techno14
30.12.09, 19:42
Co o tym mYślisz
Mroczne Tajemnice Ludzi Czasu
Rozdział 1: Spotkanie.
Na imię mi Hayley i mieszkam w małym miasteczku koło Londynu. Mam
piękną rezydencje moja rodzina jest najbogatsza w całej okolicy. Ale i tak
jestem nieszczęśliwa z jednego powodu, bo musimy skrywać pewną tajemnice ja, i
cały mój ród. Nazywać go można „Ludźmi czasu” jesteśmy tu po to by bronić
ludzi przed groźnymi wilkołakami. Za to czasami pomagają nam wampiry. Do
rzeczy każde z nas umie zatrzymać czas za to jeszcze każdy z osobna ma jakiś
dar. Ja mogę przewidzieć każde zachowanie, mój brat bliźniak Alex przewiduje
przyszłość , mama Sandra ma piękną urodę i umie uwodzić każdego, za to mój
tato Paolo jest najmądrzejszą istotą we wszechświecie . Może to wydawać się
dziwne ale nienawidzę takiego życia. Nie mamy w ogóle przyjaciół ludzie
omijają nasz z daleka. Jest pewna legenda, że narodziliśmy się w
średniowiecznej Polsce z piasku wydm. Potrafimy zatrzymać czas na jak długo
chcemy ale wtedy nie starzejemy się. Mój brat używa tej umiejętności na
sprawdzianach .Ja nie jestem taką oszustką.
Zabić nas tylko mogą „Zmienno kształtni” ale jeszcze ja ich w życiu
nie spotkałam. Podobno mogą się zmienić w co tylko chcą. Nawet w nas.
Ja i mój brat jesteśmy najmłodsi z rodu. Co jakiś czas musimy się
przeprowadzać, bo ludzie zaczynają coś podejrzewać. Reszta rodu mieszka na
Syberi. Nie odczuwamy chłodu lub ciepła. Żywimy się wszystkim co zielone, w
odróżnieniu od wampirów. Jesteśmy bardzo silni i piękni mamy miodowe włosy i
zielone oczy. A i jesteśmy raczej wyżsi od przeciętnych ludzi np. Ja i mój
brat mamy 16 lat i już posiadamy 186 wzrostu nasi rodzice mają powyżej 2
metrów i nagrzewamy ciało się jak jaszczurki. Oddychamy Azotem.
Zwykły dzień gimnazjalisty jeśli mogę się nazwać gimnazjalistą. Tak
naprawdę mamy 25 lat.(Ja i mój brat)
-Sprawdzian- wy budził Mnie z transu Alex.
-No nie mów, że masz zamiar próbować swoich sztuczek- Odkrzyknęłam
-Bo co?
-Bo to! Trzeba było korki od taty wziąć matole!
-Jeszcze coś powiesz?
-Nie chodź już na sprawdzian. Przed klasą już stała polonistka wyczułam jej
nastrój, była wściekła.
-Co żeś zrobił?- powiedziałam
-Idą?
-Co???
-Wilkołaki! I co teraz musimy zdać ten sprawdzian.
-Nie wierze, że to robie.- I w tym momencie zatrzymałam czas.
-Mądra dziewczynka- Paolo już stał koło nas.
-Co robimy? –spytałam
-Alex masz jakiś pomysł?- Spytała Sandra.
-Yyy myśle
-No i co masz kiedy będą?(Na nas , wampiry i wilkołaki oraz inne mityczne
stwory nie działa zatrzymanie czasu ruszamy się dalej)
-Za dwie godziny.
-A przybiegną wampiry?- Zapytałam z na dziadzieją.
Wśród wampirów też było rodzeństwo(również bliźniacy) w naszym wieku,
Tristan i Izolda. Byli przerażająco piękni. Spytałam z nadzieją ponieważ
Izolda to moja jedyna przyjaciółka ,a Tristan strasznie mi się podobał, ja
jemu też. Jesteśmy parą od jakiegoś czasu. Alex też ma swoją sympatie, a
mianowicie Izoldę.
-Tak!
-No to mniejsza zabawa-Wzruszyła ramionami Sandra
- Kiedy będą?- spytał Paolo
Wampiry również posiadają dary. Agatha mama bliźniąt umie czytać w
myślach, Eryk ojciec zapamiętuje wszystko co przeczyta. Tristan jest wielkim
wynalazcą, a Izolda jest nadzwyczajnie silna.
-Już-odrzekł Tristan
-Jesteście jak się stęskniłam- Wręcz krzyknęłam
-Tak kochana
-Izolda- Również krzyknął Alex
-Są i Wilkołaki. (Przypomniał nam Eryk)
Rozdział 2: Wizja
-Właśnie kiedy przyjdą Alex?- Spytała Agatha
-Alex???-powtórzyła
-Ma wizje- zamarłam
-Czy w 2012 będzie koniec świata?- zażartowała Izolda
-Zaniesiesz go do nas Izoldo- powiedziała moja mama
-Z chęcią!- I podniosła go na dłoni, dobrze wiem że mogła go nieść na małym
palcu ,ale pewnie nie chciała się popisywać.
-Będziesz u mnie spać- Spytałam ukochanego.
-Jeśli pozwolisz.
Co on sobie myśląc „Pozwolisz”? phi! Oczywiście że mu pozwolę!
W tym momencie wampiry zmieniły się w nietoperze.
-trpkiejchgb- próbował coś powiedzieć Tristan
-Spytał czy chcesz z nim polecieć!- Przetłumaczył Paolo.
-Ale jak?- I w tym momencie zostałam złapana za ręke.
-I jak?- Spytał Tristan
-Co, to już?
- Tak idź to swojego pokoju, ja pójdę na polowanie.
-Ok.
Gdy weszłam do pokoju pogłębiłam się w lekturze sagi „Zmierzchu”.
Po kilku godzinach przyszedł do mnie Tristan.
-Alex mówił, że będą dopiero jutro.
-Wiesz co przypominasz mi Edwarda.
-A ty Beli mi w ogóle nie przypominasz jesteś raczej jej przeciwieństwem.
-Acha czyli łatwo mnie przejrzeć?
-No nie wiem.
-To może się okaże.
-Nawet teraz.
I pocałowaliśmy się pierwszy raz od 2 lat. Co za odczucie jego wargi są
twarde ale nie przeszkadzało mi to, przeciwnie nawet dodawały uroku.
-No i jak przejrzałeś mnie?
-Nie dam rady.
-Jakie szczęście, że nie czytasz w myślach
-Wiesz, że to ja tak naprawdę wymyśliłem żarówkę
-Nie gadaj! –A nie inny facet.
-Ja dałem mu pomysł!
-Wow! (czyt. Łał)
-Może pójdziemy na kolacje dziś wieczorem ? Co?
-Sandra nas zabije! Przecież Alex nas zobaczy.
-Izolda jest też chyba głodna.
-Przecież nie jecie!
-Kto powiedział, że do restauracji idziemy na polowanie.
-Ja nie jem mięsa.
-To zjesz kwiatki!
-Ha Ha ha- Powiedziałam z ironią
-No dobrze pójdziemy do restauracji.
Rozdział 3: Kolacja
I wyszliśmy wszyscy przez okno. A raczej polecieliśmy widać było, że Alex
ma kompleksy , bo Izolda trzyma go jedną dłonią.
Polecieliśmy do restauracji o nazwie „ CENTURY” . Gdzie zjadłam sałatką
owocową, rozmawialiśmy i wnet Alex miał wizję.
-Boże co się stało Sandra ma zawał , że nas nie ma?
-Gorzej. Wilkołaki przyszły i porwali Paolo.
-Co?
-No jeszcze nie porwą go! Wracamy!
-A zaczynało się robić fajnie.