Nie mam siły chodzić do szkoły! Od dwóch lat dokucza mnie i mojej przyjaciółce
Paweł z klasy... Nic nie pomogło; rozmowa z pedagog, wychowawczynią, jego
rodzicami, dyrektorką, wypowiedzenie prosto w twarz jaki jest... Najpierw moją
przyjaciółkę wyzywał z powodu wyglądu, a gdy ja ją broniłam przerzucił się na
mnie. W szóstej klasie głośno zaczął nas przezywać i teraz wszyscy chłopcy z
mojej klasy nas przezywają. Dzisiaj na lekcji słyszałam między nimi rozmowę.
Paweł powiedział do kolegi "Idziesz z tymi * do gimnazjum?!" wskazał jeszcze
na nas palcem i jeszcze te ich miny i śmiech... Innego razu któryś chłopak
narysował mnie i przyjaciółkę na tablicy. Byłyśmy powieszone na "wisielcu" i
podpisane nazwiskami. Boję się, że jak pójdę z dwoma chłopakami do tego samego
gimnazjum to powiedzą to innym i będziemy pośmiewiskiem. Moja inna dobra
koleżanka chodzi z Pawłem i nic mu nie powiedziała, choćby żeby się uspokoił.
Czasem mam ochotę się powiesić, ale nie zostawiłabym przyjaciółki, zostaje mi
tylko płacz choć to nic nie pomoże...

Macie pomysł jak ich przekonać
żeby mi nie dokuczali, a szczególnie ten Paweł? (imię zostało zmienione)