wand
03.11.09, 14:47
Nie mogłabym obejrzeć tego filmu. Uważam go za coś w rodzaju "żywego banku" i
obrazę dla Michaela Jacksona. Bo doprawdy, jak można zarabiać na zmarłych?
To obrzydliwe i wbrew etyki...
Jakos, kiedy Michael jeszcze żył nikt nawet nie kiwnął palcem by mu pomóc, ba!
Nikt nigdy by nie pomyślał, aby nakręcić o nim film dokumentalny... Smutny był
również fakt, że tyle osób się z niego śmiało... Moim zdaniem
piosenkarz nigdy nie był szczęśliwym człowiekiem, a ten film napawa
mnie po prostu obrzydzeniem.