mój problem polega na tym, że niestety jestem mądra. Właściwie nie chodzi tu o to tylko
jakie niezręczne sytuacje pojawiają sie z tego powodu. Np. na geografii, babka zadała
pytanie klasie, nikt nie zgłaszał się więc żeby nie wrzeszczała na nas, że tłumany i debile
<oo potrafi na nas gorsze rzeczy mówić> podniosłam rękę. Odpowiedziałam i dostałam 5
za prace na lekcji. No i po tym od koleżanki usłyszałam, że i tak mam sporo ocen więc po
co mi jeszcze taa. Mogłam ją zostawić dla tych co jej potrzebują.... Uważałam, że ma racje.
Gdy geografica na następnej lekcji znów sie o coś klasy spytała, znów nikt sie nie zgłosił
<ja również choć znałam odpowiedź>. Chwila ciszy i babka z takim wymownym
spojrzeniem na mnie i powiedziała " Dominika po lekcji do mnie". Po tej całej lekcji sie mnie
spytała czemu nie odpowiadałam na jej pytania... Wiedziałam, że jak jej powiem prawde to
ona nawrzeszczy na te dziewczyny, które mi to powiedziały. Ale jak nie powiem jej czegoś
na moje usprawiedliwienie <bo opcja nie wiedzialam nie wchodzi w gre bo z tych tematów
mam 6 ze spr, wiec na spr umie a na lekcje zapomnina?

> Błagam co mam zrobić
olać koleżanki czy dostawać jedynki, dodam także, że nie chodzi tu tylko o gegre, polski,
chemia, WOS czy inne także.. Błagam pomóżcie jakoś<prosi>!!!