Temat trochę głupi,ale mam pytanie: Kiedy przytrafiła się Wam jakaś kompromitująca
sytuacja?
Ja doskonale pamietam,choć to było dość dawno...W trzeciej klasie podstawówki
odgrywaliśmy przedstawienie na dzień ojca i zakończenie roku jednocześnie.W sali
gimnastycznej siedzieli rodzice wszystkich klas trzecich (u nas jest od A do E)
Gdy nadeszła moja kolej na wygłoszenie kwesti popatrzyłam się na mojego tatę
i...zaczęłam się śmiać.Śmiałam się niewiadomo dlaczego przez jakąś minutę ale miałam
wrażenie że to cała wieczność...Miałam ochotę zapaść się pod ziemię!
A jak u Was? Nie wstydźcie się,chyba każdemu się zdarzyła jakaś siara...