Dodaj do ulubionych

PKP Intercity musi zatrzymać pasażerów na ziemi

IP: 212.160.172.* 08.01.08, 21:17
Taaaa ekrany plazmowe, nowe pociągi... Tylko po czym będą jezdzic skoro
większość szlaków kolejowych się rozsypuje...
Obserwuj wątek
    • hors24 Re: PKP Intercity musi zatrzymać pasażerów na zie 08.01.08, 22:08
      jak to po czym będą jeździć? po autostradach!
    • Gość: KAGAN Re: PKP Intercity musi zatrzymać pasażerów na zie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.08, 22:16
      Bez przesady. Rozsypuja sie tez z braku pieniedzy na ich utrzymanie
      i drogi i lotniska. A gdyby nie "reforma" Balcerowicza, to
      mielibysmy dzis nowoczesne koleje, przynajmniej takie jak w W.
      Brytanii, ktora tez stracila sporo na nieudanej prywatyacji za
      rzadow P. Thatcher. PKP miala kupic Pendolino juz kilka lat temu,
      ale wtedy zabraklo pieniedzy, podobnie jak ich zabraklo na zakup
      nowoczesnych wielosystemowych lokomotyw elektrycznych zbudowanych
      przez PAFAWAG. Prywatyzacja kolei to droga do nikad. Prywatyzowana
      PKP zalatwia wkrotce panstwowe DB czy SNCF. Polska potrzebuje
      pieniedzy na modernizacje i rozbudowe infrastruktury, czyli
      wyzszych, a nie nizszych podatkow, forsowanych przez desant z
      Anglii, czyli Tuskowego ministra i wiceministra finansow... Obysmy
      nie mieli na skutek ich "reform" takiej czarnej serii wypadkow na
      kolei jak w W. Brytanii za rzadow Thatcher!
      • Gość: rembi Re: PKP Intercity musi zatrzymać pasażerów na zie IP: *.icpnet.pl 08.01.08, 22:36
        O ile mi wiadomo z doświadczenia to kolejom w Anglii z wyjątkiem
        połączenia pod kanałem brytyjskim lub jak kto woli La Manche daleko
        do Europy. Jak już równac to do niemieckich.
        • Gość: Kagan Brytyjskie + i - IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.08, 09:22
          Stad pisalem - PRZYNAJMNIEJ jak w W. Brytanii. Niedawno (pol roku
          temu) odbylem znow kilka podrozy koleja po Anglii i Szkocji, oraz
          czytam (z obowiazku i zainteresowania) regularnie specjalistyczne
          miesieczniki na temat kolei brytyjskich. Oto moje krotkie
          spostrzezenia: pociagi IC na glownych trasach, np. Londyn-Liverpool
          jezdza co godzina. Nie trzeba, jak w Niemczech, miec rezerwacji na
          IC, tylko ze wtedy trzeba samemu szukac wolnego miejsca. Pociagi IC
          sa w miare szybkie i czyste, podobnie jak dobrze (na ogol) sa
          utrzymane glowne stacje. Polecam np. dworzec w Glasgow (ten, z
          ktorego odchodza IC do Londynu) - wnetrze wylozone eleganckimi
          boazeriami jak w klubie dla dzentelmenow i dworzec Paddington w
          Londynie (znany z filmow o H. Potterze, odchodza z niego m. in.
          szybkie pociagi na lotnisko Heatrow). Podobnie pociagi podmiejskie w
          Szkocji - miedzy Endynburgiem a Glasgow odchodza one co kwadrans,
          tyle, ze ta najbardziej uzywana linia miedzy tymi dwoma najwiekszymi
          miastami Szkocji jest wciaz nie zelektryfikowana, mimo sporego
          natezenia ruchu (to chyba dla tego, ze do niedawna Szkocja miala
          bardzo tania rope z Morza Polnocnego, co tez pozwolilo W. Bytanii na
          zamkniecie wiekszosci kopaln wegla). Ogolnie: Brytyjczycy dosc
          niskim koztem zbudowali siec calkiem szybkich (ok. 200km/h) polaczen
          IC. Jest to zdecydowanie wolniej niz w Niemczech czy Francji, ale
          tez znacznie (nawet bardzo znacznie) taniej, stad polecam tu model
          brytyjski dla PKP, tylko bez tej, zbrodniczej wrecz, nieprzemyslanej
          do konca i spowodowanej przez skrajnie prawicowa ideologie,
          prywatyzacji infrastruktury (glownie linie kolejowe), ktora
          spowodowala za czasow nieslawnej pamieci P. Thatcher tyle katastrof
          i kosztowala tyle istnien ludzkich...
          • Gość: wrrrr Re: Brytyjskie + i -kompletnie odmienne zdanie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.01.08, 10:42
            Po pierwsze jak juz pislaem rozkadowa predkoscia jest 120km/h z
            wyjatkiem pendolino Virgin Trains 160km/h. W UK standartem sa
            polacznia spalinowe, oprocz linii Londyn-Glasgow/Edinburg zasilanej
            z trakcji elektrycznej podwieszanej tak jak u nas. natomiast pociagi
            jadace z Londynu na poludnie w tym rownierz eurostar zasilane sa z
            3-szyny tak jak metro. Napislaes ze Pociagi sa tansze. Koleje
            brytyjskie stosuja taki sam system jak przewoznicy lotniczy. Im
            szybciej kupujesz tym taniej. Dlatego mozesz kupic bilet z Londynu
            do Edynburgh z 3-4tyg wyprzedzeniem za 25Funa, ale jak potrzebujesz
            jechac z dnia na dzien cena wynosi juz 80-90Funta. Fakt ze Pociagi
            sa pachnace i zadbane. Ale za to placi sie naprawde duze pieniadze
            • Gość: Kagan Re: Brytyjskie + i -kompletnie odmienne zdanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.01.08, 18:42
              OK. Ale juz 20 lat temu widzialem w UK pociagi jadace 200km/h.
              Mylisz szybkosc rozkladowa z maksymalna. Elektryczne pociagi sa w
              calej poludniowej Anglii (trzecia szyna) i na liniach z Londynu do
              Szkocji (trasa "wschodnia" i "zachodnia"), Liverpoolu i Manchesteru,
              a wiec na glownych trasach. Eurostar ma juz nowa, szybka trase z
              Londynu na poludnie. I zgoda - sa drogie. Ale drogie sa tez w
              Niemczech, gdzie rozklad jazdy tak ulozono, aby jak najwiecej
              pasazerow MUSIALO jechac ICE, ktore sa szybkie i wygodne, ale bardzo
              drogie!
            • Gość: phi Re: Brytyjskie + i -kompletnie odmienne zdanie IP: *.net.fone.pl 05.02.08, 19:25
              ku..,ale macie problemy to MASAKRA!!!!!!!!!!!!!!!!!!
          • Gość: aron Re: Brytyjskie + i - IP: *.lublin.enterpol.pl 06.02.08, 08:07
            Kagan a jak w Niemczech rozbił się pociąg Inter-City Express pod
            Eschede i zginęło 100 osób ( na państwowej kolei) to też wina
            prywatyzacji?
          • Gość: aron Re: Brytyjskie + i - IP: *.lublin.enterpol.pl 06.02.08, 08:08
            wg ostatnich danych ponad 50% pociągów klasy Euro-City w Niemczech
            się spóźnia. To pewnie też wina prywatyzacji
      • Gość: lelum lepperum Re: PKP Intercity musi zatrzymać pasażerów na zie IP: 86.156.26.* 08.01.08, 22:41
        > PKP zalatwia wkrotce panstwowe DB czy SNCF

        SNCF sama sie załatwi ciągłą miłością do socjalizmu, cierpliwości!

        Nie ma nic złego w wielu spółkach, najważniejsza jest dobra oferta biletowa - na
        przykład coś takiego jak BahnCard w Niemczech - dużo jeżdżę kupuję zniżkę!

        > PKP miala kupic Pendolino juz kilka lat temu, ale wtedy zabraklo pieniedzy

        no pewnie, wąsaci solidarni kolejarze powinni wszystko dostać w prezencie od
        wdzięcznego Narodu na Dzień Kolejarza
        • Gość: wrrr Re: PKP Intercity musi zatrzymać pasażerów na zie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.01.08, 22:47
          Tez jestem przeciwny systemowi brytyjskiemu - namnozeniu
          przewoznikow a tym smaym biletow i ich cen. Jedynym plusem jest
          rozkladowe 120km/h miedzy glownymi miastami w UK/160 dla pendolino
          virgin trains londek -szkocja/. Ale minus to duze ceny. Dlatego
          wedlug mnie intercity powinno obslugiwac tylko ic i ex i hotele. PR
          pospiechy ktore byly by rownierz alternatywa w dzien dla ex. Twor
          TLK w ogole jest dla mnie niezrozumialy, tylko podwyzsza ceny za
          przejazd.
          • Gość: mikroos Re: PKP Intercity musi zatrzymać pasażerów na zie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.01.08, 23:19
            TLK podwyższa ceny? a to ciekawe...
            • Gość: wrrr Re: PKP Intercity musi zatrzymać pasażerów na zie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.01.08, 23:35
              Kiedys kupujac bilet Szczecin-Zakopane placilem pi razy drzwi 60zl.i
              jechalem kazdym pospiesznym jakim chcialem, o ktorej godiznie
              chcialem.. Odkad pwostal durny twor TLK a szczegolnie teraz w nowym
              rozkadzie chcac jechac w dogodnej dla mnie porze musz eplacic
              oddzielnie za TLK np Szczecin-Poznan. Odzdzielnie za PR Poznan-
              Szczecin a iwe c cala impreza moze kosztowac nawet 100% wiecej. 2
              przyklad kupujac bilet turystyczny teoretycznie powinnienem moc
              kazdym pospiechcem w weekend jechac po polsce. Oczywiscie bilet ten
              nie obowiazuje w wprowadzonemu psu na bude TLK i znow 100% wiecej
              jesli chce jezdizc w dogodnych dla mnie porach.
              Jechalem kiedys przemyslaninem Szczecin-Krakow w przedziale z
              jakims emerytowanym kolejarzem. On powiedzial "ze TLK tylko
              rozkradlo najlpszy tabor PR"
              • Gość: mikroos Re: PKP Intercity musi zatrzymać pasażerów na zie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.01.08, 00:02
                Ale gdyby pan kolejarz z przedziału zrozumiał, że to przez związki zawodowe PKP PR leży w ruinie i kwiczy, to może byłoby inaczej. I nie mów mi tu o rozkradaniu, bo IC przynajmniej robi z tego jakiś konkretny pożytek, tymczasem w Regionalnych jak był syf, tak jest syf, z tym że coraz większy.

                Poza tym ze Szczecina jest piękne bezpośrednie TLK do Krakowa, potem masz mnóstwo busów do dyspozycji. Za to jedziesz czystym pociągiem, konduktor uśmiecha się do Ciebie i masz gwarantowane miejsce siedzące. I dla Twojej informacji: stawka za kilometr jest w TLK NIŻSZA!! niż w pośpiechach o około 5%. Bilet weekendowy na IC też jest - owszem, jest nieco droższy, ale za to obejmuje też wyższe klasy pociągów, w tym znacznie szybsze od pośpiechów (głupi przykład: pośpiech jedzie ze Sz-na do Poznania 2:45, IC jedzie 2:15). Dostajesz ZNACZNIE lepszy produkt, więc nie marudź.

                Poza tym dowodem na to, że TLK ma sens, jest sam fakt, że się utrzymuje i zarabia na siebie. To po prostu inna klasa produktu. A co do IC - cóż, jest droższy, ale za to znacznie szybszy i bardziej luksusowy. To oczywiste, że sam sobie dobierasz środek transportu.
                • Gość: wrrr Re: PKP Intercity musi zatrzymać pasażerów na zie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.01.08, 01:33
                  Ale po co mnozyc przewoznikow. Cel reformy byl taki ze ic bieze
                  wszystkie pospiechy, regionalne zostaja z osobowymi. W sumie ic
                  wybralo sobie pare pospiechow. I mamy absurdalna sytuacje jedno PKP
                  dwie spolki corki i dwa rozne bilety. Jakos DB czy koleje francuskim
                  radza sobie bez takiej komplikacji. Natomiast w UK wysyp
                  przewoznikow wywindowal ceny. Dlatego wole model niemiecki czy
                  francuski.
                  • Gość: mikroos Re: PKP Intercity musi zatrzymać pasażerów na zie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.01.08, 01:49
                    Ale ja przypominam, że te czasy minęły i mamy wspólny bilet. O co tu bić pianę, skoro problemu nie ma?
                • Gość: kiyt Mikroosie: bredzisz. IP: *.4web.pl 09.01.08, 05:58
                  Sam sobie dobierasz przewoźników? Dobre:))) Przewoźnika masz w tym wypadku
                  jednego, a to, że spółka nazywa się PR, lub TLK, Tobie - jako pasażerowi - nie
                  daje nic. Zważ także na to, że jesteś przymuszany do korzystania z gorszego
                  produktu, za to za cenę wyższą, niż płaciłeś za produkt lepszy. Przykład? A
                  popatrz, w jaki sposób "cudownie rozmnażają" się w Polsce ilości połączeń
                  pospiesznych. Wiesz w jaki sposób powstają? Ano w taki, że ograniczono ilość EX
                  (kolejny raz, obecny rozkład jest jeszcze bardziej obśmiewany, niż poprzednie),
                  na rzecz koszmarnych pospiesznych (na które PKP kładzie całościowo lagę), zaś
                  cena biletu jest wyższa, niż płaciłbyś na tym połączeniu w warunkach
                  "normalnych". Do tego masz - generalnie - nieczynne WC, oraz brak baru (o
                  "luksusie" Wars'u nie wspomnę nawet). A więc co dostajesz? Syf, za cenę jakości
                  najlepszej. Czy to uczciwe? Nie.


                  Pees: Zwróć także uwagę na ilość pospiesznych PR w stosunku do TLK. A potem
                  zobacz, jak się buduje rozkład. A bilety kilkudniowe masz zawsze tak
                  skorelowane, żebyś "przypadkiem" nie mógł z nich zbyt wiele skorzystać. TLK jest
                  kilkakrotnie dublowane przez PR, a więc, jest tworem zbędnym. Do tego, PKP
                  znalazła wygodne rozwiązanie na niedbanie o standard usług i stale podwyższanie
                  cen biletów.

                  Pees 2: tabor. No, to już jest poezja. Odcinki pokonujesz wolniej, niż przed II
                  wojną światową. Sukces, co? Jak cholera. A to wszystko w "standardzie" takim, że
                  wstyd.
                  • Gość: mikroos Re: Mikroosie: bredzisz. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.01.08, 15:40
                    Jasne, że nie jest to pełna dowolność wyboru i mnie samego to niesamowicie irytuje. Niemniej jednak, masz wybór klasy pociągu i w rzeczywistości to jest najważniejsze - rodzaj pociągu, a nie to, jakiej firmie płacisz.
                    • Gość: kiyt Re: Mikroosie: bredzisz. IP: *.4web.pl 09.01.08, 16:57
                      No widzisz... a z Twojego postu (wcześniejszego, który skomentowałem) wynikało
                      coś całkowicie odwrotnego niż to, co wynika teraz z Twych słów. Cóż za zmiana.
                      • Gość: mikroos Re: Mikroosie: bredzisz. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.01.08, 18:25
                        Tylko widzisz, to jest tak samo, jak z zakupem proszku do prania: guzik mnie obchodzi, czy będzie to Vizir czy Ariel, chcę mieć czyste pranie i nie zapłacić jak za zmielone złoto. W przypadku pociągu chcę dojechać bezpiecznie i szybko czystym pociągiem, płacąc możliwie niewiele - i jakby nie patrzeć mam jednak wybór pomiędzy kilkoma klasami pociągów, różniącymi się i ceną, i jakością usług.

                        Poza tym wracając do sedna sprawy, bo pisałem głównie o TLK: moim zdaniem to naprawdę dobra alternatywa dla pośpiechów - dojeżdżają w bardzo wiele miejsc (a tam, gdzie nie dojeżdżają, wykupujesz wspólny bilet razem z pociągami PR) i kosztują w przeliczeniu na kilometr mniej. Do tego masz miejscówkę i pociąg o wyższej (niewiele, ale jednak) moim zdaniem klasie, niż w PKP PR. Także wybór jest.
                        • Gość: kiyt Re: Mikroosie: bredzisz. IP: *.4web.pl 09.01.08, 19:22
                          Zatem odpuszczę pastwienie się nad pierwszą częścią Twego postu: zmieniłeś
                          zdanie - na słuszne - a więc, cieszy mnie to.

                          Ad Rem:

                          Jestem osoba, która sporo pisze o komunikacji, geografii miast, transporcie i
                          kilku innych tego typu "głupotkach". A więc, potrafię w sposób fachowy i
                          profesjonalny ocenić, czy (w tym wypadku) TLK jest potrzebnym i dobrym
                          przedsiębiorstwem, czy też nie jest. Ale, to nie o to chodzi, kto kim jest. Po
                          prostu rozmawiamy.

                          Jakkolwiek byś do sprawy podszedł, to musisz zgodzić się (na początek) co do
                          jednego: TLK jest dublowane przez kursy, które obsługują PR. Jeśli chcesz, mogę
                          podać dokładne numery pociągów, abyś się o tym przekonał. Poza tym, TLK są
                          wprowadzane relatywnie rzadko, co powoduje, iż są mniej wykorzystywane, niż PR.
                          Nocne kursy to większość TLK. Czy słusznie? Nie.

                          Z kolei PR, to efekt niechęci PKP do rozwijania się: w poczet PR zaliczono
                          trasy, obsługiwane dotąd przez połączenia ekspressowe. Czyli, jaki był efekt? Za
                          to samo, zaoferowano gorszą usługę (długość przejazdu, standard, etc.),
                          jednocześnie podnosząc cenę za bilet. Zatem, mając GORSZĄ usługę, płacisz za
                          nią, jak za "zmielone złoto". Czy to uczciwe? Nie.

                          Chcesz dojechać bezpiecznie, szybko i czystym składem. Tylko, powiedz mi, która
                          ze spółek to oferuje? Żadna (tak naprawdę). A składów PR jest przecież w III RP
                          większość, to one - w potocznym wyobrażeniu - wyznaczają to, czym PKP jest.
                          Prawda? Prawda. A zatem, jeśli owa wizytówka PKP jest na tak żałosnym poziomie,
                          to ja nie mam więcej pytań.

                          Masz wybór między klasami pociągów: fakt. Tyle tylko, że (nawet najdroższe
                          połączenia) są - szybkościowo - na etapie RFN sprzed 20 lat. A płacisz za nie
                          krocie. Przykładem niech będzie Kraków - Warszawa, po CMK. Porównaj sobie ceny
                          EC (np.: EC 382), Ex (np.: 31412), IC (np.: 3500), oraz TLK (Np.: 35702), a
                          potem popatrz, w jakich jadą porach. Zestaw to z PR, i raz jeszcze porównaj
                          czasy. Jakie wyniki?

                          No właśnie... nawet, gdybyś chciał bronić tezy, że TLK = EN w Niemczech, to
                          jednakże i tak Ci się to nie uda, gdyż EN w Niemczech to pociągi bezpieczne. Zaś
                          niektóre składy TLK, puszczane na zasadach EN, są zwane "rzeźniami". Jak
                          sądzisz, czemu?

                          TLK masz, źle określone rozkładowo, oraz na poziomie PR. Twierdzisz inaczej? A
                          więc powiedz mi, czym różni się (jeśli idzie o standard) "Reymont" z PR (bodaj
                          31001), od dowolnego TLK? Niczym. A więc, czemu płacić za coś, co jest
                          nieefektywne?
                          • Gość: mikroos Re: Mikroosie: bredzisz. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.01.08, 21:04
                            Ale Kolego Złoty, gdzie ja napisałem, że TLK jest spełnieniem moich podróżniczych marzeń? Nie napisałem nigdzie. Gdybyś śledził moje poczynania na forum Gazety (zawsze jstem pod tym samym nickiem, choć nie dziwię się, że możesz mnie nie poznawać) wiedziałbyś, jak bardzo, bardzo, bardzo wiele razy jechałem tutaj i to ostro po PKP jako całości.

                            Chodzi mi tylko o jedno: jest lepiej. Nie jest wiele lepiej, do DB brakuje nam lat świetlnych, ale mimo wszystko sądzę, że jest lepiej. Choćby z glupiego powodu, że wciąż konduktor wciąż niedoinwestowany i niewyposażony, ale za to bardzo uprzejmy, co dla mnie samego już jest istotne. Bywa tłoczno, ale przynajmniej masz rezerwację miejsca. Że można kupić bilet w sympatycznym COK-u zamiast zwykłej kasy, gdzie sprzedawca jest zasłonięty szybą, jakby traktował Cię n dzień dobry jak wroga. Mówię właśnie o takich detalach. To nie jest ogromny postęp, ale jest lepiej. Za to kompletnie nie rozumiem, skąd u Ciebie ten pomysł, jakoby TLK było droższe od pośpiecha. Dopłacasz tylko 3 zł za miejscówkę, ale za to każdy kilometr jazdy jest tańszy. Przeczytaj taryfę, a potem przestań wygadywać nieprawdę. Teraz popatrz w drugą stronę: skoro nie masz różnicy w cenie, to nie oczekuj cudu. Mimo wszystko sądzę, że biorąc pod uwagę tę samą cenę, którą płacisz za przejazd, TLK jest lepszym wyborem.

                            Podobnie nie rozumiem tego: "w poczet PR zaliczono trasy, obsługiwane dotąd przez połączenia ekspressowe. Czyli, jaki był efekt? Za to samo, zaoferowano gorszą usługę (długość przejazdu, standard, etc.), jednocześnie podnosząc cenę za bilet." - znów zajrzyj do taryfy i sam powiedz: co jest droższe? Może nie jestem orłem, ale umiem czytać ze zrozumieniem i widzę, że EX jest droższy. Znacznie droższy. Owszem, spadła jakość usług i to znacznie, ale cena też jest teraz niższa.

                            Mimo wszystko uważam TLK za lepszy środek transportu od pośpiecha mimo oczywistych niedociągnięć.

                            A na koniec: jako osoba obeznana w temacie transportu powinieneś wiedzieć, że szybkość połączeń nie jest winą PKP IC ani PKP PR. Doskonale wiesz, że za stan torowisk (przecież jego pochodną jest prędkość pociągu) odpowiada inna spółka - owszem, również należąca do PKP, ale jednak inna. IC jest w tej sytuacji najmniej winne, bo przynajmniej - w przeciwieństwie do PR - regularnie odprowadza wszelkie opłaty na rzecz PLK. Kierujesz swój zarzut pod zły adres.
                            • Gość: kiyt PLK... IP: *.4web.pl 09.01.08, 22:05
                              Niby tak, ale inaczej.

                              Oczywiście, masz pełną rację, kiedy piszesz o tym, iż TLK JEST ALTERNATYWĄ. Ja
                              tego nie neguję. Neguję tylko Twe przekonanie o tym, że TLK są potrzebne, i, że
                              jest lepsze od PR.

                              Ad Rem:

                              Nie napisałeś, iż TLK jest spełnieniem Twych marzeń - ale jednakże (gwoli
                              ścisłości), również ja takowego stwierdzenia pod adresem Twoim nie kierowałem. A
                              zatem, nie imputuj mi czegoś, czego nie stwierdziłem.

                              Nie znam Cię. Ani ze świata wirtualnego, ani rzeczywistego. Czy to coś zmienia?
                              Nic. Czy pisałem, że jesteś obrońcą PKP? Nie. A więc, jakie znaczenie ma dla
                              mnie to, jakie zdanie zajmujesz w polemikach internetowych? Żadne.

                              Jest lepiej... pod jakim względem? Nie mówmy o DB, ale popatrzmy choćby na to,
                              iż stan torów w Polsce, sytuuje ten kraj w kilkadziesiąt lat za "cywilizacją".
                              jeśli dla Ciecie nie jest to wina złych rządów PKP (oraz uginania się władz
                              centralnych przed złą ekonomiką i roszczeniami załóg PKP), to czyja to jest
                              wina? Krasnali? Przecież PKP TLK, PKP PR, PKP CARGO, etc., to spółki - córki
                              TEJ SAMEJ firmy, o nazwie: PKP. I to PKP właśnie rozkłada przewozy w Polsce,
                              zarówno jeśli idzie o stan torów (PLK to spółka córka jakiej firmy, hmmm?), jak
                              i o każdy inny aspekt: od taborów, po wygląd dworców.

                              Nie lubię Furgalskiego - ani jako człowieka, a ni jako "eksperta" z "Tor'u'. Ale
                              w jednym, ten karierowicz ma rację: wieczne kłopoty z płynnością finansowa PLK
                              są pochodną złego zarządzania (od dziesięcioleci) PKP. Inaczej się tego nie da
                              wyjaśnić. Kolej ma wieczne problemy, wiecznie ma pretensje, i wiecznie nie umie
                              sobie poradzić. Prywatyzacja spowodowałaby, że puste bicie piany, musiałoby się
                              zamienić w KONKRETY. A więc, w zmianę długości przejazdów, poprawnie standardów,
                              etc.

                              Konduktorskie załogi są niedofinansowane? Tzn? Co masz na myśli? Rozumem, że nie
                              piszesz o poborach, a więc o czym? Jego uprzejmość nie ma dla mnie żadnego
                              znaczenia. Choć bywają i tacy, który swym faszystowskim podejściem do klientów,
                              potrafią im z powodzeniem obrzydzić na lata korzystanie z PKP.

                              W PKP jest bezpiecznie? A zatem wyjaśnij mi, dlaczego hydrauliczne zamykanie
                              drzwi (TGR-252) jest tylko w niektórych wagonach, obsługujących - generalnie -
                              EC, IC, EX? Reszcie się nie należy? Albo, dlaczego automaty splukaniowe (stary,
                              niemiecki patent "Grossera"), jest tylko w niektórych typach wagonów? Czy
                              naprawdę nawet spłuczki nie można zrobić porządnej?

                              W TLK masz rezerwację miejsca. Fakt, masz. Ale jaki (procentowy) stosunek ilości
                              PR jest do TLK? I których pociągów jest więcej w ciągu dnia?

                              Sprzedawcy biletów w PKP są przede wszystkim głupi i niezdarni. Potem dochodzi
                              ich prymitywizm, wrogość wobec świata zewnętrznego, oraz tępota połączona z
                              brakiem kultury osobistej - złośliwie utrudniająca załatwienie nawet
                              najprostszej sprawy.

                              COK?:) Kupisz, wędrujesz, pójdziesz z wydrukiem. Super. A pokaż mi choć jeden
                              pociąg pospieszny w III RP, na który możesz zrobić rezerwację miejsca(w dowolny
                              sposób)?

                              Jeśli dla Ciebie kupno biletu przez Internet (ileż osób z tego korzysta???) jest
                              istotniejsze, od czasu przejazdu - to nie rozumiemy się, i nie zrozumiemy.

                              Masz zabawną logikę: Najpierw usiłujesz mi wmówić, że TLK nie jest droższe od
                              PR, a potem mówisz, że to tylko odplata za miejscówkę. A więc, pytam konkretnie:
                              TLK jest droższe od pociągów pospiesznych spółki PR? Jest. I tyle. Do tego, TLK
                              mają (generalnie) źle pomyślane rozkłady; przejazdów jest zbyt mało, etc. A
                              więc, jeśli zarzucasz mi kłamstwo, to właśnie samemu sobie (i własnymi słowami)
                              udowodniłeś, że nie mówię nieprawdy. Pospieszne są tańsze, a PKP z tego
                              korzysta, nie musząc dbać o nic.

                              Ja uważam, że za TAKIE ceny biletów kolejowych, NALEŻY OCZEKIWAĆ od PKP znacznie
                              więcej, niż jest to dane. A zatem nie pisz, żebym "nie oczekiwał cudu".

                              Zresztą, bronisz (w tej rozmowie) PKP w sposób nieumiejętny: nie pisałem o tym,
                              że pospieszne nie są tańszymi od EX; ale o tym, iż zabrało się trasy
                              (obsługiwane dotąd przez EX), by uczynić z nich trasy obsługiwane przez PR,
                              przez co: a) można było podnieść ceny biletów pospiesznych; b) korzysta się z
                              niskiego standardu ala PKP, i nikt nie ma pretensji. A. że pociągów pospiesznych
                              przybyło, to cała rzecz opłaciła sie PKP wielokrotnie. Cena - OCZYWIŚCIE - jest
                              niższa, niż było to w EX na danej trasie, ale per saldo klient płaci więcej.

                              PLK robi komuś łaskę, że wywiązuje sie ze swych zobowiązań? Nie. A zatem
                              powiedz, dlaczego robi to aż tak źle???










                              • Gość: mikroos Re: PLK... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.01.08, 22:51
                                TLK jest w moim odczuciu lepsze. Dlaczego? Z jednego bardzo, ale to bardzo prostego powodu: daje mi gwarancję, że przyjdę na minutę przed odjazdem pociągu i będę miał miejsce. W przypadku częstych podróży np. z Poznania do Katowic i jednocześnie faktu, że często na taki pociąg idę prosto z zajęć jest to dla mnie niezwykle istotne.

                                Cena? Wydaje mi się, że czepianie się o taką różnicę ceny (w przypadku biletu Poznań-Szczecin na przykład jest to niecałe 1,5 zł, w przypadku Poznań-Katowice różnica jest jeszcze mniejsza) to naprawdę przesada. Rozumiem, gdyby różnica wynosiła 10, 20 czy 50 zł - ale robienie problemu o 1,5 zł to moim zdaniem zwykłe bicie piany.

                                To, czy mnie znasz choćby z forum, wbrew pozorom ma spore znaczenie. Z powodu tego, że nie znasz, przyjmujesz takie nastawienie, jakobym bronił PKP. Tymczasem wielokrotnie w bardzo ostrych słowach atakowałem tę firmę za nieudolne zarządzanie, za uchylanie się od restrukturyzacji, za nieefektywność i setki innych rzeczy. Gdybyś miał szersze spojrzenie na moje poglądy, prawdopodobnie inaczej byś mnie teraz odbierał. Chodzi mi o coś innego: IC nawet jeśli jest bardzo koślawe, jest i tak najlepsze jak na polskie warunki i polskie możliwości (czytaj: gdy jest zmuszone na współpracę choćby z PLK i korzystanie ze wspólnych dworców i "wolnych" torów). Podkreślam: uważam grupę PKP za spółkę WYBITNIE złą i źle zarządzaną, ale zaznaczam też, że na tym tle IC wychodzi wyjątkowo dobrze. Tymczasem Ty na moje słowa "jest lepiej" ciągle reagujesz stwierdzeniem, że przecież tory są złe - a ja Tobie powtarzam po raz kolejny, że IC nie ma na to wpływu i co więcej, swoje należności wobec PLK reguluje na bieżąco. Naprawdę wysuwanie tego argumentu jest w tej sytuacji kompletnie bezcelowe. Prezes, menedżer czy jakkolwiek inaczej go nazwiesz - człowiek na tym stanowisku w IC nie ma żadnego rzeczywistego wpływu na to, jakie będą tory. On ze swojej strony zrobił wszystko, co mógł. A to, że góra jest, jaka jest, to oczywista prawda, tylko że wpłynąć na nią ten prezes nie może.

                                Konduktorzy: niedofinansowani, bo nie mają terminali do płacenia kartą w podróży, bo wypisują (!!) bilety, bo (o ile wiem) nie mają nawet gazu do samoobrony, gdyby cokolwiek złego się w pociągu działo. A przecież to konduktor winien być pierwszą osobą, która podejmuje się ochrony bezpieczeństwa pasażerów (w końcu SOK nie stoi na każdej stacji i nie jedzie każdym pociągiem). Oczywiście to, czy konduktor jest uprzejmy nie jest tak istotne, jak szybkość podróży, ale mimo to powtarzam: jak na fatalne możliwości, nawet taka drobna zmiana (która powinna być rzeczą oczywistą! w końcu jestem klientem i należy mi się szacunek) jakoś cieszy. Malutki, bo malutki, ale krok w kierunku normalności: uśmiechnięty konduktor.

                                Gdzie ja napisałem, że jest bezpiecznie? Nie przypominam sobie tego. Napisałem, że oczekuję podróży bezpiecznej - a to ogromna różnica. Choć z drugiej strony fakt, że nawet w nocnych TLK jeżdżą ochroniarze to znów mały, ale jednak krok naprzód.

                                Rezerwacji w pośpiechach nie ma, bowiem dokładnie takie było założenie: funkcję jeżdżących niegdyś pośpiesznych z rezerwacją przejęły TLK. Także ten argument znów jest chybiony.

                                "Ja uważam, że za TAKIE ceny biletów kolejowych, NALEŻY OCZEKIWAĆ" - mimo wszystko stwierdzę, że pociągi mamy tanie. Tymczasem Ty prezentujesz to tak, jakby kosztowały nie wiadomo ile. Porównaj sobie ceny biletów u nas i np. w Niemczech (w Monachium głupi przejazd metrem DB wewnątrz jednej strefy kosztuje 2,20 EUR) - owszem, warunki życia są inne, ale już np. cena nowych wagonów jest bardzo podobna. Za to w Niemczech np. ICE z Monachium do Berlina kosztuje 109 EUR - uważasz, że polskie koleje są drogie? Bo ja mając takie porównanie jednak twierdzę, że nie. Podkreślam znów: jakość jest TRAGICZNA, ale jednak są stosunkowo tanie.

                                > PLK robi komuś łaskę, że wywiązuje sie ze swych zobowiązań?
                                > Nie. A zatem powiedz, dlaczego robi to aż tak źle???

                                Znów obracasz kota ogonem: dyskutujemy o PKP IC, a tymczasem Ty jako argumentu przeciwko PKP IC używasz kompletnej nieudolności PKP PLK. Chybiony argument.
                                • Gość: kiyt Re: PLK... IP: *.4web.pl 10.01.08, 06:27
                                  TLK daje Ci gwarancję zajęcia miejsca - oczywiście, że tak. Tyle tylko, że kursy
                                  TLK masz puszczane w sposób, który wyklucza masową komunikację: jeśli ma to być
                                  REALNA alternatywa dla PR, to musi obsługiwać: a) większość połączeń dziennych;
                                  b) standard ma być inny, niż ten, który PKP (obojętne, pod jaką nazwą spółki -
                                  córki: wyjaśniłem Ci już, że to nie ma żadnego przełożenia) funduje każdemu kto
                                  nie jedzie EC, IC, EX.

                                  A prawda jest taka, iż TLK (z tym rozkładem, i w takich cenach) nie stanowią
                                  realnej konkurencji. A standard....cóż, obaj wiemy, jaki jest.

                                  Zresztą, widzę, że nie zrozumiałeś tego, co pisałem o cenie. Otóż, nie czepiam
                                  się ceny, nie zrozumiałeś mnie. Nawet więcej powiem: istnieją połączenia TLK
                                  TAŃSZE, niż PR (np.: TLK 53702 jest tańsze od pospiesznego, o numerze 83202).
                                  Oczywiście, ja o tym mówię wprost. Tylko tyle, że w momencie zdjęcia z EX
                                  połączenia, i rzucenia tam PR, zmniejszono standard usług, oraz podniesiono ceny
                                  biletów pospiesznych na tej trasie. Rozumiesz? W tym aspekcie mówiłem o cenie.

                                  IC jest "misiem na miarę naszych możliwości". Pełna zgoda. Tylko, popatrz sam,
                                  iż jeśli to IC "mknie" po CMK z prędkością, z jaką na Zachodzie jeździło się 30
                                  lat temu, to ja nie mam więcej pytań. Napiszesz, że "to nie wina IC, ale PLK".
                                  Ależ, czyją spółką jest PLK? I kółeczko się zamyka. PKP nie chce zmian, i nie
                                  zrobi zmian.

                                  Fanatycznie bronisz stwierdzenia, że "IC nie ma nic wspólnego z tym, w jaki
                                  sposób PLK działa". Cóż, zatem albo nie widzisz, albo nie chcesz dojrzeć, iż są
                                  to spółki - córki TEJ SAMEJ firmy; wzajemnie ze sobą połączone i zależne od
                                  siebie. Mówiąc bardzo kolokwialnie: "jedna sitwa".

                                  Konduktorom nie przeszkadza brak terminali do kart. Uwierz;) to ostatnia rzecz,
                                  jaka ich interesuje. Co do gazu - załogi nie posiadają żadnych środków osobistej
                                  ochrony. Dlatego jest, jak jest. A nawet gdyby mieli, to nie pchali by się z
                                  tymi środkami. Choćby z tego powodu, że niewiele składów ma hydrauliczne drzwi,
                                  a nikt nie chce wylecieć z pędzącego pociągu. Zresztą, rzućmy kamyczek do
                                  ogródka TLK... czyż to właśnie nie TLK miały byc firmą, z ochrona z firmy J. I
                                  co? I jest tak, jak było zawsze.

                                  Odnośnie bezpieczeństwa... cóż, SOK generalnie nie jeździ w składach,
                                  ograniczając się do pilnowania nieruchomości PKP, oraz patrolowania (też
                                  takiego, a nie innego) obszarów dworców kolejowych. Pociągi nie są i nie były
                                  bezpiecznymi miejscami, zaś załoga konduktorska to ostatnia siła, do obrony.
                                  Zwróć uwagę, iż w kursach wieczornych lub nocnych, siedzi w swym przedziale i
                                  nawet po składzie nie przechodzi. Szczególnie w TLK typu "rzeźnia".

                                  Uśmiechnięty konduktor potrafi być wyjątkowo wrednym typem, jeśli tylko tego
                                  chce. A zamiast jego fałszywego uśmieszku, dla mnie (i sądzę, że nie tylko dla
                                  mnie) istotniejszym jest czas podroży, bezpieczeństwo, oraz na przykład takie
                                  "drobiazgi" jak woda w kranie w WC, lub papier. O takim "luksusie" jak czystość,
                                  nie wspominam. Rozrechotany konduktor nad obszczaną klapą... tak to widzisz?
                                  Cóż, pocieszaj się, ale rzeczywistość skrzeczy. Rechotem konduktora.

                                  Hmm... kolej w Polsce jest tania? No to powiedz, dlaczego tyle i tyle, kosztuje
                                  relacja Kraków - Warszawa, pociągiem IC lub EX? Rozkład masz tak pomyślany, abyś
                                  MUSIAŁ skorzystać z tego typu przewozu (pospieszne są dwa, i do tego jadące
                                  ponad dwa razy dłużej). Innymi słowy: co ma TYLE kosztować? Albo inaczej:
                                  dlaczego EZT między Katowicami a Krakowem kosztuje więcej (i to np.:
                                  dwukrotnie), niż analogiczna trasa przewozem kołowym - i to przy OBECNYCH cenach
                                  ropy???

                                  Z tym Monachium, to ja bym na Twoim miejscu uważał: popatrz ile kosztuje
                                  komunikacja miejska w Polsce (o "metrze" nie wspominam, bo to wstyd), i zestaw
                                  ją sobie z reszta Europy. Popatrz jakie są rozwiązania taryfowe, łączenia (metro
                                  / transport miejski); oraz zwykle ceny i trasy miejskie. Popatrz jak sie buduje
                                  rozkłady, jakie jest pokrycie terenu, ceny, etc. A potem pisz chybione tezy;)

                                  Znów kula w plot, tym razem o ICE. Porównaj sobie standard oraz szybkość, z jaką
                                  przejedziesz przez połowę Niemiec. A potem zestaw to z "osiągami" IC (np.:
                                  Kraków - Warszawa), i popatrz, jakie są ceny w obu przypadkach (niepełne 300
                                  złotych za przejazd przez połowę Niemiec, w warunkach, o jakich PKP nawet nie
                                  śni). Nadal twierdzisz, że bilety IC warte są swej ceny? Nie są. A skoro one
                                  (IC) nie są, to co dopiero można powiedzieć o PR i reszcie...?

                                  Napisałeś: "dyskutujemy o PKP IC, a tymczasem Ty jako argumentu przeciwko PKP IC
                                  używasz kompletnej nieudolności PKP PLK. Chybiony argument".

                                  a) Rozmawiamy o polskich kolejach jako takich.

                                  b) Jeśli nie dostrzegasz zależności między IC, a PLK, to nie moja wina. Po
                                  pierwsze, są to spółki - córki ("jedna sitwa"); po drugi, za tory odpowiada PLK,
                                  a więc IC jest od niej zależne. Z drugiej strony. PLK jest zależne od
                                  odpowiednich opłat, które w przypadku pociągów IC, są nader wysokie.

                                  • Gość: mikroos Re: PLK... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.01.08, 21:52
                                    Coraz mocniej odczuwam, że kompletnie się nie rozumiemy i rozmijamy się w ogóle jeśli chodzi o przedmiot rozmowy.

                                    Czy TLK wyklucza masową komunikację? Nie sądzę, prawdę mówiąc. Po pierwsze trzeba mieć świadomość, że IC ma ZNACZNIE mniejszą ilość taboru, więc siłą rzeczy nie jest w stanie stworzyć drugiej porównywalnej sieci. Niemożliwe z czysto technicznego punktu widzenia. Tak samo jak niemożliwe jest odnowienie całego taboru z dnia na dzień - bo z drugiej strony, gdyby to zrobili, to musieliby sięgnąć po większe pieniądze podatnika. Wtedy dopiero byłby lament! Także błędne koło się niestety zamyka. Mimo wszystko będę zaś uparcie twierdził, że TLK jest alternatywą i konkurencyjną usługą. Oczywistym jest, że nie dojedzie wszędzie, ale też nie jest to przecież pociąg osobowy. Za to dzięki możliwości rezerwacji miejsca W MOIM OSOBISTYM ODCZUCIU ma dużą przewagę - płacę tyle samo, a otrzymuję nieco, ale jednak więcej.

                                    To, że konduktorom nie przeszkadza brak terminali, jakoś mnie nie dziwi - nikt nie chciałby mieć dodatkowego obowiązku. Zresztą, skomplikowanej pracy to oni nie mają, powiedzmy sobie szczerze. A tak, spadłby na biedaczków obowiązek obsługi "skomplikowanego" urządzenia oraz zapewne sprzedaży większej ilości biletów i trzeba by było realnie pracować przez całą godzinę na trasie Szczecin-Katowice - nie do pomyślenia! Tylko wiesz, tu nie chodzi o to, czego w ich odczuciu brakuje, bo konduktor jest narzędziem wykonywania usługi, której podmiotem (i czynnikiem, który determinuje zapotrzebowanie) jest klient.

                                    SOK zaś widywałem czasem w pociągach, wyglądało to w moim odczuciu na demonstrację siły: trzech facetów ubranych jak pseudo-antyterroryści z psem. Pewnie rzeczywiście byliby w stanie zrobić krzywdę bandziorowi ;) tylko cóż komu po tym, skoro pojawiają się na 20 minut w pociągu jadącym 13 h, a i to raz na tydzień?

                                    > Uśmiechnięty konduktor potrafi być wyjątkowo wrednym typem, jeśli > tylko tego chce. A zamiast jego fałszywego uśmieszku, dla mnie (i > sądzę, że nie tylko dla mnie) istotniejszym jest czas podroży,
                                    > bezpieczeństwo, oraz na przykład takie "drobiazgi" jak woda w \
                                    > kranie w WC, lub papier. O takim "luksusie" jak czystość
                                    ALE JA SIĘ Z TYM ZGADZAM!!! Ty wiecznie wycinasz moje jedno zdanie z kontekstu, a potem dalej mówisz to samo. Ja się zgadzam z tym, co napisałeś!! I co więcej nieraz napisałem to samo - tylko jakby nie było, nigdy nie miałem kłopotów z konduktorami w IC, a trochę już sobie pojeździłem u nich. W PR z kolei co chwile mnie jakieś kwiatki spotykają. To jednak robi różnicę. A co do obszczanej klapy, to pamiętaj, że to nie konduktor ją obszczał i nie kierownik w PKP. I mów co chcesz, ale nie widziałem jeszcze nawet w Niemczech, aby w pociągu dalekobieżnym wsiadł ktoś i dokumentnie umył toaletę w czasie podróży. Sorry, to sami Polacy są sobie w ogromnej (choć nie do końca, to oczywiste) mierze winni za stan sanitarny toalet.

                                    Co do cen, znów mieszasz i to strasznie. Ja mówię o IC, a Ty jako argumentu używasz pociągów osobowych. Jeśli tak ma ta dyskusja wyglądać, ja się wyłączam, bo to nie ma najmniejszego sensu. O ile pamiętam, rozmawiamy o IC i o cenach w tej spółce.

                                    Jeśli zaś już o same ceny idzie: po pierwsze 109 Euro to nie niecałe 300 zł, tylko prawie 400. A to już ponad 30% różnicy. Po drugie, takie 400 zł to sporo nawet dla Niemca. Po trzecie, w przeciwieństwie do Polski ciężko znaleźć nie-IC w Niemczech, którym dostaniesz się na dalszą odległość - i mów co chcesz, ale nawet przy tak wygodnym systemie przesiadek, jak niemiecki, jest to zawsze spora uciążliwość. Trzeba przerwać pracę, wyłączyć laptopa albo schować książkę, potem ubrać się, przejść na drugi peron i dokładnie odwrócić sekwencję zdarzeń. To jednak jest męczące. Także weź także to pod uwagę. Mimo wszystko sądze, że kolei wcale nie mamy drogiej (tak, wiem, co odpowiesz: jakość. I ja się z tym zgadzam. Niemniej uważam, że jest całkiem tanio. Zaś Monachium wciąż uważam za drogie miasto pod tym względem.

                                    > a) Rozmawiamy o polskich kolejach jako takich.
                                    Chciałoby się odrzec: to sobie rozmawiajcie. Bo ja teraz piszę o IC i wyraźnie o IC.

                                    > b) Jeśli nie dostrzegasz zależności między IC, a PLK, to nie moja
                                    > wina. Po pierwsze, są to spółki - córki ("jedna sitwa"); po drugi,
                                    > za tory odpowiada PLK
                                    I ja się z tym zgadzam, tylko że mimo wszystko uparcie będę powtarzał: prezes IC nie ma ŻADNEGO WPŁYWU na to, co wyczynia PLK. Minister ma, prezes grupy PKP ma, ale szef IC nie ma. I nie wracaj do tego argumentu, bo jest naprawdę fatalny. Zresztą powtarzam, że IC swoje zrobiło i spłaca na bieżąco należności wobec PLK - za problemy dziękuj PR, które notorycznie tych opłat nie regulują.

                                    > Z drugiej strony. PLK jest zależne od odpowiednich opłat, które w
                                    > przypadku pociągów IC, są nader wysokie.
                                    Czyli żądasz dwóch przeciwnych rzeczy naraz: po pierwsze obniżenia cen przez IC, a po drugie utrzymania przychodów PLK. Zdecyduj się, proszę.

                                    Powtarzam nie wiem, który raz: Uważam, że IC ze swoich własnych obowiązków i W RAMACH WŁASNEJ SPÓŁKI wywiązuje się nienajgorzej. Nie liczmy na wymianę taboru w 5 lat, bo to niemożliwe - biorąc pod uwagę, jak niewiele minęło czasu od wydzieleni tego przewoźnika, naprawdę nieźle. Nie liczmy na szybsze podróże, bo jakiś idiota PONAD IC(!!!) ustawił sprawy tak, a nie inaczej, i zarządzający w IC nie mają na to żadnego wpływu. To jedna grupa, ale poszczególne spółki nie mają na siebie żadnego wpływu (są od siebie zależne i wspólnie zarządzane, ale nie mają na siebie wzajemnego wpływu poza przepływem pieniędzy). Nie liczmy na czyste klapy w kiblu, na które szczają sami pasażerowie. I tak dalej, i tak dalej. Podkreślam: na miarę ich własnych możliwości uważam IC za niezłą spółkę.

                                    • Gość: mikroos Re: PLK... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.01.08, 22:42
                                      Aha, i jeszcze jedno. Tam, gdzie nie dojeżdża TLK, masz PR i wspólny bilet. To całkiem nienajgorsze rozwiązanie biorąc pod uwagę, że tabor TLK / PKP IC i tak nie dojedzie wszędzie.
                                    • Gość: kiyt Re: PLK... IP: *.4web.pl 11.01.08, 00:59
                                      Faktycznie, kompletnie się nie rozumiemy.

                                      1. NIGDZIE nie napisałem, że "TLK wyklucza masową komunikację". Napisałem tylko,
                                      że jeśli TLK ma być SKUTECZNĄ i REALNĄ alternatywą dla PKP PR, musi być
                                      powszechna. A nie jest. Kursów jest zbyt mało, do tego źle prowadzone (w idei,
                                      miały zastąpić EN w Niemczech, co spaliło na panewce). W efekcie, zdjęci z EX
                                      obsługę sporej części tras, przekazując je PKP PR, przez co wzrosła ilość
                                      pociągów pospiesznych (wzrosły ceny biletów + obniżył się standard). Prościej Ci
                                      tego wytłumaczyć nie potrafię.

                                      2. Nie zauważyłeś chyba, ale ja porównuję TLK z PKP PR - nie zaś, z IC. Jako
                                      zarzuty wobec PKP IC, stawiam tylko: a) ZBYT WYSOKIE ceny biletów (wykazałeś to
                                      sobie sam, podając przykład ICE); b) ZBYT MAŁE prędkości (to akurat zarzut
                                      szerszy, ale przyznasz, że jazda IC z prędkościami, jakie obowiązywały 30 lat
                                      temu na Zachodzie, przyprawia raczej o śmiech, niż o dumę?); c) ŹLE rozplanowane
                                      rozkłady (wymuszanie na klientach skorzystanie ze zbyt drogiej usługi PKP IC,
                                      poprzez relatywnie niewielką ilość rozwiązań konkurencyjnych. Przykład:
                                      połączenia Kraków - Warszawa).

                                      3. TLK nie stanowi realnej konkurencji dla PR, za to powoduje obniżenie
                                      standardów usług. Musisz zrozumieć, iż TLK NIGDY NIE BYŁO konkurencją dla IC (z
                                      powodów oczywistych, jak choćby standard usługi, oraz zasady jej wykonywania);
                                      za to MIAŁA BYĆ konkurencją dla PKP PR. w praktyce nie jest, zaś usługi zamiast
                                      się polepszać, to się pogorszyły.

                                      4. Naprawdę jesteś zdania, że ludzie woleliby kupić u konduktora bilet, płacąc
                                      zań kartą kredytową? Zapewne w EZT, co?:) Zejdź na ziemię: PKP IC wtopiło
                                      ogromne fundusze w swój system "internetowej rezerwacji biletów" (po pierwsze,
                                      był niewydajny, po drugie, uciążliwy); a zatem jaka byłaby gwarancja, że z
                                      terminalami nie będzie podobnie? Poza tym, zastanów się, czy terminale do
                                      obsługi kart płatniczych są w takim miejscu potrzebne? Klient woli kupić w kasie
                                      bilet, i mieć pewność, że pojedzie. Zdawanie się na przypadek, raczej nie leży w
                                      naturze Polaków. A poza tym, są ważniejsze rzeczy, niż obsługa kart: niech
                                      pociągi zaczną jeździć SZYBCIEJ, a nie WOLNIEJ, niż przed wojną (na przykład).

                                      5. SOK było i jest formacją szalenie niewydajną. Nie radzi sobie nawet z
                                      zachowaniem porządku na dworach, zaś o składach - zapomnij. Podróże koleją nie
                                      są bezpieczne, i nie będą długo (w polskich realiach).

                                      6. To, że nie miałeś kłopotów z konduktorami w IC, nie znaczy jeszcze, że jest
                                      ok. Nie patrz na ten problem przez pryzmat władnych odczuć, bo w taki sposób,
                                      fałszujesz prawdziwy odczyt. Konduktorzy w IC, są podobnie "dobrzy", jak w PKP
                                      PR - z ta różnicą, że jedni są ubrani porządnie i starają się trzymać pewne
                                      standardy, a drudzy to olewają, i barykadują się w przedziale służbowym.

                                      7. Podałeś przykład z myciem toalet. Ty w ogóle masz pojęcie, jak wygląda system
                                      mycia składów (wewnętrzny / zewnętrzny)? Jeśli wydaje Ci się, że jest ono
                                      dokonywane po każdym kursie, to... wydaje Ci się. Ech. I to ja rzekomo fatalnie
                                      dobieram argumenty?:)

                                      8. Proszę, abyś samemu sobie nie przeczył, pisząc: "(...) o jedna grupa, ale
                                      poszczególne spółki nie mają na siebie żadnego wpływu (są od siebie zależne i
                                      wspólnie zarządzane, ale nie mają na siebie wzajemnego wpływu poza przepływem
                                      pieniędzy)". Doprawdy... moja cierpliwośc na przyjmowanie powyższych mądrości
                                      także ma swoją wypornośc. Raz jeszcze: skoro prezes IC ma przełożenie na prezesa
                                      TLK (pisałem już poprzednio, na jakich zasadach), to można wymagać od PLK, żeby
                                      w końcu wzięło się do roboty. JKak na razie, trwa "sychologia": a to wina długów
                                      PR, a to wina problemów z PKP Cargo, a to znów wina IC... bzdura! To w 100%
                                      wina PLK. W tej spółce beton socjalistycznego myślenia kładzie się tak gruba
                                      czapą na decyzjach, że uniemożliwia jakikolwiek rozwój. Dzięki nieudolności PLK
                                      (a nie "zaległosciom" jakiegokolwiek partnera) jest tak, jak jest. To wszystko
                                      wina PLK, spółki, w której zasiada aż 7 członków Zarządu, oraz 8 członków Rady
                                      Nadzorczej. Zatem, IC tym bardziej powinno się zastanowić, czy pobieranie takich
                                      (!) opłat za bilety, jst uczciwe. Moim zdaniem - nie jest.


                                      P.S. Chcesz przykład na "sitwę", w której prym wiedzie PLK? to popatrz, że p.
                                      Adwent zasiada ZARÓWNO w Radzie Nadzorczej PLK, jak również Zarządzie PKP. A p.
                                      Celiński? Członek Rady Nadzorczej PLK, oraz (równocześnie) przewodniczący Rady
                                      Nadzorczej w TK.

                                      • Gość: mikroos Re: PLK... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.01.08, 02:23
                                        1. Jeśli masz pomysł, jak w 5-10 lat wytworzyć sieć porównywalną z PKP PR startując z tak małą ilością taboru i nie ssąc gigantycznych pieniędzy od podatnika, to daj znać - chętnie rozwinę jakiś biznes na podobnej zasadzie nalewania z pustego naczynia.

                                        2. Ciągle nie rozumiem przykładu z ICE, bo jednak poziom cen jest kosmicznie różny. A co do prędkości powtarzam nie wiem, który już raz, że IC ma na to najmniejszy wpływ. Jeździ tyle, ile się da. Z kolei TLK jako takie nie może być szybsze od pośpiechu, bo z definicji zatrzymuje się na tych samych stacjach (inna sprawa, ze paranoją jest dla mnie zatrzymywanie się w takim np. Dobiegniewie, mającym 13 000 mieszkańców - dużo lepiej byłoby zorganizować solidnie skomunikowany EZT

                                        3. Nigdy nie twierdziłem, że TLK ma być alternatywą dla IC. Zresztą to by było głupie z punktu widzenia interesów PKP IC, by produktem tańszym wypierać własny droższy. Za to będę uparcie twierdził, że ze względu na możliwość rezerwacji miejsc i wykupienia wspólnego biletu z pociągami PKP PR jest to alternatywa. Zresztą, o czym my rozmawiamy, to są Twoje własne słowa: "Oczywiście, masz pełną rację, kiedy piszesz o tym, iż TLK JEST ALTERNATYWĄ. Ja
                                        tego nie neguję.". Jak już ustalisz swoją wersję zdarzeń, zgłoś się proszę.

                                        4. ZDECYDOWANIE TAK. Nie znoszę gotówki, nie znoszę stać w kolejce do kasy, a do tego skręca mnie na myśl, jak mało realnej pracy wykonuje konduktor. Dorzucenie mu dodatkowego obowiązku nie spowoduje, że spadnie mu z głowy korona.

                                        5. Wiem o tym.

                                        6. Ale to nie jest tylko moje zdanie, większość moich znajomych je popiera. OWszem, to też jest ciągle sprawa subiektywna, ale biorąc pod uwagę, że ja sam robię od paru lat średnio po 13-16 tys. km rocznie, mam jakiś pogląd na sprawę. I mów co chcesz, ale NAPRAWDĘ widzę różnicę.

                                        7. Bzdura. Prezes IC ma wpływ na prezesa TLK, bo jest jego przełożonym. Wobec prezesa PLK jest jedynie odpowiednikiem w innej firmie. Tymczasem tak długo, jak PLK jest monopolistą, IC nie ma na dobrą sprawę wyjścia. To jest sprawa dla prokuratury (gdzie są te wpłacone pieniądze, skoro nie ma inwestycji?) albo dla ministra, ale prezes IC niestety niewiele ma tu do zrobienia. Niestety jednak nie zgodzę się, jakoby partnerzy nie ponosili winy za sytuację PLK - otóż czytałem statystyki za chyba 2006 rok i okazuje się, że zaległości PKP PR były tak duże, że gdyby tylko PR spłacały je regularnie, PLK byłaby na plusie. Tymczasem nie jest. Choć inna sprawa, że zarządzanie jest fatalne i z tym się spierać nie zamierzam.

                                        Co do P.S.-u - znów nie rozumiem, o co Tobie w ogóle chodzi. Napisałem wielokrotnie, że uważam sposób zarządzania PKP za skandal, więc nie wiem, po co jeszcze się rozpisujesz w tym temacie, co próbujesz mi właściwie udowodnić? Coś, co ja sam wiem od dawna? Tylko po co, nie szkoda Ci klawiatury?
                                        • Gość: kiyt Re: PLK... IP: *.4web.pl 11.01.08, 04:36
                                          Nie, nie szkoda mi klawiatury - ale jeśli nadal moje mówienie do Ciebie będzie
                                          miało więcej z anegdotycznego "gadał dziad do obrazu", niż z merytoryczności,
                                          to zacznie mi jej być żal. A, generalnie, jestem interlokutorem cierpliwym,
                                          biorącym poprawkę na to, iż mój adwersarz może być nieobeznany z tematem, etc.

                                          Odniosę się w punktach, wedle Twej numeracji.

                                          Ad. 1 - odpowiadasz nie na temat. Pisałem o tym, dlaczego TLK NIE STANOWI
                                          REALNEJ I RZECZYWISTEJ KONKURENCJI DLA PKP PR. Czy rozumiesz powyższe zdanie?
                                          Tylko o tym pisałem, a nie o tym, w jaki sposób otworzyć sieć porównywalną z
                                          siecią PKP PR - bo to NIE MA NIC DO RZECZY.

                                          Swoją droga, zamiast inwestować w TLK, lepiej by było podnieść standard w PKP
                                          PR. Taboru by przybyło, można by wprowadzić modernizacje, zmniejszyć ceny
                                          biletów. Oczywiście, zawsze znajdą się laicy narzekającym, że superkomfortowy
                                          ICE przejeżdżający połowę Niemiec w 6,5 h za 109 Euro to drogo, w porównaniu z
                                          cenami polskimi, ale na TAKĄ logikę, już nic nie poradzę.

                                          Ad. 2 - Przelicz sobie cenę 109 na polskie złotówki. Ile Ci wyszło? Niepełne 250
                                          złotych. Za superkomfort, prawie 700 km, czas wyśmienity. A teraz zestaw to z
                                          "wynikami" PKP IC: standard żaden (w porównaniu z ICE), bilety połowę tańsze,
                                          czas nieporównywalny.

                                          Prędkość: cóż, wydaje mi się, iż na ta cześć mej argumentacji jesteś (swoiście)
                                          impregnowany. Ale, once again: a) PKP IC i PKP PLK to spółki - córki związane ze
                                          sobą, i zależne od siebie. b) PKP IC nie robi nic (podobnie, jak PKP Cargo), by
                                          zmienić politykę PLK - nie wykorzystuje żadnych argumentów w tym celu, więc PLK
                                          robi, co chce. A zatem: porównywanie IC do ICE jest śmieszne, jeśli zestawiasz
                                          CMK i prędkości rzędu 250 km/h. PKP IC, jako część tego systemu, również ponosi
                                          odpowiedzialność.

                                          Raz kolejny: TLK nie stanowi realnej konkurencji dla PKP PR, za to powoduje, iż
                                          usługi PKP PR są na poziomie takim, na jakim są. A więc, gdzież logika w tym, by
                                          trzymać TLK? Nigdzie.

                                          Ad. 3 - patrz pkt. 1. Chodziło o zaakcentowanie tego, iż TLK miało być
                                          konkurencja dla PKP PR. Jak wyszło z tą konkurencją, wiadomo.

                                          Lubię, jak się mnie cytuje. Byle poprawnie. Dopisz dalszy ciąg cytatu. Jeśli nie
                                          rozumiesz znaczenia słowa "realny", lub "rzetelny", to nie miej o to do mnie
                                          pretensji. Może weź słownik?

                                          Ad. 4 - A więc, raz jeszcze: PKP IC wtopiło ogromne fundusze w swój system
                                          "internetowej rezerwacji biletów" (po pierwsze, był niewydajny, po drugie,
                                          uciążliwy); a zatem jaka byłaby gwarancja, że z terminalami nie będzie podobnie?
                                          Poza tym, zastanów się, czy terminale do obsługi kart płatniczych są w takim
                                          miejscu potrzebne? Klient woli kupić w kasie bilet, i mieć pewność, że pojedzie.

                                          Odnośnie tej "realnej pracy" - zawiść Cię chwyta? Jak ktoś nie fedruje, to
                                          znaczy, że nie pracuje?

                                          Ad. 5 - Jeśli tak, to dlaczego z Twych słów wynikało, że TLK to bezpieczne
                                          połączenia?

                                          Ad. 6 - Widzisz różnicę w tym, że jeden ma przylepiony uśmiech, kasując od
                                          Ciebie 100 złotych, a drugi sie nie uśmiecha, i kasuje w pospiesznym. Taka
                                          różnica. Dużo podróżujesz? Nie tylko Ty. Ale dla mnie "przeżycie własne" nie
                                          stanowi żadnego argumentu, choćbyśmy robili miliony kilometrów rocznie.

                                          Ad. 7 - Choć tyle, że przyznałeś, iż zarządzanie jest fatalne. Odnośnie Twej
                                          tezy (mym zdaniem błędnej) o tym, że cała wina za wolne koleje w Polsce, oraz za
                                          bałagan w PLK ponosi niespłacające PKP PR - poproszę o źródła. Jak na razie,
                                          "Tobie się wydaje". A dla mnie, to nie jest argument. ŻADEN.
                                          • Gość: mikroos Re: PLK... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.01.08, 13:39
                                            Co do tej alternatywy, sam obejrzyj swój post z 09.01.08, godz. 22:05. Dokładnie takie słowa tam napisałeś. Plączesz się. Także na ten argument anwet nie odpowiem.

                                            2. Orłem z matmy może nie jestem, ale z kalkulatora skorzystać umiem i wg dzisiejszego kursu Euro (3,58 zł), 109 EUR to 390 zł. I mam w tym momencie na myśli to, że Niemcy swój standard na kolejach i na torowiskach osiągnęli w dużej mierze dzięki takim cenom. Tylko sam powiedz, jak myślisz: ilu Polaków byłoby stać na to, żeby jeździć za takie pieniądze, nawet w komforcie?

                                            Aha, i przypominam moje pytanie: masz jakiś pomysł, jak w niecałe 10 lat odnowić cały tabor? Skoro nawet stosunkowo małe (a do tego całkiem dochodowe) IC tego nie dało rady zrobić, to ciekawe, jak Ty widzisz dokonanie tego przez PR? Chyba żyjesz w lekkim oderwaniu od realiów ekonomicznych. Poza tym jak widzisz IC jest obecnie w fazie planowania inwestycji, więc daj im czas. Zebrali trochę kapitału, teraz wejdą na giełdę i będą mieli więcej funduszy na zakupy.

                                            Potem długo nic, bo Twoje słowa wydają się zaprzeczać same sobie z tą alternatywą, więc nawet ciężko tu odpowiedzieć, bo nie wiem jakie ostatecznie masz stanowisko.

                                            4. Co do rezerwacji przez Internet, prawdę mówiąc nie mam obecnie (!) większych zastrzeżeń. A jeśli jesteś taki czepialski, to przypominam, że gdy koleje francuskie wprowadzały nowy system e-rezerwacji, przz pierwszych parę miesięcy zdarzało im się puszczać np. TGV z czterema (!) pasażerami na pokładzie. Także argument jest bardzo chybiony. MUSIELI zainwestować w e-rezerwację, bo to oczywistość w dzisiejszych czasach. A że nie wyszło od razu idealnie - cóż, to się po prostu czasem zdarza, jak przy każdej tak dużej inwestycji - i jak widzisz awet Francuzi ze swoją hiperkoleją się nie uchronili.

                                            > Poza tym, zastanów się, czy terminale do obsługi kart płatniczych
                                            > są w takim miejscu potrzebne? Klient woli kupić w kasie bilet, i
                                            > mieć pewność, że pojedzie
                                            Ale w czym jest problem? Mam kartę = mam czym zapłacić. Reszta procesu jest po stronie konduktora/przewoźnika i jeśli coś nawali, to ja swoją część umowy wypełniłem. Tak to funkcjonuje na całym Zachodzie i nie wiem, dlaczego Ty nagle robisz z tego problem. Może masz awersję do plastików, tego nie wiem - ale co chwilę spotykam się z opiniami, że fajnie byłoby płacić kartą w pociągu, więc w moim odczuciu nie jest to pusty argument. Ułatwiłby choćby życie tym, którzy spóźnili się na pociąg, a (tak jak np. ja) nie noszą przy sobie w gotówce na czarną godzinę stówy, a np. 5 zł. Taki już jestem, może to - z całym szacunkiem dla Ciebie - wyznacznik młodszego pokolenia? Tego nie wiem, ale zdecydowanie uważam płacenie plastikami, które na zachodzie jest normą, za rzecz potrzebną, choć może rzeczywiście nie w pierwszym rzędzie i z tym się zgadzam.

                                            6. Jeśli Twoim zdaniem fakt, że konduktor - będący najważniejszą osobą mającą kontakt z pasażerem - nie jest istotny, to chyba jeszcze nie jechałeś pociągiem z pijanym, chamskim gnojem w PR, tak jak mnie się zdarzało (tylko w PR, dodam). Może zrozumiałbyś, o czym mówię.

                                            > Odnośnie tej "realnej pracy" - zawiść Cię chwyta? Jak ktoś nie
                                            > fedruje, to znaczy, że nie pracuje?
                                            Nie. To znaczy, że konduktor (i sam to zauważasz) przez większość czasu pracy zamyka się w swoim przedziale i nie robi nic, a często nawet popija alkohol (ciekawe, co zrobi w momencie zagrożenia? Przecież to on jako pierwszy odpowiada za bezpieczeństwo). To nawet nie jest "nie fedruje" (bo sekretarka w biurze też nie nosi cegieł), tylko zwyczajnie przez większość czasu się opieprza. A to spora różnica.

                                            7. Gdzie logika w tym, co mówisz? Piszę o złym zarządzaniu w PLK (sam to zauważasz i zgadzasz się z tym), a potem niby wg Ciebie napisałem, że JEDYNĄ przyczyną złego stanu torowisk jest brak pieniędzy od PR? Kolego, sam się zastanów, jak mam wierzyć w Twoją dobrą wolę interpretowania moich słów?
                • Gość: Kagan Re: PKP Intercity musi zatrzymać pasażerów na zie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.08, 09:35
                  Nie zwalajamy wszystkiego na zwiazki zawodowe. PKP rozlozyl
                  Balcerowicz i generacje kolejnych zarzadow i prezesow. Zwolnienie
                  ludzi z PKP przynioslo m. in. zniszczenie majatku (np. opuszczone,
                  rozkradzione i zdewastowane stacje) oraz wzrost bezrobocia. Lepiej,
                  aby ktos mial zajecie przy utrzymywaniu stacji kolejowej w czystosci
                  i chronil ja przed zlodziejami i graficiarzami, niz aby byl
                  bezrobotny. Rachunek ekonomiczny powinien uwzgldaniac tez koszty
                  zwiazane z redukcja zatrudnienia, o czym pseudoekonomisci typu
                  Balcerowicza nie maja pojecia...
                • Gość: Xtrem Re: PKP Intercity musi zatrzymać pasażerów na zie IP: *.as.kn.pl 09.01.08, 10:31
                  Mikroos, czy Ty jechałeś ostatnio pociągami IC lub TLK? Bo ja tak i
                  nie zauważyłem specjalnej różnicy w stosunku do pośpiechów PR oprócz
                  znacznie wyższej ceny. Brud i smród wszędzie jest taki sam, a PKPIC
                  jeszcze do tego oszukuje informując, że wszystkie pociągi kategorii
                  IC składają się z klimatyzowanych wagonów. Ostatnio jechałem 2 razy
                  IC i chyba miałem pecha bo klimy nie było, ale zapłacić musiałem
                  tyle co zwykle (mimo, że otrzymałem gorszy produkt). A to co się
                  dzieje w obrębie remontowanego węzła poznańskiego, to już przechodzi
                  ludzkie pojęcie. Ciągłe spóźnienia, zdekomunikowania i wszystko jest
                  ok, bo pasażerowie są zbędnym balastem nie tylko dla PR, ale również
                  dla IC, która to spółka ma sztucznie stworzoną pozycję
                  monopolistyczną. Gdyby była prawdziwa konkurencja, to PR jeżdziły by
                  w ciągu dnia między Warszawą a Katowicami czy Krakowem po CMK. Nie
                  sztuką jest mieć zyski w spółce, która utrzymuje wyłącznie
                  najzyskowniejsze połącznia w kraju. I choć tak samo olewa pasażerów,
                  to jednak jeździć musimy. I tylko marzę, że kiedyś przestanę słuchać
                  obłudnych peanów na cześć IC
                  • Gość: mikroos Re: PKP Intercity musi zatrzymać pasażerów na zie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.01.08, 15:42
                    Opóźnienia spowodowane remontami są winą PKP PLK, a nie IC. Poza tym nigdy nie powiedziałem, że IC jest przewoźnikiem idealnym (i sam czekam z utęsknieniem na wprowadzenie wolnego rynku przewozów pasażerskich), niemniej jednak coś się powoli zmienia na lepsze.
              • Gość: mikroos Re: PKP Intercity musi zatrzymać pasażerów na zie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.01.08, 00:08
                A, i jeszcze jedno. Zacznijmy w ogóle od tego, że wygadujesz bzdury, bo dostępny jest wspólny bilet na przejazd pośpiechem i TLK. Także zanim atakujesz, upewnij się, czy w ogóle masz podstawy. Jeśli na własne życzenie nie doczytałeś oferty, to sam miej do siebie gorzkie żale.
                • Gość: Xtrem Re: PKP Intercity musi zatrzymać pasażerów na zie IP: *.as.kn.pl 09.01.08, 10:36
                  Mikroos, jaką Ty pełnisz funkcję w PKPIC? Zdekonspiruj się, bo
                  bredzisz od rzeczy... Od kiedy to mając bilet na pospiech mogę
                  wsiadać do TLK lub odwrotnie?! Przestań człowieku kłamać i robić
                  ludziom wodę z mózgu!
                  • Gość: mikroos Re: PKP Intercity musi zatrzymać pasażerów na zie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.01.08, 15:39
                    intercity.pl/?page=promocje&ph_center_start=show&cmn_id=1032
                    Jakieś pytania? Zanim zaczniesz chrzanić głupoty, doczytaj.

                    W PKP IC pełnię funkcję częstego pasażera, bo już jakiś czas temu uznałem, ze płacenie PKP PR nie ma najmniejszego sensu.
              • Gość: kagan Re: PKP Intercity musi zatrzymać pasażerów na zie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.08, 09:30
                Wielosc spolek w ramch PKP oczywiscie nie ma sensu. Szczegolnie, ze
                tabor jest czesciowo wymienny nawet miedzy Cargo a PR (np.
                lokomotywy ET22), a najlepsze wagony PR w niczym nie ustepuja
                przecietnym wagonom TLK czy nawet IC...
          • Gość: g Re: PKP Intercity musi zatrzymać pasażerów na zie IP: *.chello.pl 09.01.08, 05:58
            pewnie tez jestes przeciwny roznica cenowym chlebow...
        • Gość: Kagan Re: PKP Intercity musi zatrzymać pasażerów na zie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.08, 09:24
          SNCF jak i Francja ma sie dobrze. Recesja puka zas do bram
          teoretycznie wolnorynkowych USA... A wasaci kolejarze to jak w II
          RP, kiedy kolej polska byla jedna z najlepszych na swiecie.
          Pendolino jest zas dla pasazerow, a nie dla kolejarzy!
        • Gość: Kagan Re: PKP Intercity musi zatrzymać pasażerów na zie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.08, 09:28
          Wielosc spolek to wielosc prezesow i urzednikow, za co placi
          pasazer. Powino byc jedno PLK i jedno PKP plus przewoznicy
          regionalni typu KM. Nie ma sensu rozbicie PKP na IC, Cargo i PR - za
          duzo prezesow. Poza tym wszystkie lokomotywy PKP powinny byc razem,
          poniewaz np. takie ET22 moga ciagnac i pociagi Cargo, i pociagi PR,
          i to lekko z szybkoscia do 120km/h...
      • Gość: Kaczo i Boso Re: A z kogo chcesz "Kaganie" sciagac te podatki? IP: *.natpool2.outside.ucf.edu 08.01.08, 22:54
        "Kagan"... czyli kolejny chetny do podnoszenia (i tak bardzo
        wysokich) podatkow w Polsce!

        p.S. Panstwowe niewydolne, nieudolne i szalenie zbiurokratyzowane
        firmy i tak "przepuszcza" pieniadze, i to wszelkie mozliwe sumy!!
        • Gość: Kagan Re: A z kogo chcesz "Kaganie" sciagac te podatki? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.08, 09:41
          Tak jak Grabski, chce je brac od tych, ktorzy je maja. czyli od
          zagranicznych spolek, zwolnionych czesto od podatku oraz od tych, co
          kupuja luksusowe domy czy samochody. Zgoda, panstwo nie funkcjnuje
          idealnie, ale z kolei polscy milionerzy zamiast inwestowac w Polske,
          wydaja swe zyski na import luksusowych towarow z zagranicy. Sektor
          prywatny mial wybudowac w Polsce autostrady, i dzieki
          takiemu "wolnorynkowmu" mysleniu do dzis nie mamy autostrad
          laczacych Warszawe z wielkimi miastami Polski. Model wolnorynkowy
          sie w Polsce tak samo nie sprawdzil jak "komunistyczny" model
          pelnego niemal etatyzmu. Wiec lepiej patrzmy na Chiny, gdzie
          autostrady i szybkie linie kolejowe powstaja jak grzyby po deszczu,
          a to dzieki odrzuceniu obu ortodoksji: komunuistycznej i
          wolnorynkowej...
      • Gość: Mateo Panie Kagan! IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 08.01.08, 23:20
        Obyśmy mieli takie pociągi jak w Anglii. Wcale nie uważam że tutaj kolej jest na Bog wie jakim poziomie ale naszej PKP podejrzewam że już bliżej do Indii niż Wielkiej Brytanii (szczególnie Szkocji). A socjalizm już próbowała przywrócić poprzednio miłościwie panująca ekipa i na szczęście się nie udało.
      • 1410_tenrok patrzcie, patrzcie 08.01.08, 23:45
        wszystkiemu winien zły Balcerowicz. Smiechu warte!!! W tym czasie,
        jako, że kocham kolej od lat szczeniecych, próbowałem dokonywać
        transportu towarów za pomocą PKP. Ta nieruchawa, kompletnie
        idiotyczna instytucja, szybko mnie oduczyła mrzonek.
        Kolej za tamtych czasów to był moloch, zatrudniający 230.000 ludzi,
        z czego conajmniej 1/3 mogła być od razu zredukowana, czego nie
        robiono ze względów społecznych. Ten moloch się restrukturywał w tak
        zabawny sposób, że aż ciarki mnie przechodzą jeszcze dziś na myśl o
        tym. Zamykano dochodwe linie, chyba na zasadzie ustaleń przy
        warszawskim zielonym stoliku. A pierwszymi, których zwolniono byli
        sprzątacze wagonów.
        Obecnie najlepiej byłoby, gdyby podobnie do GDDiA utworzono
        Generalną Dyrekcję Dróg żelaznych. Jej zadaniem byłoby jedynie
        dbanie o infrastrukturę kolejową. A przewoźnicy byliby zupełnie z tą
        strukturą niezwiązani.
        • Gość: Kagan Re: patrzcie, patrzcie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.08, 09:47
          Niestety, wolnorynkowa ideologia Balcerowicza doprowadzila PKP do
          ruiny. Zmykanie na potege linii kolejowych w czsach, gdy na
          zachodzie Europy inwestwano wielkie sumy w kolej to byla wrecz
          zbrodnia. I zgoda - stara biurokracja PKP byla do niczego. Ale
          przeciez w przewozach towarowych Polska przoduje w Europie, jesli
          chodzi o powstawanie prywatnych spolek, konkurujacych bardzo
          skutecznie z PKP Cargo. Wiec zamiast zamykac linie kolejowe, trzeba
          bylo szukac przewoznikow, ktorym by sie ich eksploatacja oplacala i
          szybciej dopuscic na linie zarzadzane przez PLK przewoznikow
          zagranicznych. Ale Balcerowicz wiedzial tylko jedno - kolej jest
          panstwowa, wiec trzeba ja zniszczyc, jako "przezytek minionej
          epoki". Tak to jst, jak sie dopuszcza do wladzy radykalow, tym razem
          eks-komunsitow "nawroconych" na skrajnie wolnorynkowa idologie... :(
          • Gość: aron Re: patrzcie, patrzcie IP: *.lublin.enterpol.pl 06.02.08, 08:22
            w Polsce bezsensem jest to że utrzymuje się na siłę pociągi osobowe
            tam gdzie nie mają one uzasadnienia ekonomicznego ( np. w Polsce
            wschodniej czy woj. lubuski, także na części linii w innych
            województwach) przez co blokuje się przejazd pociągom towarowym, co
            powoduje że są one mało konkurencyjne w stosunku do TIRów.
    • Gość: lelum lepperum jeszcze więcej spółek i biletów IP: 86.156.26.* 08.01.08, 22:37
      W przeciwieństwie do na przykład Czech czy Niemiec, gdzie korzystanie z kolei to
      sama przyjemność, my dryfujemy w stronę (w najlepszym razie) modelu
      brytyjskiego, a to nic korzystnego: ekstremalnie drogie bilety, konieczność
      rezerwowania (a to zabija kolej, bo skoro się rezerwuje to dlaczego nie wybrać
      samolotu?), w naszych realiach jeszcze każdy pociąg na innym bilecie, czyli jadąc z
      Siedlec do Zakopca mamy 3 odcinki i każdy inny przewoźnik... Rządzie zrób coś
      wreszcie, do roboty!!!! PKP IC to de facto monopol, mówienie o dochodowości tego
      przedsięwzięcia nie przystoi, to nie jest normalny biznes i normalna firma!
      • Gość: pkp Re: jeszcze więcej spółek i biletów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.08, 22:52
        Masz stare informacje. Już od jakiegoś czasu można kupić jeden bilet
        na kilku przewoźników. To sie nazywa chyba wspólny bilet czy coś
        takiego. Pytaj w kasach.
        • Gość: mikroos Re: jeszcze więcej spółek i biletów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.01.08, 23:21
          Ale czy to istotne, że informacje są stare? Przecież cel jest jeden: zgnoić, nieważne czy zgodnie z faktami. Przecież najwięcej do powiedzenia o stanie pociągów mają ci, którzy nimi nie jeździli od 10 lat.
          • Gość: skandynaw Nie ulega jednak wątpliwości, że koleje niemieckie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.08, 00:29
            Nie ulega jednak wątpliwości, że koleje niemieckie są świetne. I są państwowe.
            Tak naprawdę, to sytuacji nie uzrowią ani dogmaty neoliberalne ani marksizm, a
            złoty środek który udało się znaleźć Niemcom. W Danii w Kopenahdze natomiast
            istnieje połączony system, w którym państwowe DSB ma wspólny bilet z prywatną
            Arrivą. Ale faktem jest, że bilety są drogie, w porównaniu do Niemiec.
            • Gość: Kagan Re: Nie ulega jednak wątpliwości, że koleje niemi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.08, 09:52
              O to chodzi. Trzeba, jak w Chinach czy Skandynawii, odrzucic skrajne
              ortodoksje, i ta "komunistyczna" i ta "wolnorynkowa". Tam, gdzie
              trzeba dotowac bilety (np. przewozy lokalne), powinno byc panstwo,
              tam gdzie sa zyski (np. IC) powinien wejsc kapital prywatny, ale
              koordynowany przez panstwo. Nie ma dzis bowiem w praktyce prostych i
              ideologicznie "czystych" rozwiazan, bowiem teoria ekonomii od dawna
              przestala sie rozwijac i zajela sie budowaniem nierealistycznych
              formalnych modeli ("mechanika niestniejacego nieba"), wiec pozostaje
              w praktyce tylko metoda prob i bledow...
      • Gość: mikroos Re: jeszcze więcej spółek i biletów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.01.08, 00:06
        Chwila moment. O ile się nie mylę, w IC masz rezerwację na całym świecie. Właśnie na tym polega ta klasa pociągów: płacisz więcej, ale jedziesz wygodniej i masz pewne miejsce. Jeśli rezerwacja Ciebie nie interesuje, bierzesz pośpiech - w czym jest problem?

        Inna rzecz, że IC nie ma prawa(!) zrezygnować z rezerwacji, bo zgodnie z podziałem PKP na spółki (wymuszonym przez UE) PKP IC zajmuje się wyłącznie sprzedażą biletów z rezerwacjami, z kolei PKP PR - biletów bez rezerwacji. Skargi w tej sprawie pisz do Unii, nie do PKP IC.
        • Gość: eMM Re: jeszcze więcej spółek i biletów IP: *.sg.fr.studentenwohnheim-bw.de 09.01.08, 00:46
          Z tego co wiem, to nie istnieje jakakolwiek dyrektywa UE, która zmusza do wykupienia miejscówki (rezerwacji) w pociagach klasy IC. Mieszkam w Niemczech i tutaj zarówno IC jak i ICE (niemiecka super-szybka kolej) nie ma obowiązku wykupienia rezerwacji.
          Co do poprawy jakości-to trzeba zacząć od podstaw-torów i dworców. Z bólem patrzę np. na modernozację odcinka Łódź-Warszawa, gdzie nie pomyślano o tym, iż aby puścić pociągi choć trochę szybsze niż 120 km/h, to wypadałoby zrobić bezkolizyjne przejazdy (nie wyobrażam sobie sytuacji, w której wtragnie na tory ciągnik i nie zdąrzy uciec przed rozpędzonym pociągiem. Moim zdaniem system z dróżnikami nie jest do końca przemyślany).
          Poza tym dbałość o detale; nie stać nas na nowe wagony?Dbajmy więc o to, co jest. Może kiedyś wpadną na pomysł, iż w pociągu warto nie tylko odkurzyc i umyć podłogę, ale i okna i tapicerkę, nie wspominając o ścianach. Ktoś podopowie ekipom sprzątającym, iż toaleta to pomieszczenie, które wymaga szczególnej troski, jeśli chodzi o higienę. I że można wymieniać szmatę i wodę częsciej niż po umyciu całego pociągu.
          "Przemiłych" konduktorów zastąpią może fachowcy. I spółka zakupi im elektroniczny sprzęt do sprzedaży biletów, bo wstyd wypisywać te śmieszne papierki w 2008 roku. No i na koniec moje zyczenie-na liniach międzynarodowych pojawią się brygady znające języki obce. W BWE nie natrafiłem jeszcze na takiego, co znałby niemiecki...
          • Gość: mikroos Re: jeszcze więcej spółek i biletów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.01.08, 01:15
            Przepraszam za pomyłkę w sprawie miejscówek. Mimo wszystko podejrzewam, że ilości biletów są limitowane, więc tak czy inaczej miejsc siedzących nie zabraknie, a co najwyżej ktoś nie dostanie upragnionego miejsca przy oknie.

            Natomiast z resztą Twojego postu jak najbardziej się zgadzam: po pierwsze tory i dworce, potem tabor (złe tory uszkodzą nawet najlepszy wagon, a najgorszy nawet wagon nie będzie miał aż takiego wpływu na dobrze położone torowisko). Już kilkakrotnie były rozważane opcje oddania całego dworca (choćby poznańskiego i szczecińskiego) w 30-letnią dzierżawę: zwycięzca przetargu miałby określony czas na przebudowę infrastruktury związanej z ruchem pociągów, a do tego miałby wolną rękę w sprawie rozbudowy dworca np. o centrum handlowe. Przy tak świetnej lokalizacji jest to inwestycja, na której zwyczajnie nie da się nie zarobić. No, ale oczywiście jak to w Polsce zwyciężył lęk przed złym oligarchą, który bezczelnie próbuje zarobić. Standard. Lepiej mieć śmierdzący, ale państwowy dworzec.

            Czystość w pociągu to oczywiście temat-rzeka. Mimo, że generalnie jak najbardziej zgadzam się z Twoimi słowami, mam jedną istotną uwagę: ogromną część winy za cały ten syf ponoszą sami pasażerowie. Niejeden już raz bywało tak, że wsiadałem do całkiem czystego pociągu, a już po 3h był zwyczajnie zasyfiony, bo inaczej się tego określić nie da. Tu niestety znów odzywa się polska mentalność.

            Aha, wracając do tematu modernizacji: ostatnio któryś z polityków PO wysunął - słuszne poniekąd - pytanie: czy warto wydawać kilkaset milionów złotych na modernizację linii Poznań-Wrocław, by zaoszczędzić na czasie jazdy 9 minut? Niby dobrze, że remontują, niby wszystko cacy, ale realna korzyść przy takm scenariuszu remontu jest znikoma. Nie jestem specjalistą w dziedzinie, ale podejrzewam, że położenie w tym miejscu naprawdę "szybkich" torów, umożliwiających w perspektywie jazdę np. 300 km/h, byłoby znacznie bardziej opłacalne. No, ale tak jak mówię, jestem laikiem i mogę się mylić.

            Natomiast co do konduktorów zgadzam się absolutnie! Choć z drugiej strony w PKP IC przynajmniej są uprzejmi, w ich pociągach nigdy nie spotkały mnie z ich strony żadne nieprzyjemności.
            • Gość: Kagan Re: jeszcze więcej spółek i biletów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.08, 10:02
              1. Jest olbrzymia roznica w cenie modernizacji linii do szybkosci
              160km/h a 300km/h.
              2. Dworce oczywiscie powinny miec swych wlascicieli. Niech sie
              bogaca, byle na dworcu w Szczecinie byla np. porzadna restauracja,
              gdzie mozna by poczekac na pociag (ostatnio czekalem tam na
              opozniony o ok. 2 godz. nocny pociag do Warszawy i z checia
              zaplacilbym za posilek w dobrej restauracji, ktorej jednak dzis nie
              ma na tym dworcu)...
              3. Pociag trzeba czyscic co jakies 100-150km. Polacy wcale nie
              brudza bardziej niz np. Niemcy, tyle ze DB czesciej sprzata swe
              pociagi...
          • Gość: anty Re: jeszcze więcej spółek i biletów IP: 82.146.248.* 09.01.08, 05:11
            A czy niemieccy konduktorzy znają polski?
          • Gość: kagan Re: jeszcze więcej spółek i biletów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.08, 09:57
            Bez przesady. Na Okeciu w biurze Lufthansy tez nie ma czesto nikogo,
            kto by znal niemiecki. I zgoda, na linii Warszawa-Lodz powinny byc
            bezkolizyjne skrzyzowania z drogami, przynajmniej glownymi. A
            polskie pociagi sa na ogol czyste a konduktorzy na ogol uprzejmi.
            Glowny problem to chyba dzis woda w toletach (zamarza w zimie, czy
            co)? Elekronika tak, ale bez przesady: terminale dla konduktorow
            musza byc niezawodne i proste w obsludze oraz nie za drogie, a wiec
            nie jest to taka prosta sprawa...
    • Gość: ciuchcia PKP Intercity musi zatrzymać pasażerów na ziemi IP: *.106.jawnet.pl 08.01.08, 23:18
      Spalic,zaorac i wpuscic Niemcow,Czechow lub Słowakow,tam wiedza jak sie modernizuje kolej.Kto jezdzi po tych krajach wie jak to tam wyglada.Male stacyjki pełne rowerow i dalej do pracy pociagiem.
    • Gość: j Re: PKP Intercity musi zatrzymać pasażerów na zie IP: *.adsl.inetia.pl 08.01.08, 23:32
      tia, niech na dworcu w Warszawie bedzie mozna w ajencjach ICC placic
      karta, to juz bedzie postep
    • Gość: Kacper PKP Intercity musi zatrzymać pasażerów na ziemi IP: *.crowley.pl 08.01.08, 23:50
      Zrobiliby w końcu sprzedaż biletów w automatach bez pośrednictwa pani z okienka,
      a nie nowoczesne centrum sprzedaży biletów będą urządzać. Co to za nowoczesność?
      I poproszę jeszcze niższe ceny jeśli można, bo są przesadzone, a komfort na
      razie niewiele lepszy od Przwozów Regionalnych. A tak ogólnie to kocham koleje;D
    • Gość: tomek256 PKP Intercity musi zatrzymać pasażerów na ziemi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.08, 00:00
      Poziom usług rzeczywiście rewelacyjny. Tydzień temu jechałem iCity do W-wy to w
      całym pociągu ogrzewania nie było. Na dworze było -7.
      • Gość: hobbi nie sikajcie na podloge to bedzie czysto IP: 78.52.225.* 09.01.08, 02:58
        kazdy mowi ze brudno ze zasikane toalety
        no to kto szcza i sra na podloge i kradnie papier
        zadbajcie sami o czystosc to i bedzie czysto
        pkp musi wprowadzic bilety przez internet i automaty na bilety bo to co teraz
        jest np na dworcu centralnym w w-wie i nie tylko to skandal.
        • Gość: 7 Re: nie sikajcie na podloge to bedzie czysto IP: *.chello.pl 09.01.08, 06:04
          > pkp musi wprowadzic bilety przez internet i automaty na bilety bo to co teraz
          > jest np na dworcu centralnym w w-wie i nie tylko to skandal.


          sam o to zadbaj
          • Gość: Kagan Re: nie sikajcie na podloge to bedzie czysto IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.08, 10:04
            Bilety powinny byc sprzedawane bez ograniczen w pociagu z niewielka
            (np. 1-2%) doplata. Problemy polskiej kolei to zas raczej szybkosc,
            punktualnosc i czystosc (glownie dworcow)...
        • Gość: hahaha jasne, a najlepiej niech każdy w bagażu podróóżnym IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.01.08, 09:11
          posiada mopa, ścierkę i środki czystości :P
    • Gość: Jacek Nie ma po czym jeździć ??? IP: *.tktelekom.pl 09.01.08, 10:00
      Zamiast pisać takie banialuki lepiej zajrzeć na strony www.plk-sa.pl i poczytać rzetelnie o tym co sie robi i jak potężne pieniądze są teraz inwestowane w infrastrukturę. Szkoda, ze dla niektórych istnieją tylko te wiadomości o których piszą dziennikarze. Jak nie nabazgrają to się nic nie robi. A lud to kupuje.
      • Gość: kagan Re: Nie ma po czym jeździć ??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.08, 10:08
        Dzieki UE cos sie wreszcie ruszylo na polskiej kolei. Ale czemu
        Polska nie wziela pozyczek na modernizacje kolei juz w roku 1990,
        np. od Banku Swiatowego? Na takie cele jak modernizacja czy
        rozbudowa infrastruktury na 100% bysmy te pozyczki dostali, i to na
        bardzo dogodnych warunkach. Trzeba bylo tylko innych ludzi w
        rzadzie - znajacych jezyki i zagraniczne instytucje finansowe...
    • mara571 Pendolino 09.01.08, 10:04
      Kto sie uparl na ten wloski pociag, ktory nie jest przystosowany do jazdy przy
      panujacych w Polsce zima temperaturach?
      • Gość: Kagan Re: Pendolino IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.08, 10:11
        Piszac Pendolino mialem na mysli pociagi z przechylanymi pudlami
        wagonow. I chyba Pendolino jezdza na polnocy Wloch, po Alpach?
        Podobne pociagi jezdza zreszta w Szwecji, wiec te szwedzkie chyba by
        sie sprawdzily w Polsce (choc moga byc problemy z polskimi
        roztopami, ktore sparwily klopoty szwedzkim trojczlonom w poznych
        latach 1930tych, gdy byly one wprowadzane w Warszawie)...
    • Gość: Damian Polskie Porty Lotnicze IP: *.tktelekom.pl 09.01.08, 10:07
      PLL Lot mają kilka obiektów na krzyż w tym Okęcie na którym terminal otwierają od miesięcy i otworzyć nie mogą. To jest firma? IC niedługo ich w kraju położy na łopatki. Śmiejecie się? Zobaczycie.
      • mara571 Re: Polskie Porty Lotnicze 09.01.08, 10:12
        PLL Lot to Polski Linie Lotnicze LOT i sa klientem Polskich Portow Lotniczych a
        nie jedna instytucja.
        Maja tylko jedna wspolna ceche: sa napewno w Europie najgorsze (kazda w swojej
        grupie)
        • Gość: Kagan Re: Polskie Porty Lotnicze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.08, 10:16
          Bez przesady. Takiego tloku, brudu i balaganu, jaki panuje w hali
          odlotow na terminalu nr 1 na lotnisku w Heatrow (Londyn, UK, nie
          widzialem nigdy na Okeciu...
      • Gość: Kagan Re: Polskie Porty Lotnicze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.08, 10:14
        Po ostatnich podwyzkach cen ropy, samoloty ostana sie tylko na
        trasach dobrze ponad tysiac kilometrow. Stad nie ma sensu budowa
        nowych lotnisk. Trzeba tylko dokonczyc modernizacje Okecia - tylko
        budowa metra w Warszawie moze znim konkurowac jesli chodzi o
        nieudolnosc budowania....
    • Gość: lepcio Panowie! Dzieci i młodzież czytają, nie PiSzcie... IP: 86.156.26.* 09.01.08, 10:17
      jak możecie PiSać takie głupstwa? I nieoczywiste nieoczywistości? Po kolei:

      -wspólny bilet! Jest on o tyle że dostaniemy wszystko na jednym kawałku papieru,
      ale: taryfa jest degresywna a każdy odcinek zaczynamy liczyć od zera! Powoduje to
      że cena staje się absurdalnie wysoka i pasażer wybiera samochód

      -Balcerowicz - to wąsacze związkowi pilnie się starali by pozamykać linie z dobrą
      frekwencją. Idiotyczne rozkłady, pogarszanie jakości usług... I ciągle zresztą tak się
      dzieje, widać panikę wśród wąsatych gdy weszła Arriva w kuj-pom.

      -SNCF jako przodująca kolej - technicznie świetna, zwłaszcza TGV, ale
      organizacyjnie tragiczna, zresztą skoro jej pracownicy są tacy szczęśliwi to skąd
      ciągłe strajki? DB zaś nie jest państwowe już od dawna, nie bez powodu zmieniono
      nazwę z Deutche Bahn na Die Bahn

      -dużo spółek: samo w sobie nie jest to złe, w Niemczech tak jest, ale koniecznie
      musi być wspólny bilet i atrakcyjne oferty. Podstawa to bilet grupowy i BahnCard.
      Uzależnienie ceny od czasu rezerwacji (im wcześniej tym taniej) jest złym
      pomysłem, bardzo zniechęca do kolei - jeśli chcę pojechać z Warszawy do Krakowa
      na weekend, nie kupię biletu 2 miesiące wcześniej...
      • Gość: aron Re: Panowie! Dzieci i młodzież czytają, nie PiSzc IP: *.lublin.enterpol.pl 06.02.08, 08:25
        we Francji ponoć kolej jest dobra ale kosztem pracowników. Bardzo
        wielu kolejarzy zarabia SMIC - czyli ichnią pensję minimalną i stąd
        strajki.
    • Gość: Marcin PKP Intercity musi zatrzymać pasażerów na ziemi .. IP: *.nics.gov.uk 09.01.08, 10:20
      i zadbac o kondycje techniczna taboru!!!
      Ostatnio wracalismy z Wiednia Intercity 'Sobieski' i choc w pociagu
      byl tlok, to w jednym z wagonow nie dzialalo ogrzewanie, bo jak sie
      dowiedzielismy pozniej 'bezpiecznik poszedl', i tak na zewnatrz -5,
      w srodku w granicach zera a my za podroz dalismy 50 Euro od lepka!
    • Gość: kafranc PKP Intercity musi zatrzymać pasażerów na ziemi IP: *.eln.uniroma2.it 09.01.08, 10:30
      NIech chociaż przyjedzie na czas albo w ogóle.
      Ostatnimi czasy musiałem dojechac do Warszawy na samolot i mimo
      zapasu czasu miałem niezłą nerwówkę gdy flagowy produkt czyli
      Intercity nie dojechał do dworca w Gdańsku. Stałem sobie od 5:20 na
      przewiewnym dworcu PKP Gdańsk przy sporo poniżej zera. Odwołano
      połączenie Intercity a kolejny expres spóźnił się 20-30 minut. Gdyby
      nie taksówka w warszawie to bym na samolot nie zdążył.
      Jak tak ma wyglądać ten szczyt naszego PKP to ja nie wróżę za wiele.
    • Gość: Maciek PKP Intercity musi zatrzymać pasażerów na ziemi IP: *.capetechnologies.com 09.01.08, 10:56
      Hmm, to co przede wszystkim wymaga unowoczesnien to tory - na ktorych predkosc
      max. jest obecnie niezadko nizsza niz nawet 120 km/h. Tylko Poznan-Wawa,
      fragment Pozna-Wroclaw i CMK maja predkosci 160km/h.
      Prawdziwa konkurencja pociagu jest samochod, a nie samolot!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka