Hejka kociaki

wiem że to długie ale prosze przeczytajcie to ! to bardzo dla mnie ważne
Mam pewien problem ,od kilku miesięcy kompletnie nie dogaduje się z tatą ciągle sobie
naprzykrzamy i się kłócimy o wszystko ,zawsze mam dobre argumenty i wogle ale na
niego nie ma mocnych i tak każdą kłótnie ,,wygra'' on . w wakacje wiadomo zawsze
siedziałam do której godziny chciałam i nic mi na to nie mówili ,ale teraz jak się zaczoł rok
szkolny każe mi już o godzinie 22 mieć wszystko pogaszone i mam spać .on nie rozumie żę
jestem nastolatką i najgorsze co może być to ograniczenia czasowe ,zawsze jak nie miałam
tych ograniczeń w roku szkolnym zdążyłam wszystko zrobić uszykować się na jutro a tak
to musze się spieszyć zęby zdążyć się wyszykować do 10 i już o tej godzinie zasypiać,
normalnie bym chodzła spać tak jakoś o 23.30 czy coś i o 12 bym już spała ,jak tylko
zaczynam na ten temat mówić to on odrazu mówi żę mi komputer zabierze i mówi żę nie
radzi mi się kłócić ! ja już mam tego dosyć jak przyjdzie nauka to ja się w życiu do 10 nie
wyrobie zawsze potem wieczorem w łóżku sobie jeszcze powtarzam i wtedy tak leże do
12.30 czasami no ale to jak jest sprawdzian !! mam już 14 lat i nie moge chodzić o 10 spać
,tata tego nie rozumie bo myśli żę się nie wysypiam ale ja wcale nie jestem jakoś śpiąca na
lekcjach ,mówi że jak jestem nie wyspana to póżniej nic z lekcji nie rozumiem !! jak mu to
wytłumaczyć żeby dał mi spokój z tym spaniem i sobie odpuścił ?
wy też macie tak bardzo surowych rodziców ? też wam każą tak chodzić spać czy macie
luzy ? prosze pomóżcie , z góry dziękuje bo już nie moge tego wytrzymać mimo żę mam
tak dopiero od 2 dni

prosze nie usuwajcie tego wątku
Zgóry dziękuje kociaki za odpowiedzi