Dodaj do ulubionych

wzrost gospodarczy

IP: *.kliny.net.pl 20.07.03, 13:06
Nie jestem ekonomistą, tym bardziej zelektryzowała mnie informacja, że coś
dobrego dzieje się w naszej gospodarce. Jest wzrost gospodarczy !!!!
Pomyślałem, że to pewnie propaganda rządowa - trzeba sobie jakoś poprawic
opinię. Ale o dziwo chyba nie, sam guru Balcerowicz potwierdza. Lecę do
formum żeby zobaczyć co vox populi na ten temat ? Nie moge znaleźć, czyżby
nikogo to nie interesowało. No ja rozumiem, po poprzedniej kadencji wpadliśmy
w ten straszny dół, w tą dziurę. O gospodarce lepiej milczeć, bo
teraz "wychodzi na to" że to te wstrętne czerwone pająki zrobiły coś dobrego.
Ale może się uda znaleźć jakieś inne wyjaśnienie. Może to efekt zbawiennego
wpływu osobowości posła Rokity, albo "Agora" SA darowała na cel publiczny
jakieś miliardy ? Błagam o jakieś mądre teorie.
Obserwuj wątek
    • Gość: BRvUngern-Sternber Re: wzrost gospodarczy IP: *.bg.am.lodz.pl 22.07.03, 15:12
      Pisalem o tym juz wczesniej.Nie bede w kolo powtarzal poszukaj.Komunisci nie
      zrobili nic dobrego.Najgorsze pociagniecia to;
      Zostawienie Balcerka.
      Zostawienie RPP.
      Komuna zupelnie nie zna sie na gospodarce.Poza tym nie ma sie co cieszyc to
      tylko 3%.Wzrost jest poniewaz Sejm zagrozil ze:
      Obetnie RPP place o polowe.
      Podwyzszy liczebnosc rady dodajac tam nowych ludzi.
      Wtedy oni sie przestraszyli i onizyli stopy.Glowna w tym zasluga PSL,LPR.I tych
      wszystkich z innych partii ktorzy pomagali inicjatorom.Niestety Miller
      Kwasnbiewski sprzeciwili sie likwidacji RPP i usunieciu Balcerka.zreszta
      poniesli konsekwencje.Powoli znikaja z polityki.
      • mr_watchman Re: wzrost gospodarczy 22.07.03, 15:56
        Gość portalu: BRvUngern-Sternber napisał(a):

        > Pisalem o tym juz wczesniej.Nie bede w kolo powtarzal poszukaj.Komunisci nie
        > zrobili nic dobrego.Najgorsze pociagniecia to;
        > Zostawienie Balcerka.
        > Zostawienie RPP.

        A ten znowu swoje. Zdarta płyta gra.

        > Komuna zupelnie nie zna sie na gospodarce.

        Weź to sobie do serca, leppero-komuchu.

        > Poza tym nie ma sie co cieszyc to tylko 3%.Wzrost jest poniewaz Sejm
        > zagrozil ze: Obetnie RPP place o polowe.

        Większej głupoty to nawet wszyscy razem posłowie Samoobrony by nie wymyślili.

        > Podwyzszy liczebnosc rady dodajac tam nowych ludzi.

        Np. panią prof. dr hab. Renatę Beger.

        > Wtedy oni sie przestraszyli i onizyli stopy.

        A że zaczęli obniżać jakieś dwa lata temu, to nieistotne. Tak daleko twój
        rozumek swoją biedną pamięcią nie sięga.

        > Glowna w tym zasluga PSL,LPR.

        Własnymy ręcamy Kalinowski z Giertychem budujom nam nowom Polskie. [wszystkie
        błędy zamierzone]

        > I tych wszystkich z innych partii ktorzy pomagali inicjatorom.Niestety
        > Miller Kwasnbiewski sprzeciwili sie likwidacji RPP i usunieciu
        > Balcerka.zreszta poniesli konsekwencje.Powoli znikaja z polityki.

        Tak, zwłaszcza Kwaśniewski ze swoim 72-procentowym poparciem. Znowu mieszają
        ci się urojenia z rzeczywistością.
      • Gość: emes Re: wzrost gospodarczy IP: *.studiokwadrat.com.pl 22.07.03, 17:21
        Gość portalu: BRvUngern-Sternber napisał(a):

        > Pisalem o tym juz wczesniej.Nie bede w kolo powtarzal poszukaj.Komunisci nie
        > zrobili nic dobrego.Najgorsze pociagniecia to;
        > Zostawienie Balcerka.
        > Zostawienie RPP.
        > Komuna zupelnie nie zna sie na gospodarce.Poza tym nie ma sie co cieszyc to
        > tylko 3%.Wzrost jest poniewaz Sejm zagrozil ze:
        > Obetnie RPP place o polowe.


        Matko!!!

        Nie wiedzialem, ze to takie proste! Ale ze mnie cymbal! Mysle, ze teraz trzeba
        im obnizyc pensje o kolejna polowe, a od przyszlego roku kazac placic za
        zaszczyt zasiadania w RPP.

        • Gość: BRvUngern-Sternber Nie zrozumiales. IP: *.bg.am.lodz.pl 23.07.03, 11:58
          Chodzilo o to ze ONIZYLI STOPY gdy Sejm zagrozil ze OBNIZY IM DOCHODY.To sa tak
          prymitywni ludzie i pazerni ze gdy uslyszeli ze beda mieli mniej od razu
          zmiekli.DNO.RPP nalezy rozwiazac tak samo jak usunac Balcerka.Polityka
          gospodarcza musi sie znalezc pod kontrola polityki.Jak sama nazwa wskazuje.A
          oczywiscie komuna musi zniknac.
          • mr_watchman Re: Nie zrozumiales. 23.07.03, 13:16
            Gość portalu: BRvUngern-Sternber napisał(a):

            > Chodzilo o to ze ONIZYLI STOPY gdy Sejm zagrozil ze OBNIZY IM DOCHODY.

            A dlaczego obniżali wcześniej?

            > To sa tak prymitywni ludzie i pazerni ze gdy uslyszeli ze beda mieli mniej
            > od razu zmiekli.DNO.RPP nalezy rozwiazac tak samo jak usunac
            > Balcerka.

            Cała sala śpiewa z nami: "Balcerowicz musi odejść"! Jesteś nudny jak
            telenowela brazylijska.

            > Polityka gospodarcza musi sie znalezc pod kontrola polityki.

            Przecież jest, panie masło-maślański.

            > A oczywiscie komuna musi zniknac.

            A więc - dobranoc, leppero-komuchu.
      • edek40 Re: wzrost gospodarczy 24.07.03, 10:58
        Najgorsze, co przytrafilo sie w Polsce to kilkadziesiat lat oglupiania
        obywateli przez PRL. Kolejna straszna rzecza byla gruba kreska. A wystarczylo
        towarzyszy z PZPR odsunac od wladzy na jakies 10 lat. Zostali potraktowani
        liberalnie (moze to zapisy okraglego stolu), a teraz wraz "lewica prawicowa"
        systematycznie niszcza wszystko, co udalo sie odbudowac po 1989 roku.

        Swoja droga zawsze mnie interesowal fenomen. Generalnie ludzie wiedza co to
        jest budzet domowy. Wiedza, ze zadluzanie sie w nieskonczonosc nie prowadzi do
        niczego dobrego. Jednak gdy pojawia sie haslo budzet panstwa ludziska dostaja
        klapek na oczach. Tu nic sie nie musi bilansowac, mozna wydawac dowolne ilosci
        pieniedzy, przeznaczac je na kretynskie cele, ktore nigdy nie przyniosa zadnych
        dochodow. Czy to jest wlasnie rozdwojenie jazni?
        • mr_watchman Re: wzrost gospodarczy 24.07.03, 11:29
          edek40 napisał:

          > Swoja droga zawsze mnie interesowal fenomen. Generalnie ludzie wiedza co to
          > jest budzet domowy. Wiedza, ze zadluzanie sie w nieskonczonosc nie prowadzi
          > do niczego dobrego. Jednak gdy pojawia sie haslo budzet panstwa ludziska
          > dostaja klapek na oczach. Tu nic sie nie musi bilansowac, mozna wydawac
          > dowolne ilosci pieniedzy, przeznaczac je na kretynskie cele, ktore nigdy nie
          > przyniosa zadnych dochodow. Czy to jest wlasnie rozdwojenie jazni?

          Chyba tak, bo ja także nie potrafię sobie inaczej tego wytłumaczyć.
          Drugą kwestią jest to, że ludzie zupełnie ale to zupełnie nie rozumieją, że
          aby wydać pieniądze na jakąś durnotę (zwaną celem społecznym albo ratowaniem
          przedsiębiorstw państwowych), trzeba te pieniądze najpierw ZAROBIĆ. A
          zarabianiem zajmują się przedsiębiorcy, bo to ONI, a nie państwo, dają pracę i
          zarobek. To jest tak proste, że wstydem jest już sama konieczność tłumaczenia
          tego tym wszytskim socjal-głupom.
          • Gość: emes Re: wzrost gospodarczy IP: *.studiokwadrat.com.pl 24.07.03, 15:43
            mr_watchman napisał:

            > edek40 napisał:
            >
            > > Swoja droga zawsze mnie interesowal fenomen. Generalnie ludzie wiedza co t
            > o
            > > jest budzet domowy. Wiedza, ze zadluzanie sie w nieskonczonosc nie prowadz
            > i
            > > do niczego dobrego. Jednak gdy pojawia sie haslo budzet panstwa ludziska
            > > dostaja klapek na oczach. Tu nic sie nie musi bilansowac, mozna wydawac
            > > dowolne ilosci pieniedzy, przeznaczac je na kretynskie cele, ktore nigdy n
            > ie
            > > przyniosa zadnych dochodow. Czy to jest wlasnie rozdwojenie jazni?
            >
            > Chyba tak, bo ja także nie potrafię sobie inaczej tego wytłumaczyć.
            > Drugą kwestią jest to, że ludzie zupełnie ale to zupełnie nie rozumieją, że
            > aby wydać pieniądze na jakąś durnotę (zwaną celem społecznym albo ratowaniem
            > przedsiębiorstw państwowych), trzeba te pieniądze najpierw ZAROBIĆ. A
            > zarabianiem zajmują się przedsiębiorcy, bo to ONI, a nie państwo, dają pracę
            i
            > zarobek. To jest tak proste, że wstydem jest już sama konieczność tłumaczenia
            > tego tym wszytskim socjal-głupom.


            Do tego socjal-glupom nie sposob wytlumaczyc, ze z kazdej zaplaconej przez nas
            w formie podatkow zlotowki do odbiorcy (bezrobotnego, huty czy kopalni) trafia
            ok. 30 gr. Reszte pozera system. Nie dadza sie przekonac, ze jezeli zostawia
            nam te zlotowke w kieszeni to sami (obywatele) zrobimy z niej lepszy uzytek!!!

            Socjal-glupy wola, zeby waaadza za nich myslala, placila... Tylko dzieci sami
            sobie zrobia :-) Bo to przyjemne i nie boli tak jak niektorych myslenie :-)
        • Gość: JGA Re: Rola deficytu ... IP: *.navtelcom.com 25.07.03, 17:47
          W czasach ekonomicznego spadu deficyt rzadowy jest dopuszczalny, ale tylko dla
          zachowania PODSTAWOWYCH potrzeb spoleczenstwa. W takich okresach PKB spada,
          dochody rzadu z podatkow sa nizsze i obowiazkiem rzadu jest ograniczenie
          zbednych wydatkow.

          W czasach ekonomicznego wzrostu, rzad powinien miec nadwyzki budzetowe i
          splacac dlugi zaciagniete w okresie deficytu.

          Te proste zasady nie daja sie jednak pogodzic z kalendazem politycznym (wybory),
          dlatego politycy czesto ulegaja pokusie zwiekszania deficytow aby przekupic
          wyborcow.
    • Gość: emes Re: wzrost gospodarczy IP: *.studiokwadrat.com.pl 22.07.03, 17:51
      Gość portalu: oracz napisał(a):

      > Nie jestem ekonomistą, tym bardziej zelektryzowała mnie informacja, że coś
      > dobrego dzieje się w naszej gospodarce. Jest wzrost gospodarczy !!!!
      > Pomyślałem, że to pewnie propaganda rządowa - trzeba sobie jakoś poprawic
      > opinię. Ale o dziwo chyba nie, sam guru Balcerowicz potwierdza. Lecę do
      > formum żeby zobaczyć co vox populi na ten temat ? Nie moge znaleźć, czyżby
      > nikogo to nie interesowało. No ja rozumiem, po poprzedniej kadencji wpadliśmy
      > w ten straszny dół, w tą dziurę. O gospodarce lepiej milczeć, bo
      > teraz "wychodzi na to" że to te wstrętne czerwone pająki zrobiły coś dobrego.
      > Ale może się uda znaleźć jakieś inne wyjaśnienie. Może to efekt zbawiennego
      > wpływu osobowości posła Rokity, albo "Agora" SA darowała na cel publiczny
      > jakieś miliardy ? Błagam o jakieś mądre teorie.


      Nic czerwone pajaki nie zrobily dla gospodarki - oprocz psucia ma sie rozumiec.
      Po prostu prywatna gospodarka "robi swoje". Ale ciiii... lepiej nic nie mowic
      bo komuchy moga cos wyniuchac i polozyc na tym co jeszcze jakos dziala swoja
      lepka lapke! Byl juz taki jeden co chcial zawiesic gospodarke rynkowa (tak
      jakby w Polsce byla he, he).

      A tak serio: zbyt duzo ludzi polaczylo swoje losy z biznesem, zeby teraz dac
      sie ukatrupic komunistom. Ja, na ten przyklad biorac, nie daje sie, choc jade
      na grubo mniej niz pol gwizdka (tak cos kolo 10-20% mozliwosci). I wbrew
      koniunkturze powolutku pne sie ku gorze. Ale to nic w porownaniu z tym jak
      pialem sie jeszcze 2-3 lata temu (40-50% rocznie).

      Poza tym jednym ze wskaznikow do obliczania wzrostu PKB sa wplywy z podatkow.
      Moja firma robi nieco wiecej niz pol roku temu, ale ma znacznie mniej pieniedzy
      w kasie bo klienci nie placa. Ale podatki place od wystawionej faktury wiec
      formalnie dokladam swoja cegielke do wzrostu PKB :-) A zatory platnicze sa juz
      takie w calej gospodarce, ze juz nawet waaaadza to zauwazyla :-) I cos chce z
      tym robic - wiesz, reaguje na glosy z ludu. To moze lepiej niech nic juz z tym
      nie robia bo zbankrutuje. Jak na razie prawo "tylko" broni dluznika przed
      wierzycielem - po rzadowych "reakcjach" mozna sie spodziewac, ze wierzyciel po
      wystawieniu dluznikowi pierwszego wezwania do zaplaty bedzie poddawany
      publicznej chloscie :-))) A po podaniu dluznika do sadu - gilotynowany...
    • komentator Porzadny wzrost gospodarczy 23.07.03, 12:52

      To wynik dzialania RPP i Balcerowicza. Widac jak stabilna polityka finansowa
      doprowadza do zdrowego rozwoju. To jest powtarzanie tego samego skucesu jaki
      miala dojczmarka. Jezeli uda sie tak kontynuowac to za kilka lat RPP bedzie
      niepotrzebna bo placic bedziemy w euro.
      • Gość: emes Re: Porzadny wzrost gospodarczy IP: *.studiokwadrat.com.pl 23.07.03, 13:40
        komentator napisała:

        >
        > To wynik dzialania RPP i Balcerowicza. Widac jak stabilna polityka finansowa
        > doprowadza do zdrowego rozwoju. To jest powtarzanie tego samego skucesu jaki
        > miala dojczmarka. Jezeli uda sie tak kontynuowac to za kilka lat RPP bedzie
        > niepotrzebna bo placic bedziemy w euro.

        Oczyma wyobrazni widze jak BRvUngern-Sternber rzuca Ci sie do gardla :-)))

        Ciekawe tylko jak zniesie to ambiwalentne uczucie jakie bedzie nim targac? RPP
        zniknie, ale za to pojawi sie Euro i inne instytucje finansowe...
        • Gość: deLUC Re: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.03, 12:06
          I ty sie Emes podpisujesz pod tym napisal Komentator/zy?
          Jeste wielce ciekaw uzasadnienia tej tezy -
          w jaki sposob polityka NBP i RPP przyczynila sie do wzrostu gospodarczego?
          • edek40 Re: 24.07.03, 12:22
            Troszku sie wetne. NBP i RPP bezposrednio nie doprowadza do wzrostu
            gospodarczego. Jednak posrednio to wlasnie tym instytucjom to zawdzieczamy.
            Glownym powodem jest to, ze dzieki nim zlotowka jest waluta, a nie papierem
            toaletowym oraz dzieki nim nie doszlo w Polsce do kryzysu walutowego
            wynikajacego z katastrofalnego stanu bilansu platniczego.

            Na solidnych podstawach, jak widac, nawet komuszki nie sa w stanie zahamowac
            naturalnej checi bogacenia sie przedsiebiorcow. I pomyslec jaki mielibysmy
            wzrost gdyby nie naturalne komusze hamulce zakladane na gospodarke. Oczywiscie
            dla dobra ogolnego.
          • Gość: emes Nic nie bede uzasadnial IP: *.studiokwadrat.com.pl 24.07.03, 12:23
            Gość portalu: deLUC napisał(a):

            > I ty sie Emes podpisujesz pod tym napisal Komentator/zy?
            > Jeste wielce ciekaw uzasadnienia tej tezy -
            > w jaki sposob polityka NBP i RPP przyczynila sie do wzrostu gospodarczego?


            Nie bede tej tezy uzasadnial bo nie jestem ekonomista. Nie uwazam tez, ze RPP i
            NBP przyczynily sie do wzrostu gospodarczego.

            wydaje mi sie jednak, ze RPP i NBP sa od pilnowania stabilnosci pieniadza, a
            nie od "sterowania" gospodarka. Gospodarka reaguje za to na stabilny pieniadz.

            Jestem natomiast przekonany (na podstawie mojej skromnej wiedzy), ze RPP i NBP
            nie przyczynily sie do upadku polskiej gospodarki. Przyczynili sie do tego
            wszelkiej masci naprawiacze, poprawiacze, koncesjonerzy itp. itd. Dzialania RPP
            i NBP sa SKUTKIEM dzialan powyzszych magikow od gospodarki! I powiem wiecej -
            jestem przekonany, ze dzialania RPP i NBP ocalily Polske przed krachem na miare
            Argentyny.
            • Gość: B Re: Nic nie bede uzasadnial IP: *.mtnet.com.pl 24.07.03, 13:51
              rozmawialiśmy kiedyś o mojej tezie, że jedną z przyczyn polityki RPP wolnych
              obniżek stóp procentowych nie była jakaś wyrafinowana strategia w zakresie
              polityki pieniężnej, a kompromis między potrzebami gospodarki a ochroną sektora
              bankowego. Przeczytaj EMES artykuł o BZ WBK i tezy o wpływie niskich stóp
              procentowych na kondycję tego banku i pomyśl, co by sie stało z sektorem jakby
              stopy ścięto szybciej. Wątpię aby to miało wpływ na inflację inny niż niewielki
              impuls związany z osłabionymi kursami walutowymi, ale WBK dziś zwalniałby dwa
              razy więcej ludzi - popyt na kredyt jest w Polsce sztywny i mniejsze wpływy z
              odsetek nie zostałyby zrekompensowane większym obrotem albo obniżka depozytów,
              bo tu już nie ma z czego obniżać.


              Pzdr
              B

              BZ WBK Kolejny bank zrzuca winę na gwałtownie spadające stopy procentowe oraz
              niski wzrost gospodarczy
              Do zwolnienia 980 osób



              Zarząd BZ WBK podjął decyzję o wdrożeniu programu znaczącej redukcji kosztów.
              Jeszcze w tym roku bank zamierza zwolnić 980 osób, dokona też przeglądu
              efektywności placówek.


              Obecnie w BZ WBK zatrudnionych jest 9380 osób. W ostatnich latach bank dokonał
              już znaczącej redukcji zatrudnienia. W 2001 r. w wyniku fuzji Banku Zachodniego
              i WBK pracę straciło ponad 300 osób, a w związku z wdrożeniem systemu
              informatycznego ICBS w 2001 i 2002 r. kolejne 1600 osób.

              Kierownictwo BZ WBK twierdziło we wczorajszym komunikacie, że banki działają
              obecnie na trudnym rynku, co jest spowodowane przez gwałtownie spadające stopy
              procentowe oraz niski wzrost gospodarczy. Przyjęty przez zarząd program
              redukcji kosztów ma uczynić bank bardziej konkurencyjnym i efektywnym. Jak
              powiedział "Rz" rzecznik prasowy BZ WBK Piotr Gajdziński, przeprowadzony
              zostanie też przegląd efektywności placówek i być może okaże się, że celowe
              będzie zamknięcie niektórych z nich. Obecnie bank ma 430 placówek.

              BZ WBK jest kolejnym z banków, który w ostatnim czasie zdecydował się na
              przeprowadzenie dużych zwolnień pracowników. Z danych NBP wynika, że w latach
              2000 i 2001 zatrudnienie w bankach komercyjnych zmniejszało się po 5,4 tys.
              osób, a w 2002 r. o 6,5 tys. osób.

              W związku ze spadkiem stóp procentowych banki mają coraz mniejsze przychody z
              odsetek i gorsze wyniki finansowe. Starają się poprawiać efektywność obniżając
              koszty działania, z których największą część stanowią koszty osobowe. Typowym
              przykładem takich posunięć była podjęta w połowie ub. roku decyzja o zwolnieniu
              500 pracowników przez BRE Bank, czy przyjęty jesienią ub. roku przez Kredyt
              Bank plan zwolnienia 500 osób do końca 2002 r. i kolejnych 500 w 2003 r. W
              ostatnich latach najbardziej zmniejszyło się zatrudnienie w Pekao SA - od końca
              1999 do końca 2002 r. liczba pracowników spadła o ponad 8 tys. osób, czyli o
              ponad 32 proc. Część z zwolnionych trafiło do pracy w innych spółkach
              należących do grupy Pekao SA.

              W.G.
              • Gość: deLUC Re: Nic nie bede uzasadnial IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.03, 14:27
                Gość portalu: B napisał(a):

                > rozmawialiśmy kiedyś o mojej tezie, że jedną z przyczyn polityki RPP wolnych
                > obniżek stóp procentowych nie była jakaś wyrafinowana strategia w zakresie
                > polityki pieniężnej, a kompromis między potrzebami gospodarki a ochroną
                sektora
                >
                > bankowego. Przeczytaj EMES artykuł o BZ WBK i tezy o wpływie niskich stóp
                > procentowych na kondycję tego banku i pomyśl, co by sie stało z sektorem
                jakby
                > stopy ścięto szybciej. Wątpię aby to miało wpływ na inflację inny niż
                niewielki
                >
                > impuls związany z osłabionymi kursami walutowymi, ale WBK dziś zwalniałby dwa
                > razy więcej ludzi - popyt na kredyt jest w Polsce sztywny i mniejsze wpływy z
                > odsetek nie zostałyby zrekompensowane większym obrotem albo obniżka
                depozytów,
                > bo tu już nie ma z czego obniżać.
                >

                Czy rzecz ma sie wg. Ciebie tak?

                www1.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=30&w=7107652&a=7108843
                pozdr.
                dL
              • Gość: emes Re: Nic nie bede uzasadnial IP: *.studiokwadrat.com.pl 24.07.03, 14:43
                Gość portalu: B napisał(a):

                > rozmawialiśmy kiedyś o mojej tezie, że jedną z przyczyn polityki RPP wolnych
                > obniżek stóp procentowych nie była jakaś wyrafinowana strategia w zakresie
                > polityki pieniężnej, a kompromis między potrzebami gospodarki a ochroną
                sektora
                >
                > bankowego.


                Pewnie cos w tym jest.

                Natomiast jestem przekonany, ze parcie rzadu na obnizanie stop procentowych nie
                ma nic wspolnego z checia pobudzania gospodarki. Chodzi tu o obnizenie kosztu
                splaty dlugu wewnetrznego, a tym samym zmniejszenia wydatkow budzetu.

                W pewnym sensie RPP ingeruje w polityke gospodarcza bo wysokosc stop ma wplyw
                na chec zadluzania panstwa. Czyli dzialania RPP nie tylko chronia banki, ale
                rowniez finanse panstwa.

                Poza tym RPP ma stac na strazy pieniadza, a nie gospodarki. Dopiero skutek
                dzialan RPP - stabilny pieniadz jest bodzcem dla gospodarki.


                Przeczytaj EMES artykuł o BZ WBK i tezy o wpływie niskich stóp
                > procentowych na kondycję tego banku i pomyśl, co by sie stało z sektorem
                jakby
                > stopy ścięto szybciej. Wątpię aby to miało wpływ na inflację inny niż
                niewielki
                >
                > impuls związany z osłabionymi kursami walutowymi, ale WBK dziś zwalniałby dwa
                > razy więcej ludzi - popyt na kredyt jest w Polsce sztywny i mniejsze wpływy z
                > odsetek nie zostałyby zrekompensowane większym obrotem albo obniżka
                depozytów,
                > bo tu już nie ma z czego obniżać.


                No nie ma - moj rachunek osobisty po Belkowym jest oprocentowany 0,08%. O
                firmowym wole nie myslec - pewnie ma juz odsetki ujemne :-)


                >
                >
                > Pzdr
                > B
                >
                > BZ WBK Kolejny bank zrzuca winę na gwałtownie spadające stopy procentowe oraz
                > niski wzrost gospodarczy
                > Do zwolnienia 980 osób
                >
                >
                >
                > Zarząd BZ WBK podjął decyzję o wdrożeniu programu znaczącej redukcji kosztów.
                > Jeszcze w tym roku bank zamierza zwolnić 980 osób, dokona też przeglądu
                > efektywności placówek.
                >
                >
                > Obecnie w BZ WBK zatrudnionych jest 9380 osób. W ostatnich latach bank
                dokonał
                > już znaczącej redukcji zatrudnienia. W 2001 r. w wyniku fuzji Banku
                Zachodniego
                >
                > i WBK pracę straciło ponad 300 osób, a w związku z wdrożeniem systemu
                > informatycznego ICBS w 2001 i 2002 r. kolejne 1600 osób.
                >
                > Kierownictwo BZ WBK twierdziło we wczorajszym komunikacie, że banki działają
                > obecnie na trudnym rynku, co jest spowodowane przez gwałtownie spadające
                stopy
                > procentowe oraz niski wzrost gospodarczy. Przyjęty przez zarząd program
                > redukcji kosztów ma uczynić bank bardziej konkurencyjnym i efektywnym. Jak
                > powiedział "Rz" rzecznik prasowy BZ WBK Piotr Gajdziński, przeprowadzony
                > zostanie też przegląd efektywności placówek i być może okaże się, że celowe
                > będzie zamknięcie niektórych z nich. Obecnie bank ma 430 placówek.
                >
                > BZ WBK jest kolejnym z banków, który w ostatnim czasie zdecydował się na
                > przeprowadzenie dużych zwolnień pracowników. Z danych NBP wynika, że w latach
                > 2000 i 2001 zatrudnienie w bankach komercyjnych zmniejszało się po 5,4 tys.
                > osób, a w 2002 r. o 6,5 tys. osób.
                >
                > W związku ze spadkiem stóp procentowych banki mają coraz mniejsze przychody z
                > odsetek i gorsze wyniki finansowe. Starają się poprawiać efektywność
                obniżając
                > koszty działania, z których największą część stanowią koszty osobowe. Typowym
                > przykładem takich posunięć była podjęta w połowie ub. roku decyzja o
                zwolnieniu
                >
                > 500 pracowników przez BRE Bank, czy przyjęty jesienią ub. roku przez Kredyt
                > Bank plan zwolnienia 500 osób do końca 2002 r. i kolejnych 500 w 2003 r. W
                > ostatnich latach najbardziej zmniejszyło się zatrudnienie w Pekao SA - od
                końca
                >
                > 1999 do końca 2002 r. liczba pracowników spadła o ponad 8 tys. osób, czyli o
                > ponad 32 proc. Część z zwolnionych trafiło do pracy w innych spółkach
                > należących do grupy Pekao SA.
                >
                > W.G.


                Przykre dla zwalnianych - mile dla kilientow. Chyba nic sie nie stanie jak
                banki zmniejsza koszty (oczywiscie bez przesady)? A jedna z metod zmniejszania
                kosztow sa inwestycje np. w bankowosc internetowa. Zwalnianie pracownikow z
                powodu tego typu dzialan nijak nie obciaza rachunku grzechow RPP. A ja mam
                internetowe rachunki i osobiste i firmowe. Nie stoje w kolejkach wiec potrzebni
                do obslugi mojej skromnej osoby ludzie sa zbedni.

                To tez jest jakies spojrzenie na temat.

                Problem w tym, ze w kraju o malym bezrobociu i kwitnacej gospodarce zwolnieni
                pracownicy bankow natychmiast znajduja prace w innych sektorach uslug
                finansowych, a w Polsce zasilaja szeregi bezrobotnych...
                • Gość: B Re: Nic nie bede uzasadnial IP: *.mtnet.com.pl 24.07.03, 20:28
                  no teraz udało Ci się mnie zdenerwować. Czym? Życiem mitami - obserwując osoby
                  liberalnie nastawioen da świata bardzo często podejrzewam przewagę mitu nad
                  informacją. Tu mitem jest wiara, że wysokie stopy procentowe miały być zaporą
                  przed zadłuzaniem się budżetu. Politycy konstruują budżet, sprawdzają przy jego
                  uchwalaniu czy przekroczą bariery konstytucyjne i tyle. Jeżeli kredyt jest 50%
                  i jezeli jest 5% to deficyt będzie zbliżony, bo po prostu wydatki są w obu
                  przypadkach zawyżone na maxa

                  Traktujesz pieniądz tak jak cenę samochodu Jaguar. Jak będzie taniej to sprzeda
                  się nie 3 sztuki a 30. Koszt pieniądza na rynku nie jest jednak w żaden sposób
                  decydującym parametrem przy konstrukcji budżetu i stosując analogię, gdyby
                  Jaguar był pieniadzem to obniżka stóp procentowych sprawiłaby, że poszłyby 4
                  sztuki a nie 30. O ile pamiętam płacimy w tej chwili 31 mld złotych kosztów
                  obsługi długu publicznego rocznie. Obniżenie stóp o 1 punkt procentowy to 1,1
                  mld kosztów długu, ale tylko przy nowo zaciąganym, bo dużą część starego to
                  stałe %.

                  To o co mi chodzi to w duzej mierze odpowiada pytaniu deLuca. Bo tu jest
                  problem - jeżeli można posrednio wykazać, że NBP i RPP prowadzą polityke o
                  charakterze dotacji sektora bankowego z naszych pieniędzy to wszystkie
                  liberalne pohukiwania ze strony NBP i RPP niczym się nie różnia od klasycznej
                  propagandy tzn co innego mówimy, co innego robimy.

                  B


                  PS Z Rzeczpospolitej

                  Banki
                  Coraz mniejsze obciążenie rezerwą obowiązkową

                  NBP wykupuje obligacje

                  NBP przekaże dziś bankom 5,27 mld zł z tytułu wcześniejszego wykupu obligacji,
                  na które w 1999 r. zamieniona została część rezerwy obowiązkowej od depozytów.
                  Wykup obligacji zwiększy dochody banków i spowoduje poprawę ich
                  konkurencyjności.


                  Bank centralny przekaże dziś bankom 5,21 mld zł, co odpowiada wartości
                  nominalnej obligacji i 58 mln zł z tytułu odsetek za okres liczony od 1
                  października 2002 roku. Jak widać, zysk z tych papierów za ostatnie 5 miesięcy
                  wyniósł nieco ponad 1 proc. Wynika to z faktu, że papiery oprocentowane były na
                  poziomie inflacji, w związku z czym stały się wyjątkowo nieatrakcyjnymi
                  aktywami w bilansach banków.

                  Obligacje oprocentowane na poziomie inflacji NBP wyemitował we wrześniu 1999
                  r., przekazując je bankom w zamian za środki uwolnione w wyniku obniżenia
                  stawek rezerwy obowiązkowej. Bank centralny obniżył wtedy rezerwę od depozytów
                  złotowych, która banki musiały utrzymywać na nieoprocentowanym rachunku w NBP,
                  z poziomu 10 proc. do 5 proc. Aby środki uwolnione w wyniku operacji nie
                  trafiły na rynek, powodując impuls inflacyjny, zostały zamrożone w obligacjach,
                  których wartość nominalna wyniosła 13 mld zł. Oprocentowanie obligacji było
                  niższe od rynkowego, nie było więc niebezpieczeństwa, że banki je komuś
                  sprzedadzą.

                  Jednak w miarę jak zmniejszała się inflacja, rosła różnica pomiędzy dochodami
                  uzyskiwanymi przez banki z tych obligacji a stawkami rynkowymi. W lutym ub.
                  roku w odpowiedzi na postulaty banków NBP zamienił 60 proc. posiadanych przez
                  banki obligacji, o wartości 7,82 mld zł, na papiery o oprocentowaniu rynkowym,
                  zbliżonym do rentowności rocznych bonów skarbowych.

                  Obecny wykup dotyczy tych obligacji, które wówczas nie zostały zamienione na
                  papiery o rynkowym oprocentowaniu. Przeprowadzona dziś operacja została
                  przewidziana w założeniach polityki pieniężnej na 2003 r., a 4 marca zarząd NBP
                  przyjął uchwałę w tej sprawie. Według banku centralnego, decyzja spowoduje
                  wzrost dochodów banków oraz poprawę ich konkurencyjności. Chodzi o lepszą
                  pozycję zarówno wobec banków zagranicznych, w perspektywie integracji z Unią
                  Europejską, jak i większą konkurencyjność wobec tych banków krajowych, które
                  nie posiadały obligacji NBP albo miały ich niewiele. Zamrożenie środków w
                  niepłynnych papierach najbardziej dotknęło instytucje, które zbierały najwięcej
                  depozytów, jak PKO BP i Pekao SA.

                  Chociaż obciążenia z tytułu rezerwy obowiązkowej zmniejszyły się w ciągu
                  ostatnich lat, bankowcy uważają, że w porównaniu z warunkami w Unii
                  Europejskiej są nadal za wysokie. Jak powiedział "Rz" dyrektor generalny
                  Związku Banków Polskich Krzysztof Piertaszkiewicz, banki chcą zarówno obniżenia
                  stawek rezerwy, jak i jej oprocentowania. W opinii dyrektora Pietraszkiewicza
                  banki uznałyby za satysfakcjonujące obniżenie w okresie 3 - 5 lat rezerwy z
                  obecnych 4,5 proc. do 2 proc., jeśli NBP zacząłby płacić im odsetki od
                  odprowadzanej rezerwy obowiązkowej.

                  w. g.


                  pzdr
                  B



                  Gość portalu: emes napisał(a):

                  ) Gość portalu: B napisał(a):
                  )
                  ) ) rozmawialiśmy kiedyś o mojej tezie, że jedną z przyczyn polityki RPP wolny
                  ) ch
                  ) ) obniżek stóp procentowych nie była jakaś wyrafinowana strategia w zakresie
                  )
                  ) ) polityki pieniężnej, a kompromis między potrzebami gospodarki a ochroną
                  ) sektora
                  ) )
                  ) ) bankowego.
                  )
                  )
                  ) Pewnie cos w tym jest.
                  )
                  ) Natomiast jestem przekonany, ze parcie rzadu na obnizanie stop procentowych
                  nie
                  )
                  ) ma nic wspolnego z checia pobudzania gospodarki. Chodzi tu o obnizenie kosztu
                  ) splaty dlugu wewnetrznego, a tym samym zmniejszenia wydatkow budzetu.
                  )
                  ) W pewnym sensie RPP ingeruje w polityke gospodarcza bo wysokosc stop ma wplyw
                  ) na chec zadluzania panstwa. Czyli dzialania RPP nie tylko chronia banki, ale
                  ) rowniez finanse panstwa.
                  )
                  ) Poza tym RPP ma stac na strazy pieniadza, a nie gospodarki. Dopiero skutek
                  ) dzialan RPP - stabilny pieniadz jest bodzcem dla gospodarki.
                  )
                  )
                  ) Przeczytaj EMES artykuł o BZ WBK i tezy o wpływie niskich stóp
                  ) ) procentowych na kondycję tego banku i pomyśl, co by sie stało z sektorem
                  ) jakby
                  ) ) stopy ścięto szybciej. Wątpię aby to miało wpływ na inflację inny niż
                  ) niewielki
                  ) )
                  ) ) impuls związany z osłabionymi kursami walutowymi, ale WBK dziś zwalniałby
                  ) dwa
                  ) ) razy więcej ludzi - popyt na kredyt jest w Polsce sztywny i mniejsze wpływ
                  ) y z
                  ) ) odsetek nie zostałyby zrekompensowane większym obrotem albo obniżka
                  ) depozytów,
                  ) ) bo tu już nie ma z czego obniżać.
                  )
                  )
                  ) No nie ma - moj rachunek osobisty po Belkowym jest oprocentowany 0,08%. O
                  ) firmowym wole nie myslec - pewnie ma juz odsetki ujemne :-)
                  )
                  )
                  ) )
                  ) )
                  ) ) Pzdr
                  ) ) B
                  ) )
                  ) ) BZ WBK Kolejny bank zrzuca winę na gwałtownie spadające stopy procentowe o
                  ) raz
                  ) ) niski wzrost gospodarczy
                  ) ) Do zwolnienia 980 osób
                  ) )
                  ) )
                  ) )
                  ) ) Zarząd BZ WBK podjął decyzję o wdrożeniu programu znaczącej redukcji koszt
                  ) ów.
                  ) ) Jeszcze w tym roku bank zamierza zwolnić 980 osób, dokona też przeglądu
                  ) ) efektywności placówek.
                  ) )
                  ) )
                  ) ) Obecnie w BZ WBK zatrudnionych jest 9380 osób. W ostatnich latach bank
                  ) dokonał
                  ) ) już znaczącej redukcji zatrudnienia. W 2001 r. w wyniku fuzji Banku
                  ) Zachodniego
                  ) )
                  ) ) i WBK pracę straciło ponad 300 osób, a w związku z wdrożeniem systemu
                  ) ) informatycznego ICBS w 2001 i 2002 r. kolejne 1600 osób.
                  ) )
                  ) ) Kierownictwo BZ WBK twierdziło we wczorajszym komunikacie, że banki działa
                  ) ją
                  ) ) obecnie na trudnym rynku, co jest spowodowane przez gwałtownie spadające
                  ) stopy
                  ) ) procentowe oraz niski wzrost gospodarczy. Przyjęty przez zarząd program
                  ) ) redukcji kosztów ma uczynić bank bardziej konkurencyjnym i efektywnym. Jak
                  )
                  ) ) powiedział "Rz" rzecznik prasowy BZ WBK Piotr Gajdziński, przeprowadzony
                  ) ) zostanie też przegląd efektywności placówek i być może okaże się, że celow
                  ) e
                  ) ) będzie zamknięcie niektórych z nich. Obecnie bank ma 430 placówek.
                  ) )
                  ) ) BZ WBK jest kolejnym z banków, który w ostatnim czasie zdecydował się na
                  ) ) przeprowadzenie dużych zwolnień pracowników. Z danych NBP wynika, że w lat
                  ) ach
                  ) ) 2000 i 2001 zatrudnienie w bankach komercyjnych zmniejszało się po 5,4 tys
                  ) .
                  ) ) osób, a w 2002 r. o 6,5 tys. osób.
                  ) )
                  ) ) W związku ze spadkiem stóp procentowych banki mają coraz mniejsze przychod
                  ) y z
                  ) )
                  • Gość: emes Re: Nic nie bede uzasadnial IP: *.studiokwadrat.com.pl 25.07.03, 11:05
                    Gość portalu: B napisał(a):

                    > no teraz udało Ci się mnie zdenerwować. Czym? Życiem mitami - obserwując
                    osoby
                    > liberalnie nastawioen da świata bardzo często podejrzewam przewagę mitu nad
                    > informacją. Tu mitem jest wiara, że wysokie stopy procentowe miały być zaporą
                    > przed zadłuzaniem się budżetu.


                    Nie sa zapora - sa utrudnieniem dostepu do zbyt latwych pieniedzy. Bo slusznie
                    piszesz, ze budzet nie zna umiaru...


                    Politycy konstruują budżet, sprawdzają przy jego
                    >
                    > uchwalaniu czy przekroczą bariery konstytucyjne i tyle. Jeżeli kredyt jest
                    50%
                    > i jezeli jest 5% to deficyt będzie zbliżony, bo po prostu wydatki są w obu
                    > przypadkach zawyżone na maxa


                    No i wlasnie dlatego jestem liberalem. Gospodarka liberalna opiera sie na
                    minimum panstwa w panstwie. Czyli na budzecie minimum! Bez wydatkow na maxa!
                    Liberalny kraj zostawia ludzi w spokoju (dopoki nie lamia prawa) i daje im
                    szanse.

                    Gospodarka nieliberalna za to promuje bylejakosc, nieudacznictwo, bezrobocie, a
                    tym samym gigantyczne wydatki na socjal (bo to jest dla duzej czesci
                    spoleczenstwa bardziej oplacalne niz wysoka efektywnosc, a tym samym wysokie
                    podatki). KONIEC! Przy czym wydatki na socjal nie rosna wraz zapotrzebowaniem
                    tylko wraz ze strachem elyty przed utrata stolkow!!! Nie mowiac o tym, ze z
                    kazdej zaplaconej przeze mnie zlotowki na autentyczne potrzeby wydawane jest 30
                    gr. To ja wole zaplacic te zlotowke potrzebujacemu. I odpisac to sobie od
                    podatku. Juz teraz to robie (moja firma bierze udzial w programie dozywiania
                    dzieci), ale nie bardzo moge to odpisac!

                    Zeby nie bylo nieporozumien - sa ludzie, ktorzy MUSZA byc pod opieka panstwa.
                    Ale nie jest to, jak w Polsce, "kwota" na poziomie 2/3 ludzi w
                    wieku "pracujacym"!!! Bo przeciez na faktycznym socjalu sa wszyscy pracownicy
                    nierentownych (niepotrzebnych?) panstwowych zakladow pacy. I jeszcze swoja
                    praca powiekszaja dziure budzetowa - to chyba lepiej ich zwolnic i placic im
                    tylko socjal bez doplacania do ich "produkcji". A jak gospodarka, po obnizeniu
                    obciazen nakladanych na efektywnych, ruszy to ci wszyscy zwolnieni powoli
                    zaczna znajdowac zatrudnienie.

                    To musi bolec! Ale najbardziej tego bolu boi sie waaaaadza bo dla nich oznacza
                    to konec mzonek o gruszkach na wierzbie. Bo spoleczenstwo w to uwierzylo!!! I
                    rozliczy waaaadze w nastepnych wyborach!


                    >
                    > Traktujesz pieniądz tak jak cenę samochodu Jaguar.


                    Bo pieniadz jest towarem!!! I musi miec swoja cene!!! Tylko ze w takich krajach
                    jak Polska jest sprowadzany do roli "kielbasy wyborczej".


                    Jak będzie taniej to sprzeda
                    >
                    > się nie 3 sztuki a 30. Koszt pieniądza na rynku nie jest jednak w żaden
                    sposób
                    > decydującym parametrem przy konstrukcji budżetu i stosując analogię, gdyby
                    > Jaguar był pieniadzem to obniżka stóp procentowych sprawiłaby, że poszłyby 4
                    > sztuki a nie 30. O ile pamiętam płacimy w tej chwili 31 mld złotych kosztów
                    > obsługi długu publicznego rocznie. Obniżenie stóp o 1 punkt procentowy to 1,1
                    > mld kosztów długu, ale tylko przy nowo zaciąganym, bo dużą część starego to
                    > stałe %.


                    No i wlasnie "zaoszczedzajac" 1,1 mld zlotych o te kwote mozna zwiekszyc
                    zadluzenie (bez lamania konstytucyjnych ram). Tak kombinuje (dla wlasnego
                    wylacznie dobra) waaadza!


                    >
                    > To o co mi chodzi to w duzej mierze odpowiada pytaniu deLuca. Bo tu jest
                    > problem - jeżeli można posrednio wykazać, że NBP i RPP prowadzą polityke o
                    > charakterze dotacji sektora bankowego z naszych pieniędzy to wszystkie
                    > liberalne pohukiwania ze strony NBP i RPP niczym się nie różnia od klasycznej
                    > propagandy tzn co innego mówimy, co innego robimy.


                    Akurat dotowanie sektora bankowego budzi u mnie mniejszy sprzeciw niz dotowanie
                    kopalni i hut!!!


                    >
                    > B
                    >
                    >
                    > PS Z Rzeczpospolitej
                    >
                    > Banki
                    > Coraz mniejsze obciążenie rezerwą obowiązkową
                    >
                    > NBP wykupuje obligacje
                    >
                    > NBP przekaże dziś bankom 5,27 mld zł z tytułu wcześniejszego wykupu
                    obligacji,
                    > na które w 1999 r. zamieniona została część rezerwy obowiązkowej od
                    depozytów.
                    > Wykup obligacji zwiększy dochody banków i spowoduje poprawę ich
                    > konkurencyjności.


                    To chyba nie jest takie zle... NBP zarabia w ten sposob pieniadze!!!

                    >
                    >
                    > Bank centralny przekaże dziś bankom 5,21 mld zł, co odpowiada wartości
                    > nominalnej obligacji i 58 mln zł z tytułu odsetek za okres liczony od 1
                    > października 2002 roku. Jak widać, zysk z tych papierów za ostatnie 5
                    miesięcy
                    > wyniósł nieco ponad 1 proc. Wynika to z faktu, że papiery oprocentowane były
                    na
                    >
                    > poziomie inflacji, w związku z czym stały się wyjątkowo nieatrakcyjnymi
                    > aktywami w bilansach banków.
                    >
                    > Obligacje oprocentowane na poziomie inflacji NBP wyemitował we wrześniu 1999
                    > r., przekazując je bankom w zamian za środki uwolnione w wyniku obniżenia
                    > stawek rezerwy obowiązkowej. Bank centralny obniżył wtedy rezerwę od
                    depozytów
                    > złotowych, która banki musiały utrzymywać na nieoprocentowanym rachunku w
                    NBP,
                    > z poziomu 10 proc. do 5 proc. Aby środki uwolnione w wyniku operacji nie
                    > trafiły na rynek, powodując impuls inflacyjny, zostały zamrożone w
                    obligacjach,
                    >
                    > których wartość nominalna wyniosła 13 mld zł. Oprocentowanie obligacji było
                    > niższe od rynkowego, nie było więc niebezpieczeństwa, że banki je komuś
                    > sprzedadzą.


                    To tez wydaje mi sie rozsadne. Nie karygodne. Zbyt duza ilosc pieniedzy na
                    rynku, w warunkach przesterowanej gospodarki, wywola impuls inflacyjny.
                    Zwiekszenie popytu nie przelozy sie na zwiekszenie produkcji (gospodarka jest
                    na to zbyt sztywna) tylko na podniesienie cen!

                    >
                    > Jednak w miarę jak zmniejszała się inflacja, rosła różnica pomiędzy dochodami
                    > uzyskiwanymi przez banki z tych obligacji a stawkami rynkowymi. W lutym ub.
                    > roku w odpowiedzi na postulaty banków NBP zamienił 60 proc. posiadanych przez
                    > banki obligacji, o wartości 7,82 mld zł, na papiery o oprocentowaniu
                    rynkowym,
                    > zbliżonym do rentowności rocznych bonów skarbowych.
                    >
                    > Obecny wykup dotyczy tych obligacji, które wówczas nie zostały zamienione na
                    > papiery o rynkowym oprocentowaniu. Przeprowadzona dziś operacja została
                    > przewidziana w założeniach polityki pieniężnej na 2003 r., a 4 marca zarząd
                    NBP
                    >
                    > przyjął uchwałę w tej sprawie. Według banku centralnego, decyzja spowoduje
                    > wzrost dochodów banków oraz poprawę ich konkurencyjności. Chodzi o lepszą
                    > pozycję zarówno wobec banków zagranicznych, w perspektywie integracji z Unią
                    > Europejską, jak i większą konkurencyjność wobec tych banków krajowych, które
                    > nie posiadały obligacji NBP albo miały ich niewiele. Zamrożenie środków w
                    > niepłynnych papierach najbardziej dotknęło instytucje, które zbierały
                    najwięcej
                    >
                    > depozytów, jak PKO BP i Pekao SA.


                    Znowu nie widze w tym nic nagannego...


                    >
                    > Chociaż obciążenia z tytułu rezerwy obowiązkowej zmniejszyły się w ciągu
                    > ostatnich lat, bankowcy uważają, że w porównaniu z warunkami w Unii
                    > Europejskiej są nadal za wysokie. Jak powiedział "Rz" dyrektor generalny
                    > Związku Banków Polskich Krzysztof Piertaszkiewicz, banki chcą zarówno
                    obniżenia
                    >
                    > stawek rezerwy, jak i jej oprocentowania. W opinii dyrektora Pietraszkiewicza
                    > banki uznałyby za satysfakcjonujące obniżenie w okresie 3 - 5 lat rezerwy z
                    > obecnych 4,5 proc. do 2 proc., jeśli NBP zacząłby płacić im odsetki od
                    > odprowadzanej rezerwy obowiązkowej.
                    >
                    > w. g.
                    >
                    >
                    > pzdr
                    > B
                    >
                    >
                    pzdr
            • Gość: BRvUngern-Sternber Polska druga Argentyna. IP: *.bg.am.lodz.pl 24.07.03, 14:43

              > Nie bede tej tezy uzasadnial bo nie jestem ekonomista. Nie uwazam tez, ze RPP
              i
              >
              > NBP przyczynily sie do wzrostu gospodarczego.--->No widzisz zostales na
              lodzie bo RPP i Balcerek twierdza ze wzrost jest dzieki obnizkom
              stop.Wyrolowali cie a tak im wierzyles.Tak to jest wierzyc szmaciarzom.
              >
              > wydaje mi sie jednak, ze RPP i NBP sa od pilnowania stabilnosci pieniadza, a
              > nie od "sterowania" gospodarka. Gospodarka reaguje za to na stabilny
              pieniadz.--->A co to jest stabilny pieniadz?Tworzysz nowe teorie?
              >
              > Jestem natomiast przekonany (na podstawie mojej skromnej wiedzy), ze RPP i
              NBP
              > nie przyczynily sie do upadku polskiej gospodarki. Przyczynili sie do tego
              > wszelkiej masci naprawiacze, poprawiacze, koncesjonerzy itp. itd. Dzialania
              RPP
              >
              > i NBP sa SKUTKIEM dzialan powyzszych magikow od gospodarki!--->Podaj
              nazwiska???Bo jedyni poprawiacze i magicy od gospodarki to ministrowie finansow
              czyli najdluzej Balcerek.Szefowie NBP Walz i ostatnio Balcerek i RPP czyli
              9+Balcerek.Wszedzie Balcerek.Prawda?
              I powiem wiecej -
              > jestem przekonany, ze dzialania RPP i NBP ocalily Polske przed krachem na
              miare
              >
              > Argentyny.--->Czy ty wiesz na czym polegala sytuacja w Argentynie?Na Deflacji
              wysokim bezrobociu ponad 18% ,deficycie handlowym i Deficycie
              budzetowym.Dziwnym trafem Polska ma to samo.A wiec stalismy sie druga
              argentyna.Dzieki komu?Zgadnijcie.
              • Gość: emes Mylisz przyczyny ze skutkami !!! IP: *.studiokwadrat.com.pl 24.07.03, 14:46
                • Gość: , Re: Mylisz przyczyny ze skutkami !!! IP: *.dsl.anhm01.pacbell.net 24.07.03, 19:26
                  "Poza tym RPP ma stac na strazy pieniadza, a nie gospodarki. Dopiero skutek
                  dzialan RPP - stabilny pieniadz jest bodzcem dla gospodarki."

                  No i niestety ty tez mylisz sie.

                  To haslo powyzsze to czysta demagogia. Co to jest: "stac na strazy pieniadza?"
                  Czuwac by go nie ukradli?

                  Mamy teoretycznie nowoczesne czasy. Otwarte granice. Przynajmiej teoretycznie.
                  I potrzebny jest nam eksport.

                  Masowy eksport zas spowoduje natychmiast presje na wzmocnienie sie zlotego,
                  Jak sie zlotowka wzmacnia to ogranicza to oplacalnosc eksportu. Prawda?
                  A dlaczego zlotowka sie wzmacnia?

                  A bo mamy:
                  -prywatyzacje (malo sensowna).
                  -zadluzenie budzetowe i wysoka cene pozyczki publicznej, w efekcie najazd
                  spekulantow zza granicy.

                  Wiec wedlug mnie dzialanie RPP powinno byc "stanie na strazy kursu wymiany
                  zlotego na waluty sasiadow"
                  Czyli przyjezdza spekula zza granicy kupowac bony? OK! Prosze bardzo, ale
                  obnizamy stopy i niech nie beda tacy pewni, ze wywioza zyski za granice.

                  A uczciwy i pracowity przedsiebiorca/producent/eksporter niech ma te pewnosc,
                  ze rok w rok jego trud produkcyjno-eksportowy oplaci mu sie i przyczyni sie do
                  NADWYZKI w handlu zagranicznym.

                  RPP i NBP to instytucje, ktore powinny wyladowac na smietniku za takie decyzje
                  o "polityce pienieznej". Niestety musi minac chyba wiele lat, aby w koncu czesc
                  decyzyjna wladz w Polsce uswiadomila sobie, ze polityke pieniezna i gospodarcza
                  nalezy laczyc. Bo inflacja NIE JEST najwazniejsza. Najwazniejsze sa miejsca
                  pracy/firmy/platnicy podatkow i wzrost ekonomiczny.

                  Dopoki jednak beda w spoleczenstwie, w bankach, w funduszach inwestycyjnych,
                  w zarzadach biur analitycznych itp. piewcy balcerowiczowskich "osiagniec
                  monetarnych" dopoty nie zmieni sie nic.

                  Najlepiej jakby osoby takie jak emes zaczely sobie powoli zadawac pytanie
                  "czy jest mozliwosc, ze nie mam racji?"

                  Od takiego pytanka trzeba zaczac. Powolutku. Nie ma pospiechu.
                  Gospodarka RP juz jest zrujnowana. Nic sie juz gorszego stac nie moze.
                  (No moze jeszcze jedno dostosowanko rynkowe do konkurencji z unii europejskiej.)

                  Teraz polecam wszystkim obecnym zagladniecie do informacji prasowych na temat
                  afery FOZZ. Poczytajcie sobie. Ja jedynie naprowadze was na pewien trop.

                  W tej aferze m.in. pozyczano bankom pieniadze na wysoki procent.
                  Dokonywano NAJPIERW wymiany walut funduszu na zlote a potem MAJAC PEWNOSC, ze
                  NIE NASTAPI DEWALUACJA, "okradano" system bankowy z odsetek.
                  To lepiej niz ArtB. Wieksze pieniadze, wieksze poparcie "polityczne"
                  i nie trzeba bylo z czekami bankierskimi latac helikopterem po Polsce.
                  He he he.

                  Zwracam szczegolnie uwage na sformulowanie "majac pewnosc, ze nie nastapi
                  dewaluacja" a to oczywiscie zalezy od stop procentowych i NBP.

                  Pamietajcie panstwo o tym zawsze. Osoby bedace we wladzach NBP praktycznie maja
                  wladze decyzyjna odnosnie kursu walutowego. I jak takie osoby sa nieuczciwe,
                  to panstwo ma z tego OLBRZYMIE straty.

                  Problem pojawia sie jak sie takie rzeczy widzi na codzien.
                  A potem slyszy takie emesowe bezdyskusyjne opinie o zaslugach NBP czy np. RPP.

                  Jak nie potraficie ocenic obiektywnie tego, to przynajmiej zadajcie sobie kilka
                  elementarnych pytan. Np. dlaczego akurat w Polsce jest najwieksze bezrobocie w
                  Europie? Dlaczego akurat w Polsce dochodzi do tak zaskakujacych wydarzen na tle
                  regionu? Co jest takiego w Polsce, ze jest tak zle, choc powinno byc tak dobrze?

                  Bo wszyscy sa winni! Sami uzywacie takiego fajnego okreslenia: Umoczeni.
                  Wszyscy sa umoczeni.

                  A minie pewnie dekada, zanim "reszta stada" sie zorientuje.

                  Pozdrawiam.





                  • Gość: YY! Re: Skutki dotyczą wszystkich. IP: *.ustron.sdi.tpnet.pl 24.07.03, 20:51
                    Gość portalu: , napisał(a):

                    > Bo wszyscy sa winni! Sami uzywacie takiego fajnego okreslenia: Umoczeni.
                    > Wszyscy sa umoczeni.
                    > A minie pewnie dekada, zanim "reszta stada" sie zorientuje.

                    Dobry tekst :-)
                    Dodam - Gdyby która kolwiek z partii powiedziała że
                    Balcerowicz dobrze robi to straciła by conajmniej
                    10% elektoratu (znalazła by się na krawędzi 5% w
                    wyborach).
                    Z drugiej strony gdyby Balcerowicz "musiał odejść"
                    Samoobrona straciła by praktycznie szanse na wejście
                    do następnego parlamentu.
                    Gdyby rodzice wielu tutaj piszących dowiedzieli się
                    że ich dzieci popierają Balcerowicza z jego obsesją
                    wysokich stóp uniemożliwiając wzięcie kredytów na
                    wspieranie dzieci - znacznie obcięli by dotacje na
                    życie i kształcenie potomstwa.

                    • komentator Urojona obsesja 24.07.03, 21:30
                      Gość portalu: YY! napisał(a):

                      > Gdyby rodzice wielu tutaj piszących dowiedzieli się
                      > że ich dzieci popierają Balcerowicza z jego obsesją
                      > wysokich stóp uniemożliwiając wzięcie kredytów na
                      > wspieranie dzieci - znacznie obcięli by dotacje na
                      > życie i kształcenie potomstwa.

                      O jakiej obsesji mowisz? Kredyty maja sens ekonomiczny jezeli
                      jest niska inflacja. W Polsce jest niska inflacja, stopy
                      sa umiarkowane i byc moze jeszcze da sie je obnizyc jezeli
                      inflacja bedzie dalej niska. Ale przeciez to moga byc obnizki
                      maksimum pare procent wiec o co chodzi w tej obsesji?
                  • Gość: emes Re: Mylisz przyczyny ze skutkami !!! IP: *.studiokwadrat.com.pl 25.07.03, 10:21
                    Gość portalu: , napisał(a):

                    > "Poza tym RPP ma stac na strazy pieniadza, a nie gospodarki. Dopiero skutek
                    > dzialan RPP - stabilny pieniadz jest bodzcem dla gospodarki."
                    >
                    > No i niestety ty tez mylisz sie.
                    >
                    > To haslo powyzsze to czysta demagogia. Co to jest: "stac na strazy pieniadza?"
                    > Czuwac by go nie ukradli?


                    Nie. Maja czuwac, zeby go nie popsuli przeroznej masci "naprawiacze" polskiej
                    gospodarki.


                    >
                    > Mamy teoretycznie nowoczesne czasy. Otwarte granice. Przynajmiej teoretycznie.
                    > I potrzebny jest nam eksport.
                    >
                    > Masowy eksport zas spowoduje natychmiast presje na wzmocnienie sie zlotego,
                    > Jak sie zlotowka wzmacnia to ogranicza to oplacalnosc eksportu. Prawda?
                    > A dlaczego zlotowka sie wzmacnia?
                    >
                    > A bo mamy:
                    > -prywatyzacje (malo sensowna).
                    > -zadluzenie budzetowe i wysoka cene pozyczki publicznej, w efekcie najazd
                    > spekulantow zza granicy.
                    >
                    > Wiec wedlug mnie dzialanie RPP powinno byc "stanie na strazy kursu wymiany
                    > zlotego na waluty sasiadow"
                    > Czyli przyjezdza spekula zza granicy kupowac bony? OK! Prosze bardzo, ale
                    > obnizamy stopy i niech nie beda tacy pewni, ze wywioza zyski za granice.


                    No coz, wtedy "spekula" nie przyjedzie i nie bedzie komu finansowac
                    megadeficytu budzetowego. W Polsce jest zbyt malo kapitalu na takie
                    ekstrawagancje. Ale moze byloby lepiej gdyby nie bylo chetnych na polskie
                    papiery...


                    >
                    > A uczciwy i pracowity przedsiebiorca/producent/eksporter niech ma te pewnosc,
                    > ze rok w rok jego trud produkcyjno-eksportowy oplaci mu sie i przyczyni sie
                    do
                    > NADWYZKI w handlu zagranicznym.


                    Polski "pracowity przedsiebiorca/producent/eksporter" ma miec stabilne
                    przepisy, podatki itp. (a przede wszystkim budzet) - z reszta sobie poradzi
                    jezeli nie bedzie musial z roku na rok zmieniac biznesplanow bo znow trzeba
                    gasic pozar w burd...


                    >
                    > RPP i NBP to instytucje, ktore powinny wyladowac na smietniku za takie
                    decyzje
                    > o "polityce pienieznej". Niestety musi minac chyba wiele lat, aby w koncu
                    czesc
                    >
                    > decyzyjna wladz w Polsce uswiadomila sobie, ze polityke pieniezna i
                    gospodarcza
                    >
                    > nalezy laczyc. Bo inflacja NIE JEST najwazniejsza. Najwazniejsze sa miejsca
                    > pracy/firmy/platnicy podatkow i wzrost ekonomiczny.
                    >
                    > Dopoki jednak beda w spoleczenstwie, w bankach, w funduszach inwestycyjnych,
                    > w zarzadach biur analitycznych itp. piewcy balcerowiczowskich "osiagniec
                    > monetarnych" dopoty nie zmieni sie nic.
                    >
                    > Najlepiej jakby osoby takie jak emes zaczely sobie powoli zadawac pytanie
                    > "czy jest mozliwosc, ze nie mam racji?"


                    Ciagle sobie zadaje takie pytanie, a nawet prosze o pomoc (na tym forum tez) w
                    odpowiedzi. Tylko, ze nikt nie potrafi mnie przekonac. Bo haslo, ze Balcerowicz
                    musi odejsc do mnie nie trafia bez rzeczowych argumentow. Dla ulatwienia dodam,
                    ze nie jestem wielkim milosnikiem Balcerowicza, ale doceniam to, co zrobil.
                    Jestem za to milosnikiem liberalizmu. To znaczy nie chce, zeby ciagle ktos czul
                    sie madrzejszy ode mnie i wkladal w MOJE interesy SWOJE brudne paluchy!


                    >
                    > Od takiego pytanka trzeba zaczac. Powolutku. Nie ma pospiechu.
                    > Gospodarka RP juz jest zrujnowana. Nic sie juz gorszego stac nie moze.
                    > (No moze jeszcze jedno dostosowanko rynkowe do konkurencji z unii
                    europejskiej.


                    Gospodarka jest zrujnowana bo jest nieefektywna - wiec popada w dalsza ruine -
                    kolo sie zamyka. Panstwowe nieefektywne molochy sa utrzymywane za ciezkie
                    pieniadze wyssane z tych, ktorzy mogliby byc efektywni gdyby po podatkach
                    zostalo im troche kasy na rozwoj!!!


                    > )
                    >
                    > Teraz polecam wszystkim obecnym zagladniecie do informacji prasowych na temat
                    > afery FOZZ. Poczytajcie sobie. Ja jedynie naprowadze was na pewien trop.
                    >
                    > W tej aferze m.in. pozyczano bankom pieniadze na wysoki procent.
                    > Dokonywano NAJPIERW wymiany walut funduszu na zlote a potem MAJAC PEWNOSC, ze
                    > NIE NASTAPI DEWALUACJA, "okradano" system bankowy z odsetek.
                    > To lepiej niz ArtB. Wieksze pieniadze, wieksze poparcie "polityczne"
                    > i nie trzeba bylo z czekami bankierskimi latac helikopterem po Polsce.
                    > He he he.
                    >
                    > Zwracam szczegolnie uwage na sformulowanie "majac pewnosc, ze nie nastapi
                    > dewaluacja" a to oczywiscie zalezy od stop procentowych i NBP.
                    >
                    > Pamietajcie panstwo o tym zawsze. Osoby bedace we wladzach NBP praktycznie
                    maja
                    >
                    > wladze decyzyjna odnosnie kursu walutowego. I jak takie osoby sa nieuczciwe,
                    > to panstwo ma z tego OLBRZYMIE straty.
                    >
                    > Problem pojawia sie jak sie takie rzeczy widzi na codzien.
                    > A potem slyszy takie emesowe bezdyskusyjne opinie o zaslugach NBP czy np. RPP.
                    >
                    > Jak nie potraficie ocenic obiektywnie tego, to przynajmiej zadajcie sobie
                    kilka
                    >
                    > elementarnych pytan. Np. dlaczego akurat w Polsce jest najwieksze bezrobocie
                    w
                    > Europie? Dlaczego akurat w Polsce dochodzi do tak zaskakujacych wydarzen na
                    tle
                    >
                    > regionu? Co jest takiego w Polsce, ze jest tak zle, choc powinno byc tak
                    dobrze
                    > ?
                    >
                    > Bo wszyscy sa winni! Sami uzywacie takiego fajnego okreslenia: Umoczeni.
                    > Wszyscy sa umoczeni.
                    >
                    > A minie pewnie dekada, zanim "reszta stada" sie zorientuje.
                    >
                    > Pozdrawiam.
                    >
                    >
                    >
                    >
                    >
                    Nieuczciwych treba karac. A afera FOZZ byla dawno. Troche sie od tego czasu
                    zmienilo. Np. dziennikarze piszacy o tych sprawach sa juz fachowcami
                    dostatecznie dobrymi, zeby umiec znalezc takie przekrety.
                    • Gość: , Re: Mylisz przyczyny ze skutkami !!! IP: *.dsl.anhm01.pacbell.net 25.07.03, 18:38
                      "Gospodarka jest zrujnowana bo jest nieefektywna - wiec popada w dalsza ruine -
                      kolo sie zamyka. Panstwowe nieefektywne molochy sa utrzymywane za ciezkie
                      pieniadze wyssane z tych, ktorzy mogliby byc efektywni gdyby po podatkach
                      zostalo im troche kasy na rozwoj!!!"

                      No to zadajmy sobie pytanie o nieefektywnosc. Skad ona sie bierze?
                      -zle finansowanie
                      -zbyt mala konkurencyjnosc podatkowa
                      -zbyt mala zdolnosc kredytowa

                      Trzebaby w zasadzie siegnac do statystyki. Ale co do tej efektywnosci to ja
                      bylbym ostrozny. To jest znowu funkcja pieniedzy. Poza tym my mamy rozwazac ew.
                      wzrost gospodarczy a wiec rozwoj malych czyli z definicji nieefektywnych firm.
                      Efektywne to sa te, ktore maja zarowno male koszty jak i duze pieniadze na
                      unikanie podatkow. Patrz supermarkety.

                      "Nieuczciwych treba karac. A afera FOZZ byla dawno. Troche sie od tego czasu
                      zmienilo. Np. dziennikarze piszacy o tych sprawach sa juz fachowcami
                      dostatecznie dobrymi, zeby umiec znalezc takie przekrety."


                      Nieuczciwych w najwyzszych wladzach. Oczywiscie. Natomiast nieuczciwosci w
                      skali gospodarki karac sie nie da. To niemozliwe. Zlikwidowac patologie
                      likwidujac ich przyczyny. Walczyc ze zlodziejstwem eliminujac biede.
                      Ale nigdy tej nie wyeliminuje sie jak nie bedzie pracy dla wszystkich.
                      Wiec najpierw trzeba obnizyc obciazenia fiskalne, zwiekszyc rozwoj gospodarczy
                      dac ludziom prace i np. zlodziejstwo samo sie zmniejszy. To taka mala dygresja.
                      • Gość: emes Re: Mylisz przyczyny ze skutkami !!! IP: *.studiokwadrat.com.pl 28.07.03, 09:48
                        Gość portalu: , napisał(a):

                        > "Gospodarka jest zrujnowana bo jest nieefektywna - wiec popada w dalsza
                        ruine -
                        >
                        > kolo sie zamyka. Panstwowe nieefektywne molochy sa utrzymywane za ciezkie
                        > pieniadze wyssane z tych, ktorzy mogliby byc efektywni gdyby po podatkach
                        > zostalo im troche kasy na rozwoj!!!"
                        >
                        > No to zadajmy sobie pytanie o nieefektywnosc. Skad ona sie bierze?
                        > -zle finansowanie
                        > -zbyt mala konkurencyjnosc podatkowa
                        > -zbyt mala zdolnosc kredytowa
                        >
                        > Trzebaby w zasadzie siegnac do statystyki. Ale co do tej efektywnosci to ja
                        > bylbym ostrozny. To jest znowu funkcja pieniedzy. Poza tym my mamy rozwazac
                        ew.
                        >
                        > wzrost gospodarczy a wiec rozwoj malych czyli z definicji nieefektywnych firm.
                        > Efektywne to sa te, ktore maja zarowno male koszty jak i duze pieniadze na
                        > unikanie podatkow. Patrz supermarkety.


                        Male firmy sa zdecydowanie bardziej efektywne od wielkich. Sa tez zdecydowanie
                        szybsze w reagowaniu na potrzeby klientow. Wielkie maja za to kapital na np.
                        ekspansje. Kazda wielkosc firmy jest optymalna w danych warunkach jezeli firma
                        sobie dobrze radzi. Dlatego za nic na swiecie nie zgodze sie z faworyzowaniem
                        jednych wzgledem drugich! A juz szczegolnie ze wzgledow politycznych!

                        Jezeli chodzi o supermarkety to dzialaja one (niestety) w zgodzie z przepisami!
                        Nie my je ustalalismy wiec nie placzmy (ale faktycznie prawo polskie daje
                        mozliwosc trasferu pieniedzy za granice!). Moze lepiej zastanowic sie ilu
                        bezrobotnych ma dzieki ich dzialalnosci prace. Moze nedzna, ale jednak...

                        A supermarkety i inne molochy miewaja trudnosci z zarzadzaniem. Zarzad nie jest
                        wstanie kontrolowac firm z kilkoma tysiacami filii. Zdaje sie, ze w taka
                        pulapke wpadl w USA Wal Mart.


                        >
                        > "Nieuczciwych treba karac. A afera FOZZ byla dawno. Troche sie od tego czasu
                        > zmienilo. Np. dziennikarze piszacy o tych sprawach sa juz fachowcami
                        > dostatecznie dobrymi, zeby umiec znalezc takie przekrety."
                        >
                        >
                        > Nieuczciwych w najwyzszych wladzach. Oczywiscie. Natomiast nieuczciwosci w
                        > skali gospodarki karac sie nie da. To niemozliwe. Zlikwidowac patologie
                        > likwidujac ich przyczyny. Walczyc ze zlodziejstwem eliminujac biede.
                        > Ale nigdy tej nie wyeliminuje sie jak nie bedzie pracy dla wszystkich.
                        > Wiec najpierw trzeba obnizyc obciazenia fiskalne, zwiekszyc rozwoj
                        gospodarczy
                        > dac ludziom prace i np. zlodziejstwo samo sie zmniejszy. To taka mala
                        dygresja.


                        Masz troche racji. Ale ze nie da sie "dac ludziom pracy" (cwiczono to juz za
                        komuny z widomym skutkiem) ani "zlikwidowac biedy" (nawet jezeli wszyscy beda
                        bogaci to zawsze ktos bedzie sie czul mniej bogaty - biedny? albo bogaty i
                        chory...) to nalezy wprowadzic proste i jednoznaczne przepisy. Zrozumiale dla
                        kontrolerow i kontrolowanych, zeby nie bylo pola bo naduzyc! Zeby klient
                        robiacy przekret (tacy znajda sie zawsze niezaleznie od bogactwa spoleczenstwa)
                        doskonale wiedzial, ze nie uda mu sie wylgac jakimis mglistymi kruczkami
                        prawnymi. Wynalezionymi przez wysoko oplacanych prawnikow! Obecnosc prawnikow w
                        przekrecie przeczy Twojej teze o biedzie jako przyczynie przekretow. Nie ta
                        skala! Bieda generuje drobne kradzieze i rozboje - nie afery i wielkie wlamy!
              • komentator Jak mozna plesc takie nonsensy? 24.07.03, 21:25
                Gość portalu: BRvUngern-Sternber napisał(a):

                > > Argentyny.--->Czy ty wiesz na czym polegala sytuacja w Argentynie?Na De
                > flacji wysokim bezrobociu ponad 18% ,deficycie handlowym i Deficycie
                > budzetowym.Dziwnym trafem Polska ma to samo.A wiec stalismy sie druga
                > argentyna.Dzieki komu?Zgadnijcie.

                To jest kompletny nonsens. Krach w Argentynie zostal wywolany kolosalnym
                deficytem platniczym i obledna akcja kredytowa co powodowalo zycie ponad stan.

                I Polsce tez to grozilo tyle ze deficyt i kredyty zostaly zahamowane dzieki
                genialnemu wprost manwerowi RPP.

                Mowienie o Argentynie w Polsce to absurd:

                Wzrost deficytu platniczego zostal opanowany, eksport rosnie bardzo szybko
                a kredyty znowu sa na normalnym poziomie. Do tego polska waluta ma plynny
                kurs i jest on w tej chwili na doskonalym poziomie z punktu widzenia eksportu
                i importu.

                W Polsce glownym problemem sa obecnie finansse publiczne, jezeli zostana one
                zreformowane to w ciagu kilku lat bedzie mozna przysatpic do euro. A to bedzie
                fenomenalna rewelacja, nie?
                • Gość: , Re: Jak mozna plesc takie nonsensy? IP: *.dsl.anhm01.pacbell.net 24.07.03, 22:04
                  "W Polsce glownym problemem sa obecnie finansse publiczne, jezeli zostana one
                  zreformowane to w ciagu kilku lat bedzie mozna przysatpic do euro. A to bedzie
                  fenomenalna rewelacja, nie?"

                  To juz nie chodzi o plecenie czy nonsensy. To chodzi o cala koncepcje.

                  Pomysl co bedzie jezeli na skutek wzrostu konkurencji po wejsciu do unii,
                  wplywy do budzetu SPADNA. Ewentualne podniesienie podatkow w panstwie
                  calkowicie otwartym na konkurencje (brak granicy z najwiekszym partnerem
                  handlowym) spowoduje zas jeszcze wieksza trudnosc w zrownowazeniu finansow
                  publicznych. Zas ich NIEPODNIESIENIE tez jest zle, bo przy braku granic
                  jest to zupelnie rownowanze z ich podniesieniem. A z kolei obnizanie nie jest
                  na reke ekipie z SLD. Heca nie?

                  A wyeksportowanie do Europy milionowego bezrobocia wywola w konsekwencji
                  olbrzymia presje aprecjacyjna na zlotego. A nie na wzrost podatkow! To zas
                  pewnie przelozy sie na spadek konkurencyjnosci eksportu. Powiedzmy nawet, ze
                  tacy ludzie wysylajac pieniadze do Polski i wydajac je nakreca koniunkture
                  wewnatrz Polski. Jak wzrosnie popyt to teoretycznie powinny wzrosnac i
                  produkcja i podatki. Ale to raczej wzrosnie import. Ciekawe. Nie?
                  A co bedzie jak Ci ludzie NIE BEDA wysylac pieniedzy do Polski tylko nastapi
                  zciagniecie bliskich na zachod, a pozostana puste bloki jak w bylym NRD?
                  Co?

                  Bedzie wzrost cen nieruchomosci czy tez nie? Co?

                  Teraz pytania za milion:

                  Na ile scenariusz rzeczywisty bedzie sie roznil od publikowanych tzw."raportow
                  analitycznych"?

                  Czy wariant gospodarczy opisywany przez tzw. raporty rzadowe ma szanse
                  rzeczywiscie ocenic kierunek rozwoju gospodarczego w Polsce w ciagu
                  najblizszych 3 lat?

                  Czy ma sens bycie optymista (Jak Komentator) skoro wszystkie znaki na niebie i
                  ziemi pokazuja, ze nalezy wlasnie byc pesymista?

                  Choc akurat sa to zagadnienia istotnie trudne, bo przewidzenie jak bedzie to
                  wszystko przebiegac jest wedlug mnie malo mozliwe. Moze zloty najpierw spadnie
                  potem wzrosnie aby w koncu zanurkowac po argentynsku? Kto to wie?

                  Jakie beda wplywy budzetowe w roku 2004? Czy ktos to potrafi ocenic?
                  Ministerstwo finansow pewnie znowu pomyli sie o 40 miliardow albo wykonanie
                  deficytu wyniesie 80% po 1 kwartale. Niespodzianki beda. Na pewno.
                  Chocby wzrost gospodarczy w roku 2003 wyniosl i 3.5% PKB.

                  Czego nalezy sie bardziej bac: inflacji, czyli ustawicznie i chorych stop
                  procentowych czy tez ew. DEFLACJI?

                  Czy jest mozliwy ew. wariant zawalenia sie zlotego i deflacji rownoczesnie?
                  Cos a la US dolar? Przeciez bedziemy miec gospodarke otwarta!

                  W zasadzie to NIC NIE JEST NONSENSEM. Zebys sie komentator nie zdziwil.
                  Dla ciebie jest dobrze. To ja poczekam. Za 2 lata mozemy spotkac i to ocenic.
                  Moze bedzie dobrze. Moze.
                  • komentator Czarne nielogiczne wizje 25.07.03, 14:29
                    Gość portalu: , napisał(a):

                    > To juz nie chodzi o plecenie czy nonsensy. To chodzi o cala koncepcje.
                    > Pomysl co bedzie jezeli na skutek wzrostu konkurencji po wejsciu do unii,
                    > wplywy do budzetu SPADNA. Ewentualne podniesienie podatkow w panstwie
                    > calkowicie otwartym na konkurencje (brak granicy z najwiekszym partnerem
                    > handlowym) spowoduje zas jeszcze wieksza trudnosc w zrownowazeniu finansow
                    > publicznych. Zas ich NIEPODNIESIENIE tez jest zle, bo przy braku granic
                    > jest to zupelnie rownowanze z ich podniesieniem. A z kolei obnizanie nie
                    >jest na reke ekipie z SLD. Heca nie?

                    To jest pokrecona logika. Wplywy do budzetu nie spadna w wyniku wzrostu
                    konkurencji. Sa natomiast ogromne mozliwosci uzyskania funduszy unijnych.
                    Tak samo z podatkami. A to ze potrzebna jest reforma finansow publicznych
                    jest oczywiste.

                    > A wyeksportowanie do Europy milionowego bezrobocia wywola w konsekwencji
                    > olbrzymia presje aprecjacyjna na zlotego. A nie na wzrost podatkow! To zas
                    > pewnie przelozy sie na spadek konkurencyjnosci eksportu. Powiedzmy nawet, ze
                    > tacy ludzie wysylajac pieniadze do Polski i wydajac je nakreca koniunkture
                    > wewnatrz Polski. Jak wzrosnie popyt to teoretycznie powinny wzrosnac i
                    > produkcja i podatki. Ale to raczej wzrosnie import. Ciekawe. Nie?
                    > A co bedzie jak Ci ludzie NIE BEDA wysylac pieniedzy do Polski tylko nastapi
                    > zciagniecie bliskich na zachod, a pozostana puste bloki jak w bylym NRD?
                    > Co? Bedzie wzrost cen nieruchomosci czy tez nie? Co?

                    Haha ale masz fajne wizje. Ten eksport milionowego bezrobocia jest ladny.
                    To przypomina jak po upadku komuny na Zachodzie mowiono ze piechota rusza
                    miliony glodnych demoludow. Gdyby znaczaca liczba bezrobotnych wyjechala
                    to zmniejszyloby to nacisk na rynek pracy i odciazylo swiadczenia socjalne.
                    Pieniadze przyslane zasililiby na czysto ekonomie. Niestety z tymi milionami
                    to przesada bo nie ma dla nich pracy.
                    > Czy ma sens bycie optymista (Jak Komentator) skoro wszystkie znaki na niebie
                    >i ziemi pokazuja, ze nalezy wlasnie byc pesymista?

                    Pesymista w czym? Jest absolutnie mozliwe ze Polska bedzie w stanie w ciagu
                    kilku lat dolaczyc do euro. Najwiekszym zagrozeniem na tej drodze jest tylko
                    ze do wladzy dojda demagodzy w rodzaju Ligi Polskiej Samoobrony.

                    > Choc akurat sa to zagadnienia istotnie trudne, bo przewidzenie jak bedzie to
                    > wszystko przebiegac jest wedlug mnie malo mozliwe. Moze zloty najpierw
                    >spadnie potem wzrosnie aby w koncu zanurkowac po argentynsku? Kto to wie?

                    Nurkowanie po argentynsku to zupelny absurd. Predzej dolar zanurkuje niz
                    zlotowka.


                    > Jakie beda wplywy budzetowe w roku 2004? Czy ktos to potrafi ocenic?
                    > Ministerstwo finansow pewnie znowu pomyli sie o 40 miliardow albo wykonanie
                    > deficytu wyniesie 80% po 1 kwartale. Niespodzianki beda. Na pewno.
                    > Chocby wzrost gospodarczy w roku 2003 wyniosl i 3.5% PKB.
                    > Czego nalezy sie bardziej bac: inflacji, czyli ustawicznie i chorych stop
                    > procentowych czy tez ew. DEFLACJI?

                    Deflacja w Polsce? To jakies chore skojarzenie. Przy obecnym poziomie stop
                    jest to calkowicie niemozliwe.

                    > Czy jest mozliwy ew. wariant zawalenia sie zlotego i deflacji rownoczesnie?
                    > Cos a la US dolar? Przeciez bedziemy miec gospodarke otwarta!
                    > W zasadzie to NIC NIE JEST NONSENSEM. Zebys sie komentator nie zdziwil.
                    > Dla ciebie jest dobrze. To ja poczekam. Za 2 lata mozemy spotkac i to
                    >ocenic. Moze bedzie dobrze. Moze.

                    Wiec wlasnie. Czarny scenariusz to Samoobrona u wladzy i przy maszynach do
                    drukowania kasy. Normalny scenariusz to Unia i dolaczanie do euro. Za dwa
                    lata przygotowania do zwiazania zlotowki z euro.

                    • Gość: , Re: Czarne nielogiczne wizje IP: *.dsl.anhm01.pacbell.net 25.07.03, 18:48
                      "To jest pokrecona logika. Wplywy do budzetu nie spadna w wyniku wzrostu
                      konkurencji."

                      Oczywiscie, ze spadna. W wyniku dzialania konkurencji spadaja ceny, spada
                      oplacalnosc i wplywy podatkowe.

                      "Sa natomiast ogromne mozliwosci uzyskania funduszy unijnych."

                      Ten temat jest i byl juz walkowany 1000x. Szkoda na niego czasu. Te fundusze to
                      gospodarczy gwozdz do trumny. Zorientujecie sie post factum. Ty tez bedziesz
                      dokladal sie do finansowania deficytu w skladce. Powodzenia.

                      "Nurkowanie po argentynsku to zupelny absurd. Predzej dolar zanurkuje niz
                      zlotowka."

                      Zobaczymy.

                      "Deflacja w Polsce? To jakies chore skojarzenie. Przy obecnym poziomie stop
                      jest to calkowicie niemozliwe."

                      Wszystko jest mozliwe. Jak jest wzrost 3.5% rocznie, to deflacji raczej nie
                      bedzie. Ale nie bylbym taki pewny co bedzie potem. I o to potem mi chodzi.
                      Po 2004 roku. Problem w tym, ze dopoki panstwo sie rozwija to wszystko wyglada
                      pieknie. Ale za rok bedziecie robic eksperyment. I poczekajmy na ten
                      eksperyment. I na jego efekty.



                • Gość: BRvUngern-Sternber Re: Jak mozna plesc takie nonsensy? IP: *.bg.am.lodz.pl 25.07.03, 11:55
                  No wlasnie jak mozna?Przyczyna kryzysu i w Polsce i Argentynie byl zbyt silny pieniadz.W Polsce podnoszono stopy w Argentynie dodatkowo zwiazano sztywnym kursem z dolarem.I tu i tam eksport upadal firmy bankrutowaly i roslo bezrobocie.Tylko ze w Polsce ludzie sa zbyt spokojni i nie wyszli na ulice ale zaglosowali na Leppera.Tymczasem w Argentynie byly tlumy na ulicach.Sytuacja gospodarcza a o tym tu rozmawiamy jest identyczna.
                  • Gość: emes Re: Jak mozna plesc takie nonsensy? IP: *.studiokwadrat.com.pl 25.07.03, 11:58
                    Gość portalu: BRvUngern-Sternber napisał(a):

                    > No wlasnie jak mozna?Przyczyna kryzysu i w Polsce i Argentynie byl zbyt silny
                    p
                    > ieniadz.W Polsce podnoszono stopy w Argentynie dodatkowo zwiazano sztywnym
                    kurs
                    > em z dolarem.I tu i tam eksport upadal firmy bankrutowaly i roslo
                    bezrobocie.Ty
                    > lko ze w Polsce ludzie sa zbyt spokojni i nie wyszli na ulice ale zaglosowali
                    n
                    > a Leppera.Tymczasem w Argentynie byly tlumy na ulicach.Sytuacja gospodarcza a
                    o
                    > tym tu rozmawiamy jest identyczna.


                    Nie jest - w Polsce jak na razie (dzieki polityce RPP) nie doszlo do krachu!!!
                    Nie jest dobrze, ale krachu nie ma!!!
                • Gość: pawel-l Re: Jak mozna plesc takie nonsensy? IP: 1.0.12.* 25.07.03, 13:30
                  komentator napisała:

                  > To jest kompletny nonsens. Krach w Argentynie zostal wywolany kolosalnym
                  > deficytem platniczym i obledna akcja kredytowa co powodowalo zycie ponad stan.
                  >
                  > I Polsce tez to grozilo tyle ze deficyt i kredyty zostaly zahamowane dzieki
                  > genialnemu wprost manwerowi RPP.

                  Jaki deficyt został zahamowany ? budżetowy nadal straszy.
                  Jakie kredyty zostały zahamowane ? rządowe rosną w geometrycznym postępie

                  > Mowienie o Argentynie w Polsce to absurd:

                  Jeszcze nie było bankructwa, ale będzie

                  >Do tego polska waluta ma plynny
                  > kurs i jest on w tej chwili na doskonalym poziomie z punktu widzenia eksportu
                  > i importu.

                  Mógłbyś podać wzór jak dochodzi się do takiej doskonałości ? Na Węgrzech się
                  nie udało. W Japoni topią dolary w morzu bez efektu , a u nas jest
                  doskonałość ! A może tylko chwilowa ?

                  > W Polsce glownym problemem sa obecnie finansse publiczne, jezeli zostana one
                  > zreformowane to w ciagu kilku lat bedzie mozna przysatpic do euro. A to
                  bedzie fenomenalna rewelacja, nie?

                  A co w tym fenomenalnego ? Czy zmniejszy się korupcja, marnotrastwo,
                  przestępczość, podniesie poziom życia ? Nie. A to byłoby dla mnie fenomenalne.
                  • komentator Krzywe myslenie 25.07.03, 14:42
                    Gość portalu: pawel-l napisał(a):

                    > > To jest kompletny nonsens. Krach w Argentynie zostal wywolany kolosalnym
                    > > deficytem platniczym i obledna akcja kredytowa co powodowalo zycie ponad s
                    > tan. I Polsce tez to grozilo tyle ze deficyt i kredyty zostaly zahamowane
                    >>dzieki genialnemu wprost manwerowi RPP.
                    > Jaki deficyt został zahamowany ? budżetowy nadal straszy.

                    Deficyt bilansu platniczego.

                    > Jakie kredyty zostały zahamowane ? rządowe rosną w geometrycznym postępie

                    Wzrost ilosci kredytow w gospodarce.


                    Natomiast finanse publiczne sa w zlym stanie. Jednak nie jest to jakas
                    niesamowita katastrofa, w wielu krajach jest podobnie. A np. w Czechach
                    i na Wegrzech deficyty budzetu sa o wiele wyzsze.


                    > > Mowienie o Argentynie w Polsce to absurd:
                    > Jeszcze nie było bankructwa, ale będzie

                    Kiedy hehe?

                    > >Do tego polska waluta ma plynny
                    > > kurs i jest on w tej chwili na doskonalym poziomie z punktu widzenia ekspo
                    > rtu i importu.
                    > Mógłbyś podać wzór jak dochodzi się do takiej doskonałości ? Na Węgrzech się
                    > nie udało. W Japoni topią dolary w morzu bez efektu , a u nas jest
                    > doskonałość ! A może tylko chwilowa ?

                    Do Japonii trudno porownywac. Ale Wegry sa bardzo dobrym przykladem jak
                    niezreczna polityka monetarna wywolala zamieszanie.


                    > > W Polsce glownym problemem sa obecnie finansse publiczne, jezeli zostana o
                    > ne zreformowane to w ciagu kilku lat bedzie mozna przysatpic do euro. A to
                    > bedzie fenomenalna rewelacja, nie?
                    > A co w tym fenomenalnego ? Czy zmniejszy się korupcja, marnotrastwo,
                    > przestępczość, podniesie poziom życia ? Nie. A to byłoby dla mnie
                    >fenomenalne.

                    Ladna demagogia. Mowimy o pieniadzu a tu sie okazuje ze pieniadz ma zmniejszyc
                    korupcje i przestepczosc. To tak jakby wymagac zeby pralka byla na dodatek
                    telewizorem. A euro to bedzie po prostu porzadny pieniadz. Taki sam jak w
                    najporzadniejszych krajach swiata. Czyli problem pieniadza zostanie zalatwiony
                    raz na zawsze. Nie bedzie problemu stop, inflacji i demagogicznych politykow
                    klocacych sie z RPP. Nie bedzie RPP! Bedzie na tym odcinku spokojnie.

                    A jezeli masz na mysli ze pieniadze powinny lezec na ulicy to niestety czeka
                    cie duze rozczarowanie. Euro NIE bedzie lezalo na ulicy, trzeba sie bedzie
                    dobrze nawysilac zeby wyrwac kase. Ale jak ktos bedzie konkurencyjny i bedzie
                    mial zbyt na swoj produkt to zaplata bedzie w solidnym euro. A jezeli bedzie
                    mial produkt na caly rynek euro to bedzie kupa kasy.



                    • Gość: pawel-l Re: Krzywe myslenie IP: 1.0.12.* 25.07.03, 15:24
                      komentator napisała:
                      > Ladna demagogia. Mowimy o pieniadzu a tu sie okazuje ze pieniadz ma zmniejszyc
                      > korupcje i przestepczosc. To tak jakby wymagac zeby pralka byla na dodatek
                      > telewizorem. A euro to bedzie po prostu porzadny pieniadz. Taki sam jak w
                      > najporzadniejszych krajach swiata. Czyli problem pieniadza zostanie
                      zalatwiony
                      > raz na zawsze. Nie bedzie problemu stop, inflacji i demagogicznych politykow
                      > klocacych sie z RPP. Nie bedzie RPP! Bedzie na tym odcinku spokojnie.
                      >
                      > A jezeli masz na mysli ze pieniadze powinny lezec na ulicy to niestety czeka
                      > cie duze rozczarowanie. Euro NIE bedzie lezalo na ulicy, trzeba sie bedzie
                      > dobrze nawysilac zeby wyrwac kase. Ale jak ktos bedzie konkurencyjny i bedzie
                      > mial zbyt na swoj produkt to zaplata bedzie w solidnym euro. A jezeli bedzie
                      > mial produkt na caly rynek euro to bedzie kupa kasy.

                      A czym się różni porządny pieniądz złotówka od euro ?
                      Czy od tego cokolwiek się zmieni ?
                      Estonia od lat przywiązała na sztywno swoją walutę do euro (wcześniej marki) i
                      co z tego wynika ? Że mogliśmy to zrobić 10 lat temu !
                      A co warte są podstawy euro , widać po łamaniu ustaleń przez Niemcy i Francję.
                      A jeszcze nie ma recesji !
                      • komentator Euro do Polski 28.07.03, 23:05
                        Gość portalu: pawel-l napisała:

                        > A czym się różni porządny pieniądz złotówka od euro ?

                        PLN jest faktycznie porzadnym pieniadzem TERAZ. Pytanie czy bedzie nim
                        nadal. I to jest kluczowy punkt - jak miec TRWALY porzadny pieniadz.
                        Jest to bardzo trudne by pieniadz i ogolna polityka makroeknomiczna byly
                        zdyscyplinowane na dluga mete. Nie ma tego praktycznie w zadnym biednym kraju.
                        W warunkach polskich mozna sie pytac: jaka bedzie nastepna RPP? Kto
                        wygra nastepne wybory? I wtedy sie wie ze porzadny PLN jest teraz a
                        jutro jest niepewne.

                        > Czy od tego cokolwiek się zmieni ?

                        Tak i to ogromnie. Za euro stoi kolosalna potega ekonomiczna i niezlaeznosc
                        od polityki krajowej. W warunkach polskich oznaczaloby to uniemozliwienie
                        politykom skoku na kase. Zadne zmiany RPP ani wybory nic by tu nie mogly
                        zmienic.

                        > Estonia od lat przywiązała na sztywno swoją walutę do euro (wcześniej marki)
                        >i co z tego wynika ? Że mogliśmy to zrobić 10 lat temu !

                        Polska jest jednak znacznie wiekszym krajem (ze 30 razy) by wiazac walute na
                        sztywno.

                        Malo sie wie o tym ze radykalne reformy w Estonii byly mozliwe dzieki
                        poparciu spolecznemu motywowanemu nacjonalizmem czyli checia wykurzenia Rosjan.
                        Estonczycy byli gotowi na wszystko byle zamienic role z Rosjanami i to sie
                        udalo. Takiej zawzietosci w Polsce nie bylo i nie ma.

                        Polske nalezy porownywac do demoludow a nie do republik. Takie porownanie
                        wypada calkiem korzystnie.

                        > A co warte są podstawy euro , widać po łamaniu ustaleń przez Niemcy i
                        >Francję. A jeszcze nie ma recesji !

                        Absolutnie nie mozna mowic ze podstawy euro sa slabe. Wrecz przeciwnie, widac
                        jak naciski w ramach euro bardzo ograniczaja politykow chcacych poluzowac
                        polityke finansowa. Jest oczywiscie paradoksem historii ze to Niemcy ktorzy
                        uwazali ze poswiecaja super marke dla euro teraz dostaja opeer od innych
                        partnerow.

                        Podstawy euro sa wiec mocne. Ale obecne klopoty glownych poteg moga miec
                        z polskiego punktu widzenia dobry skutek ulatwiajac wejscie do euro. Bo nie
                        bedzie mozna mowic ze slabe ekonomie nie pasuja do euro skoro inni tez sa
                        slabi.
                        • Gość: pawel-l Re: Euro do Polski IP: 1.0.12.* 29.07.03, 09:08
                          komentator napisała:
                          > Za euro stoi kolosalna potega ekonomiczna i niezlaeznosc
                          > od polityki krajowej. W warunkach polskich oznaczaloby to uniemozliwienie
                          > politykom skoku na kase. Zadne zmiany RPP ani wybory nic by tu nie mogly
                          > zmienic.

                          Stary czy ty rozumiesz co piszesz ? Czy jesteś zwolennikiem przyłączenia Polski
                          do np. Niemiec bo sami nie potrafimy się rządzić ? Czy jesteś za utratą
                          niepodległości ? Skoro politycy robią głupstwa to czy ICH decyzja o
                          przyłączeniu do UE ma sens ?

                          > Polska jest jednak znacznie wiekszym krajem (ze 30 razy) by wiazac walute na
                          > sztywno.

                          Chińczycy też są za mali ? A przywiązali renimbi do dolara

                          > Absolutnie nie mozna mowic ze podstawy euro sa slabe. Wrecz przeciwnie, widac
                          > jak naciski w ramach euro bardzo ograniczaja politykow chcacych poluzowac
                          > polityke finansowa. Jest oczywiscie paradoksem historii ze to Niemcy ktorzy
                          > uwazali ze poswiecaja super marke dla euro teraz dostaja opeer od innych
                          > partnerow.

                          > Podstawy euro sa wiec mocne. Ale obecne klopoty glownych poteg moga miec
                          > z polskiego punktu widzenia dobry skutek ulatwiajac wejscie do euro. Bo nie
                          > bedzie mozna mowic ze slabe ekonomie nie pasuja do euro skoro inni tez sa
                          > slabi.

                          Francuzi postawili na czele ECB figuranta który będzie decydował tak jak mu
                          Chirac zaśpiewa. Poczekajmy do pierwszej recesji
                          • komentator Re: Euro do Polski 29.07.03, 13:12
                            Gość portalu: pawel-l napisała:

                            > Stary czy ty rozumiesz co piszesz ? Czy jesteś zwolennikiem przyłączenia
                            >Polski do np. Niemiec bo sami nie potrafimy się rządzić ? Czy jesteś za
                            >utratą niepodległości ? Skoro politycy robią głupstwa to czy ICH decyzja o
                            > przyłączeniu do UE ma sens ?

                            Daj spokoj czlowieku. Utrata i przylaczanie to juz ograna przyspiewka. Ludzie
                            w Polsce chca mieszkac bez granic i miec taka walute jak inni w EUropie.
                            Czy jestes zwolennikiem jakiejs Ligi Polskiej Samoobrony.

                            > > Polska jest jednak znacznie wiekszym krajem (ze 30 razy) by wiazac walute
                            > na sztywno.
                            > Chińczycy też są za mali ? A przywiązali renimbi do dolara

                            W Azji stale kursy walut sa norma. W Europie nie.

                            > Francuzi postawili na czele ECB figuranta który będzie decydował tak jak mu
                            > Chirac zaśpiewa. Poczekajmy do pierwszej recesji

                            Przesada. W Europie musza byc dokonane glebokie reformy strukturalne. Podobnie
                            jak w Polsce prawie wszedzie finanse publiczne i zadluzenie panstwa sa w zlym
                            stanie. I pod naciskiem panstwa zaczynaja cos robic.
                            • Gość: , Re: IP: *.dsl.anhm01.pacbell.net 29.07.03, 18:16
                              "Czy jestes zwolennikiem jakiejs Ligi Polskiej Samoobrony."

                              Wejscie Polski do UE jest oceniane jako "incorporacja".
                              Takiego wlasnie slowa uzywa sie POWSZECHNIE wsrod osob zajmujacych sie prawem i
                              ekonomia w USA. Okreslenie to slyszalem juz wielokrotnie i przyjelo sie.

                              Jedynie Polacy w Polsce jeszcze tego racza nie widziec.

                              To nie chodzi o wysmiewane przez wyborcow okreslenia typu patriotyzm, czy
                              ojczyzna, ziemia, i przywiazanie do polskosci...

                              To konkretny interes jest.

                              Tylko, ze wyborcy tego zupelnie nie rozumieja. Oni glosowali na "tak" z
                              krotkowzrocznego interesu osobistego. Poniewaz chca pracy i "keine grenzen".

                              Jezeli piszesz w ten sposob, to znaczy, ze gardzisz ta czescia elektoratu, co
                              zagrozenia dostrzega. A to, ze w wiekszosci sa to narodowcy, majacy mizerne
                              pojecie o ekonomii to trudno. Taki juz los. Gdyby wszyscy byli madrzy to nie
                              byloby referendum.

                              Wlasciwie powinno sie dokladnie wyjasnic takim jak TY na czym polega polaczenie
                              znaczenia slowa PATRIOTYZM z interesem narodowym i dobrem ekonomicznym kraju.

                              Dopoki lopatologicznie i na przykladach sie tego nie wykaze, to tacy ja ty beda
                              takie pierdoly wypisywac.

                              Zaczyna sie od malych spraw. A potem sto lat pozniej historia wozu drzymaly
                              przechodzi do programu nauczania w szkole.


                              Krotko mowiac:
                              Interes obecnej grupy europejskiej jest SPRZECZNY z obecnym interesem
                              ekonomicznym Polski. Interesy te beda sprzeczne NAWET po poloczeniu.
                              Moze nalezy napisac ZWLASZCZA po polaczeniu.

                              Nie ma bowiem czegos takiego jak NEW ECONOMY. (Bylo cos takiego przez pare lat
                              po to aby naiwnych frajerow obciagnac z kasy.) Wszedzie sa analogie.
                              Stracicie na tym obojetnie czy mowi wam to Giertych czy samoobrona.





Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka