Dodaj do ulubionych

Planujesz karierę? Zasięgnij porady u... biznes...

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.08, 08:07
Gazeta coraz bardziej schodzi na psy...
Obserwuj wątek
    • Gość: Czytelnik Re: Planujesz karierę? Zasięgnij porady u... bizn IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.08, 08:31
      Ciekawostka: cena około kilkuset złotych za seans...przykładowo 250PLN, 20 osób
      w miesiącu,to jest 5000 miesięcznie i jakoś nie zauważyłam,żeby wróżki i
      wróżbici byli szczęśliwymi osobami! Przecież nie wystawiają rachunków i nie
      płacą podatków za porady tarota...
      Wniosek nasuwa się sam: Pieniądze szczęścia nie dają, a i posługiwanie się magią
      w tym nie pomaga...
      To jest artykuł typowo reklamowy i jako taki powinien być przedstawiony.
    • frant3 Re: Planujesz karierę? Zasięgnij porady u... bizn 27.04.08, 08:40
      I niedługo księża stracą swoje owieczki. Wróżka doradzi jaką firmę otworzyć i kiedy, oraz jak prowadzić biznes, żeby osiągnąć zamierzone cele i nie trzeba będzie interesu świecić i modlić się - żeby nie padł.

      --
      ♥ Nieboska satyra
      • Gość: mASCOTA Re: Planujesz karierę? Zasięgnij porady u... bizn IP: *.vc.shawcable.net 27.04.08, 08:58
        tU JUZ NIE CHODZI O BUSINESS KOSCIOLA, ale gospodarke Polski. Jezeli
        ludzie busibessu wierza w cos takiego, zamiast w analyzy rynkow
        swiatowych, to juz nie wiem co was czeka. U nas w Kanadzie to tylko
        ludzie biedni, bez wyksztalcenia wierza w te cuda co im tarot
        wyswietli.
        • frant3 Re: Planujesz karierę? Zasięgnij porady u... bizn 27.04.08, 09:49
          Biznesmenów w Polsce czeka świetlana przyszłość, ponieważ oprócz fachowej wiedzy, czy wspomnianej przez Ciebie analizy rynków, coraz cześciej wspomagają się dodatkowo poradami profesjonalnych doradców - wróżbitów binesowych, którzy dysponują wiedzą zarówno ezoteryczną, jak i psychologiczną i ekonomiczną i przedstawiając trudną sytuację w nowym świetle - ułatwiają klientom podjęcie odpowiednich decyzji, dokonanie właściwego wyboru. Ludzie ograniczeni korzystają tylko z jednego źrodła wiedzy, ze sprawdzonych, utartych wzorców, natomiast osoby twórcze, są otwarte na nowe pomysły, na nowych ludzi, na nowe idee i potrafią stare dobre rozwiązania połączyć z nowymi świeżymi i to do nich należy przyszłość świata, który nieustannie rozwija się i zmienia.

          --
          ♥ Nieboska satyra
          • boulihacker Re: Planujesz karierę? Zasięgnij porady u... bizn 27.04.08, 10:30
            Jeśli wydaje Ci się, że wciskanie ciemnoty to "nowa idea", to może wróć do szkoły.
            • frant3 Re: Planujesz karierę? Zasięgnij porady u... bizn 27.04.08, 10:48
              Czy wiesz, że Mikołaj Kopernik był astrologiem?

              --
              ♥ Nieboska satyra
              • boulihacker Re: Planujesz karierę? Zasięgnij porady u... bizn 27.04.08, 10:53
                I właśnie za to go pamiętamy, tak?
                • frant3 Re: Planujesz karierę? Zasięgnij porady u... bizn 27.04.08, 11:22
                  Tak - pamiętamy głównie za to. A konkretnie, że zatrzymał Słońcę i poruszył Ziemię. Kopernik był nowoczesnym uczonym i odważnym człowiekiem szukającym prawdy o Wszechświecie.

                  Na temat Kopernika i astrologii:
                  astroportal.pl/index.php?page=104
                  • Gość: Miś Wiara niezbędna do sukcesu IP: *.dsl.rcsntx.swbell.net 27.04.08, 12:07
                    Gość portalu: mASCOTA napisał(a):
                    > Jezeli ludzie busibessu wierza w cos takiego, zamiast w analyzy
                    > rynkow swiatowych, to juz nie wiem co was czeka.

                    Sądzę, że problem leży w tym, że jakość tzw. analiz rynków
                    światowych i wróżek businessowych jest podobna. Rynek światowy jest
                    zależny od tak wielu czynników, że skuteczne przewidywanie
                    przyszłości jest bardzo trudne. Ludzie, którzy umieli to robić, np.
                    Soros czy Warren Buffett sami zrobili fortuny, a nie radzili polskim
                    przedsiębiorcom. Ewentualna skuteczność wróżby wynika z wpływu
                    psychologicznego - zwiększenia pewności siebie, podbudowania wiary w
                    sukces.

                    Druga sprawa - dyskusja swoich planów z inteligentym człowiekiem
                    pomaga wpaść na nowe pomysły. Nie ma znaczenia jak się ten człowiek
                    nazywa - analityk, wróżka czy przyjaciel. Wróżka, która ma
                    doświadczenie z wieloma ludźmi businessu może być lepsza, bo zna
                    język branżowy i wie jakie problemy trapią takich ludzi. Potrafi
                    ukierunkować myśli człowieka we właściwym kierunku.
          • Gość: new age Re: Planujesz karierę? Zasięgnij porady u... bizn IP: *.chomiczowka.waw.pl 27.04.08, 10:53
            frant3 napisał:

            > Biznesmenów w Polsce czeka świetlana przyszłość, ponieważ oprócz
            fachowej wiedz
            > y, czy wspomnianej przez Ciebie analizy rynków, coraz cześciej
            wspomagają się d
            > odatkowo poradami profesjonalnych doradców - wróżbitów binesowych,
            którzy dyspo
            > nują wiedzą zarówno ezoteryczną,

            Boszsz... ty też wierzysz w te zabobony ?!... :)
        • Gość: e tam Re: bzdury opowiadasz IP: *.dsl.bell.ca 27.04.08, 22:43
          jakiego biednego,gdzie by nie mieszkal stac by bylo zeby wydawac
          pieniadze na wrozbe; w Kanadzie czy w USA to sie ma z tej dziedziny
          dyplomy i certyfikaty i sa nawet specjalne prtwatne
          instytuty ,zjazdy,sympozja i niezle pieniadze z tego sa
      • Gość: new age Re: Planujesz karierę? Zasięgnij porady u... bizn IP: *.chomiczowka.waw.pl 27.04.08, 10:55
        frant3 napisał:

        > I niedługo księża stracą swoje owieczki. Wróżka doradzi jaką firmę
        otworzyć i k
        > iedy, oraz jak prowadzić biznes, żeby osiągnąć zamierzone cele i
        nie trzeba bę
        > dzie interesu świecić i modlić się - żeby nie padł.
        >

        Jesli tak rozumiesz religię, to jesteś biednym człowiekiem...


        • frant3 Re: Planujesz karierę? Zasięgnij porady u... bizn 27.04.08, 12:05
          Fakt, bogaty nie jestem, ale jakbym był bogatym i pobożnym, to rozdałbym cały swój majątek biednym.

          --
          ♥ Nieboska satyra
          • Gość: ciekawy Re:do frant3 IP: *.dsl.bell.ca 28.04.08, 05:31
            jesli nie jestes bogaty,to badz pobozny i jak sie bedziesz modlil -
            to moze bedziesz bogaty; a tak tos biedny,bos glupi - choc
            myslisz,ze jestes madry
    • Gość: B. Planujesz karierę? Zasięgnij porady u... biznes.. IP: *.aster.pl 27.04.08, 08:59
      Żenujący artykuł, żenujące bzdury.
    • Gość: myszek mam nadzieje że artykuł jest zmyślony :( IP: *.ds.pg.gda.pl 27.04.08, 09:14
      • Gość: grzes_zielona_gora Re: mam nadzieje że artykuł jest zmyślony :( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.08, 09:41
        Najgorsze jest to, że chcecie, czy nie, ale tarot, karty, to forma
        uzależnienia, odciągania od dobra. Ludzie, ktorzy zaczynaja od
        tarota, po pewnym czasie czesto zaczynaja go uzywac przy
        podejmowaniu kazdej decyzji. Kto rzadzi kartami? W jaki spoosob one
        sie ukladaja? Kiedys, bardzo dawno temu bylem u wrozki ktora
        zaczynala mi ustawiac karty, oblicZsac wplyw planet etc. Zadalem jej
        pytanie - w jaki sposob ustawienie jakiejs planety ma miec wplyw na
        mnie, skoro pole jakie wytwarza jest slabsze od pola ziemi, albo
        pola elektrycznego wytwarzanego przez urzadzenie w sali gdzie sie
        rodzilem?? baba prawie mnie zjadla ze zlosci, bo nie chcialem
        uwierzyc w jej brednie.. karty moga byc zabawa, ale jesli sie w to
        wierzy, to nigdy nie konczy sie dobrze dla nas samych... uwazajcie
        na wywolywania duchow, ezoteryke, magie i inne nieznane sprawy. od
        tarota do opetania jest cienka granica..
    • Gość: Polsak Gola Sezon ogorkowy chyba juz sie zaczal w Gazecie..... IP: *.hsd1.co.comcast.net 27.04.08, 09:37
      prosze nie pisac juz o takich glupstwach, WSTYD! Ludzie dajcie
      pieniadze na Domy Dziecka zamiast trwonic je na seanse tarota.
    • Gość: sceptyk Planujesz karierę? Zasięgnij porady u... biznes.. IP: 90.156.112.* 27.04.08, 10:02
      Czy ludzie interesu naprawdę potrafią zarobić dzięki radom wróżbitów?

      Jest raczej na odwrót. To wróżbici potrafią zarobić dzięki naiwności, między innymi ludzi interesu.
    • boulihacker Planujesz karierę? Zasięgnij porady u... biznes.. 27.04.08, 10:29
      No, Wyborcza wspięła się na nowe wyżyny. Ciekawe, czy za reklamowanie usług
      oszustów można zawlec ich do sądu.
    • Gość: vp pytanie do wróżki IP: *.rzeszow.mm.pl 27.04.08, 10:33
      Jak to możliwe, że wróżka oceniła klienta jako biednego emeryta na
      podstawie wyglądu, a potem OKAZAŁO SIĘ, że to jakiś biznesmen. Karty
      jej tego nie powiedziały? Gol samobójczy... :-)))
      • frant3 Re: pytanie do wróżki 27.04.08, 10:58
        Sam sobie odpowiedziałeś na pytanie. Wróżka oceniła klienta na podstawie wyglądu - wyglądał jak biedny emeryt, ale karty powiedziały jej, że jest biznesmenem.

        --
        ♥ Nieboska satyra
        • Gość: new age Re: pytanie do wróżki IP: *.chomiczowka.waw.pl 27.04.08, 11:01
          frant3 napisał:

          > karty powiedziały jej, że jest biznesmenem.


          Ty naprawdę wierzysz w te gusła ?... :)
          >
          • frant3 Re: pytanie do wróżki 27.04.08, 11:41
            Naprawdę wierzę, że porada wróżki podobnie jak porada psychologa może pomóc człowiekowi w dokonaniu właściwych życiowych wyborów. Wierzę, że porada wrożki, która ma też pojęcie o ekonomii może pomóż człowiekowi w dokonani właściwych binesowych decyzji.
            A co zrobi człowiek, zależy tylko od niego.

            --
            ♥ Nieboska satyra

            • Gość: Inzynier Ludzka potrzeba wsparcia psychicznego IP: *.dsl.rcsntx.swbell.net 27.04.08, 12:17
              frant3 napisał:
              > Naprawdę wierzę, że porada wróżki podobnie jak porada psychologa
              > może pomóc człowiekowi w dokonaniu właściwych życiowych wyborów.

              Kiedyś omal nie zostałem wyrzucony ze studiów, bo miałem złe wyniki.
              Poszedłem do psychologa pytając czy jestem w stanie skończyć moje
              studia. Psycholog zrobiła test inteligencji. Powiedziała, że
              inteligencję mam bardzo dobrą. Muszę tylko zacząć przestać pić piwo
              i grać w karty, a zacząć systematycznie chodzić na zajęcia. Tak też
              zrobiłem i moje wyniki z 3- wzrosły na 4 i 5. Studia skończyłem,
              zrobiłem doktorat, mam ponad 20 patentów i sporo publikacji.

              Czyli człowiek potrzebuje wsparcia psychicznego od kogoś do kogo ma
              zaufanie. Ważne aby ten ktoś był intelignetny i miał doświadczenie.
              Więc lepiej zapłacić 500 zł dobrej wróżce businessowej niż radzić
              się cyganki za 40 zł lub zatrudnić kiepskiego analityka.
              • Gość: dzia_dek Re: Ludzka potrzeba wsparcia psychicznego-czyżby? IP: *.as.kn.pl 27.04.08, 12:44
                Panie inżynierze ! Ma Pan szczególną właściwość: ODRÓŻNIANIA DOBREJ
                WRÓZKI OD ZŁEJ. Życzę powodzenia w tej umiejętności. Ale z Pańskich
                wynurzeń nie wynika, ze sukcesy życiowe zawdzięcza Pan seansom u
                wróżki. Czyj interes Pan reprezentuje? To jest dopiero zagadka!
                Jest chyba różnica między poradą psychologa a poradą wróżki. Czyżby
                Pan tego nie odróżniał? ZADZIWIAJĄCE ???
                • Gość: Gość:) Re: Ludzka potrzeba wsparcia psychicznego-czyżby? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.08, 13:32
                  Może nie powinnam zabierać głosu,ale mnie to bawi.Mam tak duży dystans do wielu
                  rzeczy,że określenie "cwaniarka z Warszawy" mnie nie obrażają,ale bawią.Tego
                  nauczył mnie Tarot.Niech Pani zapyta I-Cing jak powstał ten artukuł;)I niech pan
                  się z nami podzieli:)))może niedzielne popołudnie będzie weselsze;)
                  Różnica między psychologiem a sesją Tarota jest taka:psycholog pracuje różnymi
                  metodami,najczęściej to rozmowa -"wywiad",test...od wiedzy psychologa,od jego
                  umiejętności,od jego chęci i prawdomówności osoby,jej chęci zależy pwodzenie
                  terapii.Tarot odpowie Panu z bezwzględną szczrosćią na wszystkie pytania od
                  urodzenia do....jak Pan został wychowany, w jakim środowisku,kto miał największy
                  wpływ na wychowanie,jakim jest pani mężczyzną,o wszystkich problemach
                  itp.odpowie na pytanie na ile pomoże panu psycholog,co panu pomoże ?jak również
                  czy pomoże sesja tarota...:)Pasjonuje mnie Tarot jako narzędzie psychologiczne.
                  Jestem przyzwyczajona,że te karty są odbierane jako "wróżenie" Cyganki,choć mam
                  do nich wielki szacunek,jak do każdego człowieka...odbierane jest jako
                  "wróżenie" tarotem w myśli popwiedzenia...Cygadka powie,że przejdzie pan w życiu
                  dużo ,ale najwięcej na własnych nogach...:))))
                  Tarot to wiedza wieków,wielu bibliotek,można się dowiedzieć z tych kart
                  wszystkiego,wielu ludzi poświeciło na to całe swoje życie i to nie byli guślarze....
                  Chcę dodać,że mało pracuję,piszę ksiażkę...to tak o zarobkach
                  Tarocistów...często odmawiam z braku czasu,a osoby,które przekonały się czym są
                  te karty godzinami mogą pytać o wszystko....ale trzeba je poznać.Kultura
                  osobista powinna dyktować wypowiedzi każdej osoby,ale tu można się ukryć pod
                  płaszczem ignorancji i braku poczucia humoru:)
                  • Gość: dzia_dek Re: Ludzka potrzeba wsparcia psychicznego-czyżby? IP: *.as.kn.pl 27.04.08, 13:44
                    PLECIE PANI BZDURY, PANI TAROCISTKO ! Przypomina mi Pani
                    słowa:Cyganka prawdę ci powie - daj powróżyć, panoczku. Rozumiem,
                    jest Pani zainteresowana. Pozdrawiam w niedzielne popołudnie, po
                    smacznym obiedzie.
                    • Gość: Gość:) Re: Ludzka potrzeba wsparcia psychicznego-czyżby? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.08, 13:59
                      Czy jestem zainteresowana?:)Nie zależy mi na najmniejszym marketingu:)wprost
                      przeciwnie:)wypowiedzi w sylu:najbardziej niekompetentna....znam zasady
                      gry,które rządzą tym światem...:),aż za dobrze...i uciekam od tego...jestem
                      zainteresowana "świętym spokojem",żeby uśmiechać się jak najczęściej z takich
                      wypowiedzi,do swoich myśli,pokazać czym jest Tarot,o tym piszę na swojej stronie
                      www.magiatarota.com,tylko dla siebie:) i zainteresowana jak pomagać innym w tym
                      również bezdomnym zwierzętom...to całe moje zaineresowanie:)jak widać bez
                      "zółci"...miłego popołudnia:)
                      • Gość: Inżynier Starcza podejrzliwość IP: *.dsl.rcsntx.swbell.net 27.04.08, 16:30
                        Gość portalu: dzia_dek napisał(a):
                        > Panie inżynierze ! z Pańskich wynurzeń nie wynika, ze sukcesy
                        > życiowe zawdzięcza Pan seansom u wróżki. Czyj interes Pan
                        > reprezentuje?

                        Panie Dziadku! Jestem emerytem ale nie jestem jeszcze paranoicznie
                        podejrzliwy, że każdy chce osiągnąć materialną korzyść. Większość
                        ludzi ze mną włącznie zabiera głos na tym forum aby trochę
                        się "powymądrzać" czyli wyrazić swoją opinię na dany temat i
                        przeczytać co inni myślą.

                        Mi pomógł psycholog ale artykuł wspomina o kilku ludziach interesu,
                        którzy odnieśli sukces po wizycie u wróżki businessowej. Ważne jest
                        wsporcie psychiczne i zachęta - a tej może udzielić każdy w miarę
                        mądry człowiek.

                        Natomiast pisanie Gość:)-ia "Tarot to wiedza wieków" sugeruje to
                        samo co wiara w krasnoludki, amulety i inne moce czarnoksięskie. W
                        nie ludzie też wierzą od wieków. Kilkaset lat temu większy procent
                        ludzi wierzył w czary i magię niż dzisiaj. Może dobry
                        psychoterapeuta mógłby tu pomóc. Ale w końcu niemal każdy człowiek
                        ma jakieś iluzje.
            • Gość: new age Re: pytanie do wróżki IP: *.chomiczowka.waw.pl 27.04.08, 13:55
              frant3 napisał:

              > Naprawdę wierzę


              Naprawdę wierzysz, że karty "mówią" ?... :)
              • frant3 Re: pytanie do wróżki 27.04.08, 18:11
                Gwiazdy mówią...
                www.gwiazdy.com.pl
        • Gość: coss Re: pytanie do wróżki IP: *.streamnet.pl 27.04.08, 11:06
          Twoja przyszłość... widze, widzę... nieszczęśliwego człowieka... szarpie się... jest przypięty pasami do ściany... wchodzą źli, źli ludzie w bieli... chcą zrobić mu zastrzyk....

          JA P....LE, OCHŁOŃ!
    • Gość: new age Biznesmen idiota... IP: *.chomiczowka.waw.pl 27.04.08, 10:59
      "Siłami nadprzyrodzonymi wspomagał się kiedyś zarząd największej
      polskiej firmy, PKN Orlen. Zamówił on nawet mszę w intencji
      połączenia firmy z Rafinerią Gdańską. Z inwestycji nic jednak nie
      wyszło. - Do dzisiaj jestem zwolennikiem połączenia Orlenu i Lotosu.
      Modliliśmy się jednak za słabo - żartuje Janusz Wiśniewski, ówczesny
      wiceszef płockiej petrochemii, dziś wiceprezes Krajowej Izby
      Gospodarczej - Albo ktoś modlił się mocniej w przeciwnej intencji. "



    • Gość: gość Planujesz karierę? Zasięgnij porady u... biznes.. IP: *.pam.szczecin.pl 27.04.08, 11:33

      Ja wypowiem się troszkę na swoim przykładzie. Korzystałam kilka razy
      z porady wróżki, i rzeczyiście na początku wszystko wyglądało że się
      sprawdza, z czasem stałam się niewolnikiem własnych myśli, myślałam
      wróżbami nie żyłam tym co przynosi mi każdy dzień tylko świadomośćią
      nie zwasze realną tego co ma być odrzuciłam, zmarnowałam wiele łask
      którmi Bóg mnie obdarowywał na rzecz bzdurnych przepowiedni że tak
      ma być jak mi wróżka, jasnowidz powiedziała, zaczęłam odwracać się
      od kościoła coraz mniej wierzyć,zamykać się w swoim świecie pseudo
      realnym dziś patrząc na to wszystko stawałam się dziwnym człowiekiem
      nie rozumiejącym siebie, bez wartości i ceny życia bo pocóż żyć
      jeśli wiemy że każde nasze pojście na przód będzie stracone ale Bóg
      nie był dla mnie obojętny postawił mi na mojej drodze ludzi, którzy
      pomogli mi wyjść z tego bagna magi, odmienił moje życie,
      przypomniał "Ja jestem, ja żyję czemu wątpisz w łaskę mą" i gdy
      otworzyłam się na Boga, zaczełam dostrzegać jego obecności w moim
      życiu, szukać jego woli powiem wam że stałam się o niebo
      szczęśliwszym człowiekiem. Jedyną wróżką jest dla mnie Bóg to co on
      nam przygotuje to dla nas jest najlepsze i wtedy jesteśmy naprawdę
      szczęśliwsi. Odradzam wam wszystkim pracy z duchami nieczystymi one
      was mogą bardzo głęboko zwieść, spowodować że zaniedbacie swoje
      życie, swoją pracę.Chwała Panu za to że pomógł mi zejść z drogi
      szatana, życzę tego wszystkiego tym którzy dziś fascynują się
      poradami wróżbitów którzy biją na tym niezły biznes, przykrywają się
      Bogiem a tak naprawdę pracują z mocy szatana.
      Przytoczę pewien artykuł z serwisu katolik może zrozumiecie inaczej
      to wszystko i ze nie warto!!! smucić naszego stwórcę, to nie wróżka
      dała nam życie by o nim decydować, a Bóg jego słuchajmy:)
      O dzisiejszych zabobonach
      Rozmowa ze św. Augustynem

      Święty Augustyn (354-430) jako młodzieniec uważał, że
      chrześcijaństwo jest religią niegodną człowieka wykształconego. W
      swojej młodości dotknął niemalże każdego grzechu. Nic - ani ludzka
      miłość, ani wykształcenie, ani prestiż, ani wysokie dochody – nie
      dawało mu szczęścia. Doświadczał głębokiej pustki duchowej. Pewnego
      dnia natknął się na zdanie św. Pawła Apostoła: „Żyjmy przyzwoicie
      jak w jasny dzień: nie w hulankach i pijatykach, nie w rozpuście i
      wyuzdaniu, nie w kłótni i zazdrości. Ale przyobleczcie się w Pana
      Jezusa Chrystusa i nie troszczcie się zbytnio o ciało, dogadzając
      żądzom” (Rz 13, 13-14). W swoich Wyznaniach napisał: „Ledwie
      doczytałem tych słów, stało się tak, jakby do mego serca spłynęło
      strumieniem światło ufności, przed którym cała ciemność wątpienia
      natychmiast się rozproszyła”. Po swoim radykalnym nawróceniu przyjął
      chrzest, sprzedał swój majątek i rozdał go ubogim. Został kapłanem,
      potem biskupem, nauczycielem i pisarzem. Owocem jego pracy jest
      ponad sto wybitnych dzieł dotyczących najtrudniejszych i
      najważniejszych problemów teologicznych i filozoficznych. Oto jak
      wybitny doktor Kościoła wyjaśnia kwestię zabobonów:

      Ojcze Augustynie, czytam Twoje dzieło „O nauce chrześcijańskiej” i
      przecieram oczy ze zdumienia: to, co ponad półtora tysiąca lat temu
      napisałeś na temat zabobonów, tchnie taką świeżością, iż wydaje się,
      jakbyś to dziś pisał – ku przestrodze osób zajmujących się
      horoskopami, wróżbiarstwem, magią, bioenergoterapią itd. Powiedz,
      Ojcze, co rozumiesz przez pojęcie „zabobon” i co ono w praktyce
      oznacza?

      Zabobonne jest to wszystko, co ma służyć oddawaniu czci boskiej
      stworzeniu albo jakiejś jego części, zasięganiu rad demonów oraz
      wchodzeniu z nimi za pomocą znaków w układy i przymierza, jak to ma
      miejsce w machinacjach przy sztukach magicznych.

      Co do oddawania boskiej czci stworzeniu, to przychodzą mi na myśl
      rozmaite sesje, kursy, seanse itp., w czasie których ubóstwia
      się „energie”, wyśpiewuje pieśni pochwalne na cześć „niebieskiego
      płomyka” (joga), czy też mianem „bóg” określa się samego człowieka.
      Co jeszcze, Ojcze Augustynie, zaliczyłbyś do zabobonów?

      Do zabobonów zalicza się tysiące najbardziej niedorzecznych praktyk,
      na przykład deptanie progu, gdy przechodzi się przed swoim domem;
      wchodzenie znowu do łóżka, kiedy wkładając już obuwie, kichnie się;
      wracanie do domu, jeśli przy wyjściu człowiek się potknie. Kiedy
      myszy zjedzą odzież, zabobonem jest martwić się bardziej z powodu
      przyszłego nieszczęścia niż z wyrządzonej szkody. Tu można
      przytoczyć powiedzenie Katona, który gdy ktoś go zapytał, co ma
      znaczyć, że myszy zjadły mu żołnierskie buty, odparł, że nie ma w
      tym nic strasznego. Jego zdaniem straszne byłoby to dopiero, gdyby
      myszy zostały zjedzone przez buty.

      Z tego wszystkiego rzeczywiście można się uśmiać. Ale oprócz tych
      jawnych niedorzeczności istnieją inne praktyki zabobonne, które
      przez wielu ludzi traktowane są całkowicie na poważnie…
      W kategorii zabobonu – lecz niestety w formie bardziej
      szarlatańskiej – mieszczą się też pisma wieszczów i wróżów. Do niej
      także zaliczają się amulety oraz cudowne leki, potępiane nawet przez
      medycynę, albo jakieś przedmioty zawieszane, przywiązywane czy
      przykładane nie dla ulżenia ciału, lecz ze względu na jawny lub
      utajony zabobon.

      No właśnie: nikt nie potrafi wytłumaczyć, jak owe talizmany
      (pierścienie, wisiorki itp.) działają, a jednak wierzy się, że „to
      działa” – na przykład chroni przed nieszczęściem, chorobami,
      wypadkami itd. Ale mówisz, Ojcze, że problem tego rodzaju zabobonu
      dotyczy także „leków” odrzucanych przez samą medycynę. O co tutaj
      chodzi?

      Przecież co innego jest powiedzieć: „jeśli wypijesz ten napar z
      suchych ziół, żołądek przestanie cię boleć”, a co innego: „jeśli to
      ziele powiesisz na szyi, żołądek przestanie cię boleć”. W pierwszym
      przypadku stwierdza się zdrowotne działanie, tu potępia zabobonne.

      To co myśleć, Ojcze Augustynie, na temat problemu, jakim jest dziś
      stosowanie leków homeopatycznych? Środowiska medyczne zasadniczo
      dystansują się od nich, choć istnieje grono lekarzy twierdzących, że
      preparaty te pomagają w uzdrowieniu. Faktem jednak jest, że nikt nie
      wie tak naprawdę i nie potrafi wytłumaczyć, z jakiej racji preparaty
      te (podobno) działają. Wiadomo natomiast, że wynalazca homeopatii,
      niemiecki lekarz Samuel Hahnemann, poddawał je procesowi, który
      określał mianem „potencjalizacji”. Polegało to na rytualnym
      wielokrotnym wstrząśnieniu naczynia z wodą, w której znajdowała się
      substancja lecznicza. Ale problem w tym, że tej substancji w
      lekarstwie, które się spożywa, już nie ma nawet w ilości śladowej.
      To tak, jakby tabletkę rozpuścić w jeziorze i twierdzić, że woda z
      jeziora uzdrawia... Obecnie do przemysłowej produkcji leków
      homeopatycznych na ogół używane są maszyny, które potrząsają
      roztworami różnych substancji i w ten sposób nadają im rzekomo
      lecznicze właściwości. Zwolennicy tej metody przeczą, jakoby
      chodziło tu o jakieś magiczne działanie.

      Niemniej nawet wtedy, gdy nie występują zaklęcia, inwokacje czy
      znaki magiczne, często zachodzi wątpliwość, czy rzecz, jaką ludzie
      aplikują dla uleczenia ciała, ma moc naturalną, której spokojnie
      należy się poddać, czy też wynika ona z jakiejś siły magicznej.

      No właśnie, wierzący chrześcijanie mocno podejrzewają, że istotnie
      działa tu magiczna moc. Ale skoro pomaga – jak niektórzy twierdzą –
      to może być ona szkodliwa i zła?

      Mocy magicznej rozsądny chrześcijanin powinien tym bardziej unikać,
      im skuteczniej zdaje się ona pomagać.

      Ale wytłumacz, Ojcze, dlaczego? Dlaczego z punktu widzenia nauki
      chrześcijańskiej zabrania się ludziom korzystania z cudownych
      lekarstw, z tajemnych sił uzdrawiających ciało i duszę?… Czemu
      Kościół nie zezwala na stosowanie amuletów czy m
      • Gość: Miś Pozytywna rola wiary w życiu człowieka IP: *.dsl.rcsntx.swbell.net 27.04.08, 12:24
        Gość portalu: gość napisał(a):
        > otworzyłam się na Boga, zaczełam dostrzegać jego obecności w moim
        > życiu, szukać jego woli powiem wam że stałam się o niebo
        > szczęśliwszym człowiekiem.

        Dane statystyczne mówią, że ludzie wierzący i praktykujący dłużej
        żyją i szybciej wracają do zdrowia. Człowiek potrzebuje wsparcia
        psychicznego. Mocna wiara w Boga daje takie wsparcie. Człowiek
        wierzy, że On nim się opiekuje i to pomaga w zyciu, przeciwdziała
        depresji i załamaniom.
        • Gość: Tomek Re: Pozytywna rola wiary w życiu człowieka IP: *.dhcp.oxfr.ma.charter.com 27.04.08, 13:12
          A skad te dane? A moze ludzie dluzej zyja bo lepiej sie odzywiaja i
          lecza?

          Kilkaset lat temu wierzyli jeszcze bardziej a zyli o polowe krocej.

          Pozdrawiam


          • Gość: Miś Re: Pozytywna rola wiary w życiu człowieka IP: *.dsl.rcsntx.swbell.net 27.04.08, 16:35
            Gość portalu: Tomek napisał(a):
            > A skad te dane? A moze ludzie dluzej zyja bo lepiej sie odzywiaja
            > i lecza?
            > Kilkaset lat temu wierzyli jeszcze bardziej a zyli o polowe krocej.

            W radiu je słyszałem, ale z pewnością można je również znaleźć na
            internecie ale w języku angielskim. Badania robiono w Stanach.
            Porównano kilka grup ludzi współcześnie żyjących - jedna
            praktykujących chrześcian, druga ludzi nie aktywnych religijnie.
            Porównywanie brało pod uwagę również kolor skóry.
    • Gość: gość Planujesz karierę? Zasięgnij porady u... biznes.. IP: *.pam.szczecin.pl 27.04.08, 11:35
      Ale wytłumacz, Ojcze, dlaczego? Dlaczego z punktu widzenia nauki
      chrześcijańskiej zabrania się ludziom korzystania z cudownych
      lekarstw, z tajemnych sił uzdrawiających ciało i duszę?… Czemu
      Kościół nie zezwala na stosowanie amuletów czy magicznych rytuałów w
      celu osiągnięcia szczęścia, miłości, pieniędzy…?

      Wszystko to ma znaczącą moc w tej mierze, w jakiej związane jest
      urojeniami umysłów z jakimś wspólnym językiem z demonami. Działania
      te wynikają z zaraźliwej ciekawości, bezrozumnej troski i
      śmiercionośnej służalczości. A stosuje się to nie dlatego, że
      skuteczne, lecz dlatego, że sprawia efekty dzięki przestrzeganiu
      [odpowiednich rytuałów, rozumie się] oraz znakom. Stąd różnym
      ludziom różnie się przytrafia w zależności od ich pragnień i
      przesądów.

      Jeśli dobrze rozumiem, to mówisz, że praktykowanie niektórych
      zabobonów przynosi efekty wywołane mocą upadłych aniołów. Ludziom
      zaczyna się dziać według ich wiary w siłę magii i według ich
      pragnień. Jak to możliwe?

      Duchy, pragnąc kogoś zwieść, podsuwają każdemu to, o czym wiedzą, że
      zdoła go usidlić skutkiem jego własnej ciekawości i pożądania.

      Rozmaite pożądania i ciekawość: czy nie jest to główna sprężyna
      interesowania się wróżbiarstwem, jasnowidztwem, horoskopami,
      spirytyzmem, czarami? Gdyby nie było popytu na tego rodzaju
      praktyki, to i podaż by spadała, a ona wciąż rośnie: magia w
      telewizji, gazetach, w Internecie, w gabinetach ezoteryków
      i „uzdrowicieli”. Ojcze, czy wróżka powie prawdę?

      Otóż zdarza się w tego rodzaju zabobonnych i zarazem niebezpiecznych
      wróżbach, że pod wpływem (demonicznego) uwiedzenia i oszustwa
      opowiada się mnóstwo zdarzeń minionych i przyszłych. A ponieważ
      spełniają się one zgodnie z obserwacjami tych, którzy się nimi
      kierują, to zbałamuceni powodzeniem ludzie stają się jeszcze
      ciekawsi i coraz bardziej wplątują się w sieć tych
      najniebezpieczniejszych błędów.

      To fakt: klienci wróżek nieraz mówią, że któraś opowiedziała im
      prawdziwe wydarzenia z ich życia i że przepowiedziała scenariusz na
      przyszłość, który zdaje się sprawdzać. Co za potężna pokusa, by
      wróżce uwierzyć…

      Dlatego właśnie Pismo św. w trosce o nasze duchowe dobro zabrania
      stosowania tego rodzaju praktyk, i to nie tylko dlatego, że
      kłamliwie uczą ich nauczyciele, bo Pismo dodaje: „Jeśli oni wam coś
      zapowiedzieli i tak się przydarzyło – nie wierzcie im” (por. Pwt 13,
      2).

      A więc nie wierzyć okultystom nawet wtedy, kiedy mówią prawdę… A
      dlaczego? Nie pytam Ciebie, Ojcze Augustynie, bo wiem, co mi
      odpowiesz: prawdę tę objawia nie Bóg, lecz diabeł, usiłujący
      uwiarygodnić się wobec człowieka i odwieść go od zaufania swemu
      Bogu. Zresztą ten sam fragment z „Księgi Powtórzonego Prawa”
      wyraźnie o tym mówi: „jeśli spełni się znak albo cud, jak ci
      zapowiedział rzekomy prorok lub wyjaśniacz snów, a potem ci
      powie: »chodźmy za bogami cudzymi – których nie znałeś – i służmy
      im«, nie usłuchasz słów tego proroka ani wyjaśniacza snów. Gdyż Pan,
      Bóg twój, doświadcza cię, chcąc poznać, czy miłujesz Pana, Boga
      swego, z całego swego serca i z całej swojej duszy” (13,2-4).
      Wróżbiarstwo to przykład niebezpiecznego zwodzenia duchowego i
      zarazem świetny test na autentyczność wiary… Przychodzi mi tu
      jeszcze na myśl pewien epizod z „Dziejów Apostolskich”: pewnego dnia
      św. Pawłowi na spotkanie wyszła kobieta, prawdopodobnie niewolnica,
      która zarabiała dla swojego pana poprzez wróżenie za pieniądze.
      Święty Łukasz, autor „Dziejów Apostolskich”, dodaje, że miała w
      sobie ducha nieczystego („ducha pytona”), który przez nią
      przemawiał. Ale najciekawsze jest to, że ten duch głosił czystą
      prawdę przez usta tejże kobiety, która krzyczała: „Ci ludzie [czyli
      Paweł i jego towarzysze], którzy zwiastują wam drogę zbawienia, są
      sługami Boga najwyższego” (Dz 16, 16-17). Co powiesz na to, Ojcze
      Augustynie?

      Skoro ta kobieta wieszczka wydała prawdziwe świadectwo uczniom
      Pańskim, to Paweł powinien oszczędzić ducha, który przez nią
      przemawiał.

      Właśnie, a jednak…

      A jednak nie: uwolnił tę kobietę, wyrzucając z niej demona.

      Ale czy to nie sam Jezus był wzorem takiej postawy? Czy nie
      nakazywał demonom milczeć nawet wtedy, gdy wykrzykiwały „świętą
      prawdę” o tym, że ten Jezus jest Mesjaszem i Synem Bożym? Choć,
      Ojcze Augustynie, nie we wszystkim zgadzałeś się ze znanym Ci
      Orygenesem, to jednak pewnie przyznałbyś mu rację, kiedy z wielkim
      przekonaniem wołał w jednej ze swych homilii: „przenigdy nie
      uwierzyłbym wężowi [szatanowi], nawet gdyby mówił prawdę”.
      Oczywiste: bo mówi ją po to, by zwodzić. Prawda jest dobra, ale w
      szatańskiej grze działa na zasadzie lodowiska, na którym
      podkulawiony grzechem pierworodnym człowiek łatwo może się wyłożyć.
      Świadomy tego Kościół po dzisiejszy dzień przestrzega przed
      zdobywaniem jakiejkolwiek wiedzy od złych duchów, i to nie tylko w
      złym celu. Także i w dobrym, jakim jest uwalnianie opętanych:
      zabrania się bowiem komukolwiek, poza ustanowionym w Kościele
      egzorcystom, podejmowania jakiegokolwiek dialogu z demonami. A także
      egzorcystów przestrzega się, aby nie dali się zwieść opowieściami
      demonów. Diabeł zwodzi i kwita – nawet gdy mówi prawdę. Amatorzy
      okultystycznych praktyk powinni o tym wiedzieć.
      Ojcze, a co z astrologią, mającą zarówno w Twoich, jak i w naszych
      czasach swoich zwolenników?

      Ze wspomnianego rodzaju szkodliwych zabobonów nie można także
      wyłączyć owych astrologów stawiających horoskopy na podstawie daty
      urodzenia, pospolicie nazywanych teraz „matematykami”. Kiedy czasami
      udaje im się ustalić rzeczywiste położenie gwiazd w momencie
      czyjegoś narodzenia, usiłują na tej podstawie przepowiedzieć ludzkie
      czyny, albo też ich następstwa. Dlatego błądzą bardzo i sprzedają
      klientom nędzną posługę. Ktokolwiek wchodzi jako człowiek wolny do
      takiego matematyka, płaci, żeby wyjść sługą Marsa czy Wenery – lub
      raczej wszystkich gwiazd nazwanych imionami zwierząt albo sławnych
      ludzi.

      Niewiele się więc w tej kwestii zmieniło. Niekiedy pospolici
      szarlatani i wyłudzacze pieniędzy także dzisiaj na swych wizytówkach
      wypisują przed swymi nazwiskami rozmaite tytuły, chcąc w ten sposób
      nadać pozory naukowości swojemu działaniu. Podobnie też tzw.
      bioenergoterapeuci usiłują przekonać klientów do istnienia rzekomych
      energii…

      Wszystko to nosi przyzwoitsze miano „fizyki” dla zmylenia, że nie
      jest uwikłane w zabobon, bo ma naturalną moc.

      Ojcze Augustynie, dziękując za twe dzieło „O nauce
      chrześcijańskiej”, proszę Cię o podsumowanie naszej rozmowy:

      Wszelkie zatem sztuczki podobnych zabobonów, zarówno czczych, jak i
      szkodliwych, a wynikających ze zbrodniczego kumania się ludzi z
      demonami i dochodzącymi do skutku mocą podstępnych i przewrotnych
      układów z nimi, powinny być bezwzględnie odrzucone i zakazane dla
      chrześcijanina.

      Dziękuję za rozmowę.

      ks. Andrzej Trojanowski

      ***

      Mocy magicznej rozsądny chrześcijanin powinien tym bardziej unikać,
      im skuteczniej zdaje się ona pomagać

      Prawda jest dobra, ale w szatańskiej grze działa na zasadzie
      lodowiska, na którym podkulawiony grzechem pierworodnym człowiek
      łatwo może się wyłożyć

      Diabeł zwodzi i kwita – nawet gdy mówi prawdę

      Duchy, pragnąc kogoś zwieść, podsuwają każdemu to, o czym wiedzą, że
      zdoła go usidlić skutkiem jego własnej ciekawości i pożądania
      • nick3 Chrześcijaństwo - świadomość paranoiczna. 28.04.08, 05:09
        Jakość logiczną argumentów Doktora Kościoła pozostawiam osądowi
        czytelników:)

        (Ze szczególną sympatią wspominam jego świadectwo w traktacie "O
        Państwie Bożym" o demonicach zamieszkujących pnie drzew. "Nawet
        barbarzyńscy Celtowie je widują" - co stanowić ma pewnie argument
        ostateczny:)


        Chrześcijaństwa w ogóle moim zdaniem nie należy rozumieć jako
        zjawiska jakoś bardzo pozytywnego.

        Przeciwnie, jest to wytwór starożytnego społeczeństwa o psychice
        udręczonej, nierzadko na granicy psychozy.

        Osnową psychiki chrześcijańskiej (autentycznie chrześcijańskiej)
        jest rys paranoiczny.

        Skrajne, psychotyczne wręcz, widzenie świata w czarno-białym
        rozdarciu na Światło i Ciemność stanowi rys przewodni Nowego
        Testamentu.

        W sumie czy jest coś dziwnego, że lektura tekstów w rodzaju "Świat
        was nienawidzi, bo jesteście Światłością, a Świat jest Ciemnością"
        prowadzi do światopoglądu moherowego beretu?

        Albo do chrześcijańsko-prawicowych paranoików z USA, którzy wierzą,
        że dzień Armageddonu jest naprawdę i blisko i że to USA stoczy tę
        bitwę na Bliskim Wschodzie.

        (Dlatego, jak argumentował w Kongresie USA jeden republikański
        kongresmen, nie ma sensu troszczyć się o ograniczenie emisji CO2 i
        ochronę planety, bo jej i tak już wkrótce nie będzie :O :O )

        Nie ma nic dziwnego w tym, że religia Ewangelii ("religia Miłości":)
        doprowadziła w ciągu wieków do tylu bezlitosnych wojen,
        prześladowań, tortur, strachu i obłędu.

        Byłoby dziwne raczej, gdyby nie doprowadziła!


        Ksiądz Trojanowski ze swoją działalnością poniekąd wpisuje się w tę
        tradycję:


        www.washingtonpost.com/wp-dyn/content/article/2008/02/10/AR2008021002435_pf.html



        Z melancholią patrzę, jak człowiek pisze, że "był zniewolony" (przez
        złe wróżki:), dopóki nie "został wyzwolony", a robi to językiem
        definiującym mu świat w sposób tak schematyczny i sztywny, że
        właściwie przypominający nowomowę sekty.

        Człowieku, dopiero teraz jestes zniewolony!

        I czym jest Kościół, w którym taka mentalność najwyraźniej jest
        normą, a nie wyjątkiem!?

        (W końcu "Centrum opętanych", któremu przewodzi mój przedmówca, jest
        instytucją powstałą na zlecenie Episkopatu, a może nawet samego BXVI)




        Czy medycyna niekonwencjonalna (albo inne "szatańskie" praktyki) są
        zabobonem?

        (Prywatnie sądzę, że najwyżej można tu mówić o przesądzie.)


        Uważam, że chrześcijańska krytyka magii zasługuje na miano zabobonu
        w znacznie większym stopniu niż sama magia!


        Zabobonem nazywa się przesąd, którego źródłem siły jest lęk.


        Nie da się ukryć, że chrześcijańskim sposobem polemiki z poglądami
        new age jest właśnie nic innego niż zastraszanie swoich owieczek.

        (Warstwa racjonalna w krytyce magii nawet u tak szacownego autora
        jak Doktor Kościoła - właśnie przytoczonego - jest mniej niż nikła i
        wątpię, by sama z siebie kogokolwiek przekonała.


        Dobrze, że został przytoczony - można zobaczyć jak na dłoni, co tym
        księżom wciskają do głów w seminariach! I potem oni z takim obrazem
        świata porządkują życie innym:)


        Zabawne jest też, że pobożni pogromcy ezoteryki lubią stroić się w
        szaty obrońców racjonalności przed zabobonem. Jeśli tak im zależy,
        to radzę zacząć od samych siebie!

        Mało jest w dzisiejszym społeczeństwie postaw bardziej zabobonnych
        niż postawa kaznodziejów chrześcijańskich wobec new age'u.


        "Dziabeuuu...!" ;-)
    • Gość: ORIENTALISTA nie płać, wróż sobie sam jak ja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.08, 12:06
      Za darmo korzystam z wyroczni I Ching - zwykła książka - i szybko dostaje odpowiedź
      A GW promuje - za kasę braną pod stolikiem - cwaniarki z Warszawy.ZENADA
    • may7 Planujesz karierę? Zasięgnij porady u... biznes.. 27.04.08, 13:19
      troche rozsmieszyl mnie ten artykul. Mialam osobisty kontakt z
      niejaka pania Iza B. opisana w artykule. Jest to jedna z najbardziej
      niekompetentnych i nierzetelnych wrozek z jakimi mialam kontakt.
      Dzieki jej slowom (a wlasciwie swojej glupocie, ze w nie uwierzylam)
      zrobilam bardzo szkodliwe dla zdrowia badanie lekarskie, ktore
      okazalo sie zupelnie niepotrzebne. Kierowalam sie oczywiscie tym, co
      mowila "wrozka".

      jezeli artykuly w GW pisane sa w oparciu o wypowiedzi podobnych
      osob, to nie wroze powodzenia :)
      • Gość: kelly76 Re: Planujesz karierę? Zasięgnij porady u... bizn IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.08, 15:38
        Może źle zinterpretowałaś słowa Pani Izy. Ja byłam na wróżbie u Pani Izy i jestem baardzo zadowolona. Uważam, że jest osobą niezwykle kompetentna w tym, co robi..Wszystko, co mi przepowidziała jak dotad sprawdziło się...
        • Gość: Gość:) Re: Planujesz karierę? Zasięgnij porady u... bizn IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.08, 16:18
          Cóż jeszcze raz zabiorę głos:)....nie zależy mi na budowaniu swojego autorytetu
          czy marketingu.Mam zbudowany wśród osób,które mnie znają.Ale powtórzę ...wiem
          jakie zasady panują w wirtualnej rzeczywistości...
          Miarą każego człowieka jest jego tolerancja,sposób przedstawiania swoich
          poglądów i szacunek do poglądów innych,szczególnie jak są im obce.
          Ale cóż to idealistyczny świat...daleki od wirtualnej Wieży Babel....mam duży
          dystans do opinii na swój temat...to co robię to moja pasja!Dla mnie.
    • alszach Planujesz karierę? Zasięgnij porady u... biznes.. 06.05.08, 22:06
      Osobiscie znam ta Pania, ogromnie sie zaprzyjaznilysmy po pierwszej
      rozmowie telefonicznej. I tak juz zostalo :)
      Moge ja szczerze polecic wszystkim, szukajacym wsparcia.
      Posiada ogromną wiedzę o tarocie, wie co mówi i ma złote serce.
      A o tą trójcę w jednym człowieku dzisiaj bardzo trudno...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka