alisou
26.12.09, 20:54
Tak się ostatnio zastanawiałam, dlaczego jest tak, że jak ktoś wyda jakąś płytę, czy zagra w
filmie to tak w sumie, normalne życie ma po części zamazane. Fani ganiają za nimi, krzyczą na
ich widok, biją się, aby zdobyć skrawek jego ubrania. Przecież jak ktoś śpiewa, to w większości
przypadków sprawia im to niesamowitą frajdę, chcą się z innymi podzielić, dać pobawić się
przy muzyce. Aktorzy? Też jednak grają po to, abyśmy mogli to oglądać, umilając sobie czas.
I jak mnóstwo ludzi się odwdzięcza? Zabierając im prywatność? Przecież to ludzi tacy jak my,
tylko że znani, bo zapragnęli i dopięli swego.
Co o tym sądzicie?