Dodaj do ulubionych

Problemy TP SA z Błękitną Linią

IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 29.08.03, 01:16
a ja mam to samo i bez blekitnej linii ;-( w warszawie. wlasnie
w czoraj na 1.5 dnia odlaczono mi telefon, za nic...
Obserwuj wątek
    • olsza32 Re: Problemy TP SA z Błękitną Linią 29.08.03, 01:33
      Jak to się mówi: "Te Psy" heheh
      czyli zabierają kasę zanic, a na dodatek nie poinformują
      klienta, że ich usługa grorzeje tylko odrazu ci nabijają na
      rachunek :///
      • Gość: x Blekitna Ostryga i tyle... IP: 217.153.49.* 29.08.03, 10:51
        Co sie dziwic postkomunistycznej firmie, ktora leje na klientow
        cieplym moczem...
    • Gość: piętrowy zintegrowany system robienia klienta w trąbkę IP: *.zgora.dialog.net.pl 29.08.03, 01:59
      Jak widać z mojego adresu, nie jestem klientem błękitnej
      trąby. Kilka lat temu obserwowałem, jak przez kilka miesięcy
      błękitna trąba nie mogła poprawnie zamknąć rachunku
      poprzedniego właściciela numeru. Tamten się przeprowadził
      w inny rejon Polski. Na koncie miał niewielką nadpłatę.
      Kiedy podpisywałem swoją umowę na ten sam numer w obecności
      poprzedniego abonenta, nikomu w TP SA nie przyszło do głowy
      zapytać, pod jaki adres się przeprowadza i zapisać
      tych danych. Potem przysyłali rachunek a to na nazwisko
      poprzedniego właściciela, a to na moje (ale z uwzględnieniem
      nadpłaty poprzedniego właściciela, czyli chcieli mi
      dać pieniądze, które nie były moje) albo jeszcze inaczej.
      ALE NIGDY POPRAWNIE. Kiedy kolejny raz poszedłem do
      błękitnej trąby myślących inaczej, usłyszałem, że
      widocznie informacje otrzymywane ode mnie (informowałem
      ich parę razy o tym, co i jak), nie doszły na pierwsze
      piętro. Rozmowę prowadziliśmy na parterze. Kobitki
      sobie tam jazgotały w najlepsze, jak na jarmarku.
      Paru facetów bardziej markowało pracę, niż ją wykonywało.

      Zamówiłem drugą linię telefoniczną. Pół roku po złożeniu
      zamówienia lub jeszcze później zastałem w drzwiach kartkę,
      że chcieli podłączyć linię telefoniczną. Znaczy, technik
      zgłosił się ot, tak, bez żadnej zapowiedzi i umawiania się
      w godzinach, kiedy normalny człowiek pracuje. Usiłowałem
      potem umówić się na konkretny dzień. Nawet nie na konkretną
      godzinę. Po prostu na jakiś dzień. Okazało się, że to
      była bardzo niestandardowa prośba. Niezbyt oficjalnie
      dowiedziałem się, do kogo mogę z tym zadzwonić. Zadzwoniłem
      do tego pana. Posłuchał. Powiedział, że zlecają podłaczenia
      podwykonawcom, firmom usługowym i tamci przychodzą, kiedy
      im pasuje. On rzekomo nie miał żadnego wpływu na to,
      kiedy przyjdą. A że takich podwykonawców było kilku
      i nie wiadomo było, który miałby mnie podłączać, umówić się
      w żaden sposób nie było można. Rozumiecie ten cały
      dowcip? Firma obraca miliardami dolarów, ale nie
      można było umówić się na konkretny dzień
      na podłączenie linii... Machnąłem wtedy ręką, poszedłem
      do biura robienia klienta w trąbkę i wycofałem
      zamówienie na drugą linię. Dobre kilka miesięcy później,
      rano, tuż przed moim wyjściem do pracy, dzwonek
      do drzwi. Przyszedł jakiś facecik z TP SA (przyjechał
      służbowym Cinquecento) i pyta, czy u mnie linia działa,
      czy wszystko w porządku, bo zgłaszane były podobno jakieś
      usterki. Ja: hę? usterki? nie zgłaszałem. On: no to może
      sprawdzimy, żeby mieć pewność itp. Ja: ale ja nie chcę,
      żeby pan cokolwiek sprawdzał, bo niczego nie zgłaszałem.
      W końcu poszedł sobie. Pomyślałem wtedy, że prawie
      na 100% przyszedł sprawdzić, czy podłączyli mi tę drugą
      linię czy nie.

      Jak tylko nadarzyła się okazja, przeniosłem się do Dialogu.
      Z nowym operatorem mogę (na ogół, choć też nie zawsze) dogadać
      się przez telefon.

      Niech sobie wpiszą w reklamach sparafrazowane hasło
      sieci McDonalds:

      "13 milionów zrobionych w trąbę"

      lub coś w tym rodzaju. Będąc klientem innego operatora
      jestem prześladowany przez TP SA zaocznie. Ceny usług
      są faktycznie wyznaczane przez TP SA, bo operatorzy
      alternatywni mają jedynie 7% rynku i im wystarczy, że
      będą o 2-3 grosze tańsi na impulsie. O cenach dostępu do
      Internetu nie wspomnę.

      Wnioski? To są skutki braku konkurencji na rynku.
      Należało jakieś 12 lat temu otworzyć rynek.
      Kto z tego korzysta? France Telecom.
      • deder Trzeba pamiętać o tym, że France Telecom wiedział co . 29.08.03, 10:59
        kupuje. Mianowicie kupił rynek a nie to barachło TPSA!
        Przejmując TPSA bez zapewnienia o monopolu na rynku na lata nie
        byłby to dla nich aż taki znów interes. A tak kura znosząca
        złote jaja!
    • Gość: huj Re: Problemy TP SA z Błękitną Linią IP: *.home.cgocable.net 29.08.03, 03:46
      dno w zacofanym kraju
    • Gość: Byśko Nie dotyczy jestem w Dialogu IP: *.zgora.dialog.net.pl 29.08.03, 04:23
    • Gość: 120 km /h Re: Problemy TP SA z Błękitną Linią IP: *.walbrzych.cvx.ppp.tpnet.pl 29.08.03, 05:56
      kryśka ta od reklamy tp sa jest temu winna . myśli jak hiena,
      odczytuje jak baranek.chyba bardzo kocha kulczyka i już.
    • Gość: Przemysław z Poznania Re: Problemy TP SA z Błękitną Linią IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 29.08.03, 07:29
      Po zainstalowaniu ISDN i ustaleniu w Telepunkcie /umowa/
      płatności na raty okazało sie /to samo u kilku moich
      znajomych/,że
      w rachunkach nie liczy się wykupionych pakietów,tylko jak za
      rozmowę, a faktura nie uwzględnia rat.Powstają niezłe problemy.
      Znajomi twierdzą że ten bajzel to standart.
      • Gość: Globo Re: Problemy TP SA z Błękitną Linią IP: 217.8.186.* 29.08.03, 08:28
        Heh... ja 5 miesięcy rezygnowałem z pakietu internetowego...
        dopiero po zrobieniu niezłego rabanu przestali mi naliczać
        opłaty za pakiet
    • Gość: @#$% Krzyżyk na drogę IP: *.angelologia.katowice.pl 29.08.03, 07:33
      Pan Józefiak przerabia TP na Centartela. Jak był szefem
      Centertela, to mieli rzeczywiście centralne telefoniczne
      biuro obsługi (w którym nie dało się nic załatwić,
      a już do zupełnego obłędu doprowadzają automaty "aby
      dowiedzieć się o bla-bla, naciśnij jeden"). Ja, kiedy
      cokolwiek załatwiam w tym kraju, składam pismo, a na kopii
      domagam się potwierdzenia. W tym całym CRM chodzi wyłącznie
      o pozwalnianie ludzi dla oszczędności (kosztem jeszcze
      większych wydatków). Czym pachnie centralizacja - macie
      już próbkę tego, co się dzieje po likwidacji kas chorych
      i stworzeniu jednego funduszu.

      TP w Polsce mało kto lubi, ale to, co ta firma robi, to
      śmierć na własne żądanie.
    • Gość: Piotr Re: Problemy TP SA z Błękitną Linią IP: *.mh.bbc.co.uk / 10.141.16.* 29.08.03, 07:52
      Mielem wylaczony telefon przez trzy miesiace. Zona nie mogla sie
      dowiedziec dlaczego, bo w TPSA zagubila pelnomocnictwo, ktorego
      jej udzielilem. Dodzwonienie sie do biura obslugi klienta bylo
      niemal niemozliwe. Udawalo sie raz na trzy dni (kilkadziesiat
      prob dziennie). W czasie ostatnich interwencji stawiali jakies
      choragiewki przy reklamacji, co mialo przyspieszyc zalatwienie
      sprawy, po czym nic sie nie dzialo. Nie dotrzymali ani jednego
      terminu. Dzwonilem tez do biura prasowego. Zdziwili sie,
      obiecali pomoc... i zamilkli.
      Po wyjasnieniu sprawy (jak sie okazalo wszystkie rachunki byly
      zaplacone) mieli wlaczyc telefon w ciagu 24 godzin. Oczywiscie
      im sie to nie udalo.
      Ta firma to archetyp niekompetencji. Chyba maja jakis specjalny
      program rekrutacyjny dla nieudacznikow.

      Piotr
    • Gość: Warszawiak Złodzieje z TPSA IP: 213.146.57.* 29.08.03, 08:18
      Trzy miesiące temu otrzymałem od TPSA noty uznaniowe na w sumie
      kilkaset złotych. Lecz do dnia dzisiejszego oszuści nie zwrócili
      mi pieniędzy.
    • Gość: Gomez Adams Mój kolega pracował niedawno w TPSA IP: 217.8.186.* 29.08.03, 08:22
      Jego opowieści o metodach pracy w tej firmie pomogły mi
      zrozumieć cyrk jaki tam panuje. POnad połowa kadry z
      działów technicznych to ludzie po technikach samochodowych,
      którzy przeszli kilka szkoleń. Osoby w działach
      administracji i BOK'ach to panienki przyjęte do pracy po
      znajomosci. Nic dziwnego że TP traktuje klientów tak jak
      traktuje skoro srednie inteligencja pracowników jest na
      poziomie biedronki.
      Dodatkowo wpływ na sytuacje ma bezwzględne wyprowadzanie kasy
      przez Francuzów. Odpływ kasy realizuje się przez
      zatrudnianie "specjalistów" i "doradców" za niebotyczne pensje.
      TP to tylko dojna krowa, nic wiecej.
      • Gość: go Re: Mój kolega pracował niedawno w TPSA IP: 195.205.254.* 29.08.03, 12:13
        Koles Twoj opowiedział Ci bzdury w sieci rzadko się zdarza aby
        pracownik nie miał "papierów" na wykonywanie zawodu natomiast w
        informatyce czy innych "wybitnych" działach to sie zgodzę często
        sa tam fachowcy po tajnych kursach, prywatnych uczelniach ,
        zaocznych dziwnych szkolach i zgadzam się, że nie przeżyli by
        semestru na żadnej uczelni typu PW.
    • Gość: Klient Re: Problemy TP SA z Błękitną Linią IP: 126.17.58.* 29.08.03, 08:40
      I o to właśnie chodzi.
      • Gość: rob Re: Problemy TP SA z Błękitną Linią IP: *.allianz.pl 29.08.03, 08:50
        dokładnie tak samo jest z PZU, TP i innymi molochami, np. tymi
        bałwanami od gazu. ociepliłem dom, wymieniłem okna,
        zainstalowałem nowe nowoczesne ogrzewanie na gaz. pierwszy
        miesiąc grudzień, trzaskające mrozy ok. -15 do -20 w nocy w
        dzień nie więcej niż -5. w domu ciepło aż miło 21-22 stopnie.
        przychodzi rachunek 240 zł. jestem szczęśliwy, bo poprzednio
        temperatura w domu 18-19, rachunki w granicach 400-500 za
        miesiąc. w styczniu temeratura podskoczyła w dzień ok.0 do +2, w
        nocy nie więcej niż -5. przychodzi rachunek 450 zł. za głowę się
        złapałem, schodzę do piwnicy do pieca, a tam płomień czerwony a
        nie niebeski. rozmawiam z sąsiadami, u nich to samo. idę do
        gazowni w....wiony, a tam pani z gębą pełną jedzenia mówi , że
        to nie ich sprawa, i że nie przyślą żadnego speca, aby zbnadał
        gaz, a nikt inny nie może tego zrobić, bo próbka będzie
        nieważna.
        sezon się skończył gaz znów niebieski. w lipcu nie korzystałem z
        gazu, miełem remont. przyszedł rachunek za gaz 80 zł za dwa
        miesiące, z czego za sam gaz 7,50 zł, reszta jakieś złodziejskie
        opłaty.
        teraz montuję piec na olej opałowy i mam ich w d... głęboko.
    • Gość: JA Re: Problemy TP SA z Błękitną Linią IP: 126.102.21.* 29.08.03, 09:02
      Narzekacie na TP bo jest Monopolistą. Ja zamówiłem telefon i po
      1 tygodniu już miałem i rozmawiałem.
      Dodatkowo u innchy oprratorów takie "błekitne linie " działają
      podobnie. Przykład. Dwa razy zgłaszałem o zmianę adresu do
      korespondencji w sieci ERA. I co? nadal faktury przychodzą na
      stary adres i muszę po nie jeździć jakieś 120 km.
      • Gość: JK Re: Problemy TP SA z Błękitną Linią IP: *.lama.net.pl / 192.168.131.* 30.08.03, 13:06
        trzeba było zrobic na poczcie własciwej dla starego adresu "przekierowanie" nie
        dotobałbys innych Firm Pana Janka.......
    • Gość: janko Re: Problemy TP SA z Błękitną Linią IP: *.crowley.pl 29.08.03, 09:21
      Wyrzucić Francuzów i zlikwidować monopol - tylko wtedy byłaby
      szansa na choć trochę normalności ...
    • Gość: etet A KRYSIA CZUBA TAK SERDECZNIE ZAPEWNIAŁA IP: *.zgora.dialog.net.pl 29.08.03, 09:26
      że tak dobrze to jeszcze nie było w tepsie. Ja już jej prawie
      uwierzyłem. Niestety reklamowała przeterminowany towar.
    • Gość: shaq "kochana" tepsa :-) IP: 62.89.116.* 29.08.03, 09:29
      Nie do wiary, ze nowoczesny operator telekomunikacyjny, jakim
      jest TP SA (za taki przynajmniej sie uwaza, sic!) ma takie
      problemy. Ciesze sie jednak, ze nie mieszkam w Wielkopolsce,
      gdzie sa wprowadzane takie "usprawnienia". Oby to juz wszystko
      dzialalo kiedy przyjdzie mi skorzystac z tych "udogodnien"
    • Gość: Paszczak Re: Problemy TP SA z Błękitną Linią IP: *.tahoe.pl 29.08.03, 09:32
      We Wrocławiu podobnie... od lutego naliczają mi podwójny
      abonament za ISDN. Dzwonię, wysyłam reklamacje - a one gdzieś
      wsiąkają. Mówię im, że w takim razie będę im przelewał o te 40
      zł mniej - a oni mi na to, że wtedy dział windykacji wyłączy mi
      telefon. Dowcipni :(

      Na dodatek jeśli kiedyś łaskawie uznają mi tę reklamację, to nie
      zwrócą mi tych 240 zł, tylko będą kompensować to w przyszłych
      rachunkach. A ja już nie chcę przyszłych rachunków, bo chcę iść
      do Dialogu. Więc pozostaje mi wydzieranie od nich gotówki. Co -
      jak mi wiadomo - jest niewykonalne.

      P.
      • nam Re: Problemy TP SA z Błękitną Linią 30.08.03, 13:10
        sprzedaj komus posiadna wierzytelnosci i zapomnij o sprawie pzdr
    • m-p Re: O co im chodzi? 29.08.03, 09:44
      O co dzienikarzowi chodzi? Bez 'Błękitnej Linii' TelePsa działa
      niewiele lepiej! Zgadzam się jednak, że z Błekitną może działać
      jeszcze gorzej...
    • Gość: drwal Re: Problemy TP SA z Błękitną Linią IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.08.03, 09:54
      Dobra... TePsa jest monopolistą i w tym kraju długo się to nie
      zmieni. Swojego czasu miałem dużo wspólnego z IDEĄ GSM (70%
      TPSA) i mam jedną radę dla wszystkich klientów TPSA i nie
      tylko... jeżeli zaczynają się jakiekolwiek problemy, należy
      poprosić o wyraźne powtórzenie imienia i nazwiska operatora, w
      celu zapisania tych danych. Należy gdzieś zapisać te dane,
      godzinę rozmowy i datę rozmowy, jakieś krótkie notatki. To
      stawia tych pracowników na baczność... a nawet jeśli coś nie
      wyjdzie, to następnym razem łącząc się z obsługą klienta, nie
      rozmawiamy już z żadnym operatorem, tylko od razu z szefem
    • Gość: Jerzy Re: Problemy TP SA z Błękitną Linią IP: 195.245.222.* 29.08.03, 10:35
      Mam trzy przypuszczenia:
      1. To wszystko jest robione z myślą aby TP S.A. padła. Wykupi ją
      jakaś inna firma za mała pieniądze i poniesie bez dużych
      nakładów finansowych.
      2. Obecny większościowy właściciel wyprowadza zyski z naszego
      kraju do siebie i robi co może żeby obniżyć koszty
      eksploatacyjne TP SA zwalnijąc najlepszych czyli najdroższych a
      przyjmując najtańszych.
      3. Ludzie zarządzający TP SA nie znają się zupełnie na
      zarządzaniu taką firmą lub zajęci są pilnowaniem doskonale
      płatnych posad. W obu tych przypadkach wychylenie się w kierunku
      podniesienia kosztów eksploatacyjnych grozi zwolnieniem
      natomiast wymyślanie sposobów ograniczenia kosztów daje
      finansowe profity. Nikt więc nie wychyli się w kierunku
      uzdrawiania systemów kontaktu z klientem bo to kosztuje.
      Obserwuję TP SA od dawna bo z nią współpracuję od dawna i jest
      coraz gorzej choć na papierze wygląda jakby było lepiej. Może
      nasz rząd, który powinien mieć wpływ na głównego telekomunikanta
      kraju coś zechce pomóc.
    • Gość: Spec Re: Problemy TP SA z Błękitną Linią IP: 212.244.249.* 29.08.03, 10:44
      IBM (dawniej PWC) robi co może (albo na co się w kontrakcie z TP
      zgodził) z super aplikacją PeopleSoft CRM ale czas odpowiedzi
      systemu jest tak długi (lub częściej jest brak reakcji), że
      wszystkie informacje agentki zapisują na karteczkach więc ...
      wszystko jasne.
      • Gość: hehe Re: Problemy TP SA z Błękitną Linią IP: *.zgora.dialog.net.pl 29.08.03, 11:22
        Nie sądzę, aby przyczyną było oprogramowanie. Kiedy
        byłem kilka lat temu w USA, wystarczyło zadzwonić
        (żadnej wizyty w biurze), aby następnego dnia
        był podłączony telefon. Podłączenie telefonu nie
        wymaga wejścia technika do mieszkania, bo wszystko,
        co jest do tego potrzebne, jest na zewnątrz.
        Książkę telefoniczną dostarczyli pocztą sami, bez
        żadnych próśb i pytań.

        A teraz uwaga: zdarzyło się, że naliczono mi rozmowę,
        której nie wykonałem (parę dolarów). Billing
        dostawałem automatycznie co miesiąc bez żadnych
        dodatkowych opłat. Kiedy zadzwoniłem z reklamacją,
        wystarczyła moja deklaracja, że nie wykonałem
        tej rozmowy (normalnemu człowiekowi nie chciałoby
        się wisieć na linii kilku lub kilkunastu minut,
        żeby połączyć się z "konsultantem" i oszukać
        operatora na tę parę dolarów; z kolei operatorowi
        nie opłaca się babrać w papierkach i podaniach
        klienta, który reklamowałby parę dolarów).
        Rachunki opłacałem czekiem wysyłanym zwykłym listem.
        Przez cały czas ani razu nie byłem w biurze
        firmy telekomunikacyjnej.

        Zatem czy może firma telekomunikacyjna działać
        sprawnie i nie utrudniać życia klientowi? Odpowiedź
        brzmi "oczywiście, że tak". Odpowiedź na pytanie,
        czy jest to możliwe w Polsce - kraju ludzi myślących inaczej, nie jest już taka oczywista.

        TP SA choruje na tę samą chorobę, co inni
        monopoliści. Kiedy parę dni temu zadzwoniłem
        do lokalnej gazowni z pytaniem, w jaki sposób
        odbędzie się zmiana rodzaju gazu w sieci,
        pani opryskliwie spytała, czy mam jakiś problem.
        Czy mam gaz? Mam. Pali się normalnie? No to o co
        chodzi? Jakbym się czegoś czepiał.
        Dopiero po dłuższej chwili udzieliła
        normalnej odpowiedzi i podała numer do osoby
        bardziej zorientowanej. Podobnie jest z prądem
        elektrycznym. Kiedy wyłączyli prąd na pół dnia,
        nie było żadnej wcześniej żadnej informacji,
        choć wyłączenie było planowane. Powiedzieli
        potem, że przecież było ogłoszenie w gazecie,
        więc nie ma się czego czepiać. To byłoby nie do
        pomyślenia w normalnie działającym państwie.
        Co mnie obchodzi jakaś gazeta, której nie czytam?
        Klienta nie zawiadomiono i zwyczajnie w środku
        dnia, w środku pracy wyłączono mu prąd.
        TP SA, gazownia, elektrownia = komunistyczne
        skamieliny.

        Aha, dodam, że w USA w podstawowym abonamencie
        (standard) klient w ogóle nic nie płaci za rozmowy
        lokalne. W obrębie strefy lokalnej może gadać
        bez opłat 24 godziny na dobę.

        Dopóki nie będzie na rynku rzeczywistej konkurencji,
        dopóty będziemy słyszeć magiczne zaklęcia, że
        jest drogo, bo przecież inwestycje w infrastrukturę
        muszą się zwrócić itd.

        O, jeszcze sobie przypomniałem, że z wodociągów
        przysłali mi pisemko, że muszę zalegalizować
        (ponownie!) wodomierz (bo on niby jest moją
        własnością)! I podali telefony do 3 firm, które
        to robią. Kto za to płaci? Klient, rzecz jasna!
        Urzędnik wymyśli sobie, że koledzy prowadzący
        te firemki z układami muszą zarobić, a klient
        ma płacić! Te same "zalegalizowane" wodomierze
        pozwalają pobierać wodę (kiedy kran jest
        odkręcony tylko troszeczkę) bez rejestrowania
        upływu wody.

        W pięknym kraju żyjemy, co?


        Gość portalu: Spec napisał(a):
        > IBM (dawniej PWC) robi co może (albo na co się w kontrakcie z TP
        > zgodził) z super aplikacją PeopleSoft CRM ale czas odpowiedzi
        > systemu jest tak długi (lub częściej jest brak reakcji), że
        > wszystkie informacje agentki zapisują na karteczkach więc ...
        > wszystko jasne.
    • Gość: Andryej Nie tylko TPSA. IP: *.chello.pl 29.08.03, 10:59
      Podobną linie ma telewizja kablowa UPC. Z tym, że połączenie na
      ich numer (także 4cyfrowy ) jest płatne.Reszta tak samo jak w
      tepsie, jeżeli oczywiście chodzi o bałagan.
    • niicek Z telekompromitacją na ty 29.08.03, 11:34
      Wszelkie sprawy z telekompromitacją od dawna
      załatwiam tylko pisemnie i osobiście:
      reklamację, zamówienie lub rezygnację z usługi
      w dwóch egzamplażach zanoszę do BOK (obecnie
      Telepunkt - BOK zliwidowali), jedną kopię im zostawiam,
      a drugą z pieczątką "Wpłynęło dnia ..." zabieram.
      Oczywiście nie powoduje to wcale, że terminowo
      odpowiadają na reklamacje lub realizują zamówienia,
      ale mam potem wszytko na piśmie i nie mają szans,
      żeby ze mną wygrać. A jak człowiek telefonicznie złożył
      żądanie blokady rozmów wychodzących, a potem dostał
      rachunek na 5 tys. to jest bez szans, żeby to odkręcić.
    • Gość: mciu Re: Problemy TP SA z Błękitną Linią IP: 217.153.152.* 29.08.03, 11:47
      prokom znany dostawca softwaru i doskonalych rozwiazan
      informatycznych macza w tym palce. to nie dziwne, ze nie idzie.
      grunt zeby kasa sie zgadzala. do podzialu 100 mln zl.
    • Gość: realista Re: Problemy TP SA z Błękitną Linią IP: 217.11.129.* 29.08.03, 13:26
      juz dwa razy składałem wniosek do TPsy o założenie telefonu i
      nawet raz byly dwie tępe przedstawicielki z umową o założenie
      telefonu
      Ponieważ były w niej błędy mialły ja poprawić w ciągu tygodnia
      i od tamptej pory mineło 6 miesięcy a ja sobie czekam na
      liberalizację rynku i korzystam z komóre (i tak wychodzi
      taniej)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka