Dodaj do ulubionych

Czy Chinczyk da sie uprosic?

04.09.03, 22:52
Sekretarz stanu USA, Mr. Snow, uznal, ze deficyt
handlowy USA z Chinami siegajacy ponad 100 mld
USD jest niedopuszczalny. Na grzeczna prosbe,
podsekretarza Snowa o obnizenie chinskiej
konkurencyjnosci, chinscy sekretarze odpowiedzieli
uprzejmie, aczkolwiek niezobowiazujaco, ze
moze kiedys obniza. Nie za szybko, czyli,
tlumaczac z mandarynskiego, nie wczesniej
niz za 20-25 lat. Jako dorazne rozwiazanie, chinczycy
doradzili Mr. Snow, podniesienie konkurencyjnosci
amerykanskiej produkcji.

Obserwuj wątek
    • Gość: jr Re: Czy Chinczyk da sie uprosic? IP: 202.76.174.* 05.09.03, 01:26
      feezyk napisał:

      > Sekretarz stanu USA, Mr. Snow, uznal, ze deficyt
      > handlowy USA z Chinami siegajacy ponad 100 mld
      > USD jest niedopuszczalny. Na grzeczna prosbe,
      > podsekretarza Snowa o obnizenie chinskiej
      > konkurencyjnosci, chinscy sekretarze odpowiedzieli
      > uprzejmie, aczkolwiek niezobowiazujaco, ze
      > moze kiedys obniza. Nie za szybko, czyli,
      > tlumaczac z mandarynskiego, nie wczesniej
      > niz za 20-25 lat. Jako dorazne rozwiazanie, chinczycy
      > doradzili Mr. Snow, podniesienie konkurencyjnosci
      > amerykanskiej produkcji.

      HAHAHA! czyzby koniec FREE-TRADE i globalizacji sie zblizal??? widac ze
      amerykanie gina od miecza ktorym wojuja... sami to zaczeli!

      a tak na marginesie to trzeba byc debilem aby myslec ze ktokolwiek zdecyduje
      sie na oddanie koszulki lidera dobrowolnie.
      • darr.darek A Z CZEGO TO SIĘ BIERZE ? 05.09.03, 15:42
        Gość portalu: jr napisał(a):
        > feezyk napisał:
        > > Sekretarz stanu USA, Mr. Snow, uznal, ze deficyt
        > > handlowy USA z Chinami siegajacy ponad 100 mld
        > > USD jest niedopuszczalny. Na grzeczna prosbe,
        > > podsekretarza Snowa o obnizenie chinskiej
        > > konkurencyjnosci, chinscy sekretarze odpowiedzieli
        > > uprzejmie, aczkolwiek niezobowiazujaco, ze
        > > moze kiedys obniza. Nie za szybko, czyli,
        > > tlumaczac z mandarynskiego, nie wczesniej
        > > niz za 20-25 lat. Jako dorazne rozwiazanie, chinczycy
        > > doradzili Mr. Snow, podniesienie konkurencyjnosci
        > > amerykanskiej produkcji.
        >HAHAHA! czyzby koniec FREE-TRADE i globalizacji sie zblizal??? widac ze
        >amerykanie gina od miecza ktorym wojuja... sami to zaczeli!
        >a tak na marginesie to trzeba byc debilem aby myslec ze ktokolwiek zdecyduje
        >sie na oddanie koszulki lidera dobrowolnie.

        I to właśnie nazywa się "pomieszaniem z poplątaniem" "zwolenników koszulek
        lidera w nadwyżkach handlowych" i jednoczesnych przeciwników "wykorzystywania
        Świata przez Jankesów, którzy więcej konsumują niż produkują".
        Co to za miecz Jankesów ?

        Długofalowe nadwyżki handlowe powstają nie od czyjegoś "chcenia bycia liderem"
        a zwyczajnie biorą się z ELEMENTÓW NIEUJMOWANYCH W RACHUNKU OBROTÓW BIEŻĄCYCH .
        Czyli m.in. biorą się z LOKAT . Gdyby Jankesi naprawdę chcieli mieć nadwyżkę
        handlową z Chinami, zrobiliby lokatę w juanach(czy czym tam płacą) i ...
        musiałaby wystąpić nadwyżka (ewentualnie przeniosłaby się poprzez państwa
        trzecie). Oczywiście pytanie : po cholerę Jankesi mieliby na siłę robić jakieś
        lokaty w juanach i tym samym na siłę robić nadwyżkę handlową ?

    • Gość: jarek Czy to wina Chinczyka. IP: *.fastres.net 05.09.03, 10:04
      Jezeli transport jednego Conternera ( 40 foot) z Szangaju go Genovy kosztuje 680 Euro, a z Genovy do Turinu 840 Euro (koleja ) 920 Euro ( droga) jest tez winna Chunczyka?
    • edek40 Re: Czy Chinczyk da sie uprosic? 05.09.03, 11:30
      Nie da sie. Chinczycy produkuja za miske ryzu dziennie. Ciekawe co powiedzialby
      amerykanin nawet na dwie miski kukurydzy? Inna rzecz to jakosc tej produkcji.
      Duza czesc towarow made in China to kompletny szmenc. Chevrolet w roku 95
      zanotowal gwaltowny wzrost awaryjnosci samochodow. Dosc szybko powiazali to z
      wywaleniem czesci produkcji do Chin. MOj znajomy zalozyl do swojego chevy nowy,
      aluminiowy kolektor ssacy (pieknie polerowany). I od razu zdjal - nawet nie
      probowal przykrecic. Byl tak fatalnie wykonany, ze widac bylo golym okiem
      szczeliny miedzy owym kolektorem a blokiem silnika. Kolektor byl kupiony w USA
      jako wyczynowy o zmniejszonych oporach dolotu mieszanki.
      • Gość: pawel-l Re: Czy Chinczyk da sie uprosic? IP: 1.0.12.* 05.09.03, 12:18
        edek40 napisał:

        > Nie da sie. Chinczycy produkuja za miske ryzu dziennie.

        Stary żyjesz przeszłością. Poziom życia w głownych centrach życia gospodarczego
        jest porównywalny z Polską.
        Mają np. 250 mln telefonów komórkowych.

        Dla bardziej zorientowanych informacja że zwiększyli obowiązkowe rezerwy dla
        banków z 6 do 7%. Czyżby obawa przed kryzysem jak w Azji płd-wsch. ?
        • edek40 Re: Czy Chinczyk da sie uprosic? 05.09.03, 13:09
          Z ta miska ryzu to oczywiscie przesada. Jednak koszty pracy sa tam nadal bardzo
          niskie (podejrzewany jest rowniez wyzysk dzieci). Jezeli chodzi o jakosc
          produktow to w wielu wypadkach nawet niska cena nie rekompensuje tego
          badziewia. Niestety z glowy nie potrafie zacytowac danych, ale niektorzy
          ekonomisci podejrzewaja, ze rozkwit Chin jest bardzo mocno papierowy. To samo
          moze dotyczyc danych na temat ilosci komorek.
          • Gość: pawel-l Re: Czy Chinczyk da sie uprosic? IP: 1.0.12.* 05.09.03, 14:49
            Komórki są prawdziwe. Badziewie produkuje się wszędzie. Produkty japońskie też
            uchodziły za byle co do czasu.
            Myślę że decydujące znaczenie ma wolność gospodarcza, start z niskiego poziomu
            i efekt skali. Każdy większy inwestor chce mieć dostęp do tego ogromnego rynku.
            Wzrost jest papierowy o tyle że zarobione dolary mogą się okazać nic nie warte.
    • Gość: BRvUngern-Sternber A teraz wyobrazmy sobie Balcerka i RPP na ich IP: *.bg.am.lodz.pl 05.09.03, 13:48
      miejscu.Zrobiliby co chce silny W TE PEDY.Taka mamy rzeczywistosc.
      • edek40 Re: A teraz wyobrazmy sobie Balcerka i RPP na ich 05.09.03, 15:14
        Co jest o tyle naganne, ze dysponujemy jeszcze wiekszym potencjalem niz Chiny.
        Br(costam), Chinczycy stanowia 1/4 ludnosci ziemi. Oni moga nieliczyc sie z
        kimkolwiek. My mamy tylko nasza dume narodowa i 10 miejsce wsrod poteg
        gospodarczych swiata.
        • Gość: BRvUngern-Sternber Re: A teraz wyobrazmy sobie Balcerka i RPP na ich IP: *.bg.am.lodz.pl 08.09.03, 14:08


          > Co jest o tyle naganne, ze dysponujemy jeszcze wiekszym potencjalem niz
          Chiny.
          > Br(costam), Chinczycy stanowia 1/4 ludnosci ziemi. Oni moga nieliczyc sie z
          > kimkolwiek. My mamy tylko nasza dume narodowa i 10 miejsce wsrod poteg
          > gospodarczych swiata.---?Jasne nalezy brac kopniaki od kogo sie da ale to
          zachowaj dla siebie.Jesli taki twoj styl zycia.Ani ja sobie nie pozwole na
          takie traktowanie jak ty ani nie zycze sobie aby Polske reprezentowali tego
          pokroju ludzie.Bo skutki widzimy na przykladzie stanu gospodarki Polski.Jednym
          slowem:PRECZ Z DZIADOSTWEM.
          • edek40 Re: A teraz wyobrazmy sobie Balcerka i RPP na ich 08.09.03, 15:20
            A tu sie zgadzamy. Precz z dziadostwem! Wywalic wszystkich komuchow. To ich
            systematyczne dzialania zdziadziaja nasz kraj. Te cymbaly inwestuja w
            najbardziej niedochodowe przedsiewziecia. I to nasze narodowe pieniadze.
            Wywalic populistow-szkodnikow! Wiwat ekonomia!
    • Gość: JGA Re: Czy Chinczyk da sie uprosic? IP: *.navtelcom.com 05.09.03, 16:45
      Czy Azja da sie uprosic??

      Amerykanie sugeruja rewaluacje waluty chinskiej w stosunku do US$, ale bez
      wiekszego przekonania. Dlaczego?
      USA ma obecnie duzy deficyt budzetowy (400 mld w 2003, przewidywany 450 mld w
      2004).
      Finansowanie tego deficytu wymaga doplywu oszczednosci z reszty swiata w formie
      zakupu obligacji rzadowych USA. Zagraniczni nabywcy inwestuja rowniez w bondy
      GSE (finansowanie pozyczek hipotecznych) oraz w bondy i akcje korporacji USA.

      W sumie USA potrzebuje obecnie pozyczac do 800 mld rocznie aby pokryc wydatki
      rzadowe i zapewnic wzrost ekonomiki na poziomie 3-4% co z kolei moze
      doprowadzic do wzrostu zatrudnienia. Na razie zatrudnienie spada (100 tys w
      ubieglym miesiacu) i George Bush moze miec problemy podczas wyborow w 2004.

      Paradoksalnie, utrzymanie duzego deficytu w wymianie z zagranica jest
      potrzebne, aby zapewnic finansowanie deficytu USA. Dlaczego?
      Nadwyzki chinskie (100 mld US$), japonskie i inne przeznaczane sa na zakupy
      obligacji rzadowych USA, tym samym finansujac deficyt amerykanski. Im wiekszy
      deficyt handlowy, tym wiecej obligacji mozna sprzedac oferujac za nie nizszy %.

      Co sie stanie jak chinczycy posluchaja sie Mr. Snow i rewaluuja swoja walute?
      Teoretycznie powinno to doprowadzic do zmniejszenia deficytu handlowego USA
      poprzez dzialanie mechanizmu cenowego (drozsze (w US$) azjatyckie towary
      spowoduja zmniejszenie popytu w USA, spadek importu i zmniejszenie deficytu).
      W praktyce, oznaczalo by to:

      1) Zwolnienie tempa konsumpcji w USA, a zatem obnizenie GDP.
      2) Zwolnienie zakupow obligacji rzadowych USA, a zatem wzrost stopy % na te
      obligacje (ten proces juz zaczynamy obserwowac).

      W powyzszym trudno znalezc korzysci dla USA. Dlatego Mr. Snow prosi, a nie
      grozi.

      Pozdro

      • Gość: Tomasz Re: Czy Chinczyk da sie uprosic? IP: *.ibch.poznan.pl 05.09.03, 20:21
        Wystarczy że zwiekszą swoje lokaty w euro i będą ządać tej waluty w wymianie
        z Ameryką. To będzie wówczas bardzo zimny prysznic dla Ameryki.
        • Gość: JGA Re: Czy Chinczyk da sie uprosic? IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 06.09.03, 02:23
          Gość portalu: Tomasz napisał(a):

          > Wystarczy że zwiekszą swoje lokaty w euro i będą ządać tej waluty w wymianie
          > z Ameryką. To będzie wówczas bardzo zimny prysznic dla Ameryki.

          Lokowanie nadwyzek handlowych w obligacje zdominowane w Euro z pewnoscia ma
          miejsce. Problem polaga na tym, ze jest tych obligacji zbyt malo, aby
          zaabsorbowac azjatyckie nadwyzki z wymiany handlowej z USA. Chiny maja rowniez
          nadwyzki z UE i jest logiczne, ze lokuja te nadwyzki w bondach krajow UE.
          • Gość: pawel-l Re: Czy Chinczyk da sie uprosic? IP: 1.0.12.* 08.09.03, 09:55
            Brawa dla JGA za dobrą analizę.

            Ja się ciągle zastanawiam co daje Chińczykom sprzedaż towarów do USA na kredyt.
            Jedynym wytłumaczeniem jaki znajduję to to że są tak wyrafinowani że wpuszczają
            Amerykę w kanał zadłużenia z którego się nie wyrwą. Upadek mocarstwa za pomocą
            deficytu handlowego !
            • komentator Teoria spiskowa 08.09.03, 20:00
              Gość portalu: pawel-l napisał(a):

              > Brawa dla JGA za dobrą analizę.

              Tak. My tu od lat piszemy ze USA swietnie sie rozwija na kredyt. Na co
              chor jankesow z oburzeniem odpowiada ze to jest wyzszosc ekonomii
              USA nad innymi hehe.

              > Ja się ciągle zastanawiam co daje Chińczykom sprzedaż towarów do USA na
              > kredyt. Jedynym wytłumaczeniem jaki znajduję to to że są tak wyrafinowani że
              > wpuszczają Amerykę w kanał zadłużenia z którego się nie wyrwą. Upadek
              > mocarstwa za pomocą deficytu handlowego !

              To jest teoria spiskowa. Ale przeciez cala Azja subsydiuje USA. Japonia skupuje
              dolary w kolosalnych ilosciach, nie mowiac o nadwyzce handlowej i lokatach.
              To samo Korea, Taiwan, Hong-Kong.

              Wytlumaczeniem tego fenomenu jest to ze Azja ma potezne problemy strukturalne.
              Sektor eksportowy jest super, reszta ekonomii taka sobie. Istnieja tez bariery
              importowe, w Japonii zycie jest potwornie drogie, itp. Nadywzki eksportu
              ida na pokrycie kosztow zycia i lokaty na przyszlosc, ktora jest niepewna.

              Do kiedy to sie moze ciagnac? Wydaje sie ze jak deficyty USA przekrocza 1 000
              mld $ to powinien byc psychologiczny wstrzas i zacznie sie korekcja.

    • feezyk Problem skali ... to bylby maly problem 08.09.03, 19:11
      Maciej na watku o skosnookiej deflacji domaga sie
      skomentowania roznic miedzy sytuacja w stosunkach
      USA z Japonia ad. 1980 a USA z Chinami 2003.

      Here we go:

      1) Ilosc ludnosci
      2) Relatywna zamoznosc spoleczenstwa
      3) Obronnosc terytorium, brak baz amerykanskich
      4) Kwestie polityczne (obligacje daja fantastyczne
      mozliwosci nacisku JUZ TERAZ)
      5) USA juz siedza w kieszeni Japonii, a teraz
      problem chinski, 10 razy wiekszy
      6) Ogromna mniejszosc chinska w USA
      7) NIe ma juz ZSRR (niegdys grozny konkurent
      Chin i straszak na Japonie oraz Chiny)

      Suma sumarum: Chiny zamierzaja siegnac
      po role mocarstwa rownorzednego z USA.
      Mysle, ze Mr. Snow nie zdolal ich odwiesc
      od tego projektu. Jesli sie rozleca, to z przyczyn
      wewnetrznych.

      Pozdrawiam
      F.
    • feezyk Paskudny Chinczyk! 08.09.03, 19:39
      Chce miec tanie i niezawodne systemy
      operacyjne! Bez zgody rzadu USA,
      to jest, chcialem powiedziec, sil rynku.

      Panowie, broncie sie z klasa.

      www1.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,1659588.html
      "Trzy azjatyckie potęgi gospodarcze - Japonia, Chiny i
      Korea Południowa zapowiedziały w ubiegłym tygodniu
      stworzenie komputerowego systemu operacyjnego
      konkurencyjnego dla Windows. - To nieuczciwa
      konkurencja - uważają przedstawiciele Microsoftu,
      producenta Windows

      Niektóre szczegóły porozumienia między trzema krajami
      ogłoszono w poniedziałek. Jednym z głównych elementów ma
      być stworzenie komputerowego systemu operacyjnego,
      opartego
      o oprogramowanie typu open source. Licencje tego typu
      pozwalają na bezpłatne kopiowanie i modyfikowanie kodu
      źródłowego, czyli "serca" programów komputerowych. Kilka
      dni
      wcześniej, japoński minister handlu Takeo Hirunama
      zapowiedział rozwój aplikacji open-source, uzasadniając
      to
      rosnącym zagrożeniem ze strony wirusów i robaków
      komputerowych, które wykorzystują wady systemu Windows.

      Rząd Japonii wyda 86 mln dol. na rozwój forum
      oprogramowanie
      open-source, stworzonego przez największych japońskich
      producentów. Japonia, Chiny i Korea Płd. będą także
      współpracowały przy rozwoju nowych technologii: kolejnej
      generacji telefonii komórkowej, telewizji cyfrowej i
      usług
      telekomunikacyjnych. - Rynek powinien zadecydować, kto
      wygra
      rywalizację na rynku systemów operacyjnych. Rządy nie
      powinny
      mieć takiej pozycji - powiedział Tom Robertson, dyrektor
      ds.
      współpracy rządowej w tokijskim oddziale Microsoftu,
      oskarżając
      trzy azjatyckie kraje o nieuczciwą konkurencję. "
      • Gość: pawel-l Re: Paskudny Chinczyk! IP: *.com.pl 09.09.03, 13:12
        Jak trzy rządy biorą się za wspólny projekt to można mieć gwarancję że nic z
        tego nie będzie.

        • feezyk O ile sie zalozysz? 09.09.03, 16:34
          Gość portalu: pawel-l napisał(a):

          > Jak trzy rządy biorą się za wspólny projekt to
          >można mieć gwarancję że nic z tego nie będzie.

          Przyszlosc nalezy do open-sorce.
          Wezma Linuxa, troche przerobia i...
          by, by Windows.

          Pozdrawiam
          F.
          • Gość: jr Re: O ile sie zalozysz? IP: 202.76.174.* 10.09.03, 05:37
            feezyk napisał:

            > Gość portalu: pawel-l napisał(a):
            >
            > > Jak trzy rządy biorą się za wspólny projekt to
            > >można mieć gwarancję że nic z tego nie będzie.
            >
            > Przyszlosc nalezy do open-sorce.
            > Wezma Linuxa, troche przerobia i...
            > by, by Windows.
            >
            > Pozdrawiam
            > F.

            w 21 wieku nie wazne co sprzedajesz ale jak i za ile! sukces tego
            nowego 'trojdziela' bedzie zalezal od ... REKLAMY i ceny. pytanie czy beda w
            stanie konkurowac w tej dziedzinie z microsoftem.

            usa jest najwiekszym importerem swiata i mozna smialo powiedziec iz caly swiat
            eksportowy zyje dzieki usa. czyli chiny czy eu 'sprzedaja' towary na kreche bo
            nie maja innego rynku zbytu. na szczescie ameryki oni maja jeden towar ktory
            jest najcenniejszy na swiecie - ZIELONE. i tak papierek z glowa washingtona
            jest glowna ostoja amerykanskiej gospodarki.

            zdumiala mnie wypowiedz amerykanskich hipokrytow co oskarzaja chiny o
            manipulowanie wartoscia ich waluty a sami robia DOKLADNIE to samo z WIELE
            WIEKSZYM hamstwem i premedytacja!!! chiny sa doskonalym uczniem. wpierw obalily
            amerykanska produkcje poprzez amerykanski liberalizm a teraz zaciskaja wezel na
            szyi poprzez wyuczone od jankesow metody manipulacji walutom... to musi byc w
            genach! ;) i tak madrzejszy uczen przerasta mistrza!
            • Gość: pawel-l Re: O ile sie zalozysz? IP: *.com.pl 10.09.03, 09:06
              komentator napisała:

              > To jest teoria spiskowa. Ale przeciez cala Azja subsydiuje USA.

              Reagan wykończył Związek Radziecki wydatkami na zbrojenia to dlaczego Chińczycy
              nie mają wykończyć Ameryki wydatkami na plastikowe zabawki ?

              A co do Windowsów to zawsze mówiłem że nie ma się co obawiać monopolu. Prędzej
              czy później znajdzie się produkt lepszy. Tak było z IBM tak będzie z Windowsami
    • here.tyk Re: Czy Chinczyk da sie uprosic? 10.09.03, 09:36
      Szanowni,
      Włączę się może w gaworzenie o sprawie chińskiej, bo to naprawdę ważne i
      ciekawe. O gospodarce może później, teraz trochę politycznie, jeśli można.
      Wyróżnić można dzisiaj trzy duże cywilizacje: europejską, chińską i islamską.
      Są to zarazem trzy aktualne lub potencjalne potęgi globalne, tyle że europejska
      wyraźnie się już zróżnicowała na właściwą europejską i USA, a poza tym interesy
      i sytuacja USA są odmienne od europejskich; dlatego Amerykę (a raczej obie
      Ameryki zdominowane przez USA) trzeba traktować jako odrębną jednostkę.
      Procesy gospodarcze ostatnich lat przebiegają wyraźnie z korzyścią dla Chin.
      Ich tempo wzrostu może im pozwolić dogonić Amerykę co do wielkości PKB już w
      ciągu kilkunastu lat. Dodatkowo Chiny mają bliskich kulturowo sąsiadów, których
      mogą włączyć do jakiejś unii lub inaczej zdominować, i w ten sposób szybko
      zwiększyć swój potencjał w wyniku ekspansji.
      Europa jest słaba, i nawet po ewentualnej inkorporacji Rosji z przyległościami
      raczej nie będzie przez dłuższy czas w stanie rywalizować z USA. Zauważmy
      zresztą, że USA próbuje bez obaw zszywać Rosję z NATO i później z UE, gdyż tu
      nie widzi zagrożenia. Islam rozciąga się dziś od północnej Afryki aż po
      Oceanię.
      Polityka Ameryki wobec krajów islamskich jawi się niektórym jako obłąkana,
      opętana żydofilią i po prostu niemądra. To chyba błąd. To jasne, że większość
      komentatorów nie rozumie prawdziwych zamiarów USA ani nawet ich interesów, ale
      zarzuty powinni czynić raczej sobie, że się nie wysilili, niż Amerykanom, że
      się nie objaśniają.
      Z różnych przesłanek, co najmniej od czasu wojny w Kosowie, można wnosić, że
      zamiary Amerykanów są mniej więcej takie:
      1. Zszyć Rosję z Europą – tak aby wielka Europa graniczyła z Chinami.
      2. Odseparować Europę od Islamu mniej więcej wzdłuż Jedwabnego Szlaku, tworząc
      linię demarkacyjną powstrzymującą konflikt tych cywilizacji i powodującą, że
      głównym rywalem muzułmanów staną się „bezbożne żółtki”.
      W wyniku tego Chiny będą z trzech stron otoczone: przez świat muzułmański,
      przez cywilizację europejską i Amerykę, która utrzymuje przyczółki w Japonii,
      Korei i na wyspach Pacyfiku. Chiny będą mieć trzech rywali, nie tylko jednego,
      a w razie pomyślnego przebiegu wydarzeń Amerykę przyjmie rolę arbitra lub
      policjanta, czyli stanie ponad konfliktami.
      Z drugiej strony zauważmy, że sama Ameryka cokolwiek pęka. Ludność rasy żółtej
      zaczyna coraz bardziej zbliżać się do dominacji na terenach zachodnich, i to
      raczej funkcjonując w dobrej komitywie z ludnością latynoską. Gra Chińczyków,
      też strategów zawołanych, powinna po pierwsze dążyć do ciepłych stosunków z
      Islamem, ale to są rzeczy bardzo podatne na prowokacje, i zapewne Ameryka w
      stosownym momencie będzie w stanie to sabotować. Po drugie Chińczycy mogą bądź
      dążyć do secesji zachodu USA bądź spróbować pokojowo i ewolucyjnie przejąć
      władzę polityczną w Ameryce – tak, jak przejęli ją w zeszłym stuleciu Żydzi z
      rąk WASPów.
      Tak czy owak, zdaje się, że Chiny już chodzą po globalnej scenie jako mocarstwo
      in spe. Byłaby to teza dość mocna, gdyby nie głupie pytanie: a który to raz?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka