Dodaj do ulubionych

Po co mi kratka?

IP: *.studiokwadrat.com.pl 10.07.03, 11:09
Nasze "organa" podatkowe, z MF na czele. Wprowadzily dawno temu w zycie
absurd - mistrzostwo swiata! Fiat Seicento Van - CIEZAROWKA!!!

Ten maluszek jest ciezarowka bo tylko tak mozna go eksploatowac w firmie. Tym
samym wlasciciel firmy musi miec kilka samochodow "specjalizowanych", zamiast
jednego uniwersalnego. A wlasnie w kierunku uniwersalnosci daza producenci!
MF umie sobie z tym poradzic!!!

Wszystko po to, zebym nie mogl w firmie jezdzic samochodem osobowym i odpisac
go od podatku (bo bedzie mi za dobrze?). Skutkiem tego zamiast kupic sobie
Fiata Doblo, Peugeota Partnera itp., wozic nim lekki, ale objetosciowy towar,
a w weekend zapakowac rodzine i sobie odpoczac, musze kupic dwa auta: duzego
dostawczaka (maly, uniwersalny po wstawieniu kratki ma bagaznik krotszy niz
moj Hyundai po rozlozeniu foteli) i cos do wozenia d... do pracy,
kontahentow, i w.w. rodzinki. Zebym nie zrobil naduzycia!!! Wiec kupuje
sobie "ciezarowke", odpisuje VAT i dochodowy, a nastepnie osobowy i odpisuje
sobie wartosc faktury brutto (mniej korzystne, ale lepszy rydz niz nic).

Swoja droga nasi mistrzowie od przepisow podatkowych wyprodukowali kiedys
przepis mowiacy, ze WIELKA CYSTERNA nie jest ciezarowka!!! Zeby zaliczyc
samochod do ciezarowek musial do niego wejsc przez przeznaczony do tego otwor
szecian o boku 60 cm. Do cysterny nie dalo sie go zaladowac... :-)))

Czy ktos potrafi mi wyjasnic dlaczego musze robic sobie sztuczne koszty (dwa
samochody zamiast uniwersalnego), zeby nie zrobic naduzycia (samochod bez
kratki - uniwersalny)? Tym samym zamiast "uszczuplic" wplywy podatkowe o
odpis z tytulu zakupu jednego auta, nienerwowo odpisuje sobie dwa (osobowy
mniej korzystnie ale j.w.). Wiecej kosztuje mnie prowadzenie dzialalnosci,
mniej place podatku - gdzie tu sens???!!!
Obserwuj wątek
    • Gość: B re IP: *.mtnet.com.pl 10.07.03, 11:38
      O ile się nie mylę od dawna nie mozesz kupić auta z kratką - samochód musi miec
      fabryczna homologację, że jest ciężarówką. Tzn . mozesz, ale nie dostaniesz po
      palcach na VAT

      Rozważanie podpowiada Centrum im. A.Smitha - zamiast podatku dochodowego niech
      większe firmy płacą podatek obrotowy (jednofazowy) od sprzedaży na poziomie np.
      1%. wtedy w ogóle nie prowadzisz ewidencji kosztów uzyskania przychodu i fiskus
      nie ma dylematu czy Jaguar stojący przed siedzibą firmy słuzy do prowadzenia
      biznesu czy jest w istocie samochodem prywatnym. Propozycja Centrum - bez szans
      na realizacje - uderza w zjawisko wyprowadzania dochodu z Polski zysków przez
      dużych inwestorów - zapewniam, że ludzie ze świata firm opujący za niskimi
      podatkami i podatkeim liniowym jak ognia boją się pomysłu liwkidacji CIT i
      zastąienia go np. 1% podatiem obrotowym.


      Biolog

      PS Jadąc z rodziną na weekend tym samochodem jestem przekonany, że koszty
      eksploatacji samochodu z tytułu wyjazdu na urlop wrzuciłbys w koszta firmy np.
      gdyby zdarzyła sie stłuczka.
      • Gość: emes Re: re IP: *.studiokwadrat.com.pl 10.07.03, 13:23
        Gość portalu: B napisał(a):

        > O ile się nie mylę od dawna nie mozesz kupić auta z kratką - samochód musi
        miec
        >
        > fabryczna homologację, że jest ciężarówką. Tzn . mozesz, ale nie dostaniesz
        po
        > palcach na VAT


        Ale zeby byla homologacja MUSI BYC KRATKA!!! A kratka znacznie zmniejsza
        przestrzen bagazowa okratowanego auta!

        A VAT bardzo chetnie odpisze bo ja do swoich uslug DOLICZAM VAT wiec nie
        rozumiem dlaczego nie moge go odpisac od auta, ktore sluzy mi do swiadczenia
        tych uslug.


        >
        > Rozważanie podpowiada Centrum im. A.Smitha - zamiast podatku dochodowego
        niech
        > większe firmy płacą podatek obrotowy (jednofazowy) od sprzedaży na poziomie
        np.
        >
        > 1%. wtedy w ogóle nie prowadzisz ewidencji kosztów uzyskania przychodu i
        fiskus
        >
        > nie ma dylematu czy Jaguar stojący przed siedzibą firmy słuzy do prowadzenia
        > biznesu czy jest w istocie samochodem prywatnym. Propozycja Centrum - bez
        szans
        >
        > na realizacje - uderza w zjawisko wyprowadzania dochodu z Polski zysków przez
        > dużych inwestorów - zapewniam, że ludzie ze świata firm opujący za niskimi
        > podatkami i podatkeim liniowym jak ognia boją się pomysłu liwkidacji CIT i
        > zastąienia go np. 1% podatiem obrotowym.
        >
        >
        Jestem za!!! Mam za malo mozliwosci "legalnego" krecenia z podatkami...

        > Biolog
        >
        > PS Jadąc z rodziną na weekend tym samochodem jestem przekonany, że koszty
        > eksploatacji samochodu z tytułu wyjazdu na urlop wrzuciłbys w koszta firmy
        np.
        > gdyby zdarzyła sie stłuczka.

        Oczywiscie, ze tak bym zrobil! I co z tego? Skoro wzialbym fakture, to ktos
        zaplacilby podatek. Budzet za duzo nie straci. Na pewno mniej niz na moich
        odpisach z tytulu nieracjonalnych zakupow komunikacujnych (np. dwa samochody
        specjalizowane zamiast jednego - uniwersalnego).

        Pozdrawiam
        • Gość: B Re: re IP: *.mtnet.com.pl 10.07.03, 16:18
          Gość portalu: emes napisał(a):


          > Ale zeby byla homologacja MUSI BYC KRATKA!!! A kratka znacznie zmniejsza
          > przestrzen bagazowa okratowanego auta!
          Nie mam czasu tego sprawdzać, ale wstawienie kratki w dniu dzisiejszym nie
          czyni z samochodu osobowego ciężarówką - decyduje pierwotna homologacja
          wystawiona przez producenta, który ma charakter w praktcye trwały.

          > Oczywiscie, ze tak bym zrobil! I co z tego? Skoro wzialbym fakture, to ktos
          > zaplacilby podatek. Budzet za duzo nie straci. Na pewno mniej niz na moich
          > odpisach z tytulu nieracjonalnych zakupow komunikacujnych (np. dwa samochody
          > specjalizowane zamiast jednego - uniwersalnego).

          A co z osobą, która też ma rodzinę samochód, ale ma pecha nieprowadzić dzisiaj
          działalności gospodarczej. Przecież przedsiebiorcy dzisiaj zakupów fikuśnych
          majtek dla swoich kochanek tylko dlatego nie robią na rachunek swoich firm, bo
          rachunek zobaczyłaby żona

          B
          • Gość: emes MAJTKI???!!! IP: *.studiokwadrat.com.pl 10.07.03, 16:37
            Gość portalu: B napisał(a):

            > Gość portalu: emes napisał(a):
            >
            >
            > > Ale zeby byla homologacja MUSI BYC KRATKA!!! A kratka znacznie zmniejsza
            > > przestrzen bagazowa okratowanego auta!
            > Nie mam czasu tego sprawdzać, ale wstawienie kratki w dniu dzisiejszym nie
            > czyni z samochodu osobowego ciężarówką - decyduje pierwotna homologacja
            > wystawiona przez producenta, który ma charakter w praktcye trwały.

            Wstawienie kratki nie robi ciezarowki. Ale nie moze byc ciezarowki (z
            homologacja) bez kratki. Mowa oczywiscie o autach z polaczona przestrzenia
            pasazerska i bagazowa.
            >
            > > Oczywiscie, ze tak bym zrobil! I co z tego? Skoro wzialbym fakture, to kto
            > s
            > > zaplacilby podatek. Budzet za duzo nie straci. Na pewno mniej niz na moich
            >
            > > odpisach z tytulu nieracjonalnych zakupow komunikacujnych (np. dwa samocho
            > dy
            > > specjalizowane zamiast jednego - uniwersalnego).
            >
            > A co z osobą, która też ma rodzinę samochód, ale ma pecha nieprowadzić
            dzisiaj
            > działalności gospodarczej. Przecież przedsiebiorcy dzisiaj zakupów fikuśnych
            > majtek dla swoich kochanek tylko dlatego nie robią na rachunek swoich firm,
            bo
            > rachunek zobaczyłaby żona
            >
            > B

            Osoba nie prowadzaca dzialalnosci nie dolicza VAT! Do pensji nie dolicza sie
            VATu! Przedsiebiorca DOLICZA VAT, a nastepnie go placi. Dlaczego nie moze go
            sobie odpisac jezeli stanowi on jego koszt?! Samochod firmowy jest kosztem
            dzialnosci (VAT od tego auta tez)! Jezeli nie zasysasz idei VATu to trudno to
            pojac.

            Eeee, a gdzie kupujesz te fikusne majtki? Obiecuje, nie bede ich "puszczal"
            przez firme... :-)))
            • Gość: B Dolicza, dolicza IP: *.mtnet.com.pl 10.07.03, 17:17
              Gość portalu: emes napisał(a):

              > Osoba nie prowadzaca dzialalnosci nie dolicza VAT! Do pensji nie dolicza sie
              > VATu! Przedsiebiorca DOLICZA VAT, a nastepnie go placi. Dlaczego nie moze go
              > sobie odpisac jezeli stanowi on jego koszt?! Samochod firmowy jest kosztem
              > dzialnosci (VAT od tego auta tez)! Jezeli nie zasysasz idei VATu to trudno to
              > pojac.

              Osoba nie prowadzaca działalności gospodarczej dolicza VAT. Jak najbardziej.
              Kupując samochód. I ponosi takie same koszta eksploatacji jak przedsiebiorca,
              bo przeciez jej samochód nie jeździ na wodę, tylko że jakby poprosiła o ulgę
              podatkową na te wydatki to pewnie usłyszy, że jest socjalistą. Może ideę
              opodatkowania VAT-em pensji zamiast męczyć się z VAT-em w cenach warto podesłać
              do MF?
              • Gość: emes Nie dolicza IP: *.studiokwadrat.com.pl 10.07.03, 17:59
                Gość portalu: B napisał(a):

                > Gość portalu: emes napisał(a):
                >
                > > Osoba nie prowadzaca dzialalnosci nie dolicza VAT! Do pensji nie dolicza s
                > ie
                > > VATu! Przedsiebiorca DOLICZA VAT, a nastepnie go placi. Dlaczego nie moze
                > go
                > > sobie odpisac jezeli stanowi on jego koszt?! Samochod firmowy jest kosztem
                >
                > > dzialnosci (VAT od tego auta tez)! Jezeli nie zasysasz idei VATu to trudno
                > to
                > > pojac.
                >
                > Osoba nie prowadzaca działalności gospodarczej dolicza VAT. Jak najbardziej.
                > Kupując samochód. I ponosi takie same koszta eksploatacji jak przedsiebiorca,
                > bo przeciez jej samochód nie jeździ na wodę, tylko że jakby poprosiła o ulgę
                > podatkową na te wydatki to pewnie usłyszy, że jest socjalistą. Może ideę
                > opodatkowania VAT-em pensji zamiast męczyć się z VAT-em w cenach warto
                podesłać
                >
                > do MF?

                Osoba nieprowadzaca dzialalnosci bierze pensje i placi od niej podatek
                dochodowy. VAT placi jako swoisty podatek od konsumpcji tylko w wypadku
                zaistnienia konsumpcji. Jak nie kupisz samochodu to nie zaplacisz od niego VATu.

                Natomiast prowadzacy dzialalnosc wystawia fakture (wartosc netto faktury to
                formalnie prawie pensja) i DOLICZA do niej VAT. Od wartosci netto faktury placi
                podatek dochodowy (jak od pensji), a VAT zanosi do US. Czyli placi podatek
                dochodowy, a VAT tylko transferuje bo placi go jego klient. Skoro moze sobie
                odpisac od podatku dochodowego swoje koszty to dlaczego nie moze (w wypadku
                samochodu firmowego) odpisac VATu? W wypadku WSZYSTKICH innych towarow moze
                odpisac VAT, a wypadku samochodu SLUZACEGO DO PROWADZENIA DZIALALNOSCI - nie!
                Dlaczego samochod jest traktowany inaczej niz np. srajtasma?! Papier do d...
                kupuje na fakture VAT i odpisuje sobie to od podatku dochodowego i VATu. Z
                samochodem nie moge postapic tak samo mimo, ze tez sluzy mi do pracy. Znaczy
                moge - jezeli calkowicie pogrzebie jego walory uzytkowe instalujac kratke... To
                jest bez sensu!

                Oczywiscie przedsiebiorca placi VAT od wszystkich towarow i uslug, ktore nie sa
                zwiazane z jego praca. Tak jak wszyscy. Od majtek dla kochanki, od telewizora...
                • Gość: bilog Dolicza, Dolicza IP: *.mtnet.com.pl 10.07.03, 20:03
                  Prawidłowa analiza tego problemu powinna - jak dla mnie - odbywać się nie
                  poprzez wykład o podstawach VAT, a poprzez porównanie sytuacji osoby mającej
                  firmę i sytuacji osoby pracującej np. na etacie, gdy obie stoją sobie w
                  napięciu przed salonem nowiutkich samochodów. Ty jako przedsiębiorca chcesz
                  szereg przywilejów prowadzących do obniżenia kosztu zakupu samochodu a
                  płynących z prawa traktowania tegoż zakupu jako kosztu poniesionego w celu
                  osiągnięcia przychodów, by posłużyc sie żargonem z - o ile pamiętam - art. 15
                  ustawy o CIT.

                  Jasno przy tym deklarujesz - i ciekawe co na to feezyk i jego zaskakujące mnie
                  pytanie o etykę w gospodarce - że zakupiony na firmę samochód będziesz używał w
                  życiu prywatnym, a koszta jego eksploatacji np. na urlopie przenosić w koszta
                  firmy wykorzystując to, że nie da się tego ani odzielić, ani sprawdzić. Już
                  samo to sprawia, że US i MF mają całkowitą rację. Przynajmnniej dopóki nie
                  powstanie GSITSO (globalny system inwiligacji tras samochodów osobowych), czego
                  nikomu nie życzę - wszak kilka dni temu byłą 100-rocznica narodzin
                  twórcy "Folwarku zwierzęcego"

                  Nie jest prawdą, że przedsiębiorca ma prawo odliczać VAT od wszelkich zakupów
                  inwestycjnych. Jest podstawowe zastrzeżenie - o ile dany zakup jest
                  jednocześnie kosztem uzyskania przychodu. I to wynika z art. 25 ustawy o VAT.

                  Samochód mogący służyć do wożenia rodziny prawo słusznie tak traktuje jak
                  traktuje - zwłaszcza, że jednoosobowa firma w Polsce to często tzw.
                  samozatrudnienie, a nawet bogaci przedsiębiorcy nie chcą zakłądać spólek
                  jawnych czy kapitałowych woląc jak najdłuzej płacić 40% podatek od dochodu -
                  ciekawe dlaczego? i dlaczego odpowiedzią jest doprowadzona do perfekcji sztuka
                  nabijania fikcyjnych kosztów.

                  Miliony Polaków dojeżdżają do/z pracy i jest tu ewidentnty związek między
                  kosztem a przychodem i nie wyobrażam sobie jakoś Twojej akceptacji, aby mieli
                  prawo taniej kupować swoje samochody, jakieś ulgi podatkowe, po za chyba dziś
                  jakimś nędznym ryczałcikiem zmnijeszającym podatek a konsumowanym za cały rok
                  po pierwszych 100 kilometrach jazdy samochpdem do pracy

                  pzdr
                  biolog
                  • Gość: emes Re: Dolicza, Dolicza IP: *.studiokwadrat.com.pl 11.07.03, 10:28
                    Gość portalu: bilog napisał(a):

                    > Prawidłowa analiza tego problemu powinna - jak dla mnie - odbywać się nie
                    > poprzez wykład o podstawach VAT, a poprzez porównanie sytuacji osoby mającej
                    > firmę i sytuacji osoby pracującej np. na etacie, gdy obie stoją sobie w
                    > napięciu przed salonem nowiutkich samochodów. Ty jako przedsiębiorca chcesz
                    > szereg przywilejów prowadzących do obniżenia kosztu zakupu samochodu a
                    > płynących z prawa traktowania tegoż zakupu jako kosztu poniesionego w celu
                    > osiągnięcia przychodów, by posłużyc sie żargonem z - o ile pamiętam - art. 15
                    > ustawy o CIT.

                    Nie place CIT. Prowadze dzialalnosc gospodarcza (s.c. z pracownikami - nie
                    samozatrudnienie), a to dwie calkiem odmienne sprawy! Place PIT i VAT.
                    Rozumiem, ze sprawiedliwosc spoleczna polega na tym, ze pracownik dostaje od
                    zatrudniajacego go przedsiebiorcy samochod sluzbowy (z kratka), kupuje sobie
                    samochod prywatny i jeczy, ze nie moze go kupic bez podatku od konsumpcji jakim
                    jest w tym wypadku VAT. Przedsiebiorca za to musi miec jeden samochod (z kratka
                    za to kupiony za WLASNE pieniadze) i drugi samochod prywatny (bez kratki) na te
                    niezbyt czeste chwile kiedy moze go uzyc prywatnie. Dla ulatwienia dodam, ze
                    kupuje go tez za wlasne pieniadze i z VATem. Zrozum czlowieku, ze place VAT jak
                    wszyscy przy zakupie prywatnym - dlaczego za to nie moge go sobie odpisac przy
                    zakupie inwestycyjnym? A takim zakupem bez watpienia jest samochod do wozenia
                    towaru. Tylko jak spelnie warunki do odpisania VAT (homologacja i kratka) to
                    moge sobie autko wsadzic w d... bo przewoze dlugie i bardzo lekkie przedmioty.
                    Moge oczywiscie kupic platforme, ale wtedy wszyscy "etycy w biznesie" slusznie
                    zarzuca mi, ze robie sobie koszty!!!

                    Boli Cie, ze samochod firmowy od czasu do czasu posluzy mi do wypadu na zielona
                    trawke? Sadze za to, ze zupelnie Cie nie boli, ze za wszelkie "przestepstwa"
                    firmowe odpowiadam calym moim prywatnym majatkiem (a jak sad tak postanowi to
                    rowniez, na podstawie prawa alimentacyjnego, moi starzy)! Przestepstwa
                    napisalem w cudzyslowiu bo rozne ORGANA traktuja przedsiebiorcow jak bandytow i
                    wszelkie uchybienia sa traktowane jak... Mnie bardzo bolesnie drapneli za
                    NADPLACENIE PODATKU!!! Zajeli mi najpierw konto firmowe, a potem prywatne (na
                    dwa miesiace - jak sadzisz z czego zylem?). Potem okazalo sie, ze cala akcja
                    byla bezprawiem i kase oddali. To chyba moge raz na trzy miesiace pojechac
                    firmowka na weekend! I nie brac w tym czasie faktur na paliwo!!!

                    Jezeli boli Cie "nierownosc" podmiotow to droga wolna - zarejestruj firme!
                    Bedziesz mogl odpisac VAT od praktycznie wszystkiego, ale nie od auta, ktorym
                    wozisz towar i od czasu do czasu d... na wakacje.
                    >
                    > Jasno przy tym deklarujesz - i ciekawe co na to feezyk i jego zaskakujące
                    mnie
                    > pytanie o etykę w gospodarce - że zakupiony na firmę samochód będziesz używał
                    w
                    >
                    > życiu prywatnym, a koszta jego eksploatacji np. na urlopie przenosić w koszta
                    > firmy wykorzystując to, że nie da się tego ani odzielić, ani sprawdzić. Już
                    > samo to sprawia, że US i MF mają całkowitą rację. Przynajmnniej dopóki nie
                    > powstanie GSITSO (globalny system inwiligacji tras samochodów osobowych),
                    czego
                    >
                    > nikomu nie życzę - wszak kilka dni temu byłą 100-rocznica narodzin
                    > twórcy "Folwarku zwierzęcego"

                    Wyjasnienia j.w. Firma osoby prowadzacej dzialalnosc gospodarcza to jego zycie
                    prywatne - tego nie da sie oddzielic! Moze lepiej uwierzyc, ze nie wszyscy
                    przedsiebiorcy to bandyci i dac im wolna reke - w swietle obowiazujacego prawa.
                    >
                    > Nie jest prawdą, że przedsiębiorca ma prawo odliczać VAT od wszelkich zakupów
                    > inwestycjnych. Jest podstawowe zastrzeżenie - o ile dany zakup jest
                    > jednocześnie kosztem uzyskania przychodu. I to wynika z art. 25 ustawy o VAT.
                    >
                    > Samochód mogący służyć do wożenia rodziny prawo słusznie tak traktuje jak
                    > traktuje - zwłaszcza, że jednoosobowa firma w Polsce to często tzw.
                    > samozatrudnienie, a nawet bogaci przedsiębiorcy nie chcą zakłądać spólek
                    > jawnych czy kapitałowych woląc jak najdłuzej płacić 40% podatek od dochodu -
                    > ciekawe dlaczego? i dlaczego odpowiedzią jest doprowadzona do perfekcji
                    sztuka
                    > nabijania fikcyjnych kosztów.

                    Te argumenty swadcza chyba o tym, ze jestes zwolennikiem UPROSZCZENIE systemu
                    podatkowego :-) I nie wyskakuj mi tu prosze z ustawami bo nie jestem prawnikiem
                    i ich nie znam - od tego jest moj (krysztalowo zreszta uczciwy) ksiegowy!

                    Swoja droga - jak to jest, ze w cywilizowanych (choc rownie socjalistycznych
                    jak Polska krajach) ponad 70% samochodow w firmach to osobowki, albo roznego
                    typu vany i auta uniwersalne? Moze jest tak dlatego, ze przedsieborcy wlasnie
                    takich samochodow potrzebuja, a nie (jak u nas) STARA wywrotki. Moze tak jest
                    jednak racjonalnie z finasowego punktu widzenia? Wiesz, samochod z niezbedna
                    homologacja i kratka fiskalna kosztuje duzo wiecej niz zwykly (a jest bez
                    porownania mniej funkcjonalny). To tez mozna podciagnac pod robienie sobie
                    kosztow...

                    Jeszcze jedno. Zdradz mi tajemnice jak przedsiebiorca ma zrobic jezeli jedzie
                    na weekend z rodzina, a po drodze zalatwia sprawy zwiazane z firma. Jak to
                    oddzielic? Ma jechac w rozkroku na dwoch samochodach? Bo jestes zwolennikiem
                    podzialu, czyz nie? Moze by tak troche luzu. Przedsiebiorcy nie sa
                    permanentnymi naciagaczami - wiekszosc z nich. Ci ktorzy sa naciagaczami radza
                    sobie doskonale i teraz...
                    >
                    > Miliony Polaków dojeżdżają do/z pracy i jest tu ewidentnty związek między
                    > kosztem a przychodem i nie wyobrażam sobie jakoś Twojej akceptacji, aby mieli
                    > prawo taniej kupować swoje samochody, jakieś ulgi podatkowe, po za chyba dziś
                    > jakimś nędznym ryczałcikiem zmnijeszającym podatek a konsumowanym za cały rok
                    > po pierwszych 100 kilometrach jazdy samochpdem do pracy
                    >
                    > pzdr
                    > biolog

                    A ja swoich pracownikow dowoze do pracy moim prywatnym (bez kratki) samochodem.
                    I jak to rozliczyc? :-))) Wyobraz sobie skale malwersacji - do punktu "zbiorki"
                    moglbym dojechac firmowym autem (wolalbym miec jednak go bez kratki bo wtedy
                    nie bede ich mogl zabrac) jakies 2 km bez pracownikow. I wciagnac to w koszty
                    firmy!!!! Zbrodnia...

                    A moze lepiej liczyc na uczciwosc przedsieborcow, a nieuczciwych karac
                    (wystarczy kontrola drogowa - nie GSITSO). A nie tak jak teraz wszyskim po
                    rowno g... Za to w duchu Marksa i Engelsa. Bo nikt rozsadny nie watpi, ze
                    krataka jest wylacznie szykana!!! Nie bez kozery nazywa sie ja "kratka
                    fiskalna".

                    W Polsce wszystko dziala w mysl hasla: KAPITALIZM TAK, KAPITALISCI NIE!!!
                    Reszta to tylko skutki...
                    • Gość: Biolog Ile zarabia księgowy? IP: *.mtnet.com.pl 11.07.03, 14:33
                      Gość portalu: emes napisał(a):

                      Jestem trochę zaskoczony Twoim listem. Prowadzisz działalność gospodarczą,
                      wygłaszasz na tym Forum częste opinie o polskiej gospodarce w tym bardzo
                      agresywnie o podatku liniowym i okazuje się, że nie zamierzasz, choć trochę
                      poczytać o prawie podatkowym. Skąd taki wniosek? Zasady podane przeze dla
                      kosztów, które są kosztami uzyskania przychodu tylko, gdy jest ich związek z
                      przychodami dotcyza nie tylko CIT, ale również PIT - obie ustawy są
                      symetryczne. Co do zasady nie ma znaczenia czy jesteś sc czy sj czy osobą
                      prawną.Ty twierdzisz, ze inaczej jest dla CIT inaczej dla PIT.

                      Ja wczoraj przed kontynuacją naszej rozmowy zadałem sobie trud, aby sprawdzić
                      przepisy - są w Internecie, zajeło mi to 10 minut. Ty tego nie zrobiłeś.

                      Jeżeli księgowy a nie prawnik zajmuje się u Ciebie podatkami, Ty sam się tym
                      nie interesujesz, to sam sobie jesteś winien w zakresie kłopotów z US.
                      Dlaczego? Bo Twój księgowy prawo podatkowe zna - o ile jest to przypadek
                      podobny do innych, które znam - poprzez algorytm: W kroku 1) robisz to, w kroku
                      2 to itd. Nie ma tu zrozumienia poszczególnych przepisów tylko schemat i jak
                      pojawia się "diabeł w szczegółach", czyli trzeba rozumieć przepisy, ich genezę
                      i funkcję pojawiają się też kłopoty. To raczej nierozwaga, a nie powód do
                      pisania tekstów - Patrzcie jaki jestem bohaterski, bo mogą mi skonfiskować
                      majątek. Podejrzewam, że na tym Forum wpisując publicznie konkretne problemy do
                      rozwiązania byłbyś bardziej bezpieczny niż prowadząc działalność w tej
                      organizacji.

                      Dopóki samochód masz możność wykorzystywać w życiu prywatnym podtrzymuję swoje
                      negatywne stanowisko, co do ulg zw zakresie kupowania samochodów osobowych
                      przez przedsiębiorców. Ty zakładasz, że w normalnej firmie na 1 km samochodu w
                      życiu prywatnym przedsiebiorcy będzie przypadać 99 km jazdy dla firmy. Na
                      jakiej podstawie? Bo żyjemy w państwie katolickim? Polska to nie 38 milionów
                      EMES-ów. Może Ty prowadzisz działalność jako przesiebiorca, ale oprócz tego
                      są "przedsiębiorcy" i MF próbuje sobie z tym radzić. Inna sprawa, że metodami
                      ze sredniowecza i tak skutecznymi jak lek na AIDS przeciwko grypie.


                      Co do życzeń założenia własnej firmy skąd wiesz, że jej nie mam? Natomiast to,
                      że większa część Polaków takowej nie ma nie oznacza, że Twoja konsumpcja ma być
                      opodatkowana mniej uciązliwie niż etatowców "no bo firma jest moim życiem". Ich
                      życiem jest etat. To żaden argument. I nie ma do tego nic sprawiedliwość
                      społeczna tylko proste teorie z ekomonii o unikaniu powodowaniu zakłóceń w
                      gospodarce, gdzie uzyskuje się korzyść nie z uwagi na efektywność, a np. formę
                      prawną.


                      Natomaist przenieśmy rozmowę na inną kwestię - jak mogłeś zostac ukarany za
                      nadpłacony podatek. O ile pamietam ordynacja podatkowa pilnuje tylko czy nie
                      wziąłeś wiecej pieniędzy niż należało jako płatnik podatku, ale nie wiem czy to
                      zachodzi tutaj.

                      biolog
                      • Gość: emes Re: Ile zarabia księgowy? IP: *.studiokwadrat.com.pl 14.07.03, 13:15
                        Gość portalu: Biolog napisał(a):

                        > Gość portalu: emes napisał(a):
                        >
                        > Jestem trochę zaskoczony Twoim listem. Prowadzisz działalność gospodarczą,
                        > wygłaszasz na tym Forum częste opinie o polskiej gospodarce w tym bardzo
                        > agresywnie o podatku liniowym i okazuje się, że nie zamierzasz, choć trochę
                        > poczytać o prawie podatkowym. Skąd taki wniosek? Zasady podane przeze dla
                        > kosztów, które są kosztami uzyskania przychodu tylko, gdy jest ich związek z
                        > przychodami dotcyza nie tylko CIT, ale również PIT - obie ustawy są
                        > symetryczne. Co do zasady nie ma znaczenia czy jesteś sc czy sj czy osobą
                        > prawną.Ty twierdzisz, ze inaczej jest dla CIT inaczej dla PIT.

                        Nie sa symetryczne - CIT jest liniowy i placi go firma jako osoba prawna, PIT
                        jest progresywny i placi go z zasady podatnik jako osoba fizyczna. Nawet jezeli
                        jest wlascicielem firmy. Malej firmy!!! Nie firmy, ktora moze miec sluzbowe
                        gabloty z kratka (i samochody uzytkowe), tylko malej firemki (w skali kraju),
                        ktora chetnie kupilaby 1 (slownie jedno) auto do firmy i wcale nie potrzebuje
                        furgonu tylko samochod uniwersalny. Po to zostaly takie auta wymyslone, ze duzo
                        ludzi potrzebuje samochod i do pracy i do wypoczynku!!! Producenci to zauwazyli
                        nasze wladze nie!!! Ale chory polski egalitaryzm (rownanie w dol!!!) powoduje
                        to, ze musze jako maly podatnik miec dwa auta mimo, ze potrzebuje jednego!!!

                        >
                        > Ja wczoraj przed kontynuacją naszej rozmowy zadałem sobie trud, aby sprawdzić
                        > przepisy - są w Internecie, zajeło mi to 10 minut. Ty tego nie zrobiłeś.
                        >
                        > Jeżeli księgowy a nie prawnik zajmuje się u Ciebie podatkami, Ty sam się tym
                        > nie interesujesz, to sam sobie jesteś winien w zakresie kłopotów z US.
                        > Dlaczego? Bo Twój księgowy prawo podatkowe zna - o ile jest to przypadek
                        > podobny do innych, które znam - poprzez algorytm: W kroku 1) robisz to, w
                        kroku
                        >
                        > 2 to itd. Nie ma tu zrozumienia poszczególnych przepisów tylko schemat i jak
                        > pojawia się "diabeł w szczegółach", czyli trzeba rozumieć przepisy, ich
                        genezę
                        > i funkcję pojawiają się też kłopoty. To raczej nierozwaga, a nie powód do
                        > pisania tekstów - Patrzcie jaki jestem bohaterski, bo mogą mi skonfiskować
                        > majątek. Podejrzewam, że na tym Forum wpisując publicznie konkretne problemy
                        do
                        >
                        > rozwiązania byłbyś bardziej bezpieczny niż prowadząc działalność w tej
                        > organizacji.
                        >
                        > Dopóki samochód masz możność wykorzystywać w życiu prywatnym podtrzymuję
                        swoje
                        > negatywne stanowisko, co do ulg zw zakresie kupowania samochodów osobowych
                        > przez przedsiębiorców. Ty zakładasz, że w normalnej firmie na 1 km samochodu
                        w
                        > życiu prywatnym przedsiebiorcy będzie przypadać 99 km jazdy dla firmy. Na
                        > jakiej podstawie? Bo żyjemy w państwie katolickim? Polska to nie 38 milionów
                        > EMES-ów. Może Ty prowadzisz działalność jako przesiebiorca, ale oprócz tego
                        > są "przedsiębiorcy" i MF próbuje sobie z tym radzić. Inna sprawa, że metodami
                        > ze sredniowecza i tak skutecznymi jak lek na AIDS przeciwko grypie.

                        No jasne: zamiast scigac nieuczciwych, ze wszystkich robi sie przestepcow!
                        Zgadzasz sie, ze nie jest to dobre i jednoczesnie sam wypisujesz glupoty o
                        nieuczciwyvch podatnikach...

                        Przeciez nie chodzi o proporcje wykozystania samochodu. Chodzi o to, zebym nie
                        naciagal fiskusa. I cacy. Nie ma zadnego problemy, zeby to ukrocic - trzeba
                        tylko chciec!!! Pisze o tym ponizej - napisze i teraz. Jezeli wlasciciel malej,
                        rozsadnie (tanio) zarzadzanej firmy chce wyjechac sluzbowym (jedynym w firmie)
                        autem na wakacje czy weekend to wypisuje sobie druczek, ze firma wypozycza
                        samochod konkretnej osobie. Druczek jest ksiegowany i np. zabrania brania
                        faktury na paliwo! A kontroluje to US (w czasie kontroli skarbowej - wystarczy
                        porownac daty), policja (w czasie rutynowych kontroli w drodze) i straz
                        graniczna (w czasie kontroli granicznej). Proste, moze zbyt proste, ale jest to
                        jakis pomysl, a nie uznawanie kazdego przedsiebiorcy za przestepce i
                        naciagacza!!!
                        >
                        >
                        > Co do życzeń założenia własnej firmy skąd wiesz, że jej nie mam? Natomiast
                        to,
                        > że większa część Polaków takowej nie ma nie oznacza, że Twoja konsumpcja ma
                        być
                        >
                        > opodatkowana mniej uciązliwie niż etatowców "no bo firma jest moim życiem".
                        Ich
                        >
                        > życiem jest etat.

                        Oni do tego etatu nie doliczaja VAT. Przedsiebiorca tak. I jezeli ktos chce
                        sobie swoja konsupcje odliczac niech zaklada firme i ponosi tego konsekwencje.
                        Ja konsumpcji nie odpisuje - chce za to odpisac samochod, ktory sluzy mi do
                        pracy!!! I nie moge tego zrobic bo wymyslono w Polsce taka mase dziurawych
                        przepisow, ze kazdy moze dymac fiskusa do skutku, do miniecia smutku.
                        Wiec "uszelnia" sie - dymajacy dymaja jak dymali, a uczciwi nie moga
                        pracowac!!! A duza czesc przepisow odnosnie samochodow z kratka wymyslono po to
                        tylko, zeby przypodobac sie elektoratowi od "rownych zoladkow". I srac na
                        przedsiebiorcow!!!

                        To żaden argument. I nie ma do tego nic sprawiedliwość
                        > społeczna tylko proste teorie z ekomonii o unikaniu powodowaniu zakłóceń w
                        > gospodarce, gdzie uzyskuje się korzyść nie z uwagi na efektywność, a np.
                        formę
                        > prawną.
                        >
                        >
                        > Natomaist przenieśmy rozmowę na inną kwestię - jak mogłeś zostac ukarany za
                        > nadpłacony podatek. O ile pamietam ordynacja podatkowa pilnuje tylko czy nie
                        > wziąłeś wiecej pieniędzy niż należało jako płatnik podatku, ale nie wiem czy
                        to
                        >
                        > zachodzi tutaj.
                        >
                        > biolog

                        Ukarany to zle slowo - ale fakt mial miejsce. W mysl jakiejs ustawy (juz
                        wycofanej - zbyt duzo podatnikow wygralo sprawy w sadach) jezeli podatnik mial
                        uchybienie w deklaracji VAT i nie zostalo ono skorygowane w terminie ilus dni
                        to nastepowal przepadek VATu naleznego. Korekta nastapila (w terminie), US jej
                        nie zaakceptowal (bo tak!!!), za to zabral mi VAT nalezny za ten miesiac, w
                        ktorym wplacilem oplate inicjacyjna za bardzo droga maszyne. I 25 tys. poszlo
                        sie... Ale po pol roku walki oddali. Ustawa ta zreszta (a propos symetrycznosci
                        ustaw o CIT i PIT) uderzala wylacznie w male firmy, z prosta ksiegowoscia bo
                        firmy z pelna ksiegowoscia maja znacznie mniej szans (prawie w ogole) na
                        popelnienie takiego bledu za jaki zostalem obciazony. To powiedziala mi pani z
                        US - ja tego nie wymyslilem...

                        Swoja droga oddali mi kase w nie wiem ilu przelewach - najnizsza przelana kwota
                        wynosila mniej niz 3 PLN!!! Sterta potwierdzen miala 2,5 cm wysokosci!!! Do
                        dzis nie jestem wstanie sprawdzic czy oddali mi to ze wszystkimi naleznymi
                        odsetkami. Mysle, ze koszt sprawdzenia bylby zbyt wysoki wiec sobie odpuscilem.
                        A firma przez pol roku nie miala kasy na produkcje, przez dwa miesiace mialem
                        zablokowane konto firmowe i PRYWATNE. Skoro US moze zablokowac przedsiebiorcy
                        placacemu PIT konto prywatne (w celu wyszarpniecia VATu!!! - kolejny przyczynek
                        do symetrycznosci CIT i PIT) to chyba moge przejechac SWOIM firmowym autem pare
                        kilometrow nie na firme. Pare kilometrow - nie trase Warszawa-Lisbona!!! I to
                        bez kratki!!!
                        • Gość: B Re: Ile zarabia księgowy? IP: *.mtnet.com.pl 14.07.03, 14:11
                          Gość portalu: emes napisał(a):

                          Oj EMES, wzdycham tak, że kochający się od kwadransa sąsiedzi pomyślą, że całe
                          osiedla szaleje. Ustawy CIT i PIT są symetryczne w tym sensie, że wiele zasad
                          obliczania kosztów, przychodów, wiele definicji jest zbieżna - znasz zasady
                          jednej ustawy rozumiesz drugą.

                          W sprawie tych przekazów - o ile nie przekręcam - widziałem orzeczenie NSA, że
                          zwrot powinien być na jednym dokumencie bez wypłaty za każdy miesiąc. Tobie sie
                          udało. Ja słyszałem, że na deklaracjach VAT wystawianych przez nieuczciwe firmy
                          upadały firmy rodzinne zatrudniające kilkadziesiąt osób.

                          Nasza dyskusja wreszcie ma jakiś konkret tzn. - jak rozdzielić w/g Ciebie
                          uczciwego przedsiebiorcę od "przedsiębiorców". Podany przez Ciebie sposób
                          wymaga w praktyce tego co powinno od dawna byc: jednego rejestru pojazdów na
                          potrzeby wszystkich służb i procedur policyjnych - przy kontroli drogowej
                          policja kontroluje OC+auto firmowe użyte prywatnie. No i musiałaby być sankcja
                          np 5000 zł a nie 300 zł. Po za tym policjant wziąłby łapówkę. Poza tym jak mam
                          samochód firmy jako osobowy to jeżdzę najczęciej 20 km wokół miejsca
                          zamieszkania.

                          Mnie jako antidotum podoba sie idea nie podatku liniowego a ryczałtowego dla
                          małych firm o obrocie np. 40 000-50 000 euro rocznie. Ryczałtowy ma tą przewagę
                          nad liniowym, ze nie oblicza się w nim kosztów, płaci sie go od przychodu. W
                          warunkach bezrobocia jako kup akceptowany można uznac pensje, wtedy opłaca ci
                          się zatrudniać (z zastrżeżeniem, że nie krewncyh)

                          Gdyby to było 10% ryczałtu fiskus na bank miałby 4000 euro, Ty nie masz
                          potrzeby zbierania rachunków, płacze jedynie księgowy. Nie masz też żadnej ulgi
                          za samochód - musisz tak prowadzić firmę, by mieć rentowność pozwalającą
                          zapłacić podatek, a co powyżej to Twoje. Jak stac Cie na Jaguara prosze bardzo.
                          Ale nie dlatego, że za Jaguara jest niższy VAT.

                          Powyższe jest niemożliwe do wprowadzenie z uwagi na mechanizm naliczania VAT.
                          Jest to kolejny przykład jak obowązek jego stosowania wyklucza uproszczenia

                          B
                          • Gość: emes Re: Ile zarabia księgowy? IP: *.studiokwadrat.com.pl 14.07.03, 15:17
                            Gość portalu: B napisał(a):

                            > Gość portalu: emes napisał(a):
                            >
                            > Oj EMES, wzdycham tak, że kochający się od kwadransa sąsiedzi pomyślą, że
                            całe
                            > osiedla szaleje. Ustawy CIT i PIT są symetryczne w tym sensie, że wiele zasad
                            > obliczania kosztów, przychodów, wiele definicji jest zbieżna - znasz zasady
                            > jednej ustawy rozumiesz drugą.


                            Zasady sa moze symetryczne - praktyka nie! Nie chce sie powtarzac.


                            >
                            > W sprawie tych przekazów - o ile nie przekręcam - widziałem orzeczenie NSA,
                            że
                            > zwrot powinien być na jednym dokumencie bez wypłaty za każdy miesiąc. Tobie
                            sie
                            >
                            > udało. Ja słyszałem, że na deklaracjach VAT wystawianych przez nieuczciwe
                            firmy
                            >
                            > upadały firmy rodzinne zatrudniające kilkadziesiąt osób.
                            >
                            > Nasza dyskusja wreszcie ma jakiś konkret tzn. - jak rozdzielić w/g Ciebie
                            > uczciwego przedsiebiorcę od "przedsiębiorców".


                            Przede wszystkim trzeba zmienic podejscie z podejscia represyjno-nakazowego na
                            podejscie przyjazne i uznajace KAZDEGO za uczciwego dopoki nie udowodni mu sie
                            winy. Jak na razie przedsiebiorcy znaczny czas swojej pracy poswiecaja na
                            udowadnianie niewinnosci i przygotowywanie sie do "przepraw" z urzedami.


                            Podany przez Ciebie sposób
                            > wymaga w praktyce tego co powinno od dawna byc: jednego rejestru pojazdów na
                            > potrzeby wszystkich służb i procedur policyjnych - przy kontroli drogowej
                            > policja kontroluje OC+auto firmowe użyte prywatnie. No i musiałaby być
                            sankcja
                            > np 5000 zł a nie 300 zł.


                            PLATNE PRZELEWEM NA KONTO US!!! Zreszta kwota nie ma znaczenia - chodzi o
                            nieuchronnosc kary.


                            > Po za tym policjant wziąłby łapówkę.


                            Nie sadze, zebym jako przedsiebiorca musial ponosic konsekwencje nieuczciwosci
                            policjantow (np. represyjnoscia przepisow)!!! To nie moj problem. Ja chce
                            prowadzic dzialalnosc.


                            Poza tym jak mam
                            > samochód firmy jako osobowy to jeżdzę najczęciej 20 km wokół miejsca
                            > zamieszkania.


                            No wlasnie, a jak chce pojechac dalej to powinienem miec albo delegacje, albo
                            kwit uzyczenia samochodu firmowego. To naprawde nie jest trudne do
                            wyegzekwowania - nawet bez wspomnianych rejestrow.

                            A jak ktos jest nieuczciwy to nie jest metoda wylewanie dziecka z kapiela - a
                            tak dziala nasza waaaaadza. Nieuczciwy poradzi sobie ZAWSZE.

                            Nie wiem czy wiesz, ze nawet luksusowywy samochod mozna W CALOSCI legalnie
                            wciagnac w koszty (nie leasing!!!) i odpisac VAT. Warunkiem jest tylko wymiana
                            samochodu raz na rok. Zgadnij dla kogo wymyslono taka furtke, bo nie dla mnie -
                            jestem za maly... Ale moi znajomi co rok kupuja na firme Volvo, Audi...


                            >
                            > Mnie jako antidotum podoba sie idea nie podatku liniowego a ryczałtowego dla
                            > małych firm o obrocie np. 40 000-50 000 euro rocznie. Ryczałtowy ma tą
                            przewagę
                            >
                            > nad liniowym, ze nie oblicza się w nim kosztów, płaci sie go od przychodu. W
                            > warunkach bezrobocia jako kup akceptowany można uznac pensje, wtedy opłaca ci
                            > się zatrudniać (z zastrżeżeniem, że nie krewncyh)
                            >
                            > Gdyby to było 10% ryczałtu fiskus na bank miałby 4000 euro, Ty nie masz
                            > potrzeby zbierania rachunków, płacze jedynie księgowy. Nie masz też żadnej
                            ulgi
                            >
                            > za samochód - musisz tak prowadzić firmę, by mieć rentowność pozwalającą
                            > zapłacić podatek, a co powyżej to Twoje. Jak stac Cie na Jaguara prosze
                            bardzo.
                            >
                            > Ale nie dlatego, że za Jaguara jest niższy VAT.
                            >
                            > Powyższe jest niemożliwe do wprowadzenie z uwagi na mechanizm naliczania VAT.
                            > Jest to kolejny przykład jak obowązek jego stosowania wyklucza uproszczenia
                            >
                            > B

                            Nieglupie to co piszesz... Ale ma jedna wade - znowu beda rozne klasy
                            podatnikow. A to ZAWSZE rodzi naduzycia!!! Najwieksze przekrety na VACie
                            mozliwe sa wylacznie dlatego, ze stawki VATu sa rozne. Jest o co walczyc -
                            roznica miedzy 7% i 22% to bardzo duzo!!! I te przekrety robia ci wszyscy
                            wielcy, ktorzy maja armie prawnikow od prawa podatkowego, a "uszczelnianie"
                            przepisow utrudnia (a czasem uniemozliwia) dzialanlosc malym i srednim. Czyli
                            tym, ktorzy tworza najwiecej miejsc pracy. Ci od przekretow nie zatrudniaja -
                            oni zalatwiaja to na papierze i w teczkach!!! Nic nie produkujac oprocz w.w.
                            przekretow...
                            • Gość: B Re: Ile zarabia księgowy? IP: *.mtnet.com.pl 14.07.03, 17:58
                              Gość portalu: emes napisał(a):

                              A ja myślę, że podejście represyjne na linii "urzędnik - podatnik" może zostać.
                              Zmienić trzeba tylko jedna zasadę - egzekucja wyroku po orzeczeniu NSA. Nawet
                              może zostać ten chory system wynagradzania urzędnika za rozwalenie firmy. I jak
                              się okaże że MF musi czekać 3 lata na orzeczenie NSA, a 70% decyzji US sąd
                              odzuca, od razu znajdą się pieniędze dla etatów sędziowskich a prawo zostanie
                              zmienione po kątem szybkości, a urzędnicy doszkoleni. Dla mnie np. główny zysk
                              z wejscia do Unii to wściekłość Strasburga na przewlekłość sądów w Polsce
                              (polecam żółte strony Rzepy z dzisiaj pod kątem sądow gospodarczych). Nie
                              przypadkiem zagraniczne firmy próbują iść do polskich sądów, lokalne nie
                              marnują na to czasu.

                              Niedawno widziałem program "Sprawa dla reporterea", gdzie US + prokuratora
                              zniszczyły firmę oskarżając ją o nielegalne rozlewanie alkoholu bez akcyzy.
                              Kaucja 8 mln złotych, oskarżenie - "są winni .... 30 000 zł". Prokuratora
                              koryguje adwokata "są winni CO NAJMNIEJ 30 000 zl". To lepsze niż VAT Kluski.
                              Jak wchodzili na teren fabryki z Panami w Kominiarkach mieli tylko donos,
                              prokuratura do dziś nie dysponuje żadnymi dowodami. Gdyby zajęcie kont było
                              możliwe po wyroku sądowym - a w przypakach oczywistych po zgodzie sądu - to
                              fiksus musiałby podnieść poziom pracowników do uniwersyteckiego.

                              A co jednolitych podatków - VAT musi być jednolity, bo tu sa nadużycia, ale
                              dochodowe niekoniecznie. Ryczałt na dochodzie dotyczy szeregu firm (zależy od
                              obrotu i branży) i co ciekawe coraz więcej firm rezygnuje z niego, aby
                              wykazywać straty.


                              B
                              • Gość: emes Re: Ile zarabia księgowy? IP: *.studiokwadrat.com.pl 15.07.03, 09:41
                                Gość portalu: B napisał(a):

                                >
                                > A ja myślę, że podejście represyjne na linii "urzędnik - podatnik" może
                                zostać.
                                >
                                > Zmienić trzeba tylko jedna zasadę - egzekucja wyroku po orzeczeniu NSA. Nawet
                                > może zostać ten chory system wynagradzania urzędnika za rozwalenie firmy. I
                                jak
                                >
                                > się okaże że MF musi czekać 3 lata na orzeczenie NSA, a 70% decyzji US sąd
                                > odzuca, od razu znajdą się pieniędze dla etatów sędziowskich a prawo zostanie
                                > zmienione po kątem szybkości, a urzędnicy doszkoleni. Dla mnie np. główny
                                zysk
                                > z wejscia do Unii to wściekłość Strasburga na przewlekłość sądów w Polsce
                                > (polecam żółte strony Rzepy z dzisiaj pod kątem sądow gospodarczych). Nie
                                > przypadkiem zagraniczne firmy próbują iść do polskich sądów, lokalne nie
                                > marnują na to czasu.


                                Choroba jakowas zalegla Ci sie w mozgu!!! Nie po to w 89 rozwalilo komune, zeby
                                pielegnowac komunistyczne metody!!! A system represyjny, obowiazujacy w Polsce,
                                powstal za Cara Batiuszki, tworczo zostal przetworzony przez Stalina i okrzepl
                                po wojnie w calym "bloku". I ty uwazasz, ze to moze zostac, ze to jest OK???!!!
                                Nawet jezeli represyjna decyzja US bedzie musiala byc "klepnieta" przez NSA to
                                natychmiest wytworza sie nieformalne zwiazki miedzy US i NSA, a poza tym w
                                czasie postepowania "represjonowana" firma ma co najmniej klopoty z
                                dzialalnoscia!!! Chocby dlatego, ze konta firmy moga zostac zablokowane na
                                poczet ewentualnego wyroku (na np. wniosek NSA!). I jeszcze urzednik ma
                                dostawac za to nagrode???!!!

                                Moja firma zostala juz raz bezprawnie ocwiczona i nie rzucaj mi tu takich
                                rewolucujnych propozycji!!! Malo nie "poplynely" DWIE firmy!!!

                                >
                                > Niedawno widziałem program "Sprawa dla reporterea", gdzie US + prokuratora
                                > zniszczyły firmę oskarżając ją o nielegalne rozlewanie alkoholu bez akcyzy.
                                > Kaucja 8 mln złotych, oskarżenie - "są winni .... 30 000 zł". Prokuratora
                                > koryguje adwokata "są winni CO NAJMNIEJ 30 000 zl". To lepsze niż VAT Kluski.
                                > Jak wchodzili na teren fabryki z Panami w Kominiarkach mieli tylko donos,
                                > prokuratura do dziś nie dysponuje żadnymi dowodami. Gdyby zajęcie kont było
                                > możliwe po wyroku sądowym - a w przypakach oczywistych po zgodzie sądu - to
                                > fiksus musiałby podnieść poziom pracowników do uniwersyteckiego.
                                >
                                > A co jednolitych podatków - VAT musi być jednolity, bo tu sa nadużycia, ale
                                > dochodowe niekoniecznie. Ryczałt na dochodzie dotyczy szeregu firm (zależy od
                                > obrotu i branży) i co ciekawe coraz więcej firm rezygnuje z niego, aby
                                > wykazywać straty.
                                >
                                >
                                > B

                                Dochodowe (wszelkiej masci) tez musza byc jednolite. Nie ma zadnego problemu z
                                zarejestrowaniem kilku firm (samemu albo przez znajomych) i "wachlowaniem sie"
                                kosztami! Dla ulatwienia dodam, ze robi tak (w majestacie prawa!) duza czesc
                                podatnikow...
                                • Gość: B Re: Ile zarabia księgowy? IP: *.mtnet.com.pl 15.07.03, 10:37
                                  Gość portalu: emes napisał(a):

                                  > Gość portalu: B napisał(a):

                                  żadne rzucenie się komunizmu na mózg. ZAproponuj urzędnikowi z US taką
                                  alternatywę represyjny system z egzekucją decyzji administracyjnej US PO wyroku
                                  NSA i zobaczysz jak zareaguje.

                                  B

                                  • Gość: emes Re: Ile zarabia księgowy? IP: *.studiokwadrat.com.pl 15.07.03, 11:00
                                    Gość portalu: B napisał(a):

                                    > Gość portalu: emes napisał(a):
                                    >
                                    > > Gość portalu: B napisał(a):
                                    >
                                    > żadne rzucenie się komunizmu na mózg. ZAproponuj urzędnikowi z US taką
                                    > alternatywę represyjny system z egzekucją decyzji administracyjnej US PO
                                    wyroku
                                    >
                                    > NSA i zobaczysz jak zareaguje.
                                    >
                                    > B
                                    >

                                    Urzednik w swietle obowiazujacego w Polsce prawa (i w praktyce) nie jest osoba
                                    do zadawania jakichkolwiek pytan. Kazde "narazenie sie" waaaadzy w osobie
                                    urzednika moze bolec.

                                    Reasumujac - nie zapytam :-))) Wole, zeby jednak system byl dostosowany do
                                    ludzi, a nie zeby ludzie musieli walczyc z systemem o przetrwanie.

                                    To co teraz napisze brzmi troche jak spiskowa teoria dziejow, ale...

                                    Otoz moja firma zostala "przetrzepana" przez UKS tylko dlatego, ze zwrocilismy
                                    uwage jakiejs urzedniczki faktem zakupu drogiego odkurzacza przemyslowego. Nie
                                    miescila jej sie w glowie cena (faktycznie wysoka), ale zupelnie nie zadala
                                    sobie trudu zauwazenia, ze ten odkurzacz ma utrzymac w czystosci pomieszczenia,
                                    w ktorych stoja maszyny warte DUZO pieniedzy, za to bardzo delikatne i
                                    precyzyjne. Maszyny byly w leasingu i leasingodawca zastrzegl w umowie, ze
                                    musimy utrzymywac sprzet w nienagannym stanie. O skutkach trzepania pisalem...

                                    Wniosek z tego jeden - zabrac wladze urzedasom bo na pewno skozystaja ze swoich
                                    uprawnien przeciw temu, komu np. zazdroszcza. Np. urzedniczka z UKS, wozona na
                                    kontrole (i z kontroli) samochodem wspolnika, osmielala sie kometowac, ze ona
                                    nie ma samochodu!!! Czyli juz przed kontrola (bagatelka dwa tygodnie wyjete z
                                    zyciorysu!) byla zle nastawiona. Bo zazdroscila!!!

                                    BOLALO!!!

                                    PS Wybacz komentaz o rzucaniu sie na mozg. Wiesz, jak wcisnie sie "wyslij" to
                                    juz za pozno na poprawki :-))) A komentaz powstal bo faktycznie bardzo duzo
                                    (zbyt duzo) ludzi calkowicie nieswiadomie pozwala soba manipulowac dla (jakoby)
                                    wlasnego dobra. To sie nazywa ucieczka od wolnosci i zwolna ogarnia ten biedny
                                    kraj. Coraz wiecej ludzi gotowych jest na zamordyzm bo boi sie wziac sprawy we
                                    wlasne rece. Daja sobie wtloczyc do glow, ze waaaadza wie lepiej. Otoz nie
                                    wie!!! Nie wie np. ze potrzebuje w firmie malego samochodu do przewozenia
                                    dlugich i lekkich towarow - nie CIEZAROWKI. I jeszcze, zebym mogl tym
                                    samochodem dowozic ludzi do pracy. Zdaje sobie sprawe, ze generalnie pracodawcy
                                    tak nie robia (szczegolnie w miastach), ale to nie jest powod do wstawiania mi
                                    do auta kratki bo waaaadza jakoby wie lepiej, ze kratka jest mi niezbedna...
                                    • Gość: B Re: Ile zarabia księgowy? IP: *.mtnet.com.pl 15.07.03, 13:31
                                      jak to - słyszałem,że firma musiała wynajmować biura dla kontroli, ale żeby -
                                      wozić urzędniczkę na kontrolę. Zażyczyła sobie czy to Wasza inicjatywa?


                                      Czym zajmuje się Twoja firma? Pytanie trochę łamie zasadę "Forum nie powinno
                                      identyfiikować" - bo raz udajesz skuteczie biznesmena bez wielkiego kapitału
                                      ("nie mam na prawnika", "czasami jest miesiąc poniżej 800 zł") a tu drogie
                                      maszyny, lesing, odkurzacz

                                      B
                                      • Gość: emes Re: Ile zarabia księgowy? IP: *.studiokwadrat.com.pl 15.07.03, 14:02
                                        Gość portalu: B napisał(a):

                                        > jak to - słyszałem,że firma musiała wynajmować biura dla kontroli, ale żeby -
                                        > wozić urzędniczkę na kontrolę. Zażyczyła sobie czy to Wasza inicjatywa?

                                        Zazyczyla sobie. A sprobuj powiedzec spierd... :-)))
                                        >
                                        >
                                        > Czym zajmuje się Twoja firma? Pytanie trochę łamie zasadę "Forum nie powinno
                                        > identyfiikować" - bo raz udajesz skuteczie biznesmena bez wielkiego kapitału
                                        > ("nie mam na prawnika", "czasami jest miesiąc poniżej 800 zł") a tu drogie
                                        > maszyny, lesing, odkurzacz
                                        >
                                        > B

                                        Moja firma zajmuje sie ogolnie pojeta produkcja reklamowa (to mnie nie
                                        identyfikuje). A reklama to niestety pierwsza branza, ktora pada pod wplywem
                                        recesji. I co z tego, ze mam bardzo duze obroty skoro nie moge wyszarpnac kasy
                                        od klientow (najgorzej placa firmy "panstwowe" czyli zawlaszczone przez
                                        kolegow). A podatki, leasingi, czynsz, pensje itd. placic trzeba - stad nie
                                        zawsze starcza dla mnie i wspolnika :-)))

                                        A czy mozna byc biznesmenem bez kapitalu za to z leasingami? Po mnie widac, ze
                                        mozna - firmy leasingowe dobrze oceniaja moja wiarygodnosc i wyplacalnosc.

                                        Kto w tym kraju tak naprawde ma teraz kapital? Mafia? Koledzy partyjni? Jak
                                        wczoraj donioslo "Wprost" koledzy i mafia to moga byc te same osoby :-)))
                                        Przeciez system podatkowy w Polsce jest niesamowicie "odkapitalizowujacy".
                                        Place podatki od wystawionej faktury (a czasem sa to bardzo duze kwoty, ktorych
                                        nie jestem wstanie zbic kosztami w danym miesiacu), a nie od faktycznego
                                        przeplywu pieniedzy.
    • Gość: łysy Re: Po co mi kratka? IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 10.07.03, 14:08
      Zapytaj sie twojego idola L Balcerowicza , gdyż on wymyślił tę paranoję.
      • Gość: MACIEJ Re: Po co mi kratka? A JAK TO U NAS WYGLADA? IP: *.ny325.east.verizon.net 10.07.03, 21:27
        Gość portalu: emes napisał(a):

        > Nasze "organa" podatkowe, z MF na czele. Wprowadzily dawno temu w zycie
        > absurd - mistrzostwo swiata! Fiat Seicento Van - CIEZAROWKA!!!
        >
        > Ten maluszek jest ciezarowka bo tylko tak mozna go eksploatowac w firmie. Tym
        > samym wlasciciel firmy musi miec kilka samochodow "specjalizowanych", zamiast
        > jednego uniwersalnego. A wlasnie w kierunku uniwersalnosci daza producenci!
        > MF umie sobie z tym poradzic!!!
        >
        > Wszystko po to, zebym nie mogl w firmie jezdzic samochodem osobowym i odpisac
        > go od podatku (bo bedzie mi za dobrze?). Skutkiem tego zamiast kupic sobie
        > Fiata Doblo, Peugeota Partnera itp., wozic nim lekki, ale objetosciowy towar,
        > a w weekend zapakowac rodzine i sobie odpoczac, musze kupic dwa auta: duzego
        > dostawczaka (maly, uniwersalny po wstawieniu kratki ma bagaznik krotszy niz
        > moj Hyundai po rozlozeniu foteli) i cos do wozenia d... do pracy,
        > kontahentow, i w.w. rodzinki. Zebym nie zrobil naduzycia!!! Wiec kupuje
        > sobie "ciezarowke", odpisuje VAT i dochodowy, a nastepnie osobowy i odpisuje
        > sobie wartosc faktury brutto (mniej korzystne, ale lepszy rydz niz nic).
        >
        > Swoja droga nasi mistrzowie od przepisow podatkowych wyprodukowali kiedys
        > przepis mowiacy, ze WIELKA CYSTERNA nie jest ciezarowka!!! Zeby zaliczyc
        > samochod do ciezarowek musial do niego wejsc przez przeznaczony do tego otwor
        > szecian o boku 60 cm. Do cysterny nie dalo sie go zaladowac... :-)))
        >
        > Czy ktos potrafi mi wyjasnic dlaczego musze robic sobie sztuczne koszty (dwa
        > samochody zamiast uniwersalnego), zeby nie zrobic naduzycia (samochod bez
        > kratki - uniwersalny)? Tym samym zamiast "uszczuplic" wplywy podatkowe o
        > odpis z tytulu zakupu jednego auta, nienerwowo odpisuje sobie dwa (osobowy
        > mniej korzystnie ale j.w.). Wiecej kosztuje mnie prowadzenie dzialalnosci,
        > mniej place podatku - gdzie tu sens???!!!

        Sam sobie w ostatnim zdaniu odpowiedziales"jak cie wiecej kosztuje prowadzenie
        dzialalnosci" -to wiecej nakrecasz koniunkture.

        A u nas?
        Identycznie taki sam samochod mozesz zarejestrowac jako prywatny lub commercial.
        Od commercial sa troche wieksze oplaty i to by bylo na tyle.
        Nikogo nie obchodzi jakie ty masz koszty,bo twoje koszty sa twoimi kosztami a
        masz wyjsc na plus zeby zaplacic podatek.
        Jak nie bedziesz podatkow placil ,to ci zamkna biznes a jak bedziesz mial za
        duze zyski ,to powstanie mnostwo konkurentow i ci zyski wyrownaja ze srednia w
        innych biznesach.
        Taka prosta ta Ameryka i te Amerykany,ze az boli jak sie na to patrzy.

        • Gość: emes U NAS? W Ameryce? IP: *.studiokwadrat.com.pl 11.07.03, 10:39
          Piszesz o Ameryce?

          Ameryka do w porownaniu z Europa to ostoja liberalizmu. A w Polsce jest jeszcze
          smieszniej niz w Europie...

          W Polsce jest kilka tysiecy ludzikow, ktorzy uwazaja, ze wiedza wszystko lepiej
          i stanowia prawo na kazda okazje. Prawo dotyczace np. gotowania jajek na
          miekko... A nadmiar przepisow rodzi np. "kratke fiskalna". Kratke potrzebna
          wylacznie ze wzgledow podatkowych - samochod z kratka traci swoje mozliwosci
          przewozowe...
    • Gość: emes Nie da sie po ludzku? IP: *.studiokwadrat.com.pl 11.07.03, 11:02
      Doleje oliwy do ognia prezentujac liberalne poglady.

      Kratka zostala wprowadzona w celu ochrony ludzi przed towarem np. w czasie
      wypadku. I cacy. Jak ktos wozi ciezkie rzeczy to we wlasnym interesie powinien
      zalozyc kratke - jezeli nie zalozy to JEGO problem - nie Urzedu Skarbowego! Nie
      trzeba tego regulowac przepisami, a tym bardziej od obecnosci kratki uzalezniac
      ulgi podatkowe. Samochod jest firmowy jezeli sluzy firmie! To bardzo latwo
      sprawdzic! Samochod osobowy tez moze sluzyc firmie - np. handlowiec jezdzacy po
      calej Polsce ze skoroszytem z probkami moze (a nawet ze wzgledu na koszty -
      powinien) to robic ekonomicznym i tanim autem osobowym, a nie ciezarowka.

      Czy to tak trudno zrozumiec?

      Kratka jest wylacznie narzedziem zwiekszajacym fiskalizm panstwa. A fiskalizm
      rodzi naduzycia!!! To nie jest tak, ze fiskalizm sie zwieksza bo ludzie
      oszukuja - ludzie oszukuja bo fiskalizm jest zbyt dokuczliwy!!!
      • Gość: B Re: Nie da sie po ludzku? IP: *.mtnet.com.pl 11.07.03, 14:43
        Gość portalu: emes napisał(a):

        Kratka kiedyś była ważna, ale dziś już - wedle mojej szybkiej wiedzy - prawo
        podatkowe się tym chyba nie interesuje, egzekwując tylko podatników, którzy
        obnizali sobie podatki w poprzednich latach w ten sposób To moga byc przepisy o
        ruchu drogowym ale nie podatkowe.
        Decydują takie kryteria jak ładowność i homologacja potwierdzająca, że
        ciężarówka jest ciężarówką.

        Przykład:


        Dz.U.2002.27.268 (R) Wykonanie niektórych przepisów ustawy o podatku od
        towarów i usług oraz o podatku akcyzowym.

        Rozdział 6
        Przypadki, w których nabycie towarów lub usług nie uprawnia do obniżenia
        podatku należnego oraz zwrotu różnicy podatku

        § 10. 1. Usługobiorcom użytkującym samochody osobowe lub inne samochody o
        dopuszczalnej ładowności do 500 kg na podstawie umowy najmu, dzierżawy,
        leasingu lub umowy o podobnym charakterze nie przysługuje prawo do obniżenia
        podatku należnego oraz do zwrotu różnicy podatku o kwotę podatku naliczonego od
        czynszu (raty) i innych odpłatności wynikających z zawartej umowy.

        2. Przepis ust. 1 nie ma zastosowania do usługobiorców użytkujących samochody o
        dopuszczalnej ładowności do 500 kg, na podstawie umowy najmu, dzierżawy,
        leasingu lub umowy o podobnym charakterze, zawartej przed dniem 20 stycznia
        1997 r., jeżeli umowa ta została zarejestrowana we właściwym urzędzie skarbowym
        nie później niż do dnia 20 lutego 1997 r.

        3. Podatnikom nabywającym samochody inne niż osobowe, które nie posiadają
        homologacji producenta lub importera wymaganej dla tego rodzaju samochodów, nie
        przysługuje prawo do obniżenia podatku należnego oraz do zwrotu różnicy
        podatku, o kwotę podatku naliczonego związanego z nabyciem tych samochodów.

        4. Przepisy ust. 1 stosuje się odpowiednio do samochodów, o których mowa w ust.
        3, z tym że nie stosuje się ich do umów zawartych przed dniem 1 stycznia 2001
        r., jeżeli umowa ta została zarejestrowana w urzędzie skarbowym do dnia 31
        stycznia 2001 r.
        • Gość: emes Re: Nie da sie po ludzku? IP: *.studiokwadrat.com.pl 11.07.03, 15:26
          No wlasnie - nie moge obnizyc kwoty naleznego podatku VAT po zakupie samochodu
          osobowego. Jezeli kupie samochod mieszczacy sie w ustawie - tak. Ale ja nie
          potrzebuje samochodu o ladownosci ponad 500 kg!!! Potrzebuje samochod o
          ladownosci 30 kg + kierowca, za to z powierzchnia podlogi 200x30 cm i
          wysokoscia 40-50 cm. Ten warunek spelnia wiekszosc samochodow typu kompakt -
          nie musi bys to nawet combi. Przestaje go spelniac po zalozeniu "kratki
          fiskalnej" w ramach "fabrycznej" homologacji na ciezarowke (zakladam, ze ten
          kompakt ma ladownosc ponad 500 kg, a wiekszosc ma!).

          W ten sposob MF zmusza mnie do kupienia duzego furgonu, ktorym bede przewozil
          na w.w. powierzchni podlogi 30 kg towaru i DUUUUUZO powietrza. Albo bede bulil
          podatki. I VAT przy zakupie to pikus. Przeciez nie moge tez odpisac VAT od
          paliwa i serwisu!!! A te koszty przy duzej ilosci przejezdzanych kilometrow sa
          znaczne.

          No wiec w ramach nie naciagania budzetu na odpisy samochodowe place za uslugi
          firm kurierskich kilkakrotnie wiecej (oni tez maja kratki w malych autach, a
          furgony kosztuja - wynajecie furgonu to koniecznosc zaplacenia minimalki jak
          np. za 200 kg za przewiezienie 30 kg!) niz wynosilaby rata leasingowa za
          samochod w potrzebnym mi wymiarze. KILKAKROTNIE WIECEJ!!!

          Wszystko jest pod kontrola!!! Zaden malwersant (to o mnie) nie bedzie wozil
          d... samochodem. Ale uslugi kuriera moge sobie odpisac!!!
    • feezyk Re: Po co mi kratka? 11.07.03, 17:16
      Niewiele z tego rozumiem, oprocz tego,
      ze z jednej strony sa ewidentne naduzycia,
      z drugiej prymitywne narzedzia walki
      z naduzyciami, a po srodku jest
      emes, ktory dostaje niezasluzenie w kosc.

      To jest zreszta dosc typowy schemat:
      Ksiadz wini Pana, Pan Ksiedza, a
      im biednym zewszad nedza.

      Pozdrawiam
      F.
      • Gość: Biolog "Polska"? IP: *.mtnet.com.pl 11.07.03, 18:28
        Wielu przedsiębiorców w Polsce to "przedsiębiorcy" i nie znaleziono sposobu na
        ich rozdzielenie. "Przedsiębiorcy" to często w istocei pracownicy etatowi
        mający własną działalność gospodarczą dla unikania ZUS-u i innych składek i ci
        mający dobrą sytaucję finansową, ale nie zamierzający jednak stawać się
        spółkami kapitałowymi, mimo że muszą płacić jako osoby fiz. podatek 40%
        dochodowy - im przejście na pełną ksiegowość (to oblig powyżej 800 000 euro
        obrotu rocznie) się nie opłaca, bo niższy dochodowy nie zrekompensuje
        kreatywnej ksiegowości. Od 1989 była pełna akceptacja społeczna do oszukiwania
        fiskusa poprzez majtki dla żony w kosztach firmy. Gdzieś tak do 2000 r.,
        kiedy "przedsiebiorcy" przestali inwestowac w firmy i konsumują, używają
        zwrotów "sam se załóż firmę, jak nie chcesz pracowac za 800 zł", ich postawa
        wobec kodeksu pracy, który zliberalizowano, a nie ma nawet mowy o tym, aby
        symetrycznie potraktować "przedsiębiorców" (np. kara 10% przychodów rocznych za
        kantowanie pracowników przez hipermarket). Okazuje sie też coraz częściej, że
        firma jest bardzo zyskowna, ale płaca ma charakter trwale 800 zł - pomimo
        fachowości wykonania pracy, nie ma ona większego znaczenia, bo na pracę czycha
        300 kandydatów, a szef musi mieć kolejny dom.

        Kratka, o której pisze EMES była kilka lat temu symbolem wojny między fiskusem
        a "przesiębiorcami" o nabijanie firmy kosztów przez "przedsiebiorców".
        Wcześniej byl o mieszkanie w bloku będące "siedzibą" "fimry" czy domowy
        telefon. Z samochodu osobowego + kratki dzielącej kabinę na część "osobową"
        i "ładunkową" powstawał samochód "ciężarowy", a więc ulga w VAT. I tak
        robili "przedsiębiorcy", którzy kupowali samochody w celu jednoznacznej
        konsumpcji. Nie przez przypadek najwięcej problemów takie "cięzarówki" miały
        przez pewien czas przy przekraczaniu granic w kierunku wczasowych kurortów,
        gdzie celnicy kierowali je na pas z TIR-ami i dwie doby
        oczekiwania "ciężarówki" na odprawę.

        Czy EMES stoi posrodku i jest skrzywdzony przez system? Nie wiem czy jest
        przedsiębiorcą czy "przedsiębiorcą", ale myślę, że akceptuje przenoszenie
        kosztów swojego prywatnego życia w koszta firmy i uzasadni to np. swoim
        protestem przeciw wysokim podatkom. Tyle, że tak nie mogą zaprotestować ludzie
        skazani na pensje na poziomie 800 zł przez najblizsze 8-10 lat.

        Całą tą sytaucję trafnie rozpoznało Centrum im. Smitha - "skończmy z problemem
        obliczania kosztów uzyskania przychodu. Zrezygnujmy z tego równania porzychody-
        koszty=zysk. Niech małe firmy płacą ryczałtowe odatki bez zadnej ewidencji
        kosztów, duze firmy podatek obrotowy np. małe x % od obrotu bez CIT czy PIT".
        Skończyłąby się era kupowania majtek dla żony na firmę przez "przedsiębiorców"
        i kontrole przedsiębiorców przez "urzędników" negujących rzeczywiste inwestycje
        jako nie mające związku z firmą. To byłoby uproszczenie systemu podatkowego, a
        nie podatek liniowy - nie ma jednak żadnych szans na realizację, bo uderza we
        wszystkich, który mjest dobrze od firm zagraniczncy mająccy w Polsce straty i
        wyprowadzające stąd zyski, po służby podatkowo - rachunkowe.

        pzdr
        B
        • Gość: emes Re: 'Polska'? IP: *.studiokwadrat.com.pl 14.07.03, 11:16
          Gość portalu: Biolog napisał(a):

          > Wielu przedsiębiorców w Polsce to "przedsiębiorcy" i nie znaleziono sposobu
          na
          > ich rozdzielenie. "Przedsiębiorcy" to często w istocei pracownicy etatowi
          > mający własną działalność gospodarczą dla unikania ZUS-u i innych składek i
          ci
          > mający dobrą sytaucję finansową, ale nie zamierzający jednak stawać się
          > spółkami kapitałowymi, mimo że muszą płacić jako osoby fiz. podatek 40%
          > dochodowy

          TYLKO 40% (!) - w Polsce pracownik kosztuje (jezeli nie wejdze w wyzszy prog
          podatkowy) ok. dwa razy wiecej niz jego pensja (pracodawca placi wiec podatek
          za pracownika bliski 100%!!!). To co sie dziwic, ze ci najlepiej zarabiajacy
          to "przedsiebiorcy" na kontraktach?! Jedyny sposob na owo wspomniane
          oddzielenia to obnizyc koszty pracy i funkcjonowania firm w ogole!

          Od 1989 była pełna akceptacja społeczna do oszukiwania
          > fiskusa poprzez majtki dla żony w kosztach firmy. Gdzieś tak do 2000 r.,
          > kiedy "przedsiebiorcy" przestali inwestowac w firmy i konsumują, używają
          > zwrotów "sam se załóż firmę, jak nie chcesz pracowac za 800 zł", ich postawa
          > wobec kodeksu pracy, który zliberalizowano, a nie ma nawet mowy o tym, aby
          > symetrycznie potraktować "przedsiębiorców" (np. kara 10% przychodów rocznych
          za
          >
          > kantowanie pracowników przez hipermarket). Okazuje sie też coraz częściej, że
          > firma jest bardzo zyskowna, ale płaca ma charakter trwale 800 zł - pomimo
          > fachowości wykonania pracy, nie ma ona większego znaczenia, bo na pracę
          czycha
          > 300 kandydatów, a szef musi mieć kolejny dom.


          Jak wyzej. Obnizyc i uproscic podatki. Oszukiwanie nadal sie oplaca!!! A
          najbardziej na obecnych przepisach zyskuja ci, ktorych opisywales!!! Bo oni
          maja kase na "kreatywna ksiegowosc"!!!


          >
          > Kratka, o której pisze EMES była kilka lat temu symbolem wojny między
          fiskusem
          > a "przesiębiorcami" o nabijanie firmy kosztów przez "przedsiebiorców".
          > Wcześniej byl o mieszkanie w bloku będące "siedzibą" "fimry" czy domowy
          > telefon. Z samochodu osobowego + kratki dzielącej kabinę na część "osobową"
          > i "ładunkową" powstawał samochód "ciężarowy", a więc ulga w VAT. I tak
          > robili "przedsiębiorcy", którzy kupowali samochody w celu jednoznacznej
          > konsumpcji. Nie przez przypadek najwięcej problemów takie "cięzarówki" miały
          > przez pewien czas przy przekraczaniu granic w kierunku wczasowych kurortów,
          > gdzie celnicy kierowali je na pas z TIR-ami i dwie doby
          > oczekiwania "ciężarówki" na odprawę.

          Czy Ty rozumiesz, ze VAT jest dla przedsiebiorcy przezroczysty???!!! Jezeli ja
          go sobie odpisze to zaplaci go ktos inny!!! Te pieniadze nie znikaja!!!

          A propos konsumpcji. To nie jest takie szkodliwe... Problem polega na
          odroznieniu faktycznego naciagania (owo przekraczanie granicy w drodze do
          kurortu) od faktycznego dzialania firmy. Mi potrzebny jest maly samochod z
          dluga przestrzenia ladunkowa (po zlozeniu foteli). Kratka uniemozliwia mi
          przewozenie towaru!!!

          A jezeli zechce pojechac "firmowka" na urlop to po prostu powinienem miec na to
          odpowiedni papier, ktory sam sobie wystawie na odpowiednim druku. Moze cos w
          rodzaju uzyczenia samochodu firmowego pracownikowi czy wlascicielowi (to jest
          do wymyslenia). Papier KSIEGOWANY i wykluczajacy np. branie w tym czasie faktur
          na paliwo. A sprawdzaniem przestrzegania prawa zajmowalaby sie policja w czasie
          rutynowych kontroli. I straz graniczna. PROSTE???!!! I nie trzeba wcale psuc
          aut kratka!!!

          >
          > Czy EMES stoi posrodku i jest skrzywdzony przez system? Nie wiem czy jest
          > przedsiębiorcą czy "przedsiębiorcą", ale myślę, że akceptuje przenoszenie
          > kosztów swojego prywatnego życia w koszta firmy i uzasadni to np. swoim
          > protestem przeciw wysokim podatkom. Tyle, że tak nie mogą zaprotestować
          ludzie
          > skazani na pensje na poziomie 800 zł przez najblizsze 8-10 lat.

          Jestem przedsiebiorca zatrudniajacym ludzi. Nie "przedsiebiorca" :-)))

          Wobec tego, ze w sytuacji spolki cywilnej nie ma mozliwosci oddzielenia firmy
          ode mnie (odpowiadam za WSZYSTKO calym swoim majatkiem, moje pieniadze na
          koncie firmowym i prywatnym to dla US to samo!!! - cwiczylem to jak na 2
          miesiace zablokowali mi bezprawnie obydwa konta!!!) nie widze nic zlego w tym,
          ze dojade firmowka do pracy!!! A kosztow prywatnych nie przenosze na firme!!!
          Jestem UCZCIWY!!! Twoje "doswiadczenia" wynikaja chyba z wiedzy wyciagnietej z
          TV (tuba propagandowa socjalistow!!!). Zdecydowana wiekszosc przedsiebiorcow to
          ludzie uczciwi, a nie bandyci z pierwszych stron gazet!!!

          To wszystko co sie dzieje, to jest fatalnie rozumiany egalitarym!!! Ktos mi
          zadrosci, ze swoja ciezka praca zarobilem na samochod, ktory powinienem moc
          odpisac od podatku!!! Bo sluzy mi do pracy!!! Skoro nie mozna zabronic
          obnizania sobie podatkow to mozna ten "proceder" max utrudnic!!!

          A jezeli tym od niskich pensji cos nie pasuje, to niech zaloza firme (ja
          startowalem od 1 starego komputera!!! kilka lat temu byly znacznie drozsze...),
          tyraja po 100 i wiecej godzin tygodniowo, bez niedziel, swiat i urlopow,
          uzeraja sie z waaaadza (pod wszelkimi postaciami) i po kilku latach dorobia sie
          samochodu. Malego!!! A potem przyjdzie kontrol i kaze zaplacic kare i zalegle
          podatki z odsetkami (to tez jest "rownosc" - przedsiebiorca placi kare i karne
          odsetki - jest karany dwa razy!!!) bo to co kupil, i co jest mu potrzebne, nie
          ma kratki, albo nie jest starem wywrotka!!!

          >
          > Całą tą sytaucję trafnie rozpoznało Centrum im. Smitha - "skończmy z
          problemem
          > obliczania kosztów uzyskania przychodu. Zrezygnujmy z tego równania
          porzychody-
          > koszty=zysk. Niech małe firmy płacą ryczałtowe odatki bez zadnej ewidencji
          > kosztów, duze firmy podatek obrotowy np. małe x % od obrotu bez CIT czy PIT".
          > Skończyłąby się era kupowania majtek dla żony na firmę
          przez "przedsiębiorców"
          > i kontrole przedsiębiorców przez "urzędników" negujących rzeczywiste
          inwestycje
          >
          > jako nie mające związku z firmą. To byłoby uproszczenie systemu podatkowego,
          a
          > nie podatek liniowy - nie ma jednak żadnych szans na realizację, bo uderza we
          > wszystkich, który mjest dobrze od firm zagraniczncy mająccy w Polsce straty i
          > wyprowadzające stąd zyski, po służby podatkowo - rachunkowe.
          >
          > pzdr
          > B


          Niech wszyscy placa takie same podatki (chodzi o system, nie o kwoty) wtedy
          dopiero skoncza sie przewaly. Dopoki beda ci lepsi (niskie podatki) i ci gorsi
          (wysokie) dopoty przewaly beda!!! Trzeba skonczyc z przeregulowaniem
          wszystkiego!!!

          pzdr
          • Gość: B Re: 'Polska'? IP: *.mtnet.com.pl 14.07.03, 12:13
            Gość portalu: emes napisał(a):

            W Twoich listach uderza mnie przede wszystkim przekonanie, że pracujesz ciężej
            od tych co mają 800 zł i coś ci się tam należy. No i ryzykujesz majątek. Bo
            przyjdą z US. Ale jak księgowy bez wiedzy prawniczej opiekuje się podatkami, a
            właściciela firmy podatki nie interesują to dlaczego US miałby właściwie nie
            przyjść?

            Zyjesz chyba mitem, który polega na tym, że wierzysz, iz jak ktoś pracuje na
            etacie za te 800 zł to sobie popracuje efektywnie 5 godzinek, sobota wolna,
            niedziela też i full świadczeń - płaca odpowiada efektywności. Drugim mitem w
            którym chyba toniesz jest przekonanie, o tym że etat jest wolnym wyborem. W
            istocie cała ta masa ludzi zarabiająca nędzne pieniądze jest dziś niewolnikami -
            mają za mało kapitału na rozpoczęcie działalnosci, nie mają znajomości w
            lokalnych strukturach władzy, a co zarobią na etacie oddadzą, ale nie w postaci
            podatków a opłat typu energia, mieszkanie- nie mają żadnej szansy na kumulację
            kapitału i ropoczęcie działalności gospodarczej

            Nie zdajesz sobie też sprawy z tego, że Twoje narzekanie ma chwilami
            paradoksalnie ten sam charakter co narzekania rolników, stoczniowców, hutników.
            Tylko uzasadniasz dotację dla siebie bardziej nowocześnie. "Ulga w VAT nie jest
            realną obniżką ceny samochodu osobowego, bo ja jestem przedsiębiorcą, a VAT
            jest przeźroczysty". A jak dostaniesz tą ulge i Twoja firma podrośnie i będzie
            potrzeba z ofertą firmy latać samolotami po Europie to okaze się, że i podróże
            zagraniczne przydałoby się wpisywac w koszty, a że przy tej okazji wyskoczę na
            tydzień do Egiptu. No przecież tworzę miejsca pracy? A ci od 800 zł? No
            dlaczego oni nie zakładają firm?

            B

            • mr_watchman Re: 'Polska'? 14.07.03, 12:37
              Gość portalu: B napisał(a):

              > W Twoich listach uderza mnie przede wszystkim przekonanie, że pracujesz
              > ciężej od tych co mają 800 zł i coś ci się tam należy. No i ryzykujesz
              > majątek. Bo przyjdą z US.

              To może sam zainwestuj SWOJĄ gotóweczkę w biznesik. Boisz się ryzyka?

              > Ale jak księgowy bez wiedzy prawniczej opiekuje się podatkami, a właściciela
              > firmy podatki nie interesują to dlaczego US miałby właściwie nie przyjść?

              Wielu znasz księgowych z wykształceniem prawniczym?

              > Zyjesz chyba mitem, który polega na tym, że wierzysz, iz jak ktoś pracuje na
              > etacie za te 800 zł to sobie popracuje efektywnie 5 godzinek, sobota wolna,
              > niedziela też i full świadczeń - płaca odpowiada efektywności.

              A sądzisz, że jego pracownicy zamartwiają się przez weekend, co się dzieje u
              pracodawcy?

              > Drugim mitem w którym chyba toniesz jest przekonanie, o tym że etat jest
              > wolnym wyborem. W istocie cała ta masa ludzi zarabiająca nędzne pieniądze
              > jest dziś niewolnikami - mają za mało kapitału na rozpoczęcie działalnosci,
              > nie mają znajomości w lokalnych strukturach władzy, a co zarobią na etacie
              > oddadzą, ale nie w postaci podatków a opłat typu energia, mieszkanie- nie
              > mają żadnej szansy na kumulację kapitału i ropoczęcie działalności
              > gospodarczej.

              Co w tym dziwnego? Jak świat światem ludzie dzielili się na tych, co pracują
              na swoim, i na tych, co pracując na cudzym. Marzy ci się jakaś rewolucyjka?

              > Nie zdajesz sobie też sprawy z tego, że Twoje narzekanie ma chwilami
              > paradoksalnie ten sam charakter co narzekania rolników, stoczniowców,
              > hutników. Tylko uzasadniasz dotację dla siebie bardziej nowocześnie.

              Tu już kłamiesz. Hutnicy, rolnicy, górnicy itp. żądają utrzymania stanowisk
              pracy, zabezpieczeń socjalnych, gwarancji zatrudnienia, wyższych pensji,
              dodatków itp. bez oglądania się na to, kto to sfinansuje. A emes chce tylko
              prowadzić działalność gospodarczą bez konieczności spowiadania się co rusz
              szeroko rozumianemu państwu i bez konieczności płacenia podatków na
              nierentowne huty, kopalnie itp. Tak jak ja - ja też nie chcę, aby zamiast mnie
              płacić pensję, rząd topił pieniądze w gównianym biznesie.

              > "Ulga w VAT nie jest realną obniżką ceny samochodu osobowego, bo ja jestem
              > przedsiębiorcą, a VAT jest przeźroczysty". A jak dostaniesz tą ulge i Twoja
              > firma podrośnie i będzie potrzeba z ofertą firmy latać samolotami po Europie
              > to okaze się, że i podróże zagraniczne przydałoby się wpisywac w koszty, a
              > że przy tej okazji wyskoczę na tydzień do Egiptu.

              Przecież facet napisał ci, że jest uczciwy.
              A poza tym - nic nie stoi na przeszkodzie, aby uznać za koszt uzyskania
              przychodu podróż lotniczą odbytą w celach biznesowych.

              > No przecież tworzę miejsca pracy? A ci od 800 zł? No dlaczego oni nie
              > zakładają firm?

              No właśnie - dlaczego?
              • Gość: B Re: 'Polska'? IP: *.mtnet.com.pl 14.07.03, 13:04
                mr_watchman napisał:

                Z Twoich wypowiedzi wynika, że albo ja piszę nie precyzyjnie albo Ty rozumiesz
                to co chcesz zrozumieć.

                JA - osoby pracjące na etat nie mają kapitału na własne firmy, do tego coraz
                częsciej pracują w soboty i niedziele, a urlop miały kilka lat temu. Dlatego
                tezy o 100 godzinnym dniu pracy biznesmena, "zagrożeniu" konfiskatą majątku,
                ryzyku są w obecnej sytuacji w Polsce nadużyciem.
                TY - dlaczego oni nie zakładają firm, dlaczego oni nie zakładają firm, dlaczego
                oni nie zakładają firm i sam se zaiwnestuj w biznes, sam se zainwestuj w
                biznes, sam se zainwestuj w biznes
                (bo Twoja inteligencja najwyraźniej opiera się o kastowosć-jeżeli ktoś nie lubi
                alkoholików wyciągasz wniosek znaczy abstynent, jeżeli krytykuje seks
                pozamałżeński dziewica, jeżeli widzi problem naduzyć po stronie firm nie może
                miec firm, jeżeli krytykuje adwokatów nie moze być adwokatem itd. itd.)

                JA - księgowy bez wiedzy prawniczej zajmuje się podatkami = biznesmen sam sobie
                jest winien (czyli nie znam dużo księgowych dobrych z prawa podatkowego)
                TY - Wielu znasz księgowych z wykształceniem prawniczym?

                JA - domaganie się prawa do kupna samochodu osobowego taniej niż pracownik
                etatowy jest dotacją niczym nie różniącą się od hutników i rolników
                TY - wykład o tym dlaczego ta dotacja jest lepsza od hutników z głównym
                wątkiem "Bo ja nie chcę, aby ktoś się wtrącał do mojej kieszeni". (Argument Bo
                ja nie chcę jest powalający)

                JA - Prawo nie może opierać się na załozeniu, że EMES powie, że jest uczciwy i
                kupuje samochód osobowy w dobrych celach tzn. dla firmy
                TY - Przecież EMES powiedział, że jest uczciwy

                JA - prawo ma kłopot w oddzielenie wpisanej w koszty podróży służbowej od
                wycieczki od Egiptu
                TY - w czym problem, aby podróż słuzbową wpisac w koszty

                JA - cała moja wypowiedź o tym dlaczego etatowcy nie mogą zakładac firm
                TY (na koniec) - no dlaczego nie mogą
                • mr_watchman Re: 'Polska'? 14.07.03, 13:49
                  Gość portalu: B napisał(a):

                  > JA - osoby pracjące na etat nie mają kapitału na własne firmy, do tego coraz
                  > częsciej pracują w soboty i niedziele, a urlop miały kilka lat temu. Dlatego
                  > tezy o 100 godzinnym dniu pracy biznesmena, "zagrożeniu" konfiskatą majątku,
                  > ryzyku są w obecnej sytuacji w Polsce nadużyciem.
                  > TY - dlaczego oni nie zakładają firm, dlaczego oni nie zakładają firm,
                  > dlaczego oni nie zakładają firm i sam se zaiwnestuj w biznes, sam se
                  > zainwestuj w biznes, sam se zainwestuj w biznes

                  Chłopczyku, jeśli nie potrafisz albo nie chcesz odpowiadać na zadawane ci
                  pytania, to zajmij się czymś innym, co ci lepiej wychodzi. Raz zapytałem (pod
                  koniec mojego postu), dlaczego najemni pracownicy nie zakładają swoich firm. A
                  jedną z przyczyn jest to, że nie każdy ma na to ochotę. Ja wolę pracować jako
                  najemny, bo po prostu taką mam naturę. Są jednak tacy, któym się chce. I tyle.
                  Co do inwestycji - napisałem ci raz: zainwestuj swoje (nieukradzione) fundusze
                  w biznes, zaryzykuj trochę, poużeraj się z urzędami, bo wtedy będziesz miał
                  okazję porównać pracę najemną z pracą dla siebie. Przecież może ci się
                  spodobać.

                  > (bo Twoja inteligencja najwyraźniej opiera się o kastowosć-jeżeli ktoś nie
                  > lubi alkoholików wyciągasz wniosek znaczy abstynent, jeżeli krytykuje seks
                  > pozamałżeński dziewica, jeżeli widzi problem naduzyć po stronie firm nie
                  > może miec firm, jeżeli krytykuje adwokatów nie moze być adwokatem itd.
                  > itd.)

                  Bardzo ciekawe wnioski. Sam je wyciągnąłeś czy poprosiłeś o pomoc znajomego
                  ćwierćinteligenta?

                  > JA - księgowy bez wiedzy prawniczej zajmuje się podatkami = biznesmen sam
                  > sobie jest winien (czyli nie znam dużo księgowych dobrych z prawa
                  > podatkowego)
                  > TY - Wielu znasz księgowych z wykształceniem prawniczym?

                  Widzę, że do ciebie trzeba przemawiać łopatologią stosowaną. Księgowy nie musi
                  mieć wykształcenia prawniczego i mało który je posiada. Dotarło? A teraz
                  napisz co z tego, bo chyba chciałeś podzielić się jakimiś swoimi
                  spostrzeżeniami.

                  > JA - domaganie się prawa do kupna samochodu osobowego taniej niż pracownik
                  > etatowy jest dotacją niczym nie różniącą się od hutników i rolników
                  > TY - wykład o tym dlaczego ta dotacja jest lepsza od hutników z głównym
                  > wątkiem "Bo ja nie chcę, aby ktoś się wtrącał do mojej kieszeni". (Argument
                  > Bo ja nie chcę jest powalający)

                  Zważ jednak, że osobą tworzącą miejsca pracy jest właśnie pan przedsiębiorca,
                  a nie - brudny i tępy robol, który potrafi jedynie machać łopatą.

                  > JA - Prawo nie może opierać się na załozeniu, że EMES powie, że jest uczciwy
                  > i kupuje samochód osobowy w dobrych celach tzn. dla firmy
                  > TY - Przecież EMES powiedział, że jest uczciwy

                  Naślij na niego kontrolę skarbową, to się dowiemy prawdy.

                  > JA - prawo ma kłopot w oddzielenie wpisanej w koszty podróży służbowej od
                  > wycieczki od Egiptu
                  > TY - w czym problem, aby podróż słuzbową wpisac w koszty

                  Nie ma tego problemu, to ty twierdzisz, że jest. A jeśli przedsiębiorcy uzna
                  się za koszty dwutygodniową wycieczkę do Egiptu w sierpniu, podczas kiedy on
                  twierdzi, że był to wydatek związany z dwudniową podróżą w październiku na
                  targi do Norwegii, to winien jest dupowaty urzędnik z US, który tych kosztów
                  nie zakwestionuje.

                  > JA - cała moja wypowiedź o tym dlaczego etatowcy nie mogą zakładac firm
                  > TY (na koniec) - no dlaczego nie mogą

                  No to dlaczego nie mogą? Bo brak im pieniędzy, chęci, pomysłu, biletów na
                  samolot do Egiptu?
            • Gość: emes Re: 'Polska'? IP: *.studiokwadrat.com.pl 14.07.03, 14:20
              Gość portalu: B napisał(a):

              > Gość portalu: emes napisał(a):
              >
              > W Twoich listach uderza mnie przede wszystkim przekonanie, że pracujesz
              ciężej
              > od tych co mają 800 zł i coś ci się tam należy. No i ryzykujesz majątek. Bo
              > przyjdą z US. Ale jak księgowy bez wiedzy prawniczej opiekuje się podatkami,
              a
              > właściciela firmy podatki nie interesują to dlaczego US miałby właściwie nie
              > przyjść?


              Nie twierdze, ze pracuje ciezej. Na pewno za to odpowiedzialniej i bardziej
              stresujaco (m. in. dlatego, ze w ramach walki z malwersantami obcina sie lebki
              wszystkim - czyli statystycznie przede wszystkim uczciwym), ale to zupelnie nie
              ma znaczenia. Znaczenie ma to, ze ja podjalem (bedac goly jak swiety turecki)
              decyzje, zeby pracowac na swoim i wara od tego wszystkim tym, ktorzy takiej
              decyzji nie podjeli!!! I maja mi za zle, ze sie czegos dorabiam. Swoja droga sa
              miesiace kiedy nie zarabiam nawet 800 zl...

              Ksiegowi na ogol nie sa prawnikami. Mnie np. na takiego nie byloby stac - na
              takich stac tych, ktorzy z latwoscia omijaja przepisy, ktore mi znaczaco
              utrudniaja prace.

              A urzednikow (oplacanych m. in. z moich podatkow) powinno interesowac, zebym
              funkcjonowa i placil podatki, a nie to, zeby za wszelka cene znalezc mi
              uchybienie i ukarac. Jezeli popelniam blad to nie dlatego, ze chce naciagnac
              czy uszczuplic tylko po prostu sie pomylilem!!! I karac mnie nalezy dopiero
              wtedy gdy odmowie skorygowania tego co ja czy moj ksiegowy spartolilismy!!! Tak
              dzialaja US w panstwach cywilizowanych, a nie policyjnych (jak w Polsce!!!).

              A tak swoja droga czy nie jest jakas patologia, ze przedsiebiorca, zeby przezyc
              na rynku musi sie troszke starac o jakosc i terminowosc, a bardzo o sledzenie
              niomal codziennie zmieniajacych sie przepisow. Przepisow, ktorych nie sa
              wstanie poznac nawet urzednicy US!!! Kilka razy zdarzalo mi sie, ze urzednik
              probowal wyegzekwowac na mnie nieobowiazujace przepisy. A jego robota sprowadza
              sie do wlasnie znania tych przepisow!!! Ja mam tylko pracowac i placic
              podatki!!!

              >
              > Zyjesz chyba mitem, który polega na tym, że wierzysz, iz jak ktoś pracuje na
              > etacie za te 800 zł to sobie popracuje efektywnie 5 godzinek, sobota wolna,
              > niedziela też i full świadczeń - płaca odpowiada efektywności. Drugim mitem w
              > którym chyba toniesz jest przekonanie, o tym że etat jest wolnym wyborem. W
              > istocie cała ta masa ludzi zarabiająca nędzne pieniądze jest dziś
              niewolnikami
              > -
              > mają za mało kapitału na rozpoczęcie działalnosci, nie mają znajomości w
              > lokalnych strukturach władzy, a co zarobią na etacie oddadzą, ale nie w
              postaci
              >
              > podatków a opłat typu energia, mieszkanie- nie mają żadnej szansy na
              kumulację
              > kapitału i ropoczęcie działalności gospodarczej

              Nie mam znajomosci. Zalozylem z bratem firme po kupieniu 1 uzywanego komputera
              (rodzice na szczescie pomogli). Bez zadnych kumulacji - wtedy nawet nie
              wiedzialem co to znaczy :-))) Tyralem, tyralem, tyralem i chce sobie po kilku
              latach kupic nieduzy samochod DO FIRMY (prywatnego staruszka mam). Ale nie chce
              kratki!!! Chce za to moc odpisac podatek od samochodu potrzebnego mi w firmie.
              VAT tez, bo w odroznieniu od "etatowcow" DOLICZAM VAT do ceny moich uslug. Wiec
              chce go odzyskac jezeli ponosze koszty na wykonywanie tych uslug. PROSTE???!!!

              >
              > Nie zdajesz sobie też sprawy z tego, że Twoje narzekanie ma chwilami
              > paradoksalnie ten sam charakter co narzekania rolników, stoczniowców,
              hutników.


              Narzekanie moje troche sie rozni. Ja narzekam, ze musze ich utrzymywac, a oni
              jeszcze mi patrza na rece, zebym za bardzo sie nie wzbogacil!!! Bo kratki i
              inne "utrudnienia" sa pozywka dla mas pracujacych miast i wsi - nie ma to nic
              wspolnego z gospodarka!!! Dzieki temu czuja jak to waaadza o nich dba - nie
              pozwala bogacic sie zlodziejom, oszustom i malwersantom czyli po prostu
              przedsiebiorcom. Posluchaj TV - ostatnio dowiedzialem sie, ze sluzba zdrowia
              pada bo przedsiebiorcy nie placa ZUS!!! Chodzi o to, zeby LUD przystapil do
              ofenzywy na wyzyskiwaczy??? Rewolucja???

              >
              > Tylko uzasadniasz dotację dla siebie bardziej nowocześnie.

              ZWROT VATU NIE JEST DOTACJA - TO PRAWO!!!

              "Ulga w VAT nie jest
              >
              > realną obniżką ceny samochodu osobowego, bo ja jestem przedsiębiorcą, a VAT
              > jest przeźroczysty".

              Moge miec firme bez VAT i wtedy wystawiam fakture na np. 100 zl. Wtedy nie
              domagam sie zwrotu VAT.

              Jezeli jestem platnikiem VAT to wystawiam fakture na 100 zl + 22 zl VAT. I ten
              VAT zanosze do US. Jezeli na wykonanie uslugi ponosze koszty to odliczam
              podatek dochodowy i VAT!!! Odliczenie VATu to nie dotacja (jeszcze raz to
              napisze)!!! Ani ulga!!! Samochod sluzacy firmie jest kosztem poniesionym przez
              firme!!! VAT w tym samochodzie tez!!! Dla ulatwienia dodam, ze jezeli bede mial
              kaprys i kupie osobowke do firmy (zgodnie z prawem bez odliczenia VAT) to przy
              sprzedazy musze oddac do US VAT z faktury sprzedazy!!! Wracamy do punktu
              wyjscia - fiskus zmusza mnie do nieracjonalnych zachowan: musze kupic wielkie,
              drogie auto ciezarowke (i duzo, oj duzo podatku sobie odpisac - VAT tez) i moj
              prywatny samochod osobowy (tym samym wydam kase na np. nowe miejsce pracy - ale
              coz, do roboty musze czyms dojechac - nie po to pracuje na swoim, zeby jezdzic
              autobusem). A moglbym kupic nieduzy samochod uniwersalny (jeden) i odpisac
              nieduzo podatku :-)))

              A jak dostaniesz tą ulge i Twoja firma podrośnie i będzie
              > potrzeba z ofertą firmy latać samolotami po Europie to okaze się, że i
              podróże
              > zagraniczne przydałoby się wpisywac w koszty, a że przy tej okazji wyskoczę
              na
              > tydzień do Egiptu. No przecież tworzę miejsca pracy? A ci od 800 zł? No
              > dlaczego oni nie zakładają firm?
              >
              > B
              >
              Jak moja firma rozrosnie sie tak, ze bede z ofertami latal samolotem to wciagne
              to w koszty, a nawet wciagne w koszty wynajecie samochodu z szoferem za
              granica!!! I jezeli zrobie to zgodnie z obowiazujacym prawem to DALI JAZDA!!!

              A wycieczki do Egiptu nie wpisze w koszty bo jest to ponizej mojej godnosci -
              planuje rozwojowy biznes, a nie geszefcik!!! A nasze wladze wszystkich traktuja
              jak geszefciarzy i, o paradoksie, generuja geszefciarzy!!! KOLKO SIE ZAMYKA!
      • Gość: emes Re: Po co mi kratka? IP: *.studiokwadrat.com.pl 14.07.03, 10:04
        feezyk napisał:

        > Niewiele z tego rozumiem, oprocz tego,
        > ze z jednej strony sa ewidentne naduzycia,
        > z drugiej prymitywne narzedzia walki
        > z naduzyciami, a po srodku jest
        > emes, ktory dostaje niezasluzenie w kosc.
        >
        > To jest zreszta dosc typowy schemat:
        > Ksiadz wini Pana, Pan Ksiedza, a
        > im biednym zewszad nedza.
        >
        > Pozdrawiam
        > F.

        No wlasnie - wystarczy urealnic, ujednolicic i uproscic przepisy, a skoncza sie
        naduzycia :-))) I nie beda potrzebne "prymitywne narzedzia walki z
        naduzyciami". Nie wydaje mi sie, zeby urzedas "walczacy" z naduzyciami wiedzial
        lepiej ode mnie jaki samochod jest mi potrzebny. On nie wie swoje, a kratka
        fiskalna to tylko szykana wymierzona w male firmy (wiesz, nie "powazne"
        przedsiewziecia "kolegow partyjnych"). Pokutuje wciaz komunistyczne przekonanie
        o wyzszosci przemyslu ciezkiego nad "maluszkami". Stad przekonanie, ze kazdy
        samochod w firmie musi byc ciezarowka... Najlepiej wywrotka :-))) Na duzych
        kolkach :-)))

        Tak naprawde to w kosc dostaje kazdy. Jak kiedys powiedzial mi kolega z
        zagranicy - w Polsce zyje sie trudno (nie ciezko). Nie dlatego, ze nedza itp. -
        po prostu dlatego, ze zewszad atakuja czlowieka kompletnie bezsensowne
        przepisy!!! Bo waaaaadza wie wszystko lepiej i na wszystko MUSI wymyslic
        przepis. Nie moze byc tak, ze co nie jest zakazane jest dozwolone. W Polsce na
        wszystko musi byc ODPOWIEDNI przepis "przyzwalajacy". A jak waaaadza czegos
        zapomni to np. cystena nagle (i z nienacka) przestaje byc ciezarowka. Pisalem o
        tym powyzej :-)))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka