Dodaj do ulubionych

Stopy, kredyty, kurs walutowy, analitycy

11.07.03, 18:01
Na poczatek 3 tezy analitykow sprzed roku, 2 lat:

1) "Kurs waluty nie ma wplywu na gospodarke"
2) "Stopy procentowe NBP nie maja wplywu
na poziom inwestycji, bo kredyt daja banki"
3) "Obnizka stup lub kursu waluty to
niechybna inflacja"

Dzis, grozi zlotowce odbicie inflacyjne do 1% albo
nawet 1.1%. W prasie mamy artykuly o
korzystnym wplywie na polska gospodarke
spadku wartosci euro do zlotowki.

Co na to moj ulubieniec (znany specjalista
od sezonowych wahan cen zywnosci)?

"Krzysztof Rybiński, główny ekonomista BPH PBK,
przewiduje, że jeszcze w tym roku kondycja budownictwa
będzie dużo lepsza. -
**********************************************************************
Widać, że efekt niższych stóp procentowych zadziałał
i ludzie masowo zaciągają kredyty hipoteczne - mówi.
**********************************************************************
Według danych NBP złotowe kredyty
hipoteczne zaciągnięte przez gospodarstwa domowe były
warte w maju tego roku 9,13 mld zł, a w maju 2002 roku
tylko 2 mld zł. W przypadku kredytów mieszkaniowych
nastąpił wzrost z 7 do 9,6 mld zł . "

www1.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,1566511.html
Pozdrowka
F.
Obserwuj wątek
    • Gość: biolog dla kontrastu - przykład fachowości IP: *.mtnet.com.pl 11.07.03, 19:40
      11.7.Lima (PAP/Reuters) - Gdy zabrakło właściwych instrumentów peruwiański
      lekarz ze szpitala państwowego w Andach dokonał trepanacji czaszki domową
      wiertarką i obcęgami, aby uratować życie rannemu mężczyźnie, pisze agencja
      Reutera

      "Nie mamy w szpitalu instrumentów neurochirurgicznych. ...On umierał, więc nie
      miałem innego wyboru jak biec do sklepu, kupić wiertarkę i skorzystać z
      obcęgów, którymi naprawiam swój samochód, oczywiście po wysterylizowaniu ich",
      powiedział w czwartek Reuterowi doktor Cesar Venero

      Pacjent, Centeno Quispe, trafił do szpitala w Andahuaylas, 400 km na południowy-
      wschód od Limy, po tym gdy podczas bójki ulicznej został uderzony metalowym
      przedmiotem

      "Wywierciłem otwory w czaszce, co pięć milimetrów, po okręgu, oderwałem kość
      obcęgami i usunąłem skrzepy, które uciskały mózg", powiedział lekarz

      Andahuaylas, to jeden z najuboższych regionów w Peru

      Venero, który zarabia równowartość 430 dolarów miesięcznie, powiedział, że
      wcześniej pięć razy używał narzędzi ze sklepu z artykułami technicznymi, ale do
      mniej poważnych operacji

      Pacjent Quispe szybko dochodzi do zdrowia w szpitalu w Limie, stolicy kraju.
      (PAP) mgl/ 0053

      www1.gazeta.pl/wyborcza/1,34513,1568838.html
      • feezyk Errata 11.07.03, 21:43
        Do takiej operacji, prosze Panstwa, to
        trzeba miec talent, doswiadczenie, chec
        i nerw.

        Korzystam z okazji, zeby zamiescic errate:

        Jest:
        "3) Obnizka stup"

        Ma byc:
        3) Obnizka stop


        Jest:
        "W prasie mamy artykuly o
        korzystnym wplywie na polska gospodarke
        spadku wartosci euro do zlotowki."

        Ma byc: ... wzrostu wartosci euro
        do zlotowki.

        Pozdrawiam
        F.



    • Gość: ob analitycy powtarzający zaklęte regułki IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 11.07.03, 21:56
      > takich jak Rybiński jest multum, powtarzają bezmyślnie wyuczone schematy,
      > bo mają w tym swój interes lub inwestorów dla, których pracują. Z ich
      > przepowiedni od poł lat 90-tych dot. wskaźników makroekonomicznych można
      > złożyć księgę największych pomyłek. My słono zapłaciliśmy za politykę
      drogiego pieniądza - recesją i najwyższym bezrobociem w Europie. Ale ktoś na
      tym zarobił.
      • Gość: robi koniunkturalni analitycy IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 12.07.03, 00:28
        Akurat Rybiński, to jeden z najlepszych analityków. Ale jako bankowiec, mam o
        analitykach bankowych jak najgorsze zdanie. Są to koninkturaliści, publikujący
        swoje prognozy prawie wyłącznie zgodnie z interesem instytucji, które
        reprezentują, a nie rzeczywistym stanem gospodarki. O ilem prognozy
        krótkoterminowe trzymają sie jeszcze kupy, (ale prawdę mówiąc, żeby je tworzyć
        nie trzeba być aż "ekonomistą Banku..."), to progozy długoterminowe regularnie
        biorą w łeb. Przeprowadziłem na ten temat kilka rozmów i okazuje się, że
        prognozy takie robione są w większości przypadków na podstawie skomplikowanych
        modeli ekonometrycznych, a jak wiadomo, czym więcej zmiennych tym większe
        ryzyko błedu, zwłaszcza, jeżeli założenia, jak wykazał Feezyk, z gruntu były
        fałszywe.

        Przykładem "fachowości" niektórych analityków, była informacja o inwestorach,
        którzy niby grają na konwergencję polskimi papierami dłużnymi. Poniżej moja
        dyskusja z Przecinkiem na ten temat:

        możliwe zachowania inwestorów
        Autor: robisc@NOSPAM.gazeta.pl
        Data: 03-04-2003 21:46 + odpowiedz na list

        Z Reutersa:

        "REFORMA FINANSÓW PUBLICZNYCH KLUCZOWĄ SPRAWĄ

        Uczestnicy rynku obawają się, że rządowi nie uda się zacieśnić polityki
        fiskalnej, co powinno nastąpić przed wejściem do Unii Europejskiej zaplanowanym
        na przyszły rok, a później do strefy euro.

        Data wejścia do strefy euro jest szczególnie istotna dla inwestorów grających
        na konwergencję. Kupują oni polskie papiery dłużne licząc, że ich rentowności
        spadną do poziomów obowiązujących w Unii Europejskiej.

        Minister finansów Grzegorz Kołodko chce by Polska była gotowa do wejścia do
        strefy euro w 2007 roku. Z taką koncepcją nie zgadza się minister gospodarki
        Jerzy Hausner, który uważa, że ustalenie daty wejścia do strefy euro nie jest
        priorytetem.

        "Po środowych zmianach na stanowiskach ministerialnych gabinet wydaje się nadal
        niestabilny, a konflikt między Hausnerem a Kołodką może w każdej chwili
        wybuchnąć" - powiedział Zslot Papp, ekonomista ABN Amro w Londynie. "

        Jak myślisz jak mogą sie zachować ci inwestorzy grający na konwergencję, w
        sytuacji objawów destabilizacji państwa tj np.: braku sensownego programu
        reformy finansów, zwiększającej się fali protestów na skutek rosnącego
        bezrobocia czy wreszcie nieuchwalenia budżetu? Wszystkie te trzy w/w wydarzenia
        są bardzo prawdopodobne.

        www.bankier.pl/wiadomosci/article.html?article_id=689629&type_id=1&priority=2-
        20&order=priority"


        Rany boskie Robi co Ty piszesz?!
        Autor: Gość: , IP: *.dsl.anhm01.pacbell.net
        Data: 04-04-2003 06:59 + odpowiedz na list

        "Data wejścia do strefy euro jest szczególnie istotna dla inwestorów grających
        na konwergencję. Kupują oni polskie papiery dłużne licząc, że ich rentowności
        spadną do poziomów obowiązujących w Unii Europejskiej."

        Gra na konwergencje oznacza zakup papierow o korzystniejszej stopie procentowej,
        najczesciej stalej i jak mozna sie domyslac, gwarantowanej, w przewidywaniu
        spadku rentownosci POZOSTALYCH INSTRUMENTOW na skutek obnizenia ryzyka
        kursowego. Teoretycznie wystepuje powszechne oczekiwanie obnizenie tego ryzyka
        jezeli bedzie odpowiedz narodu na "tak". Wystepuja jeszcze inne czynniki,
        miedzy innymi jest koncepcja mozliwego silnego wzrostu wartosci zlotego po
        ogloszeniu "Tak" w referendum. Nie moge jednak napisac publicznie dlaczego, ani
        tez nie bede sie na ten temat wypowiadal. Pogadaj sobie z tym Twoim znajomym.
        Moze cos Ci powie jak wie. Jak nie wie to jego problem.

        Wiec zdanie z tego artykulu jest po prostu bez sensu. Chlopie.
        Nie powtarzaj takich cytatow, bo takie rzeczy swiadcza o dziennikarzu, ktory to
        napisal, kompletnie bez pojecia.

        Robi, zapytaj tego swojego kolege dealera. Pogadaj z nim. Gra na sama
        konwergencje jest obecnie zbyt ryzykowna. Rozumiesz?

        To jest zbyt plytki rynek.
        Caly rynek moze sie przeliczyc.
        Ja juz widzialem takie sytuacje kilkakrotnie.
        I widzialem ludzi, ktorzy plakali, bo wtopili pieniadze i stracili wszystko,
        prace, domy, samochody i jeszcze mieli zamkniete drzwi i NIGDY wiecej nie
        podjeli pracy, ktora kochali.

        bull shit
        Autor: robisc@NOSPAM.gazeta.pl
        Data: 04-04-2003 18:44 + odpowiedz na list

        Przecinek mówi prawdę. Reuters pisze głupoty. Mój kolega powiedział "bull
        shit". Nie ma na rynku aż takich idiotów, którzy graliby na konwergencję
        polskimi papierami dłużnymi. Dlaczego poważny serwis ogłasza takie brednie i
        czemu ma to służyć?


      • Gość: emes Ty tez chcesz stosowac zaklecia? IP: *.studiokwadrat.com.pl 16.07.03, 14:11
        Gość portalu: ob napisał(a):

        > > takich jak Rybiński jest multum, powtarzają bezmyślnie wyuczone schematy,
        > > bo mają w tym swój interes lub inwestorów dla, których pracują. Z ich
        > > przepowiedni od poł lat 90-tych dot. wskaźników makroekonomicznych można
        > > złożyć księgę największych pomyłek. My słono zapłaciliśmy za politykę
        > drogiego pieniądza - recesją i najwyższym bezrobociem w Europie. Ale ktoś na
        > tym zarobił.

        "Przepowiednie" analitykow to tylko gdybanie. Maja oni jakies zalozenia i
        wedlug nich "przepowiadaja". A potem przychodzi nowa waaaaadza i zmienia
        zalozenia... Albo zmienia sie gdzies koniunktura. Analitycy to nie wrozki :-)

        Fakt, drogo placimy za polityke drogiego pieniadza, ale znacznie drozej
        placilibysmy za tani pieniadz (argentyna?). Recesja i bezrobocie to nie sa
        skutki drogiego pieniadza tylko polityki rzadu - drogi pieniadz to wlasnie
        skutek tej polityki!!!

        Ciekawe kiedy glaby wszelkiej masci naucza sie, ze pieniadz to taki sam towar
        jak kazdy inny i MUSI kosztowac. A kosztuje tym drozej im go mniej i im wiekszy
        jest na niego popyt. A nasze waaaadze z luboscia produkuja deficyt na
        finansowanie swojej "trzeciej drogi", a tym samym wysysaja pieniadze z
        gospodarki. Czyli jest wszystko do "produkcji" drogiego pieniadza: duzy popyt
        (na finansowanie "trzeciej drogi") i mala podaz (bo niestety pieniedzy jest na
        rynku ograniczona ilosc).
        • Gość: B Re: Ty tez chcesz stosowac zaklecia? IP: *.mtnet.com.pl 16.07.03, 14:49
          ale w Polcce nie za ma mało pieniądza. OD 10 lat mamy nadpłynność sektora
          bankowego. Staram się nie odzywać w sprawie %%, bo wszystko tu zostało
          powiedziane na Forum, ale w dalszym ciągu dużo ludzi wie o deficycie robionym
          przez MF (i nie ma żadnej dyskusji, że to jest szaleństwo), ale nie wie o tym,
          że NBP gwarantował bankom przez 10 lat, że to czego banki nie pożycza Stoczni
          Szczecińskiej na procent dla frajerów zawsze NBP weźmie dając procent wyższy
          niż MF trak aby pokryć koszt depozytu Kowalskiego. I w poprzednich latach MF
          emitowało obligacje/bony skarbowe za 30-40 mld zł, a NBP za połowę tej sumy
          bony pieniężne.

          Istotnym elementem ustalania stóp procentowych w Polsce nie była kwestia - tani
          pieniądz to więcej długów (bo dług z ustawy budźetowej jest niezależny od jego
          ceny), a przy 20% bezrobociu, choćby kredyt był 4% to trudno spodziewać sie
          zapożyczania sie i firm i konsumentów na miliardy dolarów. Tym istotnym
          czynnikiem było pyatnie - czy sektor bankowy dostanie po d... jak obniżymy
          stopy, ile na tym stracą banki. To była forma dotacji dla sektora bankowego. I
          o tym nie chcą słyszeć wszyscy, którzy piszą o dotacjach dla hut, kopalń i
          rolników. A wystarczy przejrzeć raporty banków na GPW, gdzie praktycznie każdy
          z któych ja czytałem pisze - pogorszenie naszej sytuacji wynika z obniżania
          stóp procentowych
          • Gość: emes Re: Ty tez chcesz stosowac zaklecia? IP: *.studiokwadrat.com.pl 16.07.03, 15:10
            Gość portalu: B napisał(a):

            > ale w Polcce nie za ma mało pieniądza. OD 10 lat mamy nadpłynność sektora
            > bankowego.

            Moze i jest nadplynnosc.

            Ale zgadnij komu bank da kase? Mi, ze swietnym pomyslem na biznes za to ze
            sporym ryzykiem, czy Jasnie Nam Akurat Panujacemu Ministrowi Finansow? Ten
            bierze duzo kasy naraz i jest (na razie) wyplacalny...

            Nie wiem czy zauwazyles, ze rzad i indywidualni klienci bankow sa przez banki
            traktowani nieco inaczej. Dla ulatwienia dodam, ze placa "nieco" inne odsetki :-
            )))
            • Gość: b Re: Ty tez chcesz stosowac zaklecia? IP: *.mtnet.com.pl 16.07.03, 15:23
              pewnie, że Ty nie jesteś dla nich klientem, ale pamietac trzeba, że oprócz MF z
              bankmai handluje NBP.

              Wszystkich jakos oburza tak szczytna idea jak telefon glosnomowiacy w
              samochodzie tylko dlatego, ze ustawe przeforsowal posel, który mial firmę
              produkująca owe zestawy.

              Albo to, że posel zaltwil prace zonei, corce i tesiowej w urzedach centralnych.

              Natomiast nikt nie zadjae pytania - jakim cudem RPP i NBP mają ustalać
              optymalna dla Polski polityke pieniezna skoro tak myslenia jest taki "obnizymy,
              ale najpierw policzymy, ile na tym straca banki". W USA i na zachodzie taka
              kalkulacja jest niemozliwa - prawie kazda rodzina ma kredyt hipoteczny i
              skonczyloby sie to radyklanymi politykami, gazety nie sa tez tak uzaleznione od
              reklam sektora finansowego i parę rzeczy by napisały.
              • Gość: emes Re: Ty tez chcesz stosowac zaklecia? IP: *.studiokwadrat.com.pl 16.07.03, 15:46
                Nie jestem specjalista od bankowosci, ale wydaje mi sie, ze troche
                nadinterpretujesz. Takie spiskowe teorie dziejow.
                • Gość: B Re: Ty tez chcesz stosowac zaklecia? IP: *.mtnet.com.pl 16.07.03, 16:15
                  Gość portalu: emes napisał(a):

                  > Nie jestem specjalista od bankowosci, ale wydaje mi sie, ze troche
                  > nadinterpretujesz. Takie spiskowe teorie dziejow.

                  To byłaby spiskowa teoria dziejów, gdyba twierdzic ze ochrona sektora bankowego
                  była jedynym czynnikiem decyzji RPP. A to oczywiscie jest jeden z czynnikow.
                  Zwroc tez uwage na operacje wymiany niekorzystnie oprocentowanych obligacji w
                  bankach a wartych - tu z pamieci - 10 mld zł przeprowadzona ostatnio przez NBP.
                  Chodzilo o to, ze obligacje te byly oprocentowane wedlug infalcji a nie stop
                  rynkowych.

                  Nie moge natomiast zrouzmiec jednego - wszystkie instytucje w Polsce
                  pokazały ,że interesy robia pod siebie - tak uchwala sie ustawy, dobiera ludzi,
                  przyznaje koncesje. Dlaczego analiza wplywu szybkich obnizek na banki i
                  myslenie o tym mialoby byc czyms zaskakujacym. Bo to nie tak?
                  • Gość: emes Re: Ty tez chcesz stosowac zaklecia? IP: *.studiokwadrat.com.pl 16.07.03, 16:32
                    Gość portalu: B napisał(a):

                    > Gość portalu: emes napisał(a):
                    >
                    > > Nie jestem specjalista od bankowosci, ale wydaje mi sie, ze troche
                    > > nadinterpretujesz. Takie spiskowe teorie dziejow.
                    >
                    > To byłaby spiskowa teoria dziejów, gdyba twierdzic ze ochrona sektora
                    bankowego
                    >
                    > była jedynym czynnikiem decyzji RPP. A to oczywiscie jest jeden z czynnikow.
                    > Zwroc tez uwage na operacje wymiany niekorzystnie oprocentowanych obligacji w
                    > bankach a wartych - tu z pamieci - 10 mld zł przeprowadzona ostatnio przez
                    NBP.
                    >
                    > Chodzilo o to, ze obligacje te byly oprocentowane wedlug infalcji a nie stop
                    > rynkowych.
                    >
                    > Nie moge natomiast zrouzmiec jednego - wszystkie instytucje w Polsce
                    > pokazały ,że interesy robia pod siebie - tak uchwala sie ustawy, dobiera
                    ludzi,
                    >
                    > przyznaje koncesje. Dlaczego analiza wplywu szybkich obnizek na banki i
                    > myslenie o tym mialoby byc czyms zaskakujacym. Bo to nie tak?

                    Jezeli RPP i NBP robia tak zgodnie z prawem to widocznie tak "musi" byc. Jezeli
                    prawo jest lamane to sa chyba na to metody.

                    Ale masz racje co do robienia interesow pod siebie. Prawo tez takie sie
                    tworzy... I wydaje mi sie, ze skoro RPP jest w ciaglym konflikcie z rzadem to
                    raczej nie uczesniczy w SLDowskim "podziale lupow".
                    • Gość: b Re: Ty tez chcesz stosowac zaklecia? IP: *.mtnet.com.pl 16.07.03, 17:26

                      Ci ktorzy dziela "ten" tort smieja sie z tortu SLD
    • Gość: BRvUngern-Sternber Druzyna Balcerowicza. IP: *.bg.am.lodz.pl 14.07.03, 12:57
      No tak Rybinski jest jeszcze taki gosciu Janik czy Janiak.To chodzace karykatury.To wlasnie ci przedstawiciele chamskiego liberalizmu ktory tak pieknie prezentuje koles.Wystarczy postawic miernote na czele Balcerka a juz pojawia sie szereg miernot wokol niego,ktore jak cmy lgna do latarni-sloneczka- Balcerowicza.Efekt-tragedia gospodarcza-najwyzsze bezrobocie w Europie 3,3 mln oficjalnie a z ukrytym 5 mln.I jaki z tego wniosek wyciagaja nasze liberalne chamy?Ze za malo chamskiego liberalizmu.Tego trzyba wincyj za duzy socjal itd.Cham jest chamem na porazki reaguje zwiekszonym chamstwem.Teoria tego sluszna tylko ludzie nie dorosli.To tak jak w komunie gdy gospodarka zdychala pojawialy sie dwie szkoly ZA MALO KOMUNIZMU i ZA DUZO KOMUNIZMU.I raczej zwyciezala szkola ze trzeba reformowac czyli wprowadzac elementy kapitalizmu.Natomiast w chamskim liberalizmie zwycieza szkola ze recepta na kryzys jest ,,wincy liberalizmu''.Czyli komunizm byl reformowalny a chamstwo liberalne nie :O))).Szkoda mowic.Bo niby o czym cham jest chamem a liberalizm chamski jest jednym z najbardziej uciazliwych systemow gospodarczych.Efektem jest bezrobocie.I tylko ludzi szkoda.Niepotrzebnie sie mecza...
      • mr_watchman Druzyna Balcerowicza. 14.07.03, 13:55
        Gość portalu: BRvUngern-Sternber napisał jak zwykle stek bzdur.

        Myślę, że mogę wypowiedzieć się w imieniu forumowych chamów liberalizmu i
        zaproponować zrzutkę na rozum dla bruna. Po ile dajecie, drużyno Balcerowicza?
        • Gość: emes Re: Druzyna Balcerowicza. IP: *.studiokwadrat.com.pl 16.07.03, 15:02
          mr_watchman napisał:

          > Gość portalu: BRvUngern-Sternber napisał jak zwykle stek bzdur.
          >
          > Myślę, że mogę wypowiedzieć się w imieniu forumowych chamów liberalizmu i
          > zaproponować zrzutkę na rozum dla bruna. Po ile dajecie, drużyno Balcerowicza?


          Ja moge zaproponowac talon na widly i balon. Nie chce, zeby BRvUngern-Sternber
          sie zmienial - jest tak intrygujaco i staroswiecko naiwny. Wierzy w to, co
          widzi i slyszy w TVP. I nie chce wlaczyc tego czegos co normalni ludzie maja
          miedzy uszami.

          Swoja droga bardzo mi sie podoba nowe okreslenie: liberalny cham. Chyba do mnie
          pasuje...
      • Gość: ob Re: Druzyna Balcerowicza. IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 14.07.03, 20:23
        Gość portalu: BRvUngern-Sternber napisał(a):

        > No tak Rybinski jest jeszcze taki gosciu Janik czy Janiak.To chodzace
        karykatur
        > y.To wlasnie ci przedstawiciele chamskiego liberalizmu ktory tak pieknie
        prezen
        > tuje koles.Wystarczy postawic miernote na czele Balcerka a juz pojawia sie
        szer
        > eg miernot wokol niego,ktore jak cmy lgna do latarni-sloneczka-
        Balcerowicza.Ef
        > ekt-tragedia gospodarcza-najwyzsze bezrobocie w Europie 3,3 mln oficjalnie a
        z
        > ukrytym 5 mln.I jaki z tego wniosek wyciagaja nasze liberalne chamy?Ze za
        malo
        > chamskiego liberalizmu.Tego trzyba wincyj za duzy socjal itd.Cham jest chamem
        n
        > a porazki reaguje zwiekszonym chamstwem.Teoria tego sluszna tylko ludzie nie
        do
        > rosli.To tak jak w komunie gdy gospodarka zdychala pojawialy sie dwie szkoly
        ZA
        > MALO KOMUNIZMU i ZA DUZO KOMUNIZMU.I raczej zwyciezala szkola ze trzeba
        reform
        > owac czyli wprowadzac elementy kapitalizmu.Natomiast w chamskim liberalizmie
        zw
        > ycieza szkola ze recepta na kryzys jest ,,wincy liberalizmu''.Czyli komunizm
        by
        > l reformowalny a chamstwo liberalne nie :O))).Szkoda mowic.Bo niby o czym
        cham
        > jest chamem a liberalizm chamski jest jednym z najbardziej uciazliwych
        systemow
        > gospodarczych.Efektem jest bezrobocie.I tylko ludzi szkoda.Niepotrzebnie sie
        m
        > ecza...

        > Ten tekst uwidacznia jak wiele nieporozumień wywołuje słowo liberalizm. Otóż
        > polityka Balcerowicza z liberalizmem niewiele ma wspólnego. Jako minister
        > i wicepremier na początku lat 90-tych zupełnie zaniedbał prywatyzację, rzecz
        > fundamentalną dla liberałów. Potem jego fiskalna polityka podnoszenia akcyzy
        > i VAT-u doprowadziła do uduszenia złotych kur, czyli spadku produkcji
        > /bezwzględnego lub relatywnego/ samochodów, alkoholu, papierosów i benzyny,
        > czyli produktów dających największy dochód skarbowi państwa. Za to nasilił
        > się przemyt tych towarów, co za tym znaczne koszty na jego zwalczanie.
        > Niestety jako minister finansów nic nie zrobił, by usprawnić pracę Urzędów
        > Skarbowych, co skutkuje olbrzymimi wyłudzeniami podatku VAT. A słynny
        > zespół ds. odbiurokratyzowania gospodarki to kolejna porażka /może Hausnerowi
        > się uda?/ W czasie jego rządów rosły również obciążenia podatników
        > indywidualnych. Kojarzenie Balcerowicza z liberalizmem jest więc równie
        > zasadne jak Leppera. To akademicki makroekonomista i tyle.
        • Gość: BRvUngern-Sternber Re: Druzyna Balcerowicza. IP: *.bg.am.lodz.pl 15.07.03, 14:23
          Np tak ale tu pojawia sie problem.Nasi liberalowie typu Wprost czyli jak to juz ustalilismy w stylu chamskim za swojego idola maja Balcerowicza a takze gosci z RPP i to o tej grupce-skompromitowanej zreszta jest glosno.I to ich okresla sie liberalami bo posluguja sie ta ideologia.I o nich byl teraz moj wpis.Nie wiem moze sa jacys pozadni liberalowie w koncu i wsrod komunistow byli podobno ludzie porzadni.Ale przeciez mowimy o tym co mamy a nie o bytach idealnych a mamy.Balcerka RPP katastrofe gospodarcza i 5mln bezrobotnych oficjalnie 3,3.Takie sa fakty.I tego nie zrobily krasnoludki-ze uzyje okreslenia Lecha :o)))
          • Gość: emes Re: Druzyna Balcerowicza. IP: *.studiokwadrat.com.pl 16.07.03, 16:14
            Gość portalu: BRvUngern-Sternber napisał(a):

            > Np tak ale tu pojawia sie problem.Nasi liberalowie typu Wprost czyli jak to
            juz
            > ustalilismy w stylu chamskim za swojego idola maja Balcerowicza a takze
            gosci
            > z RPP i to o tej grupce-skompromitowanej zreszta jest glosno.I to ich okresla
            s
            > ie liberalami bo posluguja sie ta ideologia.I o nich byl teraz moj wpis.Nie
            wie
            > m moze sa jacys pozadni liberalowie w koncu i wsrod komunistow byli podobno
            lud
            > zie porzadni.Ale przeciez mowimy o tym co mamy a nie o bytach idealnych a
            mamy.
            > Balcerka RPP katastrofe gospodarcza i 5mln bezrobotnych oficjalnie 3,3.Takie
            sa
            > fakty.I tego nie zrobily krasnoludki-ze uzyje okreslenia Lecha :o)))


            A nie wpada Ci do glowy, ze sa ludzie, ktorzy idoli do szczescia nie
            potrzebuja? Ja np. potrafie powiedziec, ze cos mi sie w dzialaniach
            Balcerowicza czy RPP podoba, a cos nie. I nie jest Balcerowicz moim idolem choc
            cenie go za konkretne rzeczy.

            Chce mi sie czytac, uczyc sie, analizowac i WYCIAGAC WNIOSKI. A nie poslugiwac
            sie schematami.
            • Gość: BRvUngern-Sternber Re: Druzyna Balcerowicza. IP: *.bg.am.lodz.pl 17.07.03, 14:47

              > A nie wpada Ci do glowy, ze sa ludzie, ktorzy idoli do szczescia nie
              > potrzebuja? Ja np. potrafie powiedziec, ze cos mi sie w dzialaniach
              > Balcerowicza czy RPP podoba, a cos nie. I nie jest Balcerowicz moim idolem choc
              >
              > cenie go za konkretne rzeczy.--->No to sie zdecyduj?Bo gadasz jak kobieta niby widze wady ale jednak uwielbiam.Powiedzmy sobie szczerze i jasno:JESTES BEZKRYTYCZNYM WIELBICIELEM BALCERKA.I TO NA POGRANICZU KULTU RELIGIJNEGO.DZIEKI BALCERKOWI MAMY KAPITALIZM,ZLOTOWKE ,SAMOCHODY KOMPUTERY ITD.A niestety z wiara religijna nie da sie dyskutowac.
              >
              > Chce mi sie czytac, uczyc sie, analizowac i WYCIAGAC WNIOSKI. A nie poslugiwac
              > sie schematami.--->No nie bardzo.Do tej pory pokazales tylko BEZKRYTYCZNY KULT I UWIELBIENIE DLA BALCERKA.Zero refleksji zero jakiejs proby przemyslen.Niestety taka jest prawda.Jesli chcesz moge cie zacytowac.
              • mr_watchman Bruno, a kogo w ogóle obchodzi twoje zdanie? 17.07.03, 15:12
              • Gość: emes Re: Druzyna Balcerowicza. IP: *.studiokwadrat.com.pl 17.07.03, 15:15
                Gość portalu: BRvUngern-Sternber napisał(a):

                >
                > > A nie wpada Ci do glowy, ze sa ludzie, ktorzy idoli do szczescia nie
                > > potrzebuja? Ja np. potrafie powiedziec, ze cos mi sie w dzialaniach
                > > Balcerowicza czy RPP podoba, a cos nie. I nie jest Balcerowicz moim idolem
                > choc
                > >
                > > cenie go za konkretne rzeczy.--->No to sie zdecyduj?Bo gadasz jak kobie
                > ta niby widze wady ale jednak uwielbiam.Powiedzmy sobie szczerze i
                jasno:JESTES
                > BEZKRYTYCZNYM WIELBICIELEM BALCERKA.I TO NA POGRANICZU KULTU
                RELIGIJNEGO.DZIEK
                > I BALCERKOWI MAMY KAPITALIZM,ZLOTOWKE ,SAMOCHODY KOMPUTERY ITD.A niestety z
                wia
                > ra religijna nie da sie dyskutowac.
                > >
                > > Chce mi sie czytac, uczyc sie, analizowac i WYCIAGAC WNIOSKI. A nie poslug
                > iwac
                > > sie schematami.--->No nie bardzo.Do tej pory pokazales tylko BEZKRYTYCZ
                > NY KULT I UWIELBIENIE DLA BALCERKA.Zero refleksji zero jakiejs proby
                przemyslen
                > .Niestety taka jest prawda.Jesli chcesz moge cie zacytowac.

                No popatrz, popatrz - ja pisze, ze Balcerowicza nie uwielbiam, ale Ty wiesz
                lepiej... Chyba sie nad soba zastanowie :-)

                A na forum wypowiadam sie nt. Balcerowicza pozytywnie tylko wtedy, gdy ktos
                (tak jak Ty) atakuje go zawsze i wszedzie - nie "podwieszajac" mu tylko winy za
                koklusz i ulewe!!! Nie widze powodu do zabierania glosu wtedy, kiedy zgadzam
                sie z piszaca osoba :-)

                pzdr
                • Gość: BrvUngern-Sternber Re: Druzyna Balcerowicza. IP: *.bg.am.lodz.pl 22.07.03, 15:20


                  > No popatrz, popatrz - ja pisze, ze Balcerowicza nie uwielbiam, ale Ty wiesz
                  > lepiej... Chyba sie nad soba zastanowie :-)---.jednak mam zacytowac?Jesli ty
                  wypierasz sie tego co mowiles rzed chwila to jak ty ta fime prowadzisz?Jk jest
                  z dotrzymywaniem umow u ciebie?
                  >
                  > A na forum wypowiadam sie nt. Balcerowicza pozytywnie tylko wtedy, gdy ktos
                  > (tak jak Ty) atakuje go zawsze i wszedzie - nie "podwieszajac" mu tylko winy
                  za
                  >
                  > koklusz i ulewe!!! Nie widze powodu do zabierania glosu wtedy, kiedy zgadzam
                  > sie z piszaca osoba :-)--->ale j go nie atakuje zawsze i wszedzie.To tobie
                  sie tak zdaje a to oznacza ze jednak jest to twoj slaby punkt.Ja mowie Balcerek
                  i RPP wskazuja na tych ktorzy rzadza gospodarka w Polsce i ktorzy zrobili
                  kryzys.Przeciez o tym rozmawiamy.Nie np. o sadownictwie.Wtedy trzeba by wskazac
                  innych.Logika.A to ze ty nerwowo reagujesz na nazwisko Balcerka to juz nie moja
                  wina.
                  >
                  > pzdr
                  • Gość: emes Re: Druzyna Balcerowicza. IP: *.studiokwadrat.com.pl 22.07.03, 15:43
                    Ale ja nadal nie wiem jak to Balcerek i RPP zniszczyli polska gospodarke.
                    Pewnie jestem niedoinformpowany. Sypnij pare cyfr z NIEZALEZNYCH ZRODEL. Moze
                    sie ockne i dolacze do Ciebie...

                    PS Nie zaliczam do niezaleznych zrodel: Trybuny, TVP i roznego rodzaju agitek
                    Samoobrony, LPR i innych oszolomow. Najbardziej cenie opinie ekspertow zza
                    naszej granicy. Lepiej zachodniej bo eksperci z Bialorusi mowia dla mnie zbyt
                    trudnym jezykiem.
                    • mr_watchman Re: Druzyna Balcerowicza. 22.07.03, 15:47
                      Gość portalu: emes napisał(a):

                      > Ale ja nadal nie wiem jak to Balcerek i RPP zniszczyli polska gospodarke.
                      > Pewnie jestem niedoinformpowany. Sypnij pare cyfr z NIEZALEZNYCH ZRODEL.

                      Niedoczekanie twoje. Ja już kilka razy prosiłem o to bruna, ale dziwnym trafem
                      poza "to wina Balcerak i RPP" nic nie byłem w stanie z niego wydusić. Aha,
                      dowiedziałem się tylko, że jeśli nie widzę tych oczywistych faktów, to nie ma
                      sensu ze mną rozmawiać. Z tobą pewnie też, bo zamiast potulnie zgodzić się z
                      jedynie słusznymi poglądami, ty żądasz jakichś tam danych. Otóż te dane są,
                      mój drogi, jak mnie oświecił bruno, i jeśli ich nie znasz, to... resztę już
                      znasz.
                      • Gość: emes Re: Druzyna Balcerowicza. IP: *.studiokwadrat.com.pl 22.07.03, 16:21
                        mr_watchman napisał:

                        > Gość portalu: emes napisał(a):
                        >
                        > > Ale ja nadal nie wiem jak to Balcerek i RPP zniszczyli polska gospodarke.
                        > > Pewnie jestem niedoinformpowany. Sypnij pare cyfr z NIEZALEZNYCH ZRODEL.
                        >
                        > Niedoczekanie twoje. Ja już kilka razy prosiłem o to bruna, ale dziwnym
                        trafem
                        > poza "to wina Balcerak i RPP" nic nie byłem w stanie z niego wydusić. Aha,
                        > dowiedziałem się tylko, że jeśli nie widzę tych oczywistych faktów, to nie ma
                        > sensu ze mną rozmawiać.


                        Tak przemawiaja "prawdziwie oswieceni"...

                        Moze jednak powinnismy dac sie oswiecic i przestac "bladzic". Wtedy wszyscy
                        razem wzniecimy piekna rewolucje pod kierunkiem naszego wodza BRUNA i wtedy
                        bedzie pieknie... Bialorus wysiada!


                        Z tobą pewnie też, bo zamiast potulnie zgodzić się z
                        > jedynie słusznymi poglądami, ty żądasz jakichś tam danych. Otóż te dane są,
                        > mój drogi, jak mnie oświecił bruno, i jeśli ich nie znasz, to... resztę już
                        > znasz.

                        Pozdrawiam jednego z nielicznych, ktorym jeszcze nie wyzarlo mozgu :-)))
                        • mr_watchman Re: Druzyna Balcerowicza. 23.07.03, 10:51
                          Gość portalu: emes napisał(a):

                          > Tak przemawiaja "prawdziwie oswieceni"...
                          >
                          > Moze jednak powinnismy dac sie oswiecic i przestac "bladzic". Wtedy wszyscy
                          > razem wzniecimy piekna rewolucje pod kierunkiem naszego wodza BRUNA i wtedy
                          > bedzie pieknie... Bialorus wysiada!

                          Widzisz - i z tym jest problem. Ja już pytałem bruna np. o to, jaki wpływ mają
                          stopy procentowe na bezrobocie, a nawet argumentowałem, że może jak to
                          zrozumiem, to porzucę ułudę liberalizmu. Ale nic z tego - bruno posiadł tak
                          olbrzymią i drogocenną wiedzę, że nie jest w stanie podzielić się nawet jej
                          maleńką cząstką.

                          > Pozdrawiam jednego z nielicznych, ktorym jeszcze nie wyzarlo mozgu :-)))

                          Dzęki, nawzajem. Mnie jednak przeraża to, co czytam na tym forum. Ludzie są
                          straszliwie odporni na jakąkolwiek wiedzę (i teoretyczną, i praktyczną).
                          • Gość: emes Re: Druzyna Balcerowicza. IP: *.studiokwadrat.com.pl 23.07.03, 11:02
                            mr_watchman napisał:

                            > Gość portalu: emes napisał(a):
                            >
                            > > Tak przemawiaja "prawdziwie oswieceni"...
                            > >
                            > > Moze jednak powinnismy dac sie oswiecic i przestac "bladzic". Wtedy wszysc
                            > y
                            > > razem wzniecimy piekna rewolucje pod kierunkiem naszego wodza BRUNA i wted
                            > y
                            > > bedzie pieknie... Bialorus wysiada!
                            >
                            > Widzisz - i z tym jest problem. Ja już pytałem bruna np. o to, jaki wpływ
                            mają
                            > stopy procentowe na bezrobocie, a nawet argumentowałem, że może jak to
                            > zrozumiem, to porzucę ułudę liberalizmu. Ale nic z tego - bruno posiadł tak
                            > olbrzymią i drogocenną wiedzę, że nie jest w stanie podzielić się nawet jej
                            > maleńką cząstką.

                            No to chyba przestane Go naciskac. Nadmiar wiedzy moglby pozbawic mnie oddechu,
                            a nawet zmyslow!!!


                            >
                            > > Pozdrawiam jednego z nielicznych, ktorym jeszcze nie wyzarlo mozgu :-)))
                            >
                            > Dzęki, nawzajem. Mnie jednak przeraża to, co czytam na tym forum. Ludzie są
                            > straszliwie odporni na jakąkolwiek wiedzę (i teoretyczną, i praktyczną).

                            No...

                            A najgorsze jest to, ze ci wszyscy piszacy de banialuki to ELEKTORAT!
      • Gość: emes chyba druzyna BRvUngern-Sternber`a? IP: *.studiokwadrat.com.pl 16.07.03, 14:43
        OCH JAK JA LUBIE SIE Z TOBA KLOCIC :-)))
        Ty nic nie pojmiesz, ale moze ktos sie "nawroci"...


        Gość portalu: BRvUngern-Sternber napisał(a):

        > No tak Rybinski jest jeszcze taki gosciu Janik czy Janiak.To chodzace
        karykatur
        > y.To wlasnie ci przedstawiciele chamskiego liberalizmu ktory tak pieknie
        prezen
        > tuje koles.Wystarczy postawic miernote na czele Balcerka a juz pojawia sie
        szer
        > eg miernot wokol niego,ktore jak cmy lgna do latarni-sloneczka-
        Balcerowicza.Ef
        > ekt-tragedia gospodarcza-najwyzsze bezrobocie w Europie 3,3 mln oficjalnie a
        z
        > ukrytym 5 mln.


        A nie wpadlo Ci do glowy, ze ludzie, ktorzy pracuja na czarno (podajesz, ze 1,7
        mln) robia to bo nasze calkowicie nieliberalne panstwo do takich zachowan
        zacheca i pracodawcow (zbyt wysokie koszty pracy - koszt pracownika to ok. 200%
        jego pensji!!! oczywiscie jezeli nie wejdzie on w wyzsze progi podatkowe) i
        tych "ukrytych bezrobotnych" (moga przeciez dostawac pensje pod stolem i brac
        zasilek, albo inny socjal).


        I jaki z tego wniosek wyciagaja nasze liberalne chamy?Ze za malo
        > chamskiego liberalizmu.Tego trzyba wincyj za duzy socjal itd.Cham jest chamem
        n
        > a porazki reaguje zwiekszonym chamstwem.Teoria tego sluszna tylko ludzie nie
        do
        > rosli.To tak jak w komunie gdy gospodarka zdychala pojawialy sie dwie szkoly
        ZA
        > MALO KOMUNIZMU i ZA DUZO KOMUNIZMU.I raczej zwyciezala szkola ze trzeba
        reform
        > owac czyli wprowadzac elementy kapitalizmu.Natomiast w chamskim liberalizmie
        zw
        > ycieza szkola ze recepta na kryzys jest ,,wincy liberalizmu''.Czyli komunizm
        by
        > l reformowalny a chamstwo liberalne nie :O))).Szkoda mowic.Bo niby o czym
        cham
        > jest chamem a liberalizm chamski jest jednym z najbardziej uciazliwych
        systemow
        > gospodarczych.Efektem jest bezrobocie.I tylko ludzi szkoda.Niepotrzebnie sie
        m
        > ecza...


        Ale Ty belkoczesz. Zupelnie nie wiesz co to jest liberalizm. Ale co bede sie
        meczyl... I tak nie zrozumiesz o co chodzi, wiec lopatologicznie:

        W Polsce NIE MA I NIE BYLO LIBERALIZMU!!! Jest "trzecia droga". A
        skutkami "trzeciej drogi" nie obciazaj liberalow bo oni chca "liberalnej
        drogi"!!! Rowniez dla Twojego (...) dobra!!!

        Ludzie w liberalizmie do niczego nie musza dorastac (to jest wlasnie roznica w
        stosunku do komunizmu) - podejmuja decyzje zgodnie ze swoim sumieniem (jak nie
        staje sumienia to w gre zaczyna wchodzic prawo!!! ale dopiero wtedy - nie tak
        jak teraz, wczesniej!!!) i interesem. A w panstwie "trzeciej drogi", waaaaadza
        za wszelka cene chce zdjac z udreczonych karkow koniecznosc podejmowania
        decyzji. I tacy jak Ty chetnie na to przystaja. Ale ci, ktorzy chca jednak sami
        o czyms decydowac, podejmuja decyzje przy dominujacym udziale panstwa! Bo
        inaczej sie nie da!!! Stad np. 1,7 mln. pracujacych na czarno - ONI I ICH
        PRACODAWCY podjeli decyzje, ze tak w obecnych, stworzonych przez panstwo
        warunkach, jest oplacalniej!!! I zadne nowe, doskonalsze przepisy tego nie
        zmienia - najwyzej generowani przez panstwo "czarnuchy" zejda glebiej pod
        ziemie!!!
        • Gość: BRvUngern-Sternber Ja z nimi nie mam nic wspolnego. IP: *.bg.am.lodz.pl 18.07.03, 11:42

          > OCH JAK JA LUBIE SIE Z TOBA KLOCIC :-)))--->A ja nie lubie bo to bardzo dziecinne.
          > Ty nic nie pojmiesz, ale moze ktos sie "nawroci"...--->Caly czas ci mowie ze ekonomia to nie sekta na ktora sie nawraca a wiedza ktora sie poznaje.Niestety wielu ma podejscie mistyczne...

          >
          > A nie wpadlo Ci do glowy, ze ludzie, ktorzy pracuja na czarno (podajesz, ze 1,7
          >
          > mln) robia to bo nasze calkowicie nieliberalne panstwo do takich zachowan
          > zacheca i pracodawcow (zbyt wysokie koszty pracy - koszt pracownika to ok. 200% pensji---> te 1,7 mln to sa ludzie na rentach i emeryturach glownie wczesniejszych i malutkich.Powinni pracowac aby sobie dorobic ale niestety nie maja gdzie i wegetuja.Natomiast koszty pracy.Co ty rozumiesz przez to pojecie?Koszty ustala rynek.Panstwo tu nic nie poradzi.czy chcesz aby panstwo manipulowalo przy kosztach pracy?W jaki sposob?Od razu mowie to zly pomysl i droga do nikad.Trzeba usunac przyczyne zla a wiec Balcerka i Rpp.
          ! oczywiscie jezeli nie wejdzie on w wyzsze progi podatkowe) i
          > tych "ukrytych bezrobotnych" (moga przeciez dostawac pensje pod stolem i brac
          > zasilek, albo inny socjal).--->Tu juz gadasz totalne bzdury.77% bezrobotnych NIE MA ZASILKU.Tylko 23% jest takich szczesliwcow.Dzieki liberalom.Zejdz na ziemie.W Polsce nie ma zadnego socjalu gdzie ty zyjesz.Liberalowie orzekli ze jak nie bedzie socjalu to nie bedzie bezrobocia.I tak zrobili.W efekcie mamy tragedie glodujace dzieci.Ani pracy ani socjalu.W XXI WIEKU SKANDAL.

          >
          > Ale Ty belkoczesz. Zupelnie nie wiesz co to jest liberalizm. Ale co bede sie
          > meczyl... I tak nie zrozumiesz o co chodzi, wiec lopatologicznie:
          >
          > W Polsce NIE MA I NIE BYLO LIBERALIZMU!!! --->Bzdura Polska jest najbardziej liberalnym krajem w Europie.Gadasz jak zaslepiny komunista ze NIE MA PRAWDZIWEGO KOMUNIZMU.Jest taki jak sie dalo zrobic.
          Jest "trzecia droga". A
          > skutkami "trzeciej drogi" nie obciazaj liberalow bo oni chca "liberalnej
          > drogi"!!! Rowniez dla Twojego (...) dobra!!!--->Jaka trzecia droga?Moze przyklad?
          >
          > Ludzie w liberalizmie do niczego nie musza dorastac (to jest wlasnie roznica w
          > stosunku do komunizmu) - podejmuja decyzje zgodnie ze swoim sumieniem (jak nie
          > staje sumienia to w gre zaczyna wchodzic prawo!!! ale dopiero wtedy - nie tak
          > jak teraz, wczesniej!!!) i interesem. A w panstwie "trzeciej drogi", waaaaadza
          > za wszelka cene chce zdjac z udreczonych karkow koniecznosc podejmowania
          > decyzji. I tacy jak Ty chetnie na to przystaja. Ale ci, ktorzy chca jednak sami
          >
          > o czyms decydowac, podejmuja decyzje przy dominujacym udziale panstwa! Bo
          > inaczej sie nie da!!! --->Tylko ze ten kraj to nie Polska.Poza tym zaprzeczyles sobie sam mowisz ze w liberalizmie ludzie musza decydowac o sobie sami.Czyli znow ludzie musza byc idealni.A tacy nie sa i dlatego liberalizm jest do niczego.
          Stad np. 1,7 mln. pracujacych na czarno - ONI I ICH
          > PRACODAWCY podjeli decyzje, ze tak w obecnych, stworzonych przez panstwo
          > warunkach, jest oplacalniej!!! I zadne nowe, doskonalsze przepisy tego nie
          > zmienia - najwyzej generowani przez panstwo "czarnuchy" zejda glebiej pod
          > ziemie!!!--->Nonsens.Na czarno pracuje sie w klazdym kraju tak jak w kazdym kraju jest przestepczosc.Poza tym zadne 1,7 mln.Ostatnie szacunki to 824 tysiace w szarej strefie.To wcale nie znaczy ze na czarno.Jak udziele korepetycji dziecku za pieniadze to juz jest szara strefa.Ale jeszcze nie praca na czarno.Na czrno pracuje moze polowa tego czyli 400 tys.Wobec 5mln bezrobotnych wymownie swiadczy to o tym ze to nie rozwiazuje zadnego problemu.PRACA NA CZARNO TO KROPLA W MORZU.Po prostu wina lezy w polityce gospodarczej tzw. schladzania a to juz gestia Balcerka i RPP.
          • mr_watchman Tak jak z wiedzą o ekonomii 18.07.03, 11:53
          • Gość: emes Re: Ja z nimi nie mam nic wspolnego. IP: *.studiokwadrat.com.pl 18.07.03, 15:01
            Gość portalu: BRvUngern-Sternber napisał(a):

            >
            > > OCH JAK JA LUBIE SIE Z TOBA KLOCIC :-)))--->A ja nie lubie bo to bardzo
            > dziecinne.
            > > Ty nic nie pojmiesz, ale moze ktos sie "nawroci"...--->Caly czas ci mow
            > ie ze ekonomia to nie sekta na ktora sie nawraca a wiedza ktora sie
            poznaje.Nie
            > stety wielu ma podejscie mistyczne...

            No wlasnie - ekonomia to nie jest sekta, a Ty masz sekciarskie podejscie do
            tematu. Nie chcesz sie w temat zaglebic i wierzysz w rozne brednie wypowiadane
            publicznie przez publicznych baranow! Baranow, ktorzy chwala sie (publicznie),
            ze g... ich obchodza prawa ekonomii - ma byc tak ja oni sobie zazycza!!! Bo
            tego chce od nich ich ciemny elektorat!

            >
            > >
            > > A nie wpadlo Ci do glowy, ze ludzie, ktorzy pracuja na czarno (podajesz, z
            > e 1,7
            > >
            > > mln) robia to bo nasze calkowicie nieliberalne panstwo do takich zachowan
            > > zacheca i pracodawcow (zbyt wysokie koszty pracy - koszt pracownika to ok.
            > 200% pensji---> te 1,7 mln to sa ludzie na rentach i emeryturach glownie wc
            > zesniejszych i malutkich.Powinni pracowac aby sobie dorobic ale niestety nie
            ma
            > ja gdzie i wegetuja.

            Emerytury i renty sa niskie bo mamy w naszym biednym kraju bardzo wysoki
            odsetek niepracujacych (np. wspomniane przez Ciebie wczesniejsze emerytury). A
            Ci wszyscy niewatpliwie biedni ludzie bez watpienia pracowaliby legalnie gdyby
            panstwo bylo mniej pazerne!!!



            Natomiast koszty pracy.Co ty rozumiesz przez to pojecie?Kos
            > zty ustala rynek.Panstwo tu nic nie poradzi.czy chcesz aby panstwo
            manipulowalo
            > przy kosztach pracy?W jaki sposob?Od razu mowie to zly pomysl i droga do
            nikad

            Nie rozumiem!!! Jak to panstwo nie nie manipuluje przy kosztach pracy???!!! A
            ZUS, a podatki???!!! Co Ty piszesz? Moj pracownik w pierwszym progu podatkowym
            kosztuje mnie prawie dokladnie dwa razy tyle ile wynosi jego pensja!!!



            > .Trzeba usunac przyczyne zla a wiec Balcerka i Rpp.
            > ! oczywiscie jezeli nie wejdzie on w wyzsze progi podatkowe) i
            > > tych "ukrytych bezrobotnych" (moga przeciez dostawac pensje pod stolem i b
            > rac
            > > zasilek, albo inny socjal).--->Tu juz gadasz totalne bzdury.77% bezrobo
            > tnych NIE MA ZASILKU.Tylko 23% jest takich szczesliwcow.Dzieki
            liberalom.Zejdz
            > na ziemie.W Polsce nie ma zadnego socjalu gdzie ty zyjesz.Liberalowie orzekli
            z
            > e jak nie bedzie socjalu to nie bedzie bezrobocia.I tak zrobili.W efekcie
            mamy
            > tragedie glodujace dzieci.Ani pracy ani socjalu.W XXI WIEKU SKANDAL.


            Bez kometarzy - osmieszasz sie!

            >
            > >
            > > Ale Ty belkoczesz. Zupelnie nie wiesz co to jest liberalizm. Ale co bede s
            > ie
            > > meczyl... I tak nie zrozumiesz o co chodzi, wiec lopatologicznie:
            > >
            > > W Polsce NIE MA I NIE BYLO LIBERALIZMU!!! --->Bzdura Polska jest najbar
            > dziej liberalnym krajem w Europie.

            Wiesz co, poczytaj cos innego niz Trybune... I nastaw telewizor na cos innego
            niz TVP...


            Gadasz jak zaslepiny komunista ze NIE MA PRAW
            > DZIWEGO KOMUNIZMU.Jest taki jak sie dalo zrobic.
            > Jest "trzecia droga". A
            > > skutkami "trzeciej drogi" nie obciazaj liberalow bo oni chca "liberalnej
            > > drogi"!!! Rowniez dla Twojego (...) dobra!!!--->Jaka trzecia droga?Moze
            > przyklad?
            > >
            > > Ludzie w liberalizmie do niczego nie musza dorastac (to jest wlasnie rozni
            > ca w
            > > stosunku do komunizmu) - podejmuja decyzje zgodnie ze swoim sumieniem (jak
            > nie
            > > staje sumienia to w gre zaczyna wchodzic prawo!!! ale dopiero wtedy - nie
            > tak
            > > jak teraz, wczesniej!!!) i interesem. A w panstwie "trzeciej drogi", waaaa
            > adza
            > > za wszelka cene chce zdjac z udreczonych karkow koniecznosc podejmowania
            > > decyzji. I tacy jak Ty chetnie na to przystaja. Ale ci, ktorzy chca jednak
            > sami
            > >
            > > o czyms decydowac, podejmuja decyzje przy dominujacym udziale panstwa! Bo
            > > inaczej sie nie da!!! --->Tylko ze ten kraj to nie Polska.Poza tym zapr
            > zeczyles sobie sam mowisz ze w liberalizmie ludzie musza decydowac o sobie
            sami
            > .Czyli znow ludzie musza byc idealni.A tacy nie sa i dlatego liberalizm jest
            do
            > niczego.

            Nie, nie!!! Liberalizm jest wspanialy - wcale nie wymaga idealnych ludzi.
            Ludzie sa, jacy sa i kazdy znajduje sobie w liberalnym kraju swoje miejsce.
            Natomiast w Twojej utopii armia darmozjadow ma wysysac soki z tych, ktorzy
            pracuja!!! Wiec ci, ktorzy pracuja sa obsadzani przez panstwo w roli
            niewolnikow!!!


            > Stad np. 1,7 mln. pracujacych na czarno - ONI I ICH
            > > PRACODAWCY podjeli decyzje, ze tak w obecnych, stworzonych przez panstwo
            > > warunkach, jest oplacalniej!!! I zadne nowe, doskonalsze przepisy tego nie
            >
            > > zmienia - najwyzej generowani przez panstwo "czarnuchy" zejda glebiej pod
            > > ziemie!!!--->Nonsens.Na czarno pracuje sie w klazdym kraju tak jak w ka
            > zdym kraju jest przestepczosc.Poza tym zadne 1,7 mln.Ostatnie szacunki to 824
            t
            > ysiace w szarej strefie.To wcale nie znaczy ze na czarno.Jak udziele
            korepetycj
            > i dziecku za pieniadze to juz jest szara strefa.Ale jeszcze nie praca na
            czarno

            Jezeli masz inne dochody oprocz korepetycji to jestes w szarej strefie, jezeli
            nie, to robisz na czarno.

            A udzielasz korepetycji z podstaw ekonomii? :-) Moze sie zapisze!


            > .Na czrno pracuje moze polowa tego czyli 400 tys.Wobec 5mln bezrobotnych
            wymow
            > nie swiadczy to o tym ze to nie rozwiazuje zadnego problemu.PRACA NA CZARNO
            TO
            > KROPLA W MORZU.Po prostu wina lezy w polityce gospodarczej tzw. schladzania a
            t
            > o juz gestia Balcerka i RPP.

            pozdrawiam
    • komentator Jest dobrze, moze byc lepiej jesli.... 16.07.03, 09:42

      Kilka lat rozsadnej polityki wywolalo oczekiwany efekt w postaci powaznego
      umocnienia fundamentow makroekonomicznych. Jest to klasyczny przyklad jak
      stabilne podstawy doprowadzaja do zdrowego rozwoju. Niska inflacja, wzrost
      eksportu i umiarkowany deficyt bilansu platniczego, rozsadny kurs waluty,
      umiarkowane stopy to sa wrecz fenomenalne osiagniecia.

      Ostatnim problemem do rozwiazania sa oczywiscie finanse publiczne.
      Mozna to widziec w perspektywie podlaczenia do euro. Im szybciej
      beda spelnione warunki podlaczenia tym lepiej.

      A bezrobocie? To sie tez bedzie stopniowo poprawialo jezeli dotychczasowa
      polityka bedzie nadal prowadzona. Nigdy i nigdzie nie zbudowano stabilnej
      i rozwojowej ekonomii bez solidnych podstaw. Czyli najpierw musi byc dobrze
      w skali makro zanim ludziom zrobi sie dobrze w skali mikro.

      Czyli jest dobrze, moze byc lepiej jesli bedzie sie dalej prowadzilo
      konsekwentna polityke w skali makroekonomicznej. Jest to oczywiscie trudne
      bo nawet najlepiej rozwiniete kraje maja z tym duze problemy (USA, D, F...).
      • Gość: BRvUngern-Sternber Jesli wolno zapytac... IP: *.bg.am.lodz.pl 16.07.03, 12:13
        Z jakiego kraju piszesz?I o jakim kraju piszesz?Bo ze slow wynika ze nie o Polsce a my tu caly czas rozmawiamy o Polsce.
        • munde Re: Jesli wolno zapytac... 16.07.03, 14:22
          Gość portalu: BRvUngern-Sternber napisał(a):

          > Z jakiego kraju piszesz?I o jakim kraju piszesz?Bo ze slow wynika ze nie o
          Pols
          > ce a my tu caly czas rozmawiamy o Polsce.

          Komentator pisze z Finlandii i nalezy milczaco zalozyc, ze to co napisal
          dotyczy wlasnie tego kraju.
          • Gość: BRvUngern-Sternber No najwyrazniej :o))) b/t IP: *.bg.am.lodz.pl 17.07.03, 16:38
      • Gość: B Re: Jest dobrze, moze byc lepiej jesli.... IP: *.mtnet.com.pl 16.07.03, 13:44
        komentator napisała:
        Cos co wkleja systematycznie co kwartał.

        > Kilka lat rozsadnej polityki wywolalo oczekiwany efekt w postaci powaznego
        > umocnienia fundamentow makroekonomicznych. Jest to klasyczny przyklad jak
        > stabilne podstawy doprowadzaja do zdrowego rozwoju. Niska inflacja, wzrost
        > eksportu i umiarkowany deficyt bilansu platniczego, rozsadny kurs waluty,
        > umiarkowane stopy to sa wrecz fenomenalne osiagniecia.
        >
        > Ostatnim problemem do rozwiazania sa oczywiscie finanse publiczne.
        > Mozna to widziec w perspektywie podlaczenia do euro. Im szybciej
        > beda spelnione warunki podlaczenia tym lepiej.
        >
        > A bezrobocie? To sie tez bedzie stopniowo poprawialo jezeli dotychczasowa
        > polityka bedzie nadal prowadzona. Nigdy i nigdzie nie zbudowano stabilnej
        > i rozwojowej ekonomii bez solidnych podstaw. Czyli najpierw musi byc dobrze
        > w skali makro zanim ludziom zrobi sie dobrze w skali mikro.
        >
        > Czyli jest dobrze, moze byc lepiej jesli bedzie sie dalej prowadzilo
        > konsekwentna polityke w skali makroekonomicznej. Jest to oczywiscie trudne
        > bo nawet najlepiej rozwiniete kraje maja z tym duze problemy (USA, D, F...).

        a tu opinia Rosatiego najwyraźniej zastanawiajacego, co będzie PO pracy w RPP


        Rosati: Gospodarka mogłaby skorzystać z niższych stóp
        (Reuters, aj/16.07.2003, godz. 11:36)

        WARSZAWA (Reuters) - Polska gospodarka skorzystałaby z niższych stóp, wynika z
        wypowiedzi członka Rady Polityki Pieniężnej (RPP) Dariusza Rosatiego. Jednak
        odmówił on komentarza dotyczącego ich obecnego poziomu.


        Dariusz Rosati/ PAP

        "Mamy prawie 20-procentowe bezrobocie, PKB rośnie o 2,5 procent, choć może być
        trochę lepiej i inflację na poziomie poniżej jednego procenta" - powiedział
        Reuterowi Rosati.

        "Ceny produkcji już nam wygasły, a agregaty monetarne są pod kontrolą (...), a
        stopy procentowe mamy trzy razy wyższe niż w Eurolandzie" - powiedział w
        wywiadzie członek RPP, zapytany o perspektywy dalszych cięć stóp procentowych.

        "Ja patrzę na uwarunkowania monetarne i realne i z tego sobie składam jakąś
        wizję tego, gdzie są stopy procentowe" - dodał. Więcej szczegółów na ten temat
        nie podał.

        Wypowiedzi Rosatiego kontrastują z poglądem innego członka RPP Cezarego
        Józefiaka. Powiedział on bowiem, że obecny poziom głównej stopy procentowej,
        czyli 5,25 procent jest zbliżony do poziomu optymalnego.

        Analitycy spodziewają się, że na posiedzeniu, które odbędzie się w tym tygodniu
        Rada pozostawi stopy na obecnym poziomie. Ich zdaniem podobnie może być w
        sierpniu, a redukcji oczekują we wrześniu.
      • Gość: deLUC Re: Jest, moze byc jesli.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.07.03, 21:19
        komentator napisała:

        >
        > Kilka lat rozsadnej polityki wywolalo oczekiwany efekt w postaci powaznego
        > umocnienia fundamentow makroekonomicznych.
        Kilkanascie lat "rozsadnej" polityki wywolalo oczekiwany efekt w postaci
        powaznego wzrostu zamoznosci elit politycznych i gospodarczych - w ten sposob
        zostal spelniony gloszony przez te elity postulat "uwlaszczenia".

        > Jest to klasyczny przyklad jak
        > stabilne podstawy doprowadzaja do zdrowego rozwoju. Niska inflacja, wzrost
        > eksportu i umiarkowany deficyt bilansu platniczego, rozsadny kurs waluty,
        > umiarkowane stopy to sa wrecz fenomenalne osiagniecia.
        Jest to klasyczny przyklad jak stabline podstawy majatkowe elit (Kulczyk,
        Krauze, Guzowaty, ...) doprowadzaja do "zdrowego" rozwoju korupcji, nepotyzmu,
        klientelizmu politycznego.

        >
        > Ostatnim problemem do rozwiazania sa oczywiscie finanse publiczne.
        > Mozna to widziec w perspektywie podlaczenia do euro. Im szybciej
        > beda spelnione warunki podlaczenia tym lepiej.
        Ostatnim problemem do rozwiazania sa oczywiscie finanse. Im szybciej beda
        spelnione warunki pozwalajace na calkowity demontaz polskiej gospodarki, tym
        dla elit lepiej.

        >
        > A bezrobocie? To sie tez bedzie stopniowo poprawialo jezeli dotychczasowa
        > polityka bedzie nadal prowadzona. Nigdy i nigdzie nie zbudowano stabilnej
        > i rozwojowej ekonomii bez solidnych podstaw. Czyli najpierw musi byc dobrze
        > w skali makro zanim ludziom zrobi sie dobrze w skali mikro.
        A bezrobocie? To sie bedzie tez stopniowo pogarszalo, jezeli dotychczasowa
        polityka bedzie nadal prowadzona. Nigdy i nigdzie nie zbudowano stablilnej i
        rozwojowej ekonomii na tak kruchych podstawach. Czyli najpierw musi byc dobrze
        elitom w skali makro zanim w pelni spauperyzuje sie ludzi w skali mikro.

        >
        > Czyli jest dobrze, moze byc lepiej jesli bedzie sie dalej prowadzilo
        > konsekwentna polityke w skali makroekonomicznej. Jest to oczywiscie trudne
        > bo nawet najlepiej rozwiniete kraje maja z tym duze problemy (USA, D, F...).
        Czyli jest, moze byc jesli bedzie dalej prowadzona konsekwentna polityka
        demontazu. Jest to oczywiscie trudne bo sa duze problemy ze znalezieniem
        odpowiednich wzorcow (odpadaja USA, D, F...)

        Slodkich snow Komentatorze/y

      • komentator Ekonomia i beznadziejni ignoranci 22.07.03, 22:05

        Beznadziejni ignoranci nie przedstawiaja argumentow tylko szukaja zaczepek
        personalnych. Jeden juz nawet wie ze Komentator nie pisze z Polski i wobec
        tego nie moze pojecia o sytuacji makroekonomicznej w Polsce. Jest oczywiscie
        zupelnie odwrotnie i wlasnie sledzenie sytuacji na miejscu daje najlepszy
        obraz, chyba ze nie rozumie sie co to jest MAKROekonomia.

        W stabilnosci makroekonomicznej w Polsce odnotowano kolosalny postep. Trzeba
        miec demencje by nie pamietac czym byl polski pieniadz, jakie byly stopy
        procentowe i co mozna bylo kupic za ten pieniadz w niezbyt odleglej
        przeszlosci. To jest po prostu znakomity sukces. Teraz trzeba uwazac by tego
        sukcesu nie zepsuc. Stopy procentowe musza byc bardzo kontrolowane by nie
        dopuscic do wzrostu inflacji co jest bardzo latwe w warunkach ozywienia.
        Miedzynarodwoy Fundusz Walutowy na ten temat stwierdza wyraznie

        www1.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,1587967.html
        Bez stabilnosci makroekonmicznej rozwoj ekonomii jest na dluzsza mete
        niemozliwy. Mozliwe sa tylko okresy ekspansji zakonczone wybuchami tak jak
        to przerobiono juz wielokrotnie w Ameryce Poludniowej czy w Turcji.
        Polska ma unikalne szanse na rozwiazanie tego problemu poprzez spelnienie
        warunkow przystapienia do euro. A ignoranci chcieliby rozkrecic inflacje by
        miec zludzenie rozwoju tak jak byli zadowoleni kilka lat temu gdy ekonomia
        polska pedzila do eksplozji.
        • Gość: BRvUngern-Sternber Robisz sobie zarty? IP: *.bg.am.lodz.pl 24.07.03, 14:58
          Czy tak mam rozumiec?Przeciez tylko szaleniec moglby twierdzic ze sytuacja
          gospodarcza w Polsce w wyniku dzialan RPP i Balcerka jest dobra.Skoro mamy
          najwysze bezrobocie w Europie 30%.
          • Gość: emes Tu nie ma nic do smiechu! IP: *.studiokwadrat.com.pl 24.07.03, 15:36
            Gość portalu: BRvUngern-Sternber napisał(a):

            > Czy tak mam rozumiec?Przeciez tylko szaleniec moglby twierdzic ze sytuacja
            > gospodarcza w Polsce w wyniku dzialan RPP i Balcerka jest dobra.Skoro mamy
            > najwysze bezrobocie w Europie 30%.


            Tylko szaleniec moze nie wiedziec, ze Balcerowicz juz od jakiegos czasu nie
            jest ministrem finansow! A tym samym jego zdolnosc "psucia" (jak piszesz)
            gospodarki jest ograniczona.

            I tylko szaleniec moze twierdzic, ze dzialania RPP sa przyczyna sutuacji
            gospodarczej, a nie jej skutkiem!!!

            A bezrobocie bedzie roslo dopoki rosnac beda koszty pracy (nie tylko ZUS -
            jeszcze BHP, Straz Pozarna, Inspekcja Pracy i temu podobni nikomu nie potrzebni
            pasozyci), dopoki firmy nie beda mogly szybko zaciagac kredytow (bo w wyscigu
            do bankow przegrywaja nie tylko z rzadem, ale nawet ze swoimi pracownikami!!!)
            i dopoki obciazenia podatkowe (mniejsza o to jakie i w jakich kwotach) beda
            placone przed zaplaceniem faktury przez klienta!!!
            • Gość: Strażak Pożarny Re: Tu nie ma nic do smiechu! To się nie śmiej :-) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.07.03, 21:45
              >
              > A bezrobocie bedzie roslo dopoki rosnac beda koszty pracy (nie tylko ZUS -
              > jeszcze BHP,
              Straz Pozarna,

              a ja myslałem, że straż sluży do gaszenia ognia...Masz niepalny domek? To
              sprawdź przez doświadczenie (podpal) i zadzwoń do "pasożytów" DOWIESZ SIĘ MOŻE
              WRESZCIE DO CZEGO SŁUŻĄ!!!!


              >Inspekcja Pracy i temu podobni nikomu nie potrzebni pasozyci),
              > dopoki firmy nie beda mogly szybko zaciagac kredytow (bo w wyscigu
              > do bankow przegrywaja nie tylko z rzadem, ale nawet ze swoimi
              pracownikami!!!)
              • Gość: emes Re: Tu nie ma nic do smiechu! To się nie śmiej :- IP: *.studiokwadrat.com.pl 25.07.03, 09:56
                Gość portalu: Strażak Pożarny napisał(a):

                > >
                > > A bezrobocie bedzie roslo dopoki rosnac beda koszty pracy (nie tylko ZUS -
                >
                > > jeszcze BHP,
                > Straz Pozarna,
                >
                > a ja myslałem, że straż sluży do gaszenia ognia...Masz niepalny domek? To
                > sprawdź przez doświadczenie (podpal) i zadzwoń do "pasożytów" DOWIESZ SIĘ
                MOŻE
                > WRESZCIE DO CZEGO SŁUŻĄ!!!!
                >

                WYBACZ !!!

                Nie mialem na mysli STRAZAKOW (jako ratownikow) tylko kontrole. Straz Pozarna
                jako taka jest niezbedna. I wedlug mnie powinna byc platna - bezplatnie ratowac
                ma ludzi. Reszta dzialan platna - gotowka lub z ubezpieczenia -
                nieobowiazkowego! Jak ktos sie nie ubezpieczyl to jego problem!!!

                Natomiast zupelnie nie rozumiem po jaka cholere mnie ktos kontroluje. Jezeli
                goraco pragne splonac, to zadna kontrola mi tego nie uniemozliwi! Jezeli nie
                chce sie spalic to zadna kontrola nie jest mi potrzebna! Sam o siebie zadbam -
                wbew pozorom nie jestem debilem, a kontrole to wlasnie sugeruja :-)

                Tekst o pasozytach wynika z moich doswiadczen - ZADNA kontrola jak na razie nic
                u mnie nie skontrolowala oprocz stanu mojego portfela!!!

                Niestety strazacka tez... Bo w czasie kontroli przypadkim bylem czysciutki
                (oczywiscie byly drobne uchybienia, ktore nagle znikly - zgadnij kiedy...). Za
                to dwa dni pozniej mialem duze zlecenie wymagajace stosowania latwopalnych
                rozpuszcalnikow i duzych ilosci (palnych :-) papierow i pianek. Wszystko to w
                stosunkowo malym pomieszczeniu z normalna (nie specjalna) wentylacja. Ale w
                czasie kontroli bylem czysty... Sadze jednak, ze sie nie spale bo bardzo dbam o
                stan elektryki w pracowni, w firmie obowiazuje CALKOWITY zakaz palenia i mam
                kilka gasnic w newralgicznych punktach (jakby co to chociaz one pomoga wyjsc -
                reszta niech sie spali - jestem ubezpieczony).

                A kontrola BHP nawet nie wiedziala jakie przepisy zastosowac do moich maszyn!!!
                Byly zbyt nowoczesne... Nie bylo paragrafow...
          • komentator To jest prosta logika 24.07.03, 21:08
            Gość portalu: BRvUngern-Sternber napisał(a):

            > Czy tak mam rozumiec?Przeciez tylko szaleniec moglby twierdzic ze sytuacja
            > gospodarcza w Polsce w wyniku dzialan RPP i Balcerka jest dobra.Skoro mamy
            > najwysze bezrobocie w Europie 30%.

            Spokojnie. Nigdzie na swiecie nie bylo jeszcze porzadnej ekonomii bez
            porzadnej MAKROekonomii czyli dobrego pieniadza i stabilnych cen. NAJPIERW
            musi byc dobry pieniadz i to przez dluzszy czas a POTEM przychodzi rozwoj.
            Nigdy i nigdzie nie bylo na odwrot. Natomiast wszystkie biedne kraje maja
            jedna wspolna ceche: ich pieniadze sa malo warte a inflacja jest na porzadku
            dziennym.

            Dlatego tak wazne jest by Polska szybko wstapila do euro i scenariusz biednych
            krajow stal sie niemozliwy.

            Bezrobocia nigdy i nigdzie nie rozwiazano zlym pieniadzem. Drukujac pieniadz
            stwarza sie tylko iluzje na krotki czas.

            W tej chwili wyraznie widac jak konsekwentna polityka monetarna zaczyna
            przynosic efekty: niska inflacja, umiarkowane stopy procentowe i ozywienie.
            I kto w Polsce ma ochote zeby zamieniac zlotowki na dolary?

            Dalsza taka konsekwencja przyniesie tez wzrost liczby miejsc pracy jezeli
            tylko ureguluje sie ostatnia zla rzecz czyli deficyt finansow publicznych. To
            jest automat, on zawsze dziala jesli przestrzega sie tych podstawowych zasad.

            Czyli sytuacja MAKROekonomiczna w Polsce jest DOBRA. Bedzie BARDZO DOBRA jesli
            zreformuje sie finanse publiczne i spelni warunki na euro.

            Natomiast w Polsce jest zla albo bardzo zla sytuacja na rynku pracy co wynika
            z tego ze podstawy makroeknomiczne dopiero sie mozolnie buduje. Bardzo zle
            jest tz utrzymywanie sztucznego zatrudnienia w gornictwie, hutnictwie, kolei
            do ktorych doplaca sie kolosalne sumy na ktore panstow zaciaga kredyty. To
            psuje makroeknomie bo nie pozwala na obnizenie stop procentowych do poziomu
            strefy euro.

            A jezeli jestes tak szalony by twierdzic inaczej to wymien jakis kraj ze zla
            waltua ktory jest dobrze rozwiniety.

            • Gość: BRvUngern-Sternber Re: To jest prosta logika IP: *.bg.am.lodz.pl 29.07.03, 14:48

              > Spokojnie. Nigdzie na swiecie nie bylo jeszcze porzadnej ekonomii bez
              > porzadnej MAKROekonomii czyli dobrego pieniadza i stabilnych cen. NAJPIERW
              > musi byc dobry pieniadz i to przez dluzszy czas a POTEM przychodzi rozwoj.
              > Nigdy i nigdzie nie bylo na odwrot. Natomiast wszystkie biedne kraje maja
              > jedna wspolna ceche: ich pieniadze sa malo warte a inflacja jest na porzadku
              > dziennym. --->Nonsens.Francja Wlochy nigdy nie mialy mocnego pieniadza.
              >
              > Dlatego tak wazne jest by Polska szybko wstapila do euro i scenariusz
              biednych
              > krajow stal sie niemozliwy.--->???Wtedy Polska w ogole nie bedzie miala
              pieniada.
              >
              > Bezrobocia nigdy i nigdzie nie rozwiazano zlym pieniadzem. Drukujac pieniadz
              > stwarza sie tylko iluzje na krotki czas. --->W Polsce przed wojna w Niemczech
              we Francji Wloszech.Po prostu zaleznosc poziomu inflacji od poziomu bezrobocia
              jest odwrotna.
              >
              > W tej chwili wyraznie widac jak konsekwentna polityka monetarna zaczyna
              > przynosic efekty: niska inflacja, umiarkowane stopy procentowe i ozywienie.
              > I kto w Polsce ma ochote zeby zamieniac zlotowki na dolary?--->Deflacja nie
              inflacja.Stopy procentowe sa wysokie nie umiarkowane a ozywienie wynika z ich
              obnizenia.Widze ze w ogole nie masz orientacji co sie dzieje w Polsce.
              >
              > Dalsza taka konsekwencja przyniesie tez wzrost liczby miejsc pracy jezeli
              > tylko ureguluje sie ostatnia zla rzecz czyli deficyt finansow publicznych. To
              > jest automat, on zawsze dziala jesli przestrzega sie tych podstawowych zasad.-
              -->W czym konsekwencja?Co dziala jak automat?To jest ekonomia nie automat.
              >
              > Czyli sytuacja MAKROekonomiczna w Polsce jest DOBRA. Bedzie BARDZO DOBRA jesli
              > zreformuje sie finanse publiczne i spelni warunki na euro.--->Jasne jesli w
              POlsce jest dobra to w Argentynie byla WSPANIALA.Tylko troche nie wyszlo prawda?
              >
              > Natomiast w Polsce jest zla albo bardzo zla sytuacja na rynku pracy co wynika
              > z tego ze podstawy makroeknomiczne dopiero sie mozolnie buduje. Bardzo zle
              > jest tz utrzymywanie sztucznego zatrudnienia w gornictwie, hutnictwie, kolei
              > do ktorych doplaca sie kolosalne sumy na ktore panstow zaciaga kredyty. To
              > psuje makroeknomie bo nie pozwala na obnizenie stop procentowych do poziomu
              > strefy euro.--->Co gornictwo hutnictwo nie pozwala no obnizenie stop?
              Bredzisz.Zastanow sie troche.Jakie bylo by bezrobocie po likwidacji gornictwa
              hutnictwa kolei.40%-50% wtedy napewno sytuacja makroekonomiczna BYLA BY bardzo
              dobra.Tylko ze twoje wpisy sprawiaja wrazenie szalenca...
              >
              > A jezeli jestes tak szalony by twierdzic inaczej to wymien jakis kraj ze zla
              > waltua ktory jest dobrze rozwiniety.--->Co to jest zla waluta?Jesli chodzi o
              slaby pieniadz to Francja,Wlochy z duzych krajow.Tylko Niemcy mieli mocna
              walute.
              >
              >
    • munde Re: Stopy, kredyty, kurs walutowy, analitycy 16.07.03, 14:20
      feezyk napisał:

      **********************************************************************
      > Według danych NBP złotowe kredyty
      > hipoteczne zaciągnięte przez gospodarstwa domowe były
      > warte w maju tego roku 9,13 mld zł, a w maju 2002 roku
      > tylko 2 mld zł. W przypadku kredytów mieszkaniowych
      > nastąpił wzrost z 7 do 9,6 mld zł . "
      Fajna sprawa, ze te kredyty hipoteczne rosna.
      Mam nawet kolege, ktory takowy zaciagna. Czy mialy na to wplyw malejace stopy
      procentowe? Byc moze, chociaz w to akurat w tym przypadku powatpiewam, bo nie
      byl mi nawet w stanie od reki podac dokladnego oprocentowania swego kredytu.
      Pare lat temu zaczal budowac piekny dom, majac dosc ograniczone przychody.
      Oceniam go na jakies 8000 PLN / mies.
      Sprzedal mieszkanie ( 160 000PLN) i jedno auto. To pozwolilo mu zaciagnac
      kredyt na 130 000. Dzis chalupa ma okna, instalacje, dach. Stan "surowy
      zamkniety".
      Potrzeba teraz drugiego kredytu, bo zrodlo wyschlo....
      Moj dobry kolega probowal takze pozyczyc ode mnie, ale ja nie z pierwszej
      lapanki i grzecznie odmowilem. Po prostu raz pozyczylem "do Polski" i do dzis
      nie dostalem kasuni z powrotem.
      Oczywiscie, nie generalizuje, ze podobnie wyglada sprawa wszystkich
      aplikujacych o K/H, ale takze nie sadze, by zamozne polskie spoleczenstwo
      ruszylo na takowe akurat dlatego, ze obnizono stopy do wyraznie motywujacego
      poziomu.

      • Gość: robi kredyty hipoteczne IP: 62.233.197.* 24.07.03, 22:13
        Na wzrost ilości udzielanych kredytów hipotecznych miała przede wszystkim
        wpływ większa ich dostepność i coraz bardziej liberalne zasady ich udzielania
        (np. mozliwość ubezpieczenia kredytu do czasu ustanowienia hipoteki czy
        malejące wymogi, co do wielkości udziału własnego). Duże znaczenie mają też
        porozumienia o współpracy podpisane pomiędzy developerami czy spółdzielniami
        a bankami, które znacznie upraszczają i skracają proces kredytowy.
        Stopy procentowe mają zanczenie trzeciąrzędne, ponieważ kiedy Wibor był wysoki
        (baza oprocentowania kredytów hipotecznych) ludzie zaciągali kredyty
        indeksowane kursem EUR, USD lub CHF. Dopiero ostanio, kiedy różnica pomiędzy
        oprocentowaniem kredytu złotowego i indeksowanego spadła do ca 3 punktów proc.
        zwiększa się zainteresowanie kredytami złotowymi, bo rośnie ryzyko kursowe.
    • Gość: robi Tym razem w pełni zgadzam się z Jankowiakiem IP: 62.233.197.* 25.07.03, 17:34
      Zresztą wcale nie odkrywa Ameryki, tylko mówi o faktach.

      www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_030725/ekonomia/ekonomia_a_17.html
    • Gość: RYBA Re: Stopy, kredyty, kurs walutowy, analitycy IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 26.07.03, 09:11
      feezyk napisał:

      > Na poczatek 3 tezy analitykow sprzed roku, 2 lat:
      >
      > 1) "Kurs waluty nie ma wplywu na gospodarke"
      > 2) "Stopy procentowe NBP nie maja wplywu
      > na poziom inwestycji, bo kredyt daja banki"
      > 3) "Obnizka stup lub kursu waluty to
      > niechybna inflacja"
      >

      Ad 1) Kurs waluty ma wplyw na gospodarke (eksporterow), ale nie w takim sensie
      jak ci sie wydaje. Badania (ktore moge ci wyslac mailem jesli chcesz), wykazuju
      ze przedsiebiortstwo nie zalezy (tak jak ci sie wydaje) na slabej walucie,
      tylko na tym aby jej kurs byl przewidywalny w dluzszej perspektywie. Jesli
      wahania kursu sa niewielkie to latwiej planuje si inwestycje.

      Ad 2) Akurat tu sie mylisz. Analitycy napewno tak nie mowili. Wydaje mi sie ze
      zwracali uwage ze rzed przecenia ich role (patrz chociazby wypowiedzi
      Nieckarza). Jak narazie statystyki nie wykazyja wzrostu inwestycji tylko ich
      wygasajacy spadek. Ja ponad rok temu zwracalem uwage na to ze transmisja
      monetarna trwa u nas 6 - 8 kwartalow. Dopiero dzis po tylu obnizkach stop
      widac jak pieniadze plynal z bankow do TFI. Faktem jest ze ludzi do brania
      kredytow zachecaja niskie stopy, ale to tylko czesc prawdy. Mysle ze jest to
      spowodowane tym ze ludzie mniej boja sie o utrate pracy. Nadal bezrobocie ejst
      wysokie, ale przedsiebiorstwa przystosowaly sie do nowych warunkow i raczej nie
      beda juz redukowac zalogi.

      Ad 3) Ceteris paribus oczywsicie ze tak.

      Pozdrawiam
      RYBA
      • feezyk Re: Stopy, kredyty, kurs walutowy, analitycy 29.07.03, 16:35
        Czesc RYBA, milo ze wpadles.

        Gość portalu: RYBA napisał(a):

        > feezyk napisał:
        >
        > > Na poczatek 3 tezy analitykow sprzed roku, 2 lat:
        > >
        > > 1) "Kurs waluty nie ma wplywu na gospodarke"
        > > 2) "Stopy procentowe NBP nie maja wplywu
        > > na poziom inwestycji, bo kredyt daja banki"
        > > 3) "Obnizka stop lub kursu waluty to
        > > niechybna inflacja"
        > >
        >
        > Ad 1) Kurs waluty ma wplyw na gospodarke (eksporterow),
        > ale nie w takim sensie jak ci sie wydaje. Badania
        > (ktore moge ci wyslac mailem jesli chcesz), wykazuju
        > ze przedsiebiortstwo nie zalezy (tak jak ci sie wydaje)
        > na slabej walucie, tylko na tym aby jej kurs byl
        przewidywalny
        > w dluzszej perspektywie. Jesli wahania kursu sa
        niewielkie
        > to latwiej planuje si inwestycje.

        Doceniam zalety stabilnosci.

        Jesli chcesz, to moge podeslac link do badan,
        ktore mowia jak wytworzyc antygrawitacje.

        Nie chce mi sie powtarzac sto razy rzecz tak oczywista,
        ze przy sztywnych wynagrodzeniach konkurencyjnosc
        przedsiebiorstwa spada przy umacnianiu sie waluty
        i rosnie przy oslabianiu, ceteris paribus, rzecz jasna.
        W skali makro, przy duzym udziale wydatkow budzetu
        w PKB efekt jest bardzo istotny.

        >
        > Ad 2) Akurat tu sie mylisz. Analitycy napewno tak nie
        mowili.

        Naprawde?
        Na jakiej podstawie tak myslisz?
        Masz glebokie przekonanie, ze analitycy
        nie moga pisac bzdur?

        Mnie sie zdaje, ze pisali, ze o rynkowej stopie
        decyduje bardziej deficyt budzetu niz stopy RPP,
        ale pamiec ludzka jest zawodna... na szczescie
        dla anlitykow.

        A moze Darr.darek cos doda?



        > Wydaje mi sie ze
        > zwracali uwage ze rzed przecenia ich role (patrz
        chociazby wypowiedzi
        > Nieckarza). Jak narazie statystyki nie wykazyja wzrostu
        inwestycji tylko ich
        > wygasajacy spadek. Ja ponad rok temu zwracalem uwage na
        to ze transmisja
        > monetarna trwa u nas 6 - 8 kwartalow. Dopiero dzis po
        tylu obnizkach stop
        > widac jak pieniadze plynal z bankow do TFI.

        To muszisz popolemizowac z Rybinskim, bo wyraznie
        macie roznice zdan w rodzinie :).

        Argumet "tyle obnizek stop" jest podwojnie mylacy.

        1) te obnizki byly raczej male

        2) realne stopy procentowe dopiero przed pol rokiem
        istotnie spadly.


        > Faktem jest ze ludzi do brania
        > kredytow zachecaja niskie stopy, ale to tylko czesc
        prawdy.

        a jednak

        > Mysle ze jest to spowodowane tym ze ludzie mniej boja
        sie
        > o utrate pracy. Nadal bezrobocie ejst
        > wysokie, ale przedsiebiorstwa przystosowaly sie do
        nowych
        > warunkow i raczej nie beda juz redukowac zalogi.

        Zwlaszcza, ze stopy realne spadly.

        >
        > Ad 3) Ceteris paribus oczywsicie ze tak.

        Ceteris paribus to nie jest ekonomia, tylko
        chaltura. Przeciez rozmawiamy o decyzjach
        Banku Centralnego w zmieniajacej sie
        rzeczywistosci. Jesli oni ograniczaja sie
        do analizy ceteris paribus, to wiele wyjasnia.

        Pozdrawiam
        F.
        • darr.darek Re: Stopy, kredyty, kurs walutowy, analitycy 30.07.03, 14:59
          feezyk napisał:
          > > > Na poczatek 3 tezy analitykow sprzed roku, 2 lat:
          > > > 1) "Kurs waluty nie ma wplywu na gospodarke"
          > > > 2) "Stopy procentowe NBP nie maja wplywu
          > > > na poziom inwestycji, bo kredyt daja banki"
          > > > 3) "Obnizka stop lub kursu waluty to
          > > > niechybna inflacja"
          > >RYBA napisał:
          > >Ad 1) Kurs waluty ma wplyw na gospodarke (eksporterow),
          > >ale nie w takim sensie jak ci sie wydaje (..)

          >Doceniam zalety stabilnosci.
          >Nie chce mi sie powtarzac sto razy rzecz tak oczywista,
          >ze przy sztywnych wynagrodzeniach konkurencyjnosc
          >przedsiebiorstwa spada przy umacnianiu sie waluty
          >i rosnie przy oslabianiu, ceteris paribus, rzecz jasna.

          Kurs waluty USTALA SIĘ na rynku. Aby wpłynąć długookresowo na kurs waluty
          należy przedsiewziąć długookresową interwencję typu długookresowa lokata w
          obcych walutach .
          Jak w Państwie, w którym rząd rozpieprza rocznie 10mld USD (większość właśnie w
          dewizach) PONAD przychody budżetowe można pisać o interwencji w postaci
          długookresowej lokaty w dewizach ???

          > > Ad 2) Akurat tu sie mylisz. Analitycy napewno tak nie mowili.
          >Mnie sie zdaje, ze pisali, ze o rynkowej stopie
          >decyduje bardziej deficyt budzetu niz stopy RPP,
          >ale pamiec ludzka jest zawodna... na szczescie dla anlitykow.
          >A moze Darr.darek cos doda?

          W państwie, w którym RZĄDZĄCY wzięli z krajowego rynku bankowego (o obcym nie
          wspominam) 90mld PLN kredytu na rozpieprzanie, a GOSPODARSTWA DOMOWE wzięły ok.
          50mld kredytu ... chyba nie trzeba dodawać KTO PODBIJA stopy procentowe.
          Prawda ?
          Czy jednak trzeba to napisać ?

          > > Faktem jest ze ludzi do brania
          > > kredytow zachecaja niskie stopy, ale to tylko czesc prawdy.
          >a jednak

          No, "zachęcają ludzi niskie stopy". Tak ?
          To dlaczego wartość pobranych kredytów jest niższa dziś iż 2lata temu ???
          ???
          Ano dlatego, że kredyty równają się lokatom (w szerokim sensie). Jeśli wartość
          lokat spadła, bo realne oprocentowanie lokaty spadło kilkakrotnie, to i ... no
          no ... to i wartość kredytów musiała spaść.
          Zaskoczeni ?
          Tak wartość kredytów dziś jest niższa niż przed dwoma laty !

          Oczywiście ktoś kto pamięta o takich nudnych "wzorkach" (nudne, bo do znudzenia
          powtarzałem to na tym forum i wrzeszcie stało się to prawdą obiegową) jak :
          kredyty=lokaty , nie rozpisuje się o dobroczynnym wpływie wysokich kredytów na
          popyt, bo on wie, że z drugiej strony nastąpiło identyczne zmniejszenie popytu,
          u tych którzy odłożyli konsumpcję na przyszłość i zrobili te lokaty, dzieki
          którym możliwe było udzielenie owych kredytów. Jakie to proste :) .

          > > Ad 3) Ceteris paribus oczywsicie ze tak.
          >Ceteris paribus to nie jest ekonomia, tylko
          >chaltura. Przeciez rozmawiamy o decyzjach
          >Banku Centralnego w zmieniajacej sie
          >rzeczywistosci. Jesli oni ograniczaja sie
          >do analizy ceteris paribus, to wiele wyjasnia.

          Jeszcze raz :
          - jak bank centralny może "wywołać" niskie stopy RYNKOWE przy wysokim popycie
          na kredyt i niskich lokatach ? Czy przypadkiem nie jest tak, że Bank centralny
          może tylko DOSTOSOWAĆ wskaźniki do popytu i podaży na rynku lokat i kredytów ?

          - jak b.c. (lub ktoś inny) może manipulować kursem waluty na RYNKU walutowym
          nie dokonując przedsiewzięć typu długoterminowa lokata w dewizach(patrz :
          wyżej) ?

          Pozdrówka

      • Gość: robi RYBA=Rybiński? IP: 62.233.197.* 30.07.03, 21:30
        Czyżby nasz bankowy guru śledził to forum?
        • Gość: MACIEJ Re: RYBA=Rybiński? IP: *.ny325.east.verizon.net 30.07.03, 23:08
          Gość portalu: RYBA napisał(a):

          > feezyk napisał:
          >
          > > Na poczatek 3 tezy analitykow sprzed roku, 2 lat:
          > >
          > > 1) "Kurs waluty nie ma wplywu na gospodarke"
          > > 2) "Stopy procentowe NBP nie maja wplywu
          > > na poziom inwestycji, bo kredyt daja banki"
          > > 3) "Obnizka stup lub kursu waluty to
          > > niechybna inflacja"
          > >
          >
          > Ad 1) Kurs waluty ma wplyw na gospodarke (eksporterow), ale nie w takim
          sensie
          > jak ci sie wydaje. Badania (ktore moge ci wyslac mailem jesli chcesz),
          wykazuju
          >
          > ze przedsiebiortstwo nie zalezy (tak jak ci sie wydaje) na slabej walucie,
          > tylko na tym aby jej kurs byl przewidywalny w dluzszej perspektywie. Jesli
          > wahania kursu sa niewielkie to latwiej planuje si inwestycje.

          W DALSZYM CIAGU WIDZE MOCNE WPLYWY EKONOMII SOCJALISTYCZNEJ W TWOICH
          WYPOWIEDZIACH.
          ZEBY PRZEDSIEBIORSTWO ZACZELO PLANOWAC INWESTYCJE,TO NAJPIERW MUSI SPRZEDAC TO
          CO MA W MAGAZYNACH I MIEC DUUUUUUUUUUZO NOWYCH ZAMOWIEN.
          TE ZAMOOOOOOOWIENIA BEDA PRZYCHODZILY,KIEDY KURS WALUTY BEDZIE NIZSZY.
          WIEM,ZE TO NIE JEST TAKIE PROSTE DO ZROZUMIENIA,WIEC PRZECZYTAJ ZE TRZY RAZY.

          > Ad 2) Akurat tu sie mylisz. Analitycy napewno tak nie mowili. Wydaje mi sie
          ze
          > zwracali uwage ze rzed przecenia ich role (patrz chociazby wypowiedzi
          > Nieckarza). Jak narazie statystyki nie wykazyja wzrostu inwestycji tylko ich
          > wygasajacy spadek. Ja ponad rok temu zwracalem uwage na to ze transmisja
          > monetarna trwa u nas 6 - 8 kwartalow. Dopiero dzis po tylu obnizkach stop
          > widac jak pieniadze plynal z bankow do TFI. Faktem jest ze ludzi do brania
          > kredytow zachecaja niskie stopy, ale to tylko czesc prawdy. Mysle ze jest to
          > spowodowane tym ze ludzie mniej boja sie o utrate pracy. Nadal bezrobocie
          ejst
          > wysokie, ale przedsiebiorstwa przystosowaly sie do nowych warunkow i raczej
          nie beda juz redukowac zalogi.
          >
          > Ad 3) Ceteris paribus oczywsicie ze tak.

          CZY TY W DALSZYM CIAGU JESTES NA I ROKU STUDIOW?
          JA TU CALY WATEK POSWIECILEM ROZJASNIENIU LUDZIOM W PUSTYCH LBACH,ZE OBNIZKI
          ST% I OBNIZKI KURSOW WALUT MAJA MALY WPLYW NA INFLACJE.
          A WATEK TEN NAZYWA SIE "IS DEFLATION MADE IN CHINA ?"
          JESLI GOSPODARKA OBLOZONA JEST CLAMI I MORATORIAMI JAK EU I POLSKA-TO WTEDY
          RZECZYWISCIE INFLACJA ROSNIE.
          NATOMIAST PRZY BEZCLOWEJ GOSPODARCE ,DRODZY PRODUCENCI ZASTEPOWANI SA TANSZYMI
          PRODUCENTAMI.
          JA ROZUMIEM,ZE TO JEST DLA WIEKSZOSCI FORUMOWICZOW ZBYT WYSOKI POZIOM
          ABSTRAKCJI,DLATEGO MUSZA SIE PRZYZWYCZAIC DO NIEDOLI W EU I POLSCE.

          > Pozdrawiam
          > RYBA
        • feezyk RYBA nie Rybiński 30.07.03, 23:16
          Nie zalamuj chlopaka. On sie dopiero uczy.
          Jak sobie nie da wyprac mozgu, to beda
          z niego ludzie.

          Pozdrawiam
          F.
          • Gość: robi Re: RYBA nie Rybiński IP: 62.233.197.* 31.07.03, 00:39
            feezyk napisał:

            > Nie zalamuj chlopaka. On sie dopiero uczy.
            > Jak sobie nie da wyprac mozgu, to beda
            > z niego ludzie.

            Ale Rybiński naprawdę taką ma ksywkę wśród znajmych.
            • Gość: deLUC Re: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.07.03, 18:00
              Raczej nie - chociaz znam przypadek pewnego dyrektora, ktory na czatach mial
              zwyczaj sie podawac za dlugonoga 21-letnia blondynke:)
      • feezyk Re: Stopy, kredyty, kurs walutowy, analitycy 30.07.03, 23:24
        Masz juz 2 swiatle wypowiedzi.

        Darrek sprytnie zastapil wyjsciowe pytanie:
        "czy stopy Banku Centralnego maja istotny
        wplyw na cene kredytu?"

        pytaniem:

        "czy deficyt budzetu ma wplyw na cene kredytu?"

        Tylko gdzies miedzy wierszami cos przemyca, ze
        Bank Centralny tylko sie dopasowuje do stop
        rynkowych czyli odpowiada na oryginalne pytanie
        "nie".

        MACIEJ za to wyjasnil Ci gratis czemu w USA
        narasta kryzys. Po prostu drodzy producenci
        amerykanscy sa zastepowani tanimi chinskimi i
        lepszymi europejskimi.

        Czyli wszystko po staremu.

        Pozdro
        F.
        • maksimum XXI WIEK JEST WIEKIEM DEFLACJI 31.07.03, 02:24
          feezyk napisał:

          > Masz juz 2 swiatle wypowiedzi.
          >
          > Darrek sprytnie zastapil wyjsciowe pytanie:
          > "czy stopy Banku Centralnego maja istotny
          > wplyw na cene kredytu?"
          >
          > pytaniem:
          >
          > "czy deficyt budzetu ma wplyw na cene kredytu?"
          >
          > Tylko gdzies miedzy wierszami cos przemyca, ze
          > Bank Centralny tylko sie dopasowuje do stop
          > rynkowych czyli odpowiada na oryginalne pytanie
          > "nie".
          >
          > MACIEJ za to wyjasnil Ci gratis czemu w USA
          > narasta kryzys. Po prostu drodzy producenci
          > amerykanscy sa zastepowani tanimi chinskimi i
          > lepszymi europejskimi.

          W zastepstwie MACIEJA postaram sie udzielic odpowiedzi.
          Zwala nas z nog ta jakosc Mercedesa,ze o cenie nie wspomne.
          A europejscy producenci nie moga byc zastapieni amerykanskimi ze wzgledu na cla
          i meratoria,wiec musza byc zastepowani duzo tanszymi chinskimi.

          Teraz RYBA samodzielnie odpowiedz mnie na proste pytanie,czy
          samochody,aparaty,komputery,komoorki i inne cacka drozeja czy tanieja?
          Zapomnij w tej chwili o ilosci pieniadza w obiegu!
          Jesli produkcje komoorek,komputerow,camer i innych blyskotek z butami
          narciarskimi wlacznie przeniesiemy do Chin,to ceny tych produktow na calym
          swiecie spadna,chyba ze tak jak EU zastosujesz cla zaporowe.
          Zwiekszenie ilosci pieniadza w obiegu nie podraza towaru,lecz zwieksza
          nominalna ilosc pieniedzy ktore placisz za ten towar.
          A ZE SWIADOMOSC KSZTALTUJE BYT,TO INFLACJE MOZESZ WLOZYC MIEDZY BAJKI,KTORE
          ZAKONCZYLY SIE Z ODEJSCIEM XX WIEKU.
          GLOBALIZACJA ZNACZY POTANIENIE TOWAROW,MIEDZY INNYMI DLATEGO,ZE RYNEK GLOBALNY
          JEST WIEKSZY NIZ LOKALNY(EU),A PRODUKCJA NA WIEKSZY RYNEK WYMAGA NIZSZYCH
          KOSZTOW.
          CZYLI XXI WIEK JEST WIEKIEM DEFLACJI.


          > Czyli wszystko po staremu.
          >
          > Pozdro
          > F.
          • darr.darek Re: XXI WIEK JEST WIEKIEM DEFLACJI 31.07.03, 10:11
            maksimum napisał:
            > odpowiedz mnie na proste pytanie,czy
            > samochody,aparaty,komputery,komoorki i inne cacka drozeja czy tanieja?

            Samochody nominalnie drożeją, co każdy(chyba każdy) widzi swoimi patrzałkami.
            Ford za swoje modeleT brał 80lat temu 600 USD, dziś za tą cenę NIE DAŁOBY SIĘ
            zrobić nawet modelu T. Samochody średniej klasy 20lat temu kosztowały ok.5000
            USD, dziś za tą cenę nie kupisz nawet Seicento, a tamte auta wielkością,
            ekonomiką spalania i wygodą jazdy nie ustępowały de facto dzisiejszym
            samochodom średniej klasy.
            Aparaty ? Fotograficzne ? To samo co wyżej.
            Komputery, komórki, i parę innych gadżetów staniało.

            >Zwiekszenie ilosci pieniadza w obiegu nie podraza towaru,lecz zwieksza
            >nominalna ilosc pieniedzy ktore placisz za ten towar.

            Pieniądz papierowy to podobny towar jak inne. Musi być zwiększony popyt na
            przechowywanie tego "towaru", aby zwiększyć jego emisję bez utraty wartości.
            W czasach elektronicznych potwierdzen w bankach zdolności płatniczej, obrót
            stopniowo staje się coraz bardziej bezgotówkowy i obecne czasy to raczej czasy
            zmniejszania realnej wartości pieniądza papierowego w obiegu.
            Podkreślam, NIE ZWIĘKSZANIA a ZMNIEJSZANIA !

            >A ZE SWIADOMOSC KSZTALTUJE BYT,TO INFLACJE MOZESZ WLOZYC MIEDZY BAJKI,KTORE
            >ZAKONCZYLY SIE Z ODEJSCIEM XX WIEKU.
            >GLOBALIZACJA ZNACZY POTANIENIE TOWAROW(..)CZYLI XXI WIEK JEST WIEKIEM DEFLACJI.

            A potrafisz rozróżnić wzrost wydajności pracy i wzrost wartosci nabywczej
            średniej płacy od wartości poszczególnych walut wg koszyka zakupowego towarów ?
            Bo te ostatnie akurat nie notują żadnego wzrostu wartości, a ... spadek
            wartości, czyli deprecjację. I właśnie w globalnym, światowym ujęciu -
            wszystkie znane waluty notują deprecjację. Również jen japoński - w Japonii od
            bodaj 7-miu lat notuje on aprecjację wobec japońskiego koszyka zakupowego, w
            golobalnym, światowym ujęciu od 7-miu lat notuje on szybszą deprecjację niż
            dolar.

            • Gość: MACIEJ Re: XXI WIEK JEST WIEKIEM DEFLACJI IP: *.ny325.east.verizon.net 31.07.03, 15:37
              darr.darek napisał:

              > maksimum napisał:
              > > odpowiedz mnie na proste pytanie,czy
              > > samochody,aparaty,komputery,komoorki i inne cacka drozeja czy tanieja?
              >
              > Samochody nominalnie drożeją, co każdy(chyba każdy) widzi swoimi patrzałkami.
              > Ford za swoje modeleT brał 80lat temu 600 USD, dziś za tą cenę NIE DAŁOBY SIĘ
              > zrobić nawet modelu T. Samochody średniej klasy 20lat temu kosztowały ok.5000
              > USD, dziś za tą cenę nie kupisz nawet Seicento, a tamte auta wielkością,
              > ekonomiką spalania i wygodą jazdy nie ustępowały de facto dzisiejszym
              > samochodom średniej klasy.

              ZAPOMNIALES O KILKU RZECZACH:
              1-20 LAT TEMU JA TU BYLEM I SAMOCHODEM JEZDZILEM
              2-20 LAT TEMU SAMOCHODY BYLY GAZNIKOWE-TERAZ WSZYSTKIE SA NA WTRYSK
              3-EMISJA GAZOW Z RURY 20 LAT TEMU ZABIJALA W CIAGU KILKU MINUT-TERAZ MOZESZ
              SOBIE WDYCHAC DO WOLI.
              4-TUNE-UP ROBILO SIE CO 20,000 ,TERAZ CO 120,000 MIL.
              4A-TERAZ SWIECE ZAPLONOWE MAJA PLATYNOWE KONCOWKI-KIEDYS MOGLES SOBIE SYGNET Z
              TEGO ZROBIC
              5-WSZYSTKIE LOZYSKA BYLY SMAROWANE-TERAZ LOZYSKA SA ZAMKNIETE.

              > Aparaty ? Fotograficzne ? To samo co wyżej.

              SWOJEGO CZASU PISALEM TEZ NA FORUM "FOTOGRAFIA" I JAK BYS POGRZEBAL,TO
              ZNAJDZIESZ TAM MOJE REWELACJE.
              Z GRUBSZA WIDZE,ZE TEMAT FOTOGRAFII JEST CI NIEZNANY.

              > Komputery, komórki, i parę innych gadżetów staniało.

              ZAPOMNIALES O BUTACH,GARNITURACH,KOSZULACH ITD ZE O GARNKACH NIE WSPOMNE.

              > >Zwiekszenie ilosci pieniadza w obiegu nie podraza towaru,lecz zwieksza
              > >nominalna ilosc pieniedzy ktore placisz za ten towar.
              >
              > Pieniądz papierowy to podobny towar jak inne. Musi być zwiększony popyt na
              > przechowywanie tego "towaru", aby zwiększyć jego emisję bez utraty wartości.
              > W czasach elektronicznych potwierdzen w bankach zdolności płatniczej, obrót
              > stopniowo staje się coraz bardziej bezgotówkowy i obecne czasy to raczej
              czasy
              > zmniejszania realnej wartości pieniądza papierowego w obiegu.
              > Podkreślam, NIE ZWIĘKSZANIA a ZMNIEJSZANIA !
              >
              > >A ZE SWIADOMOSC KSZTALTUJE BYT,TO INFLACJE MOZESZ WLOZYC MIEDZY BAJKI,KTORE
              > >ZAKONCZYLY SIE Z ODEJSCIEM XX WIEKU.
              > >GLOBALIZACJA ZNACZY POTANIENIE TOWAROW(..)CZYLI XXI WIEK JEST WIEKIEM DEFLA
              > CJI.
              >
              > A potrafisz rozróżnić wzrost wydajności pracy i wzrost wartosci nabywczej
              > średniej płacy od wartości poszczególnych walut wg koszyka zakupowego
              towarów ?

              JA BYM NAWET PLATKOW OWSIANYCH NIE UMIAL ZAGOTOWAC BEZ CIEBIE.

              > Bo te ostatnie akurat nie notują żadnego wzrostu wartości, a ... spadek
              > wartości, czyli deprecjację. I właśnie w globalnym, światowym ujęciu -
              > wszystkie znane waluty notują deprecjację. Również jen japoński - w Japonii
              od
              > bodaj 7-miu lat notuje on aprecjację wobec japońskiego koszyka zakupowego, w
              > golobalnym, światowym ujęciu od 7-miu lat notuje on szybszą deprecjację niż
              > dolar.
              >
              • darr.darek Re: XXI WIEK JEST WIEKIEM DEFLACJI 31.07.03, 17:39
                Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
                > ZAPOMNIALES O KILKU RZECZACH:
                > 1-20 LAT TEMU JA TU BYLEM I SAMOCHODEM JEZDZILEM
                > 2-20 LAT TEMU SAMOCHODY BYLY GAZNIKOWE-TERAZ WSZYSTKIE SA NA WTRYSK

                No i co z tego, że są na wtrysk. Spytaj się panienki, która jeździ samochodem
                średniej klasy o mocy 70KM (wtedy też były takie moce, a sporadycznie ludzie
                kupowali też mocniejsze), co to jest wtrysk. Nic ci nie odpowie lub odpowie
                Ci : "świnia !" . Gdyby była możliwość, ta panienka zamieniałaby wtrysk na
                wykończenie zagłówków "misiem" .

                > 3-EMISJA GAZOW Z RURY 20 LAT TEMU ZABIJALA W CIAGU KILKU MINUT-TERAZ MOZESZ
                > SOBIE WDYCHAC DO WOLI.

                Spróbuj powdychać w zamkniętym garażu.
                A koleś, któy jeździ dziś autem 150 KM i spala 13l benzyny na setkę truje
                atmosferę bardziej niż podobny mu koleś, który 20lat temu jeździł autem 60 KM i
                spalał 9 l benzyny na setkę. Różnice w promilach emitowanego tlenków azotu są
                mniej istotne niż ilość emitowanego dwutlenku węgla.

                > 4-TUNE-UP ROBILO SIE CO 20,000 ,TERAZ CO 120,000 MIL.

                Guzik prawda. Wiele obecnych silników jest tak wysilonych na jednostkę
                pojemności, że nie mają nawet szans dorównać przebiegiem autom Toyoty sprzed
                15lat. Nawet dzisiejsza Toyota nie przejedzie już tyle co ta sprzed 15lat
                (500.000km na nieremontowanym silniku).

                ɰA-TERAZ SWIECE ZAPLONOWE MAJA PLATYNOWE KONCOWKI-KIEDYS MOGLES SOBIE SYGNET Z
                >TEGO ZROBIC

                Panienka przymierzy świecę, wyrzuci do kosza i powie : "co z tego, że platyna -
                nie wygląda dobrze na palcu".
                A i nawet mnie co obchodzi jakaś tam końcóweczka na świecy. Gdzie ja to będę
                nosił ?

                > 5-WSZYSTKIE LOZYSKA BYLY SMAROWANE-TERAZ LOZYSKA SA ZAMKNIETE.

                Podaj konkretne przełożenie na koszty przeglądów napraw 20lat temu i dziś.
                Wielu podkreśla większą awaryjność lub droższe przeglądy/naprawy współczesnych
                aut.

                > > Aparaty ? Fotograficzne ? To samo co wyżej.
                > SWOJEGO CZASU PISALEM TEZ NA FORUM "FOTOGRAFIA" I JAK BYS POGRZEBAL,TO
                > ZNAJDZIESZ TAM MOJE REWELACJE.
                > Z GRUBSZA WIDZE,ZE TEMAT FOTOGRAFII JEST CI NIEZNANY.

                Guzik prawda.
                Lustrzanka na film małoobrazkowy i wówczas i dziś jest taka sama i kosztowałaby
                porównywalną cenę. Inną historią jest dorobienie zaawansowanej elektroniki
                (ciągle taniejącej) do lustrzanek. Ale cena "Canona z komputerem" to na pewno
                nie to samo co cena NRD-owskiej Practiki na rynku zachodnim 20lat temu.
                A może chcesz porównywac klasę jakości zdjęć z dzisiejszej "cyfrówki" za 300
                USD do jakości zdjęć z owej Practiki (ile tak Practika mogła kosztować wówczas
                w RFN ? 60 USD ? chyba nie więcej) ???

                > > Komputery, komórki, i parę innych gadżetów staniało.
                > ZAPOMNIALES O BUTACH,GARNITURACH,KOSZULACH ITD ZE O GARNKACH NIE WSPOMNE.

                A może porównaj te ceny dziś i kiedyś tam.

                • Gość: MACIEJ Re: XXI WIEK JEST WIEKIEM DEFLACJI IP: *.ny325.east.verizon.net 31.07.03, 20:27
                  darr.darek napisał:

                  > Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
                  > > ZAPOMNIALES O KILKU RZECZACH:
                  > > 1-20 LAT TEMU JA TU BYLEM I SAMOCHODEM JEZDZILEM
                  > > 2-20 LAT TEMU SAMOCHODY BYLY GAZNIKOWE-TERAZ WSZYSTKIE SA NA WTRYSK
                  >
                  > No i co z tego, że są na wtrysk. Spytaj się panienki, która jeździ samochodem
                  > średniej klasy o mocy 70KM (wtedy też były takie moce, a sporadycznie ludzie
                  > kupowali też mocniejsze), co to jest wtrysk. Nic ci nie odpowie lub odpowie
                  > Ci : "świnia !" . Gdyby była możliwość, ta panienka zamieniałaby wtrysk na
                  > wykończenie zagłówków "misiem" .

                  Misiek,misiaczkiem,ale jak znam panienki,wszystkie na wtrysk leca!

                  > > 3-EMISJA GAZOW Z RURY 20 LAT TEMU ZABIJALA W CIAGU KILKU MINUT-TERAZ MOZES
                  > Z SOBIE WDYCHAC DO WOLI.
                  >
                  > Spróbuj powdychać w zamkniętym garażu.
                  > A koleś, któy jeździ dziś autem 150 KM i spala 13l benzyny na setkę truje
                  > atmosferę bardziej niż podobny mu koleś, który 20lat temu jeździł autem 60 KM
                  i spalał 9 l benzyny na setkę. Różnice w promilach emitowanego tlenków azotu są
                  > mniej istotne niż ilość emitowanego dwutlenku węgla.

                  Juz teraz wiem,ze nie widziales na oczy nowego amerykanskiego samochodu!
                  Gdzie emisja HC-jest 0,00 ,CO-jest 0,00 oraz NOx-jest 0,00
                  W Stanach nie zarejestrujesz samochodu jesli nie przejdzie emisji.
                  Limity emisji sa z roku na rok nizsze.
                  To co twoj kumpel wyprawia w Polsce,ma sie jak piernik do wiatraka w USA.


                  > > 4-TUNE-UP ROBILO SIE CO 20,000 ,TERAZ CO 120,000 MIL.
                  >
                  > Guzik prawda. Wiele obecnych silników jest tak wysilonych na jednostkę
                  > pojemności, że nie mają nawet szans dorównać przebiegiem autom Toyoty sprzed
                  > 15lat. Nawet dzisiejsza Toyota nie przejedzie już tyle co ta sprzed 15lat
                  > (500.000km na nieremontowanym silniku).

                  Tune-up to jest wymiana swiec,kabli itd.
                  Zywotnosc samochodu zalezy od jego uzytkowania.
                  Teraz samochody sa duzo lepsze niz kiedykolwiek przedtem.

                  > ɰA-TERAZ SWIECE ZAPLONOWE MAJA PLATYNOWE KONCOWKI-KIEDYS MOGLES SOBIE SYGNE
                  > T Z TEGO ZROBIC
                  >
                  > Panienka przymierzy świecę, wyrzuci do kosza i powie : "co z tego, że
                  platyna - nie wygląda dobrze na palcu".
                  > A i nawet mnie co obchodzi jakaś tam końcóweczka na świecy. Gdzie ja to będę
                  > nosił ?

                  Wlasnie dlatego inni za ciebie mysla,zebys sie nie zmeczyl.
                  Lepsza iskra-daje lepsze spalanie,a lepsze spalanie wieksza moc i zywotnosc
                  silnika.

                  > > 5-WSZYSTKIE LOZYSKA BYLY SMAROWANE-TERAZ LOZYSKA SA ZAMKNIETE.
                  >
                  > Podaj konkretne przełożenie na koszty przeglądów napraw 20lat temu i dziś.
                  > Wielu podkreśla większą awaryjność lub droższe przeglądy/naprawy
                  współczesnych aut.

                  Ilosc przegladow/napraw teraz jest 5x mniejsza niz 20 lat temu,glownie ze
                  wzglwdu na nowe technologie.

                  > > > Aparaty ? Fotograficzne ? To samo co wyżej.
                  > > SWOJEGO CZASU PISALEM TEZ NA FORUM "FOTOGRAFIA" I JAK BYS POGRZEBAL,TO
                  > > ZNAJDZIESZ TAM MOJE REWELACJE.
                  > > Z GRUBSZA WIDZE,ZE TEMAT FOTOGRAFII JEST CI NIEZNANY.
                  >
                  > Guzik prawda.
                  > Lustrzanka na film małoobrazkowy i wówczas i dziś jest taka sama i
                  kosztowałaby porównywalną cenę. Inną historią jest dorobienie zaawansowanej
                  elektroniki
                  > (ciągle taniejącej) do lustrzanek. Ale cena "Canona z komputerem" to na pewno
                  > nie to samo co cena NRD-owskiej Practiki na rynku zachodnim 20lat temu.
                  > A może chcesz porównywac klasę jakości zdjęć z dzisiejszej "cyfrówki" za 300
                  > USD do jakości zdjęć z owej Practiki (ile tak Practika mogła kosztować
                  wówczas
                  > w RFN ? 60 USD ? chyba nie więcej) ???

                  Wlasnie piszesz o moich ulubionych aparatach!
                  Nawet pojechalem do Niemiec ,bo przelicznik byl lepszy.
                  Sredniej klasy lustrzanka kosztuje 350 doll. a takich 20 lat temu nie bylo.
                  Duzo bardziej uproszczona wersje mozna bylo kupic za 220 doll. 20 lat temu.
                  Tej uproszczonej wersji Canona sprzed lat nie chce teraz do reki brac,choc
                  funkcjonuje jak nowka.

                  > > > Komputery, komórki, i parę innych gadżetów staniało.
                  > > ZAPOMNIALES O BUTACH,GARNITURACH,KOSZULACH ITD ZE O GARNKACH NIE WSPOMNE.
                  >
                  > A może porównaj te ceny dziś i kiedyś tam.

                  Do czego wlasnie?
          • Gość: pawel-l Re: XXI WIEK JEST WIEKIEM DEFLACJI IP: 1.0.12.* 31.07.03, 12:12
            maksimum napisał:
            > A ZE SWIADOMOSC KSZTALTUJE BYT,TO INFLACJE MOZESZ WLOZYC MIEDZY BAJKI,KTORE
            > ZAKONCZYLY SIE Z ODEJSCIEM XX WIEKU.
            > GLOBALIZACJA ZNACZY POTANIENIE TOWAROW,MIEDZY INNYMI DLATEGO,ZE RYNEK
            GLOBALNY
            > JEST WIEKSZY NIZ LOKALNY(EU),A PRODUKCJA NA WIEKSZY RYNEK WYMAGA NIZSZYCH
            > KOSZTOW.
            > CZYLI XXI WIEK JEST WIEKIEM DEFLACJI.

            Nie wiem czy Darek odznalazł link do cyklu Kondratieffa więc powtórzę:
            csf.colorado.edu/longwaves/2003/gif00043.gif
            Przypomnę że od 1870 do 1900 ceny towarów w USA spadły o połowę. Przy
            konserwatywnym podejściu banków do udzielenia kredytów.
            Gdyby nie twórcza działalność Banków centralnych to samo byłoby w wieku XX.

            To że we współczesnych państwach zachodnich inflacja jest dość niska, wynika
            tylko z tego powodu że dodatkowy dodruk pieniędzy jest dość ograniczony

            Deflacja jest chwilowym (parę lat) efektem zmniejszenia ilości kredytów na rynku

            • Gość: BRvUngern-Sternber DEFLACJI czyli kryzysu.???? IP: *.bg.am.lodz.pl 08.08.03, 12:16
              To nie jest zadna globalizacja.Co wy opowiadacie?Poszukajcie definicji.Czym jest inflacja?TO WZROST CEN WYWOLANY ZWIEKSZENIEM ILOSCI PIENIADZA NA RYNKU.Co to deflacja?Odwrotnie.SPADEK CEN WYWOLANY ZMNIEJSZENIEM ILOSCI PIENIADZA.Kto tak zmniejsza i zwieksza?Globalizacja???Nie bzdura.Manipuluja instytucje takie jak FED RPP NBP.I to ich ,,zasluga'' Akurat w przypadku FED bez cudzyslowu.A ztymi cenami w USA to cos pomyliles.W latach 1870-913 waluta bylo zloto a wiec system cen byl swiatowy.A wiec w USA inflacja byla podobna jak w innych krajach.Niewielka ale na pewno bylo to inflacja.Kiedy byla natomiast deflacja???No???lata 1933-35 czyli Wielki Kryzys.TAK!!!Deflacja laczy sie zkryzysem.Wyciagnijcie wnioski.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka