Mam pewien problem i muszę go wyrzucić z siebie bo ciężko mi z tym, dlatego tu piszę.
Cztery lata temu na balu mojej kumpelki spodobałam się pewnemu chłopakowi, wiem to
od mojej kumpelki brata, któremu on się zwierzył. Na początku olałam sprawę, bo nie
podobał mi się i byłam jeszcze niezłą gó...arą. Kumpela stale dostarczała mi o nim
newsów, o tym jak mu się strasznie podobam, o tym jak mnie chwali i chce sie zapoznać.
Parę dni po tym brat mojej kumpelki powiedział mu ile mam lat, na co on zareagował
szokiem, gdyż myślał, że mam 16 lat, a ja w rzeczywistości miałam prawie 13 lat! -.- a jego
wiek to wtedy 18 było, więc spora rozbierzność. Więc stwierdził, że jak będę strasza to coś
zacznie kminić. Na początku w ogóle mnie nie interesował, chociaż widziałam jego starania,
kiedy chciał zwrócić moją uwagę na siebie, ale po dwóch latach zaczęłam dostrzegać w
nim kogoś więcej niż "pana X" . Spodobał mi się. Miał uroczy śmiech i brat kumpelki
opowiadał mi o tym jaki on jest fajny i w ogóle że szanuje dziewczyny itp. Ale jakoś
ucichło bo on zaczął studiować i zamieszkał w jakimś tam mieszkaniu. To był dla mnie
ciężki moment, bo mimo IŻ GO NAWET osobiście nie znałam, byłam tak zauroczona, że
kiedy wyjechał chodziłam smutna, myślałam tylko o nim, chciałam go zobaczyć. I tak
minęły 2 lata. Aktualnie wrócił, widuję go dosyć często... Wtedy zdałam sobie sprawę, że
nie jest dla mnie, że jest za stary, że jest typem podrywacza i że by nam nie wyszło.
Teraz.. wszystkie wspomnienia wróciły i boli jak cholera jak go widzę! Do tego
dowiedziałam się, że przez te dwa lata miał 3 dziewczyny... Staram się o nim nie myśleć, ale
jak go zobaczę, to mam cały wieczór zwalony..
Dzisiaj rano znowu go spotkałam. Wrrr i ten jego wzrok na mnie.. Spojrzał z taką
zdezorientowaną miną i do póki go nie minęłam nie spuszczał ze mnie wzroku. Staram się o
nim zapomnieć, ale kiedy on jest w poblirzu to jest nie możliwe.. Na szczęście niedługo
zacznę lo i będę mniej przebywała w okolicy mojego osiedla..
Nie wiem czy on nadal by chciał coś ze mną kręcić, bo przez te lata się strasznie zmieniłam..
Nie wiem co mam robić, może coś zaradzicie kociaki ?