Gość: fritz
IP: *.solnet.ch
05.10.03, 16:49
Pan Szomburg porusza w swoim artykule pare punktow (i we
wszystkich tych punktach ma racje),
**jak protekcjonizm krajow "jadra" w stosunku do nowych,
poprzez wykanczania gospodarki wymuszajac "wysokie standardy
techniczne, ekologiczne i socjalne", a wiec niezwykle drogie
standardy na ktore nowych po prostu nie stac.
** na sprowadzenie deregulacji tak koniecznej do "dogonienia
USA" w ciagu najblizszych stu lat do czystej fikcji, polegajacej
na subwencjonowaniu TGV polaczenia miedzy Berlinem i Paryzem.
Zwraca rowniez uwage na to, ze to polaczenie byloby finansowane
z polskiej skladki. Warto przy tym zauwazyc, ze Polska skladka
wynoszaca 2.4 mld euro, wynosi w stosunku do BIP (okolo 180 mld
euro), ca. 1.33% . Za to kraje jadra placa okolo 1%. A wiec
biedna Polska placi relatywnie wiecej niz np. bogate Niemcy czy
Francja.
**Autor ma w dalszych punktach rowniez racje. Swietny przyklad
jest przyklad Niemiec wschodnich, do ktorych plyna z punktu
widzenia Polakow niewyobrazalne sumy i gdzie absolutnie nic
sie "nie dzieje". Calkowita katastrofa. I dokladnie ta
katastrofe, jak p. S. slusznie zauwaza chca nam teraz zafundowac
kraje "jadra".
**W jedno jednak p. Szomburg zupelnie nie wierze, mianowicie, ze
on to wszystko nagle pojal i zrozumial w ciagu ostatnich 5
miesiecy po referendum o przystapieniu do Uni w maju. Do maja
pan Szomburg siedzial z glowa zabita dechami i zupelnie nie
zauwazal tych problemow o ktorych teraz pisze. Pan Szomburg jako
prezes zarządu Instytutu Badań nad Gospodarka Rynkową i
dyrektor Polskiego Forum Strategii Lizbońskiej byl tak fatalnie
poinformowany i niezaznajomiony z mechanizmami Uni, ze wyobrazil
sobie, jak te zagrozenia i euroskleroza zniknal po 1 maja 2004
po przystapieniu Polski do Uni. A wiec nie wierze, ze p. S.
siedzial z, przepraszam, lbem zabitym dechami i nic nie
wiedzial. Pan Szomburg pokazal mianowicie w bardzo ladny sposob
jakim idiotyzmem i ryzykiem z punktu widzenia gospodarczego bylo
przystapienie do Uni. W interesie Polski lezala tylko i
wylacznie integracja z rynkiem gospodarczym Uni, np. przez EWR
(Norwegia) albo uklady dwustronne, jak to zrobila Szwajcaria.
Unia miala za to byc bardzo atrakcyjna politycznie. Ta
atrakcyjnosc znika wraz z Nicea. Innymi slowy Polska placi
wiecej niz kraje jadra, gospodarczo zostaje zniszczone poprzez
wprowadzenie "standardow" uni i politycznie zostaje wykastrowana
wlasnie teraz w Rzymie. Raczej negatywne saldo. Artykul pana
Szomburga powinien ukazac sie pare tygodni przed referendum ale
wyraznie zabrakolo osobistej odwagi.
Dobrze ze PiS zaczelo organizowac referendum. Na wystpienie z
malymi stratami nie jest jeszcze za pozno. Korzysci bylyby
olbrzymie. The Economist przewiduje w swoim artykule sprzed paru
tygpdni, ze inwestycje beda szly np. na Ukraine i inne kraje nie
nalezacych jeszcze do Uni wlasnie z tego powodu, ze nie naleza
do Uni i sa z tego powodu tansze (nie sa chore na euroskleroza,
a wiec na bezsensowne przeregulowanie rynku)