Dodaj do ulubionych

Banki centralne przeciw deflacji

IP: *.mad.east.verizon.net 29.06.03, 20:21
Co jakis czas jakis cwaniaczek nakreca sprezyne, a pozniej jest
bec. Ameryka chodzila doslownie bez butow przez dekade po 1929.
Komuna Paryska, czy Wiosna Ludow, byly wynikiem nakrecania
sprezyny przez swiatowych bankierow.




mamma




Polecana strona:


tajnedokumenty.com/weglarczyk1.html
Obserwuj wątek
    • sioban Balcer 29.06.03, 22:35
      Sprawa jest prosta jeśli nie ma być deflacji trzeba wziąść pod
      lupe polityke pana Blacerowicza i zrobić dokładnie odwrotnie i
      problem z głowy, tantiemy za moje rady proszę przesłac na moje
      konto bankowe.
      • Gość: Maksior Re: Balcer IP: *.hrz.tu 30.06.03, 04:03
        Zeby to chociaz byla polityka Balcerka...
    • Gość: Emily DEFLACJA SKUTKIEM GLOBALIZACJI IP: *.nv.nv.cox.net 30.06.03, 03:33
      To jasne. Cieszmy sie, ze znow zarobia na nas banki.
    • Gość: pawel-l Re: Banki centralne przeciw deflacji IP: 1.0.12.* 30.06.03, 09:14
      Gość portalu: mamma napisał(a):

      > Co jakis czas jakis cwaniaczek nakreca sprezyne, a pozniej jest
      > bec. Ameryka chodzila doslownie bez butow przez dekade po 1929.
      > Komuna Paryska, czy Wiosna Ludow, byly wynikiem nakrecania
      > sprezyny przez swiatowych bankierow.
      >

      Co ciekawe nie ma jednego sprawiedliwego który by powiedział że polityka
      sypania pieniędzy jest błedna i prowadzi do pogłębienia deflacji/depresji

      Kiedy przyjdzie orzeźwienie ?
      • darr.darek Re: Banki centralne przeciw deflacji 30.06.03, 10:50
        Gość portalu: pawel-l napisał(a):
        > Co ciekawe nie ma jednego sprawiedliwego który by powiedział że polityka
        > sypania pieniędzy jest błedna i prowadzi do pogłębienia deflacji/depresji
        > Kiedy przyjdzie orzeźwienie ?

        Dosypuje się tyle pieniędzy na ile jest popyt, aby utrzymać spadek wartości
        pieniądza na założonym poziomie 1-2% . Przy czym "dosypywanie" w wydaniu
        polskim oznaczało w ostatnich latach wycofywanie, a w wydaniu jankeskim -
        rzeczywisty dodruk.
        Nie istniej coś takiego jak wzrastająca wartość pieniądza mimo jakiejkolwiek
        ilości "dosypanego" pieniądza.

        • Gość: pawel-l Re: Banki centralne przeciw deflacji IP: 1.0.12.* 30.06.03, 11:14
          Darku kłocisz się ciągle z faktami.

          Wszędzie w "cywilizowanym" świecie zwiększa się podaż pieniądza a zwłaszcza
          kredytu na dużą skalę nienotowaną w historii.
          Zobacz co się dzieje w Japonii, US, Polsce. Nigdzie nie ma mowy o wycofywaniu
          pieniądza.
          Wzrost ilości pieniądza przekracza wielokrotnie wzrost PKB.
          • darr.darek Re: Banki centralne przeciw deflacji 30.06.03, 12:39
            Gość portalu: pawel-l napisał(a):
            > Darku kłocisz się ciągle z faktami.
            > Wszędzie w "cywilizowanym" świecie zwiększa się podaż pieniądza a zwłaszcza
            > kredytu na dużą skalę nienotowaną w historii.

            Nie kredytu a lokat - M1, M2, M3 ujmują coraz bardziej długoterminowe lokaty
            (oczywiście, lokaty=kredytom).

            Jak sam piszesz zwiększają się miary "pieniądza" ujmujące LOKATY . To mówi nam
            tylko o tym, że we współczesnej, bogatej cywilizacji powiększają się lokaty(i
            kredyty) - szybciej niż wynosi wzrost PKB. Czyli nie chodzi o dodrukowywanie
            papierowego pieniądza (np. w USA rzeczywiście duży dodruk istnieje), ale o
            zwiększajace się LOKATY.

            > Zobacz co się dzieje w Japonii, US, Polsce. Nigdzie nie ma mowy o wycofywaniu
            > pieniądza.

            Oprócz dodruku jest jeszcze wycofywanie pieniądza poprzez bony banku
            centralnego. W Polsce NBP wycofywał 3-4lata temu 20 a nawet ponad 30mld PLN.

            > Wzrost ilości pieniądza przekracza wielokrotnie wzrost PKB.

            Czyli nawiązując do mojej pierwszej odpowiedzi, nie tyle pieniądz papierowy a
            LOKATY szybko przyrastają.
            I to ma być ... złe ? Jakiś program "wyganiania" oszczędzajacych ze swoimi
            lokatami ?
            Akurat przyrastanie lokat ma PRZEDE WSZYSTKIM dobre skutki.
            • Gość: pawel-l Re: Banki centralne przeciw deflacji IP: 1.0.12.* 30.06.03, 13:20
              Lokat coraz więcej ale coraz mniej wiarygodnych. Czy polski dług jest do
              spłacenia ? Czy amerykańskie bondy są coś warte, skoro oficiele FEDu mówią że
              jest to nie do spłacenia ?
              • darr.darek Re: Banki centralne przeciw deflacji 30.06.03, 17:12
                Gość portalu: pawel-l napisał(a):
                > Lokat coraz więcej ale coraz mniej wiarygodnych. Czy polski dług jest do
                > spłacenia ? Czy amerykańskie bondy są coś warte, skoro oficiele FEDu mówią że
                > jest to nie do spłacenia ?

                To oszczędzający i lokujący ryzykuje, komu powierza lokatę i czy ją odzyska.
                Gorzej, że nie zawsze oszczędzający i lokujący to ten sam podmiot - Twój
                bank "zarzyzykuje" Twoimi pieniędzmi, straci wszystko, zbnkrutuje, a na końcu
                stracisz Ty lub wszyscy po trochu.

                Globalnie rzecz ujmując, kapitalizm wymusza najbardziej wiarygodne powierzanie
                lokaty.
                Co najwyżej, należałoby wsadzić do paki lub rozstrzelać wszystkich "anarchistów
                kredytowych" nawołujących do zadłużania się państwa i do kredytowania
                państwowych bankrutów.

                Reszta działa ... normalnie. To dobrze, że jest coraz więcej lokat i chodzi o
                istnienie jak najbardziej wiarygodnych instytucji lokujących powierzone
                depozyty. Tylko liberalny kapitalizm stworzył insytucje z MARKĄ, które
                potrafiły rzetelnie lokować depozyty (bankruci i oszuści tylko to potwierdzają
                a nie przeczą temu).
    • Gość: JGA Re: Banki centralne przeciw deflacji IP: *.navtelcom.com 30.06.03, 16:18
      Polecam do przeczytania (jezyk angielski)

      news.ft.com/servlet/ContentServer?pagename=FT.com/StoryFT/FullStory&c=StoryFT&cid=1054966518436&p=1
      012571727183

    • Gość: JGA Re: Banki centralne przeciw deflacji IP: *.navtelcom.com 30.06.03, 19:27
      Krotka notatka w GW nie zawiera najistotniejszej informacji:
      Znacznie pelniejsza informacja znajduje sie tutaj:

      money.cnn.com/2003/06/30/news/international/bis.reut/index.htm
      Szczegolnie szokujacy jest fragment:

      A more drastic step is for a central bank to buy assets directly
      • Gość: abba Re: Banki centralne przeciw deflacji IP: *.mad.east.verizon.net 30.06.03, 20:18
        Gość portalu: JGA napisał(a):

        > Krotka notatka w GW nie zawiera najistotniejszej informacji:
        > Znacznie pelniejsza informacja znajduje sie tutaj:
        >
        > money.cnn.com/2003/06/30/news/international/bis.reut/index.htm
        > Szczegolnie szokujacy jest fragment:
        >


        Mnie sie bardziej podoba ten stary klasyczny artykul z The Wall Street Journal:
        utenti.lycos.it/dinogranata/fotointerviste.html
      • darr.darek Re: Banki centralne przeciw deflacji 01.07.03, 12:52
        Gość portalu: JGA napisał(a):
        >Mowi sie tutaj o sztucznym utrzymywaniu cen assetow przez interwencyjne zakupy
        >dokonywane przez banki (manipulacja rynkow w pelnym majestacie prawa).

        A co to za utrzymywanie cen "assetów" ?
        Te kupowane "składniki majątkowe" to zwyczajne pożyczki (w miarę wiarygodnych
        instytucji) od kupujących to zobowiązanie wykupu. Czyli zwyczajne udzielanie
        kredytu emitentowi tych obligacji, bondów itp. .
        Dlaczego ktoś na siłę miałby podbijać ich cenę ? Jeśli czyjeś obligacje się nie
        sprzedają, to oznacza, że albo emitent jest niewiarygodny (i na to rady nie ma)
        albo zbyt niską stopę odsetkową chce płacić za ten kredyt dla siebie.
        Dlaczego ktoś na siłę miałby podbijać ich cenę ? "Podbij gościu oprocentowanie
        swoich obligacji lub zadbaj o własną wiarygodność" - po prostu .

        >Totalitaryzm ekonomiczny?

        Eeee tam .
        To może ja wypuszczę swoje obligacje na 1% odsetek, nikt tego nie będzie chciał
        kupić, za to "pewne siły" interwencję zrobią, na siłę wykupią moje obligacje i
        jeszcze cenę zakupu podbiją wysoko. Żyć nie umierać - niech każdy z
        takiej "interwencji totalitarnej" skorzysta.
        • Gość: Hydraulik Darr.darek - a o ESF I PPT SŁYSZAŁ??? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.07.03, 04:59
          darr.darek napisał:

          > Gość portalu: JGA napisał(a):
          > >Mowi sie tutaj o sztucznym utrzymywaniu cen assetow przez interwencyjne zak
          > upy
          > >dokonywane przez banki (manipulacja rynkow w pelnym majestacie prawa).
          >
          > A co to za utrzymywanie cen "assetów" ?
          > Dlaczego ktoś na siłę miałby podbijać ich cenę ?

          To nie banki manipulują cenami assetów... W USA są dwie instytucje, które na
          taką skalę manipulują: ESF (Exchange Stability Fund) i tzw. PPT (Plunge
          Protection Team)- pierwsza jest instytucją pararządową, pod nadzorem prezydenta
          i kongresu, powstała na bazie aktu z 1934 r (jak się sprężę, to podstawy prawne
          ESF poszukam); druga jest nieformalnym porozumieniem największych banków
          inwestycyjnych, domów maklerskich funduszy akcyjnych itp. zawartym po
          październiku 1987 r. pod naciskiem FED - chodziło o uniknięcie powtórki z X
          1987.
          Manipulacje ESF są szersze (np. równoczesne uderzenie na rynku USD i złota
          6.12.2002 w pierwszej godzinie otwarcia rynku. tzw "wyrobienie bazy"), PPT w
          zasadzie ogranicza się do akcji, choć robi to często w sposób pośredni,
          uderzając w ceny futures na indeksy w Chicago, np. po ponownym otwarciu giełd
          po 11.09.2001 PPT najprawdopodobniej interweniował w Chicago na dużych
          kontraktach na SP500.
          Darr.darek - to, że Ty nie wierzysz w interwencje, nie oznacza, że one nie są
          podejmowane......



          • Gość: pawel-l Re: Darr.darek - a o ESF I PPT SŁYSZAŁ??? IP: 1.0.12.* 03.07.03, 12:26
            Cały system opiera się na wzrastających cenach "assets" (nieruchomości, akcji,
            bondów). Jeśli ceny tych rzeczy spadną to okaże się że spora część długów jest
            nieściągalna. Łańcuszek bankructw może być nie do opanowania.
            • darr.darek Re: Darr.darek - a o ESF I PPT SŁYSZAŁ??? 03.07.03, 17:00
              Gość portalu: pawel-l napisał(a):
              >Cały system opiera się na wzrastających cenach "assets" (nieruchomości, akcji,
              >bondów). Jeśli ceny tych rzeczy spadną to okaże się że spora część długów jest
              >nieściągalna. Łańcuszek bankructw może być nie do opanowania.

              Podstawą spłaty kredytów są dochody dłużników. "Assets" są zabezpieczeniem.
              Jeśli na skutek niższych dochodów zaczną się mnożyć bankructwa, to i średnie
              ceny tych "assets" spadną - nie odwrotnie.
              Oczywiście pytanie : dlaczego miałyby spadać dochody i mnożyć się bankructwa ?
              • feezyk Dlaczego bankructwa 03.07.03, 18:17
                darr.darek napisał:

                > Oczywiście pytanie : dlaczego miałyby spadać dochody i
                > mnożyć się bankructwa ?

                Dochody realne moga spasc wskutek koniecznosci
                redukcji narastajacego deficytu handlowego, czy
                to przez wieszczona przez komentatora
                depracjacje USD, czy tez wskutek wprowadzenia
                programow oszczednosciowych przez rzad.
                Zaden dodruk na to nie pomoze.
                Drugi element generujacy niestabilnosc to
                zobowiazania firm wobec emerytow oraz
                oszczednosci emerytow ulokowane w gieldzie.

                Zobowiazania firm moga doprowadzic do ich
                bankructw lub zjedza zyski. W obydwu przypadkach,
                gielda powinna zareagowac adekwatnie.
                Spadek wartosci gield moze spowodowac spadek
                wydatkow ludzi w wieku przed- lub emerytalnym.

                Tak, czy inaczej, gielda bedzie zjezdzac, bo
                nadal gieldowa wartosc firm w stosunku do
                PKB jest duza.

                Gielda nizej to mniej wydatkow, mniej wydatkow
                to mniejsze zyski firm, mniejsze zyski to gielda nizej.
                To sie nazywa spirala deflacyjna.

                Toczy sie teraz ogromna i swietnie prowadzona operacja
                zeby rozladowac te problemy powoli, a nie gwaltownie.

                Pozdrawiam
                F.
                • darr.darek Re: Dlaczego bankructwa 04.07.03, 15:58
                  feezyk napisał:
                  > Dochody realne moga spasc wskutek koniecznosci
                  > redukcji narastajacego deficytu handlowego,

                  Wówczas wzrastają ceny imortowanych dóbr i zmniejsza się realny koszyk
                  zakupowy. Dochody w USD raczej nie spadają i związek ze spłacaniem kredytu jest
                  niewielki.

                  > czy to przez wieszczona przez komentatora
                  > depracjacje USD,

                  Wówczas wzrastają ceny imortowanych dóbr i zmniejsza się realny koszyk
                  zakupowy. Dochody w USD raczej nie spadają i związek ze spłacaniem kredytu jest
                  niewielki.

                  > czy tez wskutek wprowadzenia
                  > programow oszczednosciowych przez rzad.

                  Jeśli rząd zaczyna oszczedzać to dobrze dla całej gospodarki. Gorzej dla
                  pracowników budżetowych, lepiej dla pozostałych, ogólnie - lepiej dla
                  wszystkich.
                  Dochody w USD nie spadają i związek ze spłacaniem kredytu jest niewielki.

                  > Zaden dodruk na to nie pomoze.
                  > Drugi element generujacy niestabilnosc to
                  > zobowiazania firm wobec emerytow

                  Normalne przedsiebiorstwa nie mają zobowiązań wobec emerytów !

                  > oraz oszczednosci emerytow ulokowane w gieldzie.

                  Ooo !

                  > Zobowiazania firm moga doprowadzic do ich bankructw lub zjedza zyski.

                  Do bankructw doprowadza głównie złe zarządzanie. Nadmierne zobowiązania to
                  tylko objaw (niekonieczny) zlego zarzadzania .

                  > W obydwu przypadkach,

                  Jakich przypadkach ? Złego zarządzania ?

                  > gielda powinna zareagowac adekwatnie.
                  > Spadek wartosci gield moze spowodowac spadek
                  > wydatkow ludzi w wieku przed- lub emerytalnym.

                  Tak. Poprzez zmniejszenie się wartości funduszy emerytalnych.

                  > Tak, czy inaczej, gielda bedzie zjezdzac, bo
                  > nadal gieldowa wartosc firm w stosunku do PKB jest duza.

                  A dlaczego jest duża a nie mała lub nie w sam raz ?

                  > Gielda nizej to mniej wydatkow,

                  Czesciowych(nikt nie pisze ze fund.emerytalne spadna 2-krotnie!) wydatków
                  emerytów i rentierów.
                  Jaki to udziałw ogólnym popycie ? Niezbyt duży.

                  > mniej wydatkow to mniejsze zyski firm, mniejsze zyski to gielda nizej.
                  > To sie nazywa spirala deflacyjna.

                  Tak (dokładniej : odwrotnie) wielu wyobrażalo sobie działanie prepetum mobile.
                  A potem przyszło paru mądrych i napisali zasadę (w skrócie) : "perpetum mobile
                  nie istnieje" .
                  I to ci "madrzy" mieli rację.

                  > Toczy sie teraz ogromna i swietnie prowadzona operacja
                  > zeby rozladowac te problemy powoli, a nie gwaltownie.

                  Czyli, zeby powoli doprowadzic do spadku cen spolek gieldowych ?
                  A najwiekszy spadek odbyl sie gwaltownie. Potem, w przypadku wielu gield trudno
                  pisac o spadku (ot, niektore jak na warszawskiej i tokijskiej spadaly realnie
                  przez lata , inne jak na nowojorskiej od czasu maksymalnego spadku, raczej juz
                  nie spadaja przez lata) .

                  Pozdrowka
                  • Gość: pawel-l Re: Dlaczego bankructwa IP: 1.0.12.* 07.07.03, 13:00
                    darr.darek napisał:
                    >Dochody w USD raczej nie spadają i związek ze spłacaniem kredytu jest
                    >niewielki.

                    Aby utrzymać poziom życia kosumenci zadłużają się coraz bardziej

                    > Normalne przedsiebiorstwa nie mają zobowiązań wobec emerytów !

                    Większość dużych amer. firm ma programy emerytalne dla swoich pracowników.
                    Dopóki giełda rosła to fundusze były wystarczające na pokrycie wypłat. Jak
                    giełdy spadły (7000 mld$ mniej) to trzeba dołożyć z funduszy własnych. Taki GM
                    musi dołożyć 87 mld$ aby zapewnić funkcjonowanie takiego planu emeryt. Właśnie
                    z sukcesem sprzedał obligacje na 18 mld$. Ciekawe skąd weźmie resztę i jak
                    spłaci te obligacje.

                    > Do bankructw doprowadza głównie złe zarządzanie. Nadmierne zobowiązania to
                    > tylko objaw (niekonieczny) zlego zarzadzania .

                    Główny problem dekady lat 90-tych i łatwego pieniądza to to że było za dużo
                    inwestycji i w niewłaściwe branże (malinvestment) Efektem są niskie zyski firm
                    niepozwalające na rozwój i konieczność spłaty długów. Wykorzystanie mocy w US
                    są na poziomie 76%. To niski wskaźnik który nie wróży nowych inwestycji

                    > A dlaczego jest duża a nie mała lub nie w sam raz ?

                    Bo były nadmierne oczekiwania co do zysków. Jeśli inwestycja w akcje zwróci ci
                    się za 30 lat to po co kupować akcje ?

                    > Jaki to udziałw ogólnym popycie ? Niezbyt duży.

                    Amerykańskie giełdy spadły o ok. 7000 mld.$. Sprawę ratują domki których ceny
                    wzrosły o ok. 5000 mld$. Teraz jak i akcje i domki będą spadać to: wzrośnie
                    oszczędność, spadną wydatki na konsumpcję itd.
                    >
                    > > mniej wydatkow to mniejsze zyski firm, mniejsze zyski to gielda nizej.
                    > > To sie nazywa spirala deflacyjna.
                    >
                    > Tak (dokładniej : odwrotnie) wielu wyobrażalo sobie działanie prepetum
                    mobile.

                    To cykl koniukturalny opisany dokładnie ok. 100 lat temu. Klasyczna ekonomia

                    > A potem przyszło paru mądrych i napisali zasadę (w skrócie) : "perpetum
                    mobile
                    > nie istnieje" .
                    > I to ci "madrzy" mieli rację.

                    I to ci chcemy powiedzieć. Nie ma "perpetum mobile" w gospodarce. Jak się
                    jechało na kredyt to teraz trzeba spłacić albo zbankrutować.

                    >
                    > > Toczy sie teraz ogromna i swietnie prowadzona operacja
                    > > zeby rozladowac te problemy powoli, a nie gwaltownie.
                    >
                    > Czyli, zeby powoli doprowadzic do spadku cen spolek gieldowych ?
                    > A najwiekszy spadek odbyl sie gwaltownie. Potem, w przypadku wielu gield
                    trudno
                    >
                    > pisac o spadku (ot, niektore jak na warszawskiej i tokijskiej spadaly realnie
                    > przez lata , inne jak na nowojorskiej od czasu maksymalnego spadku, raczej
                    juz
                    > nie spadaja przez lata) .
                    >
                    > Pozdrowka

                    Hossa trwała ok 20lat, bessa może być tak samo długa.
                    • feezyk Re: Dlaczego bankructwa 07.07.03, 14:22
                      Pozostaje mi sie zgodzic z pawlem-l.

                      Bable albo pekaja nagle albo powoli
                      (na ogol symetrycznie do okresu wzrostu)
                      traca powietrze. Bezpieczniej jest powoli,
                      za to bedzie dlugo.

                      Wysoki poziom wzajemnego zadluzenia
                      jest zagrozeniem, bo jesli peknie najslabsze
                      ogniwo lancucha, to caly system pada.
                      Wysokie wzajemne zadluzenie podmywa
                      zaufanie, a bez zaufania nie ma
                      efektywnej gospodarki.

                      Pozdrawiam
                      F.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka