demi.l
01.09.10, 14:17
Jestem w 3gimnazjum. W 1 kl doszły do nas takie dwie dziewczyny. Znały się ale
nie były przyjaciółkami. Na początku trzymały się razem, a potem ja zaczęłam
się z nimi kolegować. z jedną bardziej a z drugą tak jak zwykle koleżanki. w
2gim jedna siedziała ze mną w ławce i w pierwszej kl w drugiej połowie.
ogólnie trzymałyśmy się razem, ale jakieś plakaty, prace w grupach robiłam z
tą co siedziałam w ławce. Teraz przyszłam do szkoły a ta co z nią siedzialam
usiadła obok tej drugiej, a mi zrobiło się przykro. musiałam siedzieć sama. Ta
ważniejsza przesiadała się do mnie, bo druga to taki raczej "rozrabiak".
wkurza nauczycieli bardzo, ale ogólnie dobrze się uczy(jak jej sie chce). Nie
wiem co mam zrobić, żeby nie siedzieć samą na każdej lekcji. Ona odwróciła
się ode mnie chociaż zawsze siedziałyśmy razem i się dobrze kolegowałyśmy. Co
mam jej powiedzieć, żeby chociaż na kilku lekcjach siedziała ze mną. Nie chcę
sama, bo potem przychodzi praca w grupach i muszę być z tymi najgorszymi co
nic nie robią i dostaje złe oceny. dodam jeszcze ze bardzo dobrze się uczę,
ta druga trochę gorzej a ta co "Łobuz" to jeszcze gorzej. Zawsze pomagałam w
lekcjach im jak mogłam, dawałam spisywać, tłumaczyłam. Myślę, że ta pierwsza
przyjdzie do mnie np. na religii, bo druga bardzo wkurza księdza. To trochę
nie fair, bo ona nie chce wyjść na taką jak druga, to przychodzi do mnie. Albo
jak coś chce.
Doradźcie co mam zrobić, żeby znowu było tak jak przedtem.