Gość: kfesta
IP: *.polkomtel.com.pl
01.02.02, 13:34
Od dłuższego czasu nurtuje mnie jedna kwestia.
Nasi politycy, z reguły liberalni, często powtarzają tezę, iz jako Polska zbyt
dużo przeznaczamy na konsumpcję, a za mało inwestujemy. Za duzo wydajemy na
tzw. "życie".
Powołuja się przy tym na przykład USA.
Tymczasem ostatnio jeden z ekonomistów amerykańskich stwierdził, iż kraj
wyjdzie z kryzysu po 11 września, gdy zwiększy sie popyt, ludzie ruszą do
sklepów, i maszyna ruszy.
Przecież to sprzeczności!
Liberalni politycy zapominają, ze gospodarka to nie perpetum mobile.
Przecież pieniądze skonsumowane w jednym miejscu zwiekszają popyt na przedmiot
tej konsumpcji, a wiec powodują wzrost środków na inwestycje w innym miejscu!
Przy założeniu, że realny koszt wytwórczy jest ciągle ten sam, a koszty
faktyczne to prowizje, marże itd, te pieniądze nigdzie nie znikają!
przecież to jest proste wręcz dziecinnie!
nie można skonsumowac pieniędzy, a tylko konsumując je, przesuwamy je gdzieś
indziej!
I w końcu ktoś je gdzieś kiedyś musi zainwestować!
nie można tych pieniedzy ewaporować!