Gość: MACIEJ IP: *.ny5030.east.verizon.net 29.01.02, 09:44 ANOTHER DAY-ANOTHER DOLLAR. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: MACIEJ Re: A JA NAJWOLE ZYCIE BEZ EMOCJI IP: *.ny5030.east.verizon.net 02.02.02, 00:19 Syn ma ukladac zdania z roznymi wyrazami. Jednym z nich jest scamper. Zeby 7 letnie dzieci takimi rzeczami maltretowac. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MACIEJ Re: A JA NAJWOLE ZYCIE BEZ EMOCJI IP: *.ny5030.east.verizon.net 04.02.02, 07:24 Na CNN sen. Daschle ,a na sportchannel hockey:Islanders-Rangers. Rozsadek podpowiedzial mnie trafny wybor i nie zalowalem Juz w pierwszej tercji nawet Czerkawski sie bil-bo wiem ze gdy gral w Szwecji to byl to baranek skrzyzowany z cialakiem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MACIEJ Re: A JA NAJWOLE ZYCIE BEZ EMOCJI IP: *.ny5030.east.verizon.net 04.02.02, 07:34 Yashin mial hat-trick i pierwsza walke na piesci z Klouckiem w 9 cio letniej karierze w NHL. What a dandy. W calym meczu bylo gdzies 200 min penalties. Tak ze generalnie byl to b.dobry pokaz walki na piesci z krotkimi przerwami gdy z kijami ganiali za krazkiem. 9 goli tez bylo -ale moje pupile wygraly na piesci -bo koncowy wynik nie ma znaczenia. Odpowiedz Link Zgłoś
komentator Re: A JA NAJWOLE ZYCIE BEZ EMOCJI 04.02.02, 08:45 Czy zuwazyles ze gadasz tutaj sam do siebie i to potokiem luznych tematow? Sugerujemy ze jest to co najmniej przeciazenie umyslowe, moze tez sygnalizowac powazniejsze problemy. Zalecamy urlop (chocby kilka dni, to nawet w warunkach amrykanskich jest mozliwe), a przede wszystkim przerwe w pisaniu na tym forum. Wiecej swiezego powietrza i przebywania na lonie natury! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MACIEJ Re: A JA NAJWOLE ZYCIE BEZ EMOCJI IP: *.ny5030.east.verizon.net 06.02.02, 07:21 Dzieki za troske kom..... ,a tak miedzy nami,czy widziales film:Fighting Club z Brad Pitt w roli glownej? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pk Re: A JA NAJWOLE ZYCIE BEZ EMOCJI IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 06.02.02, 08:32 Ja postanowiłem się wyluzować i Wam też to polecam !!! www.trip.tagi.com.pl Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TexasBoy Do Macieja....... IP: *.ipt.aol.com 06.02.02, 08:49 Gość portalu: MACIEJ napisał(a): > ANOTHER DAY-ANOTHER DOLLAR. Nie jestes zbyt wymagajacy. Bill Gates mowi: Another hour-another milion. Aby cie wyrwac z tego blogiego lenistwa recesyjnego (a propos recesji, to bedzie trwala w USA nastepne 2 lata) poczytaj sobie artykul z dzisiejszej Rzeczypospolitej Wkrotce sie spelnia twoje marzenia i nastepny samochod bedziesz mogl juz kupic w Europie. Bedzie lepszy i tanszy. A na dodatek kupisz go w hipermarkiecie. RP 06-02-2002 UE Bruksela proponuje liberalizację w sprzedaży aut Samochody mogą być tańsze Ceny detaliczne samochodów w krajach Unii Europejskiej mogą spaść o 1/4, a nawet o 1/3 - spodziewa się Komisja Europejska po liberalizacji zasad sprzedaży aut w krajach wspólnoty. Przedstawione wczoraj przez KE propozycje pozwalają na sprzedaż samochodów nie tylko przez wybranych przez producentów dealerów, ale także przez sieci hipermarketów. Sprzedający samochód nie będzie bowiem już musiał zapewnić jego naprawy w ramach gwarancji i po upływie jej terminu, ale może zlecić tę usługę wyspecjalizowanemu, autoryzowanemu warsztatowi. Dealerzy uzyskają prawo do sprzedaży więcej niż jednej marki aut, jednak pod warunkiem, że będą one wyraźnie oddzielone. Producenci samochodów stracą możliwość ograniczenia obszaru, na którym może działać dany dealer. To pozwoli na stopniowe utworzenie sieci dealerskich obejmując kilka krajów Unii lub nawet całą wspólnotę. KE ma nadzieję, że nowe zasady przyczynią się do ograniczenia różnic w cenach samochodów w poszczególnych krajach "15", które dziś sięgają 30 proc. Mimo wprowadzenia banknotów i monet euro różnice te nie zmniejszyły się. Wczoraj do ostatniej chwili na ograniczenie zakresu zmian naciskali niektórzy komisarze, przede wszystkim z Niemiec i Francji. Chcieli, aby uwzględniono obawy koncernów motoryzacyjnych o załamanie dochodów. Unijny przemysł motoryzacyjny cierpi bowiem z powodu nadprodukcji, a pogorszenie nastrojów konsumentów powoduje, że sprzedaje się mniej aut. Komisja ma natomiast nadzieję, że większa konkurencja przyczyni się do zdynamizowania innych gałęzi gospodarki. Propozycje KE muszą jednak zostać przyjęte przez Radę Unii, a tu wiele rządów "15", pod naciskiem rodzimych koncernów motoryzacyjnych, może stawiać opór. Nie czekając na wejście w życie nowego prawa, belgijska sieć supermarketów Colruyt wprowadziła do sprzedaży na próbę 150 nowych samochodów po cenach o 25-30 proc. niższych, niż oferowane przez dealerów. Klienci nie mogą jednak wybierać żadnej opcji samochodu, nawet koloru. W Polsce bez zmian Zdaniem Wojciech Drzewieckiego, szefa firmy Samar, która zbiera dane o sprzedaży samochodów w Polsce, rozwiązania proponowane przez KE są możliwe do wprowadzenia w Polsce, choć na razie wydaje się mało realne z uwagi na nierozwiązane kwestie doradztwa przy zakupie i przygotowania samochodów do sprzedaży. Zwrócił też uwagę, że nawet w niewielkim miejscowościach funkcjonują salony, natomiast nie ma w nich supermarketów. - Bardziej prawdopodobne jest uruchomienie salonów przy supermarketach, które mają dużą i tanią powierzchnię wystawową - powiedział Drzewiecki, wskazując, że w każdej sytuacji sklepy staną się swoistymi salonami samochodowymi. Trudno bowiem przypuszczać, aby samochody stały w sklepie rzędem obok skrzynek z owocami. Większe szanse na wprowadzenie w Polsce Drzewiecki widzi w umożliwieniu dealerom samochodowym handlowania więcej niż jedną marką samochodów. Takie rozwiązanie pomogłoby sfinansować koszty i dawałoby szanse na obniżenie cen samochodów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TexasBoy Re: Do Macieja....... IP: *.ipt.aol.com 06.02.02, 08:57 A to artykul z GW na ten sam temat. Projekt liberalizacji unijnego rynku samochodów, czyli wielka auto-rewolucja Komisja Europejska ujawniła we wtorek projekt liberalizacji rynku samochodów. Przewidują one m.in. odebranie koncernom samochodowym kontroli nad salonami sprzedaży oraz wyłączności na sprzedaż części zamiennych Nad projektem nowego prawa, które zastąpi obecne, obowiązujące od dziesięciu lat, komisarz ds. konkurencji Mario Monti oraz jego zespół pracowali od miesięcy. I jeszcze kilka dodatkowych miesięcy trzeba będzie poczekać, zanim klienci skorzystają na zmianach: stare reguły mogą przestać obowiązywać dopiero 30 września. Co konkretnie Monti chce zmienić? Koniec serwisów i monosalonów Właściciele firmowych salonów samochodowych (koncesjonariusze) nie będą już mieli obowiązku prowadzenia serwisów dla sprzedawanych samochodów - będą mogli zlecić wykonanie tych usług podwykonawcy. Przykładowo, właściciel salonu Renault będzie mógł zlecić dokonanie przeglądu w warsztacie "sieciowym", takim jak np. Norauto. Pomoże to zwłaszcza tym dealerom, którzy dopiero zaczynają działalność i nie mogą inwestować w drogi sprzęt. Ponadto, w wypadku niektórych marek samochodów (posiadających przynajmniej 15 proc. rynku - np. Peugeot/Citroën we Francji, Volkswagen w Niemczech i Fiat we Włoszech), dealerzy samochodów będą mogli otwierać nowe punkty sprzedaży gdzie tylko będą chcieli na całym obszarze UE - bez zgody koncernów. Co więcej, dealerzy otrzymają prawo sprzedawania samochodów różnych marek w tych samych salonach. Już wkrótce więc pod dachem jednego salonu będą mogły się znaleźć np. auta BMW, Mercedesa, Fiata i Peugeota. Każdy warsztat dobry Właściciele warsztatów samochodowych będą mogli zaopatrywać się w części zamienne tam, gdzie będą chcieli - a koncerny samochodowe nie będą już mogły im tego zabronić, bądź domagać się "pośrednictwa". Będą natomiast miały obowiązek udzielania wszystkim warsztatom - także tym niezależnym - wszystkich informacji technicznych, potrzebnych do naprawy samochodu. Co najważniejsze jednak, jeśli warsztat spełni określone normy techniczne - koncern nie będzie mógł mu odmówić "autoryzacji", czyli np. prawa do wykonywania okresowych przeglądów. Komisja chce też pomóc niezależnym (od koncernów) producentom części zamiennych - będą one mogły umieszczać na swoich wyrobach własne logo. Zdaniem analityków zwłaszcza liberalizacja w handlu częściami może szczególnie uderzyć koncerny samochodowe po kieszeni - sprzedaż części i usługi serwisowe przynoszą im bowiem do 30 proc. zysków. Sprzeciw Niemców Zanim jeszcze Komisja ogłosiła projekt nowych regulacji, skrytykował je kanclerz Niemiec Gerhard Schröder. - Te zmiany zaszkodzą konkurencyjności niemieckiego przemysłu samochodowego i niemieckiemu rynkowi pracy - powiedział szef niemieckiego rządu. Swoje poparcie dla producentów Schröder zadeklarował w symbolicznym miejscu - nowej fabryce General Motors (Opla) w niemieckim Rüsselsheim. Planom Komisji ostro sprzeciwiają się także członkowie niemieckiego stowarzyszenia dealerów - Deutsches Kraftfahrzeuggewerbe. Boją się, że brak geograficznych ograniczeń dla dealerów doprowadzi do tego, że na rynku utrzyma się kilka lub kilkanaście mega-dealerów, dysponujących ogromną siecią sprzedaży. Zduszą małe, rodzinne firmy posiadające np. jeden salon w małym miasteczku. Między innymi z myślą o nich komisarz Monti nie zdecydował się jednak na wprowadzenie innego przepisu, którego producenci samochodów bali się najbardziej - zezwolenia na sprzedaż samochodów wielkim sieciom handlowym, np. Tesco lub Carrefour. Monti uznał, że mogłoby to doprowadzić do redukcji oferty dla klientów (supermarkety wolałby bowiem sprzedawać tylko kilka najpopularniejszych modeli). Spokój Renault Paradoksalnie, propozycje Komisji nie wzbudziły niepokoju przedstawiciela branży Louisa Schweitzera, prezesa francuskiego Renault. Podkreślił on, że nawet jeżeli staną się one częścią unijnego prawa, to nie doprowadzą do obniżek cen samochodów. Już teraz bowiem marża zysku koncernów jest minimalna. Zdaniem Schweitzera, propozycja Komisji przysłuży się czemu innemu - likwidacji różnic cenowych w poszczególnych krajach. - Są one psychicznie nie do zniesienia - powiedział szef Renault. Jak można było się spodziewać projektowi Komisji przyklasnęły organizacje konsumenckie. - Wiążemy wielkie nadzieje z tymi propozycjami - oświadczyła brytyjska Consumers' Association. - Wobec lobby przemysłowego Komisja wykazała się siłą. Sprzeciw kanclerza Schr0dera nie oznacza jednak, że wprowadzenie nowych przepisów może zostać zahamowane: w tej kwestii Komisja Europejska nie musi otrzymać zgody Rady Unii Europejskiej, czyli rządów państw "Piętnastki". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MACIEJ Re: Do Macieja....... IP: *.ny5030.east.verizon.net 06.02.02, 18:51 Tex-Z tego co ty napisales to juz niedlugo w EU bedzie tak jak w Stanach. Przeciez czesci oryginalne (dealerowskie)do samochodow sa ok 3x drozsze niz te robione w niezaleznych warsztatach. Od dawna tez w Stanach dealer ma co najmniej 3-5 marek samochodow. I od dawna juz kupuje sie samochody przez komputer. Sprawdzasz ceny i kolory na kompie i karzesz sobie dostarczyc do domu. Niektore czesci musza byc dobrej jakosci,np.kolumna sterownicza,czy tez poloski i te trzeba wiedziec od kogo sie kupuje. Poza tym dealer za naprawy po gwarancji liczy ok 2-3 x drozej niz warsztaty niezalezne. Wstawienie windshild do Cr.Victoria w warsztacie kosztuje 125 doll ,a u dealera ok 300 doll. jesli nie wiecej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MACIEJ SWEET NOVEMBER IP: *.ny5030.east.verizon.net 14.02.02, 18:24 Po niezwykle ciekawym i pelnym napiecia Octobr'ze przychodzi Sweet November. Nic lepiej nie pokazuje meandrow zycia jak film pod tym tytulem. Energiczny facet z nowojorskimi manierami absolutnie nie pasuje do tego malowniczego miasta,choc Golden Gate Bridge ludzaco przypomina Verrazano Bridge. Trzeba wielu lat praktyki by moc z zawiazanymi oczami poruszac sie z ogromna pewnoscia siebie w swiecie biznesu i nie tylko. Go Abner go. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MACIEJ Renee Zellweger w " Nurse Betty" IP: *.ny5030.east.verizon.net 16.02.02, 08:11 Renee Zellweger w "Bridget Jones's Diary" ma szanse 12 do 1 na najlepsza aktorke. Nic dziwnego bo film jest beznadziejny,taka filozoficzna, nudna,europejska produkcja,gdzie powinno sie dostac Oskara za dosiedzenie do konca filmu. Za to "Nurse Betty" z ta sama aktorka to prawdziwy przeboj. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MACIEJ KOPERNIK IP: *.ny5030.east.verizon.net 18.02.02, 04:56 Czy w Polsce obchodzi sie jeszcze urodziny Kopernika ,czy to juz niemodne? Bo ja rok-rocznie z wielka pompa,zabawa na calego,baloniki i cukrowa wata. Wszystkie znajome dzieciaki spraszamy do "Kids in Action" i szalenstwo jak rzadko kiedy. W kulminacyjnym punkcie programu oglaszam oglaszam ,ze Monika razem z Mikolajem obchodza urodziny i zabawa trwa dalej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MACIEJ DEFUNCT IP: *.ny5030.east.verizon.net 27.02.02, 07:36 defunct-Tylko zebys sie moj drogi nie pochlastal,bo widze ze niezle skolowali cie "fachowcy". No wiec ja pare miesiecy temu najnormalniej odpowiedzialem na post Fizyka ,a ON obrazil sie na mnie. Zabieraj kubelek i szpadelek i wynocha z piaskownicy. Moze dlatego ze ON polecil mnie obejrzec "Cabaret" z Lisa M z '72 roku a ja w odpowiedzi polecilem mu nowiutki "Coyote Ugly". Ale teraz jak panowie Fizyk i nonkonformista sie zgadali i zaczeli klepac po plecach ,to moze im polecic produkcje o Beatlesach '78r "I wanna hold your hand" a juz napewno obu w ciemno mozna polecic "Forrest Gump". Nic gorszego spotkac mnie nie moze,bo z tego co zauwazylem obaj panowie juz sie na mnie obrazili. Pan nonkonformista jest konformista a la Mr.Czarnecki. Obaj dobrze wyksztalceni i inteligentni oraz zafascynowani bezgranicznie najnowsza latajaca technika radziecko-rosyjska. Zainteresowanie sportem u obu niebywale,z tym ze pan nonkonformista obstawial na Czechow w finale hokeja na Olimpiadzie-i tylko za to nalezy mu sie game misconduct. Nie bede sie chwalil ,ze postawilem na looserow Amerykanow(tylko srebro). Wiedza ekonomiczna nonkonformisty jest niezle zakurzona-co by wskazywalo na to ze najlepsze lata -tak jak Mr.Czarnecki -ma juz za soba. Fizyk ubostwia wysokie socjale szwedzkie,co aktualnie nie jest w ekonomii -top of the line. Obaj gustuja za ekonomicznym "Gone with the Wind". defunct-tylko sie bron Boze na tym forum ze mna nie zgadzaj,bo "Starsi Panowie Dwaj"ci nie przebacza. Pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MACIEJ Komunia i wesz. IP: *.ny5030.east.verizon.net 09.04.02, 07:12 Syn chodzi do polskiej szkoly w soboty i religii sie tez tam uczy ,bo komunia juz 4 maja. Ostatnim razem jak go odbieralem ze szkoly pochwalil sie ze dostal piatke bo znalazl wesz i na zuchach tez wygral jakies zawody i dostal nagrode. Odbieralem tez corke znajomych,ktora chodzi z nim do jednej klasy i ona rzeczywiscie potwierdzila ze syn dostal piatke. Nie chcialem tematu roztrzasac,wiec zawiozlem dziewczyne do domu i wtedy pytam syna jak to bylo z ta wsza. On mowi ze nie wsza tylko wesz. Ja na to:No dobra,powiedz od poczatku. Pani powiedziala,zeby znalezc w czytance slowo wesz i kto pierwszy znajdzie niech przeczyta cale zdanie. Okazalo sie ze to sie pisze wez,z taka kreska nad z. Odpowiedz Link Zgłoś
wpich Re: Komunia i wesz - i co dalej? 09.04.02, 11:12 To forum nazywa się Gospodarka. Jakie reperkusje gospodarcze mają przytoczone przez Ciebie fakty? Nie bardzo rozumiem? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TexasBoy MACIEJ TALK-SHOW IP: *.mpls.uswest.net 09.04.02, 11:43 wpich napisał(a): > To forum nazywa się Gospodarka. > Jakie reperkusje gospodarcze mają przytoczone przez Ciebie fakty? > Nie bardzo rozumiem? To forum to juz prawie MACIEJ-SHOW lub MACIEJ TALK-SHOW. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MACIEJ Re: MACIEJ TALK-SHOW IP: *.ny5030.east.verizon.net 10.04.02, 00:58 A ja dla odmiany,nie dam sie tym razem sprowokowac panom:wpich i Texas Boy. Pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MACIEJ Re: Komunia i wesz. IP: *.ny325.east.verizon.net 01.02.03, 04:35 Gość portalu: MACIEJ napisał(a): > Syn chodzi do polskiej szkoly w soboty i religii sie tez tam uczy ,bo komunia > juz 4 maja. > Ostatnim razem jak go odbieralem ze szkoly pochwalil sie ze dostal piatke bo > znalazl wesz i na zuchach tez wygral jakies zawody i dostal nagrode. > Odbieralem tez corke znajomych,ktora chodzi z nim do jednej klasy i ona > rzeczywiscie potwierdzila ze syn dostal piatke. To jest wlasnie ta dziewczyna,ktora urodzila sie w Stanach,ale rodzice zdecydowali sie na powrot do Polski. Matka wyjechala do Polski z dziecmi a ojciec jeszcze szarpal robote na okraglo coby wiecej do Polski wywiezc. I teraz wlasnie ta matka z dziecmi przyjechala do Stanow i wreczyla mezowi bilet w jedna strone do Polski na marzec. Dobrze bylo jak jej nie bylo,bo stary lubi piwo i rozrywki a teraz to widac ze juz ewidentna kaplica. No wiec ona jak przyjechala,to zadzwonila do mojej i zaczyna w te slowa: "O Boze jak sie stesknilam za Stanami". W Polsce maja dom i biznes ,a tu stary ciagnie na budowie i do biznesu ani luksusow polskich mu nie spieszno. Ruskim po przyjezdzie to dech w piersi zatyka i ledwo moga wypaplac:"Too much freedom in America". > Nie chcialem tematu roztrzasac,wiec zawiozlem dziewczyne do domu i wtedy pytam > syna jak to bylo z ta wsza. > On mowi ze nie wsza tylko wesz. > Ja na to:No dobra,powiedz od poczatku. > Pani powiedziala,zeby znalezc w czytance slowo wesz i kto pierwszy znajdzie > niech przeczyta cale zdanie. > Okazalo sie ze to sie pisze wez,z taka kreska nad z. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TexasBoy Goodbye from TexasBoy IP: *.rasserver.net 25.05.02, 11:31 Ladies and Gentlemen! Szanowni Panowie i Panie! Dla TexasBoy nadszedl czas aby powiedziec do wszystkich forumowiczow "Good-Bye". Bylo mi milo czytac Wasze posty i czasem wtracic swoje "piec groszy". Robiac maly rozrachunek z przeszloscia powiem tylko ze na tym forum jestem juz od dluzszego czasu, znacznie dluzej niz zywot TexasBoy'a. Jako TexasBoy jestem tutaj od poczatku tego roku, poprzednio wystepowalem jako Liberty, Babilon, Viking, i ... kilka innych. W sumie bylo 9 nickow (nigdy jednoczesnie). I teraz juz z tego dziewiatego wcielenia duch powoli uchodzi. A poniewaz nawet kot nie moze marzyc o wiecej niz 9-ciu zyciach nastepcy TexasBoy juz nie bedzie, przynajmniej w najblizszej przyszlosci. Jak juz wspominalem w niektorych watkach, ze wkrotce, ze wzgledow osobistych zamierzam sie przeniesc (czasowo) ze srodka Ameryki do srodka Europy. A ze slowo cialem sie stalo szybciej niz zalozylem "wkrotce" znaczy juz mniej niz tydzien. Oczywiscie w czasach zdominowanych przez fakty i paranoje terrorystyczne, niczego nie mozna byc pewnym do konca, szczegolnie gdy sie kupuje bilet w jedna strone i bedzie wiozlo troche bagazu naszpikowanego elektonika. Bede w koncu na wlasnej skorze sie przekonac jak wyglada ta obecna polska rzeczywistosc i choc tyle sie demonizuje tutaj Leppera, ojca Dyrektora i LRP, nie sadze aby Marines musieli mnie wyciagac z klopotow. Wystepujac pod roznymi nickami na przestrzeni czasu prezentowalem rozne podejscie. Czasem bylem nawet tzw. advocatus diaboli czy smrodzilem we wlasne gniazdo co szczegolnie denerwowalo niektorych moich countrymen (bywalem rowniez na forum miedzynarodowym i krajowym). Zawsze preferowalem zrownowazone, pragmatyczne podejscie i dlatego dosc czesto sie obrywalo sie ekstremistom zarowno z lewa jak i z prawa. Wiele z zyciu podrozowalem i widzialem i dlatego opowiadalem sie i nadal opowiadam za rozwiazaniem zdroworozsadkowym, nawet jezeli jest to w sprzecznosci w wielkimi teoriami i teoretykami. Bo nie ma nic gorszego niz marnowanie zwyklego ludzkiego zycia w imie jakiejs teorii czy dogmatu. Majac tych pare osobowosci nie jest wiec niczym szczegolnym ze ci sami forumowicze mieli diametralnie rozny stosunek do mnie w roznym okresie (to bylo chyba glowna idea tych zmian - zaczac cos od poczatku). W koncu o punkt widzenia a nie o osobe tu chodzi. Pragna pozdrowic wszystkich na tym forum. Adwersarzy i poklepywaczy. Niezaleznie od narodowosci, koloru skory, religii i roznych tam preferacji i aberacji ( to taka amerykanska formulka). Dziekuje za wszystkie wypowiedzi. I te co poprawialy samopoczucie jak i te co przysparzaja siwych wlosow. Bo jak pisal JOrl z kazdej wypowiedzi mozna sie cos nauczyc i wyluskac ziarno prawdy. Szczegolnie gdy sie jest rozrzuconym po swiecie i opieranie sie na jedynym zrodle informacji moze byc zludne. Dziekuje wszystkim i God Bless You!!!! TexasBoy P.S. Do wszystkich tych ktorzy starali sie zlokalizowac moje miejsce na mapie, szczegolnie do MACIEJA powiem tylko ze istotnie mieszkam na Mississippi (dokladnie pol kilometra od niej) choc moglem sie pomylic w jej pisowni. Caly ten obszar jest zdominowny przez nazwy indianskie - zakupy zwykle robie w mall'u o nazwie "Apache Plaza". Mieszkam jednak nie na tym odcinku rzeki ktory by wynikal z mojego nicku. Problemem tego obszaru nie sa okropne upaly w czasie lata, a raczej dluga (6-7 miesiecy) i sroga zima. Teraz to juz latwo zgadnac ze to miejsce to........... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MACIEJ Re: Goodbye from TexasBoy IP: *.ny325.east.verizon.net 27.12.02, 01:14 Gość portalu: TexasBoy napisał(a): > Ladies and Gentlemen! > Szanowni Panowie i Panie! > > Dla TexasBoy nadszedl czas aby powiedziec do wszystkich > forumowiczow "Good-Bye". > Bylo mi milo czytac Wasze posty i czasem wtracic swoje > "piec groszy". > Robiac maly rozrachunek z przeszloscia powiem tylko ze > na tym forum jestem juz od dluzszego czasu, znacznie > dluzej niz zywot TexasBoy'a. > Jako TexasBoy jestem tutaj od poczatku tego roku, > poprzednio wystepowalem jako Liberty, Babilon, Viking, > i ... kilka innych. W sumie bylo 9 nickow (nigdy > jednoczesnie). I teraz juz z tego dziewiatego wcielenia > duch powoli uchodzi. A poniewaz nawet kot nie moze marzyc > o wiecej niz 9-ciu zyciach nastepcy TexasBoy juz nie bedzie, > przynajmniej w najblizszej przyszlosci. > > Jak juz wspominalem w niektorych watkach, ze wkrotce, ze > wzgledow osobistych zamierzam sie przeniesc (czasowo) ze srodka > Ameryki do srodka Europy. A ze slowo cialem sie stalo szybciej > niz zalozylem "wkrotce" znaczy juz mniej niz tydzien. > Oczywiscie w czasach zdominowanych przez fakty i paranoje > terrorystyczne, niczego nie mozna byc pewnym do konca, > szczegolnie gdy sie kupuje bilet w jedna strone i bedzie > wiozlo troche bagazu naszpikowanego elektonika. > > Bede w koncu na wlasnej skorze sie przekonac jak wyglada ta > obecna polska rzeczywistosc i choc tyle sie demonizuje tutaj > Leppera, ojca Dyrektora i LRP, nie sadze aby Marines musieli > mnie wyciagac z klopotow. > > Wystepujac pod roznymi nickami na przestrzeni czasu prezentowalem > rozne podejscie. Czasem bylem nawet tzw. advocatus diaboli czy > smrodzilem we wlasne gniazdo co szczegolnie denerwowalo niektorych > moich countrymen (bywalem rowniez na forum miedzynarodowym i > krajowym). Zawsze preferowalem zrownowazone, pragmatyczne podejscie > i dlatego dosc czesto sie obrywalo sie ekstremistom zarowno z lewa > jak i z prawa. Wiele z zyciu podrozowalem i widzialem i dlatego > opowiadalem sie i nadal opowiadam za rozwiazaniem zdroworozsadkowym, > nawet jezeli jest to w sprzecznosci w wielkimi teoriami i > teoretykami. Bo nie ma nic gorszego niz marnowanie zwyklego > ludzkiego zycia w imie jakiejs teorii czy dogmatu. > > Majac tych pare osobowosci nie jest wiec niczym szczegolnym > ze ci sami forumowicze mieli diametralnie rozny stosunek do > mnie w roznym okresie (to bylo chyba glowna idea tych zmian - > zaczac cos od poczatku). W koncu o punkt widzenia a nie o > osobe tu chodzi. > > Pragna pozdrowic wszystkich na tym forum. Adwersarzy > i poklepywaczy. Niezaleznie od narodowosci, koloru skory, > religii i roznych tam preferacji i aberacji ( to taka > amerykanska formulka). > Dziekuje za wszystkie wypowiedzi. I te co poprawialy > samopoczucie jak i te co przysparzaja siwych wlosow. > Bo jak pisal JOrl z kazdej wypowiedzi mozna sie cos nauczyc > i wyluskac ziarno prawdy. Szczegolnie gdy sie jest > rozrzuconym po swiecie i opieranie sie na jedynym zrodle > informacji moze byc zludne. > > Dziekuje wszystkim i God Bless You!!!! > > TexasBoy > > P.S. Do wszystkich tych ktorzy starali sie zlokalizowac > moje miejsce na mapie, szczegolnie do MACIEJA powiem tylko > ze istotnie mieszkam na Mississippi (dokladnie pol kilometra > od niej) choc moglem sie pomylic w jej pisowni. > Caly ten obszar jest zdominowny przez nazwy indianskie - > zakupy zwykle robie w mall'u o nazwie "Apache Plaza". > Mieszkam jednak nie na tym odcinku rzeki ktory by wynikal > z mojego nicku. Problemem tego obszaru nie sa okropne upaly > w czasie lata, a raczej dluga (6-7 miesiecy) i sroga zima. > Teraz to juz latwo zgadnac ze to miejsce to........... Minnesota? Poza Tex,dobrze gadalo mnie sie z Liberty. Juz chyba otrzasnales sie widokiem Polski i wielkiego bezrobocia i czas najwyzszy wracac do Stanow. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MACIEJ Re: Goodbye from TexasBoy IP: *.ny325.east.verizon.net 27.01.03, 05:30 Gość portalu: MACIEJ napisał(a): > Gość portalu: TexasBoy napisał(a): > > > Ladies and Gentlemen! > > Szanowni Panowie i Panie! > > > > Dla TexasBoy nadszedl czas aby powiedziec do wszystkich > > forumowiczow "Good-Bye". > > Bylo mi milo czytac Wasze posty i czasem wtracic swoje > > "piec groszy". > > Robiac maly rozrachunek z przeszloscia powiem tylko ze > > na tym forum jestem juz od dluzszego czasu, znacznie > > dluzej niz zywot TexasBoy'a. > > Jako TexasBoy jestem tutaj od poczatku tego roku, > > poprzednio wystepowalem jako Liberty, Babilon, Viking, > > i ... kilka innych. W sumie bylo 9 nickow (nigdy > > jednoczesnie). I teraz juz z tego dziewiatego wcielenia > > duch powoli uchodzi. A poniewaz nawet kot nie moze marzyc > > o wiecej niz 9-ciu zyciach nastepcy TexasBoy juz nie bedzie, > > przynajmniej w najblizszej przyszlosci. > > > > Jak juz wspominalem w niektorych watkach, ze wkrotce, ze > > wzgledow osobistych zamierzam sie przeniesc (czasowo) ze srodka > > Ameryki do srodka Europy. A ze slowo cialem sie stalo szybciej > > niz zalozylem "wkrotce" znaczy juz mniej niz tydzien. > > Oczywiscie w czasach zdominowanych przez fakty i paranoje > > terrorystyczne, niczego nie mozna byc pewnym do konca, > > szczegolnie gdy sie kupuje bilet w jedna strone i bedzie > > wiozlo troche bagazu naszpikowanego elektonika. > > > > Bede w koncu na wlasnej skorze sie przekonac jak wyglada ta > > obecna polska rzeczywistosc i choc tyle sie demonizuje tutaj > > Leppera, ojca Dyrektora i LRP, nie sadze aby Marines musieli > > mnie wyciagac z klopotow. > > > > Wystepujac pod roznymi nickami na przestrzeni czasu prezentowalem > > rozne podejscie. Czasem bylem nawet tzw. advocatus diaboli czy > > smrodzilem we wlasne gniazdo co szczegolnie denerwowalo niektorych > > moich countrymen (bywalem rowniez na forum miedzynarodowym i > > krajowym). Zawsze preferowalem zrownowazone, pragmatyczne podejscie > > i dlatego dosc czesto sie obrywalo sie ekstremistom zarowno z lewa > > jak i z prawa. Wiele z zyciu podrozowalem i widzialem i dlatego > > opowiadalem sie i nadal opowiadam za rozwiazaniem zdroworozsadkowym, > > nawet jezeli jest to w sprzecznosci w wielkimi teoriami i > > teoretykami. Bo nie ma nic gorszego niz marnowanie zwyklego > > ludzkiego zycia w imie jakiejs teorii czy dogmatu. > > > > Majac tych pare osobowosci nie jest wiec niczym szczegolnym > > ze ci sami forumowicze mieli diametralnie rozny stosunek do > > mnie w roznym okresie (to bylo chyba glowna idea tych zmian - > > zaczac cos od poczatku). W koncu o punkt widzenia a nie o > > osobe tu chodzi. > > > > Pragna pozdrowic wszystkich na tym forum. Adwersarzy > > i poklepywaczy. Niezaleznie od narodowosci, koloru skory, > > religii i roznych tam preferacji i aberacji ( to taka > > amerykanska formulka). > > Dziekuje za wszystkie wypowiedzi. I te co poprawialy > > samopoczucie jak i te co przysparzaja siwych wlosow. > > Bo jak pisal JOrl z kazdej wypowiedzi mozna sie cos nauczyc > > i wyluskac ziarno prawdy. Szczegolnie gdy sie jest > > rozrzuconym po swiecie i opieranie sie na jedynym zrodle > > informacji moze byc zludne. > > > > Dziekuje wszystkim i God Bless You!!!! > > > > TexasBoy > > > > P.S. Do wszystkich tych ktorzy starali sie zlokalizowac > > moje miejsce na mapie, szczegolnie do MACIEJA powiem tylko > > ze istotnie mieszkam na Mississippi (dokladnie pol kilometra > > od niej) choc moglem sie pomylic w jej pisowni. > > Caly ten obszar jest zdominowny przez nazwy indianskie - > > zakupy zwykle robie w mall'u o nazwie "Apache Plaza". > > Mieszkam jednak nie na tym odcinku rzeki ktory by wynikal > > z mojego nicku. Problemem tego obszaru nie sa okropne upaly > > w czasie lata, a raczej dluga (6-7 miesiecy) i sroga zima. > > Teraz to juz latwo zgadnac ze to miejsce to........... > > Minnesota? > Poza Tex,dobrze gadalo mnie sie z Liberty. > Juz chyba otrzasnales sie widokiem Polski i wielkiego bezrobocia i czas > najwyzszy wracac do Stanow. A ja ci powiem,dobrze ze wyjechales. Tak srogiej zimy jaka my mamy teraz w NYC to juz nie pamietam. Nie dosc ze mroz,to jeszcze i wiatr nie do wytrzymania. A znajomej na spacerze jamnik do ziemi przymarzl. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MACIEJ Re: Goodbye from TexasBoy IP: *.ny325.east.verizon.net 18.02.03, 20:29 > > Gość portalu: TexasBoy napisał(a): > > Minnesota? > > Poza Tex,dobrze gadalo mnie sie z Liberty. > > Juz chyba otrzasnales sie widokiem Polski i wielkiego bezrobocia i czas > > najwyzszy wracac do Stanow. > > A ja ci powiem,dobrze ze wyjechales. > Tak srogiej zimy jaka my mamy teraz w NYC to juz nie pamietam. > Nie dosc ze mroz,to jeszcze i wiatr nie do wytrzymania. > A znajomej na spacerze jamnik do ziemi przymarzl. Wczoraj pol metra sniegu spadlo. Zrobilem zdjecia jak dzieciaki po zaspie wchodza na dach samochodu i oczywiscie wydalem rozkaz do zakupow. Ciekawe co sie dzieje u Hydraulika? Jak mocno przezywa porazki? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MACIEJ Re: Goodbye from TexasBoy IP: *.ny325.east.verizon.net 01.03.03, 07:25 Gość portalu: MACIEJ napisał(a) > > A ja ci powiem,dobrze ze wyjechales. > > Tak srogiej zimy jaka my mamy teraz w NYC to juz nie pamietam. > > Nie dosc ze mroz,to jeszcze i wiatr nie do wytrzymania. > > A znajomej na spacerze jamnik do ziemi przymarzl. > > Wczoraj pol metra sniegu spadlo. > Zrobilem zdjecia jak dzieciaki po zaspie wchodza na dach samochodu i oczywiscie > > wydalem rozkaz do zakupow. > Ciekawe co sie dzieje u Hydraulika? > Jak mocno przezywa porazki? A u nas pierwszy dzien ladnej pogody. +5 C ,slonecznie,az chce sie zyc. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MACIEJ Re: Goodbye from TexasBoy IP: *.ny325.east.verizon.net 02.03.03, 06:30 Mnie tam 3% wzrost gosp w USA w 2002 w zupelnosci wystarcza. Another day-another dollar. Nawet nie marzy mnie sie makroekonomiczne umocnienie w EU i w Polsce. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MACIEJ SLABY DOLAR- MOCNY DOLAR. CO LEPSZE ? IP: *.ny325.east.verizon.net 14.03.03, 14:28 FLOYD NORRIS It's Time for Serious Talk About the Dollar By FLOYD NORRIS s it really terrible when a government official tells the truth? You might think so, at least when the office in question is that of Treasury secretary and the subject is the dollar. There were horrified reactions this week when John W. Snow allowed that he was "not particularly concerned" about recent weakness of the dollar. "The dollar is going to rise and fall some," he said. "There's nothing unusual about this, nothing alarming about it." The dollar promptly slipped and commentators started talking about Mr. Snow's gaffe, which was compared to all the ones supposedly committed by his predecessor, Paul H. O'Neill. Mr. Snow's aides quickly said he continued to believe in a "strong dollar" policy, and the next day he dutifully said the same. The "strong dollar" policy is one of those things that every administration is supposed to follow, whatever the circumstances. The dollar is down 15 percent against the euro since President Bush took office. You don't hear criticism about that, but traders go berserk if a Treasury secretary does not stick to the script. Mr. Snow did not agree to be interviewed for this column, but his spokesman, asked what the policy was, provided the following statement: "There has been a consistent policy on the dollar going back the better part of a decade, which I support. I favor a strong dollar. A strong dollar is in the national interest. A strong currency provides a reliable medium of exchange and serves as a stable store of value that people choose to hold. Sound pro-growth economic policies and a commitment to free and open markets are the foundation for a strong dollar." Such generalities do not qualify as much of a policy, but in any case nothing that Mr. Snow said could have reasonably been interpreted as a departure from it. What is sad about this is that we could use some clear thinking on international economic issues, including the dollar. Mr. O'Neill had clearly given a lot of thought to those issues, but rather than consider what he had to say, the knee-jerk reaction was to say he had committed a gaffe by mentioning the subject at all. It is not clear if Mr. Snow has given much thought to the subject, but the reaction to his quite reasonable observations makes it unlikely he will be willing to say anything if he has. With the trade deficit continuing to soar and foreigners no longer eager to invest in America, there is something to be said for a weaker dollar. In fact, a continued weak world economy could easily see competitive devaluations, as countries fight for competitive advantages in trade. During the late 1990's, as America ran up huge trade deficits, the dollar was not damaged because foreigners were eager to invest here. But that has changed. Last year, foreign direct investment in the United States was just $46 billion, down 85 percent from 2000. For the first time since 1995, American direct investment in foreign countries was greater than foreigners' investment here. There was also a sharp falloff in stock purchases by foreigners. Foreigners now lend us the money we need rather than invest it in assets or shares. To John Paul Rathbone, an economics commentator on breakingviews.com, such borrowing is evidence that the United States is "taking on the financial characteristics of a banana republic." That's a hostile view from Britain. But borrowers need to worry about what lenders think of them. Instead, there is little talk about our foreign financial position, and an implicit assumption that we can borrow all we want, for as long as we want, at very low interest rates. It would behoove Mr. Snow to give some thought to those issues, and it would behoove the rest of us to not give him grief if he decides to discuss them, rather than simply repeat the all-but-meaningless mantra of a "strong dollar" policy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MACIEJ THE HONEYMOON IS OVER. IP: *.ny325.east.verizon.net 18.03.03, 04:53 Udalo nam sie sciagnac dolara do 1,10 za euro i honeymoon is over. Trzeba lepszy sposob na wyciagniecie gospodarki z zastoju. Zajmie jeszcze troche czasu zanim Bushowa obnizka podatkow przejdzie przez Kongres,to w miedzyczasie moze by tak na wojne,ha? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MACIEJ Re: THE HONEYMOON IS OVER. IP: *.ny325.east.verizon.net 01.04.03, 06:14 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MACIEJ THE HONEYMOON IS OVER.ZA SADDAMA NIE WALCZA IP: *.ny325.east.verizon.net 01.04.03, 06:17 NEWSDAY.COM By The Associated Press April 1, 2003 Kalak, Iraq Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MACIEJ 4 KWIETNIA BEDZIE JUZ 2 TYG WOJNY IP: *.ny325.east.verizon.net 03.04.03, 02:04 Czas na krotkie podsumowanie,bo 4 kwietnia bedzie juz 2 tyg wojny. Polowa tych co bronili Bagdadu juz odpadla z walki. Saddama nie widac w tv. Czyzby ten weekend mial przesadzic o wszystkim? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MACIEJ DO SPOKOJNYCH SWIAT NALEZY.CZY JR DOBRZE ROBI IP: *.ny325.east.verizon.net 28.05.03, 02:07 ze kupuje przy DOW 8,600 ? Fizyk nie kupowal przy 7,200. Hydraulik by sprzedawal przy 3,500. Czy szklana kula jr jest lepsza niz Prechter,Elliot,Pryz.. ,K... i Hydr .. razem wzieci? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jr Re: DO SPOKOJNYCH SWIAT NALEZY.CZY JR DOBRZE ROBI IP: 203.129.132.* 28.05.03, 03:17 Gość portalu: MACIEJ napisał(a): > ze kupuje przy DOW 8,600 ? > Fizyk nie kupowal przy 7,200. > Hydraulik by sprzedawal przy 3,500. > Czy szklana kula jr jest lepsza niz Prechter,Elliot,Pryz.. ,K... i Hydr .. > razem wzieci? nie ma wiele opcji. fixed interest - 2-3% bonds - nie wiele wiecej niz fixed domy - mowia ze sa przewartosciowane o 20% zloto-jeszcze gorsze niz dwa pierwsze tak tez pozostaja akcje. najpierw wystartuje ze 100 dollcow co miesiac jako ze jestem nowy na gieldzie, ale jak wszystko bedzie OK to wtedy pelna para... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MACIEJ Re: DO SPOKOJNYCH SWIAT NALEZY.CZY JR DOBRZE ROBI IP: *.ny325.east.verizon.net 28.05.03, 03:33 Gość portalu: jr napisał(a): > Gość portalu: MACIEJ napisał(a): > > > ze kupuje przy DOW 8,600 ? > > Fizyk nie kupowal przy 7,200. > > Hydraulik by sprzedawal przy 3,500. > > Czy szklana kula jr jest lepsza niz Prechter,Elliot,Pryz.. ,K... i Hydr .. > > razem wzieci? > > nie ma wiele opcji. > fixed interest - 2-3% > bonds - nie wiele wiecej niz fixed > domy - mowia ze sa przewartosciowane o 20% > zloto-jeszcze gorsze niz dwa pierwsze > tak tez pozostaja akcje. najpierw wystartuje ze 100 dollcow co miesiac jako ze > jestem nowy na gieldzie, ale jak wszystko bedzie OK to wtedy pelna para... Tylko uwazaj na podpowiedzi Prechtera<Elliota,Pryz... K... i Hydr... bo moga cie niezle zdolowac. Odpowiedz Link Zgłoś