Dodaj do ulubionych

Strach przed inwazją

IP: *.gprs.plus.pl 09.03.08, 22:35
ten 10% tańszy kurczak, to być albo nie być polskiego przemysłu
rolnego, przede wszystkim paszowego.
Obserwuj wątek
    • dakusia Re: Strach przed inwazją 09.03.08, 22:56

      jak najdalej od Europy z tymi tworami genetycznymi !
      • bonobo44 GMO to rośliny inwazyjne 11.03.08, 09:32
        "...nie ma zasadniczej różnicy między odmianami transgenicznymi a
        wprowadzeniem gatunków z odmiennych ekosystemów"

        "powszechnie dochodzi do krzyżowania roślin genetycznie
        modyfikowanych z ich dzikimi krewniakami, które nabywają cech
        odporności na herbicydy oraz owady"

        "wpływowi GMO na środowisko przyjrzeli się Brytyjczycy w ramach
        eksperymentu terenowego Farm Scale Evaluation, a wyniki ich prac nie
        są uspokajające. Wykazali oni mianowicie, że uprawy GMHT zmieniają
        bogactwo gatunkowe na terenach rolniczych. W uprawach roślin GMHT
        jest mniej pokarmu dla 16 gatunków ptaków żywiących się nasionami i
        to zubożenie tzw. banków nasion w glebie utrzymuje się przynajmniej
        przez dwa lata (danych dla dłuższych okresów jeszcze nie
        analizowano)."
        gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33211,5005301.html
        "czy GMO rozwiąże problemy Trzeciego Świata z głodem? Jeżeli tak, to
        dlaczego oferta wielkich koncernów nie jest skierowana do biednych
        krajów afrykańskich, ale głównie do rolniczych potentatów"
        • Gość: mikroos Re: GMO to rośliny inwazyjne IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.03.08, 17:55
          > "...nie ma zasadniczej różnicy między odmianami transgenicznymi a
          > wprowadzeniem gatunków z odmiennych ekosystemów"
          Zasadniczo to jest opinia, a nie fakt.

          > "powszechnie dochodzi do krzyżowania roślin genetycznie
          > modyfikowanych z ich dzikimi krewniakami, które nabywają cech
          > odporności na herbicydy oraz owady"
          Udowodnij.

          > "wpływowi GMO na środowisko przyjrzeli się Brytyjczycy w ramach
          > eksperymentu terenowego Farm Scale Evaluation, a wyniki ich prac
          > nie są uspokajające. Wykazali oni mianowicie, że uprawy GMHT
          > zmieniają bogactwo gatunkowe na terenach rolniczych.
          Na tym już polega rolnictwo, że wpływasz na ekosystem. Dokładnie to samo robi tradycyjne rolnictwo, a jakoś nie narzekasz na to. Poza tym przypominam, że w UE jest wymagane, aby polu GMO towarzyszyły obszary roślin non-GM. Większość badań dokonanych w USA niestety nie ma żadnego odniesienia do Europy, bo tu już dawno wprowadzono regulacje rozwiązujące większość amerykańskiego "przemysłu rolniczego" (bo zgadzam się, oni wielokrotnie przeginają).
          • bonobo44 • Niewinny kartofelek z BASF 13.03.08, 15:03
            > Udowodnij.

            Udowodniono...
            udowodnij, że jest inaczej...


            a co ty na taki "niewinny" ziemniaczek z BASF, który
            powoduje obniżenie skuteczności antybiotyków?
            www.gazetawyborcza.pl/1,76842,4936602.html

            uprawy GMO są we Francji zakazane:
            gospodarka.gazeta.pl/aliasy/mod/super_zoom.jsp?xx=4988642
            • Gość: mikroos Re: • Niewinny kartofelek z BASF IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.03.08, 14:39
              > a co ty na taki "niewinny" ziemniaczek z BASF, który
              > powoduje obniżenie skuteczności antybiotyków?
              > www.gazetawyborcza.pl/1,76842,4936602.html
              Nic na to. Wystarczy odstawić ziemniaki i przejść na antybiotykoterapię. Okres półtrwania białek w komórkach to przeważnie parę godzin. Poza tym płakać będziesz mógł wtedy, jak wejdzie na rynek, a nie jak trafi pod obrady wniosek o legalizację.

              > uprawy GMO są we Francji zakazane:
              > gospodarka.gazeta.pl/aliasy/mod/super_zoom.jsp?xx=4988642
              No i? Ja z kolei mógłbym wkleić linka o tym, że kolejny kraj zezwolił. Tylko co to ma do rzeczy, to nie jest w ogóle merytoryczny argument. Poza tym przepisy francuskie prawo i ta lada moment będzie musiało się zmienić, by dostosować się do prawodawstwa UE, na które sama Francja wyraziła zgodę ;)
    • Gość: PMaksymczak Strach przed inwazją IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.03.08, 23:11
      Autor artykułu uprawia demagogię na poziomie Giertycha.. na poparcie tezy o
      "niskiej jakości żywności GMO" podaje chorobę szalonych krów, no co ma piernik
      do wiatraka?? Porównanie szkodliwości gatunków inwazyjnych do gmo.. to też
      oczywisty absurd. Z czym będą ulepszone zboża konkurować i co wyprą?? chwasty?
      które i tak rolnik na terenie upraw tępi.. a może wszędzie wysieje nam się
      zborze.. nawet w ogródkach?? Parodia.. Argumenty chybione. typowa populistyka
      • Gość: Kuba P. Re: Strach przed inwazją IP: *.multimo.gtsenergis.pl 09.03.08, 23:29
        ja sie akurat z Wajrakiemm zgadzam. ale uważam tez ze konsumenci powinni mieć
        prawo wyboru. jeśli taka żywność byłaby w sklepie odpowiednio oznaczona i system
        byłby szczelny - ja od kurczaka tańszego o 20% hodowanego na GMO trzymał bym się
        z daleka. w ten sposób jeśli nie racjonalne głosy Ekologów - ekonomia załatwiła
        by sprawę.
        • Gość: maciej Re: Strach przed inwazją IP: *.mtvk.pl 10.03.08, 00:01
          ...ludziska ...spójrzcie na pieczywo oparte na "ulepszaczach" masowo produkowane
          w hipermarketach!!!!Co z tego że tanie ,skoro tego....JEŚĆ się nie da.Takiej
          żywności chcecie????? Swoją drogą kto to kupuje...???
        • 1europejczyk "ekonomia załatwiła by sprawę." 10.03.08, 00:05
          "ekonomia załatwiła by sprawę."

          Po pierwsze ten kurczak o 20% tanszy jest tylko w pierwszych latach stosowania
          GMO do produkcji zboza czy kukurydzy ktorym sie go zywi. Potem jak wynika z
          badan cena produkcji GMO wzrasta.
          Przyczyn sa rozne: wyjalowienie czy odwodnienie ziemi uprawnej powoduje
          koniecznosc stoswania wiekszej ilosci nawozow na przyklad.

          Po drugie nie zbadano jak dotychczas skutkow jakie moze miec na nasz organizm
          dlugotrwale spozywanie GMO. Ekstrapoluje sie to o czym mowia badania skutkow
          zaledwie kilkunastoletniego spozywania GMO.
          Co bedzie jesli skutki beda w drugim pokoleniu ?
          Przeciez choroba wscieklych krow ujawnila sie rowniez nie odrazu.
          Moze w przypadku GMO to nie jest piec czy dziesiec lat jak w przypadku choroby
          wscieklych krow ale na przyklad trzydziesci ?

          Re: Strach przed inwazją
      • Gość: namaste Re: Strach przed inwazją IP: *.icpnet.pl 10.03.08, 01:50
        Porównanie do gatunków obcych było akurat bardzo trafne.
        Ulepszone gatunki będą konkurować z ich starszymi kuzynami, ale przede wszystkim
        może okazać, że któryś będzie tak odporny na warunki zewnętrzne, że zacznie się
        rozprzestrzeniać.
        A koszty walki z takim zjawiskiem wspomniane w artykule wcale nie są wyssane z
        palca...
        A choroba szalonych krów też wzięła się z uprzemysłowienia produkcji rolnej - po
        prostu szukano oszczędności, a wyszło gorzej i drożej.
        • Gość: Luke Re: Strach przed inwazją IP: *.c198.msk.pl 10.03.08, 07:53
          nie jest trafne. Gatunki hodowane przez człowieka nie poradziłby sobie wnaturze.
          Za dużo energii poświęcają na wydajność ziarna, aby dać sobie radę w
          środowisku. Tak samo z GMO, nie wejdzie bez człowieka. Pszenica przecież w
          przyrodzie nie występuje. Tylko na plach uprawnych. Widziałeś gdzieś łany
          dzikiej pszenicy??
      • sany666 Re: Strach przed inwazją 10.03.08, 01:59
        Gość portalu: PMaksymczak napisał(a):

        > Autor artykułu uprawia demagogię na poziomie Giertycha.. na poparcie tezy o
        > "niskiej jakości żywności GMO" podaje chorobę szalonych krów, no co ma piernik
        > do wiatraka?? Porównanie szkodliwości gatunków inwazyjnych do gmo.. to też
        > oczywisty absurd. Z czym będą ulepszone zboża konkurować i co wyprą?? chwasty?
        > które i tak rolnik na terenie upraw tępi.. a może wszędzie wysieje nam się
        > zborze.. nawet w ogródkach?? Parodia.. Argumenty chybione. typowa populistyka

        czytałeś tekst? masz maturę? pytania retoryczne.
      • Gość: grr Re: Strach przed inwazją IP: *.kgu.de 13.03.08, 00:35
        geny genami a co z pestycydami stosowanymi na masowa skale? to niby nie szkodzi
        ludziom? jak przewidziec skutki stosowania pestycydow czy herbicydow w
        dlugofalowej perspektywie? skad wiadomo, ze np. czesc nowotworow (typow lub ich
        poszczegolnych przypadkow) nie pojawia sie po 20 latach spozywania "ulubionego"
        niegenetycznie modyfikowanego pokarmu? jak takie cos skojarzyc? czy na takiej
        podstawie, ze dany pestecyd nie powoduje natychmiastowych skutkow ubocznych dla
        zdrowia mozna wysuwac wniosek ze jest bezpieczny?
        ja majac do dyspozycji genetycznie modyfikowana zywnosc i zywnosc polepszana
        pestycydami, herbicydami i antybiotykami opowiadam sie za gmo!
        a swoja droga, kiedys podonie paniecznie reagowano na "rakotworcze" dodatki
        konserwujace zywnosc, typu BHT czy azotyny, ktorych pelno w miesie i co? i nic,
        stosuje sie je na masowa skale i nikt nie panikuje choc ja mam obawy ale
        sprobojcie znalezc w sklepie wedline lub ser zolty niekonserwowny azotynem sodu,
        zycze powodzenia.
        gmo to przyszlosc czy nam sie to podoba czy nie... nasze dzieci beda mialy w
        d... to co jedza i te nasze dzisiejsze dyskusje o niczym tez.
        pozdrawiam,
        gresiek
    • pendrek_wyrzutek Jak nie wiadomo o co chodzi ... 09.03.08, 23:49
      > rośliny GMO w większości wypadków objęte są patentami należącymi
      > do wielkich firm

      Jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o pieniadze.
      A jak nie chodzi o pieniadze, to chodzi o wiecej pieniedzy.
      • hecer Re: Jak nie wiadomo o co chodzi ... 10.03.08, 03:38
        cos w tym jest...
        ...a czy mozliwy jest taki plan; najpierw sprzedawac tania GMO...by
        zniknely uprawiane obecnie zboza, by oplacalo sie "inwestowac" w
        GMO, i odchodzic od tradycyjnych upraw... a potem, sprzedawac
        kolejne "ulepszone" wersje za duzo wyzsza cene i wycofywac
        poprzednie tansze wersje z rynku...

        Poza tym, to co tu jest napisane naprawde przeraza... Lepsze jest
        wrogiem dobrego. Sorry, ale jak wyjdzie z tego jakas katastrofa
        naturalna, to wtedy koncerny zbija na tym fortune...

        ...pamietam, kiedys byl w GW art o jakims facecie z rodziny
        Kennedy'ch (tych od JFK) ktory przyjachal do Polski przestrzegac
        naszych rolnikow przez Glaxo Smith Klain.. ktora kupila jakies
        polskie rzeznie, zdaje sie ze Sokolow... Facet w tym artykule byl
        prezentowany jako lekko szurniety i nawiedzony (po odwyku) ale
        redaktor z nim sympatyzowa a argumenty tego Kennedy'ego byly calkiem
        konkretne (chodzilo o "owiniecie sobie wokol palca" rolnikow, co
        robi ten koncern na calym swiecie..)
        Pamietacie to?

        Najpierw beda eksperymenty, potem sie okaze ze nie wyszly, i jedyny
        ratunek bedzie w rekach tych ktorzy nas do eksperymentow
        zachecali ...i za ten ratunek odpowiednio zaplacimy.

        A poza tym, przyroda jest bardzo wazna, nie eksperymentujmy na taka
        skale z dynamitem w naszym wlasnym domu.
    • Gość: ja Strach przed inwazją IP: 80.51.91.* 09.03.08, 23:56
      posłuchajmy ekologów, a polska będzie krajem zabobonów i pośmiewiskiem europy - nie budujmy autostrad, nie jedzmy gmo, najlepiej nie włączajmy w ogóle tv i komputera, bo marnuje się energia elektryczna, no i nie budujmy elektrowni atomowych. dość tego ekoterroryzmu
      • smok_sielski Re: Strach przed inwazją 10.03.08, 00:05
        Posmiewiskiem Europy dlatego, ze bedziemy jedli czyste, niemodyfikowane
        genetycznie jedzenie? To bedzie raczej powod do dumy. Juz w tej chwili w USA
        ludzie coraz czesciej kupuja drozsze, naturalne produkty - maja lepszy smak i sa
        zdrowsze. Zadaj sobie pytanie, czy te autostrady, gmo i telewizor sprawiaja, ze
        Twoje zycie jest szczesliwsze, pelniejsze i bardziej wartosciowe.
        smok
        • pendrek_wyrzutek "Juz w tej chwili w USA" 10.03.08, 00:20
          > Juz w tej chwili w USA ludzie coraz czesciej kupuja drozsze,
          > naturalne produkty - maja lepszy smak i sa zdrowsze.

          To prawda. Ale to zajmie duzo czasu zanim Polacy to zauwaza.
          Dopiero wtedy zaczna to nasladowac.

          A mozna by bylo pojsc na skroty i sztucznych swinstw nie
          wprowadzac od samego poczatku!

          "Pawiem narodów byłaś i papugą; A teraz jesteś służebnicą cudzą."
          (Juliusz Słowacki Grób Agamemnona.)
          • Gość: mikroos Re: "Juz w tej chwili w USA" IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.03.08, 01:34
            Po pierwsze: nawet jeśli część konsumentów wróci do żywności organicznej (lub przynajmniej niemodyfikowanej), to nie oznacza to, że powinno się odbierać im prawo wyboru.

            Po drugie: czy masz jakiś dowód na to, że GMO to świństwo? Czy tak sobie rzuciłeś hasło?
            • pendrek_wyrzutek Re: "Juz w tej chwili w USA" 10.03.08, 02:26
              Gość portalu: mikroos napisał(a):

              > nie oznacza to, że powinno się odbierać im prawo wyboru.

              Fajnie, to niech beda na produktach spozywczych napisy
              czy zawieraja GMO. Wtedy bedzie mozna wybierac.
              Niestety GMA lobby stara sie takie zapisy zakazac.

              > o drugie: czy masz jakiś dowód na to, że GMO to świństwo?

              Sa poszlaki i analogie. Bylo juz wiele "swinstw", ktore okazaly
              sie swinstwem po wielu latach - na przyklad karmienie
              zwierzat ubojowych padlina. Ja bylem przeciwko temu ZANIM
              sie dowody znalazly. Inteligencja nie polega na czekaniu
              na bezsporne dowody.
              • hecer Re: "Juz w tej chwili w USA" 10.03.08, 03:42
                ...ale jakie prawo wyboru? jesli pozwolimy rolnikom siac to nowe
                zboze, to beda siali a supermarekty beda to rozprowadzaly... I moze
                bedzie jedno czy dwa stoiska z zywnoscia dwa razy drozsza, bo w
                koncu "ekskluzywna"...

                a poza tym, jak zaczna siac i zdewastuja pol kraju, to to sie
                rozprzestrzeni na reszte...

                Lepsze jest wrogiem dobrego. Dajmy sobie spokoj z tym projektem.
                • Gość: mikroos Re: "Juz w tej chwili w USA" IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.03.08, 08:57
                  Takie prawo wyboru, że sam decydujesz o tym, co chcesz zjeść.

                  > jedno czy dwa stoiska z zywnoscia dwa razy drozsza, bo w
                  > koncu "ekskluzywna"...
                  Nie sądzę, aby ceny tradycyjnego pożywienia podskoczyły. Wręcz przeciwnie: bardzo prawdopodobne jest ich zejście w dół, by dorównać produktom GM.

                  A co do tego wielkiego skażenia środowiska i dewastacji: masz na to jakiś dowód? Czy tak sobie gadasz? Bo jeśli chcesz wiedzieć, w UE obowiązują bardzo surowe przepisy na temat zabezpieczania upraw GM.

                  Poza tym odmiany oporne na herbicydy przygotowano także metodami zwykłego krzyżowania poprzez selekcję najbardziej opornych jednostek. Dlaczego jakoś nie podnosicie alarmu na takie zjawiska? I skąd w Was ta naiwna wiara, że GMO na pewno skazi środowisko, a wszelkie inne tradycyjne zboża nie? Przecież one też by mogły przedostać się do ekosystemu.
    • Gość: mikroos Strach przed inwazją IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.03.08, 00:12
      Jakim prawem człowiek, który nie odróżnia mutanta od GMO, wypowiada się w ogóle na ten temat? Do książek!!!
    • sany666 Różne rzeczy mówią o Wajraku 10.03.08, 01:57
      ale akurat jeśli chodzi o ekolo, to ja mu wierzę, bo on się na tym zna. I
      wszystkie argumenty przeciwko GMO z jego artykułu do mnie bardzo wyraźnie
      przemawiają. Jeśli zaś chodzi o patenty - nie tylko na żywność, ale także np. na
      leki anti-hiv, to jest to jeszcze jedna zbrodnia globalnego kapitalizmu, dla
      której nie ma usprawiedliwienia.
      • Gość: mikroos Re: Różne rzeczy mówią o Wajraku IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.03.08, 02:19
        Koszt legalizacji jednego leku to 500 mln dolarów. Masz jakiś pomysł inny niż patent, żeby zapewnić producentowi prawo do zarabiania na wynalazku? A jeśli nie, to ilu znasz przedsiębiorców, którzy wyłożą taką kasę tylko po to, żeby zaraz ktoś ich okradł, wykorzystał ten sam pomysł i zarabiał na nim bez poniesienia uprzednio wspomnianych kosztów?

        Zgadzam się, że kapitalizm pojmowany przez firmy farmaceutyczne to dno i naganna moralnie postawa. Ale z drugiej strony samo zniesienie prawa patentowego byłoby jeszcze głupsze, bo zatrzymałoby całkowicie jakikolwiek rozwój.
        • sany666 Re: Różne rzeczy mówią o Wajraku 10.03.08, 02:26
          Gość portalu: mikroos napisał(a):

          > Koszt legalizacji jednego leku to 500 mln dolarów. Masz jakiś pomysł inny niż p
          > atent, żeby zapewnić producentowi prawo do zarabiania na wynalazku? A jeśli nie
          > , to ilu znasz przedsiębiorców, którzy wyłożą taką kasę tylko po to, żeby zaraz
          > ktoś ich okradł, wykorzystał ten sam pomysł i zarabiał na nim bez poniesienia
          > uprzednio wspomnianych kosztów?
          >
          > Zgadzam się, że kapitalizm pojmowany przez firmy farmaceutyczne to dno i nagann
          > a moralnie postawa. Ale z drugiej strony samo zniesienie prawa patentowego było
          > by jeszcze głupsze, bo zatrzymałoby całkowicie jakikolwiek rozwój.

          Pomysł mam taki, żeby znacjonalizować przemysł farmaceutyczny, podobnie jak inne
          strategiczne branże. Może to i pomysł nie z tej epoki, ale można byłoby
          przynajmniej nad tym podyskutować. Tymczasem w Polsce, niby-amerykańskim
          skansenie Europy samo słowo "nacjonalizacja" jest zakazane pod groźbą wyklęcia z
          "jelity".
          No dobra - państwa narodowe słabo się mają. Ale gdyby słówko "nacjonalizacja"
          zastąpić "uspołecznieniem"? Czy używając go już się kwalifikuję na Kubę?
          PS A kto Ci jakichś głupot o "rozwoju" naopowiadał?
          • Gość: mikroos Re: Różne rzeczy mówią o Wajraku IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.03.08, 02:34
            Okej, ale racjonalizacja rynku to NIE to samo, co zniesienie patentów. A Ty napisałeś właśnie o patentach. Ja się z Tobą zgadzam, że polityka uprawiana przez firmy farm. to skandal i napisałem to wprost - ale zniesienie patentów jest chyba najgorszym z możliwych pomysłow.

            O jakim rozwoju mówię? O absolutnie każdym, od komputerów przez leki po konstrukcję snopowiązałek. Bo komu opłacałoby się rozwijać jakąkolwiek technologię, skoro zaraz zostanie z niej okradziony? I jak długo wytrzymałby system, w którym producent najpierw wykłada miliony na opracowanie technologii, a potem może zostać z tego bezkarnie okradziony? Jak myślisz, ile wynalazków zdąży taka firma wyprodukować zanim zostanie okradziona?
            • Gość: mikroos Re: Różne rzeczy mówią o Wajraku IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.03.08, 02:46
              U la la, przepraszam. Ty nie napisałeś o racjonalizacji, tylko o nacjonalizacji. Wybacz. Ale to nie zmienia faktu, że nacjonalizacja też spowolni rozwój. Bo po co się rozwijać, jak się jest na państwowym i nie ma się konkurencji?

              Poza tym nacjonalizacja nigdy nie przejdzie w Polsce, bo przypominam, że mamy wolny rynek. Poza tym należymy do UE, więc mamy otwarty przepływ towarów, w tym leków.
              • sany666 Re: Różne rzeczy mówią o Wajraku 10.03.08, 02:58
                Gość portalu: mikroos napisał(a):

                > U la la, przepraszam. Ty nie napisałeś o racjonalizacji, tylko o nacjonalizacji
                > . Wybacz. Ale to nie zmienia faktu, że nacjonalizacja też spowolni rozwój. Bo p
                > o co się rozwijać, jak się jest na państwowym i nie ma się konkurencji?
                >
                > Poza tym nacjonalizacja nigdy nie przejdzie w Polsce, bo przypominam, że mamy w
                > olny rynek. Poza tym należymy do UE, więc mamy otwarty przepływ towarów, w tym
                > leków.

                Normalnie dziecko Balcerowicza z nieprawego łoża. Żenada.
                Byłeś gdzieś poza Polską? Czytałeś coś aktualnego?
                Po lekturze Twojego wpisu zakładam że nie, więc pragnę Cię uświadomić, że
                ostatnia wielka nacjonalizacja w tej Twojej Europie dokonała się nie dalej jak w
                zeszłym miesiącu i to na wyspie liberalizmu - Wielkiej Brytanii. Rząd Browna
                uratował w ten sposób jeden z największych i najstarszych banków, któremu wolny
                rynek, którego jesteś wyznawcą, zagroził bankructwem.
                Poczytaj troszkę, młody, zacietrzewiony nie w tę stronę co trzeba, człowieczku.
                • Gość: mikroos Re: Różne rzeczy mówią o Wajraku IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.03.08, 03:02
                  To, że coś zrobiono, jeszcze nie znaczy, że efekt tego będzie dobry. Za 10 lat będziemy mogli usiąść i o tym porozmawiać.

                  Poza tym co jest złego w tym, że lepsze firmy wypierają słabsze? Nazywaj mnie jak chcesz, tylko zwróć uwagę, że promowanie słabeuszy zawsze źle się kończy. Równanie w dół nie jest drogą do rozwoju. Tym bardziej przy bezrobociu tak niskim, jak w UK - ludzie zwolnieni z banków daliby sobie radę.
                • Gość: mikroos Re: Różne rzeczy mówią o Wajraku IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.03.08, 09:10
                  A, i jeszcze jedno.

                  Jeśli nie odróżniasz prywatyzacji firmy za porozumieniem stron w celu ratowania spółki oraz prywatyzacji przymusowej, bo ktoś ma taką fanaberię, to mogę tylko współczuć. I zapewniam, że do przymusowej nacjonalizacji UE nie dopuści.
              • smok_sielski Re: Różne rzeczy mówią o Wajraku 10.03.08, 07:30
                > Bo po co się rozwijać [lekarstwa], jak się jest na
                > państwowym i nie ma się konkurencji?

                Moze z tego samego powodu z jakiego naukowcy robili to przez cale wieki - dla
                dobra ludzi?
                smok
                • Gość: mikroos Re: Różne rzeczy mówią o Wajraku IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.03.08, 09:09
                  > Moze z tego samego powodu z jakiego naukowcy robili to przez cale
                  > wieki - dla dobra ludzi?

                  O ile dobrze mi wiadomo, przedsiębiorstwo ma za zadanie przynosić zyski. Fakt, że dzika polityka firm farmaceutycznych woła o pomstę do nieba, ale nie można odbierać firmie prawa do zysków.
            • sany666 Re: Różne rzeczy mówią o Wajraku 10.03.08, 02:53
              Tu nie chodzi o kradzież, tylko o bezwzględny wyzysk. Chyba nie wyobrażasz
              sobie, że jakiś, dajmy na to, Czad, wysyła ekipę komandosów żeby wdarła się do,
              dajmy na to, GlaxoSmithKline i wykradła receptury.
              To działa inaczej: naukowcy (nieważne jakiej narodowości) pracują dla rządu
              Czadu (dajmy na to) i sklejają lek na hiv (czy cokolwiek). I rząd Czadu już już
              ma zacząć go produkować, ale nagle dowiaduje się, że taki to a taki związek
              chemiczny jest już opatentowany i jeśli chce ratować ludziom życie, to musi
              wpłacić na konto w Londynie tysiąc miliardów euro.
              O to mi chodzi, z tymi patentami, nie o żadne "okradanie". Poza tym, jak byś się
              tak przyjrzał definicji 7. przykazania i praktyce kapitalistycznej to myślę, że
              poszerzyłoby to nieco Twoje horyzonty.
              • Gość: mikroos Re: Różne rzeczy mówią o Wajraku IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.03.08, 03:11
                Okej, ale zapytam po raz kolejny: dlaczego firma miałaby nie mieć prawa do odbicia sobie poświęconych środków? Powtarzam po raz kolejny: legalizacja pojedynczego leku kosztuje 500 mln dolarów. Jak myślisz, jak długo utrzymałby się przy życiu system, w którym masz pełne prawo czekać jak sęp na czyjeś odkrycie, a potem mu je ukraść i produkować "swój" lek nie mając jednocześnie potrzeby odbicia sobie ogromnej inwestycji, której musiałeś dokonać?

                Powtarzam chyba trzeci już raz: zgadzam się z Tobą, że polityka prowadzona przez firmy farmaceutyczne jest naganna i wymaga regulacji. Ale odebranie praw patentowych do leków to najgorsza paranoja, która powstrzyma rozwój tego biznesu, na czym w końcu stracimy wszyscy, bo czymś się w końcu musimy leczyć.

                A co do hipotetycznego przykładu rządu Czadu: fajny pomysł, niech państwo (lub nawet grupa państw) zleca uczelniom konkretne badania i wprowadzanie leków na rynek. Fajny pomysł, serio popieram - jest to ciekawe i jednocześnie wykonalne. A potem niech negocjują z tą czy inną firmą, że ona produkuje, ale na określonych warunkach - jest dosłownie podwykonawcą-producentem. Ale nie może być tak, że bezkarnie kradniesz czyjś patent!
                • hecer Re: Różne rzeczy mówią o Wajraku 10.03.08, 03:50
                  >Okej, ale zapytam po raz kolejny: dlaczego firma miałaby nie mieć
                  >prawa do odbicia sobie poświęconych środków?

                  A dlaczego my mamy to kupowac od firmy? Dlaczego mamy zaufac firmie
                  ktora opatentowala GMO, ktora porownales do farmaceutyecznej, ze
                  jest zainteresowana w zbadaniu wszystkich efektow wplywu swojego
                  specyfiku na srodowisko naturalne i zdrowie czlowieka? To jednak nie
                  jest "lekarstwo", tu nie obowiazuja takie zasady testowania.

                  Po co nam to? Dlaczego mam zaufac firmie ktora mi cos sprzedaje, ze
                  to bedzie dobre?

                  Dlaczego mam nie podejrzewac, ze w interesie tej firmy jest
                  wywolanie katastrofy ekologicznej czy innych skutkow, bezposrednich
                  dla zdrowia - przeciez ona zarobi na kolejnym patencie, na remedium
                  na klopoty ktore sama stworzyla...

                  Dlaczego chcemy eksperymentowac ze srodowiskiem naturalnym i
                  przyroda na ogromna skale, tylko dlatego ze ktos nauczyl sie dodawac
                  jakis gen do kukurydzy i chce na tym zarabiac?
                  • Gość: mikroos Re: Różne rzeczy mówią o Wajraku IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.03.08, 08:53
                    > A dlaczego my mamy to kupowac od firmy?
                    Bo mamy wolne prawo wyboru. Nikt Tobie nie każe jeść wyłącznie GMO, tylko mowa jest o tym, żeby mieć wybór.

                    > Dlaczego mamy zaufac firmie
                    > ktora opatentowala GMO, ktora porownales do farmaceutyecznej, ze
                    > jest zainteresowana w zbadaniu wszystkich efektow wplywu swojego
                    > specyfiku na srodowisko naturalne i zdrowie czlowieka? To jednak nie
                    > jest "lekarstwo", tu nie obowiazuja takie zasady testowania.
                    I znów wychodzi niewiedza. Poczytaj o zasadach testowania GMO w Europie. Fakt, Stany to pod tym względem wolna amerykanka (nomen omen), ale nie Europa.

                    > Po co nam to? Dlaczego mam zaufac firmie ktora mi cos sprzedaje,
                    > ze to bedzie dobre?
                    A dlaczego tak bezkrytycznie jesz zboże zawierające pestydycydy, azotany, herbicydy i nie wiadomo jakie inne cuda? Dlacego bez narzekania jesz mięcho przesycone antybiotykami i diklofenakiem?

                    Apeluję o jedno: DOWODY. A nie puste hasła.
                    • orcas Re: Różne rzeczy mówią o Wajraku 10.03.08, 10:22
                      Nie opowiadajmy sobie nawymyslanych bajek. Od momentu wprowadzenia
                      GMO wolne prawo wyboru przestanie istniec - jak aktualnie dzieje sie
                      to tam gdzie GMo wprowadzono. Za oceanem nie ma na zywnosci takiej
                      informacji (bo sie to firmom GMO nie podobalo) a na wyspach tanio
                      nie ma normalnej, ekologicznej zywnosci tez, wiec to juz nie wybor
                      tylko sytuacja bez innego wyjscia - jak chcesz jesc normalnie, co
                      przy zgodzie na GMO czeka Polske tez. Wolne prawo wyboru nie jest w
                      interesie tych firm, bo konsumenci we wszystkich ankietach UE
                      wybieraja zywnosc naturalna, wiec wyboru nie ma.
                      • Gość: mikroos Re: Różne rzeczy mówią o Wajraku IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.03.08, 19:40
                        U nas też żywność prawdziwie ekologiczna jest droższa od tradycyjnej. Dokładnie na tej samej zasadzie, jak wygląda rywalizacja GMO vs. tradycyjne. Tylko zwróć uwagę, że skoro prawo wyboru ISTNIEJE (i przestań sam opowiadać bajki, że nie będzie po wprowadzeniu GMO), to rynek sam ureguluje sobie, czy chce GMO, czy nie.
              • Gość: hlmi Re: Różne rzeczy mówią o Wajraku IP: *.ed.shawcable.net 10.03.08, 03:50
                życzę naukowcom z Czadu (i z Polski, Rumunii, Mongolii czy Kazachstanu) wszystkiego najlepszego jeśli chodzi o wynajdywanie leków na HIV :). Może jednak poprosimy o przykład bardziej życiowy, z całym szacunkiem dla tych naukowców (jako, że jestem jednym z nich, nie powinienem być posądzany o kpinę).

                System patentowy ma wiele wad, związanych pewnie z tym, że powstał w nieco innej rzeczywistości niż obecna. W niektórych dziedzinach rzeczywiście może hamować rozwój, zamiast go promować, co wskazuje, że sam system wymaga korekty. Nie zmienia to jednak faktu, że to właśnie patenty powodują, że firmy wykładają pieniądze na innowację.
                Dlatego nie rozumiem dlaczego krytykujesz cały system patentowy, który przecież dotyczy również małych firm, indywidualnych wynalazców, etc. Jako, że farmacja jest dziedziną dość podstawową, powinny po prostu być wprowadzone specjalne regulacje, dot. licencji przymusowych i ich charakteru. Podejrzewam zresztą, że już takie są, pytanie jak daleko i jak restrykcyjnie regulują tę sprawę.

                Co do nacjonalizacji, powodzenia. Ciekawe jakie ceny wtedy osiągną leki. I kto będzie te badania finansował. Proponuję żeby zacząć od Ciebie, przekaż na nie całe swoje dochody. Ale po co, pewnie masz lepszy pomysł, np. chcesz zabrać bogatym, żeby dać biednym? Ciekawi mnie też jak będzie wyglądać selekcja badaczy oraz dystrybucja środków, żeby to ci lepsi mieli zagwarantowane większe fundusze na badania. Stado urzędników na pewno o to zadba.

                A jeśli chodzi o bank w Anglii, to ja akurat nie rozumiem co pozytywnego wnosi ten przykład. Czy państwo gwarantuje teraz klientom, to co do tego banku włożyli? Bo jeśli tak, to ja bym jak najszybciej swoje pieniądze wypłacił i przeniósł gdzieś, gdzie je będą pomnażać. A sam fakt, że bank jet najstarszy, etc. jakoś nie przekonuje mnie, że warto było go ratować.

                I żeby nie było, nie jestem jakimś megafanem liberalnej gospodarki, po prostu uważam, że przy wszystkich swoich wadach, jest najznośniejszym rozwiązaniem.
      • sniegbielszy Re: Różne rzeczy mówią o Wajraku 10.03.08, 02:24
        Oczywiscie, ze Wajrak ma racje.
        Przyroda, w ktorej dzisiejszy rolnik zachowuje sie jak slon w skladzie
        porcelany, jest bardzo zlozonym tworem. Nie mozna wprowadzac zmian bezkarnie.
        Wczesniej, czy pozniej bedziemy za to placic. Zawsze na poczatek wprowadza sie
        czynnik "taniej produkcji", aby chwycilo. POzniej wszystko drozeje i ludzie
        zaczynaja zyc w drozszym i skazonym srodowisku. Jesli uda sie madrym ludziom
        uratowac polskie rolnictwo przed ta pseudo nowoczesnoscia to byla by to
        najwieksza i najlepsza inwestycja na stulacia.
        • Gość: mkrs666 Re: Różne rzeczy mówią o Wajraku IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.03.08, 02:31
          Jakże zabawny jest fakt, że GMO uważasz za zagrożenie, a tymczasem bezkrytycznie wcinasz warzywa przesycone azotanami, herbicydami, pestyctydami... I jakoś nie zauważasz faktu, że dzięki GMO ich zużycie może znacznie spaść, jeśli będą stosowane umiejętnie.

          A co do tej całej inwazji na ekosystem, to Wajrak akurat napisał okrutną bzdurę. Gdyby wykazał się choć odrobiną wiedzy, wiedziałby, że w Europie jedyną dopuszczoną póki co rośliną GM jest kukurydza. Zasięg jej pylenia wynosi JEDEN METR, a dodatkowo przepisy wymagają, by jej uprawa była otoczona "pasem buforowym", który również musi być po każdym sezonie wycięty i doszczętnie spalony.

          Wbrew temu, co wypisuje się w mediach, Europa naprawdę nauczyła się na błędach Amerykanów. Istnieje ogromna ilość ograniczeń dla stosowania GMO, które uczynią je o wiele bardziej bezpiecznymi, niż się powszechnie wydaje. Ale hasło idzie w mediach, "aby chwyciło", jak to sam ująłeś. Teraz pozostaje tylko czekać na opowieści o trzeciej ręce, która wyrosła rolnikowi siejącemu nasiona GM.
        • arme Re: Różne rzeczy mówią o Wajraku 10.03.08, 02:34
          Dwa błędy merytoryczne w rozumowaniu:
          1. Człowiek jest częścią przyrody i jego działania są jej mechanizmami.
          2. To nie jest żadna inwestycja w przyszłość rolnictwa bo trudno nazwać takową
          jego likwidację.
        • sfuj_hlop Re: Różne rzeczy mówią o Wajraku 10.03.08, 02:41
          sniegbielszy napisała:

          > Oczywiscie, ze Wajrak ma racje.
          > Przyroda, w ktorej dzisiejszy rolnik zachowuje sie jak slon w skladzie
          > porcelany, jest bardzo zlozonym tworem. Nie mozna wprowadzac zmian bezkarnie.
          > Wczesniej, czy pozniej bedziemy za to placic. Zawsze na poczatek wprowadza sie
          > czynnik "taniej produkcji", aby chwycilo. POzniej wszystko drozeje i ludzie
          > zaczynaja zyc w drozszym i skazonym srodowisku. Jesli uda sie madrym ludziom
          > uratowac polskie rolnictwo przed ta pseudo nowoczesnoscia to byla by to
          > najwieksza i najlepsza inwestycja na stulacia.

          Dlatego należy siać chwasty, nie wycinać lasów pod uprawy, stosować trójpolówkę,
          nie orać traktorami tylko wół+pług, siać ręcznie.

          Straszenie przed GMO przytaczając przykłady choroby szalonych krów, czy królika
          australijskiego to jakaś niedorzeczność. A czy chcemy czy nie, to i tak nasza
          żywność od dawna jest zanieczyszona pestycydami, nawozami, konserwantami,
          zawiera metale ciężkie, rakotwórcze toksyny ze spalania węgla w elektrowniach,
          dioksyny... Bo taka jest cena cywilizacyjna. GMO jest w tym chemicznym gąszczu
          najmniej szkodliwe. Ale bawmy się w zabobony i przytaczajmy durne argumenty
          przeciw GMO jak pan Wajrak to robi.
          • hecer Re: Różne rzeczy mówią o Wajraku 10.03.08, 03:55
            czy GMO nie bedzie zawieralo "rakotwórczych toksyn ze spalania węgla
            w elektrowniach" ??

            moze bedzie mniej pestycydow, zgoda.

            Tylko zeby rozwiazujac jeden problem, nie okazalo sie ze stworzymy
            10 gorszych... Ingerencja w srodowisko naturalne jest nie do
            przewidzenia w skutkach.
            • Gość: mikroos Re: Różne rzeczy mówią o Wajraku IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.03.08, 09:02
              O 10-ciu gorszych efektach będziemy mogli mówić, jeśli będziesz je mógł udowodnić. A ja uparcie powtarzam, że UE podchodzi do GMO bez hurraoptymizmu i stawia całe mnóstwo wymagań.

              Weźmy jako przykład sam fakt, że dozwolona pod uprawy w Europie jest wyłącznie kukurydza. Dlaczego? Dlatego, że jej zasięg pylenia wynosi jeden metr (pisałem już o tym). A mimo to wymagany jest dodatkowo pas buforowy blokujący pylenie, złożony z roślin których pyłek tej kukurydzy nie zapłodni. Każdego roku cały materiał (poza zbiorem z kukurydzy oczywiście) zarówno z pola GM, jak i z pasa buforowego, muszą zostać doszczętnie spalone.

              UE naprawdę nie ciągnie do GMO jak szalona. Naprawdę myślą, co robią, i nie wprowadzają zmodyfikowanych upraw tak bezkrytycznie, jak USA.
              • hecer Re: Różne rzeczy mówią o Wajraku 10.03.08, 12:00
                > O 10-ciu gorszych efektach będziemy mogli mówić, jeśli będziesz je
                mógł udowodn
                > ić. A ja uparcie powtarzam, że UE podchodzi do GMO bez
                hurraoptymizmu i stawia
                > całe mnóstwo wymagań.

                ...ja bym chcial zeby udowodniono ze nie wystapia.

                > Weźmy jako przykład sam fakt, że dozwolona pod uprawy w Europie
                jest wyłącznie
                > kukurydza. Dlaczego? Dlatego, że jej zasięg pylenia wynosi jeden
                metr (pisałem
                > już o tym). A mimo to wymagany jest dodatkowo pas buforowy
                blokujący pylenie, z
                > łożony z roślin których pyłek tej kukurydzy nie zapłodni. Każdego
                roku cały mat
                > eriał (poza zbiorem z kukurydzy oczywiście) zarówno z pola GM, jak
                i z pasa buf
                > orowego, muszą zostać doszczętnie spalone

                ...czy to nie jest dowod na obawy na jakie ryzyka naraza
                wprowadzenie GMO, skoro stosuje sie takie metody?

                Gratuluje komfortu pewnosci siebie, ze rozne ryzyka nie wystapia.

                Wcale nie podoba mi sie to ze jem jakies pestycydy czy chemie ktora
                pryska sie zboze. Ale wole to, niz dalsza ingerencje w srodowisko,
                zmierzajaca do wprowadzenia na pola roślin-cyborgow.

                Dla mnie to gmo przypomina chwast, taki chwast ktory rozprzestrzenia
                sie w srodowisku naturalnym, czyni ogromne zniszczenia, ktorego nie
                mozna usunac.

                Z jednej strony mamy krucha ekologiczna rownowage ktora czlowiek
                wciaz zakloca, a z drugiej ingerencje w ewolucje, o ktorej malo
                wiemy, poza tym, ze jakas firma potrafi cos ze soba polaczyc i
                otrzymac jakas hybryde - cyborga.

                • Gość: mikroos Re: Różne rzeczy mówią o Wajraku IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.03.08, 19:47
                  > ...ja bym chcial zeby udowodniono ze nie wystapia.
                  Wydano kilkaset milionów Euro, by udowodnić, że nie wystąpią.

                  > ...czy to nie jest dowod na obawy na jakie ryzyka naraza
                  > wprowadzenie GMO, skoro stosuje sie takie metody?
                  Gaz ziemny też jest zagrożeniem: jest wybuchowy, ma bardzo gorący płomień, jest bardzo silnie halucynogenny oraz w pewnych warunkach może się okazać reaktywny chemicznie. A mimo to stosujemy go, bo właśnie po to wymyślono środki bezpieczeństwa. A myślenie takie, jak Twoje, jset klasycznym odwracaniem kota ogonem.

                  Poza tym mam pytanie: widziałeś kiedyś dziką kukurydzę, pszenicę, soję? Sądzę, że nie. Więc teraz spróbuj sobie odpowiedzieć, jakie szanse ma w przyrodzie zboże GM. Bo widzisz, tak się głupio składa, że tzw. "kontrolowane uwolnienia" także wykonywano. I muszę Cię zasmucić, bo wyniki są jednoznaczne: może i taka kukurydza jest bardziej wytrzymała na polu uprawnym, ale w przyrodzie sobie nie poradzi.

                  > Gratuluje komfortu pewnosci siebie, ze rozne ryzyka nie wystapia.
                  Nie, nie mam tej pewności. Za to jeśli mam alternatywę w postaci pestycydów, które na pewno są szkodliwe, to wybacz - biorę GMO. Zaznaczmy: KONTROLOWANE GMO, czyli dokładnie takie, jak w Europie. Poza tym sm powiedz: dlaczego nie protestujesz, gdy wprowadzana jest na rynek nowa odmiana tradycyjnej kukurydzy? Przecież tu także istnieje zagrożenie, że będzie szkodliwa. Dlaczego wtedy nie narzekasz?

                  > Dla mnie to gmo przypomina chwast, taki chwast ktory
                  > rozprzestrzenia sie w srodowisku naturalnym, czyni ogromne
                  > zniszczenia, ktorego nie mozna usunac.

                  Dobrze, to ja powtarzam moje pytanie: czy masz jakikolwiek dowód poparty badaniami naukowymi, że zboże GM jest w stanie utrzymać się w przyrodzie? Bo ja nie, a nawet przeciwnie: znam dowody, że obumrze. Nauka to coś więcej, niż "dla mnie przypomina", to umiejętność badania rzeczywistości i obserwania rzeczywistych zdarzeń.

                  A do tego powtarzam Tobie o zasięgu pylenia kukurydzy GM, który wynosi metr. Już widzę tę dziką ekspansję przy takim zasięgu pyłku.

    • arme Re: Strach przed inwazją 10.03.08, 02:28
      Nie bardzo mi się chce komentować "ekologów" oraz ten artykuł.
      Jedno jest pewne - skończy się głupia gadka jak głód zawita do Europy i tych
      "ekologów" nie będzie stać na tą cudowną zdrową żywność.
      Inne opcje? Faktycznie za krótkie nasze doświadczenia z GMO by określić jej
      szkodliwość, choć wszystko wskazuje, że nie jest pod tym względem źle. Natomiast
      doskonale wiadomo czym pachną środki ochrony roślin. Możemy wybierać co gorsze -
      innej perspektywy nie ma, chyba, że wspomniany głód. Tak na marginesie to
      gospodarka europejska mocno hamuje, czego przyczynami są rosnące koszty paliwa i
      żywności właśnie. Przy prezentowanym podejściu może być tylko gożej. Powodzenia.
      • Gość: grr ekoterrorysci pojda w odstawke IP: *.kgu.de 13.03.08, 00:37
        ekoterrorysci pojda w odstawke gdy tak jak piszesz, ludzie zasiada do ostatniej
        paroweczki przy zapalonych swiecach bo nie bedzie pradu... precz z ekoterryzmem!
        niech sie oni zabiora za realne problemy a nie wyimaginowane!
    • mlody-inwestor Prosze o komentarze mojego tekstu. 10.03.08, 03:47
      Szalejące ceny zbóż na globalnych rynkach:
      akcje.blox.pl/2008/03/Szalejace-ceny-zboz-na-globalnych-rynkach.html
      Prosze o komentarze.
      Dziekuje.
      • Gość: Antywuteo Konncerny Biotechnologii Zarabiają też na Paliwach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.08, 08:08
        Konncerny Biotechnologii Zarabiają też na Paliwach (w Polsce Cargill
        na Bielanach Wrocławskich), a przeznaczenie coraz wiekszej ilosci
        ziarna na biopaliwa powoduje drastyczny wzrost jego cen, a w
        konsekwencji wzrost cen żywności.
    • Gość: Alicja Strach przed inwazją IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.08, 06:59
      Jeśli tworzy się odmiany roślin odporne na herbicydy i pestycydy, to
      nie po to, by zmniejszyć ilość stosowanej chemii, ale by można ją
      było zwiększyć. I rzeczywście w USA po wprowadzeniu odmian GMO
      zużywa się więcej środków chemicznej ochrony roślin. Zatem
      zniszczenie środowiska jest podwójne: transgeniczne rośliny + więcej
      chemii w uprawach. Prawda jest taka, że za GMO przemawiają tylko
      korzyści ekonomiczne i to jeszcze nie wszystkich, tylko dużych
      producentów. Wszystko inne: zdrowie konsumentów, jakość środowiska
      wskazują na to, że GMO powinno być stosowane tylko w bardzo
      ograniczonej formie (np. rośliny produkujące lekarstwa), a nie na
      skalę ogólnoświatową jako podstawa rolnictwa.
      • Gość: mikroos Re: Strach przed inwazją IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.03.08, 09:06
        Po pierwsze: udowodnij, że GMO to "niszczenie środowiska". Rzucasz wielki zarzut, którego do tej pory żadne z państw przeciwnych GMO nie było w stanie poprzeć dowodami (a miało takie prawo, co cofnęłoby dyrektywę unijną o otwarciu pól na GMO). Jeśli masz lepsze dowody niż rządy kilku europejskich państw, to słucham. Ale zastrzegam: proszę o dowody, nie o domysły.

        Co do stosowanej chemii: mam wrażenie, że nie zdajesz sobie sprawy, że istnieją inne GMO niż RoundupReady. Ale przecież nie musisz tego wiedzieć... Szkoda, że nie dostrzegasz np. złotego ryżu, roślin opornych na zasolenie i inne warunki środowiskowe, wytrzymałych na przemarzanie gleb... Najlepiej ze stu przykładów wybrać jeden i przyczepić się właśnie niego. Tylko miej świadomość, że to raczej pokazuje słabość Twoich argumentów, a nie ich siłę.
    • Gość: werpis2 Każdy ma prawo wyboru,chcę jeść taniej.Emeryt. IP: *.adsl.inetia.pl 10.03.08, 07:27
      Mam nadzieję że Socjalizm minął i nikt nie będzie decydował za Mnie.
    • Gość: Vertigo Szwajcaria nie chce GMO, bo głupia? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.08, 07:53
      Ci nieliczni naukowcy, zachowujący głos rozsądku w sprawie zagrożeń
      ze strony sztucznie zmutowanych organizmów uwalnianych do
      środowiska, są przez swoich kolegów – piewców GMO związanych z
      firmami biotechnologicznymi, odsądzani od czci i wiary. Nazywani są
      oszołomami, albo ciemnogrodem. To dziwne, bo wydawałoby się, że
      każdy Polak chciałby bronić suwerenności żywnościowej własnego
      kraju, że w interesie Polski leży to, aby tradycyjne rolnictwo,
      setki gatunków roślin uprawnych i zwierząt hodowlanych przetrwało,
      że w naszym interesie leży to, byśmy mieli pełne prawa do upraw
      naszego rolnictwa, słowem do kontroli nad produkcją własnej
      żywności. Jeżeli przed GMO bronią się tylko oszołomi i ludzie
      niedzisiejsi, to Szwajcarię należy nazwać krajem oszołomów, gdyż w
      drodze referendum wprowadziła właśnie całkowite embargo na GMO.
      Czy z kolei postępem można nazwać likwidację tradycyjnych produktów
      spożywczych na rzecz masówki z supermarketów pełnej „ulepszaczy” –
      chemii, antybiotyków, hormonów laktacyjnych, alergenów czy
      modyfilkacji genetycznej?
      • Gość: mikroos Re: Szwajcaria nie chce GMO, bo głupia? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.03.08, 09:07
        A skąd ten głupawy pomysł, że uprawy tradycyjne miałyby być likwidowane, co?

        O ile pamiętam GMO miało być DOZWOLONE, a nie nakazane.
      • Gość: werpis2 Re: Szwajcaria nie chce GMO, bo głupia? IP: *.adsl.inetia.pl 10.03.08, 09:42
        Szwajcarzy są dość bogaci to mogą wybrzydzać, my jesteśmy na etapie zaspokajania
        głodu i żywność GMO musi być dostępna każdemu,to jest demokracja a nie socjalizm.
        • Gość: Edward Nie dajmy się ukatrupic przy pomocy GMO IP: *.autocom.pl 10.03.08, 12:04
          W Polsce działa Koalicja: Polska wolna od GMO. (www.polska-wolna-od-gmo.org) To
          nie tylko ekolodzy, ale wszyscy światli ludzie patrzący nieco dalej do przodu.
          Aktualny stan jest taki, że poprzednio że PO i PSL jak byłi w opozycji to byli
          przeciwko, teraz są za o czym świadczy fakt, ze podlegli ministrowi Sawickiemu
          pracownicy Ośrodków Doradztwa Rolniczego tłumaczą rolnikom jaki to cud to GMO.
          Ze mogą siać modyfikowaną kukurydzę, ale, że nasiona można kupić w
          Czechach.(Kiedyś w Czechach terroryści kupowali materia wypychowy) Przy pomocy
          oczywistych kłamstw nasi naukawcy( byli tacy, są i będą w przeciwieństwie do
          prawdziwych NAUKOWCóW) jak prof. Twardowski chcą zniszczyć polskie zdrowe
          rolnictwo rękami...polskich rolników.
          • sniegbielszy Re: Nie dajmy się ukatrupic przy pomocy GMO 10.03.08, 15:24
            Zywnosc jest droga nie dlatego, ze jej brakuje. Jak wszystko, w tym pseudo -
            kapitalistycznym swiecie, takze zywnosc jest obiektem spekulacji. Zadziwia mnie
            jak liczni, aktywni i agresywni sa tu na tym forum zwolennicy GMO. Czyzby
            zachwalanie GMO bylo dzisiejszym zadaniem?;)
            Madrzy ludzie beda przeciwko genetycznej inwazji w produkcje zywnosci i w
            ekosystem. Skutki sa nie do przewidzenia!
            Za, mowia tylko ekonomisci, a oni widza tylko cyfry. Nic wiecej!
            Nieludzkie warunki w produkcji zwierzecej, to tez wynik nakazow ekonomicznych.
            Zniszczenia w przyrodzie to przeciez tez beda ewentualnie tylko cyfry! Jak sie
            to odbije na zdrowiu i zyciu ludzi i otaczajacego nas swiata? - to tez beda
            tylko cyfry.
            Za malo wiemy, aby ingerowac w kod genetyczny swiata. Skutki sa nie do
            przewidzenia.
            • Gość: mikroos Re: Nie dajmy się ukatrupic przy pomocy GMO IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.03.08, 19:55
              > Czyzby zachwalanie GMO bylo dzisiejszym zadaniem?;)
              A może to Ty zostałeś nasłany, by bronić żywność tradycyjną? Schowaj sobie głęboko w buty ten argument.

              > Madrzy ludzie beda przeciwko genetycznej inwazji w produkcje
              > zywnosci i w ekosystem. Skutki sa nie do przewidzenia!
              To dlaczego, mądry człowieku, dopuszczasz powstawanie wszelkich innych krzyżówek? Przecież one też są nieprzewidywalne i w życiu nie wmówisz mi, że jest inaczej.

              > Za malo wiemy, aby ingerowac w kod genetyczny swiata.
              Taaaa... Człowiek nie odróżnia kodu genetycznego od informacji genetycznej, a zabiera głos w sprawie GMO... gratuluję, popisałeś się kompetencjami.
              • sniegbielszy Re: Nie dajmy się ukatrupic przy pomocy GMO 10.03.08, 22:07
                Patrz na calosc, a nie na waskie wycinki informacji. Przyroda reaguje jako
                calosc i nawet tak waziutkie i "wyspecjalizowane" umysly jak twoj beda musialy w
                koncu zrozumiec, ze nie wszystko na swiecie to kwestia pieniedzy i zysku.
                • Gość: mikroos Re: Nie dajmy się ukatrupic przy pomocy GMO IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.03.08, 22:18
                  Ale ja nie mówię wyłącznie o zysku. Mówię o tym, żeby konsument miał prawo wyboru, więc także o wolnym rynku i prawie decydowania o składzie własnej diety. Swoją droga bardzo ciekawe jest, że jakoś nie bronisz małych wytwórców tradycyjnych nasion, którzy również są niszczeni - liczba firm nasienniczych w Europie zmalała przez ostatnich 30 lat kilkakrotnie (a niektórzy wyliczają, że kilkunastokrotnie), a mimo to Ciebie jakoś to nie rusza i uczepiłeś się wyłącznie GMO. Także tego tematu może nie poruszajmy, bo problem monopolizacji rynku wykracza poza temat GMO i obejmuje w równym stopniu rolnictwo tradycyjne. A my mieliśmy dyskutować o organizmach zmodyfikowanych genetycznie.

                  Proszę o bardziej merytoryczne argumenty. Twierdzisz, że GMO są zagrożeniem, więc proszę, udowodnij to.
                  • sniegbielszy Re: Nie dajmy się ukatrupic przy pomocy GMO 10.03.08, 22:58
                    Moze inaczej. Ty twierdzisz, ze sa calkowicie bezpieczne i dla ciebie jest to
                    tylko kwestia rozszerzenia menu. Udowodnij, ze GMO jest calkowicie bezpieczne
                    dla przyrody i czlowieka. No, przekonaj nas rzeczowo, ze jestesmy w bledzie.
                    Prosze tylko o rzeczowe argumenty.
                    W jaki sposob lancuch przyczyn i skutkow bedzie w wypadku GMO nieczynny?
                    • Gość: mikroos Re: Nie dajmy się ukatrupic przy pomocy GMO IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.03.08, 23:16
                      Napisałem już wcześniej: przeprowadzono liczne badania na ssakach i komórkach ludzkich, w których poza nielicznymi odmianami mającymi charakter alergenny (zabroniono ich w UE) nie wykazano szkodliwości. Również obserwacje Amerykanów, którzy stosują GMO od około 10 lat, nie wykazują związku przyczynowo-skutkowego pomiędzy spożywaniem roślin GM, a chorobami.

                      Również rozsiew roślin GM w dzikim środowisku uważam za skrajnie mało prawdopodobny. Po pierwsze wspomniane przeze mnie zabezpieczenia (na czele z "pasem buforowym" i wypalaniem go każdego roku), a po drugie - kontrolowane uwolnienie, które ani razu nie zakończyło się ekspansją GMO w środowisku.

                      Łącznie na badania nad bezpieczeństwem GMO wydano w Unii ponad pół miliarda Euro i poświęcono na to kilka lat, a nie znaleziono nic. Na dodatek obserwowano Amerykę i podjęto środki zapobiegawcze, dzięki którym uniknęliśmy problemów związanych z rozwojem technologii GM w USA (zalecam poczytanie europejskich regulacji na ten temat, które wbrew pozorom są bardzo ścisłe). Jak dodamy do tego bardzo ścisłą selekcję dozwolonych roślin (przypominam po raz n-ty, że dozwolona jest wyłącznie kukurydza), to mamy rozwiązanie. I jak na ironię, GMO są przebadane znacznie lepiej niż jakakolwiek wprowadzana roślina tradycyjna, więc prawdopodobieństwo wystąpienia niepożądanych efektów spożywania GMO jest bez porównania niższe. A mimo to robisz wojnę własnie o GMO zamiast żądać ulepszenia testów dla roślin tradycyjnych. Dlaczego ani razu nie odpowiedziałeś jeszcze na ten argument? Dlaczego nie jesteś przeciwny krzyżowaniu tradycyjnych roślin? Przecież one także mogą uciec do środowiska, stać się szkodliwe lub wykazywać jakieś inne efekty negatywne.

                      O ilości stosowanej chemii nawet nie wspomnę. Podkreślam któryś już raz: masz wybór pomiędzy szkodliwymi na 100% pestycydami, a być może szkodliwymi (choć intensywne badania nie wykazały nic) GMO. Dlaczego tak chętnie wobec tego zjadasz pestycydy i nie wojujesz na forum przeciwko nim?

                      I jeszcze jedno. Pamiętaj, że cały czas prowadzone są uprawy doświadczalne. Są one o parę lat bardziej zaawansowane (w sensie czasu trwania) w stosunku do upraw mających na celu wyprodukowanie żywności. Jeśli więc dojdzie do nieprzewidywanych wcześniej efektów, pojawią się one w pierwszym rzędzie właśnie na tych poletkach doświadczalnych, co da parę lat na uniknięcie analogicznego zagrożenia na uprawach "konsumpcyjnych". Chyba nie muszę dodawać, że nie stało się nic groźnego?

                      Myślę, że napisałem już dość wiele i odparłem znaczną większość, jeśli nie wszystkie zarzuty. Czego jeszcze oczekujesz?
        • pendrek_wyrzutek Korporatokracja 11.03.08, 02:07
          Gość portalu: werpis2 napisał(a):

          > żywność GMO musi być dostępna każdemu,to jest demokracja

          Nie demokracja ale korporatokracja. Korporacje maja w d**ie
          wole spoleczenstwa.

          I zaloze sie, ze wierchuszka korporacji nie bedzie
          jadla tych odpadow.
          • Gość: mikroos Re: Korporatokracja IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.03.08, 06:52
            Zgaduję, że piszesz to, siedząc jak >90% społeczeństwa przed komputerem zaopatrzonym w Windows?
    • jacek2216 Strach przed inwazją 11.03.08, 19:36
      Typowy przykład pisaniny bez określonego celu, aby tylko zarobić te parę groszy
      i bez większego przekonania i wiary w to, co się pisze. Przestańcie panowie
      wylewać krokodyle łzy nad małymi gospodarstwami, bo muszą one podzielić los
      małych sklepików w starciu z supermarketami. Taka jest po prostu logika rozwoju
      (czy niedorozwoju) ludzkości, zwłaszcza przy fundamentalistycznym parciu
      wszystkich religii na nieopamiętane rozmnażanie się. Przyszłość należy do GMO,
      chyba że komuś zależy na tym, aby zmniejszyć liczbę ludności świata przez
      wywołanie klęski głodu. Można i tak, panowie humaniści?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka