Dodaj do ulubionych

Kto sie myli? Mamy zlotego circa po 4.05 do USD

IP: *.dsl.anhm01.pacbell.net 17.09.03, 23:02
Hosse na parkiecie, rzekome ozywienie w gospodarce (vide eksport i produkcja
przemyslowa) i zaniepokojenie analitykow.

Co przewazy? Bedzie lepiej czy bedzie gorzej?

W ktora strone przewazy ciezar inwestycji.
A moze to tylko chwilowe zwienczenie optymizmu i poczatek kolejnego
dlugotrwalego marazmu? Stopy w gore?

Take the money and run!!!



Obserwuj wątek
    • Gość: JGA Re: Kto sie myli? Mamy zlotego circa po 4.05 do U IP: 5.2.1R1D* / *.wlfdle.rnc.net.cable.rogers.com 18.09.03, 04:25
      Spokojnie !

      Spadek wartosci zlotego (5 do 6 zl za Euro lub wiecej) moze tylko Polsce pomoc.
      Polacy ogranicza wyjazdy za granice (zahamowanie wywozu kapitalu), zmniejszy
      sie import (bo bedzie drozszy w zl), wzrosnie krajowa produkcja (bo bedzie
      relatywnie tansza i konkurencyjna wzgledem importu a tansza dla eksporterow).
      Jednym slowem, same zalety. Wystarczy popatrzec na Rosje, gdzie w 1998 roku
      przeprowadzono dewaluacje rubla z 6/1US$ do 24/1US%. Japonia i Chiny robia
      wszystko, by ich waluty nie wzmocnily sie w stosunku do US$!
      Rosja w ciagu paru lat wyszla z kryzysu, to i Polska moze.
      W koncu "Polak potrafi.."

      Pozdro
      • Gość: , Re: Kto sie myli? IP: *.dsl.anhm01.pacbell.net 18.09.03, 21:41
        Jak masz dolary to sie mozesz cieszyc, bo przecena ciebie nie dotyczy.
        W okresie spadku wartosci waluty straca posiadacze zlotowek, kredytow
        walutowych i importerzy. Exporterzy bezposrednio na spadku nie zarobia.
        Zarobia dopiero na roznicy kursu W PRZYSZLOSCI. Na tym polega w zasadzie kleska
        krachu. Bo chwilowo traca wszyscy. (nie uwzgledniam spekuly) Jest sie wiec
        czym martwic. Po spadku pewnie bedzie eldorado, lecz na razie nie widze szans
        aby spadku nie bylo.

        Jakos malo kto ma ochote sie dopisac. Poczekamy zobaczymy.
        • Gość: deLUC Re: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.09.03, 22:04
          Kilku takich na tym forum wrecz "wrzeszczalo" z pol roku temu ze deprecjacja
          wywola impuls inflacyjny - ale jakos do tej pory go nie widac. Chyba stopniowa
          obnizka wartosci zlotego jest lepsza (lepsza dla:)?) niz skokowa. Fundamentalne
          jest pytanie czy bedna INWESTYCJE? - watpie:( .

          pozdr.
          dL
      • Gość: robi Re: Kto sie myli? Mamy zlotego circa po 4.05 do U IP: 62.233.197.* 18.09.03, 22:42
        Gość portalu: JGA napisał(a):

        > Spokojnie !
        > Spadek wartosci zlotego (5 do 6 zl za Euro lub wiecej) moze tylko Polsce
        pomoc.

        To przelicz na złotówki po w/w kursach składkę do budzetu UE:
        "Według obecnych szacunków wpłaty Polski do budżetu UE będą wynosiły:
        - 1 mld 580 mln euro w 2004 r.
        - 2 mld 454 mln euro w 2005 r.
        - 2 mld 519 mln euro w 2006 r. "
        i odpowiedz mi jak dewaluacja złotówki Polsce pomoże.

        A mamy też inne zobowiązania dewizowe. Poniżej fragment z artykułu Kameli-
        Sowińskiej.

        "Do spłacenia "żywą gotówką" mamy dług wobec Klubu Paryskiego - do roku 2010
        razem 87 mld zł. Najgorsze są lata 2005 - 2007, gdy płatności wyniosą
        odpowiednio 12,4 mld, 14 mld i 15,2 mld zł. W tym samym czasie musimy zgodnie
        z
        traktatem podpisanym z UE ponieść nakłady na ochronę środowiska, wynoszące
        ponad 12 mld rocznie (a w szczytowym roku 2006 - 14 mld). Do tego dochodzi
        składka członkowska i inne wydatki, takie jak współfinansowanie funduszy
        strukturalnych czy przygotowanie projektów, opłacane bezpośrednio z budżetu:
        14,8 mld zł w 2005 i 17,5 mld w roku 2006. Razem są to wydatki gigantyczne, bo
        40 mld zł w 2005, 45 mld zł w 2006 i 50 mld w 2007 roku.

        Szpitale, ZUS, reprywatyzacja

        Czarnego obrazu dopełnia zadłużenie szpitali - około 8,5 mld zł. Wprawdzie nie
        jest to dług bezpośrednio obciążający budżet państwa, istnieje też pomysł
        emisji obligacji gwarantowanych przez skarb państwa celem oddłużenia szpitali,
        ale w ostatecznym rozrachunku i tak sprowadzi się to do obciążenia spłatą
        przyszłych pokoleń. Bo czy zadłużone szpitale, mając wielkiego gwaranta, jakim
        jest państwo, będą spłacać swoje długi? Podobna sytuacja jest z długiem
        państwa
        w stosunku do ZUS; dziś to już 9,5 mld zł. Pieniądze na jego spłatę miały
        pochodzić z prywatyzacji. Zostały zapisane w budżecie państwa jako jego
        przychód, który, jak planowano, miał być przeznaczony na wpłatę do ZUS.
        Pieniędzy z prywatyzacji jednak nie ma - jak więc i z czego spłacimy ten dług?
        Emisja obligacji gwarantowanych przez państwo oznaczałaby kolejne zadłużenie
        przyszłych pokoleń i obowiązek budżetu. Dług publiczny liczy bowiem się wraz z
        obciążającymi budżet gwarancjami i poręczeniami.

        Do UE przystępujemy, nie rozwiązawszy problemu reprywatyzacji (koszt 40 mld
        zł) i mając w perspektywie spłatę około 20 mld zł za samolot wielozadaniowy. A
        gdzie środki na dopłaty dla rolników, które będziemy finansować z krajowego
        budżetu?"



        • Gość: deLUC Re: Jak sie tlilo to zostawilismy zamiast gasic IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.03, 00:56
          a teraz krzyczymy na lewo i prawo ze sie pali - vide pani Kamela Sowinska.
          Robi - wszyscy zainteresowani wiedza o gigantycznych obiazeniach od dawna,
          uwazni czytelnicy forum na pewno tez.
        • Gość: JGA Re: Kto sie myli? Mamy zlotego circa po 4.05 do U IP: 5.2.1R1D* / *.wlfdle.rnc.net.cable.rogers.com 19.09.03, 01:54
          Niestety masz racje. Polska jest w dolku-pulapce zadluzenia po raz drugi.
          Pierwsza pulapke mielismy po latach 70-tych (inwestycje za rzadow E. Gierka,
          rozbudowa przemyslu, tworzenie nowych miejsc pracy). Wtedy tez probowano
          splacic zadluzenie exportem czego sie dalo. Obecnie mamy armie
          nieproduktywnych ludzi (bezrobotni) i pozyczamy dla zrownowazenia budzetu.
          Pare lat temu oprocentowanie bondow bylo okolo 15%, bonanza dla spekulantow.
          Po wstapieniu do UE bedziemy mieli status kolonii UE. Politycy jak zwykle
          odejda na zasluzona emeryture i nikt nie bedzie ich rozliczal.

          Pozdro
        • Gość: BRvUngern-Sternber Przeciez nie mozemy zrujnowac kraju. IP: *.bg.am.lodz.pl 22.09.03, 12:34
          Dlatego ze ktos wzial kredyt w Euro czy ze skladka do UE.Sytuacja budzetu
          panstwa jest obecnie katastrofalna TYLKO I WYLACZNIE ze wzgledu na wejscie do
          UE.Na dzien dzisiejszy wzrost jest sredni 3,8% a wiec i wplywy do udzetu
          rosna.Gdybysmy usuneli Balcerka i RPP i zaprowadzili tam porzadek wtedy wzrost
          latwo moglby skoczyc do 8%.Oczywiscie spadek wartosci zl jest KONIECZNY aby
          zrownowazyc bilans handlowy a tym samym podniesc eksport obnizyc import w
          efekcie zmniejszyc bezrobocie.Najlepszy scenariusz bylby.
          a-usunac Balcerka i RPP i zrobic tam porzadek.
          b-usunac aferalny uklad Millera i w miare skuteczny rzad.
          c-nie przystepowac do UE i nie przyjmowac ich katastrofalnego ,,prawa''
          gospodarczego.
          d-obnizenie stop i dewaluacja spowodowala by spadek importu wzrost eksportu i
          spadek bezrobocia wzrost gospodarczy rzedu 8%.
          e-Polska jest krajem kwitnacym
          Niestety mamy czarny scenariusz
          a-Balcerowicz i RPP zostali i juz mysli o schlodzeniu gospodarki bo
          jest ,,kryzys finansow''.
          b- Miller zostal i robi balagan w budzecie panstwa.
          c-przystepujemy do UE i juz trzeba pieniedzy na kolosalne wydatki.Podwyzszaja
          wiec podatki i robia skandaliczne oszczednosci w funkcjonowaniu sluzb
          pubklicznych.Placimy wiecej a mamy mniej swiadczen.
          d-Wejscie do UE spowolni wzrost gospodarczy ze wzgledu na skrepowanie przepisow
          zapewne o polowe czyli do 2%.
          e-zmniejszenie wartosci waluty jest watpliwe ze wzgledu na silne interesy
          importowe a wiec bedziemy mieli deficyt handlowy stagnacje i utrzymujace sie
          wysokie bezrobocie.
          f-gospodarka balansuje na skraju przepasci.
          I teraz niech mi ktos odpowie.W IMIE CZEGO LUDZIE SA TAK MECZENI???
      • edek40 Re: Kto sie myli? Mamy zlotego circa po 4.05 do U 20.09.03, 18:15
        Ciekawe co na to gospodarka. Moja firma ma jeden leasing w euro. Kredyt na dom
        mam we frankach. Dobrze się rozejrzyj. Mnóstwo ludzi umoczy na dewaluacji. Tak
        się naprężasz nad eksportem. Zauważ jednak jeden drobiazg. Wielu eksporterów
        ma "wkład dewizowy". Ciekawe, czy nie będą musieli podnieść cen swoich wyrobów.
        Kolejny problem to inwestycje. Nie mam pojęcia jaki jest odsetek nowoczesnych
        inwestycji w gospodarce o wyłącznie polskim rodowodzie. Zaryzykuję twierdzenie,
        że co najwyżej inwestycja w pole buraków i to pod warunkiem okopywania łopatą.
        Moja firma inwestuję wyłącznie w dobra importowane. Z bardzo prostej przyczyny -
        to taka branża, gdzie producentów jest zaledwie kilku na świecie. Dostaję w
        skórę tylko na obecności ceł (produkty z USA i Japoniii) w stosunku do
        konkurencji europejskiej. Dostaję również w skórę na wysokim oprocentowaniu
        kredytów oraz na rozśmieszajacych progach podatkowych. Jak jeszcze macherzy od
        ręcznego sterowania gospodarką pomajstrują przy kursie euro to mogiła.
        • Gość: , Re: Kto sie myli? Mamy zlotego circa po 4.05 do U IP: *.dsl.anhm01.pacbell.net 20.09.03, 20:26
          wejscie do EU to stala presja na kurs PLN/EUR.
          Skladka jest duza, a stale nabywanie dewiz na rynku to piekne zaproszenie do
          spekulacji. Wzrost kursu euro na crosie PLN/EUR dodatkowo podwyzsza skladke i
          obciaza podatnika w Polsce. Dochodzi jeszcze zadluzenie budzetu i relatywnie
          nieatrakcyjne oprocentowanie pozyczki w stosunku do ryzyka vide ostatni
          odwolany przetarg na bony.

          Ja mysle, ze przecene masz jak w Banku. Szykuj torby.
          • edek40 Re: Kto sie myli? Mamy zlotego circa po 4.05 do U 21.09.03, 10:35
            Wystarczy, że komuszki dopatrzą się miejsc, w których można i trzeba
            oszczędzać. Mam na myśli głównie sektor nierentownych przedsiębiorstw i dopłaty
            do KRUS nie wspominajac o zawodowych rencistach. Tylko te pozycje to ogromna
            pozycja w budżecie. Jak na razie jednak górnicy już byli w Warszawie i do dziś
            towarzysze nie mogą doprać majtek. Poczekajmy na rolników. Dla nich też znajdą
            się pieniądze podatników.

            Nie jestem pewny czy chcę placić w Polsce w euro. Jednak ze względu na całe
            zastępy "regulowaczy" już wolę aby waluta była regulowana w UE niż w naszym
            robotniczo-chłopskim raju. Liczę na większą obliczalność.
    • Gość: 4a Re: Kto sie myli? Mamy zlotego circa po 4.05 do U IP: 64.161.220.* 18.09.03, 04:52
      hmm dlugi w Polsce sa czesto denominowane w walutach obcych ...
      • Gość: deLUC Re: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.09.03, 21:54
        Ba ogromna masa kredytow zostala udzielona w obcych walutach - bo
        banki "polskie" ale zagraniczne.
        • Gość: robi kredyty w walutach obcych IP: 62.233.197.* 18.09.03, 22:25
          Gość portalu: deLUC napisał(a):

          > Ba ogromna masa kredytow zostala udzielona w obcych walutach - bo
          > banki "polskie" ale zagraniczne.

          Nie, decydowała różnica w oprocentowaniu. Nawet duże firmy bagatelizowały
          ryzyko. Mam takiego klienta, który po dwóch latach spłaty kredytu ineksowanego
          ma teraz do spłaty w złotówkach więcej niż w momencie udzielania kedytu.
          • Gość: deLUC Re: A dlaczego banki udzielaly kredytow... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.03, 00:38
            walutowych o tak korzystnym oprocentowaniu? Przeciez po przeliczeniu na
            zlotowki zarabialy o wiele mniej? Czy tak samo zachowywaly by sie podmioty
            krajowe nie zainteresowane realizacja zyskow w innych walutach?

            pozdr.
            dL
            • Gość: robi Re: A dlaczego banki udzielaly kredytow... IP: 62.233.197.* 19.09.03, 19:34
              Gość portalu: deLUC napisał(a):

              > walutowych o tak korzystnym oprocentowaniu? Przeciez po przeliczeniu na
              > zlotowki zarabialy o wiele mniej? Czy tak samo zachowywaly by sie podmioty
              > krajowe nie zainteresowane realizacja zyskow w innych walutach?

              Czegoś tu nie rozumiesz. Banki wcale nie udzielały kredytów na super
              korzystnych warunkach dla klientów, a wręcz przecienie - marże dodawane do
              podstawy oprocentowania (np. Libor, Euribor) były i są zwykle znacznie wyższe
              niż w przypadku kredytów złotowych, co oznacza, że banki zarabiały na nich
              lepiej niż na tych ostatnich.

              Pamietaj ,że banki przyjmuja równiez depozyty dewizowe, w oparciu o które
              udzielane są kredyty dewizowe. Kiedy brakuje depozytów istnieje jeszcze
              międzybankowy rynek walutowy. Można też reasekurować lending na pomocą
              derywatywów.

              W sumie kredyty dewizowe mogłyby wydwac sie istnym eldorado dla banków, gdyby
              nie fakt,że klienci którzy zaciągają takie kredyty moga stac się niewypłacalni
              na skutek ryzyka walutowego. Niektóre banki już limituja więc kredyty dewizowe
              i indeksowane obawiając się gwałtownej dewaluacji złotówki.
              • Gość: Eli Re: A dlaczego banki udzielaly kredytow... IP: *.icpnet.pl / *.cache.icpnet.pl 22.09.03, 14:51
                > Gość portalu: deLUC napisał(a):
                > > Czy tak samo zachowywaly by sie podmioty
                > > krajowe nie zainteresowane realizacja zyskow w innych walutach?

                Dokładnie tak samo. Gdyż zysk jest zyskiem i czy wynika on z różnicy
                kupno/sprzedaż dewiz czy marchewki, nie ma znaczenia.
                Powoływanie się w dyskusjach na Demony (tutaj demon o imieniu OBCY = zly) już
                mi się znudziło.
                deLUC - odpuść. Wiemy, że potrafisz też sensownie argumentować.
      • edek40 Re: Kto sie myli? Mamy zlotego circa po 4.05 do U 22.09.03, 09:59
        Hmm. Nie wiem czy to wazne, ale nasz piekny robotniczo-chlopski raj ma rowniez
        zadluzenie zagraniczne. Ciekawe czy towarzysze-regulatorzy, tak cieszacy sie z
        eksportu, pomysleli o kosztach obslugi dlugu, kosztach przystapienia do UE oraz
        na sam koniec o kosztach pozyskiwania kapitalu zagranicznego na fundowanie
        darmozjadom ich miejsc pracy? Wysoki kurs walut przeklada sie w prosty sposob
        na coraz drozsze pozyskiwanie pieniadza. A w naszym kraju wciaz rozliczenia
        dokonywane sa w zlotowkach. Ostatnio coraz slabszych.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka