Dodaj do ulubionych

Zjednoczeni przeciw GMO

22.09.08, 07:29

"To właśnie z laboratoriów Monsanto wyszła słynna, zmodyfikowana kukurydza
Roundup Ready, całkowicie odporna na herbicyd Roundup. Dzięki modyfikacji
genów kukurydzy farmerzy mogą obsadzone nią pole dosłownie zalewać herbicydem.
Środek zniszczy wszystko prócz kukurydzy, umożliwiając większe plony."

**************************************

I to jest pomysł Monsanto? Wypalić glebę, by rósł jeden gatunek roślin? Niech
Monsanto szerzej rozpropaguję tę ideę, to działacze Greenpeace nic nie będą
musieli robić - trudno o bardziej ultrakretyński argument za GMO.

Obserwuj wątek
    • darekwu Niemodyfikowalne umysły przywódców Europy Zaściank 22.09.08, 07:59
      Niemodyfikowalne umysły przywódców Europy Zaściankowej - wszystkie
      razem w zwartym szeregu przeciw postępowi i rozumowi ... po szczęście
      i spokój w naszym grajdołku na zapiecku, placki gryczane i piwo z
      jęczmienia i słodu, miodek i rzepa, len na chudym, ale zdrowym
      grzbiecie - takie marzenie ziszcza się na naszych oczach...
      • Gość: Justyna Re: Niemodyfikowalne umysły przywódców Europy Zaś IP: *.icpnet.pl 24.09.08, 13:57
        Bardzo ładnie i składnie,wysoce intelektualnie gratuluje. A moze podejść do tego
        naprawde naukowo? Rozwój nauki w tym temacie jest wyparty przez mnożenie
        kapitału. Nie uważam się za osobe zaściankową,studiuje i moja wiedza pozwala mi
        zupełnie świadomie mnożyć wątpliwości na temat GMO. Choć, w sumie po co się
        martwić-będzie biznes, będą pieniadze, a że GMO MOŻE okazać się krokiem ku
        śmierci dowiedzą się np. dopiero nasze wnuki. Ludzie wstrzymajcie się od
        umieszczania płytkich opinii nie popartych niczym poza propagandą,przynajmniej w
        tematach które was przerastają. pozdrawiam
    • cytrynowe Zjednoczeni przeciw GMO 22.09.08, 08:28
      "To właśnie z laboratoriów Monsanto wyszła słynna, zmodyfikowana kukurydza Roundup Ready, całkowicie odporna na herbicyd Roundup. Dzięki modyfikacji genów kukurydzy farmerzy mogą obsadzone nią pole dosłownie zalewać herbicydem. Środek zniszczy wszystko prócz kukurydzy, umożliwiając większe plony."

      Nie trzeba dodawać, że herbicyd Roundup też jest produkowany przez Monstanto. Szkoda, że nie wspomniano, że po paru latach w wyniku krzyżówek z uprawianą rośliną pojawiają się chwasty odporne na Roundup. Więc zmniejszenie ilości herbicydów jest tylko chwilowe. Poza tym ile z tego herbicydu dostaje się do kukurydzy, soi itd? Bo z opisu działania wynika, ze to wyjątkowo silny środek.

      Głównym zagrożeniem jest nie samo GMO, tylko polityka firm biotechnologicznych z Monstanto na czele. Czy wiecie, że rolnik nie ma prawa zostawić sobie nasion ze zbiorów i musi je co roku kupować od Monsanto? Uzależnienie produkcji żywności od jednego koncernu to potwornie niebezpieczna sprawa (jednego, bo tzw "firmy biotechnologiczne" to w praktyce właśnie Monsanto, które kontroluje lwią częśc rynku genetycznie modyfikowanymi nasionami). Nieraz zdarza się też, że roślina GMO krzyżuje się z rosnącą na polu obok zwyczajną odmianą. Po paru latach nieświadomy niczego rolnik ma na polu roślinę od Monsanto, po czym dostaje pozew za nielegalne używanie ich nasion.
      Polecam film o niektórych grzechach Monsanto
      uk.youtube.com/watch?v=ePhDyDbbO-M
      (11 części, polski napisy)
        • Gość: wawa GMO Wywołało Katastrofę Ekologiczną w Argentynie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.08, 17:54
          W roku 1977 Argentyna była jednym z pierwszych krajów, które
          dopuściły u siebie genetycznie modyfikowane uprawy. To właśnie wtedy
          wprowadzono (…) soję Roundup Ready opracowaną przez firmę Monsanto.
          Ten gatunek soi jest odporny na glifosat (środek ochrony roślin)
          znany pod nazwą handlową Roundup.

          Do roku 2002 prawie połowa argentyńskiej ziemi uprawnej - 11,6
          miliona hektarów - została przeznaczona pod uprawę soi, głównie
          genetycznie modyfikowanej. Dla porównania można dodać, że w roku
          1971 uprawa soi zajmowała 37,7 tysiąca hektarów.

          Początkowo wszystko wyglądało bardzo różowo. W latach 1997-2002
          areał przeznaczony pod uprawę soi zwiększył się o 75 procent, zaś
          zbiory o 173 procenty.

          Jednak kilka lat temu grupa agronomów zaczęła podnosić alarm (…).

          Ogłoszone w roku 2001 wyniki badań przeprowadzonych przez
          ekonomicznego konsultanta rolniczego Charlesa Benbrooka mówią, że
          hodowcy soi Roundup Ready w Argentynie stosują dwukrotnie więcej
          herbicydów niż farmerzy uprawiający normalną soję z powodu
          niespodziewanych problemów z uodpornieniem na ich działanie
          chwastów.

          Benbrook zalecał argentyńskim farmerom zmniejszenie obszaru, na
          którym stosują Roundup Ready, o połowę, aby ograniczyć stosowanie
          glifosatu. Jeśli tego nie zrobią, ostrzegał, staną przed poważnymi
          problemami. Przewidywał wzrost ilości chwastów, pojawienie się
          odpornych na herbicydy superchwastów i zmiany w mikrobiologii gleby.

          Okazało się, że miał całkowitą rację. Badania wpływu soi Roundup
          Ready na chwasty przeprowadzone przez Delmę Faccini z Państwowego
          Uniwersytetu w Rosario dowodzą, że częstość występowania wielu
          poprzednio rzadko występujących gatunków chwastów tolerujących
          glifosat znacznie wzrosła.

          Co gorsze, zaczęły również pojawiać się niekorzystne zmiany w
          mikrobiologii gleby.

          - Ponieważ stosuje się tak dużo herbicydów, bakterie w glebie
          zanikają i gleba staje się bierna, co powoduje zahamowanie
          naturalnego procesu rozkładu - oświadczył Adolfo Boy z Grupo de
          Reflexión Rural, zespołu agrobiologów będących przeciwnikami upraw
          genetycznie modyfikowanych. - Na niektórych farmach doszło już do
          tego, że resztki roślinności trzeba zbierać i wywozić z pola.

          Argentyna była niegdyś jednym z głównych producentów żywności,
          zwłaszcza pszenicy i wołowiny, ale “sojaryzacja” gospodarki - jak
          określają ten proces sami Argentyńczycy - zmieniła ten stan rzeczy.
          Około 150 000 małorolnych farmerów zostało wyrugowanych z własnej
          ziemi.

          (…) Argentyna i Stany Zjednoczone wytwarzają 84 procenty genetycznie
          modyfikowanych roślin (…).

          Źródło polskie: “Nexus” nr 2/2004
          Źródło oryginalne: “New Scientist”, 17 kwietnia 2004
          Tytuł oryginału: “Genetycznie modyfikowane uprawy przyczyną
          katastrofy ekologicznej w Argentynie”
          Rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy “Nexusa”!

        • maruda.r Re: Zjednoczeni przeciw GMO 22.09.08, 10:14
          stoova napisał:

          > AAAAAAaaaa! Kukurydza zmutowana z perzem - perzokukur - atakuje zwierzęta
          > gospodarskie i zabija pszczoły.
          >
          > Definicję gatunku znasz?

          ************************************

          Jednak mutacja kukurydzy odporna na wszelkie herbicydy i rozprzestrzeniająca się
          bez przeszkód poza polami uprawnymi jest zagrożeniem. To jeden z prawdopodobnych
          efektów wzmocnionej odporności - szczególnie silny na terenach, na których
          kukurydza nie ma naturalnych wrogów.

        • cytrynowe Re: Zjednoczeni przeciw GMO 22.09.08, 12:17
          > AAAAAAaaaa! Kukurydza zmutowana z perzem - perzokukur - atakuje zwierzęta
          > gospodarskie i zabija pszczoły.
          >
          > Definicję gatunku znasz?

          Boki mnie bolą od zrywania...
          Konia też nie można skrzyżować z osłem, bo inne gatunki, ani lwa i tygrysa, prawda?
          Z wikipedii:
          Niekiedy hybrydy międzygatunkowe okazują się płodne, dając początek nowym gatunkom. Wiele roślin uprawnych stanowi wynik takiej krzyżówki. Jednym z pierwszych tak powstałych gatunków, którego historia jest dokładnie udokumentowana, jest pierwiosnek - Primula kewensis, wyhodowany w 1912 w ogrodzie botanicznym Kew Gardens jako krzyżówka P. floribunda i P. verticillata (zobacz też: kultywar).
            • cytrynowe Re: Zjednoczeni przeciw GMO 22.09.08, 15:19
              >
              > Osiol i kon to bliskie sobie gatunki. Hybryda zwana mulem jest nieplodna.
              >

              Zdarzają się płodne mulice. Jeśli na takim poziomie skomplikowania organizmu to jest możliwe, to tym bardziej prawdopodobne jest to u roślin. Masz napisane we wklejonym fragmencie, że niekiedy hybrydy SĄ płodne.

              > To co teraz sieja rolnicy to pszenzyto. Hybryda, ktora zostala otrzymana w XIX
              > wieku. Wiki nic o tym nie wspomina?

              Ale co to ma do rzeczy? Czy to ma potwierdzać Twoją tezę, że rośliny nie krzyżują się międzygatunkowo? Trochę nie wyszło...
              • Gość: Joanna GMO to Śmierć Tradycyjnego Rolictwa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.08, 17:51
                · Stosowany na całym świecie i promowany szczególnie w
                ochronie roślin zmodyfikowanych genetycznie (GMO) herbicyd Roundup,
                do niedawna uznawany za mało szkodliwy, okazał się groźny dla
                rozwoju łożyska kobiecego i potencjalnie niszczący układ
                endokrynologiczny człowieka. W Stanach Zjednoczonych stwierdzono, ze
                Roundup w stężeniach dużo niższych od stosowanych w rolnictwie
                blokował rozwój łożyska kobiecego i wywoływał poronienia i
                przedwczesne urodzenia płodu o małej masie.
                · Co gorsza w stężeniach nietoksycznych Roundup wpływa na
                aktywność aromatazy, enzymu regulującego miejscową produkcję
                estrogenów, co może zaburzać rozwój zdrowego gruczołu piersiowego a
                nawet na powstawanie raka sutka.
                · Roundup jest trwały pod ziemią i w wodach, jest bardzo
                śmiercionośny dla płazów i ma dużo szersze oddziaływanie niż
                przypuszczano.
                · W Polsce Roundup jest powszechnie stosowany do zwalczania
                perzu a nielegalnie także do opryskiwania rzepaku w celu
                przyspieszenia jego dojrzewania, co zwiększa jego wnikanie do
                łańcucha żywnościowego.
                · Hiszpania jako pierwszy kraj Unii Europejskiej zezwoliła na
                uprawę roślin zmodyfikowanych genetycznie pomimo coraz większego
                oporu ze strony społeczeństwa. W roku 2005 w ramach kontroli 10 pól
                (5 konwencjonalnych i 5 ekologicznych) aż 6 okazało się
                zanieczyszczonych GMO w wyniku zapylenia roślin sąsiadujących. Po
                kontroli upraw w Katalonii stwierdzono zanieczyszczenie roślin w
                12,5% GMO, podczas gdy prawo zobowiązuje już do znakowania produktów
                konwencjonalnych zawierających zanieczyszczenie 0.9% GMO.
                · W styczniu 2006 roku rolnik ekologiczny Enric Navarro,
                którego pole zostało zanieczyszczone GMO zdecydował się zniszczyć
                swoje plony kukurydzy, która nie mogła otrzymać eko-atestu i
                poinformował o tym opinię publiczną. Rolnik stracił 2000 Euro, lecz
                nie wini on z tego powodu sąsiadujących rolników tylko rząd
                kataloński.
                · Pierwszy światowy raport dotyczący GMO z marca 2006
                przygotowany w Wielkiej Brytanii przez Greenpeace i Genewach
                stwierdza 113 przypadków zanieczyszczeń GMO innych upraw aż w 39
                krajach (choć tylko połowa z tych krajów oficjalnie zezwoliła na
                uprawę GMO), oraz wiele nielegalnych upraw i negatywne skutki
                uboczne upraw GMO. Stwierdza ponadto, że: większość przypadków
                zanieczyszczeń pozostała nieujawniona, ponieważ aktualne kontrole
                GMO są nieskuteczne; ani kraje ani firmy produkujące GMO nie są w
                stanie zapobiec nielegalnej sprzedaży GMO; nie istnieją niezależne
                systemy kontroli skażeń GMO ani nielegalnych upraw ani negatywnych
                skutków ubocznych GMO; wiele krajów nie wypełnia swoich zobowiązań
                wynikających z Protokołu Bezpieczeństwa Biologicznego z Cartageny w
                zakresie informowania o nielegalnym eksporcie/imporcie GMO;
                potencjalnie niebezpieczne geny mogą zostać wprowadzone do łańcucha
                żywnościowego i środowiska w rezultacie słabej kontroli i
                komercyjnych ograniczeń w dostępie do informacji; koszty ekonomiczne
                zanieczyszczeń i dotychczasowych awarii będą wysokie w przyszłości;
                potencjalnie koszty zdrowotne, środowiskowe i społeczne są
                przeogromne. Raport wymienia także najbardziej bulwersujące
                przykłady: wieprzowina ze stada świń GMO została sprzedana
                konsumentom; naturalne rośliny zostały zanieczyszczane roślinami GMO
                zawierającymi w sobie farmaceutyki; rozpowszechniane są nielegalne
                uprawy kukurydzy odpornej na antybiotyki; uprawiane są szmuglowane
                rośliny GMO wyjęte spod prawa; żywność kierowana do spożycia lub w
                ramach darów jest zanieczyszczona niepewnymi roślinami GMO; w
                doświadczeniach naukowych dochodzi do przemieszania różnych nasion
                GMO. (www.greenpeace.org/international/press/reports/gm-
                contamination-report )
                · Komisja Europejska dąży do wprowadzenia ostro oprotestowanej
                zasady koegzystencji upraw roślin ekologicznych i transgenicznych
                (GMO) w prawie rolnictwa ekologicznego, chociaż zagrożeń związanych
                ze wprowadzaniem do uprawy roślin transgenicznych jest coraz więcej.
                · Najczęściej wymienia się przeniesienie nieznanych cech na
                inne organizmy (poprzez swobodne krzyżowanie), oraz przeniesienie na
                organizmy dziko żyjące, w tym chwasty odporności na środki ochrony
                roślin, np. na Roundup. Zwalczanie ich staje się bardzo trudne i
                wymaga zastosowania wielu środków chemicznych bardzo szkodliwych dla
                środowiska i zdrowia.



                · W uprawie roślin transgenicznych (GMO) wykorzystuje się
                nabytą cechę rośliny – odporność na herbicyd Roundup, co prowadzi w
                praktyce do dramatycznego wzrostu zużycia ilości tego środka i
                skażenia środowiska i całego łańcucha żywnościowego.
                · W prasie brytyjskiej (Guardian) opublikowano, że rośliny
                odporne na Roundup, po jego zastosowaniu produkowały substancję o
                działaniu estrogennym. Takie efekty zaobserwowano w soi
                transgenicznej, która zawiera podwyższone poziomy fitoestrogenów w
                porównaniu z soja naturalną.
                · Dr Anderson z Belfastu stwierdziła, że podawanie diety
                sojowej z żywności transgenicznej, np. dziecku w tzw. „soja
                formuła”(substancja dietetyczna do wykorzystania medycznego) jest
                równoznaczne z dawką estrogenów zawartą w pięciu pigułkach
                antykoncepcyjnych. Jest to niebezpieczne szczególnie dla chłopców,
                ponieważ, może zakłócić ich rozwój umysłowy a nawet spowodować
                ukryte wady rozwojowe u małych dzieci. Dieta bogata w fitoestrogeny
                nie jest zalecana również dorosłym mężczyznom ponieważ mogą pojawić
                się problemy hormonalne i z jakością nasienia (prędkością
                poruszania), które mogą zadecydować o niepłodności. Profesor
                McClure z Belfastu zaleca wszystkim małżonkom mającym problemy z
                poczęciem dziecka ograniczenie spożycia soi w diecie.
                · Niestety nasza żywność jest bogata w składniki sojowe, które
                są obecne w margarynie, kiełbaskach, majonezie, sosach, śmietance
                sojowej, kotletach sojowych, pieczywie, czekoladzie, napojach. Soja
                jest obecna w 70 % produktów w marketach i w barach „fast-food”. W
                prasie kobiecej soja została rozreklamowana jako naturalny lek na
                obniżenie cholesterolu, menopauzę, osteoporozę a nawet zmniejszenie
                ryzyka niektórych nowotworów. Aktualnie, oprócz obniżonej płodności
                mężczyzn, działania fitoestrogenów w żywności wiązane są przez naukę
                ze wzrostem przypadków innych typów raka. Fitoestrogeny mogą
                zakłócić funkcjonowanie mózgu u mężczyzn, oraz są odpowiedzialne za
                nadzwyczaj szybkie dojrzewanie płciowe młodych dziewcząt.
                · W 2004 roku opinię publiczną we Francji zelektryzowały
                badania nad transgeniczną kukurydzą MON863 podawaną szczurom, gdy
                zaobserwowano wzrost ilości białych ciałek krwi, spadek ilości
                czerwonych ciałek krwi, zmiany ilości cukru we krwi, i inne
                niepokojące objawy.
                · W prasie francuskiej (Le Monde) przebijają się analizy
                nierozpoznanego dotąd problemu negatywnego wpływu roślin
                transgenicznych na zdrowie człowieka, które oceniają wpływ produktów
                GMO na człowieka jako co najmniej prowokujący biologiczne zmiany,
                które należy szeroko badać. Analizowany jest przypadek opisany w
                listopadzie 2005 roku w Australii gdzie podanie groszku GMO
                spowodowało alergie i zapalenie płuc u myszy.
                · We Włoszech Manuela Malatesta, wykazała, że podawana myszom
                soja GMO spowodowała zauważalne zmiany jąder komórek wątroby. Zmiany
                te zanikały po podaniu żywności niemodyfikowanej genetycznie.
                · W Norwegii, znany naukowiec Terje Traavik, opublikował w
                styczniu 2006 roku w European Food Research and Technology, że
                środek wykorzystywany do modyfikacji genetycznej roślin (35S CMV)
                może prowokować ekspresję genów w doświadczalnych komórkach
                człowieka. Dotąd zwolennicy GMO utrzymywali, że ten środek może
                działać tylko w ten sposób w roślinach.
      • smok_sielski Re: Zjednoczeni przeciw GMO 24.09.08, 14:52
        > rolnik nie ma prawa zostawić sobie nasion ze
        > zbiorów i musi je co roku kupować od Monsanto?

        Nawet nie to - nasiona sa tak zmodyfikowane genetycznie, ze tylko raz wydaja
        plon. Jak zebrane zboze wysiejesz to ci po prostu nic nie wyrosnie. Druga sprawa
        to patenty na GMO umozliwiajace dalsze sciaganie haraczy od rolnikow.
        smok
    • Gość: adrian GMO = Trucizna, Rak, Samobójstwa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.08, 17:44
      „Żywność, zdrowie, nadzieja” - z tym to tryptykiem na sztandarze
      firma Monsanto ruszyła by „zbawić świat”, ni mniej ni więcej.
      Orwellowskie Ministerstwo Miłości. Prawdziwe hasło w „Świecie według
      Monsanto” – jak zatytułowany jest nadany 12 marca przez ARTE
      przerażający dokument o praktykach światowego lidera w produkcji
      herbicydów i quasi-monopolisty w dziedzinie zmodyfikowanych
      genetycznie roślin – powinno raczej brzmieć: „Trucizna, rak,
      samobójstwa”. Można je też dziś wyrazić trzema literami: GMO, które
      jednym się kojarzą z nadzieją, drugim z interesem, trzecim z
      apokalipsą.

      Znany z praktyk korupcyjnych gigant biotechnologii - Monsanto, który
      przejął pół setki firm nasienniczych, dyktuje dziś swe prawo w 46
      krajach świata, kontrolując 90% rynku genetycznie zmodyfikowanych
      ziaren. Źródeł tej hegemonii szukać należy w zdumiewającej synergii
      między interesami firmy a polityką administracji USA.

      Film ukazuje w jaskrawym świetle owe kazirodcze związki. Nie
      pozostawia cienia wątpliwości dokument, relacjonujący wizytę Busha
      Seniora w laboratorium Monsanto, gdy dyrekcja firmy wręcz musztruje
      ówczesnego wiceprezydenta, domagając się szybszego zezwolenia na
      testy pod gołym niebem, a Senior obiecuje, że pomoże, gdyż
      jest „championem deregulacji” czyli zniesienia wszelkich
      biurokratyczno-naukowych przeszkód. I pomógł, jak wszyscy jego
      następcy.

      Kolejne administracje Bushów i Clintona wspierały bezkrytycznie
      ofensywę biotechnologii, może dlatego, że w strategii Monsanto
      ujrzały nowy sposób na „kolonizację świata”, może dlatego, że były
      przekupione – zapewne jedno i drugie. Jeśli ktoś sądzi, że kieruje
      mną zoologiczny antyamerykanizm, to przed formułowaniem oskarżeń
      niech lepiej posłucha świadków, włącznie z byłymi prominentami z
      rządu USA i jego agend.

      Warto choćby posłuchać Jamesa Maryanskiego, kierującego do 2006 roku
      departamentem biotechnologii w rządowej agencji kontroli FDA, Food
      and Drugs Administration, który przyciśnięty pytaniami przyznaje, że
      decyzja o zalegalizowaniu GMO była czysto „polityczna”, a nie
      naukowa. Równie budujące są zwierzenia Dana Glicksmana, ministra
      rolnictwa Clintona, który wcale nie ukrywa, iż był pod nieustanną
      presją z góry, aby „nie formułować przesadnych wymagań” odnośnie
      testów i ekspertyz, jakim winno się poddać transgeniczne wynalazki.

      Nauka pod ścisłym nadzorem


      Toteż nie poddawano ich prawie wcale, a liczni naukowcy, podważający
      propagandę Monsanto – jak sławny biolog Arpad Pusztai, któremu w
      Wielkiej Brytanii zamknięto laboratorium, gdy wykrył u szczurów
      wielce podejrzane skutki GMO, czy francuski profesor Bellé, który
      wskazał na potencjalnie rakotwórcze właściwości Roundupu – stawali
      się przedmiotem szykan i dyskryminacji.

      Były minister pracy Clintona, Robert Reich pisze w ostatniej
      książce, iż pieniądz – czyli wszechpotężny lobbying ze strony
      wielkich korporacji – niszczy resztki demokracji. Jest poniżej
      prawdy, gdyż jest to więcej niż lobbying: to obustronny klincz, co
      film i książka „Świat według Monsanto” ukazują w zatrważającym
      świetle.



    • Gość: Los Feliz GMO to śmierć gospodarst ekologicznych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.08, 17:47
      GMO to śmierć gospodarst ekologicznych. Jest ich w tej chwili w
      Polsce ok. 7 tys. (obejmują 160 tys. hektarów). To niewiele w
      porównaniu z 1,4 mln tradycyjnych gospodarstw, jednak co roku liczba
      ta niemal się podwaja z powodu ogromnego popytu na żywność
      ekologiczną.
      Otwarcie - nawet niewielkie - na GMO może mieć dla Polski jeszcze
      inne skutki. W obliczu wojny, jaką przeciwko polskiemu eksportowi
      żywności prowadzi Rosja, pojawienie się plantacji z GMO może
      stanowić kolejny pretekst do zamknięcia rosyjskiego rynku na nasze
      produkty. Tamtejsze władze i społeczeństwo są bardzo niechętne wobec
      GMO, o czym świadczy choćby fakt, że cztery miesiące temu dwaj
      najwięksi rosyjscy importerzy (Rybflotprom i Sodrużestwo) zamknęli
      swoje granice na zmodyfikowaną soję, cofnęli płynące do portów
      transporty i podpisali umowy z firmami oferującymi naturalną soję.
      Wcześniej Rosjanie zablokowali granice dla modyfikowanego ryżu z
      Chin i Indii.
      Niebezpieczeństwo dostrzegają także niektórzy polscy specjaliści. Na
      przykład profesor Józef Bieniek z Krakowa, genetyk, wyraźnie
      podkreśla, że nie obawia się skutków zdrowotnych spożywania
      produktów transgenicznych.
      - Raczej obawiam się o los małych producentów, którzy nie będą mieli
      wielkich szans w starciu z gigantami uprawiającymi rośliny
      transgeniczne. To może rodzić ogromne konsekwencje dla struktury
      polskiej wsi - mówi.
      Najbardziej bulwersujący w zmianie stosunku rządu do GMO jest fakt,
      że transparent "Polska wolna od GMO" rozwinięto w blasku fleszy, a
      powolne wycofywanie się z tej radykalnej deklaracji odbywa się po
      cichu, mimo że uczestniczą w nim prominentni politycy koalicji
      rządzącej.
      Posłowie Samoobrony w ubiegłym roku zgodnie i bez żadnego wyjątku
      głosowali za ustawami o nasiennictwie i o paszach, które eliminują
      GMO. Dziś już mają na ten temat inne zdanie. Do zwolenników GMO
      zaliczają się m.in. wicemarszałek Sejmu Genowefa Wiśniowska, Lech
      Kuropatwiński oraz Janusz Maksymiuk. Ten ostatni przyznaje w
      rozmowie z "Newsweekiem", że dał się przekonać (podczas konferencji
      zorganizowanej w ubiegłym roku w Sejmie przez Samoobronę)
      zwolennikowi GMO, profesorowi Andrzejowi Aniołowi, wicedyrektorowi
      Instytutu Hodowli i Aklimatyzacji Roślin (IHAR), jednocześnie bardzo
      aktywnemu członkowi komisji ds. GMO przy ministrze środowiska.

      Jak ustalił "Newsweek", placówka, którą kieruje profesor, od co
      najmniej 2003 roku utrzymuje bliskie kontakty z jedną z największych
      na świecie korporacji biotechnologicznych - Syngentą. Trzech
      pracowników IHAR było autorami wydanej przez Syngentę pracy "Polskie
      odmiany mieszańcowe rzepaku ozimego. Ochrona preparatami firmy
      Syngenta". Naukowcy z IHAR byli też w ubiegłym roku gośćmi na
      Święcie Pola w Strzelcach koło Kutna, podczas którego Syngenta
      prezentowała sukcesy w uprawach prowadzonych na plantacji
      doświadczalnej. Firma organizuje też Krajowe Dni Ziemniaka,
      korzystając z gościnności Rolniczego Zakładu Doświadczalnego SGGW w
      Żelaznej Woli, gdzie naukowcy (m.in. z IHAR) omawiają choroby
      trapiące uprawy ziemniaków, na które receptę ma oczywiście Syngenta.
      Kolejna światowa korporacja, Monsanto, ma w Polsce zwolennika w
      osobie innego członka komisji ds. GMO przy ministrze środowiska.
      Profesor Tomasz Twardowski, prezes Polskiej Federacji
      Biotechnologii, już w 2002 r. pozytywnie opiniował wnioski firmy
      Monsanto o wprowadzenie do obrotu w Polsce zmodyfikowanej kukurydzy.
      Profesor tak się zapędził w zachwalaniu upraw GMO, że podczas
      październikowych targów Polagra w Poznaniu sugerował rolnikom, iż
      mogą uprawiać w Polsce rośliny transgeniczne, jeśli są one
      zarejestrowane w katalogu Unii Europejskiej. Tymczasem obowiązująca
      ustawa o nasiennictwie wyraźnie tego zabrania.
      Ciekawym przykładem jest amerykański koncern Cargill, potentat na
      rynku pasz i zbóż GMO. Pokazuje on, jaką potęgę stanowią wielkie
      firmy biotechnologiczne, jak bardzo zależy im na zażyłych stosunkach
      z wpływowymi kręgami biznesowo-politycznymi, a także - do czego mogą
      być one wykorzystywane. Biura Cargilla w Polsce zakładał Edward
      Mazur, polonijny biznesmen podejrzany o zlecenie zabójstwa generała
      Papały. Z Cargillem związany jest również Wiesław Kaczmarek, były
      minister skarbu w rządzie Leszka Millera. Dziś jako prezes należącej
      do Aleksandra Gudzowatego Grupy Brasco SA, produkującej spirytus i
      bioetanol, współpracuje z Cargillem, dostarczającym mu surowce.

      Jak silne są to związki, świadczy chociażby złożenie przez Kaczmarka
      w czerwcu 2006 r. bezprecedensowego oświadczenia przed Trybunałem
      Arbitrażowym w Paryżu. Trwa tam proces, w którym Cargill domaga się
      od Polski 130 mln dol. odszkodowania za poniesione straty w związku
      z decyzją rządu Leszka Millera o ograniczeniu produkcji izoglukozy
      przez amerykańskiego potentata. W pisemnym oświadczeniu Kaczmarek
      stwierdził, że podjęta w 2002 roku decyzja była wyłącznie
      polityczna. Sugerował, iż rząd uległ lobby zakładów przetwarzających
      buraki cukrowe. Inni członkowie ówczesnego gabinetu, na czele z
      Leszkiem Millerem i Jarosławem Kalinowskim, nie pamiętają jednak, by
      Kaczmarek w czasie dyskusji nad rozporządzeniem zgłaszał jakieś
      wątpliwości.
      Zeznania Kaczmarka są pierwszym przypadkiem, by członek polskiego
      rządu występował na międzynarodowym forum przeciwko własnemu
      krajowi. Pokazują jednocześnie, jaką siłę ma biotechnologiczne
      lobby.
      • Gość: podatnik Re: GMO to śmierć gospodarst ekologicznych IP: *.com 22.09.08, 20:48
        Gość portalu: Los Feliz napisał(a):> GMO to śmierć gospodarst
        ekologicznych. Jest ich w tej chwili w
        > Polsce ok. 7 tys. (obejmują 160 tys. hektarów). To niewiele w
        > porównaniu z 1,4 mln tradycyjnych gospodarstw, jednak co roku liczba
        > ta niemal się podwaja z powodu ogromnego popytu na żywność
        > ekologiczną. (...)

        I czymże jest ta "żywność ekologiczna"? To tylko (wybacz proszę) bełkot
        marketingowy, bez faktycznego znaczenia. Ot, nośne hasełko. Ta żywność
        często jest gorszej jakości, zawiera więcej metali ciężkich i
        zanieczyszczeń od tej "nieekologicznej" z pola obok, ale tego dalej od
        szosy.

        W dalszej części swego postu nie podajesz żadnego argumentu na
        szkodliwość GMO. Jakiś profesor się "obawia", ale głównie o "strukturę
        polskiej wsi" - czyżby strach przed zmniejszeniem ilości
        niewykształconych wiernych na wschodzie Polski?

        Zmartwię Cię: codziennie spożywasz obce DNA. Sprawdzaj wieczorami, czy
        nie wypuszczasz natki. To może być groźne!
    • 0.tech Zjednoczeni przeciw GMO 23.09.08, 11:39
      www.who.int/mediacentre/news/releases/2005/pr29/en/index.html

      "To date, the consumption of GM foods has not caused any known negative health
      effects."

      GMO bylo do tej pory tej pory poddawane rygorystycznym badaniom, ktore nie
      wykazaly szkodliwosci, ponadto rozsadek podpowiada, ze nie ma zadnych zagrozen,
      jesli by istnialy, trzeba by bylo kontrolowac kazde pokolenie roslin, bo w
      kazdym pokoleniu dochodzi do tysiecy mutacji i do zupelnie dowolnego mieszania
      sie genomow dwoch roslin... z drugiej strony mamy niewielkie zmiany w warunkach
      laboratoryjnych

      PS. pan Niklewicz to maly komuszek, ktory nie oparl sie pokusie, zeby zjechac
      Monsanto, jakby nie istnialy inne firmy biotechnologiczne

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka