Eh, nie wiem jak to sformułować... Walne prosto z mostu

Chcę sie wyleczyć z pewnego chorego uczucia. Za każdym razem, kiedy wydaje mi się, że
już jest wszystko OK, przychodzą wspomnienia, a wraz z nimi to cholerne przygnębienie...
Nie ma co się nad sobą użalać! Trzeba działać
Znacie jakieś fajne nutki, które pomogłyby mi przejść przez ten nieprzyjemny okres w
moim życiu? Ma być z pazurem i mówić o tym, że nie chcę juz palanta widzieć nigdy więcej
na oczy
Rozumiecie o co mi chodzi? Może nawet niektóre z was miały podobnie jak ja? Może też
leczyłyście się w pewnym sensie muzyką?
Nie obchodzą mnie lata, w których dana piosenka została stworzona, ani to, kto śpiewa,
byleby nie opowiadała o wspaniałej, "sweetowej" miłości, bo pusze pawia
. Sorry za
wyrażenie
Chodzi mi o coś w tym stylu:
www.youtube.com/watch?v=BNyRU0fKHAY&playnext_from=TL&videos=hSbyKWIeduA
A jeszcze lepiej, żeby było coś takiego, z tekstem bardziej... zdecydowanym
www.youtube.com/watch?v=KJh3yTeztS4&playnext_from=TL&videos=hSbyKWIeduA
Błagam, nie dawajcie komentów w stylu "radź sobie sama zamiast zaśmiecać forum", bo
bądź co bądź chodzi tu przedeszystkim o muzykę.
Macie jakieś propozycje?