Mam poważny problem. Mam 13 lat i po raz pierwszy miesiączkę dostałam w
styczniu tego roku. Wszystko było ok. Potem okres miałam co miesiąc, w miarę
regularnie aż do kwietnia. Od tamtego czasu... pustka. Zero krwawienia, zero
okresu. Trochę zaczyna mnie to martwić, nawet mimo tego że nic mnie nie boli.
W końcu to już praktycznie pół roku. Myślę ze powodem spóźniania się może być
dość ostre odchudzanie... Ale już od miesiąca nie jestem na diecie, więc myślę
ze wszystko powinno wrócić do normy

Boję się iść do ginekologa. Myśl że
jakiś obcy facet będzie mnie obmacywał, mnie przeraża... HELP!