Dodaj do ulubionych

Banki utoną pod ciężarem placówek?

IP: *.adsl.inetia.pl 27.01.09, 21:23
Oby zrewidowali swoje plany. Przecież to jest chore. 100 m ulicy, 10 banków. Niech się zwiną w pizdu, a w zamian za to niech rozwijają bankowość internetową.

Za te pieniądze niech się dorzucą do rozwoju szerokopasmowego netu w Polsce. To im się opłaci.
Obserwuj wątek
    • Gość: Ben Re: Banki utoną pod ciężarem placówek? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.09, 21:55
      Tyle że mało który Polak ma internet w domu - a jeśli nawet, to nie
      ma nawyku uzywania go do płacenia ...

      co ci przeszkadzają banki? mnie bardziej przeszkadzają budki z
      hotdogami czy brudne sklepy z wódą.
      Zapominasz że banki dają kredyty, finansują inwestycje, i dają pracę
      dziesiątkom, setkom tysięcy ludzi.
      Bank to miejsce pracy jak każde inne.
      • Gość: marta Re: Banki utoną pod ciężarem placówek? IP: *.aster.pl 27.01.09, 22:08
        bank to miejsce w ktorym nic nie jest produkowane.
        posrednictwo w przeplywie kapitalu. zlo konieczne i tyle.

        jedyna zaleta to to, ze bezmozgie blondynki maja jakas prace.
        • Gość: vuya Re: Banki utoną pod ciężarem placówek? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.09, 22:26
          Dokładnie. Na ulicy, którą codziennie idę do pracy, w ostatnich
          latach na dosłownie kilkudziesięcio metrowym odcinku wypączkowało
          chyba z kilkanaście różnych instytucji finansowych: oddziałów banków,
          firm doradztwa finansowego, firm udzielających pożyczek gotówkowych
          itp. Wszystkie zastąpiły znajdujące się tam wcześniej sklepy,
          kawiarnie, punkty usługowe.

          Wszyscy chcą dawać kredyty / pożyczki, doradzać w tym zakresie,
          sprzedawać jednostki uczestnictwa w funduszach... Pytam się tylko,
          kto zarobi najpierw pieniądze, aby z tych usług korzystać?

          Pomijam to, że skutkiem tej ekspansji branży finansowej jest to, że
          po godz. 17 - 18 ulica, która wcześniej żyła, wygląda jak opuszczona.

          M.zd. banki i inne instytucje finansowe działają kompletnie
          nieracjonalnie - powinny rozwijać sieć poza wielkimi miastami, tam
          gdzie ludzie nie mogą korzystać z bankowości internetowej. Osobiście
          uważam z reszta, że bankowość polegająca na wizytach w okienku to
          przezytek.
          • zuzur A nie mówiłem, że coś wymyślą? 28.01.09, 08:22
            Zagraniczni właściciele potrzebują trzech rzeczy od swoich polskich
            córek: gotówki, gotówki, gotówki. W tym celu:
            - zaprzestali udzielania kredytów w PL, a zwiększyli kredytowanie
            swoich zagranicznych matek,
            - wyskakują z akcji i obligacji, a cash zamieniają na walutę,
            - zaczęli płacić abstrakcyjną cenę (10%) za lokaty,
            - wymusili na NBP zmniejszenie jakichś wkładów zabezpieczających,
            - wymusili na NBP "udzielenie pomocy",
            - zaczynają spieniężać nieruchomości,
            - niedługo usłyszymy o zaciąganiu kredytów w NBP.

            A cała uzyskana gotówka idzie na "kredyty" dla Unicredito i jemu
            podobnych.

            • mara571 jesli sie niewiele wie, warto milczec 28.01.09, 08:52
              napisales tutaj sporo glupot, w niektorych punktach masz racje.
              Jedna rzecz musi byc sprostowana:
              99 % bankow w swiecie zaciaga kredyty w banku emisyjnym, czyli w Polsce w NBP.
              Inaczej by ten interes bankowy wcale nie mogl istniec.
              • zuzur Re: jesli sie niewiele wie, warto milczec 28.01.09, 09:18
                Zgadzam się, warto milczeć. od siebie dorzucę:
                Warto milczeć, zamiast jałowo truć.
        • Gość: koneser bankowości Re: Banki utoną pod ciężarem placówek? IP: *.gdynia.mm.pl 28.01.09, 06:48
          To dlaczemuż, ach dlaczemuż każden z banków pieprzy trzy po trzy: "polecamy
          Państwu nasze produkty"? Bank to instytucyja zaufania publiczego, nie mogą
          kłamać w żywe oczy :)
        • Gość: Rob Re: Banki utoną pod ciężarem placówek? IP: *.toya.net.pl 28.01.09, 08:04
          a co Lalcia? już Cię wywalili?? poczułem się dotknięty, pracuję może
          nie w banku a w skoku ale wiedzę trzeba mieć masakryczną, o swoich
          produktach na blachę, o produktach innych też trzeba wiele wiedzieć
          żeby ludziom wytłumaczyć, gdzie i jak ich w konia robią:/ pracuję
          ponad 2 lata w tym klimacie i chyba potrafię klientowi doradzić -
          taki wniosek wydumałem z tego, że jak spotykam Klienta na ulicy to
          podaje mi rękę na przywitanie a nie wali mnie nią w twarz :)
          ps: bezmózgich blondynek jest pewnie nie więcej niż w innych
          miejscach;)
        • Gość: zniesmaczona Re: Banki utoną pod ciężarem placówek? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.09, 08:20
          Gość portalu: marta napisał(a):

          > bank to miejsce w ktorym nic nie jest produkowane.
          > posrednictwo w przeplywie kapitalu. zlo konieczne i tyle.
          >
          > jedyna zaleta to to, ze bezmozgie blondynki maja jakas prace.

          Masz na myśli oczywiscie farbowane?:)))
          Tak nawiasem mówiąc zwrociłaś mi uwagę na ten drobny szczegół jak kolor włosów pracownic banków. W tych bankach z ktorymi mam nieprzyjemność się kontaktować 95% to czerń, odcienie szarości, rudości. Czarne charaktery?:)))
      • Gość: wój Re: Banki utoną pod ciężarem placówek? IP: *.acn.waw.pl 27.01.09, 23:47
        > Tyle że mało który Polak ma internet w domu

        Yyyyyy??? A po czym to wnosisz? Po poziomie komentarzy na portalach???
      • 4v Re: Banki utoną pod ciężarem placówek? 28.01.09, 01:20
        banki powinny zarabiać pieniądze, nie je marnotrawić.

        molochy, przypominają sposobem zarządzania co najwyzej komunistyczne PGR-y a nie
        nowoczesne instytucje.

        dobrze prowadzony bank, szanujący swoje aktywa (i pasywa) mógłby wybić się ponad
        inne banki tak, że wkrótce stały się największym.

        ale nikomu na tym nie zależy, pośród miernot najlepiej czują się miernoty.
        wszyscy mierni, wszyscy nędzni, wszyscy żałośni, zupełnie jak w polityce.


        PS. Banki WON z centrum miast. Zwłaszcza pięknych zabytkowych i
        reprezentacyjnych. Po(zo)stawić tam bankomaty. Reszta niech wypier...
      • Gość: ZiomisławPaliblant Banki zabierają pracę. IP: *.e-wro.net.pl 28.01.09, 08:42
        Bo jak ci "sprzedadzą" kredyt mieszkaniowy, to potem stać cię dokładnie... na nic. Nie zarobi na tobie więcej:
        - pani z budki z hotdogami
        - sprzedawca w empiku
        - producent butów
        - stomatolog
        - bileter w kinie
        - taksiarz


        Itd, itd, itd...
      • steady_at_najx Re: Banki utoną pod ciężarem placówek? 28.01.09, 09:49
        Gość portalu: Ben napisał(a):

        > Tyle że mało który Polak ma internet w domu - a jeśli nawet, to nie
        > ma nawyku uzywania go do płacenia ...
        >

        Wciaz te same teksty powtarzasz co w latach 90 ?
    • Gość: mazdan Banki utoną pod ciężarem placówek? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.01.09, 22:11
      Niech toną. Nikt ich żałował nie będzie!
    • Gość: lepppppppppppppper To dobrze bo mało sklepów spożywczych jest IP: *.jjs-isp.pl 27.01.09, 22:21
      A do banku i tak się chodzi w internecie!
      • pjanu Re: To dobrze bo mało sklepów spożywczych jest 27.01.09, 22:48
        Bankowość internetowa wszystkiego nie załatwi. Ale z drugiej strony tworzenie
        multum oddziałów jest nie na miejscu, generuje tylko koszty.
        Ostatnio wchodzę do "kiosku" Mbank-u. Cisza, spokój i trzy panienki, nie wiem w
        jakim celu. Od razu w czym mogę pomóc, może przedstawić Panu ofertę (czyli
        wyrecytować ulotkę, którą i tak dostałem) itd. itp. Ja na to, że chciałem
        wpłacić tylko pieniądze na konto (potrzebowałem ich na nim), a ona, ze przelew
        mogę wykonać na poczcie, bo oni nie mają tu punktu kasowego, a Mbank jest
        bankiem internetowym. W takim razie po co takie punkty są?
        • Gość: wój Re: To dobrze bo mało sklepów spożywczych jest IP: *.acn.waw.pl 27.01.09, 23:47
          Najpierw przeczytaj, gdzie wchodzisz, a potem dopiero z butami...
          mBank nie ma oddziałów. Kioski i centra finansowe służą TYLKO do
          spotkań z konsultantami.
          • Gość: WpłatomatPadł Wpłatomat nieczynny IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.01.09, 06:42
            mBank ma kioski z wpłatomatami.
            Przynajmniej powinien mieć.
            A te wpłatomaty, jeżeli już są, to powinny działać.
            • Gość: Rafik Re: Wpłatomat nieczynny IP: *.rect.uni.torun.pl 28.01.09, 08:57
              Chyba mi się jeszcze nie zdarzyło przejść koło któregoś, żeby nie wyświetlał
              komunikatu o awarii.
              • pjanu Re: Wpłatomat nieczynny 28.01.09, 10:04
                W moim mieście wpłatomatu nie ma, więc gdzie mam wpłacić?
                I aż tyle konsultantów potrzeba, niby w jakim celu? Poza tym wszystkiego można
                dowiedzieć się w internecie. Jeżeli ktoś, chce coś do Mbanku to umie korzystać z
                internetu i znaleźć wiedzę w nim.
    • Gość: Gość Banki utoną pod ciężarem placówek? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.09, 22:22
      Jestem za likwidacją placówek. To co się teraz dzieje jest
      absurdalne. Mieszkam we Wrocławiu i praktycznie na każdej ulicy swoje
      placówki mają banki. Jeden obok drugiego. Jakie to koszty są! Dziwi
      mnie tylko, że dopiero teraz bankowcy to zauważyli... A pracownikami
      w placówkach nie ma się co przejmować bo raczej inteligenci to nie
      są, zwykłe pionki, które potem pójdą sprzedawać usługi
      telekomunikacyjne albo inne kartofle na targu...
      • Gość: fajnyjerzyk Re: Banki utoną pod ciężarem placówek? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.09, 23:32
        Sam jesteś kartofel i pewnie siedzisz w domu od lat na garnuszku
        mamusi i nie chce Ci się poszukać roboty. Idź i usiądź po drugiej
        stronie i spróbój się nauczyć 1/10 tego co Ci pracownicy wiedzą by
        obsłużyć klientów. Jak nauczysz się tej 1/10 to daj znać, pogadamy o
        bankowości.
        • Gość: mleczarz nie piskaj jerzyk, trza było zatrudnić się w jakie IP: *.gprs.plus.pl 28.01.09, 07:44
          ś realnej firmie, a nie wirtualnej. za niedługo naprawią błąd za ciebie i
          pozwolą ci znaleźć wreszcie jakąś produktywna pracę. może zostaniesz szewcem
          albo zegarmistrzem?
        • Gość: na kolana "Ci pracownicy" a nie "ci pracownicy" IP: *.jjs-isp.pl 28.01.09, 08:30
          A dlaczego nie "Ci Pracownicy" albo "CI PRACOWNICY"?
        • Gość: Kaskader Re: Banki utoną pod ciężarem placówek? IP: *.chello.pl 28.01.09, 10:27
          Taaak, mam kilka przykładów, jaka to "ciężka i odpowiedzialna"
          robota i jaki "wykwalifikowany" personel.
          1. Zamykając konto w Kredyt Banku na szczęście wcześniej
          sprawdziłem, jak wyglądają moje rozliczenia, bo pan (bezczelny,
          pewny siebie i olewczo nastawiony do pracy) zamiast żądać ode mnie
          zaległej kwoty prowizji za prowadzenie konta, za 6 miesięcy (6 x 9
          PLN = 54 PLN), wyjął z kasy 50 PLN, oddał mi i zamknął konto. Na
          moją uwagę, że się chyba pomylił, poszedł do innego pomieszczenia i
          wrócił po 15 minutach, żeby stwierdzić, że system informatyczny im
          się wali, stąd jego pomyłka, na moje pytanie, co by się stało, gdyby
          już po zamknięciu konta okazało się, że to jednak ja mam
          zobowiązania, odparł, że to w gestii klienta jest wiedzieć, ile i
          komu jest winny i że bank na pewno by mi tego nie odpuścił. Zwykłe
          chamstwo, po co mi bank, w takim razie, skoro tak prosta czynność,
          jak określenie zobowiązań jest ponad siły szanownego pana
          konsultanta? Na koniec jeszcze dał mi "cenną" radę, że jak chcę
          kredyt hipoteczny, to najlepszy jest w Millenium. Pytam się zatem,
          dla kogo ten pan pracował właściwie? To miało być profesjonalne?
          Pracownik banku X poleca bank Y? O co tu chodzi? Tak wyglądają
          te "kwalifikacje"?
          2. Zamykając konto w innym banku sam musiałem przypomnieć pani w
          okienku, że zapomniała ściągnąć prowizję za ostatni miesiąc. Z
          doświadczenia swojego i znajomych wiem, że bank jest jak ZUS, US i
          mafia - zawsze zdążą się upomnieć o swoje i jeszcze naliczą odsetki.
          3. Na moje uwagi do pani w ING, że system internetowy jest awaryjny,
          a stan konta uaktualnia się z dużym opóźnieniem usłyszałem, że mogę
          zamknąć konto i iść do innego banku. Należy dodać, że obok tej
          placówki jest co najmniej 5 innych banków, a konkurencja spora. Po
          prostu tak wygląda profesjonalizm pracowników polskich instytucji
          finansowych. Ani przepraszam, ani pocałuj mnie w dupę. Nie podoba
          się, to idź gdzie indziej, albo tekst "to nie moja wina, to wina
          banku" - cytat z pani konsultantki. A kto reprezentuje bank? Ot,
          zagadka. Pani nie, pani jest tu prywatnie, siedzi "w okienku" i ma
          robić tylko dobre wrażenie. Wystarczy. Przecież skończyła zaocznie
          wyższą szkołę bankowości, ma papier, to wystarczy.
      • Gość: kris Zgadzam sie - Wrocław Millenium IP: *.ssp.dialog.net.pl 28.01.09, 00:58
        Wrocław 19 oddziałów na 630'000 ludzia
        Milleniumn w kazdym centrum handlowym - ok
        Ale stare miasto to lekka przesada - w odelglosci 500m jest ich 6.
        Na ulicy piłsudskiego 3 z czego dwa na wpros siebie. Zonk
        Rozumiem ze to duze zageszczenie ale z drugoej strony wydaje mi sie
        to porazka.
    • Gość: bentos Re: Banki utoną pod ciężarem placówek? IP: *.chello.pl 27.01.09, 22:24
      Najgorzej opierać się na suchej statystyce. Tyle placówek na tyle
      mieszkanców. Ale.... w warszawie i innych duzych miastach potrafi
      byc 5 placówek w jednym bloku a w małych miasteczkach i na
      (większej) wsi są 4-5 banków na wszystkich mieszkanców.
      Co do inwestowania w nowe placówki i zamykania funkcjonujacych. Dla
      mnie (jako bankowca) mistrzostwo świata pokazał bank Millenium.
      Otwierali placówki: oby jak największe i w drogich miejscach +
      centrach handlowych. Osobę która to u nich wymysliła wurzuciłbym na
      bruk. Koszt utrzymania placówki to czynsz około 40-100 dolarów za
      metr (piszę o wawie). W przypadku ich wielkich placówek daje to
      około 20-40 tys dolarów miesięcznie (mówie o większych placówkach w
      dobrych lokaliazacjach). Do tego 50 tys miesięcznie za pracowników.
      Do tego pozostałe opłaty. robi się z tego ze 150-200 tys pln kosztów
      placówki 9moze lekką górką podałem). Jak na to zarobić???? Wyobraxmy
      sobie: Millenium (czy inny bank) utrzymuje się głównie z kredytów
      hipotecznych - udzielanych w 2007-2008 na marży 0,5 do 1%. Z 100 mln
      kredytu mają więc rocznie 1 mln przychodu + prowizja ok. 0,5% czyli
      500 tys. Z kont zarabiają powiedzmy 1% marży (powszechne konto
      oszczędnościowe daje ok 0,5% marzy). Ile może tam być osadu? ok 10-
      20 mln, czyli srednio 1,5 mln. Nie licze prowizji ale wygląda
      ciekawie, prawda? 1 mln+1,5 mln czyli 2,5 mln przychodu. Czyli
      wyadje się że jest zysk!!!!! Ale Ale..... od kilku miesięcy trwa
      wojna na depozyty! Banki mające... hm hm... problem z płynnoscią
      oferują 8%!!! Przyjmijmy 7,5%. Przy dzisiejszych stopach% i pewnych
      obniżkach średnio mozna przyjąć że wibor będzie na poziomie 4,5% w
      tym roku. Oznacz ato że depozyt na 7,5% daje stratę 3%!!!!!!!!!!!!!!
      co to oznacza? Ano to że trzeba dopłacić 3% do depozytu. Przykład:
      depozyt 1 mln pln oznacza STRATĘ dla banku 300 tys!!!! A co to jest
      1 mln? Tyle co nic w skali banku..... I po I kwartrale okaże się że
      z przykładowych 2,5 mln zysku robi się olbrzymia strata a w
      najlepszym wypadku na zero.
      Życzę powodzenia tym z Was którzy się kuszą na tak wysokie
      oprocentowanie w tych ciekawych bankach....

      ps. Polbank nie podlega pod polski Bankowy Fundusz Gwarancyjny (to
      nie bank to filia). Powierzając mu pieniądze powierzasz je greckiemu
      bnadzorowi. Zyczę powodzenia w dochodzeniu roszczeń.
      psps. nie wspomniałem jeszcze o tym że kilka banków jeszcze niedawno
      udzielało kredytów we franku na 110% wartości. Dzisiaj mają
      zqabezpieczenia warte max 50% wartości kredytu. Takim kredytobiorcom
      proponuję zastanowić się czy mają dodatkowe nieruchomości na
      zabezpieczenie.................
    • Gość: frogman brawa dla orłów zarządzania IP: *.adsl.inetia.pl 27.01.09, 22:29
      Powtarzamy sytuację z początku wieku, pacany najpierw cieły placówki
      do kości by za rok stwierdzić że rozwijamy detal.
      zwolnią przygotowaną kadrę by za dwa lata ogłosić powrót pożyczek -
      barany zarządzania, znowu im się upiecze , może obudzą się Rady
      Nadzorcze i zwolnią tych pacanów z zarządu
      • intel-e-gent Re: brawa dla orłów zarządzania 27.01.09, 22:59
        frogman, rady nadzorcze się nie obudzą, bo siedzą w nich ludzie, którzy w innych
        bankach popełniają dokładnie te same błędy. Sobie więc nie będą szkodzić.
      • mara571 pozwolisz, ze zaprotestuje, 28.01.09, 09:06
        w punkcie:
        "zwolnią przygotowaną kadrę".
        Jesli juz cos od mojego banku (nie w Polsce) potrzebuje to rozmawiam z
        pracownikiem, ktory byl przez trzy lata uczony w we wlasnej szkole banku (2-3
        dni w tygodniu) i w placowce bankowe (2-3 dni w tygodniu)
        i zdal odpowiednie egzaminy.
        W dodatku wczesniej zrobil mature.
        Prosze mi w tej sytuacji nie opowiadac, ze pracownicy polskich bankow sa
        "przygotowana kadra". Oni sa conajwyzej do pracy w banku przyuczeni.
    • Gość: Ksebki Banki utoną pod ciężarem placówek? IP: *.adsl.szeptel.net.pl 27.01.09, 23:05
      Dlatego wybrałem VWBankDirect.
      Mają tylko jedną, jedyną placówkę w PL zresztą w której nigdy nie byłem bo
      wszystko załatwiam przez internet.
      Do tej pory płaciłem tylko 5 zł opłaty miesięcznie ale przyszło pisemko, że od
      lutego nie będą już pobierać nawet tego piątaka a ostatnio za darmo przysłali
      nowy token.


      • Gość: wój Re: Banki utoną pod ciężarem placówek? IP: *.acn.waw.pl 27.01.09, 23:48
        > Dlatego wybrałem VWBankDirect.

        Oj, e-pr to trudna sztuka...
    • Gość: jnk Re: Banki utoną pod ciężarem placówek? IP: *.aster.pl 27.01.09, 23:51
      Serdecznie zycze tym frajerm zamkniecia jak najwiekszej liczby
      placowek. Za to co zrobili z ulicami polskich miast, gdzie co 2
      kroki to bank, otwarty od 10 do 18. Mam nadzieje, ze zdechna z glodu
      jak beda chcieli kupic bulki albo napic sie piwa.
      BANKI WON Z NASZYCH ULIC!!!
      • Gość: rafal Re: Banki utoną pod ciężarem placówek? IP: *.zax.pl 28.01.09, 01:52
        Popieram!
        Wyp... do internetu.
    • Gość: ernest Szkoda czasu na tę groteskę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.09, 04:21
      Gdy Bernanke dyrygował 700b Kongresowi, w tych dniach wyszedłem na miasto z
      domu, w którym pracuję (prawie nie wychodzę). Zobaczyłem na ulicach banki, a
      potem banki, a potem znów banki. Byłem w lekkim szoku.. T tivi też banki, 'weź
      pan kredyt', zero procent, zero raty itp. chore nagabywania setki razy dziennie.
      Gdy się przyjrzałem tym bankom, zobaczyłem raczej budki i kramiki. Pokraczne
      to wszystko i tak chore, że nie chce się tego opisywać, co zresztą każdy widzi..
      Niech zdechną, bo już się słabo robi na samo słowo 'bank'.
      • Gość: borys Re: Szkoda czasu na tę groteskę IP: 91.208.150.* 28.01.09, 08:25
        a ja życzę Tobie żebyś ZDECHŁ - miło???
        • Gość: Barbarella Re: Szkoda czasu na tę groteskę IP: *.chello.pl 28.01.09, 10:07
          Pajacu, on życzy źle instytucjom-krwiopijcom, którym się teraz dupa
          pali, bo przekombinowali spekulując. Co innego życzyć źle
          człowiekowi, a co innego jakiejś pokracznej nienasyconej hydrze,
          która raz cię ułapiwszy, wyssie do ostatniej kropelki (tak czują się
          kredytobiorcy, "szczęśliwi" posiadacze mieszkań zakupionych za
          pieniądze banków, które wg własnego widzimisię naliczają im raty, na
          które coraz mniej ludzi stać, ale jak jakiś tłusty bankowy kutas
          apeluje do rządu o pomoc, to państwo pomoże, a jakże, natomiast
          szary obywatel won do piachu, z torbami, na bruk. Ja zatem także
          życzę tym wszystkim oddziałom, w którym panienki cały dzień piłują z
          nudów pazurki i grają w pasjansa, żeby padły i to jak najszybciej.
          Bo niedługo będziemy wpieprzać ulotki Millenium albo innego takiego
          Polbanku czy Getinbanku, jak polikwidują kolejne spożywczaki i
          knajpy.
    • Gość: marek Re: Banki utoną pod ciężarem placówek? IP: 194.50.110.* 28.01.09, 09:05
      W kryzysie trzeba będzie oszczędzać:

      inwestujwsiebie.blogspot.com/
    • Gość: Ucieszony Wreszcie!!! IP: *.ichf.edu.pl 28.01.09, 09:41
      Dlugo na to czekalem. Moze jak sie pozamyka troche oddzialow bankow to w
      Warszawie znow da sie kupic w centrum miasta chlebek lub zarowke. W tej chwili
      bowiem banki wygryzly z centrum wszelkie inne rodzaje dzialalnosci i po zwykla
      zarowke trzeba jechac na drugi koniec miasta do marketu.
    • Gość: Karuzela Bank na banku i bankiem popychany IP: *.chello.pl 28.01.09, 09:58
      Na moim osiedlu (!) polikwidowano sklepy - część lokali była
      własnością przedsiębiorców, którzy wynajęli je bankom, a swoje
      interesy polikwidowali, bo ponoć te placówki tyle płacą czynszu, że
      nie opłaca się np. użerać z własnym sklepem spożywczym, skoro można
      (podobno) wyciągnąć więcej na wynajmie pomieszczeń bankowi.
      Pozostałe placówki usługowe, które wynajmowały pomieszczenia od
      właścicieli dostały wymówienia, a na ich miejsce przyszły banki i
      tak w przeciągu zaledwie pół roku zniknęły 3 sklepy spożywcze, 1
      księgarnia, 1 sklepik zielarski, 1 salon prasowy i 1 sklep z
      zabawkami, a na ich miejsce wpakowały się Millenium, Polbank itp.
      Oczywiście pasaż, zwany kiedyś handlowym, obumarł, a latem znudzone
      bezczynnością panienki - pracownice banku odpalały papierosa od
      papierosa stojąc na zewnątrz kompletnie pustych oddziałów, do
      których tylko z rzadka ktoś wstępował. W desperacji 2 banki zrobiły
      promocję - za założenie konta albo lokaty dawali stary model
      telefonu komórkowego w prezencie, pewnego razu na ulicy tańczył
      nawet clown i jakieś baletnice, a przez megafon zachęcano
      przechodniów do zapoznania się z ofertą. W połowie listopada pojawił
      się na parę dni Mikołaj z Elfem - reklamowali jakąś lokatę, mało
      skutecznie, ludzie zaczęli przechodzić na drugą stronę ulicy widząc
      ten cały cyrk. Innym razem zrobiono łapankę "na emerytów", co
      wyglądało w ten sposób, że pracownicy jednego z banków zaczepiali
      starszych ludzi i straszyli, że za miesiąc to już listonosz nie
      będzie nosił emerytur i trzeba jak najszybciej zakładać konta, bo
      ZUS nie przekaże pieniędzy. Na pobliskiej poczcie tłumek
      zdezorientowanych babć i dziadków z pretensjami i przerażeniem w
      oczach pytał, czy to prawda. I jeszcze jedno - pracownicy banku to
      nie są asy po ostrej selekcji - idę sobie kiedyś, a tam bluzgi, że
      aż uszy więdną, a to dwie panie - "słodka blondynka" i "drapieżna
      brunetka" z identyfikatorami banku Nordea opowiadały sobie przebieg
      weekendu. Ktoś wcześniej napisał, że taka praca (konsultanta/tki w
      okienku) wymaga wiedzy i wysokich kwalifikacji, ale chyba ktoś
      zapomniał o kulturze, albo obowiązuje ona tylko w placówce, a za
      winklem już nie. Taka pani z papierosem i znudzoną miną to od samego
      początku "ozdoba" każdej z nowo powstałych u nas placówek. Klientów
      jak na lekarstwo, bo to nie centrum miasta, ani nawet
      reprezentacyjna dzielnica. Do tego osiedle pełne tetryków, jak
      klinika geriatryczna, stare bloki, trochę menelików, którzy teraz
      nie mają nawet gdzie pić piwka, bo im zlikwidowali sklepy, jak na
      pustyni, a tu bank za bankiem.
    • maniek_ok Re: Banki utoną pod ciężarem placówek? 28.01.09, 10:26
      Brednie i tyle. Tyle jest placowek jakie zapotrzebowanie i tyle. Widocznie
      placowki na nowych osiedlach zarabiaja na siebie wiec temat jest typowym
      ostatnio - wyssanym z dziennikarskiej paly.
      To tak jakby narzekac ze za duzo warsztatow "szybkiej obslugi" powstawalo - a w
      kazdym ciezko z terminami na tydzien w przod... Jest potrzeba to powstaja i
      tyle. Przed kilkoma dniami byl artykul opisujacy fakt ze okolo 50% doroslych
      ludzi ma konto w banku... Wiec spokojnie - to nie te czasy w ktorych 90%
      spoleczenstwa posiadajacego konta mialo je w pko bp. teraz jest wybor bankow i
      potezna ilosc klientow - proste.
    • Gość: bankowiec może być więcej placówek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.09, 08:58
      Okazuje się, że pomimo kryzysu banki mogą zacząć otwierać więcej placówek. Można o tym poczytać w tym wpisie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka