Dodaj do ulubionych

Banki w USA padają jak muchy

IP: 79.165.94.* 16.09.08, 00:49
w końcu się wezmą posożyty do uczciwej roboty :))
Obserwuj wątek
    • unleashed Dochodziło do sytuacji, że rodzinom z dochodem 16.09.08, 03:46
      $4000 miesięcznie kredytodawcy udzielali kredytu hipotecznego od którego raty
      wynosiły 3200 dolarów. Coś musiało w końcu pęknąć.
      Fannie Mae i Freddie Mac były instytucjami de facto rządowymi więc one pomoc
      dostały. Lehman Brothers już nie.
      • Gość: David Re: Dochodziło do sytuacji, że rodzinom z dochode IP: *.dsl.chcgil.sbcglobal.net 17.09.08, 04:04
        USA to kraj, ktory nie posiada pantwowych bankow. Rezerwy Federalne
        sa w prywatnych rekach. Na wszyskie poczynania rzadu , rzad porzycza
        pieniadze z rezerw federalnych a potem splacajac dlug placi
        lichwiarski procent. Polska w 95 procentach pozbyla sie polskich
        bankow (wiwat Balcerowicz i cala zlodziejska banda)i w niedlugim
        czasie mozna bedzie Polska manipulowac jeszcze bardziej niz Ameryka.
        Przejecie na scicisle okreslony czas Fannie Mae i Freddie Mac(
        gwarancja rzadowa to nie to samo co wlasnosc rzadowa drogi
        przyjacielu-ja mieszkam w USA) przez rzad jest tylko sposobem na
        ponowne okradanie amerykanskiego podatnika.
    • meta4a Banki w USA padają jak muchy 16.09.08, 05:44
      Z gielda jest tak jak w starym dowcipie o przedstawicielu mniejszosci
      narodowej wystepujacym jako swiadek w przedwojennym sadzie. Sad ustalajac
      personalia swiadka pyta czym sie swiadek zajmuje.
      - Ja sie prosze wsokiego sadu krece?
      - Co zanczy, prosze wyjanic? - Sad pyta.
      - To znaczy ze jesli ja sie kolo Wysokiego Sadu zakrece to i Wysoki Sad,
      i ja bedziemy mieli z czego zyc.
      To wszystko dziala dopoki jest sie kolo czego "krecic". Tymczasem
      amerykanski superbombel w postaci Subprime Mortgages pekl z hukiem i
      smrodem. Obecnie wszytkie tzw. szanowane instytucje finansowe USA i nie
      tylko obryzgane sa jego nieslawna zawartoscia i tez nie pachna ladnie,
      niektore wrecz cuchna rozkladem jak to widac w kolejnych "czarnych"
      gieldowych dniach tygonia, ktorych jeszcze kilka widze na horyzoncie.
      Wszystkie te wielkie bankowe nazwy byly i sa nadal gleboko zangazowane w
      pozyczanie pieniedzy ludziom, o ktorych wiadomo z gory, ze nie beda mieli
      z czego oddac. Czyli oznacza to, ze biedak bedzie placil slone procenty
      od dlugu do konca swoich dni i procenty te z pewnoscia przekrocza wartosc
      samego dlugu. Jest to interes stary jak wynalazek pieniadza, nazywa sie
      znajomo - LICHWA i w stanach jest ona oficjalnie dozwolona od czasow
      bodajrze prezydenta Regana. Ten "nowoczesny” model ekonomiczy dzialal do
      kiedy biedakow bylo wiecej niz bankierow chetnych na taki business.
      Dodatkowo wmawiano biedakom ze moga refinansowac kredyt kiedy ceny
      nieruchomosci byly w stanach na wzroscie tlumaczac - stac cie, kup sobie
      drugie auto zamiast splacac dlug za chalupe, przeciez dzisiaj jest wiecej
      warta niz byla wczoraj - to dzialalo bez pudla, biedak lazl w wieksze
      tarapaty nie czytajac co bylo napisane na kontrakcie drukiem bardzo
      drobnym, ale za to na dwie strony. Dzisiaj jednak ceny domow spadly (nie
      tylko w USA) i biedacy oglaszaja niewyplacalnosc pozostawiajac swoje
      niesplacone American Dream bankowi, ktory tez nie wie co ma z nimi
      zrobic. Czyli kolo sie zamyka g...o, ktore z Wall Street wyszlo tam tez
      wraca tyle, ze wachac je musimy obecnie wszyscy, zla wiadomosc jest taka
      ze smierdziec bedzie bardziej i oszczednosci moga byc tez zagrozone. To
      tyle na temat "wolnego rynku" (czytaj rynku wolnej amerykanki)i braku
      regulacji na nim. Slowo do zapamietania na dzisiaj to LICHWA drogi
      czytelniku, uwazaj co podpisujesz bankowi!


      • Gość: & Re: Banki w USA padają jak muchy IP: *.dsl.irvnca.pacbell.net 16.09.08, 06:38
        meta4a napisał:
        > LICHWA i w stanach jest ona oficjalnie dozwolona od czasow
        > bodajrze prezydenta Regana.

        Whoa!! Wiedza Twoja na temat polityki chyba jeszcze przewyzsza Twoja
        gramatyke!!! Hatts off!
        • Gość: Jacek Przyganiał kocioł garnkowi... IP: *.access.telenet.be 16.09.08, 07:35
          ... a sam smoli. :) Jeśli już to "hats off", a Twój poprzednik
          popełnił błąd ortograficzny.
          • Gość: Jaz Re: Przyganiał kocioł garnkowi... IP: *.mst.gov.pl 16.09.08, 09:19
            Czemu każda dyskusja na forach nawet na interesujący i istotny temat
            zaraz zaczyna sprowadzać sie do wykazania kto powiedział cos
            mądrzejszego, a kto nawet nie zna ortografii.
            Trzeba główkować bo czuć wielkim kryzysem ; może za miesiąc, może za
            trzy lata.Gospodarka światowa straciła siłę żywotnią i idzię po
            ustaniu wyścigu zbrojeń rozpędem. Nastepuje transformacja po utracie
            znaczenia przez dolar i wejściu Chin do gry.
            Nasza chata nie z kraja ,będzie można wiele zarobić i stracić.....
            • Gość: patriota polski Wierutne kłamstwa wszystkich tu piszących. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.09.08, 09:32
              Kryzys jest w Rosji , a nie w Ameryce. Wszyscy wiemy to od dawna.
              Czytałem w Wyborczej tekst pana Kublika, bardzo rzetelnego
              dziennikarza, że ruscy mają za swoje. Rozpętali imperialna wojnę,
              napadając na niewinną Gruzję i zostali okrutnie ukarani. Moskiewska
              giełda siegnęła dna . Z artykułi pana Kublika wynikalo że , a
              niedługo ruska gospodarka padnie całkowicie.
              Bardzo mnie to cieszyło i byłem wdzięczny Wyborczej za tak wspaniałe
              wiadomości , tymczasem czytam tutaj że kryzys jest - ale nie w
              Rosji tylko w Ameryce.
              To zwykła propaganda ruskiej agentury. Tak uważam.
              • z17 Re: Wierutne kłamstwa wszystkich tu piszących. 16.09.08, 10:35
                Niesamowicie spadają ceny surowców, to jest ciekawe! Baryłka dobijała 150 $,
                dziś jest po 90$ ! Ja widzę kompletne rozregulowanie światowego rynku. A ruscy
                faktycznie mogą się pakować, bo przecież tania ropa oznacza ich koniec (poza
                eksportem surowców nie mają nic do zaoferowania)
                • ready4freddy Re: Wierutne kłamstwa wszystkich tu piszących. 16.09.08, 12:47
                  > A ruscy faktycznie mogą się pakować, bo przecież tania ropa oznacza > ich
                  koniec (poza eksportem surowców nie mają nic do zaoferowania)

                  a gdzie widziales tania rope?
                  inflationdata.com/inflation/Inflation_Rate/Historical_Oil_Prices_Table.asp -
                  popatrz no, dobry czlowieku, po ile byla w 2007, 2006, 2005 i tak dalej. dla
                  ulatwienia: kolumna po prawej (2007 inflation adjusted).
                  • raf-ber Re: Wierutne kłamstwa wszystkich tu piszących. 16.09.08, 14:03
                    ready4freddy napisał:

                    > > A ruscy faktycznie mogą się pakować, bo przecież tania ropa oznacza >
                    > ich
                    > koniec (poza eksportem surowców nie mają nic do zaoferowania)
                    >
                    > a gdzie widziales tania rope?
                    > inflationdata.com/inflation/Inflation_Rate/Historical_Oil_Prices_Table.asp
                    -
                    > popatrz no, dobry czlowieku, po ile byla w 2007, 2006, 2005 i tak dalej. dla
                    > ulatwienia: kolumna po prawej (2007 inflation adjusted).


                    Zważywszy że dane zebrane do maja dają z trudem historyczne maksimum, a po
                    uwzględnieniu aktualnych cen nie będzie już tak dramatycznie. Zresztą na
                    początku lat 80tych było podobnie i ropa spadała poniżej 20 dol... więc teraz
                    też spadnie, a jeśli czeka nas globalny kryzys to może przebije dno. Rosjanie
                    szukają zbytu w Chinach ale Chińczycy to eksport kwotowany w większości w
                    dolarach. Pytanie co uda sie uratować za te 700mld rezerw banku Rosji
                • Gość: F@zi Re: Wierutne kłamstwa wszystkich tu piszących. IP: *.grontmij.net 16.09.08, 12:50
                  Polska prasa piała z zachwytu nad bessą w Rosji dokładnie w czasie
                  gdy na innych emerging markets włącznie z warszaffką były doły godne
                  wczorajszego. Nic że u nas, Czechów i innych w dół! Ważne że u
                  Ruskich spada - mają za swoje! I jest na to teoria: GRUZJA.
              • Gość: Daro Re: Wierutne kłamstwa wszystkich tu piszących. IP: *.adsl.inetia.pl 16.09.08, 16:42
                Uważaj tak dalej. A myslisz, że z czego wziął się ogólny kryzys
                amerykańskiej gospodarki? Wojenka w Iraku trwa już parę lat a
                miesięcznie Bush pompuje w nią kilka MLD dolarów (!). Policz sobie
                jak astronomiczna jest to kasa. A skądś tą kasę trza wziąć. A nie
                wygląda to na inwestycję, która szybko się zwróci. Jeśli w ogóle...
                • strzelec51 Mity 17.09.08, 05:00
                  Koszty wojny w Iraku jedynie przyspieszyly wybuch kryzysu. Przyczyn tego kryzysu nalezy jednak szukac gdzie indziej.

                  Moim zdaniem u podstaw kryzysu ekonomicznego USA lezy filozofia napedzania gospodarki konsumpcja. Kupuj wiecej, kupuj czesciej... Co? Nie ma kasy? Wez pozyczke. A kiedy nie ma z czego splacic pozyczki - wez nastepna. Zrefinansuj stara.

                  Mniejsza o indywidualnych zjadaczy chleba (figuratywnie rzecz ujmujac). Instytucje, firmy, zwlaszcza banki, ba - rzad federalny - tez przyjely podobne obyczaje. I zeby pokryc deficyt coraz wiecej wypuszcza sie obligacji... ktore wykupuja... zagraniczne firmy, obce panstwa. Co tlumaczy raczej przekonywujaca dlaczego na wiesc o bankructwie bankow amerykanskich wszystkie gieldy swiata leca na pysk.

                  Naturalnie, to tak w duzym uproszczeniu.

                  Wyjatek stanowi gielda rosyjska. Ta pada z przyczyn... ze tak powiem - wlasnych.
            • rasklaat ostateczny krach systemu korporacji 16.09.08, 15:04
              ha ha ha jest jak zapowiadałem


              ostateczny krach systemu korporacji
              wizualizuje, owszem, się

              ma się zacząć kiedy wrócę z wakacji
              na razie nie jest jeszcze całkiem, całkiem źle
    • Gość: totalizator To wszystko h... naprzeciw wiecznosci. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.08, 11:47
      • Gość: F@zi Re: To wszystko h... naprzeciw wiecznosci. IP: *.grontmij.net 16.09.08, 12:48
        I to jest najlepszy komentarz. Nawet do błędu ortograficznego się
        nie przyczepię.
    • ronald01 To wina monokultury walutowej ! 16.09.08, 14:07
      Jeśli rynek byłby bardziej zróżnicowany walutowo istniałaby większa
      możliwość regulowania spadków wartości. W dzisiejszej kulturze
      walutowej coraz trudniej jest regulować ogromnymi masami tego samego
      pieniądza. Uważam, że juz od kilku lat powinny istnieć podziały
      pieniądza na operacyjny i funkcjonalny. Jeden służyłby do
      realizowania transakcji miedzynarodowych natomiast drugi służyłby
      małym, lokalnym jednostkom i konsumentom. Wachania w poszczególnych
      grupach pieniędzy nie miałyby wówczas tak dużego wpływu na siebie,
      zabezpieczając w ten sposób rynek i banki.
    • stan123 Jeszcze Chiny nie pokazaly swojej slabosci 16.09.08, 14:40
      za 4 tygodnie ujrzymy dalsze gwaltowne spadki bo Chiny ujawnia swoje
      slabosci bankowe. Choc sie mowi tylko o rezerwach chinskich w USD
      (ponad 1,600 USD miliardow), tym nie mniej ich system bankowy
      udzielil pozyczek ludziom, ktorzy nie beda mogli ich splacic jak
      potraca prace ze wzgledu na kryzys w USA, Japonii i Europie.

      Ten kryzys to tsunami ktore bedzie sie przetaczalo przez wszystkie
      kraje przez kilka lat.
    • Gość: Robert Banki w USA padają jak muchy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.08, 14:44
      szczęśliwie są to banki które nie mają związku z naszymi bankami,
      ale co będzie jak sypnie się "Syty" Bank (d. Handlowy), lider
      karciany?
    • debil13 a u mnie we wrocku muchy padają jak Banki 16.09.08, 15:53
      i to 3 bo CBA juz trzepie mieszkaniówke moze sie dokopia i do mojego
      zamurowania i Powiązania z Magistratem, POlicją i temida
      www.nocleg.info.pl/nocleg2/index.php?show=impr&action=wiecej&id=2468
    • misza36 Banki w USA padają jak muchy 16.09.08, 17:10
      Związek Socjalistycznych Stanów Ameryki Północnej
      kryzys bear stearns fannie mae fed freddie mac usa straceńcy lehman
      brothers
      Nacjonalizacja kluczowych rynków, statystyka "szyta" na życzenie
      rządu, wielkie programy robót publicznych. To nie Chiny, to USA w
      2008 roku.


      Na Wall Street już teraz mówi się o "czarnym poniedziałku".
      Nowojorska giełda krztusi się i charczy, ale wciąż zipie. Jedno jest
      pewne, kiedy upadnie, pociągnie za sobą cały świat razem z Polską.

      Inwestorzy z duszą na ramieniu obserwują sytuację za oceanem i
      przecierają oczy ze zdumienia. Jak to możliwe, że amerykański system
      bankowy, mimo gigantycznych długów, których nikt nie spłaci, wciąż
      działa?

      Drukarnia zamiast banku
      Prezes rezerwy federalnej Ben "Helikopter" Bernanke (na zdjęciu),
      przez bardziej złośliwych nazywany Benem Drukarnią, i zrobi
      wszystko, by bankrutującym bankom zapewnić miękkie lądowanie, tak
      jak wcześniej Bear Stearns. Wystarczy "zasilić" system odpowiednią
      ilością pieniądza.

      Dobrze wiemy, co to komunizm radziecki, chiński, jugosłowiański,
      kubański, niemiecki i oczywiście polski. A jak tę utopię realizuje
      się w USA?
      W zeszły piątek amerykański rynek kredytowy został znacjonalizowany.
      Rząd przejął kontrolę nad dwiema spółkami Fannie Mae i Freddie Mac.

      Za sympatycznie brzmiącymi szyldami kryją się olbrzymie rządowe
      korporacje. Frania Maj, jak pieszczotliwie nazywają ją polscy
      analitycy, od 70 lat "upłynnia" rynek kredytów. Powstała jako część
      New Dealu - wielkiego planu prezydenta Roosevelta, który miał raz na
      zawsze położyć kres krachom, kryzysom i dekoniunkturze.

      W 1968 roku prezydent Lyndon B. Johnson pozbył się ciężaru i w
      ramach równoważenia budżetu wystrzelił Franię na nowojorską giełdę.
      Dwa lata później dołączył do niej młodszy brat Freddie. Akcje spółek
      rosły wraz z rynkiem kredytowym, który Frania i Freddie
      pieczołowicie podgrzewały. Teraz obie agencje, po tym jak
      napompowały (i "pękły") spekulacyjny mieszkaniowy balon, wracają
      bezpośrednio na rządowy garnuszek.

      Po co fałszować inflację? Bo gdy właściciel drukarni z pieniędzmi (w
      USA jest nim Fed) wypuści do obiegu ich zbyt dużo, np. by ratować
      banki przed bankructwem, inflacja rośnie i wymyka się spod kontroli.
      W rezultacie 50 dolarów w kieszenie pana Smitha w Cincinnati traci
      kilka centów na wartości. W ten sposób właśnie pan Smith i każdy,
      kto ma dolary w kieszeni, bądź na koncie zrzuca się na
      wielomiliardowy prezent dla bankierów z Wall Street, którym bardzo
      nie udała się inwestycja. W sumie udzielają gwarancji na pożyczki
      warte 3 biliony dolarów (podobno, bo nikt tego nie wie na pewno). Są
      to głównie pożyczki z amerykańskiego rynku nieruchomości i jest
      wysoce prawdopodobne, że nigdy nie zostaną spłacone. W rezultacie
      według szacunków analityków legendarny dług publiczny Stanów
      Zjednoczonych zwiększył się o... 100 procent.

      Rząd wziął odpowiedzialność za śmiertelnie chory rynek finansowy na
      siebie, czyli na wszystkich - nie tylko Amerykanów, ale na każdego,
      kto ma jakikolwiek związek z dolarami.


      Socjalizm dla bogatych
      "Ameryka jest w tej chwili bardziej komunistyczna niż Chiny",
      skomentował inwestor Jim Rogers, stary znajomy George'a Sorosa, z
      którym w latach 1970. założył słynny z ataku na brytyjskiego funta
      Quantum Fund. Jego słowa potwierdzają analitycy londyńskiej firmy
      doradczej Independent Strategy:


      Przejęcie przez rząd tych spółek sprawiło, że USA mają najbardziej
      socjalistyczny system gospodarczy na świecie, nie wliczając takich
      krajów jak Korea Północna i Kuba - stwierdziło IS w komunikacie.
      Zdaniem Independent Strategy aż 75 procent pieniędzy zainwestowanych
      w nieruchomości i większość innych kredytów będzie od teraz
      finansowane przez rząd i amerykański bank centralny.


      Jaka jest więc amerykańska odmiana komunizmu? Zdaniem Rogersa "to
      socjalizm dla bogatych".

      Gdy rodzina z Ohio nie może sobie poradzić ze spłatą kredytu
      mieszkaniowego, traci dom. Gdy hazardzista z Las Vegas przegra w
      kasynie więcej niż ma, może pójść za długi do więzienia. Lecz gdy
      największe banki z Wall Street na skutek wariackich inwestycji
      stracą miliardy, rząd i Fed za cudze pieniądz, wykupuję je z długów.

      Oczywiście Ameryka nadal jest posągową demokracją. Demokracją, która
      właśnie nacjonalizuje system finansowy.


      Statystyka na zamówienie
      Na tym nie koniec. Jak w każdym szanującym się komunizmie, i w
      amerykańskim rząd nie tylko kontroluje kluczowe rynki, ale ma też
      pełną kontrolę nad danymi statystycznymi.

      O ile w amerykańskim życiu politycznym nadal panuje przykładny
      pluralizm i badania poparcia dla poszczególnych partii czy też
      kandydatów prezydenckich publikują niezależne ośrodki badawcze, to
      już inaczej jest z pewnymi arcyważnymi wskaźnikami gospodarczymi. A
      te często mają dużo większy wpływ na życie obywateli niż wynik
      wyborów.

      Tak się składa, że bank centralny każdego cywilizowanego kraju może
      dodrukować dowolną ilość pieniądza (kto nie chciałby być szefem
      takiej firmy?). Jedynym ograniczeniem jest inflacja - bank centralny
      jest zobowiązany do utrzymywania jej na przyzwoicie niskim poziomie -
      najlepiej około 2,5 procent, ale to zależy od sytuacji gospodarczej.

      Każdy napotkany na ulicy Amerykanin potwierdzi, że ceny podstawowych
      produktów i usług, które kupuje nieprzerwanie rosną. Rząd podaje, że
      inflacja utrzymuje się na poziomie 2,4 proc. Uspokajające. Jednak
      współczynnik ten to tzw. inflacja bazowa, która nie uwzględnia...
      cen ani żywności, ani paliwa. Wygodne, czyż nie?

      Dużo lepiej rzeczywistą sytuację Amerykanów pokazuje wskaźnik cen
      konsumpcyjnych (z benzyną i jedzeniem). Teb wynosi już nieco więcej -
      4 proc. Ale nie na tym koniec. Jak to się dzieje, że ceny mieszkań,
      czynszów, opłaty za studia, żywność, transport, benzyna, ogrzewanie
      wzrosły w ostatnich latach kilkakrotnie, a inflacja grzecznie pełza
      brzuchem po ziemi?

      Odpowiedź możemy znaleźć na blogu Wojciecha Białka, analityka
      finansowego SEB TFI, który przytacza takie zestawienie:



      I wszystko jasne. Czteroprocentowa inflacja to efekt "drobnych
      poprawek" w metodologii. Wartość dolara zaczęła gwałtownie spadać w
      latach 1970., po tym jak USA zawiesiło wymienialność waluty na
      złoto.

      Administracje Ronalda Reagana i Billa Clintona, prezydentów którzy
      dokonali w ostatnim półwieczu największych "cudów gospodarczych",
      skorygowały metodę pomiaru. W bardzo sprytny sposób, który opisuje
      Białek:


      W uproszczeniu przed pierwszą z tych zmian amerykańskie Bureau of
      Labor Statistics używało faktycznych cen nieruchomości przy próbach
      oszacowania tempa inflacji. Od 1983 roku ceny domów zostały
      zastąpione przez tzw. Owners Equivalent Rent czyli teoretyczne ceny,
      po której dom czy mieszkanie można by wynająć.
      Problem rozwiązany - zamiast 11,6 proc. inflacji, mamy 7,3 proc. Ale
      po kilku latach okazuje się, że i to nie wystarczy... Kolejna zmiana
      jest jeszcze lepsza:

      Reforma z 1998 roku wprowadziła natomiast tzw. "hedonistyczne"
      metody szacowania cen. Polegają one na próbie uwzględnienia nie
      tylko cen kupowanych produktów czy usług, ale również wzrostu ich
      jakości. Przykładowo posługujący się tą metodologią statystycy
      zakładają, że ceny komputerów spadają wraz ze wzrostem ich mocy
      obliczeniowej, nawet jeśli nominalne ceny za jednostkę pozostają bez
      zmian - tłumaczy Białek.
      Takich sztuczek nie powstydziliby się nawet statystycy z Pekinu,
      których Amerykanie nieustannie oskarżają o zawyżanie wzrostu
      gospodarczego.

      Podobne przykłady można by mnożyć. W ocenie sytuacji gospodarczej
      kraju bardzo ważna i przydatna jest tzw. inflacja pieniądza M3. Ta,
      jak podają urzędy statystyczne w Wielkiej Brytanii przekroczyła 13
      procent, a w strefie euro 14 procent. Jak jest w USA?

      Nie wiadomo, bo... dwa lata temu zaprzestano jego publikacji. Powód -
      oszczędności. Pozyskiwanie tych danych kosztowało

    • Gość: zagsos Banki w USA padają jak muchy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.09.08, 19:58
      Niech padaja.Pieniadze to nie wszystko.Przypominam tylko.....
    • red_adidas Banki w USA padają jak muchy 17.09.08, 02:13
      E tam znowu fobie.
      Zwykłe przejęcie bankruta i tyle.:))
      First Bank of Ameryka z zasady nie robi złych interesów.
      Natomiast co do instytucji bankowych ,które prowadzą "inwestycje" o
      podwyższonym stopniu ryzyka a tym samym większym "dochodzie" od powierzonego
      kapitału,to ryzyko ponosi głównie klient ,który chce maksymalnego zysku.:))))
      Niestety bardzo często banki "inwestycyjne" angażują także środki własne do
      ryzykownych spekulacji,a efekty jak na obrazku.:)))
      Pazerność.:))
      A resztę reguluje rynek i tyle.
      • jot-23 Re: Banki w USA padają jak muchy 17.09.08, 03:43
        red_adidas napisał:

        > A resztę reguluje rynek i tyle.

        wlasnie "rynek wyregulowal" $80 miliardow z kieszeni podatnikow na
        wykupienie zydkow z AIG.
        • strzelec51 Sprostowanie 17.09.08, 04:38
          To "dobre". Nie odnosze jednak wrazenia aby nazwisko Willumstad (obecny prezes) bylo "zydkowskie". Ani tym bardziej Sullivan (jego poprzednik). Ten to chyba "zydek irlandzki" jakis, no nie? Zydem jest Maurycy Greenberg, ale ten ustapil w 2005.

          Na przyszlosc, gamoniu jeden, sprawdz fakty zanim bedziesz chrzanil tu androny.

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka