Dodaj do ulubionych

Jakiej polityki Unii Europejskiej potrzebujemy?

IP: *.solnet.ch 05.10.03, 16:49
Pan Szomburg porusza w swoim artykule pare punktow (i we
wszystkich tych punktach ma racje),

**jak protekcjonizm krajow "jadra" w stosunku do nowych,
poprzez wykanczania gospodarki wymuszajac "wysokie standardy
techniczne, ekologiczne i socjalne", a wiec niezwykle drogie
standardy na ktore nowych po prostu nie stac.

** na sprowadzenie deregulacji tak koniecznej do "dogonienia
USA" w ciagu najblizszych stu lat do czystej fikcji, polegajacej
na subwencjonowaniu TGV polaczenia miedzy Berlinem i Paryzem.
Zwraca rowniez uwage na to, ze to polaczenie byloby finansowane
z polskiej skladki. Warto przy tym zauwazyc, ze Polska skladka
wynoszaca 2.4 mld euro, wynosi w stosunku do BIP (okolo 180 mld
euro), ca. 1.33% . Za to kraje jadra placa okolo 1%. A wiec
biedna Polska placi relatywnie wiecej niz np. bogate Niemcy czy
Francja.
**Autor ma w dalszych punktach rowniez racje. Swietny przyklad
jest przyklad Niemiec wschodnich, do ktorych plyna z punktu
widzenia Polakow niewyobrazalne sumy i gdzie absolutnie nic
sie "nie dzieje". Calkowita katastrofa. I dokladnie ta
katastrofe, jak p. S. slusznie zauwaza chca nam teraz zafundowac
kraje "jadra".

**W jedno jednak p. Szomburg zupelnie nie wierze, mianowicie, ze
on to wszystko nagle pojal i zrozumial w ciagu ostatnich 5
miesiecy po referendum o przystapieniu do Uni w maju. Do maja
pan Szomburg siedzial z glowa zabita dechami i zupelnie nie
zauwazal tych problemow o ktorych teraz pisze. Pan Szomburg jako
prezes zarządu Instytutu Badań nad Gospodarka Rynkową i
dyrektor Polskiego Forum Strategii Lizbońskiej byl tak fatalnie
poinformowany i niezaznajomiony z mechanizmami Uni, ze wyobrazil
sobie, jak te zagrozenia i euroskleroza zniknal po 1 maja 2004
po przystapieniu Polski do Uni. A wiec nie wierze, ze p. S.
siedzial z, przepraszam, lbem zabitym dechami i nic nie
wiedzial. Pan Szomburg pokazal mianowicie w bardzo ladny sposob
jakim idiotyzmem i ryzykiem z punktu widzenia gospodarczego bylo
przystapienie do Uni. W interesie Polski lezala tylko i
wylacznie integracja z rynkiem gospodarczym Uni, np. przez EWR
(Norwegia) albo uklady dwustronne, jak to zrobila Szwajcaria.
Unia miala za to byc bardzo atrakcyjna politycznie. Ta
atrakcyjnosc znika wraz z Nicea. Innymi slowy Polska placi
wiecej niz kraje jadra, gospodarczo zostaje zniszczone poprzez
wprowadzenie "standardow" uni i politycznie zostaje wykastrowana
wlasnie teraz w Rzymie. Raczej negatywne saldo. Artykul pana
Szomburga powinien ukazac sie pare tygodni przed referendum ale
wyraznie zabrakolo osobistej odwagi.

Dobrze ze PiS zaczelo organizowac referendum. Na wystpienie z
malymi stratami nie jest jeszcze za pozno. Korzysci bylyby
olbrzymie. The Economist przewiduje w swoim artykule sprzed paru
tygpdni, ze inwestycje beda szly np. na Ukraine i inne kraje nie
nalezacych jeszcze do Uni wlasnie z tego powodu, ze nie naleza
do Uni i sa z tego powodu tansze (nie sa chore na euroskleroza,
a wiec na bezsensowne przeregulowanie rynku)

Obserwuj wątek
    • Gość: obcy Brawo Fritz IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 05.10.03, 21:30
      Jak sie masz.
      Pamietam dyskusje z Toba i argumenty antyunijne i coraz czesciej
      z pozycji, ze i to i to ma swoje zalety raczej sklaniam sie do
      skorzystania z okazji i wystapienia ze wszystkiego co polityczne
      w UE. To po prostu nie ma dla Polaski sensu.
      Zeby do tego doszlo to potrzeba nam swiadomosci norwegow.
      Najbardziej psuja ci wszyscy buiadolacy i szukajacy dziury w
      calym, jak z tymi rakietami, zrobili co nalezalo ... a wszyscy
      ojej co oni najlepszego zrobili, przeciez moglo sie przykro
      czyrakowi zrobic itd.
      Ze wszystkim sie zgadzam co napisales, a najbardziej z tym, ze
      trzeba bylo miec glos i odwage, gdy byla pora ku temu.

      Z uszanowaniem
      Piotrek.

      Gość portalu: fritz napisał(a):
      > Pan Szomburg porusza w swoim artykule pare punktow (i we
      > wszystkich tych punktach ma racje),
      >
      > **jak protekcjonizm krajow "jadra" w stosunku do nowych,
      > poprzez wykanczania gospodarki wymuszajac "wysokie standardy
      > techniczne, ekologiczne i socjalne", a wiec niezwykle drogie
      > standardy na ktore nowych po prostu nie stac.
      >
      > ** na sprowadzenie deregulacji tak koniecznej do "dogonienia
      > USA" w ciagu najblizszych stu lat do czystej fikcji,
      polegajacej
      > na subwencjonowaniu TGV polaczenia miedzy Berlinem i Paryzem.
      > Zwraca rowniez uwage na to, ze to polaczenie byloby
      finansowane
      > z polskiej skladki. Warto przy tym zauwazyc, ze Polska skladka
      > wynoszaca 2.4 mld euro, wynosi w stosunku do BIP (okolo 180
      mld
      > euro), ca. 1.33% . Za to kraje jadra placa okolo 1%. A wiec
      > biedna Polska placi relatywnie wiecej niz np. bogate Niemcy
      czy
      > Francja.
      > **Autor ma w dalszych punktach rowniez racje. Swietny przyklad
      > jest przyklad Niemiec wschodnich, do ktorych plyna z punktu
      > widzenia Polakow niewyobrazalne sumy i gdzie absolutnie nic
      > sie "nie dzieje". Calkowita katastrofa. I dokladnie ta
      > katastrofe, jak p. S. slusznie zauwaza chca nam teraz
      zafundowac
      > kraje "jadra".
      >
      > **W jedno jednak p. Szomburg zupelnie nie wierze, mianowicie,
      ze
      > on to wszystko nagle pojal i zrozumial w ciagu ostatnich 5
      > miesiecy po referendum o przystapieniu do Uni w maju. Do maja
      > pan Szomburg siedzial z glowa zabita dechami i zupelnie nie
      > zauwazal tych problemow o ktorych teraz pisze. Pan Szomburg
      jako
      > prezes zarządu Instytutu Badań nad Gospodarka Rynkową i
      > dyrektor Polskiego Forum Strategii Lizbońskiej byl tak
      fatalnie
      > poinformowany i niezaznajomiony z mechanizmami Uni, ze
      wyobrazil
      > sobie, jak te zagrozenia i euroskleroza zniknal po 1 maja 2004
      > po przystapieniu Polski do Uni. A wiec nie wierze, ze p. S.
      > siedzial z, przepraszam, lbem zabitym dechami i nic nie
      > wiedzial. Pan Szomburg pokazal mianowicie w bardzo ladny
      sposob
      > jakim idiotyzmem i ryzykiem z punktu widzenia gospodarczego
      bylo
      > przystapienie do Uni. W interesie Polski lezala tylko i
      > wylacznie integracja z rynkiem gospodarczym Uni, np. przez
      EWR
      > (Norwegia) albo uklady dwustronne, jak to zrobila Szwajcaria.
      > Unia miala za to byc bardzo atrakcyjna politycznie. Ta
      > atrakcyjnosc znika wraz z Nicea. Innymi slowy Polska placi
      > wiecej niz kraje jadra, gospodarczo zostaje zniszczone poprzez
      > wprowadzenie "standardow" uni i politycznie zostaje
      wykastrowana
      > wlasnie teraz w Rzymie. Raczej negatywne saldo. Artykul pana
      > Szomburga powinien ukazac sie pare tygodni przed referendum
      ale
      > wyraznie zabrakolo osobistej odwagi.
      >
      > Dobrze ze PiS zaczelo organizowac referendum. Na wystpienie z
      > malymi stratami nie jest jeszcze za pozno. Korzysci bylyby
      > olbrzymie. The Economist przewiduje w swoim artykule sprzed
      paru
      > tygpdni, ze inwestycje beda szly np. na Ukraine i inne kraje
      nie
      > nalezacych jeszcze do Uni wlasnie z tego powodu, ze nie naleza
      > do Uni i sa z tego powodu tansze (nie sa chore na
      euroskleroza,
      > a wiec na bezsensowne przeregulowanie rynku)
      >
    • Gość: maciekb Regulacje? Jakie regulacje. IP: *.access.uk.tiscali.com 05.10.03, 22:36
      Nie rozumiem polskiego podejscia do regulacji unijnych, ze
      trzeba wszystko robic tak jak nam mowia. Od 11 lat mieszkam w
      Anglii i jakos nie widze, zeby ktokolwiek sie zbytnio
      przejmowal regulacjami unijnymi, oprocz nasmiewania sie z nich.
      Np. sprawa z kasami fiskalnymi w taksowkach. Tutaj taksowkarze
      zarabiaja ok. 45 tys. EURO i nie maja zainstalowanych kas
      fiskalnych, nie placa VAT-u. Problem nie lezy w Unii, ale w
      indywidualnym podejsciu do niej i jej praw. Nikt nic nam nie
      zrobi, jezeli nie bedziemy w 100% dostosowani do unijnych
      przepisow. Niemcy i Francja wdrozyly tylko ok. 60% unijnych
      przepisow.
      • Gość: fritz Re: Regulacje? Jakie regulacje. IP: *.solnet.ch 06.10.03, 11:46
        Gość portalu: maciekb napisał(a):

        > Nie rozumiem polskiego podejscia do regulacji unijnych, ze
        > trzeba wszystko robic tak jak nam mowia. Od 11 lat mieszkam w
        > Anglii i jakos nie widze, zeby ktokolwiek sie zbytnio
        > przejmowal regulacjami unijnymi, oprocz nasmiewania sie z
        nich.
        > Np. sprawa z kasami fiskalnymi w taksowkach. Tutaj taksowkarze
        > zarabiaja ok. 45 tys. EURO i nie maja zainstalowanych kas
        > fiskalnych, nie placa VAT-u. Problem nie lezy w Unii, ale w
        > indywidualnym podejsciu do niej i jej praw. Nikt nic nam nie
        > zrobi, jezeli nie bedziemy w 100% dostosowani do unijnych
        > przepisow. Niemcy i Francja wdrozyly tylko ok. 60% unijnych
        > przepisow.
        ---

        Masz racje: Anglicy wywalczyli sobie olewanie regulacji. To jest
        dokladnie to czego Polska nie potrafila zrobic!!!
    • januszem Re: Jakiej polityki Unii Europejskiej potrzebujem 06.10.03, 15:49

      Wypowiedzi liberała na tematy gospodarcze, przyjmuję jako
      eksperckie.
      Za naturalne też przyjmuję patrzenie na Europę bardziej jako
      Wspólnotę Gospodarczą niż UE. Ta druga coraz bardziej nabiera
      podobieństw do RWPG chociaż zachodni wystrój nie powinien nikogo
      mylić. Jedyna więc nadzieja, że strategia Lizbońska będzie miała
      właściwą wagę wobec celów politycznych. Dla przykładu, że jest to
      możliwe.
      Polska wylansowała bardzo ładne hasło: ? Nic o nas bez nas?. To
      hasło winno znaleźć się na sztandarach UE. Oto jak by to mogło
      wyglądać w praktyce.
      Każdy kraj członkowski UE powinien we władzach unijnych mieć
      swojego przedstawiciela, zgodnie z powyższym hasłem. Ze względów
      organizacyjnych ? tylko jednego. W głosowaniach liczyłby się nie
      pojedynczy głos, tylko po uwzględnieniu parytetu. Za parytet
      powinien być uznany np. 1 milion mieszkańców własnego kraju. To
      czy jednostką parytetową będzie 1 milion= 1 czy 0,1 to jest to
      sprawą drugorzędną. Przy głosowaniu liczy się w takim układzie
      suma zebranych punktów parytetowych a nie podniesionych rąk.
      Serdecznie pozdrawiam
      Janusz Madejski

      PS Od kiedy znikło KLD nie mam na kogo głosować.
    • Gość: Peer Re: Jakiej polityki Unii Europejskiej potrzebujem IP: *.dip.t-dialin.net 06.10.03, 18:00
      Fritz,
      nie calkiem moge podzielic Twoje i pana Szomburga zdanie:

      ------------------------------
      Gość portalu: fritz napisał(a):

      > Pan Szomburg porusza w swoim artykule pare punktow (i we
      > wszystkich tych punktach ma racje),
      ---------------------------------------
      Pan Szomburg nie we wszystkich punktach ma racje.

      > ** na sprowadzenie deregulacji tak koniecznej do "dogonienia
      > USA" w ciagu najblizszych stu lat do czystej fikcji,
      polegajacej
      > na subwencjonowaniu TGV polaczenia miedzy Berlinem i Paryzem.
      > Zwraca rowniez uwage na to, ze to polaczenie byloby
      finansowane z polskiej skladki.
      ------------------------------
      Czy Pan Szomburg nie wie jak funkcjonuje podzial pieniedzy
      w funduszach UE. ??
      Wszyscy czlonkowie wplaca swoj "udzial" z ktorego
      przyznawane sa kwoty w ramach roznych funduszy.
      Polska moze otrzymac wiecej anizeli wplacila czyli nie bedzie
      subwencjonowac TVG. Twierdzenie, ze kazdy kto wplaca
      subwencjonuje (w tym przypadku TGV) ozacza ze
      przedsiewziecie to byloby subwencjonowane przez np. Litwe
      co wiemy ze jest absolutnym absurdem. Tego typu stwierdzenia sa
      moim zdaniem niedopuszczalne.
      --------------------------------------------------

      Warto przy tym zauwazyc, ze Polska skladka wynoszaca 2.4 mld
      euro, wynosi w stosunku do BIP (okolo 180 mld euro), ca. 1.33% .
      Za to kraje jadra placa okolo 1%. A wiec biedna Polska placi
      relatywnie wiecej niz np. bogate Niemcy czy Francja.
      ---------------------------
      Moim zdaniem jest to tzw. "pranie mozgu".
      Niemcy pokrywaja ok. 25 % CALEGO BUDZETU UNIJNEGO.
      Jezeli wiec kraje jadra mialayby placic ok. 1,33 % BIP
      to oznaczaloby np. dla Niemiec pokrycie ok. 30 % CALEGO FUNDUSZU
      UNIJNEGO. Czemu soie wiec dziwic ze chca miec wiecej do
      powiedzenia ??
      Polska - moim zdaniem - za wczesnie przystapila do Unii.
      Mamy pozycje zebraka stojacego z wyciagnieta reka i
      jednoczesnie chcemy miec wiecej lub tyle samo do
      powiedzenie co ci ktorzy nam daja pieniadze.
      Nie stawiajmy komus warunkow ktorych sami nie
      bylibysmy gotowi spelnic.
      I jestem pewny ze nie bedziemy gotowi ich spelnic przy
      nastepnym rozszerzeniu w 2007 roku.
      ----------------------------------
      • Gość: fritz Re: Jakiej polityki Unii Europejskiej potrzebujem IP: *.solnet.ch 07.10.03, 16:49
        Gość portalu: Peer napisał(a):
        >> Gość portalu: fritz napisał(a): ( MOJE WYPOWIEDZI MOCNO SKROCILEM)
        >
        > Pan Szomburg nie we wszystkich punktach ma racje.
        >
        > > ** na sprowadzenie deregulacji tak koniecznej do "dogonienia
        > > USA" w ciagu najblizszych stu lat do czystej fikcji,
        > polegajacej na subwencjonowaniu TGV polaczenia miedzy Berlinem i Paryzem.
        > > Zwraca rowniez uwage na to, ze to polaczenie byloby finansowane z polskiej
        skladki.
        > ------------------------------
        > Czy Pan Szomburg nie wie jak funkcjonuje podzial pieniedzy
        > w funduszach UE. ?? Wszyscy czlonkowie wplaca swoj "udzial" z ktorego
        > przyznawane sa kwoty w ramach roznych funduszy. Polska moze otrzymac wiecej
        >anizeli wplacila czyli nie bedzie subwencjonowac TVG. Twierdzenie, ze kazdy
        >kto wplaca subwencjonuje (w tym przypadku TGV) ozacza ze
        > przedsiewziecie to byloby subwencjonowane przez np. Litwe
        > co wiemy ze jest absolutnym absurdem. Tego typu stwierdzenia sa
        > moim zdaniem niedopuszczalne.
        > --------------------------------------------------

        Zasada dzialania Unii polegala na utworzeniu wspolnego rynku pomimo roznic w
        rozwoju gospodarczym poszczegolnych krajow. Tzn. sie kraje slabiej rozwiniete
        zniosly cla ochrone na towary produkowane w ich krajach na te same towary
        produkowane taniej w innych krajach co upadalo do niszczenia miejsc pracy albo
        uniemozliwialo powstania nowych miejsc produkcji w mniej rozwinietych krajach.
        Aby to wyrownac powstal wspolny fundusz uni z zadaniem wyrowania roznic w
        infrastrukturze aby wlasnie umozliwic rozwoj przemyslu wlasnie w tych
        slabszych krajach i zapobiec powstawaniu rejonow biedy. Na ten fundusz skladaja
        sie wszystkie kraje, a pieniadze funduszu (kohezyjne cele ) maja byc uzywane
        wlasnie do tego celu. Rowniez znaczenie rolnictwa w roznych krajach (teraz w
        nieporownywalnie mniejszym stopniu ) gralo rozna role: im slabszy kraj, tym
        wazniejsze rolnictwo: z tego powodu pomoc dla rolnictwa (to tylko schemat, sa
        jeszcze inne powody). Projekt finansowanie w TGV polaczenia miedzy Paryzem i
        Berlinem, a wiec inwestycja czysto strukturalna w dwoch najbogatszych krajach
        doskonala infrastruktura, nie przynoszacy nic nowego w zakresie technologie, ze
        srodkow unijnych a wiec rowniez Litwy, jest czystem nieporozumieniem i
        przykladem niezgodnego z celem, falszywego wydawania pieniedzy. Mam nadzieje,
        ze tylko na projekcie sie skonczy.
        ----------------------------------------
        >> Warto przy tym zauwazyc, ze Polska skladka wynoszaca 2.4 mld
        >> euro, wynosi w stosunku do BIP (okolo 180 mld euro), ca. 1.33% .
        >> Za to kraje jadra placa okolo 1%. A wiec biedna Polska placi
        >> relatywnie wiecej niz np. bogate Niemcy czy Francja.
        ------------------------------------------------------
        > Moim zdaniem jest to tzw. "pranie mozgu".
        > Niemcy pokrywaja ok. 25 % CALEGO BUDZETU UNIJNEGO.
        > Jezeli wiec kraje jadra mialayby placic ok. 1,33 % BIP
        > to oznaczaloby np. dla Niemiec pokrycie ok. 30 % CALEGO FUNDUSZU
        > UNIJNEGO. Czemu soie wiec dziwic ze chca miec wiecej do
        > powiedzenia ??
        ===============
        Najwazniejsze jest ile zostaje w wplaconych pieniedzy w Uni a ile wraca z
        powrotem do platnika. Niemcy otrzymuja bardzo duzo z powrotem a mianowicie 75%.
        Liczac na glowe, Hollandia placi 150 euro a Niemcy placa tylko 120 Euro, netto
        okolo 5.5 mld euoro. Francja placi netto 0.03% BIP. A wiec praktycznie wszystko
        co wplaca dostaje z powrotem. Niemcy natomiast maksymalnie korzystaja na
        zniesieniu granic. Export niemiecki do do krajow uni wynosi okolo 600 mld euro,
        przy clach np. 10% placiliby wiec okolo 60 mld euro. Do tego dochodzilyby inne
        protekcjonistyczna dzialania lokalnej administracji. Dochody wysokosci 50'000
        tys euro generuje jedno miejsce pracy w przemysle. Policz, ile miejsc pracy
        dostaja wlasnie Niemcy za kieszonkowe wysokosci 5.5 mld euro. Najciekawsze jest
        to, ze Hollandrzy placa a Niemcy placza jacy sa pokrzywdzeni zamiast
        powiedziec "danke schön".
        ==================================
        > Polska - moim zdaniem - za wczesnie przystapila do Unii.

        Absolutnie masz racje.

        > Mamy pozycje zebraka stojacego z wyciagnieta reka i
        > jednoczesnie chcemy miec wiecej lub tyle samo do
        > powiedzenie co ci ktorzy nam daja pieniadze.
        ==================
        Dajemy bardzo duzo: import wysokosci 40 mld euro (przelicz na miejsca pracy w
        Uni); Polozenie geopolityczne bardzo wzmacniajace unie. Podnosimy
        konkurencyjnosc uni w stosunku do A zji poprzez dostarczania taniej sily
        roboczej: Polak kupi za zarobione bardzo prawdopodobnie produkt europejski, np.
        volkswagena, wytwazajac w Uni miejsce pracy, natomiast koreanczyk prawie na
        pewno nie kupi produktu europejskiego, tylko np. japonski.

        > Nie stawiajmy komus warunkow ktorych sami nie bylibysmy gotowi spelnic.
        > I jestem pewny ze nie bedziemy gotowi ich spelnic przy
        > nastepnym rozszerzeniu w 2007 roku.
        =====
        Nie wiem o jakich warunkach mowisz.

        > >Swietny przyklad
        > > jest przyklad Niemiec wschodnich,
        ---
    • Gość: BRvUngern-Sternber Powrot ze swiata marzen do rzeczywistosci... IP: *.bg.am.lodz.pl 06.10.03, 18:18
      Tak rozwazania o tym jaka UE powinna byc sa bardzo piekne.Tylko mahja jedna
      wade sa kompletna UTOPIA.A juz na gruncie Polskim sa smieszne.NIE MAMY ZADNEGO
      ALE TO ZADNEGO WPLYWU NA GOSPODARKE UE.Popatrzmy na sfere polityczna tam
      jestesmy potega GLOWNY PARTNER USA NA KONTYNENCIE(przypominam Anglia jest
      wyspa) majacy poparcie poteznego sojusznika.Tymczasem dla Brukseli JEST TO NIC
      NIE ZNACZACE.,,Nasz rzad'' nie jest w stanie nwet obronic tych slabiutkich
      warunkow jakie zgodzila sie dac UE.NAWET OBRONIC.A co tu mowic o wplywie na ich
      KSZTALTOWANIE.To jest sajens fikszyn.Przyklad Nicei jest wymowny.Mamy dyktat
      osi Paryz-Berlin-Bruksela.I BEDZIEMY MIELI.Bo to jest dla nich wygodne.Mieli by
      DOBROWOLNIE zrezygnowac?Wolne zarty.Jesli w Polityce sytuacja Polski jest
      tragiczna to CO DOPIERO W GOSPODARCE.Kraj slabszy zrujnowany o rekordowym
      bezrobociu w Europie.Nie mozna nawet mysleco obronie.Dlatego rozwazania jaka
      powinna byc UE z punktu widzenia szans rozwojowych Polski jest smieszne a
      jeszcze bardziej tragiczne.Jak widac w Europie zwycieza model hegemoniczny.Tym
      bardziej im bardziej maleje atrakcyjnosc calej UE.Pojawiaja coraz brutalniejsze
      metody narzucania swojej woli i dbania TYLKO O SIEBIE.Nieudany eksperyment z
      euro zaostrzyl tylko walke o ,,krotka kolderke'' czyli o malejacy cy tez nie
      rosnacy rynek UE.Taka jest rzeczywistosc.Pierwotna przyczyna wzglednej stagnacji
      byla centralistyczna biurokracja.Teraz na czolo wysunal sie system euro.To juz
      jest absolutna stagnacja.
      Marzenia o odbiurokratyzowaniu UE sa czysta mrzonka.Przepisy sa znakomitym
      sposobem realizowania swoich interesow a w reku panstw bogatych sa
      prawdziwym ,,biczem'' na biednych.Niby dlaczego mieliby rezygnowac DOBROWOLNIE
      z instrumentu wladzy.Poza tym jesli zabierzemy z UE biurokracje to co zostanie?
      Strefa Wolnego Handlu?Jakas NAFTA???Przeciez na biurokracji UE stoi.Czy we
      Francji Niemczech i innych krajach mozliwe jest zycie bez biurokracji?To ich
      tradycja.
      Podsumowujac NIE MA PRTNERSTWA MIEDZY BOGATYM I BIEDNYM SYTYM I GLODNYM.A juz
      szczegolnie nie ma gdy jest kryzys i nastepuje walka o kurczace sie
      dochody.Wielka szkoda,ze ludzie skadinad rozsadni dopiero teraz otwieraja
      oczy...A przed nami ciemnosc...
    • Gość: ? Re: Jakiej polityki Unii Europejskiej potrzebujem IP: *.gorzow.mm.pl 06.10.03, 20:05
      Gość portalu: fritz napisał(a):

      > Pan Szomburg porusza w swoim artykule pare punktow (i we
      > wszystkich tych punktach ma racje),

      ma prawie rację ;) ale chciałbym coś dodać

      > **jak protekcjonizm krajow "jadra" w stosunku do nowych,
      > poprzez wykanczania gospodarki wymuszajac "wysokie standardy
      > techniczne, ekologiczne i socjalne", a wiec niezwykle drogie
      > standardy na ktore nowych po prostu nie stac.

      pomagają w tym Szwedzi, Finowie, Austriacy, Duńczycy (ekologia),
      socjalne (Belgia, Luksemburg, Szwecja), technologiczne
      (Irlandia, Wielka Brytania).

      > ** na sprowadzenie deregulacji tak koniecznej do "dogonienia
      > USA" w ciagu najblizszych stu lat do czystej fikcji,
      polegajacej
      > na subwencjonowaniu TGV polaczenia miedzy Berlinem i Paryzem.
      > Zwraca rowniez uwage na to, ze to polaczenie byloby
      finansowane
      > z polskiej skladki.

      to jawne złodziejstwo i złamanie zasady solidarności

      > Warto przy tym zauwazyc, ze Polska skladka
      > wynoszaca 2.4 mld euro, wynosi w stosunku do BIP (okolo 180
      mld
      > euro), ca. 1.33% .

      Za to winni jesteśmy sami. VAT 22%. A jeden procent od podstawy
      opodatkowania Vatem idzie do UE. Ale coś mi nie gra.

      > **Autor ma w dalszych punktach rowniez racje. Swietny przyklad
      > jest przyklad Niemiec wschodnich, do ktorych plyna z punktu
      > widzenia Polakow niewyobrazalne sumy i gdzie absolutnie nic
      > sie "nie dzieje". Calkowita katastrofa. I dokladnie ta
      > katastrofe, jak p. S. slusznie zauwaza chca nam teraz
      > zafundowac kraje "jadra".

      właśnie o to chodzi, że takiej katastrofy nie zafunduje nam UE.
      Nie wpomuje miliardów euro. Będziemy musieli sobie poradzić
      sami!!!

      > **W jedno jednak p. Szomburg zupelnie nie wierze, mianowicie,
      ze
      > on to wszystko nagle pojal i zrozumial w ciagu ostatnich 5
      > miesiecy po referendum o przystapieniu do Uni w maju.

      Pan Szomburg pisał o tym. Ale może GW i inne dzienniki nie
      chciały publikować? Wystarczy przejrzeć pozycje wydawane przez
      Instytut. One ostrzegały.

      Z drugiej strony ciekaw jestem kiedy UE weźmie się za Szwajcarię.
      I Szwajcaria znajdzie się w UE i w strefie euro. :)
      • Gość: fritz Re: Jakiej polityki Unii Europejskiej potrzebujem IP: *.solnet.ch 07.10.03, 19:55
        Gość portalu: ? napisał(a):

        >
        > Z drugiej strony ciekaw jestem kiedy UE weźmie się za Szwajcarię.
        > I Szwajcaria znajdzie się w UE i w strefie euro. :)

        Politycy szwajcarscy, tak samo jak i polscy: oni chca do UE. Ale nie maja
        najmniejszej szansy, w zwiazku z tym nawet nie probuja. Ludzie sa przeciwko,
        duzo czesc przemyslu jest przeciwko, kazdy normalny czlowiek, poza mniej
        wiecej 30% "nienormalnych" :-). A poniewaz w Szwajcarii do wszystkiego
        glosowania, to biedni politycy siedza i placza! Auu! A swoja droga UE wmusza w
        Szwajcarie sporo idiotyzmow, Unia siedzi na dluzszej stronie hustawki. Ale bez
        zartow: w wypadku glosowania 65% bedzie zdecydowanie na nie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka