darmowe przedszkola (jedna wychowawczyni na
                    > > > > 5-8 dzieci - to wazne!) oraz na dobre finansowanie
                    > > > > badan, dajacych Szwecji bogactwo oraz
                    > > > > konkurencyjnosc - patenty i technologie.
                    > >
                    > > a propo szkol.
                    > > Drogi Feezyku jak to jest ze uniwerki sa tak drogie w szwecji ze studenci
                    > > wybieraja zadupie typu au aby studiowac???
                    >
                    > Jr nie doczekal sie odpowiedzi jak to jest w tej bogatej Szwecji.
                    > Czy nam Fizyk totalna scieme tutaj prezentuje?

                    chyba musimy zlagodzic nasza krytyke o EU. jak widac prawda w oczy kole i nasi
                    bracia z europy nie widza juz literek na klawiaturze - dlatego cos ostatnio tak
                    cicho... Hydraulik z Jorlem czekaja az dow spadnie ponizej 7000 to sie wlacza
                    aby nam sola w oczy rzucic - jedyny problem ze sie moga nie doczekac... ;)
                    Feezyk z Pawlem jeszcze sie chyba lamia czy pozostac przy 'falo-grafach', czy
                    oprzec swoje inwestycje na krysztalowej kuli... hehehe

                    • Gość: YY! Osobiste wycieczki szkodzą dyskusji. IP: *.ustron.sdi.tpnet.pl 19.06.03, 08:15
                      Gość portalu: jr napisał(a):

                      > > Jr nie doczekal sie odpowiedzi jak to jest w tej bogatej Szwecji.
                      > > Czy nam Fizyk totalna scieme tutaj prezentuje?
                      > Hydraulik z Jorlem czekaja az dow spadnie ponizej 7000 to sie
                      > wlacza aby nam sola w oczy rzucic - jedyny problem ze sie moga
                      > nie doczekac... ;)
                      > Feezyk z Pawlem jeszcze sie chyba lamia czy pozostac przy
                      > 'falo-grafach',

                      Wasze dyskusje dają coś innym do chwili aż zaczynacie osobiste
                      wycieczki, w podtekście "ja jestem lepszy".
                      Przecież temat jest bardzo ciekawy choć trochę anchroniczny.
                      Zabezpieczenie socjalne jest zdobyczą historyczną a w czasach
                      globalizacji standaryzuje się przynajmniej w krajach OECD.
                      Myślę że więcej korzyści dało by mówienie o wykorzystaniu
                      czasu pracy, czasu wolnego. Konkretniej czas pracy, jego
                      rozkład, okres pracy wejście w wiek produkcyjny i przejścia
                      na emeryturę.
                      No chyba że faktycznie chcecie pokazać na jakim miejscu
                      jesteście w przysłowiowym wyścigu szczurów (aktualnie).
                      • Gość: MACIEJ OCHRONA SOCJALNA RODZI APATIE IP: *.ny325.east.verizon.net 19.06.03, 15:16
                        Gość portalu: YY! napisał(a):

                        > Wasze dyskusje dają coś innym do chwili aż zaczynacie osobiste
                        > wycieczki, w podtekście "ja jestem lepszy".
                        > Przecież temat jest bardzo ciekawy choć trochę anchroniczny.
                        > Zabezpieczenie socjalne jest zdobyczą historyczną a w czasach
                        > globalizacji standaryzuje się przynajmniej w krajach OECD.

                        Wlasnie o tym piszemy,ze zabezpieczenia socjalne powinny byc stosowne do
                        wydajnosci pracy.
                        Jakos to sie trzymalo kupy dopoki Chiny i Indie nie wkroczyly na globalny rynek
                        pracy,teraz sie okazuje,ze zabezpieczenia socjalne w OECD sa duzo powyzej ich
                        wydajnosci pracy i powoduja permanentna stagnacje w wielu krajach.

                        > Myślę że więcej korzyści dało by mówienie o wykorzystaniu
                        > czasu pracy, czasu wolnego. Konkretniej czas pracy, jego
                        > rozkład, okres pracy wejście w wiek produkcyjny i przejścia
                        > na emeryturę.
                        > No chyba że faktycznie chcecie pokazać na jakim miejscu
                        > jesteście w przysłowiowym wyścigu szczurów (aktualnie).

                        Tak.
                        My nie boimy sie konkurencji i jestesmy w stanie pracowac wiecej za mniej,bo
                        nam wyscig szczurow odpowiada i na dodatek jestesmy przeciwni pomaganiu
                        tym,ktorzy sobie nie daja rady.
                    • feezyk 999 zglos sie 19.06.03, 19:08
                      Patrze, a tu S&P 999.
                      To chyba w Polsce numer pogotowia?
                      Zeby im sie jakis lowca skor nie trafil.

                      jr, nawet dziecko wie, ze studia w
                      SE sa darmowe (+ tani kredyt dla studentow
                      na utrzymanie + wiele mozliwosci dorobienia),
                      natomiast przyslowiowa skandynawska otwartosc
                      na swiat gna mlodych w najdziksze zakatki
                      swiata. Znam takich, co nawet na Biegunie
                      Poludniowym studiowali, z tym ze ja bym
                      wybral Australie, bo uwielbiam, jak mnie
                      rozsmieszaja.

                      Cos ci sie z tymi falami poplatalo, ja
                      moje oceny dotyczace DOW opieram na
                      slabej kondycji amerykanskich firm,
                      kiepskiej, nieodpowiedzialnej wladzy
                      tamze, ale szczegolnie na wielkich
                      spustoszeniach w mentalnosci, jakie
                      poczynila ostatnia prosperity.

                      Hydraulik wlasnie sobie spokojnie
                      wypoczywa, mnie tez troche szkoda czasu na
                      czytanie w kolko tego samego. Wyscig szczurow
                      jest dla tych, dla ktorych nie istnieje
                      nic poza narzuconym im labiryntem.

                      Owszem, przesadny soc rodzi apatie, ale
                      wyscig szczurow niszczy szersze spojrzenie i
                      moze prowadzic do degradacji kapitalu
                      spolecznego. Poza tym, EU jest w tej dobrej
                      sytuacji, ze bez trudnosci moze zredukowac
                      soc, USA zas tej mozliwosci nie ma.

                      Pozdrowka,
                      F.

                      • basia.basia Re: 999 zglos sie 19.06.03, 21:21
                        feezyk napisał:

                        >

                        Wyscig szczurow
                        > jest dla tych, dla ktorych nie istnieje
                        > nic poza narzuconym im labiryntem.


                        Dobrze powiedziane.


                        Tym właśnie różnią się Europejczycy od Amerykanów.
                        Nie mogą zrozumieć np. Francuzów, którzy potrafią godzinami biesiadować
                        i deliberować o dobroci wina. Za wielką wodą uważają to za szczyt
                        marnotrawstwa, głupotę, no idiotyzm poprostu. Bo najważniejsze dla nich to
                        zarabiać pieniądze.
                        Nie mogą zrozumieć, że ktoś może nie pożądać własnej wyspy, pięciu rolsów,
                        rollexów i co ich tam jeszcze kręci.

                        Pozdrawiam



                        • Gość: MACIEJ Re: 999 zglos sie IP: *.ny325.east.verizon.net 19.06.03, 21:39
                          basia.basia napisała:

                          > feezyk napisał:
                          >
                          > >
                          >
                          > Wyscig szczurow
                          > > jest dla tych, dla ktorych nie istnieje
                          > > nic poza narzuconym im labiryntem.
                          >
                          >
                          > Dobrze powiedziane.
                          >
                          >
                          > Tym właśnie różnią się Europejczycy od Amerykanów.
                          > Nie mogą zrozumieć np. Francuzów, którzy potrafią godzinami biesiadować
                          > i deliberować o dobroci wina. Za wielką wodą uważają to za szczyt
                          > marnotrawstwa, głupotę, no idiotyzm poprostu.

                          Amerykanie tez potrafia biesiadowac i ku zdziwieniu EUropejczykow sa tu lepsze
                          restauracje niz z drugiej strony stawu.
                          Rozmawia sie oczywiscie o czym innym,bo godzinami prawic o wyzszosci wina
                          kalifornijskiego nad francuskim tez nie ma sensu.


                          > Bo najważniejsze dla nich to zarabiać pieniądze.

                          Tu wlasnie roznica w swiadomosci wychodzi,bo najwazniejsze dla nas jest
                          zycie ,a zyje sie lepiej gdy mozna wiecej wydawac.

                          > Nie mogą zrozumieć, że ktoś może nie pożądać własnej wyspy, pięciu rolsów,
                          > rollexów i co ich tam jeszcze kręci.

                          To wszystko kwestia wyobrazni,ktora sie niewatpliwie zaweza przy piciu i
                          dyskutowaniu o francuskich winach.

                          > Pozdrawiam

                          • basia.basia Wyścig szczurów - c.d. 19.06.03, 22:36
                            Gość portalu: MACIEJ napisał(a):


                            > > feezyk napisał:
                            > >

                            Wyscig szczurow
                            jest dla tych, dla ktorych nie istnieje
                            nic poza narzuconym im labiryntem.

                            > >
                            > >
                            > > Dobrze powiedziane.

                            > > Tym właśnie różnią się Europejczycy od Amerykanów.
                            > > Nie mogą zrozumieć np. Francuzów, którzy potrafią godzinami biesiadować
                            > > i deliberować o dobroci wina. Za wielką wodą uważają to za szczyt
                            > > marnotrawstwa, głupotę, no idiotyzm poprostu.
                            >
                            > Amerykanie tez potrafia biesiadowac i ku zdziwieniu EUropejczykow sa tu
                            lepsze
                            > restauracje niz z drugiej strony stawu.
                            > Rozmawia sie oczywiscie o czym innym,bo godzinami prawic o wyzszosci wina
                            > kalifornijskiego nad francuskim tez nie ma sensu.



                            Myślałam, że to było jasne, co miałam na myśli. Widzę, że nie.
                            Szczura uwięzionego w labiryncie miałam na myśli!
                            A Ty mi tu o wyższości restauracji z drugiej strony stawu.
                            To Ty tego szczura bronisz?

                            Takie szczury to i my mamy. Jak już się natyrają te 18 godzin to idą
                            spać na całą sobotę a w niedzielę jak się spotykają, żeby się wyluzować
                            i przewietrzyć to i tak mówią o tym ile zarobili, jakie interesy zrobili
                            i co sobie kupią. A na wakacje to najlepiej na Bahamy czy gdzieś, byle
                            było na topie.
                            Żałosne.

                            >
                            > To wszystko kwestia wyobrazni

                            Tu to masz racje, bo te szczury nie mają wyobraźni chyba, że skanalizowaną
                            tylko na ten labirynt..

                            ,ktora sie niewatpliwie zaweza przy piciu i dyskutowaniu o francuskich winach.

                            Nic podobnego.
                            In vino veritas.
                            Dodaje fantazji.
                            Poprawia humor.
                            Ułatwia trawienie.
                            Obniża cholesterol.
                            Ośmiela niesmiałych.
                            Itd. itp.

                            A z tymi Francuzami to był tylko przykład.
                            I z winem też.

                            Statystycznie rzecz ujmując to tych szczurów u Was jest o wiele więcej na
                            każdy tysiąc populacji. Wielkie musi być zapotrzebowanie na psychoanalityków
                            dla nich biedaków. Żeby ich nauczyć po co żyją i co mogą chcieć mieć za swoje
                            pieniądze poza rzeczami.

                            >
                      • Gość: MACIEJ Re: 999 zglos sie. CZERWONE WINO BEDZIEMY PILI A IP: *.ny325.east.verizon.net 19.06.03, 22:13
                        feezyk napisał:

                        > Patrze, a tu S&P 999.
                        > To chyba w Polsce numer pogotowia?
                        > Zeby im sie jakis lowca skor nie trafil.
                        >
                        > jr, nawet dziecko wie, ze studia w
                        > SE sa darmowe (+ tani kredyt dla studentow
                        > na utrzymanie + wiele mozliwosci dorobienia),
                        > natomiast przyslowiowa skandynawska otwartosc
                        > na swiat gna mlodych w najdziksze zakatki
                        > swiata. Znam takich, co nawet na Biegunie
                        > Poludniowym studiowali, z tym ze ja bym
                        > wybral Australie, bo uwielbiam, jak mnie
                        > rozsmieszaja.
                        >
                        > Cos ci sie z tymi falami poplatalo, ja
                        > moje oceny dotyczace DOW opieram na
                        > slabej kondycji amerykanskich firm,
                        > kiepskiej, nieodpowiedzialnej wladzy
                        > tamze, ale szczegolnie na wielkich
                        > spustoszeniach w mentalnosci, jakie
                        > poczynila ostatnia prosperity.

                        Tu mialbym kilka pytan:
                        1-Czyzby EUropejskie firmy byly w lepszej kondycji niz amerykanskie?
                        2-Z wielka nieodpowiedzialnoscia uderzylismy na Afganistan i Irak gdy EU bylo
                        przeciw.
                        3-Chcialoby sie miec taka bujna mentalnosc,ktora z EU wyglada na spustoszona?

                        > Hydraulik wlasnie sobie spokojnie
                        > wypoczywa,

                        Mam tylko watpliwosci ,czy spokojnie.

                        > mnie tez troche szkoda czasu na
                        > czytanie w kolko tego samego. Wyscig szczurow
                        > jest dla tych, dla ktorych nie istnieje
                        > nic poza narzuconym im labiryntem.
                        >
                        > Owszem, przesadny soc rodzi apatie, ale
                        > wyscig szczurow niszczy szersze spojrzenie i
                        > moze prowadzic do degradacji kapitalu
                        > spolecznego.

                        Swieze spojrzenie.
                        Bo to gizmo GPS i inne gadgety ,to nam niby niszcza szersze spojrzenie,czy moze
                        laskocza by spojrzec szerzej?
                        "degradacja kapitalu spolecznego"-kiedy ja sie naucze tak pisac?


                        > Poza tym, EU jest w tej dobrej
                        > sytuacji, ze bez trudnosci moze zredukowac
                        > soc, USA zas tej mozliwosci nie ma.

                        Troche jakbym Lecha sluchal:"Nie chce ,ale musze."
                        A moze pojade do EUropy siade sobie w barze przy czerwonym wytrawnym i kaze
                        zaspiewac "Piano man". "We are all in the mood for a melody,sing as a song
                        tonight"

                        > Pozdrowka,
                        > F.

                        • Gość: Jasiek Re: 999 zglos sie. CZERWONE WINO BEDZIEMY PILI IP: *.dip.t-dialin.net 19.06.03, 23:28
                          A jakie amerykanskie firmy sa w dobrej kondycji?Ilez to Amerykanie eksportuja swoich towarow jak z 10 bln $ produktu brutto 85 % to uslugi?(w tym czyscibut i kierowca pizzy)
                          • Gość: as PRZEGRAJ WYSCIG SZCZUROW, MACIEJU. IP: *.pppool.de 19.06.03, 23:33
                            Znalezione w sieci.


                            PRZEGRAC WYSCIG SZCZUROW.

                            Powrocmy do tej pieknej sentencji z Ewangelii, ze trzeba zatracic siebie, by
                            sie odnalezc. Mysl ta obecna jest w prawie calej literaturze religijnej, we
                            wszystkich religiach, w calej literaturze mistycznej. Jak mozna zatracic
                            siebie? Czy kiedykolwiek probowales cos stracic? To prawda: im usilniej czegos
                            probujesz, tym trudniej to osiagnac. Tracisz rozmaite rzeczy przez to, iz
                            nadmiernie pragniesz je osiagnac. Tracisz, gdyz nie jestes tego swiadom. No
                            tak, jak zatem obumrzec dla siebie samego? Mowimy tu oczywiscie o smierci, a
                            nie o samobojstwie. Zada sie od nas obumarcia, a nie pozbawiania sie zycia.
                            Przysporzenie jazni bolu, cierpienie, byloby jedynie umocnieniem jazni.
                            Dawaloby to przeciwny od zamierzonego efekt. Nigdy nie jestes tak przepelniony
                            swym "ja", jak wtedy gdy cierpisz. Nigdy nie jestes tak skoncentrowany na
                            sobie, jak wtedy gdy jestes przygnebiony. Nigdy nie jestes blizszy zapomnienia
                            siebie, jak wowczas gdy jestes szczesliwy. Szczescie uwalnia cie od "ja". To
                            cierpienie, bol, nedza i depresja wiaze cie z "ja". Zauwaz, jak swiadomy jestes
                            swego zeba, gdy cie boli. Kiedy ten bol ustapi, nie uswiadamiasz sobie nawet,
                            iz twoj zab istnieje. Tak samo jest z glowa, gdy cie nie boli. Jakze inaczej
                            jest wtedy, gdy bol rozsadza ci glowe.

                            A wiec zalozenie, ze mozesz sie wyprzec swego "ja" poprzez przysporzenie mu
                            bolu, negowanie go, umartwianie - jak to tradycyjnie pojmowano - jest
                            calkowicie falszywe, bledne. Zatracenie "ja" oznacza obumarcie rozplyniecie
                            sie, oznacza zrozumienie jego prawdziwej natury. Kiedy pojmiesz ja, ono
                            zaniknie, przestanie istniec. Przypuscmy, ze ktoregos dnia ktos puka do drzwi
                            mojego pokoju.

                            - Prosze wejsc - mowie. - Czy wolno zapytac kim pan jest?

                            On zas odpowiada:

                            - Jestem Napoleonem.

                            - Czy to nie ten Napoleon...

                            - Ten wlasnie. Bonaparte. Cesarz Francji.

                            - Co tez pan mowi! - odpowiadam i mysle, ze lepiej wobec tego faceta miec sie
                            na bacznosci. - Moze Wasza Wysokosc raczy usiasc - mowie.

                            - Slyszalem, ze ksiadz niezle sobie radzi z rozwojem duchowym. Mam problem
                            natury duchowej. Obawiam sie, ze teraz trudniej mi bedzie ufac Bogu. Moja armia
                            walczy w Rosji, a ja spedzam bezsenne noce, zastanawiajac sie, jak to sie
                            zakonczy.

                            - No tak, Wasza Wysokosc, moglbym cos na to poradzic. Sugerowalbym raczej
                            przeczytanie rozdzialu szostego wedlug Mateusza: "Przypatrzcie sie liliom na
                            polu, jak rosna, nie pracuja ani przeda".

                            W tym momencie zaczynam sie zastanawiac, kto jest bardziej szalony, ten facet
                            czy ja. Ale brne dalej z tym lunatykiem. Tak wlasnie na poczatku postepuje
                            wobec ciebie madry guru. Towarzyszy ci, traktujac serio twoje problemy. Otrze
                            kilka lez z twoich oczu. Jestes wariatem, ale jeszcze o tym nie wiesz. Wkrotce
                            musi nadejsc chwila, kiedy wytraci ci z reki bron i powie:

                            - Skoncz z tym. Nie jestes Napoleonem.

                            W slynnych dialogach Katarzyny ze Sieny, Bog mial jej powiedziec: "Ja jestem
                            tym, ktory jest, ty jestes ta, ktorej nie ma". Czy kiedykolwiek doswiadczyles
                            swego nieistnienia? My na Wschodzie mamy obrazowe przedstawienie tego
                            przezycia. Jest to obraz tancerza i tanca. Bog jest tancerzem, a stworzenia
                            boskie tancem. Nie jest tak, ze Bog jest wielkim tancerzem, a ty jestes malym
                            tancerzem. O nie! Nie jestes tancerzem w ogole. Ciebie sie tanczy! Czy
                            kiedykolwiek tego doswiadczyles? A moze kiedy czlowiek odzyskuje rozum i zdaje
                            sobie sprawe, ze nie jest Napoleonem, nie przestaje istniec? Istnieje nadal,
                            ale nagle uzmyslawia sobie, ze jest czyms innym, niz myslal.

                            Utracenie swojego "ja" oznacza, iz nagle zdajemy sobie sprawe z tego, ze
                            jestesmy zupelnie kims innym, niz dotad sadzilismy. Myslales, ze jestes w samym
                            centrum? Teraz doswiadczasz siebie jako satelity. Myslales, ze jestes
                            tancerzem, teraz doswiadczasz siebie jako tanca. Sa to tylko analogie, obrazy,
                            nie mozesz wiec ich traktowac doslownie. Daje ci tylko klucz, wskazuje
                            kierunek. To sa tylko wskazowki. Pamietaj o tym. Nie mozesz trzymac sie ich
                            nazbyt kurczowo. Nie traktuj ich zbyt doslownie.

                        • Gość: minieK Re: 999 zglos sie. CZERWONE WINO BEDZIEMY PILI IP: *.uci.agh.edu.pl / 192.168.20.* 20.06.03, 00:48
                          gdzies uslyszane: "Mozesz wygrac wyscig szczurow ale i tak bedziesz tylko
                          szczurem"
                          Wasze poglady ekonomiczne zaleza od Waszych hierarchii wartosci. Dla jednych
                          wazniejszy jest czlowiek dla innych pieniadz.........
                          • Gość: jr Re: europejska milosc blizniego IP: 203.129.132.* 20.06.03, 02:18
                            Gość portalu: minieK napisał(a):

                            > gdzies uslyszane: "Mozesz wygrac wyscig szczurow ale i tak bedziesz tylko
                            > szczurem"
                            > Wasze poglady ekonomiczne zaleza od Waszych hierarchii wartosci. Dla jednych
                            > wazniejszy jest czlowiek dla innych pieniadz.........

                            nie chodzi o czlowieka a o europejczyka zapomniales dodac! kazdy wie (naet
                            prezydent chyrak) ze europejskie (nie tylko!) doplaty do rolnictwa zabijaja
                            rolnictwo w krajach 3 swiata. tak tez jesli wy europejczycy tak kochacie
                            czlowieka a nie tylko obywatela eu zniescie doplaty i wprowadzcie wolny rynek!
                            ocalicie tym miliony zyc w afryce, azji i ameryce pld!
                            • Gość: minieK Re: europejska milosc blizniego IP: *.uci.agh.edu.pl / 192.168.20.* 20.06.03, 02:51
                              Gość portalu: jr napisał(a):

                              > nie chodzi o czlowieka a o europejczyka zapomniales dodac! kazdy wie (naet
                              > prezydent chyrak) ze europejskie (nie tylko!) doplaty do rolnictwa zabijaja
                              > rolnictwo w krajach 3 swiata. tak tez jesli wy europejczycy tak kochacie
                              > czlowieka a nie tylko obywatela eu zniescie doplaty i wprowadzcie wolny
                              rynek!
                              > ocalicie tym miliony zyc w afryce, azji i ameryce pld!

                              Zgadzam sie z Toba w zupelnosci!!! Powiem wiecej - panstwa Triady to jedynie 18
                              procent ludności świata, produkują jednak około połowy ogółu produktów, mają 75
                              procent udziału w globalnym eksporcie, 95 w odpływie kapitału i aż 97 procent w
                              nakładach na B&R, rezultaty których to decydują a przewagach konkurencyjnych.
                              To najbogatsze panstwa (glownie USA) decyduja o swiatowym porzadku
                              ekonomicznym. Ustalaja zasady gry majac do tego bardzo silne karty.
                              Niewatpliwie beda zawsze wygrywac! Pod przykrywka pomocy krajom biednym
                              raealizuja swoje dlugookresowe cele ZYSKU.
                              Dlaczego tak jest??? Poniewaz tak naprawde nigdzie wolnego rynku nie ma i nie
                              bedzie! Choc w teorii wszystko wyglada logicznie i wydaje sie ze prowadzi do
                              zwiekszania dobrobytu to w praktyce jest to nie mozliwe. Glownie ze wzgledu na:
                              - ograniczona racjonalnosc podmiotow
                              - asymetrie inforamcji
                              - wystepowanie olbrzymich dysproporcji w rozkladzie swiatowego majatku.

                              Wcale nie napisalem, ze popieram polityke UE jesli chodzi o doplaty,
                              asymetryczne znoszeni cel i inne zabiegi majace chronic wspolny rynek. Ale USA
                              tez doplacaja do swoich rolnikow a rynek chronia clami jak zadne inne panstwo.

                              Pozdrawiam

                              ps. kiedys zapomniano ze czlowiek powinien byc najwazniejszy na tym swiecie a
                              nie pieniadz...
                              • Gość: MACIEJ Re: europejska milosc blizniego IP: *.ny325.east.verizon.net 20.06.03, 03:53
                                Gość portalu: minieK napisał(a):

                                > Gość portalu: jr napisał(a):
                                >
                                > > nie chodzi o czlowieka a o europejczyka zapomniales dodac! kazdy wie (naet
                                >
                                > > prezydent chyrak) ze europejskie (nie tylko!) doplaty do rolnictwa zabijaj
                                > a
                                > > rolnictwo w krajach 3 swiata. tak tez jesli wy europejczycy tak kochacie
                                > > czlowieka a nie tylko obywatela eu zniescie doplaty i wprowadzcie wolny
                                > rynek!
                                > > ocalicie tym miliony zyc w afryce, azji i ameryce pld!
                                >
                                > Zgadzam sie z Toba w zupelnosci!!! Powiem wiecej - panstwa Triady to jedynie
                                18 procent ludności świata, produkują jednak około połowy ogółu produktów, mają
                                75 procent udziału w globalnym eksporcie, 95 w odpływie kapitału i aż 97
                                procent w nakładach na B&R, rezultaty których to decydują a przewagach
                                konkurencyjnych.
                                > To najbogatsze panstwa (glownie USA) decyduja o swiatowym porzadku
                                > ekonomicznym. Ustalaja zasady gry majac do tego bardzo silne karty.
                                > Niewatpliwie beda zawsze wygrywac! Pod przykrywka pomocy krajom biednym
                                > raealizuja swoje dlugookresowe cele ZYSKU.
                                > Dlaczego tak jest??? Poniewaz tak naprawde nigdzie wolnego rynku nie ma i
                                nie
                                >
                                > bedzie! Choc w teorii wszystko wyglada logicznie i wydaje sie ze prowadzi do
                                > zwiekszania dobrobytu to w praktyce jest to nie mozliwe. Glownie ze wzgledu
                                na:
                                >
                                > - ograniczona racjonalnosc podmiotow
                                > - asymetrie inforamcji
                                > - wystepowanie olbrzymich dysproporcji w rozkladzie swiatowego majatku.


                                minieK,ty mnie tu nieaktualnych juz ksiazek nie cytuj.
                                My tu na wykladzie nie jestesmy.
                                Z powaznymi ludzmi masz do czynienia,no wiec wez sie popraw,troche wiecej od
                                siebie.
                                OK?

                                > Wcale nie napisalem, ze popieram polityke UE jesli chodzi o doplaty,
                                > asymetryczne znoszeni cel i inne zabiegi majace chronic wspolny rynek. Ale
                                USA tez doplacaja do swoich rolnikow a rynek chronia clami jak zadne inne
                                panstwo.

                                Tu to juz grubo przesadziles i na takich zartach to ja sie nie znam.
                                Niemal kazde panstwo ma klauzule najwyzszego uprzywilejowania,co daje bezclowy
                                export do USA.
                                Amerykanskie doplaty do rolnictwa to okolo 20% EUropejskich doplat do rolnictwa.
                                Fakty minieK,fakty,bo lipa nam oczu nie przykryjesz.

                                > Pozdrawiam
                                >
                                > ps. kiedys zapomniano ze czlowiek powinien byc najwazniejszy na tym swiecie a
                                > nie pieniadz...

                                A kto ma za tego czlowieka myslec,jak nie on sam?
                              • Gość: jr Re: czego potrzeba czlowiekowi IP: 203.129.132.* 20.06.03, 03:56
                                Gość portalu: minieK napisał(a):

                                > To najbogatsze panstwa (glownie USA) decyduja o swiatowym porzadku
                                > ekonomicznym. Ustalaja zasady gry majac do tego bardzo silne karty.
                                > Niewatpliwie beda zawsze wygrywac!

                                zgadza sie, pokolenia pracowaly ciezko i wystarczyla im jedna wojna by
                                zrozumiec ze o wiele lepiej jest rozwijac sie w pokoju - europejczy tego nie
                                pojeli do czasu 2 wojny swiatowej!

                                > Pod przykrywka pomocy krajom biednym
                                > raealizuja swoje dlugookresowe cele ZYSKU.

                                ??? a teraz pytanie co jest lepsze: dolar na dizen za ciezka prace czy umierac
                                z glodu bez pracy i czekac na jalmuzne z eu jak maja kleske urodzaju???
                                to pierwsze oferuje wolny rynek to drugie geniealna sprawiedliwosc spoleczna eu!

                                > Dlaczego tak jest??? Poniewaz tak naprawde nigdzie wolnego rynku nie ma i
                                nie
                                >
                                > bedzie! Choc w teorii wszystko wyglada logicznie i wydaje sie ze prowadzi do
                                > zwiekszania dobrobytu to w praktyce jest to nie mozliwe. Glownie ze wzgledu
                                na:
                                >
                                > - ograniczona racjonalnosc podmiotow
                                > - asymetrie inforamcji
                                > - wystepowanie olbrzymich dysproporcji w rozkladzie swiatowego majatku.

                                ja nie mowie o zwiekszaniu dobrobytu tylko o mozliwosci pracy dla wszystkich.
                                praca i tylko praca jest podstawowym elementem egzystencji czlowieka.

                                >
                                > Wcale nie napisalem, ze popieram polityke UE jesli chodzi o doplaty,
                                > asymetryczne znoszeni cel i inne zabiegi majace chronic wspolny rynek. Ale
                                USA
                                > tez doplacaja do swoich rolnikow a rynek chronia clami jak zadne inne
                                panstwo.

                                ale amerykanski import gwarantuje prace milionom chinczykow.

                                > Pozdrawiam
                                >
                                > ps. kiedys zapomniano ze czlowiek powinien byc najwazniejszy na tym swiecie a
                                > nie pieniadz...

                                moj drogi przyjacielu czlowiek NIGDY nie byl najwazniejszy to jak mozna o tym
                                zapomniec. zawsze wladza, religia, pienidze, slawa czy przyjemnosc byly i sa
                                wazniejsze niz czlowiek. co wiecej proba nadmiernej milosci do czlowieka
                                (socjale) doprowadzila eu do ruiny i zdemoralizowala miliony.
                                o ile zycie ludzki powinno byc najwazniejsze, czlowiek moze ise zrealizowac
                                tylko i wylacznie przez prace. ;)
                        • Gość: Copanescu Re: 999 zglos sie. CZERWONE WINO BEDZIEMY PILI IP: *.retsat1.com.pl / *.retsat1.com.pl 05.04.04, 08:47
                          Z przykrością stwierdzam, że większość respondentów jest skanalizowana, a
                          raczej otumaniona przez media i chorą ekonomię, posługującą się obecnie głównie
                          pojęciem pieniądza wirtualnego i absurdalnymi metodami liczenia wskaźnika
                          wzrostu gospodarczego. Jet to nie do przyjęcia dla fizyka! Czy ktoś, kto od
                          siebie bieże pożyczkę ma jakieś przychody? A tak wygląda to w sytuacji wilu
                          krajów i firm. Ludzie opamiętajcie się. Trzeba zmienić metody rachunku
                          ekonomicznego, aby znać realia finansowo-ekonomiczne!
                          W kwestii apatii osób bezrobotnych, to zatracacie rozum, zagadnienie jest
                          złożone i nie można go uogólniać. Zasranym obowiązkiem państwa powinno być
                          zapewnienie obywatelom godziwego życia, bo po co w takim razie państwo z jego
                          różnymi biurokratyzmami, pożerającymi ogromną kasę.
                          Czy podoba się wam, że uczennica LO pozostaje beż środków do życia dlatego, że
                          jej zmarły ojciec nie przepracował odpowiedniej ilości lat, określonej
                          przepisami emerytalno-rentowymi, aby ona mogła otrzymać rentę po ojcu? Pańśtwo
                          nasze ma w dupie młodzież i nie tylko, tak na prawdę urzędnicy na całym świecie
                          mają w dupie obywateli, dla nich ważne są przepisy i odrealnione wskaźniki
                          wzrostu!
                          UE i USA z tego powodu są chore - tam rządzą papiery - napisz plan, napisz
                          wykaz itp bzdury. A mieliśmy odejść od gospodarki planowej!
                          Jeżeli państwo nie zagwarantuje godziwego życia swoim obywatelom, to jestem za
                          anarchią - brakiem struktur państwowych. Na ziemi żyją jeszcze ludzie, którym
                          państwo nie jest do niczego potrzebne i są szczęsliwi.
                      • Gość: jr Re: 999 zglos sie IP: 203.129.132.* 20.06.03, 02:30
                        feezyk napisał:

                        > Patrze, a tu S&P 999.
                        > To chyba w Polsce numer pogotowia?
                        > Zeby im sie jakis lowca skor nie trafil.
                        >
                        > jr, nawet dziecko wie, ze studia w
                        > SE sa darmowe (+ tani kredyt dla studentow
                        > na utrzymanie + wiele mozliwosci dorobienia),

                        i tu dotarles do sedna sprawy! dzieci mysla ze edukacja wyzsza jest darmowa ale
                        przecie to wszystko na kreche! rozmawialem z wieloma studentami ze szweci czy
                        norwegi i studiuja tu nie tylko ze maja dosc zycia na zmrozonym zadupiu (Tich
                        rzekoma ciekawosc) ale studia w szwecja sa BAAARDZO drogie. studenci dostaja
                        pozyczki na studia i 'kieszonkowe' ale wszystko na kreche jak juz mowilem.

                        > natomiast przyslowiowa skandynawska otwartosc
                        > na swiat gna mlodych w najdziksze zakatki
                        > swiata. Znam takich, co nawet na Biegunie
                        > Poludniowym studiowali, z tym ze ja bym
                        > wybral Australie, bo uwielbiam, jak mnie
                        > rozsmieszaja.

                        staram sie rozbawic tu towarzystko jak moge bo czasem to rzeczywiscie tu jest
                        nudnawo... ;)
                        tak czy inaczej wszystkich tu szanuje i mam nadzieje ze nikt wszystkiego na
                        serio nie bierze ;)

                        > Cos ci sie z tymi falami poplatalo, ja
                        > moje oceny dotyczace DOW opieram na
                        > slabej kondycji amerykanskich firm,
                        > kiepskiej, nieodpowiedzialnej wladzy
                        > tamze, ale szczegolnie na wielkich
                        > spustoszeniach w mentalnosci, jakie
                        > poczynila ostatnia prosperity.

                        co do kondycji firm czy masz moze jakies konkretne dane? np. dochody, koszty
                        itp. prosze podziel sie ze mna bo jestem ciekaw.

                        > Owszem, przesadny soc rodzi apatie, ale
                        > wyscig szczurow niszczy szersze spojrzenie i
                        > moze prowadzic do degradacji kapitalu
                        > spolecznego. Poza tym, EU jest w tej dobrej
                        > sytuacji, ze bez trudnosci moze zredukowac
                        > soc, USA zas tej mozliwosci nie ma.

                        kiedy sie odbiera ludziom cos do czego sie juz przyzwyczaili to nie odbywa sie
                        to bez trudnosci.
                      • Gość: deLUC Re: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.06.03, 10:33
                        Blizej mi do Szwecji z perespektywy tego bagna spoleczno-ekonomicznego w ktorym
                        przyszlo mi zyc. Cosik mnie sie wydaje ze w USA - tak jak tu - mozesz po prostu
                        zostac zepchniety na margines spoleczny bez szans na zmiane swej pozycji.
                        • wolo Re: 20.06.03, 11:14
                          Gość portalu: deLUC napisał(a):

                          > Blizej mi do Szwecji z perespektywy tego bagna spoleczno-ekonomicznego w
                          ktorym
                          >
                          > przyszlo mi zyc. Cosik mnie sie wydaje ze w USA - tak jak tu - mozesz po
                          prostu
                          >
                          > zostac zepchniety na margines spoleczny bez szans na zmiane swej pozycji.
                        • Gość: MACIEJ STOPA BEZROBOCIA DECYDUJE JAK TRAKTOWAC ROBOLA IP: *.ny325.east.verizon.net 21.06.03, 00:41
                          Gość portalu: deLUC napisał(a):

                          > Blizej mi do Szwecji z perespektywy tego bagna spoleczno-ekonomicznego w
                          ktorym przyszlo mi zyc. Cosik mnie sie wydaje ze w USA - tak jak tu - mozesz po
                          prostu zostac zepchniety na margines spoleczny bez szans na zmiane swej
                          pozycji.

                          To wszystko zalezy od stopy bezrobocia jak jest pracownik traktowany.
                          A przede wszystkim od tego jaki % spoleczenstwa zdolnego do pracy ma prace.
                          W Stanach to jest 75%, w Polsce 58% i dlatego w Polsce jest jak
                          jest,kombinacje,kradzieze,machloje itp.
                      • Gość: Doti Re: 999 zglos sie IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 21.06.03, 19:25
                        feezyk napisał:

                        > Patrze, a tu S&P 999.
                        > To chyba w Polsce numer pogotowia?
                        > Zeby im sie jakis lowca skor nie trafil.
                        >
                        > jr, nawet dziecko wie, ze studia w
                        > SE sa darmowe (+ tani kredyt dla studentow
                        > na utrzymanie + wiele mozliwosci dorobienia),
                        > natomiast przyslowiowa skandynawska otwartosc
                        > na swiat gna mlodych w najdziksze zakatki
                        > swiata. Znam takich, co nawet na Biegunie
                        > Poludniowym studiowali, z tym ze ja bym
                        > wybral Australie, bo uwielbiam, jak mnie
                        > rozsmieszaja.
                        >
                        > Cos ci sie z tymi falami poplatalo, ja
                        > moje oceny dotyczace DOW opieram na
                        > slabej kondycji amerykanskich firm,
                        > kiepskiej, nieodpowiedzialnej wladzy
                        > tamze, ale szczegolnie na wielkich
                        > spustoszeniach w mentalnosci, jakie
                        > poczynila ostatnia prosperity.
                        >
                        > Hydraulik wlasnie sobie spokojnie
                        > wypoczywa, mnie tez troche szkoda czasu na
                        > czytanie w kolko tego samego. Wyscig szczurow
                        > jest dla tych, dla ktorych nie istnieje
                        > nic poza narzuconym im labiryntem.
                        >
                        > Owszem, przesadny soc rodzi apatie, ale
                        > wyscig szczurow niszczy szersze spojrzenie i
                        > moze prowadzic do degradacji kapitalu
                        > spolecznego. Poza tym, EU jest w tej dobrej
                        > sytuacji, ze bez trudnosci moze zredukowac
                        > soc, USA zas tej mozliwosci nie ma.
                        >
                        > Pozdrowka,
                        > F.
                        > Oj Fizyk Fizyk! Właśnie największym problemem EU jest to że socjalu
                        zredukować nie MOŻE!!! Nie pozwolą na to gigantyczne centrale związkowe oraz
                        zdemoralizowane nygustwem społeczeństwo, które od lat w wyborach wybiera to
                        ugrupowanie, które daje więcej socjalu. Państwa EU nie mają politycznych
                        możliwości wprowadzenia radykalnych zmian gospodarczych. Radzę w przyszłości
                        trochę poczytać i więcej analizy. Nie ma innej możliwości - każda darmocha
                        serwowana ludziom wprowadza niestety "błogostan" umysłowego nieróbstwa i apatii.
                        Uniemożliwia dokonywanie wysiłku na rzecz walki o własną egzystencję. Nie o
                        wielkie pieniądze tu chodzi ale o branie odpowiedzialności za własne życie a
                        nie zrzucanie tej odpowiedzialności na rządzących. U nas to zjawisko jest
                        również mocno zakorzenione. W wyborach wygrywa to ugrupowanie, które przejmie
                        za obywateli myślenie, niczym mamcia zatroszczy się o nas a my jak te maluszki
                        będziemy sobie beztrosko figlować. Tego bezrobocia, które mamy dorobiliśmy się
                        sami wybierając właśnie do rządzenia tych którzy się nam podlizywali a nie tych
                        którzy obiecywali pot i łzy na początek i funkcjonowanie państwa na zdrowych
                        podwalinach gospodarczych. Możemy sobie sami pogratulować.


                        • feezyk Re: 999 zglos sie 22.06.03, 19:44
                          Ech, Doti. Polski soc, postawa roszczeniowa
                          itp. jest nieporownanie wiekszy od tego,
                          co mozna spotkac w EU, w proporcji do
                          mozliwosci. W socjaldemokratycznej Szwecji,
                          ktora niezle znam, liczy sie pieniadze
                          na soc o wiele staranniej niz w PL.

                          Dam 2 przyklady: do wizyty u lekarza
                          doplacasz (do pewnej kwoty).
                          Za to, co sie stanie z Twoimi zwlokami
                          odpowiadasz wylacznie Ty i Twoja rodzina,
                          a nie gmina, ZUS, czy panstwo.
                          Jak nie zaplacisz, to zostaniesz
                          zutylizowany.

                          Inne parametry "scojalnej" Szwecji:
                          nadwyzka budzetowa, szybko splacane
                          dlugi budzetu, nadwyzka handlowa,
                          bezrobocie 3-4%, rosnaca produkcja
                          przemyslowa.


                          Wlasnie teraz, w EU, odbywa sie miekie
                          redukownie tej czesci "soc-u", na ktora
                          zyjace dluzej spoleczenstwa nie moga
                          sobie pozwolic. Slyszales o reformach
                          systemu opieki zdrowotnej i systemu
                          emerytalnego we Francji? O programie
                          Schrodera slyszales? O nich sie nie martw.
                          Przy okazji, oni sobie na swoj "soc"
                          ciezko zapracowali, moga robic
                          z swoim majatkiem co chca.... jak od
                          wiekow robili, dzieki czemu Zachodnia
                          Europa slynie z bogactwa...


                          Obecny polski kryzys ma wielu
                          wspolautorow. Czy to tak trudno przewidziec,
                          ze jak sie prywatyzuje w roku 2000 za
                          22 mld USD, a w latach pozniejszych
                          juz nie bedzie czego komu sprzedawac,
                          to przyjdzie dekoniunktura?


                          Pozdrawiam
                          F.
    • Gość: prochowicz Bardzo bogaty amerykanin IP: *.nyc.rr.com 21.06.03, 14:40
      Bardzo bogaty amerykanin pojechal byl na urlop do biednego, malowniczego kraju.
      Idac ulica spostrzegl lezacego tubylca, ucinajacego sobie drzemke.
      Dobry czlowieku, wstan, idz do pracy - rzekl amerykanin
      -A po co? - odpowiedzial tubylec
      -Zeby zarobic pieniadze -odrzekl amerykanin
      -A po co mi pieniadze? - zapytal tubylec
      -Zebys mogl kupic sobie mula. - odpowiedzial amerykanin
      -A po co mi mul? - zapytal tubylec
      -Zebys mogl wynajmowac go do pracy i tym samym zarobic wiecej pieniedzy.
      Bedziesz mogl kupic wiecej mulow i zarabiac jeszcze wiecej pieniedzy.
      Wtedy staniesz sie bogaty - odrzekl amerykanin.
      -A po co mi to bogactwo? - zapytal tubylec
      -Jak bedziesz bogaty to bedziesz mogl sobie lezec i nic nie robic - powiedzial
      na to amerykanin
      - To przeciez leze - odrzekl tubylec
      • Gość: MACIEJ Re: Bardzo bogaty amerykanin IP: *.ny325.east.verizon.net 21.06.03, 16:55
        Gość portalu: prochowicz napisał(a):

        > Bardzo bogaty amerykanin pojechal byl na urlop do biednego, malowniczego
        kraju.
        > Idac ulica spostrzegl lezacego tubylca, ucinajacego sobie drzemke.
        > Dobry czlowieku, wstan, idz do pracy - rzekl amerykanin
        > -A po co? - odpowiedzial tubylec
        > -Zeby zarobic pieniadze -odrzekl amerykanin
        > -A po co mi pieniadze? - zapytal tubylec
        > -Zebys mogl kupic sobie mula. - odpowiedzial amerykanin
        > -A po co mi mul? - zapytal tubylec
        > -Zebys mogl wynajmowac go do pracy i tym samym zarobic wiecej pieniedzy.
        > Bedziesz mogl kupic wiecej mulow i zarabiac jeszcze wiecej pieniedzy.
        > Wtedy staniesz sie bogaty - odrzekl amerykanin.
        > -A po co mi to bogactwo? - zapytal tubylec
        > -Jak bedziesz bogaty to bedziesz mogl sobie lezec i nic nie robic - powiedzial
        > na to amerykanin
        > - To przeciez leze - odrzekl tubylec

        Typowy amerykanski dowcip,ktory moze byc zle zrozumiany przez Polakow.
        Kto ostatni raz widzial Bill'a Gates'a lezacego na plazy?
        A Mike Bloomberg ,burmistrz NYC tez jest w setce najbogatszych na swiecie i
        rzadko lezy na plecach w 3-cim swiecie na plazy.
      • Gość: YY! Re: Bardzo bogaty amerykanin IP: *.ustron.sdi.tpnet.pl 21.06.03, 17:30
        Gość portalu: prochowicz napisał(a):

        > -Jak bedziesz bogaty to bedziesz mogl sobie lezec i
        > nic nie robic - powiedzial na to amerykanin
        > - To przeciez leze - odrzekl tubylec

        Dobre !
        Jednak wydaje mi się że wszyscy podświadomie przedkładają
        pracę fizyczną nad umysłową. Obojętnie jak nie patrzeć
        wysiłek intelektualny będzie coraz bardziej w cenie.
        Tak rozumiana "praca" jest mniej wrażliwa na koniunkturę.

        Amerykanie "ustawowo" przepracowywują 1904 godziny rocznie,
        więcej niż Japończycy! Stąd moje pytanie czy w danych
        statystycznych o ilości dni wolnych w USA wlicza się dni
        robocze z tzw. przedłużonych weekendów ?
        • Gość: MACIEJ Bardzo bogaty amerykanin. SURVIVAL OF THE FITTEST IP: *.ny325.east.verizon.net 21.06.03, 18:02
          Gość portalu: YY! napisał(a):

          > Gość portalu: prochowicz napisał(a):
          >
          > > -Jak bedziesz bogaty to bedziesz mogl sobie lezec i
          > > nic nie robic - powiedzial na to amerykanin
          > > - To przeciez leze - odrzekl tubylec
          >
          > Dobre !
          > Jednak wydaje mi się że wszyscy podświadomie przedkładają
          > pracę fizyczną nad umysłową. Obojętnie jak nie patrzeć
          > wysiłek intelektualny będzie coraz bardziej w cenie.
          > Tak rozumiana "praca" jest mniej wrażliwa na koniunkturę.
          >
          > Amerykanie "ustawowo" przepracowywują 1904 godziny rocznie,
          > więcej niż Japończycy! Stąd moje pytanie czy w danych
          > statystycznych o ilości dni wolnych w USA wlicza się dni
          > robocze z tzw. przedłużonych weekendów ?

          Tu nie panuje mentalnosc EUropejska,ze Amerykanow ktos zmusza do pracy.
          W filozofii europejskiej leniwych ludzi trzeba zmuszac do pracy,a w filozofii
          amerykanskiej praca jest taka sama konkurencja jak nauka i igrzyska.
          Przy okazji pytanie:Czy w Europie ludzie chca sie uczyc ,czy tez sa do nauki
          zmuszani?

          W globalizacji rzadzi survival of the fittest.

          Przyrost ludnosci w 280 mln Stanach jest ok 3 mln rocznie,a w 370 mln EU 1 mln
          rocznie.
      • Gość: deLUC Re: To sie ma nijak do rzeczywistosci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.06.03, 17:47
        Jak ciezko pracuja ludzie w krajach 3 Swiata? I za jakie stawki? I w jakich
        warunkach? Indie, Bangladesz, Indonezja ... A przeciez mogliby lezec sobie ...
        i umzec z glodu. Pewnie - milionerzy w Stanach pracuja tak jak zwykli
        pracownicy - ale oni zawsze maja ta alternatywe - moga to rzucic a z glodu na
        pewno nie umra. A radosc zycia to czerpia pelnymi garsciami tacy Grecy (prawie
        biedacy wzgledem Amerykanow) albo Francuzi i to nie w pracy.
        • Gość: MACIEJ Re: To sie ma nijak do rzeczywistosci IP: *.ny325.east.verizon.net 21.06.03, 18:05
          Gość portalu: deLUC napisał(a):

          > Jak ciezko pracuja ludzie w krajach 3 Swiata? I za jakie stawki? I w jakich
          > warunkach? Indie, Bangladesz, Indonezja ... A przeciez mogliby lezec
          sobie ...
          > i umzec z glodu. Pewnie - milionerzy w Stanach pracuja tak jak zwykli
          > pracownicy - ale oni zawsze maja ta alternatywe - moga to rzucic a z glodu na
          > pewno nie umra. A radosc zycia to czerpia pelnymi garsciami tacy Grecy
          (prawie
          > biedacy wzgledem Amerykanow) albo Francuzi i to nie w pracy.

          No wlasnie,trzeba lubic co sie robi albo robic co sie lubi.
          • Gość: MACIEJ TRZEBA LUBIC CO SIE ROBI ALBO ROBIC CO SIE LUBI IP: *.ny325.east.verizon.net 21.06.03, 18:06
            Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

            > Gość portalu: deLUC napisał(a):
            >
            > > Jak ciezko pracuja ludzie w krajach 3 Swiata? I za jakie stawki? I w jakic
            > h
            > > warunkach? Indie, Bangladesz, Indonezja ... A przeciez mogliby lezec
            > sobie ...
            > > i umzec z glodu. Pewnie - milionerzy w Stanach pracuja tak jak zwykli
            > > pracownicy - ale oni zawsze maja ta alternatywe - moga to rzucic a z glodu
            > na
            > > pewno nie umra. A radosc zycia to czerpia pelnymi garsciami tacy Grecy
            > (prawie
            > > biedacy wzgledem Amerykanow) albo Francuzi i to nie w pracy.
            >
            > No wlasnie,trzeba lubic co sie robi albo robic co sie lubi.
    • Gość: prochowicz Troche usmiechu IP: *.nyc.rr.com 21.06.03, 18:34
      Mili dyskutanci prosze o wiecej usmiechu i odrobine poczucia humoru.
      Macieju, zert jest typowo amerykanski a nie polski i jesli moze byc przez
      kogos (ciebie?) zle zrozumiany, to ubolewam.
      Z owego zartu plynie jednak moral. Problem trzeciego swiata ma rowniez swoje
      korzenie w mentalnosci. Na ogol minimalistycznej.
      Poniekad polska mentalnosc jest podobna, minimalistyczno-maksymalistyczna.
      Minimum pracy, maximum dochodu. Tylko w bajkach.

      Amerykanie pracuja wiecej, gdyz maja wiecej rzeczy do utrzymania.
      Dom, dwa samochody, 3 telewizory, 5 telefonow, 2 komputery to wszystko
      kosztuje.
      A do tego dom za miastem.
      Popularny bumpersticker mowi:
      I own, I own I own,
      So off to work I go.

      Inny aspekt, nieznany w Polsce (stad ignorancja polskich dyskutantow) to
      fakt, ze amerykanie pracuja wtedy, kiedy jest praca. Jesli jest jej wiecej,
      pracuja dluzej. Stad nie placz kiedy pracy jest mniej i pracujac krocej, mniej
      zarabiaja.
      • Gość: MACIEJ CYWILIZACJA DARMOZJADOW.OCHRONA SOC RODZI APATIE IP: *.ny325.east.verizon.net 21.06.03, 19:45
        Gość portalu: Doti napisał(a):

        > feezyk napisał:
        >
        > > Patrze, a tu S&P 999.
        > > To chyba w Polsce numer pogotowia?
        > > Zeby im sie jakis lowca skor nie trafil.
        > >
        > > jr, nawet dziecko wie, ze studia w
        > > SE sa darmowe (+ tani kredyt dla studentow
        > > na utrzymanie + wiele mozliwosci dorobienia),
        > > natomiast przyslowiowa skandynawska otwartosc
        > > na swiat gna mlodych w najdziksze zakatki
        > > swiata. Znam takich, co nawet na Biegunie
        > > Poludniowym studiowali, z tym ze ja bym
        > > wybral Australie, bo uwielbiam, jak mnie
        > > rozsmieszaja.
        > >
        > > Cos ci sie z tymi falami poplatalo, ja
        > > moje oceny dotyczace DOW opieram na
        > > slabej kondycji amerykanskich firm,
        > > kiepskiej, nieodpowiedzialnej wladzy
        > > tamze, ale szczegolnie na wielkich
        > > spustoszeniach w mentalnosci, jakie
        > > poczynila ostatnia prosperity.
        > >
        > > Hydraulik wlasnie sobie spokojnie
        > > wypoczywa, mnie tez troche szkoda czasu na
        > > czytanie w kolko tego samego. Wyscig szczurow
        > > jest dla tych, dla ktorych nie istnieje
        > > nic poza narzuconym im labiryntem.
        > >
        > > Owszem, przesadny soc rodzi apatie, ale
        > > wyscig szczurow niszczy szersze spojrzenie i
        > > moze prowadzic do degradacji kapitalu
        > > spolecznego. Poza tym, EU jest w tej dobrej
        > > sytuacji, ze bez trudnosci moze zredukowac
        > > soc, USA zas tej mozliwosci nie ma.
        > >
        > > Pozdrowka,
        > > F.
        > > Oj Fizyk Fizyk! Właśnie największym problemem EU jest to że socjalu
        > zredukować nie MOŻE!!! Nie pozwolą na to gigantyczne centrale związkowe oraz
        > zdemoralizowane nygustwem społeczeństwo, które od lat w wyborach wybiera to
        > ugrupowanie, które daje więcej socjalu. Państwa EU nie mają politycznych
        > możliwości wprowadzenia radykalnych zmian gospodarczych. Radzę w przyszłości
        > trochę poczytać i więcej analizy. Nie ma innej możliwości - każda darmocha
        > serwowana ludziom wprowadza niestety "błogostan" umysłowego nieróbstwa i
        apatii
        > .
        > Uniemożliwia dokonywanie wysiłku na rzecz walki o własną egzystencję. Nie o
        > wielkie pieniądze tu chodzi ale o branie odpowiedzialności za własne życie a
        > nie zrzucanie tej odpowiedzialności na rządzących. U nas to zjawisko jest
        > również mocno zakorzenione. W wyborach wygrywa to ugrupowanie, które przejmie
        > za obywateli myślenie, niczym mamcia zatroszczy się o nas a my jak te
        maluszki
        > będziemy sobie beztrosko figlować. Tego bezrobocia, które mamy dorobiliśmy
        się sami wybierając właśnie do rządzenia tych którzy się nam podlizywali a nie
        tych którzy obiecywali pot i łzy na początek i funkcjonowanie państwa na
        zdrowych podwalinach gospodarczych. Możemy sobie sami pogratulować.

        Nareszcie ci ktos Fizyk napisal.
        Z sensem i na temat i bardzo sie ciesze ,ze to nie ja,bo bys to zle przyjal.


      • Gość: MACIEJ Re: Troche usmiechu IP: *.ny325.east.verizon.net 21.06.03, 19:50
        Gość portalu: prochowicz napisał(a):

        > Mili dyskutanci prosze o wiecej usmiechu i odrobine poczucia humoru.
        > Macieju, zert jest typowo amerykanski a nie polski i jesli moze byc przez
        > kogos (ciebie?) zle zrozumiany, to ubolewam.
        > Z owego zartu plynie jednak moral. Problem trzeciego swiata ma rowniez swoje
        > korzenie w mentalnosci. Na ogol minimalistycznej.
        > Poniekad polska mentalnosc jest podobna, minimalistyczno-maksymalistyczna.
        > Minimum pracy, maximum dochodu. Tylko w bajkach.

        Wlasnie o tym pisalem.

        > Amerykanie pracuja wiecej, gdyz maja wiecej rzeczy do utrzymania.
        > Dom, dwa samochody, 3 telewizory, 5 telefonow, 2 komputery to wszystko
        > kosztuje.
        > A do tego dom za miastem.
        > Popularny bumpersticker mowi:
        > I own, I own I own,
        > So off to work I go.
        >
        > Inny aspekt, nieznany w Polsce (stad ignorancja polskich dyskutantow) to
        > fakt, ze amerykanie pracuja wtedy, kiedy jest praca. Jesli jest jej wiecej,
        > pracuja dluzej. Stad nie placz kiedy pracy jest mniej i pracujac krocej,
        mniej zarabiaja.

        No wlasnie,gdzie jest tak radosc z pracy rodakow jak praca jest?
        Wtedy zazwyczaj jest rozpychanie sie lokciami,to mi sie nalezy i tamto.
        A jak praca wyemigruje do bardziej pracowitych,to wtedy ambitniejsi podaza za
        praca a narzekacze zaczna swoja melodie.
    • Gość: Pytion Re: CYWILIZACJA DARMOZJADOW.OCHRONA SOC RODZI APA IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 21.06.03, 21:02
      Ciekawe, że punkt widzenia prezentowany przez Wprost był nie do przyjęcia za
      czasów późnej "pierwszej globalizacji". Najradykalniej odrzucił ten punkt
      widzenia Bismarck kładąc podwaliny pod niemieckie welfare state. Zrozumiano
      wtedy, że przez wzgląd na to jacy są ludzie nie można dopuścić do sytuacji, w
      której pracodawcy (jako grupa) ma zbyt dużą przewagę nad pracobiorcami
      (trywializowano to do stosunków robotnik-burżuj). Wyjaśnienie tego rozwiązania
      jest bardzo proste - tam gdzie Państwo (jako instytucja) nie zabezpiecza choćby
      w minimalnym stopniu interesów pracobiorców pojawia się zjawisko olbrzymiego
      rozwarstwienia płacowego (sprzyjającego wzrostowi przestępczości,
      nastrojów "rewolucyjnych" itp.) Takie zjawisko mogliśmy obserwować w Ameryce
      Łacińskiej, możemy też obserwować jego narodziny w Polsce. Zdaję sobie sprawę,
      że wciąż mamy sporo zabezpieczeń socjalnych, jednak pod naciskiem organizacji
      pracodawców, wielkiego kapitału (czyli zagranicznych koncernów) i prasy znosi
      się je w trosce o "zmniejszenie biedy i bezrobocia".
      Bezrobocie faktycznie spadnie gdy "uelastycznimy" kodeks pracy (jeszcze
      bardziej gdy zlikwidujemy te przeżytki komunizmu jakimi są emerytury, renty,
      bezpłatna opieka zdrowotna i edukacja zżerające tyle pieniędzy z podatków).
      Kłopot w tym, że praca w takich warunkach będzie co najwyżej dawała dochody
      gwarantujące minimum biologiczne. W USA jest więcej osób żyjących poniżej
      minium socjalnego niż w EU. Pod względem HDI USA zajmuje miejsce dość nisko,
      daleko za głównymi rywalami europejskimi czy Japonią. Zauważmy też, że
      przestępczość w USA jest również wyższa niż w EU - bierze się to ze znacznie
      większego rozwarstwienia dochodów (jak również i tego, że przeciętni
      amerykańscy rodzice są bardziej zajęci pracą, czy balansowaniem na krawędzi
      minimum biologicznego niż przeciętny rodzic na Starym Kontynencie i mają mało
      czasu dla dzieci).
      Podsumowując (gdyz i tak już za bardzo się rozwlokłem) Likwidacja "garbu"
      socjalnego prawdopodobnie da nam przyspieszenie gospodarcze. Pragnę jednak
      zwrócić uwagę, że na likwidacji tego garbu skorzystają tylko bogaci. Wielkie
      koncerny znów będą mogły pochwalić się "oszczędnościami" dokonywanymi przez
      ich "genialnych", "nisko" opłacanych menażerów. Budżety państw być może się
      zrównoważą (ale pewnie efekty oszczędności na socjalu zeżrą ulgi podatkowe
      dawane wielkim koncernom by łaskawie stworzyły jedno miejsce pracy + 500
      stanowisk odbierania ludziom godności). Tylko czy Everyman na tym skorzysta?
      Śmiem wątpić. Zamiast znosić socjal starajmy się go zracjonalizować - nie
      dawajmy rent za uszkodzone piciem wątroby, nauczmy rolników płacenia ZUS i
      podatków (to program dla PL); Zmniejszmy dopłaty do rolnictwa i otwórzmy powoli
      rynek dla towarów rolnych z 3 świata (to dla UE); Wprowadźmy podatek Tobina a
      przychody z niego przeznaczmy na pomoc dla najuboższych krajów i tych krajów,
      które znajdą się w cięzkim kryzysie (to dla świata). :-)))) Z ukłonami do
      szanownych dyskutantów
      • Gość: MACIEJ Re: CYWILIZACJA DARMOZJADOW.OCHRONA SOC RODZI APA IP: *.ny325.east.verizon.net 21.06.03, 21:28
        Gość portalu: Pytion napisał(a):

        > Ciekawe, że punkt widzenia prezentowany przez Wprost był nie do przyjęcia za
        > czasów późnej "pierwszej globalizacji". Najradykalniej odrzucił ten punkt
        > widzenia Bismarck kładąc podwaliny pod niemieckie welfare state. Zrozumiano
        > wtedy, że przez wzgląd na to jacy są ludzie nie można dopuścić do sytuacji, w
        > której pracodawcy (jako grupa) ma zbyt dużą przewagę nad pracobiorcami
        > (trywializowano to do stosunków robotnik-burżuj). Wyjaśnienie tego
        rozwiązania
        > jest bardzo proste - tam gdzie Państwo (jako instytucja) nie zabezpiecza
        choćby
        >
        > w minimalnym stopniu interesów pracobiorców pojawia się zjawisko olbrzymiego
        > rozwarstwienia płacowego (sprzyjającego wzrostowi przestępczości,
        > nastrojów "rewolucyjnych" itp.) Takie zjawisko mogliśmy obserwować w Ameryce
        > Łacińskiej, możemy też obserwować jego narodziny w Polsce. Zdaję sobie
        sprawę,
        > że wciąż mamy sporo zabezpieczeń socjalnych, jednak pod naciskiem organizacji
        > pracodawców, wielkiego kapitału (czyli zagranicznych koncernów) i prasy znosi
        > się je w trosce o "zmniejszenie biedy i bezrobocia".
        > Bezrobocie faktycznie spadnie gdy "uelastycznimy" kodeks pracy (jeszcze
        > bardziej gdy zlikwidujemy te przeżytki komunizmu jakimi są emerytury, renty,
        > bezpłatna opieka zdrowotna i edukacja zżerające tyle pieniędzy z podatków).
        > Kłopot w tym, że praca w takich warunkach będzie co najwyżej dawała dochody
        > gwarantujące minimum biologiczne. W USA jest więcej osób żyjących poniżej
        > minium socjalnego niż w EU. Pod względem HDI USA zajmuje miejsce dość nisko,
        > daleko za głównymi rywalami europejskimi czy Japonią. Zauważmy też, że
        > przestępczość w USA jest również wyższa niż w EU - bierze się to ze znacznie
        > większego rozwarstwienia dochodów (jak również i tego, że przeciętni
        > amerykańscy rodzice są bardziej zajęci pracą, czy balansowaniem na krawędzi
        > minimum biologicznego niż przeciętny rodzic na Starym Kontynencie i mają mało
        > czasu dla dzieci).
        > Podsumowując (gdyz i tak już za bardzo się rozwlokłem) Likwidacja "garbu"
        > socjalnego prawdopodobnie da nam przyspieszenie gospodarcze. Pragnę jednak
        > zwrócić uwagę, że na likwidacji tego garbu skorzystają tylko bogaci. Wielkie
        > koncerny znów będą mogły pochwalić się "oszczędnościami" dokonywanymi przez
        > ich "genialnych", "nisko" opłacanych menażerów. Budżety państw być może się
        > zrównoważą (ale pewnie efekty oszczędności na socjalu zeżrą ulgi podatkowe
        > dawane wielkim koncernom by łaskawie stworzyły jedno miejsce pracy + 500
        > stanowisk odbierania ludziom godności). Tylko czy Everyman na tym skorzysta?
        > Śmiem wątpić. Zamiast znosić socjal starajmy się go zracjonalizować - nie
        > dawajmy rent za uszkodzone piciem wątroby, nauczmy rolników płacenia ZUS i
        > podatków (to program dla PL); Zmniejszmy dopłaty do rolnictwa i otwórzmy
        powoli
        >
        > rynek dla towarów rolnych z 3 świata (to dla UE); Wprowadźmy podatek Tobina a
        > przychody z niego przeznaczmy na pomoc dla najuboższych krajów i tych krajów,
        > które znajdą się w cięzkim kryzysie (to dla świata). :-)))) Z ukłonami do
        > szanownych dyskutantów

        Ciekaw jestem,czy wychodzisz troche na dwor,zeby przewietrzyc poglady?
        To co piszesz,bylo popularne za Gierka.
        • Gość: Pytion Re: CYWILIZACJA DARMOZJADOW.OCHRONA SOC RODZI APA IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 21.06.03, 22:36
          Drogi Macieju wychodzę na dwór codziennie, codziennie czytam Wyborczą, Rzepę,
          raz na kilka dni WJE (jak jestem w Empiku). Oprócz tego pracuję w wielkiej
          korporacji i studiuję politologię (a domowo czytam również podręczniki ekonomii)
          I jakoś tak sobie wydumałem, że chyba mam sporo racji...
          Choć oczywiście błądzić jest rzeczą ludzką.
          Zapraszam do lektury danych Eurostatu, GUSu itp. Można wysnuć wniosek, że
          wzrost przestępczości jest skorelowany pozytywnie ze wzrostem rozwarstwienia w
          dochodach.
          Może Ty byś czasem popracował kilka tygodni na podrzędnym stanowisku? Albo
          pobył bezrobotny (bez oszczędności, bo nie było jak odłożyć)? ;-)))
          Pozdrawiam i już bez przytyków z całym szacunkiem
          Pytion
          • Gość: deLUC Re: To co piszesz wydaje sie byc... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.06.03, 23:10
            warte rozwazenia. Pewne procesy spoleczne maja wplyw na procesy ekonomiczne i
            odwrotnie. Maciej to taka "sojka co swoj (amerykansky) ogon chwali" -
            bezkrytycznie :(
            • Gość: Pytion Re: To co piszesz wydaje sie byc... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 21.06.03, 23:17
              Co nie znaczy, że Maciej też nie może mieć trochę racji... :-) Ale moim zdaniem
              nie ma :-)))
              Chciałem zwrócić uwagę dyskutantów na fakt, że gospodarka nie istnieje w
              próżni, o czym zapominają decydenci w wielkich koncernach i na najwyższych
              państwowych stołkach...
              Z szacunkiem
              • Gość: MACIEJ PYTION BALANSUJE NA KRAWEDZI MINIM. BIOLOGICZNEGO IP: *.ny325.east.verizon.net 22.06.03, 04:12
                Gość portalu: Pytion napisał(a):

                > Ciekawe, że punkt widzenia prezentowany przez Wprost był nie do przyjęcia za
                > czasów późnej "pierwszej globalizacji". Najradykalniej odrzucił ten punkt
                > widzenia Bismarck kładąc podwaliny pod niemieckie welfare state. Zrozumiano
                > wtedy, że przez wzgląd na to jacy są ludzie nie można dopuścić do sytuacji, w
                > której pracodawcy (jako grupa) ma zbyt dużą przewagę nad pracobiorcami
                > (trywializowano to do stosunków robotnik-burżuj). Wyjaśnienie tego
                rozwiązania jest bardzo proste - tam gdzie Państwo (jako instytucja) nie
                zabezpiecza choćby w minimalnym stopniu interesów pracobiorców pojawia się
                zjawisko olbrzymiego
                > rozwarstwienia płacowego (sprzyjającego wzrostowi przestępczości,
                > nastrojów "rewolucyjnych" itp.) Takie zjawisko mogliśmy obserwować w Ameryce
                > Łacińskiej, możemy też obserwować jego narodziny w Polsce.

                Rozumiem,ze ten horseshit przeczytales gdzies w naukowej ksiazce autora mocno
                komunizujacego,ktory za wszelka cene chce wytlumaczyc wysoka przestepczosc w
                Polsce ,a przy okazji sprzedania duzego nakladu chce rowniez zostac ministrem
                sprawiedliwosci.
                Wytlumacz mnie wiec dlaczego w Rosji gdzie 99% ludnosci jest beznadziejnie
                biedna,w zwiazku z tym rozwarstwien spolecznych nie ma tam niemal zadnych jest
                wyzsza przestepczosc niz w USA.
                Mowie oczywiscie o przestepczosci rejestrowanej,bo tej nierejestrowanej,gdy
                sobie dwa kumy na weselu wszystkie zeby powybijaja jest w Rosji 5X wiecej.
                Przestepczosci sprzyja brak dyscypliny spolecznej oraz wysokie bezrobocie
                spowodowane beznadziejnymi decyzjami rzadzacych,ktorych nie akceptuja rzadzeni.

                > Zdaję sobie sprawę,
                > że wciąż mamy sporo zabezpieczeń socjalnych, jednak pod naciskiem organizacji
                > pracodawców, wielkiego kapitału (czyli zagranicznych koncernów) i prasy znosi
                > się je w trosce o "zmniejszenie biedy i bezrobocia".
                > Bezrobocie faktycznie spadnie gdy "uelastycznimy" kodeks pracy (jeszcze
                > bardziej gdy zlikwidujemy te przeżytki komunizmu jakimi są emerytury, renty,
                > bezpłatna opieka zdrowotna i edukacja zżerające tyle pieniędzy z podatków).
                > Kłopot w tym, że praca w takich warunkach będzie co najwyżej dawała dochody
                > gwarantujące minimum biologiczne.

                Tu juz mnie rozsmieszasz.
                Idz na spacer jeszcze raz.
                W USA sa emerytury,renty,bezplatna opieka zdrowotna i edukacja oraz dochody
                powyzej minimum biologicznego.


                > W USA jest więcej osób żyjących poniżej minium socjalnego niż w EU.

                Problem z toba jest taki,ze ty nie myslisz przy pisaniu.
                Polowa ludnosci z EU chialaby emigrowac do Stanow tylko ze nie moze.
                Po co EUropejczycy pchaja sie drzwiami i oknami do USA jak tu jest wiecej
                biedoty?
                Moze odpowiedz sobie na to pytanie,a pozniej pojdziemy dalej z materialem.

                > Pod względem HDI USA zajmuje miejsce dość nisko,
                > daleko za głównymi rywalami europejskimi czy Japonią.

                Przecietny EUropejczyk i Japonczyk po podatkach zarabia okolo polowe tego co
                Amerykanin-dlatego wszyscy tak tu sie pchaja,ale ciebie juz przekonali na
                studiach ze tu jest bieda i juz nie chcesz tu przyjechac.

                > Zauważmy też, że
                > przestępczość w USA jest również wyższa niż w EU - bierze się to ze znacznie
                > większego rozwarstwienia dochodów (jak również i tego, że przeciętni
                > amerykańscy rodzice są bardziej zajęci pracą, czy balansowaniem na krawędzi
                > minimum biologicznego niż przeciętny rodzic na Starym Kontynencie i mają mało
                > czasu dla dzieci).

                Twoje rozwazania balansuja na krawedzi surrealizmu,dodajmy do tego ,ze
                socjalistycznego surealizmu.
                Do dzieci mozna zatrudnic nianke lub babcie z Polski.

                > Podsumowując (gdyz i tak już za bardzo się rozwlokłem) Likwidacja "garbu"
                > socjalnego prawdopodobnie da nam przyspieszenie gospodarcze. Pragnę jednak
                > zwrócić uwagę, że na likwidacji tego garbu skorzystają tylko bogaci.

                Czas najwyzszy bys raczyl zwrocic uwane na fakt ze w zyciu zawsze najlepiej
                laduja MADRZY CZYLI BOGACI,a ty bys chcial im zabrac i dac biednym i do tego
                jest potrzebna dobra indoktrynizacja w szkole politologicznej.

                > Wielkie
                > koncerny znów będą mogły pochwalić się "oszczędnościami" dokonywanymi przez
                > ich "genialnych", "nisko" opłacanych menażerów. Budżety państw być może się
                > zrównoważą (ale pewnie efekty oszczędności na socjalu zeżrą ulgi podatkowe
                > dawane wielkim koncernom by łaskawie stworzyły jedno miejsce pracy + 500
                > stanowisk odbierania ludziom godności). Tylko czy Everyman na tym skorzysta?
                > Śmiem wątpić. Zamiast znosić socjal starajmy się go zracjonalizować - nie
                > dawajmy rent za uszkodzone piciem wątroby, nauczmy rolników płacenia ZUS i
                > podatków (to program dla PL); Zmniejszmy dopłaty do rolnictwa i otwórzmy
                powoli
                >
                > rynek dla towarów rolnych z 3 świata (to dla UE); Wprowadźmy podatek Tobina a
                > przychody z niego przeznaczmy na pomoc dla najuboższych krajów i tych krajów,
                > które znajdą się w cięzkim kryzysie (to dla świata). :-)))) Z ukłonami do
                > szanownych dyskutantów

                Czy ty przypadkiem nie nalezysz do jakiegos ruchu ZIELONYCH albo
                ANTYGLOBALISTOW,bo czesto opowiadasz o:
                -minimum socjalnym w Stanach
                -odbieraniu ludziom godnosci

                Bo Xiendzem chyba nie jestes?
                o
                • Gość: Pytion Re: PYTION BALANSUJE NA KRAWEDZI MINIM. BIOLOGICZ IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 22.06.03, 13:56
                  Mówimy Macieju od dwóch różnych światach.
                  Ty nalezysz do beneficjentów obecnego porządku (jak mniemam po Twoich
                  wypowiedziach), ja jestem pomiędzy... Czym się zajmujesz? Jesteś zapewne
                  menadżerem, gdyż to oni przede wszystkim narzekają na opiekę socjalną.
                  Nie mówię o dawaniu biednym tylko o zabezpieczaniu ludzkiej godności.
                  Zdaję sobie sprawę, że w USA są emerytury i renty, ale mam do Ciebie prośbę -
                  obejrzyj sobie biedne dzielnice w USA i w Skandynawii. Dokonaj porównania i
                  zrozumiesz o czym mówię, oprócz tego weź dane statystyczne z ostatnich 20 lat i
                  porównaj dwa wykresy - rozwarstwienia dochodów i drobnej przestępczości
                  (rozboje, kradzieże itp.); zauważysz, że są pozytywnie skorelowane. Właśnie o
                  to mi chodzi byśmy nie zapominali, że działania ekonomiczne nie odbywają się w
                  społecznej próżni. Podwyżka pensji prezesa Oracla z 1 mld $ do 2 $ musi się np
                  odbić na zwolnieniach w tej firmie - skądś trzeba pieniądze wziąć w epoce
                  krótkoterminowego myślenia i oszczędności... Jestem antyglobalistą
                  (niezrzeszonym) i nie uważam się za kogoś po praniu mózgu. Rozumiem racje
                  globalistów, ale one do mnie nie przemawiają gdyż nie uwzględniają istnienia
                  społeczeństwa zastępując je konsumentami.
                  Aha i nie balansuję dzięki Bogom na krawędzi minimum biologicznego. Co prawda
                  pensja mi nie wystarcza nawet na kino, ale to już jest minimum kulturalne...
                  Wyrazy szacunku Macieju
                  • Gość: MACIEJ ROZWARSTWIENIA SPOLECZNE A POSTEP IP: *.ny325.east.verizon.net 22.06.03, 19:58
                    Gość portalu: Pytion napisał(a):

                    > Mówimy Macieju od dwóch różnych światach.
                    > Ty nalezysz do beneficjentów obecnego porządku (jak mniemam po Twoich
                    > wypowiedziach), ja jestem pomiędzy... Czym się zajmujesz? Jesteś zapewne
                    > menadżerem, gdyż to oni przede wszystkim narzekają na opiekę socjalną.

                    Nie.
                    Oni narzekaja na wysokie koszty produkcji,ktore wynikaja z wysokich swiadczen
                    spolecznych.

                    > Nie mówię o dawaniu biednym tylko o zabezpieczaniu ludzkiej godności.

                    Ludzie NIGDY nie byli sobie rowni,nie sa sobie rowni i nigdy nie beda sobie
                    rowni,no wiec dawanie wszystkim jednakowych praw mija sie z celem.
                    To jest nic innego jak znana wszystkim urawnilowka.
                    Kazdy ma raczki i glowe i potrafi wykazac sie jak przydatny jest w
                    spoleczenstwie i wywalczyc sobie swoje wlasne miejsce i swoje wlasne prawa.

                    > Zdaję sobie sprawę, że w USA są emerytury i renty, ale mam do Ciebie prośbę -
                    > obejrzyj sobie biedne dzielnice w USA i w Skandynawii. Dokonaj porównania i
                    > zrozumiesz o czym mówię, oprócz tego weź dane statystyczne z ostatnich 20 lat
                    i porównaj dwa wykresy - rozwarstwienia dochodów i drobnej przestępczości
                    > (rozboje, kradzieże itp.); zauważysz, że są pozytywnie skorelowane. Właśnie o
                    > to mi chodzi byśmy nie zapominali, że działania ekonomiczne nie odbywają się
                    w społecznej próżni.

                    W ten sposob mozemy wrocic do kamienia lupanego,gdzie niemal wszyscy byli na
                    podobnym poziomie spolecznym.
                    Trzeba przyznac,ze komunie radzieckiej sie to niemal udalo.

                    > Podwyżka pensji prezesa Oracla z 1 mld $ do 2 $ musi się np
                    > odbić na zwolnieniach w tej firmie - skądś trzeba pieniądze wziąć w epoce
                    > krótkoterminowego myślenia i oszczędności...

                    To wszystko zalezy od efektow pracy prezesa oraz od tego czy gdzies indziej
                    bylby w stanie uzyskac porownywalna place.
                    Jesli jego efekty pracy sa mizerne i innych ofert brak,to ja tez jestem za
                    obnizka jego placy,niestety oni bardzo czesto sa wynagradzani akcjami
                    przedsiebiorstwa i jesli akcje ida w gore,to ich wynagrodzenie idzie w gore.


                    > Jestem antyglobalistą
                    > (niezrzeszonym) i nie uważam się za kogoś po praniu mózgu. Rozumiem racje
                    > globalistów, ale one do mnie nie przemawiają gdyż nie uwzględniają istnienia
                    > społeczeństwa zastępując je konsumentami.

                    Bo soleczenstwo,to nie to samo co zwiazki zawodowe,gdzie naczelnik odpowiada za
                    calosc.
                    To jest grupa ludzi polaczona jezykiem i kultura a kazdy we wlasnym zakresie
                    dba o swoja pozycje w tym wlasnie spoleczenstwie.
                    Chyba ze zapiszesz sie do SLD i oni w sposob bardzo zorganizowany przejmuja
                    wladze i utrzymuja sie przy niej przy mizernych efektach dla calego
                    spoleczenstwa.

                    > Aha i nie balansuję dzięki Bogom na krawędzi minimum biologicznego. Co prawda
                    > pensja mi nie wystarcza nawet na kino, ale to już jest minimum kulturalne...
                    > Wyrazy szacunku Macieju

                    Ja tez pozdrawiam.
                    • Gość: Pytion Re: ROZWARSTWIENIA SPOLECZNE A POSTEP IP: *.visp.energis.pl 22.06.03, 23:15
                      Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

                      Nie znamy się a szkoda. Sądzę, że nie jedno piwo byśmy wypili dyskutując... :-)
                      Ponieważ jednak nie rozumiemy się zacznę od początku.
                      Uważam, że istnienie systemu opieki społecznej jest osiągnięciem cywilizacji
                      europejskiej, którego wagę trudno przecenić. Sądzę, że również dzięki temu
                      ostatnie kilkadziesiąt lat panował w Europie względny spokój społeczny.
                      Nie jestem zwolennikiem obezwładniającego człowieka systemu opieki socjalnej na
                      zasadzie "mnie się należy". Uważam, że ludzi należy aktywizować. Niemniej nie
                      widzę powodu by w sytuacji znaczącego rozwarstwienia dochodów i narastającej
                      biedy porzucać ten system w imię lepszego jutra garstki decydentów z Davos i
                      beneficjentów globalizacji. Piszesz, że ludzie nie są i nie będą równi. Zgadzam
                      się, ale uważam, że należy dążyć do wyrównywania szans ludzi. Jest to esencja
                      mojej lewicowości (poczytaj N. Bobbia "Prawica i lewica" da Ci to materiał do
                      dyskusji również w zakresie teoretycznym ze mną na tym polu).
                      Moim zdaniem bieżące problemy z "rozbuchaną" opieką społeczną biorą się z kilku
                      powodów. O starzeniu się społeczeństw, którego to faktu nie przewidziano
                      rozpisywać się nie będę, bo na pewno jest Ci znany, jak i nie podlega dyskusji.
                      Drugim, moim zdaniem, bardzo ważnym powodem, jest fakt, że obecna arystokracja,
                      a za taką uważam klasę menadżerską (w zasadzie adekwatniejszym porównaniem
                      będzie porównanie menadżerów do polskiej szlachty) nie ma najmniejszej ochoty
                      na ponoszenie ciężarów na rzecz dobra publicznego, co nie zmienia faktu, że swą
                      uprzywilejowaną pozycję stara się zamienić w możliwie największą liczbę
                      przywilejów. I zamienia, co jest naturalne, choć nie neutralne społecznie.
                      Klasa menadżerska sama decyduje ile jest warta (i pamiętaj Macieju, że ja
                      uogólniam pewne zjawisko) i dba by nie ponosić odpowiedzialności za swoje
                      czyny. Poza tym stara się ograniczyć dostęp do siebie. Zauważ, że większość
                      wysokiej kadry menadżerskiej w USA pochodzi właśnie z rodzin menadżerskich
                      (przynajmniej tak wynika z moich niewielkich na razie skalą badań, niemniej
                      skala powoli się powiększy, będę pisał o tym pracę magisterską). Jest to typowe
                      zachowanie klas panujących (i proszę nie traktuj mnie jak ślepego marksisty :-)
                      Ze swej strony uważam, że zarządzający w firmach są przepłacani a ich znaczenie
                      przeceniane. Co nie znaczy, że nie są ważni.
                      Są to tylko niektóre z powodów, dla których uważam, że systemy opieki
                      społecznej są niezbędne.

                      Pisałeś o wysokich kosztach pracy. O narzutach na opiekę społeczną. Podatki
                      pewnie też niechętnie płacisz? Pamiętaj, że Ci drodzy pracownicy wydają więcej
                      pieniędzy niż ci tani. I nie jest wszystko jedno czy w kosztach wynogrodzeń
                      firmy większość pochłonie prezes i zarząd czy większość pracownicy. Ile lodówek
                      jest w stanie kupić raz na 5 lat 10 osób a ile 5000?
                      Co jest w stanie kupić robotnik z Indonezji zarabiający 1 $ dziennie? Pogoń za
                      obniżaniem kosztów pracy w celu maksymalizacji zysków (i pensji menadżerów)
                      może skończyć się bardzo źle dla gospodarki.
                      Pozdrawiam w nadziei, że stałem się bardziej zrozumiały.
                      Pytion



                      > Gość portalu: Pytion napisał(a):
                      >
                      > > Mówimy Macieju od dwóch różnych światach.
                      > > Ty nalezysz do beneficjentów obecnego porządku (jak mniemam po Twoich
                      > > wypowiedziach), ja jestem pomiędzy... Czym się zajmujesz? Jesteś zapewne
                      > > menadżerem, gdyż to oni przede wszystkim narzekają na opiekę socjalną.
                      >
                      > Nie.
                      > Oni narzekaja na wysokie koszty produkcji,ktore wynikaja z wysokich swiadczen
                      > spolecznych.
                      >
                      > > Nie mówię o dawaniu biednym tylko o zabezpieczaniu ludzkiej godności.
                      >
                      > Ludzie NIGDY nie byli sobie rowni,nie sa sobie rowni i nigdy nie beda sobie
                      > rowni,no wiec dawanie wszystkim jednakowych praw mija sie z celem.
                      > To jest nic innego jak znana wszystkim urawnilowka.
                      > Kazdy ma raczki i glowe i potrafi wykazac sie jak przydatny jest w
                      > spoleczenstwie i wywalczyc sobie swoje wlasne miejsce i swoje wlasne prawa.
                      >
                      > > Zdaję sobie sprawę, że w USA są emerytury i renty, ale mam do Ciebie prośb
                      > ę -
                      > > obejrzyj sobie biedne dzielnice w USA i w Skandynawii. Dokonaj porównania
                      > i
                      > > zrozumiesz o czym mówię, oprócz tego weź dane statystyczne z ostatnich 20
                      > lat
                      > i porównaj dwa wykresy - rozwarstwienia dochodów i drobnej przestępczości
                      > > (rozboje, kradzieże itp.); zauważysz, że są pozytywnie skorelowane. Właśni
                      > e o
                      > > to mi chodzi byśmy nie zapominali, że działania ekonomiczne nie odbywają s
                      > ię
                      > w społecznej próżni.
                      >
                      > W ten sposob mozemy wrocic do kamienia lupanego,gdzie niemal wszyscy byli na
                      > podobnym poziomie spolecznym.
                      > Trzeba przyznac,ze komunie radzieckiej sie to niemal udalo.
                      >
                      > > Podwyżka pensji prezesa Oracla z 1 mld $ do 2 $ musi się np
                      > > odbić na zwolnieniach w tej firmie - skądś trzeba pieniądze wziąć w epoce
                      > > krótkoterminowego myślenia i oszczędności...
                      >
                      > To wszystko zalezy od efektow pracy prezesa oraz od tego czy gdzies indziej
                      > bylby w stanie uzyskac porownywalna place.
                      > Jesli jego efekty pracy sa mizerne i innych ofert brak,to ja tez jestem za
                      > obnizka jego placy,niestety oni bardzo czesto sa wynagradzani akcjami
                      > przedsiebiorstwa i jesli akcje ida w gore,to ich wynagrodzenie idzie w gore.
                      >
                      >
                      > > Jestem antyglobalistą
                      > > (niezrzeszonym) i nie uważam się za kogoś po praniu mózgu. Rozumiem racje
                      > > globalistów, ale one do mnie nie przemawiają gdyż nie uwzględniają istnien
                      > ia
                      > > społeczeństwa zastępując je konsumentami.
                      >
                      > Bo soleczenstwo,to nie to samo co zwiazki zawodowe,gdzie naczelnik odpowiada
                      za
                      >
                      > calosc.
                      > To jest grupa ludzi polaczona jezykiem i kultura a kazdy we wlasnym zakresie
                      > dba o swoja pozycje w tym wlasnie spoleczenstwie.
                      > Chyba ze zapiszesz sie do SLD i oni w sposob bardzo zorganizowany przejmuja
                      > wladze i utrzymuja sie przy niej przy mizernych efektach dla calego
                      > spoleczenstwa.
                      >
                      > > Aha i nie balansuję dzięki Bogom na krawędzi minimum biologicznego. Co pra
                      > wda
                      > > pensja mi nie wystarcza nawet na kino, ale to już jest minimum kulturalne.
                      > ..
                      > > Wyrazy szacunku Macieju
                      >
                      > Ja tez pozdrawiam.
                      • Gość: Jan Re: ROZWARSTWIENIA SPOLECZNE A POSTEP IP: *.dip.t-dialin.net 23.06.03, 00:23
                        Schrempp z Chryslera-Daimlera czuje sie przez ten zarobek w wys.10 mln.euro niomylny i niezastapiony.Gdyby dostawal 500 tys.myslalby inaczej.Czul by konkurencje za plecami,a czuje podziw,zazdrosc i nieosiagalnosc.A wiemy,ze wielu wysoko oplacanych to byly glupie matoly,ktore doprowadzily firmy do bankructwa
                        albo jak w przypadku Mannesmanna za porzadna odprawke oddali tradycyjna firme w lapy nieodpowiedzialnych.Do dzis trwa proces zarzadu i Szefa...A gdyby dostawal 20 tys.nie kombinowal by...
                        • Gość: MACIEJ Re: ROZWARSTWIENIA SPOLECZNE A POSTEP IP: *.ny325.east.verizon.net 23.06.03, 00:42
                          Gość portalu: Jan napisał(a):

                          > Schrempp z Chryslera-Daimlera czuje sie przez ten zarobek w wys.10 mln.euro
                          niomylny i niezastapiony.Gdyby dostawal 500 tys.myslalby inaczej.Czul by
                          konkurencje za plecami,a czuje podziw,zazdrosc i nieosiagalnosc.A wiemy,ze
                          wielu wysoko oplacanych to byly glupie matoly,ktore doprowadzily firmy do
                          bankructwa
                          > albo jak w przypadku Mannesmanna za porzadna odprawke oddali tradycyjna firme
                          w lapy nieodpowiedzialnych.Do dzis trwa proces zarzadu i Szefa...A gdyby dostawa
                          > l 20 tys.nie kombinowal by...

                          Takim nieomylnym byl kiedys szef Chryslera Iacoca,bo te pozycje na wysokich
                          stanowiskach staja sie polityczne i wazniejsze jest by byc popularnym a nie po
                          prostu dobrym.
                          • Gość: deLUC Re: Lee Iacoca... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.03, 01:16
                            to jeden z moich ulubionych CEO-managerow - powiedzial kiedys:
                            "Pokazcie mi kogos kto jest z siebie zadowolony, a pokaze wam faceta, ktory
                            przegral"
                            • Gość: MACIEJ Re: Lee Iacoca... IP: *.ny325.east.verizon.net 23.06.03, 01:25
                              Gość portalu: deLUC napisał(a):

                              > to jeden z moich ulubionych CEO-managerow - powiedzial kiedys:
                              > "Pokazcie mi kogos kto jest z siebie zadowolony, a pokaze wam faceta, ktory
                              > przegral"

                              Przypomnij okolicznosci w jakich on sie dostal na to stanowisko.
          • Gość: MACIEJ GENETYKA A KRADZIEZ POMYSLU IP: *.ny325.east.verizon.net 22.06.03, 04:26
            Gość portalu: Pytion napisał(a):

            > Drogi Macieju wychodzę na dwór codziennie, codziennie czytam Wyborczą, Rzepę,
            > raz na kilka dni WJE (jak jestem w Empiku). Oprócz tego pracuję w wielkiej
            > korporacji i studiuję politologię (a domowo czytam również podręczniki
            ekonomii
            > )
            > I jakoś tak sobie wydumałem, że chyba mam sporo racji...
            > Choć oczywiście błądzić jest rzeczą ludzką.
            > Zapraszam do lektury danych Eurostatu, GUSu itp. Można wysnuć wniosek, że
            > wzrost przestępczości jest skorelowany pozytywnie ze wzrostem rozwarstwienia
            w dochodach.

            Przestepczosc jest popularna wsrod:
            1- zle wychowanych

            Bieda jest jednym z powodow zlego wychowania mlodego pokolenia,co nie znaczy,ze
            biedny musi byc przestepca.
            "Pershing" po wzbogaceniu sie grubo ponad srednia krajowa nie poprzestal swojej
            dzialalnosci,co mogloby wskazywac ,ze "dzialalnosc" jest w genach,a nie jest
            uzalezniona od zamoznosci.
            Pozwalam ci przedstawic ten przyklad na najblizszym wykladzie na twojej uczelni.
            Tylko nie zapomnij dodac,ze MACIEJ ci to podpowiedzial,zeby nie bylo KRADZIEZY
            POMYSLU.

            > Może Ty byś czasem popracował kilka tygodni na podrzędnym stanowisku? Albo
            > pobył bezrobotny (bez oszczędności, bo nie było jak odłożyć)? ;-)))

            A co,ja kogos zabilem ,czy jak?
            Jak wiesz ja mam pomysly i moj umysl by cierpial na podrzednym stanowisku.

            > Pozdrawiam i już bez przytyków z całym szacunkiem
            > Pytion
            • Gość: Pytion Re: GENETYKA A KRADZIEZ POMYSLU IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 22.06.03, 14:04
              Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

              > >
              > Przestepczosc jest popularna wsrod:
              > 1- zle wychowanych
              >
              > Bieda jest jednym z powodow zlego wychowania mlodego pokolenia,co nie
              znaczy,ze
              >
              > biedny musi byc przestepca.
              > "Pershing" po wzbogaceniu sie grubo ponad srednia krajowa nie poprzestal
              swojej
              >
              > dzialalnosci,co mogloby wskazywac ,ze "dzialalnosc" jest w genach,a nie jest
              > uzalezniona od zamoznosci.
              > Pozwalam ci przedstawic ten przyklad na najblizszym wykladzie na twojej
              uczelni
              > .
              > Tylko nie zapomnij dodac,ze MACIEJ ci to podpowiedzial,zeby nie bylo KRADZIEZY
              > POMYSLU.

              Ja mówię o danych statystycznych a Ty mi tu pojednycze przypadki opisujesz :-)
              Dyskutuje się o faktach. Zgadzam się z Tobą, że bieda nie determinuje
              przestępczości, ale statystyki pozwalają na wysnuwanie takiego wniosku: Wzrost
              przestępczości (drobnej) jest pozytywnie związany ze wzrostem rozwarstwienia
              dochodów.



              >
              > >
              > A co,ja kogos zabilem ,czy jak?
              > Jak wiesz ja mam pomysly i moj umysl by cierpial na podrzednym stanowisku.
              >
              Mój umysł też cierpi, zapewniam :-) Nikogo nie zabiłeś i nie traktuj mnie
              dosłownie - po prostu spójrz czasem na świat z innego punktu widzenia i zauważ,
              że oprócz zysku istnieje też coś takiego jak Człowiek...

              Z wyrazami szacunku
              • Gość: MACIEJ Re: GENETYKA A KRADZIEZ POMYSLU IP: *.ny325.east.verizon.net 22.06.03, 19:38
                Gość portalu: Pytion napisał(a):

                > Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
                >
                > > >
                > > Przestepczosc jest popularna wsrod:
                > > 1- zle wychowanych
                > >
                > > Bieda jest jednym z powodow zlego wychowania mlodego pokolenia,co nie
                > znaczy,ze biedny musi byc przestepca.
                > > "Pershing" po wzbogaceniu sie grubo ponad srednia krajowa nie poprzestal
                > swojej dzialalnosci,co mogloby wskazywac ,ze "dzialalnosc" jest w genach,a
                nie jest uzalezniona od zamoznosci.
                > > Pozwalam ci przedstawic ten przyklad na najblizszym wykladzie na twojej
                > uczelni
                > > .
                > > Tylko nie zapomnij dodac,ze MACIEJ ci to podpowiedzial,zeby nie bylo KRADZ
                > IEZY POMYSLU.
                >
                > Ja mówię o danych statystycznych a Ty mi tu pojednycze przypadki opisujesz :-)
                > Dyskutuje się o faktach. Zgadzam się z Tobą, że bieda nie determinuje
                > przestępczości, ale statystyki pozwalają na wysnuwanie takiego wniosku:
                >Wzrost przestępczości (drobnej) jest pozytywnie związany ze wzrostem
                rozwarstwienia dochodów.

                Minimum biologiczne w Stanach kazdy ma zapewnione,a problem zlego wychowania w
                biednych rodzinach jest nagminny.
                Coli Powell pochodzi z biednej rodziny z South Bronx w NYC,czyli pokazowego
                slumsu w Stanach i popatrz ,RODZINA ZADBALA I SAM SIE WZIAL ZA SIEBIE I MOZEMY
                GO TERAZ OGLADAC.

                > > A co,ja kogos zabilem ,czy jak?
                > > Jak wiesz ja mam pomysly i moj umysl by cierpial na podrzednym stanowisku.
                > >
                > Mój umysł też cierpi, zapewniam :-) Nikogo nie zabiłeś i nie traktuj mnie
                > dosłownie - po prostu spójrz czasem na świat z innego punktu widzenia i
                zauważ, że oprócz zysku istnieje też coś takiego jak Człowiek...

                I KAZDY CZLOWIEK Z OSOBNA POWINIEN BUDOWAC swoj kregoslup a nie isc na latwizne.
                Prawa do godnego zycia zdobywa sie mozolna praca i rozdawanie ich ludziom przez
                panstwo prowadzi do wypaczenia systemu wartosci i zatracenia instynktu
                samozachowawczego.

                > Z wyrazami szacunku
                • Gość: jr Re: GENETYKA A KRADZIEZ POMYSLU IP: 203.129.132.* 23.06.03, 03:59
                  Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

                  > Gość portalu: Pytion napisał(a):
                  > > Ja mówię o danych statystycznych a Ty mi tu pojednycze przypadki opisujesz
                  > :-)
                  > > Dyskutuje się o faktach. Zgadzam się z Tobą, że bieda nie determinuje
                  > > przestępczości, ale statystyki pozwalają na wysnuwanie takiego wniosku:
                  > >Wzrost przestępczości (drobnej) jest pozytywnie związany ze wzrostem
                  > rozwarstwienia dochodów.
                  >
                  > Minimum biologiczne w Stanach kazdy ma zapewnione,a problem zlego wychowania
                  w
                  > biednych rodzinach jest nagminny.
                  > Coli Powell pochodzi z biednej rodziny z South Bronx w NYC,czyli pokazowego
                  > slumsu w Stanach i popatrz ,RODZINA ZADBALA I SAM SIE WZIAL ZA SIEBIE I
                  MOZEMY
                  > GO TERAZ OGLADAC.
                  >
                  > > > A co,ja kogos zabilem ,czy jak?
                  > > > Jak wiesz ja mam pomysly i moj umysl by cierpial na podrzednym stanow
                  > isku.
                  > > >
                  > > Mój umysł też cierpi, zapewniam :-) Nikogo nie zabiłeś i nie traktuj mnie
                  > > dosłownie - po prostu spójrz czasem na świat z innego punktu widzenia i
                  > zauważ, że oprócz zysku istnieje też coś takiego jak Człowiek...
                  >
                  > I KAZDY CZLOWIEK Z OSOBNA POWINIEN BUDOWAC swoj kregoslup a nie isc na
                  latwizne
                  > .
                  > Prawa do godnego zycia zdobywa sie mozolna praca i rozdawanie ich ludziom
                  przez
                  >
                  > panstwo prowadzi do wypaczenia systemu wartosci i zatracenia instynktu
                  > samozachowawczego.
                  >
                  > > Z wyrazami szacunku

                  to jest takie proste: zadaniem panstwa jest stworzyc jak najlepsze warunki aby
                  powstawaly miejsca pracy, zadaniem obywatela jest pracowac.

                  tworzenie zasilkow dla bezrobotnych (ci moga pracowac) jest oznaka ze panstwo
                  nie moze zapewnic warunkow aby miejsca pracy powstawaly i rzad tego panstwa
                  powinien byc zmieniony! AMEN.
                  • Gość: MACIEJ Re: GENETYKA A KRADZIEZ POMYSLU IP: *.ny325.east.verizon.net 23.06.03, 04:43
                    Gość portalu: jr napisał(a):

                    > to jest takie proste: zadaniem panstwa jest stworzyc jak najlepsze warunki
                    aby
                    > powstawaly miejsca pracy, zadaniem obywatela jest pracowac.
                    >
                    > tworzenie zasilkow dla bezrobotnych (ci moga pracowac) jest oznaka ze panstwo
                    > nie moze zapewnic warunkow aby miejsca pracy powstawaly i rzad tego panstwa
                    > powinien byc zmieniony! AMEN.

                    Facet dopiero studiuje nie ma co go zniechecac,ale symptomatycznym jest,ze w
                    EUropie rola panstwa jest zawsze wieksza niz powinna byc.
                    Nie wiem dlaczego utrudniaja sobie zycie.
                    • Gość: Pytion Menadżerowie to dzisiejsza szlachta IP: *.e-loko.pl 23.06.03, 15:39
                      Tu nie chodzi o to, że rola państwa jest zbyt duża. W USA państwa też jest dużo
                      (a ten kontrakt na F-16 dla PL to niby skąd??? Europejczycy mieli nadzieję, że
                      wygra lepszy... cóż nie w czasach Pax Americana) i jakoś nikt tego nie
                      krytykuje. Twierdzę, że po to są państwa by ograniczyć samowolę człowieka.
                      Humanitarnym jest pomagać słabszemu w dojściu do samodzielności, a
                      niehumanitarnym żerować na tym tak jak to robią Twoi ukochani menadżerowie.
                      A tak poza tym nie odniosłeś się do meritum sprawy. Rzucasz jakieś hasła
                      zamiast dyskutować z moimi poglądami na sprawę. I Ty chcesz mnie przekonać do
                      swojego punktu widzenia???
                      Powtarzam - uważam, że klasa menadżerska dąży (jako całość) do osiągnięcia
                      maksymalnie uprzywilejowanej pozycji kosztem reszty społeczeństwa. I po co było
                      robić rewolucję w 1789 roku?
                      Wyrazy szacunku Macieju. Dawno nie miałem tak dobrej dyskusji.
                      • Gość: MACIEJ KAZDY SOBIE POSCIELE I PIWA SE NAWARZY IP: *.ny325.east.verizon.net 23.06.03, 23:47
                        Gość portalu: Pytion napisał(a):

                        > Tu nie chodzi o to, że rola państwa jest zbyt duża. W USA państwa też jest
                        dużo a ten kontrakt na F-16 dla PL to niby skąd??? Europejczycy mieli nadzieję,
                        że wygra lepszy... cóż nie w czasach Pax Americana) i jakoś nikt tego nie
                        > krytykuje.

                        Zdecydowanie wygral lepszy i dlatego nikt tego nie krytykuje.
                        EUropejczycy po calym swiecie z lapowkami jezdza,zeby ich sprzet kupowac i to
                        tez nie pomaga.


                        > Twierdzę, że po to są państwa by ograniczyć samowolę człowieka.

                        Wrecz przeciwnie,jak ograniczysz samowole czlowieka,to zniechecisz go do
                        dzialania.

                        > Humanitarnym jest pomagać słabszemu w dojściu do samodzielności, a
                        > niehumanitarnym żerować na tym tak jak to robią Twoi ukochani menadżerowie.

                        Ja uwazam,ze najbardziej humanitarnym jest zajac sie samym soba,dazac do
                        doskonalosci narobic kupe dzieci.
                        Jak zaczne pomagac innym,to nie osiagne swoich celow.
                        Cos za cos.

                        > A tak poza tym nie odniosłeś się do meritum sprawy. Rzucasz jakieś hasła
                        > zamiast dyskutować z moimi poglądami na sprawę. I Ty chcesz mnie przekonać do
                        > swojego punktu widzenia???
                        > Powtarzam - uważam, że klasa menadżerska dąży (jako całość) do osiągnięcia
                        > maksymalnie uprzywilejowanej pozycji kosztem reszty społeczeństwa. I po co
                        było robić rewolucję w 1789 roku?

                        Rewolucje z zalozenia sa bledne.
                        TYLKO EWOLUCJA.

                        > Wyrazy szacunku Macieju. Dawno nie miałem tak dobrej dyskusji.

                        PS Pomysl nad jednym.
                        Jesli kazdy dba o blizniego tak jak ty tego chcesz,to rezultat jest identyczny
                        jakby kazdy dbal tylko o siebie.
                        No wiec egoizm jest cool.
                        I czy bardziej dbasz o siebie,tym jestes bogatszy i placac wiecej podatkow
                        spoleczenstwo sie bogaci.
                        • Gość: jr Re: KAZDY SOBIE POSCIELE I PIWA SE NAWARZY IP: 203.129.132.* 24.06.03, 01:21
                          Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

                          > Gość portalu: Pytion napisał(a):
                          > > Twierdzę, że po to są państwa by ograniczyć samowolę człowieka.
                          >
                          > Wrecz przeciwnie,jak ograniczysz samowole czlowieka,to zniechecisz go do
                          > dzialania.
                          >
                          > > Humanitarnym jest pomagać słabszemu w dojściu do samodzielności, a
                          > > niehumanitarnym żerować na tym tak jak to robią Twoi ukochani menadżerowie
                          > .
                          >
                          > Ja uwazam,ze najbardziej humanitarnym jest zajac sie samym soba,dazac do
                          > doskonalosci narobic kupe dzieci.
                          > Jak zaczne pomagac innym,to nie osiagne swoich celow.
                          > Cos za cos.
                          >
                          > > A tak poza tym nie odniosłeś się do meritum sprawy. Rzucasz jakieś hasła
                          > > zamiast dyskutować z moimi poglądami na sprawę. I Ty chcesz mnie przekonać
                          > do
                          > > swojego punktu widzenia???
                          > > Powtarzam - uważam, że klasa menadżerska dąży (jako całość) do osiągnięcia
                          >
                          > > maksymalnie uprzywilejowanej pozycji kosztem reszty społeczeństwa. I po co
                          >
                          > było robić rewolucję w 1789 roku?

                          roznice sa ogromne pomiedzy szlachta a klasa menadzerska. kazdy kto ma nieco
                          rozumu i ciezko pracuje moze zostac menadzerem, a o ile wiem to szlachcicem
                          trzebabylo sie urodzic.
                          pomoc innym to nie odpieprzanie roboty za nich samych i wyplacanie zasilkow a
                          STWORZENIE warunkow do samorealizacji - czytaj PRACY!!!
                          humanitaryzm europejski czyni wiecej szkody niz pozytku bo zabija inteligencje,
                          myslenie, tworczosc, ewolucje.
                          • Gość: MACIEJ Re: KAZDY SOBIE POSCIELE I PIWA SE NAWARZY IP: *.ny325.east.verizon.net 24.06.03, 04:23
                            Gość portalu: jr napisał(a):

                            > Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
                            >
                            > > Gość portalu: Pytion napisał(a):
                            > > > Twierdzę, że po to są państwa by ograniczyć samowolę człowieka.
                            > >
                            > > Wrecz przeciwnie,jak ograniczysz samowole czlowieka,to zniechecisz go do
                            > > dzialania.
                            > >
                            > > > Humanitarnym jest pomagać słabszemu w dojściu do samodzielności, a
                            > > > niehumanitarnym żerować na tym tak jak to robią Twoi ukochani menadże
                            > rowie
                            > > .
                            > >
                            > > Ja uwazam,ze najbardziej humanitarnym jest zajac sie samym soba,dazac do
                            > > doskonalosci narobic kupe dzieci.
                            > > Jak zaczne pomagac innym,to nie osiagne swoich celow.
                            > > Cos za cos.
                            > >
                            > > > A tak poza tym nie odniosłeś się do meritum sprawy. Rzucasz jakieś ha
                            > sła
                            > > > zamiast dyskutować z moimi poglądami na sprawę. I Ty chcesz mnie prze
                            > konać
                            > > do
                            > > > swojego punktu widzenia???
                            > > > Powtarzam - uważam, że klasa menadżerska dąży (jako całość) do osiągn
                            > ięcia
                            > >
                            > > > maksymalnie uprzywilejowanej pozycji kosztem reszty społeczeństwa. I
                            > po co
                            > >
                            > > było robić rewolucję w 1789 roku?
                            >
                            > roznice sa ogromne pomiedzy szlachta a klasa menadzerska. kazdy kto ma nieco
                            > rozumu i ciezko pracuje moze zostac menadzerem, a o ile wiem to szlachcicem
                            > trzebabylo sie urodzic.
                            > pomoc innym to nie odpieprzanie roboty za nich samych i wyplacanie zasilkow a
                            > STWORZENIE warunkow do samorealizacji - czytaj PRACY!!!
                            > humanitaryzm europejski czyni wiecej szkody niz pozytku bo zabija
                            inteligencje, myslenie, tworczosc, ewolucje.

                            Wlasnie chcialem przejsc do tego,ze pomoc powinna byc na tyle minimalna by nie
                            zabijala instynktu samozachowawczego.
                            To co sie dzieje w EU,to jest gruba przesada.
                            • Gość: deLUC Re: Tak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.06.03, 12:06
                              Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

                              > Wlasnie chcialem przejsc do tego,ze pomoc powinna byc na tyle minimalna by
                              nie
                              > zabijala instynktu samozachowawczego.
                              Zgadzam sie - ryba nie pownina byc zbyt duza, ale wedka powinna byc latwo
                              dostepna (vide USA).

                              > To co sie dzieje w EU,to jest gruba przesada.
                              My nie EU (nawet jesli do niej wejdziemy)
                              • Gość: MACIEJ Tak. Lee Iacoca IP: *.ny325.east.verizon.net 24.06.03, 22:09
                                Gość portalu: deLUC napisał(a):

                                > Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
                                >
                                > > Wlasnie chcialem przejsc do tego,ze pomoc powinna byc na tyle minimalna by
                                >
                                > nie
                                > > zabijala instynktu samozachowawczego.
                                > Zgadzam sie - ryba nie pownina byc zbyt duza, ale wedka powinna byc latwo
                                > dostepna (vide USA).
                                >
                                > > To co sie dzieje w EU,to jest gruba przesada.
                                > My nie EU (nawet jesli do niej wejdziemy)

                                Polski rzad wspiera mocna zlotowke,wtedy gdy Stany niemal na zlamanie karku
                                daza do obnizenia wartosci dolara.
                                Cos mnie ta polska przyszlosc rozowo nie wyglada.
                                Lee Iacoca zostal mianowany szefem Chryslera,gdy Chrysler byl zbankrutowany i
                                Lee mial na tyle dobre uklady w zwiazkach zawodowych,zeby utrzymac na krotkiej
                                smyczy podwyzki plac.
                                • Gość: deLUC Lee Iacoca - Miejska legenda? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.06.03, 23:05
                                  Wieki temu o nim czytalem. "Podobno" to byl nieliczny przypadek kiedy Chrysler
                                  do dostal kredyt gwarantowany przez panstwo. "Podobno" obcial wszystkim place a
                                  sobie ustawil pensje na 1$. Ze Chrysler byl prawie-co-bankrutem jak przyszedl
                                  to wiedzialem ale ze zwiazkami zawodowymi to nie :(
                                  • Gość: MACIEJ Re: Lee Iacoca - Miejska legenda? IP: *.ny325.east.verizon.net 25.06.03, 02:22
                                    Gość portalu: deLUC napisał(a):

                                    > Wieki temu o nim czytalem. "Podobno" to byl nieliczny przypadek kiedy
                                    Chrysler
                                    > do dostal kredyt gwarantowany przez panstwo. "Podobno" obcial wszystkim place
                                    a sobie ustawil pensje na 1$. Ze Chrysler byl prawie-co-bankrutem jak przyszedl
                                    > to wiedzialem ale ze zwiazkami zawodowymi to nie :(

                                    To byly lata 70-te i Chrysler rzeczywiscie zbankrytowal i dostal pozyczke od
                                    panstwa by wydzwignac sie z klopotow i rzad postawil Lee Iacoca jako szefa
                                    Chleslera,bo wiedziano,ze on ma na tyle dobre uklady w zwiazkach zawodowych ,ze
                                    proponowana przez niego obnizka plac sie uda.
                                    No i wyszlo.
                                    Chrysler przez 10 lat kulal,potem sie dzwignal,ale znienacka Ford wypuscil
                                    kilka dobrych modeli min. Taurus i Chrysler znowu popadl w tarapaty i polaczyl
                                    sie z jakas malo znana firma niemiecka.
                          • feezyk Humanitaryzm jaskiniowy 25.06.03, 01:18
                            Gość portalu: jr napisał(a):

                            > Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
                            >
                            > > Gość portalu: Pytion napisał(a):
                            > > > Twierdzę, że po to są państwa by ograniczyć
                            > > > samowolę człowieka.


                            Zle to napisales. Panstwa sa po to, zeby
                            gwarantowac prawo, wolnosci obywatelskie
                            oraz konsolidowac ludzi w realizacji
                            wspolnych intresow.

                            > >
                            > > Wrecz przeciwnie,jak ograniczysz samowole czlowieka,to
                            > > zniechecisz go do dzialania.
                            > >
                            > > > Humanitarnym jest pomagać słabszemu w dojściu do
                            > > > samodzielności, a niehumanitarnym żerować na tym
                            > > > tak jak to robią Twoi ukochani menadżerowie.

                            Humanitarzym to gwarancje wolnosci, likwidowanie
                            barier (wyrownywanie szans) i pomoc ludziom,
                            jesli jej naprawde potrzebuja


                            > >
                            > > Ja uwazam,ze najbardziej humanitarnym jest
                            > > zajac sie samym soba,dazac do doskonalosci
                            > > narobic kupe dzieci.

                            Niezle. Szczere, to juz duzo.
                            W kwestii terminologii, to nie jest
                            humanitaryzm. To jest dzieciorobstwo.

                            > > Jak zaczne pomagac innym,to nie osiagne
                            > > swoich celow. Cos za cos.

                            Wszystko swietnie, tylko nie nazywaj
                            zwyklego samolubstwa humanitaryzmem.



                            > >
                            > > > A tak poza tym nie odniosłeś się do meritum
                            > > sprawy. Rzucasz jakieś hasła
                            > > > zamiast dyskutować z moimi poglądami na sprawę.
                            > > > I Ty chcesz mnie przekonać do
                            > > > swojego punktu widzenia???
                            > > > Powtarzam - uważam, że klasa menadżerska dąży
                            > > > (jako całość) do osiągnięcia maksymalnie
                            > > > uprzywilejowanej pozycji kosztem reszty społeczeństwa.

                            W tym nic dziwnego nie ma.
                            Dziwne jest, ze sie udaje.


                            > > I po co było robić rewolucję w 1789 roku?

                            Tez sie zastanawiam, czy by sie nie
                            obeszlo... bo to byla bardzo paskudna
                            rewolucja. Jednakze, wtedy ludzie
                            nie mieli chleba i rownych praw, wladza
                            byla dziedziczna...


                            > roznice sa ogromne pomiedzy szlachta a klasa
                            > menadzerska kazdy kto ma nieco rozumu i ciezko
                            > pracuje moze zostac menadzerem, a o ile wiem
                            > to szlachcicem trzeba bylo sie urodzic.

                            Jejku, kazdy? 6 mld menagerow...
                            To nie moze dzialac!


                            > pomoc innym to nie odpieprzanie roboty za nich
                            > samych i wyplacanie zasilkow a
                            > STWORZENIE warunkow do samorealizacji -
                            > czytaj PRACY!!!

                            Dobra, dobra. Wszyscy wiemy, ze tu chodzi
                            tylko i wylaczni o zysk, a nie zadne
                            humanitarne brednie



                            > humanitaryzm europejski czyni wiecej szkody
                            > niz pozytku bo zabija inteligencje,
                            > myslenie, tworczosc, ewolucje.


                            Tak, XIX wieczna Europa jest na
                            to najlepszym dowodem.... jak ten
                            humanitaryzm europejski zaszkodzil.

                            Pozdrowienia
                            F.
                            • Gość: MACIEJ Humanitaryzm jaskiniowy a SURVIVAL OF THE FITTEST IP: *.ny325.east.verizon.net 25.06.03, 02:14
                              feezyk napisał:

                              > Gość portalu: jr napisał(a):
                              >
                              > > Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
                              > >
                              > > > Gość portalu: Pytion napisał(a):
                              > > > > Twierdzę, że po to są państwa by ograniczyć
                              > > > > samowolę człowieka.
                              >
                              >
                              > Zle to napisales. Panstwa sa po to, zeby
                              > gwarantowac prawo, wolnosci obywatelskie
                              > oraz konsolidowac ludzi w realizacji
                              > wspolnych intresow.
                              >
                              > > >
                              > > > Wrecz przeciwnie,jak ograniczysz samowole czlowieka,to
                              > > > zniechecisz go do dzialania.
                              > > >
                              > > > > Humanitarnym jest pomagać słabszemu w dojściu do
                              > > > > samodzielności, a niehumanitarnym żerować na tym
                              > > > > tak jak to robią Twoi ukochani menadżerowie.
                              >
                              > Humanitarzym to gwarancje wolnosci, likwidowanie
                              > barier (wyrownywanie szans) i pomoc ludziom,
                              > jesli jej naprawde potrzebuja
                              >
                              >
                              > > >
                              > > > Ja uwazam,ze najbardziej humanitarnym jest
                              > > > zajac sie samym soba,dazac do doskonalosci
                              > > > narobic kupe dzieci.
                              >
                              > Niezle. Szczere, to juz duzo.
                              > W kwestii terminologii, to nie jest
                              > humanitaryzm. To jest dzieciorobstwo.

                              Nawet w EUnuchowatym podejsciu do zycia selekcja naturalna znajduje swoje
                              miejsce by wypierac nieprzystosowanych.

                              > > > Jak zaczne pomagac innym,to nie osiagne
                              > > > swoich celow. Cos za cos.
                              >
                              > Wszystko swietnie, tylko nie nazywaj
                              > zwyklego samolubstwa humanitaryzmem.

                              Dlaczego nie?
                              Gdy troszcze sie jak najlepiej o czlowieka(siebie) oraz swoje dzieci,to jest to
                              w najczystszej postaci humanitaryzm.
                              Co innego gdybym pil,dzieci bil lub zjadal,wtedy mielibysmy do czynienia z
                              kanibalizmem.

                            • Gość: jr Re: Humanitaryzm jaskiniowy-troche feelozofi IP: 203.129.132.* 25.06.03, 03:49
                              feezyk napisał:
                              > > roznice sa ogromne pomiedzy szlachta a klasa
                              > > menadzerska kazdy kto ma nieco rozumu i ciezko
                              > > pracuje moze zostac menadzerem, a o ile wiem
                              > > to szlachcicem trzeba bylo sie urodzic.
                              >
                              > Jejku, kazdy? 6 mld menagerow...
                              > To nie moze dzialac!

                              choc moj 1,5 letni synek jest dosc kumaty to nie wliczalbym go jeszcze w grupe
                              menadzerow ;). a tak na serio, to chyba wszystko sprowadza sie do zaleznosci:
                              ZDOLNOSCI WRODZONE vs PRACA. jestem ciekaw co Ty myszlisz, ktory wspolczynnik
                              ma wiekszy wplym na sukces? na marginesie moja filozofia jest prosta: nie wazna
                              destynacja ale sciezka... nie musze zostac menadzerem ale staram sie byc jak
                              najlepszym pracownikiem jak mi na to okolicznosci pozwalaja.

                              > > pomoc innym to nie odpieprzanie roboty za nich
                              > > samych i wyplacanie zasilkow a
                              > > STWORZENIE warunkow do samorealizacji -
                              > > czytaj PRACY!!!
                              >
                              > Dobra, dobra. Wszyscy wiemy, ze tu chodzi
                              > tylko i wylaczni o zysk, a nie zadne
                              > humanitarne brednie

                              hm... nie jestem pewien jak to wyjasnic. czy pamietasz te opowiastke z bibli o
                              talentach? o tym wlasnie mowie. celem naszego zycia jest sie rozwijac a jest to
                              mozliwe TYLKO I WYLACZNIE poprzez prace. sa rozne formy pracy, ale stajkowanie
                              i dopytywanie sie o podwyzki zasilkow chyba nie bylo tym o czym Jezus mowil...
                              moge sie jednak mylic! filozofowie z europy moga interpretowac rzeczywistosc
                              inaczej... ;)


                              > > humanitaryzm europejski czyni wiecej szkody
                              > > niz pozytku bo zabija inteligencje,
                              > > myslenie, tworczosc, ewolucje.
                              >
                              >
                              > Tak, XIX wieczna Europa jest na
                              > to najlepszym dowodem.... jak ten
                              > humanitaryzm europejski zaszkodzil.

                              a czy XXI wieczna europa jest najlepszym dowodem? spojrzmy prawdzie w oczy:
                              ziemie okupowane przez kapitalisycznp-wyzyskowo armie amerykanska po 2 wojnie
                              swiatowej a ziemie okupowane przez "klasowo rownosciowa" armie czerwona!
                              • feezyk To pofeelozofujmy 25.06.03, 12:21
                                Gość portalu: jr napisał(a):

                                > feezyk napisał:
                                > > > roznice sa ogromne pomiedzy szlachta a klasa
                                > > > menadzerska kazdy kto ma nieco rozumu i ciezko
                                > > > pracuje moze zostac menadzerem, a o ile wiem
                                > > > to szlachcicem trzeba bylo sie urodzic.
                                > >
                                > > Jejku, kazdy? 6 mld menagerow...
                                > > To nie moze dzialac!
                                >
                                > choc moj 1,5 letni synek jest dosc kumaty
                                > to nie wliczalbym go jeszcze w grupe menadzerow ;).
                                > a tak na serio, to chyba wszystko sprowadza sie do
                                zaleznosci:
                                > ZDOLNOSCI WRODZONE vs PRACA.

                                + MIEJSCE W KTORYM SIE JEST


                                > jestem ciekaw co Ty myszlisz, ktory wspolczynnik
                                > ma wiekszy wplym na sukces?

                                Obydwa musza byc na miejscu.
                                Jestes tak siulny, jak najslabszy
                                (istotny dla sprawy) punkt.


                                > na marginesie moja filozofia jest prosta: nie wazna
                                >
                                > destynacja ale sciezka... nie musze zostac menadzerem
                                > ale staram sie byc jak
                                > najlepszym pracownikiem jak mi na to okolicznosci
                                pozwalaja.

                                To bardzo mila filozofia.
                                Ze wstydem przyznaje, ze mam nieco inna.

                                >
                                > > > pomoc innym to nie odpieprzanie roboty za nich
                                > > > samych i wyplacanie zasilkow a
                                > > > STWORZENIE warunkow do samorealizacji -
                                > > > czytaj PRACY!!!
                                > >
                                > > Dobra, dobra. Wszyscy wiemy, ze tu chodzi
                                > > tylko i wylaczni o zysk, a nie zadne
                                > > humanitarne brednie
                                >
                                > hm... nie jestem pewien jak to wyjasnic.
                                > czy pamietasz te opowiastke z bibli o
                                > talentach? o tym wlasnie mowie. celem naszego
                                > zycia jest sie rozwijac a jest to
                                > mozliwe TYLKO I WYLACZNIE poprzez prace.

                                Czytasz dosyc selektywnie.
                                Jest tez:
                                "Badzcie jako ptacy niebiescy, co nie sieja i nie orza"

                                Albo o tej siostrze, ktora wybrala lepsza czesc.

                                Temat jest zlozony. Oczywiscie, czlowiek ma
                                obowiazek moralny rozwoju i swiadczenia na
                                rzecz innych. Ale takze, pomagania, jesli
                                ktos naprawde sobie nie radzi. Niekoniecznie
                                materialnego...

                                > Sa rozne formy pracy, ale stajkowanie
                                > i dopytywanie sie o podwyzki zasilkow chyba nie
                                > bylo tym o czym Jezus mowil...

                                Mnie sie zdaje, ze tam bylo dosyc malo
                                o etyce pracy. We Francji strajk jest taka
                                forma dialogu politycznego, od czasu
                                Rewolucji chyba nie lekcewazy sie
                                opinii francuskiej ulicy.

                                > moge sie jednak mylic! filozofowie z europy
                                > moga interpretowac rzeczywistosc
                                > inaczej... ;)
                                >

                                > a czy XXI wieczna europa jest najlepszym dowodem?
                                > spojrzmy prawdzie w oczy:
                                > ziemie okupowane przez kapitalisycznp-wyzyskowo
                                > armie amerykanska po 2 wojnie swiatowej a ziemie
                                > okupowane przez "klasowo rownosciowa" armie czerwona!

                                Mylisz kilka rzeczy.

                                Humanitaryzm europejski z komunizmem radzieckim.
                                Retoryke komunizmu od praktyki.
                                Europe z Azja.
                                Zapominasz o wczesniejszej zamoznosci
                                Europy Zach. i biedzie oraz zacofaniu
                                Europy Wsch.

                                Owszem, dzisiejsza Europa ma spory problem:
                                coraz dluzej zyjace spoleczenstwa i nieprzystosowany
                                do tego system emerytalny. To jest praprzyczyna
                                klopotow.

                                Pozdrawiam
                                F.

                                • Gość: jr Re: To pofeelozofujmy IP: 202.76.174.* 26.06.03, 05:24
                                  feezyk napisał:
                                  > > a tak na serio, to chyba wszystko sprowadza sie do
                                  > zaleznosci:
                                  > > ZDOLNOSCI WRODZONE vs PRACA.
                                  >
                                  > + MIEJSCE W KTORYM SIE JEST

                                  dlatego nie porownujemy osiagniec a starania.


                                  > > jestem ciekaw co Ty myszlisz, ktory wspolczynnik
                                  > > ma wiekszy wplym na sukces?
                                  >
                                  > Obydwa musza byc na miejscu.
                                  > Jestes tak siulny, jak najslabszy
                                  > (istotny dla sprawy) punkt.

                                  dyplomatyczna odpowiedz ;)

                                  > > na marginesie moja filozofia jest prosta: nie wazna
                                  > >
                                  > > destynacja ale sciezka... nie musze zostac menadzerem
                                  > > ale staram sie byc jak
                                  > > najlepszym pracownikiem jak mi na to okolicznosci
                                  > pozwalaja.
                                  >
                                  > To bardzo mila filozofia.
                                  > Ze wstydem przyznaje, ze mam nieco inna.

                                  latwiej jest wytlumaczyc sie dlaczego jest sie LOSEREM ;)

                                  > >
                                  > > > > pomoc innym to nie odpieprzanie roboty za nich
                                  > > > > samych i wyplacanie zasilkow a
                                  > > > > STWORZENIE warunkow do samorealizacji -
                                  > > > > czytaj PRACY!!!
                                  > > >
                                  > > > Dobra, dobra. Wszyscy wiemy, ze tu chodzi
                                  > > > tylko i wylaczni o zysk, a nie zadne
                                  > > > humanitarne brednie
                                  > >
                                  > > hm... nie jestem pewien jak to wyjasnic.
                                  > > czy pamietasz te opowiastke z bibli o
                                  > > talentach? o tym wlasnie mowie. celem naszego
                                  > > zycia jest sie rozwijac a jest to
                                  > > mozliwe TYLKO I WYLACZNIE poprzez prace.
                                  >
                                  > Czytasz dosyc selektywnie.
                                  > Jest tez:
                                  > "Badzcie jako ptacy niebiescy, co nie sieja i nie orza"
                                  >
                                  > Albo o tej siostrze, ktora wybrala lepsza czesc.

                                  dwuznacznosc i zlozonosc testamentu zniecheca mnie do bardziej wnikliwego
                                  czytania.

                                  > Temat jest zlozony. Oczywiscie, czlowiek ma
                                  > obowiazek moralny rozwoju i swiadczenia na
                                  > rzecz innych. Ale takze, pomagania, jesli
                                  > ktos naprawde sobie nie radzi. Niekoniecznie
                                  > materialnego...

                                  tu nie ma niedomowien czy przeciwnosci w bibli: milosc blizniego jest
                                  fundamentem i jednoczesnie budowa naszej egzystencji. pytanie jednak czy pomoc
                                  ktora zniewala i ogranicza rozwoj innych jest oznaka prawdziwej milosci...

                                  > > Sa rozne formy pracy, ale stajkowanie
                                  > > i dopytywanie sie o podwyzki zasilkow chyba nie
                                  > > bylo tym o czym Jezus mowil...
                                  >
                                  > Mnie sie zdaje, ze tam bylo dosyc malo
                                  > o etyce pracy. We Francji strajk jest taka
                                  > forma dialogu politycznego, od czasu
                                  > Rewolucji chyba nie lekcewazy sie
                                  > opinii francuskiej ulicy.

                                  cos na zasadzie: najbierw bij a potem zadawaj pytania?


                                  > > a czy XXI wieczna europa jest najlepszym dowodem?
                                  > > spojrzmy prawdzie w oczy:
                                  > > ziemie okupowane przez kapitalisycznp-wyzyskowo
                                  > > armie amerykanska po 2 wojnie swiatowej a ziemie
                                  > > okupowane przez "klasowo rownosciowa" armie czerwona!
                                  >
                                  > Mylisz kilka rzeczy.
                                  >
                                  > Humanitaryzm europejski z komunizmem radzieckim.
                                  > Retoryke komunizmu od praktyki.
                                  > Europe z Azja.
                                  > Zapominasz o wczesniejszej zamoznosci
                                  > Europy Zach. i biedzie oraz zacofaniu
                                  > Europy Wsch.

                                  zamoznosc europy zachodniej zbudowana byla na bazie kapitalizmu i imperializmu.
                                  oczywiscie nie popieram kapitalizmu w formie 19 wieku ale chyba nie tak wyglada
                                  dzis ameryka...

                                  >
                                  > Owszem, dzisiejsza Europa ma spory problem:
                                  > coraz dluzej zyjace spoleczenstwa i nieprzystosowany
                                  > do tego system emerytalny. To jest praprzyczyna
                                  > klopotow.

                                  to jest efektem a przyczyna jest europejska forma humanitaryzmu - czyli: jak mi
                                  sie chce to pojde do pracy a jak nie to dostane zasilek. potrzebujacy to ktos
                                  kto jest niezdolny do pracy z powodow niezaleznych od tej osoby. pozostali to
                                  banda leni co wyzyskuja klase pracujaca.

                                  uklony
                                  • feezyk Re: To pofeelozofujmy 26.06.03, 19:32
                                    Gość portalu: jr napisał(a):

                                    > feezyk napisał:
                                    > > > a tak na serio, to chyba wszystko sprowadza sie do
                                    > > zaleznosci:
                                    > > > ZDOLNOSCI WRODZONE vs PRACA.
                                    > >
                                    > > + MIEJSCE W KTORYM SIE JEST
                                    >
                                    > dlatego nie porownujemy osiagniec a starania.

                                    Niestety, naprawde wazne sa osiagniecia, a nie
                                    starania.


                                    >
                                    >
                                    > > > jestem ciekaw co Ty myszlisz, ktory wspolczynnik
                                    > > > ma wiekszy wplym na sukces?
                                    > >
                                    > > Obydwa musza byc na miejscu.
                                    > > Jestes tak siulny, jak najslabszy
                                    > > (istotny dla sprawy) punkt.
                                    >
                                    > dyplomatyczna odpowiedz ;)
                                    >

                                    Czy nie sluszna?


                                    > > > na marginesie moja filozofia jest prosta: nie wazna
                                    > > >
                                    > > > destynacja ale sciezka... nie musze zostac
                                    menadzerem
                                    > > > ale staram sie byc jak
                                    > > > najlepszym pracownikiem jak mi na to okolicznosci
                                    > > pozwalaja.
                                    > >
                                    > > To bardzo mila filozofia.
                                    > > Ze wstydem przyznaje, ze mam nieco inna.
                                    >
                                    > latwiej jest wytlumaczyc sie dlaczego jest sie LOSEREM
                                    ;)
                                    >

                                    Good point.


                                    > > Temat jest zlozony. Oczywiscie, czlowiek ma
                                    > > obowiazek moralny rozwoju i swiadczenia na
                                    > > rzecz innych. Ale takze, pomagania, jesli
                                    > > ktos naprawde sobie nie radzi. Niekoniecznie
                                    > > materialnego...
                                    >
                                    > tu nie ma niedomowien czy przeciwnosci w bibli:
                                    > milosc blizniego jest fundamentem i jednoczesnie
                                    > budowa naszej egzystencji. pytanie jednak czy pomoc
                                    > ktora zniewala i ogranicza rozwoj innych jest oznaka
                                    > prawdziwej milosci...
                                    >

                                    Wiesz, zgadzam sie z Toba co do zasady.
                                    Tylko, gdzie postawic linie?
                                    Czy powszechna opieka medyczna na dobrym
                                    poziomie to juz nadopiekunczosc czy jeszcze
                                    zdrowa troska o blizniego, ktoremu sie
                                    gorzej powiodlo?


                                    > > Mnie sie zdaje, ze tam bylo dosyc malo
                                    > > o etyce pracy. We Francji strajk jest taka
                                    > > forma dialogu politycznego, od czasu
                                    > > Rewolucji chyba nie lekcewazy sie
                                    > > opinii francuskiej ulicy.
                                    >
                                    > cos na zasadzie: najbierw bij a potem zadawaj pytania?
                                    >

                                    Nie, chodzi o przypomnienie elitom
                                    o spolecznej kontroli, z gilotynka w tle,
                                    dla lepszego naswietlenia problemu.


                                    >
                                    > zamoznosc europy zachodniej zbudowana byla
                                    > na bazie kapitalizmu i imperializmu.
                                    > oczywiscie nie popieram kapitalizmu w formie
                                    > 19 wieku ale chyba nie tak wyglada dzis ameryka...

                                    To jest bardzo zabawne, ale droge do liberalnych
                                    stosunkow spolecznych i gospodarczych w Europie
                                    kontynentalnej otworzyla Rewolucja Francuska,
                                    ktorej glownym haslem byl wlasnie humanitaryzm
                                    (gorzej z praktyka, he, he).


                                    >
                                    > >
                                    > > Owszem, dzisiejsza Europa ma spory problem:
                                    > > coraz dluzej zyjace spoleczenstwa i nieprzystosowany
                                    > > do tego system emerytalny. To jest praprzyczyna
                                    > > klopotow.
                                    >
                                    > to jest efektem a przyczyna jest europejska forma
                                    > humanitaryzmu - czyli: jak mi sie chce to pojde do
                                    > pracy a jak nie to dostane zasilek.

                                    Wierz mi, zycie z zasilku jest w Europie
                                    rownoznaczne z zyciowa kleska.


                                    > potrzebujacy to ktos
                                    > kto jest niezdolny do pracy z powodow niezaleznych
                                    > od tej osoby. pozostali to banda leni co wyzyskuja
                                    > klase pracujaca.
                                    >

                                    Ciekawe, ze uzywasz jezyka troche marksistowskiego
                                    :). W soc-Szwecji odsetek pracujacych jest najwyzszy
                                    w Europie. Stopien redystrybucji PKB w Niemczech
                                    i Australii jest bardzo zblizony.

                                    Pozdrawiam
                                    F.
                                    • Gość: jr Re: To pofeelozofujmy IP: 202.76.174.* 27.06.03, 05:35
                                      feezyk napisał:


                                      > Niestety, naprawde wazne sa osiagniecia, a nie
                                      > starania.

                                      cos mnie sie wydaje ze w glebi duszy to Ty jestes ogromnym zwolennikiem RAT
                                      RACE. jestes czlowiekiem wymagajacym i pewnie perfekcjonistom - ja szanuje
                                      takich ludzi ale z reguly sa to ludzie z ktorymi jest ciezko dyskutowac.
                                      problemem ich jest tez, ze dotad az wszystko idzie zgodnie z planem
                                      wszystkojest OK, niestety w przeciwnym razie czesto sie gubia... nie wszystko
                                      da sie przewidziec i wyliczyc, jak to mowia: expect unexpected ;)

                                      > Wiesz, zgadzam sie z Toba co do zasady.
                                      > Tylko, gdzie postawic linie?
                                      > Czy powszechna opieka medyczna na dobrym
                                      > poziomie to juz nadopiekunczosc czy jeszcze
                                      > zdrowa troska o blizniego, ktoremu sie
                                      > gorzej powiodlo?

                                      jak mowilem. pomoc nalezy sie tym ktorzy sa dotknieci wydarzeniami nie-
                                      kontrolowanymi. np. powodzie, pozary, choroby itp. z zasady w panstwach
                                      kapitalistycznych rozwiazany problem jest przez system ubezpieczen. jesli ktos
                                      jest za 'ciasny' by wydac czesc zarobkow na ubezpieczenia i woli spedzic kase
                                      na paniekni to jego problem a nie spoleczenstwa.
                                      jak mowilem zadaniem panstwa jest aby stworzyc jak najlepsze warunki do pracy,
                                      aby kazdego stac na ubezpieczenia.
                                      > >
                                      > > cos na zasadzie: najbierw bij a potem zadawaj pytania?
                                      > >
                                      >
                                      > Nie, chodzi o przypomnienie elitom
                                      > o spolecznej kontroli, z gilotynka w tle,
                                      > dla lepszego naswietlenia problemu.

                                      tu zalezy co jest tym problemem.

                                      > To jest bardzo zabawne, ale droge do liberalnych
                                      > stosunkow spolecznych i gospodarczych w Europie
                                      > kontynentalnej otworzyla Rewolucja Francuska,
                                      > ktorej glownym haslem byl wlasnie humanitaryzm
                                      > (gorzej z praktyka, he, he).

                                      ja uwielbiam utopijny socjalizm i przyznam szczerze ze jest chyba bazowany na
                                      wizji raju. niestety przktyka pokazala ze my ludzie nie doroslismy do
                                      socjalizmu.

                                      > Wierz mi, zycie z zasilku jest w Europie
                                      > rownoznaczne z zyciowa kleska.

                                      to zalezy czy ktos chce kombinowac i oszukiwac system czy nie.

                                      > > potrzebujacy to ktos
                                      > > kto jest niezdolny do pracy z powodow niezaleznych
                                      > > od tej osoby. pozostali to banda leni co wyzyskuja
                                      > > klase pracujaca.
                                      > >
                                      >
                                      > Ciekawe, ze uzywasz jezyka troche marksistowskiego
                                      > :). W soc-Szwecji odsetek pracujacych jest najwyzszy
                                      > w Europie. Stopien redystrybucji PKB w Niemczech
                                      > i Australii jest bardzo zblizony.

                                      system jest na tyle dobry na ile dobrzy sa ludzie. wyjezdzajac z polski bylem
                                      zwolennikiem socjalizmu i sprawiedliwosci spolecznej itd itd. po spedzebiu 1
                                      roku w au zobaczylem jak ludzie wyzyskuja system. az mnie sie wlosy jezyly.
                                      dzieki bogu ludzie cudem przejzeli na oczy i wybrano liberalow. w ciagu 10 lat
                                      ich rzadow wiele sie zmienilo i z euro-socjalizmu blizej nam chyba powoli do
                                      amerykano-liberalizmu. zadziwiajace jak ludzie sa zdolni wykozystac wszystkie
                                      mozliwosci ktore umozliwiaja im malowykrywalne oszustwo - ot natura ludzka.
                          • Gość: Pytion Re: KAZDY SOBIE POSCIELE I PIWA SE NAWARZY IP: *.visp.energis.pl 25.06.03, 22:05
                            Do gwarantowania wolności doszliśmy w XVIII wieku, w Europie. Jednakże w sensie
                            dosłownym gwarantowanie wolności ludziom jest ograniczaniem ich samowoli.
                            Gwarantowane są podstawowe wolności i prawa tak by nie doszło do anarchii.
                            Zgadzam się co do tego, że pomoc społeczna nie powinna obezwładniać a
                            stymulować. Ale w obecnych czasach klasa menadżerów dąży do zlikwidowania
                            wszystkiego co zmniejsza jej dochody.
                            Co do tego, że szlachcicem się było a menadżerem się zostaje wskutek ciężkiej
                            pracy - moje obserwacje dowodzą, że w USA 90% top managmentu pochodzi z rodzin,
                            których głowy same były top managmentem. Mylicie moje odniesienia do klasy z
                            pojedynczymi przypadkami i zwykłymi szarymi członkami kadry kierowniczej
                            (którzy są de facto takimi samymi robolami jak przeciętny pracownik, ale mają
                            troszkę więcej przywilejów).
                            Jeżeli jesteś pracownikiem szeregowym albo członkiem niskiej kadry kierowniczej
                            to módl się by twoje dziecko było kimś w stylu Billa Gatesa... inaczej ma
                            przesrane.
                            Inne sprawy poruszę kiedy indziej.
                            Pozdrawiam wszystkich, szczególnie Macieja... :-)))
                            • Gość: jr Re: KAZDY SOBIE POSCIELE I PIWA SE NAWARZY IP: 202.76.174.* 26.06.03, 05:27
                              Gość portalu: Pytion napisał(a):

                              > Do gwarantowania wolności doszliśmy w XVIII wieku, w Europie. Jednakże w
                              sensie
                              >
                              > dosłownym gwarantowanie wolności ludziom jest ograniczaniem ich samowoli.
                              > Gwarantowane są podstawowe wolności i prawa tak by nie doszło do anarchii.
                              > Zgadzam się co do tego, że pomoc społeczna nie powinna obezwładniać a
                              > stymulować. Ale w obecnych czasach klasa menadżerów dąży do zlikwidowania
                              > wszystkiego co zmniejsza jej dochody.
                              > Co do tego, że szlachcicem się było a menadżerem się zostaje wskutek ciężkiej
                              > pracy - moje obserwacje dowodzą, że w USA 90% top managmentu pochodzi z
                              rodzin,
                              >
                              > których głowy same były top managmentem. Mylicie moje odniesienia do klasy z
                              > pojedynczymi przypadkami i zwykłymi szarymi członkami kadry kierowniczej
                              > (którzy są de facto takimi samymi robolami jak przeciętny pracownik, ale mają
                              > troszkę więcej przywilejów).
                              > Jeżeli jesteś pracownikiem szeregowym albo członkiem niskiej kadry
                              kierowniczej
                              >
                              > to módl się by twoje dziecko było kimś w stylu Billa Gatesa... inaczej ma
                              > przesrane.

                              i tu mamy odpowiedz czemu polacy jeszcze sa w rozwoju na poziomie
                              sredniowiecza!!! nie ma to jak stereotypy! czy wiesz ze azjatki maja psity w
                              poprzek??? ;)
                              • Gość: MACIEJ Re: KAZDY SOBIE POSCIELE I PIWA SE NAWARZY IP: *.ny325.east.verizon.net 26.06.03, 05:44
                                Gość portalu: jr napisał(a):

                                > Gość portalu: Pytion napisał(a):
                                >
                                > > Do gwarantowania wolności doszliśmy w XVIII wieku, w Europie. Jednakże w
                                > sensie
                                > >
                                > > dosłownym gwarantowanie wolności ludziom jest ograniczaniem ich samowoli.
                                > > Gwarantowane są podstawowe wolności i prawa tak by nie doszło do anarchii.
                                >
                                > > Zgadzam się co do tego, że pomoc społeczna nie powinna obezwładniać a
                                > > stymulować. Ale w obecnych czasach klasa menadżerów dąży do zlikwidowania
                                > > wszystkiego co zmniejsza jej dochody.

                                Kazdy walczy o swoje,a silniejszy wygrywa.
                                Akcjonariusz moze zmienic menadzera,albo sprzedac akcje.

                                > > Co do tego, że szlachcicem się było a menadżerem się zostaje wskutek ciężk
                                > iej pracy - moje obserwacje dowodzą, że w USA 90% top managmentu pochodzi z
                                > rodzin, których głowy same były top managmentem. Mylicie moje odniesienia do
                                klasy z pojedynczymi przypadkami i zwykłymi szarymi członkami kadry
                                kierowniczej (którzy są de facto takimi samymi robolami jak przeciętny
                                pracownik, ale mają troszkę więcej przywilejów).

                                M:Co do tego sie zgadzam,ze zdolnosci zarzadzania i inteligencje sie w duzej
                                mierze dziedziczy.

                                > > Jeżeli jesteś pracownikiem szeregowym albo członkiem niskiej kadry
                                > kierownicze to módl się by twoje dziecko było kimś w stylu Billa Gatesa...
                                inaczej ma przesrane.
                                > i tu mamy odpowiedz czemu polacy jeszcze sa w rozwoju na poziomie
                                > sredniowiecza!!! nie ma to jak stereotypy! czy wiesz ze azjatki maja psity w
                                > poprzek??? ;)

                                Geniusz zdarza sie wszedzie,jak Bill Gates np. ale jego rodzice sa bogatymi
                                ludzmi po studiach,czyli mial po kim dziedziczyc.
                                Zdecydowana wiekszosc milionerow w Stanach,to milionerzy w pierwszym
                                pokoleniu,czyli dorobic tez sie mozna nie pochodzac z bogatej rodziny.
                                • Gość: Pytion Re: KAZDY SOBIE POSCIELE I PIWA SE NAWARZY IP: *.visp.energis.pl 26.06.03, 12:02
                                  Cały czas się rozmijamy, cholercia jestem nieprecyzyjny.
                                  Mówiąc o klasie menadżerskiej mam na myśli klasę ludzi zajmujących się przede
                                  wszystkim zarządzaniem, zasadniczo nie są oni właścicielami jakiejkolwiek firmy
                                  (choć często posiadają akcje). Klasa menadżerska sama pełni dla siebie funkcję
                                  kontrolną, gdyż żaden akcjonariusz nie zarządza dziś własnym portfelem (z
                                  wyjątkami bardzo nielicznymi). Gdy decydujesz się inwestować na giełdzie to
                                  robisz to zazwyczaj za pośrednictwem jakiegoś funduszu powierniczego itp.
                                  Menadżerowie kontrolują menadżerów, wymieniają się stanowiskami i żaden nie
                                  ponosi odpowiedzialności za swoje czyny, chyba że popełni przestępstwo na tyle
                                  wyraźne, że nie da się go zatuszować.
                                  Klasie tej, jako klasie uprzywilejowanej i praktycznie już rządzącej, ciążą
                                  wszelkiego rodzaju podatki, składki na ubezpieczenie społeczne itp, m in
                                  dlatego, że wyznają ideologię, że wszystko co państwowe jest złe (ale jak tylko
                                  trzeba ratować ich tyłki to państwo jest dobrą krową dojną). Poza tym,
                                  wszystkie te narzuty "zwiększają" koszty pracy. Kłopot w tym, że klasa ta już
                                  dawno rozstała się z ekonomią - koszty zarządzania wzrosły niewspółmiernie do
                                  jego efektów, tym bardziej, że dla tej klasy liczy się szybki zysk i zapomniała
                                  ona już, że szybko można zarobić uprawiając hazard bądź działalność niezgodną z
                                  prawem (a koszty zarządzania chyba też są kosztami?). Efektem tego jest ciągłe
                                  zmniejszanie się klasy średniej i postępujące rozwarstwienie majątkowe
                                  społeczeństw. Podstawą demokracji jest zaś klasa średnia, w mniejszym stopniu
                                  podatna na populizm niż klasy niższe, które w zamęcie walki o przetrwanie nie
                                  mają czasu krytycznie myśleć o propozycjach polityków. Bezmyślny liberalizm
                                  doprowadził już do Wielkiego Kryzysu ale historia uczy nas, że niczego nas nie
                                  uczy...
                                  Nie twierdzę, że sama w sobie klasa menadżerów jest zbędna. Jak każde ogniwo
                                  społeczeństwa jest potrzebna by mogło ono prawidłowo funkcjonować, jednak nie
                                  może sobie przypisywać doskonałości i prawa decydowania o świecie, gdyż
                                  działania tej klasy, jak już mówiłem doprowadzają do postępującej pauperyzacji.
                                  Klasa ta zapomniała również o tym, że podatki są niezbędne by tak skomplikowane
                                  społeczeństwa jak obecne mogły funkcjonować i nazywanie firm płacących
                                  podatki "paradą frajerów" jest co najmniej nietaktem (tym bardziej, że każdy
                                  menadżer chciałby sprawnej policji).
                                  By kapitalizm stał się systemem wydajnym i kierującym się rachunkiem
                                  ekonomicznym a równocześnie posiadł "ludzką twarz" należy podjąć kilka kroków
                                  ograniczających samowolę dzisiejszej arystokracji (która nb świetnie
                                  skomponowała się z dawną arystokracją).
                                  Po pierwsze przydałby się podatek Tobina zmuszający do dokładnej analizy
                                  inwestycji kapitałowych i ograniczający bezmyślną spekulację.
                                  Po drugie przydałoby się wprowadzenie ograniczenia stosunku nawyższych do
                                  najniższych płac (np do 1:25). Przy czym nie dotyczyłoby to realnych
                                  właścicieli firm (Gates mógłby spać spokojnie) tylko menadżerów zarządzających
                                  CUDZYM majątkiem, a co ważne liczyć musiałby się najniższe płace w całym
                                  przedsiębiorstwie łącznie z jego zagranicznymi filiami (koniec z pracą za 5
                                  centów/godzinę, która niczego nie wnosi do gospodarki, taki pracownik nie jest
                                  w stanie włączyć się przecież w jej obieg)
                                  Po trzecie powinien istnieć obowiązek dla top managmentu przepracowania
                                  przynajmniej tygodnia w roku na najniższym stanowisku (skończyłoby się
                                  podejmowanie przez managment działań pozornych i bezsensowych).
                                  Ze swej strony Państwo powinno zapewniać sprawne funkcjonowanie systemu
                                  emerytalnego (bez znaczenia czy państwowego czy prywatnego) zapewniającego
                                  ludziom, którzy przepracowali całe życie egzystencję o standardzie co najwyżej
                                  nieco niższym niż przywykli pracując (chcą mieć taki sam to niech zaoszczędzą).
                                  Do tego powinno zapewnić zasiłki dla bezrobotnych na poziomie minimum
                                  socjalnego a nie poniżej (inaczej rodzi się apatia), a dla chętnych niedrogie
                                  pożyczki na rozpoczęcie własnej działalności gospodarczej.
                                  Nie można oczywiście zapomnieć, że Państwo musi też zadbać o jasny system
                                  podatkowy i przejrzyste prawodastwo, które nie faworyzowałoby jakiegokolwiek
                                  podmiotu z wyjątkiem Człowieka.
                                  O ośmiogodzinnym dniu pracy nie wspominając (to, że menadżerowie "pracują"
                                  dłużej powinno się wytępić zmuszając ich do pracy zamiast gry w squasha, picia
                                  kawki i dyskutowania o kochankach... ;-) - czyli należy pokazać klasie
                                  menadżerskiej, że za swoje czyny trzeba być odpowiedzialnym...
                                  Ot i tyle by było dla jasności moich poglądów.
                                  Sprawiedliwości społecznej nie damy rady osiągnąć, ale przenoszenie na ludzki
                                  grunt walki o byt nie ma większego sensu, jesteśmy przecież podobno myślącym
                                  gatunkiem. Należy więc dążyć do ideału...



                                  Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

                                  > Gość portalu: jr napisał(a):
                                  >
                                  > > Gość portalu: Pytion napisał(a):
                                  > >
                                  > > > Do gwarantowania wolności doszliśmy w XVIII wieku, w Europie. Jednakż
                                  > e w
                                  > > sensie
                                  > > >
                                  > > > dosłownym gwarantowanie wolności ludziom jest ograniczaniem ich samow
                                  > oli.
                                  > > > Gwarantowane są podstawowe wolności i prawa tak by nie doszło do anar
                                  > chii.
                                  > >
                                  > > > Zgadzam się co do tego, że pomoc społeczna nie powinna obezwładniać
                                  > a
                                  > > > stymulować. Ale w obecnych czasach klasa menadżerów dąży do zlikwidow
                                  > ania
                                  > > > wszystkiego co zmniejsza jej dochody.
                                  >
                                  > Kazdy walczy o swoje,a silniejszy wygrywa.
                                  > Akcjonariusz moze zmienic menadzera,albo sprzedac akcje.
                                  >
                                  > > > Co do tego, że szlachcicem się było a menadżerem się zostaje wskutek
                                  > ciężk
                                  > > iej pracy - moje obserwacje dowodzą, że w USA 90% top managmentu pochodzi
                                  > z
                                  > > rodzin, których głowy same były top managmentem. Mylicie moje odniesienia
                                  > do
                                  > klasy z pojedynczymi przypadkami i zwykłymi szarymi członkami kadry
                                  > kierowniczej (którzy są de facto takimi samymi robolami jak przeciętny
                                  > pracownik, ale mają troszkę więcej przywilejów).
                                  >
                                  > M:Co do tego sie zgadzam,ze zdolnosci zarzadzania i inteligencje sie w duzej
                                  > mierze dziedziczy.
                                  >
                                  > > > Jeżeli jesteś pracownikiem szeregowym albo członkiem niskiej kadry
                                  > > kierownicze to módl się by twoje dziecko było kimś w stylu Billa Gatesa...
                                  >
                                  > inaczej ma przesrane.
                                  > > i tu mamy odpowiedz czemu polacy jeszcze sa w rozwoju na poziomie
                                  > > sredniowiecza!!! nie ma to jak stereotypy! czy wiesz ze azjatki maja psity
                                  > w
                                  > > poprzek??? ;)
                                  >
                                  > Geniusz zdarza sie wszedzie,jak Bill Gates np. ale jego rodzice sa bogatymi
                                  > ludzmi po studiach,czyli mial po kim dziedziczyc.
                                  > Zdecydowana wiekszosc milionerow w Stanach,to milionerzy w pierwszym
                                  > pokoleniu,czyli dorobic tez sie mozna nie pochodzac z bogatej rodziny.
    • Gość: 4a Re: CYWILIZACJA DARMOZJADOW.OCHRONA SOC RODZI APA IP: 64.161.220.* 25.06.03, 05:22

      Chyba macka USA siega tam gdzie zwrok nie siega. Wprost pisze takie glupoty ze
      glowa boli. Wszyscy sa be - tylko Ameryka cacy. Jaka to wydajnc, liberalizm,
      cnoty itp.

      Np w takim Rzymie jest 17tys pracownikow municypalnych, a takim Nowym Jorku pol
      miliona, w San Fracisco tylko 30tys. Musze wlaczyc sobie brainwasha aby w pelni
      zrozumiec jakie bledy popelniam.
      • Gość: MACIEJ Re: CYWILIZACJA DARMOZJADOW.OCHRONA SOC RODZI APA IP: *.ny325.east.verizon.net 25.06.03, 07:07
        Gość portalu: 4a napisał(a):

        > Chyba macka USA siega tam gdzie zwrok nie siega. Wprost pisze takie glupoty
        ze glowa boli. Wszyscy sa be - tylko Ameryka cacy. Jaka to wydajnc, liberalizm,
        > cnoty itp.
        > Np w takim Rzymie jest 17tys pracownikow municypalnych, a takim Nowym Jorku
        pol miliona, w San Fracisco tylko 30tys. Musze wlaczyc sobie brainwasha aby w
        pelni zrozumiec jakie bledy popelniam.

        Chyba nigdy w NYC nie byles.
        Mylisz pracownikow municypalnych z tymi ktorzy sa przez miasto utrzymywani.
        Policjantow jest w NYC okolo 40,000 ,nauczycieli tez cos kolo tego,ale to nie
        sa pracownicy municypalni.

        San Francisco w granicach administracyjnych ma tylko 720.000 ludzi.
        Oakland to juz jest administracyjnie inne miasto.
        San Jose 800,000 a NYC ma ponad 8,000,000 ludzi.

        Jesli juz z grubsza lapiesz o co chodzi,to OK.
    • Gość: JOrl Pytanie do Fizyka IP: *.dip.t-dialin.net 25.06.03, 17:43
      feezyk napisał:
      ale najpierw nasz drogi jr napisal:
      > > destynacja ale sciezka... nie musze zostac menadzerem
      > > ale staram sie byc jak
      > > najlepszym pracownikiem jak mi na to okolicznosci
      > pozwalaja.
      >

      a to Twoja odpowiedz, drogi Fizyku:
      > To bardzo mila filozofia.
      > Ze wstydem przyznaje, ze mam nieco inna.

      Moglbys mi (nam) zdradzc jaka Ty masz w to miejsce filozofie? Bo ta Ci nie
      odpowiada.
      Czekam z niecierpliwoscia na spojna odpowiedz.
      Pozdrowinia

      • Gość: MACIEJ Re: Pytanie do Fizyka IP: *.ny325.east.verizon.net 25.06.03, 18:57
        Gość portalu: JOrl napisał(a):

        > feezyk napisał:
        > ale najpierw nasz drogi jr napisal:
        > > > destynacja ale sciezka... nie musze zostac menadzerem
        > > > ale staram sie byc jak
        > > > najlepszym pracownikiem jak mi na to okolicznosci
        > > pozwalaja.
        > >
        >
        > a to Twoja odpowiedz, drogi Fizyku:
        > > To bardzo mila filozofia.
        > > Ze wstydem przyznaje, ze mam nieco inna.
        >
        > Moglbys mi (nam) zdradzc jaka Ty masz w to miejsce filozofie? Bo ta Ci nie
        > odpowiada.
        > Czekam z niecierpliwoscia na spojna odpowiedz.
        > Pozdrowinia

        Bede zgadywal.
        Fizyk po ukonczeniu studiow zastal na uczelni robic doktorat,czyli poszedl
        bardziej w teorie a nie w zycie.
        On przemawia do nas z wyzszej polki JOrl i czas najwyzszy zebys sie do tego
        przyzwyczail.
      • feezyk Re: Pytanie do Fizyka 25.06.03, 21:50
        Gość portalu: JOrl napisał(a):

        > feezyk napisał:
        > ale najpierw nasz drogi jr napisal:
        > > > destynacja ale sciezka...
        > > > nie musze zostac menadzerem
        > > > ale staram sie byc jak
        > > > najlepszym pracownikiem jak mi na to okolicznosci
        > > pozwalaja.
        > >
        >
        > a to Twoja odpowiedz, drogi Fizyku:
        > > To bardzo mila filozofia.
        > > Ze wstydem przyznaje, ze mam nieco inna.
        >
        > Moglbys mi (nam) zdradzc jaka Ty masz w to
        > miejsce filozofie? Bo ta Ci nie odpowiada.

        Sluze. Filozofia jr podoba mi sie, ale jakos
        nie potrafie sie do niej zastosowac...

        > Czekam z niecierpliwoscia na spojna odpowiedz.


        Glowna niezgodnosc z filozofia jr polega
        na tym, ze nie mam ochoty dostosowywac sie do
        okolicznosci, raczej daze do tego
        by to swiadomosc ksztaltowala byt, ze
        zacytuje klasyka.

        W doadtku, moja profesja z trudem daje
        sie wcisnac w kategorie "pracodawca -
        pracownik". To co w niej najwazniejsze,
        to przypomina raczej tworczosc... lub sport.
        Nic na to nie poradze, tak juz jest.

        Bedzie na trojke?

        Pozdrowienia
        F.


        • Gość: MACIEJ Pytanie do Fizyka.WSKOCZYL OD RAZU W MENADZERY IP: *.ny325.east.verizon.net 25.06.03, 22:25
          feezyk napisał:

          > Gość portalu: JOrl napisał(a):
          >
          > > feezyk napisał:
          > > ale najpierw nasz drogi jr napisal:
          > > > > destynacja ale sciezka...
          > > > > nie musze zostac menadzerem
          > > > > ale staram sie byc jak
          > > > > najlepszym pracownikiem jak mi na to okolicznosci
          > > > pozwalaja.
          > > >
          > >
          > > a to Twoja odpowiedz, drogi Fizyku:
          > > > To bardzo mila filozofia.
          > > > Ze wstydem przyznaje, ze mam nieco inna.
          > >
          > > Moglbys mi (nam) zdradzc jaka Ty masz w to
          > > miejsce filozofie? Bo ta Ci nie odpowiada.
          >
          > Sluze. Filozofia jr podoba mi sie, ale jakos
          > nie potrafie sie do niej zastosowac...
          >
          > > Czekam z niecierpliwoscia na spojna odpowiedz.
          >
          >
          > Glowna niezgodnosc z filozofia jr polega
          > na tym, ze nie mam ochoty dostosowywac sie do
          > okolicznosci, raczej daze do tego
          > by to swiadomosc ksztaltowala byt, ze
          > zacytuje klasyka.
          >
          > W doadtku, moja profesja z trudem daje
          > sie wcisnac w kategorie "pracodawca -
          > pracownik". To co w niej najwazniejsze,
          > to przypomina raczej tworczosc... lub sport.
          > Nic na to nie poradze, tak juz jest.
          >
          > Bedzie na trojke?

          Ja ci nawet 4 dam,choc to poza konkursem.
          JOrl,Fizyk w innym rejsie bierze udzial,a tam nas nie dopuszcza,bo to tylko dla
          jajoglowych.

          > Pozdrowienia
          > F.
          • Gość: MACIEJ RZAD CZESKI KASTRUJE BUDZETOWKE".A U NAS? IP: *.ny325.east.verizon.net 26.06.03, 02:25
            Czesi juz nie pierwszy raz "DZIWNE" pomysly maja.
            Co to za sens miec wladze i nie upchac kolesiow na stanowiskach.
            Przeciez wiadomo,ze jak bedzie trzeba to sie "odwdziecza".


            Środa, 25 czerwca 2003

            Czeski rząd kastruje "budżetówkę"
            PAP 14:00

            W ramach reformy finansów publicznych czeski rząd zamierza w ciągu najbliższych
            trzech lat zlikwidować aż 29 tysięcy miejsc pracy w sferze budżetowej. W
            praktyce oznacza to, że pracę straci 16 tysięcy pracowników opłacanych przez
            państwo i zlikwidowanych zostanie 13 tysięcy miejsc nieobsadzonych, chociaż
            istniały w taryfikatorach.

            Chociaż szczegóły zwolnień osób zatrudnionych w sferze budżetowej (w sumie w 10-
            milionowych Czechach pracuje w niej ok. 480 tysięcy osób) nie są jeszcze znane,
            wiadomo już, że pracę straci co najmniej 2 tysiące celników, co wiąże się z
            oczekiwanym w maju 2004 roku wejściem Czech do Unii Europejskiej.

            Zwolnienia - jak zapowiedział już prezydent Vaclav Klaus - dotkną także
            zatrudnionych w kancelarii prezydenckiej. Zatrudnienie stracą również niektórzy
            pracownicy Izby Poselskiej i Senatu, teatrów podlegających ministerstwu kultury
            oraz szkół.

            Już w roku 2004 czeski rząd obiecuje sobie, że zmniejszając liczbę
            zatrudnionych w sektorze publicznym, zaoszczędzi w budżecie państwa 2 miliardy
            koron (ok. 280 milionów złotych). Do roku 2006 oszczędności wynikające z
            mniejszej liczby osób opłacanych przez państwo mają wynieść ponad 14 miliardów
            Kc, tj. ok. 1 miliarda złotych.

            Zwolnienia pracowników nie dotkną jedynie ministerstw, chociaż i ich pracownicy
            odczują skutki reformy, bo zarabiać będą mniej. Zlikwidowane zostaną bowiem
            nieobsadzone etaty, na które resorty otrzymywały pieniądze i rozdzielały je
            pomiędzy faktycznie zatrudnionych. W ten sposób - jak się tłumaczy - w aparacie
            państwowym można było zatrudniać wybitnych specjalistów, którzy w innym
            przypadku trafiliby do sektora prywatnego. (mp)
            więcej w kategorii »

          • Gość: jr Re: Pytanie do Fizyka.WSKOCZYL OD RAZU W MENADZE IP: 202.76.174.* 26.06.03, 05:47
            Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

            > feezyk napisał:
            > > Glowna niezgodnosc z filozofia jr polega
            > > na tym, ze nie mam ochoty dostosowywac sie do
            > > okolicznosci, raczej daze do tego
            > > by to swiadomosc ksztaltowala byt, ze
            > > zacytuje klasyka.

            a ja nie widze sprzecznosci. ja walcze z niedogodnymi okolicznosciami i
            ksztaltuje swoj byt z pelna swiadomoscia. co daje mnie jednak spokoj to to iz
            nie wazne dla mnie czy osiagne cel, ale wazne ze zrobilem wszystko by go
            osiagnac.
            > >
            > > W doadtku, moja profesja z trudem daje
            > > sie wcisnac w kategorie "pracodawca -
            > > pracownik". To co w niej najwazniejsze,
            > > to przypomina raczej tworczosc... lub sport.
            > > Nic na to nie poradze, tak juz jest.

            czyli ktos co cale zycie spedzil aby wynalezc reakcje aby uzyskac zloto czy aby
            wygrac weembledon (spel?) i nigdy tego nie osiagnal pasuje do Twojej feelozofi?

            > Ja ci nawet 4 dam,choc to poza konkursem.
            > JOrl,Fizyk w innym rejsie bierze udzial,a tam nas nie dopuszcza,bo to tylko
            dla
            >
            > jajoglowych.

            • Gość: MACIEJ Re: Pytanie do Fizyka.WSKOCZYL OD RAZU W MENADZE IP: *.ny325.east.verizon.net 26.06.03, 19:01
              Gość portalu: jr napisał(a):

              > Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
              >
              > > feezyk napisał:
              > > > Glowna niezgodnosc z filozofia jr polega
              > > > na tym, ze nie mam ochoty dostosowywac sie do
              > > > okolicznosci, raczej daze do tego
              > > > by to swiadomosc ksztaltowala byt, ze
              > > > zacytuje klasyka.
              >
              > a ja nie widze sprzecznosci. ja walcze z niedogodnymi okolicznosciami i
              > ksztaltuje swoj byt z pelna swiadomoscia. co daje mnie jednak spokoj to to iz
              > nie wazne dla mnie czy osiagne cel, ale wazne ze zrobilem wszystko by go
              > osiagnac.

              I tak trzymaj Jr.

              > > > W doadtku, moja profesja z trudem daje
              > > > sie wcisnac w kategorie "pracodawca -
              > > > pracownik". To co w niej najwazniejsze,
              > > > to przypomina raczej tworczosc... lub sport.
              > > > Nic na to nie poradze, tak juz jest.
              >
              > czyli ktos co cale zycie spedzil aby wynalezc reakcje aby uzyskac zloto czy
              aby
              >
              > wygrac weembledon (spel?) i nigdy tego nie osiagnal pasuje do Twojej
              feelozofi?
              >
              > > Ja ci nawet 4 dam,choc to poza konkursem.
              > > JOrl,Fizyk w innym rejsie bierze udzial,a tam nas nie dopuszcza,bo to tylko
              > dla jajoglowych.

              Fizyk nam zgrabnie wytlumaczy,ze u niego tez panuje konkurencja w wyciaganiu
              szmalu z budzetu,ale ja go na zwyciezce Wimbledonu nie typuje.
            • feezyk Zlapac kroliczka! 26.06.03, 19:38
              Gość portalu: jr napisał(a):

              > Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
              >
              > > feezyk napisał:
              > > > Glowna niezgodnosc z filozofia jr polega
              > > > na tym, ze nie mam ochoty dostosowywac sie do
              > > > okolicznosci, raczej daze do tego
              > > > by to swiadomosc ksztaltowala byt, ze
              > > > zacytuje klasyka.
              >
              > a ja nie widze sprzecznosci. ja walcze z
              > niedogodnymi okolicznosciami i ksztaltuje swoj byt
              > z pelna swiadomoscia. co daje mnie jednak spokoj
              > to to iz nie wazne dla mnie czy osiagne cel, ale
              > wazne ze zrobilem wszystko by go osiagnac.

              A ja chce zlapac kroliczka.

              > > >
              > > > W doadtku, moja profesja z trudem daje
              > > > sie wcisnac w kategorie "pracodawca -
              > > > pracownik". To co w niej najwazniejsze,
              > > > to przypomina raczej tworczosc... lub sport.
              > > > Nic na to nie poradze, tak juz jest.
              >
              > czyli ktos co cale zycie spedzil aby wynalezc
              > reakcje aby uzyskac zloto czy aby
              > wygrac weembledon (spel?) i nigdy tego nie
              > osiagnal pasuje do Twojej feelozofi?
              >

              NIE. Oczywiscie, cel musi byc realistyczny...
              wiec moze wystarczy... Roland Garros.
              Zazdrosny Maciej trafnie zgadl, ze szanse
              na Nobla maleja z kazdym postem na
              FGW ;-). Coz poradzic, ze Was lubie?

              Pozdro
              F.
              • Gość: MACIEJ Zlapac kroliczka! NIE BADZ TAKI SKROMNY IP: *.ny325.east.verizon.net 26.06.03, 20:27
                feezyk napisał:

                > Gość portalu: jr napisał(a):
                >
                > > Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
                > >
                > > > feezyk napisał:
                > > > > Glowna niezgodnosc z filozofia jr polega
                > > > > na tym, ze nie mam ochoty dostosowywac sie do
                > > > > okolicznosci, raczej daze do tego
                > > > > by to swiadomosc ksztaltowala byt, ze
                > > > > zacytuje klasyka.
                > >
                > > a ja nie widze sprzecznosci. ja walcze z
                > > niedogodnymi okolicznosciami i ksztaltuje swoj byt
                > > z pelna swiadomoscia. co daje mnie jednak spokoj
                > > to to iz nie wazne dla mnie czy osiagne cel, ale
                > > wazne ze zrobilem wszystko by go osiagnac.
                >
                > A ja chce zlapac kroliczka.
                >
                > > > >
                > > > > W doadtku, moja profesja z trudem daje
                > > > > sie wcisnac w kategorie "pracodawca -
                > > > > pracownik". To co w niej najwazniejsze,
                > > > > to przypomina raczej tworczosc... lub sport.
                > > > > Nic na to nie poradze, tak juz jest.
                > >
                > > czyli ktos co cale zycie spedzil aby wynalezc
                > > reakcje aby uzyskac zloto czy aby
                > > wygrac weembledon (spel?) i nigdy tego nie
                > > osiagnal pasuje do Twojej feelozofi?
                > >
                >
                > NIE. Oczywiscie, cel musi byc realistyczny...
                > wiec moze wystarczy... Roland Garros.
                > Zazdrosny Maciej trafnie zgadl, ze szanse
                > na Nobla maleja z kazdym postem na
                > FGW ;-). Coz poradzic, ze Was lubie?

                Nie badz taki skromny Fizyk.
                Zobacz w jakim wieku moj wrog Stiglitz dostal Nobla i jak sie cieszy.

                > Pozdro
                > F.
                • Gość: pawel-l Re: Zlapac kroliczka! NIE BADZ TAKI SKROMNY IP: 1.0.12.* 27.06.03, 08:58
                  A jak to jest w bastionie liberalizmu i wolnego rynku z pomocą socjalną ?

                  "The lion's share of the government's budget is
                  spent meeting its domestic obligations. In 2003, Washington
                  will spend $2 trillion!" "Of that, about $1.1
                  trillion will be spent meeting the federal government's
                  social agenda (Social Security, Medicare, Medicaid). That
                  leaves roughly $900 billion for everything else, but after
                  interest expenses of $300 billion, Washington spends
                  roughly $600 billion, or just under a third of its entire
                  budget on defense and foreign aid."
    • Gość: JOrl Odpowiedz do Fizyka IP: *.dip.t-dialin.net 29.06.03, 15:05
      Twoje slowa, drogi Fizyku:
      >Glowna niezgodnosc z filozofia jr polega
      >na tym, ze nie mam ochoty dostosowywac sie do
      >okolicznosci, raczej daze do tego
      >by to swiadomosc ksztaltowala byt, ze
      >zacytuje klasyka.
      >W doadtku, moja profesja z trudem daje
      >sie wcisnac w kategorie "pracodawca -
      >pracownik". To co w niej najwazniejsze,
      >to przypomina raczej tworczosc... lub sport.
      >Nic na to nie poradze, tak juz jest.

      >Bedzie na trojke?

      Tak Fizyku, wiesz co napisales na moje pytanie dotyczace filozofi jr. On
      twierdzil, ze nalezy jak najlepiej pracowac. Nasz sympatyczny jr, dosc czesto
      pisuje no.. nieprecyzyjnie, ale to wlasnie napisal dokladnie tak jak sie na
      Zachodzie uwaza. Taki wlasnie podejscie zostalo wbite ludziom na Zachodzie w
      ciagu tych ostatnich 300 lat, co wlasnie daje im ta przewage cywilizacyjna nad
      innymi. A zostalo to wbite sila systemem kapitalistycznym, jak chlopi sie
      przenosili do miast, gdzie zostali zmuszeni do ciaglej, wyczerpujacej pracy,
      innej jak tej zrywami na wsi.
      Jak juz powiedzialem, byl to kapitalizm. A co to byl nam znany komunizm? Byla
      to gospodarka panstwowa. Nia mozna tez sporo osiagnac, i czasami jest konieczny
      (jak zacofane panstwo sie chce szybko rozwinac, albo rozwiniete panstwa
      prowadza totalne wojny). W takim jednak jest problem jak zmusic ludzi do
      ciezkiej pracy. Bez kapitalisty. W czasach wojny np. w Niemczech za slaba prace
      np. konstruktora byl Ostfront. Za Stalina gulag, gdzie byli zagonieni do pracy
      przeliczalnej. Tona wegla za bochenek chleba albo cos podobnego. Taki nacisk
      sie nie daje za latwo dlugo utrzymywac, i wtedy nastepuje rozprzezenie. Zamiast
      pracy kombinowanie cos zalatwic za pomoca znajomosci, oszukiwac w wykonywaniu
      planow itd. Znamy.
      W panstwach wysokouprzemyslowionych gospodarki sa zorganizowane za pomoca
      kapitalizmu, ale sa spore zakresy panstwowe. Takimi sa np. uniwesytety. Tam sa
      typowe stosunki znane nam z komuny. Nic dziwnego, byt ksztaltuje swiadomosc. I
      Ty drogi Fizyku wlasnie jestes typowym przykladem takiego komunstycznego
      podejscia do zycia. Juz zreszta to Tobie pisalem, ale mysle, ze tego Ty dalej
      nie rozumiesz. Bo tak naprawde kapitalizmu to nie znasz.
      I dlatego na uniwesytetach tez na Zachodzie dosc czesto nie ma takiego naprawde
      silnego nacisku na prace, a tez czesto mozna sie wylgac albo okolicznosciami,
      albo pomoc znajomosciami. W kapitalizmie, gdzie sa wlasciciele jest inaczej.
      Ja akurat znam obydwia zakresy. Kapitalizm doskonale, komunizm tez. A nawet
      wiem jak tez jest na uniwersytetach na Zachodzie. W Niemczech, i NAPEWNO
      podobnie jest w Szwecji. Byt ksztaltuje swiadomosc. Akurat moja cora robi teraz
      na uni w Berlinie prace doktorska. W medycynie ale, ze praca jest tez
      biochemiczna, wlaczam sie w nia. Bo tez moge w sporych zakresach na ten temat
      dyskutowac. Taka dodatkowa opieka naukowa z mojej strony. W koncu moja corka. I
      wiem dokladnie jak tam wyglada praca. Z grubsza jak w komunie. Z doskoku,
      wlasnie inaczej jak jr pisal. Ale dokladnie jak Ty, drogi Fizyku piszesz.
      Oczywiscie mozna sie zaslaniac ze to tworczosc itd, ale to tylko zaslona bardzo
      normalnego "obijania gruch". Komuna przez to upadla, ale dlatego, ze wszyscy
      mogli taki sport uprawiac wiec nic dziwnego. A w kapitalizmie tylko niektorzy.
      Tacy jak Ty.
      A jeszcze, znam uniwersytety jeszcze z Polski. Sam dorabialem po poludniu na
      mojej macierzystej politechnice budujac rozne urzydzenia. Oprocz naturalnie
      pracy w biurze konstrukcyjnym w mojej fabryce. I na Zachodzie NIE jest inaczej.
      Wiem co mowie.
      A co do sportu w pracy. Wiec wyobraz sobie, ze w kapitalizmie ludzie cos
      tworzacy np. kostruujacy urzadzenia, jak ja to robie, traktuja to tez czesto
      jak sport. Pokonac konkurenta. Inna firme, a nawet kolege z sasiedniego biurka.
      Tylko w kapitalizmie ten sport sie tym rozni od Twojego na uniwersytecie, ze
      nalezy go uprawiac duzo bardziej intensywniej jak Ty to robisz. I, jako ze ja
      znam sporo ludzi z innych firm w Niemczech, takich co cos tworza, to zareczam
      Tobie, ze srednio wiekszy motor dla nich sa nie pieniadze (chociaz one musza
      tez naturalnie byc!) a sport.
      Dlatego juz Ciebie zapraszalem, abys sie przeniosl do przemyslu. Wtedy bys mial
      sport, ale bys go musial duzo intensywniej uprawiac. Sporo dr. tak robi. Znam,
      sam mialem (juz to pisalem) podwladnego Niemca, dr. fizyki.
      A dla ludzi, ktorzy w tym sporcie naturalnie tworczym nie daja sobie rade, z
      filozofia jr. tez maja calkiem dobre miejsce. Bo tacy sa tez potrzebni.
      Reasumujac, drogi Fizyku, odpowiedziales szczerze i wlasnie za szczerosc masz
      nie 3 a 5. Reszta w poscie.
      Ale zeby nie bylo niejasnosci. Ja wcale nie uwazam, ze universitety powinny byc
      prywatne. Sa dziedziny spoleczenstwa ktore musza byc panstwowe. Nawet jak
      ludzie tam maja dzieki tem czas na obijanie gruch. Ale to inny i to tez wielki
      temat. Nie na dzisiaj.
      Pozdrowienia

      • feezyk Rzemieslnicy, robotnicy i ... inni 29.06.03, 17:22
        JOrl, masz sporo racji co do "pracy zrywami"
        na uniwersytetach i do relatywnej degrengolady
        na uniwerkach niemieckich (w stosunku do
        mozliwosci).

        Niestety, reprezentujesz takie nieco naiwne
        podejscie do tematu, w mysl ktorego przemyslowy
        model organizacji pracy jest najlepszy wszedzie.
        Chcialbys zrobic z badaczy "robotnikow nauki".
        Nie jest to bynajmniej koncept tak nowatorski,
        jak by sie moglo zdawac.

        Juz pisalem i powtorze: kto nie konkurowal
        w dziedzinie dzialalnosci naukowej, tworczej itp.,
        nie zdaje sobie sprawy jaki to rodzaj wysilku.
        Szczerosc za szczerosc: polskie polibudy
        to w wiekszosci skanseny komunizmu, z
        dzialanoscia naukowa dobrego rodzaju maja
        wspolnego tyle co nic.

        W moim przypadku, JOrl, myslisz sie troszke
        z tymi posadzeniami o chec zbijania gruch.
        Twoj niemiecki podwladny musial byc slaby,
        wiec odpadl. Takie jest zycie.

        A propos kapitalizmu: w tworzeniu bogactwa
        Zachodu ogromna role odegraly takze
        indywidualizm, wolna tworczosc jednostek,
        inicjatywa, dazenie do poszerzenia zakresu
        wolnosci. Te wartosci sa mi jednak blizsze
        niz radziecki lub pruski kolektywizm,
        karzacy byc dobrze dzialajacym trybikiem
        w machinie.

        Pozdrawiam
        F.








    • Gość: JOrl Fizyk, nie MACIEJEj IP: *.dip.t-dialin.net 29.06.03, 18:31
      Nie Fizyk, z przerazeniem stwierdzam, ze MACIEJOWSZczyzna sie rozpowszechnia na
      tym forum. U niego, jak ma problemy z argumentamia mozna przeczytac ze biale
      jest czarne. Niestety u Ciebie tez.
      Twoje slowa:
      >Niestety, reprezentujesz takie nieco naiwne
      >podejscie do tematu, w mysl ktorego przemyslowy
      >model organizacji pracy jest najlepszy wszedzie.
      >Chcialbys zrobic z badaczy "robotnikow nauki".

      A ja przeciez w moim poprzednim poscie napisalem:
      >Ale zeby nie bylo niejasnosci. Ja wcale nie uwazam, ze universitety powinny
      >byc prywatne. Sa dziedziny spoleczenstwa ktore musza byc panstwowe. Nawet jak
      >ludzie tam maja dzieki tem czas na obijanie gruch.
      No wiec jak, naprawde JA chcialby zrobic z badacza itd.???? Przeciez napisalem
      cos kompletnie innego!
      Czysta MACIEJOwszczyzna teraz u Ciebie.

      Nastepne Twoje slowa:
      >Szczerosc za szczerosc: polskie polibudy
      >to w wiekszosci skanseny komunizmu, z
      >dzialanoscia naukowa dobrego rodzaju maja
      >wspolnego tyle co nic.
      Ja na polskiej politechnice pracowalem przed wielu, wielu laty. A Ty piszesz o
      czasach DZISIEJSZYCH przeciez. Co to za argument w tej dyskusji. Znowu
      MACIEJOWSZczyzna.

      Nastepne Twoje slowa, drogi Fizyku:
      >JOrl, masz sporo racji co do "pracy zrywami"
      >na uniwersytetach i do relatywnej degrengolady
      >na uniwerkach niemieckich (w stosunku do
      >mozliwosci).
      Tylko nie opowiadaj mi ze w Szwecji jest inaczej. Podobne warunki, podobne
      osiagniecia. Tutaj sa tez praca na projektach, ktore trzeba wygrac w
      konkurencjii z innymi. Tak jak tam u Was. jz napewno wiem to od mojej corki.
      A najlepszy dowod jest, ze ostatnio, w zwiazku z EU nawet nasza, w koncu
      niewielka firma wchodzi ze swoimi urzadzeniami na szwedzki rynek. I
      stwierdzilismy, ze jestescie o pare lat opoznieni. Technicznie. Nie jakos
      wiele, ale my musimy u was konkurowac nie z przedsiebiorstwami szwedzkimi, a
      niemieckimi. To swiadczy posrednio, ze i wasze uni nie sa jakos duzo lepsze jak
      w Niemczech, prawda?

      Nastepne Twoje slowa:
      >W moim przypadku, JOrl, myslisz sie troszke
      >z tymi posadzeniami o chec zbijania gruch.
      >Twoj niemiecki podwladny musial byc slaby,
      >wiec odpadl. Takie jest zycie.
      Nie, ten "moj" dr. po prostu mial duzo dzieci i chcial zarobic po prostu wiecej
      pieniedzy i dlatego przyszedl do przemyslu. A wlasciciel firmy gdzie ja pracuje
      zrobil mnie jego przelozonym dlatego, ze to wlasnie JA potrafilem rozwiazywac
      te najtrudniejsze problemy lepiej od niego. I to wlasnie te teoretyczne.
      Co do innych dr. Coraz bardziej sie krystalizuje droga uni, dr i do przemyslu.
      Mam z takimi do czynienia w innych firmach.

      Nastepne Twoje slowa:
      >A propos kapitalizmu: w tworzeniu bogactwa
      >Zachodu ogromna role odegraly takze
      >indywidualizm, wolna tworczosc jednostek,
      >inicjatywa, dazenie do poszerzenia zakresu
      >wolnosci. Te wartosci sa mi jednak blizsze
      >niz radziecki lub pruski kolektywizm,
      >karzacy byc dobrze dzialajacym trybikiem
      >w machinie.
      Nie Fizyku, jak juz pisalem, nie znasz kapitalizmu. Bo i skad! Widze ze
      zrownales niemiecki z komuna rosyjska. Tez dobrze. A myslisz, ze robotnicy w
      Anglii Francji, USA itd mieli lepiej w 19/20 w jak pod butem pruskim? Byli
      zagonienie tak samo do roboty pod grozba zdechniecia z glodu. A nawet w
      Niemczech czyli Prusach bo to zrobil Prusak Bismarck wprowadzono pierwsze
      ubezpieczenia spoleczne.
      Ale oczywiscie jest fakt, ze tez indywidualizm czyli wolny rynek budowal
      kapitalizm. Tylko, ze w poscie jr. i jego zdaniu, ze nalezy pracowac dobrze, co
      sie Tobie NIE spodobalo, i od tego sie zaczela nasza dyskusja, jest to wlasnie
      zawarta ta "madrosc" ktora kraje przemyslowe odrozniaja od tej reszty. A Ty
      tego naturalnie nie rozumiesz.
      Pozdrowienia
      • feezyk Re: Fizyk, nie MACIEJEj 29.06.03, 18:58
        Gość portalu: JOrl napisał(a):

        > Nie Fizyk, z przerazeniem stwierdzam, ze MACIEJOWSZczyzna
        > sie rozpowszechnia na tym forum.
        > U niego, jak ma problemy z argumentamia mozna
        > przeczytac ze biale jest czarne. Niestety u Ciebie tez.

        Zobaczmy, moze masz racje?



        > Twoje slowa:
        > >Niestety, reprezentujesz takie nieco naiwne
        > >podejscie do tematu, w mysl ktorego przemyslowy
        > >model organizacji pracy jest najlepszy wszedzie.
        > >Chcialbys zrobic z badaczy "robotnikow nauki".
        >
        > A ja przeciez w moim poprzednim poscie napisalem:
        > Ale zeby nie bylo niejasnosci. Ja wcale nie uwazam,
        > ze universitety powinny byc prywatne.
        > Sa dziedziny spoleczenstwa ktore musza byc
        > panstwowe. Nawet jak
        >ludzie tam maja dzieki tem czas na obijanie gruch.

        No dobra, powinienem byl zapytac:
        dlaczego powinny byc panstwowe, skoro
        pracuje sie przez to mniej efektywnie?

        Nota bene, podzielam opinie, ze cos zlego
        sie dzieje z uniwersytetami.

        > No wiec jak, naprawde JA chcialby zrobic z
        > badacza itd.????

        Trudno sie bylo mi oprzec wrazeniu, ze
        wg Ciebie praca w przemysle reprezentuje
        jakas zasadniczo lepsza jakosc niz praca
        badawcza.

        >
        > Nastepne Twoje slowa:
        > >Szczerosc za szczerosc: polskie polibudy
        > >to w wiekszosci skanseny komunizmu, z
        > >dzialanoscia naukowa dobrego rodzaju maja
        > >wspolnego tyle co nic.

        > Ja na polskiej politechnice pracowalem
        > przed wielu, wielu laty. A Ty piszesz o
        > czasach DZISIEJSZYCH przeciez.
        > Co to za argument w tej dyskusji. Znowu
        > MACIEJOWSZczyzna.
        >

        Niezupelnie, poniewaz na polibudach
        prawie nic sie nie zmienilo.


        > Nastepne Twoje slowa, drogi Fizyku:
        > >JOrl, masz sporo racji co do "pracy zrywami"
        > >na uniwersytetach i do relatywnej degrengolady
        > >na uniwerkach niemieckich (w stosunku do
        > >mozliwosci).

        > Tylko nie opowiadaj mi ze w Szwecji jest inaczej.
        > Podobne warunki, podobne osiagniecia.
        > Tutaj sa tez praca na projektach, ktore trzeba wygrac w
        > konkurencjii z innymi. Tak jak tam u Was.
        > jz napewno wiem to od mojej corki.

        Organizacja nauki jest wyraznie bardziej elastyczna
        w SE. Procent wydatkow na nauke jest duzo
        wyzszy w SE. W porownaniu z D, rozwijane sa
        bardziej nowoczesne dziedziny, zwlaszcza
        biotech.



        > A najlepszy dowod jest, ze ostatnio, w zwiazku
        > z EU nawet nasza, w koncu niewielka firma wchodzi
        > ze swoimi urzadzeniami na szwedzki rynek.

        Bardzo dobrze.

        I
        > stwierdzilismy, ze jestescie o pare lat opoznieni.
        > Technicznie. Nie jakos wiele, ale my musimy u
        >was konkurowac nie z przedsiebiorstwami szwedzkimi, a
        > niemieckimi.

        Comparative advantage przesunal sie do biotech
        i technologie kosmiczne i telekom. ostatnio.
        Niemcy maja 8 razy wiekszy potencjal.
        SE nie moze byc mistrzem swiata we wszystkim,
        wiec koncentruje sie na tym, co oplacalne.



        > To swiadczy posrednio, ze i wasze uni nie
        > sa jakos duzo lepsze jak w Niemczech,
        > prawda?
        >




        > Nastepne Twoje slowa:
        > >W moim przypadku, JOrl, myslisz sie troszke
        > >z tymi posadzeniami o chec zbijania gruch.
        > >Twoj niemiecki podwladny musial byc slaby,
        > >wiec odpadl. Takie jest zycie.

        > Nie, ten "moj" dr. po prostu mial duzo dzieci i
        > chcial zarobic po prostu wiecej pieniedzy i
        > dlatego przyszedl do przemyslu.


        Czemu nie zostal Prof.?


        > A wlasciciel firmy gdzie ja pracuje
        >
        > zrobil mnie jego przelozonym dlatego, ze to
        > wlasnie JA potrafilem rozwiazywac
        > te najtrudniejsze problemy lepiej od niego.
        > I to wlasnie te teoretyczne.

        No widzisz, masz talent, a on jest slabszy.
        Co w tym dziewnego?

        > Co do innych dr. Coraz bardziej sie
        > krystalizuje droga uni, dr i do przemyslu.

        Jasne, produkcja dr rosnie, choc
        jakosc spada.

        > Mam z takimi do czynienia w innych firmach.
        >
        > Nastepne Twoje slowa:
        > >A propos kapitalizmu: w tworzeniu bogactwa
        > >Zachodu ogromna role odegraly takze
        > >indywidualizm, wolna tworczosc jednostek,
        > >inicjatywa, dazenie do poszerzenia zakresu
        > >wolnosci. Te wartosci sa mi jednak blizsze
        > >niz radziecki lub pruski kolektywizm,
        > >karzacy byc dobrze dzialajacym trybikiem
        > >w machinie.

        > Nie Fizyku, jak juz pisalem, nie znasz kapitalizmu.
        > Bo i skad! Widze ze zrownales niemiecki z komuna
        > rosyjska.

        W niemieckiej i radzickiej mysli spolecznej
        rola wspolnoty jest bardzo eksponowana.



        > Tez dobrze. A myslisz, ze robotnicy w
        > Anglii Francji, USA itd mieli lepiej w 19/2
        > 0 w jak pod butem pruskim? Byli
        > zagonienie tak samo do roboty pod grozba
        > zdechniecia z glodu.

        Tamte gospodarki byly bardziej oparte
        na rzemieslnikach, kupcach - ogolnie -
        klasie sredniej.


        A nawet w
        > Niemczech czyli Prusach bo to zrobil Prusak
        > Bismarck wprowadzono pierwsze
        > ubezpieczenia spoleczne.
        > Ale oczywiscie jest fakt, ze tez indywidualizm
        > czyli wolny rynek budowal
        > kapitalizm.


        > Tylko, ze w poscie jr. i jego zdaniu, ze nalezy
        > pracowac dobrze, co sie Tobie NIE spodobalo,
        > i od tego sie zaczela nasza dyskusja, jest to wlasnie
        > zawarta ta "madrosc" ktora kraje przemyslowe odrozniaja
        > od tej reszty. A Ty tego naturalnie nie rozumiesz.

        Moj sprzeciw wzbudzil raczej pewien (zdrowy)
        minimalizm jr. Takie tao. Chodzi o to, ze dobrze
        pracowac, to za malo.

        Pozdro
        F.

        • Gość: MACIEJ Re: Fizyk, nie MACIEJEj IP: *.ny325.east.verizon.net 13.08.03, 03:55
          feezyk napisał:

          > Gość portalu: JOrl napisał(a):
          >
          > > Nie Fizyk, z przerazeniem stwierdzam, ze MACIEJOWSZczyzna
          > > sie rozpowszechnia na tym forum.
          > > U niego, jak ma problemy z argumentamia mozna
          > > przeczytac ze biale jest czarne. Niestety u Ciebie tez.

          JORL,KIEDY TY NIE ROZUMIESZ MOJEJ ARGUMENTACJI,TO BIALE STAJE SIE DLA CIEBIE
          CZARNE I ODWROTNIE.
          U FIZYKA DOKLADNIE NIE WIEM JAK TO SIE ODBYWA,ALE DOW MIAL ISC PONIZEJ 7,000
          A POSZEDL POWYZEJ 9,310 ,WIEC MOZE MASZ I RACJE .

          > Zobaczmy, moze masz racje?
          >
          >
          >
          > > Twoje slowa:
          > > >Niestety, reprezentujesz takie nieco naiwne
          > > >podejscie do tematu, w mysl ktorego przemyslowy
          > > >model organizacji pracy jest najlepszy wszedzie.
          > > >Chcialbys zrobic z badaczy "robotnikow nauki".
          > >
          > > A ja przeciez w moim poprzednim poscie napisalem:
          > > Ale zeby nie bylo niejasnosci. Ja wcale nie uwazam,
          > > ze universitety powinny byc prywatne.
          > > Sa dziedziny spoleczenstwa ktore musza byc
          > > panstwowe. Nawet jak
          > >ludzie tam maja dzieki tem czas na obijanie gruch.
          >
          > No dobra, powinienem byl zapytac:
          > dlaczego powinny byc panstwowe, skoro
          > pracuje sie przez to mniej efektywnie?
          >
          > Nota bene, podzielam opinie, ze cos zlego
          > sie dzieje z uniwersytetami.

          CALY CZAS MOWISZ O EUROPIE.

          > > No wiec jak, naprawde JA chcialby zrobic z
          > > badacza itd.????
          >
          > Trudno sie bylo mi oprzec wrazeniu, ze
          > wg Ciebie praca w przemysle reprezentuje
          > jakas zasadniczo lepsza jakosc niz praca
          > badawcza.
          >
          > >
          > > Nastepne Twoje slowa:
          > > >Szczerosc za szczerosc: polskie polibudy
          > > >to w wiekszosci skanseny komunizmu, z
          > > >dzialanoscia naukowa dobrego rodzaju maja
          > > >wspolnego tyle co nic.
          >
          > > Ja na polskiej politechnice pracowalem
          > > przed wielu, wielu laty. A Ty piszesz o
          > > czasach DZISIEJSZYCH przeciez.
          > > Co to za argument w tej dyskusji. Znowu
          > > MACIEJOWSZczyzna.

          ZE JA TEGO WCZESNIEJ NIE ZAUWAZYLEM!

          > Niezupelnie, poniewaz na polibudach
          > prawie nic sie nie zmienilo.
          >
          >
          > > Nastepne Twoje slowa, drogi Fizyku:
          > > >JOrl, masz sporo racji co do "pracy zrywami"
          > > >na uniwersytetach i do relatywnej degrengolady
          > > >na uniwerkach niemieckich (w stosunku do
          > > >mozliwosci).
          >
          > > Tylko nie opowiadaj mi ze w Szwecji jest inaczej.
          > > Podobne warunki, podobne osiagniecia.
          > > Tutaj sa tez praca na projektach, ktore trzeba wygrac w
          > > konkurencjii z innymi. Tak jak tam u Was.
          > > jz napewno wiem to od mojej corki.
          >
          > Organizacja nauki jest wyraznie bardziej elastyczna
          > w SE. Procent wydatkow na nauke jest duzo
          > wyzszy w SE. W porownaniu z D, rozwijane sa
          > bardziej nowoczesne dziedziny, zwlaszcza
          > biotech.
          >
          >
          >
          > > A najlepszy dowod jest, ze ostatnio, w zwiazku
          > > z EU nawet nasza, w koncu niewielka firma wchodzi
          > > ze swoimi urzadzeniami na szwedzki rynek.
          >
          > Bardzo dobrze.
          >
          > I
          > > stwierdzilismy, ze jestescie o pare lat opoznieni.
          > > Technicznie. Nie jakos wiele, ale my musimy u
          > >was konkurowac nie z przedsiebiorstwami szwedzkimi, a
          > > niemieckimi.
          >
          > Comparative advantage przesunal sie do biotech
          > i technologie kosmiczne i telekom. ostatnio.
          > Niemcy maja 8 razy wiekszy potencjal.
          > SE nie moze byc mistrzem swiata we wszystkim,
          > wiec koncentruje sie na tym, co oplacalne.
          >
          >
          >
          > > To swiadczy posrednio, ze i wasze uni nie
          > > sa jakos duzo lepsze jak w Niemczech,
          > > prawda?
          > >
          >
          >
          >
          >
          > > Nastepne Twoje slowa:
          > > >W moim przypadku, JOrl, myslisz sie troszke
          > > >z tymi posadzeniami o chec zbijania gruch.
          > > >Twoj niemiecki podwladny musial byc slaby,
          > > >wiec odpadl. Takie jest zycie.
          >
          > > Nie, ten "moj" dr. po prostu mial duzo dzieci i
          > > chcial zarobic po prostu wiecej pieniedzy i
          > > dlatego przyszedl do przemyslu.
          >
          >
          > Czemu nie zostal Prof.?
          >
          >
          > > A wlasciciel firmy gdzie ja pracuje
          > >
          > > zrobil mnie jego przelozonym dlatego, ze to
          > > wlasnie JA potrafilem rozwiazywac
          > > te najtrudniejsze problemy lepiej od niego.
          > > I to wlasnie te teoretyczne.
          >
          > No widzisz, masz talent, a on jest slabszy.
          > Co w tym dziewnego?
          >
          > > Co do innych dr. Coraz bardziej sie
          > > krystalizuje droga uni, dr i do przemyslu.
          >
          > Jasne, produkcja dr rosnie, choc
          > jakosc spada.
          >
          > > Mam z takimi do czynienia w innych firmach.
          > >
          > > Nastepne Twoje slowa:
          > > >A propos kapitalizmu: w tworzeniu bogactwa
          > > >Zachodu ogromna role odegraly takze
          > > >indywidualizm, wolna tworczosc jednostek,
          > > >inicjatywa, dazenie do poszerzenia zakresu
          > > >wolnosci. Te wartosci sa mi jednak blizsze
          > > >niz radziecki lub pruski kolektywizm,
          > > >karzacy byc dobrze dzialajacym trybikiem
          > > >w machinie.
          >
          > > Nie Fizyku, jak juz pisalem, nie znasz kapitalizmu.
          > > Bo i skad! Widze ze zrownales niemiecki z komuna
          > > rosyjska.
          >
          > W niemieckiej i radzickiej mysli spolecznej
          > rola wspolnoty jest bardzo eksponowana.
          >
          >
          >
          > > Tez dobrze. A myslisz, ze robotnicy w
          > > Anglii Francji, USA itd mieli lepiej w 19/2
          > > 0 w jak pod butem pruskim? Byli
          > > zagonienie tak samo do roboty pod grozba
          > > zdechniecia z glodu.
          >
          > Tamte gospodarki byly bardziej oparte
          > na rzemieslnikach, kupcach - ogolnie -
          > klasie sredniej.
          >
          >
          > A nawet w
          > > Niemczech czyli Prusach bo to zrobil Prusak
          > > Bismarck wprowadzono pierwsze
          > > ubezpieczenia spoleczne.
          > > Ale oczywiscie jest fakt, ze tez indywidualizm
          > > czyli wolny rynek budowal
          > > kapitalizm.
          >
          >
          > > Tylko, ze w poscie jr. i jego zdaniu, ze nalezy
          > > pracowac dobrze, co sie Tobie NIE spodobalo,
          > > i od tego sie zaczela nasza dyskusja, jest to wlasnie
          > > zawarta ta "madrosc" ktora kraje przemyslowe odrozniaja
          > > od tej reszty. A Ty tego naturalnie nie rozumiesz.
          >
          > Moj sprzeciw wzbudzil raczej pewien (zdrowy)
          > minimalizm jr. Takie tao. Chodzi o to, ze dobrze
          > pracowac, to za malo.

          WOW!

          > Pozdro
          > F.
          >
          • Gość: MACIEJ PODATEK LINIOWY W SLOWACJI IP: *.ny325.east.verizon.net 21.08.03, 03:49
            W Polsce taki numer nie przejdzie.
            Jak to mozna calemu narodowi uniemozliwic kombinacje.


            Środa, 20 sierpnia 2003

            » Podatek liniowy

            Rząd Słowacji zadecydował o wprowadzeniu liniowego podatku od dochodów,
            wynoszącego 19%. Celem tego przedsięwzięcia, które wymaga jeszcze aprobaty
            parlamentu, jest uproszczenie systemu podatkowego i przyciągnięcie
            zagranicznych inwestorów.

            Podatek liniowy, zastępujący obecne progi podatkowe, sięgające od 10 do 38%, ma
            wejść w życie od 1 stycznia 2004. Minister finansów Ivan Miklosz podkreślił, że
            nowy system utrudni oszustwa podatkowe. (mp)

            • edek40 Re: PODATEK LINIOWY W SLOWACJI 21.08.03, 12:25
              Przyjmujesz bledne zalozenia. Tu chodzi o to, ze to tworcy naszego po....nego
              prawa podatkowego nie beda mogli krecic oraz zarabiac za tzw. doradztwo
              podatkowe. Maluczkim i tak sie zabrania oszukiwac i srogo sie karze (nawet za
              domniemany blad).
              • Gość: MACIEJ Re: PODATEK LINIOWY W SLOWACJI IP: *.ny325.east.verizon.net 21.08.03, 16:13
                edek40 napisał:

                > Przyjmujesz bledne zalozenia. Tu chodzi o to, ze to tworcy naszego po....nego
                > prawa podatkowego nie beda mogli krecic oraz zarabiac za tzw. doradztwo
                > podatkowe. Maluczkim i tak sie zabrania oszukiwac i srogo sie karze (nawet za
                > domniemany blad).

                Dokladnie o tym mowilem.
                Maluczcy nie moga kombinowac,bo za malymi sumami obracaja.
                "Doradztwo" zaczyna sie wtedy,kiedy dla zlodzieja i pasera starczy.
                • Gość: MACIEJ WLOCHY W RECESJI-JADA DZIEKI SZAREJ STREFIE IP: *.ny325.east.verizon.net 26.08.03, 03:43
                  Poniedziałek, 25 sierpnia 2003

                  Włochy "jadą" dzięki szarej strefie
                  PAP 14:35

                  Gospodarka włoska kuleje, ale zawdzięcza swe funkcjonowanie szarej strefie,
                  która łagodzi skutki inflacji - twierdzi prezes rzymskiego Instytutu Badań
                  Politycznych, Gospodarczych i Społecznych (EURISPES), Gian Maria Fara.

                  Technicznie, po dwóch kwartałach ujemnego wzrostu (- 0,18%) Włochy wkroczyły
                  obecnie w okres recesji. "Produkt krajowy brutto w szarej strefie, stanowiący
                  ekwiwalent 30% PKB Włoch, stał się regulatorem presji na ceny" - podkreśla
                  włoski ekonomista w wywiadzie, opublikowanym w poniedziałek przez gazetę "La
                  Stampa".

                  W rezultacie, mimo że inflacja jest wysoka a PKB nie rośnie, każda włoska
                  rodzina posiada dochody o 30% wyższe niż wykazują dane oficjalne - zauważa
                  Fara.

                  W sytuacji zwyżkujących cen - inflacja rośnie w tempie 2,7% rocznie -
                  "wychodzimy na swoje dzięki owym 30% dodatkowych dochodów, co odpowiada około
                  270 mln euro, które pozwalają nam wchłonąć negatywne efekty inflacji" -
                  podkreśla prezes rzymskiego instytutu, który do końca roku nie widzi też oznak
                  ożywienia gospodarczego we Włoszech. Przewiduje także utrzymanie się spirali
                  inflacji jesienią, w efekcie spodziewanego wzrostu cen elektryczności, gazu,
                  komunikacji i opłat ubezpieczeniowych. (mp)
                  więcej w kategorii »

                  • Gość: Josue Re: WLOCHY W RECESJI-JADA DZIEKI SZAREJ STREFIE IP: 217.8.161.* 26.08.03, 19:40
                    Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

                    > Poniedziałek, 25 sierpnia 2003
                    >
                    > Włochy "jadą" dzięki szarej strefie
                    > PAP 14:35
                    >
                    > Gospodarka włoska kuleje, ale zawdzięcza swe funkcjonowanie szarej strefie,
                    > która łagodzi skutki inflacji - twierdzi prezes rzymskiego Instytutu Badań
                    > Politycznych, Gospodarczych i Społecznych (EURISPES), Gian Maria Fara.
                    >
                    > Technicznie, po dwóch kwartałach ujemnego wzrostu (- 0,18%) Włochy wkroczyły
                    > obecnie w okres recesji. "Produkt krajowy brutto w szarej strefie, stanowiący
                    > ekwiwalent 30% PKB Włoch, stał się regulatorem presji na ceny" - podkreśla
                    > włoski ekonomista w wywiadzie, opublikowanym w poniedziałek przez gazetę "La
                    > Stampa".
                    >
                    > W rezultacie, mimo że inflacja jest wysoka a PKB nie rośnie, każda włoska
                    > rodzina posiada dochody o 30% wyższe niż wykazują dane oficjalne - zauważa
                    > Fara.
                    >
                    > W sytuacji zwyżkujących cen - inflacja rośnie w tempie 2,7% rocznie -
                    > "wychodzimy na swoje dzięki owym 30% dodatkowych dochodów, co odpowiada
                    około
                    > 270 mln euro, które pozwalają nam wchłonąć negatywne efekty inflacji" -
                    > podkreśla prezes rzymskiego instytutu, który do końca roku nie widzi też
                    oznak
                    > ożywienia gospodarczego we Włoszech. Przewiduje także utrzymanie się spirali
                    > inflacji jesienią, w efekcie spodziewanego wzrostu cen elektryczności, gazu,
                    > komunikacji i opłat ubezpieczeniowych. (mp)
                    > więcej w kategorii »
                    >

                    no prosze, gdzie nie spojrzec, tam maciej probuje konkurowac z PAP, Rueters i
                    innymi szukajac dowodow na to, ze dobrze wybral uciekajac do usa wraz z innymi
                    nieudacznikami :) tak, tak, trzeba jakos usprawiedliwic swoj bledny wybor
                    zyciowy.
                    • Gość: MACIEJ Re: WLOCHY W RECESJI-JADA DZIEKI SZAREJ STREFIE IP: *.ny325.east.verizon.net 26.08.03, 19:58
                      Gość portalu: Josue napisał(a):

                      > Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
                      >
                      > > Poniedziałek, 25 sierpnia 2003
                      > >
                      > > Włochy "jadą" dzięki szarej strefie
                      > > PAP 14:35
                      > >
                      > > Gospodarka włoska kuleje, ale zawdzięcza swe funkcjonowanie szarej strefie
                      > ,
                      > > która łagodzi skutki inflacji - twierdzi prezes rzymskiego Instytutu Badań
                      >
                      > > Politycznych, Gospodarczych i Społecznych (EURISPES), Gian Maria Fara.
                      > >
                      > > Technicznie, po dwóch kwartałach ujemnego wzrostu (- 0,18%) Włochy wkroczy
                      > ły
                      > > obecnie w okres recesji. "Produkt krajowy brutto w szarej strefie, stanowi
                      > ący
                      > > ekwiwalent 30% PKB Włoch, stał się regulatorem presji na ceny" - podkreśla
                      >
                      > > włoski ekonomista w wywiadzie, opublikowanym w poniedziałek przez gazetę "
                      > La
                      > > Stampa".
                      > >
                      > > W rezultacie, mimo że inflacja jest wysoka a PKB nie rośnie, każda włoska
                      > > rodzina posiada dochody o 30% wyższe niż wykazują dane oficjalne - zauważa
                      >
                      > > Fara.
                      > >
                      > > W sytuacji zwyżkujących cen - inflacja rośnie w tempie 2,7% rocznie -
                      > > "wychodzimy na swoje dzięki owym 30% dodatkowych dochodów, co odpowiada
                      > około
                      > > 270 mln euro, które pozwalają nam wchłonąć negatywne efekty inflacji" -
                      > > podkreśla prezes rzymskiego instytutu, który do końca roku nie widzi też
                      > oznak
                      > > ożywienia gospodarczego we Włoszech. Przewiduje także utrzymanie się spira
                      > li
                      > > inflacji jesienią, w efekcie spodziewanego wzrostu cen elektryczności, gaz
                      > u,
                      > > komunikacji i opłat ubezpieczeniowych. (mp)
                      > > więcej w kategorii »
                      > >
                      >
                      > no prosze, gdzie nie spojrzec, tam maciej probuje konkurowac z PAP, Rueters i
                      > innymi szukajac dowodow na to, ze dobrze wybral uciekajac do usa wraz z
                      innymi
                      > nieudacznikami :) tak, tak, trzeba jakos usprawiedliwic swoj bledny wybor
                      > zyciowy.

                      Az mnie korci by przyjechac do EU i zaczac sie cofac w rozwoju.
                      • Gość: MACIEJ WALKA O MIEJSCE PRACY W STANACH IP: *.ny325.east.verizon.net 28.08.03, 05:48
                        CNN.COM
                        Gunman kills 6 co-workers, dies in shootout with police
                        There was only one way out of the warehouse, police say, and Salvador Tapia
                        • Gość: MACIEJ POLKS UTONELA CHCAC UCIEC DO USA IP: *.ny325.east.verizon.net 02.09.03, 03:04
                          I POMYSLEC,ZE TO WSZYSTKO PO WSTAPIENIU POLSKI DO EU.


                          Poniedziałek, 1 września 2003

                          Polka utonęła chcąc uciec do USA
                          PAP 19:15

                          28-letnia Polka Agnieszka K. z Jarocina utonęła w sobotę w rzece Rio Grande,
                          gdy próbowała przedostać się nielegalnie wraz z mężem z Meksyku do USA -
                          poinformowały władze miasta Nuevo Laredo. Informację tę potwierdziła ambasada
                          RP w Meksyku.

                          Zajmująca się sprawami konsularnymi II sekretarz ambasady polskiej w stolicy
                          Meksyku Dorota Barys powiedziała, że od meksykańskiej policji uzyskała
                          informacje o nieudanej próbie przepłynięcia rzeki przez dwójkę Polaków przy
                          pomocy przemytnika ludzi. Według policji ktoś zadzwonił na posterunek,
                          informując o wypadku.

                          Męża Agnieszki K., Adama J. z Konina, zatrzymano do wyjaśnienia. W niedługim
                          czasie ma on być deportowany przez meksykańskie służby imigracyjne do Polski.
                          Powiedział on policji, że wraz z żoną zapłacili po 200 dolarów przemytnikowi,
                          który miał im ułatwić przedostanie się do USA. Gdy Agnieszkę K. porwał prąd,
                          przemytnik uciekł.

                          Polskie małżeństwo wjechało legalnie na teren Meksyku w sobotę. Polacy udający
                          się w celach turystycznych do tego kraju nie muszą mieć wizy.

                          Szef policji w Nuevo Laredo, Alberto del Angel Hernandez, powiedział, że bardzo
                          rzadko się zdarza, aby obywatele Polski usiłowali taką drogą dostać do do USA.
                          Dodał, że tylko w tym roku na brzegu Rio Grande w pobliżu Nuevo Laredo
                          znaleziono 16 ciał niedoszłych imigrantów. (ck)
                          więcej w kategorii »

                          • Gość: MACIEJ HOSSA W USA I CO NA TO HYDR. KOMEN. I FIZYK? IP: *.ny325.east.verizon.net 04.09.03, 02:38



                            Środa, 3 września 2003

                            Hossa w USA
                            PAP 01:10


                            Radość na giełdzie (fot. AFP)
                            Hossa na amerykańskim rynku akcji. Główne wskaźniki skoczyły o 1-2% w górę,
                            Nasdaq znalazł się na poziomie najwyższym od 17 miesięcy, Dow Jones i S&P 500 -
                            od 14 miesięcy.

                            Szczególnie poszukiwane były walory z branży komputerowej, oprogramowania,
                            biotechnologicznej, chemicznej i bankowo- inwestycyjnej.

                            Wtorkowa poprawa nastrojów wiąże się z opublikowaniem nowych, korzystnych
                            danych na temat wzrostu produkcji w przemyśle przetwórczym USA, co może
                            sygnalizować trwałe ożywienie w gospodarce amerykańskiej. W przemyśle
                            amerykańskim dobrze przyjęto wieści z Pekinu o ewentualnej korekcie kursu
                            waluty chińskiej, co może choćby częściowo powstrzymać zalew towarów chińskich
                            na rynku USA.

                            Dodatkowo dolar umocnił się względem euro. Za jednostkę europejską w końcu dnia
                            w Ameryce płacono 1,0809 dolara, w porównaniu z 1,0990 dol. w piątek. (ck)
                            • Gość: MACIEJ CZY FIZYK ROZGRYZIE DNA ?PERSONAL DNA ANALYSIS IP: *.ny325.east.verizon.net 09.09.03, 02:38

                              Tiny steps toward the $1,000 genome
                              Scientists working on more efficient ways to map DNA
                              Monday, September 8, 2003 Posted: 10:15 AM EDT (1415 GMT)

                              George Church, a professor of genetics at Harvard Medical School, looks at
                              amplified single molecules of DNA with fluorescent computer imaging.

                              WOBURN, Massachusetts (AP)
                              • maksimum JAK FIZYK ZNIOSL PORAZKE EURO W SZWECJI???? 16.09.03, 02:26
                                WIADOMO,ZE NASZ WIELKI HUMANISTA,NIE DOSC ZE BYL ZA PRZYJECIEM EURO PRZEZ
                                SZWEDOW,ALE I ICH DO TEGO NAMAWIAL.
                                A ONI SCIAGNELI SPODNIE I SIE DO NASZEGO KOCHANEGO FIZYKA TYLEM ODWROCILI.

                                PYTANIE POZOSTAJE:CZY WIEKSZOSC MIALA RACJE I WYSTRYCHNELA FIZYKA NA STRYCHU.
                                • maksimum Re: JAK FIZYK ZNIOSL PORAZKE EURO W SZWECJI???? 17.10.03, 02:42
                                  maksimum napisał:

                                  > WIADOMO,ZE NASZ WIELKI HUMANISTA,NIE DOSC ZE BYL ZA PRZYJECIEM EURO PRZEZ
                                  > SZWEDOW,ALE I ICH DO TEGO NAMAWIAL.
                                  > A ONI SCIAGNELI SPODNIE I SIE DO NASZEGO KOCHANEGO FIZYKA TYLEM ODWROCILI.
                                  >
                                  > PYTANIE POZOSTAJE:CZY WIEKSZOSC MIALA RACJE I WYSTRYCHNELA FIZYKA NA STRYCHU.

                                  Jakbys w wolnej chwili chcial przemyslec,czy korona jest lepsza dla Szwecji niz
                                  euro.
                                  • Gość: MACIEJ DEFICYT BUDZETOWY FRANCJI-KARA 7,5 MLD EURO IP: *.ny325.east.verizon.net 24.10.03, 04:09



                                    Najnowsze

                                    » 21:58 Wypadek w Tatrach
                                    » 21:46 Wypadek w rosyjskiej kopalni
                                    » 21:39 Reporter Al-Dżaziry na wolności
                                    » 21:10 Sejm przyjął ustawę podatkową




                                    w tej kategorii» 14:30 Euro szczytuje
                                    » 00:50 Co zrobić z górą komórek?
                                    » 13:40 IBGR prognozuje wzrost gospodarczy




                                    Zdjęcia dnia

                                    Atak chemiczny i inne zdjęcia dnia




                                    Raporty specjalne

                                    » Michnik przed komisją śledczą
                                    » Premiera czas zmienić?
                                    » Cięcia Hausnera
                                    » Sobotka w prokuraturze
                                    » Aborcyjne "przyspieszenie" SLD
                                    » 25-lecie pontyfikatu
                                    » Polska pieśń o Rolandzie
                                    » Irak: ataki na żołnierzy




                                    Ankieta


                                    Czy walka ze spamem (niechcianymi e-mailami) może być skuteczna?
                                    Tak
                                    Nie
                                    Trudno powiedzieć




                                    Zobacz wyniki



                                    Wtorek, 21 października 2003

                                    UE każe Francji zmniejszyć deficyt budżetowy
                                    PAP 18:35

                                    Komisja Europejska przedstawiła nowe zalecenia dla Francji w celu obniżenia jej
                                    deficytu budżetowego, który do 2005 r. powinien powrócić przynajmniej do
                                    granicznej wartości 3% PKB, przewidzianej w pakcie stabilizacyjnym. W tym roku
                                    deficyt budżetowy Francji wyniesie 4% PKB.

                                    Komisja przyjęła bez zmian projekt zaleceń przygotowany przez komisarza ds.
                                    ekonomicznych Pedro Solbesa. Żąda w nim od rządu premiera Jeana-Pierre'a
                                    Raffarina obniżenia deficytu do 2005 r. o cały punkt procentowy, podczas gdy
                                    Paryż w ciągu 2004 r. zamierzał zmniejszyć deficyt tylko o 0,6 punktu. Będzie
                                    to wymagało od Francji dodatkowych wysiłków.

                                    W przypadku niewywiązania się z tego zadania Francji grozi wysoka kara
                                    pieniężna do 0,5% PKB, co odpowiadałoby nawet 7,5 mld euro.

                                    W odpowiedzi na żądania KE, francuskie ministerstwo finansów ogłosiło we wtorek
                                    w Paryżu, że nie może podważyć równowagi globalnej swego projektu budżetu na
                                    2004 r., a nowe kroki na rzecz obniżenia deficytu budżetowego (jakich podjęcia
                                    wymaga spełnienie żądań Brukseli) byłyby destabilizujące dla budżetu. (mp)


                                    Komentator,czy ty czy ktos inny wierzy w to ze Francja zaplaci 7,5 mld euro kary
                                    za przekroczenie deficytu budzetowego???????????
                                    • maksimum CZY W 2004 BEDZIE TYLKO 4% WZROST GDP W USA? 30.10.03, 04:30
                                      money.cnn.com/2003/10/29/technology/earnings/index.htm
                                      Wiesc gminna niesie,ze w 3Q i 4Q tego roku rozped bedzie do 6% wzrostu GDP.
                                      A jak w niedalekiej 2004 przyszlosci?
                                      • maksimum JAK DLUGO MOZNA DAWAC SIE DYMAC? 10.11.03, 01:36
                                        Służba zdrowia to fikcja, policja to żart, korupcja w rozkwicie, bezrobocie
                                        przybrało rozmiary katastrofy, wymiar sprawiedliwości od lat pogrążony w
                                        kryzysie, a klasa polityczna budzi jedynie politowanie. Takim państwem można
                                        tylko gardzić, w dobrym tonie jest je oszukiwać, a na pewno nie warto za nie
                                        umierać. Jak długo można dawać się dymać?

                                        Autor : Anna Fisher
                                        • marcepanna Anka Fisher co ty gadasz chlopie? 10.11.03, 16:47
                                          Dzieki zdrowym mechanizmom jakie sie jeszzce u nas zdarzaja kosciol w Dalikowie
                                          wpadnie w rece Urbana
                                          • maksimum Re: Anka Fisher co ty gadasz chlopie? 10.11.03, 18:13
                                            marcepanna napisała:

                                            > Dzieki zdrowym mechanizmom jakie sie jeszzce u nas zdarzaja kosciol w
                                            Dalikowie wpadnie w rece Urbana

                                            I George'yk z Adasiem przerobia go na pijalnie wod mineralnych?
                                            • Gość: MACIEJ MOGA BUSHOWI NADMUCHAC IP: *.ny325.east.verizon.net 13.11.03, 21:50
                                              Bush najblizsze wybory wygra w cuglach,bo nawet Hillary przerazona
                                              popularnoscia Busha nie stanela do walki,a EU moze mu nadmuchac.



                                              Kłótnia w WTO, czyli celne ciosy w Busha
                                              Maciej Kuźmicz 13-11-2003, ostatnia aktualizacja 13-11-2003 17:31

                                              Narasta napięcie między Waszyngtonem a Brukselą. Unia może nałożyć na USA karne
                                              cła w wysokości ponad 6 mld dol! Wojny handlowej raczej nie będzie, ale Ameryka
                                              nie zapomni gróźb Brukseli

                                              Ekonomicznym doradcom prezydenta Busha, którzy martwią się przede wszystkim
                                              sięgającą już pół biliona dolarów dziurą budżetową, przybył kolejny kłopot.
                                              Światowa Organizacja Handlu (WTO) zdecydowała, że amerykańskie cła zaporowe na
                                              produkty stalowe wprowadzone w ubiegłym roku są niezgodne z regułami handlu
                                              międzynarodowego.

                                              Kraje, które pozwały USA przed trybunał WTO, będą mogły nałożyć na amerykańskie
                                              produkty cła karne - jeżeli bariery chroniące amerykański rynek stali nie
                                              znikną. Największym straszakiem dysponuje UE - może nałożyć cła o wartości
                                              ponad 2,2 mld dol.

                                              To już druga spektakularna porażka Amerykanów w WTO w bardzo krótkim czasie. W
                                              ubiegłym tygodniu Bruksela oznajmiła, że w marcu nałoży cła karne w wysokości
                                              200 mln dol. na produkty z USA, bo Amerykanie nie zmienili swego prawa
                                              podatkowego, które w niedozwolony sposób wspiera eksporterów. Werdykt WTO w
                                              sprawie FSC dał Unii prawo nałożenia ceł w wysokości... aż 4 mld dol.!

                                              Wojny nie będzie, ale...

                                              Co teraz? Na to pytanie Komisja Europejska i Departament Handlu USA odpowiadają
                                              zgodnie: wojny handlowej nie będzie. Konflikt nikomu się nie opłaca, a już na
                                              pewno nie krajom, których dzienna wymiana handlowa przekracza miliard dolarów
                                              (rocznie to ok. 380 mld dol.). Ponadto wyroki, które wydało WTO, dotyczą
                                              niewiele ponad 2 proc. wartości całego handlu pomiędzy Unią i USA, więc zasięg
                                              retorsji nie będzie odczuwalny dla całej gospodarki.

                                              Sprawa ma jednak drugi, ważniejszy wymiar. To kwestia politycznych skutków ceł
                                              karnych, które Unia może zacząć stosować już za cztery miesiące. Właśnie z tego
                                              powodu doradcy polityczni prezydenta Busha intensywnie zastanawiają się jak
                                              wyjść z sytuacji, która na kilka miesięcy przed wyborami prezydenckimi może
                                              mieć poważny wpływ na wizerunek Busha.

                                              Bruksela opublikowała już listę produktów, których dotyczyć będą cła karne w
                                              obu przypadkach (stal i sprawa FSC). Są na niej towary produkowane w stanach, w
                                              których Republikanie mają minimalną przewagę nad Demokratami, m.in. cytrusy i
                                              sok pomarańczowy z Florydy, czy tekstylia z Karoliny Północnej.

                                              Cła na pewno nie będą wysokie (na początku mają wynieść zaledwie 5 proc.), ale
                                              ich efekt psychologiczny może spowodować, że Bush straci poparcie części
                                              wyborców. A tego administracja za wszelką cenę chciałaby uniknąć.

                                              Poza tym Bush wprowadził zaporowe cła na stal, tłumacząc to troską o rodzimy
                                              sektor stalowy i związki zawodowe. Jeżeli podejmie decyzję o ich zniesieniu (a
                                              miały obowiązywać do 2005 r.), okaże się politykiem, który nie dotrzymuje
                                              słowa. Tego amerykańscy wyborcy nie wybaczą mu tak łatwo, jak wysokiego, choć
                                              abstrakcyjnego dla nich, deficytu budżetowego.

                                              Wygrane zatargi handlowe mają też duże znaczenie dla samej UE. Poprawiły nieco
                                              wizerunek unijnego komisarza ds. handlu, Pascala Lamy'ego. Lamy poniósł we
                                              wrześniu klęskę podczas szczytu WTO w Cancun, kiedy kierowana przez niego
                                              unijna delegacja nie potrafiła wynegocjować korzystnych warunków liberalizacji
                                              handlu. Tym razem Komisja może się pochwalić przed lobby stalowym i
                                              konsumentami: potrafimy dbać o wasze interesy.

                                              Co zrobią Amerykanie

                                              Groźba nałożenia ceł karnych w wysokości 6 mld dol. będzie miała konsekwencje
                                              nie tylko dla USA i Unii, ale również dla WTO, w ramach której niekorzystne dla
                                              Amerykanów werdykty zapadły.

                                              Administracja Busha już zapowiedziała, że nie zgadza się z ostatecznym wyrokiem
                                              WTO. Niestety, nie ma od niego odwołania i Amerykanie - chcąc nie chcąc - będą
                                              musieli obniżyć cła na stal. Nad zmianą prawa podatkowego już pracują, choć
                                              wątpliwe, by zdążyli do marca i unijne cła karne raczej wejdą w życie.

                                              Czy mogą postąpić inaczej? Tak, ale wtedy postawiliby pod znakiem zapytania
                                              celowość istnienia całego systemu wielostronnych umów handlowych i rozsądzania
                                              sporów. A tutaj więcej mogliby stracić niż zyskać (USA wygrało w WTO znakomitą
                                              większość spraw i zyskało na liberalizacji handlu).

                                              Handlowy policzek nie przejdzie jednak bez echa - po fiasku Cancun Amerykanie
                                              będą mieli w ręku jeszcze jeden argument, by dążyć raczej w stronę zawierania
                                              dwustronnych umów i tworzenia stref wolnego handlu. Już 17 listopada zacznie
                                              się w Miami szczyt 34 krajów, który ma przyspieszyć prace nad powołaniem do
                                              życia Strefy Wolnego Handlu Obu Ameryk (FTAA). Amerykanie będą dążyli do jej
                                              utworzenia - szczególnie, że to również jedno z wyborczych zapewnień Busha.

                                              Unia czeka na rozwój wypadków i jest pewna, że niekorzystne dla niej zapisy
                                              znikną z amerykańskiego prawa. Ustępstwa na pewno uzyska - ale może również
                                              stracić na transatlantyckiej kłótni. Cła karne to przecież kolejny argument w
                                              rękach potężnego lobby amerykańskiego wspieranego przez związki zawodowe, które
                                              domaga się większej promocji rodzimych towarów i zapewnienia im pierwszeństwa
                                              np. w zakupach rządowych.

                                              Hasło "Buy American", czyli "kupuj co amerykańskie"zyskuje na popularności. W
                                              USA już wylewano do rynsztoków francuskie wino, lobbując za kupowaniem
                                              kalifornijskich odpowiedników. Takie akcje mogą obudzić resentyment do
                                              europejskich produktów. Szczególnie, że USA boryka się z rekordowym deficytem
                                              handlowym: ponad 324 mld dol. w okresie tylko od stycznia do sierpnia. Tym
                                              łatwiej będzie przekonać do bojkotu części zagranicznych towarów.

                                              Handel polityczny

                                              Po raz pierwszy chyba polityka handlowa może w takim stopniu - choć pośrednio -
                                              wpływać na krajobraz polityczny największej potęgi gospodarczej świata. Bush na
                                              pewno będzie musiał wziąć pod uwagę skutki nałożenia ceł w przyszłorocznych
                                              wyborach prezydenckich.

                                              Z kolei Bruksela - jak bardzo nie zaprzeczałaby, że jej decyzja jest stricte
                                              handlowa, dość niespodziewanie uzyskała znaczący wpływ na amerykańską politykę
                                              wewnętrzną. To nowość i Komisja będzie musiała się dobrze zastanowić jakie cła
                                              i na które towary nałoży, bo może doprowadzić do zmiany sympatii politycznych
                                              Amerykanów. Nie wiadomo jak Amerykanie potraktowaliby taką ingerencję.

                                              Dwa wyroki WTO, które dowiodły, że system rozstrzygania sporów działa, mogą
                                              okazać się przełomowymi również dla samej Organizacji. Oba opiewają na
                                              rekordowe kwoty i WTO nie wie, jak zareagują na nie strony sporu. Nie ma
                                              jeszcze praktyki w takich sprawach. Jeżeli wszystko pójdzie gładko i Amerykanie
                                              dostosują się do orzeczeń, WTO odzyska część prestiżu, który utraciło po
                                              Cancun. Organizacja dowiedzie też, że swymi wyrokami może wpływać na porządek
                                              międzynarodowej gospodarki, a więc również regulować proces globalizacji.

                                              Co z Polską

                                              Jaka jest rola Polski w transatlantyckim sporze? Na razie żadna. Po
                                              przystąpieniu do UE będziemy formalnie w obozie, który z Amerykanami - a więc
                                              politycznym partnerem Polski - walczy. Praktycznie jest tak już dziś, bo polska
                                              polityka handlowa jest w dużej mierze kształtowana przez Komisję Europejską
                                              (Unia prowadzi wspólną politykę handlową).

                                              Wartość naszego ubiegłorocznego eksportu do USA w ubiegłym roku sięgnęła
                                              niewiele ponad 1 mld dol.; to tylko 2,7 proc. wartości całego polskiego
                                              eksportu. Import wyniósł 1,7 mld dol. (3,3 proc. wartości całego importu). Cła
                                              retorsyjne USA, które spowodują wzrost cen amerykańskich towarów na polskim
                                              rynku nie wpłyną więc znacząco na kondycję całej naszej gospodarki. (

                                              • Gość: MACIEJ EDUKACJA W USA I NIEMOCTWO W EU IP: *.ny325.east.verizon.net 23.11.03, 18:05
                                                Jest to fragment z art w GW

                                                "Ameryka bije przy tym Europę w prywatnych nakładach na szkolnictwo, które są
                                                tam o 1 proc. PKB wyższe. Uniwersytety amerykańskie dzięki systemom
                                                stypendialnym przyciągają najlepszych studentów z całego świata, w tym z
                                                Europy, którzy często tam zostają. - 100 tys. naukowców unijnych pracuje dziś
                                                za oceanem - podkreśla komisarz Reding. - Europejskie uniwersytety, w
                                                przeciwieństwie do USA, są także oderwane od związków z przemysłem."
                                                • Gość: MACIEJ ALDONCA? BO NA TWARZY NIE MOGE SIE SKONCENTROWAC IP: *.ny325.east.verizon.net 29.11.03, 06:36
                                                  channels.netscape.com/ns/men/gallery.jsp?floc=g-bobbi13&gname=bobbi1&gproj=b&grurl=http%3A%2F%2Fchannels.netscape.com%2Fns%
                                                  2Fmen%2Feditorial.jsp%3Flayout%3D2%26page%3Dtopten&photo=3
                                                  • Gość: MACIEJ NAS TEZ STAC NA JALMUZNE DLA UBOGICH IP: *.ny325.east.verizon.net 01.12.03, 06:52

                                                    Bush may scrap steel duties

                                                    Speculation mounts that White House will scrap or roll back steel tariffs
                                                    following sanctions delay.
                                                    November 28, 2003: 10:45 AM EST



                                                    GENEVA (Reuters) - Speculation mounted Friday that Washington will scrap or
                                                    roll back controversial steel tariffs after it sought and obtained an effective
                                                    delay in retaliatory sanctions by countries opposed to them.


                                                    The World Trade Organization (WTO), which had been due to ratify the verdict of
                                                    its highest court that the duties are illegal, has put off the key session for
                                                    nine days at the request of the United States.

                                                    The European Union, one of a number of trade partners to take action at the WTO
                                                    over the levies, had warned it was ready to hit Washington with sanctions on up
                                                    to $2.2 billion of goods within five days of the WTO approving the court
                                                    ruling.

                                                    With the delay, the countdown to EU retaliation, which would be the largest
                                                    ever unleashed in a trade fight, was also put on hold.

                                                    "If the delay allows the United States time to withdraw the protectionist
                                                    measures, that is better for everybody," said Fabian Delcros, a spokesman for
                                                    the EU in Geneva.

                                                    Officially, Washington wanted the delay because it had not been expecting the
                                                    meeting to take place before December 10, the legal deadline for WTO states to
                                                    ratify the court decision.

                                                    But it comes amid increasing signs President Bush's administration is
                                                    considering ditching the duties, initially for up to 30 percent, which it
                                                    imposed in 2002 to help defend the country's struggling steel industry against
                                                    cheap imports.

                                                    Ending the tariffs 16 months ahead of schedule could spark a political backlash
                                                    against Bush in next year's presidential election in the pivotal steel-
                                                    producing states of Ohio, Pennsylvania, and West Virginia.

                                                  • Gość: MACIEJ NIECH SE DARMOZJADY OBEJRZA AMERYKE IP: *.ny325.east.verizon.net 06.12.03, 04:54
                                                    channels.netscape.com/ns/men/gallery.jsp?floc=g-wendyjune21&gname=wendyjune2&gproj=w&grurl=http%3A%2F%2Fchannels.netscape.com%
                                                    2Fns%2Fmen%2Fdefault.jsp&photo=1
                                                  • Gość: MACIEJ WINA AMERYKANSKIE vs EUROPEJSKIE SIKACZE IP: *.ny325.east.verizon.net 07.12.03, 08:29
                                                    www.msnbc.com/news/1000710.asp?0dm=B1FXL
                                                  • Gość: Pytion Re: NIECH SE DARMOZJADY OBEJRZA AMERYKE IP: *.stegny.2a.pl 07.12.03, 22:16
                                                    Nic się nie zmieniasz Macieju. Nadal wierzysz w menadżerski kapitalizm. Tylko
                                                    słuchać jak krzykniesz "Niech żyją Tępi Bezwględni ale Sprytni".
                                                    Amerykanie to według Ciebie pracusie a reszta darmozjady. Miło mi być w takim
                                                    razie darmozjadem. Przynajmniej używam mózgu nie tylko do myślenia o dupach i
                                                    pieniądzach...
                                                  • maksimum Re: NIECH SE DARMOZJADY OBEJRZA AMERYKE 07.12.03, 22:35
                                                    Gość portalu: Pytion napisał(a):

                                                    > Nic się nie zmieniasz Macieju. Nadal wierzysz w menadżerski kapitalizm. Tylko
                                                    > słuchać jak krzykniesz "Niech żyją Tępi Bezwględni ale Sprytni".

                                                    Niekoniecznie Tepi i Bezwzgledni,ale spryt jest chyba dziedziczny,bo ja wierze
                                                    w selekcje naturalna.

                                                    > Amerykanie to według Ciebie pracusie a reszta darmozjady. Miło mi być w takim
                                                    > razie darmozjadem. Przynajmniej używam mózgu nie tylko do myślenia o dupach i
                                                    > pieniądzach...

                                                    Rzuc jakis temat,bo do glowy mnie nic nie przychodzi!
                                                  • Gość: Pytion Re: NIECH SE DARMOZJADY OBEJRZA AMERYKE IP: *.eranet.pl 12.12.03, 23:00
                                                    Np. Czy na świecie powstaje nowa arystokracja? Przegląd pochodzenia społecznego
                                                    top menadżerów w krajach Zachodu.
                                                    Proste?
                                                    :-)
                                                    Pozdrawiam serdecznie, również TBSów.
                                                  • maksimum Re: NIECH SE DARMOZJADY OBEJRZA AMERYKE 13.12.03, 05:04
                                                    Gość portalu: Pytion napisał(a):

                                                    > Np. Czy na świecie powstaje nowa arystokracja? Przegląd pochodzenia
                                                    społecznego top menadżerów w krajach Zachodu.
                                                    > Proste?
                                                    > :-)
                                                    > Pozdrawiam serdecznie, również TBSów.

                                                    Tak rzeczywiscie jest.
                                                    Ale Stany coraz bardziej oddalaja sie od EU i tu liczy sie najlepsza jakosc
                                                    wlasnie teraz,w tej chwili a nie sprzed 10-20 lat.
                                                    Nawet jak ogladasz programy sportowe,to slychac komentarze:Bardzo dobry
                                                    zawodnik i pochodzi z usportowionej rodziny itd.
                                                    Geny graly i beda graly duza role w osiaganiu sukcesow i teraz juz sie otwarcie
                                                    o tym mowi.
                                                  • Gość: Pytion Re: NIECH SE DARMOZJADY OBEJRZA AMERYKE IP: *.energis.pl 13.12.03, 12:59
                                                    Geny? A jaką rolę geny grały w arystokracjach, które znamy z historii? Spójrz
                                                    na Radziwiłłów. Kiedyś - wielcy ludzie, a potem same ćwoki, aż po dziś dzień (z
                                                    pewną poprawą jednakże). Geny nie grają aż takiej roli.
                                                    A sam fakt zamykania się klasy zarządzającej jest niebezpieczny dla demokracji.
                                                    Wystarczy popatrzeć by zrozumieć, że świat schodzi po równi pochyłej prosto w
                                                    paszczę najgorszej rewolucji.
                                                  • Gość: Mix Kolanko ale najlepsze jak Bogus Mec IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 13.12.03, 14:16
                                                    zapakowal walizeczke , kupil grzecznie bilecik i nawet zaryzykowal lot nad
                                                    oceanem i po coz to wszystko?
                                                    przylecial sie leczyc u naszych onkologow

                                                    to ja sie pytam, dlaczego nie leczy sie u najlepszych specjalistow na swiecie
                                                    czyli w USA i po jakiego diabla oddal sie w rece naszych szamanow?


                                                  • maksimum Re: NIECH SE DARMOZJADY OBEJRZA AMERYKE 13.12.03, 15:36
                                                    Gość portalu: Pytion napisał(a):

                                                    > Geny? A jaką rolę geny grały w arystokracjach, które znamy z historii? Spójrz
                                                    > na Radziwiłłów. Kiedyś - wielcy ludzie, a potem same ćwoki, aż po dziś dzień
                                                    (z pewną poprawą jednakże). Geny nie grają aż takiej roli.

                                                    Geny graja decydujaca role,z tym ze bardzo wazne jest tez sprawa wychowania
                                                    mlodych ludzi wsrod tych bogatych.
                                                    Zazwyczaj jest im wszystko dawane,co zabija instynkt samozachowawczy i tak bylo
                                                    np w rodzinie Kennedych.Zjezdzaja niezle po rowni pochylej.
                                                    Ojciec B.Gates'a byl bogatym i wplywowym czlowiekiem i Bill chodzil do dobrych
                                                    prywatnych szkol i wyniki widac,z tym ze nastepne pokolenie ma juz
                                                    zagwarantowany byt i brak ciagu do przodu.

                                                    > A sam fakt zamykania się klasy zarządzającej jest niebezpieczny dla
                                                    demokracji.

                                                    Tego zamykania sie w Stanach nie ma,bo Kennedych wszyscy omijaja z daleka.

                                                    > Wystarczy popatrzeć by zrozumieć, że świat schodzi po równi pochyłej prosto w
                                                    > paszczę najgorszej rewolucji.

                                                    W EUropie bedzie dluga recesja,ale swiat sie caly czas rozwija w tempie ok 3%
                                                    rocznie i nikt i nic tego postepu nie zatrzyma.
                                                    Terrorysci i Taliby chcieli ten postep zatrzymac,ale USA im nie pozwolilo.
                                                    Niektorzy jak EUropa na ten postep sie nie zalapia i to wszystko.
                                                    EUnuchowata EUropa chciala negocjowac z terrorystami i Talibami i cofac sie w
                                                    rozwoju razem z nimi i na to USA nie pozwolily.

                                                  • Gość: Pytion Re: NIECH SE DARMOZJADY OBEJRZA AMERYKE IP: *.eranet.pl 13.12.03, 21:40
                                                    Miło, że przynajesz mi rację a propos genów i wychowania :-)
                                                    Co do Kennedych, cóż... nie ich miałem na myśli mówiąc o zamykaniu się nowej
                                                    arystokracji. Myślałem o mniej znanych. Naprawdę zachęcam do przejrzenia
                                                    nazwisk członków zarządów największych korporacji w USA i innych krajach
                                                    Zachodu. Zauważysz jakże zgodną z ideałami kapitalistycznych rewolucji (od
                                                    amerykańskiej poczynając) powtarzalność nazwisk.
                                                    Fakty są takie: (przekładając na Polskę) jak nazywasz się Bochniarz, Kulczyk
                                                    czy Król to nie musisz mieć MBA i innych pierdół by być członkiem zarządu czy
                                                    managmentu szerzej pojętego w wielkich firmach. Ale jak nazywasz się Kowalski,
                                                    to choćbyś skończył nie wiem ile uczelni, zapierniczał 20 h/doba i miał IQ 150
                                                    to masz przerąbane. I tak już będzie aż do momentu, w którym stan Trzeci nie
                                                    zrobi znów rozpierduchy...
                                                    Stara, szlachecka arystokracja miała przynajmniej pozory kultu inych wartości
                                                    niż pieniądz. Obecna uważa pieniądz za boga, a człowieka za gówno i dlatego
                                                    domaga się zniesienia ochrony socjalnej dla tych, którzy nie umieli dobrze
                                                    kraść lub nie byli TBSami (oraz życiowych nieudaczników itp.), dlatego
                                                    przekonuje się nas, że służba zdrowia nie może być opłacana tylko z podatkow
                                                    itp. Niedługo państwa Zachodu wrócą do XIX wieku - będą służyły jako stróż
                                                    nocny bogatych. Laissez faire!
                                                    Tego chcecie? Może to niegłupi pomysł? Przydałby się nowy Marks ;-)

                                                  • Gość: Mix Kolanko Re: NIECH SE DARMOZJADY OBEJRZA AMERYKE IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 13.12.03, 22:23
                                                    jak wynika z definicji elita to zamknieta grupa
                                                    to o genach tez banaly same
                                                    wiadomo ze dziedziczy sie cechy a srodowisko ma pewien wplyw na nie
                                                    dzieci Einsteina byly debilne a jego rodzinka nieciekawa a on sam pod koniec
                                                    zycia byl degrengolada umyslowa chociaz pracowal w USA, ktore jak wiadomo
                                                    dzialaja na umysl wybitnie stymulujaco przeciez
                                                    poza tym taki Kowalski z takim IQ bez watpienia umie sie ustawic w zyciu i
                                                    glodny nie bedzie
                                                  • pit_b Re: NIECH SE DARMOZJADY OBEJRZA AMERYKE 13.12.03, 22:34
                                                    Gość portalu: Mix Kolanko napisał(a):

                                                    > jak wynika z definicji elita to zamknieta grupa

                                                    Gdzie podaja takie definicje?

                                                    > to o genach tez banaly same
                                                    > wiadomo ze dziedziczy sie cechy a srodowisko ma pewien wplyw na nie

                                                    To w koncu sie dziedziczy, czy srodowisko ma wplyw? W jakiej proporcji?
                                                    Bo o to wlasnie chodzi w tej dyskusji.

                                                    > dzieci Einsteina byly debilne a jego rodzinka nieciekawa a on sam pod koniec
                                                    > zycia byl degrengolada umyslowa chociaz pracowal w USA, ktore jak wiadomo
                                                    > dzialaja na umysl wybitnie stymulujaco przeciez

                                                    he, he, degrengolada. Niezle!

                                                    > poza tym taki Kowalski z takim IQ bez watpienia umie sie ustawic w zyciu i
                                                    > glodny nie bedzie

                                                    W calej dyskusji chodzi o dziedzicznosc specjalnych przywilejow i zle skutki za
                                                    tym idace dla spolecznosci. A Ty troche obok tematu, jakby.
                                                  • Gość: pit-d Re: NIECH SE DARMOZJADY OBEJRZA AMERYKE IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 14.12.03, 07:53
                                                    no ale gdyby elita nie miala dostepu do specjalnyc0 przywilejow nie bylaby
                                                    elita

                                                  • Gość: Pytion Re: NIECH SE DARMOZJADY OBEJRZA AMERYKE IP: *.energis.pl 16.12.03, 15:23
                                                    Jeżeli elity, a do tego to znów zmierza, będą blokować do siebie dostęp to
                                                    Kowalski (Smith, etc) gówno będzie mógł nawet z IQ 200. Pragnę zauważyć, że
                                                    hasłem wszystkich niesocjalistycznych rewolucji była m in równość szans.
                                                    Współczesny globalizm jej nie zapewnia. Elity śmieją się w twarz zwykłym
                                                    ludziom i zgarniają co raz większy majątek. Niedługo będzie tak, że zniosą
                                                    płace minimalne i zlikwidują wszelkie zabezpieczenia emerytalne... ha! Ale
                                                    będzie super. Laissez Faire!
                                                • Gość: Pytion Re: EDUKACJA W USA I NIEMOCTWO W EU IP: *.eranet.pl 13.12.03, 21:44
                                                  No i co z tego? Nie zmienia to faktu, że i tak USA nie wygra wojen handlowych z
                                                  EU... A wielu z tych naukowców wraca do Europy.
                                                  • maksimum WOJNA HANDLOWA USA vs EU 14.12.03, 01:31
                                                    Gość portalu: Pytion napisał(a):

                                                    > No i co z tego? Nie zmienia to faktu, że i tak USA nie wygra wojen handlowych
                                                    z EU...

                                                    Z prostego powodu.W WTO jeden kraj ma jeden glos i EU ma wiecej glosow niz USA.
                                                    Ale przeciez nie chodzi tu o wojne handlowa,lecz o to kto sie bedzie rozwijal
                                                    i mial male bezrobocie(USA) a kto bedzie w stagnacji z wysokim bezrobociem(EU).

                                                    > A wielu z tych naukowców wraca do Europy.

                                                    Wielu Polakow ,ktorzy wyjechali do Stanow tez wraca do Polski,co nie znaczy ze
                                                    Stany bez nich upadna.
                                                  • Gość: pit-d Re: WOJNA HANDLOWA USA vs EU IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 14.12.03, 08:10
                                                    Szkoda MAcieju ze nie mogles ogladac wczorajszego programu tv u nas o
                                                    kompleksie biednej europy, patriotyzmie i emigracji
                                                    Tylko ta dziennikarka prowadzaca poplynela, bo wyrwal jej sie w dyskusji
                                                    niekontrolowanie cytat z Witkacego, pewnie bedzie kolendowac z Monia w TVN 24
                                                  • maksimum Re: WOJNA HANDLOWA USA vs EU 14.12.03, 14:34
                                                    Gość portalu: pit-d napisał(a):

                                                    > Szkoda MAcieju ze nie mogles ogladac wczorajszego programu tv u nas o
                                                    > kompleksie biednej europy, patriotyzmie i emigracji
                                                    > Tylko ta dziennikarka prowadzaca poplynela, bo wyrwal jej sie w dyskusji
                                                    > niekontrolowanie cytat z Witkacego, pewnie bedzie kolendowac z Monia w TVN 24

                                                    No wlasnie,napisz cos o tym,bo ciagle odnosze wrazenie,ze EUropejczycy patrza
                                                    na Amerykanow z gory.
                                                    Czy TVN 24 to jest taka ostatnia deska ratunku dla przebrzmialych slaw?
                                                    Pozdr Maciej
                                                  • Gość: pit-d Re: WOJNA HANDLOWA USA vs EU IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 15.12.03, 23:50
                                                    Oj spodobalby sie Tobie ten program
                                                    pozdr
                                                    Krakowek zasypany
                                                  • maksimum Re: WOJNA HANDLOWA USA vs EU 16.12.03, 01:30
                                                    Gość portalu: pit-d napisał(a):

                                                    > Oj spodobalby sie Tobie ten program
                                                    > pozdr
                                                    > Krakowek zasypany

                                                    W TVN 24 to im tylko kolendowanie i ziobrowanie pozostalo.
                                                    A z czym sie ta redaktorzyna wysypala?
                                                    U nas zero stopni,slonce i mocny wiatr.
                                                  • Gość: MACIEJ "ZDROWA ZYWNOSC" W EU I JEJ SKUTKI IP: *.ny325.east.verizon.net 18.12.03, 04:43
                                                    www.cnn.com/2003/HEALTH/conditions/12/17/madcow.disease.ap/index.html
                                                    Ja nie slyszalem jeszcze zeby ktos zalapal "mad cow" disease w Stanach.
                                                    Jednak polityka rolna w EUropie "sprawdza sie".
                                                  • Gość: Pytion Re: "ZDROWA ZYWNOSC" W EU I JEJ SKUTKI IP: *.stegny.2a.pl 21.12.03, 21:46
                                                    Ciekawe jak USA zaśpiewają jak inwestorzy finansowi "nagle" stracą zaufanie do
                                                    obligacji amerykańskiego rządu... Z czego sfinansują "deficycik"?

                                                    A poza tym sądzę, że menadżerów nalezy nauczyć żyć za takie pieniądzę, jakie ma
                                                    najniższy z ich podwładnych...
                                                  • maksimum Re: "ZDROWA ZYWNOSC" W EU I JEJ SKUTKI 02.01.04, 08:04
                                                    Gość portalu: Pytion napisał(a):

                                                    > Ciekawe jak USA zaśpiewają jak inwestorzy finansowi "nagle" stracą zaufanie
                                                    do obligacji amerykańskiego rządu... Z czego sfinansują "deficycik"?

                                                    A w kogo maja inwestorzy swiatowi miec wiare w chwili obecnej,jak USA jest
                                                    jedynym krajem wysoko cywilizowanym ktory sie rozwija??????????

                                                    > A poza tym sądzę, że menadżerów nalezy nauczyć żyć za takie pieniądzę, jakie
                                                    ma najniższy z ich podwładnych...

                                                    To juz w Polsce sie calkiem niezle udaje.
                                                    Ale tak 5:1 to daloby sie przezyc.
                                                  • maksimum CHINY MUSZA ZWOLNIC,BO TAK CHCE HYDRAULIK 06.01.04, 05:06
                                                    HYDRAULKI napisal:

                                                    "Chiny muszą zwolnić, bo grozi im krach z przegrzania - gwałtownie rosną tam
                                                    złe długi, pieniądze pożyczane są bez zabezpieczeń, kolej nie nadąża z
                                                    przewozem towarów, prąd elektr. drożeje, a elektrownie coraz częściej wyłączają
                                                    go producentom - nie nastarczają z podażą itp. Klasyczne objawy gospodarki
                                                    przegrzanej - obawiam się, że Bank Ludowy zadziała za późno i będzie tam małe
                                                    bums, być może jeszcze w tym roku.
                                                    Gdy Chiny zwolnią, surowce zaczną tanieć i wtedy nic już nie powstrzyma
                                                    spadających z nieba płatków śniegu deflacyjnej zimy Kondratiewa, aż góra długu
                                                    się rozwieje, a człowiek będzie się bał pożyczyć jednego centa (jak w 1942-43) -
                                                    wtedy zacznie się wiosna Kondratiewa - gdy zapanuje przygnębienie i strach, a
                                                    WSZYSCY będą myśleć, ze może już być tylko gorzej. Tylko, że... poprzednia zima
                                                    Kondratiewa przyniosła nam Hitlera i II wojnę światową, upadek demokracji
                                                    europejskich i faszyzację narodów. Co przyniesie ta zima, gdy już będzie
                                                    naprawdę źle????"

                                                    Jak nam zle i my sa w stagnacji,to nazwijmy ta zime po naukowemu z rosyjska i
                                                    juz nam cieplej.
                                                    Najlepiej to wywrozyc calemu swiatu kryzys i wtedy bylaby ZIMA SWIATOWA.
                                                    Niestety dla was smutasy hydrauliki swiat sie rozwija i BEDZIE SIE ROZWIJAL,
                                                    TYLKO EUROPA BEDZIE SIE ZWIJAC,BO WY LBA NIE MACIE JAK SIE ROZWIJAC.
                                                    I to by bylo na tyle.
                                                    Japonce juz 13 lat sa w stagnacji i EU wlasnie od poczatku XXI wieku dolaczyla
                                                    do skosnych wyspiarzy i bedzie z nimi konkurowac w ilosci stagnacji i recesji.
                                                    Powodzenia wam zycze pod przywodctwem HYDRAULIKA,ktory ekonomii nic a nic nie
                                                    kuma i wtoruje mu Jasio z 4a,ktory ma to do siebie,ze nie wie co czyta.
                                                    Byl tu kiedys "wielki ekonomista" Jasio z piosenki Kaczmarskiego,znany
                                                    zwolennnik mocnego pieniadza i teraz juz dokladnie widac jak EU daje doopy
                                                    dzieki mocnemu euro,to i Jasio sie wyciszyl.
                                                    Popieral go od czasu do czasu inny wielki ekonomista pt FIZYK i tez go wcielo
                                                    bo gadal tak glupio jak HYDRAULIK.
                                                  • maksimum FREE VIDEO-QUEEN MARY 2 08.01.04, 04:25
                                                    msnbc.msn.com/id/3032072/
                                                    49 feet from the galon.
                                                  • Gość: MACIEJ BLADY I MIAL OWLOSIONE POSLADKI IP: *.ny325.east.verizon.net 19.01.04, 06:22

                                                    • Re: STRINGI- za czy przeciw?
                                                    emka_waw 07.01.2004 13:13 odpowiedz na list


                                                    > Z tego co mówili w TV to stringi moją sprzyjać powstawaniu infekcji (np.
                                                    > grzybica), gdyż są opięte i obcisłe.
                                                    > Ja osobiście nie noszę, bo dla mnie nie są one wygodne a ja cenie przede
                                                    > wszystkim wygodę.

                                                    Też słyszałam tę bzdurę. Jedna moja znajoma, poddenerwowana tą informacją,
                                                    poleciała z pytaniem do ginekologa i usłyszała: "jeśli Pani tyłek myje i
                                                    codziennie majtki pierze, to wszystko jedno, co Pani nosi. Jak nie, to nawet
                                                    pantalony Pani nie pomogą"

                                                    • Re: STRINGI- za czy przeciw? IP: *.chello.pl
                                                    Gość: ON 18.01.2004 15:38 odpowiedz na list


                                                    jestem ZA. moja kobieta od kiedy je odkryła, nosi tylko takie. twierdzi, że
                                                    czuje się w nich bardzo wygodnie. Moim zdaniem fajnie wyglądają, ale wbrew temu
                                                    co ktoś wcześniej napisał... to na szczęście nie to samo, co być nago.
                                                    ...a jeśli chodzi o grzybicę- jak ktoś brudny chodzi, to i bez majtek będzie ją
                                                    miał...a telewizja kłamie;) poza tym rzeczywiście wystające stringi ze spodni
                                                    to wiocha. Widziałem też na plaży faceta w stringach. moim zdaniem wyglądało to
                                                    strasznie, tym bardziej, że gość był bardzo niezgrabny, blady i miał owłosione
                                                    pośladki- straszne!!! ;)


                                                  • Gość: marcee Re: BLADY I MIAL OWLOSIONE POSLADKI IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 19.01.04, 08:34
                                                    tez mysle ze lovelly ma takie posladki

                                                    w kazdym razie chodzi o to ze stringi to rodzaj PROSTACKIEJ KOKIETERII
                                                    facetom nie trzeba wiele zeby drag stanal wiec malo wyrafinowane babki stringi
                                                    na dupe zakladaja : no bo po co sie wysilac skoro mozna sie nie wysilac?
                                                    a poza tym jak gosc takie cos zobaczy od razu pomysli ze dobrze upolowal i o to
                                                    tez biega
                                                  • Gość: marcee albo inaczej jeszcze IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 19.01.04, 08:37
                                                    jak facet zobaczy stringi to nawet mu owlosione dupsko ne wadi
                                                    i wiele kaszalotow taki tani chwyt stosuje
                                                  • maksimum A KASZALOT TO TAKA BABA,CO MA PARNIK JAK LEJ PO BO 19.01.04, 18:03
                                                    Gość portalu: marcee napisał(a):

                                                    > jak facet zobaczy stringi to nawet mu owlosione dupsko ne wadi
                                                    > i wiele kaszalotow taki tani chwyt stosuje

                                                    LEJ PO BOMBIE i duzo lepiej jej w rajtuzach niz w stringach?
                                                  • maksimum WHO'S HOT & WHO'S NOT I INNE KASZALOTY 27.01.04, 04:48
                                                    channels.netscape.com/ns/celebrity/hottest.jsp
                                                  • maksimum "NIELEGALNY IMIGRANT" KWASNIEWSKI W KANADZIE 29.01.04, 23:39
                                                    A ciekawe co by Olek rzeczywiscie robil w Stanach,gdy Jolka nie zalapie sie na
                                                    prezydenta?
                                                    W jakiej dziedzinie bylby expertem??
                                                    Czy nie musialby zrobic najpierw magistra,zeby go gdziekolwiek potraktowano
                                                    powaznie??
                                                    Chyba jednak emeryturka na rzecz madrego wyborcy.
                                                  • maksimum YOU SURE DIDN'T SEE THIS ONE COMING 05.02.04, 04:45
                                                    channels.netscape.com/ns/love/content.jsp?file=love/fun/dumpedbychump.jsp&floc=LV_1-T
                          • Gość: kaja Re: POLKS UTONELA CHCAC UCIEC DO USA IP: *.energis.pl 05.02.04, 14:02
                            Czy zdajecie sobie sprawę, że w tych fantastycznych USA jest 48 mln
                            bezrobotnych? To tyle co ludnośc Hiszpanii. Ze znakomity odsetek ludności nie
                            ma żadnego ubezpieczenia zdrowotnego bo ich nie stać? I ze tłumaczenie takiego
                            stanu rzeczy w sposób: nie mają bo są leniwi jest nieprawdziwe?
                            • Gość: MACIEJ Re: POLKS UTONELA CHCAC UCIEC DO USA IP: *.ny325.east.verizon.net 05.02.04, 21:56
                              I dlaczego Kwasniewski i narod polski caly czas domagaja sie zniesienia wiz do
                              USA,bo nie pamietam powodu?
                              • maksimum JA I PITT BULL NA WAKACJACH 10.02.04, 05:31
                                www.funnyjunk.com/p/bush_saddam-jpg.html
                                • pit_b Pit bull zapija cola? 10.02.04, 13:26
                                  Nieladnie tak sie wyrazac o swoim Prezydencie!
                                  • maksimum COCA-COLA TO MY I JEJ NIE ODDAMY 10.02.04, 13:53
                                    A pittbull chcial ugryzc tatusia,dlatego sprawiedliwosc musialabyc
                                    natychmiastowa i skuteczna!
                                    • maksimum WYDZIERAJACA SIE Z ZIARNKIEM KAWY 24.02.04, 05:29

                                      • nasze sztuczki na facetow ;) IP: 5.3.1R* / 195.75.14.*
                                      Gość: Monika 23.02.2004 16:26 odpowiedz na list odpowiedz cytując


                                      dziewczyny, podzielmy sie sprawdzonymi sposobami na facetow.
                                      Co na nich dziala i co doprowadza ich do szalenstwa :)))

                                      Wg moich obserwacji (a studiowalam z samymi prawie facetami) najbardziej
                                      dzialaja na nich kobiety, ktore same siebie podniecaja. jak podobasz sie
                                      sobie, to on na pewno zwroci na ciebie uwage. Faceci mysla, ze takie kobiety
                                      maja caly czas ochote na sex - to ich naprawde bierze :)

                                      Moim sprawdzonym sposobem na nich jest zapach, np. troche olejku waniliowego
                                      do pieczenia ciast za uchem - mowie wam jak to dziala na nich ;)

                                      • Re: nasze sztuczki na facetow ;) IP: *.torun.dialup.inetia.pl
                                      Gość: Misia 23.02.2004 17:02 odpowiedz na list odpowiedz cytując


                                      kolor czarny, pazurki zadbane, włsosy ułozone , ząbki białe i całe,
                                      szpile,
                                      Nie rozumiem tylko facetów, którzy "lecą" na takie strasznie wydzierające się
                                      dziewuszyska z dupką jak ziarnko kawy ;))))))))) - ja niestety mam dupkę raczej
                                      wielkości ARBUZA ;)))))))))
                                      • maksimum CZY MARTHA STEWART BEKNIE I NA ILE? 06.03.04, 04:53
                                        www.msnbc.msn.com/id/4429271/
                                        Moze dostac kupe lat do odsiedzenia,ale zapowiada odwolanie od wyroku i rychle
                                        uniewinnienie.
                                      • Gość: marcee Re: WYDZIERAJACA SIE Z ZIARNKIEM KAWY IP: *.lama.net.pl / *.lama.net.pl 06.03.04, 05:51
                                        czyli pieprz i wanilia
                                        • Gość: MACIEJ CIEKAWE CZY MARCIE POZWOLA W PUDLE GOTOWAC? IP: *.ny325.east.verizon.net 11.03.04, 21:45
                                          Martha znana jest rowniez z roznych przepisow kulinarnych.
                                          • maksimum OGLADAJ,TERAZ BEDZIE NAJLEPSZE 14.03.04, 04:48

                                            • Re: Humor zydowski
                                            a-siek 23.01.2004 13:19 odpowiedz na list odpowiedz cytując


                                            Mosiek zaprosił Icka na film porno. Icek po chwili oglądania nie wytrzymuje i
                                            mówi:
                                            -Mosiek, ale ten film leci od tyłu!
                                            A Mosiek na to:
                                            -Ogladaj, teraz będzie najlepsze - jak mu będzie pieniądze oddawała.
                                            • Gość: MACIEJ CLINTON DEBATED KILLING OSAMA 3 TIMES IP: *.ny325.east.verizon.net 24.03.04, 06:46
                                              cnn.netscape.cnn.com/news/world.jsp
                                              Ale sie biedak nie zdecydowal,bo nie mogl M.Lewinsky od rozporka odgonic,co
                                              bylo duuuuuuuuuuuzo wazniejsze niz walka z Talibami.
                                              • maksimum SAMA SIEBIE PORWALA BRZYDULA 02.04.04, 23:24
                                                cnn.netscape.cnn.com/news/story.jsp?floc=NW_1-T&oldflok=FF-APO-1110&idq=/ff/story/0001%2F20040402%2F1406310469.htm&sc=1110

                                                Jechala na samych piatkach w collegu i wziecia u chlopakow nie miala,to
                                                wymyslila ,ze sie sama porwie i zwroci uwage swiata.
                                                Ciekawe ile to ja bedzie kosztowac?
                        • Gość: Copanescu Re: WALKA O MIEJSCE PRACY W STANACH IP: *.retsat1.com.pl / *.retsat1.com.pl 05.04.04, 08:49
                          Po to, żeby mieć pieniądze, a nie pracować. Zeby ich rodziny mogły egzystować
                          po prostu - tępaku!
                          • Gość: MACIEJ Re: WALKA O MIEJSCE PRACY W STANACH IP: *.ny325.east.verizon.net 05.04.04, 19:55
                            Pomysl co bardziej kwalifikowanych filozofow ,to miec pieniadze a nie prace.
                            • Gość: marcee Re: WALKA O MIEJSCE PRACY W STANACH IP: *.lama.net.pl / *.lama.net.pl 05.04.04, 22:32
                              to nie masz chyba pretensji ze taki kulczyk to lepszy filozof
                              • maksimum Re: WALKA O MIEJSCE PRACY W STANACH 06.04.04, 03:17
                                Gość portalu: marcee napisał(a):

                                > to nie masz chyba pretensji ze taki kulczyk to lepszy filozof

                                Wez pod uwage,ze juz dziadek Kulczyka mial biznes,jak rowniez ojciec J.Kulczyka.
                                Poza tym Kulczyk dorobil sie w biznesie rodzinnym w Niemczech.
                                Bedziemy ewentualnie mogli porownywac moje dzieci z jego dziecmi,czy moze wnuki.
                                Co innego jak ktos ci da pierwsza banke lub zarobisz ja w biznesie rodzinnym,a
                                co innego jak musisz sie tej pierwszej banki wlasnymi rekami dorabiac wsrod
                                obcych.
                                Jak Tobie nie poszlo na Akademii Medycznej,to mialas pomoc,prawda?
                                Gdyby tatko byl biznesmenem i obsadzil Cie w multimilionowym biznesie,to
                                tluklabys sie pociagami do Warszawy?
                                • Gość: marcee Re: WALKA O MIEJSCE PRACY W STANACH IP: *.lama.net.pl / 195.150.172.* 06.04.04, 06:42
                                  ja nie porownalam ciebie facet z nim

                                  tez mysle ze paru facetow chce udupic kulczyka niekoniecznie za wyglad tylko
                                  za te kaske bo trudno przeciez domniemywac ze wszelkie zlo i nieszzcescia w tym
                                  kraju to sprawka kulczyka
                                  • maksimum Re: WALKA O MIEJSCE PRACY W STANACH 29.04.04, 05:46
                                    Gość portalu: marcee napisał(a):

                                    > ja nie porownalam ciebie facet z nim
                                    >
                                    > tez mysle ze paru facetow chce udupic kulczyka niekoniecznie za wyglad tylko
                                    > za te kaske bo trudno przeciez domniemywac ze wszelkie zlo i nieszzcescia w
                                    >tym kraju to sprawka kulczyka

                                    To szczera prawda,ale Kulczyk dorobil sie robiac biznesy ze skorumpowana
                                    administracja panstwowa.
                                    • maksimum 60 YEARS AFTER D-DAY FRANCUZI NIE CZUJA SIE ZOBOWI 06.06.04, 06:49
                                      www.msnbc.msn.com/id/5143763/
                                      Francuzi nie czuja sie zobowiazani wdziecznoscia wobec Amerykanow 60 lat po
                                      wyzwoleniu ich w czasie II wojny.
                                      Nastroje anty amerykanskie rosna we Francji bardzo szybko.
                                      Czy to TYLKO zazdrosc zzera Francuzow,ze ktos jest od nich lepszy?
                                      • maksimum WHY DO THEY HATE US ? 21.06.04, 05:34
                                        www.msnbc.msn.com/id/5251883/site/newsweek/
                                        Ochrona socjalna rodzi nie tylko apatie,ale i cofa umyslowo.
                                        W krajach naftowych Arab dostaje pieniadze od panstwa za friko,jak np urodzenie
                                        kolejnego dziecka,a sila robocza sa niemal wylacznie obcokrajowcy,bo ziomale
                                        to lenie i wywrotowcy.
                                        Saudyjczycy nie wierza do tej pory ze wiekszosc porywaczy z 9/11/01 to wlasnie
                                        ich swojaki.
                                        Trzeba byc niezle ograniczonym,ze przeczyc dowodom.
                                        • maksimum PRODUKCJA PRZEMYSLOWA ROSNIE W USA I SPADA W EU. 20.08.04, 05:43
                                          gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,52981,2234368.html
                                          To chyba nic nowego i zadnego zaskoczenia nie ma.
                                          Z Zach EU produkcja przenosi sie na Wsch EU i Polska czuje chwilowa poprawe.
                                          • maksimum FIZYK WALCZYL O PAKT Z KYOTO 30.09.04, 15:05
                                            www.msnbc.msn.com/id/6132023/
                                            A okazuje sie,ze Pakt ten bierze pod uwage emisje zanieczyszczen z 1990
                                            roku,kiedy to bylo ich najwiecej w Europie,USA i Japonii.
                                            Teraz najwiecej zanieczyszczen emituja Chiny i Indie a te dwa kraje sa
                                            wykluczone z redukcji emisji zanieczyszczen.
                                            Krotko mowiac Bush ma racje,ze kazdy powinien dbac o wlasne podworko a nie
                                            zagladac sasiadowi do ogrodka.
                                            Tak na logike,w jaki sposob zanieczyszczenia z Chin i Indii dotra do USA???
                      • Gość: Kagan Slumsy w Szwecji i w USA IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 07.10.04, 12:39
                        W Szwecji slumsow nie widzialem, ale przyznaje, ze znam tylko Skanie (okolice
                        Malmoe). Za to w USA slumsy otaczaja wrecz dzielnice rzadowa w Washington, DC,
                        a o slumsach Baltimore, Chicago czy NY to chyba pisac nie musze...
                        • maksimum Re: Slumsy w Szwecji i w USA 11.10.04, 05:06
                          Gość portalu: Kagan napisał(a):

                          > W Szwecji slumsow nie widzialem, ale przyznaje, ze znam tylko Skanie (okolice
                          > Malmoe). Za to w USA slumsy otaczaja wrecz dzielnice rzadowa w Washington,
                          DC, a o slumsach Baltimore, Chicago czy NY to chyba pisac nie musze...

                          Slumsy sa w kazdym wiekszym miescie,w Polsce rowniez.
                          • Gość: Kagan Re: Slumsy w Szwecji i w USA IP: *.lib.unimelb.edu.au 01.11.04, 08:56
                            Nie wszedzie! W Szwecji ich nie widzialem. W Europie nie nadaja one zreszta tonu
                            miastom, jak w USA!
    • Gość: Kagan Re: CYWILIZACJA DARMOZJADOW.OCHRONA SOC RODZI APA IP: *.lib.unimelb.edu.au 05.10.04, 14:18
      Zapominasz, ze to wlasnie USA jest cywilizacja darmozjadow, zyjacych na kredyt.
      Poczytaj o olbrzmim zadluzeniu USA, ich 500 mld deficycie rachunku biezacego, o
      tym, ze godpodarstwa domowe w USA wydaja wiecej niz zarabiaja...
      • maksimum Re: CYWILIZACJA DARMOZJADOW.OCHRONA SOC RODZI APA 06.10.04, 03:24
        Gość portalu: Kagan napisał(a):

        > Zapominasz, ze to wlasnie USA jest cywilizacja darmozjadow, zyjacych na
        kredyt.
        > Poczytaj o olbrzmim zadluzeniu USA, ich 500 mld deficycie rachunku biezacego,
        >o tym, ze godpodarstwa domowe w USA wydaja wiecej niz zarabiaja...

        Jesli nie masz gotowki na zakup domu,to kupujesz go na kredyt i gdzie Ty
        widzisz tu problem?
        Co za sens bedzie mialo zycie,jesli masz mozliwosc zaciagniecia kredytu a tego
        nie zrobisz?
        • Gość: Kagan Re: CYWILIZACJA DARMOZJADOW.OCHRONA SOC RODZI APA IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 07.10.04, 12:43
          Kredyt jest waznym instrumentem obrotu handlowego, ale jak sie nie jest w
          stanie go obsluzyc, co sie wlasnie dzieje w przypadku USA, to sie bankrutuje.
          Jesli dlug konsumentow w USA jest wiekszy niz ich dochody, to znaczy, ze sie
          tam zle dzieje. Ludzie w USA zaciagaja, jak w Australii, nowe kredyty na
          obsluge (placenie odsetek) starych, sa wiec de facto bankrutami...

          USA: Cywilizacja darmozjadow
          Autor: Gość: Kagan IP: *.lib.unimelb.edu.au
          Data: 05.10.2004 14:19
          --------------------------------------------------------------------------------
          To wlasnie USA jest cywilizacja darmozjadow, zyjacych na kredyt. Poczytajcie
          o olbrzmim zadluzeniu USA, ich ponad 500 mld deficycie rachunku biezacego,
          deficycie budzetowym i o tym, ze gospodarstwa domowe w USA wydaja wiecej niz
          zarabiaja...


          • maksimum Re: CYWILIZACJA DARMOZJADOW.OCHRONA SOC RODZI APA 08.10.04, 15:24
            Gość portalu: Kagan napisał(a):

            > Kredyt jest waznym instrumentem obrotu handlowego, ale jak sie nie jest w
            > stanie go obsluzyc, co sie wlasnie dzieje w przypadku USA, to sie bankrutuje.
            > Jesli dlug konsumentow w USA jest wiekszy niz ich dochody, to znaczy, ze sie
            > tam zle dzieje.

            Wlasnie kredyt zaciaga sie dlatego,zeby kupic cos co przekracza dochody.
            Zarabiajac 50 tys rocznie kupujesz na kredyt dom za 150 tys.
            Down payment moze byc 10-20% a reszta na 30 letnie splaty.
            Nie dokuczaj Amerykanom,ze maja odwage kupowac na kredyt.


            > Ludzie w USA zaciagaja, jak w Australii, nowe kredyty na
            > obsluge (placenie odsetek) starych, sa wiec de facto bankrutami...

            Second mortgage nie jest zaciagany na splacanie odsetek,to moze byc
            restrukturyzacja kredytu.

            > USA: Cywilizacja darmozjadow
            > Autor: Gość: Kagan IP: *.lib.unimelb.edu.au
            > Data: 05.10.2004 14:19
            > ------------------------------------------------------------------------------
            -
            > -
            > To wlasnie USA jest cywilizacja darmozjadow, zyjacych na kredyt. Poczytajcie
            > o olbrzmim zadluzeniu USA, ich ponad 500 mld deficycie rachunku biezacego,
            > deficycie budzetowym i o tym, ze gospodarstwa domowe w USA wydaja wiecej niz
            > zarabiaja...
            • Gość: kagan Odwaga idyjoty... :( IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 10.10.04, 07:02
              Amerykanie wydaja wiecej niz zarabiaja, a to jest prosta droga do generalnego
              krachu. Poczytaj ostani THE ECONOMIST, gdzie sa podane stopy oszczednosci w UE
              (dodatnie) i USA (ujemne)... USA zaciaga nowe krdeyty na spalte starych, a to
              swiadczy, ze jest na wykonczeniu...
              Ostatni THE ECONOMIST (poczatek pazdziernika 2004) szacuje (special feature:
              analysis of the world economy) ze liczac wedlug parytetu cen (PPP) PKB (GDP)
              Chin Ludowych (ChRL) przekroczyl juz polowe PKB USA, a wiec ChRL sa juz druga
              gospodarka swiata, z PKB o wiele wyzszym niz Japonia czy Niemcy. Pod wzgledem
              realnego PKB Chiny przegonia USA za jakies 10-15 lat. A jesli chodzi o PKB per
              capita, to jest ono w Chinach ok. 5 tys. USD, a wiec wiecej niz w Wenezueli czy
              na Ukrainie, i ok. 50% tego co w Polsce. Pod wzgledem PKB per capita Chiny
              przegonia USA dopiero za jakies 50 lat, ale Polske przegonia szybciej...
              Wedlug tego samego THE ECONOMIST, chinski boom jest jak najbardziej realny,
              oparty na realnych inwestycjach w produkcji, a nie, jak pozorny boom w USA, W.
              Brytanii czy Australii na spekulacji na gieldzie i na rynku nieruchomosci...
              • maksimum THE ECONOMIST POCIESZA EUROPEJCZYKOW 10.10.04, 17:36
                Gość portalu: kagan napisał(a):

                > Amerykanie wydaja wiecej niz zarabiaja, a to jest prosta droga do generalnego
                > krachu. Poczytaj ostani THE ECONOMIST, gdzie sa podane stopy oszczednosci w UE
                (dodatnie) i USA (ujemne)... USA zaciaga nowe krdeyty na spalte starych, a to
                > swiadczy, ze jest na wykonczeniu...

                THE ECONOMIST pociesza EUropejczykow,ze postepuja wlasciwie oswajajac sie juz 4-
                ty rok ze stagnacja.
                Moze The Economist zajmie sie blizej wzrostem bezrobocia w EU i stagnacja
                tamze,a nie plecie gloputy o tym o czym nie ma pojecia.

                > Ostatni THE ECONOMIST (poczatek pazdziernika 2004) szacuje (special feature:
                > analysis of the world economy) ze liczac wedlug parytetu cen (PPP) PKB (GDP)
                > Chin Ludowych (ChRL) przekroczyl juz polowe PKB USA, a wiec ChRL sa juz druga
                > gospodarka swiata, z PKB o wiele wyzszym niz Japonia czy Niemcy. Pod wzgledem
                > realnego PKB Chiny przegonia USA za jakies 10-15 lat. A jesli chodzi o PKB
                per capita, to jest ono w Chinach ok. 5 tys. USD, a wiec wiecej niz w Wenezueli
                czy na Ukrainie, i ok. 50% tego co w Polsce. Pod wzgledem PKB per capita Chiny
                > przegonia USA dopiero za jakies 50 lat, ale Polske przegonia szybciej...
                > Wedlug tego samego THE ECONOMIST, chinski boom jest jak najbardziej realny,
                > oparty na realnych inwestycjach w produkcji, a nie, jak pozorny boom w USA,
                W.Brytanii czy Australii na spekulacji na gieldzie i na rynku nieruchomosci...

                Co do Chin,to sie w zupelnosci zgadzam,ale wynika to z niskich kosztow sily
                roboczej tam.
                • Gość: Kagan Re: THE ECONOMIST POCIESZA EUROPEJCZYKOW IP: *.lib.unimelb.edu.au 12.10.04, 13:05
                  Chiny juz od dawna nie konkuruja tylko tanioscia, ale i jakoscia. I zgoda: w UE
                  jest stagancja, ale w USA tzw. ujemny wzrost realnej godpodarki, ktora trzyma
                  sie tylko dzieki nowym pozyczkom zaciaganym na splate starych...
                  • maksimum Re: THE ECONOMIST POCIESZA EUROPEJCZYKOW 12.10.04, 16:18
                    Gość portalu: Kagan napisał(a):

                    > Chiny juz od dawna nie konkuruja tylko tanioscia, ale i jakoscia. I zgoda: w
                    >UE jest stagancja, ale w USA tzw. ujemny wzrost realnej godpodarki,

                    GDP jest liczony realnie i jest jego wzrost w USA.

                    > ktora trzyma sie tylko dzieki nowym pozyczkom zaciaganym na splate starych...

                    Pozyczki udziela sie pod zastaw.
                    Nie udziela sie pozyczek klientom,ktorzy nie gwarantuja splaty tejze.
                    Duzo latwiej jest zlicytowac niewyplacalnego niz pozyczac mu w nieskonczonosc.
                    Wymysl cos innego.
                    USA to nie Polska za Gierka.
                    • Gość: Kagan Re: THE ECONOMIST POCIESZA EUROPEJCZYKOW IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 17.10.04, 06:33
                      Niestety, USA to obecnie dokladnie jak Polska za Gierka: rozwoj na kredyt...
                      Obecnie banki pozyczja zas na slowo, bo musza one pozyczac, aby zarabiac. Pod
                      zastaw pozyczja obecnie tylko tzw. loan sharks w etnicznych ghettach... Widac,
                      ze nie masz pojecia o gospodarce i o bankowsci w szczegolnosci... Bank to m
                      mejsce, gdzie suie tworzy pieniadz, a nie gdzie go sie przechowuje,
                      dzieciaku...
                      • maksimum Re: THE ECONOMIST POCIESZA EUROPEJCZYKOW 02.11.04, 02:24
                        Gość portalu: Kagan napisał(a):

                        > Niestety, USA to obecnie dokladnie jak Polska za Gierka: rozwoj na kredyt...
                        > Obecnie banki pozyczja zas na slowo, bo musza one pozyczac, aby zarabiac. Pod
                        > zastaw pozyczja obecnie tylko tzw. loan sharks w etnicznych ghettach...

                        Wszyscy pozyczaja pod zastaw i stad down payment.

                        > Widac,ze nie masz pojecia o gospodarce i o bankowsci w szczegolnosci...

                        Popatrz ,a ja w zyciorysie pisze,ze 5 lat w banku pracowalem.

                        > Bank to mejsce, gdzie suie tworzy pieniadz, a nie gdzie go sie przechowuje,
                        > dzieciaku...

                        Dawno nikt do mnie tak pieszczotliwie nie pisal.
                        • Gość: Kagan Re: THE ECONOMIST POCIESZA EUROPEJCZYKOW IP: *.mel.iprimus.net.au 04.11.04, 12:25
                          Sprzatajac bank, nie zostaje sie bankierem...
                          Dlug publiczny USA wynosil 2 lata temu ok. 6,228,200 mld USD, 34.0% PKB
                          to jest ok 21,603 USD per capita. Na jego obsluge szlo 16.4% wydatkow
                          panstwowych (332.5 mld USD).
                          Dlug zagraniczny USA wynosi obecnie ok. 3,851,500 mld USD, to jest
                          34.1% PKB, 13,100 USD per capita.
                          Tak wiec dlugi amerykanskie to dobrze ponad polowa ich produktu krajowego
                          brutto (ponad 68% PKB).
                          Za kolejnej kadencji Busza, moga sie one tylko zwiekszyc...
    • Gość: atheist Re: CYWILIZACJA DARMOZJADOW=KAPITALIZM IP: *.crowley.pl 10.10.04, 12:58
      • Gość: Kagan Re: CYWILIZACJA DARMOZJADOW=KAPITALIZM IP: *.lib.unimelb.edu.au 12.10.04, 13:05
        Szczegolnie w anglosaskim wydaniu...
      • Gość: Kagan Re: CYWILIZACJA DARMOZJADOW=KAPITALIZM IP: *.lib.unimelb.edu.au 01.11.04, 08:55
        Niestety, mamy go tez i w PL!
        • maksimum CYWILIZACJA DARMOZJADOW RODZI APATIE 05.11.04, 03:36
          www.msnbc.msn.com/id/5270896/
          No i ci z nadwaga,to juz maja ciezkie zycie.
          • Gość: Link Re: CYWILIZACJA DARMOZJADOW RODZI APATIE IP: 202.147.117.* 05.11.04, 10:13
            CHICAGO - Obese men with difficulties in getting an erection can improve their
            sexual function by exercising and losing weight, Italian researchers said on
            Tuesday.

            • Gość: Kagan Re: CYWILIZACJA DARMOZJADOW RODZI APATIE IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 09.11.04, 10:37
              O czym swiadczy stopniwy upadek gospodarki USA, najwiekszego darmozjada swiata!
              Fala spadkowa zza oceanu

              Praprzyczyna osłabienia dolara tkwi na rynkach międzynarodowych. Euro w
              poniedziałek kosztowało 1,2976 dol. - najwięcej w historii.

              Dolara pociągnęły w dół obawy ekonomistów o sytuację amerykańskiej gospodarki.
              W USA straszą rekordowe deficyty budżetowy i handlowy: pierwszy przekroczy w
              tym roku 413 mld dol., drugi - ponad pół biliona dol.

              - Może się niedługo okazać, że wyprzedawanie dolarów to początek kryzysu
              zaufania do tej waluty - uważa analityk Bank of Tokyo-Mitsubishi Derek
              Helpanny.

              Prezydent Bush zapewniał w ubiegłym tygodniu, że będzie walczył z rosnącym
              deficytem budżetowym. Dał jednak do zrozumienia, że wydatki na obronność i
              wojnę z terroryzmem na pewno będą rosnąć. Musi również znaleźć pieniądze na
              świadczenia socjalne dla emerytów. Jednocześnie podatki są obniżane, więc
              deficyt rośnie.
              • maksimum Re: CYWILIZACJA DARMOZJADOW RODZI APATIE 10.11.04, 04:00
                Gość portalu: Kagan napisał(a):

                > O czym swiadczy stopniwy upadek gospodarki USA, najwiekszego darmozjada
                >swiata! Fala spadkowa zza oceanu

                Gdyby tak bylo,to wizy dla Polakow bylyby zniesione i Ty zajalbys miejsce
                A.Greenspana.

                > Praprzyczyna osłabienia dolara tkwi na rynkach międzynarodowych. Euro w
                > poniedziałek kosztowało 1,2976 dol. - najwięcej w historii.
                >
                > Dolara pociągnęły w dół obawy ekonomistów o sytuację amerykańskiej
                gospodarki.
                > W USA straszą rekordowe deficyty budżetowy i handlowy: pierwszy przekroczy w
                > tym roku 413 mld dol., drugi - ponad pół biliona dol.
                >
                > - Może się niedługo okazać, że wyprzedawanie dolarów to początek kryzysu
                > zaufania do tej waluty - uważa analityk Bank of Tokyo-Mitsubishi Derek
                > Helpanny.
                >
                > Prezydent Bush zapewniał w ubiegłym tygodniu, że będzie walczył z rosnącym
                > deficytem budżetowym. Dał jednak do zrozumienia, że wydatki na obronność i
                > wojnę z terroryzmem na pewno będą rosnąć. Musi również znaleźć pieniądze na
                > świadczenia socjalne dla emerytów. Jednocześnie podatki są obniżane, więc
                > deficyt rośnie.

                And God Bless America!
                • Gość: Kagan Re: CYWILIZACJA DARMOZJADOW RODZI APATIE IP: *.lib.unimelb.edu.au 11.11.04, 10:57
                  Alalch na pewno nie blogoslawi USA... moze najwyzej zydowski Jehowa, za te
                  miliardy USD, co rzad USA co roku przeznacza na pomoc dla zydowskich
                  terrorystow i mordercow z "panstwa" israel...
                  • maksimum Re: CYWILIZACJA DARMOZJADOW RODZI APATIE 12.11.04, 05:59
                    Gość portalu: Kagan napisał(a):

                    > Alalch na pewno nie blogoslawi USA... moze najwyzej zydowski Jehowa, za te
                    > miliardy USD, co rzad USA co roku przeznacza na pomoc dla zydowskich
                    > terrorystow i mordercow z "panstwa" israel...

                    Tej pomocy z biegiem lat jest coraz mniej i taka sama dostaje tez Egipt,ktory
                    zupelnie nie jest zydowski.
                    • Gość: Kagan Re: CYWILIZACJA DARMOZJADOW RODZI APATIE IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 13.11.04, 06:09
                      Czyzby? Egipt dostaje oficjalnie 2/3 pomocy dla israela, ale naprawde to mniej
                      niz polowe, mimi, iz ma wielokrotnie wiecej ludnosci niz israel!
                      Polecam www.wrmea.com/html/us_aid_to_israel.htm
                      U.S. Financial Aid To Israel: Figures, Facts, and Impact - Summary
                      Benefits to Israel of U.S. Aid Since 1949 (As of November 1, 1997)
                      Foreign Aid Grants and Loans $74,157,600,000
                      Other U.S. Aid (12.2% of Foreign Aid) $9,047,227,200
                      Interest to Israel from Advanced Payments $1,650,000,000
                      Grand Total $84,854,827,200
                      Total Benefits per Israeli $14,630
                      Cost to U.S. Taxpayers of U.S. Aid to Israel Grand Total $84,854,827,200
                      Interest Costs Borne by U.S. $49,936,680,000
                      Total Cost to U.S. Taxpayers $134,791,507,200
                      Total Taxpayer Cost per Israeli $23 (...)
                      Total U.S. aid to Israel is approximately one-third of the American foreign-aid
                      budget, even though Israel comprises just .001 percent of the world's
                      population and already has one of the world's higher per capita incomes.
                      Indeed, Israel's GNP is higher than the combined GNP of Egypt, Lebanon, Syria,
                      Jordan, the West Bank and Gaza. With a per capita income of about $14,000,
                      Israel ranks as the sixteenth wealthiest country in the world; Israelis enjoy a
                      higher per capita income than oil-rich Saudi Arabia and are only slightly less
                      well-off than most Western European countries. (...)
                      Since 1949 the U.S. has given Israel a total of $83.205 billion. The interest
                      costs borne by U.S. tax payers on behalf of Israel are $49.937 billion, thus
                      making the total amount of aid given to Israel since 1949 $133.132 billion.
                      This may mean that U.S. government has given more federal aid to the average
                      Israeli citizen in a given year than it has given to the average American
                      citizen. (...)
                      There are many other costs of Israel to U.S. taxpayers, such as most or all of
                      the $45.6 billion in U.S. foreign aid to Egypt since Egypt made peace with
                      Israel in 1979 (compared to $4.2 billion in U.S. aid to Egypt for the preceding
                      26 years). U.S. foreign aid to Egypt, which is pegged at two-thirds of U.S.
                      foreign aid to Israel, averages $2.2 billion per year.





                      • maksimum US POMOC DLA IZRAELA OK 3 MLD DOLL ROCZNIE 16.12.04, 02:27
                        Jedyny problem dla Izraela to ten,ze dolar juz nie jest tak mocny jak
                        dawniej,czyli praktycznie ta pomoc jestz roku na rok mniejsza.
                        Drugim najwiekszym beneficjentem jest Egipt,ok 2/3 tego co dostaje Izrael.
                        • Gość: Kagan Re: US POMOC DLA IZRAELA OK 3 MLD DOLL ROCZNIE IP: 128.250.217.* 16.12.04, 06:08
                          De facto Israel dostaje znacznie wiecej. I co z tego? Te miliardy USD tylko
                          przedluzaja jego nieunikniona agonie... :(
                          • maksimum Re: US POMOC DLA IZRAELA OK 3 MLD DOLL ROCZNIE 18.02.05, 06:27
                            Gość portalu: Kagan napisał(a):

                            > De facto Israel dostaje znacznie wiecej. I co z tego? Te miliardy USD tylko
                            > przedluzaja jego nieunikniona agonie... :(

                            Zanosi sie na spokoj w tamtym rejonie,jesli tylko Syria wyjdzie z Libanu.
                            • maksimum AMERYKANSKIE UNIWERSYTETY W KRAJACH ARABSKICH 22.02.05, 04:40
                              www.msnbc.msn.com/id/6870667/
                              W Education City w Katarze jest cala kupa amerykanskich uniwersytetow,gdzie
                              ksztalca sie studenci z wszystkich krajow arabskich.
                              Chodzilo o sciagniecie najlepszych uniwersytetow z calego swiata,wiec
                              europejskie ma sie rozumiec nie wchodzily w rachube.
                              • Gość: Kagan Re: AMERYKANSKIE UNIWERSYTETY W KRAJACH ARABSKICH IP: *.83.221.203.acc52-dryb-mel.comindico.com.au 23.02.05, 05:41
                                To nie sa uniwersytety, ale pralnie mozgow.
                                I jak taki glupek jak Bush jr mogl w USA skonczyc
                                wyzsza uczelnie?
                                • maksimum Re: AMERYKANSKIE UNIWERSYTETY W KRAJACH ARABSKICH 02.03.05, 02:14
                                  Jak bys umial przetlumaczyc artykul,to bys wiedzial,ze sa tam najlepsze na
                                  swiecie uniwersytety i wlasnie dlatego sa amerykanskie.
                                  • Gość: Kagan Re: AMERYKANSKIE UNIWERSYTETY W KRAJACH ARABSKICH IP: *.83.221.203.acc52-dryb-mel.comindico.com.au 02.03.05, 12:51
                                    To tylko opinia autora artykulu, zapewne oplaconego
                                    przez reklamowane przez niego uczelnie...
                                    Tzw. sponsored feature...
                            • Gość: Kagan Re: US POMOC DLA IZRAELA OK 3 MLD DOLL ROCZNIE IP: *.83.221.203.acc52-dryb-mel.comindico.com.au 23.02.05, 05:39
                              Spokoj tam bedzie dopiero wtedy, jak israel wyjdzie z Palestyny
                              i jak wszyscy uchodzcy palestynscy wroca do swych domow, z ktorych
                              ich zydzi wypedzili... Tylko Syria zapewnia jaka taka stabilizacje
                              w Libanie... Zobacz, co tam robili zydzi z Szaronem, "rzeznikiem Bejrutu"!
                              • maksimum Re: US POMOC DLA IZRAELA OK 3 MLD DOLL ROCZNIE 02.03.05, 02:16
                                Gość portalu: Kagan napisał(a):

                                > Spokoj tam bedzie dopiero wtedy, jak israel wyjdzie z Palestyny
                                > i jak wszyscy uchodzcy palestynscy wroca do swych domow, z ktorych
                                > ich zydzi wypedzili... Tylko Syria zapewnia jaka taka stabilizacje
                                > w Libanie... Zobacz, co tam robili zydzi z Szaronem, "rzeznikiem Bejrutu"!

                                Syria sponsoruje terroryzm i musi opuscic Liban i pojawia sie tam wojska
                                amerykanskie obojetnie od tego czy Syryjczycy beda chcieli wyjsc czy nie.
                                • Gość: Kagan US POMOC DLA IZRAELA OK 9 MLD DOLL ROCZNIE IP: *.83.221.203.acc52-dryb-mel.comindico.com.au 02.03.05, 12:54
                                  Realna pomoc USA dla "panstwa" israel to conajmniej 9 mld
                                  USD rocznie, jak nie wiecej. To sa tez praktycznie bezzwrotne
                                  pozyczki, darmowy transfer know-how, uzbrojenie sprzedawane
                                  ponizej kosztow produkcji itp.
                                  I czemu Syria ma wycofac wojska z Libanu, a USA moze trzymac
                                  wojska w Iraku? I jak Syria wyjdzie z Libanu, to znow pojawi
                                  sie tam kolejny rzeznik z israela... :(
                                  • maksimum Re: US POMOC DLA IZRAELA OK 9 MLD DOLL ROCZNIE 02.03.05, 16:16
                                    Gość portalu: Kagan napisał(a):

                                    > Realna pomoc USA dla "panstwa" israel to conajmniej 9 mld
                                    > USD rocznie, jak nie wiecej. To sa tez praktycznie bezzwrotne
                                    > pozyczki, darmowy transfer know-how, uzbrojenie sprzedawane
                                    > ponizej kosztow produkcji itp.

                                    Moze podaj dane,skad wziales 9 mld doll. i nie ma darmowych transferow know-how
                                    ani sprzedazy ponizej kosztow produkcji.

                                    > I czemu Syria ma wycofac wojska z Libanu, a USA moze trzymac
                                    > wojska w Iraku? I jak Syria wyjdzie z Libanu, to znow pojawi
                                    > sie tam kolejny rzeznik z israela... :(

                                    USA trzyma wojska w Iraku bo Irakijczycy tego chca i jak Libanczycy zechca,to
                                    Amerykanie tez tam wejda i pogonia Syryjczykow.
                                • Gość: Kagan Prawda o USA IP: *.83.221.203.acc52-dryb-mel.comindico.com.au 02.03.05, 12:55
                                  USA marnotrawią energię na wielką skalę, a to marnotrawstwo poprawia im statystykę PKB: choć USA mają o ok. 160 mln ludzi mniej niż UE, to zużywają one o 1/3 więcej energii, a owo marnowanie energii przekłada się w Ameryce na większy PKB. Jednakże jakość życia jest wyższa w UE niż w USA. Unia Europejska wydaje mniej na zbrojenia (bowiem nie prowadzi ona obecnie wojen imperialnych, jak USA), Amerykanie wydają zaś więcej na zwalczanie przestępczości. Amerykańskie państwowe szkoły (głownie średnie, choć coraz częściej także podstawowe i wyższe) są znane na świecie ze swego przerażająco niskiego poziomu nauczania i opanowania przez młodzieżowe gangi i handlarzy nielegalnymi narkotykami. W Unii Europejskiej mamy obecnie ok. 322 lekarzy na 100 tys. mieszkańców, a w USA tylko 279, mimo iż Amerykanie wydają więcej na medycynę (pod koniec XX wieku w USA wydawano ponad 13% PKB na ochronę zdrowia, a w tym samym czasie w Niemczech nieco ponad 10% a w Wielkiej Brytanii tylko ok. 7%). Amerykanie uważają, że dobrobyt materialny daje im fizyczne bezpieczeństwo. Ale w roku 1999 w Unii było 1.7 zabójstw na 100 tys. mieszkańców, a w USA aż 6.26 (w roku 2002 nawet ok. 9). W UE na 100 tys. mieszkańców tylko 87 osób przebywa w więzieniach, w USA aż 685, czyli osiem razy więcej (co czwarty więzień na świecie siedzi w amerykańskim więzieniu). Na jednego policjanta wypadało w roku 2002 w USA mniej osób niż w Unii (przykładowo w USA 318 osób, a w zbliżonej kulturowo Wielkiej Brytanii, mającej wciąż kłopoty z Ulsterem, 350, a w Japonii nawet 480), a przestępczość jest i tak większa w USA. Natomiast USA jest niemalże niekwestionowanym światowym liderem jeśli chodzi o wydatki na reklamę: W roku 1990 tylko mała Dania wydawała większą część swego PKB na reklamę. W tymże roku amerykański “przemysł reklamowy” (“advertising industry”) wydawał rocznie około 238 ECU (około 189 USD) na przeciętnego Amerykanina (tylko duński “przemysł” reklamowy wydawał wówczas więcej per capita). Nic więc dziwnego, iż amerykańskie reklamy z dość dużym powodzeniem sprzedawały amerykański model konsumpcji, a także ów “osławiony” mit Ameryki nie tylko wewnątrz USA, ale też i poza jego granicami... :(

                                  Total advertising spending in local currency as a percentage of GDP, and in ECUs per capita (Source: Waterson, 1992)
                                  Country Advertising spending as % of GDP Advertising spending per capita
                                  Belgium 0.61 85.2
                                  Denmark 1.57 295.1
                                  France 0.76 130.1
                                  Germany 0.83 158.7
                                  Greece 0.91 49.2
                                  Ireland 0.99 97.6
                                  Italy 0.61 92.4
                                  The Netherlands 0.94 140.9
                                  Portugal 0.81 37.2
                                  Spain 1.88 166.9
                                  UK 1.16 159.6
                                  Austria 0.91 152.0
                                  Finland 1.01 212.6
                                  Norway 0.69 146.3
                                  Sweden 0.85 173.0
                                  Switzerland 1.03 269.4
                                  USA 1.39 237.6
                                  Japan 0.88 166.1
                                  • maksimum Prawda o USA. USA-295 MLN LUDZI EU-370 MLN LUDZI 25.03.05, 05:28
                                    Gość portalu: Kagan napisał(a):

                                    > USA marnotrawią energię na wielką skalę, a to marnotrawstwo poprawia im
                                    >statystykę PKB: choć USA mają o ok. 160 mln ludzi mniej niż UE,

                                    W USA mieszka 295 mln ludzi a w EU 370 mln ludzi.Roznica 75 mln.Poza tym
                                    obszarowo Stany sa wieksze i transport na wiekszym terenie wymaga wiecej
                                    energii.

                                    > to zużywają one o 1/3
                                    > więcej energii, a owo marnowanie energii przekłada się w Ameryce na większy
                                    PKB
                                    > . Jednakże jakość życia jest wyższa w UE niż w USA. Unia Europejska wydaje
                                    mnie
                                    > j na zbrojenia (bowiem nie prowadzi ona obecnie wojen imperialnych, jak USA),
                                    A
                                    > merykanie wydają zaś więcej na zwalczanie przestępczości. Amerykańskie
                                    państwow
                                    > e szkoły (głownie średnie, choć coraz częściej także podstawowe i wyższe) są
                                    zn
                                    > ane na świecie ze swego przerażająco niskiego poziomu nauczania i opanowania
                                    pr
                                    > zez młodzieżowe gangi i handlarzy nielegalnymi narkotykami. W Unii
                                    Europejskiej
                                    > mamy obecnie ok. 322 lekarzy na 100 tys. mieszkańców, a w USA tylko 279,
                                    mimo
                                    > iż Amerykanie wydają więcej na medycynę (pod koniec XX wieku w USA wydawano
                                    pon
                                    > ad 13% PKB na ochronę zdrowia, a w tym samym czasie w Niemczech nieco ponad
                                    10%
                                    > a w Wielkiej Brytanii tylko ok. 7%). Amerykanie uważają, że dobrobyt
                                    materialn
                                    > y daje im fizyczne bezpieczeństwo. Ale w roku 1999 w Unii było 1.7 zabójstw
                                    na
                                    > 100 tys. mieszkańców, a w USA aż 6.26 (w roku 2002 nawet ok. 9). W UE na 100
                                    ty
                                    > s. mieszkańców tylko 87 osób przebywa w więzieniach, w USA aż 685, czyli
                                    osiem
                                    > razy więcej (co czwarty więzień na świecie siedzi w amerykańskim więzieniu).
                                    Na
                                    > jednego policjanta wypadało w roku 2002 w USA mniej osób niż w Unii
                                    (przykłado
                                    > wo w USA 318 osób, a w zbliżonej kulturowo Wielkiej Brytanii, mającej wciąż
                                    kło
                                    > poty z Ulsterem, 350, a w Japonii nawet 480), a przestępczość jest i tak
                                    większ
                                    > a w USA. Natomiast USA jest niemalże niekwestionowanym światowym liderem
                                    jeśli
                                    > chodzi o wydatki na reklamę: W roku 1990 tylko mała Dania wydawała większą
                                    częś
                                    > ć swego PKB na reklamę. W tymże roku amerykański “przemysł reklamowy̶
                                    > 1; (“advertising industry”) wydawał rocznie około 238 ECU (około 18
                                    > 9 USD) na przeciętnego Amerykanina (tylko duński “przemysł” reklamo
                                    > wy wydawał wówczas więcej per capita). Nic więc dziwnego, iż amerykańskie
                                    rekla
                                    > my z dość dużym powodzeniem sprzedawały amerykański model konsumpcji, a także
                                    ó
                                    > w “osławiony” mit Ameryki nie tylko wewnątrz USA, ale też i poza je
                                    > go granicami... :(
                                    >
                                    > Total advertising spending in local currency as a percentage of GDP, and in
                                    ECU
                                    > s per capita (Source: Waterson, 1992)
                                    > Country Advertising spending as % of GDP Advertising spending
                                    per capita
                                    > Belgium 0.61 85.2
                                    > Denmark 1.57 295.1
                                    > France 0.76 130.1
                                    > Germany 0.83 158.7
                                    > Greece 0.91 49.2
                                    > Ireland 0.99 97.6
                                    > Italy 0.61 92.4
                                    > The Netherlands 0.94 140.9
                                    > Portugal 0.81 37.2
                                    > Spain 1.88 166.9
                                    > UK 1.16 159.6
                                    > Austria 0.91 152.0
                                    > Finland 1.01 212.6
                                    > Norway 0.69 146.3
                                    > Sweden 0.85 173.0
                                    > Switzerland 1.03 269.4
                                    > USA 1.39 237.6
                                    > Japan 0.88 166.1
                                    • maksimum "WHORE COLLEGE" OFFERS TRAINING 07.05.05, 17:11
                                      channels.netscape.com/ns/atplay/story.jsp?floc=FF-APO-1120&idq=/ff/story/0001/20050506/1740417798.htm&sc=1120
                                      • maksimum 8 YEARS OLD FLORIDA GIRL FOUND ALIVE IN TRASH BIN 23.05.05, 04:47
                                        www.msnbc.msn.com/id/7945083/
                                        17 letni chlopak,ktory mieszkal w tym samym domu co 8 latka zgwalcil ja i
                                        wywiozl na wysypisko smieci.Ktos jednak,do tej pory nie wiadomo kto,zadzwonil
                                        na policje i dziewczynke uratowano.
                                        • maksimum ORGASMS ARE INFLUENCED BY GENES. 08.06.05, 16:18
                                          www.msnbc.msn.com/id/8132540/
                                          Tez mi nowosc.Ja o tym dawno wiedzialem,ze co jednemu przychodzi bez
                                          problemu,to drugiemu z trudem a jeszcze innej nigdy.
                                          So,don't be a desperate housewife and do something.
                                          More work & patience is required.
                                          • maksimum COMMON VIRUS MAY KILL CANCER CELLS 22.06.05, 03:10
                                            www.msnbc.msn.com/id/8305953/
                                            Trzeba mu tylko troche pomoc i natura wezmie sprawe w swoje rece.
                                            • maksimum SERIAL RAPIST SKAZANY NA 1,319 LAT WIEZIENIA 08.07.05, 04:00
                                              www.msnbc.msn.com/id/8501824/
                                              I nie ma szans na zwolnienie warunkowe.
                                              Tylko w Stanach,bo w Polsce dostalby z 15 lat i po 7 by wyszedl.
                                              • maksimum SKORO Z SEKSU NICI,TO MOZE POSZEDLBY NA RYBY 02.09.05, 07:23

                                                Subject: ryby


                                                Wielki, ogromny, wielopiętrowy supermarket, w którym kupicie wszystko.

                                                Szef przyjmuje do pracy nowego sprzedawcę, dając mu jeden dzie okresu

                                                próbnego żeby go przetestować.

                                                Po zamknięciu wzywa szef nowego sprzedawcę do biura:

                                                - No to ile dziś zrobił pan transakcji? - pyta sprzedawcę.

                                                - Jedną, szefie.

                                                - Co? Jedną?! Nasi sprzedawcy mają średnio od sześćdziesięciu do

                                                siedemdziesięciu transakcji w ciągu dnia! Co pan robił przez cały dzie?

                                                A właściwie to ile pan utargował?

                                                - Trzysta osiemdziesiąt tysięcy dolarów.

                                                Szefa zatkało.

                                                - Trzy... sta osiem... dziesiąt tysięcy? Na Boga, co pan sprzedał?!

                                                - No, na początku sprzedałem mały haczyk na ryby...

                                                - Haczyk na ryby? Za trzysta osiemdziesiąt tysięcy?

                                                - Potem przekonałem klienta żeby wziął jeszcze średni i duży haczyk.

                                                Następnie przekonałem go, że powinien wziąć jeszcze żyłkę. Sprzedałem mu

                                                trzy rodzaje: cienką, średnią i grubą. Wdaliśmy się w rozmowę. Spytałem

                                                gdzie będzie łowić. Powiedział, że na Missouri, dwadzieścia mil na północ.

                                                W związku z tym sprzedałem mu jeszcze porządną wiatrówkę, nieprzemakalne

                                                spodnie i rybackie gumowce, ponieważ tam mocno wieje.

                                                Przekonałem go, że na brzegu ryby nie biorą, no i tak poszliśmy wybrać łódź

                                                motorową. Spytałem go jakie ma auto i wydusiłem z niego, że dość

                                                małe aby odwieźć łódź, w związku z czym sprzedałem mu przyczepę.

                                                - I wszystko to sprzedał pan człowiekowi, który przyszedł sobie kupić jeden,

                                                jedyny haczyk na ryby?!

                                                - Nieeee. On przyszedł z zamiarem kupienia podpasek dla swojej żony.

                                                Zaproponowałem mu, że skoro w weekend nici z seksu to może pojechałby

                                                przynajmniej na ryby...

                                                • maksimum POWODZ W POLSCE!! 31.10.05, 20:15
                                                  www.funpic.hu/en.picview.php?id=26268&c=-1&s=dd&p=2&PHPSESSID=97ab0460d16e735c6a383702c99166c
                                                  • maksimum "MISS HIV" W BOTSWANA 14.12.05, 06:47
                                                    www.msnbc.msn.com/id/7040078/from/RL.1/
                                                    Zglosilo sie cale grono dziewczyn i wygrala 32 letnia.
                                                    Nie bylo podane ilu zarazila,ale miala wziecie.
                                                  • maksimum Dlaczego EU sie nie rozwija? Za wysokie podatki? 11.04.06, 06:33
                                                    www.nationmaster.com/graph-T/tax_tot_tax_wed_sin_wor
                                                    Po co zbierane sa podatki?
                                                    Zeby ludziom pomagac,czy zeby napasc nienasycona administracje?
                                                  • maksimum Znowu katastrofa ekologiczna w Rosji. 01.08.06, 06:48
                                                    www.msnbc.msn.com/id/14116559/
                                                    Ziemi i ludzi maja wbrod.
                                                    Ziemia coraz bardziej zanieczyszczona,a ludzie zyja coraz krocej.

                                                    Rosjanie NIGDY nie pozwola by obcy kapital zainwestowal lub kupil rosyjskie
                                                    rurociagi naftowe,bo to jest inwestycja strategiczna w Rosji.
                                                  • maksimum A Amerykanie zyja coraz dluzej.50.000 mniej zgonow 10.08.06, 06:20
                                                    www.msnbc.msn.com/id/12391057/
                                                    Az sie wierzyc nie chce ,ze w 2004 bylo 50.000 mniej zgonow niz w roku
                                                    poprzednim,mimo ze ludnosciw USA przybywa ok 3 mln rocznie.
                                                    To najwiekszy taki spadek od I wojny swiatowej.
                                                    Widac wyraznie,ze wojny USA sluza duzo lepiej niz to z zewnatrz wyglada.

                                                    Z tych co umieraja:
                                                    27% ludzi umiera na serce
                                                    23% na raka
                                                    6% na wylew
                                                  • maksimum The Hottest jobs & McDonald 17.10.06, 07:28
                                                    moneycentral.msn.com/content/invest/extra/P78253.asp
                                                  • maksimum Ford:Jimmy Carter was a disaster. 13.01.07, 07:02
                                                    www.msnbc.msn.com/id/16599540/
                                                    Ja tez tak mysle.
                                                    -----------------

                                                    In 1981, Ford said: "I think Jimmy Carter would be very close to Warren G.
                                                    Harding. I feel very strongly that Jimmy Carter was a disaster, particularly
                                                    domestically and economically. I have said more than once that he was certainly
                                                    the poorest president in my lifetime."

                                                    ------------------
                                                  • maksimum Federal Deficit Shrinks...in USA. 13.02.07, 04:10
                                                    www.usatoday.com/news/washington/2007-02-12-federal-deficit_x.htm?csp=34
                                                    i dlaczego nic na ten temat sie nie pisze w polskiej prasie?
                                                    Pewno w EU nikt o tym nie wie i jest zakaz kolportowania wrogich informacji.
                                                  • maksimum Bezrobocie spadlo do 4,5% w USA w 2007. 10.03.07, 05:16
                                                    www.msnbc.msn.com/id/17534336/
                                                    Kto to slyszal,zeby w zime bezrobocie spadalo?
                                                  • maksimum Zmiana samolotow w locie. 05.04.07, 03:47
                                                    www.boreme.com/boreme/funny-2007/plane-to-plane-skyjump-p1.php?vid=10105
                                                  • maksimum 20 bramek na Euro 2012. 22.04.07, 06:09
                                                    us.life.dada.net/video/244669/top20goals/
    • Gość: ekonomista wyczajn Re:Kto rozumie socjal? IP: 82.177.166.* 22.04.07, 06:40
      Jeśli płacę podatki na czyjeś dzieci a one później zapłacą większe podatki ode
      mnie to, kto, na kogo płacił podatki?
      • Gość: wasz odmieniec Re:Kto rozumie socjal? IP: 82.177.166.* 22.04.07, 07:13
        Raport: Brytyjczycy nie są już narodem


        Leicester: obchody hinduskiego święta Diwali
        AFP


        Masowy napływ imigrantów może zagrażać politycznej i społecznej spójności
        Brytyjczyków, a punkt, od którego nie ma odwrotu, mógł zostać już w tej mierze
        przekroczony - ostrzegł wpływowy ośrodek badań nad społeczeństwem obywatelskim
        Civitas, którego raport omawiają media.
        Ośrodek stawiający sobie za cel pogłębienie zrozumienia prawnych,
        instytucjonalnych i moralnych czynników, które tkwią u podłoża wolnego i
        demokratycznego społeczeństwa, twierdzi, że niesłabnące tempo imigracji i jej
        skala oznaczają, iż "ci, dla których W. Brytania była modelem wolności i
        tolerancji, mogą mieć powody do obaw".

        Zdaniem autora raportu, prof. Davida Conwaya, "narodowi imigrantów" grozi
        niespójność polityczna, a uwadze Brytyjczyków uszło to, iż przekroczyli punkt,
        za którym faktycznie nie są już narodem.REKLAMA Czytaj dalej

        Według Conwaya nie jest prawdą, iż Brytyjczycy zawsze byli narodem
    • Gość: wasz odmieniec Re:Ani Ameryka ani Anglia tylko normalność! IP: 82.177.166.* 22.04.07, 06:48
      Dzieciństwo' jako puchar przechodni nigdy nie jest własnością dorosłego
      człowieka! O to dzieciństwo rozgrywa się walka komunizmu z kapitalizmem.
      Komuniści uważają, że na dzieciństwo dziecka składa się całe społeczeństwo a
      kapitaliści, że na dzieciństwo muszą łożyć rodzice i tyle mogą mieć dzieci na
      ile ich stać. Zarówno jedni jak i drudzy nie znają prawidłowej ekonomii,
      dlatego nie mogą dojść do porozumienia. Nie mieści im się w głowach normalność,
      że dziecko samo musi na swoje dzieciństwo zapracowywać i matematycznie nie jest
      możliwe by ktokolwiek mu dzieciństwo fundował. Tylko, więc matematykę komuniści
      z kapitalistami mają wspólną, ale już ekonomię jedni i drudzy całkowicie różną
      i całkowicie błędną! To, dlatego mają sami trudności z definicją komunisty i
      kapitalisty i wielu z nich walczy z komunizmem będąc komunistami a z
      kapitalizmem będąc kapitalistami. Normalność zaś nie ma ustroju w normalności
      każdy pracuje tylko na siebie i jak dobrze pracuje to dobrze żyje. Normalność
      to jednak każdy zapracowuje na swoje dzieciństwo sam, czyli musi wychować swego
      następcę lub pokryć koszty takiego wychowania jak na przykład nie `lubi'
      dzieci. Każde pokolenie na swoje dzieciństwo potrzebowało pewną ilość dóbr i
      zwracając te dobra następnemu nic mu nie daje-zaledwie go nie okrada! Problem
      dzieci bezrobocia i dobrej gospodarki można łatwo rozwiązać jak zrozumie się,
      że dziecko niczyjej pomocy nie potrzebuje! Jeśli średnia płaca w Polsce to
      2500 zł. Jeśli średnio Polak pracuje 40 lat. Jeśli średnio w wieku 20 lat
      podejmuje pracę. Jeśli co z powyższego już wynika średnio w 60 roku przechodzi
      na emeryturę a żyje średnio 75 lat, czyli 15 lat średnio jest na emeryturze.
      Wszystkie te, `jeśli' można precyzyjnie wyliczyć NORMALNOŚĆ może tak
      wyglądać: 40 lat*12 m-cy*2500 zł=1200000zł 15lat*12m-cy*1/2*2500 zł=225000
      zł Razem 1425000 zł Średnio, więc każdy Polak
      zarabia w całym życiu 1425000 zł, Jeśli dziecko potraktujemy jak zwykłego
      przeciętnego człowieka a nie darmozjada, któremu musimy pomagać to normalna
      ekonomia, w której wolontariusz i darczyńca odejdą do lamusa mogłaby tak
      wyglądać. Średnia płaca dzielona na przeżyte miesiące to: 1425000 zł/(75*12)
      =1583,33 zł na każdy miesiąc życia. Każde dziecko zamiast waszej fikcyjnej
      pomocy mogłoby otrzymywać w dzieciństwie (do 20 lat) 1500 zł miesięcznie swoich
      przyszłych zarobków-analogia do emerytury. Ponieważ nie znamy, kto kim będzie
      w przyszłości i ile będzie zarabiał powinniśmy dzieci traktować jak przyszłych
      przeciętnych pracowników i wypłacać im ich przeciętną wypłatę 1500 zł.
      Średnia płaca spada do wielkości 1425000-225000-1500*20*12=840000 zł
      840000/40/12=1750 zł. Przestajemy jednak poniżać dzieci udając pomaganie
      zaprzestajemy za to okradać dzieci! Dziecko umiera z głodu lub głoduje nie,
      dlatego, że mu nikt nie pomógł, lecz dlatego że wszyscy okradli. Problem mógłby
      się pojawić jak przyrost naturalny będzie wyższy niż potrzebny, ale i ten
      problem nie możemy rozwiązywać okradaniem dzieci myślę, że w normalności znajdą
      się normalne rozwiązania. Zauważyła to, antypedagogika-antypedagodzy twierdzą,
      że dzieciom praw przyznawać nie można-, bowiem wizja świata, która się za tym
      kryje jest wizją gdzie ktoś,(np. dorośli) komuś(np. dzieciom)może jakieś prawa
      przyznawać czy odbierać, co jest ewidentnym świadectwem nierówności i
      humanitarnego- w najlepszym przypadku- protekcjonizmu. Tymczasem każda
      jednostka ludzka, a więc również dziecko, posiada określone prawa nie z
      czyjegoś nadania, ale z samej natury swojego istnienia



      • maksimum Re:Ani Ameryka ani Anglia tylko normalność! 17.05.07, 04:59
        A pozniej te dzieci,na ktore tak ciezko zarabiamy,beda strzelac gole w rytm
        heavy metal:

        www.youtube.com/watch?v=k8qocLU12ow&NR=1
        • maksimum Wyjadanie ze wspolnej michy. 29.06.07, 04:30
          www.boreme.com/boreme/funny-2006/cat-dog-meal-p1.php?vid=6968

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka