Dodaj do ulubionych

Ropa powyżej 62 dolarów za baryłkę. Nadchodzi o...

IP: *.multimo.gtsenergis.pl 27.05.09, 10:07
No to kiedy podwyżki na stacjach w Polsce?Taka droga ropa, wakacje za pasem,
drogi dolar, a paliwowe hieny śpią? No ruszcie d..py, kasa wam ucieka.
Obserwuj wątek
    • eva15 Ropa wq górę, Rosja w dół 27.05.09, 12:23
      Ropa w górę, Rosja w dół. Wg prasy w Polsce poprawiającej humor zakomplesionym
      głuptasińskim.
      • borrka Bezzebne babuszki wymodlily... 27.05.09, 12:44
        Patriarcha odprawil msze za gospodarke amerykanska, to i drgnela ropa.
        Ty tez zmow koronke rozancowa za Obame.
        • eva15 Re: Bezzebne babuszki wymodlily... 27.05.09, 13:31
          Czyli warto narodowi wybić zęby.
          • Gość: Berkut Eva15 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.09, 12:50
            Zobacz Ewa niektórzy ekspierdzi twierdzili jak to rezerwy walutowe
            Rosji niesamowicie szybko topmnieją jeden nawet stwierdził, iż z
            tego powodu utajnili informacje na temat wysokości rezerw ROTFL bo
            podobno już wynoszą 80 mld USD a tu zonk rezerwy rosną
            en.rian.ru/russia/20090528/155110065.html
            • eva15 Re: Eva15 28.05.09, 15:18
              Ech, te wredne Ruskie. Nie ustają w dokuczaniu bystrzakom forumowym.
              • herr7 Putin- mamy spadek, ale inni mają jeszcze większy 28.05.09, 17:21
                Putin wczoraj w czasie spotkania z przedstawicielami związków zawodowych
                narzekał na rosyjską gospodarkę, tak bardzo uzależnioną od eksportu surowców.
                Jakoś na sali nikt się nie ośmielił zadać mu oczywiste pytanie, dlaczego w
                czasie dziesięciu lat, kiedy był głową państwa nic nie zrobił, żeby uniezależnić
                Rosję od tej "gazowej" igły na której Rosja siedzi?

                W swoim wystąpieniu Putin pocieszał zebranych (oraz siebie samego), że inni
                również mają spadek i to nawet większy niż w Rosji. Tyle, że te "inne"
                gospodarki (amerykańska, japońska czy niemiecka) są jednak mniej uzależnione od
                monokultury stąd też spadek GDP w tych krajach jest mniejszy niż w Rosji i to o
                jakąś połowę.

                Problem jednak w tym, że po dużych spadkach na początku roku, rosyjska
                gospodarka, wbrew rządowym optymistom nie przestała spadać. Co gorsza nikt w
                tej chwili nie odważy się powiedzieć kiedy nastąpi odbicie od dna. Powoduje to
                rosnące niezadowolenie, szczególnie w regionach uzależnionych od jednego
                zakładu, a takich "monokulturowych" miast jest w Rosji 400. Niedawno zbuntowani
                mieszkańcy pewnego miasteczka pod Petersburgiem próbowali blokować drogi oraz
                siedzibę mera. Szef komunistów Ziuganow ostrzegł niedawno władze, że nie
                wystarczy im moskiewskiego OMONU do pacyfikacji całej Rosji.

                Obecny kryzys w Rosji jest efektem nicnierobienia przez putinowskie władze wtedy
                gdy koniunktora Rosji sprzyjała oraz braku pomysłu na walkę z kryzysem kiedy się
                on pojawił. W rosyjskich elitach zwyciężyła wówczas tzw. partia długiego
                kryzysu, czyli opcja polegająca na nicnierobieniu i oczekiwaniu na to aż Ameryka
                i jej nowy prezydent rozrusza swoją gospodarkę, i tym samym Ameryka znowu stanie
                się lokomotywą ciągnącą za sobą resztę świata. Problem w tym, że Ameryka taką
                lokomotywą może już nigdy nie być.

                Rosyjski rząd wydał co prawda ponad 200 mld $ na wsparcie rubla oraz sektora
                bankowego, ale zapewne przez roztargnienie, zapomniał o gwarancjach mających na
                celu kontrolę nad tym, gdzie i jak banki te pieniądze zainwestują. Banki zamiast
                wspierać realną gospodarkę wywiozły te środki za granicę, robiąc w istocie to
                samo co ich anglosascy koledzy.

                Jedynym krajem który potrafił oprzeć się kryzysowi są Chiny, i to wbrew
                prognozom zakładającym krach chińskiej gospodarki, która jest uzależniona od
                eksportu. Chiny dokonały szybkiej restrukturyzacji przemysłu, a rząd chiński
                przeznaczył duże środki na wsparcie realnej gospodarki, pompując ogromne kwoty w
                rozbudowę infrastruktury, edukację i naukę. Warto przy tym zaznaczyć że władze
                Chin nie musiały tracić zasobów na ochronę swojej waluty, która nie podlega
                atakom ze strony spekulantów.

                Jak pokazał to kryzys, chiński model okazał się najlepszy, gdyż łączy w sobie
                silne strony modelu zachodniego ale umiejętnie wkomponowanego w chińską
                specyfikę. W odróżnieniu od Chin, Rosja usiłuje tworzyć gospodarkę na wzór
                zachodni, a właściwie bierze z niego najgorsze anglosaskie wzorce, które
                całkowicie nie pasują do państwa gdzie korupcja jest nagminna i gdzie nie ma
                szacunku dla prawa nawet wśród osób na najwyższych stanowiskach. Inaczej mówiąc,
                Rosja nie może korzystać ani z zalet państwa demokratycznego ani z przewag
                państwa autorytarnego.
                Ale Putin ma apetyt na władzę przez następne dziesięć-piętnaście lat. Pytanie -
                czy aby Rosja to przetrwa?

                www.mk.ru/politics/285709.html
                • eva15 Inni faktycznie mają większy spadek 29.05.09, 00:55
                  herr7 napisał:
                  > W swoim wystąpieniu Putin pocieszał zebranych (oraz siebie samego), że inni
                  > również mają spadek i to nawet większy niż w Rosji. Tyle, że te "inne"
                  > gospodarki (amerykańska, japońska czy niemiecka) są jednak mniej >uzależnione
                  od monokultury stąd też spadek GDP w tych krajach jest >mniejszy niż w Rosji to
                  o jakąś połowę.

                  Naprawdę? A co z Irladnią, Islandią, GB, Łotwą etc.- to wszystko jeszcze
                  większe monokultury? Padają wszak pyskiem w trociny dużo bardziej niż Rosja:

                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=30&w=95761766&a=95763084

                  Kręcisz się w kółko opierając się na rosyjskiej prasie, która jak każda w
                  demokracji reprezentuje różne interesy i jest od tego by jechać na rząd, zresztą
                  słusznie, bo krytyka jest potrzebna. Ale - tacy np. szwajcarscy bankierzy,
                  którzy, sądząc po stanie ich państwa, mają pojęcie o gospodarce i finansach,
                  wystawiają Putinowi i spółce nieco inne świadectwo:

                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=30&w=95727308&a=95752410

                  • herr7 Putin czy "putinek"? 29.05.09, 12:22
                    We wszystkich tych krajach, o których piszesz (być może poza Irlandią) nastąpiła już zmiana władzy lub do niej wkrótce dojdzie, gdyż w GB Labour Party przegra wybory z kretesem. O ile można mieć pretensje do Browna, o tyle w swojej polityce bronił on interesów najważniejsze w GB gałęzi gospodarki, jaka jest sektor finansów. Zwracam też uwagę, że w GB spadek GDP wynosi poniżej 4% a w Rosji prawie 10%. Po takim załamaniu Putin powinien być już zdymisjonowany, ale on się przymierza do następnej prezydentury w 2012 r. Ten człowiek zupełnie nie zdaje sobie sprawy z tego jak bardzo szkodzi państwu.

                    Informacje nt. Rosji czerpię głównie ze słuchania wiadomości na kanale pierwszym rosyjskiej telewizji. To jest kanał który ściśle wyraża linię Kremla.
                    • eva15 Putin czy "putinek"?Zigzaurem jesteś? 29.05.09, 13:07
                      Raczej Ty nie zdajesz sobie sprawy, jak bardzo ten człowiek służy państwu.
                      Strach pomyśleć, czym byłaby Rosja w tym kryzysie bez Putina/Miedwiediewa i
                      reszty. Zachód dobrze identyfikuje Putina jako naczelną postać uniemożliwiającą
                      upadek Rosji i jej rozbiór, stąd jest on z jednej strony znienawidzony z drugiej
                      podziwiany.

                      P.S. Z przekręcania nazwisk, jako metody wyładowania bezproduktywnej złości
                      słyną zigzaury, gekony i inni mędrcy forumowi. Wg mnie nie warto łapać się ich
                      metod dyskusji.
                      • herr7 Eva bierzesz PR za realia? 29.05.09, 14:35
                        Evo nie jestem Zigzaurem. Chociaż na jego miejscu trzymałbym kciuki za Putina. Zachód jest przeciwnikiem Rosji, ale największym jej wrogiem są złe rządy, skorumpowanej i nieudolnej putinowskiej elity. To m.in. dlatego kraj, który ma najwięcej ziem nadających się dla rolnictwa nadal zmuszony jest importować żywność - w przypadku takich miast jak Moskwa 70% konsumowanej tam żywności pochodzi z importu. Co jest skandalem.

                        Dzisiaj kiedy kryzys jest naprawdę poważny widać wyraźnie impotencję moskiewskiej elity. Z krajów BRIC Rosja poniosła w nim największe straty.
                        • eva15 Rosja jako potęga rolnicza zagrażająca Zachodowi 29.05.09, 15:22
                          Analitycy szwajcarscy robią PR dla Rosji pracując dla szwajcarskich banków?
                          Specjalnie dobrałam analizy ludzi z małego, bogatego i neutralnego kraju
                          zajętego robieniem kasy nie polityki, ale im też nie wierzysz.
                          ---
                          Co do żywności - Twoje oderwanie od rzeczywistości jest znaczne i chyba rosnące,
                          a każdym razie odwrotnie proporcjonalne do szybko zmieniających się faktów.
                          Rosja wyrasta na światową potęgę rolniczą (zerknij na grafikę w artykule):

                          "Rosja może zostać drugim na świecie po USA eksporterem zboża – przewiduje
                          Europejski Bank Odbudowy i Rozwoju wraz z FAO (Organizacja Narodów
                          Zjednoczonych do spraw Wyżywienia i Rolnictwa).
                          Według tych instytucji rosyjskie rolnictwo ma potencjał produkcji 126 mln ton
                          zboża w 2016 r. Eksperci szacują, że wystarczy przywrócić pod uprawę 6 mln ha
                          leżących teraz odłogiem gruntów.
                          Prognoza może jednak spełnić się wcześniej. Już tegoroczne rosyjskie zbiory
                          okazały się znacznie lepsze od przewidywań. Osiągną prawdopodobnie rekordową
                          ilość 100 mln ton. Rosja jest obecnie trzecim na świecie eksporterem zbóż i
                          piątym producentem."

                          www.rp.pl/artykul/141009,211603_Rosja_szybko_zwieksza_produkcje_zboz.html
                          Obok Rosji rośnie też znacznenie Ukrainy, ale ta nie ma kasy i magazynów na
                          zakupy interwencyjne, więc nie może tak wpływać na ceny jak Rosja:

                          "W bieżącym sezonie nastąpiły znaczące zmiany na światowej mapie produkcji i
                          handlu zbożami. Do tradycyjnych największych eksporterów dołączyła Ukraina, a
                          Rosja zwiększyła swoje znaczenie jako globalnego gracza i jak wskazują na to
                          prognozy, ten sezon może stanowić początek reorganizacji sił na światowym
                          rynku zbóż(...)

                          Całkowite zbiory zbóż w Rosji w ubiegłym roku zwiększyły się w porównaniu z
                          2007 r. o 31% do 105 mln ton, a na Ukrainie o 81% do 52,5 mln ton. Dla
                          porównania według styczniowej prognozy Rady, produkcja zbóż w Unii
                          Europejskiej wzrosła w tym okresie o 23%, a w USA spadła o 3%.(...) Zbiory na
                          Ukrainie przekroczyły w bieżącym sezonie całkowitą powierzchnię magazynowa w
                          tym kraju szacowaną na ok. 30 mln ton, co bezpośrednio po zbiorach przekładało
                          się na duży spadek cen eksportowych. Rząd ukraiński w związku z trudną sytuacją
                          gospodarczą ma bardzo ograniczone możliwości podejmowania działań
                          interwencyjnych, natomiast w Rosji podjęto działania mające na celu
                          ustabilizowanie sytuacji na rynku wewnętrznym, między innymi poprzez otwarcie
                          skupu interwencyjnego(...)".

                          www.portalspozywczy.pl/zboza-oleiste/artykuly/kfpz-rosja-i-ukraina-nowi-rozgrywajacy-na-rynku-zboz,15129.html

                          I dlatego Amis pchają się, jak wielu innych drzwiami i oknami na rosyjski rynek
                          rolny, o czym donosił z zachwytem NYT:

                          "(...) kupowanie i przekształcanie kołchozów stało się nagle i dość
                          niespodziewanie wyjątkowo zyskownym przedsięwzięciem. Przyciąga zarządzających
                          funduszami hedgingowymi, rosyjskich oligarchów, szwedzkich inwestorów, a nawet
                          potomków rosyjskich notabli, którzy uciekli kiedyś z kraju (...)".
                          gospodarka.gazeta.pl/firma/1,31560,5665666,Dawne_radzieckie_kolchozy_mekka_kapitalistow.html?as=1&ias=2&startsz=x

                          Można oczywiście uznać, że i Europejski Bank Odbudowy i Rozwoju i FAO i Amis z
                          ich NYTem robią Rosji PR, ale wówczas trzeba się pogodzić z tym, że będzie to
                          interperetowane jako obsesja.

                          ---
                          Co do importu żywności jako takiego: im zamożniejszy kraj tym bardziej rośnie
                          import luksusowej żywności(francuskie wina i koniaki, japońskie jądra z
                          wieloryba czy temu podobne świństwo, trufle, langusty, ostrygi etc. ect.) Wg
                          mnie anbsurdem jest pisanie, że moskwiewska żywność to w 70 % import (czekam na
                          linki do tych rewelacji, ja swoje tezy dokumentuję linkami) choć na pewno improt
                          żywności dla Moskwy jest większy, z wyżej podanych powodów, niż na wsi
                          syberyjskiej.

                          Na prawdę proszę dokumentuj jakoś to, co piszesz, bo inaczej powstaje wrażenie,
                          że piszesz, co Ci do głowy przychodzi. Te 70% to najwyraźniej jakaś fantastyka,
                          podobna do tego, co pisałeś niedawno (też nie dokumentując):

                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=539&w=94443551&a=94485764
                          • eva15 Rosja nie potrzebuje już importu mięsa wieprzowego 29.05.09, 16:11
                            Jakby złego było mało, Rosja nie potrzebuje już importu mięsa wieprzowego. Z
                            jednej strony spadek spożycia, bo kryzys, z drugiej silny WZROST własnej
                            produkcji żywca:

                            "Zdaniem rosyjskiego ministerstwa rolnictwa w 2009 roku Rosja wyprodukuje około
                            9,85 mln ton mięsa w wadze żywej - podaje FAMMU/FAPA. Prognoznowany wzrost
                            oznczałby 5,9 proc. wzrost w porównaniu z 2008 rokiem. Zwiększenie produkcji
                            będzie dotyczyło przede wszystkim wieprzowiny oraz mięsa drobiowego."
                            www.portalspozywczy.pl/mieso/wiadomosci/produkcja-miesa-w-rosji-moze-wzrosnac,16615.html
                            "(...)Rosja może w tym roku zrezygnować z dalszego importu mięsa wieprzowego.
                            Jest to związane ze wzrostem krajowej produkcji oraz obniżeniem popytu na mięsa
                            czerwone wraz ze spadkiem siły nabywczej konsumentów (...).
                            W 2008 r. produkcja wieprzowiny w Rosji wyniosła 2 mln ton, a konsumpcja 2,75
                            mln ton. Niedobór podaży został uzupełniony importem 790,9 tys. ton. W 2009 r.
                            przewiduje się 8% wzrost produkcji do ok. 2,16 mln ton oraz spadek spożycia o 20
                            proc. do 2,2 mln ton, co oznacza prawie zerowe zapotrzebowanie na importowaną
                            wieprzowinę".

                            Wzrost bastąpił m.in. dzięki polityce chronienia własnego rynku prowadzonej
                            przez rząd Putina:

                            "Głównymi czynnikami rozwoju rosyjskiego sektora wieprzowiny jest pomoc
                            państwa dla sektora oraz ochrona rynku przed nadmiernym importem.


                            Pod koniec 2008 r. władze rosyjskie podwyższyły na okres jednego roku
                            pozakontyngentowe cła na przywóz wieprzowiny z zagranicy. W I kwartale 2009 r.
                            import wieprzowiny do Rosji obniżył się o 39 proc. stosunku do I kwartału 2008
                            r. i wyniósł 93,3 tys. ton. Głównymi dostawcami były Brazylia, USA i Kanada."

                            www.portalspozywczy.pl/mieso/wiadomosci/rosja-moze-zaprzestac-importu-wieprzowiny,16618.html

                            Tja, rzeczywistość nijak się ma do Twoich tez.
        • eva15 W Hameryce drgają indeksy nie gospodarka 27.05.09, 13:35
          borrka napisał:

          > Patriarcha odprawil msze za gospodarke amerykanska, to i drgnela ropa.

          Ropa drgnęła, tylko US gospodarka nie. Drgają tylko indeksy konstruowane na
          zamówienie.

          > Ty tez zmow koronke rozancowa za Obame.

          Czemu nie, na razie ma u mnie jeszcze kredyt. Chyba trzeba się modlić, by miał
          rozum i ODWAGE.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka